Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II. - Strona 51 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-03-22, 10:35   #1501
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Gdzie się wszyscy podziali?

Ja dziś słuchałam trochę o szczęściu. Że dużo zależy od tego jak widzimy świat i że jesteśmy tak szczęśliwi jak zdecydujemy się być.

Była propozycja takiego zadania: Spisz codziennie 3 dobre rzeczy, które Ci się wydarzyły danego dnia. Tak przez 30 dni. Zazwyczaj jestem sceptyczna wobec takich pomysłów, jednak ten mi się podoba.

1. Pomogłam osobie w potrzebie
2. Zrobiłam coś nowego
3. Wykonałam sporo pracy nad sobą na sesji

http://www.psychologytoday.com/topics/procrastination
Jak komuś także doskwiera cisza w wątku- tu jest duuuużo artykułów. Coś czuję, że będę regularnie czytać tę stronę.
Mi też się ten pomysł podoba
I dzięki za link.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-22, 11:32   #1502
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Do zrobienia dzisiaj:
-umycie okien w pokoju
-starcie kurzu z mebli
-dokończenie kserówek na PNA-sztuka i media(4 kartki)
-wydrukowanie 4 tekstów na literaturę amerykańską
(*''The May-Pole of Merry Mount'' Nathaniel Hawthorne)
(*''Rapaccini's daughter'' Nathaniel Hawthorne)
(*''Fall of the House Usher'' Edgar Allan Poe)
(*''The Raven'' Edgar Allan Poe)
-przeczytanie tych tekstów+znalezienie informacji na temat autora
-kupienie segregratora na utwory z literatury amerykańskiej
-uzupełnienie notatek z prawa cywilnego i rodzinnego
-PNJA-gramatyka roz.16 i roz.17-21(czasowniki modalne)
-korepetycje x2
-umycie wc
-uzupełnienie mydła w wc i łazience
-wyrzucenie śmieci
-wysłanie notatek z prawa do znajomej z grupy
-4 rozdziały z hiszpańskiego(słownictwo)
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-22, 11:40   #1503
Addicted to love
Rozeznanie
 
Avatar Addicted to love
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Lasub widze ze macie podobna tematyke na literaturze am
__________________
staram się być miłą dziewczyną
nie obgryzam paznokci

systematycznie pracuje nad angielskim
najwyższy czas nauczyć się gotować
5/50

Addicted to love jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-22, 13:07   #1504
beacia440
Raczkowanie
 
Avatar beacia440
 
Zarejestrowany: 2006-12
Wiadomości: 405
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

rozchorowałam się, a moje studia nie pozwalają na choróbska, bo mam za dużo laboratoriów do odróbek i kół na wejście

wczoraj się zebrałam na jedne lab i koło na 4+ !

dziś doszły mi 2xlab do odróbek

spisałam liste zaległości i 3 przyjemności na weekend typu : 1. siłownia 2.rower 3. kupić nowa bieliznę
a "zaległych myślników mam aż 8 " trza wziąć się i ogarnąć !!

Miałam wielki bałagan w główce, przez sytuację w jakiej się znajduję, ale dziś poczułam poczucie stabilności, bezpieczeństwa. Czas dbać o siebie, realizować plany, osiągac cele, spełniać marzenia!
Wrzucam na wyższe obroty jak tylko wydobrzeję, równe 6 tyg ostrej nauki, treningów (siłownia, basenik, bieganie), trzymanie dietki - tzn zdrowo jeść, pić dużo wody i uśmiechać się!

A w ogóle... kocham budzić się z Nim !!
__________________
Bawaria


________________
będzie okej
beacia440 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-22, 14:13   #1505
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Witajcie!
Z jednej strony wiosna radosna i chce się żyć i działać, a z drugiej - czuję, że bezpieczniki mi się przepalają - do obowiązków domowych, dzieciowych...na to widzę 2 wyjścia:
absurdalne -wyjść jak stoję z domu i nie wracać przez tydzień
rozsądne - w ciągu najbliższego miesiąca załatwić z teściami nocleg Małego sob/niedz i wyjechać z mężem na weekend (tylko gdzie?)

Widzę, że powinnam częściej się odzywać, bo jednak myślenie nad postem na wątek "organizuje" mi myśli i często staje się zaczynem konkretniejszego działania.

Któraś z Was pisała o książce o odchudzaniu - coś o dziewczynkach które nie mogą schudnąć, czy jak? Jaki to tytuł?
Oczywiście na tapecie - waga. By się (znów na próżno) nie rozpisywać - garść wniosków:
- tak naprawdę mam coś odwrotnego do anoreksji:
widzę duży, obwisły brzuch, galaretowate, duże ramiona, wszystkie pojedyncze "elementy" ale nie postrzegam siebie jako osoby otyłej. Przykładam dużo uwagi do dobierania stroju (rozmiar ok 44), tuszowania mankamentów i łapię się czasem, że przed lustrem (ubrana) myślę sobie - wyglądam całkiem ok, proporcjonalnie, nie tak grubo. I nie ma to wiele wspólnego z akceptacją siebie, bo tych wszystkich swoich "grubych elementów" nienawidzę nadal.
- po co mi odchudzanie - jaką miałabym motywację? rozpracowywałam to przez kilka dni, zaskoczyły mnie wnioski...
czy: 1)szczuplejsza sylwetka, znajdowanie ciuchów w każdym sklepie, wchodzenie w rozmiar 38/40 - NIE! tak naprawdę wali mnie to - radzę sobie teraz nieźle, a w lustrze widzę osobę szczuplejszą niż jestem.
2)zdrowie - TAK/NIE- wiele rzeczy związanych ze zdrowiem odkładam, muszę dopiero na siebie ukręcić bata, by od tej strony to ugryźć.
3)wyglądać młodziej i atrakcyjniej niż teraz - TAK , zdecydowane tak....
/jednak się rozpisałam/
od poniedziałku jem zdrowiej - więcej sałat, warzyw surowych i gotowanych w różnych kombinacjach. Ale dopycham się nadal czekoladą, chipsami, więc zmiana na razie żadna. Tyle, że wcinam różne smaczne rzeczy.

