wymarzony pierścień mocy część XXII - Strona 160 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum ślubne > Jeszcze przed ślubem

Notka

Jeszcze przed ślubem Na tym forum rozmawiamy o tym co powinno zadziać się jeszcze przed ślubem, czyli o wieczorku panieńskim, prezentach.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-04-05, 13:49   #4771
asiuk
Zakorzenienie
 
Avatar asiuk
 
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: Śląskie
Wiadomości: 6 543
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

Szczerze, to nie trawię, jak ktoś mi zwraca uwagę na coś, zwłaszcza na moje dziecko

Gdyby Butter zapytała mnie w taki sposób: "A dlaczego twoje dziecko nosi jeszcze pieluchy?" to by miała przechlapane
__________________
my

Ewunia

Staś

bloguję
asiuk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-05, 13:58   #4772
ButterBear
Zakorzenienie
 
Avatar ButterBear
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 16 060
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

Cytat:
Napisane przez asiuk Pokaż wiadomość
Szczerze, to nie trawię, jak ktoś mi zwraca uwagę na coś, zwłaszcza na moje dziecko

Gdyby Butter zapytała mnie w taki sposób: "A dlaczego twoje dziecko nosi jeszcze pieluchy?" to by miała przechlapane
Asiuk, no raczej bym Ci tak nie powiedziała... tą przyjaciółkę, o której pisałam, znam 22 lata...I nigdy nie owijałyśmy w bawełnę w stosunku do siebie.

Z resztą, skończmy ten temat, niepotrzebnie się odzywałam...
__________________

Hania

ButterBear jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-05, 16:43   #4773
kotekk81
Zakorzenienie
 
Avatar kotekk81
 
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 4 718
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

Cytat:
Napisane przez hania811 Pokaż wiadomość
To JLD..niestety tam teraz pracuje moja ukochana fryzjerka Poszaleli z tym cenami..juz 70 zł było lekkim przegięciem a 90 to już rozbój w biały dzień. Dobrze że jeszcze mam w zanadrzu Pawła u którego płącę 50 zł...tylko salon w głupim miejscu. No ale trzeba będzie się przenieść.

Tez chodzilam do JLD ale ceny rosly rosly az przestalo mnie byc stac. Teraz chodze do domu do znajomej i jestem rownie zadowolona co z JLD a bierze smieszne pieniadze

dzisiaj bylam tylko na obcieciu i zaplacilam cale 20 zl

Cytat:
Napisane przez ButterBear Pokaż wiadomość
Ale co to znaczy zbyt wczesne? Haniu to jak dziecko reaguje zależy też, w jaki sposób próbujesz dziecko nauczyć załatwiać się na nocnik... Ale generalnie wiek, w którym dziecko zaczyna tzw. trening czystości, to ok 18 miesięcy...
no to ja mam chyba szczescie. Maja od pewnego czasu mowi ze chce sii albo kuku. owszczem nie zawsze trafi (najczesciej nie trafia z kuku wola jak juz jest w pieluszce ) Ale jak byla mniejsza to miala etap buntu na nocnik a robilysmy to w formie zabawy. Na szczescie jej przeszlo I dla porownania corka mojej przyjaciolki jest starsza od Mai dokladnie o rok i nadal nie zalatwia sie na nocnik, za kazdym razem jak zawola siku to juz jest po ptokach a i wczesniejsze posadzenie nic nie daje. Ona potrafi zejsc z nocnika i wysikac sie w pieluche w 10 sek
__________________
Maja

Podczas gdy obrabiasz mi tyłek nie zapomnij mnie w niego pocałować
kotekk81 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-05, 18:25   #4774
sanetka
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 360
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

Cytat:
Napisane przez hania811 Pokaż wiadomość
Nie to że się wymądrzasz..ale teoria teorią a w praktyce często wychodzi zupełnie inaczej niż byśmy chcieli. Każde dziecko inne i można być hiper wyuczonym a gówno to da.

Moja bratowa po prostu pewnego dnia nocnik dla synka wyjęła, postawiła w łazience coby się oswoił. Dostał ładny, nowy- chłopięcy. Wydawalo się że bedzie łatwo bo widział że siostra z takiego sprzętu korzysta- tylko różowego...on usiadl ze 3 razy i był zadowolony. Po czym za 4 razem złapał na nocnik focha - rzucal nim, kopał i powtarzał tylko NIE!!! Trzeba bylo po tygodniu nocnik schować głęboko do szafy. Nauczył się dopiero teraz jak ma prawie 3 lata (czyli jakieś 10 miechów po pierwszych próbach)
A jak ?- po prostu przyszedł do mamy i powiedzial że on to jednak juz chce majteczki.

Gdzie był błąd? Co mama zrobiła nie tak?? Brzydki nocnik? za wcześnie, czy co?
Mam znajomych, wysadzali synka jak rok skończy rok. Mały ładnie załapał, robił do nocniczka, zaczął wołać po czym jak miał 1,5 roku coś mu się odmieniło. Teraz ma blisko 2 , jest "nie" i koniec, za cholerę nie usiądzie i robi w pieluchy

Każde jest inne, ja też słyszę teksty że już powinnam B wysadzać, dlaczego tego nie robię itp. Szlag mnie wtedy trafia
__________________


Edytowane przez sanetka
Czas edycji: 2012-04-05 o 18:26
sanetka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-05, 19:26   #4775
ButterBear
Zakorzenienie
 
Avatar ButterBear
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 16 060
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

To ja mam pytanie, do wszystkich mam, które tak się oburzyły tą akcją z nocnikiem: czemu akurat mówienie o tym, że dziecko powinno się sadzać na nocniku, albo teksty czemu nie sadzacie dziecka na nocniku wywołują u Was aż taką złość? Że gdyby ktoś tak powiedział, to miałby przechlapane (w tym przypadku akurat ja ), albo, że szlag trafia przy takich rozmowach? Czemu akurat nocnik jest tak drażliwym tematem?
Nie pytam broń boże zaczepnie, a tylko z ciekawości.
__________________

Hania


Edytowane przez ButterBear
Czas edycji: 2012-04-05 o 19:29
ButterBear jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-05, 19:43   #4776
kotekk81
Zakorzenienie
 
Avatar kotekk81
 
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 4 718
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

Cytat:
Napisane przez ButterBear Pokaż wiadomość
To ja mam pytanie, do wszystkich mam, które tak się oburzyły tą akcją z nocnikiem: czemu akurat mówienie o tym, że dziecko powinno się sadzać na nocniku, albo teksty czemu nie sadzacie dziecka na nocniku wywołują u Was aż taką złość? Że gdyby ktoś tak powiedział, to miałby przechlapane (w tym przypadku akurat ja ), albo, że szlag trafia przy takich rozmowach? Czemu akurat nocnik jest tak drażliwym tematem?
Nie pytam broń boże zaczepnie, a tylko z ciekawości.
Ja niestety nie odpowiem na to pytanie bo ja sadzam Maje. Sama chce wiec nie ma zmuszania, ona poprostu lubi to robic

powiem tylko - bo mialam niedawno taka sytuacje - ze moja znajoma zaliczyla u mnie minusa pytajac tonem wrecz oburzonym "Dlaczego Maja jeszcze nie mowi?". No sory ale poczulam sie jakby to byla mona wina, jakbym byla zla matka, jakbym ja blokowala albo jakby dalo sie nauczyc dziecko tak jak sie da nauczyc jazdy na rowerze Maja mowi ale po swojemu i mysle ze ma jeszcze troche czasu na rozkrecenie sie i nie spodobalo mi sie ta ocena mnie jako matki ktora zaniedbuje dziecko
__________________
Maja

