Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011 - Strona 31 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Pokaż wyniki sondy: Wybieramy tytuł na nowy wątek !
Sierpnówki w dwupaku, a lipiec pełen już dzieciaków ! 3 4,00%
Torba czeka już pod drzwiami, bo zaraz będziemy mamami! 2 2,67%
Czy ma miesiąc czy godzinę każda z nas kocha swą dziecinę. 0 0%
Czy to w brzuszku czy na świecie - śliczne każde nasze dziecię 4 5,33%
Okna szorujemy, sutki masujemy, nasze łobuziaki urodzić już chcemy ! 2 2,67%
Lipcówki bobasy swe już przewijają, sierpniówki się do drzwi porodówek pchają 6 8,00%
Lipcowe dzieciaki bączki puszczają, a sierpniowe do wyjścia się powoli dostają 0 0%
Kupka cieszy mame lipcowe, a porodówka wzywa mamy sierpniowe. 1 1,33%
Depilujcie się dziewczyny,bo nie znacie dnia ani godziny mamusie lipcowo-sierpniowe 8 10,67%
Lato w pełni, słońce świeci, już witamy nasze dzieci. 3 4,00%
To ostatnie chwile z brzuszkiem, już czas spotkać się z maluszkiem. 9 12,00%
Tu pieluszka a tam brzuszek - jednym słowem szał mamusiek 20 26,67%
Mamusie lipcowe juz finiszuja a sierpniowe powoli do startu sie przygotowują 1 1,33%
Lipcowe jabłuszka z drzewka spadają, sierpniowe jeszcze niech dojrzewają 7 9,33%
Szybko mineły ciąży miesiące teraz witamy już nasze brzdace.Lipcówki-sierpniówki 8 10,67%
Szopa pozbyć się już czas porodówka wita nas.Lipcówki-sierpniówki 2011 1 1,33%
Głosujący: 75. Nie możesz głosować w tej sondzie

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2011-07-07, 07:16   #901
sygine
Zadomowienie
 
Avatar sygine
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 1 333
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Scio Agatka jest śliczna

Carmela Sara też piękna

Witam z rana
A ja dzisiaj znowu od 5.30 oczy jak 5 zł i nici ze spania. Zasnęłam też dopiero o po pierwszej, bo mój mały brzuszkowy łobuz najpierw mamę wystraszył i przegna na IP, a później stwierdził, że trochę pobuszuje i od 23 miałam wrażenie że wyjdzie gdziekolwiek, byle nie dołem Popis dał niemożliwy.

A teraz nadrabiam wczorajszy wieczór, poczytam trochę i może jednak uda mi się jeszcze zasnąć

---------- Dopisano o 07:16 ---------- Poprzedni post napisano o 07:04 ----------

Cytat:
Napisane przez Zmalowana Pokaż wiadomość
Laski JESTEM,
długo to trwało bo musiałam sporo czekać na wizytę po KTG, a jak teraz wpadłam do domu to musiałam zjeść

No więc tak:
6 dni temu szyjka miała 3 cm, dzisiaj ma 1,8 z tych mniej dobrych wieści rozwarcia nadal brak :/ Łożysko II stopnia. Filip waży 3100-3200 a może więcej nie dał się zbadać bo tak się wiercił
Dostałam skierowanie do szpitala już. Wstępnie na sobotę, ale uprosiłam na poniedziałek. Wiadomo, że w weekendy nic nie robią więc bez sensu.
Jak mi będą wywoływać to zależy jak moja szyjka będzie wyglądać. Ale lekarz planuje wsadzić mi tam cewnik- balonik który powoduje rozwieranie szyjki. Tak więc od poniedziałku mnie nie ma, chyba, że Mały się zdecyduje i do tego czasu coś się ruszy.
Aha no i na KTG oczywiście skurcze, położna aż mi macała brzuch podczas skurczu i mówi, że niemożliwe że nic nie czuje No, a ja zupełnie NIC, null, Zero :P

To chyba wszystko tak w skrócie
Dziękujemy za kciuki
No to Zmalowana nareszcie pozytywne wieści Teraz czekać max do poniedziałku i będziesz tulić Filipa

Zanka jak po nocy? Wylądowałaś już na porodówce czy jeszcze się męczysz biedaczku?
__________________
NASZ NAJCUDOWNIEJSZY SKARB NATANIEL JEST JUŻ Z NAMI

Edytowane przez sygine
Czas edycji: 2011-07-07 o 07:06
sygine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 07:38   #902
brunetka2000
Zakorzenienie
 
Avatar brunetka2000
 
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Lublin/Świdnik
Wiadomości: 4 171
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Sms od Zanki:
Jestem na porodówce. Skurcze bolą, rozwarcie przy przyjęciu 4 cm.
brunetka2000 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 07:41   #903
BABONIK
Zadomowienie
 
Avatar BABONIK
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: za siedmioma górami ...
Wiadomości: 1 423
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Zanka

Zmalowana- no to mam nadzieje,że w poniedziałek ruszysz jak strzała
__________________
ukochana córcia


Nikoś już z nami
BABONIK jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 07:44   #904
pieleszka
Wtajemniczenie
 
Avatar pieleszka
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 2 869
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

dzień dobry

Carmela, Scio śliczne te Wasze dziewczynki
Nerolka - no domyslam się, że trochę poczekam na to KTG, ale pan doktor G kazał mi być "powiedzmy na 10:00" - to ciekawe czy mam sie wpychać w kolejkę czy jak on to rozumie a co do rąk to faktycznie - jakby wiedział jak to boli, to może by i coś próbował poradzić
a ja czekam na jakieś nowe zdjęcie mojej królewny Izuni

a kalafiorowa nawet udana wyszła jak na debiut (B. jak zawsze obiad smakował ) - Beatko jeszcze raz dzięki za przepisik

zanka i jak po nocy się czujesz??? wyciszyło się czy jednak IP???

zmalowana no to już coś pomalutku rusza i dobrze, że wiesz przynajmniej już na czym stoisz

a ja muszę sobie jakieś zajęcie wymyślić bo nie wiem co robić...sprzątać mi się dzisiaj nie chce, mam trochę prasowania, ale może poczekać do wieczora, obiad jest (zupkę wczorajszą trzeba skończyć )...hmmmm... coś muszę wykombinować co by tu z sobą począć...

---------- Dopisano o 07:44 ---------- Poprzedni post napisano o 07:42 ----------

Cytat:
Napisane przez brunetka2000 Pokaż wiadomość
Sms od Zanki:
Jestem na porodówce. Skurcze bolą, rozwarcie przy przyjęciu 4 cm.

ooo no to i czekamy na Lenkę!!!!!
a właśnie się zastanawiałam co z zanką
__________________
Haneczka

Kobiety nigdy nie zrozumiesz. Nawet jeśli jesteś kobietą! (A.J.Cronin)
pieleszka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 07:54   #905
BABONIK
Zadomowienie
 
Avatar BABONIK
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: za siedmioma górami ...
Wiadomości: 1 423
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Sarcia,Agatka piękne

Carmela- ja też sobie bardzo chwalę mini electric jest taki poręczny że biorę go ze sobą do szpitala

Dziubek- jak czytam to znów widzę swój poród... niestety należymy do tych kobiet,które nagle poczuły ogromną ulgę dostając znieczulenie przed CC... okropne te porody SN-CC...widzę,że jest nas na wątku wiele wiecej...

mam nadzieję,że teraz częśc z Was mnie rozumie jak piszę,żeby nie bac się CC ono często jest wybawieniem z najokropniejszych tortur...

u mnie w końcu świeci słońce
__________________
ukochana córcia


Nikoś już z nami
BABONIK jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 07:56   #906
JustPi
Rozeznanie
 
Avatar JustPi
 
Zarejestrowany: 2004-04
Wiadomości: 535
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez brunetka2000 Pokaż wiadomość
Sms od Zanki:
Jestem na porodówce. Skurcze bolą, rozwarcie przy przyjęciu 4 cm.
to się doczekałaś
ogromne i czekamy na Lenkę
JustPi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 07:57   #907
blondynkapoznan
Zakorzenienie
 
Avatar blondynkapoznan
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Mój sposób na kryzys: Jem spleśniały ser, piję stare wino i jeżdżę autem bez dachu.
Wiadomości: 9 984
GG do blondynkapoznan
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Zanka gdzie jesteś?