Ciekawa jestem co u Maryanne?
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-22, 14:33   #1506
beacia440
Raczkowanie
 
Avatar beacia440
 
Zarejestrowany: 2006-12
Wiadomości: 405
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Aper - pij dużo wody, na noc staraj się jeść białeczko np. sałatka z tunczyka - tunczyk, pomidorek, mozna troszke kukurydzy, szczypiorku, wymieszać zjeść ja dodaje łyżeczkę majonezu light.
Znajdź sobie jakiś czas 3x na tydzien i poćwicz troszkę!

Wyjeżdżaj na weekend !!
__________________
Bawaria


________________
będzie okej
beacia440 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-22, 16:06   #1507
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

standart leki...i skierowanie na testy psychologiczne f43 f32 czy moze f60 ciekawe zomiren i mozarin ....nie mam weny pisac...ta wizyta nic nie wporwadzila oprocz swiadomosci ze cos sie dzieje....depresja ,reakcja na ciezki stres ,zaburzenia adaptacyjne,zaburzenia osobowosci?
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-22, 16:43   #1508
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

''Szalejesz z tymi rozpoznaniami'';-)
Ja przez kilka długich lat byłam diagnozowana jako F20 z czymś tam jeszcze.
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-22, 16:46   #1509
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Dzięki beacia za podpowiedź - brzmi "smakowo"
Dilayla - przytulam na odległość - słuchaj, masz poczucie niedosytu, niesmaku po tej wizycie? Może pora wybrać się do kogoś innego? Brałaś te leki wcześniej?
W ogóle, to nie snuj czarnych wizji, spokojnie podejdź do tych badań. Przecież w Twoim wypadku sama "reakcja na ciezki stres" dużo tłumaczy. Plus ciągła gotowość, ciągłe braki snu (od prawie 2 lat)przy dziecku - nie trzeba zaburzeń osobowości...

ZMOTYWOWAŁAM SIĘ DO opstrykania ciała w bieliźnie z przodu, tyłu i boków. wnioski:
-najsłabszym elementem - brzuch - niczym osobna część mnie, duży jak w ciąży i opada w dół niczym ciężka, gruba decha... (może wstawię kiedyś zdj, żeby dostać od was kopa). Ja pierd...ę... niby o tym wiedziałam, ale to jest przesada... na razie załamka...
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-22, 17:31   #1510
beacia440
Raczkowanie
 
Avatar beacia440
 
Zarejestrowany: 2006-12
Wiadomości: 405
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

mega dobrze zrobiłaś ze masz fotki! Meeega będzie porównywać postępy! Ja dzis rano zrobilam dokladnie to samo, fotka z przodu z tyłu, dalej rozporządzam grafik na przyszłe 6 tygodni i lece jak piorun! ze wszystkim!
__________________
Bawaria


________________
będzie okej
beacia440 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-22, 17:42   #1511
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

zaczęłam obrabiać zdjęcia, by wam brzucha pokazać, ale nie przełamałabym się żeby wstawić.
Za to kilka faktów - czarno na białym:

Obliczyłam BMI - wynik w okolicach 30
Wymiary: pas - 92 cm,
biodra -105 cm
Waga - 81 kg (jedyny wynik jakiego byłam świadoma, bo dość regularnie się ważę)
mam ochote rzucać bluzgami, emotki już nie wystarczą.

To musi do mnie dotrzeć.
MAM PROBLEM

i myśli w stylu -boję się porażki, przecież to niemożliwe, że ludzie chudną, jak to im ten tłuszcz znika - zresztą innym znika, mi nie zniknie.

Teraz jest godz. ok 17.40 - plan jedzeniowy na dziś:
ok 20.00 kolacja - "wieśniak" z dużą ilością sałaty, pomidorem i papryką
a w międzyczasie (czyli zaraz -właśnie tak straszliwie zaczęło mnie ssać w żoładku, że chyba "zemdleję" - muszę żreć, żreć, żreć! nie głodziłam się dziś) zjem kromkę chleba.
Przepraszam za ekshibicjonizm

Edytowane przez Aper
Czas edycji: 2012-03-22 o 17:45 Powód: literówka
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-22, 17:43   #1512
MaryAnne
Rozeznanie
 
Avatar MaryAnne
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 762
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

dzięki wszystkim za kciuki w sprawie rozmowy kwalifikacyjnej
ale nic z tego. rozchorowałam się konkretnie, dopiero powoli po domu się zaczynam ruszać próbowałam zadzwonić i przełożyć rozmowę, ale telefon który miałam do kobiety z hr w ogóle nie odpowiadał, tzn odpowiadał, że numer jest niedostępny czy coś w ten deseń. porażka.
nie powiem, żebym nie czuła się trochę przygnębiona, eh...
__________________

MaryAnne jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-22, 17:43   #1513
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

dzięki beacia, pożyczam ciut zapału.
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-22, 17:52   #1514
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
''Szalejesz z tymi rozpoznaniami'';-)
Ja przez kilka długich lat byłam diagnozowana jako F20 z czymś tam jeszcze.
to nie ja tylko pani doktor tak wpisała...f20 brzmi nieźle

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Dzięki beacia za podpowiedź - brzmi "smakowo"
Dilayla - przytulam na odległość - słuchaj, masz poczucie niedosytu, niesmaku po tej wizycie? Może pora wybrać się do kogoś innego? Brałaś te leki wcześniej?
W ogóle, to nie snuj czarnych wizji, spokojnie podejdź do tych badań. Przecież w Twoim wypadku sama "reakcja na ciezki stres" dużo tłumaczy. Plus ciągła gotowość, ciągłe braki snu (od prawie 2 lat)przy dziecku - nie trzeba zaburzeń osobowości...

