Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011 - Strona 67 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Pokaż wyniki sondy: Wybieramy tytuł na nowy wątek !
Sierpnówki w dwupaku, a lipiec pełen już dzieciaków ! 3 4,00%
Torba czeka już pod drzwiami, bo zaraz będziemy mamami! 2 2,67%
Czy ma miesiąc czy godzinę każda z nas kocha swą dziecinę. 0 0%
Czy to w brzuszku czy na świecie - śliczne każde nasze dziecię 4 5,33%
Okna szorujemy, sutki masujemy, nasze łobuziaki urodzić już chcemy ! 2 2,67%
Lipcówki bobasy swe już przewijają, sierpniówki się do drzwi porodówek pchają 6 8,00%
Lipcowe dzieciaki bączki puszczają, a sierpniowe do wyjścia się powoli dostają 0 0%
Kupka cieszy mame lipcowe, a porodówka wzywa mamy sierpniowe. 1 1,33%
Depilujcie się dziewczyny,bo nie znacie dnia ani godziny mamusie lipcowo-sierpniowe 8 10,67%
Lato w pełni, słońce świeci, już witamy nasze dzieci. 3 4,00%
To ostatnie chwile z brzuszkiem, już czas spotkać się z maluszkiem. 9 12,00%
Tu pieluszka a tam brzuszek - jednym słowem szał mamusiek 20 26,67%
Mamusie lipcowe juz finiszuja a sierpniowe powoli do startu sie przygotowują 1 1,33%
Lipcowe jabłuszka z drzewka spadają, sierpniowe jeszcze niech dojrzewają 7 9,33%
Szybko mineły ciąży miesiące teraz witamy już nasze brzdace.Lipcówki-sierpniówki 8 10,67%
Szopa pozbyć się już czas porodówka wita nas.Lipcówki-sierpniówki 2011 1 1,33%
Głosujący: 75. Nie możesz głosować w tej sondzie

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2011-07-10, 22:42   #1981
Vaniliova11
Zadomowienie
 
Avatar Vaniliova11
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 849
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Natka_ Pokaż wiadomość
Jutro zaczynam 40 tydzień, a porodu ani widu ani słychu Coś Dominik mi się ociąga
Cytat:
Napisane przez sygine Pokaż wiadomość
No i Vaniliova za odejście szopa
Dziewczynki jedziemy teraz na tym samym wózku 40tc a nasze chłopaczki siedzą sobie spokojnie w brzuszkach i nie przejmują sie czopami ani szyjkami
Vaniliova11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-10, 22:42   #1982
sygine
Zadomowienie
 
Avatar sygine
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 1 333
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Marina1 Pokaż wiadomość
Usunęło mi posta...A pisałam chyba od pół godz...
Raz jeszcze-

Cześć kochane moje!

Igorek dopiero zasnął od rana...Wcześniej-płacz, prężenie...Normalka.

A u mnie tak- Wieczorem zaczęła małża ponoć bardzo boleć ręka, nie wiem już sama czy udawał, czy co...Oczywiście, przez to nie zajrzał do łóżeczka małego ani raz, ale czego mam się spodziewać. Dziś nie pojechał jednak do teściowej, miał po niego przyjechać brat ( pisałam Wam wczoraj) ale on zabalangował i nie dotarł...

Ale dzisiaj oczywiście też bez zatargów się nie obeszło. Powiedziałam mu koniec końców, że może pomyśli o przeprowadzce do swojego domu rodzinnego, tam ochłonie trochę przemyśli swoje zachowanie i stosunek do MNIE. Dodałam, że dziecko może odwiedzać kiedy tylko będzie chciał. Ale że dla nas nie widzę już przyszłości. Chyba się ze mną zgodził...W sierpniu będziemy rok po ślubie (2 lata razem)...

Na szczęście mama mnie wspiera i WY-dzięki...
Cytat:
Napisane przez agadus Pokaż wiadomość
i powinien sie wyprowadzic na jakis czas przemysleć to i owo i ja myślę że będzie dobrze bo może się opamięta tylko żeby mama nim nie kierowała ale niech doceni co może stracić bo małżeństwo to jeden wielki kompromis a macierzyństwo uczy cierpliwości myślę ze po 2-3 dniach możecie sie spotkać ale nie w domu tylko gdzieś w miejscu neutralnym i szczerze od serca pogadać powiedz mu spokojnie co Tobie w nim przeszkadza a on niech powie Tobie co jemu przeszkadza,,, macie grubu mur do przebicia tylko żeby sie przebic musicie się wziąć za to oboje a będzie dobrze ( mam nadzieje że mnie zrozumiałaś)
Marina strasznie ci współczuję I obiema nogami i ręcami podpisuję się pod wypowiedzią Agadus!!!

Cytat:
Napisane przez zanetaa88 Pokaż wiadomość
Kolina - sygnie kupiła nie dawno nikon D5000 - z funkcją kamerowania. Dla początkujących jest rewelacyjny

A ja mam pytanie :

Czy wałeczki dla dzieciątka w łóżeczku są potrzebne ?!
Muszę wydać 60 zł na jednej stronie a nie mam zielonego pojęcia co wziąć
i zastanawiam się nad wałeczkami ?!

http://www.lapetit.pl/posciel,-koce-...l_16_1899.html
Zaneta my kupiliśmy nikon D3100 I jak dla mnie jest rewelacyjny!!! Mały jak na lustrznke, poręczny, piękne kolory - nic dodać nic ująć Bardo jesteśmy z niego zadowoleni chociaż jeszcze do końca go nie rozszyfrowaliśmy

A co do wałeczków, to bym specjalnie nie kupowała. Ja kiedyś kupiłam sobie taki wałek pod szyję do spania i od jakiegoś czasu już go nie używam i właśnie niedawno wpadłam na pomysł, że wykorzystam go właśnie przy Natanie zamiast zwiniętego w rulon ręcznika czy pieluszki. A czy zda egzamin to się zobaczy...

