Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II. - Strona 94 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-05-28, 11:31   #2791
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość

Ale zapomniałaś wziąć? Tak czy inaczej widzę że super sobie poradziłaś.
Gdzie tam, w ogole nie mialam przygotowanej, bo nie wiedzialam, ze bede musiala cos prezentowac ;p szalenstwo
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-28, 12:46   #2792
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Nooo, jak się ma wszystko w głowie, to można improwizować
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-28, 14:41   #2793
78ec78392a9e84b50fa9c61260c26510682869d7_6517570db0492
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

wrzuciłam coś mega pozytywnego w klubiku
a tym czymś jest chwalenie się, że wygrałam konkurs na plakat reklamujący moją szkołę
78ec78392a9e84b50fa9c61260c26510682869d7_6517570db0492 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-28, 14:44   #2794
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;34365946]wrzuciłam coś mega pozytywnego w klubiku
a tym czymś jest chwalenie się, że wygrałam konkurs na plakat reklamujący moją szkołę[/QUOTE]
RANY, Kocurka napisala prace,
Ty wygralas konkurs,
Change wyslala pare CV (Patri, jak u Ciebie sytuacja)?
Lasubmersion wykoksala dwa kolosy na prawie maksa (jak sprawa ze stypendium?)
Jakies wielkie sukcesy tu widze, czyzby hossa? Nie dajmy jej uciec
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-28, 15:05   #2795
t_89
Zakorzenienie
 
Avatar t_89
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 6 002
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Hej mam pytanie macie może na komputerze ksiażki o motywacji itp byłabym zainteresowana wysłaniem lub podaniem nazwy to sobie sciągne. Wiem, że na necie jest tego pełno, ale chciałabym jakieś fajne, sparwdzone przez was ?
t_89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-28, 15:27   #2796
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez t_89 Pokaż wiadomość
Hej mam pytanie macie może na komputerze ksiażki o motywacji itp byłabym zainteresowana wysłaniem lub podaniem nazwy to sobie sciągne. Wiem, że na necie jest tego pełno, ale chciałabym jakieś fajne, sparwdzone przez was ?
kurcze, chociaz 40 sekund, na przelecenie wzrokiem po pierwszym poscie by Ci dalo jakakolwiek odpowiedz...
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-28, 18:19   #2797
Coffee With Milk
Zadomowienie
 
Avatar Coffee With Milk
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Gratuluję Wam wszystkich sukcesów!!

Plan na ten tydzień:

WTOREK:
- pójść na prawo i umówić się na zaliczenie (nie byłam ani razu i strach mnie ogarnia)
- zaliczyć angielski i wziąć wpis
- napisać egzamin, zdać i wziąć wpis
- nauczyć się z marketingu
- zacząć coś z ekonometrią

ŚRODA:
- zaliczenie z marketingu + wpis
- zaliczyć seminarium
- nauczyć się na kolokwium z metod
- nauczyć się na egzamin z ekonometrii

CZWARTEK:
- napisać i zdać kolokwium z metod + umówić się na egzamin
- zdać egzamin z ekonometrii + wpis

Na kolejny tydzień pozostanie: rachunkowość, makroekonomia, metody i prawo.
Coffee With Milk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-28, 19:42   #2798
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość

Fajnie z tym wyjazdem - a na jakie miejsce się w końcu zdecydowałaś? (bo to chodzi o to morze, tak? )

Tak myślę nad tymi poradami...i rzeczywiście, robienie bezsensownych rzeczy do mnie nie przemawia tak samo jak do Ciebie. Taka strata czasu Ale to mi ogólnie przypomina tą zasadę co wcześniej, kiedyś tam mówiłyśmy - codziennie zająć się 20 minut jedną rzeczą. Podobne, co nie? Tylko tutaj jest o żmudnej i bezsensownej, a tam było...wszystko jedno jaką, byle była potrzebna do czegoś i byle robić ją codziennie
Jadę do Władysławowa - właśnie wróciłam z dworca z biletami Emilka odradzała, ale jadę sama i a) do Wład. stosunkowo krótko i bezproblemowo się jedzie pociągiem; b) jako że to nie odludzie to może jest bezpieczniej i jakby nie było (odpukać) pogody to może coś da się tam porobić c) jakbym zaczęła kombinować i szukać idealnego miejsca t w życiu bym nigdzie nie pojechała. Mam mnóstwo superowych planów:
- zobaczyć wschód słońca i go obfotografować analogowo (kupiłam już klisze i nowy podręcznik do fot)
- spędzić kilka godzin na zbieraniu muszelek i kamyczków na plaży (to moje ukochane zajęcie z absolutnie wszystkich zajęć świata, no może tylko miętolenie kotów może się z tym równać)
- pojechać na spacer konny wzdłuż plaży
- pojechać na Hel
- wykąpać się ofkors i powylegiwać z książką na plaży

