Rozstanie z facetem, część XXI - Strona 67 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2011-12-24, 22:46   #1981
_Desolation
Zakorzenienie
 
Avatar _Desolation
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 627
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez Phoce Pokaż wiadomość
A Tobie Młoda Panno należy się wielka rózga! Przeczytałam, co narobiłaś, pf!
Skoro wiesz, że źle robisz, to po co to robisz?
Nie ogarniam kompletnie.
Ja bym nawet teraz eksa nie mogła pocałować, mimo tego jak bardzo mi tego brak, no ale to Twoje decyzje, obyś tylko się na tym nie przejechała...
Nie bij!
No właśnie nie wiem po co to robię i wiem że się na tym przejadę.
__________________
Roguc mym Bogiem,
Coma nałogiem
,
muzyka postawą,
koncerty zabawą

narCOMAnka

http://www.youtube.com/watch?v=mf97F-SpBQU

Życie motocyklisty nie liczy się w latach tylko w kilometrach

_Desolation jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-24, 22:54   #1982
Phoce
Flawless
 
Avatar Phoce
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 7 873
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez _Desolation Pokaż wiadomość
Nie bij!
No właśnie nie wiem po co to robię i wiem że się na tym przejadę.
Nie mam zamiaru Cię bić, myślę, że sama siebie prędzej czy później 'pobijesz'
Robisz to pewnie po to, bo tęsknisz, bo jesteś spragniona uczuć. Mnie ostatnio przeraziła taka myśl, że skoro się do mnie odezwał, to może niedługo zaproponuje spotkanie, ja bym go zaprosiła do siebie i nie mówiąc o niczym nikomu, po prostu bym poleżała z nim chwilę, porozmawiała, przytuliła, pocałowała, ale zaraz się przestraszyłam tej myśli i skarciłam sama siebie.
Wiem, że się tęskni, że potrzebna jest bliskość, ale na dłuższą metę to nie będzie działać, a potem może boleć jeszcze bardziej. Ja chcę przytulać i całować faceta, którego będę pewna. Jak to śpiewała Shola ama "I need a man for more than one night". A jeżeli takiego nie będzie, to będę sama...trudno. Może tak ma właśnie być.
__________________
"We need to know, as women, we're important.
I think the breakdown is when a woman doesn't know
what she is and she settle for less.
Check out your worth because you're worth more than that."
Phoce jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-24, 23:15   #1983
_Desolation
Zakorzenienie
 
Avatar _Desolation
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 627
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez Phoce Pokaż wiadomość
Nie mam zamiaru Cię bić, myślę, że sama siebie prędzej czy później 'pobijesz'
Robisz to pewnie po to, bo tęsknisz, bo jesteś spragniona uczuć. Mnie ostatnio przeraziła taka myśl, że skoro się do mnie odezwał, to może niedługo zaproponuje spotkanie, ja bym go zaprosiła do siebie i nie mówiąc o niczym nikomu, po prostu bym poleżała z nim chwilę, porozmawiała, przytuliła, pocałowała, ale zaraz się przestraszyłam tej myśli i skarciłam sama siebie.
Wiem, że się tęskni, że potrzebna jest bliskość, ale na dłuższą metę to nie będzie działać, a potem może boleć jeszcze bardziej. Ja chcę przytulać i całować faceta, którego będę pewna. Jak to śpiewała Shola ama "I need a man for more than one night". A jeżeli takiego nie będzie, to będę sama...trudno. Może tak ma właśnie być.
no dokładnie.

Kurde no, pozbieram się, jakiś chwilowy kryzys mam, to przez te święta chyba.. I te cholerne szczęśliwe pary na każdym kroku..
__________________
Roguc mym Bogiem,
Coma nałogiem
,
muzyka postawą,
koncerty zabawą

narCOMAnka

http://www.youtube.com/watch?v=mf97F-SpBQU

Życie motocyklisty nie liczy się w latach tylko w kilometrach

_Desolation jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-24, 23:17   #1984
Tort
Rozeznanie
 
Avatar Tort
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 535
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Też miałam czas kryzysu, teraz ciągle się kopię, nie chcę się męczyć już, szkoda mojego czasu. Skupiam się bardziej na kreacji studniówkowej i sylwestrowej
Tort jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-24, 23:31   #1985
JustMe123
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 21
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Witajcie, mogę dołączyć???

Czytam ten wątek już od bardzo dawna, może podświadomie czułam ze ten temat kiedyś i mnie będzie dotyczył:/

Zerwał ze mną 5 tygodni temu, po 4 latach wspólnego życia... przez gg...zaraz po tym jak odkryłam że flirtował z jakaś małolatą. Znacie bardziej żałosnego faceta, bo ja chyba nie...

Nie spodziewałam się takiego obrotu sytuacji, dałabym się poćwiartować ze jest ze mną szczęśliwy i nigdy nie będzie szukał szczęścia u innej. Mało tego... ja głupia próbowałam to ratować mówiłam mu ze jesli sie oboje postaramy to da sie z tego coś jeszcze złożyć, ze jak sie postara to predzej czy pozniej mu zaufam...ale on zwyczajnie mnie juz nie chciał. Dziś dowiedziałam się dlaczego. Nasza wspólna znajoma przy okazji składania życzeń świątecznych powiedziała mi ze szybko o mnie zapomniał, ze imprezuje i chyba jest z tą dziewczyną. Nie chciał się postarać o mnie bo już miał w głowie inną.

Niby klasyczny dupek, nie wart łez żadnej kobiety a jednak tak cholernie boli. Myslałam ze powoli zaczynam sie skłądać do tzw"kupy" ze on przestaje mnie interesować, ale jednak dziś po usłyszeniu tej informacji zrobiło mi się cholernie przykro.

Nie chce truć nikomu w ten Wigilijny wieczór o tym palancie dlatego postanowiłam napisać tutaj.

Nie wierze już w miłość...zwyczajnie nie wierze...ktoś kto był dla mnie wszystkim potraktował mnie jak śmiecia...baa nawet życzeń nie dostałam, bo po co. Nie odzywam się do niego bo mam swoją dumę ale tak mi źle, chciałabym mu wykrzyczeć wszystko ze nigdy nie znajdzie kogoś takiego jak ja, ze życzę mu "wszystkiego co najgorsze" ehhh

Faceci są beznadziejni, czego między innymi dowodzi ten wątek, w moim otoczeniu na palcach u jednej ręki mogę policzyć szczęśliwe kobiety, reszta tkwi w byle jakich związkach, a ja tak nie chce...chce normalnego odpowiedzialnego porządnego faceta...czy to tak dużo???

