Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później... - Strona 122 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2011-10-20, 21:38   #3631
fairytale
Raczkowanie
 
Avatar fairytale
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
http://www.arab4share.com/wp-content...girls-kick.jpg no to dzis za to energiczny kop w zadek!

dzwonilam do goscia od przelewu - powiedzial, ze zwrocil pieniadze, wiec powinien przelew dojsc gdziekolwiek...a on nie doszedl nigdzie. poki co. nie panikuje, moze jeszcze jest szansa.

ale za to jest swiatelko w tunelu, chyba wiem gdzie bedziemy mieli wesele o ile znajda sie pieniadze, bo od tego wszystko zalezy. zaliczka za wesele 30% kwoty, czyli jakies...no sporo.
Ale za to wszyscy jestesmy zgodni, ze miejsce, atmosfera, wystroj i menu sa super zreszta zobaczcie same http://palacprymasowski.pl/palac_prymasowski
http://palacprymasowski.pl/galeria_sw

ranyy tak sie ciesze na mysl o tym miejscu ))))

ale nie powiem, mam dzis jakiegos glupiego stresa ;/
zobaczymy jak minie dzien...
Byłam tam niedawno na jakimś bankiecie. Bardzo ładne miejsce, z duszą. Jedzenie było dobre, choć desery takie sobie - ale nie wiem czy catering był ichniejszy czy ściągnięty przez organizatorów.
No i to położenie! ))

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Co do badań - miałam film - jak zwykle gdy tylko wrzuciłam go do kosza przydały się teraz. Jak przypomnę sobie tytuł - wrzucę. Z chomika ściągany.
(jakis artykuł: http://www.we-dwoje.pl/owulacja;sprz...ykul,9382.html )

Praca - nie wyrobiłam. Uciekłam stamtąd. Zamiast wyjść o 16 wyszlam o 14.

Znacie takie uczucie, że bardzo was odstręcza, a jednak przymuszacie się, bo tak trzeba, a potem odchorowujecie to, odreagowujecie, płaczecie??? Czy tylko ja jestem taka dziwna????

Te dwa dni zwyżki były jakieś wyjatkowe. Może nie trafili się wredni ludzie. Dziś owszem, kilkakrotnie.
Chodzę tam jak za karę, duszę się, fizycznie boli mnie żołądek, serce, kończą mi się leki na uspokojenie. Dziś próbowałam przebrnać dzień bez nich, ale nie dałam rady.

Nie czuję tej pracy, nie czuję sie tam dobrze, to na co poświecam cenny czas nie ma najmniejszego sensu. Maszynki biurokracji. Kropka.

Jutro mam tam iść znów. Krew mnie zalewa na tę myśl już teraz. Nie chcę iść spać, bo śni mi się dzwonienie, budzę się i za trochę jestem tam znów i dzwonię, przychodzę do domu wybebeszona.
Czy ma to sens?

Napisałam więcej, wywaliło mi net, przepadła połowa postu, nie chce mi się pisać drugi raz.
Patri, ja miałam dokładnie to samo (pracowstręt i nie-wiem-co ja tu-robię) jak zaczynałam (bezpłatny) staż w miłym miejscu. Przez pierwszy miesiąc było okropnie, ale to głównie dlatego, że cały rozkład dnia, zakres obowiązków, wszystko dokumentnie się z dnia na dzień zmieniło a ja nie chciałam bardzo tego.
A u ciebie nałożyło się jeszcze niedopasowanie obowiązków.
Tak czy siak, myślę, że jak się trochę przyzwyczaisz, przynajmniej jedno źródło stresu zniknie, i być może praca stanie się do wytrzymania. A przynajmniej do wytrzymania tyle, żeby znaleźć coś lepszego.

Poza tym: jesteś magistrem, wychowujesz dziecko i chodzisz codziennie do pracy, więc stałaś się stereotypową matką polką i nikt już nie ma prawa mówić, że odstajesz od reszty społeczeństwa. :P

Jedna osoba w pracy sprawia, że psuje mi się humor. Po raz pierwszy jestem w sytuacji, że ktoś chce mi dopiec i mu się to udaje...
fairytale jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-20, 21:41   #3632
Macska
Raczkowanie
 
Avatar Macska
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 86
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Mam nadzieję, ze zmiana avatara Was nie zmyliła?

Cytat:
Napisane przez isia_de Pokaż wiadomość
Wcale nie tak dlugo mnie nie bylo, a tu tyle naprodukowane Przepraszam, ze nie nawiaze do wszystkiego.
Witam nowe dziewczyny
Nebula, trzymam kciuki z tym bankiem Miejsce na wesele tez super wyglada tak elegancko

Podpisuje sie pod tym

Ja nie trzymam sie najlepiej. Wiadomo, co MUSZE robic to robie, ale zajmuje mi to duzo czasu... Nie potrafie wstac... Co noc sni mi sie On... ostatnio bralismy slub bylo bajecznie, ale potem sie obudzilam... po czyms takim po prostu nie daje rady normalnie funkcjonowac... masakra jakas...
Z tym kursem co w poniedzialek w koncu nie dotarlam troche sie wyjasnilo, bo babka do mnie zadzwonila na nastepny dzien i mam sie odezwac to umowimy sie na inny termin.
Sprawy na uczelni tez zalatwione tak jak planowalam.
Dzisiaj wyszlam z psem na dluzszy spacer do lasu. Lubie las. Bylo pieknie.
I dostalam trzy dokumenty do tlumaczenia. Dzisiaj sprobuje sie za to zabrac.
Współczuję tych snów Mi ex śnił się częściej po rozstaniu, niż jak byliśmy razem. I choć minęło duużo czasu, on już ponad rok z nową dziewczyną jest, to ja nieraz łapię się na tym, że o nim myślę i dobija mnie to strasznie. Bo wiem, że nie powinnam. Ale...eh
Macska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-20, 21:52   #3633
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez isia_de Pokaż wiadomość
Wcale nie tak dlugo mnie nie bylo, a tu tyle naprodukowane Przepraszam, ze nie nawiaze do wszystkiego.
Witam nowe dziewczyny
Nebula, trzymam kciuki z tym bankiem Miejsce na wesele tez super wyglada tak elegancko

Podpisuje sie pod tym

Ja nie trzymam sie najlepiej. Wiadomo, co MUSZE robic to robie, ale zajmuje mi to duzo czasu... Nie potrafie wstac... Co noc sni mi sie On... ostatnio bralismy slub bylo bajecznie, ale potem sie obudzilam... po czyms takim po prostu nie daje rady normalnie funkcjonowac... masakra jakas...
Z tym kursem co w poniedzialek w koncu nie dotarlam troche sie wyjasnilo, bo babka do mnie zadzwonila na nastepny dzien i mam sie odezwac to umowimy sie na inny termin.
Sprawy na uczelni tez zalatwione tak jak planowalam.
Dzisiaj wyszlam z psem na dluzszy spacer do lasu. Lubie las. Bylo pieknie.
I dostalam trzy dokumenty do tlumaczenia. Dzisiaj sprobuje sie za to zabrac.
Isia,..Ty chyba potrzebujesz innego chłopa, żeby przestać o tamtym myśleć. Wyjdź gdzieś z kimś, spróbuj zająć się trochę towarzyską stroną swojego życia...nie można ciągle myśleć o byłym Jak ja zerwałam z poprzednim chłopakiem to nagle zaczęłam bardzo dużo wychodzić i umawiać się z kim popadnie - może głupie, ale bardzo skutecznie pozwoliło mi poczuć się kobietą, za którą faceci się jednak trochę oglądają i kompletnie wykurzyć myśli o ex.
I przyznam się skrycie, że ostatnio mi trochę tego brakuje...bo sama jestem zazdrosna o koleżanki TŻta,a ja aktualnie nie posiadam swojego męskiego wianuszka, żeby on mógł być trochę zazdrosny o mnie

No nic, chciałam tylko jeszcze napisać kilka słów do Patri w kwestii pracy. Też uważam, że powinnaś wytrzymać chociaż miesiąc - po tygodniu to wszyscy chcą rzucać pracę, bo uważają, że to nie to...a później przywykają. Oczywiście nie zaszkodzi w międzyczasie szukać czegoś lepszego - w końcu nie po to kończyłaś jak sądzę dobre studia techniczne, żeby pracować w pracy, którą można mieć bez studiów. Ale ta praca pozwoli zarobić jakieś pieniądze w międzyczasie...więc jest dobra.

