|
|
#361 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Dilayla,
bardzo Ci współczuję. Jednak to,że zabrałaś się za porządkowanie pokoju jest dobrym znakiem. Żałobę człowiek czasem człowiek nosi bardzo długo w sobie, ale życie(niestety albo stety-zalezy jak na to patrzeć) biegnie dalej, więc trzeba w pewnym momencie powrócić do żywych. Armania, u nas stanęło na tym, że Tż zrobi to w relatywnie najbliższym czasie(przez ostatnie 2 tygodnie rzucał delikatne aluzje, że odbędzie się to w walentynki-zobaczymy). W twojej sytuacji chyba by mnie szlag trafił bo za dużo niewiadomych. Z jednej strony chęć jest("Ojej, no przecież wiesz, że i tak się z tobą ożenię!"), ale z drugiej strony czynów brak. Ja osobiście postawiłabym na rozmowę decydującą i ustalenie konkretów. Niby nie jestem za tym,aby planować ślub 3 lata, ale jeśli nie ma się sponsora(np.rodziców) to wtedy uzbieranie chociażby tych 10tys. też nie zajmuje kilku miesięcy. Nie wiem jak długo mieszkacie razem, ale może twojemu Tż jest tak wygodniej? Dla niego ślub nic nie zmieni,ale dla Ciebie jest czymś ważnym. Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa(aż do osiągnęcia rezultatu). Poza tym ile można się bujać z taką niepewnością? |
|
|
|
#362 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Dawno?
Cytat:
Jeśli nie będzie higieny umysłu, to leki nie pomogą, terapia nie pomoże, bo wszystko choć mogło pomóc zostanie zniwelowane przez szalejący, zachwaszczający umysł...
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
|
#363 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
---------- Dopisano o 10:44 ---------- Poprzedni post napisano o 10:36 ---------- Cytat:
Ale chyba pozbyłam się jednej "prokrastynacyjnej" cechy, nie czytałam wszystkiego od momentu w którym przestałam (kiedyś bym tak zrobiła poświęcając na to pół dnia), tylko pobieżnie przejrzałam ostatnie strony. Normalnie odnotuję to sobie jako sukces stycznia
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
||
|
|
|
#364 | ||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
naczytałam się co u Was, ale jakoś po raz kolejny brak weny i mądrych rad
coś źle się u mnie dzieje, a jak się u mnie źle dzieje, to też nie potrafię tchnąć życia i pomysłów w cudze życie...okej- do roboty, bo już mam 2 godziny zmarnowane przed kompem ![]() ---------- Dopisano o 10:53 ---------- Poprzedni post napisano o 10:52 ---------- Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 10:57 ---------- Poprzedni post napisano o 10:53 ---------- Cytat:
niesamowita strata!-chomikowanie mnie przeraża, bo ja taki chomik jestem i to co napisałaś dało mi dużo do myślenia-podziwiam Twoją determinację w uporządkowaniu rzeczy, ja po 11 latach od śmierci Taty nie potrafię się zebrać i uporządkować Jego notatek, książek.... czuję, że byłoby to przerwanie więzi raz na zawsze, a jakoś nie chcę do tego dopuścić....W szafie wiszą krawaty, w piwnicy pełno nieużytecznych dla mnie książek.... (czy to sa dla mnie jakieś talizmany???) Boję się, że jak wyrzucam kartkę zapisaną pismem Taty to popełniam świętokradztwo
|
||
|
|
|
#365 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Zdaj relację jak TŻ zareaguje na obelgę Bardzo mi miło, że mnie pamiętałaśCo do poddawania się, to już kiedyś pisałam na wątku o tym, że jestem takim "quitterem", który jak widzi, że nie wszystko idzie idealnie i że coś może się nie udać, to od razu rezygnuje. Postanowiłam z tym walczyć w taki sposób, że zawsze jak widzę autobus na który prawdopodobnie nie zdążę, bo jestem za daleko od przystanku, to i tak go gonię i - surprise! - więcej razy udaje mi się go złapać niż nie złapać (wcześniej oczywiście nawet nie próbowałam). Poza tym często gram w brydża i różne planszowe gry i jak mi wyjątkowo nie idzie to staram się nie myśleć, że już bez sensu próbować coś ugrać, mówię sobie że jestem "fajterem" no i czasem to się opłaca. Nie jestem pewna czy to się kiedykolwiek przełoży na bardziej "zaawansowane" życiowo sytuacje, mam nadzieję, że tak. W końcu nawet najwięksi matematycy zaczynali kiedyś od zwykłego dodawania i odejmowania![]() Co do tego poczucia winy po tym jak coś zawalisz,to moja terapeutka nazywała to "dowalaniem sobie", znam z autopsji Mało tego, że coś się nie udało i to samo w sobie jest już przykrością, to Ty starasz się jeszcze bardziej się zgnębić i tłumisz w sobie głos rozsądku/mechanizm obronny mówiący Ci, że to jeszcze nie koniec świata i że przecież możesz spróbować jeszcze raz. To nie jest łatwe, zwłaszcza jeśli zaszczepiono Ci takie myślenie jak byłaś mała, ale trzeba sobie zdać sprawę, że rzucanie sobie kłód pod nogi nie ma zupełnie sensu. Jakby przyjaciółka Ci powiedziała, że ma doła bo np nie zdała egzaminu, bo z jakiegoś tam powodu nie mogła się zebrać do nauki, to trzeba by było być mega świnią, żeby jej odpowiedzieć, że w takim razie dobrze jej tak i że jest po prostu beznadziejna. A sobie robimy takie i gorsze jeszcze świństwa bez zastanowienia.....
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
|
#366 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Dziewczyny, pisałyście o bezpłatnych poradach psychologicznych online. Oprócz tych sercowych, macie jakieś namiary na taką bezpłatną pomoc online? ---------- Dopisano o 13:34 ---------- Poprzedni post napisano o 13:33 ---------- Napisałam do Nebuli na gg, moze się zamelduje tu albo tam... Iszka, jak jest?
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-02-01 o 13:40 |
|
|
|
|
#367 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
przepraszam. nie chcialam zachowywac sie jak egoistka. Po prostu nie chce wyrzucac tutaj tego co najgorsze. Czytalam was regularnie, ale sil na odpisanie nie ma.
Dziekuje za wsparcie, za kazdym razem gdy moj nick sie pojawial w waszych wypowiedziach przyspieszal mi puls i robilo mi sie ciut milej. nie chce sie zaglebiac w co sie dzieje. zaluje tylko ze ja nie mam wanny. nie mam mojego miejsca by w skryciu sie rozkleic. |
|
|
|
#368 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Nebula- do rozklejenia się kibelek też jest dobry i kontemplacja na tronie
taki mały żarcik![]() przytulam mocno i pamiętaj, że my wszystko zniesiemy- każde słowo i każdą literkę ---------- Dopisano o 15:02 ---------- Poprzedni post napisano o 14:13 ---------- jak to jest, że po 10 godzinach snu, ja dalej czuję się zmęczona i marzę tylko o pachnącej spaniem kołdrze i poduszce???????? |
|
|
|
#369 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Czytam teraz Literaturę na świecie - Belgię i Młyn nad utratą - Iwaszkiewiczowskie opisy przyrody mnie relaksują, przenoszą dosłownie w świat dzieciństwa u dziadków na wsi... Cytat:
I ciepło myślę. Może "wypisanie się" Ci pomoże? ---------- Dopisano o 15:29 ---------- Poprzedni post napisano o 15:23 ---------- Skończyłam pracę nad tym nieszczęsnym projektem, już wysłany, teraz miesiąc oczekiwania na weryfikację i zobaczymy co dalej... Czuję ulgę - wreszcie
|
||
|
|
|
#370 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
A Iszka obserwuje i milczy.
Iszka, napisz chociaż kropeczkę! ---------- Dopisano o 15:50 ---------- Poprzedni post napisano o 15:49 ---------- wielkie uffff?
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
#371 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
|
|
|
|
#372 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
uf uf uf
jedno wielkie ufff![]() Emi- nawet u mnie w domu słychać było, jak spada Ci kamień z serducha- ah jaki był to wielki głaz!
|
|
|
|
#373 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Sarbinowo
Wiadomości: 1 384
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
zaniedbałam Was, ale wczoraj prokastrynacyjnie przeczytałam wszystko co napisałyście. Prawie do 4 rano czytałam, bo mnie kolega nastraszył filmikiem i bałam się zasnąć. Ale jak już przeczytałam, to byłam tak padnięta, że było mi nawet bez różnicy czy potwory z filmiku mnie zeżrą czy nie.