Niestety coraz bardziej dociera do mnie fakt ze to już wymarły gatunek zwłaszcza jeśli się jest kobietą w tzw. wieku trumiennym, jak to kiedyś ładnie nazwała ELVE.
JustMe123 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-24, 23:58   #1986
the magus
Wtajemniczenie
 
Avatar the magus
 
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: moon
Wiadomości: 2 543
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez Phoce Pokaż wiadomość
Robisz to pewnie po to, bo tęsknisz, bo jesteś spragniona uczuć. Mnie ostatnio przeraziła taka myśl, że skoro się do mnie odezwał, to może niedługo zaproponuje spotkanie, ja bym go zaprosiła do siebie i nie mówiąc o niczym nikomu, po prostu bym poleżała z nim chwilę, porozmawiała, przytuliła, pocałowała, ale zaraz się przestraszyłam tej myśli i skarciłam sama siebie.

Też tak miałam, współlokatorka wyjechała, a ja zostałam sama w mieszkaniu przez trzy tygodnie. Kurcze, ciężko mi było - bo zaraz po rozstaniu. On wtedy się do mnie odzywał, a ja wieczorami kombinowałam, że możeby na herbate go zaprosić, możeby wymyślić że kran się zepsuł, i te pe, i te de... Ale wiedziałam, że nigdy tego nie zrobię, że po prostu nie mogę siebie tak skrzywdzić!!! Rozsądek brał górę i jestem z siebie bardzo dumna. To był chyba największy kryzys po rozstaniu, ale zacisnęłam zęby przez te trzy tygodnie i od tej pory jest coraz lepiej. Jakbym odżyła, zrzuciła z siebie szary płaszcz i wskoczyła w sukienkę w kwiatki

Laski, mam dla was świąteczną pioseneczkę na pocieszenie! Powiedzcie same, czy nie jest boska? tylko trzeba dosłuchać do refren http://www.youtube.com/watch?v=tQR9A5LB48Q

JustMe witaj i od razu Ci napiszę, że powinnaś się CIESZYĆ, bo rzucił Cię kompletny palant! Szkoda czasu tracić na takiw kreatury. Przekazuje dużo ciepła i siły na najbliższe dni

Edytowane przez the magus
Czas edycji: 2011-12-25 o 00:05 Powód: dopisek
the magus jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-25, 00:59   #1987
magda170325
Wtajemniczenie
 
Avatar magda170325
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 2 492
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Ale źle się dziś czuję... Nie dość, że przeziębiona jestem, to mnie jeszcze głowa boli.. A jak pomyślę ile zaległości do szkoły powinnam nadrobić przez święta, to jeszcze bardziej mnie boli

Mój eks chyba gdzieś sobie pije z kolegami ;] taki już z niego typ, nie dość, że ateista (ale jeśli chodzi o ślub to dla mnie by się poświęcił - tak powiedział) to jeszcze pan imprezowicz, ale z kulturką na szczęście..

A wczoraj i przedwczoraj polubił moje zdjęcia na fb - wiem, podniecam się, ale innych dziewczyn zdjęć nie lubi

co tam u Was?
magda170325 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-25, 01:14   #1988
oh Mandy
Zakorzenienie
 
Avatar oh Mandy
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Syreni gród
Wiadomości: 10 251
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

A mój eks właśnie mi napisał "Kocham Cię moja Ty!"

Ja sobie piszę na gg z ex ex ex (byłam z nim rok), złożył mi życzenia, a ja mu udaję, że mi się świetnie życie układa, przecież się nei przyznam, że cierpię, nie

---------- Dopisano o 01:14 ---------- Poprzedni post napisano o 01:14 ----------

Cytat:
Napisane przez magda170325 Pokaż wiadomość
Ale źle się dziś czuję... Nie dość, że przeziębiona jestem, to mnie jeszcze głowa boli.. A jak pomyślę ile zaległości do szkoły powinnam nadrobić przez święta, to jeszcze bardziej mnie boli

Mój eks chyba gdzieś sobie pije z kolegami ;] taki już z niego typ, nie dość, że ateista (ale jeśli chodzi o ślub to dla mnie by się poświęcił - tak powiedział) to jeszcze pan imprezowicz, ale z kulturką na szczęście..

A wczoraj i przedwczoraj polubił moje zdjęcia na fb - wiem, podniecam się, ale innych dziewczyn zdjęć nie lubi

co tam u Was?
Magda, nic nie mów apropo zaległości
__________________
czasem mniej znaczy więcej, taka szczypta ironii.
oh Mandy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-25, 01:24   #1989
magda170325
Wtajemniczenie
 
Avatar magda170325
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 2 492
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Mandy - widzę, że Ty też lubisz sobie opuścić jeden wykład potem drugi, trzeci
magda170325 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-25, 01:58   #1990
oh Mandy
Zakorzenienie
 
Avatar oh Mandy
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Syreni gród
Wiadomości: 10 251
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez magda170325 Pokaż wiadomość
Mandy - widzę, że Ty też lubisz sobie opuścić jeden wykład potem drugi, trzeci
na pierwszym i ostatnim przedmiocie piątkowym byłam tylko 2 lub 3 razy
__________________
czasem mniej znaczy więcej, taka szczypta ironii.
oh Mandy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-25, 02:05   #1991
magda170325
Wtajemniczenie
 
Avatar magda170325
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 2 492
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez oh Mandy Pokaż wiadomość
na pierwszym i ostatnim przedmiocie piątkowym byłam tylko 2 lub 3 razy
ja od października, w piątek byłam tylko raz na pierwszych wykładach
magda170325 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-25, 02:18   #1992
oh Mandy
Zakorzenienie
 
Avatar oh Mandy
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Syreni gród
Wiadomości: 10 251
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez magda170325 Pokaż wiadomość
ja od października, w piątek byłam tylko raz na pierwszych wykładach
to widzę, że nie wyciagnee od Ciebie notatek
__________________
czasem mniej znaczy więcej, taka szczypta ironii.
oh Mandy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-25, 02:43   #1993
change
Zadomowienie
 
Avatar change
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI


Cytat:
Napisane przez Phoce Pokaż wiadomość
Nie mam zamiaru Cię bić, myślę, że sama siebie prędzej czy później 'pobijesz'
Robisz to pewnie po to, bo tęsknisz, bo jesteś spragniona uczuć. Mnie ostatnio przeraziła taka myśl, że skoro się do mnie odezwał, to może niedługo zaproponuje spotkanie, ja bym go zaprosiła do siebie i nie mówiąc o niczym nikomu, po prostu bym poleżała z nim chwilę, porozmawiała, przytuliła, pocałowała, ale zaraz się przestraszyłam tej myśli i skarciłam sama siebie.
Wiem, że się tęskni, że potrzebna jest bliskość, ale na dłuższą metę to nie będzie działać, a potem może boleć jeszcze bardziej. Ja chcę przytulać i całować faceta, którego będę pewna. Jak to śpiewała Shola ama "I need a man for more than one night". A jeżeli takiego nie będzie, to będę sama...trudno. Może tak ma właśnie być.