Dobra ja dzisiaj zmykam i jutro nadrobię resztę

Dobranoc
__________________
NASZ NAJCUDOWNIEJSZY SKARB NATANIEL JEST JUŻ Z NAMI
sygine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-10, 22:49   #1983
Marina1
Zakorzenienie
 
Avatar Marina1
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: podkarpacie
Wiadomości: 3 069
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Ja na szybkiego-dziękuję za Wasze odpowiedzi...Jutro zacytuje każda z Was z osobna, ale dziś już nie mam czasu

A jeśli chodzi o małża, to już się nawet nie odzywamy, jest tak wrogo między nami, a on powoli pakuje swoje ciuchy. Jest mi strasznie ciężko, uwierzcie...Ale nic nie mogę poradzić, myślę, że tak będzie po prostu lepiej dla nas...

Koniec smęcenia.

Iguś zaraz się mi będzie budził na flachę o 23.
Dziubku mi tez było bardzo żal, że nie mogę dać cyca, bardzo to przeżywałam, ale czasem się nie da i tyle. Zresztą przewałkowałysmy ten temat tu z dziewczynkami na forum, i od razu lepiej się poczułam, bo dużo z nas ( ja też ) było wychowywanych na mm lub krowim. I jesteśmy zdrowe i całe
Super, że masz takie pozytywne nastawienie, właśnie masz rację-najważniejsze że mały je!-
Marina1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-10, 23:12   #1984
brumek
Zakorzenienie
 
Avatar brumek
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Wa-wa
Wiadomości: 7 993
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Marina1 Pokaż wiadomość
A jeśli chodzi o małża, to już się nawet nie odzywamy, jest tak wrogo między nami, a on powoli pakuje swoje ciuchy. Jest mi strasznie ciężko, uwierzcie...Ale nic nie mogę poradzić, myślę, że tak będzie po prostu lepiej dla nas...
Och, Marinko... Tak strasznie mi przykro i tak mi Ciebie szkoda, że zostajesz z tym wszystkim sama. Z maleńkim dzieckiem i cierpieniem z powodu męża
__________________
........................
brumek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-10, 23:21   #1985
Vaniliova11
Zadomowienie
 
Avatar Vaniliova11
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 849
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez dziubek79 Pokaż wiadomość
moje dziecko po całym dniu nie spania, domagania się jedzenia co godzinę, wymiotowania, ulewania i płaczu śpi już 4 h co oznacza że nocka będzie cięzka on wie jak załatwić rodziców

Marinko przepraszam że dopiero teraz ale ja bardziej świeża z dzieckiem więc dopiero zaczynam mieć czasem czas

co do karmienia to od początku było tak:
w szpitalu małego od razu do cyca przyłożyli i niby jadł, przez półtorej dnia i nocy wyglądało na to że się najada, potem kolejna noc to był dramat, non stop płacz więc w końcu poszłam po mm , dziecko się najadło i wyspało, potem niestety sytuacja się powtórzyła więc przypuszczam , że po prostu miałam mało pokarmu i to co na początku mu wystarczało , potem już przestało stąd ten płacz!! i co najlepsze szpital nie chciał mi dawać mm, to był dla mnie DRAMAT mieć głodne dziecko i nie móc go nakarmić z wielką łaską, podpisywaniem jakiś zaśw. dostawałam mieszankę aż w końcu się poryczałam i dowiedziałam od pediatry że mogę sobie (w sensie mąż) kupić w aptece i mieć w szpitalu dla swojego dziecka...
jak wróciłam do domu to w zasadzie nic się nie zmianiało, więc podjęłam decyzję że nie będę karmić i idę do lekarza z obrzękami , dostałam leki których wiadomo nie powinno się brać podczas karmienia no i wtedy się mleko pojawiło w takich ilościach, że hej!!!!
więc teraz walczę, żeby zatrzymać laktację i nie wylądować na cięciu piersi bo leczenie mam na conajmniej miesiąc więc nie wiem czy do tego czasu jeszcze chciałby ssać pierś a ja swoją drogą też nie dam rady tej laktacji utrzymać więc siłą rzeczy jestem na mm tak jak Ty , owszem żal mi takiego obrotu sprawy ale co zrobić ważne że mały je

a je jak smok, dziewczyny on je czasem po 140ml a nie daj boże mu nie daj to drze się jak opętany!!!!
Dziubek grunt że Szymuś najedzony ja nastawilam sie na karmienie piersią ale nigdy nie wiadomo jak będzie pożyjemy zobaczymy .
A jakiego mleka uzywacie ?

Marinko smutno mi bo myslałam że miedzy Wami sie ułoży
Vaniliova11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-10, 23:41   #1986
madziaranew
Rozeznanie
 
Avatar madziaranew
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 795
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Stapelka wielkie gratulacje kochana, Zuzia sliczna dziewczynka

A ja jestem padnieta , a nie moge zasnac, chcialam sobie trzemke w dzien zrobic , ale nie dalo rady. Jestem zla na caly swiat , ze jutro poniedzialek I Tz do pracy , a ja sama;( . Mam dola

Marina wspolczuje Ci I mam nadzieje ze Twoj maz przemysli I zrozumie swoj blad....
madziaranew jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-10, 23:43   #1987
Natka_
Zakorzenienie
 
Avatar Natka_
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 3 159
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Marinko kochana musisz być silna dla Igorka. Mogę sobie tylko wyobrazić jak jest Ci przyro Nie dość, że jest Ci ciężko to o zostawia Cię w takiej chwili samą... To tak strasznie niesprawiedliwe
Natka_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 00:33   #1988
brumek
Zakorzenienie
 
Avatar brumek
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Wa-wa
Wiadomości: 7 993
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Rany, dzisiaj mam hardcore Od 21 do tej pory wymiotowałam już 4 razy... Ale pocieszam się, że już tylko kilka tygodni i te torsje się skończą raz na zawsze (A przynajmniej do następnej ciąży)
__________________
........................
brumek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 00:58   #1989
iustyna1
Wtajemniczenie
 
Avatar iustyna1
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 2 674
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Brumek no ale jak to tak, 4 razy? Zabraniam Ci już wymiotowac bo się wykończysz . Z reszta to już prawie 9 miesiąc, więc chyba wystarczy, co nie?