ZMOTYWOWAŁAM SIĘ DO opstrykania ciała w bieliźnie z przodu, tyłu i boków. wnioski:
-najsłabszym elementem - brzuch - niczym osobna część mnie, duży jak w ciąży i opada w dół niczym ciężka, gruba decha... (może wstawię kiedyś zdj, żeby dostać od was kopa). Ja pierd...ę... niby o tym wiedziałam, ale to jest przesada... na razie załamka...
dzięki za wsparcie i juz mi sie usmiech pojawił..
ja byłam teraz pierwszy raz ...no zobaczymy jak bedzie po lekach najwazniejsze to sie uspokoic bo nie tyle co depresja ile nerwica mi dokucza tak ze momentami sama ze soba nie moge wytrzymac
ja pier......ole twoj opis brzucha rozłożył mnie na łapatkiniesamowi te jaka to kobiety maja wyobraźnie...powiem tak ze względu na sport(który kiedys uprawiałam) ...tylko ratują brzuszki ..mega dużo brzuszków nie ma innej rady...aaa skośne rzecz jasna jeszcze hula hop jest dobre i musisz je robic codziennie ....zmotywowac cię nie umiem ale ja jak sie zaziełam miałam po jakims czasie kaloryfertyle tylko ze chuda jestem i mam mało tkanki tłuszczowej...na koniec dnia rozwesele was...oto mój ostatni trening tydzien temu
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg _3166315c.jpg (221,8 KB, 65 załadowań)
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-22, 17:58   #1515
MaryAnne
Rozeznanie
 
Avatar MaryAnne
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 762
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Dilayla mnie kiedyś w jakiś testach też wyszły zaburzenia osobowości - aktualnie mam to gdzieś, podobno większość ludzi jakieś ma. Trzymaj się!

Aper spokojnie, tłuszcz zniknie Tobie też, to czysta chemia i biologia (czy tam fizyka ). tylko nie zaczynaj się głodzić i w ogóle nie dokopuj sobie ja promuje postawę "lubię i akceptuję siebie, i dlatego chce schudnąć (żeby i było wygodniej, bo chcę coś tam itp)" będzie dobrze, dasz radę
__________________

MaryAnne jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-22, 18:55   #1516
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cześć!
Wreszcie ruch w wątku

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Witajcie!
Z jednej strony wiosna radosna i chce się żyć i działać, a z drugiej - czuję, że bezpieczniki mi się przepalają - do obowiązków domowych, dzieciowych...na to widzę 2 wyjścia:
absurdalne -wyjść jak stoję z domu i nie wracać przez tydzień
rozsądne - w ciągu najbliższego miesiąca załatwić z teściami nocleg Małego sob/niedz i wyjechać z mężem na weekend (tylko gdzie?)
Jedźcie Do Krakowa, Sandomierza, Zamościa, Lublina, Torunia - miły apartament (np. w zaadaptowanym mieszkaniu w starej kamienicy) i stare miasto - naładują akumulatory! Daj znać, mam fajne namiary na noclegi w dwóch pierwszych i ostatnim mieście.

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość

Oczywiście na tapecie - waga. By się (znów na próżno) nie rozpisywać - garść wniosków:
- tak naprawdę mam coś odwrotnego do anoreksji:
widzę duży, obwisły brzuch, galaretowate, duże ramiona, wszystkie pojedyncze "elementy" ale nie postrzegam siebie jako osoby otyłej. Przykładam dużo uwagi do dobierania stroju (rozmiar ok 44), tuszowania mankamentów i łapię się czasem, że przed lustrem (ubrana) myślę sobie - wyglądam całkiem ok, proporcjonalnie, nie tak grubo. I nie ma to wiele wspólnego z akceptacją siebie, bo tych wszystkich swoich "grubych elementów" nienawidzę nadal.
- po co mi odchudzanie - jaką miałabym motywację? rozpracowywałam to przez kilka dni, zaskoczyły mnie wnioski...
czy: 1)szczuplejsza sylwetka, znajdowanie ciuchów w każdym sklepie, wchodzenie w rozmiar 38/40 - NIE! tak naprawdę wali mnie to - radzę sobie teraz nieźle, a w lustrze widzę osobę szczuplejszą niż jestem.
2)zdrowie - TAK/NIE- wiele rzeczy związanych ze zdrowiem odkładam, muszę dopiero na siebie ukręcić bata, by od tej strony to ugryźć.
3)wyglądać młodziej i atrakcyjniej niż teraz - TAK , zdecydowane tak....
/jednak się rozpisałam/
od poniedziałku jem zdrowiej - więcej sałat, warzyw surowych i gotowanych w różnych kombinacjach. Ale dopycham się nadal czekoladą, chipsami, więc zmiana na razie żadna. Tyle, że wcinam różne smaczne rzeczy.
Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
zaczęłam obrabiać zdjęcia, by wam brzucha pokazać, ale nie przełamałabym się żeby wstawić.
Za to kilka faktów - czarno na białym:

i myśli w stylu -boję się porażki, przecież to niemożliwe, że ludzie chudną, jak to im ten tłuszcz znika - zresztą innym znika, mi nie zniknie.

Teraz jest godz. ok 17.40 - plan jedzeniowy na dziś:
ok 20.00 kolacja - "wieśniak" z dużą ilością sałaty, pomidorem i papryką
a w międzyczasie (czyli zaraz -właśnie tak straszliwie zaczęło mnie ssać w żoładku, że chyba "zemdleję" - muszę żreć, żreć, żreć! nie głodziłam się dziś) zjem kromkę chleba.
Przepraszam za ekshibicjonizm
Aper, dopinguję Cię do pozytywnych zmian, ale bez katowania się.
Też zrobiłam sobie kiedyś (w grudniu) zdjęcie brzucha z profilu i na wprost. Częściowo mnie to zmobilizowało... Ale prawdziwa motywacja przyszła później.

Jaka? W sumie to się da zrobić, schudnąć, popracować ćwiczeniami. Dlaczego mam tego nie zrobić, skoro mogę i dzięki temu będę się czuła lepiej i zdrowiej?