aż mnie to poraziło co napisałaś, ja też
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi


I) 10 kg
II) 10 kg

Edytowane przez change
Czas edycji: 2012-01-03 o 23:25
change jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-25, 02:49   #1994
magda170325
Wtajemniczenie
 
Avatar magda170325
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 2 492
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Pomóżcie mi rozwiązać zagadkę mojego eksa

Otóż, ponad tydzień temu doszliśmy do wniosku, że zerwiemy ze sobą kontakt, żeby zobaczyć jak nam będzie bez siebie zupełnie.

No i dziś on wysłał mi życzenia, na które odpisałam jedynie "dziekuje i wzajemnie" (myślałam, ze nie dałam mu pretekstu do napisania kolejnego smsa) a on odpisał z pytaniem co u mnie i jak przygotowania do świąt i czy mnie w domu nie męczą.
Po 6 godzinach odpisałam mu "jak zawsze, duzo roboty. teraz przynajmniej moge odpoczac"
Nie odpisywał mi przez dłuzsza chwile, a ja i tak zbytnio nie miałam ochoty wdawać się z nim w szczegółowe konwersacje, więc napisałam smsa "ja kończe cześć"
Odpisał mi "to do mnie czy pomyłka?na pasterce byłem". A ja na to "do ciebie;]tylko się pożegnałam, cześć" a on na to "ale czemu i co kończysz bo nie zrozumiałem za bardzo?"
Odpisałam "nie wiem czego można tu nie rozumieć. tak po prostu kończę, pomyśl. dobrej nocy, trzymaj sie kolego"
A on na to "dziwnie sie zachowujesz. ale ok, jak chcesz to dobranoc i w takim razie sory ze napisałem"
Odpisałam na to "Ja po prostu trzymam się tego co było postanowione. I miło mi było dostać od ciebie dziś życzenia teraz już naprawdę dobranoc, trzymaj sie koleś"
I on już nie odpisał, śpi raczej.

Ktoś rozumie o co mu chodziło tym razem?
Uraziłam go tym, że nawet nie zapytałam co u niego czy o co chodzi?
magda170325 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-25, 03:06   #1995
_Desolation
Zakorzenienie
 
Avatar _Desolation
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 627
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez magda170325 Pokaż wiadomość
Pomóżcie mi rozwiązać zagadkę mojego eksa

Otóż, ponad tydzień temu doszliśmy do wniosku, że zerwiemy ze sobą kontakt, żeby zobaczyć jak nam będzie bez siebie zupełnie.

No i dziś on wysłał mi życzenia, na które odpisałam jedynie "dziekuje i wzajemnie" (myślałam, ze nie dałam mu pretekstu do napisania kolejnego smsa) a on odpisał z pytaniem co u mnie i jak przygotowania do świąt i czy mnie w domu nie męczą.
Po 6 godzinach odpisałam mu "jak zawsze, duzo roboty. teraz przynajmniej moge odpoczac"
Nie odpisywał mi przez dłuzsza chwile, a ja i tak zbytnio nie miałam ochoty wdawać się z nim w szczegółowe konwersacje, więc napisałam smsa "ja kończe cześć"
Odpisał mi "to do mnie czy pomyłka?na pasterce byłem". A ja na to "do ciebie;]tylko się pożegnałam, cześć" a on na to "ale czemu i co kończysz bo nie zrozumiałem za bardzo?"
Odpisałam "nie wiem czego można tu nie rozumieć. tak po prostu kończę, pomyśl. dobrej nocy, trzymaj sie kolego"
A on na to "dziwnie sie zachowujesz. ale ok, jak chcesz to dobranoc i w takim razie sory ze napisałem"
Odpisałam na to "Ja po prostu trzymam się tego co było postanowione. I miło mi było dostać od ciebie dziś życzenia teraz już naprawdę dobranoc, trzymaj sie koleś"
I on już nie odpisał, śpi raczej.

Ktoś rozumie o co mu chodziło tym razem?
Uraziłam go tym, że nawet nie zapytałam co u niego czy o co chodzi?

Co ty taka nie miła.

No możliwe że pisząc do Ciebie zakładał że odpisując mu na życzenia zapytasz się co u niego i nawiąże się rozmowa, a tu klops i sam musiał napisać.
Ja tak myślę.

Ja przed chwilą skończyłam gadać z exem o duperelach..

Najlepsze jest to że eks eks napisał do mnie ostatnio że chyba coś dalej do mnie czuje i takie tam, ja nic nie odpisałam, a teraz próbuje cały czas nawiązać rozmowę.. Rozstaliśmy się dlatego że ja do niego nic nigdy nie czułam, właśnie nic, zero, a on był idealny po prostu. Szkoda że teraz też nie mogę do niego czegoś poczuć. Zawsze był we mnie wpatrzony jak w obrazek, nie to co ten ex, tamten by mi gwiazdkę z nieba dał, nawet po tym jak go zostawiłam.. Kochany chłopak, tylko że w moim wieku był.. różnica wieku jego i tego exa to 10 lat, straszna przepaść między nimi on to przy tym exie jeszcze taki chłopczyk..
__________________
Roguc mym Bogiem,
Coma nałogiem
,
muzyka postawą,
koncerty zabawą

narCOMAnka

http://www.youtube.com/watch?v=mf97F-SpBQU

Życie motocyklisty nie liczy się w latach tylko w kilometrach


Edytowane przez _Desolation
Czas edycji: 2011-12-25 o 03:09
_Desolation jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-25, 10:17   #1996
kasiulecka89
Wtajemniczenie
 
Avatar kasiulecka89
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 2 948
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

tak jak myślałam, ex wczoraj zadzwonił z życzeniami. odebrałam, nasza rozmowa trwała 1min 22sek :P przez tą minutę miałam wrażenie że w mózgu mam tajfun, a serce mi zaraz wyskoczy. nie wiedziałam co mu powiedzieć, odpowiadałam ogólnikowo - wszystko w porządku, piekę ciasto, tak przyjechali - na życzenia od niego i jego przyjaciół ) też odpowiedziałam ogólnikowo - dziękuję i wzajemnie, im też złóż życzenia. na więcej nie było mnie stać i chyba dobrze.
__________________
dobra pamięć nie gwarantuje dobrych wspomnień.
kasiulecka89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-25, 10:28   #1997
sudenly
Zakorzenienie
 
