Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II. - Strona 73 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-04-26, 13:32   #2161
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Tak sie zastanawiam...moze on tez sie czuje bezradny w tej sytuacji ? Bo probuje Ci pomoc - daje gazety z ogloszeniami, a Ty i tak z tej jego pomocy nie korzystasz. Wkurza sie, bo sam tez nie wie co zrobic, ani grozba ani prosba nie dziala. Nie chce go bronic, bo jak dla mnie nei zawsze zachowuje sie fair wobec Ciebie, ale chcialam pokazac, ze na ta sytucje mozna spojrzec z dwoch stron.
Ogolnie przykro mi, ze tak to wyglada. sadzilam, ze bardziej powinnas bac sie rozmowy niz samego wyslania CV... za wyslane CV nikt poza sama soba nie bedzie Ci robil 'wyrzutow' czy porownywal do innych ludzi. i tak na wyslane kilkadziesiac CV w ogole mozesz nie dostac odpowiedzi.
Nebula, chciałaś mi pokazać inną stronę, bo sądzisz, że ja jej nie widzę?
Rozumiem jego położenie i wcale mu nie zazdroszczę takiej wspaniałej dziewczyny jaką jestem.
Dziwne, że się boję nie?
Dla niektórych jest to po prostu nie do ogarnięcia, ze takich pierdół można się bać - nie mieści się w głowie.
Dajmy spokój mojemu przypadkowi, będę meldować o sukcesach.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-26, 13:39   #2162
Lilith890502
Zakorzenienie
 
Avatar Lilith890502
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Lbn
Wiadomości: 3 812
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Dwa kociaki...



Dlatego zrezygnowałam z ich usług - pamiętam, że wyjątkowo mnie wkurzali przez telefon I byli mocno...naprawdę mocno upierdliwi. Tak jakby to, że się powiedziało coś raz nie było wystarczające
Ale generalnie...plus nie jest jakoś wybitnie lepszy, aczkolwiek nikt mi nie truł jeszcze przez telefon o coś tam
w załączniku moje futrzaki

co do Orange, to powiem Wam że ja mam tych natrętów serdecznie dosyć, raz opierniczyłam babe ze nie życze sobie dzwonienia do mnie po 5-7 razy dziennie i to każdego dnia, to przestali na m-c to jest po prostu już powyżej jakiejkolwiek granicy kultury.

Patri trzymaj się
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg kot.jpg (108,0 KB, 24 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg DSCN015522.jpg (45,9 KB, 24 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg DSCN016200.jpg (58,4 KB, 25 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg DSCN0050000.jpg (64,5 KB, 23 załadowań)
__________________
My

Szczęście to sposób patrzenia na świat

Daniel
Lilith890502 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-26, 13:46   #2163
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Lilith890502 Pokaż wiadomość
Patri trzymaj się
Kocham koty. Kocham. A najbardziej gdy mruczą.

Się trzymam i się nie puszczam.

Doktor zmieniła mi leki, zobaczymy co z tego wyniknie.

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-04-26 o 14:17
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-26, 13:50   #2164
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Patri- jakie leki dostałas?
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-26, 14:53   #2165
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Anafranil.

---------- Dopisano o 14:18 ---------- Poprzedni post napisano o 14:16 ----------

http://www.eioba.pl/a/w2/jak-zalozyc...-krok-po-kroku
Pierwszy krok.

---------- Dopisano o 14:53 ---------- Poprzedni post napisano o 14:18 ----------

TŻ się do mnie nie odzywa.
Czuję się "doskonale".
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-26, 15:35   #2166
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

na dzis:
*opisac zdjecia
*opracowac czesc zdjec w PS
*dodac zdjecia z prezentacji z Aachen
*dodac zdjecia z EFTEM
opisac po t rochu EFTEM
Opisac stopy i technologie
*napisac jakis chwytliwy abstrakt - najgorsze...
*dodac plany na przyszlosc
taniec, joga 2h - bez szans, czuje sie jak dno i metr mulu....
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!

Edytowane przez Nebula
Czas edycji: 2012-04-26 o 18:55
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-26, 17:03   #2167
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Lilith890502 Pokaż wiadomość
w załączniku moje futrzaki
Cudownościowe Strasznościowo uwielbiam koty! Po tym jak musiałam uśpić mojego w zeszłym roku myślałam, że już nie będę chciała innego, ale coraz częściej mi się marzy jakiś kocurzysław(a). Oczywiście nie brakuje takich co twierdzą, że w tym wieku powinnam marzyć o dziecku a nie o kocie, ale co ja poradzę, że wolę koty? Nawiasem mówiąc właśnie, jestem chyba całkowicie pozbawiona instynktu macierzyńskiego Mogłabym ostatecznie zająć się jakimś biednym, porzuconym dzieckiem, bo strasznie mi takich szkoda, ale po prostu nie widzę sensu w tworzeniu sobie jakiegoś nowego Myślicie że jestem dziwna?

Nebulka, jakieś wieści z pola walki? Wyrobisz się z raportem (pytanie czysto kurtuazyjne i retoryczne, wiadomo że tak)?

Patri, biedaku, widzę że masz niezły zjazd ostatnio Jak czytam Twoje posty, to aż mnie korci żeby napisać, a może zrób to, a może spróbuj tamtego - ale boję się że teraz to Cię tylko zirytuje, więc się nie odzywam; z drugiej strony nie wydaje mi się, żeby Ci pomogło jak napiszę coś w stylu "trzymam kciuki", bo wiadomo że nic Ci z tego nie przyjdzie. W każdym razie mam wrażenie że teraz masz ochotę się poddać, piszesz "jestem do odstrzału" i wydaje mi się że widzę w tym stwierdzeniu drugie dno ("więc się wszyscy odczepcie, bo i tak nic nie umiem zrobić"). Może się na mnie wkurzysz, ale odbieram to co ostatnio piszesz tak, że ponieważ nie dajesz rady perfekcyjnie zrobić tego, co Twoi bliscy, i może Ty sama, uważają że powinnaś (wysyłać CV-chodzić na rozmowy-dostać pracę) to szukasz wymówki, żeby w ogóle tego nie robić. Albo tak mi się tylko wydaje, ale sama stosuję tą technikę w jednej bardzo ważnej sprawie i wydaje mi się, że rozpoznaję ją u Ciebie.