No i zaczęłam. Nie mam nadwagi, ale jestem otłuszczona i moim problemem też jest brzuch.
Mam takie same myśli - innym znika, mi na pewno nie zniknie
Na razie daję radę. Brzuch jest mniejszy.

Planuję wybrać się na rolletic lub vacu well. Chcę zobaczyć, jak będzie.
Jak się wykuruję chcę też wrócić do biegania, super odstresowywacza.

Cytat:
Napisane przez MaryAnne Pokaż wiadomość
Dilayla mnie kiedyś w jakiś testach też wyszły zaburzenia osobowości - aktualnie mam to gdzieś, podobno większość ludzi jakieś ma. Trzymaj się!

Aper spokojnie, tłuszcz zniknie Tobie też, to czysta chemia i biologia (czy tam fizyka ). tylko nie zaczynaj się głodzić i w ogóle nie dokopuj sobie ja promuje postawę "lubię i akceptuję siebie, i dlatego chce schudnąć (żeby i było wygodniej, bo chcę coś tam itp)" będzie dobrze, dasz radę
Fajne podejście

---------- Dopisano o 18:55 ---------- Poprzedni post napisano o 18:11 ----------

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
...na koniec dnia rozwesele was...oto mój ostatni trening tydzien temu
Świetne zdjęcie
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-22, 22:34   #1517
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Dilayla - super fotka!

Aper - trzymam kciuki za Twoje odchudzanie. Na pewno dasz radę! Tylko słuchaj sie MaryAnne, bo dobrze prawi - nie dokopuj sobie za mocno I pamiętaj, żeby się nie głodzić, bo to pierwszy krok do wielkiego efektu jojo


Dziewczyny...macie jakieś metody na to, aby błyskawicznie nauczyć się sprechać po niemiecku? Macie jakieś sprawdzone książki? Coś...cokolwiek? Która z was umie niemiecki?
Żeby nie było - uczyłam się go kiedyś, ale ni w ząb nie pamiętam, a niedługo będzie mi przydatny
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-23, 01:08   #1518
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
na koniec dnia rozwesele was...oto mój ostatni trening tydzien temu
Wow, zdjęcie dobre, ale ja niezupełnie o tym - jak się świetnie prezentujesz na koniu!
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-23, 07:58   #1519
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Dziekuję za wsparcie. Wiem, że potrzebuję kopa - mobilizujacego. Mam skłonność do bagatelizowania spraw - dzis wstałam (z lekkim brzuszkiem - wczorajszy plan kromka chleba, po 2 godz serek z sałatą - wykonany), zmierzyłam się w pasie - wow 5 cm mniej! i już próbowałam sobie wmawiać, że "całkiem nieźle wyglądam".
Głodówek nie będzie - w swoim życiu czasem próbowałam ograniczać maksymalnie jedzenie (np 5 dni diety kopenhaskiej - koszmar!) i darowałam sobie, gdy tylko źle się poczułam. Lubię mieć zapełniony brzuch... A teraz muszę być przytomna cały dzień i mieć siłę.

Plan dzisiejszy:
-I część sprzątania
-pół godz na pracę
-spacer z synkiem
-obiad (3 wersje dziś - dla każdego)
cdn
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-23, 10:13   #1520
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Aper, normalnie Cię kocham.
Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
- tak naprawdę mam coś odwrotnego do anoreksji:
widzę duży, obwisły brzuch, galaretowate, duże ramiona, wszystkie pojedyncze "elementy" ale nie postrzegam siebie jako osoby otyłej. Przykładam dużo uwagi do dobierania stroju (rozmiar ok 44), tuszowania mankamentów i łapię się czasem, że przed lustrem (ubrana) myślę sobie - wyglądam całkiem ok, proporcjonalnie, nie tak grubo. I nie ma to wiele wspólnego z akceptacją siebie, bo tych wszystkich swoich "grubych elementów" nienawidzę nadal.
- po co mi odchudzanie - jaką miałabym motywację? rozpracowywałam to przez kilka dni, zaskoczyły mnie wnioski...
czy: 1)szczuplejsza sylwetka, znajdowanie ciuchów w każdym sklepie, wchodzenie w rozmiar 38/40 - NIE! tak naprawdę wali mnie to - radzę sobie teraz nieźle, a w lustrze widzę osobę szczuplejszą niż jestem.
2)zdrowie - TAK/NIE- wiele rzeczy związanych ze zdrowiem odkładam, muszę dopiero na siebie ukręcić bata, by od tej strony to ugryźć.
3)wyglądać młodziej i atrakcyjniej niż teraz - TAK , zdecydowane tak....
/jednak się rozpisałam/
od poniedziałku jem zdrowiej - więcej sałat, warzyw surowych i gotowanych w różnych kombinacjach. Ale dopycham się nadal czekoladą, chipsami, więc zmiana na razie żadna. Tyle, że wcinam różne smaczne rzeczy.

Objawienie normalnie.
Super napisałaś.
Cytat:
Napisane przez beacia440 Pokaż wiadomość
Aper - pij dużo wody, na noc staraj się jeść białeczko np. sałatka z tunczyka - tunczyk, pomidorek, mozna troszke kukurydzy, szczypiorku, wymieszać zjeść ja dodaje łyżeczkę majonezu light.
Dobrze prawisz Beacia.
Na noc białeczko, bo każdy węgowodanik wejdzie w dupkę.
A co do produktów light tutaj:
"kurcze właśnie w ddtvn było o syropie glukozowo-fruktozowym
załamałam sie
Pani z jakiegoś instytutu naukowego opowiadała że wg najnowszych badań jest on główną przyczyną tycia i cukrzycy
ten syrop dodawany jest do wszystkiego ponieważ ma wiele zalet - konserwuje, jest tańszy niż sacharoza, słodszy i wiele innych
dlaczego jest taki niebezpieczny ? - spowalnia metabolizm a jest np. we WSZYSTKICH produktach light
nieeeeee nie potrafię Wam tego dokładnie przekazać
kobieta mówiła, że nie ma nawet jednego serka homogenizowanego bez tego syropu, wszystkie jogurty, danonki, pieczywo, lody no wszędzie jest
oczywiście uzależnia
badania przeprowadzono na dzieciach i młodzieży w USA
"
https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...8#post33082298