I powiem Ci coś...ja też mam swojej pracy dosyć. I są takie dni, że chcę ją rzucić. Już miałam ją rzucać wielokrotnie! Cały czas się do tego przymierzałam, bo ja też nie uważam, żebym się nadawała do naciągania na coś ludzi (a bądź co bądź tym właśnie się zajmuję ), a ludzie potrafią być wstrętni. Każdego dnia pracy czuję się jak zwyczajny natręt.
Ale tak mijał miesiąc za miesiącem i pracuję tak już ponad rok...przywykłam, bo wiem, że w tej chwili na nic lepszego nie mogę sobie pozwolić. Moją najlepszą motywacją są pieniądze - innej nie mam A bez tej dodatkowej kasy co miesiąc byłoby mi ciężko (to właśnie czyni przyzwyczajenie )
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-20, 23:09   #3634
isia_de
Raczkowanie
 
Avatar isia_de
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Gdansk
Wiadomości: 126
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Isia,..Ty chyba potrzebujesz innego chłopa, żeby przestać o tamtym myśleć. Wyjdź gdzieś z kimś, spróbuj zająć się trochę towarzyską stroną swojego życia...nie można ciągle myśleć o byłym Jak ja zerwałam z poprzednim chłopakiem to nagle zaczęłam bardzo dużo wychodzić i umawiać się z kim popadnie - może głupie, ale bardzo skutecznie pozwoliło mi poczuć się kobietą, za którą faceci się jednak trochę oglądają i kompletnie wykurzyć myśli o ex.
I przyznam się skrycie, że ostatnio mi trochę tego brakuje...bo sama jestem zazdrosna o koleżanki TŻta,a ja aktualnie nie posiadam swojego męskiego wianuszka, żeby on mógł być trochę zazdrosny o mnie
Ale ja nie chce innego... nie potrzebuje... jak z nim bylam, nawet po tych prawie 5 latach po prostu nie zwracalam uwagi na innych... nie bylo mi to po prostu potrzebne i teraz tez nie jest... to nie jest tak, ze ja tesknie za kims, zeby mnie ktos przytulil, ktos pocalowal... ja tesknie za NIM, chce zeby ON mnie przytulil, ON pocalowal...
Tlumaczen nie dalam rady -> priorytet na jutro(!!!)
isia_de jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-20, 23:10   #3635
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Dla mnie kop w d**** aktualny i pożądany
Nebuli dzisiejszy trochę podziałał i bardzo mi się spodobał <masochistka >
Walczę z materiałami, które mam jutro zaprezentować przełożonemu...

Edytowane przez emi_lka
Czas edycji: 2011-10-20 o 23:11
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-21, 01:07   #3636
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Ostatnich parę dni mało się udzielałam, bo ciągle mam doła z powodu tych studiów, z którymi jeszcze nic nie wiadomo Jestem przez to kłębkiem nerwów, najchętniej bym schowała głowę pod poduszkę i nie wychodziła, do momentu, aż otrzymam decyzję...
Miałam dzisiaj zadzwonić do dziekanatu, zapytać, czy już coś wiadomo, ale tak strasznie się boję, że nie jestem w stanie zadzwonić I liczę na to, że jak będą już wiedzieli, to sami zadzwonią...
Dziewczyno, przełam się i zapytaj (popędzam Cię kwiatkiem ).
Opowiem historyjkę: (...)
Także rano kawa z mlekiem plus dobre ciastko na lepszy nastrój i telefon do dziekanatu, no!

Edytowane przez czerwieclipiec
Czas edycji: 2012-05-20 o 00:47
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-21, 07:31   #3637
armania82
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 163
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Dziewczyno, przełam się i zapytaj (popędzam Cię kwiatkiem ).
Opowiem historyjkę: w poniedziałek mnie wyrzucili ze studiów (serio! na semestrze dyplomowym), poczułam jakbym straciła jedno z 9 żyć, mój organizm zareagował gorączką, więc się po prostu ostatkiem sił zmusiłam do napisania podania, a koleżanka zmusiła mnie do wizyty u Dziekana w środę. Rozmowa z nim kosztowała kolejne życie, ale zgodził się mnie zarejestrować. Do tej pory nie doszłam zupełnie do siebie.
To nie jest post w stylu "jedno zdanie o tobie, a teraz moja najciekawsza ze wszystkich historia". Chodzi mi o to, że są rzeczy, przed którymi bronimy się całym sobą i tak przeżywając cały stres, tylko rozciągnięty w czasie. I wpadamy w coraz głębszy dół, nawet nie wiedząc, czy rzeczywiście sprawa jest przegrana. Strachu, stresu, paniki części z nas i tak się nie uda wyeliminować, ale na niektóre doły same się skazujemy. To smutne, ale wiem z doświadczenia.
Także rano kawa z mlekiem plus dobre ciastko na lepszy nastrój i telefon do dziekanatu, no!
O, jakże wielką masz rację, czerwieclipiec!
armania82 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-21, 09:04   #3638
Erykah_B
Rozeznanie
 
Avatar Erykah_B
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 760
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Podsumowanie wczoraj:
Cytat:
Napisane przez Erykah_B Pokaż wiadomość
No to na początek postanowienia i zadania do zrealizowania na dziś:
1. Zrobić listę rzeczy do zrobienia -
2. Iść do pracy i tam też się ogarnąć -
3. Napisać maile (jeden do R. drugi do wykładowcy)
4. Posprzątać w domu
5. Zmienić pościel
6. Iść do banku i ogarnąć przeniesienie konta
7. Poczytać książkę (Murakamiego dla przyjemności, Lekturę obowiązkową na studia z konieczności )
8. Angielski (powtórka + materiał do przodu)
9. Kąpiel
10. Znaleźć w domu jakiś gripex, albo cokolwiek co mogę zapobiegawczo wziąć na przeziębienie, bo coś mnie łapie chyba powoli i z cichacza
11. zrobić przelew

No to - czas start
Na dziś natomiast:
1. Angielski
2. Kąpiel
3. Wydrukować trzy ostatnie wyciągi z banku
4. Poinformować pracodawcę o zmianie konta do przelewów
5. Poczytać, koniecznie
Erykah_B jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-21, 09:27   #3639
Addicted to love
Rozeznanie
 
Avatar Addicted to love
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Hej
Coffee biegusiem na uczelnie

A mi sie nic nie chce ( zadna nowosc). Nie pisze list bo stwierdzilam ze to bez sensu.
__________________
staram się być miłą dziewczyną
nie obgryzam paznokci

systematycznie pracuje nad angielskim
najwyższy czas nauczyć się gotować
5/50

Addicted to love jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-21, 10:05   #3640
Macska
Raczkowanie
 
Avatar Macska
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 86
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Mi też się nic nie chce. Przestałam robić listy, bo i tak się z nich nie wywiązuje i wiele zostaje na następny dzień.
Nie wysłąlam wczoraj żadnej aplikacji
I oczywiście maila i listu motywacyjnego o którym już pisałam, że nosze sie z zamiarem napisania go już od dłuższego czasu - nie tknęłam