Jedyna sensowna rzecz, która przychodzi mi do głowy, to jeszcze raz powtórzyć, żebyś nie dokopywała sobie mówiąc/myśląc/pisząc że się nie nadajesz, że jesteś do odstrzału, bo to NIE JEST BEZ WPŁYWU na pewno na pewno. Za każdym razem jak tak mówisz to pomniejszasz swoją szansę na to że Ci się uda. Jeśli teraz nie jesteś w stanie walczyć, to nie myśl że jesteś beznadziejna, tylko - zgodnie z prawdą - że jesteś chwilowo zbyt słaba. I jeśli jesteś chwilowo zbyt słaba żeby zrobić to co powinnaś -np. wysłać CV - to zrób to co możesz. Wrzuć to ogłoszenie na stronę. Napisz kartkę że udzielasz korków i powieś na szkole. Załatw sobie coś dorywczego. Cokolwiek, co pozwoli Ci poczuć że masz choć trochę kontroli w kwestiach pracowych.
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-26, 17:34   #2168
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość

Nebulka, jakieś wieści z pola walki? Wyrobisz się z raportem (pytanie czysto kurtuazyjne i retoryczne, wiadomo że tak)?
pomalu robie, mam jeszcze piatek i weekend na szlify. mysle, ze dam rade, chociaz ciezko mi sie dzis skupic.

ogolnie jest mi przykro. chce wrocic do kraju a wszyscy mowia, ze nie warto...
poza tym, siostra mojeg TZ ma problem i tez mnie dzis to troszke podcielo...
a poza tym, czuje sie potraktowana bardzo niemilo i jest mi tym bardziej przykro.
dzien jak codzien.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-26, 17:42   #2169
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
pomalu robie, mam jeszcze piatek i weekend na szlify. mysle, ze dam rade, chociaz ciezko mi sie dzis skupic.

ogolnie jest mi przykro. chce wrocic do kraju a wszyscy mowia, ze nie warto...
poza tym, siostra mojeg TZ ma problem i tez mnie dzis to troszke podcielo...
a poza tym, czuje sie potraktowana bardzo niemilo i jest mi tym bardziej przykro.
dzien jak codzien.
Zależy z jakiego punktu widzenia nie warto. Z finansowego na pewno. Ale rodzinnego, towarzyskiego, sentymentalnego.... trzeba zdecydować, co jest najważniejsze, choć kurde, wiem, wkurzający jest wybór pomiędzy normalnym, w miarę dostatnim życiem i sensowną pracą a byciem wśród "swoich" U nie też dzień jak codzień, właśnie jestem pouczana w kwestii kotletów schabowych i tego, co może a co nie może leżeć w łazience na wierzchu. Ech....
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-26, 19:29   #2170
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Oczywiście nie brakuje takich co twierdzą, że w tym wieku powinnam marzyć o dziecku a nie o kocie, ale co ja poradzę, że wolę koty? Nawiasem mówiąc właśnie, jestem chyba całkowicie pozbawiona instynktu macierzyńskiego Mogłabym ostatecznie zająć się jakimś biednym, porzuconym dzieckiem, bo strasznie mi takich szkoda, ale po prostu nie widzę sensu w tworzeniu sobie jakiegoś nowego Myślicie że jestem dziwna?
Myślę, że uwolnij się od stereotypu. Jeśli nie czujesz tego, to nic na siłę. Macierzyństwo nie wygląda jak na reklamach... a szkoda.
Moja siostra nie chce mieć dzieci. Kropka.
Mam dla niej odłożone ciuszki dla niemowlaczka.... bo i ja uległam stereotypowi, że skoro mężatka, po studiach, to jakąś oczywistą konsekwencją jest... dziecko? Więc przez pierwsze lata jakby oczekiwaliśmy, teraz już trochę ostygłam w czekaniu i jakby dotarło do mnie, że ona mówiła serio.... i to dla mnie taaaakie dziwne, że można nie chcieć być mamą.
No kurka, ona nie chce i trzeba to zaakceptować.
Stereotypy są silne.
Może kiedyś zachcesz dziecka, a może nie?
Dla mnie nie jest to dziwne w żadnym stopniu.
Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Patri, biedaku, widzę że masz niezły zjazd ostatnio Jak czytam Twoje posty, to aż mnie korci żeby napisać, a może zrób to, a może spróbuj tamtego - ale boję się że teraz to Cię tylko zirytuje, więc się nie odzywam; z drugiej strony nie wydaje mi się, żeby Ci pomogło jak napiszę coś w stylu "trzymam kciuki", bo wiadomo że nic Ci z tego nie przyjdzie. W każdym razie mam wrażenie że teraz masz ochotę się poddać, piszesz "jestem do odstrzału" i wydaje mi się że widzę w tym stwierdzeniu drugie dno ("więc się wszyscy odczepcie, bo i tak nic nie umiem zrobić"). Może się na mnie wkurzysz, ale odbieram to co ostatnio piszesz tak, że ponieważ nie dajesz rady perfekcyjnie zrobić tego, co Twoi bliscy, i może Ty sama, uważają że powinnaś (wysyłać CV-chodzić na rozmowy-dostać pracę) to szukasz wymówki, żeby w ogóle tego nie robić. Albo tak mi się tylko wydaje, ale sama stosuję tą technikę w jednej bardzo ważnej sprawie i wydaje mi się, że rozpoznaję ją u Ciebie.

Jedyna sensowna rzecz, która przychodzi mi do głowy, to jeszcze raz powtórzyć, żebyś nie dokopywała sobie mówiąc/myśląc/pisząc że się nie nadajesz, że jesteś do odstrzału, bo to NIE JEST BEZ WPŁYWU na pewno na pewno. Za każdym razem jak tak mówisz to pomniejszasz swoją szansę na to że Ci się uda. Jeśli teraz nie jesteś w stanie walczyć, to nie myśl że jesteś beznadziejna, tylko - zgodnie z prawdą - że jesteś chwilowo zbyt słaba. I jeśli jesteś chwilowo zbyt słaba żeby zrobić to co powinnaś -np. wysłać CV - to zrób to co możesz. Wrzuć to ogłoszenie na stronę. Napisz kartkę że udzielasz korków i powieś na szkole. Załatw sobie coś dorywczego. Cokolwiek, co pozwoli Ci poczuć że masz choć trochę kontroli w kwestiach pracowych.
No właśnie się miałam odnieść do tego, zaraz usiądę i napiszę.
Nie poddaję się, nie zamierzam.
Racja, ze takie myślenie mnie tylko podkopuje.
Na dzis już idę. Jutro. Jutro. Pa

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-04-26 o 21:13
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-26, 19:57   #2171
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Cudownościowe Strasznościowo uwielbiam koty! Po tym jak musiałam uśpić mojego w zeszłym roku myślałam, że już nie będę chciała innego, ale coraz częściej mi się marzy jakiś kocurzysław(a). Oczywiście nie brakuje takich co twierdzą, że w tym wieku powinnam marzyć o dziecku a nie o kocie, ale co ja poradzę, że wolę koty? Nawiasem mówiąc właśnie, jestem chyba całkowicie pozbawiona instynktu macierzyńskiego Mogłabym ostatecznie zająć się jakimś biednym, porzuconym dzieckiem, bo strasznie mi takich szkoda, ale po prostu nie widzę sensu w tworzeniu sobie jakiegoś nowego Myślicie że jestem dziwna?
Ja też jestem i dobrze mi z tym. Nie wyobrażam sobie mieć dziecka teraz. Dobrze mi tak, jak jest, nie chciałabym żadnej zmiany swojego wygodnego i niezależnego życia Ale przede wszystkim uczuć brak. Brak w ogóle, nie mam żadnej potrzeby przelewania ich na cokolwiek lub kogokolwiek