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
standart leki...i skierowanie na testy psychologiczne f43 f32 czy moze f60 ciekawe zomiren i mozarin ....nie mam weny pisac...ta wizyta nic nie wporwadzila oprocz swiadomosci ze cos sie dzieje....depresja ,reakcja na ciezki stres ,zaburzenia adaptacyjne,zaburzenia osobowosci?
Ja bym nie była zdziwiona, że coś się dzieje.
Twoja psycha sporo przyjęła ostatnio.
Dzielna babka z Ciebie.

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Plus ciągła gotowość, ciągłe braki snu (od prawie 2 lat)przy dziecku - nie trzeba zaburzeń osobowości...

Boszszsz! Lepiej bym tego nie ujęła!!!!
Ahahahahha hahahahahhaha

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Ja pierd...ę... niby o tym wiedziałam, ale to jest przesada... na razie załamka...
zaczęłam obrabiać zdjęcia, by wam brzucha pokazać, ale nie przełamałabym się żeby wstawić.
MAM PROBLEM i myśli w stylu -boję się porażki, przecież to niemożliwe, że ludzie chudną, jak to im ten tłuszcz znika - zresztą innym znika, mi nie zniknie.

Pozdrawiam Twój brzuch.
Może nie problem a zadanie?
Zadanie nie takie, żeby spalić tłuszcz, ale takie żeby się ujędrnić i usprawnić fizycznie, co byś była jeszcze bardziej atrakcyjna niż jesteś ORAZ ŻEBYŚ PRODUKOWAŁA ENDORFINKI, KTÓRE Z KOBIETY ROBIĄ BOGINIĘ.

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
ja pier......ole twoj opis brzucha rozłożył mnie na łapatkiniesamowite jaka to kobiety maja wyobraźnie...powiem tak ze względu na sport(który kiedys uprawiałam) ...tylko ratują brzuszki ..mega dużo brzuszków nie ma innej rady...aaa skośne rzecz jasna jeszcze hula hop jest dobre i musisz je robic codziennie ....zmotywowac cię nie umiem ale ja jak sie zawziełam miałam po jakims czasie kaloryfertyle tylko ze chuda jestem i mam mało tkanki tłuszczowej...na koniec dnia rozwesele was...oto mój ostatni trening tydzien temu
Ahahahhhaha, mnie też rozwalił!!!!!!!!!!
Hm, chyba i na mnie czas w kierunku produkcji endorfinek.
A Twój trening Dilayla!!
Pięknie!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!

Cytat:
Napisane przez MaryAnne Pokaż wiadomość
Dilayla mnie kiedyś w jakiś testach też wyszły zaburzenia osobowości - aktualnie mam to gdzieś, podobno większość ludzi jakieś ma. Trzymaj się!

Aper spokojnie, tłuszcz zniknie Tobie też, to czysta chemia i biologia (czy tam fizyka ). tylko nie zaczynaj się głodzić i w ogóle nie dokopuj sobie ja promuje postawę "lubię i akceptuję siebie, i dlatego chce schudnąć (żeby i było wygodniej, bo chcę coś tam itp)" będzie dobrze, dasz radę
Następna mistrzyni!!!!

Dobrze prawisz MaryAnne
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-23, 10:47   #1521
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Wow, zdjęcie dobre, ale ja niezupełnie o tym - jak się świetnie prezentujesz na koniu!

Właśnie!!!
Zupełnie inaczej wyobrażałam sobie Dilaylę - pozytywne zdziwienie
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-23, 15:15   #1522
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

chciałam odpisać na Wasze posty (Patri - dziekuję- jesteś kochana), ale rozpisałam sie w nieoczekiwanym trochę dla siebie kierunku - poniżej efekty.
tylko napiszę -Dilayla - zdjęcie fantastyczne, a Ty wyglądasz po prostu świetnie.Co do jazdy konnej - po prostu - szacun. Życzę Ci, żeby wszelkie Twoje plany konno/zawodowe spełniły się jak najszybciej.

Ten nieszczęsny brzuch to opisałam w sumie bez koloryzowania. Ja go znienawidziłam po cesarce - z wierzchu drętwy, jednocześnie bolesny i nieczuły (do dziś nie jest tak jak powinno być, ale wg lekarza w normie jest), no i rozstępy, które NAGLE zobaczyłam dopiero jak mały wyprowadził się z brzucha - poczułam się zdradzona przez swoje ciało. Smarowałam się kremami - w ciąży nic nie było widać (teraz wiem, że to były miejsca które brzuch mi zasłaniał, a ja z lusterkiem się nie oglądałam) a tu taki szok?!!! I spikowałam z samooceną w dół jak zestrzelony balonik. Do tego ta zwisająca, niczym "deska" (nie potrafię inaczej tego opisać) część brzucha pod pępkiem - niczym u mojej babci - to w ogóle odczułam jak strzał w plecy. Gdy leżę na boku to brzuch leży obok mnie. Jestem po 30, a już przyszła starość - jedyna refleksja. Naprawdę tak myślę o sobie. Jestem stara i paskudna. Wyglądam gorzej od matki.
Jednocześnie usilnie to ukrywam przed ludźmi - udaję (zwłaszcza przed mężem, któremu nic nie mam do zarzucenia jeśli chodzi o podejście do "zmian" - za co mu bardzo jestem wdzięczna-po cichutku), że owszem jestem świadoma braków, ale je akceptuję no i maskuję go ubraniem (udając przed sobą, że nie jestem jeszcze aż taka gruba).

gówno, a nie akceptuję.
Mszczę się na tym zdradzieckim sukinsynie pompując żarcie i nie dbając o śmiecia.

