Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II. - Strona 10 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-01-28, 12:10   #271
Addicted to love
Rozeznanie
 
Avatar Addicted to love
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Słuchaj może radia BBC (możesz ściągnąć podcasty na mp3/telefon). Mnie to bardzo "rozkręca", jakoś tak oswajam się z melodią języka i lepiej mi się potem gada

Ale sluchac, zeby sluchac? czy sluchac i sie wsluchiwac dokladnie co mowia??

---------- Dopisano o 12:07 ---------- Poprzedni post napisano o 12:05 ----------

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Addicted, a skąd jesteś? W Warszawie sa wieczorki językowe organizowane dla tych, co chcą sobie pogadać w różnych językach. To się nazywa Tandem Evenings (do znalezienia na fb) - weź przyjaciółkę i hop. Ja przed certyfikatem robiłam sobie też konwersacje z koleżanką - na początku mega głupio, ale potem się przyzwyczajasz. Ploty i nauka w jednym.
No niestety nie jestem z Warszawy a u nas na pewno nie ma czegos takiego

---------- Dopisano o 12:10 ---------- Poprzedni post napisano o 12:07 ----------

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Ja mam kolegę, który jest obcokrajowcem i często rozmawiamy po angielsku. W sumie dzięki niemu trochę się przełamałam, ale największy swój przełom miałam rok temu w Egipcie. Wtedy wmówiłam sobie, że przecież ci wszyscy Arabowie nie mówią perfekt po angielsku, tylko przeważnie 'kali jeść' i, że najważniejsza rzecz to dogadanie się i zaczęłam mówić. Tak się rozkręciłam, że przez cały tydzień SAMA ( ) zagadywałam do wszystkich nawet o takie bzdury, jak pogoda, samopoczucie, klimat itd., żeby tylko poużywać angielskiego

Ale i tak wyjazd do USA mnie przeraża, bo tam nie będę mogła po prostu sobie uciec od mówienia, jak mnie dopadnie jakiś lęk, tylko będę musiała gadać cały czas....

Zabieram się za sprzątanie.
O godzinie 13:30 melduję się z posprzątanym domem i z gotowymi notatkami do nauki
Glupio mi pytac, ale moze moglabys mi "uzyczyc" swojego kolegi na Skype ?
W sumie tez myslalam o work& travel, ale dopiero w wakacje, szkoda ze jedziesz traz bo bysmy mogly jechac razem
__________________
staram się być miłą dziewczyną
nie obgryzam paznokci

systematycznie pracuje nad angielskim
najwyższy czas nauczyć się gotować
5/50

Addicted to love jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-28, 13:22   #272
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Addicted, z tym słuchaniem to oczywiście nie powinno to być tło i mniej więcej powinnaś rozumieć co mówią (po prostu znajdź audycję na temat, który Cię interesuje). Oczywiście od samego słuchania nie nauczysz się mówić, ale skoro znasz gramatykę i słownictwo, to myślę, że pomoże Ci się to rozkręcić, mnie naprawdę bardzo pomaga. Uczę angielskiego i hiszpańskiego i czasem mam problem żeby się przestawić z jednego języka na drugi, więc np. jadąc z jednej lekcji na drugą słucham sobie na telefonie tych audycji. Nie wiem na jakiej zasadzie to działa, chyba takiego osłuchania, przyzwyczajenia się do melodii i specyfiki języka. Zresztą sama spróbuj, posłuchaj czegoś a potem opowiedz sama sobie czego się dowiedziałaś. Jeśli poczujesz, że łatwiej Ci idzie, tzn że ta metoda też na Ciebie działa
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-28, 14:11   #273
Coffee With Milk
Zadomowienie
 
Avatar Coffee With Milk
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Addicted to love, ja na W&T jadę właśnie w wakacje, w czerwcu i wracam w październiku Jakbyś chciała się przyłączyć (jadę z koleżanką poznaną przez wizaż ) to pisz na PW. Z tego biura, co jedziemy, są chyba jeszcze wolne miejsca
A co do kolegi, to podpytam go, tylko, że nie wiem czy da radę, bo praktycznie codziennie od 8 do 20 ma zajęcia, w szkole i prywatnie, bo jest native speakerem i uczy angielskiego i hiszpańskiego (jego rodowity język ).



Posprzątałam, ale tak pobieżnie tylko No cóż, rodzice będą musieli się tym zadowolić, nie mam czasu na porządniejsze sprzątanie.

Zabieram się za naukę
Coffee With Milk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-28, 14:49   #274
Lacturia
Wtajemniczenie
 
Avatar Lacturia
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 960
GG do Lacturia Send a message via Skype™ to Lacturia
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Generalnie, jesli chodzi o Warszawe to polecam, pomimo ze jest naprawde o wiele drozsza.
Tu masz wieksze mozliwosci itd. Ale niestety trzeb liczyc sie z tym, ze i konkurencja jest wieksza, dla ludzi przyjezdzajacych nie jest tak latwo no i generalnie, trzeba sie przyzwyczaic. Grunt to mieszkac w jakiejs dobrej dzielnicy (ja mieszkam Zliborz/Bielany i uwazam, ze lepiej nie moglam trafic), aby nie stac w korkach i miec dobra komunikacje.
Co do pracy to sie nie wypowiadam, bo nie pracuje aktualnie.

No i ceny mieszkan sa nawet juz nie smieszne, ale zalosne. Np ja za swoje mieszkanie 50 metrow w wiekszosci innych miast w Polsce mialabym dom, albo 100 metrow. Nie w kazdym ofc bo Krk czy Poznan tez sa drogie ale w wiekszosci.

No i ostatnia sprawa, Warszawa jest naprawde wspanialym miastem jak ja pokochasz
__________________
http://lacturia.blogspot.com Mój blog

Wymiana kosmetyczna&biżuteria&tor ebki -> https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=778720

Wish -> https://wizaz.pl/forum/showthread.php?p=47297911
Lacturia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-28, 15:16   #275
Addicted to love
Rozeznanie
 
Avatar Addicted to love
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Addicted, z tym słuchaniem to oczywiście nie powinno to być tło i mniej więcej powinnaś rozumieć co mówią (po prostu znajdź audycję na temat, który Cię interesuje). Oczywiście od samego słuchania nie nauczysz się mówić, ale skoro znasz gramatykę i słownictwo, to myślę, że pomoże Ci się to rozkręcić, mnie naprawdę bardzo pomaga. Uczę angielskiego i hiszpańskiego i czasem mam problem żeby się przestawić z jednego języka na drugi, więc np. jadąc z jednej lekcji na drugą słucham sobie na telefonie tych audycji. Nie wiem na jakiej zasadzie to działa, chyba takiego osłuchania, przyzwyczajenia się do melodii i specyfiki języka. Zresztą sama spróbuj, posłuchaj czegoś a potem opowiedz sama sobie czego się dowiedziałaś. Jeśli poczujesz, że łatwiej Ci idzie, tzn że ta metoda też na Ciebie działa
Dzisiaj sobie wlaczylam na chwile i nie mam podzielnej uwagi bo jak robie cos innego to nie dociera do mnie prawie nic Ale moze ustale sobie ze bede starala sie sluchac pol godzinki codziennie

---------- Dopisano o 15:16 ---------- Poprzedni post napisano o 15:13 ----------

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Addicted to love, ja na W&T jadę właśnie w wakacje, w czerwcu i wracam w październiku Jakbyś chciała się przyłączyć (jadę z koleżanką poznaną przez wizaż ) to pisz na PW. Z tego biura, co jedziemy, są chyba jeszcze wolne miejsca
A co do kolegi, to podpytam go, tylko, że nie wiem czy da radę, bo praktycznie codziennie od 8 do 20 ma zajęcia, w szkole i prywatnie, bo jest native speakerem i uczy angielskiego i hiszpańskiego (jego rodowity język ).



Posprzątałam, ale tak pobieżnie tylko No cóż, rodzice będą musieli się tym zadowolić, nie mam czasu na porządniejsze sprzątanie.