Avatar sudenly
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 3 787
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

hej dziewczyny nie uwierzycie kto do mnie wczoraj zawital ! mój były masakra jaka ja byłam oszołomiona, nie wiedziałam co się dzieje.złożył życzenia, trochę jeszcze pogadał o tym bym do niego wróciła itd itp a na koniec wręczył mi prezent na gwiazdkę.powiedziałam, że nie chcę żadnego prezentu .wyszedł, a gdy ja po jakiejś godzinie wychodziłam na cmentarz patrze a pod drzwiami leży ten prezent....otworzyłam a tam wieeelki album i nasze zdjęcia od początku naszej znajomości aż do ostatnich wspólnych chwil i flakonik moich ulubionych perfum jak obejrzałam ten album to się poryczałam
__________________

If You're Going Through Hell, Keep Going





Edytowane przez sudenly
Czas edycji: 2011-12-25 o 10:30
sudenly jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-25, 10:37   #1998
cocacolaaaaa
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 23
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

witam Was, konto założyłam niedawno i trochę podczytuję ponieważ niestety dołączyłam do porzuconych
Dokladnie tydzien temu zerwał ze mną przez skypa.
Powodem było przeczytanie moich wiadomości na facebooku i ułożenie sobie historyjki, że grałam na dwa fronty itp
Wczoraj również dostałam życzenia - pogodnych i spokojnych świąt i uśmiechy i pozdrowienia dla rodziny, dobił mnie ten sms gdyż jak można życzyć komuś pogodnych świąt raniąc tą osobę tydzień wcześniej. Najgorsze, że ja naprawdę nic złego nie zrobiłam a on to wszystko skreślił, nie chce nawet wyjaśnić Wczorajszy wieczór był koszmarem , czeka mnie jeszcze sylwester na który on pojedzie sam beze mnie
Założyłam kilka dni temu osobny wątek do swojej historii,
https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=581710
może któraś znajdzie czas i coś mi poradzi , spojrzy na to obiektywnie bo ja już naprawdę nie wiem co robić. Będę wdzięczna za każdą radę i poświęcony czas.
cocacolaaaaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-25, 11:02   #1999
limonka1983
Zakorzenienie
 
Avatar limonka1983
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 6 254
GG do limonka1983
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cześć
Wpadam tu po ponad roku, by się wyżalić. Nie rozstałam się z chłopakiem, a wręcz przeciwnie - wszystko się pięknie rozwija... I byłoby tak nadal, gdyby nie mój eks (pisałam o tamtej sytuacji w wakacje zeszłego roku). Pokrótce sprawa wyglądała tak, że wszystko super się układało, pojawiły się rozmowy o ślubie (z mojej strony), a on stwierdził, że jestem z nim dla kasy... Zaznaczam, że zupełnie bezpodstawnie, co po czasie mi wyznał. Fajny związek, myślałam, że ważny dla nas tak samo, a tu niespodzianka. Facet był naprawdę kimś ważnym w moim życiu, więc po tekście o kasie po prostu wyszłam z jego mieszkania. On za 2 tygodnie mnie przeprosił, jednak sprawa powrotu nie wróciła. Wręcz słyszałam: daj mi spokój, znajdź sobie innego. Tak więc po kilku miesiącach darowałam sobie, związałam się z innym chłopakiem (obecnym) i fajnie mi się żyło. Piszę to bardzo ogólnikowo, więc ktoś może pomyśleć, że cała sytuacja niewiele mnie ruszyła, ale wcale tak nie było. Cierpiałam, i to bardzo, jednak nie chcę po raz milionowy opisywać wszystkiego... Po jakimś pół roku od rozpoczęcia przeze mnie nowego związku raz na jakiś czas zaczęliśmy się z eksem kontaktować. Przypadkiem. Tu wpadliśmy na siebie w sklepie, tam gdzieś na spacerze ze zwierzakami, itd. Jakieś niezobowiązujące kawy, pomoc przy kompie, itd. I tak to sobie trwało. 3 tygodnie temu rozmowa tak się potoczyła, że on wyznał mi, że bardzo źle zrobił, we wszystkim, co mówiłam, miałam rację, tamta sytuacja była do uratowania, a tak w ogóle, to on wcale nie myślał o mnie, że jestem z nim dla kasy, lecz chciał mi dowalić (szczerze mówiąc, nie wiem z jakiegoś powodu akurat podczas gadki o ślubie, ale w końcu nie każdy musi robić tylko racjonalnie rzeczy). Wiecie co? W 1 momencie serce mi urosło, że facet dojrzał i może zaczniemy na nowo. Wiem, idiotka ze mnie. Na szczęście ta chwila trwała kilka sekund, bo zastąpiła ją wściekłość. I to taka wściekłość, że myślałam, iż pajaca zatłukę. Facet był dla mnie człowiekiem, z którym chciałam spędzić życie, urodzić jego dzieci, robić mu kanapki do pracy, itd. A on po prostu mi dowalił dla samej złośliwości, a potem się wypiął jak na głupią bezuczuciową lalę. Nie dość, że się wypiął, to jeszcze chamsko mnie spławiał, gdy mówiłam, że szkoda tych wszystkich lat. Jestem wściekła, że poświęciłam tak nieodpowiedzialnemu egoiście 10 lat życia (tyle lat byliśmy blisko, jakieś 6 - 7 tworzyliśmy związek. Z przerwami, ale tyle lat się uzbiera). On podobno chciał ze mną pogadać (w sytuacjach, gdy pomagał mi z kompem, itd.), ale ja nie chciałam podejmować tematu, a poza tym nie miałam nigdy czasu. Cóż... Czasu nie miałam, bo miałam nowego faceta, a nie zauważyłam jakichś szczególnych prób pogadania. Poza tym mieszka obok mnie, ma mój nr komórki, GG, zna maila, więc skoro nie chciałam gadać (co nie jest prawdą, a nawet jeśli, to chyba miałam święte prawo być wściekła na niego), mógł mi wszystko napisać. Ja czekałam na jakieś wyjaśnienia. Chciałam wiedzieć, dlaczego ukochany facet potraktował mnie jak kawałek drewna. 3 tygodnie temu wyznał mi to tak po prostu, nie zauważyłam, by mu było trudno. No i stwierdził, że teraz jest mądrzejszy. Teraz chce się żenić i mieć dziecko. Im szybciej, tym lepiej. Ale nie ze mną, co podkreśla. Ma 27 lat, kilka tygodni poznał dziewczynę 21 lat, z którą ostro zaczął planować przyszłość. Nie wiem, może jakaś dziwna jestem, ale widzę tu perfidię. Powiedział mi to wszystko właśnie teraz i w takiej konfiguracji. Wpierw wbił szpilkę z tym, ze faktycznie wystarczyło tylko ruszyć tyłek i ze mną pogadać, a wszystko byłoby kontynuowane, a potem popchnął tą szpilę dalej z tekstem, że dzięki mnie i moim uwagom teraz może stworzyć lepszy związek. Przyznał też, że zachował się wtedy fatalnie. Nienawidzę go za to i nienawidzę siebie, że mnie to ruszyło. Po co on mi to powiedział? Zamieszał mi w głowie i miałam głupie myśli na temat obecnego związku... Rzucić wszystko i postarać się stworzyć coś nowego z eksem. Dlaczego był i jest taki okrutny? Powiedziałam mu, a właściwie wykrzyczałam, co o nim myślę. Że podnosi mi się na samą myśl o nim, o fakcie, ze pozwoliłam zaśmiecać swoje życie takim kolesiem przez kupę lat. Gdy on był dla mnie wszystkim i TYM JEDYNYM, ja byłam dla niego po prostu laską, która jest, ale równie dobrze może jej nie być. Rok żyłam spokojnie. Rok był moim znajomym i myślałam, ze tylko znajomym. Teraz nie wiem, dlaczego tak mnie to ruszyło. Nie przeszło mi, czy po prostu fakt uświadomienia sobie, że byłam tylko zabawką, tak mocno mnie dotknął? Racjonalnie patrząc na to wszystko wiem, że koleś nie jest wart mego splunięcia. Poza tym widzę, że ma duży problem z alkoholem (zakrapiane imprezy w weekendy, codziennie 2 piwa przed snem, bo inaczej nie zaśnie. Ponad paczka papierosów na dzień. Tak więc 2 poważne nałogi, które poruszałam przed zerwaniem, a które trwają nadal). Wiem, że powinnam go sobie wsadzić w tyłek i popchnąć jak najgłębiej, by nigdy stamtąd nie wyszedł. Ja to wszystko wiem. Ale chciałabym, żebyście napisały mi, jaka jestem głupia, że w ogóle pozwoliłam, by takie zero zamieszało mi w głowie... I jeszcze życzy mi wesołych świąt mimo wszystko...