Ale zrobiłam dziś już 100 półbrzuszków.
Wczoraj zrobiłam jeszcze 2x10 damskich pompek, a i wreszcie zrobiłam pare ćwiczeń na pupę I normalnie już mam wrażenie, że mam ładniejszą pupę
Macska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-21, 10:16   #3641
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Byłam tam niedawno na jakimś bankiecie. Bardzo ładne miejsce, z duszą. Jedzenie było dobre, choć desery takie sobie - ale nie wiem czy catering był ichniejszy czy ściągnięty przez organizatorów.
No i to położenie! ))

Jedna osoba w pracy sprawia, że psuje mi się humor. Po raz pierwszy jestem w sytuacji, że ktoś chce mi dopiec i mu się to udaje...
ooo dziekuje za informacje tzn tam jest tak, ze potrawy bdzie,y degustowac na dwa tygodnie przed (o ile tam zrobimy); wiec jak cos bedzie nie tak, mozna zmienic, albo doprawic, albo w ogole wywalic z menu. Deserow jako takich u nas nie bedzie, tylko ciasto i owoce.
Niemniej kazda opinia jest na wage zlota teraz

Patri, taka praca jest bardzo niewdzieczna, ale jezeli wolisz inna prace, rownie ciezka i nieprzyjemna, ale jednak za konkretne pieniadze (ja chyba za pol etatu dostalam tam 1100) to polecam Ci isc zatrudnic sie w Orsay w Arkadii. Ciezko jest, ja tam wytrzymalam chyba z 9 miesiecy, albo 10. przede wszystkim stykasz sie z brudem u kobiet, co jest bardzo...zaskakujace i obrzydliwe. My mialysmy zawsze odswiezacz do powietrza w przymierzalniach. no i oczywiscie spotykasz sie z nieuprzejmoscia czasem. i trzeba wykazac sie inwencja jak czasem ktos Cie pyta 'a z czym mogeto zestawic?' Ale o ile nadal szefowa jest ta sama co kiedys, to jest bardzo bardzo mila osoba, prowadzi duzo szkolen, wiec wie z czym to sie je. I zarobki sa dosc satysfakcjonujace ja na sklepowego 'doradce'. Nie wiem czy rekrutuja, ale tam zawsze bylo duzo chetnych i duzo zwolnien, wiec co chwila jest jakies wolne miejsce.
Ale dopoki nie znajdziesz jakies pracy zwiazanej z jakims bardziej wymagajacym wyksztalceniem, to tak bedzie to wygladac - ciezka praca, stanie 8h, uszczypliwosci ludzi, tlum, tlok, halas itd. Dlatego zmobilizuj sie i do pisania listow i CV
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-21, 12:19   #3642
cholerna romantyczka
Zakorzenienie
 
Avatar cholerna romantyczka
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 4 399
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Nebula, przeczytałam teraz Twój o brudzie i kobietach w sklepach i to samo zauważyłam, nie pracując w sklepie, zapraszam do Irlandii zobaczysz jak tu jest ;/


zeby nie było off topu, nie chciało mi się uczyć hiszpańskiego przed klasówką więc oczywiście zawaliłam. W ten weekend biorę się za naukę.
cholerna romantyczka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-21, 13:18   #3643
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez cholerna romantyczka Pokaż wiadomość
Nebula, przeczytałam teraz Twój o brudzie i kobietach w sklepach i to samo zauważyłam, nie pracując w sklepie, zapraszam do Irlandii zobaczysz jak tu jest ;/


zeby nie było off topu, nie chciało mi się uczyć hiszpańskiego przed klasówką więc oczywiście zawaliłam. W ten weekend biorę się za naukę.
Jestem wlasnie w Szkocji, zobaczymy jak tu bedzie
Ja na dzis mam:
*TEM przeczytac kolejne 40 stron
*zrobic paznokcie
*napisac DWA maile!! w koncu
*pogadac z psycholog
*pogadac ze znajoma z Fr na skype
*zrobic bardzo czytelnego i ladnego exela z wyliczeniami o weselu
*poczytac o projekcie
*podliczyc sie i zalozyc plan oszczednosciowy dokladniej, uwzgledniajac bilety lotnicze itd
*sprawdzic konto bankowe
*przerobic przez weekend jakies slowka ang.

na sobote mam zaplanowane wstepne drobne zakupy chemiczne - waciki, patyczki do uszu, pomadka.

jak sie nie wyrobie, to przechodzi na sobote.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-21, 13:27   #3644
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cześć Dziewczyny!
Na spotkaniu było ok. Wczoraj wytrzymałam do 1.30 i padłam, spałam niespokojnie, obudziłam się ze ściśniętym brzuchem a teraz jestem już po i czuję się cudownie lekko

Weekend jawi mi się cudnie
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-21, 14:21   #3645
Coffee With Milk
Zadomowienie
 
Avatar Coffee With Milk
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Dziewczyny, strasznie Wam dziękuję za mobilizację! Gdyby nie Wasze posty, to bym nie zadzwoniła do tego dziekanatu!

No więc, sprawa przedstawia się tak, że w dziekanacie decyzji jeszcze nie mieli. W takim razie, zadzwoniłam do rektoratu, okazało się, że rektora nie było przez ten cały tydzień i, że będzie dopiero w poniedziałek, ale Pani powiedziała mi, że jak dziekan wyraził pozytywną opinię do tego odwołania, to rektor też na pewno to podpisze i, żebym się nie martwiła Oczywiście ja i tak się stresuję i dopiero jak będę miała to czarno na białym, to przestanę się martwić

Ja jestem w trakcie sprzątania garderoby, potem jeszcze sprzątnę łazienkę i odkurzę.

Przeziębiłam się, katar mi cieknie, głowa boli Nie mam na nic siły A chciałabym jeszcze dzisiaj posiedzieć nad hiszpańskim i rachunkowością.

---------- Dopisano o 14:18 ---------- Poprzedni post napisano o 14:16 ----------

Cytat:
Napisane przez isia_de Pokaż wiadomość
Ale ja nie chce innego... nie potrzebuje... jak z nim bylam, nawet po tych prawie 5 latach po prostu nie zwracalam uwagi na innych... nie bylo mi to po prostu potrzebne i teraz tez nie jest... to nie jest tak, ze ja tesknie za kims, zeby mnie ktos przytulil, ktos pocalowal... ja tesknie za NIM, chce zeby ON mnie przytulil, ON pocalowal...
Tlumaczen nie dalam rady -> priorytet na jutro(!!!)


---------- Dopisano o 14:18 ---------- Poprzedni post napisano o 14:18 ----------

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Dla mnie kop w d**** aktualny i pożądany
Nebuli dzisiejszy trochę podziałał i bardzo mi się spodobał <masochistka >
Walczę z materiałami, które mam jutro zaprezentować przełożonemu...


---------- Dopisano o 14:21 ---------- Poprzedni post napisano o 14:18 ----------

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Dziewczyno, przełam się i zapytaj (popędzam Cię kwiatkiem ).
Opowiem historyjkę: w poniedziałek mnie wyrzucili ze studiów (serio! na semestrze dyplomowym), poczułam jakbym straciła jedno z 9 żyć, mój organizm zareagował gorączką, więc się po prostu ostatkiem sił zmusiłam do napisania podania, a koleżanka zmusiła mnie do wizyty u Dziekana w środę. Rozmowa z nim kosztowała kolejne życie, ale zgodził się mnie zarejestrować. Do tej pory nie doszłam zupełnie do siebie.
To nie jest post w stylu "jedno zdanie o tobie, a teraz moja najciekawsza ze wszystkich historia". Chodzi mi o to, że są rzeczy, przed którymi bronimy się całym sobą i tak przeżywając cały stres, tylko rozciągnięty w czasie. I wpadamy w coraz głębszy dół, nawet nie wiedząc, czy rzeczywiście sprawa jest przegrana. Strachu, stresu, paniki części z nas i tak się nie uda wyeliminować, ale na niektóre doły same się skazujemy. To smutne, ale wiem z doświadczenia.
Także rano kawa z mlekiem plus dobre ciastko na lepszy nastrój i telefon do dziekanatu, no!
Dziękuję
Zadzwoniłam
Wczoraj jakąś blokadę miałam normalnie
Coffee With Milk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-21, 15:03   #3646
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
To nie jest post w stylu "jedno zdanie o tobie, a teraz moja najciekawsza ze wszystkich historia". Chodzi mi o to, że są rzeczy, przed którymi bronimy się całym sobą i tak przeżywając cały stres, tylko rozciągnięty w czasie. I wpadamy w coraz głębszy dół, nawet nie wiedząc, czy rzeczywiście sprawa jest przegrana. Strachu, stresu, paniki części z nas i tak się nie uda wyeliminować, ale na niektóre doły same się skazujemy. To smutne, ale wiem z doświadczenia.
Także rano kawa z mlekiem plus dobre ciastko na lepszy nastrój i telefon do dziekanatu, no!
Zgadzam się, dokładnie ten sam mechanizm, a podczas tego dołu i przeżywania zawalam kolejne rzeczy i to się zaczyna toczyć jak kula śniegowa.