Zabieram się za naukę
Chcialabym, chciala, ale niestety ja juz na poczatku wrzesnia musialabym byc w Polsce bo mam praktyki.
To fajnie jakbys mogla zapytac absolutnie nie chodzi mi o to zeby ze mna rozmawial codziennie

I jak zabralas sie za nauke?
__________________
staram się być miłą dziewczyną
nie obgryzam paznokci

systematycznie pracuje nad angielskim
najwyższy czas nauczyć się gotować
5/50

Addicted to love jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-28, 15:35   #276
isza89
tree hugger
 
Avatar isza89
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Isza, nie zamierzam nic radzić... Przeżywałam to na różne sposoby, teraz znowu jestem bliska totalnej porażki na studiach i zlecenia w depresję. Jestem z Tobą: myślę wspierająco, a mój stan organiczno-psychiczny sam się powoli dopasowuje do dna.


Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
napisalam do psycholog. macki mroku mnie pochlonely i ciagna w dol.


Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Isza89 Co słychać? Jak się czujesz? Widzę, że byłaś na wątku dziś, ale nie pisałaś. Martwię się.
Nie chcę zaśmiecać wątku postami nie na temat.
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu.
isza89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-28, 16:04   #277
Lilith890502
Zakorzenienie
 
Avatar Lilith890502
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Lbn
Wiadomości: 3 812
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

ja dzisiaj doszłam do tego, co jest moim głównym problemem. zdałam sobie sprawe, że jestem jak chomik, który w kółko gromadzi i zastanawia się co jeszcze mógłby zjeść, zamiast w ogóle coś zeżreć. Zobrazuję to na przykładzie, czytając książkę zastanawiam się jaką kupię następną, zamiast czuć radość z czytania, chcąc zacząć się uczyć języków nie szukam metod z dostępnych materiałów tylko w kółko gromadze kolejne, co nie oznacza, że się w ogóle za to zabrałam. Jestem na studiach i w kółko marzę, żeby się skończyły,a przecież mam przyszłościowe plany, żeby studiować oprócz tego jeszcze coś, ale z obecnym podejściem nawet to nie ma sensu. Nadszedł moment, w którym nie mogę na siebie patrzeć, z nudów jem i zrobiłam się rozlazła, wszystko jest na nie. Jak można być młodym i być zmęczonym życiem! No do groma, jestem wkurzona na siebie, ale to dzisiejsze przemyślenie uświadomiło mi, że pora na zmiany.
Więc mam twarde postanowienie. Zmiana. Małymi krokami, ale musi się udać. zawitam może wieczorem. trzymajcie się ciepło
__________________
My

Szczęście to sposób patrzenia na świat

Daniel
Lilith890502 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-28, 17:04   #278
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cześć dziewczyny!
Jestem wkurzona na maksa...
Nienawidzę tchórzy, którzy nie chcą zareagować kiedy potrzeba to zrobić.
Nienawidzę dwulicowych osób, które w kontaktach ze mną ''stoją murem za moją osobę'',żeby chwilę później w towarzystwie przylizywać się innych i w milczeniu przyzwalać na gnojenie mnie.

Nie spodziewałam się,że wdepnę w takie g....
Tż dzisiaj nie może się ze mną spotkać bo poszedł z matką do kina.
Z matką do kina?
Ze mną powinien chodzić:ma d:

Z tej złości 2 rzeczy do zrobienia:
hiszpański:
la clase de espaniol
la calle 1
la calle 2
preposiciones de lugar 1
preposiciones de lugar 2
preguntas y respuestas
ls hora
dias de la semana

angielski:
11 types of people 1
12 types of people 2
13 nouns from phrasal verbs
14 single nouns
15 noun phrases 1
16 noun phrases 2

Do zrobienia jutro:
zaliczyć egzamin ze wstępu
zaliczyć egzamin z prawa ubezpieczeń społecznych i pracy
trzymać nerwy na wodzy(bo niestety zaczynają mi puszczać)
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-28, 17:19   #279
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość

Rodzice? Powiedziałam mamie, ze zostałam bez pracy, nie zapytała jak się czuję, powiedziała co mam robić, rozsyłać i się załapać, bo nie wierzy, że ja chcę zostać bez pracy. Wyłączyłam komunikator. Po co mam to czytać, przecież wiem dokładnie, że chce nieudolnie wjechać na moją ambicję.

Widzę, tak rozumiem, że Twoi rodzice stanęli na wysokości zadania, przyjęli co im przekazałaś i sami dali Ci wiedzę, że u nich było podobnie, nie zostałaś sama. To dobrze, to taka ulga chyba, co?
Tak, słuchacza trudno znaleźć, tych radzących jest mnóstwo, mam wrażenie, że każdemu zdaje się, ze na moim miejscu świetnie by sobie poradził. Po takich rozmowach czuję się gorzej niż przed nimi.
[...]

Czym chciałabym się zajmować i co robić?
Nie ma prostej na to odpowiedzi, bo na moje chcę być nauczycielką, posypało się gro glosów: zwariowałaś, żeby cię pluli, wyzywali, wiadra zakładali, żeby z rodzicami się ścierać?? I przy mojej naturze wyolbrzymiania wszystkich kłopotów masz receptę na nieszczęście gotową. Po prostu się boję i tyle.
Firmę założyć? ZUSy, podatki, niepewność klientów! Bankrutem zostaniesz!
Korepetycje? US się dowie i taką kare nałożą, że w samych majtkach zostaniesz!
Własny sklep? A mało sklepów plajtuje każdego dnia?
i tak dalej i tak dalej
Po prostu siedzieć i drżeć nigdzie się nie zapuszczać,
jeśli wsiądę do samochodu to na pewno bedzie wypadek
Ja chyba wiem skąd u mnie takie wizje katastroficzne, ktoś mnie nauczył ta patrzeć a swiat.
Po kolei, akapitami.

Reakcje rodziców na nasze życie toczące się własnym, zupełnie nie "idealnym" rytmem chyba nie mogą być hmm... normalne. Zwykle oscylują gdzieś między rozczarowaniem/pretensjami/wkurzeniem a nadopiekuńczością/zamartwianiem się. (...) Patri, (...) Granie na tej strunie, próbowanie wejścia na ambicję nie ma sensu, jest chwytem poniżej pasa, ale mama tego pewnie nigdy nie zrozumie. Jeśli nawet nie spytała, jak to zniosłaś... Niestety, to wsparcie udzielone w zupełnie nietrafiony sposób.

Znalezienie słuchającej osoby, która nie będzie myśleć, że oczekuje się od niej natychmiastowej rady i będzie po problemie. Trudne. Ale to taka konstrukcja z reala. -> Myślę, że masz tu w wątku kilka takich słuchających, które właśnie dlatego, że dobrze słuchają, nie odpisują szeroko na Twoje posty. I nawet możesz zupełnie nie wiedzieć, że ktoś Cię (wirtualnie) wspiera, myśli o Twoich problemach i w ogóle pamięta, że jesteś.

Trzeba jakoś odrzucić obawy. Pomysł z byciem nauczycielką jest naprawdę dobry. To pewna praca - jak ją dostaniesz, nie musisz się martwić jakimiś redukcjami z okazji nowego kwartału itp. Poza tym masz dobre wykształcenie, jest się czym dzielić z uczniami. I doświadczenie korepetytorki trochę daje. Jest też druga strona - zawód niewdzięczny, a kasy z tego dużo nie ma. (A czy ten opis nie pasuje też do call centers?) Trudność bardzo zależy od wieku uczniów. Musisz to przemyśleć. I pamiętaj, że w razie gdyby praca Ci się nie spodobała, możesz bez skrupułów rzucić ją w cholerę po semestrze albo roku. Wtedy to doświadczenie będzie kolejnym, wskazującym, że nie ma jak swój biznes.


Cytat:
Napisane przez Lacturia Pokaż wiadomość
Dzwonili ze szpitala i ide w poniedzialek na operacje!
To świetnie! Choć nie kończy kłopotów... Życzę pomyślnego pobytu i szybkiej rekonwalescencji.