Z tymi poradami chyba chodzi o to, żeby nauczyć się zmuszać do czynności które nie są fascynujące i wręcz je polubić, ale bez minimum chociaż sensu w danej czynności to bym nie dała rady. Jak już mi wejdzie w nawyk ten Moby Dick to zacznę jeszcze ćwiczyć szycie na maszynie, żeby ściegi wychodziły możliwie jak najrówniejsze, bo to przynajmniej się do czegoś przyda.

---------- Dopisano o 19:42 ---------- Poprzedni post napisano o 19:35 ----------

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Podoba mi sie to co napisalas o Ty Twoj najwiekszy wrog. Moze w koncu kupie ta ksiazkej ak bede teraz w Pl...juz razem z Patri zachwycasz ;0
a co do rzeczy z All - wystaw i daj linka do aukcji...pewnie sie nie wcisne w Twoje rzeczy, ale moze cos mi sie spodoba i stwierdze, ze AKURAT bedzie pasowac...czyt potem bedzie wisiec u mnie ;d

dziewczyny....15 minut!
Nebulka, nie jestem pewna czy Ty jakoś specjalnie potrzebujesz tej książki, bo ona - zupełnie wbrew podtytułowi, wg którego jest o pokonywaniu kompleksów - raczej wyjaśnia jak znaleźć w sobie pasję i pomysł na życie, ogarnąć się i zacząć go realizować, a jak dla mnie to Ty ten etap masz dawno za sobą. Ale niektóre myśli są tak czy inaczej inspirujące, więc w wolnej chwili możesz przejrzeć.

Do wrzucenia kiecek na all zbieram się już z pół roku Jeśli ktoś już je kupi to tylko jakieś szalone blogerko-szafiarki, obawiam się że nic ciekawego dla siebie tam nie znajdziesz. Nie wiem gdzie ja miałam oczy jak je kupowałam

A propos zwariowanych blogerko-szafiarek to tak naprawdę podoba mi się tylko styl tej: http://pannalemoniada.blogspot.com/
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-28, 19:49   #2799
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Nebulko dla mnie avatar jest smutny ,laleczka z porcelany...znasz piosenkę jak ja kiedys zanuciłam synkowi to odrazu zaczoł płakać
Bura co do metody ocm to mysle ze efekty beda widoczne przy regularnym stosowaniu co w moim przypadku arazie jest w ''polu'' ale mysle ze warto
styl panny lemoniady bardzo specyficzny i nie kazdemu pasuje aczkolwiek kolor włosów ma piękny
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”


Edytowane przez Dilayla
Czas edycji: 2012-05-28 o 19:51
Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-28, 19:58   #2800
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
Nebulko dla mnie avatar jest smutny ,laleczka z porcelany...znasz piosenkę jak ja kiedys zanuciłam synkowi to odrazu zaczoł płakać
Bura co do metody ocm to mysle ze efekty beda widoczne przy regularnym stosowaniu co w moim przypadku arazie jest w ''polu'' ale mysle ze warto
styl panny lemoniady bardzo specyficzny i nie kazdemu pasuje aczkolwiek kolor włosów ma piękny
Na razie stosuję regularnie raz dziennie...i co do efektów - to takich oszałamiających żadnych nie widzę No ale może za krótko Kupiłam sobie ostatnio zapas olejku rycynowego