Dla mnie jesteś normalna, najnormalniejsza w świecie

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość

Patri, biedaku, widzę że masz niezły zjazd ostatnio Jak czytam Twoje posty, to aż mnie korci żeby napisać, a może zrób to, a może spróbuj tamtego - ale boję się że teraz to Cię tylko zirytuje, więc się nie odzywam; z drugiej strony nie wydaje mi się, żeby Ci pomogło jak napiszę coś w stylu "trzymam kciuki", bo wiadomo że nic Ci z tego nie przyjdzie. W każdym razie mam wrażenie że teraz masz ochotę się poddać, piszesz "jestem do odstrzału" i wydaje mi się że widzę w tym stwierdzeniu drugie dno ("więc się wszyscy odczepcie, bo i tak nic nie umiem zrobić"). Może się na mnie wkurzysz, ale odbieram to co ostatnio piszesz tak, że ponieważ nie dajesz rady perfekcyjnie zrobić tego, co Twoi bliscy, i może Ty sama, uważają że powinnaś (wysyłać CV-chodzić na rozmowy-dostać pracę) to szukasz wymówki, żeby w ogóle tego nie robić. Albo tak mi się tylko wydaje, ale sama stosuję tą technikę w jednej bardzo ważnej sprawie i wydaje mi się, że rozpoznaję ją u Ciebie.

Jedyna sensowna rzecz, która przychodzi mi do głowy, to jeszcze raz powtórzyć, żebyś nie dokopywała sobie mówiąc/myśląc/pisząc że się nie nadajesz, że jesteś do odstrzału, bo to NIE JEST BEZ WPŁYWU na pewno na pewno. Za każdym razem jak tak mówisz to pomniejszasz swoją szansę na to że Ci się uda. Jeśli teraz nie jesteś w stanie walczyć, to nie myśl że jesteś beznadziejna, tylko - zgodnie z prawdą - że jesteś chwilowo zbyt słaba. I jeśli jesteś chwilowo zbyt słaba żeby zrobić to co powinnaś -np. wysłać CV - to zrób to co możesz. Wrzuć to ogłoszenie na stronę. Napisz kartkę że udzielasz korków i powieś na szkole. Załatw sobie coś dorywczego. Cokolwiek, co pozwoli Ci poczuć że masz choć trochę kontroli w kwestiach pracowych.
Bardzo mi się podoba ta wypowiedź, trafiasz w sedno

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Zależy z jakiego punktu widzenia nie warto. Z finansowego na pewno. Ale rodzinnego, towarzyskiego, sentymentalnego.... trzeba zdecydować, co jest najważniejsze, choć kurde, wiem, wkurzający jest wybór pomiędzy normalnym, w miarę dostatnim życiem i sensowną pracą a byciem wśród "swoich" U nie też dzień jak codzień, właśnie jestem pouczana w kwestii kotletów schabowych i tego, co może a co nie może leżeć w łazience na wierzchu. Ech....

Uuuu, ja jestem uczulona na takie coś... jak sobie z tym radzisz?
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-26, 20:09   #2172
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość

Dla mnie jesteś normalna, najnormalniejsza w świeci
e

Uuuu, ja jestem uczulona na takie coś... jak sobie z tym radzisz?
dzięki, cieszę się że nie jestem sama

Robię to co Tatuś Muminka (Fairy, pozdrawiam) - nie wydmuchuję z siebie, tylko wciągam do środka, czyli źle sobie radzę Okazjonalnie wybucham, jak się jakaś grubsza sprawa dołoży.
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-26, 20:54   #2173
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cześć dziewczyny


Ja chyba dzisiaj pojechałam po bandzie ustawiając sobie 6 godzin korków...
W następnym tygodniu mam tylko w poniedziałek korki(raptem 3 godziny) i dzisiaj zamierzałam sobie wszystko przygotować na nie.
Jutro przewiduję 3 godziny relaksu z Tż i załatwienie różnych spraw(musze dowiedzieć się co z komunią mojej chrześnicy, zapytać o cenę tortu, kupić buty, iść do banku, oddać książki do 2 bibliotek).
W sobotę i niedzielę czekają mnie zajęcia na administracji.
Sobotnie popołudnie mam zamiar spędzić na opracowywaniu notatek, zaś niedzielne poświęcić w całości Tż.

Jakie macie plany na majówkę?
Tż ma 9 dni wolnego().
Ja mam ''aż'' 4.
Sprawiedliwości na tym świecie to nie ma za grosz.
2 z 4 dni ''majówki'' planuję poświęcić na naukę do egzaminu zawodowego+nauka na kolokwia majowe na studiach.

Dzisiaj przyszła cudowna wiadomość-na koniec maja będziemy mogli rozdysponować gotówkę na zakup mieszkania-yeeeah.
Mam nadzieję, że do mojego egzaminu zawodowego uda nam się kupić, wyposażyć i ogólnie urządzić mieszkanie.
Czekają mnie cholernie pracowite najbliższe 2 miesiąca, ale wszystko wreszcie zaczęło się układać

Spadam do materiałów dla gimnazjalistki, miłego wieczoru
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-26, 21:21   #2174
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Witajcie,
kilka dni nie pisałam, ale starałam się nadrabiać.
Z jednej strony, to że nie pisałam jest znakiem, że udało się trochę czasu spędzic lepiej niz przed komputerem (choćby jak dziś - nadrobić braki snu południową drzemką), a drugiej - zaczyna mi się włączać "uciekacz z wątku" - czytam a pod palcami pustka, bo to co chcę napisać wydaje się nieważne, niepasujące i inne bzdury takie tam

kocurko, lasubmersion - wielkie życzenia zdrowia dla mam. lasub zwłaszcza Twoja mi "z głowy wyjść nie może" Jeszcze raz - zdrowia, sił i optymizmu dla Waszych rodzin!

---------- Dopisano o 21:15 ---------- Poprzedni post napisano o 20:56 ----------

Patri - chyba znowu masz schemat (pomijając inne przyczyny), znowu wykorzystanie "nauki", że to co z dwa razy odłożone, staje się nie do przeskoczenia. Już się znasz - wiesz, że często wolisz (nie do konca świadomie) popchnąć się nad przepaść, niż działać.
Dobrze, że zmieniłaś lek - trzeba działać, zrobić coś z tym stanem.
Czekamy na poprawę.
A tymczasem coś tu trzeba zmienić, przełamać. Zrobić coś INACZEJ
Wysłać cv na 10 pierwszych, na chybił trafił lepszych ofert? (tynkarz, piekarz i tancerka gogo też). Co z tego, że to niepoważne? nieprofesjonalne?
Wybrać się osobiście/zadzwonić - jeśli do tej pory tylko mailowałaś?