Cytat:
Napisane przez Lacturia Pokaż wiadomość
Generalnie, jesli chodzi o Warszawe to polecam, pomimo ze jest naprawde o wiele drozsza.
Tu masz wieksze mozliwosci itd. Ale niestety trzeb liczyc sie z tym, ze i konkurencja jest wieksza, dla ludzi przyjezdzajacych nie jest tak latwo no i generalnie, trzeba sie przyzwyczaic. Grunt to mieszkac w jakiejs dobrej dzielnicy (ja mieszkam Zliborz/Bielany i uwazam, ze lepiej nie moglam trafic), aby nie stac w korkach i miec dobra komunikacje.
Co do pracy to sie nie wypowiadam, bo nie pracuje aktualnie.

No i ceny mieszkan sa nawet juz nie smieszne, ale zalosne. Np ja za swoje mieszkanie 50 metrow w wiekszosci innych miast w Polsce mialabym dom, albo 100 metrow. Nie w kazdym ofc bo Krk czy Poznan tez sa drogie ale w wiekszosci.

No i ostatnia sprawa, Warszawa jest naprawde wspanialym miastem jak ja pokochasz

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Moim też była. Jestem tu, studiowałam tu i chce mi się stad spieprzać, tylko nie wiem gdzie.
Wszędzie daleko w twej Warszawie. Wyprawa do sklepu 3 godziny z życia.
W sumie życie nie jest droższe niż w innych miastach, może z wyjątkiem cen mieszkań...
Lacturia:
Szczęściara. Żoliborz i Bielany to świetna lokalizacja.

Kiedyś myślałam, że Warszawa to moje wymarzone miasto. Ale teraz jestem nim zmęczona. Może odczaruje się razem ze skończeniem studiów? Albo po kilku latach mieszkania zupełnie gdzie indziej? A może do tego musiałabym mieć domek na Żoliborzu?

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
A tam, rozmowa, szkoda tylko, że nie mam konstruktywnej uwagi co mogłabym poprawić, żeby następna była już lepsza.
Pewnie moja szczerość mi się odbiła. Powiedziałam, ze czasem muszę odebrać dziecko o 15 z przedszkola, czyli po 5 godzinach wyjść z pracy. Normalne, że w tych czasach wolą tych dostępnych czasowo.... Strzeliłam sobie w nogę, choć nie mam pewności, ze właśnie to było przyczyną nie przyjęcia mnie, bo może przyczyn było więcej No trudno mi mielić sobie łeb, że w ogóle wypadłam na tym spotkaniu do dupy, choć i tak mogło być.
Jak dla mnie zrobiłaś kawał dobrej roboty: nie zapomniałaś o swoich wymaganiach a poza tym przypomniałaś ludziom "u władzy", że pracownicy mają swoje życie, dzieci i zadania ważniejsze niż ta praca.
Jak ktoś jest gotowy poświęcić to wszystko, żeby tylko dostać robotę (wiem, bywa ludziom bardzo ciężko... i jeśli ktoś chce pracować, a nie wisi na zasiłkach, to przecież plus... ale mimo wszystko) - uczy pracodawców i tych od rekrutacji braku szacunku do ludzi, a sam siebie niszczy.

Cytat:
Napisane przez isza89 Pokaż wiadomość
Nie chcę zaśmiecać wątku postami nie na temat.
Brakuje Ciebie i jedynego w swoim rodzaju Twojego brawurowego stylu.

Edytowane przez czerwieclipiec
Czas edycji: 2012-05-20 o 01:16
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-28, 17:53   #280
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez isza89 Pokaż wiadomość
Nie chcę zaśmiecać wątku postami nie na temat.
Chyba tu nie ma postów nie na temat.
Podejmujemy wszelkie tematy...
Iszka....


Czerwieclipiec , dziekuję.

Co do obaw przed mówieniem w obcym jezyku.
Właśnie oglądałam program o mózgu.
Wniosek z filmu, ćwiczyć te obszary, które są dla nas trudne, tworzą się nowe połączenia w mózgu a za tym nowa jakość życia.
Czyli mówić.
Bardzo długo - 2 lata - nie mogłam się przemóc do mówienia po chorwacku, bo brzmiałam sobie śmiesznie. Po prostu czułam się jak wariatka gadając w ten ich śmieszny sposób. No ale spotkałam człowieka, który nie chciał mówić po angielsku, bo się wstydził, więc żeby się porozumieć spróbowałam w jego języku! I tak się zaczęło powoli powoli moje mówienie. Później już normalnie, wtopiłam się w ten język myślałam w tym języku i mówiłam też.
Co by mogło pomóc?
MYSLENIE W TYM JĘZYKU. Dialog jakby ze sobą w myślach. Że idę umyć ręce, kurcze, miałam posprzątać, itp.,itd. Na początku jest kłopot, bo potykasz się o nieznajomość niektórych słów, które w ojczystym jezyku przychodzą do głowy automatycznie, później dochodzisz do wprawy w omijaniu takich słów sposobem opisowym - co jeszcze bardziej rozkręca cię. Tych słów, których brakowało można wyszukać w slowniku i uzupełnić slownictwo.
A później wystarczy, że zobaczysz w oczach ludzi aprobatę gdy Cię usłyszą, a ludzie dobrze reagują słysząc obcokrajowca, który próbuje mówić ich językiem. Wtedy poczujesz się zachęcona i droga otwarta.
No oczywiste jest, że możesz wziąć koleżankę na ploty i mówić z nią po angielsku.

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-01-28 o 18:07
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-28, 20:57   #281
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

hiszpański:
la clase de espaniol
la calle 1
la calle 2
preposiciones de lugar 1
preposiciones de lugar 2
preguntas y respuestas
ls hora
dias de la semana

angielski:
11 types of people 1
12 types of people 2
13 nouns from phrasal verbs
14 single nouns
15 noun phrases 1
16 noun phrases 2

Trochę mi ulżyło.
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-28, 21:31   #282
NoLQa
Zakorzenienie
 
Avatar NoLQa
 
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Mediolan;)
Wiadomości: 3 738
GG do NoLQa Wyślij wiadomość przez MSN do NoLQa
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Dziewczyny jestem. Obiecuje, ze w srode do was ucze. Te egzaminy pochlonily calkowicie moj czas. Czuje sie znowu taka niepotrzebna, niezorganizowana, nieinteligentna. Cholera no! Dajcie mi jakiegos kopa zebym w koncu sie zmobilizowala i zabrala za ekonomie.



Melduje ze jednak wybralam sie na egzamin z prawa, we wtorek wyniki, trzymajcie kciuki


Pozdrawiam was kochane moje, trzymajcie sie!
__________________
Ti vorrei... condividere con il mondo e tenerti solo per me...


Studentka!

BLOG - zapraszam
NoLQa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-28, 21:43   #283
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Patri
Ja to rozumiem tak. Jedna strona ma prawo odwołać spotkanie, druga ma prawo być z tego powodu niezadowolona, zła, zawiedziona. I to okazać. Co zrobi z tym znajoma to już jej problem. Ktoś się umawiał, odwołuje w ostatniej chwili, niech liczy się z tym, że nikt go nie będzie po rękach całował. Szanuję w ludziach jak są słowni, można na nich polegać,, szanują cudzy czas i własny.
Koniec offtopu

A dziś dzień był produktywny
Wstałam o 8.00. Śniadanie, kawa. O 9.30 byłam już w czytelni. Do 16. Całkiem inna efektywność pracy niż w domu. Nawet opłaca się dojechać 40 min w jedną stronę. Drugi posiłek zjadłam dopiero o 17. :/ I zapomniałam pójść do apteki po leki. :/ Teraz rozmawiam z koleżanką i chcę jeszcze poczytać ze 2 godzinki min i umyć głowę.