Mam nadzieję, że w kolejnej ciąży ominie Cię ta wątpliwa przyjemność jaką są wymioty. Tego Ci z całego serca życzę.
__________________
Leniwiec przy mnie to ma ADHD
Kto rano wstaje ten jest niewyspany
- Co robisz?
- Szukam szczęścia.
- W lodówce???
- Gdzieś kur*a musi być!!


iustyna1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 06:10   #1990
Zmalowana
Zakorzenienie
 
Avatar Zmalowana
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Świdnik/Lublin
Wiadomości: 3 507
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Marina1 Pokaż wiadomość
Ja na szybkiego-dziękuję za Wasze odpowiedzi...Jutro zacytuje każda z Was z osobna, ale dziś już nie mam czasu

A jeśli chodzi o małża, to już się nawet nie odzywamy, jest tak wrogo między nami, a on powoli pakuje swoje ciuchy. Jest mi strasznie ciężko, uwierzcie...Ale nic nie mogę poradzić, myślę, że tak będzie po prostu lepiej dla nas...

Koniec smęcenia.
Marinko niestety wiem co czujesz. Przechodziłam przez to w lutym. Wiadomo, że sytuacje bardzo różne. Ale efekt ten sam. Wiem jak jest Ci ciężko. Ale powiem Ci,że najważniejsze żebyś miała wsparcie w mamie i bliskich- jak to jest, to jest o wiele łatwiej. Mam nadzieje jednak, że ten Twój małż jeszcze zmądrzeje i jakoś dojdziecie do porozumienia. Trzymam za Was mocno kciuki.


Dzień Dobry
Chyba mam skurcze W sumie nie wiem bo nigdy nie miałam Wczoraj wieczorem się zaczęło taki ból podbrzusza jak bolesna miesiączka co 13-7 min, bardzo nieregularnie. Ale taki ból, że spokojnie poszłam jeszcze spać. Dzisiaj przed 5 się obudziłam i to samo tylko mocniej i z większą częstotliwością. Taki ból co łapie na 30 sekund dokładnie. Może to i to ?
I tak potem idę na IP ze skierowaniem i tak. Teraz się wykąpie jeszcze zobacze czy przejdzie czy nie. No i dzisiaj już śluz różowy zdecydowanie podbarwiony krwią.
__________________
"Jeśli u mnie zasypiasz, to tylko w kącie mojej głowy. Jeśli ubrany, to tylko do połowy."


Zmalowana jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 06:18   #1991
Brida
Rozeznanie
 
Avatar Brida
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Wwa
Wiadomości: 548
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Dzień dobry,

To ja zgodnie z moją nową tradycją zrobiłam kawę i kanapki dla TZ-ta, pomachałam mu ładnie patrząc jak goni autobus i przyszłam sprawdzić czy któraś nie spędziła nocy na porodówce.


Skoro nie, to wrócę jeszcze na poprzednią stronę pooglądać zdjęcia maluszków

Po wybitnie leniwym weekendzie mój dzieć w końcu się trochę wygina. Nie powiem, jest to ulga, choć już się trochę przyzwyczaiłam że specjalnie ruchliwy to on nie jest.

---------- Dopisano o 06:18 ---------- Poprzedni post napisano o 06:11 ----------

A jeszcze z wczorajszych tematów:
Cytat:
Napisane przez dziubek79 Pokaż wiadomość
tak do karmienia albo przebudzenia w celu marudzenia
co jakiś czas zmieniam mu boczki na których śpi żeby mu się główka nie spłaszczyła z jednej strony .
Ok, czuję się doinformowana, nie byłam pewna jak to jest z tym spaniem na bokach.
Cytat:
Napisane przez brumek Pokaż wiadomość
Ludzie, ona jest niesamowita Ma stadko dziecki, cały dom na głowie, gotuje, pierze, sprząta, dogląda i jeszcze ma czas sobie paznokcie w fikuśne wzorki robić
Uwielbiam zaradnych ludzi
To samo sobie pomyślałam i nie powiem, taki przykład jest dla mnie mobilizujący

Cytat:
Napisane przez Zmalowana Pokaż wiadomość
Chyba mam skurcze W sumie nie wiem bo nigdy nie miałam Wczoraj wieczorem się zaczęło taki ból podbrzusza jak bolesna miesiączka co 13-7 min, bardzo nieregularnie. Ale taki ból, że spokojnie poszłam jeszcze spać. Dzisiaj przed 5 się obudziłam i to samo tylko mocniej i z większą częstotliwością. Taki ból co łapie na 30 sekund dokładnie. Może to i to ?
I tak potem idę na IP ze skierowaniem i tak. Teraz się wykąpie jeszcze zobacze czy przejdzie czy nie. No i dzisiaj już śluz różowy zdecydowanie podbarwiony krwią.
No to dokładnie tak jak dziewczyny przepowiadały.
Przekorne, figlarne dziecie, nie ma co...
Brida jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 06:31   #1992
sygine
Zadomowienie
 
Avatar sygine
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 1 333
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Nadrobiłam i odpisuję najpierw
Cytat:
Napisane przez Bartessa Pokaż wiadomość
No więc tak. te co maja miec cc to niech lepiej nie czytają.