Dilayla - jestem z Ciebie niesamowicie dumna mam nadzieje, ze ketonal okaże się niepotrzebny

lasubmersion -

---------- Dopisano o 21:21 ---------- Poprzedni post napisano o 21:15 ----------

A ja też "kocham" orange - przychodzi pora na zmianę - co sam pan konsultant mi uświadomił ostatnio, gdy po wysłuchaniu (mam na kartę, nie chcę abonamentu) jego oferty (od razu zaznaczyłam, ze nie chcę abonamentu, smyczy itd) "utrzymywania środków na koncie przez 36 mscy" stwierdziłam, że dziękuję, a on sprytnie mnie zapytał: "a jak długo ma pani numer u nas" ja: "no, z kilka lat", pan konsultant: "więc dlaczego pani mysli, że przejdzie właśnie teraz do innej sieci?" ja (wkurzona, ale ciągle uprzejmie, bo jednak to czyjaś praca...): "właśnie przez takie telefony jak od pana, dochodze do wniosku, ze najwyższy czas do widzenia".

Trzeba też, zwłaszcza starszych ostrzec przed naciąganiem na stacjonarne numery (zmiana operatora). Jest np firma: "TELEKOMUNIKACJA POLSKA DZIEŃ DOBRY" i to chyba oni dzwonili do mojej mamy z żądaniem podawania danych dla nowej, koniecznej umowy - łącznie z tekstami, że nie będzie mogła za chwilę korzystać z połączeń!
przy okazji zmiany nazwy TP na orange mogą różne firmy przypuścić zmasowany atak...

Edytowane przez Aper
Czas edycji: 2012-04-26 o 21:26 Powód: dopisek
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-26, 21:29   #2175
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
dzięki, cieszę się że nie jestem sama

Robię to co Tatuś Muminka (Fairy, pozdrawiam) - nie wydmuchuję z siebie, tylko wciągam do środka, czyli źle sobie radzę Okazjonalnie wybucham, jak się jakaś grubsza sprawa dołoży.
Nie chcę się wciskać rad, ale może warto wydzielić strefy eksperckie i zażyczyć sobie przynajmniej braku komentarzy/rad w tym zakresie...

Też jestem typem zbieracza emocji, ale u mnie widać je od razu na twarzy i mój mąż się denerwuje, że musi to ze mnie wyciągać, bo przecież widzi, że coś jest nie tak...


Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny




Dzisiaj przyszła cudowna wiadomość-na koniec maja będziemy mogli rozdysponować gotówkę na zakup mieszkania-yeeeah.
Mam nadzieję, że do mojego egzaminu zawodowego uda nam się kupić, wyposażyć i ogólnie urządzić mieszkanie.
Czekają mnie cholernie pracowite najbliższe 2 miesiąca, ale wszystko wreszcie zaczęło się układać

Spadam do materiałów dla gimnazjalistki, miłego wieczoru
Czyli sprawa mieszkaniowa rusza - świetnie
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-26, 21:38   #2176
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Do dziewczyn które nie maja instynktu...lub im sie tak wydaje ja cały czas przez kilkanascie lat powtarzałąm...żadnych dzieci...nieznosze bachorów wstretnych rzeszczacych dzieci....i któregos pieknego dnia...nie zastanawiajac sie ....wogole co to bedzie a jak bedzie...nie myśląc kompletnie o konsekwencjach swgo czynu(o zmianach jakie nastepują)postanowiłam,ze no coz jak będzie to będzie...biorąc pod uwage fakt ze odstawiłąm tabletki chwile wczesniej..bo ilez lat mozna sie faszerowac
tak wiec jak macie miec dzieci to je miec bedziecie....a jak nie to nie bedziecie i nie ma sie tu zbytnio nad czym zastanawiac....nie mialam instynktu wogóle zreszta do tej pory chyba nie mam...mam zas ogromne poczucie odpowiedzialnosci wiec dziala to jak mechanizm...nie da sie ominąć...chyba ze ktos jest wstretna durną bezduszna popieprzoną suką i ''zakopuje ''swoje dziecko w ruinach i wymyśla ''porwanie''

Aper super ze jestes....jak dieta?i jak twoj młody?
niestety ketonal musial byc obowiazkowo ...moze cos sie mi dzieje bo w sumie był juz stan zapalny i dostałąm w razie co recepte na antybiotyk
Lasub czytam twoje posty i wrecz mi dech zapiera...samozaparcie masz nieziemskie chyba powinnas nam wszystkim przesyąłć ''baty ''i kopale zebysmy sie ogarneły

piekny numer mam postu 666
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”


Edytowane przez Dilayla
Czas edycji: 2012-04-26 o 21:40
Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-26, 21:51   #2177
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Dilayla
chyba ze ktos jest wstretna durną bezduszna popieprzoną suką i ''zakopuje ''swoje dziecko w ruinach i wymyśla ''porwanie''
Ups, mocny tekst..........

Tabletka dziala. Padlam jak kloda.
Mam nadzieje, ze za dnia bede mogla w miare sprawnie funkcjonowac......
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-26, 22:23   #2178
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość



A tymczasem coś tu trzeba zmienić, przełamać. Zrobić coś INACZEJ
Wysłać cv na 10 pierwszych, na chybił trafił lepszych ofert? (tynkarz, piekarz i tancerka gogo też). Co z tego, że to niepoważne? nieprofesjonalne?
Wybrać się osobiście/zadzwonić - jeśli do tej pory tylko mailowałaś?



A ja też "kocham" orange - przychodzi pora na zmianę - co sam pan konsultant mi uświadomił ostatnio, gdy po wysłuchaniu (mam na kartę, nie chcę abonamentu) jego oferty (od razu zaznaczyłam, ze nie chcę abonamentu, smyczy itd) "utrzymywania środków na koncie przez 36 mscy" stwierdziłam, że dziękuję, a on sprytnie mnie zapytał: "a jak długo ma pani numer u nas" ja: "no, z kilka lat", pan konsultant: "więc dlaczego pani mysli, że przejdzie właśnie teraz do innej sieci?" ja (wkurzona, ale ciągle uprzejmie, bo jednak to czyjaś praca...): "właśnie przez takie telefony jak od pana, dochodze do wniosku, ze najwyższy czas do widzenia".


Ad. sieci/telefonii - nie ma się co oszukiwać, że któraś jest przyzwoita
Jak 5 lat temu podpisywałam umowę z Play to jeszcze jakoś było... ale po czterech latach porażka... Chrzaniłam się z nimi przez 3 miesiące w związku z dziwnymi zmianami zrobionymi na moim koncie... obiecałam, że rzucam dziadów, nawet miałam niezłą ofertę w orange, ale zmienili ją po 3 dniach na beznadziejną i przedłużyłam w Play, z braku alternatywy...
I w ogóle mam mocne postanowienie nie załatwiać nic przez infolinię. Chcę - idę po informację, podpisuję umowę, wyjaśniam, a nie chrzanić się codzienne z innym konsultantem, z których każdy gada co innego.