Jutro:
wstać rano
czytelnia 8-10
pojechac po paczke
leki z apteki ;p
spotkanie
potem znów czytelnia lub nauka w domu

NoLQa


Do nauki! :p
Ekonomia jest fajna

Edytowane przez Halimaa
Czas edycji: 2012-01-28 o 21:50
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-28, 23:32   #284
MaryAnne
Rozeznanie
 
Avatar MaryAnne
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 762
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość

A dziś dzień był produktywny
Wstałam o 8.00. Śniadanie, kawa. O 9.30 byłam już w czytelni. Do 16. Całkiem inna efektywność pracy niż w domu. Nawet opłaca się dojechać 40 min w jedną stronę. Drugi posiłek zjadłam dopiero o 17. :/ I zapomniałam pójść do apteki po leki. :/ Teraz rozmawiam z koleżanką i chcę jeszcze poczytać ze 2 godzinki min i umyć głowę.
a możesz mi powiedzieć, czemu w czytelni jest bardziej efektywnie? brak rozpraszaczy? sama się nad tym czasem zastanawiam, czy nie lepiej jak mi nic nie idzie zebrać się do czytelni, ale zawsze w końcu stwierdzam, że to tak daleeeeeeko
MaryAnne jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-28, 23:57   #285
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Dokładnie. Uczyłam się z książki więc nie sprawdzałam co chwilę Internetu. Nie ma lodówki, nie zagadują mnie domownicy, widzę że nie tylko ja się uczę co też motywuje. Otoczenie książek. Nie rozprasza mnie bałagan (Co by tu posprzątać? uprać? ugotować?) I myśl: jak już tu przyjechałam to muszę to wykorzystać. Ograniczony czas kiedy czytelnia jest otwarta, potem można z czystym sumieniem przeznaczyć resztę dnia na inne sprawy, zamiast rozwlekać naukę na calutki dzień. Co nie znaczy, że zaraz nie siadam do książki znów....
Poza tym można kogoś poznać
Zazdroszczę jak ktoś potrafi się skoncentrować i efektywnie pracować w domu. Ja zdecydowanie jestem stworzeniem stadnym i poza domem lepiej funkcjonuję
I żeby nie było ;p Pojechałam bo książka która jest mi potrzeba jest nowo wydana, nie da się jej nigdzie wypożyczyć. Nawet z kupieniem na szybko byłby problem z tego co sprawdzałam. I wiadomo, szkoda kasy :P

Edytowane przez Halimaa
Czas edycji: 2012-01-29 o 00:08
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-29, 00:04   #286
Lacturia
Wtajemniczenie
 
Avatar Lacturia
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 960
GG do Lacturia Send a message via Skype™ to Lacturia
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Po kolei, akapitami.

Reakcje rodziców na nasze życie toczące się własnym, zupełnie nie "idealnym" rytmem chyba nie mogą być hmm... normalne. Zwykle oscylują gdzieś między rozczarowaniem/pretensjami/wkurzeniem a nadopiekuńczością/zamartwianiem się. Mam wrażenie, że moi są mistrzami w obu kategoriach. Patri, wiem jak to jest, kiedy nagle masz za zadanie poinformować rodziców o swojej "porażce". I to w przypadku, kiedy zwykle o ważnych rzeczach w swoim życiu przy nich nie wspominasz, żeby nie weszli w nie z butami (takie sformułowanie jest drastyczne, ale wiem, że te z Was, które mają podobne relacje z rodzicami zrozumieją je tak jak trzeba). Granie na tej strunie, próbowanie wejścia na ambicję nie ma sensu, jest chwytem poniżej pasa, ale mama tego pewnie nigdy nie zrozumie. Jeśli nawet nie spytała, jak to zniosłaś... Niestety, to wsparcie udzielone w zupełnie nietrafiony sposób.

Znalezienie słuchającej osoby, która nie będzie myśleć, że oczekuje się od niej natychmiastowej rady i będzie po problemie. Trudne. Ale to taka konstrukcja z reala. -> Myślę, że masz tu w wątku kilka takich słuchających, które właśnie dlatego, że dobrze słuchają, nie odpisują szeroko na Twoje posty. I nawet możesz zupełnie nie wiedzieć, że ktoś Cię (wirtualnie) wspiera, myśli o Twoich problemach i w ogóle pamięta, że jesteś.

Trzeba jakoś odrzucić obawy. Pomysł z byciem nauczycielką jest naprawdę dobry. To pewna praca - jak ją dostaniesz, nie musisz się martwić jakimiś redukcjami z okazji nowego kwartału itp. Poza tym masz dobre wykształcenie, jest się czym dzielić z uczniami. I doświadczenie korepetytorki trochę daje. Jest też druga strona - zawód niewdzięczny, a kasy z tego dużo nie ma. (A czy ten opis nie pasuje też do call centers?) Trudność bardzo zależy od wieku uczniów. Musisz to przemyśleć. I pamiętaj, że w razie gdyby praca Ci się nie spodobała, możesz bez skrupułów rzucić ją w cholerę po semestrze albo roku. Wtedy to doświadczenie będzie kolejnym, wskazującym, że nie ma jak swój biznes.



To świetnie! Choć nie kończy kłopotów... Życzę pomyślnego pobytu i szybkiej rekonwalescencji.






Lacturia:
Szczęściara. Żoliborz i Bielany to świetna lokalizacja.

Kiedyś myślałam, że Warszawa to moje wymarzone miasto. Ale teraz jestem nim zmęczona. Może odczaruje się razem ze skończeniem studiów? Albo po kilku latach mieszkania zupełnie gdzie indziej? A może do tego musiałabym mieć domek na Żoliborzu?



Jak dla mnie zrobiłaś kawał dobrej roboty: nie zapomniałaś o swoich wymaganiach a poza tym przypomniałaś ludziom "u władzy", że pracownicy mają swoje życie, dzieci i zadania ważniejsze niż ta praca.
Jak ktoś jest gotowy poświęcić to wszystko, żeby tylko dostać robotę (wiem, bywa ludziom bardzo ciężko... i jeśli ktoś chce pracować, a nie wisi na zasiłkach, to przecież plus... ale mimo wszystko) - uczy pracodawców i tych od rekrutacji braku szacunku do ludzi, a sam siebie niszczy.



Brakuje Ciebie i jedynego w swoim rodzaju Twojego brawurowego stylu.
W daaalekiej przyszlosci planuje domek na starym zoliborzu poki co musimy zadowolic sie mieszkaniem no i mam nadzieje ze uda sie je zamienic na mieksze w okolicy generala Zajaczka/placu Inwalidow
__________________
http://lacturia.blogspot.com Mój blog

Wymiana kosmetyczna&biżuteria&tor ebki -> https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=778720

Wish -> https://wizaz.pl/forum/showthread.php?p=47297911
Lacturia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-29, 07:52   #287
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Witajcie
ja stwierdzam,ze dopóki moje dziecko nie pójdzie do żlobka nie jestem w stanie skupic sie na niczym,nawet sprawdzic wiadomosci nie mozna bo ciągle coś ode mnie chce taki okres ...przez to wszystko robi mi sie bałagan w życiu i w głowie ,nie jestem w zaden sposob produktywna-od dwoch dni pobudka o 6 jestem nieprzytomna...zero koncentracji nawet obiadu nie bylam w stanie wczoraj zrobic bo chodzi za mna ciagle i cos chce...zaprowadzam go w poniedzialek do złobka,moze to smieszne ale ciesze sie ze pobede choc chwile sama ze sobai pewnie nic nie zrobie bo nie zdazeWczoraj znalazłam wieczorem książkę którą kiedys czytałam Sekrety sukcesu autor Stefan Weinfeld nie wiem czy jest w waszym spisie ...ale napewno polecam...tymczasem uciekam moze uda mi sie ubrac chociaz
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-29, 10:25   #288
Coffee With Milk
Zadomowienie
 
Avatar Coffee With Milk
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Ja tylko na chwilkę, doczytam Was jutro lub pojutrze

Wczoraj wzięłam notatki i pojechałam do babci się uczyć (tam nie ma internetu) i uczyłam się Od 17 do 24 non stop się uczyłam
Połowę materiału umiem. Dzisiaj druga połowa i jutro o 9 kolokwium. MUSZĘ ZDAĆ! To ostatnia możliwość, bo na poprzednie nie poszłam

Zaraz znów uciekam do babci i chyba zacznę wierzyć w to co mówi moja mama, że moim największym problemem jest internet

Coffee With Milk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-29, 18:19   #289
Lilith890502
Zakorzenienie
 
Avatar Lilith890502
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Lbn
Wiadomości: 3 812
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

ja melduję, że walka o mnie samą trwa
poprawka dziś zdana
buziaki
__________________
My

Szczęście to sposób patrzenia na świat

Daniel
Lilith890502 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-29, 19:00   #290
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Dziewczyny
Jestem na IV semestrze ekonomii(w czerwcu egzamin zawodowy) i na II semestrze administracji.: roza:
Przede mną jeszcze tylko sesja na studiach i jeśli wszystko pójdzie dobrze to 11 lutego będę szczęśliwą studentką II semestru filologii angielskiej.
Najbliższe 2 tygodnie(zwłaszcza ten, który się zaraz zacznie) będzie ciężki, ale dam radę.