---------- Dopisano o 07:57 ---------- Poprzedni post napisano o 07:56 ----------

Cytat:
Napisane przez brunetka2000 Pokaż wiadomość
Sms od Zanki:
Jestem na porodówce. Skurcze bolą, rozwarcie przy przyjęciu 4 cm.
blondynkapoznan jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 08:02   #908
Shira_83
Zadomowienie
 
Avatar Shira_83
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 1 646
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

hejka

Zanka teraz twój ważny moment!! do boju kochana!!!

ja znowu najpierw piszę co potrzebuje a potem nadrabiam mam nadzieje że mi takie postępowanie wybaczycie ale inaczej bym wcale nie pisała chyba

mamy które karmią mam pytanko co wy jecie ?? można jeść płatki kukurydziane z mlekiem musli albo coś w tym stylu?? co jeszcze mogę???

mały dziś się najadł a potem zwrócił wszystko na moje plecy teraz biedny drzemkuje potem muszę mu dać drugi raz bo chyba nic mu w brzuszku nie zostało!

Aniu_20

spróbuję coś nadrobić
__________________
maleństwo-synek
Shira_83 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 08:47   #909
meszsares
Zadomowienie
 
Avatar meszsares
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 235
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Zanka - doczekalas sie akcji - oby szybko poszlo
Zmalowana - nooo kolezanko, to teraz juz z gorki - czy zdajesz sobie sprawe, ze za tydzien bedziesz juz na 100% miec Maluszka przy sobie? Malego mezczyzne, ktory nigdy Cie nie zawiedzie i bedzie Cie kochal najbardziej na swiecie??? ech...
Shira - z muesli bylabym ostrozna - to mieszanka roznych ziaren,kukurydzy, takze rodzynek, ktore moga uczulac.. pozostalabym przy chlebku z maslem i serkiem (bialym, zoltym), a na obiadki lajtowe zupy, ziemniaczki, gotowane miesko, gotowane warzywa.. W sumie duzo mozna jesc...

co do kupowania stanikow - koniecznie przed porodem potem jak sie Wam bedzie pokarm lal z piersi przy kazdym dotknieciu czy mysli o dziecku to nie bedzie jak nawet przymierzac - z wkladkami to naprawde niewygodne.
I miekkie - nie usztywniane, zeby nie uwieraly malego ssaka podczas karmienia.
I mozliwie te "rosnace" elastyczne - moje piersi w ciazy byly duze, ale przy karmieniu urosly jeszcze o 2 rozmiary! byly wielkosc glowy mojego dziecka (a Mloda spoora byla)

Edytowane przez meszsares
Czas edycji: 2011-07-07 o 08:54
meszsares jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 08:56   #910
Shira_83
Zadomowienie
 
Avatar Shira_83
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 1 646
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez dziubek79 Pokaż wiadomość
no to spróbuję coś napisać dopóki mały śpi...
jeśli chodzi o zarzuty co do tajemnicy i konspiracji to od razu wyjaśniam że nic takiego nie miało miejsca, Zmalowana i ja po prostu pocieszałyśmy się bo obie miałyśmy depresję (mówię serio to był początek choć pewnie któraś stwierdzi że to było przewrażliwienie) a nie chciałyśmy psuć atmosfery na forum o czym sama osobiście pisałam wcześniej. A co do info o porodzie... byłam tak nastawiona na to że nic nie wyjdzie że stwierdziłam że nie ma czym się chwalić
Na swoją obronę mam to że Brunetka leżała w szpitalu i też nie dała znać:P

Co do porodu ...
no to zaczęło się w sumie w czwartek, po wizycie bolał mnie brzuch, tak okresowo ale jak pisałam miałam góra 1 cm rozwarcia i echo, ból utrzymał się cały piątek a ja sobie sprzątałam mieszkanko o czym tez pisałam
o 20 zaczęłam zapisywać skurcze na kartce no i w między czasie " na wszelki wypadek" umyłam włosy a mąż się spakował do szpitala (rzeczy na zmianę). W między czasie odeszło mi trochę szopa ok 3 jak odstępy między skurczami nie przekraczały 10 minut a wahały się od 3 do 7 pojechaliśmy na IP. Tam zrobili mi ktg no i jeden najmocniejszy skurcz był na 50 % ( a ja się już zwijałam) . Potem lekarz stwierdził rozwarcie na 2 cm i skurcze więc na oddział. Mąż został ze mną i kolejne 4h chodziliśmy po korytarzu żeby zwiększyć rozwarcie. Po tym czasie rozwarcie było na ... 2,5 cm Męża odesłałam do domku a ja zostałam ale byłam tak śpiąca że szok więc poprosiłam o położenie do łóżka no i tak się stało ale na sali przedporodowej tam kolejne ktg i potem na salę do porodu rodzinnego dałam się męzusiowi ciut wyspać więc skakałam na piłce ok 10 mężuś przyjechał, badanie a rozwarcie dalej na 2,5 cm skurcze coraz mocniejsze i boleśniejsze ...
W trakcie skurczu odeszły mi wody i kawał szopa !!!! ogromny był!!!
Potem na silniejszych skurczach wchodziłam do wanny na pół godziny potem znowu badanie no i problem bo mały nie chciał się wogóle wstawiać , leżał w poprzek
więc zalecono mi leżenie kwadrans na prawym boku żeby mały wszedł w kanał... matko jaka męczarnia, ból nie z tek ziemi na skurczu!!!
kolejne badanie ... bez zmian, rozwarcie stanęło na 4 cm i nic więcej nie chciało się dziać a skurcze nie do wytrzymania. Ok 14 pierwsza decyzja o cc i czekanie, z bólu myślałam że umrę, weszłam do wanny, powodowała dłuższe przerwy między skurczami ale za to jak już przyszły to były 100 razy mocniejsze więc zero ulgi, po wannie badanie lekarza (auuuu) i decyzja : CC ale co z tego skoro trwało jeszcze poprzednie i czekałam do 16:30!!!!!!!!!!! powiem szczerze gorzej być nie mogło , wyłam z bólu, błagałam o znieczulenie (pewnie przy postępującej akcji jest łatwiej no i ma się motywację a ja musiałam tylko czekać ) Zabrali mnie na operacyjną, znieczulenie i cuuuuuudowna ulga-zero bólu, zaczęli cc, ale mały tak wysoko leżał że mi go od żeber sciągali na dół-lekarz stwierdził że nie było szans żeby się urodził SN- no i waga (przed porodem w czwartek usłyszałam że ma ok 32oo, na IP lekarz mówił 3500 a miał 3900!!!) no i leżał na boku i nie chciał się przekręcić.
Dostał 10 pkt , podała mi go lekarka a on wystawił rączkę do całowania i go zabrali , przejął go tatuś i od razu się zakochał !!!!!!!!!!
ja potem leżałam 12h na pooperacyjnej a rano kazali wstać iść pod prysznic no i potem dzidzia do mnie i zero taryfy ulgowej!!!

Obecność męża-BEZCENNA!!!
był cudowny, motywował, pomagał, był...
Jak czekaliśmy na CC płakał widząc co się dzieje, interweniował u położnej , lekarza był CUDOWNY a i On stwierdził że teraz nasza miłość znaczy więcej , że nie wspomnę że zakochał się w synku bardziej niż można przypuszczać


w następnym poście o szpitalu i presji na karmienie piersią... DRAMAT
oj kochana skąd ja to znam Babonik pewnie to samo myśli ale dzielna mamuśka z ciebie!!!klask i:

Cytat:
Napisane przez AgaGuernsey Pokaż wiadomość
aaa wiem co jeszcze chcialam.... do mamus...wiecie mi polozna, ktora przychodzila do dziewczyn po porodzie radzila obcinac paznokietki maluszkom niz zakladac niedrapki, bo taki maluch dotyka sie po buzce i w ten sposob sie poznaje, oczywiscie nie obcinamy w szpitalu (zeby nie zlapac jakiegos swinstwa), ale w domu nie ma na co czekac....
mojemu w niedrapkach rączki się odparzały pomimo tego ze 100% bawełna i zaraz na spaniu w domku obcięłam mu już chyba ze trzy raz!! tak mu lepiej!

Cytat:
Napisane przez Marina1 Pokaż wiadomość
Za wagę Izy

I fajnie, że już wygojona jesteś. Właśnie, jak za 3 tyg pójde do gina, to musze popytać o tablety anty. Chociaż nie wiem po co mi one, bo odzwyczaiłam się na maxa od seksu i póki co sobie go nawet nie wyobrażam. I nawet nie pamiętam kiedy (przysięgam) całowałam się z języczkiem (wybaczcie). Chyba rok temu. Powaga.
nie mogę serio a to ja każdy dzień muszę otrzymać soczystego buziaczka zawsze mi tż przerywa bo mówi idź już sobie bo mi gorąco jeszcze musimy troszkę poczekać ale wierze że nie długo właśnie kiedy można po cc??