Czyli pora na działanie:
- (jakimś cudem) "wybaczyć zdradę"
- dążyć do niższej wagi walczę! 1 biszkopt na razie tylko po stronie grzechów
- ćwiczyć mięśnie brzucha - dziś już próbowałam robić te skośne brzuszki (na każdą stronę po "aż" 10) - czy jak na tym filmie to jest dobra technika?
http://www.youtube.com/watch?v=i5DolUTrfGU
jakimi seriami, ile powtórzeń?

dziś wykonane -15 min rozgrzewki porannej i spacer z małym.
W planach jeszcze jeden spacerek.

Dziś jeszcze do zjedzenia:
2 ziemniaczki (jeszcze myślę nad dodatkiem - albo sałata, albo jogurt naturalny)
kolacja - albo będą 2 kawałki pizzy (redukcja ze zjadanych zwykle 4), albo białkowo-warzywnie (wiem, że wtedy też tam są węglowodany)
jak widzicie - typową redukcyjną dietą na razie mojego żywienia nazwać nie można. Na razie tak ma być.

Edytowane przez Aper
Czas edycji: 2012-03-23 o 15:19
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-23, 16:33   #1523
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość

Ten nieszczęsny brzuch to opisałam w sumie bez koloryzowania. Ja go znienawidziłam po cesarce - z wierzchu drętwy, jednocześnie bolesny i nieczuły (do dziś nie jest tak jak powinno być, ale wg lekarza w normie jest), no i rozstępy, które NAGLE zobaczyłam dopiero jak mały wyprowadził się z brzucha - poczułam się zdradzona przez swoje ciało. Smarowałam się kremami - w ciąży nic nie było widać (teraz wiem, że to były miejsca które brzuch mi zasłaniał, a ja z lusterkiem się nie oglądałam) a tu taki szok?!!! I spikowałam z samooceną w dół jak zestrzelony balonik. Do tego ta zwisająca, niczym "deska" (nie potrafię inaczej tego opisać) część brzucha pod pępkiem - niczym u mojej babci - to w ogóle odczułam jak strzał w plecy. Gdy leżę na boku to brzuch leży obok mnie. Jestem po 30, a już przyszła starość - jedyna refleksja. Naprawdę tak myślę o sobie. Jestem stara i paskudna. Wyglądam gorzej od matki.
Jednocześnie usilnie to ukrywam przed ludźmi - udaję (zwłaszcza przed mężem, któremu nic nie mam do zarzucenia jeśli chodzi o podejście do "zmian" - za co mu bardzo jestem wdzięczna-po cichutku), że owszem jestem świadoma braków, ale je akceptuję no i maskuję go ubraniem (udając przed sobą, że nie jestem jeszcze aż taka gruba).

gówno, a nie akceptuję.
Mszczę się na tym zdradzieckim sukinsynie pompując żarcie i nie dbając o śmiecia.

Czyli pora na działanie:
- (jakimś cudem) "wybaczyć zdradę"
- dążyć do niższej wagi walczę! 1 biszkopt na razie tylko po stronie grzechów
- ćwiczyć mięśnie brzucha - dziś już próbowałam robić te skośne brzuszki (na każdą stronę po "aż" 10) - czy jak na tym filmie to jest dobra technika?
http://www.youtube.com/watch?v=i5DolUTrfGU
jakimi seriami, ile powtórzeń?

dziś wykonane -15 min rozgrzewki porannej i spacer z małym.
W planach jeszcze jeden spacerek.

Dziś jeszcze do zjedzenia:
2 ziemniaczki (jeszcze myślę nad dodatkiem - albo sałata, albo jogurt naturalny)
kolacja - albo będą 2 kawałki pizzy (redukcja ze zjadanych zwykle 4), albo białkowo-warzywnie (wiem, że wtedy też tam są węglowodany)
jak widzicie - typową redukcyjną dietą na razie mojego żywienia nazwać nie można. Na razie tak ma być.
Super, że bierzesz się za siebie

Co do ćwiczeń, to - wiem, że jestem nudna, ale polecam
http://www.youtube.com/watch?v=dDbw16rxteE

8 minut, różne ćwiczenia na brzuch z trenerem, stałe utrzymywanie napięcia mięśni brzucha.

Faktycznie jedzenie nieredukcyjne , zaczynasz drobnymi kroczkami, ale niestety odstawienie węglowodanów najwięcej daje. Ja po tygodniu niejedzenia chleba, ryżu, ziemniaków i słodyczy mam zupełnie inny brzuch niż miałam (choć na minusie nie jest sporo mniej).
Gdybyś chciała konkretnej zmiany, to zapraszam do wątku, którym się wspieram podczas diety:
https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=517139&page=151
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-23, 18:19   #1524
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

aper dzięki ten filmik jest delikatny..ale właśnie o takie chodzi...aby nie odrywac za bardzo kregosłupa bo wtedy one bardziej szkodzą nić służa
i kochana minimum 100 dziennie ...tyle z mojej strony ..nie wypowiem sie bo szkieletory nie cwiczą ...ja oddychając spalam to co zjem aczkolwiek po ciązy tez zauwazyłam ze mój brzuch nie chce juz byc taki jak kiedystyle ze mnie sie teraz nie chce ćwiczyc...he he poprostu wogóle nic mi sie nie chce
-umyta podłoga
-pranie złożone
-placki ziemniaczane usmazone
-kuchnia w miare ogarnięta

dziś dopiero nauczyłąm sie robić cos ze zdjeciami w picasie...jestem tak ograniczona ,że w pale mi sie to przestaje miescic a chcialabym nauczyc sie obrabiac zdjecia pomóżcie....
a teraz zdjęcie tez z końmi ale w czasach mojej świetności czyli 2009 rok tuż przed zajsciem w ciażę
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg artek.jpg (123,5 KB, 50 załadowań)
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-23, 19:04   #1525
MaryAnne
Rozeznanie
 