Trzymam kciuki za Wasze sesyjne zmagania.
Piszcie dziewczyny,jak sobie radzicie

Z moich postanowień na semestr letni w szkole policealnej:
-zakupić książkę i ćwiczenia do prawa
-zakupić porządną książkę do rachunkowości i zbiór zadań(co bym mogła ćwiczyć)
-rozwiązać przynajmniej 20 pełnych testów(część praktyczna i część teoretyczna), żeby egzamin zawodowy zdać na 5

ps. 11 lutego idziemy z Tż do kawiarni w celu spędzenia miło czasu i Tż rzuca jakieś ''drobne aluzje'' co do prezentu, więc może to będzie właśnie TEN prezent..?? Hmmmm...
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-29, 20:17   #291
isza89
tree hugger
 
Avatar isza89
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Brakuje Ciebie i jedynego w swoim rodzaju Twojego brawurowego stylu.
Wrócę jak tylko nauczę się, jak w brawurowym stylu opisać wychodzenie z wanny przez dwie godziny z powodu ooo-nie-przecież-jak-wyjdę-to-będę-musiała-się-wytrzeć-i-ubrać-i-umyć-zęby-i-jeszcze-poszukać-skarpet-i-nie-wiadomo-co-jeszcze-i-w-ogóle-to-mnie-to-przerasta-nie-wychodzę połączone ze znacznym wzrostem zasolenia wody.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Chyba tu nie ma postów nie na temat.
Podejmujemy wszelkie tematy...
Iszka....
Ale jest coś w tym, co napisała czerwieclipiec - czuję się w jakiś sposób zobowiązana do pisania tu w konkretnym stylu - optymistycznie i w myśl hasła impossible is nothing. Czuję się winna, kiedy zamulam w tym wątku i obniżam Wam średnią. Poza tym nie mam chyba nawet nic konkretnego do napisania. A smęcę sobie na blogu (w końcu na coś się przydał).
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu.
isza89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-29, 20:37   #292
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Patri,
myślałam w czasie weekendu o pracy.

Za 6 miesięcy również stanę przed dylematem szukania pracy stałej.
Dlaczego stałej? Bo korepetycje pomimo wielu plusów mają także wiele minusów(najbardziej denerwująca jest nieprzewidywalność, ale też brak zabezpieczenia w postaci składek na ubezpieczenie itp).
Kiedy dokładnie chcę zacząć szukać pracy? Po zdobyciu technika ekonomisty, ukończeniu pierwszego roku administracji i pierwszego roku na anglistyce Chcę poświęcić na szukanie pracy 1/2 lipca i cały sierpień. Być może moje założenia są bardzo idealistyczne, ale mam nadzieję,że 1,5 miesiąca starczy,aby znaleźć pracę.
Co zamierzam zrobić,żeby znaleźć pracę? Zamierzam wykorzystać wszelkie możliwe sposoby czyli:
-agencje pracy(wypełniając kwestionariusze osobowe,żeby dać znać pracodawcom,że wchodzę na rynek pracy)
-urząd pracy(żeby zarejestrować się jako osoba poszukująca pracy)
-liczące się serwisy ogłoszeniowe dotyczące pracy(np.pracuj.pl)
-rozpuszczenie informacji, że poszukuję pracy wśród znajomych
-założenie i uzupełnienie konta na stronach typu goldenline
-do połowy lipca odbyć przynajmniej 2 miesiące praktyk w miejscach, które widziałabym jako mój potencjalny zakład pracy
-podszlifowanie języków(zwłaszcza francuskiego)
-pójscie do uczelnianego biura karier

Zanim zacznę szukać pracy to zamierzam:
-wybrać się do doradcy zawodowego w celu pokazania swojego cv i listu motywacyjnego
-zastanowić się jaką pracę chciałabym wykonywać
-zastanowić się wraz z doradcą zawodowym nad moimi zaletami i wadami

Rozpisałam to wszystko bo może znajdziesz wśród moich zapisków coś z czego skorzystasz.
Osobiście w lipcu i sierpniu mam zamiar skoncetrować się przede wszystkim na szukaniu pracy(plus kurs francuskiego) bo odkąd zaczęłam zarabiać pieniądze to jest mi cholernie ciężko z tego zrezygnować i nie wyobrażam sobie,żebym nie miała własnych pieniędzy. Poza tym stety albo niestety(w zależności, jak na to patrzeć) pieniądze niby szczęścia nie dają, ale baaaardzo poważne ograniczają możliwości życia wedle własnego ''widzimisię''.

Kiedyś przeżywałam bardzo podobne obawy o których wiele z Was tutaj pisało.
''za mało umiem''
''nie mam wystarczających umiejętności na sekretarką/nauczycielkę/lektorkę itp''
''boję się,że się nie sprawdzę''.

Ja też takie obawy mam, ale patrząc po ofertach pracy to 3/4 z nich musiałabym z automatu odrzucić bo rzadko kiedy spełniam wszystkie warunki. Mam zamiar wysyłać cv wszędzie tam, gdzie spodoba mi się charakter pracy. Przecież i tak mnie to nic nie kosztuje, prawda? A to, że jakaś pani z HR się uśmieje, że osoba taka jak startuje na stanowisko, które stworzone jest dla kogoś z większym doświadczeniem/perfekcyjną znajomością angielskiego/itp to przecież nie oznacza, że nie powinnam próbować, prawda?
Myslę,że my dziewczyny jesteśmy już całkiem innym pokoleniem w kwestii podejścia do pracy.
Osobiście uważam,że ja mogę od siebie naprawdę wiele wymagać i wiele dac pracodawcy, ale powinien to być uczciwy układ.
Bardzo chętnie będę w siebie inwestować i wypełniać swoje obowiązki najlepiej, jak się tylko da.
Jednak od pracodawcy też pewnych rzeczy bym w takim przypadku wymagała.

Pokolenie ludzi starszych od nas(40+,50+)bardzo często nie wymaga od pracodawcy niczego poza ''świętym spokojem'', ale też dla nich praca to odbębnione 8 godzin i do domu.
My pod tym względem jesteśmy chyba inni(a może się mylę?).

Chciałabym umieć połączyć pracę zawodową i posiadanie rodziny.
Uważam,że nawet największe sukcesy zawodowe nie zrekompensują braku ukochanego mężczyzny przy boku(a w przyszłości dzieci).
Uważam jednak, że życie czysto rodzinne w pewnym momencie doprowadziłoby mnie do białej gorączki bo nie widzę siebie tylko i wyłącznie w roli żony i mamy.

Dziewczyny, czy chcecie mieć kiedyś dziecko?
Jeśli tak, to w jakim wieku?
Ja myślę +/- 30 lat.

---------- Dopisano o 20:37 ---------- Poprzedni post napisano o 20:29 ----------

Isza!

Halo, Halo!
Kobieto,co się z Tobą dzieje??
Przeczytałam Twojego bloga(całego) i jestem w lekkiej konsternacji.
Hmmm...jakby to określić-za mocno(na nieszczęście) odnajduję w Twoich słowach to, co u mnie było depresją...
Co teraz robisz(w sensie czym się zajmujesz)?
Pisałaś kiedyś o depresji, dalo radę wyleczyć ją?
Bralaś jakieś leki?

Isza, martwię się o Ciebie bo wiem, jak to cholernie mocno boli(w sensie to, co opisujesz).
Ten wątek to przecież nie tylko nasze chichy-śmichy, ale też porażki/ lęki/ stany psychiczne daleko odbiegające od normy...
Ten wątek to moja swoista terapia-czasem we mnie tak bulgocze, że jak wywalę z siebie to od razu mi lepiej.
Jeśli Ty też potrzebujesz takiego emocjonalnego wywalenia tych wszystkich kiepskich myśli to śmiało, przecież nikt Cię za to nie zgani.