We wtorek lekarze zrobili mi usg
dopplera, i zwykle usg zeby zobaczyc co tam i jak tam. Zwazyli malego, okazało się ze wzy 3940, ze odcinek po ranie z poprzedniej cesarki jest bardzo cienki, no i stan po cieciu... no i odrazu w srode cięcie. lekarze się bali zebym sama nie popękala zanim zaczne rodzic naturalnie sama, bo rozwarcie na 2 cm juz mialam.
Dali mi do podpisania zgodę na operacje, no i sobie poczytalam ze musze się zgodzic na to ze np mogą mi ponacinac pęcherz moczowy, czy uszkodzic coś tm innego, wyciąc np macice, ze moze wystapic krwotok itp. no i juz cyka zlapalam.

No i w srode rano wzięli mnie juz na sale porodową, kolejno lewatywa i ktg i kroplowka. lezalam bardzo dlugo pod ktg, mialam miec o 9 cięcie ale wzieli najpierw inną kobietkę poniewaz nie podobal się im puls dziecka. ciecie opuznilo się o pond godzine a ja w tym czasie zaczęlam lapac coraz wiekszą schize, ze cos pojdzie nie tak, ze się zle wklują ze znieczuleniem, ze jeszcze mi dziecko natną

no i w koncu doczekalam się na swoją kolejke. wzieli mnie na sale operacyjną. Zaczeli mnie ukladac do znieczulenia, musialam się polozyc na boku i wypręzyc jak kot. no i mnie z 10 minut mierzyli, macali po tych placech. w koncu dostałam zastrzyk. samo ukłocie praktycznie bezbolesne, tylko to jak to znieczulenie mi wstrzykiwali to takie uczucie jakby mi coś pękalo...
szybko kazali obrocic sie na plecy. i pozniej juz szykowali brzuch do naciecia, dezynfekowali, czulam jak coraz bardziej drętwieje...
strach i przerazenie mnie ogarnelo takie ze szok. chcialam wstac i uciec ale juz bylo za pozno

resztkami czucia czulam jak mnie rozcinaja, ale to nie bolalo juz tylko takie gluche bylo...

stala przy mnie pani anestazjolog, caly czas mowila do mnie, zagadywala, widziala ze jestem przestraszona jak nie wiem... caly czas balam się zeby nic zlego mnie nie spokalo, zeby wszystko skonczylo sie ok, zamknęlam oczy i modlilam się, w zyciu tak szybko i tak intensywnie nie modlilam się tak jak wtedy.
psychika obciązona na maksa. Czlowiek w takim momencie jak stoją nad tobą i grzebią ci w brzuchu to wyobraza sobie takie rzeczy ze masakra.

Najgorsze te rozmowy lakarzy nademną: " teraz zawijamy brzuch", "kryk, kryk, kryk" i slysze te nozyczki... za chwile " tu musimy wyciąc, tu jest jakis zrost, poproszę ssak, poproszę o przetarcie okularów, pryska bardzo",

zaczęlam odlatywac w tym momencie, duszno mi sie zrobilo i cięzko na oczach, ale opanowali mnie.

pani anastezjolog caly czas glaskala mnie po ręce, powiedziala ze teraz bedzie nie przyjemnie, ze malutki zaraz się urodzi. no i wyciągneli go, zacząl najpierw tak niewyraznie plakac, bardziej czeszczec niz plakac, ale chwile zalapal powietrza i się rozwyl

poczulam juz ulgę, pokazali mi malutkiego, byl jeszcze w bialej mazi, i nie byl typowo rozowy, przez co dostal 9 pkt.

no i jeszcze slysze nade mną: "no wyciagamy lozysko, uwazajcie zeby w twarz nie strzelilo... oj chyba nie wyjdzie, bedzie rodzone droga naturalną ok mamy, zszywamy...

skonczyli, wzieli zaslonkę, otwarłam oczy i widze moją noge uniesioną do góry, myslalam ze zwymiotuje, jakas pielęgniarka myla mi krocze i nogę uniosla doslownie na prosto, a ja jej nie czulam...

skonczyli, przewiezli mnie na sale poporodową, malutki juz czekal na mnie.
zaczęlam miec drgawki, przez 2 godziny trzepalo mną jak chcialo, taki efekt uboczny znieczulenia..

przez pierwsze 2 dni to bylam w dolku, nie mialam czegos takiego ze otrącilam malego, ale zlapalam dola i nie chcialam karmic, plakalam za Bartkiem, ale się otrząsnelam....

ale gdybym jeszcze kiedys miala miec dzieciatko, to na pewno nie wybiorę juz znieczulenia od pasa w dol tylko narkoze.

no a teraz czuje się bardzo dobrze, o niebo lepiej niz po poprzedniej cesarce, nic mnie juz nie boli, czasem jak jakis bardziej energiczny ruch zrobie to czuje bol w dole brzucha ale tak to ok, no i najwazniejsze- uniknęlam bólu glowy



ps. przepraszam ze tak dlugo, ale krocej sie juz nie dalo
dla dzielnej Mamusi!!! Tak się nad cesarka zastanawiałam i chyba wolałabym mieć w całkowitym znieczuleniu jeśli już byłaby taka konieczność

Cytat:
Napisane przez Bartessa Pokaż wiadomość
Witajcie

Wrócilismy dzis do domku z malutkim


najpierw gratuluje kolejnym mamusiom: Lady, Zance, youyou i stapelce.