Cytat:
Napisane przez brunetka2000 Pokaż wiadomość
Sms od Zanki:
Jestem na porodówce. Skurcze bolą, rozwarcie przy przyjęciu 4 cm.
hahahah brawo!

Sarka i Agatka są boskie takie małe księżniczki!! Tymek od Lady też mały przystojniacha

a nam wczoraj odpadł pępuszek:jupi :

---------- Dopisano o 08:56 ---------- Poprzedni post napisano o 08:53 ----------

Cytat:
Napisane przez meszsares Pokaż wiadomość
Shira - z muesli bylabym ostrozna - to mieszanka roznych ziaren,kukurydzy, takze rodzynek, ktore moga uczulac.. pozostalabym przy chlebku z maslem i serkiem (bialym, zoltym), a na obiadki lajtowe zupy, ziemniaczki, gotowane miesko, gotowane warzywa.. W sumie duzo mozna jesc...
dzięki tak myślałam że musli trzeba odpuścić ale biały serek lubię muszę Michała posłać

a mi tak raczej z piersi się samo nie leje mało kiedy daję radę nawet bez wkładek leci tylko jak mały je to dobrze czy może mało pokarmu mam??
__________________
maleństwo-synek
Shira_83 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 09:04   #911
agulaaabar
Zakorzenienie
 
Avatar agulaaabar
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 4 979
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez brumek Pokaż wiadomość
Nic tylko rodzić Taki akurat jest


Dziewczyny-mamusie - i znowu mam pytanie. Mąż mnie nim zażył
Chodzi o wyjmowane szczebelki przy łóżeczku. U nas są takie dwa. No i żeby je wyjąć, trzeba tak lekko szczebelek do dołu pociągnąć i wtedy od góry da się go wyjąć. Pewnie tak samo jest w każdym łóżeczku.
No i mój mąż się zaczął zastanawiać, czy nie lepiej na razie (czyli póki dziecko nie będzie korzystać z wychodzenia, ale będzie na tyle duże, że będzie umiało łapać rączkami szczebelki) nie odwrócić tej strony łóżka do ściany. Bo niby może sie zdarzyć, że dziecko je złapie i samo wyjmie a ono wyleci... Jak myślicie? Możliwa jest taka opcja?
Ale z drugiej strony, stwierdził potem mój mędrzec, może lepiej jak już się tak stanie, jak dziecko po prostu fiknie na ziemię, a nie jakby miało utknąć między łóżeczkiem a ścianą, w przypadku jeślibyśmy jednak na razie to łóżeczko przekręcili
Chyba strasznie namotałam, ale może coś z tego zrozumiecie
W skrócie - czy może się zdarzyć że dziecko samo wyciągnie te nieszczęsne szczebelki, zleci na ziemię i coś sobie zrobi? Czy to raczej mało prawdopodobna sytuacja, bo rączki są jeszcze za mało wprawione, żeby takie "wymyślne" rzeczy nimi robić?
Akurat w naszym łóżeczku te 3 szczebelki dla malucha wyciągają się "do góry", z czego jestem bardzo zadowolona, bo też bym sie bała że maluch je wymontuje i wypadnie - tak jak moja chrześnica.... (ale to akurat wybitny przypadek-notorycznie zamykała małego kota w pralce jak tylko zaczęła chodzić). Więc ja na pewno ustawiłabym tymi szczeblami do ściany, póki nie będą potrzebne oczywiście zależy też czy wyjmują się "ciężko", czy nie trzeba tak wiele siły użyć
Cytat:
Napisane przez kmat Pokaż wiadomość
no i ja też wylądowałam na IP pojechałam się upewnić, też jak sygine trafiłam na durnia który swoje trzy grosze głupiego komentarza wrzucił, ale co ważne to nie wody - nie badali żadnym papierkiem tylko stwierdził że gdyby to były wody to by podczas badania się lały. A wogóle to pytał czemu nie poszłam do poradni (ciekawe kto by nie przyjął o 17). Na KTG widać skurcze ale to nie porodowe - mam łykać nospę. Uspokoiłam się tylko w domu nerwowe się zrobiło. Mąż poddenerwowany i tak mi głupio że znowu spanikowałam. aj chyba na poprawe humoru jakiegoś loda wciagnę
Najważniejsze, że się uspokoiłaś

Cytat:
Napisane przez brunetka2000 Pokaż wiadomość
TYMEK LadyInBlack2
Jakie małe cudooooo
Cytat:
Napisane przez nerola Pokaż wiadomość
Sms od Lady:
"Tymek pozdrawia ciocie.Wazy 3080,urodzony równo w 39 tc.Jest cudny.
Ja się czuję jak zwłoki kota pod tirem ale dla tej kruszyny było warto.
Pogratulujcie ode mnie Bartessie"
.(napisałam Lady,ze i Barteska dziś tuli Karolka)
Zdjęcie Tymka przystojniaczka prześle Brunetka
Humor jej nie opuszcza.... "zwłoki kota pod tirem" no posikam się zaraz
Cytat:
Napisane przez AgaGuernsey Pokaż wiadomość
Dobra kobialki, ja zmykam, bo jutro z rana wizyta. Poprosze o kciuki, zeby szyjka trzymala.

Cytat:
Napisane przez dziubek79 Pokaż wiadomość
no to spróbuję coś napisać dopóki mały śpi...
jeśli chodzi o zarzuty co do tajemnicy i konspiracji to od razu wyjaśniam że nic takiego nie miało miejsca, Zmalowana i ja po prostu pocieszałyśmy się bo obie miałyśmy depresję (mówię serio to był początek choć pewnie któraś stwierdzi że to było przewrażliwienie) a nie chciałyśmy psuć atmosfery na forum o czym sama osobiście pisałam wcześniej. A co do info o porodzie... byłam tak nastawiona na to że nic nie wyjdzie że stwierdziłam że nie ma czym się chwalić
Na swoją obronę mam to że Brunetka leżała w szpitalu i też nie dała znać:P

Co do porodu ...
no to zaczęło się w sumie w czwartek, po wizycie bolał mnie brzuch, tak okresowo ale jak pisałam miałam góra 1 cm rozwarcia i echo, ból utrzymał się cały piątek a ja sobie sprzątałam mieszkanko o czym tez pisałam
o 20 zaczęłam zapisywać skurcze na kartce no i w między czasie " na wszelki wypadek" umyłam włosy a mąż się spakował do szpitala (rzeczy na zmianę). W między czasie odeszło mi trochę szopa ok 3 jak odstępy między skurczami nie przekraczały 10 minut a wahały się od 3 do 7 pojechaliśmy na IP. Tam zrobili mi ktg no i jeden najmocniejszy skurcz był na 50 % ( a ja się już zwijałam) . Potem lekarz stwierdził rozwarcie na 2 cm i skurcze więc na oddział. Mąż został ze mną i kolejne 4h chodziliśmy po korytarzu żeby zwiększyć rozwarcie. Po tym czasie rozwarcie było na ... 2,5 cm Męża odesłałam do domku a ja zostałam ale byłam tak śpiąca że szok więc poprosiłam o położenie do łóżka no i tak się stało ale na sali przedporodowej tam kolejne ktg i potem na salę do porodu rodzinnego dałam się męzusiowi ciut wyspać więc skakałam na piłce ok 10 mężuś przyjechał, badanie a rozwarcie dalej na 2,5 cm skurcze coraz mocniejsze i boleśniejsze ...
W trakcie skurczu odeszły mi wody i kawał szopa !!!! ogromny był!!!
Potem na silniejszych skurczach wchodziłam do wanny na pół godziny potem znowu badanie no i problem bo mały nie chciał się wogóle wstawiać , leżał w poprzek
więc zalecono mi leżenie kwadrans na prawym boku żeby mały wszedł w kanał... matko jaka męczarnia, ból nie z tek ziemi na skurczu!!!
kolejne badanie ... bez zmian, rozwarcie stanęło na 4 cm i nic więcej nie chciało się dziać a skurcze nie do wytrzymania. Ok 14 pierwsza decyzja o cc i czekanie, z bólu myślałam że umrę, weszłam do wanny, powodowała dłuższe przerwy między skurczami ale za to jak już przyszły to były 100 razy mocniejsze więc zero ulgi, po wannie badanie lekarza (auuuu) i decyzja : CC ale co z tego skoro trwało jeszcze poprzednie i czekałam do 16:30!!!!!!!!!!! powiem szczerze gorzej być nie mogło , wyłam z bólu, błagałam o znieczulenie (pewnie przy postępującej akcji jest łatwiej no i ma się motywację a ja musiałam tylko czekać ) Zabrali mnie na operacyjną, znieczulenie i cuuuuuudowna ulga-zero bólu, zaczęli cc, ale mały tak wysoko leżał że mi go od żeber sciągali na dół-lekarz stwierdził że nie było szans żeby się urodził SN- no i waga (przed porodem w czwartek usłyszałam że ma ok 32oo, na IP lekarz mówił 3500 a miał 3900!!!) no i leżał na boku i nie chciał się przekręcić.
Dostał 10 pkt , podała mi go lekarka a on wystawił rączkę do całowania i go zabrali , przejął go tatuś i od razu się zakochał !!!!!!!!!!
ja potem leżałam 12h na pooperacyjnej a rano kazali wstać iść pod prysznic no i potem dzidzia do mnie i zero taryfy ulgowej!!!