--------------

Teraz prywata: Patri, byłam już dwa razy w tej knajpce naszej.
Mają pyszne jedzenie! Jadłam dwie sałatki, z grillowanymi warzywami i z kurczakiem i serem brie. Każda rewelacyjna, świetne dressingi. Oprócz tego mają świetne domowe ciasta (TŻta opinia, ja tylko patrzyłam ), także koniecznie musimy zorganizować powtórkę, bo kawę też mają dobrą

---------- Dopisano o 22:23 ---------- Poprzedni post napisano o 22:15 ----------

Aaaa, i jeszcze jedno: kartka z cytatami, które wklejałaś wisi przy moim biurku.
Mąż mi dziś powiedział, że jest pełen podziwu dla mnie, bo "działasz kropka w kropkę, jak napisane na tej kartce: porządek, cierpliwość, koncentracja..."

Oczywiście jest to wypowiedź w kontekście: mojej diety i ćwiczeń oraz sprawności w ogarnianiu i czarowaniu w kuchni. Ale jednak Miło
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-26, 23:17   #2179
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość

piekny numer mam postu 666

to już wiem do czego ta emotka służy

Lasub, jak czytam Twoje plany to jedyne co mi pozostaje to podziwiać Twoje samozaparcie Cieszę się, że Ci się układa, naprawdę na to zasłużyłaś.

Emilko, obawiam się że w kwestii sprzątania nie mam czegoś takiego jak strefa expercka plus mam (nie)stety bardzo dużą tolerancję na bałagan. Ja w ogóle nie nazywam bałaganem tego co niektórzy tak nazywają
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-26, 23:29   #2180
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Lilith890502 Pokaż wiadomość
w załączniku moje futrzaki
Cudneeee Pierwszy jak mój - czarnuszek

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Cudownościowe Strasznościowo uwielbiam koty! Po tym jak musiałam uśpić mojego w zeszłym roku myślałam, że już nie będę chciała innego, ale coraz częściej mi się marzy jakiś kocurzysław(a). Oczywiście nie brakuje takich co twierdzą, że w tym wieku powinnam marzyć o dziecku a nie o kocie, ale co ja poradzę, że wolę koty? Nawiasem mówiąc właśnie, jestem chyba całkowicie pozbawiona instynktu macierzyńskiego Mogłabym ostatecznie zająć się jakimś biednym, porzuconym dzieckiem, bo strasznie mi takich szkoda, ale po prostu nie widzę sensu w tworzeniu sobie jakiegoś nowego Myślicie że jestem dziwna?
Nie, nie jesteś..ja w zasadzie też nie posiadam instynktu macierzyńskiego, ale uznaję, że czegoś takiego po prostu nie ma i to jakiś mit...po prostu jak się ma dziecko, to się do niego człowiek przywiązuje i dba jak umie, no jak niby inaczej to wyjaśnić? Gdyby istniało coś takiego jak instynkt, to każda by sama z siebie wiedziała jak się takim małym noworodkiem zajmować...a ja jakoś nie uważam, żeby ta wiedza miała na mnie spłynąć za pomocą osmozy tudzież innego zjawiska fizycznego... Bo póki co jakby ktoś mi wręczył niemowlę ze słowami: "zajmij się nim", to nie wiedziałabym nawet jak go trzymać, żeby nie skrzywdzić...

I też od jakiegoś czasu myślę, że wolałabym wersję odchowaną - no bo rodzinę chcę mieć i fajnie mieć dzieci...ale jakby od razu były duże to by znaczeni uprosiło sprawę

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
pomalu robie, mam jeszcze piatek i weekend na szlify. mysle, ze dam rade, chociaz ciezko mi sie dzis skupic.

ogolnie jest mi przykro. chce wrocic do kraju a wszyscy mowia, ze nie warto...
poza tym, siostra mojeg TZ ma problem i tez mnie dzis to troszke podcielo...
a poza tym, czuje sie potraktowana bardzo niemilo i jest mi tym bardziej przykro.
dzien jak codzien.
Ehh...bo generalnie jak patrzę co się odpierdziela w tym kraju, to sorry...ale rzeczywiście, tylko stąd odjechać i to daleko. Nic dziwnego, że ludzie nie chcą tu wracać - zwyczajnie nie widzą perspektyw. Mnie to nie dziwi...chociaż jest to bardzo przykre. Więc wszystko zależy od tego czy bycie wśród rodaków jest ważniejsze niż życie na konkretnym poziomie w kraju, który prawdopodobnie zadba o Ciebie lepiej niż Polska.

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
Do dziewczyn które nie maja instynktu...lub im sie tak wydaje ja cały czas przez kilkanascie lat powtarzałąm...żadnych dzieci...nieznosze bachorów wstretnych rzeszczacych dzieci....i któregos pieknego dnia...nie zastanawiajac sie ....wogole co to bedzie a jak bedzie...nie myśląc kompletnie o konsekwencjach swgo czynu(o zmianach jakie nastepują)postanowiłam,ze no coz jak będzie to będzie...biorąc pod uwage fakt ze odstawiłąm tabletki chwile wczesniej..bo ilez lat mozna sie faszerowac
tak wiec jak macie miec dzieci to je miec bedziecie....a jak nie to nie bedziecie i nie ma sie tu zbytnio nad czym zastanawiac....nie mialam instynktu wogóle zreszta do tej pory chyba nie mam...mam zas ogromne poczucie odpowiedzialnosci wiec dziala to jak mechanizm...nie da sie ominąć...chyba ze ktos jest wstretna durną bezduszna popieprzoną suką i ''zakopuje ''swoje dziecko w ruinach i wymyśla ''porwanie''
No i to niegłupie - iść na spontan. Ja coś myślę, że nie będę miała odwagi zdecydować się na dziecko i los będzie musiał zadecydować za mnie i urządzić jakąś "wpadkę"

Patri - z jednej strony rozumiem Twojego TŻta...no rozumiem, wiadomo o co chodzi. Wisi nad nim spora odpowiedzialność finansowa w tym momencie i ma wrażenie, że nawet nie próbujesz. Więc próbuj...nie nastawiając się, że znajdziesz od razu świetną pracę, tylko po prostu nastaw się na to, że próbujesz. Nawet jeśli miałaby temu towarzyszyć głupia myśl: "zrobię to, żeby on się nie czepiał i żebym mogła mu powiedzieć - szukam tej cholernej pracy!". Nieważne intencje...
A tak z drugiej strony, to jak czasem piszesz...to mnie ten TŻ zastanawia...Z jednej strony cieszę się, że jest przy Tobie mimo wszystko, a tak naprawdę - ja bym się bała, że po prostu sobie pójdzie. Nie macie ślubu, płaciłby tylko na dziecko. Nie martwi Cię to czasem? Przepraszam, może jestem zbyt obcesowa, ale ja bym się po prostu...bała o swój los (to też jest argument przemawiający za jak najszybszym znalezieniem pracy). Jednocześnie jest tak jakby się jednak od Ciebie odcinał - dlaczego właściwie nie chciał Cię dopisać do tego ubezpieczenia?
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 01:46   #2181
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Patri, chciałabym cię jakoś wesprzeć...