W tym wszystkim boli mnie też fakt, że przez kilka lat nigdy nie usłyszałam, że chciałby, bym została jego żoną, a tu pojawia się nowa laska i już takie plany... Człowiek stawał na rzęsach i starał się jak mógł, a w zamian dostał kopa.

Edytowane przez limonka1983
Czas edycji: 2011-12-25 o 11:21
limonka1983 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-25, 11:49   #2000
Phoce
Flawless
 
Avatar Phoce
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 7 873
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez sudenly Pokaż wiadomość
hej dziewczyny nie uwierzycie kto do mnie wczoraj zawital ! mój były masakra jaka ja byłam oszołomiona, nie wiedziałam co się dzieje.złożył życzenia, trochę jeszcze pogadał o tym bym do niego wróciła itd itp a na koniec wręczył mi prezent na gwiazdkę.powiedziałam, że nie chcę żadnego prezentu .wyszedł, a gdy ja po jakiejś godzinie wychodziłam na cmentarz patrze a pod drzwiami leży ten prezent....otworzyłam a tam wieeelki album i nasze zdjęcia od początku naszej znajomości aż do ostatnich wspólnych chwil i flakonik moich ulubionych perfum jak obejrzałam ten album to się poryczałam
Hahah, Boże, widzę, że w święta oprócz zwierząt, także ch*** się odzywają
Jakie to żałosne.
__________________
"We need to know, as women, we're important.
I think the breakdown is when a woman doesn't know
what she is and she settle for less.
Check out your worth because you're worth more than that."

Edytowane przez Phoce
Czas edycji: 2011-12-25 o 12:09
Phoce jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-25, 12:07   #2001
superMENKAAAAAAA
Raczkowanie
 
Avatar superMENKAAAAAAA
 
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: Wschód
Wiadomości: 506
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

A ja muszę się wyżalić, wygadać. Jak dla mnie już po świętach, wczoraj porozmawiałam trochę z Eksem, jest mi strasznie źle, strasznie mi smutno, boję się, że jakaś może mi go "zabrać". Jestem taka, jaka miałam być, zimna, niezależna, niedostępna, ale to wszystko n ie to samo
__________________

"Wszystko, co się opłaca posiadać, opłaca się również, aby na to czekać." — Marilyn Monroe
superMENKAAAAAAA jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-25, 12:19   #2002
kasiulecka89
Wtajemniczenie
 
Avatar kasiulecka89
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 2 948
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez sudenly Pokaż wiadomość
hej dziewczyny nie uwierzycie kto do mnie wczoraj zawital ! mój były masakra jaka ja byłam oszołomiona, nie wiedziałam co się dzieje.złożył życzenia, trochę jeszcze pogadał o tym bym do niego wróciła itd itp a na koniec wręczył mi prezent na gwiazdkę.powiedziałam, że nie chcę żadnego prezentu .wyszedł, a gdy ja po jakiejś godzinie wychodziłam na cmentarz patrze a pod drzwiami leży ten prezent....otworzyłam a tam wieeelki album i nasze zdjęcia od początku naszej znajomości aż do ostatnich wspólnych chwil i flakonik moich ulubionych perfum jak obejrzałam ten album to się poryczałam
o rany..
__________________
dobra pamięć nie gwarantuje dobrych wspomnień.
kasiulecka89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-25, 12:43   #2003
Madelaine
Raczkowanie
 
Avatar Madelaine
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 308
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Kurcze tak czytam to co piszecie dziewczyny i zastanawiam się co jest gorsze, całkowity brak kontaktu ze strony eksa, olewanie, brak jakichkolwiek wiadomości od niego czy takie pisanie, dzwonienie od czasu do czasu i wzbudzanie od nowa nadziei. Bo ja z jednej strony strasznie chciałabym usłyszeć jego głos, porozmawiać chociaż przez chwilę, a z drugiej zastanawiam się czy nie byłoby mi wtedy jeszcze gorzej, bo łudziłabym się, że może on jeszcze coś tam do mnie czuje itp.

