Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012 - Strona 95 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-01-05, 09:24   #2821
Angelika_26
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 274
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

Cytat:
Napisane przez kasikzaki Pokaż wiadomość
Hej mamusie. Moja sliczna Milenka jest od wczoraj (10.27) na swiecie. Latwo nie bylo I potrzebne bylo wakum ale na glowce nie ma ani sladu ciezko ja bylo przepchac bo ma az 4255g Na povzatku musiala sie ogrzac w ikubatorze bo miala raczki I nozki zimne, mowili ze rano mi ja oddadza ale juz o 3 byla ze mna meczyla cycochy poltorej godziny ale w koncu pojadla I do teraz spi moja ksiezniczka. Normalnie milosc od pierwszego wejzenia. Dziekuje za kciuki, wieczorem bede miec lapka to bede mogla dopisywac nowe mamusie
GRATULACJE DLA WAS DZIEWCZYNKI
Angelika_26 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 09:31   #2822
natisska
Rozeznanie
 
Avatar natisska
 
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 489
GG do natisska
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

Cytat:
Napisane przez kasikzaki Pokaż wiadomość
Hej mamusie. Moja sliczna Milenka jest od wczoraj (10.27) na swiecie. Latwo nie bylo I potrzebne bylo wakum ale na glowce nie ma ani sladu ciezko ja bylo przepchac bo ma az 4255g Na povzatku musiala sie ogrzac w ikubatorze bo miala raczki I nozki zimne, mowili ze rano mi ja oddadza ale juz o 3 byla ze mna meczyla cycochy poltorej godziny ale w koncu pojadla I do teraz spi moja ksiezniczka. Normalnie milosc od pierwszego wejzenia. Dziekuje za kciuki, wieczorem bede miec lapka to bede mogla dopisywac nowe mamusie

GRATULACJE !!!!!

Jestescie dzielne dziewczyny a Milenka to kawał dziewczyny super !!!! buziaki dla was
__________________
Ślub









natisska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 09:37   #2823
bambusiek
Zakorzenienie
 
Avatar bambusiek
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 8 250
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

Cytat:
Napisane przez MMONIKA9 Pokaż wiadomość
ja wam może opisze jak to u mnie wyglądało:
godzina 20:30 w domu - odejście wód płodowych szybko przebrałam spodnie w majty wcisnełam stary ręcznik ponieważ cały czas sączyły mi sie wody (tż nie było w domu bo pojechał kolege odwieść na lotnisko wiec jak tylko wody mi odeszły dzwoniłam do niego gdzie jest bo zaczełam rodzić ten szybko zadzwonił do kolegi by ten mnie zabrał do szpitala) tak więc kolega podjechał wziął moją torbę ja sie doczłapałam do samochodu i pojechaliśmy w połowie drogi przesiadłam sie do samochodu tż bo był już niedaleko w między czasie mama zdążyła dojechać do szpitala i czekała już na mnie
po wejściu na IP pani kazała mi usiąść na krzesełku i poprosiła o dowód osobisty i o wszystkie badania przeprowadzone w ciąży następnie kazała przejśc mi do drugiego pokoju i poczekać na lekarza, po chwili przyszła pani doktor kazała się rozebrać i nie przejmować się tym ze zachlapie podłogę bo wody cały czas mi się sączyły, zbadała mnie stwierdziła że mam już zielone wody i rozwarcie ma 6cm kazała się rozebrać - zdjąć wszystko stanik też dała mi szpitalną koszule i porannik przyjechała pani pielęgniarka z wózkiem i kazała mi na nim usiąść i talk pojechałam na porodówkę w tym czasie tż zabrał moje rzeczy a mama poszła ze mną zabierając moją walizkę z rzeczami ponieważ ona asystowała przy porodzie
na porodówce zostałam ulokowana w pokoju porodowym fajnym dużym z łazienką w pokoju był fotel dla osoby towarzyszącej a dla rodzącej drabinka i piłka no i fajne duże wygodne wyrko
tam zostałam zbadana przez lekarza który potwierdził rozwarcie na 6cm
następnie przyszła położna przedstawiła sie zapytała jak sie czuję , kiedy odeszły wody i czy czuje skurcze potem były sprawy papierkowe bo wypełniała kartę z moimi danymi itp itd widziałam że lezała tam karta gdzi ebyła napisana godzina o której odeszły mi wody i rozpisane godziny były trwania porodu że co godzinie przychodził lekarz i o danej godzinie wpisywał ile trwa już poród
podłączyli mnie pod KTG i tak już byłam cały czas pod niego podłączona rozłączali mi go tylko jak szłam do łazienki ponieważ cały czas bardzo sączyły sie z emnie wody to położna pozwoliła mi co jakiś czas chodzić do łazienki pod prysznic bym mogła się umyć
położna powiedziała ze jak do godziny 3 się nic nie ruszy to podadzą oxy i poczekają na skurcze , w między czasie przyszedł jeszcze lekarz zapytać sie ile dziecko waży ale że mój lekarz już pod koniec ciązy nie robił mi usg to niewiedziałam wiec wzieli mnie jeszcze szybko na usg i okazalo się ze Michaś ma ok 4100/4200 wiec aż sie przeraziłam ale lekarz mnie zaczął uspakajać ze dziecko już jest tak duze że ciężko jest sprawdzic dokładnie i ze moze mieć ok 3800/4000
wróciłam na sale porodową gdzie znowu podłączyli mnie pod KTG
chodziłam sobie po pokoju by szyjka postępowała z rozwarciem i by zaczeły się jakieś silniejsze skurcze
co jakis czas przychodziła położna ( tak w ogóle trafiła mi się rewelacyjna położna młoda dziewczyna ale tak wspaniała przemiła itp ze naprawde życze każdej tak superowej położnej) i palcami próbowała rozciągnąc pęcherz by pękł bo nie pękł mi do końca i dlatego cały czas sączyły mi się wody po kilku godzinach przyszedł lekarz z takim przyrządem [przypominającym połowe nożyczek jest on zakończony takim haczykiem i nim próbował rozerwac pęcherz niestety on nie ustępował juz widziałam ich irytację na twarzy , lekarz pytał mi sie czy ja mam ten pęcherz z gumy??? powiem wam ze na końcu miałam już serdecznie dość jak widziałam ze idzie położna lub lekarz to aż ze strachu zaciskałam pośladki bo wiedziąłm co za chwile będzie do przyjemnych takie zabiegi nie należą.
cały czas pojawiały sie jakieś skurcze które dochodziły nawet do 127 ale ja niektórych nawet nie czułam o godz.4 nad ranem miałam nadzieje że przyjdą mi podać te oxo na wywołanie skurczy jednak oni cały czas zwlekali i czekali aż o 5 padłam ze zmęczenia i się troche zdrzemnełam i wtedy skurcze ustały szyjka zatrzymała sie na 7cm
o 8 rano był obchód i wtedy lekarz zadecydował ze mają mi podać oxy bo zanikła akcja porodowa i nie ma co dłuzej czekać
więc dostałam oxy i dożylne dokarmianie bo po tylu godzinach zaczełam im już słabnąć no i po ok 2 godzinach ruszyło się zaczeły sie bardzo silne skurcze poczekali aż będa bardziej regularne, przyszła położna dała mi znieczulenie ( które szczerze nic nie dało wszystko czułam jak cholera) kazała usiąśc na piłce i żebym sobie troche poskakała poruszła dupką kóleczka np porobiła no i zaczeła sie akcja porodowa już na maxa skurcze ok jakoś do wytrzymania ale jak mały zaczął sie pchać na świat to myślałam ze tam om odjade - bolało i to cholernie krzyczałam i to głosno tzn mi się tak wydawało ze się darłam bo mama mówi ż enie było tak źle że krzyczałam sobie troche ale bez przesady wiec nie wiem czy mi to juz tak sie wydawało głosno czy co bo wszystko odrazu tak się działo w zwolnionym tempie wydawało mi się że całą wiecznośc tam rodze i że nie urodzę nigdy
błagałam ich by go ze mnie wyciągneli że już nie mam sił i ze nie dam rady wtedy położna mówiła do mnei ze dasz rade monia, dasz rade,przyj bardzo mocno wiec parłam tak jak mi kazała ale powiem wam że cięzko było mi za 3 razem łapać oddech bo za każdym razem kazali mi brać 3 wdechy czyli wdech parcie parcie parcie nabierać powietrze i znowu parcie parcie parcie i znowu nabrac powietrza i przeć i tu przy 3 razie już nie miałam sił wiec co małego przy 2 parciu troche wypchenłam przy trzecim nie mialam sił i mały się cofał dlatego tyle to trwało na końcu juz ich błagałam o chwile odpoczynku chociaż minutke wieć jak mi dawali 3 minutki na odpoczynek ja przysypiałam byłam już tak wykończona ze oczy same mi się zamykały traciłam przytomnosć nie pamiętam połowy porodu co się działo wiem ze mama coś do mnie mówiła ja jej próbowałam odpwoedzieć i nie mogłam bo nie miałam sił nawet zdania sklecić język mi sie plątał beblałam cos bez zrozumienia
no i w końcu o 12:43 na świat przyszedł Michaś wykończona ale szczęśliwa zdołałam tylko zapytać lekarza i moja mame czy jest chłopiec czy na pewno jest chłopiec wszyscy śmiejąc sie ze mnie potwierdzili ze tak jest synuś
troche sie zmartwiłam bo nei położyli mi go na piersi tylko odrazu wzieli pod tą lampe grzejacą lekarz widział ze sie denerwuję wiec powiedział mi ze z dzieckiem jest wszystko dobrze tylko lekko go przydusiłam i nie oddycha dobrze samodzielnie musieli go wentylować??czy jakos tak to opisali w wypisie.
małego owineli przyłożyli mi do policzka bym go zobaczyła i zabrali na inny oddział, na pokój gdzie leżałam już po porodzie przywieźli mi go dopiero o 22 w między czasie dochodziłam do siebei bardzo dużo śpiąc nie mogłam się dobudzic oczy były tak ciezkie ze co je chciałam otworzyc to opadały do 22 cały czas spałam
no a potem jak przywieźli mi już maluszka to była wielka radość
koszul e w ogóle się nie przydały ponieważ w szpitalu dają swoje szpitalne codziennie były przynoszone świeże podkłady na łóżko i swieże koszule maluszek dostawał codziennie po kąpieli świeży kaftanik i 4-5 pieluch więc nic nie było potrzebne mi
a wiec tak to wszystko u mnie wyglądało
O kurcze... ale opis... straszny, ale jednocześnie ciut uspokajający