Wstawiam fotke maluszka a opis porosu bedzie pozniej
co prawda cc, ale jest co opisywac
Piękny

Cytat:
Napisane przez zanka205 Pokaż wiadomość
Melduję się w domu
po pierwsze dziękuję za wszystkie gratulacje, smsy na szybko przeleciałam ostatnie strony i wzruszyłam się, jak mi dopingowałyście
jesteście kochane

Żanetko popraw na liście proszę, moja mała ma jednak 52 cm a nie 53

i teraz Wam napiszę, że ten poród był mega bolesny ale jednocześnie szybki
nie pamiętam już co mówiłam położnej przy przyjęciu do szpitala kiedy pytała od kiedy regularne skurcze mam ale w książeczce małej mam wpisane 7 h i 15 min, natomiast parcie 5 min
lekarz nie zdążył przyjechać na porodówkę, potem na położną się darł: dlaczego ona już urodziła
bolało jak jasna ch... ale 5 minut to pikuś
Grzesiek ledwo zdążył z pracy, bo przyszedł do mnie gdzieś o 9.50 o 10.10 chyba leżałam już na łóżku i po sprawdzeniu przez położną okazało się że rozwarcie pełne i szybko szykowała wszystko
przerwy między skurczami się wydłużyły za to każdy party trwał bardzo długo, na drugim wyszła mała
miałam nie krzyczeć a darłam się jakby mnie ktoś ze skóry obdzierał
no ale ten poród lepszy bo mogłam skakać na piłce i dzięki temu mała tak szybko zeszła w dół
a te moje 4 cm na przyjęciu to mi się zrobiły przez całą noc, byłam ledwo żywa w tym szpitalu, potem mała też nie dała pospać
i generalnie jestem padnięta do dziś, do tego mam dziś spadek formy psychicznej i boję się że nie ogarnę wszystkiego
brodawki poranione, bolą, mała ciągle chce ssać a ja płaczę z bólu kiedy ją dostawiam
no i mała w 1. dobie spadła do 2950g, w drugiej do 2900 g a dziś już ma 2920 g czyli już przybiera
jest bardziej marudna od Filipa, ciągle chce jeść, a moze to tylko potrzeba ssania... smoczek nie zawsze chce chwycić i się denerwuje
młody tylko jadł i spał, a Lena jest bardziej wymagająca... w końcu to kobieta
aha przy porodzie nie nacięli mnie, pękłam w kilku miejscach ale podobno powierzchownie
dziś po powrocie do domu wysprzątałam kuchnię i pokój więc po tym porodzie lepiej się czuję fizycznie
dla kolejnej dzielnej Mamusi!!!

Cytat:
Napisane przez Zmalowana Pokaż wiadomość
Dzień Dobry
Chyba mam skurcze W sumie nie wiem bo nigdy nie miałam Wczoraj wieczorem się zaczęło taki ból podbrzusza jak bolesna miesiączka co 13-7 min, bardzo nieregularnie. Ale taki ból, że spokojnie poszłam jeszcze spać. Dzisiaj przed 5 się obudziłam i to samo tylko mocniej i z większą częstotliwością. Taki ból co łapie na 30 sekund dokładnie. Może to i to ?
I tak potem idę na IP ze skierowaniem i tak. Teraz się wykąpie jeszcze zobacze czy przejdzie czy nie. No i dzisiaj już śluz różowy zdecydowanie podbarwiony krwią.
Oj Zmalowana chyba się zaczęło trzymam w takim razie mocno

A teraz dzien dobry

Ale od wczoraj mam nerwa!!! Najchętniej poszłabym do szpitala poprosić o wywołanie porodu Teście ze szwagierka doprowadzili mnie do furii Jak już pisałam szwagierki teraz nie ma i wraca w czwartek. No i co dzwoni do tesciowej to się pyta czy już urodziłam a skoro nie to rzuca tekstem ze Natan czeka na ciocie I jeszcze dorzuciła sie kuzynka mojego P. twierdząc ze skoro tyle chodzę w tej ciąży to mam poczekac do 20 lipca bo jej mąż ma urodziny wtedy. Nosz ✂✂✂✂a czy nasze dziecko ma być prezentem dla któregoś z nich Wczoraj się z P. zastanawialiśmy czy Młodego po porodzie mamy owinąć w jakiś papier ozdobny i doczepić kokardę...
No i jeszcze teksty teściowej w stylu "To jak Natan pójdzie do żłobka albo będzie się nim zajmować opiekunka, to przecież szwagierka później od was jedzie do pracy i wcześniej wraca, to mogłaby odbierać go wtedy." "A szwagierka ma wakacje i ferie to wtedy może się zająć Młodym" Ja ✂✂✂✂✂✂✂ę czy to dziecko nie będzie miało rodziców czy jak??? Nawet jakby było w żłobku godzinę dłużej to wolę to niż jej pomoc!!!
__________________
NASZ NAJCUDOWNIEJSZY SKARB NATANIEL JEST JUŻ Z NAMI

Edytowane przez sygine
Czas edycji: 2011-07-11 o 06:43
sygine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 07:02   #1993
Brida
Rozeznanie
 
Avatar Brida
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Wwa
Wiadomości: 548
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez sygine Pokaż wiadomość
Ale od wczoraj mam nerwa!!! Najchętniej poszłabym do szpitala poprosić o wywołanie porodu Teście ze szwagierka doprowadzili mnie do furii Jak już pisałam szwagierki teraz nie ma i wraca w czwartek. No i co dzwoni do tesciowej to się pyta czy już urodziłam a skoro nie to rzuca tekstem ze Natan czeka na ciocie I jeszcze dorzuciła sie kuzynka mojego P. twierdząc ze skoro tyle chodzę w tej ciąży to mam poczekac do 20 lipca bo jej mąż ma urodziny wtedy. Nosz ✂✂✂✂a czy nasze dziecko ma być prezentem dla któregoś z nich Wczoraj się z P. zastanawialiśmy czy Młodego po porodzie mamy owinąć w jakiś papier ozdobny i doczepić kokardę...
No i jeszcze teksty teściowej w stylu "To jak Natan pójdzie do żłobka albo będzie się nim zajmować opiekunka, to przecież szwagierka później od was jedzie do pracy i wcześniej wraca, to mogłaby odbierać go wtedy." "A szwagierka ma wakacje i ferie to wtedy może się zająć Młodym" Ja ✂✂✂✂✂✂✂ę czy to dziecko nie będzie miało rodziców czy jak??? Nawet jakby było w żłobku godzinę dłużej to wolę to niż jej pomoc!!!
Czyli masz pokaźne grono kibiców
A ta szwagierka to rozumiem nie jest jakąś Twoją ulubioną postacią?