Przez ten ogrom postów trudno mi się do czegoś odnieść, jedynie post Patri bardzo mi się wrył w pamięć. Ten o odwołanym spotkaniu. Ja bardzo nie lubię prosić o cokolwiek, dlatego jak już poproszę, np o spotkanie, a ktoś odmówi lub je przełoży, to czuję jakby strzelono mi w twarz. I podobnie jak Ty, wiem, rozumiem, że przecież ta osoba nadal mnie lubi, tylko akurat nie ma czasu. Też rozgrzeszam na poziomie racjonalnym, ale niestety moja złość i rozżalenie jest silniejsze i w środku się gotuję. Potem odpuszczam sobie tych ludzi, ale latami rozpamiętuję stracone znajomości, które były dla mnie ważne, a o które walki nie podjęłam. Ale z drugiej strony to dlaczego ja tylko mam walczyć? Jakby tym ludziom zależało, to by chyba też zabiegali o kontakt? Szkolnie u mnie w porządku, poprawiłam gramatykę opisową, tę straszną. A cała reszta zaliczona za pierwszym razem. I nawet 5 z filozofii, opłacało się uczyć z koleżankami kilka godzin. I z historii literatury 4, duma mało mnie nie rozsadziła. A teraz mam tydzień wolnego i tydzień na żale, że od 1,5 roku robię prawo jazdy i że ciągle mi modyfikują plan na nowy semestr i że za każdym razem wygląda on gorzej. Nebulko, nie mi tu rządzić co wolno pisać, a co nie, ale wydaje mi się, że to forum wchłonie wszelkie żale i nikt nie uzna Cię za egoistkę. Dlaczego dusić się w samej sobie, jak tu tyle osób o Tobie myśli. |
|
|
|
#374 |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Dziewczyny jutro o 8.15 operuja! Prosze o kciuki i moc!
__________________
http://lacturia.blogspot.com Mój blog ![]() Wymiana kosmetyczna&biżuteria&tor ebki -> https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=778720 Wish -> https://wizaz.pl/forum/showthread.php?p=47297911 |
|
|
|
#375 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Poza tym, tak jak powiedzialam Patri na gg, moje problemy nie sa tak powazne jak niektorych tutaj. to ze sobie z nimi nie radze to moja wina, mojej psychiki. nikt mi nie pomoze dopoki ja sama tego nie zrobie. tez o Was caly czas myslalam. Czytam Was z chusteczka przy nosie, bo chcialabym kazdej pomoc, a nie wiem co powiedziec. nie jestem tak opanowana jak Emilka, nie mam takiej percepcji jak tygrysek, ani takiego pieknego stylu pisania jak Patri. Potraficie powiedziec lepiej i bardziej finezyjnie to co ja chcialabym oddac... |
|
|
|
|
#376 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
![]() Podziwiam za opanowanie! Cytat:
Po prostu bądź Pisz o sobie... oczywiście jeśli chcesz, a powstrzymuje Cię tylko poczucie, że nie odpowiedziałaś na wypowiedzi innych, więc nie powinnaś...Jeszcze raz ściskam mocno ![]() Mi brakuje Twojej obecności po prostu. |
|
|
|
|
#377 | |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Matka i siostra Sie do mnie nie odzywaja. Pewnie ojciec jak do nich dolaczy to tez ńie bedzie. Bo moja matka oczywiscie po 100tys prosb i grozb musi zrobic swoje. Jak ja prosze by nigdzie nie chodzila i nie pytala tych pielegniarek ze same przyjda i mi wszystko powiedza, ja do niej zadzwońie i powiem to poszla. W ogole mnie stresuje ze ciagle komus jakies lapowki proponuje, po prostu ona ma taka wiejska mentalnosc ze ja nie moge byc pewna ze tak nie jest. A wiem ze ma takie pomysly. Wiec ja ochranilam i powiedzialam ze wlasnie stad wychodzi i ma zakaz wjazdu, bo jej pomysl ze przyjezdza jutro. 