Cytat:
Napisane przez staraupa Pokaż wiadomość
Dziewczyny czy Wy pod koniec ciąży też tak tyjecie?? ja normalnie jestem załamana, co tydzień ponad kilo!! a nawet więcej!!! SZOK!!! a nawet nie jem słodkiego prawie i oszczędzam się i nic
U mnie był przyrost kg/tydzień, ale to był tydzień świąteczny, więc nie wiem na ile miarodajne to było

Cytat:
Napisane przez kasikzaki Pokaż wiadomość
Hej mamusie. Moja sliczna Milenka jest od wczoraj (10.27) na swiecie. Latwo nie bylo I potrzebne bylo wakum ale na glowce nie ma ani sladu ciezko ja bylo przepchac bo ma az 4255g Na povzatku musiala sie ogrzac w ikubatorze bo miala raczki I nozki zimne, mowili ze rano mi ja oddadza ale juz o 3 byla ze mna meczyla cycochy poltorej godziny ale w koncu pojadla I do teraz spi moja ksiezniczka. Normalnie milosc od pierwszego wejzenia. Dziekuje za kciuki, wieczorem bede miec lapka to bede mogla dopisywac nowe mamusie
GRATULACJE
_________________________ _
Hi

Straciłam głos - tzn. mówię, ale w sposób skrzypiąco-trzeszczący na 11 zapisałam się do lekarza
nawet nie chodzi mi o receptę, ale wolę się upewnić co to (obstawiam krtań), bo jak nie dzisiaj, to dopiero w poniedziałek bym mogła pójść
__________________
T. 16.1.12
Z. 30.6.14
A. 7.2.17
G. 9.1O.18
bambusiek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 09:43   #2824
kaczuszka81
Raczkowanie
 
Avatar kaczuszka81
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 248
GG do kaczuszka81
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

Cytat:
Napisane przez neska22 Pokaż wiadomość
rany jaka żmijka

ja to teraz zwarta i gotowa na szpital codziennie jestem (depilacja, pazurki bez lakieru i króciutkie, głowa umyta )

ciekawe co gin powie jutroooooo czy sie szykowac na porodowke czy niet
Może i ja powinnam codziennie stać w gotowości do szpitala, w sumie jeszcze trochę mi się nie chce

Cytat:
Napisane przez Oluska1988 Pokaż wiadomość
Dobry wieczór mamusie

Nadrabiam i nadrabiam i nie moge nadążyć:P


Kaczuszka za prawko ja mam jakieś opory a przydało by sie
Tu nie ma co się bać, tu trza iść i zrobić, ja już żałuję że jeszcze czekać na odbiór prawka musze wystarczy słuchać instruktora i nie bać się, reszta sama przyjdzie.

Cytat:
Napisane przez Anabellita Pokaż wiadomość
O widzisz, a ja właśnie czytam o dolegliwościach z końcówki ciąży i akurat jest rada na takie żebrowe przypadłości
Czyli tak:Musisz zmusić malucha do zmiany jego pozycji. Radzą wykonać kilka ruchów biodrami (chyba tak jak przy lambadzie). Możesz też wykonać takie ćwiczenie: weź głęboki oddech, podnosząc jedną rękę nad głowę, a następnie wypuść powietrze opuszczając rękę. Powtórz ćwiczenie kilkakrotnie jedną ręką.
Jak te ćwiczenia nie poskutkują to jest na to jeszcze jedna rada: musisz urodzić to na pewno przejdzie
Agatek punkt 3 wybieraj

Cytat:
Napisane przez czubasek20 Pokaż wiadomość
Agatek musi słuchać mamy bo przecież nie taty a mama nie zamierza rodzic bez taty a tata do 9 stycznia pracuje po 10h i ma jeszcze na popołudnie
Dostałam godzinę temu drugi zastrzyk na płucka czyli miałaś rację że podaje się co 12 godzin. Teraz odczekać minimum 2 dni i niech się dzieje co chce
To trzymam kciuki aby jeszcze siedziała, niech wytrwa jeszcze troszku, powiedz jej że kaczucha zabrania wychodzić

Cytat:
Napisane przez kamusia178 Pokaż wiadomość
ja dzis od rana na nogach - test na paciora, krew, mocz, dentysta... ech padam na ryjek... nadal walcze z przeziebieniem ale jest coraz gorzej - oprycha mnie zlapala na ustach i nie wiem co teraz ... bardzo sie boje bo naczytalam sie strasznych rzeczy o opryszczkach i cala ciaze staralam sie zapobiegac a tu na koniec taki numer, ale to bylo do przewidzenia.. zawsze przy chorobie mam oprycha ;/ oby nic zlego sie nie stalo... w poprzedniej ciazy tez mnie dopadla i wiadomo jaki byl end.. ech chyba musze sie z tym przespac....
ło matko następna co radzi się siostry wikipedia i doktora gogle
Nie czytać ja juz se raz miejsce na cmentarzu szukałam
Aby na dole oprychy nie było i będzie dobrze a jak nawet będzie to nic się nie wda - zrozumiane
Mleczko z miodkiem, czosneczkiem ( nie słyszę nie lubię) i zdrowieć ale już

-----------------------------

coś mi dziś ręce dziwnie drętwieją od łokci do nadgarstków
w nocy nie mogłam powietrza złapać czułam się jak by mi ktoś poduszkę na ryjasa nałożył
Jak zwykle o coś miałam się podpytać i skleroza ciążowa dopadła
kaczuszka81 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 09:44   #2825
MissZuzia
Zadomowienie
 
Avatar MissZuzia
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: z domciu, czasem z pracy ;)
Wiadomości: 1 590
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

hej dziewczyny
miałam wczoraj masakryczny koniec dnia, myślałam że będę wyć do księżyca
mały szaleju się chyba najadł bo 'śpiewał grał i tańczył' po mnie ze 3h non stop, łącznie z trącaniem mnie po dole aż mnie kłuło i bolało
myśałam że zaraz urodzę a nie mogę jeszcze z kilka dni bo w moim szpitalu zatrzęsienie poródów i miejsc nie ma.... N1kotynka wylądowała wczoraj na korytarzu, żeby być z Niunią....najgorsze że malutka miała pukanie żoładka... i jest sama na oddziale noworodkowym

u mnie noc była taka sobie ale oczywiście spać już od 7 nie mogłam bo wtedy zadzwonił kurier żeby się umówić na dostawę i mąż się szykował do pracy, boże on więcej siedzi w łazience przed wyjsciem niż ja
potem zaczęły warczeć maszyny i du.pa ze spania więc zwlekłam się pod prysznic żeby otrzeźwieć i lecę do was

Cytat:
Napisane przez staraupa Pokaż wiadomość
Dziewczyny czy Wy pod koniec ciąży też tak tyjecie?? ja normalnie jestem załamana, co tydzień ponad kilo!! a nawet więcej!!! SZOK!!! a nawet nie jem słodkiego prawie i oszczędzam się i nic
Miłego dzionka!!
oj tak tak
Cytat:
Napisane przez renata:) Pokaż wiadomość

z baby ono jest 5 sztuk siateczkowych w opakowaniu no i rozmiary raczej nie zaniżone ja si e mieszcze w mkę normalnie
ja mam od nich L i tak ide i idę zmierzyć ją i nie po drodze mi

Cytat:
Napisane przez kasikzaki Pokaż wiadomość
Hej mamusie. Moja sliczna Milenka jest od wczoraj (10.27) na swiecie. Latwo nie bylo I potrzebne bylo wakum ale na glowce nie ma ani sladu ciezko ja bylo przepchac bo ma az 4255g Na povzatku musiala sie ogrzac w ikubatorze bo miala raczki I nozki zimne, mowili ze rano mi ja oddadza ale juz o 3 byla ze mna meczyla cycochy poltorej godziny ale w koncu pojadla I do teraz spi moja ksiezniczka. Normalnie milosc od pierwszego wejzenia. Dziekuje za kciuki, wieczorem bede miec lapka to bede mogla dopisywac nowe mamusie
Kasik nie zdążyłam przekazać wieści, ubiegłaś mnie