Ja mam właśnie doła, sprawa jest przegrana, potrzebuję się wyżalić:

czy dostanę urlop zdrowotny dowiem się w listopadzie, mam dokumenty, zaświadczenia itd., ale jakoś boję się, że mi go nie przyznają, bo nie leżałam w szpitalu. Chyba czeka mnie kolejna wizyta u dziekana, bo do tego czasu wszystkie decyzje dot. zaliczenia semestru (też jestem na ostatnim) powinny być podjęte, nie chcę, żeby mnie skreślili przecież.

Skutki uboczne leków nie dają mi się już tak we znaki, ale działania pozytywnego na razie nie odczuwam. Poza tym przeziębiłam się i od tygodnia nie mogę się wyleczyć, moje zatoki przypomniały o sobie, boli głowa i nie mogę oddychać.

Wt, śr i czw miałam stresującą, dziś byłam na uczelni, nie dostałam szansy zaliczenia ćwiczeń choć mam przedłużoną sesję przez dziekana, będę musiała chodzić jeszcze raz w semestrze letnim. Chodzi o język, mam zaliczone kolokwia, co stanowi jakieś 2/3 punktów potrzebnych do zaliczenia, mam za dużo nieobecności i brakuje mi mniejszych prac, odpowiedzi. Zostałam ochrzaniona, że mogłam się wcześniej skontaktować- z tym się zgadzam, mogę tylko powiedzieć, że oprócz zawirowań na uczelniach, chodzenia po lekarzach, komisjach, innych prowadzących, zbierania zaświadczeń od lekarzy było mi po prostu głupio- chyba wiele z Was doskonale zna ten mechanizm.

Rozumiem swoją winę, natomiast nie rozumiem tego, że :za plecami chodzę do dziekana, on widzi same papiery, które można załatwić na mieście, nie widzi nieobecności. Taka jest formalna droga, nie ja ją ustaliłam, żeby móc mieć przedłużoną sesję muszę mieć zgodę dziekana, po prostu, nie stoję przecież dla przyjemności w kolejkach w dziekanacie. Usłyszałam też, że jeśli nie leżałam w szpitalu mogłam przyjść wcześniej, ludzie ze złamaną mogą przychodzą.
Tylko trzeba być w stanie się uczyć, skoncentrować, zapamiętać, a potem znów się skupić i odtworzyć to na teście czy odpowiadając. A ja w kwietniu, kiedy przyszłam nadrobić zaległości, przez 45min nie mogłam się skupić w pomieszczeniu gdzie kilka osób jest odpytywanych i w tym czasie zdążyłam opisać jeden temat z zadanych dwóch. Brak skupienia to i tak jest mniejsze zło, miałam takie testy, na których koncentrowałam się głównie na tym, żeby się nie rozpłakać, czasem się udało i dostałam nawet niezłą ocenę, czasem nie.

Tę panią uważam za dobrego pedagoga, nie zna sytuacji i rozumiem jej irytację, tym bardziej, że sesję mam przedłużoną tylko do poniedziałku. Zastanawiam się czy napisać jej maila i opisać sytuację, może nic mi to nie da, jednak w tym, że boimy się przyznać do swoich trudności bo boimy się reakcji i braku zrozumienia, szkodzimy sobie, a opinia o osobach, które chodzą do psychiatry czy biorą leki wiadomo jaka jest. A zaburzenia mogą mieć przecież endogenne przyczyny, np. tarczyca :/,a nie, że człowiek jest wariatem albo sierotą życiową. Dziekanowi się przyznałam, a raczej moja mama to powiedziała, spojrzał na mnie nieco dziwnie, nie wiem co pomyślał, powstrzymywałam się wtedy, żeby się nie rozpłakać, ale pomógł. Nie wiem czy jest sens się uzewnętrzniać, tracić na to energię, mogę nie dostać żadnej odpowiedzi lub taką, że ściemniam i jakim prawem, nie chciałabym też, żeby moja sytuacja była opowieścią dla innych grup, nauczyciele i wykładowcy są różni, nie wiem czego się spodziewać.

Nie wiem co robić, wizja, że skończę te studia jest coraz bardziej mglista.

Przepraszam, nie odnoszę się do Waszych wypowiedzi, staram się je czytać choć teraz b. mało siedzę w Internecie, chodzę na zajęcia na drugim kierunku i załatwiam swoje sprawy, nie mam na razie siły na odpisywanie, jakby poziom empatii mi spadł. Po prostu nie ogarniam swoich spraw nawet...

Ps: tak się rozpisałam, że nie zauważyłam, że za 10 min muszę iść na zajęcia, a nic nie zjadłam, ech...

Edytowane przez Halimaa
Czas edycji: 2011-10-21 o 15:06
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-21, 15:12   #3647
verda
Inkwizytor
 
Avatar verda
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: zabita dechami...
Wiadomości: 2 175
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Zgadzam się, dokładnie ten sam mechanizm, a podczas tego dołu i przeżywania zawalam kolejne rzeczy i to się zaczyna toczyć jak kula śniegowa.

Ja mam właśnie doła, sprawa jest przegrana, potrzebuję się wyżalić:

czy dostanę urlop zdrowotny dowiem się w listopadzie, mam dokumenty, zaświadczenia itd., ale jakoś boję się, że mi go nie przyznają, bo nie leżałam w szpitalu. Chyba czeka mnie kolejna wizyta u dziekana, bo do tego czasu wszystkie decyzje dot. zaliczenia semestru (też jestem na ostatnim) powinny być podjęte, nie chcę, żeby mnie skreślili przecież.

Skutki uboczne leków nie dają mi się już tak we znaki, ale działania pozytywnego na razie nie odczuwam. Poza tym przeziębiłam się i od tygodnia nie mogę się wyleczyć, moje zatoki przypomniały o sobie, boli głowa i nie mogę oddychać.

Wt, śr i czw miałam stresującą, dziś byłam na uczelni, nie dostałam szansy zaliczenia ćwiczeń choć mam przedłużoną sesję przez dziekana, będę musiała chodzić jeszcze raz w semestrze letnim. Chodzi o język, mam zaliczone kolokwia, co stanowi jakieś 2/3 punktów potrzebnych do zaliczenia, mam za dużo nieobecności i brakuje mi mniejszych prac, odpowiedzi. Zostałam ochrzaniona, że mogłam się wcześniej skontaktować- z tym się zgadzam, mogę tylko powiedzieć, że oprócz zawirowań na uczelniach, chodzenia po lekarzach, komisjach, innych prowadzących, zbierania zaświadczeń od lekarzy było mi po prostu głupio- chyba wiele z Was doskonale zna ten mechanizm.