Podczas gdy obrabiasz mi tyłek nie zapomnij mnie w niego pocałować
kotekk81 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-05, 19:48   #4777
ButterBear
Zakorzenienie
 
Avatar ButterBear
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 16 060
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

Cytat:
Napisane przez kotekk81 Pokaż wiadomość
Ja niestety nie odpowiem na to pytanie bo ja sadzam Maje. Sama chce wiec nie ma zmuszania, ona poprostu lubi to robic

powiem tylko - bo mialam niedawno taka sytuacje - ze moja znajoma zaliczyla u mnie minusa pytajac tonem wrecz oburzonym "Dlaczego Maja jeszcze nie mowi?". No sory ale poczulam sie jakby to byla mona wina, jakbym byla zla matka, jakbym ja blokowala albo jakby dalo sie nauczyc dziecko tak jak sie da nauczyc jazdy na rowerze Maja mowi ale po swojemu i mysle ze ma jeszcze troche czasu na rozkrecenie sie i nie spodobalo mi sie ta ocena mnie jako matki ktora zaniedbuje dziecko
No właśnie o to chodzi. Czemu od razu założenie, że jest się złą matką, albo matką zaniedbującą?
Ciężko mi oczywiście postawić się w takiej sytuacji, bo nie jestem mamą... ale może to, że ktoś pyta, nie znaczy, że od razu w myślach oskarża o bycie złą matką?
__________________

Hania

ButterBear jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-05, 21:54   #4778
asiuk
Zakorzenienie
 
Avatar asiuk
 
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: Śląskie
Wiadomości: 6 543
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

Butter, w moim przypadku nie o nocnik chodzi, a o jakiekolwiek zasugerowanie, że coś mogłabym robić inaczej, zapewne lepiej wg osoby, która coś sugeruje.

Nie toleruję żadnych pytań o to, czemu coś robię tak czy inaczej - chyba, że w 100% wiem, że osoba pytająca jest szczerze zainteresowana moim podejściem, nie ma żadnej swojej "lepszej teorii"
__________________
my

Ewunia

Staś

bloguję
asiuk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-05, 23:51   #4779
kotekk81
Zakorzenienie
 
Avatar kotekk81
 
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 4 718
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

Cytat:
Napisane przez ButterBear Pokaż wiadomość
No właśnie o to chodzi. Czemu od razu założenie, że jest się złą matką, albo matką zaniedbującą?
Ciężko mi oczywiście postawić się w takiej sytuacji, bo nie jestem mamą... ale może to, że ktoś pyta, nie znaczy, że od razu w myślach oskarża o bycie złą matką?

no wlasnie ja mialam przypadki ze poczulam sie "oskarzona" o pewne rzeczy. No bo jak to inne dziecko w wieku Mai cos tam robi a ona nie wiem pewnie jestem zla matka. Nie potrwfie tego wytlumaczyc i nie wiem czy przed ciaza bralabym sobie niektore pytania tak do siebie Jednakze nie obrazam sie jesli ktos kulturalnie z ciekawosci pyta, ale teksty atakujace mnie wplywaja na moja psychike niekorzystnie i wtedy czuje sie gorsza matka
__________________
Maja

Podczas gdy obrabiasz mi tyłek nie zapomnij mnie w niego pocałować
kotekk81 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-06, 07:15   #4780
niuniuniau
Zadomowienie
 
Avatar niuniuniau
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 1 138
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

Cześć

Butter ja akurat Twoich wypowiedzi nie wzięłam do siebie i nie odczułam tego jako wyrzut czy wtrącanie się. Matki to szczególnie drażliwe stworzenia, szczególnie na punkcie swoich dzieci i czasem z pozoru niewinne pytanie czy stwierdzenie może dla nich być nie do przyjęcia. Podejrzewam, że bierze się to stąd, że każda z nas uważa, że jej dziecko jest najpiękniejsze, najwspanialsze i w ogóle naj... (no i moim zdaniem tak powinno być bo jeśli my tak nie będziemy uważały to kto więc każde stwierdzenie, które pokazuje jakiś "brak" u potomka wyzwala w nas instynkt obronny

Ja reaguję alergicznie jedynie na "dobre rady". U nas np dotyczy to zazwyczaj jedzenia, młoda je naprawdę dużo i nie ma znaczenia, że ma stałe pory posiłków bo i tak potrafi sie upomnieć a do tego jasno pokazać, że np zaproponowane przeze mnie jabłko zamiast serka jest be i nie do przyjęcia. A moja siostra co raz powtarza, że powinnam jej ograniczyć ilość spożywanych posiłków, wtedy to się wkurzam i mówię, że w takim razie zapraszam ją do siebie i niech spróbuje to wprowadzić w życie bo czasem łatwo się mówi ale z realizacją jest już większy problem.

Pytałaś jak się czuję. Bardzo różnie, są dni lepsze są dni gorsze ale przeważa jednak ciągłe uczucie zmęczenia no i coraz częstsze napinanie się brzucha jak tylko coś porobię. Ja poodkurzam w domu i już muszę odpocząć bo się zasapię Także odrobinę obawiam się tego wysiłku podczas porodu W święta zamierzam uprawiać nicnierobienie i naładować akumulatory
__________________
[vichy]263566[/vichy]
Niechaj Bóg ma w swej opiece człowieka, który Cię naprawdę pokocha. Złamiesz mu serce, śliczna moja, okrutna, psotna kotko, która tak jest nieuważna i pewna siebie, że nie stara się nawet osłaniać swoich pazurków.


http://suwaczki.waszslub.pl/img-2008080201001030.png
niuniuniau jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-06, 07:36   #4781
sanetka
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 360
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

Cytat:
Napisane przez ButterBear Pokaż wiadomość
To ja mam pytanie, do wszystkich mam, które tak się oburzyły tą akcją z nocnikiem: czemu akurat mówienie o tym, że dziecko powinno się sadzać na nocniku, albo teksty czemu nie sadzacie dziecka na nocniku wywołują u Was aż taką złość? Że gdyby ktoś tak powiedział, to miałby przechlapane (w tym przypadku akurat ja ), albo, że szlag trafia przy takich rozmowach? Czemu akurat nocnik jest tak drażliwym tematem?
Nie pytam broń boże zaczepnie, a tylko z ciekawości.
Mnie też trafia przy innych uwagach, chociaż może zależy od tonu wypowiedzi, doboru słów. A nienawidzę jak ktoś zaczyna od zdania "bo moje dziecko to....a Twoje nie"
__________________

sanetka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-06, 08:30   #4782
stokrotka_to_ja
Zakorzenienie
 
Avatar stokrotka_to_ja
 
Zarejestrowany: 2004-03
Wiadomości: 11 392
GG do stokrotka_to_ja
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

Ale gówniany temat
Mnie uwagi dotyczące mojego dziecka raczej nie ruszają,chyba,ze sa zupełnie od czapy i powtarzane nachalnie ,wtedy mogę się wpienić...ale ogolnie uwazam,ze no cóz -mimo,ze staram się wiedzieć o rozowju Oli jak najwięcej specjalistą nie jestem i czyjaś opinia (bezstronna) moze być cenna.