GRATULACJE

Cytat:
Napisane przez agawoo Pokaż wiadomość
Hejka melduje się u mnie ok, zapis ktg wyszedł dobrze, mała chyba się szykuje do wyjścia,dlatego się mniej rusza. Wyszły mi słabe skurcze na zapisie,ale nieregularne. Tyle,że już je czulam,więc jak będą silniejsze,to nie wiem:/ idę was nadrabiać
A jesteś jeszcze w szpitalu czy już cię wypuścili
__________________
http://s10.suwaczek.com/20100807650116.png

http://suwaczki.maluchy.pl/li-57141.png

było 83 jest 63 musi być 60 w sferze marzeń 58
MissZuzia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 09:45   #2826
boroo50
Rozeznanie
 
Avatar boroo50
 
Zarejestrowany: 2011-11
Lokalizacja: świętokrzyskie
Wiadomości: 767
GG do boroo50
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

Na jutro w samo południe mamy zaplanowaną sesję z fotografem. Tak się tym wszystkim wokół przejmowałam, że aż zapomniałam Wam napisać
I się tak teraz zastanawiam czy ja mam się jakoś fajniej ubrać, zrobić make-up, włosy może jakoś inaczej? Kurcze, pojęcia nie mam

I przydaloby mi się już to imię dla chłopca
A tu dalej pomysłu brak
__________________
KRZYSIO

http://suwaczki.slub-wesele.pl/200807202338.html
http://straznik.dieta.pl/zobacz/stra...d7fcac01be.png
82 68 67 66 65 64 63 62 61 60 59 58 57 -->56 <--
boroo50 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 09:51   #2827
kaczuszka81
Raczkowanie
 
Avatar kaczuszka81
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 248
GG do kaczuszka81
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

Cytat:
Napisane przez kamusia178 Pokaż wiadomość
[/COLOR]mamuski mam pytanie czy ktoras miala cos takiego?
wczoraj wieczorem jak lezalam w wyrku poczulam laskotanie w polowie lydki z tyłu nogi. jakby jakis robaczek mi chodzil po nodze. przetrzepalam lozko oczywiscie okazalo sie ze to w nodze tak laskocze jakby ktos piorkiem delikatnie smyral na niewielkiej powierzchni - ok 3x3cm2 . dzis caly dzien czulam to samo tzn zlapalo mnie w ciagu dnia z 10 razy lacznie to laskotanie oczywiscie za kazdym razem reka sobie pocieram ale nic tam nie ma,,, ewidentnie pod skora to sie dzieje... trwa kilka-kilkanascie sekund i koniec, czasem za minute zlapie jeszcze raz a czasem spokoj jest na pare godzin znow... nie boli ale daje taki dyskomfort...smyranie ktorego nie da sie zignorowac. i tak sie zastanawiam czy to miesien jakis (niedawno odstawiony magnez b6) czy co ? nie jest to skorcz lydki jaki lapie w nocy czasem - taki rwiacy i bolesny tylko takie dziwne uczucie do okrelsenia... moze ktoras miala cos takiego niekoniecznie na lydce albo wlasnie tam ???
Dobrze, że zadałaś to pytanie, ja też tak mam i strasznie mnie to irytuje uczucie jak by włos był czy coś chodziło. Nawet zaczęłam się zastanawiać czy to nie pajączki się w ten sposób robią
Lecę poczytam co dziewczyny pisały, doktorka też muszę podpytać o ile nie zapomnę
kaczuszka81 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 10:02   #2828
MissZuzia
Zadomowienie
 
Avatar MissZuzia
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: z domciu, czasem z pracy ;)
Wiadomości: 1 590
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

Cytat:
Napisane przez boroo50 Pokaż wiadomość
Na jutro w samo południe mamy zaplanowaną sesję z fotografem. Tak się tym wszystkim wokół przejmowałam, że aż zapomniałam Wam napisać
I się tak teraz zastanawiam czy ja mam się jakoś fajniej ubrać, zrobić make-up, włosy może jakoś inaczej? Kurcze, pojęcia nie mam

I przydaloby mi się już to imię dla chłopca
A tu dalej pomysłu brak
ooo fajnie
ubierz się fajniej, bo to będzie pamiątka makijaż obowiązkowo toż to jak sesja ślubna włosy chyba najlepiej naturalnie, tak jak nosisz

patrz mogłam ci pożyczyć moją koszulke z napisem its a boy którą zamówiłam sobie na al na sesję
__________________
http://s10.suwaczek.com/20100807650116.png

http://suwaczki.maluchy.pl/li-57141.png

było 83 jest 63 musi być 60 w sferze marzeń 58
MissZuzia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 10:09   #2829
boroo50
Rozeznanie
 
Avatar boroo50
 
Zarejestrowany: 2011-11
Lokalizacja: świętokrzyskie
Wiadomości: 767
GG do boroo50
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

Zirytowałam się
Wylicytowałam łóżeczko w poniedziałek. Dopiero we wtorek po dwukrotnym przypominaniu na email i komórkę dostałam nr konta bankowego, pod który miał pójśc przelew. Pieniądze wysłałam około południa wtorkowego. Napisałam, że zależy mi na czasie i dlatego też poszło zlecenie potwierdzenia wykonania przelewu na adres sprzedającego bezpośrdenio z mojego banku. Więc lepsze to niż faks nawet. Wczoraj mnie coś tknęło (bo ani że dostała, ani że wysyła - nic) i napisałam do kobitki, żeby mi podała czas mniej więcej kiedy paczka poszła, bo musze się przygotowac na kuriera, żeby w domu być. Ogólnie to chciałam sobie przeliczyć czy zdąży przyjść do piątku (bo jutro wolne przecież) czy będzie po poniedziałku. Paczka idzie ze Szczecina. Pocztą Polską!!!
I kobitka mi odpisała wczoraj dopiero: "witam,
paczke wysłałam dzis..nr nadania xxxx" (tyle by było) - odpisała o godz: 19:44.

Tak sobie pomyślałam, że dobrze, pewnie wysłała rano paczkę to i może na dziś popołudniu przyjdzie jak się streszczą.
Ale mnie tknęło i wlazłam na stronę sprawdzania przesyłek. Wpisałam ten nr i się okazuje, ze ona ta paczkę nadała......... o 19:13 :mdeje:
I znowu można się przekonać o tym, że nie warto jest kombinowac jak najszybciej tu zrobić za pomocą płatności z góry, bo mają cię wtedy gdzieś tylko trzeba brać za pobraniem i opłacić kuriera na miejscu, bo wtedy to przynajmniej wysyłają szybko, żeby kasę dostać, a i kurier czeka grzecznie pod drzwiami lub nawet dzwoni, bo wie, ze musi kasę wziąć
Wychodzi więc na to, że będę musiała czekać na łóżeczko jeszcze cały weekend, a już chciałam wyprać pościel dla dzidzi i założyć
__________________
KRZYSIO

http://suwaczki.slub-wesele.pl/200807202338.html
http://straznik.dieta.pl/zobacz/stra...d7fcac01be.png
82 68 67 66 65 64 63 62 61 60 59 58 57 -->56 <--
boroo50 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 10:11   #2830
czubasek20
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 5 328
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

Pearl Ty dziś ślubujesz więc wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia

ja już po badaniu. Mają mi podać fenoterol . Macica się stawia, szyjka się skraca, na szczęście rozwarcie nie postępuje, mała napiera główką mam leżeć plackien. A mnie już plecy bolą
__________________
H
W
R


Nie ma stópki zbył małej, by nie mogła pozostawić śladu. Z
czubasek20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 10:17   #2831
boroo50
Rozeznanie
 
Avatar boroo50
 
Zarejestrowany: 2011-11
Lokalizacja: świętokrzyskie
Wiadomości: 767
GG do boroo50
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

Cytat:
Napisane przez MissZuzia Pokaż wiadomość
ooo fajnie
ubierz się fajniej, bo to będzie pamiątka makijaż obowiązkowo toż to jak sesja ślubna włosy chyba najlepiej naturalnie, tak jak nosisz

patrz mogłam ci pożyczyć moją koszulke z napisem its a boy którą zamówiłam sobie na al na sesję
Lepiej niż ślubna, bo ja chyba zaprzestanę na jednym potomku przez to wszystko
Ze dwa albo trzy miesiące się nie malowałam. Hehe, ciekawa jestem czy kreska mi wyjdzie na oku równa
Hmmmm.... Do włosów to bym wzięła moją znajomą, która robi mega wypasione fryzury, ale ona teraz z dzieckiem uwiązana. Hmmm.... nie wiem czy fryzjer będzie w piątek otwarty... Jak będzie to pójdę bankowo z moim TŻtem, bo mu coś ostatnio za długo włoski podrosły i trzeba ładnie wymodelować fryzurkę. Ale z drugiej strony jak mi uczesanie zrobi fryzjerka to będzie mi szkoda rozwalić w razie gdybym chciała się inaczej do kolejnego zdjęcia uczesać.... Same dylematy hihhii.
A i nie wiem jak to zrobić, bo mam same sukienki, w które MOŻE jakoś wejdę, a spodni brak. No tak, legginsy są
A z tą koszulką to trzeba było sie wychylić wcześniej, może bym Cie nawet po nią odwiedziła
__________________
KRZYSIO

http://suwaczki.slub-wesele.pl/200807202338.html
http://straznik.dieta.pl/zobacz/stra...d7fcac01be.png
82 68 67 66 65 64 63 62 61 60 59 58 57 -->56 <--
boroo50 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 10:19   #2832
kotek81
Zakorzenienie
 
Avatar kotek81
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: świętokrzyskie
Wiadomości: 4 690
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