8, czeka pod sala operacyjna 7 godzin, potem pod drzwiami oiomu kolejnych kilka i czeka az mńie przewioza na pooperacyjna delikatnie mnie WKR...! Dzisiaj ja juz taka zla, wrocilam do pokoju, bo ja prosilam 100000000 razy by nigdzie nie chodzila i nie robila z siebie wariatki, bo tu serio nikt nie chodzi. Mam pokoj na przeciwko dyzurki iludzie tu nie przylaza i ńie pytaja, a leza z duuuuuuuuuzo ciezszymi chorobami niz moja. Zdazylam wejsc do pokoju, a ona przebiegla korytarzem do pielegniarek! Niepotraficie sbie wyobrazic jak sie moglam wkrw...! Ta, wiem ze zaraz poczytam tutaj o jej intencjach i ze sie martwi, ja sie tez martwie i to mnie bedzie bolalo a nie ja, ale mam prawo decydowac o tym, czy ide do pielegniarek czy nie. I ona nie moze mi go ograniczac. Jeszcze u mńie w mieszkaniu jest zimńo jak w diabelskim mlynie i odcieli internet i telewizje wiec niech tam siedza skoro postanowili przyjechac do Warszawy o dwa dni za wczesnie. jeszcze powinni im swiatloodciac to juz w ogole by popamietala, zeby chociaz troche sie mnie sluchac, ale nie! Trzeba zawsze po swojemu. A kaloryfer sie zapowietrzyl, a ze mnie w domu sto lat nie ma to poczty nie odebralam i rachunku za internet nie oplacilam. O i maja za swje. Generalnie to mam 21 lat i mysle ze mam prawo decydowac za siebie. Nie jestem uposledzona ani jakas szalona, wiec mam do tego prawo. Bo ona byla jest i bedzie przeciwna tej operacji ciagle, nawet oczywiscie mnie upokazajac przy tym zaproponowala by od niej mi ten kawalek watroby przeszczepili. Nie wiem czy ktoras z was wie, jakie to jest poczucie takiego wiecznego zycia w stresie ze wasza matka cos zrobi powie ze kudzie sie beda patrzec z politowańiem. Madrzy ludzie ofc, a tutaj tacy sa, samiprofesorowie i doktorzy. I ta tym swoim myszyńieckim podejsciem do swiata po prostu sprawia, ze jestem w stanie kilka godzin przed operacja ja stad wyrzucic i kazac sie nie odwiedzac.
__________________
http://lacturia.blogspot.com Mój blog ![]() Wymiana kosmetyczna&biżuteria&tor ebki -> https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=778720 Wish -> https://wizaz.pl/forum/showthread.php?p=47297911 |
|
|
|
|
#378 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Emilka dobrze napisała!!! Ja też czasami nie odpisuję, bo po prostu nie wiem, co napisać i co doradzić. Ja mogę pisać tylko na bazie moich doświadczeń, a wielu problemów nie doświadczyłam w swoim życiu.
Nebulko- ale dla Ciebie Twoje problemy są największe, dla mnie moje itd... Nie możemy kierować się powiedzeniem, B'bo ktoś ma większe problemy" (to też działa w drugą stronę, że nie można powiedzieć "ja mam ciężej niż ty...."). Chodzi mi o to, że jak zauważyłam dla niektórych problemem jest wstanie z wanny( de facto mam to samo ), a dla niektórych problemem będzie dzwonienie do kogoś itd. Ja np dostaję histerii, jak mam gdzieś do kogoś zadzwonić- nawet do rodziny.... dla innego może się to wydawać po prostu śmieszne.W każdym razie chodzi mi o to, że bez względu na to, jakie masz problemy (małe czy duże) wg mnie spokojnie możesz tutaj klikać Mi czasami takie wygadanie się bardzo mocno pomaga, bo diagnozuję problem i jak o nim piszę, to już jakoś lżej na duszy. Wtedy jakoś zbieram się w sobie i próbuję wykonać choć jeszcze jeden krok do przodu.Lacturia rany, kobieto- jak Ty to znosisz psychicznie? podziwiam i życzę zdrówka!!! wracaj szybciutko do nas! |
|
|
|
#379 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Leci MOC do Ciebie!!!!!!!!