Rozumiem swoją winę, natomiast nie rozumiem tego, że :za plecami chodzę do dziekana, on widzi same papiery, które można załatwić na mieście, nie widzi nieobecności. Taka jest formalna droga, nie ja ją ustaliłam, żeby móc mieć przedłużoną sesję muszę mieć zgodę dziekana, po prostu, nie stoję przecież dla przyjemności w kolejkach w dziekanacie. Usłyszałam też, że jeśli nie leżałam w szpitalu mogłam przyjść wcześniej, ludzie ze złamaną mogą przychodzą.
Tylko trzeba być w stanie się uczyć, skoncentrować, zapamiętać, a potem znów się skupić i odtworzyć to na teście czy odpowiadając. A ja w kwietniu, kiedy przyszłam nadrobić zaległości, przez 45min nie mogłam się skupić w pomieszczeniu gdzie kilka osób jest odpytywanych i w tym czasie zdążyłam opisać jeden temat z zadanych dwóch. Brak skupienia to i tak jest mniejsze zło, miałam takie testy, na których koncentrowałam się głównie na tym, żeby się nie rozpłakać, czasem się udało i dostałam nawet niezłą ocenę, czasem nie.

Tę panią uważam za dobrego pedagoga, nie zna sytuacji i rozumiem jej irytację, tym bardziej, że sesję mam przedłużoną tylko do poniedziałku. Zastanawiam się czy napisać jej maila i opisać sytuację, może nic mi to nie da, jednak w tym, że boimy się przyznać do swoich trudności bo boimy się reakcji i braku zrozumienia, szkodzimy sobie, a opinia o osobach, które chodzą do psychiatry czy biorą leki wiadomo jaka jest. A zaburzenia mogą mieć przecież endogenne przyczyny, np. tarczyca :/,a nie, że człowiek jest wariatem albo sierotą życiową. Dziekanowi się przyznałam, a raczej moja mama to powiedziała, spojrzał na mnie nieco dziwnie, nie wiem co pomyślał, powstrzymywałam się wtedy, żeby się nie rozpłakać, ale pomógł. Nie wiem czy jest sens się uzewnętrzniać, tracić na to energię, mogę nie dostać żadnej odpowiedzi lub taką, że ściemniam i jakim prawem, nie chciałabym też, żeby moja sytuacja była opowieścią dla innych grup, nauczyciele i wykładowcy są różni, nie wiem czego się spodziewać.

Nie wiem co robić, wizja, że skończę te studia jest coraz bardziej mglista.

Przepraszam, nie odnoszę się do Waszych wypowiedzi, staram się je czytać choć teraz b. mało siedzę w Internecie, chodzę na zajęcia na drugim kierunku i załatwiam swoje sprawy, nie mam na razie siły na odpisywanie, jakby poziom empatii mi spadł. Po prostu nie ogarniam swoich spraw nawet...

Ps: tak się rozpisałam, że nie zauważyłam, że za 10 min muszę iść na zajęcia, a nic nie zjadłam, ech...
Współczuję bardzo, nieciekawa sytuacja, ale dużo już zdziałałaś, na pewno sobie poradzisz, musisz jeszcze tylko trochę wytrzymać...
__________________
“Never forget what you are, for surely the world will not. Make it your strength. Then it can never be your weakness. Armor yourself in it, and it will never be used to hurt you.” Martin

wymianka książkowa
verda jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-21, 16:13   #3648
Atka87
Zadomowienie
 
Avatar Atka87
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 1 290
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Witajcie,
chwilę mnie nie było, zabrałam się za porządkowanie i sprzątanie, bo na weekend wyjeżdżam i miło potem wrócić do czystego mieszkanka
Poza tym przejrzałam w końcu listę instytucji, gdzie mogę wysyłać cv, jedną ofertę pracy sobie zapisałam i przez weekend sklecę jakiś ładny list motywacyjny (tak przy okazji, może się orientujecie - jeśli przy rekrutacji na stanowisko urzędnicze wymagają potwierdzenia znajomości języka, a ja certyfikatów żadnych nie mam, to xero z oceną z indeksu wystarczy?)... I jedno cv też wysłałam już do innego ogłoszenia.
Czas rozpocząć leniwy weekend w domu rodzinnym
__________________

Atka87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-21, 18:26   #3649
blue_apple
Zakorzenienie
 
Avatar blue_apple
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 4 864
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Coffee, widzisz, nie ma co się bać dzwonić, ja też tego nienawidzę, szczególnie gdy to, co mogę usłyszeć może być niefajne... Myślę, że w tej sytuacji to już tylko kwestia tego podpisu, kamień z serca spadnie Ci, gdy będzie to pewne na 100%, ale jeśli pani z rektoratu tak powiedziała, to uwierz jej i chociaż niech pół kamienia spadnie Ci z serca, ta pani wie co mówi !


Patri, ja Ci nie powiem wytrzymaj chociaż miesiąc, bo gdy sama pracowałam w call center, to słuchanie takiej rady doprowadziło mnie do jeszcze większego załamania. Wytrzymałam 2 tygodnie i gdy się w koncu zwolniłam czułam się WOLNA. Ja się zwyczajnie nie nadawałam do tej pracy i mimo, że wiedziałam, że klienci bywają niemili, niechętni, anty - na to byłam przygotowana i z tym psychicznie sobie radziłam, to nie umiałam poradzić sobie z faktem, że jestem w tej pracy dość beznadziejna i zwyczajnie NIE NADAJE SIĘ - nie umiem nikogo namówić do podpisania umowy. Czułam się okropnie wyzyskiwana. Stawka okazała się niższa, niż miała być, zależna od ilości wypracowanych godzin, szkolenia były niepłatne, niewliczone do czasu pracy. To mnie najbardziej załamywało... Jeśli w Twoim wypadku, to bardziej kwestia ludzi, że są tacy a nie inni - pomyśl, jak Ty byś zareagowała w takiej sytuacji dzwoni ktoś do Ciebie, czegoś chce, zajmuje Twój cenny czas, może akurat coś robisz ważnego... też byś nie musiała mieć ochoty być miła i z tym trzeba przejść do porządku dziennego. Do tego można się przyzwyczaić i być tego świadomym. Jeśli ludzie w pracy są fajni i radzisz sobie ogólnie, to przemów sobie do rozsądku, że takie cechy tej pracy, pracy, w której zawraca się trochę tyłek innym ludziom i oni nie muszą, ba, nie będą się z tego cieszyć. Ale gdy Ty będziesz pozytywniej nastawiona, spokojniej, oni też będą. I o ile nie da się przyzwyczaić do nieumiejętności bycia dobrym w pracy, o tyle do jej wad w postaci niemiłych ludzi po drugiej stronie słuchawki raczej tak.


Nebula, świetne miejsce na ślub. bardzo eleganckie i wytworne. prawdziwy pałac. a to ustawienie stolików kojarzy mi się z amerykańskimi filmami
ja się właśnie zastanawiam nad pracą w jakimś sklepie z ubraniami na część etatu. spróbuję z Orsayem, jeśli mówisz, że warto.


Halimaa bardzo Ci współczuję tej sytuacji, bo na pewno nie pomaga Ci to w dojściu do siebie i ogarnięciu sobie wszystkiego, poczuciu się lepiej. Myślę, że tak, jak dziewczyny w ciąży na studiach są inaczej traktowane, tak każdy ze swoją osobistą, indywidualną sytuacją powinien być odpowiednio traktowany. Jeśli masz przez dziekana przedłużoną sesję, to ta pani powinna się do tego dostosować, czy w tym wypadku dziekanat nie ma już na to żadnego wpływu?
Jeśli chodzi o napisanie jak się ma sprawa, ja bym nie odwazyła się dokładnie przedstawić sytuacji, z detalami, tez bałabym się, że ktoś pomyśli, że coś ściemniam... Wygadania nie bałabym się - bo to Twoje osobiste sprawy... Ale napisałabym/powiedziała od razu jak się sprawa miała, że co innego złamana noga, z którą z domu wyjść można, co innego Twoja przypadłość, możesz powiedzieć, że nie chcesz się w to zagłębiać, ale ogólnie sprawa ma się tak i tak... Że zdajesz sobie sprawę co było Twoją winą, ale na niektóre sprawy nie miałaś wpływu... Trzymam kciuki za powodzenie wszystkiego...