Dilayla, utwierdziłaś mnie w postanowieniu drastycznej zmiany fryzury.


Teraz nie poodpisuję, bo trzeba spać, potem wyjeżdżam. Jak próbuję sobie wyobrazić ile stron wątku przybędzie przez ponad tydzień... brrr!


Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Robię to co Tatuś Muminka (Fairy, pozdrawiam) - nie wydmuchuję z siebie, tylko wciągam do środka, czyli źle sobie radzę Okazjonalnie wybucham, jak się jakaś grubsza sprawa dołoży.
Pewnie to często spotykana nazwa, ale ja taki zwrot widzę po raz pierwszy i pasuje bardzo. A teraz myślę o tym i dochodzę do wniosku, że moja konstrukcja pozwala tylko na wydmuchiwanie. No nie umiem inaczej.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Ja w ogóle nie nazywam bałaganem tego co niektórzy tak nazywają
Ktoś normalny!




Za kilka godzin wynik najważniejszej sprawy od dawna...
I albo wielkie uspokojenie, albo życiowa klęska na niespotykaną skalę.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 07:40   #2182
Amitri
Zadomowienie
 
Avatar Amitri
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 966
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
U nie też dzień jak codzień, właśnie jestem pouczana w kwestii kotletów schabowych i tego, co może a co nie może leżeć w łazience na wierzchu. Ech....
Możesz trochę rozwinąć? Przez kogo jesteś pouczana? Mnie swego czasu pouczał TŻ oczywiście dla mojego dobra, bo chce żeby mi w życiu było łatwiej. Strasznie mnie to wkurzało, że sądzi iż on wie lepiej jak coś trzeba zrobić (rozsmarować masło, obrać warzywo - normalnie jakbym była ułomna). A jak się o coś pytałam to odpowiadał "pomyśl" i kazał mi się samej zastanawiać jak do czegoś dojść, bo jego rodzice tak uczyli. Okropnie mnie to demotywowało (czułam się gorsza i bezwartościowa), ale teraz jestem na innym etapie związku i wygarniam mu, że nie jestem jego dzieckiem tylko partnerką i niech tę wolę przystosowania mnie do życia zachowa dla siebie. No nie wiem, kiedyś kładłam uszy po sobie a teraz podnoszę głos. Ale nie mam pojęcia która strategia jest lepsza na takie powtarzające się dobre rady.

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Trzeba też, zwłaszcza starszych ostrzec przed naciąganiem na stacjonarne numery (zmiana operatora). Jest np firma: "TELEKOMUNIKACJA POLSKA DZIEŃ DOBRY" i to chyba oni dzwonili do mojej mamy z żądaniem podawania danych dla nowej, koniecznej umowy - łącznie z tekstami, że nie będzie mogła za chwilę korzystać z połączeń!
przy okazji zmiany nazwy TP na orange mogą różne firmy przypuścić zmasowany atak...
U mnie było to samo. Chcieli wkręcić mojego dziadka i kazali mamie podpisać się za niego W końcu podpisała umowę tylko swoim nazwiskiem i dopiero jak babka pojechała to zorientowała się, że to wcale nie jest TP. No, ale umowa na odległość to mogła odstąpić choć bez zamieszania i jeżdżenia do RPO się nie obyło. Swoją drogą jak macie problemy z umową konsumencką to możecie darować sobie RPO w Krakowie. Kobieta wkurzona na stracie chyba o to, że jej przerywacie robienie manicure i oczywiście zero pomocy, nawet Was nie wysłucha.



A ja dziś na tapecie mam załatwianie PIT-u, ale nie takie standardowe. Pracodawczyni nie wysłała mi wyliczenia zarobków także od rana będę kserować umowy, wyciągi z konta, pisać oświadczenia i jeździć do dwóch US, każdy po innej stronie miasta. Nice
__________________
Ciekawostka na dziś
Amitri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 07:52   #2183
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Witajcie!

Dziś jestem chora nos zatkany, boli gardło. mam ochotę kląć, ostatnio chorowałam na świeta, jakoś sama się kurowałam (został kaszel). więc muszę spróbować wbić się do lekarza na poniedziałek, już koniecznie!

O tak, Amitri - po prostu nice... Swoją drogą, to można pracownikowi nie wysłać pita? i co to jest RPO?

Patri - wstawaj, cos mam przeczucie, że tym razem "drugi" Cię powalą na pół dnia.
Dilayla - może od razu wykup ten antybiotyk? Skoro stan zapalny był, to może warto od razu go załatwić. Jak usuwałam piątkę (z już wyleczonym wcześniej st zapalnym) w grudniu, to oprócz świeżego bólu dziąsła był luz blues - nic nie musiałam brać.
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 08:06   #2184
Amitri
Zadomowienie
 
Avatar Amitri
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 966
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

No jak widać można. Ja pracowałam na umowę zlecenie i dojeżdżałam z tą babką do pracy. Dosyć dobrze wiedziałam co się u niej dzieje, a działo się nieciekawie - dopiero co urodziła, facet się wyprowadził i zostawił ją z miesięcznym dzieckiem i drugim starszym i w końcu ją zwolnili (tym samym mnie się skończyło zlecenie). Miałam do niej kilka telefonów, w tym domowy - żaden już nie istnieje. Firma chyba upadła. Ale właśnie dlatego, że wiem jak u niej było ciężko to nie mam do niej żalu. Dla mnie kilka godzin więcej roboty, dla niej cóż...
W ogóle jak mężczyzna może się tak zachować? W głowie mi się to nie mieści.

RPO to Rzecznik Praw Obywatelskich. Mnie chodziło oczywiście o Rzecznika Praw Konsumenta. Chyba jeszcze śpię
__________________
Ciekawostka na dziś
Amitri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 08:08   #2185
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Aper, wstałam, wskoczylam w ubranko, pobiegłam do przedszkola zgłosić chorobę dziecka , napełniłam butlę wodą oligoceńską, wskakuję do kąpieli - jest już gotowa - z książką.

Co do wcześniejszych odpowiedzi na moje skomlenie - cały czas mam wrażenie, ze się przygotowuję do tego kroku, to jest wieczne przygotowywanie się, planowanie, rozmyślanie, zakup książki o szukaniu pracy, warsztaty, spotkanie z doradcą, wszystko wokół, tylko nie samo sedno, jak pies do jeża.
Zmobilizowałyście mnie mocno, zeby znów stanąć twarza w twarz ze strachem i coś zrobić w wiadomym kierunku.