Dziewczyny gratuluje maluszków a oczekującym życzę szybkich i bezbolesnych porodów - podczytuję was troszkę i aż mi się momentami kolejnego bobasa zachciewa

I wpadłam na pytanie AgaMili (spakowałaś już torbę pieronie? ) odnośnie tego odciągacza kataru podłączanego do odkurzacza (u nas to się nazywa "katarek") - kupuj smiało jest milion razy lepszy niż frida, wszystko super wyciąga nawet jeśli zalega głęboko w zatokach, pomógł nam też przy sapce do tej pory go używam i naprawdę polecam - jest dość drogi bo ok 50zł u nas ale wart każdych pieniędzy
kotek81 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 10:19   #2833
boroo50
Rozeznanie
 
Avatar boroo50
 
Zarejestrowany: 2011-11
Lokalizacja: świętokrzyskie
Wiadomości: 767
GG do boroo50
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

Cytat:
Napisane przez czubasek20 Pokaż wiadomość
Pearl Ty dziś ślubujesz więc wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia

ja już po badaniu. Mają mi podać fenoterol . Macica się stawia, szyjka się skraca, na szczęście rozwarcie nie postępuje, mała napiera główką mam leżeć plackien. A mnie już plecy bolą
Leż i nie rycz!
Słuchaj się lekarzy i bądx tam grzeczna. Przykład daj córce porządny to się może uspokoi i słuchac zacznie
__________________
KRZYSIO

http://suwaczki.slub-wesele.pl/200807202338.html
http://straznik.dieta.pl/zobacz/stra...d7fcac01be.png
82 68 67 66 65 64 63 62 61 60 59 58 57 -->56 <--
boroo50 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 10:20   #2834
pozycja77
Zadomowienie
 
Avatar pozycja77
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: miasteczko w PL
Wiadomości: 1 303
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

Cytat:
Napisane przez MMONIKA9 Pokaż wiadomość
ja wam może opisze jak to u mnie wyglądało:
........
a wiec tak to wszystko u mnie wyglądało
Monika, poród trwał u Ciebie długo, ale szczęsliwie bez większych komplikacji- dałaś mi nadzieje, ze można!