Co do nocnika -uwazam,ze warto zacząć,keidy dziecko sygnalizuje jakąkolwiek gotowość ,jednak przed rokiem nie ma sensu (no,mozna oswajac,ale treningu czystosci bym nie zaczynała).
__________________
...i jest

Dziecko grzeczne/niegrzeczne to stan umysłu matki a nie dziecka.


POMOC dla dzieci z Tanzanii https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=675684
stokrotka_to_ja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-06, 10:25   #4783
hania811
Zakorzenienie
 
Avatar hania811
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 15 656
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

helo.
No dziś to już pogoda fataliti
A ja nabawiłam się kataru

Butter dziewczyny już wszystki w temacie napisały.
Mnie już szlag trafia jak mi wmawiają że na pewno Mała ryczy bo niedojadła. Albo tekst" ma zimne rączki , jej jest za zimno!!"
Kuźwa ja jestem matką i ja wiem czego jej potrzeba, czy jest jej ciepło - czy zimno, kiedy ma jeść , co ma jeść i kiedy ma sikać na nocnik

---------- Dopisano o 10:03 ---------- Poprzedni post napisano o 09:57 ----------

Reasumując - ogólnie większosć matek ma hopla na punkcie swoich dzieci więc lepiej nie krytykować, nie pytać, nie sugerować bo można oberwać

---------- Dopisano o 10:25 ---------- Poprzedni post napisano o 10:03 ----------

Niuniu fajnie że możesz sobie trochę odpocząć przez święta. Nie przemęczaj się - brzuch twardnieje bo daje znać- UWAŻAJ, masz odpoczywać

Edytowane przez hania811
Czas edycji: 2012-04-06 o 10:14
hania811 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-06, 10:57   #4784
zuzaneczka
Zakorzenienie
 
Avatar zuzaneczka
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 3 675
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

cześć

widzę, że tematy dzieciowe coraz częstsze na wątku

Z tym "szewcem bez butów" o którym pisała Hania... też miałam sąsiadkę psycholog co to się "wymądrzała" na wszystkich pogadankach w szkole/przedszkolu o tym jak obsługiwać dzieci, sąsiadkom też radziła nie pytana o zdanie, tylko jakoś sobie nie potrafiła poradzić ze swoimi

Poza tym uważam, że teoria teorią, ale dopóki nie ma się doświadczenia w praktyce nie powinno się za bardzo wypowiadać tonem "instruktorskim". Miałam koleżankę po psychologii co to uważała, że wyciągnie dziecko z autyzmu bo taka jest wyszkolona we wszystkie techniki. Zetknięcie z rzeczywistością było bardzo bolesne

Ad uwag, to nie znoszę jak ktoś "wie lepiej". Mam taką sąsiadkę, co porównuje swojego wnuka do mojego B. (są w tym samym wieku).
I np. mój mały ma atopowe zapalenie skóry, które do ok. roku objawiało się przede wszystkim wysypką na policzkach (straszną!) - spotkała mnie, akurat był sezon na truskawki, mały miał 9mc. "O mamusia dała truskawki!" Ja na to że nie, że alergie ma przecież (o czym wiedziała) i za wcześnie na to, ale ona dalej "nie, nie mamusia truskawki dziecku dała i taki efekt".
A jak B. miał 10mc. to już sam fajnie chodził. Spotykamy ją, oczywiście zaczyna opowieści o wnuku co tam już robi czego nie. Ja mówię, że mój już chodzi. Ona na to, że to przecież niemożliwe. No to jej pokazałam, więc szczęka jej opadła. Od tamtej pory zawsze tylko narzeka na swojego wnuka i wychwala w niebiosa mojego małego, bo taki sprawny ruchowo, mądry, ułożony, tyle mówi, tyle wie. I w ogóle aż dziwne, że babcia tak się wypowiada o swoim wnuku, zresztą każde dziecko inaczej się rozwija więc to dość krzywdzące. Na dodatek mocno krytykuje przy tym swoją córkę, że to jej wina.

Cytat:
Napisane przez hania811 Pokaż wiadomość

Butter dziewczyny już wszystki w temacie napisały.
Mnie już szlag trafia jak mi wmawiają że na pewno Mała ryczy bo niedojadła. Albo tekst" ma zimne rączki , jej jest za zimno!!"
Kuźwa ja jestem matką i ja wiem czego jej potrzeba, czy jest jej ciepło - czy zimno, kiedy ma jeść , co ma jeść i kiedy ma sikać na nocnik
no pięknie to ujęłaś
__________________
.
.

Marzenia się spełnią. Czekają tylko na właściwy moment.
zuzaneczka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-06, 11:00   #4785
asiuk
Zakorzenienie
 
Avatar asiuk
 
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: Śląskie
Wiadomości: 6 543
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

Cześc!

Mam doła po wczorajszej wizycie. Miła pani nie wie, co mi jest, ale odnośnie diagnozy lekarza, to się nie zgadza z nią. Zasugerowała bardziej inne zaburzenie, które na chwile obecną jest dla mnie ciężkie do zaakceptowania, choc, niestety, widzę pewne podobieństwa do siebie.

Muszę iśc do neurologa i zbadac tarczyce.
__________________
my

Ewunia

Staś

bloguję
asiuk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-06, 13:12   #4786
Debrah
Zakorzenienie
 
Avatar Debrah
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 8 880
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

Cytat:
Napisane przez asiuk Pokaż wiadomość
Cześc!

Mam doła po wczorajszej wizycie. Miła pani nie wie, co mi jest, ale odnośnie diagnozy lekarza, to się nie zgadza z nią. Zasugerowała bardziej inne zaburzenie, które na chwile obecną jest dla mnie ciężkie do zaakceptowania, choc, niestety, widzę pewne podobieństwa do siebie.

Muszę iśc do neurologa i zbadac tarczyce.
Asiuk, zawsze możesz napisać w klubie..

Butterku - jesteś?
Debrah jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-06, 15:04   #4787
goosia207
Zakorzenienie
 
Avatar goosia207
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 5 521
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

Cześć,

Pisałyście w tym tygodniu o badaniu piersi.Pani ginekolog do której chodzę zawsze bada mi piersi

Emilko gratuluję spadku wagi

Cytat:
Napisane przez asiuk Pokaż wiadomość
Właśnie też się zastanawiam

---------- Dopisano o 13:28 ---------- Poprzedni post napisano o 12:54 ----------

Nic mi się nie chce, co akurat u mnie przybrało już stan permanentny

Mam karty podarunkowe Empiku, muszę sobie coś kupić

Zakochałam się ostatnio w lakierze Bourjois - kolor jest przepiękny, do wszystkiego pasuje, i zwraca uwagę - parę osób już się o niego pytało https://wizaz.pl/kosmetyki/produkt,14197,so-laque.html Na fotce pierwszy z prawej na górze, "Beige glamour"
Bardzo fajny lubię takie
Bardzo spodobał mi się ostatnio na paznokciach mojej koleżanki OPI.Nie pytałam ile warstw kładła, ale efekt był super

W końcu parę dni wolnego dzisiaj zostaliśmy puszczeni wcześniej do domu, więc zdążyłam zrobić zakupy i jestem o znośnej porze w domu
__________________
razem
goosia207 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-06, 15:33   #4788
ButterBear
Zakorzenienie
 
Avatar ButterBear
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 16 060
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

Cześć


Cytat:
Napisane przez Debrah Pokaż wiadomość
Asiuk, zawsze możesz napisać w klubie..