Obecność męża-BEZCENNA!!!
był cudowny, motywował, pomagał, był...
Jak czekaliśmy na CC płakał widząc co się dzieje, interweniował u położnej , lekarza był CUDOWNY a i On stwierdził że teraz nasza miłość znaczy więcej , że nie wspomnę że zakochał się w synku bardziej niż można przypuszczać


w następnym poście o szpitalu i presji na karmienie piersią... DRAMAT
Kochana.... wybaczamy konspire :P i dzielna byłaś, bo poród jak widać do najłatwiejszych nie należał.... i brawa dla dzielnego taty!! nagrodę macie cudną
__________________
L i l i

Czas na zmiany !
25:0
30:12
Zakończone: 2
agulaaabar jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 09:04   #912
meszsares
Zadomowienie
 
Avatar meszsares
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 235
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Shira_83 Pokaż wiadomość
a mi tak raczej z piersi się samo nie leje mało kiedy daję radę nawet bez wkładek leci tylko jak mały je to dobrze czy może mało pokarmu mam??
spoko, jest ok, nie martw sie. To sie bedzie zmieniac w czasie. Niekiedy bedzie kapac jak z kranu, a najczesciej to beda takie krople wyciekajace przy roznych okazjach A przy kryzysach laktacyjnych to Ci sie bedzie wydawac, ze nie masz tam NIC, piersi beda jak kompletne flaki (ale to tylko takie wrazenie bedzie).
Jak sie nie ma duzo stanikow to lepiej nosic wkladki, bo to mleko szybko kwasnieje.. jak to mleko

Edytowane przez meszsares
Czas edycji: 2011-07-07 o 09:06
meszsares jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 09:08   #913
zanetaa88
Zakorzenienie
 
Avatar zanetaa88
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 5 336
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez nerola Pokaż wiadomość
Oj nie wiem.Paść idzie.
Jeden wyjdzie jednymi drzwiami na dwór(mam 3 wejscia),drugin drugimi,pies kota złapie trzecimi,T. zapuka w okno by mu kawę zrobić,zadzwoni ktoś do bramy,Krystian sie osika i zgubi majtki na podwórku,Iza uleje,i tak non stop.
Dziś chłopaki dwa śpia na dworze w namiocie.Hahha wygononiłam ich z domu i mam czysto.Hahha.

.
Fajnieee!
Kurcze cały czas coś się dzieje, trzeba to ogarnać
A smyki mają pewnie frajde że mogą spać w namocie na dworze
pamiętam jaka Ja byłam dumna, że rodzice mi pozwolili spać na działce w namocie - to były moje super wakacje

Cytat:
Napisane przez CarmelaSoprano Pokaż wiadomość

fotki Sary
1. 11 dni
2. ubrana na wyjscie ze szpitala, ubranko rozmiar NEW BABY
3. dzicko jezdzi po domu w wozku
Wygląda jak słodki krasnalek na drugim zdjęciu !
Jest śliczna !!

Cytat:
Napisane przez Zmalowana Pokaż wiadomość
Laski JESTEM,
długo to trwało bo musiałam sporo czekać na wizytę po KTG, a jak teraz wpadłam do domu to musiałam zjeść

No więc tak:
6 dni temu szyjka miała 3 cm, dzisiaj ma 1,8 z tych mniej dobrych wieści rozwarcia nadal brak :/ Łożysko II stopnia. Filip waży 3100-3200 a może więcej nie dał się zbadać bo tak się wiercił
Dostałam skierowanie do szpitala już. Wstępnie na sobotę, ale uprosiłam na poniedziałek. Wiadomo, że w weekendy nic nie robią więc bez sensu.
Jak mi będą wywoływać to zależy jak moja szyjka będzie wyglądać. Ale lekarz planuje wsadzić mi tam cewnik- balonik który powoduje rozwieranie szyjki. Tak więc od poniedziałku mnie nie ma, chyba, że Mały się zdecyduje i do tego czasu coś się ruszy.
Aha no i na KTG oczywiście skurcze, położna aż mi macała brzuch podczas skurczu i mówi, że niemożliwe że nic nie czuje No, a ja zupełnie NIC, null, Zero :P

To chyba wszystko tak w skrócie
Dziękujemy za kciuki
Wiesz co tak się zastanawiałam?
Robiłaś może badanie BETA? bo Ja je robiłam i wg niego mój termin będzie późniejszy nić wg Tp..bo nawet ludzko pomyśleć to czas licozny jest od 1 dnia ostatniej miesiączki, jak miesiączka ma np 5 dni to przecież teo te 5 dni na pewno bedzie jakies spoznienie...wiesz juz tak rozmyslam,bo sama nie wiem jak za to sie zabrac..

Wiadomość od BARTESSY :
"Hey Co tam? Wypakowana ktoras? Ja wczoraj o 23 wstalam. Czuje sie o niebo lepiej niż po poprzednim cc,glowa mnie nie boli, a to jest juz naprawde ulga.Karol jest taki grzeczniutki ze uwierzyć nie idzie.Mam nadzieję tak zostanie u mu sie nie odmieni od wczoraj od 12 to praktycznie caly czas spi albo sie przyglada.Mi sie laktacja cos slabo rusza ale walcze z nia"

odp. min. Kiedy wychodza:

"Nie wiem jeszcze kiedy.No ale jezeli bedzie wszystko ok to niedziela albo poniedzialek"
__________________
"Pozwól dzieciom błądzić i radośnie dążyć do poprawy..."


zanetaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 09:08   #914
blondynkapoznan
Zakorzenienie
 
Avatar blondynkapoznan
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Mój sposób na kryzys: Jem spleśniały ser, piję stare wino i jeżdżę autem bez dachu.
Wiadomości: 9 984
GG do blondynkapoznan
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

ja chyba zwariuje z moim M.Mały miał mieć naimię Jeremi ale jednak chcieliśmy zmienić ja szukam imienia zdecydowałam że będzie Bruno a on że ma być Jeremi i nadal jestem w kropce.Jakbym pojechała rodzić to bym nie wiedziała co powiedzieć


Bartessa super wieści że tak szybo wracasz do formy i synek grzeczny.
Zanetta ja robiłam betę bo w testy nie wierzę.

Edytowane przez blondynkapoznan
Czas edycji: 2011-07-07 o 09:11
blondynkapoznan jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 09:18   #915
zanetaa88
Zakorzenienie
 
Avatar zanetaa88
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 5 336
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Blondynka jeżeli chodzi o mnie, to podoba mi się Jeremi oraz Bruno Możecie zawsze dać np Jeremi Bruno, albo Bruno Jeremi i wtedy będzie kompromis...

Ja już na nogach.
Skurcz łydki mnie cholernie złapał
nie cierpię ich !! jak mnie taki skurcz złapie przy porodzie - umrę !

Co z SWEET?!
znowu babka coś nabroiła ?!
__________________
"Pozwól dzieciom błądzić i radośnie dążyć do poprawy..."


zanetaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 09:22   #916
agulaaabar
Zakorzenienie
 
Avatar agulaaabar
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 4 979
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Scio Pokaż wiadomość
Dalej nie nadrabiam, bo dziecko moje śpi i ide skorzystać z okazji i tez się przespać. Wstawiam obiecane zdjęcia Agatona
Cuudoo matko jaka ona słodka
Cytat:
Napisane przez pieleszka Pokaż wiadomość
a my po wizycie... i tak: szyjka skrócona, ale jeszcze bez rozwarcia, tętno małej 137, miarowe, a moje wyniki cudne - w końcu po tylu miesiącach faszerowania się żelazem mam teraz super wyniki jak z początku ciąży... pan doktor obejrzał sobie też moje dłonie i stwierdził, że rzeczywiście opuchnięte jakbym tyrała z pługiem na polu, ale na gadaniu sie skończyło bo nic więcej na ich temat nie powiedział... i w poniedziałek mam iść na KTG na izbę do szpitala i to tyle co na wizycie... więc ok aha! przytyłam 1,5 kg
za wizyte! szkoda że na te ręce nic nie przepisał, ani nie doradził....
Cytat:
Napisane przez zanka205 Pokaż wiadomość
ja chyba nie zasnę dziś, skurcze mnie wciąż męczą, są bolesne
do tego znowu pojawił się różowy śluz

ałlłłła teraz mnie złapał boże
oby..oby.......