Macska, czemu tak bardzo boisz się napisania tych listów?
blue_apple jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-21, 19:01   #3650
Addicted to love
Rozeznanie
 
Avatar Addicted to love
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

to do :
zajecia
pozmywac naczynia
ogarnac pokoj
__________________
staram się być miłą dziewczyną
nie obgryzam paznokci

systematycznie pracuje nad angielskim
najwyższy czas nauczyć się gotować
5/50

Addicted to love jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-21, 20:16   #3651
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Dzięki, że ktoś przeczytał mój wywód. Zastanawiam się teraz co i czy napisać.
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-21, 21:05   #3652
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Dzięki, że ktoś przeczytał mój wywód. Zastanawiam się teraz co i czy napisać.
Warto napisać... opisać swoją sytuację, konsekwencje, trudności w nauce wynikające z przyjmowania leków.
Nie zaszkodzisz sobie w ten sposób. Napisz tak, jakbyś nie miała nic do stracenia.

Trzymaj się
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-22, 01:28   #3653
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Warto napisać... opisać swoją sytuację, konsekwencje, trudności w nauce wynikające z przyjmowania leków.
Nie zaszkodzisz sobie w ten sposób. Napisz tak, jakbyś nie miała nic do stracenia.

Trzymaj się
rowniez sie zgadzam z Emilka. Napisac zawsze warto, jezeli masz dokumenty od lekarza, nikt nie powinien Ci robic trudnosci. Najlepiej isc do kogos z samorzadu studentow zanim napiszesz takie podanie. oni czasem moga sie za Toba wstawic u dziekana.

co do mnie:
TEM przeczytac kolejne 40 stron - 15!!
zrobic paznokcie - opilowane, jutro zmycie i odzywka...
napisac DWA maile!! w koncu - dupa jasiu.
pogadac z psycholog
pogadac ze znajoma z Fr na skype
*zrobic bardzo czytelnego i ladnego exela z wyliczeniami o weselu
*poczytac o projekcie
*podliczyc sie i zalozyc plan oszczednosciowy dokladniej, uwzgledniajac bilety lotnicze itd
sprawdzic konto bankowe - NADAL NIC!!
*przerobic przez weekend jakies slowka ang.

ale za to jeden dodatkowy plusik :d ZAPISALAM SIE DO ORGANIZACJI STUDENCKIEJ JUNO, ktora dziala na uczelni. jej glownymi zadaniami jest dostarczanei czytelnej i dobrej, sprawdzonej informacji na temat zycia na uczelni i w glasgow, oraz udzielanie wszelkiej pomocy, oraz sprawianie, ze uczelnia jest bardziej przyjazna kobietom, acz nie tylko im

Ciekawe czy mnie wybiora, moze byc tylko jeden PhD student. Chcialabym wyciagnac cos wiecej tym razem. dac cos od siebie, dla innych. otworzyc sie na nich tak jak kiedys bylam...
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-22, 01:59   #3654
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
czy dostanę urlop zdrowotny dowiem się w listopadzie, mam dokumenty, zaświadczenia itd., ale jakoś boję się, że mi go nie przyznają, bo nie leżałam w szpitalu. Chyba czeka mnie kolejna wizyta u dziekana, bo do tego czasu wszystkie decyzje dot. zaliczenia semestru (też jestem na ostatnim) powinny być podjęte, nie chcę, żeby mnie skreślili przecież.

Skutki uboczne leków nie dają mi się już tak we znaki, ale działania pozytywnego na razie nie odczuwam. Poza tym przeziębiłam się i od tygodnia nie mogę się wyleczyć, moje zatoki przypomniały o sobie, boli głowa i nie mogę oddychać.

Wt, śr i czw miałam stresującą, dziś byłam na uczelni, nie dostałam szansy zaliczenia ćwiczeń choć mam przedłużoną sesję przez dziekana, będę musiała chodzić jeszcze raz w semestrze letnim. Chodzi o język, mam zaliczone kolokwia, co stanowi jakieś 2/3 punktów potrzebnych do zaliczenia, mam za dużo nieobecności i brakuje mi mniejszych prac, odpowiedzi. (...)

Tę panią uważam za dobrego pedagoga, nie zna sytuacji i rozumiem jej irytację, tym bardziej, że sesję mam przedłużoną tylko do poniedziałku. Zastanawiam się czy napisać jej maila i opisać sytuację, może nic mi to nie da, jednak w tym, że boimy się przyznać do swoich trudności bo boimy się reakcji i braku zrozumienia, szkodzimy sobie (...).
Napiszę akapit za akapit, będzie mi łatwiej.

Nie wiem, gdzie studiujesz, mogę tylko podpowiedzieć, jaka procedura kierowania na urlop zdrowotny obowiązuje u mnie na wydziale.
Powód wzięcia urlopu powinien być "leczony wstecz", czyli trzeba być już w trakcie rozpoczętego leczenia.
Bierze się skierowanie na badanie komisyjne z dziekanatu, daje do podpisu prodziekanowi ds. studenckich, to samo skierowanie podpisuje dowolny lekarz (np. ze specjalistycznej poradni albo rodzinny, wszystko jedno, nawet nie ten, który prowadził leczenie) wypisując rodzaj choroby w jednej linijce, bez żadnych szczegółów. Ze skierowaniem idzie się do studenckiej przychodni do komisji, czyli sympatycznego pana doktora, który ogląda papiery, pyta o sytuację na studiach i bez zbędnego trzymania w niepewności daje wpis w książeczce zdrowia-urlop przyznany. Można nawet usłyszeć dobrą radę, żeby w razie przyszłych problemów przyjść jeszcze do niego i się najpierw naradzić. I że warto papier od komisji skserować, bo dziekanaty czasem gubią takie rzeczy. Z książeczką i zaświadczeniem wraca się do dziekanatu i dodaje od siebie podanie o urlop. Także dziekan i nauczyciele nie znają szczegółów: tylko nazwę choroby, albo że to złamanie, czy ciąża zagrożona. I nie ma pytania o pobyt w szpitalu, bo to nie jest wcale podstawą do przyznawania urlopu. Tym się nie martw.

Ostatnio to przeżywałam, chyba z miesiąc nie mogłam się do końca wyleczyć z jakiegoś głupiego przeziębienia. Częściowe załatwienie spraw na uczelni pomogło - zaczęło mi się poprawiać o dziwo. Ale jak się zastanowić, odporność zależy też od trybu życia, stresu, jedzenia, wszystkiego, a wszystko szwankuje, jak się jest "w dole".

Niestety przedłużenie sesji dotyczy właściwie wyłącznie egzaminów. Zdarzają się nauczyciele, którzy ze względu na trudną sytuację pozwalają zaliczać ćwiczenia, ale to zależy od ich dobrej woli i czasu, więc jest raczej rzadko spotykane. Ale na pewno będziesz mogła, jeśli naliczają wam opłaty za powtarzanie ćwiczeń, złożyć podanie o obniżenie opłaty, uzasadnione tym, że nie zaliczyłaś angielskiego przez problemy ze zdrowiem. Powinno się udać uzyskać jakąś zniżkę. To jak się nie powiedzie z zaliczeniem już na pewno, ale... ->

Póki co, radzę napisać do pani lektor maila. Krótkiego, konkretnego, żeby się dobrze i szybko czytał, bez szczegółów natury medycznej, ale w takim klimacie, żeby ta pani wiedziała, że może ci bardzo pomóc i potrzebujesz tego.

Good luck.