Butterku - jesteś?
Tak Debrah, jestem. Tylko mam dziś urlop i ciągle gdzieś biegam.

Poza tym widzę, że wywołałam burzę i wolę sie nie odzywać, żeby nie zaogniać...
__________________

Hania

ButterBear jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-06, 15:44   #4789
miskowa
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 9 155
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

cześć

Ja w temacie nocnika nie mam nic do powiedzenia, ale dzięki temu, że od rana sama jestem w domu, zdążyłam już sporo zrobić.
Mam gotowe babeczki cytrynowe, mini serniki i sałatkę. Czekam teraz na rodziców i na brata z nową grą planszową, postanowiliśmy się zabezpieczyć z okazji złej pogody, chociaż dziś nad morzem piękne słońce (ale dość świeżo jest).
miskowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-06, 15:52   #4790
Debrah
Zakorzenienie
 
Avatar Debrah
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 8 880
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

Cytat:
Napisane przez ButterBear Pokaż wiadomość
Cześć




Tak Debrah, jestem. Tylko mam dziś urlop i ciągle gdzieś biegam.

Poza tym widzę, że wywołałam burzę i wolę sie nie odzywać, żeby nie zaogniać..
.
No właśnie tak myślałam, dlatego cię wywołałam. Myślę, że trzeba w tym temacie wrzucić na luz, jeszcze nie raz poczujemy się widziane jako "ta od psychologii" [ to nie do Was dziewczyny, nie piję do nikogo ] Ale niestety, tak jest..taka trochę.."stygmatyzacja zawodem" - ja się z tym spotykam odkąd jasno określiłam w otoczeniu moje chęci zostania psycho i odkąd się kształcę w tym kierunku.
Takie "poczucie misji" jest trochę charakterystyczne dla nas, ale wiesz Butter? Nie trać energii, nie łam się!
Spotkasz jeszcze wielu ludzi, czasem będzie hardkor (jestem po stażu, więc oba obrazki już znam ), a czasem radość wielka. Ważne, że na świecie jest tylu ludzi, którym można pomagać i którzy tego CHCĄ, że nie ma sensu się łamać i zniechęcać drobiazgami.
Dziewczyny nasze patrzą z innej perspektywy, mają takie prawo, gdybym była mamą, może też bym zweryfikowała parę rzeczy, doświadczenie uczy, ale trzeba dać szansę także i wiedzy speca bo te oba połączenia działają najlepiej.
Więc luz i do przodu
Debrah jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-06, 15:53   #4791
lemoorka
Zakorzenienie
 
Avatar lemoorka
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Lemoorland
Wiadomości: 7 028
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

Cytat:
Napisane przez ButterBear Pokaż wiadomość
Cześć




Tak Debrah, jestem. Tylko mam dziś urlop i ciągle gdzieś biegam.

Poza tym widzę, że wywołałam burzę i wolę sie nie odzywać, żeby nie zaogniać...

A tam!!

Tak jak CI dziewczyny pisały- każde dziecko jest dla matki cudem pierdzącycm

Moj ma juz nocnik- czerwony - lezy sobie oglada go i zastanawia sie co to jest, Ale jeszcze nie siedzi, jak siadze zamierzam go tylko usadzic. I tak sie według mnie zaczyna od zabawy , sadzania.

Moja mama opowiada,ze jak miałąm troszke ponad rok "gotowałąm" w nocniku przy niej. Bawiłam sie nocnikiem dobre pol roku, zanim załąpałam system.


Mnie tylko wqrcza jedno- karmienie piersia i krytyka mojej osoby.
Ze jestem huda, mam chude mleko. Czy ktos zna krowe co daje chude mleko? I te wszystkie nagonki,ze jak akrmie rano i wieczrem, to mleko do wieczora mi sie psuje- tak maslanka karmie Ze dziecku w 8 miesiacu karmi sie tylko 20 minut piersia- nastawie sobie minutnik i po 20 minutach wyrwe cycka Ze to jest blesne, za barzdo erotyczne a i to było najlepsze- chłop Cie ma juz głaskac a nie dziecko i nazwanie tego patologią

HAnia- zdjecie w klubie przecudne. Buzka ode mnie!!

Asiuk- napisz w klubie. Ja musze chyba sama poszukac dobrego psychologa
lemoorka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-06, 16:23   #4792
asiuk
Zakorzenienie
 
Avatar asiuk
 
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: Śląskie
Wiadomości: 6 543
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

Napisałam w klubie.

Butter
, mnie tam nie zbulwersowałaś. Ja nie lubię dobrych rad i oczywistych stwierdzeń w ogóle, nie tylko w sferze dziecka.

Ale chyba mam inne podejście, niż takie, że moje dziecko jest najcudowniejsze. Chyba bardziej o mnie chodzi.
__________________
my

Ewunia

Staś

bloguję
asiuk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-06, 16:30   #4793
niuniuniau
Zadomowienie
 
Avatar niuniuniau
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 1 138
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

Cytat:
Napisane przez miskowa Pokaż wiadomość
cześć

Ja w temacie nocnika nie mam nic do powiedzenia, ale dzięki temu, że od rana sama jestem w domu, zdążyłam już sporo zrobić.
Mam gotowe babeczki cytrynowe, mini serniki i sałatkę. Czekam teraz na rodziców i na brata z nową grą planszową, postanowiliśmy się zabezpieczyć z okazji złej pogody, chociaż dziś nad morzem piękne słońce (ale dość świeżo jest).
Kurde miśku ale pracowity dzień miałaś. Ja dzisiaj bardzo niewiele zrobiłam, jeszcze muszę poprasować, zrobić zakupy i spakować rodzinkę na wyjazd.
Zła jestem trochę bo miałam nadzieję, że mama weźmie młodą do siebie choć na godzinkę a ja w tym czasie coś porobię no ale porządki przedświąteczne ważniejsze więc czekam aż TZ wróci z pracy i jakoś będziemy musieli podzielić się pracą i opieką nad młodą bo jemu też robotę zaplanowałam przed wyjazdem.

Haha lemoorko rozwaliłas mnie z tymi krytykami Twojego postępowania. Zresztą też się spotykałam z podobnymi, no prócz długiego karmienia bo skończyłam jak młoda miała 8 miesięcy i cieszę się z tego bo jakoś nie pasowało mi chodzące dziecko i cycek ale to tylko moja "fobia"
__________________
[vichy]263566[/vichy]
Niechaj Bóg ma w swej opiece człowieka, który Cię naprawdę pokocha. Złamiesz mu serce, śliczna moja, okrutna, psotna kotko, która tak jest nieuważna i pewna siebie, że nie stara się nawet osłaniać swoich pazurków.


http://suwaczki.waszslub.pl/img-2008080201001030.png
niuniuniau jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-06, 17:15   #4794
zuzaneczka
Zakorzenienie
 
Avatar zuzaneczka
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 3 675
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

Cytat:
Napisane przez lemoorka Pokaż wiadomość
A tam!!