Ja powiem szczerze- nie wiem czasem czy bym nie wolała się o takie coś wkurzać niż smucić z powodu totalnego braku zainteresowania.... bo to też może być przykre.
A na przyjście Twojego maluszka tyle osób czeka i masz sztab chętnych do pomocy. Ostatecznie przecież i tak to Ty zdecydujesz kogo i jak blisko będizecie mieć.
Brida jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 07:06   #1994
sygine
Zadomowienie
 
Avatar sygine
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 1 333
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Brida Pokaż wiadomość
Czyli masz pokaźne grono kibiców
A ta szwagierka to rozumiem nie jest jakąś Twoją ulubioną postacią?

Ja powiem szczerze- nie wiem czasem czy bym nie wolała się o takie coś wkurzać niż smucić z powodu totalnego braku zainteresowania.... bo to też może być przykre.
A na przyjście Twojego maluszka tyle osób czeka i masz sztab chętnych do pomocy. Ostatecznie przecież i tak to Ty zdecydujesz kogo i jak blisko będizecie mieć.
Tak nie do końca zadecydujemy, bo ze szwagierką i teściami mieszkamy i pomieszkamy jeszcze pewnie minimum ze 2 lata...
I wiem że i nadmierne zainteresowanie i jego całkowity brak nie są nicym fajnym. Ale ja co dzień słyszę jaka to ciocia będzie fajna i jak to się będzie opiekować i w ogóle... Teściowie są w nią ślepo wpatrzeni i mam wrażenie że uważają że ona wie lepiej jak się zająć naszym dzieckiem
__________________
NASZ NAJCUDOWNIEJSZY SKARB NATANIEL JEST JUŻ Z NAMI
sygine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 07:10   #1995
Zmalowana
Zakorzenienie
 
Avatar Zmalowana
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Świdnik/Lublin
Wiadomości: 3 507
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

No laski stawia mi się brzuch podczas tego bólu, po kąpieli nie przeszło. Skurcze trwają idealne 30 sek. Są różnie co 10-4 min. Ale póki co nie panikuję i nigdzie nie idę :P
__________________
"Jeśli u mnie zasypiasz, to tylko w kącie mojej głowy. Jeśli ubrany, to tylko do połowy."


Zmalowana jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 07:12   #1996
sygine
Zadomowienie
 
Avatar sygine
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 1 333
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Zmalowana Pokaż wiadomość
No laski stawia mi się brzuch podczas tego bólu, po kąpieli nie przeszło. Skurcze trwają idealne 30 sek. Są różnie co 10-4 min. Ale póki co nie panikuję i nigdzie nie idę :P
Oj będzie nowa mamusia dzisiaj
__________________
NASZ NAJCUDOWNIEJSZY SKARB NATANIEL JEST JUŻ Z NAMI
sygine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 07:26   #1997
Brida
Rozeznanie
 
Avatar Brida
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Wwa
Wiadomości: 548
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez sygine Pokaż wiadomość
Tak nie do końca zadecydujemy, bo ze szwagierką i teściami mieszkamy i pomieszkamy jeszcze pewnie minimum ze 2 lata...
I wiem że i nadmierne zainteresowanie i jego całkowity brak nie są nicym fajnym. Ale ja co dzień słyszę jaka to ciocia będzie fajna i jak to się będzie opiekować i w ogóle... Teściowie są w nią ślepo wpatrzeni i mam wrażenie że uważają że ona wie lepiej jak się zająć naszym dzieckiem
Bo ja powinnam to inaczej napisać- Ty masz nadmiar, ja niedobór zainteresowania. I oba są do kitu.

Jeśli chodzi o ślepe zapatrzenie i faworyzowanie to doskonale znam tą sytuację - mam tak z własnymi rodzicami zapatrzonymi w idealne małżeństwo mojego brata, w przeciwieństwie do mojego dalekiego od ideału związku. Przejawów takiego faworyzowania są setki, na każdym kroku i nikt się z tym nie kryje. Przykre to, choć już się zdąrzyłam przyzwyczaić i nabrać dystansu. Wiem tylko, że gdyby tego nie było, to pewnie z bratową bym się zaprzyjaźniła, bo w gruncie rzeczy jest zupełnie w porządku. Tylko w takiej niesprawiedliwej rodzinnie opcji robi się niestrawnie.
Brida jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 07:32   #1998
sygine
Zadomowienie
 
Avatar sygine
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 1 333
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Brida Pokaż wiadomość
Bo ja powinnam to inaczej napisać- Ty masz nadmiar, ja niedobór zainteresowania. I oba są do kitu.

Jeśli chodzi o ślepe zapatrzenie i faworyzowanie to doskonale znam tą sytuację - mam tak z własnymi rodzicami zapatrzonymi w idealne małżeństwo mojego brata, w przeciwieństwie do mojego dalekiego od ideału związku. Przejawów takiego faworyzowania są setki, na każdym kroku i nikt się z tym nie kryje. Przykre to, choć już się zdąrzyłam przyzwyczaić i nabrać dystansu. Wiem tylko, że gdyby tego nie było, to pewnie z bratową bym się zaprzyjaźniła, bo w gruncie rzeczy jest zupełnie w porządku. Tylko w takiej niesprawiedliwej rodzinnie opcji robi się niestrawnie.
Ja też na codzień już po prostu nie reaguję, ale teraz się zrobiłam przewrażliwiona. Najbardziej boli mnie to, że mój P. jest najcudowniejszym facetem jakiego spotkałam na swojej drodze, a teściowie uważają go za czarną owcę. Córunia jest zawsze idealna i najlepsza, a on że w życiu popełnił parę błędów młodości to do dzisiaj ma wygadywane. A ze szwagierką to nawet byłam na dobrej przyjacielskiej drodze do czasu kiedy nie zamieszkałam z nią razem i nie mam z nią styczności na codzień. Teraz staram się trzymać dość często język za zębami i mieć zlewkę na to co się dzieje w domu, ale pewne teksty po prostu wyprowadzają mnie z równowagi.
__________________
NASZ NAJCUDOWNIEJSZY SKARB NATANIEL JEST JUŻ Z NAMI
sygine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 07:33   #1999
Natka_
Zakorzenienie
 