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
#380 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
) to to forum nie nazywa się "A teraz opowiem Wam co mi się udało..."Też nie mam wanny ani własnego pokoju, ale to chyba niestety nie wpłynęło znacząco na to jak często się rozklejam. Ale właściwie to się ostatnio jakoś nie rozklejam W sensie że jakoś nie mogę, choć czuję, że dobrze by mi to zrobiło.---------- Dopisano o 20:17 ---------- Poprzedni post napisano o 20:15 ---------- You go girl ! Trzymam kciuki i podziwiam opanowanie!
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
|
#381 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Po tych długich, zimnych, pustych w uczniów feriach zaczęły się znów zajęcia. Wczoraj miałam jedną kolekcjonującą ostatnio dobre oceny i dumna z niej jestem jak z własnego dziecka! Dziś miałam m.in. dwie siostrzyczki, ale mnie uniosły wysoko z energią! Godzinę temu poszły, a ja się ciągle uśmiecham. Ci ludzie są tak osobliwi, każdy w swoim rodzaju i każdy wyjątkowy! A jeden mój uczeń napisał książkę! Jestem pod wrażeniem ich życia! Lubię tych ludzi! Czuję, ze wraca życie...
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-02-02 o 08:49 |
|
|
|
|
#382 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Patri, a że się tak głupio zapytam... bom ja nowa i w ogóle... czego uczysz na tych korkach?
wybacz durne pytanie![]() ![]()
|
|
|
|
#383 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Bo ja nawet rozklejanie się ciągle odkładam sobie na później
No i w wannie faktycznie byłoby łatwiej jakoś... ale pamiętam jak w zeszłym roku, po chyba najbardziej ohydnym, okropnym i upokarzającym wydarzeniu w moim życiu obaliłam pod gorącym prysznicem całą butelkę martini - z gwinta, że się tak rynsztokowo wyrażę. To zastanawiające dlaczego w złych momentach tak człowieka ciągnie do wody (i wódy ). Ale z ekonomicznego punktu widzenia wyszło całkiem nieźle, na martini od tamtej pory nawet nie mogę patrzeć .
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
#384 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
![]() [1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;31997712]Patri, a że się tak głupio zapytam... bom ja nowa i w ogóle... czego uczysz na tych korkach? wybacz durne pytanie![]() ![]() [/QUOTE]Wybaczam ![]() Matematyka, chemia, fizyka, czasem rachunkowość.
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
|
#385 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
![]() Lacturia - jezuu..ja bym się strasznie bała w tym szpitalu, operacji i...wszystkiego! Ależ Ty dzielna Trzymam kciuki ![]() A co do mamy...rozumiem Cię i...tak to jest z rodziną - nie przemówisz im do rozumu. Mówisz coś - a oni i tak swoje ![]() Nebula - weeeeź...proszę Cię. Każdy ma swoje problemy i każdy sie tutaj czymś żali (czasem chwali) i ja szczerze to nawet nie potrafiłabym się posunąć do porównania czyj problem jest większy a czyj mniejszy i niegodzien uwagi Wydaje mi się, że każdy opisany tu problem jest wart uwagi i przeczytania..i przedyskutowania Więc pisz śmiało!Dilayla - nie potrafię sobie wyobrazić straty dwóch bliskich osób w tak krótkim czasie, bardzo Ci współczuję I chciałam się jeszcze odnieść do tekstu bodajże Coffee with Milk...dlaczego tak ciężkie wydaje się zrobienie tak prostych czynności? Kurcze...no ja też tak mam! Czasem to aż mi się wierzyć nie chce, że wzięcie prysznica potrafi być ponad moje siły. A czasem...czasem nie mam "siły" czegoś przestawić, co mi przeszkadza, więc jakoś się obok tego przeciskam (chociaż przestawienie trwałoby 3 sekundy). To mnie martwi i przeraża... A jeszcze co do chomikowania. Wiecie, oglądam sobie czasem TLC (strasznie debilny kanał w gruncie rzeczy, ale jak sobie tak leci w tle to niezbyt przeszkadza ). No i tam jest taki program o ludziach, którzy gromadzą mnóstwo różnych gratów. I wiecie, to wszystko zawsze się bierze z jakichś ich złych życiowych doświadczeń. Z depresji! Poza tym, to jeszcze widziałam w trochę innym kontekście "zbieraczy" - takich niedepresyjnych. Naprawdę ludzie nie potrafili się powstrzymać, żeby coś przygarnąć albo kupić. Mam wrażenie, że cierpię na coś w ten deseń. Np. bardzo często kupuję ubrania...zdecydowanie za często, bo nie mam gdzie ich trzymać, a i tak często nie mogę się powstrzymać ![]() A ogólnie to jestem chora...prowadzę tryb życia a la mój kot, czyli dużo spania z przerwą na jedzenie i picie Prawdopodobnie nie zdałam jednego egzaminu (dowiem się jutro lub pojutrze) i jeszcze mi zostało jedno zaliczenie. Mam zmęczenie materiału, ale i tak mam bardzo dobre oceny i jestem tym szczerze zdziwiona ![]() Magisterka leży nietknięta...i jest coraz większą ropuchą, której nie mogę przełknąć ![]() A a propos Szymborskiej...wiecie, że zmarła?