Avatar MaryAnne
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 762
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Ten nieszczęsny brzuch to opisałam w sumie bez koloryzowania. Ja go znienawidziłam po cesarce - z wierzchu drętwy, jednocześnie bolesny i nieczuły (do dziś nie jest tak jak powinno być, ale wg lekarza w normie jest), no i rozstępy, które NAGLE zobaczyłam dopiero jak mały wyprowadził się z brzucha - poczułam się zdradzona przez swoje ciało. Smarowałam się kremami - w ciąży nic nie było widać (teraz wiem, że to były miejsca które brzuch mi zasłaniał, a ja z lusterkiem się nie oglądałam) a tu taki szok?!!! I spikowałam z samooceną w dół jak zestrzelony balonik. Do tego ta zwisająca, niczym "deska" (nie potrafię inaczej tego opisać) część brzucha pod pępkiem - niczym u mojej babci - to w ogóle odczułam jak strzał w plecy. Gdy leżę na boku to brzuch leży obok mnie. Jestem po 30, a już przyszła starość - jedyna refleksja. Naprawdę tak myślę o sobie. Jestem stara i paskudna. Wyglądam gorzej od matki.
haha to mniej więcej jakbym o sobie czytała też po porodzie patrzę na swój brzuch a tam kupa rozstępów do pępka i co ja teraz zrobię jak ja mam być super laska, jak schudnę, jak tu brzuch i zadek w paski?
mnie się ten wiszący po cc kawałek powoli wchłania, jestem 3,5 roku po porodzie i bez ćwiczeń nie da rady. no i skóra na dole brzucha jest pomarszczona, staram się czymś smarować, zobaczymy co będzie jak zrzucę tyle tłuszczu ile planuję do końca. ale muszę przyznać, że powoli zaczynam się integrować z moim brzuchem, gorzej, że chciałam mieć więcej dzieci a teraz mam takie poczucie, że nie chcę, żeby mnie znowu tak rozcinali.
no i poza tym, ja mam 29 lat i czuję, że mi się właśnie życie zaczyna, co Ty z ta starością po 30 ?

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
dziś dopiero nauczyłąm sie robić cos ze zdjeciami w picasie...jestem tak ograniczona ,że w pale mi sie to przestaje miescic a chcialabym nauczyc sie obrabiac zdjecia pomóżcie....
a teraz zdjęcie tez z końmi ale w czasach mojej świetności czyli 2009 rok tuż przed zajsciem w ciażę
ale super wyglądasz na koniu od razu też by tak chciała (chociaż nie umiem jeździć)
__________________

MaryAnne jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-23, 19:12   #1526
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Przez 3 dni miałam bardzo dobry nastrój, dziś klapa, znów boli głowa. Jakoś nie mam innego pomysłu na weekend niż nadrabianie zaległości, a nie chce mi się strasznie...
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-23, 19:27   #1527
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Jestem 5 lat po porodzie - mój brzuch nad blizną nieco obwisa, tak jakoś nienaturalnie. Ale nie ćwiczyłam ani razu, żeby zmienić ten stan rzeczy.
I nie zanosi się.
Bo obiecywać to ja mogę, póki nie ma przymusu, to nie ma przymusu.
Aper - ja jestem w wątku dla 30+
To ten do którego linka podałam w jednym z ostatnich postów.
Ostro planowałam się brać z siebie.
I nic z tego nie wyszło.
Jak chciałam dietować, to ciągle myślałam o jedzeniu.
W rezultacie zamiast schudnąć, przytyłam.
Teraz na lekach mam jadłowstręt, ale to też nie dobrze.
Organizmu nie można przyzwyczaić do niskich dawek jedzenia, bo wtedy kiepsko będzie.

Ogólnie dawno nie pisałam co u mnie, nie?
Jestem zmęczona.
Tabletki nie wiem czy działają.
Nie mam ochoty zmywać, tańczyć, fruwać i się śmiać.
A po takim czasie i zwiększonych ostatnio dawkach powinnam...
Nic mi się nie chce, nic a nic.
Siedzę i gram w literaki.
Od czasu do czasu wpadnie ktoś na korki, spoko.

Jedyne moje wyjścia to po dziecko do przedszkola (które jest w odległości 50 metrów od domu).
No teraz jak się ciepło zrobiło to mnie mała wyciąga na plac zabaw.
Jej nie mam sumienia powiedzieć, że nie.
Sobie owszem...

Do wszystkich samotnych:
Kurnik się okazał niezłym miejscem do flirtowania.
Nawet mi się nieoczekiwanie to zdarzyło.
Mam tam jakąś fotkę w profilu.
Historia będzie może nieco przydługa, ale co mi tam, w końcu nie ja to będę czytać.
Gram sobie gram, a tu mi wchodzi ktoś z mikrorankingiem, a gdy przegrywa, ucieka.
No wkurza mnie to niemiłosiernie.
Więc wzięłam się na sposób i zaczęłam dodawać ludzików do listy kontaktów.
Jeśli ucieknie, to pokaże mi się gdy znów będzie grał i ja go wtedy cap! Albo opier..olę albo zablokuje i oznaczę, żeby to już mi nie właziło na mój stół.
No i sobie gram.
Wszedł sobie ktoś z rankinkiem wysokim, ok, ja nawykiem, cyk go na listę kontaktów, a tam foteczka uroczego 36-latka.
Trululu myślę.
Coś przesadził, bo użył niedozwolonego słowa, nie zdążyłam go zblokować (ja gram ze słownikiem) i mu to napisałam.
Po tym się zorientował, że "gra z kobietą".
W sensie po formie czasownika a nie po refleksie
Hm, trulululu, oblukał profil i dodał: "i to ładną".
Ale - aż się zarumieniłam.
No i trululu jak masz na imię i takie tam standardy.
A kurnikowe gry to co 20 minut nowa osoba przecież
Polujecie te samotne

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-03-23 o 19:35
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-24, 00:01   #1528
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Ten nieszczęsny brzuch to opisałam w sumie bez koloryzowania. Ja go znienawidziłam po cesarce - z wierzchu drętwy, jednocześnie bolesny i nieczuły (do dziś nie jest tak jak powinno być, ale wg lekarza w normie jest)
Dziecka jeszcze nie mam, ale duuże cięcie (i blizna) mi się raz przytrafiło i właśnie to jest fenomen - po kilku latach skóra w tym miejscu jest i nieczuła i przewrażliwiona na raz. Powoli się coś zmienia, w końcu tam wszystkie nerwy poszły w strzępy, więc trochę potrwa zanim się jakoś odbudują, ale TŻ musi uważać przy masażu.