Cytat:
Napisane przez kasikzaki Pokaż wiadomość
Hej mamusie. Moja sliczna Milenka jest od wczoraj (10.27) na swiecie. Latwo nie bylo I potrzebne bylo wakum ale na glowce nie ma ani sladu ciezko ja bylo przepchac bo ma az 4255g Na povzatku musiala sie ogrzac w ikubatorze bo miala raczki I nozki zimne, mowili ze rano mi ja oddadza ale juz o 3 byla ze mna meczyla cycochy poltorej godziny ale w koncu pojadla I do teraz spi moja ksiezniczka. Normalnie milosc od pierwszego wejzenia. Dziekuje za kciuki, wieczorem bede miec lapka to bede mogla dopisywac nowe mamusie
Gratulacje Kasik dla Ciebie i Milenki Mała wcale nie taka drobna. Odpoczywaj Kochana!!

~~~~
hej Mamuski!
ale u mnie dzis wieje
idę dziś po odbiór wyników krwi i siuśków trzymajcie kciuki.
Zuzia moja też szaleje ostatnio bardzo, kręci się, wypina i rozrabia- ale zauważylam, że robi to w określonych porach - ciekawe czy po porodzie też tak będzie

Biedna Nikotynka i jej Maleństwo - oby szybko opanowali sytuacje, i dziewczyny szybko wyszły!
__________________
40 42 44 46 .... 64 66
zapuszczam włosy

Szczęściem jednego człowieka jest drugi człowiek.L&Ł
pozycja77 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 10:22   #2835
dph
Rozeznanie
 
Avatar dph
 
Zarejestrowany: 2005-01
Lokalizacja: Rybnik
Wiadomości: 986
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

Cytat:
Napisane przez MMONIKA9 Pokaż wiadomość
ja wam może opisze jak to u mnie wyglądało:
godzina 20:30 w domu - odejście wód płodowych szybko przebrałam spodnie w majty wcisnełam stary ręcznik ponieważ cały czas sączyły mi sie wody (tż nie było w domu bo pojechał kolege odwieść na lotnisko wiec jak tylko wody mi odeszły dzwoniłam do niego gdzie jest bo zaczełam rodzić ten szybko zadzwonił do kolegi by ten mnie zabrał do szpitala) tak więc kolega podjechał wziął moją torbę ja sie doczłapałam do samochodu i pojechaliśmy w połowie drogi przesiadłam sie do samochodu tż bo był już niedaleko w między czasie mama zdążyła dojechać do szpitala i czekała już na mnie
po wejściu na IP pani kazała mi usiąść na krzesełku i poprosiła o dowód osobisty i o wszystkie badania przeprowadzone w ciąży następnie kazała przejśc mi do drugiego pokoju i poczekać na lekarza, po chwili przyszła pani doktor kazała się rozebrać i nie przejmować się tym ze zachlapie podłogę bo wody cały czas mi się sączyły, zbadała mnie stwierdziła że mam już zielone wody i rozwarcie ma 6cm kazała się rozebrać - zdjąć wszystko stanik też dała mi szpitalną koszule i porannik przyjechała pani pielęgniarka z wózkiem i kazała mi na nim usiąść i talk pojechałam na porodówkę w tym czasie tż zabrał moje rzeczy a mama poszła ze mną zabierając moją walizkę z rzeczami ponieważ ona asystowała przy porodzie
na porodówce zostałam ulokowana w pokoju porodowym fajnym dużym z łazienką w pokoju był fotel dla osoby towarzyszącej a dla rodzącej drabinka i piłka no i fajne duże wygodne wyrko
tam zostałam zbadana przez lekarza który potwierdził rozwarcie na 6cm
następnie przyszła położna przedstawiła sie zapytała jak sie czuję , kiedy odeszły wody i czy czuje skurcze potem były sprawy papierkowe bo wypełniała kartę z moimi danymi itp itd widziałam że lezała tam karta gdzi ebyła napisana godzina o której odeszły mi wody i rozpisane godziny były trwania porodu że co godzinie przychodził lekarz i o danej godzinie wpisywał ile trwa już poród
podłączyli mnie pod KTG i tak już byłam cały czas pod niego podłączona rozłączali mi go tylko jak szłam do łazienki ponieważ cały czas bardzo sączyły sie z emnie wody to położna pozwoliła mi co jakiś czas chodzić do łazienki pod prysznic bym mogła się umyć
położna powiedziała ze jak do godziny 3 się nic nie ruszy to podadzą oxy i poczekają na skurcze , w między czasie przyszedł jeszcze lekarz zapytać sie ile dziecko waży ale że mój lekarz już pod koniec ciązy nie robił mi usg to niewiedziałam wiec wzieli mnie jeszcze szybko na usg i okazalo się ze Michaś ma ok 4100/4200 wiec aż sie przeraziłam ale lekarz mnie zaczął uspakajać ze dziecko już jest tak duze że ciężko jest sprawdzic dokładnie i ze moze mieć ok 3800/4000
wróciłam na sale porodową gdzie znowu podłączyli mnie pod KTG
chodziłam sobie po pokoju by szyjka postępowała z rozwarciem i by zaczeły się jakieś silniejsze skurcze
co jakis czas przychodziła położna ( tak w ogóle trafiła mi się rewelacyjna położna młoda dziewczyna ale tak wspaniała przemiła itp ze naprawde życze każdej tak superowej położnej) i palcami próbowała rozciągnąc pęcherz by pękł bo nie pękł mi do końca i dlatego cały czas sączyły mi się wody po kilku godzinach przyszedł lekarz z takim przyrządem [przypominającym połowe nożyczek jest on zakończony takim haczykiem i nim próbował rozerwac pęcherz niestety on nie ustępował juz widziałam ich irytację na twarzy , lekarz pytał mi sie czy ja mam ten pęcherz z gumy??? powiem wam ze na końcu miałam już serdecznie dość jak widziałam ze idzie położna lub lekarz to aż ze strachu zaciskałam pośladki bo wiedziąłm co za chwile będzie do przyjemnych takie zabiegi nie należą.
cały czas pojawiały sie jakieś skurcze które dochodziły nawet do 127 ale ja niektórych nawet nie czułam o godz.4 nad ranem miałam nadzieje że przyjdą mi podać te oxo na wywołanie skurczy jednak oni cały czas zwlekali i czekali aż o 5 padłam ze zmęczenia i się troche zdrzemnełam i wtedy skurcze ustały szyjka zatrzymała sie na 7cm
o 8 rano był obchód i wtedy lekarz zadecydował ze mają mi podać oxy bo zanikła akcja porodowa i nie ma co dłuzej czekać
więc dostałam oxy i dożylne dokarmianie bo po tylu godzinach zaczełam im już słabnąć no i po ok 2 godzinach ruszyło się zaczeły sie bardzo silne skurcze poczekali aż będa bardziej regularne, przyszła położna dała mi znieczulenie ( które szczerze nic nie dało wszystko czułam jak cholera) kazała usiąśc na piłce i żebym sobie troche poskakała poruszła dupką kóleczka np porobiła no i zaczeła sie akcja porodowa już na maxa skurcze ok jakoś do wytrzymania ale jak mały zaczął sie pchać na świat to myślałam ze tam om odjade - bolało i to cholernie krzyczałam i to głosno tzn mi się tak wydawało ze się darłam bo mama mówi ż enie było tak źle że krzyczałam sobie troche ale bez przesady wiec nie wiem czy mi to juz tak sie wydawało głosno czy co bo wszystko odrazu tak się działo w zwolnionym tempie wydawało mi się że całą wiecznośc tam rodze i że nie urodzę nigdy
błagałam ich by go ze mnie wyciągneli że już nie mam sił i ze nie dam rady wtedy położna mówiła do mnei ze dasz rade monia, dasz rade,przyj bardzo mocno wiec parłam tak jak mi kazała ale powiem wam że cięzko było mi za 3 razem łapać oddech bo za każdym razem kazali mi brać 3 wdechy czyli wdech parcie parcie parcie nabierać powietrze i znowu parcie parcie parcie i znowu nabrac powietrza i przeć i tu przy 3 razie już nie miałam sił wiec co małego przy 2 parciu troche wypchenłam przy trzecim nie mialam sił i mały się cofał dlatego tyle to trwało na końcu juz ich błagałam o chwile odpoczynku chociaż minutke wieć jak mi dawali 3 minutki na odpoczynek ja przysypiałam byłam już tak wykończona ze oczy same mi się zamykały traciłam przytomnosć nie pamiętam połowy porodu co się działo wiem ze mama coś do mnie mówiła ja jej próbowałam odpwoedzieć i nie mogłam bo nie miałam sił nawet zdania sklecić język mi sie plątał beblałam cos bez zrozumienia
no i w końcu o 12:43 na świat przyszedł Michaś wykończona ale szczęśliwa zdołałam tylko zapytać lekarza i moja mame czy jest chłopiec czy na pewno jest chłopiec wszyscy śmiejąc sie ze mnie potwierdzili ze tak jest synuś
troche sie zmartwiłam bo nei położyli mi go na piersi tylko odrazu wzieli pod tą lampe grzejacą lekarz widział ze sie denerwuję wiec powiedział mi ze z dzieckiem jest wszystko dobrze tylko lekko go przydusiłam i nie oddycha dobrze samodzielnie musieli go wentylować??czy jakos tak to opisali w wypisie.
małego owineli przyłożyli mi do policzka bym go zobaczyła i zabrali na inny oddział, na pokój gdzie leżałam już po porodzie przywieźli mi go dopiero o 22 w między czasie dochodziłam do siebei bardzo dużo śpiąc nie mogłam się dobudzic oczy były tak ciezkie ze co je chciałam otworzyc to opadały do 22 cały czas spałam
no a potem jak przywieźli mi już maluszka to była wielka radość
koszul e w ogóle się nie przydały ponieważ w szpitalu dają swoje szpitalne codziennie były przynoszone świeże podkłady na łóżko i swieże koszule maluszek dostawał codziennie po kąpieli świeży kaftanik i 4-5 pieluch więc nic nie było potrzebne mi
a wiec tak to wszystko u mnie wyglądało
Monia poryczałam się jak czytałam Twój opis byłaś bardzo dzielna najważniejsze że masz już synka przy sobie powiedz jeszcze jak Twoja mama się spisała przy porodzie i jak to wspomina?

Cytat:
Napisane przez kasikzaki Pokaż wiadomość
Hej mamusie. Moja sliczna Milenka jest od wczoraj (10.27) na swiecie. Latwo nie bylo I potrzebne bylo wakum ale na glowce nie ma ani sladu ciezko ja bylo przepchac bo ma az 4255g Na povzatku musiala sie ogrzac w ikubatorze bo miala raczki I nozki zimne, mowili ze rano mi ja oddadza ale juz o 3 byla ze mna meczyla cycochy poltorej godziny ale w koncu pojadla I do teraz spi moja ksiezniczka. Normalnie milosc od pierwszego wejzenia. Dziekuje za kciuki, wieczorem bede miec lapka to bede mogla dopisywac nowe mamusie
GRATULACJE!!!! Niezłą wagę ma księżniczka dużo zdrówka i odpoczynku Wam życzę a ty Kasik nie myśl o forum tylko odpoczywaj

Cytat:
Napisane przez agawoo Pokaż wiadomość
Hejka melduje się u mnie ok, zapis ktg wyszedł dobrze, mała chyba się szykuje do wyjścia,dlatego się mniej rusza. Wyszły mi słabe skurcze na zapisie,ale nieregularne. Tyle,że już je czulam,więc jak będą silniejsze,to nie wiem:/ idę was nadrabiać