Nerolka super, że Iza już taka duża, swoją drogą ciocie by ją chętnie zobaczyły
__________________
L i l i

Czas na zmiany !
25:0
30:12
Zakończone: 2
agulaaabar jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 09:22   #917
kmat
Rozeznanie
 
Avatar kmat
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 984
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

dziękuje Wam za słowa co do mojego wyjazdu na IP, trochę mniej czuję się jak idiotka

zanka trzymam kciuki

dziewczyny jakie wasze maleństwa są śliczne!!!!!!!!!!!

blondynkapoznan mi się bardziej podoba Jeremi (może dlatego że mój ma być Remi co do Bruna ładne imię u nas sąsiadki synek tak ma ale dziwnym trafem jeszcze w klatce jest piesek Bruno i tak tochę dziwnie)

dziubek gratuluję wytrwałości
żaneta spostrzegawacza z Ciebie kobita
zmalowana kochana musisz pewnie się jeszcze uzbroić w cierpliwość , wiem że łatwo mówić .... ale na pewno dasz radę

Edytowane przez kmat
Czas edycji: 2011-07-07 o 09:24
kmat jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 09:38   #918
83monia
Zakorzenienie
 
Avatar 83monia
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: (prawie) Koszalin, ta wiocha obok Mielna
Wiadomości: 12 219
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez agni82 Pokaż wiadomość
ja mam zwyczaj spania z zaciśniętymi pięściami, więc tak czy siak trzymam kciuki. a poza tym w wieczornej pogawędce z Bogiem, zawsze prosze Go by miał Was wszystkie w opiece
heh, ja tez spie z pięsciami. mąz mowi że jakas "patologia" ze mnie, bo nie dosc to, to spie embrionalnie i ręce z pięsciami przyżuje na piersi... najgorsze jak sie przytule do niego moimi kolanami i pięściami to aż siniaki się robią i cały obolały wstaje po takiej nocce

rusztowanie mi pod blokiem stawiaja. bedzie wesołe lato z robotnikami

nadrabioam od wczoraj dalej i delektuje sie koktajlem z malin. kupilam tez dzis kurki - bedzie jutro sos z kurkami w smietanie i ziemniaczki (dzis juz nie bo inny obiad mam). i kupilam pyszne paszteciki - wieczorem do barszczu bedzie (barszcz z kartonika - tesciowa mi przywozi bo mysli ze mam anemie chyba... czekaja juz 4 kartony a ja az tak barszczu nie pijam... ale liczy sie gest!)
__________________
Słoneczka, Gwiazdeczki i Złotka

BLOGUJĘ: http://www.konfabula.pl
83monia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 09:38   #919
Lilkaa82
Rozeznanie
 
Avatar Lilkaa82
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 764
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Hej, witam J

Wstawiam mój zaległy opis porodu J

Od 32tyg byłam w szpitalu, to wiecie, m.in. na Fenoterolu. Leki odstawili mi dokładnie w 37tyg (piątek 17.06). Fenoterol utrzymuje się w organizmie 24 godz wiec w piątek nic w sumie się nie dzialo. W sobote zaczely mi się skurcze częstsze, naliczyłam ponad 100 wiec stwierdziłam ze nie ma sensu dalej liczyc :P ale były to skurcze nieregularne i niebolesne jeszcze, na ktg tez takie wyszly nieregularne. W nocy z soboty/niedziele zaczely się skurcze bolesne ale do wytrzymania, takie okresowe, gdzie zazywa się druga tabletke przeciwbolową hehe :P nie spalam już dobrze, chodziłam, siedziałam na lozku żeby troche ulżyło. Rano w niedziele o 9 zrobili mi ktg i wyszly skurcze porodowe regularne co 3 min J o 11 na wizycie pani doktor zbadala mi rozwarcie (bo szyjka zgładzona już była calkiem a mała głową w kanale rodnym tylko rozwarcie na opuszek) – bez zmian dalej opuszek (powiedziala ze skurcze nie maja na razie wpływu na rozwarcie wiec czekamy). Przyjechal mąż i poszliśmy na spacer (po schodach m.in. hehe J ) zjadłam loda i po niecałych dwoch godz wróciliśmy na sale, gdzie zaczely się takie konkretniejsze skurcze (zginalo mnie już w pół- ok. 15:00 to bylo). Poszliśmy do poloznych zgłosić, kazaly chodzic duzo i isc pod prysznic (który nic nie pomogl a siedziałam pół godziny ponad). Położna zbadala mnie i rozwarcie powiększyło się na luźny palec J moja mama zmienila mężą, który musial jechac zagrac mecz,znow poszłyśmy pod prysznic i pochodzic ale skurcze były już na tyle silne ze poprosiłam o pilke. Polozne powiedzialy ze najpierw zrobimy krotki zapis ktg i będzie pilka (było przed 17:00). Podpieli mnie i po ok. 10 min, równo o 17:00 podczas zapisu odeszly mi wody, polozna smiala się i mowi o sprawa się rozwiązała idziemy na porodowke J zbadala mi lekarka rozwarcie i już było 3cm. Musiałam się przebrac bo cala mokra bylam :P w drodze na porodowke co chwile zginalo mnie w pół bo skurcze już były co 1-2 min. Szybka lewatywa i prysznic w łazience i marsz na sale porodów rodzinnych (mąż w drodze z meczu J ). Chop na lozko, zapis ktg i pomiar rozwarcia które wynosilo już 8cm.. Pani doktor twierdzila ze poczekamy na meza żebym się nie stresowala hehe :P z powodu tego ze leżałam 3 miesiace nie mialam sily nawet chodzic wiec w sumie rodziłam na pilce na lozku porodowym, jak nie było skurczu to leżałam na brzuchu na pilce i odpoczywałam a podczas skurczu siadałam na pietach i kręciłam biodrami a rekami opierałam się na pilce i ta pozycja była dla mnie najlepsza tzw. Na żabę z tego co pamiętam J mąż zdążył ale było już 9cm i polozna mówiła ze wszytsko trzyma się jeszcze na wlosku.. było około 18. Mąż bardzo mi pomogl, wycieral pot, „dopingował” i wspierał (po porodzie powiedział ze nie spodziewal się ze mogę mieć tyle sily – myślał ze mu rece polamie ale dzielnie nic nie mowil , na drugi dzien miał zakwasy hehe). Jak zaczely się koncowe skurcze to parlam raz na lewym raz na prawym boku a raz na plecach żeby glowka ladnie wchodzila. Pamiętam ze tylko mówiłam lekarce ze czuje jakbym miala tam zaraz peknąć na co ona spokojnie odpowiadala żebym się nie bała przec i dawala z siebie wszytsko J I nagle akcja porodowa padła.. skurcze ustały, zero bolu.. polozna draznica mi macice przez brzuch, lekarka jednego sutka a mąż drugiego, musialo to komicznie wyglądać :P akcji dalej zero wiec podali oksytocyne w kroplowce i po dosłownie kilku kroplach oksy parte szybko wróciły J Nagle pani doktor mowi do meza o widac wloski chce pan zobaczyc ? popatrzyl delikatnie a tu kolejny party nadszedł i glowa Karolinki wyskoczyla na zewnatrz J poruszala nią polozna i przy kolejnym partym wyszedł tułów. Mała była cała w mazi plodowej i dlatego dostala 9pkt. Darła się w niebogłosy leżąc mi na piersi, wtedy wszytsko było już nie wazne, przrestalo wszytsko bolec, lzy szczęścia stanely w oczach, taka kruszynka malenka już z nami jest !!! mąż przeciąl pępowinę (na trzy razy ciął – a przed południem zapieral się ze on zadnej pępowiny nie da rady przeciąż bo padnie hehe). I malutką zabrali do cieplarki żeby ją dogrzac, a ja jeden party i urodziłam łożysko. Widziałam całe jakie jest wielkie wow, polozna sprawdzila czy całe wyszlo. Pani doktor zabrala się nastepnie do szycia, a ja odzyskałam sily wiec pożartowałyśmy, powiedziala ze jak tak szybko będę rodzic drugie to zgubie je w drodze do szpitala J nie bylam nacinana, natomiast przez to ze mała wychodzila z obydwoma rączkami przy gówce (z barkiem) to pękłam i założono mi 3 szwy. Dostalam znieczulenie miejscowe przy szyciu wiec praktycznie nic nie czułam. Połozna i pani doktor pochwalily mnie ze dzielnie się spisałam i ze taki cichy porod był, ze nawet nie krzyknęłam tylko sobie stekałam J 2 godz na sali jeszcze leżałam, wysyłałam smsy do wszystkich i dzwoniłam, mąż pojechal z małą do cieplarki. Szybko to zlecialo i przewiezli mnie na sale poporodową. Mialam problemy z oddychaniem po tym wysilku ale po jednym dniu przeszlo J Karolinke dostałam powrotem rano o 6 słodziaka mojego !! Tak to wyglądało Kochane – wszytsko do przezycia !!! a jak już dzidzius jest z nami i lezy golym cialkiem na naszym brzuchu i cycu to po prostu niewiarygodna chwila, czas staje w miejscu, łzy same ciekną po policzkach !! ZE SZCZESCIA OCZYWIŚCIE J !!!