Jeśli już jesteśmy przy klimatach z lekka depresyjnych to gdzie jest Nebula?
Ktoś widział, ktoś coś wie?
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-29, 20:59   #293
change
Zadomowienie
 
Avatar change
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość

---------- Dopisano o 09:34 ---------- Poprzedni post napisano o 09:26 ----------


Może masz napięty grafik dnia i odczuwasz luz, gdy ktoś odwoła, naturalne. Albo po prostu taki typ i tyle.
To ja jestem typem jak Twoja mama. Gdybyś była moją córką szły byśmy oddzielnie, bo gdybym ja nagięła się do Twojego postrzegania czasu, to całą drogę odczuwałabym ogromny niepokój. Ja muszę mieć zapas czasowy, dla własnego spokoju, nienawidzę się spóźniać.
Nie wiem jak to odczuwa moja koleżanka, prawdopodobnie to juz taki typ, że to jej czas i ona dysponuje nim według uznania, więc gdy uzna, że wolałaby jednak w tym czasie zrobić inną rzecz, to spotkanie odwoła, absolutnie nie myśląc o kimkolwiek.
Tak jak piszesz, ma prawo, ok.
Tak jak napisałam, chwilowo nie mam napiętego grafiku, więc i mi powinno być wszystko jedno czy pt czy pn. Chodzi jednak o moje nastawienie i poczucie bycia nieco wystawionym.
Mam nadzieję, że poukładam sobie sprawy w głowie do poniedziałku i nie będzie już problemu.
Po prostu za bardzo się nastawiłam na to spotkanie i nic z tego nie wyszło. Nad tym muszę popracować, ze jednak ludzie są jedynie dodatkiem do mojego życia, a nie całym moim życiem. Im zmieniają się plany - wolno im - a mi się wali świat - bez sensu.

Jeju wiecie co im dłuzej to czytam tym bardziej widzę jak problem z prokastynacją przekłada się na wszelkie przejawy życia i to nie chodzi tylko o odkładanie wszystkiego na świete nigdy, tylko zdążeniem do bycia perfekcyjnym albo wcale... z jakimś lękiem w podejmowaniu decyzji, zmian, z braką wiary w siebie. Mnie też wychowano przy dużej nadopiekuńczości, dzisiaj stuknelo mi ćwiercwiecze a nadal mieszkam z rodzicami, paradoks jest taki, że przeszkadza mi to i coraz bardziej ogranicza, ale mam tak jak Patri z pracą itp... że sama sobie wmawiam, że do czegoś się nie nadaje, sama siebie ograniczam. Jedyne wyjście widze naprawde w wyprowadzce, wyjezdzie na dłuzszy czas, żeby samej stanać na nogi...
Nie mam tez szczescia do ludzi. Ogarnia mnie takie poczucie beznadzieji czasami, że nie umiem sobie z tym poradzić... Nie rozumiem, że wielu ludziom wszystko wychodzi, spotykają się z zainteresowaniem innych oosb, mimo ze wcale jakos bardzo sie nie poswiecaja i czy nie daja z siebie niewiadomo ile, a przyciagaja ludzi i dzieje im sie w zyciu tak jakby chcieli...
Ja tez zawsze na wszystkich czekam, sama gdy musze cos zalatwic/pojechac do kogos wychodze z domu z duzym zapasem, nigdy nie potrafilabym leciec gdzies w biegu, gonic pociag... Wiekszosc rzeczy musze miec w drobnych szczegolach przemyslane.

Najbardziej mnie na ten moment martwi jednak to, ze inwestuje swoj czas i uczucia w osoby, ktore kompletnie tego nie doceniaja.
Nie mam faceta, ale mam przyjaciela, ktorego traktuje jako bardzo wazna osobe, przez moment bylismy bardzo blisko, ale sie troche posypalo, potem to na nowo poskladalismy i znowu mamy prawie codzienny kontakt, a ja jestem osoba, ktora wysluchuje wielu ☠☠☠☠☠☠☠ (raczej bez wzajemnosci, sprawia mi radosc kontakt z nim, ja o sobie mało mowie) W kazdym razie tak jak ze spoznianiem sie, jezeli juz kogos lubie, to nie dosc ze pamietam o urodzinach tej osoby, skladam zyczenia na swieta itp... To staram sie, zeby zyczenia byly super, zeby byly zlozone od razu po polnocy, chetnie cos daje, ode mnie dostal drogi bilet, kalendarz, karty itp i gdyby tylko chcial moglabym odlozyc duzo, zeby mu sprawic przyjemnosc... Podobnie z kolezankami. Jedna dostala butelke alko i ciastko tego samego dnia, w ktorym miala urodziny (ale ma teraz faceta i mimo, ze nie uprzedzala ze on tez bedzie, to on jest najwazniejszy). Innej wreczylam ostatnio bizuterie, bardzo sie lubimy mimo ze spotykamy rzadko, prawie bym w swoje wlasne urodziny jechala z rosolkiem i kupowaniem lekow, bo ona jest chora, jednak niedalam rady i bylam zuszona odwolac Teraz nawet na facebooku latwo mozna podejrzec kto kiedy ma urodziny i jakos przynajmniej udawac, ze sie pamieta... a czasami nawet tego glupiego 100 lat niektorym niechce sie napisac....
Tak samo z Nim... Jakos nagle przestal sie odzywac akurat teraz, kiedy chcialoby sie zeby czuc czyjas obecnosc, poczuc sie troche bardziej wyjatkowo... Byl dostepny i niby dobrze wie kiedy mam urodziny, ale ani smsa, o telefonie mozna zapomniec, dopiero popoludniu napisal zyczenia alternatywnie w innym jezyku z linkiem do piosenki, a i tak pare razy wczesniej sie zalogowal... Nie wiem czy ma na to wplyw to, ze sie uczy do sesji, czy to ze ja pare dni temu troszke sie na niego obrazilam, peklam jeden z niewielu razy kiedy tez jakos glupio sobie zazartowal i nie chcial tego odkrecic... Dla mnie zarty z mojego poczucia wlasnej wartosci powoduja zachowanie 5 latka, trace dystans do siebie. Ale niby skad mam go miec, jak od nikogo nie slysze, ze jestem fajna/ladna itp...
Jest mi zle, zwazywszy ze tydzien temu jechalam do niego 200 km w 1 strone, zeby sie tylko z nim chwile zobaczyc... Tez niby poswiecil mi swoj czas, ale gdy 1 raz go odwiedzilam, bokserki w ktorych spi lezaly na srodku lozka, lozko tez nieposlane, a on przez chwile jeszcze odpowiadal na wiadomosci na fb... Nie wiem dla mnie to jakies chore, ze podejrzewam, ze gdybym ja przyjela go z burdelem w pokoju i patrzyla sie w komp odwrocil by sie na piecie i wyszedl...a ja jeszcze takie rzeczy znosze, uwazam za normalne (niby juz troche sie znamy...). To mi tylko uswiadamia jak bardzo jestem mało wazna. Nigdy zreszta nie umialam byc w centrum uwagi itp.. On ma zaraz imieniny, po polnocy wysylam mu smsa z krotkimi zyczeniami i smiesznym obrazkiem i od tego momentu przestaje mnie to wszystko obchodzic

przepraszam ze sie rozpisalam nie na temat... Po prostu to cale moje zycie jest takie pogmatwane i zawsze obiecuje sobie w urodziny, ze za rok juz bedzie dobrze... ze wszystko sie ulozy i jak widac...eh W kazdym razie zabieram za dane ktore musze opracowac na juz i juz mysle czy by nie przelozyc spotkania z promotorka, bo jestem zmeczona po pracy (pracy ponizej moich mozliwosci, ktora dodatkowo wykancza fizycznie)
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi


I) 10 kg
II) 10 kg
change jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-29, 21:44   #294
MaryAnne
Rozeznanie
 