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Co do ćwiczeń, to - wiem, że jestem nudna, ale polecam
http://www.youtube.com/watch?v=dDbw16rxteE

8 minut, różne ćwiczenia na brzuch z trenerem, stałe utrzymywanie napięcia mięśni brzucha.
Niedawno znajomi tak się przymierzali i nie potrafili zabrać za szóstkę Weidera, że pamiętając o Twoim polecaniu, w ciemno zaproponowałam te ćwiczenia. I lecimy już drugi tydzień mobilizując się nawzajem, a któregoś razu nawet razem się zebraliśmy.
A Ty widzisz jakieś spektakularne efekty? Długo w ten sposób ćwiczysz?
Nieśmiało liczę, że do czerwca coś osiągnę.

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
dziś dopiero nauczyłąm sie robić cos ze zdjeciami w picasie...jestem tak ograniczona ,że w pale mi sie to przestaje miescic a chcialabym nauczyc sie obrabiac zdjecia pomóżcie....
a teraz zdjęcie tez z końmi ale w czasach mojej świetności czyli 2009 rok tuż przed zajsciem w ciażę
A co takiego chcesz uzyskać? Jeśli umiem, chętnie pomogę.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-24, 06:28   #1529
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

[QUOTE=Patri;33102726]Jestem 5 lat po porodzie - mój brzuch nad blizną nieco obwisa, tak jakoś nienaturalnie. Ale nie ćwiczyłam ani razu, żeby zmienić ten stan rzeczy.
I nie zanosi się.
Bo obiecywać to ja mogę, póki nie ma przymusu, to nie ma przymusu.
Aper - ja jestem w wątku dla 30+
To ten do którego linka podałam w jednym z ostatnich postów.
Ostro planowałam się brać z siebie.
I nic z tego nie wyszło.
Jak chciałam dietować, to ciągle myślałam o jedzeniu.
W rezultacie zamiast schudnąć, przytyłam.
Teraz na lekach mam jadłowstręt, ale to też nie dobrze.
Organizmu nie można przyzwyczaić do niskich dawek jedzenia, bo wtedy kiepsko będzie.


Ogólnie dawno nie pisałam co u mnie, nie?
Jestem zmęczona.
Tabletki nie wiem czy działają.
Nie mam ochoty zmywać, tańczyć, fruwać i się śmiać.
A po takim czasie i zwiększonych ostatnio dawkach powinnam...
Nic mi się nie chce, nic a nic.

Siedzę i gram w literaki.
Od czasu do czasu wpadnie ktoś na korki, spoko.

Jedyne moje wyjścia to po dziecko do przedszkola (które jest w odległości 50 metrów od domu).
No teraz jak się ciepło zrobiło to mnie mała wyciąga na plac zabaw.
Jej nie mam sumienia powiedzieć, że nie.
Sobie owszem...




obawiam sie tego...jadłowst retu ja juz teraz nic prawie nie jem...sa to małe ilosci nerwica zaciska mi zołądek w supeł a w gardle cos stoi i nie mogę przełykac....
to samo mam z wyjsciem,no poprostu nie mam weny najchetniej to sama nie wiem co bym robiła....

dzis pobudka o 5:40a chcialam zauwazyc ze zmieniamy czas i nie zamierzam wstawac o 4cholera jasna
wczoraj jak go usypiałam....to zasnełam razem z nim...i juz sie nie obudziłam,o północy wstałam sie rozebraczas z drugiej strony ,to dobrze bo chociaz nie chodze dzis jak zombii no prawie,bo i tak uwazam,że to chora godzina,a pomyśleć,że kiedys wstawalam codziennie o 6!
Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Dziecka jeszcze nie mam, ale duuże cięcie (i blizna) mi się raz przytrafiło i właśnie to jest fenomen - po kilku latach skóra w tym miejscu jest i nieczuła i przewrażliwiona na raz. Powoli się coś zmienia, w końcu tam wszystkie nerwy poszły w strzępy, więc trochę potrwa zanim się jakoś odbudują, ale TŻ musi uważać przy masażu.
A co takiego chcesz uzyskać? Jeśli umiem, chętnie pomogę.
wiesz co tak do konca sama nie wiem,ale napewno usuwanie zbędnych ludzi ze zdjęćrobienie cos z tłemno takie podrasowanioe...chyba to juz musi byc photoshop...nie mam zainstalowanego,nie wiem jak i gdzie picase poprostu ściągnełam...
do ćwiczących...dzis piękny dzien...proponuję isc pobiegac dotlenienie całego organizmuruch i same korzysci
i motywująca piosenka dla was

http://www.youtube.com/watch?v=miwFi...eature=related
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-03-24, 10:12   #1530
Christerine
Zakorzenienie
 
Avatar Christerine
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 4 906
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Dilayla świetne zdjęcia!
bura kocurka jeśli chodzi o gramatyke to polecam na przypomnienie http://ksiegarnia.pwn.pl/produkt/900...mieckiego.html , a słownictwo to może książka jakaś po niemiecku, różne „czaty” obcojęzyczne
__________________
nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego że osiągnięcie go wymaga czasu - czas i tak upłynie.
Christerine jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2016-12-16 10:51:17


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:24.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.