Tak w ogóle to na dzień dzisiejszy stwierdzam, że nie wiem czy miałabym siłę na nowy związek. Nie wyobrażam sobie być z kimś innym niż z eksem. Nie chcę mi się od nowa przezywać tych wszytskich podchodów, niepewności czy coś z tego będzie, przyzwyczajania się do nowej osoby. jeśli chodzi o eksa, to wiedziałam co lubi, co go złości, co cieszy, tak mi dziwnie, jak pomyślę, że miałabym być teraz z zupełnie innym facetem , o zupełnie innych upodobaniach i musiałabym "uczyć się "tego wszystkiego na nowo. Poza tym mam takie poczucie bezsensowności tego wszystkiego, po co przywiązywać się do kogoś skoro za rok czy dwa albo i więcej znudzisz mu się i rzuci Cie w kąt jak stara zabawkę. Wiem, że to bardzo pesymistyczna wizja i nie powinnam tak myśleć, ale robię się ostatnio strasznie zgorzkniała, jeszcze te święta dodatkowo mnie dobijają.

Dlaczego to tak jest? On był takim dupkiem, nie traktował mnie tak jak na to zasługiwałam, a to ja za nim płaczę, a on ma mnie w dupie. Pewnie niedługo znajdzie sobie nową laskę ( o ile już jakiejś nie ma) będzie szczęśliwy i nie będzie w ogóle o mnie myślał, a ja zapewne będę się męczyła i wspominała go jeszce przez długi czas. Jakie to niesprawiedliwe...
Madelaine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-25, 13:06   #2004
limonka1983
Zakorzenienie
 
Avatar limonka1983
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 6 254
GG do limonka1983
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez JustMe123 Pokaż wiadomość
Zerwał ze mną 5 tygodni temu, po 4 latach wspólnego życia... przez gg...zaraz po tym jak odkryłam że flirtował z jakaś małolatą. Znacie bardziej żałosnego faceta, bo ja chyba nie...

Nie spodziewałam się takiego obrotu sytuacji, dałabym się poćwiartować ze jest ze mną szczęśliwy i nigdy nie będzie szukał szczęścia u innej. Mało tego... ja głupia próbowałam to ratować mówiłam mu ze jesli sie oboje postaramy to da sie z tego coś jeszcze złożyć, ze jak sie postara to predzej czy pozniej mu zaufam...ale on zwyczajnie mnie juz nie chciał. Dziś dowiedziałam się dlaczego. Nasza wspólna znajoma przy okazji składania życzeń świątecznych powiedziała mi ze szybko o mnie zapomniał, ze imprezuje i chyba jest z tą dziewczyną. Nie chciał się postarać o mnie bo już miał w głowie inną.

Niby klasyczny dupek, nie wart łez żadnej kobiety a jednak tak cholernie boli. Myslałam ze powoli zaczynam sie skłądać do tzw"kupy" ze on przestaje mnie interesować, ale jednak dziś po usłyszeniu tej informacji zrobiło mi się cholernie przykro.
Widzisz... U mnie minęło półtora roku. Wtedy przeżywałam coś podobnego, z tą różnicą, że eks nie olał mnie dla innej, lecz tak po prostu. On już tak ma, że jak jest dobrze, to jest idealny, ale jak coś się sypie, staje się maksymalnym sadystą. Nie, nie bije, nie morduje i nic z tych rzeczy, po prostu rani słowem i zachowaniem. I w jakiś sposób sprawia mu to radość. Poznawałam to po paskudnym błysku w oczach. Wygaduje okropne rzeczy, maksymalnie olewa i obserwuje reakcję 2 osoby. Im bardziej zrani, tym jest mu lepiej. Półtora roku temu było tak samo. Z jakiegoś znanego tylko jemu powodu wbił mi szpilę, gdy ja robiłam plany na przyszłość. Potem była ignorancja, chamstwo i imprezy, gdy próbowałam pogadać. A też byłam pewna, że jesteśmy szczęśliwi i że jemu zależy. Cóż... Faceci chyba już tak mają. Niektórzy przynajmniej. Teraz wreszcie mi wszystko powiedział i dopiero teraz tak na serio przeżywam prawdziwą wściekłość. Wcześniej po prostu oceniłam go jako niedojrzałego dooopka. Teraz, gdy wreszcie wiem wszystko, znienawidziłam go. Tym bardziej go nienawidzę, gdyż po nim to wszystko spływa. Gdy ja chciałam wiedzieć, co się stało, dostawałam kopa. Teraz, gdy pytam, dlaczego mnie olewał, on wyskakuje mi z jakąś laską, która widział kilka razy na oczy, a o której mówi, że się jej oświadczy za kilka miesięcy, itd. I jest zdziwiony, że mam do niego wielki żal. Przecież to było tak dawno... Jasne, ale ja cały czas żyłam w błędzie. Na tym błędzie zebrałam się w garść. A teraz jest z jakąś panną, z która się ledwo zna, ostro imprezują i nie tylko. My spędziliśmy ze sobą 10 lat, przeżyliśmy niejedno, znaliśmy się jak łyse konie, a ostatecznie okazało się, że nawet nie byłam warta tego, by otrzymać jakieś wyjaśnienia sytuacji sprzed półtora roku. Wiem, że to stare dzieje, ale i tak mnie to boli. Po tylu latach dowiedziałam się, kim tak na serio byłam dla tego faceta. Rozumiem Cię. Rozumiem, że boli, gdy facet olewa, czy też nawet nie ruszy palcem, by uratować sytuację. U mnie wystarczyło na serio niewiele. I boli mnie, że dla niego nie byłam warta tego "niewiele". Po półtora roku boli mnie to tak, jakby to było wczoraj. Najgorsze jest to, że jestem z kimś innym i dopóki nie znałam prawy o eksie, byłam pewna swych uczuć. Nienawidzę siebie za to, że ktoś taki sprawił, że w moje serce wkradła się nienawiść i niepewność tego, co czuję. I boje się powodu, z którego sprawa z eksem tak bardzo mnie zraniła, a nie powinna. Zazdroszczę facetom tego, że potrafią być tacy zdecydowani. Odciąć się. Gdy kobieta przeżywa, facet idzie na imprezę i doskonale się bawi... Też rozmawiałam, pytałam... Powiedziałam, co czuję, co czułam i dlaczego. On mnie bezczelnie wyśmiał. Wcześniej i teraz. Nie próbuj z nim rozmawiać i niczego ratować. To na serio nie da nic dobrego. Przynajmniej Tobie. Ignorancja osoby, do której się coś czuło, czy też czuje, bardzo boli. Ja nie wiem, czy jeszcze go trochę kocham, czy po prostu sam fakt uświadomienia sobie, kim zaśmiecałam sobie życie, tak bardzo boli. Ale boli bardzo.
limonka1983 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-25, 13:09   #2005
Palinaaa
Raczkowanie
 