I tak to było JJJ… eh JJJ

Ale sie rozpisalam przepraszam jesli Was zanudzilam swoim opisem... pozdrawiam
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg Zdjęcie-0049.jpg (35,5 KB, 61 załadowań)
__________________
.................... Nasza Kruszynka jest już na świecie 7 miesięcy

Karolinka ur. 19.06.2011r. - 52cm i 2700g szczęścia

24 tyg - 6770g

Jestem żoną mojego męża
Mamo, Tato ! - A ja rosnę i rosnę...

Edytowane przez Lilkaa82
Czas edycji: 2011-07-07 o 09:51
Lilkaa82 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 09:40   #920
wodaqua
Zadomowienie
 
Avatar wodaqua
 
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: Mazury
Wiadomości: 1 600
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Dżem dobry!

Melduję się, czekam na położną i nadrabiam, może się ktoś urodził?

Obchodzimy dzisiaj z mężem 4 rocznicę ślubu, ale świętować będziemy raczej w weekend

Cytat:
Napisane przez agadus Pokaż wiadomość
tak zawsze spałam w staniku do karmienia ale taki zwyczajny na noc bez fiszbin no i w stanik wkłada sie wkładki ale nieraz wstawałam w nocy i sie musiałam piebierać albo wkładki zmieniać tak na poczatku było tyle mleka miałam jak krowa dojna

kiedys jak się z mężem pokłuciłam dolałam mu mleka do kawy nawet sie nie zorientował ale szczerze mówiąc mąż dużo mi pomógł jak miałam nawał a mała nie chciała jeść albo była już najedzona to mąż to idealny laktator
Dzięki za odp Jakoś sobie nie wyobrażam spania w staniku, ale widać będzie to nieuniknione. Mężowi smakowała kawa?

Cytat:
Napisane przez agni82 Pokaż wiadomość
świetny kociak
Dzięki!

Cytat:
Napisane przez Natka_ Pokaż wiadomość
Wodaqa to ten zwariowany kot, którego znamy już ze zdjęć wcześniejszych?
O tak, cały czas ten sam agent

Cytat:
Napisane przez agni82 Pokaż wiadomość
dobre wychowanie wyniosłaś ze szkoły?
Oczywiście, z zapyziałej podstawówki w zapyziałej wioseczce

Cytat:
Napisane przez sygine Pokaż wiadomość
Dziękuję dziewczyny za kciuki
Wróciliśmy z IP i wszystko jest ok Mały po prostu miał leniwy dzień. A to czego się dowiedzieliśmy:
- położenie podłużne główkowe
- BPD (cokolwiek to znaczy) - 9,7 co odpowiada 40tc4d
- AC (cokolwiek zanczy) - 35, 2 (39tc3d)
- AFI - norma
- FL - 7,7 -( 39tc2d)
WAGA oszałamiająca - 3700 gram
Zrobili mi KTG i miałam skurcz dochodzący do 70%, a najlepsze jest to że ja go w sumie nie czułam (taki lekki ból @). No i na ktg mój Mały złośliwiec wreszcie zaczął porządnie się ruszać.

Aha rozwarcie nadal na 1 cm, a o szyjce nic lekarz nie wspomniał. Zresztą był bardzo nieprzyjemny, bo jak się go spytałam czy w takim razie jest wszystko ok, to powiedział że na razie tak ale on duchem świętym nie jest i nie ręczy czy za godzinę nie będę na porodówce
Mały już nie jest taki mały!!! Lekarz nie powinien się w taki sposób wypowiadać - wydaje mi się że są bardziej kulturalne sposoby na przekazanie takich wiadomości, ale w sumie dobrze, że poszłaś!

Cytat:
Napisane przez brumek Pokaż wiadomość
Dziewczyny-mamusie - i znowu mam pytanie. Mąż mnie nim zażył
Chodzi o wyjmowane szczebelki przy łóżeczku. U nas są takie dwa. No i żeby je wyjąć, trzeba tak lekko szczebelek do dołu pociągnąć i wtedy od góry da się go wyjąć. Pewnie tak samo jest w każdym łóżeczku.
No i mój mąż się zaczął zastanawiać, czy nie lepiej na razie (czyli póki dziecko nie będzie korzystać z wychodzenia, ale będzie na tyle duże, że będzie umiało łapać rączkami szczebelki) nie odwrócić tej strony łóżka do ściany. Bo niby może sie zdarzyć, że dziecko je złapie i samo wyjmie a ono wyleci... Jak myślicie? Możliwa jest taka opcja?
Ale z drugiej strony, stwierdził potem mój mędrzec, może lepiej jak już się tak stanie, jak dziecko po prostu fiknie na ziemię, a nie jakby miało utknąć między łóżeczkiem a ścianą, w przypadku jeślibyśmy jednak na razie to łóżeczko przekręcili
Chyba strasznie namotałam, ale może coś z tego zrozumiecie
W skrócie - czy może się zdarzyć że dziecko samo wyciągnie te nieszczęsne szczebelki, zleci na ziemię i coś sobie zrobi? Czy to raczej mało prawdopodobna sytuacja, bo rączki są jeszcze za mało wprawione, żeby takie "wymyślne" rzeczy nimi robić?
U nas bardzo ciężko się wyciągają, więc nie ma obaw, aby dziecko samo sobie poradziło. Ale jak trafisz na uparciucha, to i z pozostałymi sobie poradzi - maoja kuzynka niegdyś - jakieś 30 lat temu powyłamywała szczebelki własnymi rączkami, żeby tylko uciec, więc jak się dziecko uprze, to sobie poradzi...

Cytat:
Napisane przez kmat Pokaż wiadomość
no i ja też wylądowałam na IP pojechałam się upewnić, też jak sygine trafiłam na durnia który swoje trzy grosze głupiego komentarza wrzucił, ale co ważne to nie wody - nie badali żadnym papierkiem tylko stwierdził że gdyby to były wody to by podczas badania się lały. A wogóle to pytał czemu nie poszłam do poradni (ciekawe kto by nie przyjął o 17). Na KTG widać skurcze ale to nie porodowe - mam łykać nospę. Uspokoiłam się tylko w domu nerwowe się zrobiło. Mąż poddenerwowany i tak mi głupio że znowu spanikowałam. aj chyba na poprawe humoru jakiegoś loda wciagnę
To dobrze, że nie wody! A mąż niech się nie nerwuje tylko przyzwyczaja

Ale łądniutki Tymek! Już się martwiłam, bo długo nie było wieści od Lady....