super że wszystko ok

Cytat:
Napisane przez MissZuzia Pokaż wiadomość
myśałam że zaraz urodzę a nie mogę jeszcze z kilka dni bo w moim szpitalu zatrzęsienie poródów i miejsc nie ma.... N1kotynka wylądowała wczoraj na korytarzu, żeby być z Niunią....najgorsze że malutka miała pukanie żoładka... i jest sama na oddziale noworodkowym
biedna malutka tak się musi nacierpieć

Cytat:
Napisane przez czubasek20 Pokaż wiadomość
Pearl Ty dziś ślubujesz więc wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia

ja już po badaniu. Mają mi podać fenoterol . Macica się stawia, szyjka się skraca, na szczęście rozwarcie nie postępuje, mała napiera główką mam leżeć plackien. A mnie już plecy bolą
Leż leż kobieto dasz radę

PEARL WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO NA NOWEJ DRODZE ŻYCIA
__________________
dph jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 10:24   #2836
annyonne
Raczkowanie
 
Avatar annyonne
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 278
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

Cytat:
Napisane przez kasikzaki Pokaż wiadomość
Hej mamusie. Moja sliczna Milenka jest od wczoraj (10.27) na swiecie. Latwo nie bylo I potrzebne bylo wakum ale na glowce nie ma ani sladu ciezko ja bylo przepchac bo ma az 4255g Na povzatku musiala sie ogrzac w ikubatorze bo miala raczki I nozki zimne, mowili ze rano mi ja oddadza ale juz o 3 byla ze mna meczyla cycochy poltorej godziny ale w koncu pojadla I do teraz spi moja ksiezniczka. Normalnie milosc od pierwszego wejzenia. Dziekuje za kciuki, wieczorem bede miec lapka to bede mogla dopisywac nowe mamusie
Gratuluję

Cytat:
Napisane przez MissZuzia Pokaż wiadomość
hej dziewczyny
miałam wczoraj masakryczny koniec dnia, myślałam że będę wyć do księżyca
mały szaleju się chyba najadł bo 'śpiewał grał i tańczył' po mnie ze 3h non stop, łącznie z trącaniem mnie po dole aż mnie kłuło i bolało
myśałam że zaraz urodzę a nie mogę jeszcze z kilka dni bo w moim szpitalu zatrzęsienie poródów i miejsc nie ma.... N1kotynka wylądowała wczoraj na korytarzu, żeby być z Niunią....najgorsze że malutka miała pukanie żoładka... i jest sama na oddziale noworodkowym
Wczoraj mąż odbierał mój wypis ze szpitala a tam na korytarzu 5 czekających na przyjęcie kobiet i tylko położna mówi, że przeprasza za zwłokę ale miejsc brak i kombinują łóżka Na szczęście żadna nie wyglądała na rodzącą.

Biedna ta córeczka Nikotynki miejmy nadzieję, że jak najszybciej wyzdrowieje i będą się mogły cieszyć sobą w domku...

Cytat:
Napisane przez boroo50 Pokaż wiadomość
Na jutro w samo południe mamy zaplanowaną sesję z fotografem. Tak się tym wszystkim wokół przejmowałam, że aż zapomniałam Wam napisać
I się tak teraz zastanawiam czy ja mam się jakoś fajniej ubrać, zrobić make-up, włosy może jakoś inaczej? Kurcze, pojęcia nie mam

I przydaloby mi się już to imię dla chłopca
A tu dalej pomysłu brak
Zrób się na bóstwo Fajnie masz z tym fotografem, ja pooglądałam oferty sesji brzuszkowych z K-c i nic mnie nie zachwyciło do tego stopnia by wybulić min. 500zł, eh wybredne zwierzę jestem W sobotę będziemy z mężem sami sobie robić sesję ciążową aż strach się bać co z tego wyjdzie. Na szczęście istnieje jeszcze photo shop

A nad jakimi imionami się zastanawiacie?

I o mało bym nie zapomniała:
Pearl wszystkiego co najlepsze na nowej drodze życia

annyonne jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 10:26   #2837
bambusiek
Zakorzenienie
 
Avatar bambusiek
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 8 250
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

A właśnie:

Pearl i jej mąż - wszystkiego naj jako małżeństwo
A już wkrótce jako rodzina

I zmykam. Idę zaraz do lekarki, opatulę się jak Buli. bo wietrzysko jest mega nieprzyjemne, a mąż w pracy i nie może mnie zawieźć
oczywiście coraz mniej mnie to gardło boli, ale ostatnio przestało, wróciło po 2 dniach

Paaa
__________________
T. 16.1.12
Z. 30.6.14
A. 7.2.17
G. 9.1O.18
bambusiek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 10:31   #2838
pozycja77
Zadomowienie
 
Avatar pozycja77
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: miasteczko w PL
Wiadomości: 1 303
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

Cytat:
Napisane przez czubasek20 Pokaż wiadomość
Pearl Ty dziś ślubujesz więc wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia

ja już po badaniu. Mają mi podać fenoterol . Macica się stawia, szyjka się skraca, na szczęście rozwarcie nie postępuje, mała napiera główką mam leżeć plackien. A mnie już plecy bolą
No właśnie
PearL Najlepsze Życzenia Miłości, Zrozumienia i Dialogu


Czubasek to leż bo i tak już nie tak dużo zostało ( pisałam w poprzednim wątku o dziewczynie, która ma leżec w szpitalu do końca ciąży, a trafiła tam w 23 tc)
__________________
40 42 44 46 .... 64 66
zapuszczam włosy

Szczęściem jednego człowieka jest drugi człowiek.L&Ł
pozycja77 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 10:34   #2839
kaczuszka81
Raczkowanie
 
Avatar kaczuszka81
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 248
GG do kaczuszka81
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

Cytat:
Napisane przez *Agatek* Pokaż wiadomość
Wiesz co ja właśnie jak za wysoko siedzi to pozycja kolankowo-łokciowa i macham brzuchem i schodzi niżej księciuniu/nia i co? i tak mnie boli, bo to tak jakby mnie ktoś pobił i bolało przez kilka dni- dlatego próbuje masować, ale dupa mówię teściowej, że ja rodzę po 6.01 a ona ''masz jeszcze czas!" nie no jeszcze mi będzie mówić, kiedy mam rodzić?? nie no najlepiej czekać do samego końca i trafić do szpitala na wywołanie (nie ja dziękuję za szpital, już nie chcę tam wracać 4 raz przejadło mi się!! chyba, że na porodówkę )Ooo a najlepsza była z tym, że w 'w ciąży ile się chodzi?? no przecież 42 tyg!" myślałam, że do niej wstanę najmądrzejsza, 5x rodziła ale chyba nie wie co to ciągły ból żeber- jutro doktorkowi się poskarżę na malucha, nie ma to tamto. A w piąteczek rycynka w ruch, za bardzo mnie drażni ból... wrrrr

wooow, no to super, że jesteś gotowa w każdej chwili- ja poszłam się kąpać, i co? oczywiście wyszłam bardziej wkur... po umyciu niż przed... masakra z myciem, a o włosach nie wspomnę, dotykałam żeber cielskiem i mnie też bolało istny cyrk!
Ogoliłam nóżki jutro czeka mnie kocur tzn dziś! mam stracha przed ginem tak jak Ty
Daj znac jak po wizycie, co do bólu a to myslałaś że łaskotać będzie tyż mnie bolą żebra z prawej strony te z przodu i te z tyłu o plecach nie wspomnę W piątek balanga, rycynka idzie w ruch

Cytat:
Napisane przez Dark lady Pokaż wiadomość
Kamusia podpytaj, tak będzie najlepiej.

Monika nosz ty jedna! Najpierw tak mi fajnie a potem o tym bólu, toż to tego najbardziej się boję, nacinania i zrastania, zdejmowani szwów i hemoroidów, bo jak na razie ich nie mam ale bardzo sie boję ich niespodziewanego pojawienia się.
Nie bój się, nacinania w sumie nie poczujesz, to jest w trakcie parcia więc maleńkie szczypniecie ale czasami nawet tego się nie zauważa, co do zdejmowania szwów, to miałam rozpuszczalne więc mi już nikt nie grzebał tam o panu H nie wypowiem się bo nie wiem co to - puki co


Cytat:
Napisane przez kasikzaki Pokaż wiadomość
Hej mamusie. Moja sliczna Milenka jest od wczoraj (10.27) na swiecie. Latwo nie bylo I potrzebne bylo wakum ale na glowce nie ma ani sladu ciezko ja bylo przepchac bo ma az 4255g Na povzatku musiala sie ogrzac w ikubatorze bo miala raczki I nozki zimne, mowili ze rano mi ja oddadza ale juz o 3 byla ze mna meczyla cycochy poltorej godziny ale w koncu pojadla I do teraz spi moja ksiezniczka. Normalnie milosc od pierwszego wejzenia. Dziekuje za kciuki, wieczorem bede miec lapka to bede mogla dopisywac nowe mamusie
Gratulacje i zdrówka życzę
kaczuszka81 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 10:34   #2840
Misienka23
Raczkowanie
 
Avatar Misienka23
 
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Zachodniopomorskie
Wiadomości: 264
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

Cytat:
Napisane przez Dark lady Pokaż wiadomość
Trochę nadrabiania:


Ja w lutym mam mieć chłopaka a z tego co kojarzę to my chyba to samo miasto lub okolice jesteśmy, to i statystyki się odrobinę poprawią, chyba że niespodzianka będzie


Ja mam ten sam dylemat, już w moje ukochane, ogromniaste bluzki się nie mieszczę, spodnie mam jedne ciążowe co sobie za duże kupiłam i teraz już ledwo wchodzę, a drugie to już dawno odłożone , no ale zawsze te ledwo ledwo mogę założyć.

Do porodu mam 2 koszule już odłożone. A gdzie kupowałyście majtki jednorazowe, bo może sobie jedna kupię. Jeszcze napisze do koleżanki co tam rodziła, może będzie wiedziała, chociaż miała cesarkę.

Kolana to i mój problem, choć nigdy z nimi nie było nic nie tak, ale jak teraz kucnę lub klęknę to mam wrażenie że pękną mi kości lub torebki stawowe, bez podpórki nie wstanę z takiej pozycji. Po całym dniu chodzenia, to nie czuję nóg, choć z racji zwolnienia wcale dużo nie chodzę. No ale uroki ciąży, jeszcze tylko trochę i będzie koniec. Ciekawe co powie lekarz w przyszły czwartek, bo miałam dzidzię miednicowo ułożoną i mam nadzieję że już będzie maleństwo obrócone.
A wyobrazcie sobie ze u mnie (okolice koszalina) same chlopaki siedzac na poczekalni do gin rozmawiamy sobie i tu chlopak, tu chlopak, takze musi jakos to sie wyrownac heheh

jednorazowe majtki mozna kupic w aptece lub w sklepie dla maluszkow

ja nigdy nie mialam problemow z kolanami i w ogole z nogami, mimo ze mam nadwage, ale jesli chodzi o ciezkosc chodzenia to juz tez mocno odczuwam, a najgorzej jak te stopy takie spuchniete jak parowki...