Bura kocurko. On się boi rozstania bardziej niż ja. Nie wytłumaczę dlaczego - nie wiem. Kompleksy może. Jak pisałam kiedyś, jedną nogą jest w zwiazku, jedną na wolności - ślubu nie chce, ubezpieczać mnie nie będzie, utrzymywac nie zamierza, poseksić by się chciał, spełnia moje drobne zachciewajki, po prostu jest. Ja się nieco męcze, bo chciałabym więcej - więcej bliskości, wspólnych wypadów w góry z jednakową ochotą, tańczenia razem w klubie disko, spacerów bez dyskutowania o tym, ze Polacy sa głupi i to banda debili i że jedyną rzeczą jakie urzędniczki robią dobrze to jedzą pączki. A i jeszcze, że nasze dziecko się nadaje do oddania, bo on nie tak to sobie wyobrażał. Średnio mi się słucha takich bajek, z niego nic pozytywnego o świecie nie wypływa.
Fakt, nie wiem co bedzie ze mną, jak to się rozwali, na razie jest jak jest, psychiatra też powiedziała, że na razie trudno wymagać brania byka z rogi. Tylko, że to na razie trwa juz kilka ładnych lat, zresztą tak jak moja depresja.... To ciągłe emocjonalne górki i dołki, próby działania, zakończone czasem sukcesem w postaci pracy w Reserved albo PKT, konsultantka AVON. Korepetycje - gdyby nie TZ nie podjęłabym się, bo paraliżował mnie lęk przed tym rodzajem finansowej nieuczciwości względem skarbu państwa. Taka jestem popieprzona. Dlatego się leczę.

Ide do wanny.
Pa

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-04-27 o 08:13
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 08:14   #2186
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość

to już wiem do czego ta emotka służy


Emilko, obawiam się że w kwestii sprzątania nie mam czegoś takiego jak strefa expercka plus mam (nie)stety bardzo dużą tolerancję na bałagan. Ja w ogóle nie nazywam bałaganem tego co niektórzy tak nazywają
Rozumiem
Ale kotlety?

W kwestii sprzątania TŻ też czasem mi coś pomarudzi. Rzadko jestem pokorna -zawsze coś nakrzyczę w zamian podkreślając swoje mocne strony

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość

Pewnie to często spotykana nazwa, ale ja taki zwrot widzę po raz pierwszy i pasuje bardzo. A teraz myślę o tym i dochodzę do wniosku, że moja konstrukcja pozwala tylko na wydmuchiwanie. No nie umiem inaczej.


Za kilka godzin wynik najważniejszej sprawy od dawna...
I albo wielkie uspokojenie, albo życiowa klęska na niespotykaną skalę.

Kciuki! Daj znać


Czerwiec, kiedyś pisałyśmy o 8 minut na mięśnie brzucha.

To niesamowite, ale po tygodniu regularnym ćwiczeń widać efekty - mięśnie! Dla mnie coś niezwykłego Nie wierzyłam, że je na moim brzuchu zobaczę

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Witajcie!

Dziś jestem chora nos zatkany, boli gardło. mam ochotę kląć, ostatnio chorowałam na świeta, jakoś sama się kurowałam (został kaszel). więc muszę spróbować wbić się do lekarza na poniedziałek, już koniecznie!
'

Zdrowia!

Ja się boję długiego weekendu... co to będzie czy się po nim jakoś ogarnę???
Dziś dużo żab organizacyjnych... nie chce mi się!

---------- Dopisano o 08:14 ---------- Poprzedni post napisano o 08:09 ----------

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość

Co do wcześniejszych odpowiedzi na moje skomlenie - cały czas mam wrażenie, ze się przygotowuję do tego kroku, to jest wieczne przygotowywanie się, planowanie, rozmyślanie, zakup książki o szukaniu pracy, warsztaty, spotkanie z doradcą, wszystko wokół, tylko nie samo sedno, jak pies do jeża.
Zmobilizowałyście mnie mocno, zeby znów stanąć twarza w twarz ze strachem i coś zrobić w wiadomym kierunku.

Ktoś mi kiedyś powiedział, że moje odkładanie, to takie czekanie na lepszy moment, lepszą okoliczność, lepsze przygotowanie.
Prawda jest taka, że ta właśnie chwila jest najlepsza na zrobienie tego.
Douczyć to się można wtedy, gdy się sprawdzi, czego się nie umie.....
Przyczepność do rzeczywistości jest potrzebna, a nie realizacja planu idealnego. To też moja bolączka, ale walczę.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 08:21   #2187
Amitri
Zadomowienie
 
Avatar Amitri
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 966
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Patri co to znaczy, że Wasze dziecko nadaje się do oddania?
__________________
Ciekawostka na dziś
Amitri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 08:49   #2188
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Czerwieclipiec za sprawę.

A co do instynktu macierzyńskiego - gdzieś tam, dawno temu, jak miałam ok dwadzieścia kilka lat, to jakby coś takiego mnie kłuło (ale nie było jak mieć dziecka), a potem sobie przeszło i tak naprawdę to nie wiem, czy wróciłonatomiast mąż jak najbardziej rozwinięty za nas dwoje instynkt tacierzyński miał i ma. Ja nie potrafiłam się zdecydować, odkładałam (oczywiście) na później, obawy dziwne miałam przed samą ciążą, ale raczej jednak dzieci jako takie chciałam mieć, więc w końcu, jakby "z rozsądku", a nie z instynktu, przystałam na starania.

Nigdy nie opiekowałam się niemowlętami, a w obliczu małych dzieci zawsze ogarniała mnie konsternacja... I okazało się, że nie ma to żadnego znaczenia w przypadku swojego!

Jedno mnie poraziło, gdy po raz pierwszy synka mi pokazali - że to jest osoba, cżłowieczek o konkretnym kształcie noska, usteczek, temperamencie (troje dzieci na naszej sali było i każde miało inny charakter - widać było juz na drugi dzień po porodzie) - i ja mam zaszczyt (trudno mi znaleźć inne słowo) i odpowiedzialność się nim opiekować.
Ale:
Boleśnie odczułam rezygnację ze swojego wygodnego życia. O tym, co przeżywałam (przygotowana, obryta z książek, na wizażu - warto, ta wiedza nieraz mi się potem przydawała) w szpitalu po cesarce z małym dzieckiem, które ciągle coś ode mnie chciało, a ja ledwo się podnosiłam i marzyłam o jednym - SPAĆ, to lepiej nie pisać. ale przynajmniej w domu od razu wszystko stało sie prostsze.

Ale też chętnie bym cofnęła się w czasie i kopnęła się w leniwą dupę przed ciążą i porodem, żebym organizację lepszą miała i choćby PAPIERY POUKŁADAŁA, bo wisi to nade mną, a czasu teraz malutko.