__________________
Edytowane przez bura kocurka Czas edycji: 2012-02-01 o 21:23 |
|
|
|
|
#386 |
|
tree hugger
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
kropeczka ---> . <--- kropeczka
Odpaliłam rano kompa, ale poza zalogowaniem się na nic nie wystarczyło już siły i wróciłam pod kołdrę.
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu. Edytowane przez isza89 Czas edycji: 2012-02-01 o 21:40 |
|
|
|
#387 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 163
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Drogie Dziewczyny, ale znowu naprodukowałyście!
Dziś jestem już bardzo zmęczona (cały dzień poza domem), jutro się będę odnosić, bo jak zwykle mnóstwo ciekawych rzeczy piszecie. Kciuki i MOC dla Lacturii przesyłam! ![]() ![]() Bura kocurko, zdrówka życzę! Nie wiedziałam o Szymborskiej!.... Edytowane przez armania82 Czas edycji: 2012-02-01 o 21:42 |
|
|
|
#388 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
tulę mocno... Pamiętaj, że nie jesteś sama! ---------------------------------------------------------- Lacturia, trzymam kciuki, na pewno będzie wszystko dobrze ![]() ------------------------------------------------------------ Słyszałam, że Szymborska zmarła... ![]() Ja pewnie nie zdałam dzisiejszego egzaminu. Miałam umyć głowę (już drugi dzień odkładam, chodzę w związanych, więc nie wyglądają na brudne ) i nie umyłam, odłożyłam na jutro rano, gdzie o 6:30 wychodzę z domu, nie wiem dlaczego, skoro mogłam to zrobić dzisiaj...Jutro mam kolosa, miałam powtórzyć materiał - nie powtórzyłam. Jedyne co zrobiłam to znalazłam pokój, jutro jadę oglądać, proszę o kciuki ![]() Poza tym, chciałam się pożegnać na parę dni (dopiero co się pojawiłam, a już uciekam ). W przyszłym tygodniu mam jeden (mega trudny) egzamin w poniedziałek, we wtorek pewnie poprawa dzisiejszego i w czwartek ostatni egzamin, więc chcę schować laptopa głęboko, gdzieś na dno szafy i wyjąć go dopiero, jak wszystko pozdaję, bo to niesamowity zjadacz czasu. I żebym ja ten czas przeznaczała tylko na wizażowanie, ale nie... jest jeszcze fb, wiadomości, pogoda, demotywatory, pudelki, nie pudelki, seriale itd.... Koniec. Albo studia, albo obijanie się przed laptopem ![]() Dobranoc |
|
|
|
|
#389 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Patri- zaimponowałaś mi mocno!!!! ścisły umysł, a jak humanistyczny!!!! o matko
![]() Iszka- ha! wiedziałam, że jesteś ![]() na temat mojego chomikowania to ja mogę elaborat napisać.... ---------- Dopisano o 22:08 ---------- Poprzedni post napisano o 21:47 ---------- a w ogóle to chciałam się z Wami podzielić jedną informacją. W zeszłym tygodniu miałam dużo roboty, musiałam się skupić, do tego bolały mnie zatoki i głowa. Szukając jakiejś muzyki do nauki i do skupienia trafiłam na muzykę, która podobno ma zmieniać jakiś tam układ DNA, coś tam coś tam. Nie wnikam w szczegóły naukowe. Ale rozchodzi mi się o to, że ta muzyka jest bardzo przyjemna właśnie do nauki (ściągnęłam sobie kilka kawałków) i takie jednostajne nutki bardzo dobrze działają na mój umysł (takie ukojenie a zarazem skupienie odczuwam). Nie wiem czy mogę napisać, co to jest, aby nie reklamować...... Brain SYNC- czyli po prostu synchronizujemy nasz układ na odpowiednie częstotliwości. Nie wiem czy to faktycznie na mnie działa, ale jak mam jakiś problem, zapuszczam sobie muzyczkę.... chwilkę myślę ... i jakoś idzie:d powoli, ale może to samosugestia? Muzyka dla mnie jest w dechę, bo ja nie lubię ani umccy-umcy, ani wydzieranek.... zawsze lubiłam spokojną muzykę