__________________
Najszczęśliwsza pod słońcem
Mój kochany Jasiu



Misienka23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 10:35   #2841
boroo50
Rozeznanie
 
Avatar boroo50
 
Zarejestrowany: 2011-11
Lokalizacja: świętokrzyskie
Wiadomości: 767
GG do boroo50
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

Cytat:
Napisane przez annyonne Pokaż wiadomość
Zrób się na bóstwo Fajnie masz z tym fotografem, ja pooglądałam oferty sesji brzuszkowych z K-c i nic mnie nie zachwyciło do tego stopnia by wybulić min. 500zł, eh wybredne zwierzę jestem W sobotę będziemy z mężem sami sobie robić sesję ciążową aż strach się bać co z tego wyjdzie. Na szczęście istnieje jeszcze photo shop

A nad jakimi imionami się zastanawiacie?
Najpierw babcia moja ukochana Janinka zapodała: "O, przyszedł mój Januszek" - 2 miesiące jakoś się z tym biliśmy i wkońcu mój TŻ wpadł na genialny pomysł, że jego zmarły super chrzestny tak miał na imię i fajnie by było. Więc ja pokiwałam głową, że mi wszystko jest jedno.
W między czasie tego bicia TŻ wymyslił sobie np. Natanek - ale żona kumpla, która uczyła w przedszkolu powiedziała: "Był taki jeden, wszyscy mówiliśmy na niego jak nie słyszał: Natanek szatanek"
Ja chciałam Łukania, ale mój TŻ jest Łukasz już. Podobał mi się wiecznie Tomcio, ale to mój brat cioteczny (w sumie jak rodzeni się traktowaliśmy zawsze) i mi się po byłym tak niesamowicie przykro i źle kojarzy.
Myślałam jeszcze o Piotrusiu
I tak naprawdę to nie wiem nic
Na prawdę to wiem, ze jestem w wielkiej kropce i się bardzo boję tego, że jak już będę miała tego dzidziunia kochanego to jak ja do niego powiem
Witam Cię... mały I jak mi każą w szpitalu imię podać to co podam?
Ręce mi opadają mówię Wam
__________________
KRZYSIO

http://suwaczki.slub-wesele.pl/200807202338.html
http://straznik.dieta.pl/zobacz/stra...d7fcac01be.png
82 68 67 66 65 64 63 62 61 60 59 58 57 -->56 <--
boroo50 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 10:35   #2842
MissZuzia
Zadomowienie
 
Avatar MissZuzia
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: z domciu, czasem z pracy ;)
Wiadomości: 1 590
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

Cytat:
Napisane przez boroo50 Pokaż wiadomość
Lepiej niż ślubna, bo ja chyba zaprzestanę na jednym potomku przez to wszystko
Ze dwa albo trzy miesiące się nie malowałam. Hehe, ciekawa jestem czy kreska mi wyjdzie na oku równa
Hmmmm.... Do włosów to bym wzięła moją znajomą, która robi mega wypasione fryzury, ale ona teraz z dzieckiem uwiązana. Hmmm.... nie wiem czy fryzjer będzie w piątek otwarty... Jak będzie to pójdę bankowo z moim TŻtem, bo mu coś ostatnio za długo włoski podrosły i trzeba ładnie wymodelować fryzurkę. Ale z drugiej strony jak mi uczesanie zrobi fryzjerka to będzie mi szkoda rozwalić w razie gdybym chciała się inaczej do kolejnego zdjęcia uczesać.... Same dylematy hihhii.
A i nie wiem jak to zrobić, bo mam same sukienki, w które MOŻE jakoś wejdę, a spodni brak. No tak, legginsy są
A z tą koszulką to trzeba było sie wychylić wcześniej, może bym Cie nawet po nią odwiedziła
jakoś nie przypominałaś o sesji więc nawet nie pamiętałam sama zreszta o niej zapomniałaś sese
__________________
http://s10.suwaczek.com/20100807650116.png

http://suwaczki.maluchy.pl/li-57141.png

było 83 jest 63 musi być 60 w sferze marzeń 58
MissZuzia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 10:36   #2843
annyonne
Raczkowanie
 
Avatar annyonne
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 278
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

Cytat:
Napisane przez czubasek20 Pokaż wiadomość
Pearl Ty dziś ślubujesz więc wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia

ja już po badaniu. Mają mi podać fenoterol . Macica się stawia, szyjka się skraca, na szczęście rozwarcie nie postępuje, mała napiera główką mam leżeć plackien. A mnie już plecy bolą
Bądź dzielna kochana! Mi bardzo pomogła poduszka rogal z mothercare, nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez niej przez ostatni miesiąc gdy leżałam plackiem. I fajną sprawą są też masaże, uśmiechnij się do męża I nic się nie martw dasz radę


Ale wieje u nas, masakra....
annyonne jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 10:37   #2844
Misienka23
Raczkowanie
 
Avatar Misienka23
 
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Zachodniopomorskie
Wiadomości: 264
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

Cytat:
Napisane przez annyonne Pokaż wiadomość
Ja już po wizycie ale w poczekalni spędziłam ponad 2 godz masakra jakaś
u mnie w poczekalni na wizyte czeka sie od 13 - 17
__________________
Najszczęśliwsza pod słońcem
Mój kochany Jasiu



Misienka23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 10:37   #2845
kasiahexe
Zadomowienie
 
Avatar kasiahexe
 
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 1 756
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

Cytat:
Napisane przez Dark lady Pokaż wiadomość
Kolana to i mój problem, choć nigdy z nimi nie było nic nie tak, ale jak teraz kucnę lub klęknę to mam wrażenie że pękną mi kości lub torebki stawowe, bez podpórki nie wstanę z takiej pozycji. Po całym dniu chodzenia, to nie czuję nóg, choć z racji zwolnienia wcale dużo nie chodzę. No ale uroki ciąży, jeszcze tylko trochę i będzie koniec. Ciekawe co powie lekarz w przyszły czwartek, bo miałam dzidzię miednicowo ułożoną i mam nadzieję że już będzie maleństwo obrócone.
ja juz na prawe mialm robiona artroskopie ale po piecu latch boli nadal :/

Cytat:
Napisane przez MMONIKA9 Pokaż wiadomość
ja wam może opisze jak to u mnie wyglądało:
godzina 20:30 w domu - odejście wód płodowych szybko przebrałam spodnie w majty wcisnełam stary ręcznik ponieważ cały czas sączyły mi sie wody (tż nie było w domu bo pojechał kolege odwieść na lotnisko wiec jak tylko wody mi odeszły dzwoniłam do niego gdzie jest bo zaczełam rodzić ten szybko zadzwonił do kolegi by ten mnie zabrał do szpitala) tak więc kolega podjechał wziął moją torbę ja sie doczłapałam do samochodu i pojechaliśmy w połowie drogi przesiadłam sie do samochodu tż bo był już niedaleko w między czasie mama zdążyła dojechać do szpitala i czekała już na mnie
po wejściu na IP pani kazała mi usiąść na krzesełku i poprosiła o dowód osobisty i o wszystkie badania przeprowadzone w ciąży następnie kazała przejśc mi do drugiego pokoju i poczekać na lekarza, po chwili przyszła pani doktor kazała się rozebrać i nie przejmować się tym ze zachlapie podłogę bo wody cały czas mi się sączyły, zbadała mnie stwierdziła że mam już zielone wody i rozwarcie ma 6cm kazała się rozebrać - zdjąć wszystko stanik też dała mi szpitalną koszule i porannik przyjechała pani pielęgniarka z wózkiem i kazała mi na nim usiąść i talk pojechałam na porodówkę w tym czasie tż zabrał moje rzeczy a mama poszła ze mną zabierając moją walizkę z rzeczami ponieważ ona asystowała przy porodzie
na porodówce zostałam ulokowana w pokoju porodowym fajnym dużym z łazienką w pokoju był fotel dla osoby towarzyszącej a dla rodzącej drabinka i piłka no i fajne duże wygodne wyrko
tam zostałam zbadana przez lekarza który potwierdził rozwarcie na 6cm
następnie przyszła położna przedstawiła sie zapytała jak sie czuję , kiedy odeszły wody i czy czuje skurcze potem były sprawy papierkowe bo wypełniała kartę z moimi danymi itp itd widziałam że lezała tam karta gdzi ebyła napisana godzina o której odeszły mi wody i rozpisane godziny były trwania porodu że co godzinie przychodził lekarz i o danej godzinie wpisywał ile trwa już poród
podłączyli mnie pod KTG i tak już byłam cały czas pod niego podłączona rozłączali mi go tylko jak szłam do łazienki ponieważ cały czas bardzo sączyły sie z emnie wody to położna pozwoliła mi co jakiś czas chodzić do łazienki pod prysznic bym mogła się umyć
położna powiedziała ze jak do godziny 3 się nic nie ruszy to podadzą oxy i poczekają na skurcze , w między czasie przyszedł jeszcze lekarz zapytać sie ile dziecko waży ale że mój lekarz już pod koniec ciązy nie robił mi usg to niewiedziałam wiec wzieli mnie jeszcze szybko na usg i okazalo się ze Michaś ma ok 4100/4200 wiec aż sie przeraziłam ale lekarz mnie zaczął uspakajać ze dziecko już jest tak duze że ciężko jest sprawdzic dokładnie i ze moze mieć ok 3800/4000
wróciłam na sale porodową gdzie znowu podłączyli mnie pod KTG
chodziłam sobie po pokoju by szyjka postępowała z rozwarciem i by zaczeły się jakieś silniejsze skurcze
co jakis czas przychodziła położna ( tak w ogóle trafiła mi się rewelacyjna położna młoda dziewczyna ale tak wspaniała przemiła itp ze naprawde życze każdej tak superowej położnej) i palcami próbowała rozciągnąc pęcherz by pękł bo nie pękł mi do końca i dlatego cały czas sączyły mi się wody po kilku godzinach przyszedł lekarz z takim przyrządem [przypominającym połowe nożyczek jest on zakończony takim haczykiem i nim próbował rozerwac pęcherz niestety on nie ustępował juz widziałam ich irytację na twarzy , lekarz pytał mi sie czy ja mam ten pęcherz z gumy??? powiem wam ze na końcu miałam już serdecznie dość jak widziałam ze idzie położna lub lekarz to aż ze strachu zaciskałam pośladki bo wiedziąłm co za chwile będzie do przyjemnych takie zabiegi nie należą.
cały czas pojawiały sie jakieś skurcze które dochodziły nawet do 127 ale ja niektórych nawet nie czułam o godz.4 nad ranem miałam nadzieje że przyjdą mi podać te oxo na wywołanie skurczy jednak oni cały czas zwlekali i czekali aż o 5 padłam ze zmęczenia i się troche zdrzemnełam i wtedy skurcze ustały szyjka zatrzymała sie na 7cm