Avatar Palinaaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 95
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Dziewczyny a ja chciałam was prosić o radę... Otóż rozstałam się z eks z mojej winy, nagle szybko. W zeszłym tygodniu nawiązaliśmy kontakt najpierw sms'owy, później spotkaliśmy się sami, w środę wyszliśmy ze wspólną koleżanką. Pisaliśmy teraz przez parę dni jakieś głupoty .. Wczoraj życzenia świąteczne a dzisiaj mamy znowu wyjść( z tą koleżanką).... Jak spotkaliśmy się sami opowiadał o swojej dziewczynie ( wątpi ,że coś mu z nią wyjdzie, nie jest zakochany, sylwestra spędzi albo sam albo z kolegami - z nią nie bo nie lubi jej znajomych) a na koniec powiedział "szkoda ,że nam nie wyszło". Moje przyjaciółki mówią mi,że on zaczyna pękać, tęsknić za mną.. Złość i negatywne emocje w stosunku do mnie już opadły. A ja sama nie wiem.. czy mam jakieś urojenia czy coś się zmienia? Oczywiście dodam ,że kocham go .... to jedna z tych wielkich miłości, ponad 3 lata razem robi jednak swoje.. Czy powinnam podjąć jakieś działania? Myślałam żeby napisać do niego i wyjść z psem na spacer ( kupiłam mu w zeszłym roku psa- jedno z jego marzeń ) i nie wiem powinnam mu powiedzieć o swoich uczuciach? Czy poczekać jeszcze jakiś czas, nawiązywać z nim kontakt i zobaczyć co się stanie? Z doświadczenia wiem ,że nic się samo nie stanie zawsze potrzebna jest jakaś ingerencja ze strony człowieka, a skoro związek rozpadł się przez mnie to chyba właśnie z mojej strony... :/ Co myślicie? Bo ja już totalnie nie wiem co robić
__________________
Never lose hope.



" trzeba pocałować wiele żab , żeby znaleźć księcia... "
Palinaaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-25, 13:22   #2006
Madelaine
Raczkowanie
 
Avatar Madelaine
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 308
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Mnie boli to, że eks nawet nie próbował o nas walczyć. Pojawił się jakiś problem,a on zamiast spróbować go rozwiązać, po prostu od niego uciekł.
Do tego te jego nagłe żale o nie wiadomo co, nigdy nie mówił, że coś jest nie tak, nawet pytany przeze mnie zawsze odpowiadał, że wszystko mu w naszym związku odpowiada, a tu nagle się okazuje, że wcale tak nie było.
Madelaine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-25, 13:58   #2007
limonka1983
Zakorzenienie
 
Avatar limonka1983
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 6 254
GG do limonka1983
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez Madelaine Pokaż wiadomość
Mnie boli to, że eks nawet nie próbował o nas walczyć. Pojawił się jakiś problem,a on zamiast spróbować go rozwiązać, po prostu od niego uciekł.
Do tego te jego nagłe żale o nie wiadomo co, nigdy nie mówił, że coś jest nie tak, nawet pytany przeze mnie zawsze odpowiadał, że wszystko mu w naszym związku odpowiada, a tu nagle się okazuje, że wcale tak nie było.
Choć to 2 różne historie, problem sprowadził się do tego samego... Ciąg dalszy (choć tak różna rozciągłość czasowa), także jest zbieżny... A najgorsze w tym wszystkim jest to, że to my, kobiety, myślimy o całej sytuacji, podczas gdy faceci mają to głęboko. U mnie nawet nie chodzi o jakąś chęć powrotu, bo po tym wszystkim byłby to objaw totalnego postradania zmysłów z mojej strony. Tylko boli mnie sam fakt uświadomienia sobie, jaką wartość miałam dla eksa Zupełnie odwrotną, niż wartość jego dla mnie I na serio szlag mnie trafia, że w ogóle mnie to zabolało, choć teraz widzę w całej okazałości, z kim dzieliłam te lata... Zamiast się zwyczajnie wypiąć na tego kolesia, ja się wkurzam, że on wypiął się na mnie, w ogóle nie biorąc pod uwagę, że dla mnie był kimś mega ważnym. Na serio, wolałabym nie wiedzieć, że przemyślał i się zmienił... I że wystarczyło tylko pogadać (moje chęci były, jego nie), bo sytuacja na serio była do opanowania. Po kiego grzyba w ogóle mi to powiedział? Po co? Prócz tego, że teraz jest tak późno i on ma to gdzieś, ja musiałabym schudnąć, jeśli w ogóle miałby mnie brać pod uwagę. Bydlę. Po prostu bydlę. Skoro ma to gdzieś i wszystko ładnie się układało, a on ma jakąś nową love, po jaką cholerę on wygaduje tez bzdury? Niech mnie ktoś walnie na odlew.

Edytowane przez limonka1983
Czas edycji: 2011-12-25 o 14:42
limonka1983 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-25, 14:17   #2008
kasiulecka89
Wtajemniczenie
 
Avatar kasiulecka89
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 2 948
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez Madelaine Pokaż wiadomość
Kurcze tak czytam to co piszecie dziewczyny i zastanawiam się co jest gorsze, całkowity brak kontaktu ze strony eksa, olewanie, brak jakichkolwiek wiadomości od niego czy takie pisanie, dzwonienie od czasu do czasu i wzbudzanie od nowa nadziei. Bo ja z jednej strony strasznie chciałabym usłyszeć jego głos, porozmawiać chociaż przez chwilę, a z drugiej zastanawiam się czy nie byłoby mi wtedy jeszcze gorzej, bo łudziłabym się, że może on jeszcze coś tam do mnie czuje itp.

Tak w ogóle to na dzień dzisiejszy stwierdzam, że nie wiem czy miałabym siłę na nowy związek. Nie wyobrażam sobie być z kimś innym niż z eksem. Nie chcę mi się od nowa przezywać tych wszytskich podchodów, niepewności czy coś z tego będzie, przyzwyczajania się do nowej osoby. jeśli chodzi o eksa, to wiedziałam co lubi, co go złości, co cieszy, tak mi dziwnie, jak pomyślę, że miałabym być teraz z zupełnie innym facetem , o zupełnie innych upodobaniach i musiałabym "uczyć się "tego wszystkiego na nowo. Poza tym mam takie poczucie bezsensowności tego wszystkiego, po co przywiązywać się do kogoś skoro za rok czy dwa albo i więcej znudzisz mu się i rzuci Cie w kąt jak stara zabawkę. Wiem, że to bardzo pesymistyczna wizja i nie powinnam tak myśleć, ale robię się ostatnio strasznie zgorzkniała, jeszcze te święta dodatkowo mnie dobijają.