Tak jak CI dziewczyny pisały- każde dziecko jest dla matki cudem pierdzącycm

Moj ma juz nocnik- czerwony - lezy sobie oglada go i zastanawia sie co to jest, Ale jeszcze nie siedzi, jak siadze zamierzam go tylko usadzic. I tak sie według mnie zaczyna od zabawy , sadzania.

Moja mama opowiada,ze jak miałąm troszke ponad rok "gotowałąm" w nocniku przy niej. Bawiłam sie nocnikiem dobre pol roku, zanim załąpałam system.


Mnie tylko wqrcza jedno- karmienie piersia i krytyka mojej osoby.
Ze jestem huda, mam chude mleko. Czy ktos zna krowe co daje chude mleko? I te wszystkie nagonki,ze jak akrmie rano i wieczrem, to mleko do wieczora mi sie psuje- tak maslanka karmie Ze dziecku w 8 miesiacu karmi sie tylko 20 minut piersia- nastawie sobie minutnik i po 20 minutach wyrwe cycka Ze to jest blesne, za barzdo erotyczne a i to było najlepsze- chłop Cie ma juz głaskac a nie dziecko i nazwanie tego patologią


HAnia- zdjecie w klubie przecudne. Buzka ode mnie!!

Asiuk- napisz w klubie. Ja musze chyba sama poszukac dobrego psychologa

OMG! serio? A ja myślałam że krytykowane są tylko matki karmiące mm, bo odebrały dziecku to co najlepsze



Cytat:
Napisane przez Debrah Pokaż wiadomość
No właśnie tak myślałam, dlatego cię wywołałam. Myślę, że trzeba w tym temacie wrzucić na luz, jeszcze nie raz poczujemy się widziane jako "ta od psychologii" [ to nie do Was dziewczyny, nie piję do nikogo ] Ale niestety, tak jest..taka trochę.."stygmatyzacja zawodem" - ja się z tym spotykam odkąd jasno określiłam w otoczeniu moje chęci zostania psycho i odkąd się kształcę w tym kierunku.
Takie "poczucie misji" jest trochę charakterystyczne dla nas, ale wiesz Butter? Nie trać energii, nie łam się!
Spotkasz jeszcze wielu ludzi, czasem będzie hardkor (jestem po stażu, więc oba obrazki już znam ), a czasem radość wielka. Ważne, że na świecie jest tylu ludzi, którym można pomagać i którzy tego CHCĄ, że nie ma sensu się łamać i zniechęcać drobiazgami.
Dziewczyny nasze patrzą z innej perspektywy, mają takie prawo, gdybym była mamą, może też bym zweryfikowała parę rzeczy, doświadczenie uczy, ale trzeba dać szansę także i wiedzy speca bo te oba połączenia działają najlepiej.
Więc luz i do przodu
wiesz, znałam trochę psychologów (w sensie studentów psychologii, z jedną nawet mieszkałam jakiś czas) i zauważyłam pewną prawidłowość
Wszyscy znani mi mieli upierdliwą manię analizowania innych, na zasadzie "znam Twoje problemy, zaraz Ci pomogę, wiem najlepiej bo się na tym znam" (oczywiście nie ubrane w takie słowa, ale takie znaczenie). Normalnie czasem odnosiłam wrażenie, że nie potrafią normalnie pogadać, tylko poddają analizie każde zdanie i starają się wyciągnąć wnioski prowadzące do określenia problemu, bo problem przecież być musi.
Natomiast wszyscy oni jak jeden mąż twierdzili, że sami nie mają żadnych problemów ze sobą, i wcale nie dlatego wybrali psychologię. A wystarczyło trochę bliżej ich poznać i można było łatwo wyłapać "co i gdzie boli".
Zainteresowania zainteresowaniami, poczucie misji też, ale właśnie po co takie udawanie, i przede wszystkim pomaganie na siłę tym którzy wcale o to nie proszą? Tego właśnie nie rozumiem. (i nie mam na myśli konkretnie Was dziewczyny).

A mam pytanie, czy prawdą jest, że żeby prowadzić terapię innym trzeba samemu przez taką przejść? Czy coś źle zapamiętałam?


A ja w ramach przygotowań do świąt popełniłam baranka i zajączka z ciasta I na tym poprzestanę. Idę zobaczyć co tam w klubie
__________________
.
.

Marzenia się spełnią. Czekają tylko na właściwy moment.

Edytowane przez zuzaneczka
Czas edycji: 2012-04-06 o 17:17
zuzaneczka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-06, 17:47   #4795
sanetka
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 360
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

Cytat:
Napisane przez miskowa Pokaż wiadomość
cześć

Ja w temacie nocnika nie mam nic do powiedzenia, ale dzięki temu, że od rana sama jestem w domu, zdążyłam już sporo zrobić.
Mam gotowe babeczki cytrynowe, mini serniki i sałatkę. Czekam teraz na rodziców i na brata z nową grą planszową, postanowiliśmy się zabezpieczyć z okazji złej pogody, chociaż dziś nad morzem piękne słońce (ale dość świeżo jest).
Cytat:
Napisane przez zuzaneczka Pokaż wiadomość
OMG! serio? A ja myślałam że krytykowane są tylko matki karmiące mm, bo odebrały dziecku to co najlepsze



A ja w ramach przygotowań do świąt popełniłam baranka i zajączka z ciasta I na tym poprzestanę. Idę zobaczyć co tam w klubie
Ile ja się takiej krytyki nasłuchałam...

Ja w ramach świąt odpoczywam. Mama mi okna umyła, mąż posprzątał. Dziś upiekłam pasztet (z selera) żeby było co zjeść, jutro zrobię resztę ale bez szaleństw, mama ma przyjechać to pomoże. bo z B. to nie robota.

Niu to widzę że termin porodu zbliża się wielkimi krokami. Nie przeraża Cię wizja 2 dzieci z taką różnicą wieku ( z tego co kojarzę to 2 lata,tak?) Dbaj o siebie i odpoczywaj
__________________


Edytowane przez sanetka
Czas edycji: 2012-04-06 o 17:50
sanetka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-06, 18:29   #4796
carmelova
Zakorzenienie
 
Avatar carmelova
 
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 18 314
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

Cześć, dawno mnie nie było

Chcę Wam życzyć Wesołych Świąt, trochę słońca i beztroskiego czasu spędzonego z rodziną
carmelova jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-06, 18:30   #4797
Debrah
Zakorzenienie
 
Avatar Debrah
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 8 880
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

Cytat:
Napisane przez zuzaneczka Pokaż wiadomość
OMG! serio? A ja myślałam że krytykowane są tylko matki karmiące mm, bo odebrały dziecku to co najlepsze





wiesz, znałam trochę psychologów (w sensie studentów psychologii, z jedną nawet mieszkałam jakiś czas) i zauważyłam pewną prawidłowość
Wszyscy znani mi mieli upierdliwą manię analizowania innych, na zasadzie "znam Twoje problemy, zaraz Ci pomogę, wiem najlepiej bo się na tym znam" (oczywiście nie ubrane w takie słowa, ale takie znaczenie). Normalnie czasem odnosiłam wrażenie, że nie potrafią normalnie pogadać, tylko poddają analizie każde zdanie i starają się wyciągnąć wnioski prowadzące do określenia problemu, bo problem przecież być musi.
Natomiast wszyscy oni jak jeden mąż twierdzili, że sami nie mają żadnych problemów ze sobą, i wcale nie dlatego wybrali psychologię. A wystarczyło trochę bliżej ich poznać i można było łatwo wyłapać "co i gdzie boli".
Zainteresowania zainteresowaniami, poczucie misji też, ale właśnie po co takie udawanie, i przede wszystkim pomaganie na siłę tym którzy wcale o to nie proszą? Tego właśnie nie rozumiem. (i nie mam na myśli konkretnie Was dziewczyny).