Edytowane przez czerwieclipiec
Czas edycji: 2011-10-22 o 02:01
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-22, 11:00   #3655
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Dzis dostalam maila od Pana z Fr, ze chcial zrobic przelew, ale brakowalo mu literkiw IBANie. oczywiscie sprawdzilam maila - mial te literki, no ale moze nie zapisal... w kazdym razie jest jakis kontakt i moze za kilka dni dostane te pieniadze...

Na dzis:
zrobic paznokcie - zmycie i odzywka...
*napisac DWA maile!! w koncu
zrobic bardzo czytelnego i ladnego exela z wyliczeniami o weselu
*poczytac o projekcie
*podliczyc sie i zalozyc plan oszczednosciowy dokladniej, uwzgledniajac bilety lotnicze itd
isc zaraz na zakupy pieczywowe, a za killa h na spacer do centrum po waciki...
*przerobic przez weekend jakies slowka ang.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!

Edytowane przez Nebula
Czas edycji: 2011-10-22 o 14:49
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-22, 11:24   #3656
Macska
Raczkowanie
 
Avatar Macska
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 86
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Hej

Cytat:
Napisane przez blue_apple Pokaż wiadomość
Macska, czemu tak bardzo boisz się napisania tych listów?
No najbardziej to boję się napisać do tej firmy, która się nie ogłasza. Nie wiem jak, nie wiem co napisac, w sumie nie wiem czy jest warto, bo nie mam za wiele do zaoferowania, a przecież list piszę sie po to żeby przedstawić pracodawcy co może zyskać zatrudniając nas...

Wiem, że to głupie i dziwne, bo wystarczy się ogarnąc i wziąc za to... ale jakoś hm, cięzko mi

Znowu nie poszłam na zajęcia
Macska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-22, 12:04   #3657
Coffee With Milk
Zadomowienie
 
Avatar Coffee With Milk
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez Macska Pokaż wiadomość
Hej


No najbardziej to boję się napisać do tej firmy, która się nie ogłasza. Nie wiem jak, nie wiem co napisac, w sumie nie wiem czy jest warto, bo nie mam za wiele do zaoferowania, a przecież list piszę sie po to żeby przedstawić pracodawcy co może zyskać zatrudniając nas...

Wiem, że to głupie i dziwne, bo wystarczy się ogarnąc i wziąc za to... ale jakoś hm, cięzko mi

Znowu nie poszłam na zajęcia
za zajęcia, ja tak opuszczałam i mam teraz tyle poprawek, niestety u mnie bardzo biorą pod uwagę nieobecności, na ćwiczeniach to czasem mam wrażenie, że wiedza się nie liczy, tylko 100% obecność

A listy napisz, pomyśl sobie, że NIE MASZ NIC DO STRACENIA, a możesz tylko zyskać

---------- Dopisano o 11:56 ---------- Poprzedni post napisano o 11:56 ----------

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Dzis dostalam maila od Pana z Fr, ze chcial zrobic przelew, ale brakowalo mu literkiw IBANie. oczywiscie sprawdzilam maila - mial te literki, no ale moze nie zapisal... w kazdym razie jest jakis kontakt i moze za kilka dni dostane te pieniadze...

Na dzis:
*zrobic paznokcie - zmycie i odzywka...
*napisac DWA maile!! w koncu
*zrobic bardzo czytelnego i ladnego exela z wyliczeniami o weselu
*poczytac o projekcie
*podliczyc sie i zalozyc plan oszczednosciowy dokladniej, uwzgledniajac bilety lotnicze itd
*isc zaraz na zakupy pieczywowe, a za killa h na spacer do centrum po waciki...
*przerobic przez weekend jakies slowka ang.
Trzymam kciuki, żeby Ci się wyjaśniło z tym bankiem

---------- Dopisano o 11:58 ---------- Poprzedni post napisano o 11:56 ----------

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Napiszę akapit za akapit, będzie mi łatwiej.

Nie wiem, gdzie studiujesz, mogę tylko podpowiedzieć, jaka procedura kierowania na urlop zdrowotny obowiązuje u mnie na wydziale.
Powód wzięcia urlopu powinien być "leczony wstecz", czyli trzeba być już w trakcie rozpoczętego leczenia.
Bierze się skierowanie na badanie komisyjne z dziekanatu, daje do podpisu prodziekanowi ds. studenckich, to samo skierowanie podpisuje dowolny lekarz (np. ze specjalistycznej poradni albo rodzinny, wszystko jedno, nawet nie ten, który prowadził leczenie) wypisując rodzaj choroby w jednej linijce, bez żadnych szczegółów. Ze skierowaniem idzie się do studenckiej przychodni do komisji, czyli sympatycznego pana doktora, który ogląda papiery, pyta o sytuację na studiach i bez zbędnego trzymania w niepewności daje wpis w książeczce zdrowia-urlop przyznany. Można nawet usłyszeć dobrą radę, żeby w razie przyszłych problemów przyjść jeszcze do niego i się najpierw naradzić. I że warto papier od komisji skserować, bo dziekanaty czasem gubią takie rzeczy. Z książeczką i zaświadczeniem wraca się do dziekanatu i dodaje od siebie podanie o urlop. Także dziekan i nauczyciele nie znają szczegółów: tylko nazwę choroby, albo że to złamanie, czy ciąża zagrożona. I nie ma pytania o pobyt w szpitalu, bo to nie jest wcale podstawą do przyznawania urlopu. Tym się nie martw.

Ostatnio to przeżywałam, chyba z miesiąc nie mogłam się do końca wyleczyć z jakiegoś głupiego przeziębienia. Częściowe załatwienie spraw na uczelni pomogło - zaczęło mi się poprawiać o dziwo. Ale jak się zastanowić, odporność zależy też od trybu życia, stresu, jedzenia, wszystkiego, a wszystko szwankuje, jak się jest "w dole".

Niestety przedłużenie sesji dotyczy właściwie wyłącznie egzaminów. Zdarzają się nauczyciele, którzy ze względu na trudną sytuację pozwalają zaliczać ćwiczenia, ale to zależy od ich dobrej woli i czasu, więc jest raczej rzadko spotykane. Ale na pewno będziesz mogła, jeśli naliczają wam opłaty za powtarzanie ćwiczeń, złożyć podanie o obniżenie opłaty, uzasadnione tym, że nie zaliczyłaś angielskiego przez problemy ze zdrowiem. Powinno się udać uzyskać jakąś zniżkę. To jak się nie powiedzie z zaliczeniem już na pewno, ale... ->

Póki co, radzę napisać do pani lektor maila. Krótkiego, konkretnego, żeby się dobrze i szybko czytał, bez szczegółów natury medycznej, ale w takim klimacie, żeby ta pani wiedziała, że może ci bardzo pomóc i potrzebujesz tego.

Good luck.
U mnie, jak idzie się na komisję lekarską, żeby dostać urlop zdrowotny, trzeba mieć ze sobą całą dokumentację choroby

---------- Dopisano o 12:04 ---------- Poprzedni post napisano o 11:58 ----------

Halimaaa, trzymam kciuki, żeby wszystko się ułożyło

Ja nadal zakatarzona, ale dzisiaj przynajmniej mnie już głowa nie boli

Lista na dziś:
* zdjąć pranie z suszarki i porozdzielać
* wywiesić pranie z pralki
* wstawić nowe pranie

* przeanalizować interpretacje z ekonometrii
* zrobić zadania z rachunkowości
* zrobić lekcje z superMemo
* przerobić materiał z etutora
* wybrać zdjęcia do wywołania

Edytowane przez Coffee With Milk
Czas edycji: 2011-10-22 o 13:26
Coffee With Milk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-22, 12:24   #3658
Addicted to love
Rozeznanie
 
Avatar Addicted to love
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Hej
O kurczaki troche pozno wstalam . Ale i tak mam sporo planow na dzisiaj, ktorych pewnie i tak nie zrealizuje
Dopiero poczatek roku a ja nie mam sily ani checi na nauke... Musze wpasc w ten wir to pozniej bedzie z gorki.