o 8 rano był obchód i wtedy lekarz zadecydował ze mają mi podać oxy bo zanikła akcja porodowa i nie ma co dłuzej czekać
więc dostałam oxy i dożylne dokarmianie bo po tylu godzinach zaczełam im już słabnąć no i po ok 2 godzinach ruszyło się zaczeły sie bardzo silne skurcze poczekali aż będa bardziej regularne, przyszła położna dała mi znieczulenie ( które szczerze nic nie dało wszystko czułam jak cholera) kazała usiąśc na piłce i żebym sobie troche poskakała poruszła dupką kóleczka np porobiła no i zaczeła sie akcja porodowa już na maxa skurcze ok jakoś do wytrzymania ale jak mały zaczął sie pchać na świat to myślałam ze tam om odjade - bolało i to cholernie krzyczałam i to głosno tzn mi się tak wydawało ze się darłam bo mama mówi ż enie było tak źle że krzyczałam sobie troche ale bez przesady wiec nie wiem czy mi to juz tak sie wydawało głosno czy co bo wszystko odrazu tak się działo w zwolnionym tempie wydawało mi się że całą wiecznośc tam rodze i że nie urodzę nigdy
błagałam ich by go ze mnie wyciągneli że już nie mam sił i ze nie dam rady wtedy położna mówiła do mnei ze dasz rade monia, dasz rade,przyj bardzo mocno wiec parłam tak jak mi kazała ale powiem wam że cięzko było mi za 3 razem łapać oddech bo za każdym razem kazali mi brać 3 wdechy czyli wdech parcie parcie parcie nabierać powietrze i znowu parcie parcie parcie i znowu nabrac powietrza i przeć i tu przy 3 razie już nie miałam sił wiec co małego przy 2 parciu troche wypchenłam przy trzecim nie mialam sił i mały się cofał dlatego tyle to trwało na końcu juz ich błagałam o chwile odpoczynku chociaż minutke wieć jak mi dawali 3 minutki na odpoczynek ja przysypiałam byłam już tak wykończona ze oczy same mi się zamykały traciłam przytomnosć nie pamiętam połowy porodu co się działo wiem ze mama coś do mnie mówiła ja jej próbowałam odpwoedzieć i nie mogłam bo nie miałam sił nawet zdania sklecić język mi sie plątał beblałam cos bez zrozumienia
no i w końcu o 12:43 na świat przyszedł Michaś wykończona ale szczęśliwa zdołałam tylko zapytać lekarza i moja mame czy jest chłopiec czy na pewno jest chłopiec wszyscy śmiejąc sie ze mnie potwierdzili ze tak jest synuś
troche sie zmartwiłam bo nei położyli mi go na piersi tylko odrazu wzieli pod tą lampe grzejacą lekarz widział ze sie denerwuję wiec powiedział mi ze z dzieckiem jest wszystko dobrze tylko lekko go przydusiłam i nie oddycha dobrze samodzielnie musieli go wentylować??czy jakos tak to opisali w wypisie.
małego owineli przyłożyli mi do policzka bym go zobaczyła i zabrali na inny oddział, na pokój gdzie leżałam już po porodzie przywieźli mi go dopiero o 22 w między czasie dochodziłam do siebei bardzo dużo śpiąc nie mogłam się dobudzic oczy były tak ciezkie ze co je chciałam otworzyc to opadały do 22 cały czas spałam
no a potem jak przywieźli mi już maluszka to była wielka radość
koszul e w ogóle się nie przydały ponieważ w szpitalu dają swoje szpitalne codziennie były przynoszone świeże podkłady na łóżko i swieże koszule maluszek dostawał codziennie po kąpieli świeży kaftanik i 4-5 pieluch więc nic nie było potrzebne mi
a wiec tak to wszystko u mnie wyglądało
Dzielna z Ciebie kobietka

KASIK
gratulacje!!!!!!!!!

PearL wszsytkeigo dobrego na nowej drodze zycia


__________________
Aniołek 09,01,2011

LIVKA jest juz z nami

Edytowane przez kasiahexe
Czas edycji: 2012-01-05 o 10:50
kasiahexe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 10:38   #2846
BebiBebi
Rozeznanie
 
Avatar BebiBebi
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: Opole
Wiadomości: 653
GG do BebiBebi
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

Wróciłam już do domu Z nami już lepiej

Lekarze mówią, że nie dotrwam do terminu, mam duży brzuszek i skurcze aaaa

Dziękuję za pamięć, potem będę nadrabiać

buziaki
__________________




BebiBebi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 10:40   #2847
boroo50
Rozeznanie
 
Avatar boroo50
 
Zarejestrowany: 2011-11
Lokalizacja: świętokrzyskie
Wiadomości: 767
GG do boroo50
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

annyonne jak mi zdjęcia wyjda spoko to ja Ci polecę tego mojego fotografa. Do domu też przyjeżdża
Zaraz stronkę znajdę to sobie podglądniesz co tam wyprawia

---------- Dopisano o 10:40 ---------- Poprzedni post napisano o 10:39 ----------

Cytat:
Napisane przez MissZuzia Pokaż wiadomość
jakoś nie przypominałaś o sesji więc nawet nie pamiętałam sama zreszta o niej zapomniałaś sese
Yyyyyy... no zapomniałam
Nie wiem czy dobrze z moją pamięcią, ale skoro Ty miałaś sesje to gdzie są zdjęcia???
__________________
KRZYSIO

http://suwaczki.slub-wesele.pl/200807202338.html
http://straznik.dieta.pl/zobacz/stra...d7fcac01be.png
82 68 67 66 65 64 63 62 61 60 59 58 57 -->56 <--
boroo50 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 10:41   #2848
MissZuzia
Zadomowienie
 
Avatar MissZuzia
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: z domciu, czasem z pracy ;)
Wiadomości: 1 590
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

Cytat:
Napisane przez pozycja77 Pokaż wiadomość
Zuzia moja też szaleje ostatnio bardzo, kręci się, wypina i rozrabia- ale zauważylam, że robi to w określonych porach - ciekawe czy po porodzie też tak będzie
no właśnie, ciekawe bo jeśli tak to popołudnia i wieczory do samej nocy mam z du.py
Cytat:
Napisane przez czubasek20 Pokaż wiadomość
P

ja już po badaniu. Mają mi podać fenoterol . Macica się stawia, szyjka się skraca, na szczęście rozwarcie nie postępuje, mała napiera główką mam leżeć plackien. A mnie już plecy bolą
leż kochana i nie płakusiaj, troszkę wytrzymasz

Cytat:
Napisane przez boroo50 Pokaż wiadomość
Najpierw babcia moja ukochana Janinka zapodała: "O, przyszedł mój Januszek" - 2 miesiące jakoś się z tym biliśmy i wkońcu mój TŻ wpadł na genialny pomysł, że jego zmarły super chrzestny tak miał na imię i fajnie by było. Więc ja pokiwałam głową, że mi wszystko jest jedno.
W między czasie tego bicia TŻ wymyslił sobie np. Natanek - ale żona kumpla, która uczyła w przedszkolu powiedziała: "Był taki jeden, wszyscy mówiliśmy na niego jak nie słyszał: Natanek szatanek"
Ja chciałam Łukania, ale mój TŻ jest Łukasz już. Podobał mi się wiecznie Tomcio, ale to mój brat cioteczny (w sumie jak rodzeni się traktowaliśmy zawsze) i mi się po byłym tak niesamowicie przykro i źle kojarzy.
Myślałam jeszcze o Piotrusiu
I tak naprawdę to nie wiem nic
Na prawdę to wiem, ze jestem w wielkiej kropce i się bardzo boję tego, że jak już będę miała tego dzidziunia kochanego to jak ja do niego powiem
Witam Cię... mały I jak mi każą w szpitalu imię podać to co podam?
Ręce mi opadają mówię Wam
hmm a tutaj nic ci się nie widzi
http://gorny.edu.pl/imiona/index.php?rok=2011

a nasze zdjęcia z sesji są w klubie ;-P
__________________
http://s10.suwaczek.com/20100807650116.png

http://suwaczki.maluchy.pl/li-57141.png

było 83 jest 63 musi być 60 w sferze marzeń 58

Edytowane przez MissZuzia
Czas edycji: 2012-01-05 o 10:43
MissZuzia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 10:45   #2849
boroo50
Rozeznanie
 
Avatar boroo50
 
Zarejestrowany: 2011-11
Lokalizacja: świętokrzyskie
Wiadomości: 767
GG do boroo50
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

Cytat:
Napisane przez annyonne Pokaż wiadomość
Ale wieje u nas, masakra....
Mówi się, że "piździ jak w kieleckim" przecież
Też się zastanawiam kiedy mi okna pofruną

---------- Dopisano o 10:45 ---------- Poprzedni post napisano o 10:42 ----------

Cytat:
Napisane przez MissZuzia Pokaż wiadomość
hmm a tutaj nic ci się nie widzi
http://gorny.edu.pl/imiona/index.php?rok=2011

a nasze zdjęcia z sesji są w klubie ;-P
O dziekuję za stronę
Ale najpierw to idę sobie przebuszować te zdjęcia
__________________
KRZYSIO

http://suwaczki.slub-wesele.pl/200807202338.html
http://straznik.dieta.pl/zobacz/stra...d7fcac01be.png
82 68 67 66 65 64 63 62 61 60 59 58 57 -->56 <--
boroo50 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-05, 10:45   #2850
annyonne
Raczkowanie
 
Avatar annyonne
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 278
Dot.: Nowy Rok za pasem, czas przywitać się z Bobasem-mamy styczniowo-lutowe 2012

Cytat:
Napisane przez boroo50 Pokaż wiadomość
Najpierw babcia moja ukochana Janinka zapodała: "O, przyszedł mój Januszek" - 2 miesiące jakoś się z tym biliśmy i wkońcu mój TŻ wpadł na genialny pomysł, że jego zmarły super chrzestny tak miał na imię i fajnie by było. Więc ja pokiwałam głową, że mi wszystko jest jedno.
W między czasie tego bicia TŻ wymyslił sobie np. Natanek - ale żona kumpla, która uczyła w przedszkolu powiedziała: "Był taki jeden, wszyscy mówiliśmy na niego jak nie słyszał: Natanek szatanek"
Ja chciałam Łukania, ale mój TŻ jest Łukasz już. Podobał mi się wiecznie Tomcio, ale to mój brat cioteczny (w sumie jak rodzeni się traktowaliśmy zawsze) i mi się po byłym tak niesamowicie przykro i źle kojarzy.
Myślałam jeszcze o Piotrusiu
I tak naprawdę to nie wiem nic
Na prawdę to wiem, ze jestem w wielkiej kropce i się bardzo boję tego, że jak już będę miała tego dzidziunia kochanego to jak ja do niego powiem
Witam Cię... mały I jak mi każą w szpitalu imię podać to co podam?
Ręce mi opadają mówię Wam
A może urodzisz, spojrzysz na synka i już będziesz wiedziała "witaj ...." Znajoma mówiła, że pomimo wybranego imienia (chyba Kamil) po porodzie syn wyglądał im na Tomka i Tomek został


A co do majteczek jednorazowych położne odradzają te z fizeliny, podobno słabo przepuszczają powietrze i rana dłużej się goi, ponoć najlepsze są te siateczkowane.
annyonne jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:11.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.