Avatar MaryAnne
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 762
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

change, wiele z tego co piszesz brzmi dla mnie znajomo. nie wiem, jak mogłabym Ci pomóc, więc napiszę tylko kilka rzeczy które przyszły mi do głowy. wydaje mi się, że większość problemów tego typu bierze się z dążenia do perfekcji - w kążdej dziedzinie, a to wcale nie jest dobre i jedyna rada to zacząć odpuszczać. a inni ludzie (ci bardziej wyluzowani), po prostu nie oczekują że będą perfekcyjni, więc mogą sobie po prostu pożyć
też kiedyś miałam tak, że spóźnić się gdzieś to był dla mnie dramat i wychodziłam dużo wcześniej, albo miałam np cały dojazd perfekcyjnie zaplanowany (dalej często mam). jak wyszłam za mąż to połapałam się, że mój mąż taki nie jest (dopiero wtedy ) i pamiętam jak pierwszy raz spóźniliśmy się na pociąg. to były dosłownie minuty, a ja czułam się wręcz fizycznie źle, jakbym wszystkich zawiodła, a zwłaszcza moich rodziców (do których m. in. jechaliśmy), no horror. trzeba było czekać godzinę na następny i będę to pamiętać do końca życia! ale. teraz jakbym miała czekać godzinę na pociąg ucieszyłabym się z godziny wolnej. teraz jak wiem że mogę się spóźnić na autobus, to często idę i tak, i jeszcze pędzę co sił zamiast się poddać, i w dodatku w 9 przypadkach na 10 zdążam! co za ulga! nie muszę mieć "pewności" że coś się uda żeby działać. jak się nie udaje, to owszem, jest mi przykro/jestem wkurzona, ale to przecież trwa tylko chwilę.
jak jest Ci źle z przyjacielem, to czemu mu o tym nie powiesz i wszystkiego nie wygarniesz? serio, czemu? trochę ryzykujesz, zwłaszcza własnego stresu - ale co możesz zyskać! gwarantuję Ci, że na temat porządku w pokoju podczas odwiedzin ma zupełnie inne zdanie, może go na przykład w ogóle nie zauważać gdybyś poruszyła tą kwestię, może nie musiałabyś się tym przejmować?
i jeszcze, obiecywanie sobie że teraz się zmieni i ułoży, samo w sobie nic nie da. mark twain chyba powiedział coś w tym stylu: złych nawyków nie da się wywalić przez okno, trzeba je powoli spychać po schodach. ja tylko mogę powiedzieć, że zmiana jest możliwa
MaryAnne jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-29, 22:01   #295
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cześć wieczorową porą!

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość

Wezmę to do serca.
Ale z Tobą coś nie najlepiej ostatnio?

Zastanowiło mnie to, co napisałaś...
W zasadzie, muszę stwierdzić, że od nowego roku całkiem dobrze u mnie. Przynajmniej na poziomie faktów, organizacji ważniejszych spraw, wypoczynku. Sporo się z mężem "ruszamy" - testujemy nowe knajpki, wyjeżdżaliśmy, spotykamy się sporo ze znajomymi, chodzimy do teatru, sporo czytam dla siebie Mniej zapychaczy czasu stosuję.

Ale faktem jest, że czasami mam takie dziwne stany. Mam wrażenie, że nie ogarniam swoich spraw, bez względu na stosowanie różnych metod, ... że nie umiem doprowadzić do końca różnych zadań.


Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość


Niezła szkoła u Ciebie.
Ja się odrywam od myślenia książką. A jeśli nie mam takiej możliwości, to niestety to co czuję ma wpływ na moje decyzje, moje dialogi, moje interakcje... Tajemniczo piszesz jak zwykle, nie mam jak się odnieść głębiej. Wybacz to.
Piszę niedokładnie, bo nie chodzi o jeden dzień, konkretne wydarzenia... Po prostu tak jest co dzień. Ciągle dzieje się coś, na co muszę szybko i skutecznie reagować, a nie zawsze jestem na to gotowa i nie zawsze jestem kompetentna, by sprostać tym sytuacjom.
Po wszystkim trudno tak po prostu przejść do porządku dziennego, gdzieś w środku emocje się kłębią, a ja nie mam czasu ich rozważać, rozkładać na czynniki, bo przede mną kolejne zadania.
Dzięki za dobre słówko

Cytat:
Napisane przez Lilith890502 Pokaż wiadomość
ja dzisiaj doszłam do tego, co jest moim głównym problemem. zdałam sobie sprawe, że jestem jak chomik, który w kółko gromadzi i zastanawia się co jeszcze mógłby zjeść, zamiast w ogóle coś zeżreć. Zobrazuję to na przykładzie, czytając książkę zastanawiam się jaką kupię następną, zamiast czuć radość z czytania, chcąc zacząć się uczyć języków nie szukam metod z dostępnych materiałów tylko w kółko gromadze kolejne, co nie oznacza, że się w ogóle za to zabrałam.
Bliskie mi jest to, co piszesz o chomikowaniu, tylko ja właśnie jestem w procesie zmiany...
Powstrzymuję swoje zapędy do gromadzenia, wertowania, zgłębiania metod wszelakich.


Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Co do obaw przed mówieniem w obcym jezyku.
Właśnie oglądałam program o mózgu.
Wniosek z filmu, ćwiczyć te obszary, które są dla nas trudne, tworzą się nowe połączenia w mózgu a za tym nowa jakość życia.
Czyli mówić.
Bardzo długo - 2 lata - nie mogłam się przemóc do mówienia po chorwacku, bo brzmiałam sobie śmiesznie. Po prostu czułam się jak wariatka gadając w ten ich śmieszny sposób. No ale spotkałam człowieka, który nie chciał mówić po angielsku, bo się wstydził, więc żeby się porozumieć spróbowałam w jego języku! I tak się zaczęło powoli powoli moje mówienie. Później już normalnie, wtopiłam się w ten język myślałam w tym języku i mówiłam też.
Co by mogło pomóc?
MYSLENIE W TYM JĘZYKU. Dialog jakby ze sobą w myślach. Że idę umyć ręce, kurcze, miałam posprzątać, itp.,itd. Na początku jest kłopot, bo potykasz się o nieznajomość niektórych słów, które w ojczystym jezyku przychodzą do głowy automatycznie, później dochodzisz do wprawy w omijaniu takich słów sposobem opisowym - co jeszcze bardziej rozkręca cię. Tych słów, których brakowało można wyszukać w slowniku i uzupełnić slownictwo.
A później wystarczy, że zobaczysz w oczach ludzi aprobatę gdy Cię usłyszą, a ludzie dobrze reagują słysząc obcokrajowca, który próbuje mówić ich językiem. Wtedy poczujesz się zachęcona i droga otwarta.
No oczywiste jest, że możesz wziąć koleżankę na ploty i mówić z nią po angielsku.
Patri, Kobieto-zagadko!
Co chwila wychodzą jakieś Twoje kolejne ciekawe doświadczenia, umiejętności, pasje, że zupełnie nie współgrają z Twoim poczuciem niepewności, bycia z tyłu etc.
Chorwacki? Bosko
Myślę, że lista Twoich umiejętności jest imponująca, i że jej nie uwzględniasz, myśląc o poszukiwaniu pracy...

Cytat:
Napisane przez isza89 Pokaż wiadomość
Wrócę jak tylko nauczę się, jak w brawurowym stylu opisać wychodzenie z wanny przez dwie godziny z powodu ooo-nie-przecież-jak-wyjdę-to-będę-musiała-się-wytrzeć-i-ubrać-i-umyć-zęby-i-jeszcze-poszukać-skarpet-i-nie-wiadomo-co-jeszcze-i-w-ogóle-to-mnie-to-przerasta-nie-wychodzę połączone ze znacznym wzrostem zasolenia wody.


Ale jest coś w tym, co napisała czerwieclipiec - czuję się w jakiś sposób zobowiązana do pisania tu w konkretnym stylu - optymistycznie i w myśl hasła impossible is nothing. Czuję się winna, kiedy zamulam w tym wątku i obniżam Wam średnią. Poza tym nie mam chyba nawet nic konkretnego do napisania. A smęcę sobie na blogu (w końcu na coś się przydał).
Iszka, to nie chodzi o optymizm w Twoich tekstach (przynajmniej nie dla mnie)... Łączysz w nich wrażliwość, głębię spostrzeżeń z metaforycznością, ale taką bardzo współczesną, przez to trafiasz w sedno. Jasne, że podziw wzbudzała Twoja walka pokazywana przez pryzmat świetnych tekstów, ale chyba każda z nas odczuwała też współczucie dla Ciebie ze względu na ten kolosalny wysiłek, jaki podejmowałaś.