A mam pytanie, czy prawdą jest, że żeby prowadzić terapię innym trzeba samemu przez taką przejść? Czy coś źle zapamiętałam?


A ja w ramach przygotowań do świąt popełniłam baranka i zajączka z ciasta I na tym poprzestanę. Idę zobaczyć co tam w klubie
Hm, no to muszę odpowiedzieć)
Ale zaznaczę od razu - że to są moje refleksje i doświadczenia, nie chcę generalizować, a to jest moje podwórko, które znam.

Wszyscy, których znałaś to studenci, ale jeszcze nie psycholodzy??
Taki entuzjazm to chyba domena młodych, w zasadzie ja to widzę we wszystkich zawodach "pomagających", lekarz wszelkiej maści, psycholog, prawnik, pracownik socjalny itp itd. Fakt, moje studia mocno poszerzają światopogląd, samoświadomość i tak dalej - stąd też można się zachłysnąć, bo one są przede wszystkim (dla mnie) szalenie interesujące. Ale np dla studenta medycyny np też tak jest i jak tylko może to "wyrywa się z diagnozowaniem". Trzeba się pilnować, mieć dużo samokrytyki i pokory - ale to się stety lub nie - nabywa z doświadczeniem.
Ja już nie jestem aż takim świeżakiem, jedną szkołę mam za sobą, praktyki z żywymi pacjentami, plus wszystkie inne doświadczenia, które zdobyłam jako pacjent, łącznie z uprzedzeniem i byciem "na nie" do wszystkich "wszechwiedzących psychologów".
Na studiach na pewno zdobywa się ogrom wiedzy, ale ja już wielokrotnie pisałam o tym, że to jest tylko wstęp tak na prawdę.
Aby pracować z pacjentami długoterminowo (czyli terapia właśnie) trzeba przejść szereg szkoleń (+ 4 lata przeważnie). Ale nie o tym, bo to już wszystkie wiecie.
Czy aby pracować z pacjentami trzeba przejść własną terapię?
Psycholog pracujący w placówce i nie prowadzący terapii - teoretycznie nie musi. Ale jeśli ktoś aspiruje do roli terapeuty - to zawsze ją przechodzi.
Takie mówienie o sobie jak o kimś bezproblemowym trąci mi trochę niedojrzałością szczerze mówiąc, bo ktoś kto tak twierdzi nie ma wglądu w siebie, ani świadomości, że ludzie bez problemów po prostu...nie istnieją. (albo taki terapeuta to narcyz, trochę się ich spotyka w takim zawodzie))) )
Osobiście (ale mogę mieć wypaczone spojrzenie, bo patrzę przez pryzmat siebie, wiadomo) prędzej bym poszła do osoby świadomej tego, że życie ma różne etapy, że wszyscy ludzie mają swoje słabości i napotykają trudności, bo tylko dzięki nim w zasadzie można się rozwijać i iść dalej. I, że można je wykorzystać na korzyść. Po prostu do kogoś kto jest...autentyczny.

No, ale znowu schodzę z tematu. U siebie na roku mam przekrój wiekowy dosyć szeroki, trochę jest osób świeżo po maturze, z takim idealistycznym spojrzeniem, takich, no nakręconych, ale bez doświadczenia. Oni pewnie prezentują taki obrazek o jakim piszesz.
Jeśli o mnie chodzi to ja walczę z moim gadulstwem, mam w sobie dużo pokory i obym jej miała coraz więcej.

Serio - jesli miałabym się przyjrzeć psychologom/terapeutom których znam i którym ufam - żaden by nie powiedział, że jest bezproblemowy, absolutnie
A o sobie samej także nigdy tego nie powiem i zawsze będę się starać unikać mentorstwa, chociaż wierzcie mi jak czasem strasznie korci, żeby się czymś z kimś podzielić..nawet jeśli ta osoba jest tak zapętlona w swoich emocjach w związku z jakimś swoim problemem, że po prostu nie będzie w stanie wyjść poza to i spojrzeć moimi oczami.. i tak nie najłatwiej jest się ugryźć w język, czasami kusi, żeby aż kimś potrząsnąć.
To taka niewdzięczna pozycja, bo lekarz jest autorytetem z góry, a psycholog przeważnie nie, raczej budzi lęk, powątpiewanie w jego kompetencje, niechęć przed kimś "zarozumiałym" i tak dalej. Bo skąd może wiedzieć jak się czuje dany człowiek? Ludzie boją się "wchodzenia w głowę", "czytania w myślach i cholera wie co jeszcze. Do swojego świata emocjonalnego, przeżyć o wiele trudniej jest wpuścić niż pokazać bolące kolano. Tym trudniej jeśli jeszcze powrót do równowagi, i jasne spojrzenie na problem blokują jakieś stare niezdrowe przekonania i emocje, w których przez lata się żyło...
Za wywód przepraszam
Debrah jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-06, 20:07   #4798
niuniuniau
Zadomowienie
 
Avatar niuniuniau
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 1 138
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

Cytat:
Napisane przez sanetka Pokaż wiadomość
Ile ja się takiej krytyki nasłuchałam...

Ja w ramach świąt odpoczywam. Mama mi okna umyła, mąż posprzątał. Dziś upiekłam pasztet (z selera) żeby było co zjeść, jutro zrobię resztę ale bez szaleństw, mama ma przyjechać to pomoże. bo z B. to nie robota.

Niu to widzę że termin porodu zbliża się wielkimi krokami. Nie przeraża Cię wizja 2 dzieci z taką różnicą wieku ( z tego co kojarzę to 2 lata,tak?) Dbaj o siebie i odpoczywaj
Sanetko Oliwka będzie miała dokładnie skończone 20 miesięcy jak pojawi się na świecie drugie dziecko. Mam świadomość tego, że nie będzie łatwo, powiem więcej, pół żartem pół serio mówię, że jak przetrwam pierwszy rok z dwójką i nie wyląduję w wariatkowie to powinno być lepiej (chyba, nie mam doświadczenia w tym temacie
Są dni kiedy schizuję i łapię deprechę jak sobie poradzę, są też takie kiedy nie mogę się doczekać, a jak będzie w rzeczywistości to się okaże za ok 2 miesiące
__________________
[vichy]263566[/vichy]
Niechaj Bóg ma w swej opiece człowieka, który Cię naprawdę pokocha. Złamiesz mu serce, śliczna moja, okrutna, psotna kotko, która tak jest nieuważna i pewna siebie, że nie stara się nawet osłaniać swoich pazurków.


http://suwaczki.waszslub.pl/img-2008080201001030.png
niuniuniau jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-06, 20:07   #4799
zuzaneczka
Zakorzenienie
 
Avatar zuzaneczka
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 3 675
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

Cytat:
Napisane przez sanetka Pokaż wiadomość
Ile ja się takiej krytyki nasłuchałam...