Nadrabiam dalej...
wodaqua jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 09:40   #921
CarmelaSoprano
Zakorzenienie
 
Avatar CarmelaSoprano
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: trójmiasto
Wiadomości: 3 894
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Natka_ Pokaż wiadomość
Carmelko jaka z tej Sarci malutka kruszyneczka, a usteczka ma poprostu piękne!
I wiesz bardzo podoba mi się to, że pomimo tego wszystkiego co przeszłaś (wcześniejszy niespodziewany poród, wada Saruni, szpital itp itd) Ty jesteś taka radosna i tryskasz energią! Jesteś niesamowita A ja pełna podziwu
Przy takiej słodkiej córci nie ma miejsca na smutek

Cytat:
Napisane przez brumek Pokaż wiadomość
O, czyli zadowoleni jesteście z tego sprzęciuku?
Dopiero pierwszy raz uzyliśmy, ale jak Sara odleciała po zanurzeniu BEZCENNE

Cytat:
Napisane przez brunetka2000 Pokaż wiadomość
Sms od Zanki:
Jestem na porodówce. Skurcze bolą, rozwarcie przy przyjęciu 4 cm.
czyli jednak... wow kciukasy!!!!!!!!!!
__________________
W życiu tylko to się liczy, by iść razem na 6 nogach i jednej smyczy

Moja szczęśliwa liczba to czterysta miliardów.
Tak, wiem, nie jest zbyt poręczna w życiu codziennym.
CarmelaSoprano jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 09:41   #922
kmat
Rozeznanie
 
Avatar kmat
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 984
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez 83monia Pokaż wiadomość
nadrabioam od wczoraj dalej i delektuje sie koktajlem z malin. kupilam tez dzis kurki - bedzie jutro sos z kurkami w smietanie i ziemniaczki (dzis juz nie bo inny obiad mam). i kupilam pyszne paszteciki - wieczorem do barszczu bedzie (barszcz z kartonika - tesciowa mi przywozi bo mysli ze mam anemie chyba... czekaja juz 4 kartony a ja az tak barszczu nie pijam... ale liczy sie gest!)
monia jak robisz koktajl z malin? nie przeszkadzają ci pestki? Twój syn tez pije? mojego jakoś nie moge do koktajli namówic

lilkagratuluję siły i cieszę się że się nie wymeczyłaś zdróka dla Was

Edytowane przez kmat
Czas edycji: 2011-07-07 o 09:47
kmat jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 09:43   #923
karolinee1983
Zadomowienie
 
Avatar karolinee1983
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Ol./Waw.
Wiadomości: 1 883
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Dzień dobry


Cytat:
Napisane przez sygine Pokaż wiadomość
Dziękuję dziewczyny za kciuki
Wróciliśmy z IP i wszystko jest ok Mały po prostu miał leniwy dzień. A to czego się dowiedzieliśmy:
- położenie podłużne główkowe
- BPD (cokolwiek to znaczy) - 9,7 co odpowiada 40tc4d
- AC (cokolwiek zanczy) - 35, 2 (39tc3d)
- AFI - norma
- FL - 7,7 -( 39tc2d)
WAGA oszałamiająca - 3700 gram
Zrobili mi KTG i miałam skurcz dochodzący do 70%, a najlepsze jest to że ja go w sumie nie czułam (taki lekki ból @). No i na ktg mój Mały złośliwiec wreszcie zaczął porządnie się ruszać.
Cytat:
Napisane przez kmat Pokaż wiadomość
no i ja też wylądowałam na IP pojechałam się upewnić, też jak sygine trafiłam na durnia który swoje trzy grosze głupiego komentarza wrzucił, ale co ważne to nie wody - nie badali żadnym papierkiem tylko stwierdził że gdyby to były wody to by podczas badania się lały. A wogóle to pytał czemu nie poszłam do poradni (ciekawe kto by nie przyjął o 17). Na KTG widać skurcze ale to nie porodowe - mam łykać nospę. Uspokoiłam się tylko w domu nerwowe się zrobiło. Mąż poddenerwowany i tak mi głupio że znowu spanikowałam. aj chyba na poprawe humoru jakiegoś loda wciagnę
Dobrze, że pojechałyście dziewczyny, najważniejsze, że wiecie, że jest wszystko w porządku. A co do tych lekarzy z IP - to mam wrażenie, że oni ciężarną to jak intruza traktują, jakby jakąś łaskę wielką robili (a to jest ich praca!!!!) na zasadzie:"O Jezu, znowu kogoś będę musiał zbadać..." Masakra...

Cytat:
Napisane przez brunetka2000 Pokaż wiadomość
TYMEK LadyInBlack2


Cytat:
Napisane przez nerola Pokaż wiadomość
Sms od Lady:
"Tymek pozdrawia ciocie.Wazy 3080,urodzony równo w 39 tc.Jest cudny.
Ja się czuję jak zwłoki kota pod tirem ale dla tej kruszyny było warto.
Pogratulujcie ode mnie Bartessie"
.
No to się nieźle namęczyła bidula, ale nagroda już leży przy niej


Cytat:
Napisane przez nerola Pokaż wiadomość
U nas dziś była po raz ostatni położna.
Iza zdrowa,waży 3760
Męczyły nas zaparcia ale jest lepiej choć nie wspaniale
Zrobiła dziś 3 kupki i teraz śpi.Trochę Ją rozpieściliśmy przez ten ból brzuszka.
No pięknie nam Iza przybrała! i za wygojenie się



Cytat:
Napisane przez dziubek79 Pokaż wiadomość

Co do porodu ...
no to zaczęło się w sumie w czwartek, po wizycie bolał mnie brzuch, tak okresowo ale jak pisałam miałam góra 1 cm rozwarcia i echo, ból utrzymał się cały piątek a ja sobie sprzątałam mieszkanko o czym tez pisałam
Dzielna dziewczyna! I brawa dla męża - bo nie każdy się sprawdza w czasie porodu (niektórych to po prostu przerasta)


Cytat:
Napisane przez Marina1 Pokaż wiadomość

I nawet nie pamiętam kiedy (przysięgam) całowałam się z języczkiem (wybaczcie). Chyba rok temu. Powaga.
Wiesz co??? Ja też
__________________





MAJA 06.08.2011 r.



karolinee1983 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 09:49   #924
83monia
Zakorzenienie
 
Avatar 83monia
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: (prawie) Koszalin, ta wiocha obok Mielna
Wiadomości: 12 219
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez brumek Pokaż wiadomość
Dobrze o tym wiem, dlatego od wczoraj mało robię. Gł. siedzę. No i leki sa w użyciu W pon. poproszę tę moją II ginkę, żeby mi powiedziała ile dokładnie szyjka ma cm.
No i właśnie może to te skurcze. Ale lekarz powiedział, że na tym etapie ich ma być bardzo mało, a nie tak, że całe dnie brzuch twardnieje...
a nie napisała ci ginka w karcie ciazy ile masz tej szyjki? moze wcale tak tragicznie nie jest?! nie amrtw sie na zapas - masz leki wiec jest dobrze, nie biegasz i nie pracujesz na stanowisku "chemia w Biedronce" (wykładanie chemii ) wiec raczej sie nei meczysz (jak tylko rpzestaniesz na kładach jezdzic!). ja bez leków (w razie W mialam nospe wciagac i wiecej magnezu) i z rozwarciem i krotsza szyjka o 1 cm niz przy ostatnim porodzie (ciekawe czy znowu sie skróci) i juz 2 miesiac sobie wegetuje, wcale niekoniecznie sie oszczedzam na maxa i za tydzien termin, wiec da sie!

zapomnialam napisac - bylam dzis oddac siuski i krew do badan i sie mi jakas baba wchrzanila w kolejke. zanim wstalam i sie doturlałam do drzwi to ona juz weszla. az sie oburzyla laska ktora wychodzila i bylam za nia. mi to mocno nie przeszkadzalo bo baba tylko z moczem byla, a ja zanim swoj odszukalam w torebce to juz wychodzila. ale bezczelnosc nie zna granic jednak...

co do imion: Sara tez mi sie bardziej od Naomi podoba bo rzeczywiscie to -ao- moze byc ciezkie, awet dla samego dziecka. mi sie Estera podoba. jak bede miala druga corke to moze tak ja nazwe (chyba ze wygra Natalia, bo to drugi kandydat)
__________________
Słoneczka, Gwiazdeczki i Złotka

BLOGUJĘ: http://www.konfabula.pl

Edytowane przez 83monia
Czas edycji: 2011-07-07 o 09:53
83monia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 09:51   #925
agulaaabar
Zakorzenienie
 
Avatar agulaaabar
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 4 979
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez CarmelaSoprano Pokaż wiadomość
fotki Sary
1. 11 dni
2. ubrana na wyjscie ze szpitala, ubranko rozmiar NEW BABY
3. dzicko jezdzi po domu w wozku
jejku śliczności a te usteczka.....
Cytat:
Napisane przez Zmalowana Pokaż wiadomość
Laski JESTEM,
długo to trwało bo musiałam sporo czekać na wizytę po KTG, a jak teraz wpadłam do domu to musiałam zjeść