To do:
ogarnac pokoj
ulozyc kserowki
wykonac telefon
odkurzyc
zetrzec kurze
szafki
uporzadkowac notatki
przygotowac sie!!!
film/serial/ksiazka cokolwiek.
brwi
__________________
staram się być miłą dziewczyną
nie obgryzam paznokci

systematycznie pracuje nad angielskim
najwyższy czas nauczyć się gotować
5/50


Edytowane przez Addicted to love
Czas edycji: 2011-10-22 o 17:21
Addicted to love jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-22, 16:20   #3659
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

dzis zrobilam sobie pierwszy prawdziwy obiad. dawno sie tak nie najadlam, a jednoczesnie moje i tak zaskakujaco dobre samopoczucie uleglo poprawie.
na obiadek zrobilam taglitalle ze szpinakiem, sosem z mascarpone, bazylii i pomidorow, z lososiem. polecam naprawde, zastrzyk witamin i weglowodanow jest fantastyczny na wszelkie smutki

A poza tym ,biore sie wlasnie do pracy.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-22, 18:39   #3660
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Dzięki dziewczyny!
Napisałam, trochę nad tym siedziałam, choć jeśli nawet dostanę pozytywną odpowiedź w poniedziałek, to będzie już za późno Więc się nie nastawiam za bardzo
Cytat:
Napisane przez verda Pokaż wiadomość
Współczuję bardzo, nieciekawa sytuacja, ale dużo już zdziałałaś, na pewno sobie poradzisz, musisz jeszcze tylko trochę wytrzymać...
Cytat:
Napisane przez blue_apple Pokaż wiadomość
Halimaa bardzo Ci współczuję tej sytuacji, bo na pewno nie pomaga Ci to w dojściu do siebie i ogarnięciu sobie wszystkiego, poczuciu się lepiej. Myślę, że tak, jak dziewczyny w ciąży na studiach są inaczej traktowane, tak każdy ze swoją osobistą, indywidualną sytuacją powinien być odpowiednio traktowany. Jeśli masz przez dziekana przedłużoną sesję, to ta pani powinna się do tego dostosować, czy w tym wypadku dziekanat nie ma już na to żadnego wpływu?
Jeśli chodzi o napisanie jak się ma sprawa, ja bym nie odwazyła się dokładnie przedstawić sytuacji, z detalami, tez bałabym się, że ktoś pomyśli, że coś ściemniam... Wygadania nie bałabym się - bo to Twoje osobiste sprawy... Ale napisałabym/powiedziała od razu jak się sprawa miała, że co innego złamana noga, z którą z domu wyjść można, co innego Twoja przypadłość, możesz powiedzieć, że nie chcesz się w to zagłębiać, ale ogólnie sprawa ma się tak i tak... Że zdajesz sobie sprawę co było Twoją winą, ale na niektóre sprawy nie miałaś wpływu... Trzymam kciuki za powodzenie wszystkiego...
Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Warto napisać... opisać swoją sytuację, konsekwencje, trudności w nauce wynikające z przyjmowania leków.
Nie zaszkodzisz sobie w ten sposób. Napisz tak, jakbyś nie miała nic do stracenia.

Trzymaj się
Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
rowniez sie zgadzam z Emilka. Napisac zawsze warto, jezeli masz dokumenty od lekarza, nikt nie powinien Ci robic trudnosci. Najlepiej isc do kogos z samorzadu studentow zanim napiszesz takie podanie. oni czasem moga sie za Toba wstawic u dziekana.
Dziekan zna sytuację i nie robi problemów, koordynator języków też, kazał iść do lektorki.

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Napiszę akapit za akapit, będzie mi łatwiej.

Nie wiem, gdzie studiujesz, mogę tylko podpowiedzieć, jaka procedura kierowania na urlop zdrowotny obowiązuje u mnie na wydziale.
Powód wzięcia urlopu powinien być "leczony wstecz", czyli trzeba być już w trakcie rozpoczętego leczenia.
Bierze się skierowanie na badanie komisyjne z dziekanatu, daje do podpisu prodziekanowi ds. studenckich, to samo skierowanie podpisuje dowolny lekarz (np. ze specjalistycznej poradni albo rodzinny, wszystko jedno, nawet nie ten, który prowadził leczenie) wypisując rodzaj choroby w jednej linijce, bez żadnych szczegółów. Ze skierowaniem idzie się do studenckiej przychodni do komisji, czyli sympatycznego pana doktora, który ogląda papiery, pyta o sytuację na studiach i bez zbędnego trzymania w niepewności daje wpis w książeczce zdrowia-urlop przyznany. Można nawet usłyszeć dobrą radę, żeby w razie przyszłych problemów przyjść jeszcze do niego i się najpierw naradzić. I że warto papier od komisji skserować, bo dziekanaty czasem gubią takie rzeczy. Z książeczką i zaświadczeniem wraca się do dziekanatu i dodaje od siebie podanie o urlop. Także dziekan i nauczyciele nie znają szczegółów: tylko nazwę choroby, albo że to złamanie, czy ciąża zagrożona. I nie ma pytania o pobyt w szpitalu, bo to nie jest wcale podstawą do przyznawania urlopu. Tym się nie martw.

Ostatnio to przeżywałam, chyba z miesiąc nie mogłam się do końca wyleczyć z jakiegoś głupiego przeziębienia. Częściowe załatwienie spraw na uczelni pomogło - zaczęło mi się poprawiać o dziwo. Ale jak się zastanowić, odporność zależy też od trybu życia, stresu, jedzenia, wszystkiego, a wszystko szwankuje, jak się jest "w dole".

Niestety przedłużenie sesji dotyczy właściwie wyłącznie egzaminów. Zdarzają się nauczyciele, którzy ze względu na trudną sytuację pozwalają zaliczać ćwiczenia, ale to zależy od ich dobrej woli i czasu, więc jest raczej rzadko spotykane. Ale na pewno będziesz mogła, jeśli naliczają wam opłaty za powtarzanie ćwiczeń, złożyć podanie o obniżenie opłaty, uzasadnione tym, że nie zaliczyłaś angielskiego przez problemy ze zdrowiem. Powinno się udać uzyskać jakąś zniżkę. To jak się nie powiedzie z zaliczeniem już na pewno, ale... ->

Póki co, radzę napisać do pani lektor maila. Krótkiego, konkretnego, żeby się dobrze i szybko czytał, bez szczegółów natury medycznej, ale w takim klimacie, żeby ta pani wiedziała, że może ci bardzo pomóc i potrzebujesz tego.

Good luck.
U mnie jest komisja, poza uczelnią, zbiera się raz na miesiąc, płacę 50 zł za rozpatrzenie wniosku. Na drugiej uczelni, gdzie nie chcę brać urlopu (żeby nie siedzieć pół roku w domu, mam nadzieję że dam radę, z jednym kierunkiem będzie mi łatwiej) idzie się do biura ds. osób niepełnosprawnych i jeśli sytuacja jest w miarę jednoznacza rozpatrują to na miejscu, bez lekarza.

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość

U mnie, jak idzie się na komisję lekarską, żeby dostać urlop zdrowotny, trzeba mieć ze sobą całą dokumentację choroby


Halimaaa, trzymam kciuki, żeby wszystko się ułożyło
Coffee With Milk- razem z wynikami badań? Mam dokumenty od lekarza, skopiowaną kartę że byłam na badaniach tarczycy, ale wyniki nie wiem czy mam, mogłam wyrzucić, psychiatra żadnych badań mi nie zlecał przecież. Nie wiem. Do listopada będę jeszcze na wizytach to mogę jeszcze o coś poprosić.

DZIĘKUJĘ WAM!
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 10:58.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.