Avatar Natka_
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 3 159
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Zmalowana dzisiaj urodzisz, zobaczysz Trzymam kciuki za szybki poród


Cytat:
Napisane przez Brida Pokaż wiadomość
Jeśli chodzi o ślepe zapatrzenie i faworyzowanie to doskonale znam tą sytuację - mam tak z własnymi rodzicami zapatrzonymi w idealne małżeństwo mojego brata, w przeciwieństwie do mojego dalekiego od ideału związku. Przejawów takiego faworyzowania są setki, na każdym kroku i nikt się z tym nie kryje. Przykre to, choć już się zdąrzyłam przyzwyczaić i nabrać dystansu. Wiem tylko, że gdyby tego nie było, to pewnie z bratową bym się zaprzyjaźniła, bo w gruncie rzeczy jest zupełnie w porządku. Tylko w takiej niesprawiedliwej rodzinnie opcji robi się niestrawnie.
Oj to przykre...

Ja troszkę sprzątam, bo dzisiaj teściowa mnie odwiedza.
Miałam mieć dzisiaj wizytę, ale dzwonili od lekarza i przenieśli na jutro na 21 dopiero A tak się cieszyłam, że zobaczę Małego.

Dzisiaj z tego co pamiętam ma wizytę Brumek, więc zaciskam

Edytowane przez Natka_
Czas edycji: 2011-07-11 o 07:35
Natka_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 07:53   #2000
Brida
Rozeznanie
 
Avatar Brida
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Wwa
Wiadomości: 548
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez sygine Pokaż wiadomość
Ja też na codzień już po prostu nie reaguję, ale teraz się zrobiłam przewrażliwiona. Najbardziej boli mnie to, że mój P. jest najcudowniejszym facetem jakiego spotkałam na swojej drodze, a teściowie uważają go za czarną owcę. Córunia jest zawsze idealna i najlepsza, a on że w życiu popełnił parę błędów młodości to do dzisiaj ma wygadywane. A ze szwagierką to nawet byłam na dobrej przyjacielskiej drodze do czasu kiedy nie zamieszkałam z nią razem i nie mam z nią styczności na codzień. Teraz staram się trzymać dość często język za zębami i mieć zlewkę na to co się dzieje w domu, ale pewne teksty po prostu wyprowadzają mnie z równowagi.
To prawda, dużo to trudniej strawić, jak się ma na codzień. Ja teraz musiałam zamieszkać na trochę z rodzicami i dużo gorzej to znoszę niż z dotychczasowej 300-kilometrowej perspektywy, więc mogę Ci zagwarantować, że jak się już wyprowadzicie to się baardzo zmieni.

Wiem tylko, że ja - jeśli uda mi się zdąrzyć z rodzeństwem dla mojego Fasola - zrobię wszystko, żeby było sprawiedliwie.

Wiem też, że muszę się ewakuować zanim pojawi się dziecko bratowej, żeby nie dać wciągnąć dziecka w tą niezdrową rywalizaję i porównania.

Cytat:
Napisane przez Natka_ Pokaż wiadomość

Oj to przykre...
Ale dosyć popularne. Słyszałam i widziałam wiele takich układów. W "ciążowej" wrażliwości to nabiera takiego wyjątkowo smutnego wydźwięku, normalnie cóż...jest jak jest.

Poza tym - teraz będziemy już bardziej nową, osobną rodziną

---------- Dopisano o 07:53 ---------- Poprzedni post napisano o 07:48 ----------

Cytat:
Napisane przez Zmalowana Pokaż wiadomość
No laski stawia mi się brzuch podczas tego bólu, po kąpieli nie przeszło. Skurcze trwają idealne 30 sek. Są różnie co 10-4 min. Ale póki co nie panikuję i nigdzie nie idę :P
Będzie dzidziuś dzisiaj
Już czekam na zdjęcia
Brida jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 07:56   #2001
agni82
Zadomowienie
 
Avatar agni82
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 1 232
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Natka_ Pokaż wiadomość

Ja troszkę sprzątam, bo dzisiaj teściowa mnie odwiedza.
Miałam mieć dzisiaj wizytę, ale dzwonili od lekarza i przenieśli na jutro na 21 dopiero A tak się cieszyłam, że zobaczę Małego.
znaczy wizytacja

Cytat:
Napisane przez Zmalowana Pokaż wiadomość
No laski stawia mi się brzuch podczas tego bólu, po kąpieli nie przeszło. Skurcze trwają idealne 30 sek. Są różnie co 10-4 min. Ale póki co nie panikuję i nigdzie nie idę :P
Cytat:
Napisane przez brumek Pokaż wiadomość
Rany, dzisiaj mam hardcore Od 21 do tej pory wymiotowałam już 4 razy... Ale pocieszam się, że już tylko kilka tygodni i te torsje się skończą raz na zawsze (A przynajmniej do następnej ciąży)
no czas najwyższy. znaczy lokator się dziś wyprowadza. trzymaj się
agni82 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 08:18   #2002
BABONIK
Zadomowienie
 
Avatar BABONIK
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: za siedmioma górami ...
Wiadomości: 1 423
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

dzień dobry


weszłam na pierwszą stronę a tu Stapelka mamusią

STAPELKO GRATULACJE SERDECZNE


zaraz dolecę przeczytac jak się wszystko potoczyło... o ile pisze

Zmalowana-trzymam bardzo bardzo mocno,aby dzień narodzin Twojego pierworodnego to był 11 lipiec

Co do znieczulenia przy CC to raczej nie można sobie wybierac jakie się chce... narkoza większe ryzyko,więc robią ją w ostateczności... ja też mam nie najwspanialsze wspomnienia,bo widziałam jak mnie przy CC kroją...wszystko się odbijało jak w lustrze w lampie nad moją głową... da się przeżyc.