No więc tak:
6 dni temu szyjka miała 3 cm, dzisiaj ma 1,8 z tych mniej dobrych wieści rozwarcia nadal brak :/ Łożysko II stopnia. Filip waży 3100-3200 a może więcej nie dał się zbadać bo tak się wiercił
Dostałam skierowanie do szpitala już. Wstępnie na sobotę, ale uprosiłam na poniedziałek. Wiadomo, że w weekendy nic nie robią więc bez sensu.
Jak mi będą wywoływać to zależy jak moja szyjka będzie wyglądać. Ale lekarz planuje wsadzić mi tam cewnik- balonik który powoduje rozwieranie szyjki. Tak więc od poniedziałku mnie nie ma, chyba, że Mały się zdecyduje i do tego czasu coś się ruszy.
Aha no i na KTG oczywiście skurcze, położna aż mi macała brzuch podczas skurczu i mówi, że niemożliwe że nic nie czuje No, a ja zupełnie NIC, null, Zero :P

To chyba wszystko tak w skrócie
Dziękujemy za kciuki
Czyli cos zaczyna się dziać!! i przynajmniej wiesz na czym stoisz jejku za kilka dni będziesz miała Filipa przy sobie.... albo i szybciej
Cytat:
Napisane przez brumek Pokaż wiadomość
... też poszłam sprawdzić, bo mnie nagle olśniło, że jakoś tak dziwnie, że u Was wszystkich wyciągają się prze pociągnięcie w górę a u mnie n aodwrót. I oczywiście okazało się, że można je montować w obu pozycjach Gapa ze mnie, że dopiero po takim czasie na to wpadłam Tak więc problem rozwiązany, bo pociągnąć do góry już nie jest tak łatwo. Na pewno nie na tyle łatwo żeby taki maluch sobie poradził No, chyba że spryt po tatusiu odziedziczy
Miałam to zaproponować, ale stwierdziłam, że jakby się dało to byście tak zamontowali, więc nic mądrego nie powiem


Cytat:
Napisane przez brunetka2000 Pokaż wiadomość
Sms od Zanki:
Jestem na porodówce. Skurcze bolą, rozwarcie przy przyjęciu 4 cm.

Cytat:
Napisane przez BABONIK Pokaż wiadomość
Dziubek- jak czytam to znów widzę swój poród... niestety należymy do tych kobiet,które nagle poczuły ogromną ulgę dostając znieczulenie przed CC... okropne te porody SN-CC...widzę,że jest nas na wątku wiele wiecej...

mam nadzieję,że teraz częśc z Was mnie rozumie jak piszę,żeby nie bac się CC ono często jest wybawieniem z najokropniejszych tortur...
Też się nastawiam na tą wizję... gin powiedziała, że rodzimy sn, a w razie jak będzie problem ze spojeniem to zrobią cc....
Cytat:
Napisane przez meszsares Pokaż wiadomość
Shira - z muesli bylabym ostrozna - to mieszanka roznych ziaren,kukurydzy, takze rodzynek, ktore moga uczulac.. pozostalabym przy chlebku z maslem i serkiem (bialym, zoltym), a na obiadki lajtowe zupy, ziemniaczki, gotowane miesko, gotowane warzywa.. W sumie duzo mozna jesc...
Oczywiście, żeby nie było że jestem wyrodna matką to chce karmić piersią itd...... ale prędzej z głodu umrę niż przełknę gotowane mięso mam nadzieję, że moje dzecko nie będzie alergikiem i chociaż niektóre rzeczy będę normalnie jadła....
Cytat:
Napisane przez zanetaa88 Pokaż wiadomość
Wiadomość od BARTESSY :
"Hey Co tam? Wypakowana ktoras? Ja wczoraj o 23 wstalam. Czuje sie o niebo lepiej niż po poprzednim cc,glowa mnie nie boli, a to jest juz naprawde ulga.Karol jest taki grzeczniutki ze uwierzyć nie idzie.Mam nadzieję tak zostanie u mu sie nie odmieni od wczoraj od 12 to praktycznie caly czas spi albo sie przyglada.Mi sie laktacja cos slabo rusza ale walcze z nia"

odp. min. Kiedy wychodza:

"Nie wiem jeszcze kiedy.No ale jezeli bedzie wszystko ok to niedziela albo poniedzialek"
Bartessa buziaki wielkie! czekamy na Was
__________________
L i l i

Czas na zmiany !
25:0
30:12
Zakończone: 2
agulaaabar jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 09:51   #926
Kolina
Zadomowienie
 
Avatar Kolina
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: domek na wzgorzu
Wiadomości: 1 525
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

zdjecia maluszkow rozkladaja mnie na lopatki - sliczne dzieciaki - gratuluje dumnym rodzicom

dziubek, lilkaa wasze opisy czytalam z zapartym tchem - dzielne dziewczyny z was
__________________
Kolina jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 09:53   #927
CarmelaSoprano
Zakorzenienie
 
Avatar CarmelaSoprano
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: trójmiasto
Wiadomości: 3 894
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Dziewczyny czym prac ubranka brudne od kupy?
__________________
W życiu tylko to się liczy, by iść razem na 6 nogach i jednej smyczy

Moja szczęśliwa liczba to czterysta miliardów.
Tak, wiem, nie jest zbyt poręczna w życiu codziennym.
CarmelaSoprano jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 09:55   #928
Kolina
Zadomowienie
 
Avatar Kolina
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: domek na wzgorzu
Wiadomości: 1 525
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

teraz doczytalam ze zanka na porodowce - kciuki trzymam kochana
__________________
Kolina jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 09:55   #929
Lilkaa82
Rozeznanie
 
Avatar Lilkaa82
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 764
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Gratulacje dla kolejnych rozpakowanych mamus i tych na porodowce !!! Lady, Bartessa i Zanka
__________________
.................... Nasza Kruszynka jest już na świecie 7 miesięcy

Karolinka ur. 19.06.2011r. - 52cm i 2700g szczęścia

24 tyg - 6770g

Jestem żoną mojego męża
Mamo, Tato ! - A ja rosnę i rosnę...

Edytowane przez Lilkaa82
Czas edycji: 2011-07-07 o 12:48
Lilkaa82 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-07, 09:57   #930
83monia
Zakorzenienie
 
Avatar 83monia
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: (prawie) Koszalin, ta wiocha obok Mielna
Wiadomości: 12 219
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez brumek Pokaż wiadomość
Nic tylko rodzić Taki akurat jest


Dziewczyny-mamusie - i znowu mam pytanie. Mąż mnie nim zażył
Chodzi o wyjmowane szczebelki przy łóżeczku. U nas są takie dwa. No i żeby je wyjąć, trzeba tak lekko szczebelek do dołu pociągnąć i wtedy od góry da się go wyjąć. Pewnie tak samo jest w każdym łóżeczku.
No i mój mąż się zaczął zastanawiać, czy nie lepiej na razie (czyli póki dziecko nie będzie korzystać z wychodzenia, ale będzie na tyle duże, że będzie umiało łapać rączkami szczebelki) nie odwrócić tej strony łóżka do ściany. Bo niby może sie zdarzyć, że dziecko je złapie i samo wyjmie a ono wyleci... Jak myślicie? Możliwa jest taka opcja?
Ale z drugiej strony, stwierdził potem mój mędrzec, może lepiej jak już się tak stanie, jak dziecko po prostu fiknie na ziemię, a nie jakby miało utknąć między łóżeczkiem a ścianą, w przypadku jeślibyśmy jednak na razie to łóżeczko przekręcili
Chyba strasznie namotałam, ale może coś z tego zrozumiecie
W skrócie - czy może się zdarzyć że dziecko samo wyciągnie te nieszczęsne szczebelki, zleci na ziemię i coś sobie zrobi? Czy to raczej mało prawdopodobna sytuacja, bo rączki są jeszcze za mało wprawione, żeby takie "wymyślne" rzeczy nimi robić?
rączkami raczej nie, moje obracalo tylko ciagle te szczebelki. ale juz nóżkami może wykopać te szczeble (mój maż jako dziecko złamał kopiac w szczeble drewniane jeden z nich - jako niemowle!). zdarzalo mi sie ze jak ja sie nachylilam to jeden wypadl, wiec zalezy od modelu. blisko bedzie sciany? bo jak na jakies 5 cm to ja bym odwrocila wyjmowanymi do sciany. jesli dalej stoi to nie. raczej sie nei zaklinuje. a jesli nawet - usłyszycie na bank jego piski (glowa za duza, jak juz to noge lub reke tam wsadzi)
__________________
Słoneczka, Gwiazdeczki i Złotka

BLOGUJĘ: http://www.konfabula.pl
83monia jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 12:47.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.