Pisz, dobrze Cię tu mieć. Chyba każda z nas jakoś "zamula" tutaj czasem...
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-29, 22:15   #296
MaryAnne
Rozeznanie
 
Avatar MaryAnne
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 762
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość

Iszka, to nie chodzi o optymizm w Twoich tekstach (przynajmniej nie dla mnie)... Łączysz w nich wrażliwość, głębię spostrzeżeń z metaforycznością, ale taką bardzo współczesną, przez to trafiasz w sedno. Jasne, że podziw wzbudzała Twoja walka pokazywana przez pryzmat świetnych tekstów, ale chyba każda z nas odczuwała też współczucie dla Ciebie ze względu na ten kolosalny wysiłek, jaki podejmowałaś.

Pisz, dobrze Cię tu mieć. Chyba każda z nas jakoś "zamula" tutaj czasem...
po pierwsze - popieram.
a po drugie, po prostu się martwimy (ja też, mimo że tu rzadko piszę i słabo się znamy). ja zawalenie roku na studiach (a zwłaszcza zawalenie oczekiwań rodziny) przypłaciłam załamaniem, bardzo mnie to rozbiło życiowo, na szczęście wylądowałam u psychiatry. wszystkie wiemy, że to nie są proste sprawy i nie łatwo przez to przejść w ogóle. ale wydaje mi się, że lepiej by było gdybyś pisała jak najwięcej, tutaj też.

Edytowane przez MaryAnne
Czas edycji: 2012-01-29 o 22:16
MaryAnne jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-29, 22:56   #297
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Patri - znasz język chorwacki?! Jeeej...co jeszcze fajnego umiesz? Naprawdę...zmarnowałabyś się przy tym telefonie. Absolutnie myślę, że ktoś kto nie przyjmuje Cię do pracy jest głupi i już

Lasubmersion...wydajesz mi się osobą tak mega, absolutnie zorganizowaną...że mogłabyś być moją mentorką No jak czytam te Twoje listy, to jak je sprawnie realizujesz...ahh...kla ski: I wszystko tak sobie ładnie organizujesz, masz rozplanowany każdy szczegół. Jak Ty to robisz?!

Co do dzieci - to kiedyś nie chciałam mieć...teraz skłaniam się do tego, że chcę mieć. Myślę, że też ok. 30tki Wcześniej nie mam nawet szans

I gratuluję postępów ze studiami - sesja na filologii na pewno będzie zdana śpiewająco

Iszaaaaa...przecież nie musisz w tym wątku ciągle być uśmiechnięta i promienieć optymizmem. Nie musisz i już. Pisz po prostu, żal się...wszystkie tu się żalimy (aż nawet za często, ale to pomaga)

---------- Dopisano o 22:56 ---------- Poprzedni post napisano o 22:46 ----------

Change - przede wszystkim: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI URODZIN! Samych sukcesów
No cóż...tak chyba w życiu jest, że jedni dają więcej a inni mniej. Ale czy potrafiłabyś inaczej? Myślę, że nawet po to, żeby samemu czuć się lepiej - warto dawać z siebie więcej innym. Musisz być bardzo fajną osobą jeśli tyle serca wkładasz w poprawę cudzego nastroju i w bycie po prostu przyjaciółką. Każdy docenia to w inny sposób. Z przyjacielem może porozmawiaj jakoś szczerze? Myślę, że on po prostu ma inny styl bycia...i niekoniecznie wie, że robi Ci przykrość gdy się rzadziej odzywa.

I tak...ja też mam te cechy - muszę być idealna, żeby iść do jakiejś pracy. Ostatnio rozmawiałam o tym znowu z TŻ. On wie, że taka jestem...idealistyczna. Że boję się iść, pracować, jeśli nie mam wystarczającego doświadczenia (a kto je ma gdy idzie do pierwszej pracy?!). Mnoży mi w kółko przykłady znajomych, którzy się nie bali i pracowali nawet w takim miejscu, które w ogóle nie było z ich dziedziny...i dali radę, nikt się nie czepiał, że nie umieli wystarczająco dużo. Nauczyli się i wdrożyli. Tak naprawdę często byli doceniani za to, że się nie opierniczają tylko serio pracują
__________________


Edytowane przez bura kocurka
Czas edycji: 2012-01-29 o 23:04
bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-29, 22:58   #298
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

MaryAnne Widzę, że mamy podobną historię. Teraz muszę się zabrać za naukę do jutrzejszego egzaminu, ale chętnie z Tobą porozmawiam na ten temat doświadczeń, które tu opisałaś. Jeśli będziesz miała ochotę oczywiście.

Isza MaryAnne bardzo dobrze napisała. Ja żałuję, że wcześniej nie poprosiłam o pomoc. Sytuacja nie była zła, tylko ja tak ją postrzegałam. Zamiast dwóch lat, które są dla mnie jak dziura w życiorysie, mogłam w tym czasie np. zdobyć doświadczenie zawodowe, dać sobie czas na odpoczynek zamiast dokręcać sobie śrubę i próbować wszystko nadrobić (nie udawało się). Nawet jeśli będziesz miała przerwę, można ten czas super wykorzystać- doświadczenie zawodowe, rozwijanie innych umiejętności, pasji, podróże. Taki Gap Year. ;p Ale do tego trzeba być w dobrej formie. Mieć siłę. Namawiam na wizytę u lekarza. Przy uczelni powinna być taka możliwość. Jakbym mieszkała w Twoim mieście to bym chyba przyszła i Cię siłą w tej "wanny" wyciągnęła.
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-29, 23:05   #299
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez isza89 Pokaż wiadomość
Wrócę jak tylko nauczę się, jak w brawurowym stylu opisać wychodzenie z wanny przez dwie godziny z powodu ooo-nie-przecież-jak-wyjdę-to-będę-musiała-się-wytrzeć-i-ubrać-i-umyć-zęby-i-jeszcze-poszukać-skarpet-i-nie-wiadomo-co-jeszcze-i-w-ogóle-to-mnie-to-przerasta-nie-wychodzę połączone ze znacznym wzrostem zasolenia wody.


Ale jest coś w tym, co napisała czerwieclipiec - czuję się w jakiś sposób zobowiązana do pisania tu w konkretnym stylu - optymistycznie i w myśl hasła impossible is nothing. Czuję się winna, kiedy zamulam w tym wątku i obniżam Wam średnią. Poza tym nie mam chyba nawet nic konkretnego do napisania. A smęcę sobie na blogu (w końcu na coś się przydał).
Iszeczko, przecież nie jesteś jakimś nakręcanym pajacykiem, którego jedyną funkcją jest zabawianie innych. A poza tym czegokolwiek nie napiszesz, to to będzie musiało być w Twoim stylu, bo nie może być w niczyim innym, a jak wiesz my Twój styl kochamy A ile razy nie mogłaś wyjść z wanny, bo bałaś się, że nie ogarniesz kolejnych czynności (a może to był tylko taki przykład i nie zrozumiałam ironii?) w każdym razie to była pojedyncza sytuacja tego typu czy zdarza się regularnie?

Edit:

A wychodzenie z wanny, być może przypadkiem i niechcący, już opisałaś swoim brawurowym stylem, więc nie musisz się więcej zastanawiać jak to zrobić

Edytowane przez tigrinha
Czas edycji: 2012-01-29 o 23:09
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-30, 00:30   #300
Lacturia
Wtajemniczenie
 
Avatar Lacturia
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 960
GG do Lacturia Send a message via Skype™ to Lacturia
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Kochane, ja tylko na moment bo juz spakowana do szpitala, prosze o kciuki!
__________________
http://lacturia.blogspot.com Mój blog

Wymiana kosmetyczna&biżuteria&tor ebki -> https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=778720

Wish -> https://wizaz.pl/forum/showthread.php?p=47297911
Lacturia jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2016-12-16 10:51:17


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 01:21.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.