Ja w ramach świąt odpoczywam. Mama mi okna umyła, mąż posprzątał. Dziś upiekłam pasztet (z selera) żeby było co zjeść, jutro zrobię resztę ale bez szaleństw, mama ma przyjechać to pomoże. bo z B. to nie robota.

Niu to widzę że termin porodu zbliża się wielkimi krokami. Nie przeraża Cię wizja 2 dzieci z taką różnicą wieku ( z tego co kojarzę to 2 lata,tak?) Dbaj o siebie i odpoczywaj
sanetko a jak u Was z podejściem do drugiego dzieciaczka, działacie już?
u mnie jest dokładnie 2 lata różnicy, u Niu będzie chyba troszkę mniej.


Cytat:
Napisane przez Debrah Pokaż wiadomość
Hm, no to muszę odpowiedzieć)
Ale zaznaczę od razu - że to są moje refleksje i doświadczenia, nie chcę generalizować, a to jest moje podwórko, które znam.

Wszyscy, których znałaś to studenci, ale jeszcze nie psycholodzy??
Taki entuzjazm to chyba domena młodych, w zasadzie ja to widzę we wszystkich zawodach "pomagających", lekarz wszelkiej maści, psycholog, prawnik, pracownik socjalny itp itd. Fakt, moje studia mocno poszerzają światopogląd, samoświadomość i tak dalej - stąd też można się zachłysnąć, bo one są przede wszystkim (dla mnie) szalenie interesujące. Ale np dla studenta medycyny np też tak jest i jak tylko może to "wyrywa się z diagnozowaniem". Trzeba się pilnować, mieć dużo samokrytyki i pokory - ale to się stety lub nie - nabywa z doświadczeniem.
Ja już nie jestem aż takim świeżakiem, jedną szkołę mam za sobą, praktyki z żywymi pacjentami, plus wszystkie inne doświadczenia, które zdobyłam jako pacjent, łącznie z uprzedzeniem i byciem "na nie" do wszystkich "wszechwiedzących psychologów".
Na studiach na pewno zdobywa się ogrom wiedzy, ale ja już wielokrotnie pisałam o tym, że to jest tylko wstęp tak na prawdę.
Aby pracować z pacjentami długoterminowo (czyli terapia właśnie) trzeba przejść szereg szkoleń (+ 4 lata przeważnie). Ale nie o tym, bo to już wszystkie wiecie.
Czy aby pracować z pacjentami trzeba przejść własną terapię?
Psycholog pracujący w placówce i nie prowadzący terapii - teoretycznie nie musi. Ale jeśli ktoś aspiruje do roli terapeuty - to zawsze ją przechodzi.
Takie mówienie o sobie jak o kimś bezproblemowym trąci mi trochę niedojrzałością szczerze mówiąc, bo ktoś kto tak twierdzi nie ma wglądu w siebie, ani świadomości, że ludzie bez problemów po prostu...nie istnieją. (albo taki terapeuta to narcyz, trochę się ich spotyka w takim zawodzie))) )
Osobiście (ale mogę mieć wypaczone spojrzenie, bo patrzę przez pryzmat siebie, wiadomo) prędzej bym poszła do osoby świadomej tego, że życie ma różne etapy, że wszyscy ludzie mają swoje słabości i napotykają trudności, bo tylko dzięki nim w zasadzie można się rozwijać i iść dalej. I, że można je wykorzystać na korzyść. Po prostu do kogoś kto jest...autentyczny.

No, ale znowu schodzę z tematu. U siebie na roku mam przekrój wiekowy dosyć szeroki, trochę jest osób świeżo po maturze, z takim idealistycznym spojrzeniem, takich, no nakręconych, ale bez doświadczenia. Oni pewnie prezentują taki obrazek o jakim piszesz.
Jeśli o mnie chodzi to ja walczę z moim gadulstwem, mam w sobie dużo pokory i obym jej miała coraz więcej.

Serio - jesli miałabym się przyjrzeć psychologom/terapeutom których znam i którym ufam - żaden by nie powiedział, że jest bezproblemowy, absolutnie
A o sobie samej także nigdy tego nie powiem i zawsze będę się starać unikać mentorstwa, chociaż wierzcie mi jak czasem strasznie korci, żeby się czymś z kimś podzielić..nawet jeśli ta osoba jest tak zapętlona w swoich emocjach w związku z jakimś swoim problemem, że po prostu nie będzie w stanie wyjść poza to i spojrzeć moimi oczami.. i tak nie najłatwiej jest się ugryźć w język, czasami kusi, żeby aż kimś potrząsnąć.
To taka niewdzięczna pozycja, bo lekarz jest autorytetem z góry, a psycholog przeważnie nie, raczej budzi lęk, powątpiewanie w jego kompetencje, niechęć przed kimś "zarozumiałym" i tak dalej. Bo skąd może wiedzieć jak się czuje dany człowiek? Ludzie boją się "wchodzenia w głowę", "czytania w myślach i cholera wie co jeszcze. Do swojego świata emocjonalnego, przeżyć o wiele trudniej jest wpuścić niż pokazać bolące kolano. Tym trudniej jeśli jeszcze powrót do równowagi, i jasne spojrzenie na problem blokują jakieś stare niezdrowe przekonania i emocje, w których przez lata się żyło...
Za wywód przepraszam
dzięki za odpowiedź. Tak to byli w większości studenci, miałam z nimi styczność w czasach kiedy i ja studiowałam (dawno temu już to było ehhh).
Miałam też koleżankę, którą znałam od przedszkola, jej nieciekawą sytuację rodzinną. Bardziej pokręconego i mającego problemy emocjonalne człowieka nie znam osobiście. Ona szczególnie miała potrzebę wynajdowania problemów u innych, wmawiania wręcz co komu dolega, już od dziecka. Tak sobie myślę, że może to była jej forma terapii dla samej siebie, takie udowadnianie sobie, że wcale z nią nie jest tak źle, że wszyscy mają coś nie tak. To od niej już w czasach studenckich (bo poszła na psychologię i wtedy dopiero się zaczęło analizowanie innych z prawdziwego zdarzenia ) usłyszałam o tym że terapeuta (jak mi właśnie wyjaśniłaś) sam musi przejść terapię. Opowiadała, że ona się nie zgadza na coś takiego, że tak być nie powinno bo nikt jej w głowie grzebać nie będzie, bo jakim prawem. Jednocześnie chciała "grzebać w głowach" innych
Teraz nie mam z nią kontaktu, ale wiem, że doradza rodzicom w sprawie problemów z dziećmi. Jak się o tym dowiedziałam to serio zadrżałam o dobro tych dzieci. Przerażające jest to że ktoś taki pracuje właśnie z dziećmi.

Natomiast np. nasza szkolna psycholog to nawet jak patrzyła na swojego rozmówcę to jak na obiekt analiz (takie upierdliwe wpatrywanie się w twarz, śledzenie każdego grymasu). I jak takie zachowanie jestem w stanie zrozumieć u studenta, który wdraża w życie nowo poznaną wiedzę tak u zawodowca już nie bardzo. Kobieta ta miała sporą bliznę na twarzy (chyba po poparzeniu?), z daleka nawet tak bardzo nie widoczną, ale skrywaną pod długimi włosami. I tak sobie myślałam zawsze, że pewnie historia z tą blizną musi być dla niej "tym problemem", który skierował ją na psychologię.
Kilka miesięcy temu spotkałam ją na placu zabaw z córką. Mała miała koszulkę z napisem w stylu "jestem najpiękniejszą księżniczką"

Nie chcę generalizować, bo nie mam aż takiego doświadczenia z tym zawodem. Dziwi mnie tylko że osoby chcące pomagać innym i oczekujące niejako że inni uzewnętrznią się przed nimi, sami nie potrafią się przyznać że mają problem.
I często właśnie nieproszeni zaczynają swoje analizy i porady. Jakoś księgowy nie zagląda każdemu spotkanemu w PITa, nie?