Dlaczego to tak jest? On był takim dupkiem, nie traktował mnie tak jak na to zasługiwałam, a to ja za nim płaczę, a on ma mnie w dupie. Pewnie niedługo znajdzie sobie nową laskę ( o ile już jakiejś nie ma) będzie szczęśliwy i nie będzie w ogóle o mnie myślał, a ja zapewne będę się męczyła i wspominała go jeszce przez długi czas. Jakie to niesprawiedliwe...
gorszy jest kontakt z byłym moim zdaniem. jak się nie kontaktujcie, wiesz na czym stoisz, wiesz że nie ma szans. mi wystarczyła wczorajsza minutowa rozmowa, zwykłe złożenie życzeń, które prawdopodobnie było podyktowane dobrym wychowaniem i "chęcią utrzymania znajomości", żeby zacząć myśleć, że skoro zadzwonił to może tęskni, może jednak coś do mnie nadal czuje.. lepiej mi jest, jak się nie odzywamy do siebie. jeszcze tylko noworoczne życzenia i znowu będzie cisza, tak jest o wiele, wiele lepiej..

---------- Dopisano o 14:17 ---------- Poprzedni post napisano o 14:11 ----------

Cytat:
Napisane przez Madelaine Pokaż wiadomość
Mnie boli to, że eks nawet nie próbował o nas walczyć. Pojawił się jakiś problem,a on zamiast spróbować go rozwiązać, po prostu od niego uciekł.
Do tego te jego nagłe żale o nie wiadomo co, nigdy nie mówił, że coś jest nie tak, nawet pytany przeze mnie zawsze odpowiadał, że wszystko mu w naszym związku odpowiada, a tu nagle się okazuje, że wcale tak nie było.
o mnie też nie walczył.. zmęczyła go odległość jak rozmawialiśmy ten ostatni raz, to powiedział że jak jest obok mnie, jak jesteśmy razem to on to wszystko czuje, że mnie kocha, ale jak jesteśmy osobno to on za mną nie tęskni. i to był powód naszego rozstania. najbardziej właśnie boli mnie to, że on się poddał i nie walczył, że 2 lata byliśmy razem na odległość, w przyszłym roku miało się to skończyć, miał to być ostatni rok związku na odległość, a on się poddał. po prostu się poddał
__________________
dobra pamięć nie gwarantuje dobrych wspomnień.
kasiulecka89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-25, 14:36   #2009
the magus
Wtajemniczenie
 
Avatar the magus
 
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: moon
Wiadomości: 2 543
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez kasiulecka89 Pokaż wiadomość
gorszy jest kontakt z byłym moim zdaniem. jak się nie kontaktujcie, wiesz na czym stoisz, wiesz że nie ma szans. mi wystarczyła wczorajsza minutowa rozmowa, zwykłe złożenie życzeń, które prawdopodobnie było podyktowane dobrym wychowaniem i "chęcią utrzymania znajomości", żeby zacząć myśleć, że skoro zadzwonił to może tęskni, może jednak coś do mnie nadal czuje.. lepiej mi jest, jak się nie odzywamy do siebie. jeszcze tylko noworoczne życzenia i znowu będzie cisza, tak jest o wiele, wiele lepiej..[COLOR="Silver"]
Dokładnie. Ja z eksem mam kontakt "z doskoku", tzn. jak on napisze Robi to średnio co dwa-trzy tygodnie i dużo lepiej jest, jak tego nie robi, zajmuje się wtedy własnym życiem i mam święty spokój. A tak to też sobie myślę "hmm jednak może o mnie myśli, wspomina, może się zastanawia czy wrócić..." STOP! Nie można tak, trzeba iść przed siebie
the magus jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-12-25, 14:42   #2010
Madelaine
Raczkowanie
 
Avatar Madelaine
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 308
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXI

Cytat:
Napisane przez limonka1983 Pokaż wiadomość
Choć to 2 różne historie, problem sprowadził się do tego samego... Ciąg dalszy (choć tak różna rozciągłość czasowa), także jest zbieżny... A najgorsze w tym wszystkim jest to, że to my, kobiety, myślimy o całej sytuacji, podczas gdy faceci mają to głęboko. U mnie nawet nie chodzi o jakąś chęć powrotu, bo po tym wszystkim byłby to objaw totalnego postradania zmysłów z mojej strony. Tylko boli mnie sam fakt uświadomienia sobie, jaką wartość miałam dla eksa Zupełnie odwrotną, niż wartość jego dla mnie
Właśnie mnie też boli to, że widać, że tak naprawdę niewiele dla niego znaczyłam. A on dla mnie był całym światem. Niby płakał kiedy ze mną zrywał, ale wydaje mi się, że tak naprawdę to całe rozstanie nie bardzo go obeszło( a płacz był to był tylko taki wyraz użalania się nad sobą i wzbudzenia we mnie poczucia winy) Kiedy zaproponowałam żebyśmy się spotkali i porozmawiali na spokojnie bo przez telefon to tak nie bardzo to stwierdził, że nie bo on chce sobie w spokoju poczytać książkę i żeby nikt do niego nie przychodził ani nie dzwonił

kasiulecka89
ja w sumie z jednej strony się cieszę, że się do mnie nie odzywa ale z drugiej jest mi przykro, że tak mało go obchodzę, że nawet życzeń świątecznych mi nie złoży ;( Myślę, że mój eks był tchórzem i do tego strasznie wygodnym, póki było dobrze to było dobrze, ale jak coś mu przestało pasować, to zamiast sie postarać zawalczyć o nas związek, wolał zwinąć manatki i się pożegnać, no bo po co się starać, naprawiać coś, za dużo wysiłku to kosztuje.

Chociaż do dzisiaj w sumie nie wiem co tak naprawdę mu nie pasowało w naszym związku. wydaję mi się , że jedyna osobą, która mogła mieć o cokolwiek pretensję byłam ja, bo to on mi robił rożne świństwa, a paradoksalnie to ja chciałam walczyć o ten związek, a on nie kiwnął nawet palcem żeby coś zrobić, żeby było nam lepiej.
Płakałam dlatego, że on mnie olewał, wychodził sobie ze znajomymi, jego kumple brali ze sobą swoje dziewczyny, a on mnie nie, chciałam żeby choć raz zabrał mnie z sobą, a on zawsze znajdował jaką wymówkę. A teraz niby wielkie oburzenie, że ja płakałam z byle powodu i on nie mógł nic na to poradzić...
Madelaine jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:31.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.