|
|
|
|
#390 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Show Must Go On na poczatku mialam z tym problem teraz staram sie nie myśleć bo nie ogarne juz kompletnie nic...taka metoda wypierania...nic dobrego z tego nie wynika bo pozniej wszystko wraca jak bumerang tyle ze ze zdwojoną siła.... [1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;31981795]naczytałam się co u Was, ale jakoś po raz kolejny brak weny i mądrych rad coś źle się u mnie dzieje, a jak się u mnie źle dzieje, to też nie potrafię tchnąć życia i pomysłów w cudze życie...okej- do roboty, bo już mam 2 godziny zmarnowane przed kompem ![]() ---------- Dopisano o 10:53 ---------- Poprzedni post napisano o 10:52 ---------- też tak miałam.... że po przerwie musiałam wszystko nadrobić, bo nie byłam w temacie, ale już to zwalczyłam....jak wiem, że będę kilka dni na forum, to po prostu nasłuchuję i ewentualnie wówczas się odzywam ![]() ---------- Dopisano o 10:57 ---------- Poprzedni post napisano o 10:53 ---------- -o rany! strasznie Ci współczuję niesamowita strata!-chomikowanie mnie przeraża, bo ja taki chomik jestem i to co napisałaś dało mi dużo do myślenia-podziwiam Twoją determinację w uporządkowaniu rzeczy, ja po 11 latach od śmierci Taty nie potrafię się zebrać i uporządkować Jego notatek, książek.... czuję, że byłoby to przerwanie więzi raz na zawsze, a jakoś nie chcę do tego dopuścić....W szafie wiszą krawaty, w piwnicy pełno nieużytecznych dla mnie książek.... (czy to sa dla mnie jakieś talizmany???) Boję się, że jak wyrzucam kartkę zapisaną pismem Taty to popełniam świętokradztwo [/QUOTE]ojciec mój umarł 10 lat temu na raka nie mam w sumie nikogo z ''tamtej ''strony''ze strony dziecinstwa rodzina ktora sie samemu zaklada to juz jest jakos inaczej ....takie mam niestety odczucia teraz jak porzadkowalam i znalazlam cos zapisane p[ismem ojca nie wiedzialam co mam zrobic ![]() tak samo ksiazki ..2 krawaty tez wiszą w szafie czekaja na moment kiedy bede gotowa...mam takie samo przeswiadczenie jak ty.
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:51.









Ale chyba pozbyłam się jednej "prokrastynacyjnej" cechy, nie czytałam wszystkiego od momentu w którym przestałam (kiedyś bym tak zrobiła poświęcając na to pół dnia), tylko pobieżnie przejrzałam ostatnie strony. Normalnie odnotuję to sobie jako sukces stycznia
coś źle się u mnie dzieje, a jak się u mnie źle dzieje, to też nie potrafię tchnąć życia i pomysłów w cudze życie...
obie chomikowały ii to poprostu na skale ktopra mi sie w głowie nie miesci,dla mnie poprostu śmietnik,przez długi czas nie bylam w stanie tego ruszyc ani wejsc do pokoju siostry teraz sie zbieram powoli bo ma to byc pokoj dla syna ,wiec trzeba to ogarnąc
ile mi to zajmie czasu nie wiem mam nadzieje ze do wakacji pokoj bedzie skonczony.







ani własnego pokoju, ale to chyba niestety nie wpłynęło znacząco na to jak często się rozklejam. Ale właściwie to się ostatnio jakoś nie rozklejam