Piszesz, że sama wybrałabyś kogoś autentycznego, tylko skąd osoba szukająca pomocy ma wiedzieć czy trafia akurat do takiego psychologa?
__________________
.
.

Marzenia się spełnią. Czekają tylko na właściwy moment.

Edytowane przez zuzaneczka
Czas edycji: 2012-04-06 o 20:12
zuzaneczka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-06, 20:54   #4800
Debrah
Zakorzenienie
 
Avatar Debrah
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 8 880
Dot.: wymarzony pierścień mocy część XXII

Cytat:
Napisane przez zuzaneczka Pokaż wiadomość
sanetko a jak u Was z podejściem do drugiego dzieciaczka, działacie już?
u mnie jest dokładnie 2 lata różnicy, u Niu będzie chyba troszkę mniej.




dzięki za odpowiedź. Tak to byli w większości studenci, miałam z nimi styczność w czasach kiedy i ja studiowałam (dawno temu już to było ehhh).
Miałam też koleżankę, którą znałam od przedszkola, jej nieciekawą sytuację rodzinną. Bardziej pokręconego i mającego problemy emocjonalne człowieka nie znam osobiście. Ona szczególnie miała potrzebę wynajdowania problemów u innych, wmawiania wręcz co komu dolega, już od dziecka. Tak sobie myślę, że może to była jej forma terapii dla samej siebie, takie udowadnianie sobie, że wcale z nią nie jest tak źle, że wszyscy mają coś nie tak. To od niej już w czasach studenckich (bo poszła na psychologię i wtedy dopiero się zaczęło analizowanie innych z prawdziwego zdarzenia ) usłyszałam o tym że terapeuta (jak mi właśnie wyjaśniłaś) sam musi przejść terapię. Opowiadała, że ona się nie zgadza na coś takiego, że tak być nie powinno bo nikt jej w głowie grzebać nie będzie, bo jakim prawem. Jednocześnie chciała "grzebać w głowach" innych
Teraz nie mam z nią kontaktu, ale wiem, że doradza rodzicom w sprawie problemów z dziećmi. Jak się o tym dowiedziałam to serio zadrżałam o dobro tych dzieci. Przerażające jest to że ktoś taki pracuje właśnie z dziećmi.

Natomiast np. nasza szkolna psycholog to nawet jak patrzyła na swojego rozmówcę to jak na obiekt analiz (takie upierdliwe wpatrywanie się w twarz, śledzenie każdego grymasu). I jak takie zachowanie jestem w stanie zrozumieć u studenta, który wdraża w życie nowo poznaną wiedzę tak u zawodowca już nie bardzo. Kobieta ta miała sporą bliznę na twarzy (chyba po poparzeniu?), z daleka nawet tak bardzo nie widoczną, ale skrywaną pod długimi włosami. I tak sobie myślałam zawsze, że pewnie historia z tą blizną musi być dla niej "tym problemem", który skierował ją na psychologię.
Kilka miesięcy temu spotkałam ją na placu zabaw z córką. Mała miała koszulkę z napisem w stylu "jestem najpiękniejszą księżniczką"

Nie chcę generalizować, bo nie mam aż takiego doświadczenia z tym zawodem. Dziwi mnie tylko że osoby chcące pomagać innym i oczekujące niejako że inni uzewnętrznią się przed nimi, sami nie potrafią się przyznać że mają problem.
I często właśnie nieproszeni zaczynają swoje analizy i porady. Jakoś księgowy nie zagląda każdemu spotkanemu w PITa, nie?

Piszesz, że sama wybrałabyś kogoś autentycznego, tylko skąd osoba szukająca pomocy ma wiedzieć czy trafia akurat do takiego psychologa?
Ad pogrubionego - no to kurczę rzeczywiście...ale myślę, że za tym stało dużo strachu pewnie, trochę sobie wyparła swoje własne trudności (lub miała jakieś zaburzenie i nie umiała ich dostrzec?). Ale faktycznie tutaj jest mega sprzeczność i można się zastanowić jaką ona miała motywację idąc na te studia, bo skoro nie sama nie byłaby w stanie poddać się terapii, ( bo co - nie ma problemu czy nie wierzy w skuteczność?) to jakim prawem w zasadzie ma ingerować w innych? Myślę, że minęło trochę czasu i zweryfikowała poglądy, zderzyła się w końcu sama z sobą, bo przed tym nie da się uciec.
Ad tego, że wolałabym iść do kogoś autentycznego - to taki konstrukt myślowy, bo tego nie da się sprawdzić, ale pewnie celowałabym w doświadczenie takiej osoby (chociaż tutaj dyskwalifikuję samą siebie gdy będę po studiach świeżo, ale umówmy się że na początku szkolisz się dalej i i tak pracuje się w zespole). Takich "bezproblemowych" osób nie ma, i może się większy bigos zrobić jak się coś nagromadzi i będzie wielkie bum. Pewnie, że w trakcie studiów dużo się wynosi też dla samego siebie, bo dostaje się umiejętności i narzędzia do tego, żeby się z samym sobą lepiej porozumieć - ale nie każdy musi być terapeutą. Jeśli ktoś ma taki opór przed pracą nad sobą to może sobie działać jako psycholog w reklamie czy ktokolwiek kto nie ma kontaktu z pacjentem, przymusów nie ma. Ale nie wyobrażam sobie psychologa pracującego z pacjentami, czy to w poradnictwie, czy w psychoterapii - który własnej terapii nie przeszedł. Może i by podziałał sobie chwilę (narcystyczna osobowość pewnie tak), ale raczej szybko by się wypalił, bo emocje muszą mieć ujście, i od tego jest superwizja. Nie tylko po to by poradzić się w sprawie trudniejszego przypadku, tylko, żeby zapanować nad własnymi uczuciami, które się otwierają w czasie pracy z pacjentem (bo może terapeuta miał podobne przejścia jak pacjent), tak, żeby nikt nie ucierpiał. Nie wyobrażam sobie tego zawodu bez tego. Z czystej uczciwości i rozsądku.

Żaden student nie przechodzi badań przed przyjęciem na studia, więc na pewno trafiają tam różne osoby - niektóre uporają się ze swoimi problemami i potem będą skutecznie pomagać, inni zrezygnują, zmienią ścieżkę czy cokolwiek. To modny kierunek, i jak widzę po moim roku przyciąga bardzoo różnorodnych ludzi. Czasem jak słucham wypowiedzi niektórych to nie mogę uwierzyć co oni tam robią ale wiem już, że na pewno będzie przesiew.

I nie mam też pewności co ja będę robić w życiu, wiem tylko że bardzo bym chciała i mam nadzieję, że zdobędę kompetencje.
I, że nie będę prawić morałów
Debrah jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Jeszcze przed ślubem


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:59.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.