Bartessa- bardzo się cieszę,że samopoczucie lepsze niż po zeszłym CC


a teraz lecę czytac zaległści,wczoraj neta nie miałam
__________________
ukochana córcia


Nikoś już z nami

Edytowane przez BABONIK
Czas edycji: 2011-07-11 o 08:19
BABONIK jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 08:20   #2003
beata_1988
Zakorzenienie
 
Avatar beata_1988
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Mielec
Wiadomości: 5 359
GG do beata_1988
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Stapelko - gratulacje ja też lece nadrabiac Zmalowana - czuje ze to bedzie dzis
__________________

Dwa serca po raz drugi :heart:
beata_1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 08:20   #2004
blondynkapoznan
Zakorzenienie
 
Avatar blondynkapoznan
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Mój sposób na kryzys: Jem spleśniały ser, piję stare wino i jeżdżę autem bez dachu.
Wiadomości: 9 984
GG do blondynkapoznan
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez CarmelaSoprano Pokaż wiadomość
blondynka mialas wczesniej taka hustawke? czy pierwszy raz chcesz kupic?

czy ty moze masz tez karuzelke przerobina na zasilacz?
no właśnie nie miałam i b. żałowałam mam takie fajne krzesełko co jest od 0-36mies ale mój Oli używa więc chyba kupię huśtawkę.
a co do karuzelki to chciałam przerobić ale ja będę kołyską jeździć po całym domu więc narazie zos na baterie.Ale jeśli masz łóżeczko w jednym miejscu to warto przerobić bo baterie b.szybka się kończą.Mój Oli uwielbiał karuzelkę i chodziła non stop baterie straczały na 3 dni

dziewczyny proszę o kciuki bo dzisiaj mam wizytę
blondynkapoznan jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 08:23   #2005
CrazyMachine
Zadomowienie
 
Avatar CrazyMachine
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 400
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Zmalowana Pokaż wiadomość
No laski stawia mi się brzuch podczas tego bólu, po kąpieli nie przeszło. Skurcze trwają idealne 30 sek. Są różnie co 10-4 min. Ale póki co nie panikuję i nigdzie nie idę :P
Co Ty tu jeszcze robisz?? W domu chcesz rodzić? Ja bym w podskokach już na IP jechała. Do szpitala marsz....!
CrazyMachine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 08:30   #2006
blondynkapoznan
Zakorzenienie
 
Avatar blondynkapoznan
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Mój sposób na kryzys: Jem spleśniały ser, piję stare wino i jeżdżę autem bez dachu.
Wiadomości: 9 984
GG do blondynkapoznan
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

najlepiej jechać na Ip kiedy skurcze są co 3-5min wcześniej nie ma sensu
blondynkapoznan jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 08:30   #2007
CrazyMachine
Zadomowienie
 
Avatar CrazyMachine
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 400
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Uciekam, pojawię się dopiero po wizycie. Czuję, się jak skazaniec przed ostatnią apelacją... Może uda mi się odroczyć ten szpital?? Marzy mi się taka wizyta: siadam na fotelu, a gin mówi co Pani tu robi, na izbę - zaraz rodzimy! Ehh... pomarzyć można...
CrazyMachine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 08:41   #2008
kalinkap13
Rozeznanie
 
Avatar kalinkap13
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 809
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Witam sie po intensywnym weekendzie

w pt mialam ur wiec nie mialam czasu nawet do Was zajrzec..w sob tez ur, i dwudniowy festyn-i tak zlecial weekend. a widze ze kolejne dziewczyny sie rozpakowaly

Zanka, youyou i Stapelka WIELKIE GRATULACJE !!!!

dzis rano bylam juz u krwiopijcow..robilam badanie WR i HBS, mialam tez zlecenie na toxo IGG (na poczatku ciazy wyszlo mi ujemne) ale w koncu nie zrobilam.najwyzej pojde jeszcze raz. czy Wy powtarzalyscie to badanie???jest ono konieczne??

ide Was nadrabiac co tam sie dzialo w weekend
__________________
nasz ślub

nasze dwa szczęścia - Filipek i Fabianek
kalinkap13 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 08:44   #2009
moniczka2123
Zadomowienie
 
Avatar moniczka2123
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: Lubelskie góry :)
Wiadomości: 1 670
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

hej moje kochane
ja dopiero wstalam i ide jesc sniadanie.

stampelka :brawo:

zmalowana zebys dzis w koncu mama zostala
__________________

moniczka2123 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-11, 08:48   #2010
zanka205
Zakorzenienie
 
Avatar zanka205
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 12 862
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Zmalowana zaczyna się moje skurcze nie miały tez idealnych przerw (jak np. przy oksytocynie miałam), były co 4 do 20 minut nawet i dlatego tak długo siedziałam w domu
położna która mnie przyjmowała mówiła że te skurcze to mnie chyba nie bolą bo tak spokojnie siedzę, 4 h później mała była na świecie
śluz miałam różowy, a po badaniu rozwarcia w szpitalu to już krew leciała
__________________


"Dzieci są kotwicami, które trzymają matkę przy życiu"

zanka205 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:21.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.