Ale prawdą jest i to, że dziecko "oddaje czas" - na spacerach rozglądam się po chmurach, jakoś kradnę czas na wizaż, i perfekcyjne "wyszajnienie sinka"; a dom bywa czystszy niż przed ciążą/porodem




---------- Dopisano o 08:49 ---------- Poprzedni post napisano o 08:34 ----------

Patri -
miło Cię widzieć z rana
skoncentruj się na sobie.
i WALCZ!

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Czerwiec, kiedyś pisałyśmy o 8 minut na mięśnie brzucha.

Ktoś mi kiedyś powiedział, że moje odkładanie, to takie czekanie na lepszy moment, lepszą okoliczność, lepsze przygotowanie.
Prawda jest taka, że ta właśnie chwila jest najlepsza na zrobienie tego.
Douczyć to się można wtedy, gdy się sprawdzi, czego się nie umie.....
Przyczepność do rzeczywistości jest potrzebna, a nie realizacja planu idealnego. To też moja bolączka, ale walczę
.
walczyć, walczyć

a co do weekendu, to ja oczywiście ślinię się na niego jak na cały pyszny wspaniały tort (teraz nie), planując jak jem go kawałek po kawałku, aż do końca a rzeczywistości straciłabym smak po 1,2 kawałkach - tyyyle chciałabym zrobić... a niesmak pozostanie.
Może uratuje mnie konkretniejszy plan?

Zatem moje koniecznie "to do" dziś:
- telefon rejestracja do lekarza
- zacząć wreszcie te ćwiczenia (już zgrane na penie dopiętym do telewizora)
- zrobić cokolwiek na zapas do pracy
- obiadek
- plan na następny tydzień, w tym plan jedzenia.

A dieta ciągle trwa - już stała się na tyle czymś normalnym, że zapominam o niej napisać - to chyba dobrze? jeszcze 2 dni I fazy, potem druga - wejdą np.niektóre owoce, mniam
Znika sobie powolutku, powolutku tłuszczol - już teraz widzę, że fałdy na plecach zmalały
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 08:59   #2189
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Czerwieclipiec za sprawę.

A co do instynktu macierzyńskiego - gdzieś tam, dawno temu, jak miałam ok dwadzieścia kilka lat, to jakby coś takiego mnie kłuło (ale nie było jak mieć dziecka), a potem sobie przeszło i tak naprawdę to nie wiem, czy wróciłonatomiast mąż jak najbardziej rozwinięty za nas dwoje instynkt tacierzyński miał i ma. Ja nie potrafiłam się zdecydować, odkładałam (oczywiście) na później, obawy dziwne miałam przed samą ciążą, ale raczej jednak dzieci jako takie chciałam mieć, więc w końcu, jakby "z rozsądku", a nie z instynktu, przystałam na starania.

Nigdy nie opiekowałam się niemowlętami, a w obliczu małych dzieci zawsze ogarniała mnie konsternacja... I okazało się, że nie ma to żadnego znaczenia w przypadku swojego!

Jedno mnie poraziło, gdy po raz pierwszy synka mi pokazali - że to jest osoba, cżłowieczek o konkretnym kształcie noska, usteczek, temperamencie (troje dzieci na naszej sali było i każde miało inny charakter - widać było juz na drugi dzień po porodzie) - i ja mam zaszczyt (trudno mi znaleźć inne słowo) i odpowiedzialność się nim opiekować.
Ale:
Boleśnie odczułam rezygnację ze swojego wygodnego życia. O tym, co przeżywałam (przygotowana, obryta z książek, na wizażu - warto, ta wiedza nieraz mi się potem przydawała) w szpitalu po cesarce z małym dzieckiem, które ciągle coś ode mnie chciało, a ja ledwo się podnosiłam i marzyłam o jednym - SPAĆ, to lepiej nie pisać. ale przynajmniej w domu od razu wszystko stało sie prostsze.

Ale też chętnie bym cofnęła się w czasie i kopnęła się w leniwą dupę przed ciążą i porodem, żebym organizację lepszą miała i choćby PAPIERY POUKŁADAŁA, bo wisi to nade mną, a czasu teraz malutko.

Ale prawdą jest i to, że dziecko "oddaje czas" - na spacerach rozglądam się po chmurach, jakoś kradnę czas na wizaż, i perfekcyjne "wyszajnienie sinka"; a dom bywa czystszy niż przed ciążą/porodem

Właśnie to jest niesamowite, że mamy radzą sobie świetnie z różnymi porządkowymi kwestiami... To jakiś argument, żeby mieć dziecko - nauka lepszej organizacji

Mnie nie zakłuło jeszcze... Myślę, że moja decyzja o dziecku będzie albo bardzo racjonalna, albo będzie to jakiś spontan, że "tak wyszło"...

-

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość

walczyć, walczyć

a co do weekendu, to ja oczywiście ślinię się na niego jak na cały pyszny wspaniały tort (teraz nie), planując jak jem go kawałek po kawałku, aż do końca a rzeczywistości straciłabym smak po 1,2 kawałkach - tyyyle chciałabym zrobić... a niesmak pozostanie.
Może uratuje mnie konkretniejszy plan?

Zatem moje koniecznie "to do" dziś:
- telefon rejestracja do lekarza
- zacząć wreszcie te ćwiczenia (już zgrane na penie dopiętym do telewizora)
- zrobić cokolwiek na zapas do pracy
- obiadek
- plan na następny tydzień, w tym plan jedzenia.

A dieta ciągle trwa - już stała się na tyle czymś normalnym, że zapominam o niej napisać - to chyba dobrze? jeszcze 2 dni I fazy, potem druga - wejdą np.niektóre owoce, mniam
Znika sobie powolutku, powolutku tłuszczol - już teraz widzę, że fałdy na plecach zmalały
Ja też przestałam myśleć o diecie, to bardzo dobry znak Tzn. ważę się i nawet mierzę co dwa tygodnie, ale bez obsesji, raczej ciesząc się efektami, nawet małymi.

Super, że ubywa tłuszczu!

Ja też mam 8 minut na dysku podłączonym do tv oraz na komputerze...
Od jakiegoś czasu mam rytuał - ogladam "Na wspólnej" - kręcę kołem do reklam, później 8 minut w przerwie na reklamy i do końca serialu koło.
Głupie i śmieszne, ale naprawdę dzięki temu dzielnie się trzymam, zajmuję czymś myśl, odmóżdżam się... a przy tym mięśnie pracują.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-27, 09:03   #2190
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Amitri Pokaż wiadomość
Patri co to znaczy, że Wasze dziecko nadaje się do oddania?
Należy o to spytac mojego TŻ. Ja jej oddawać nie zamierzam.
On sobie wyobrażał słodkie dzieciątko z reklamy, a nie takie z własnym charakterem. Jest rozczarowany i nią i mną.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2016-12-16 10:51:17


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 05:49.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.