A, i kupiłam też szampon do włosów polecany kiedyś bodajże przez Tygrysa - Equilibrum? Z aloesem...zachwycił mnie jego skład, a mam męcząco dziwną skórę głowy, która niby nie jest wrażliwa (farbami ją można paćkać ostrymi i nic), ale i tak irytująco swędzi, nagle mi się jakiś łupież robi z niczego, bo szampon się nie spodobał I muszę przyznać, że ten jest naprawdę fajny Ale muszę trochę postosować, żeby się dokładniej wypowiedzieć....i wypróbować na TŻ, który ma gorszą głowę niż ja
Szkoda tylko, że dość drogi jak na szampon, bo to jest coś co się szybko zużywa
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-28, 20:29   #2801
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cześć Wam.
Właśnie usiadłam, żeby nadrobić wątek.
Happy19, nie wiem czy już komentowałam Twój wpis czy nie.
Podoba mi się Twój nick.
Cytat:
Napisane przez happy19 Pokaż wiadomość
Witajcie ja zeby przestać sie porównywać musialam zmienić swój światopogląd. To znaczy zaakceptowałam ze kazdy człowiek jest INNY. Nie lepszy, nie gorszy. Czucie sie lepszym powoduje pychę. Czucie sie gorszym - kompleksy. Moim zdaniem najlepiej jest gdy przyjdzie myśl "ale ona robi to i tamto lepiej" złapać sie na tym. I gdy przyjdzie następna taka myśl szybko ucinać i powiedziec sobie ze kazdy człowiek ma inne życie, gdyby kazdy byl taki sam to by bylo nudne. Warto po prostu wyrzucić slowa lepszy i gorszy i isc swoją drogą nie patrząc na innych. Mi to pomogło proces odzwyczajania się trwał jakis rok ale juz przynajmniej mam to z glowy... ;-)
Zgadzam się bardzo.
Do tego znacznie lepiej konkurować ze sobą samym niż z kimś innym. Wczoraj zrobiłam to w takim czasie, zobaczymy jak pójdzie dziś.
Cytat:
Napisane przez happy19 Pokaż wiadomość
Np mam nauczyć sie cos no to sie ucze tylko jak mam ochotę.
Czasem mam momenty, że muszę się przymusić, niestety. Inaczej coś nigdy nie zostałoby zrobione. Jak już wpadnę w rytm robienia, to robię, najgorzej chyba zacząć. Przekonać się.
Cytat:
Napisane przez happy19 Pokaż wiadomość
Jestem teraz po maturach, prace sezonową zacznę dopiero w lipcu a do tego czasu nie wiem czy sie nie zanudzę bo mieszkam na wsi i tutaj nic nie ma do roboty. Wiadomo czasem rower ze znajomymi itd ale oni mają tez swoje życie, drugie połówki to spędzamy razem raz na kilka dni jedno popołudnie... Dlatego czasem sie dołuje.
Zazdroszczę mieszkania na wsi.
Chyba siedziałabym i pisała non stop blog, pamiętnik albo książkę, pewnie miałabym czas na realizowanie moich planów typu szydełko lub zielarstwo, fotografia.
Ach
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-28, 20:35   #2802
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
Bura co do metody ocm to mysle ze efekty beda widoczne przy regularnym stosowaniu co w moim przypadku arazie jest w ''polu'' ale mysle ze warto
styl panny lemoniady bardzo specyficzny i nie kazdemu pasuje aczkolwiek kolor włosów ma piękny
Ja też się przymierzam do ocm... ale z wolna bardzo, mam skórę okropnie skłonną do przetłuszczania i zanieczyszczeń i się boję tego oleju, chociaż wszyscy mówią, że nie zapycha. No i jeszcze ta gorąca woda i tarcie -nie pękają od tego naczynka?

Panna Lemoniada jest jak nie z tej epoki, też trochę eksperymentuję z takim stylem, bo podoba mi się na innych, ale obawiam się, że do mnie niezbyt jednak pasuje, chyba najlepiej mi w minimalistycznych strojach, a nie tych wszystkich falbankach i koronkach:-( Na mnie takie rzeczy wyglądają jak przykrótkie wymięte szmatki, chociaż może na niej też tylko na tych zdjęciach nie widać.

Raport z planu tygodniowego za dziś:

- 15 stron choćbym miała nie spać po nocach (1/15)
- odebrać książkę
przeczytać "Damę Pikową" na czytaczowe ognisko
- kupić bilety na pociągi potwierdzić rezerwację
poczta
- przygotować sprawdziany na piątek
umówić się na szycie

bonusem:
- kupiłam klisze
- zrobiłam prasowanie

Edytowane przez tigrinha
Czas edycji: 2012-05-28 o 20:40
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-28, 20:43   #2803
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
To było tygrysowe słowo na niedzielę. Dziękujcie Bogu, że już macie to za sobą

Podoba mi się Twój styl Tygrysie.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-28, 20:59   #2804
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Ja też się przymierzam do ocm... ale z wolna bardzo, mam skórę okropnie skłonną do przetłuszczania i zanieczyszczeń i się boję tego oleju, chociaż wszyscy mówią, że nie zapycha. No i jeszcze ta gorąca woda i tarcie -nie pękają od tego naczynka?
Może jak ktoś ma bardzo kruche naczynka, to musi to inaczej robić...mnie nie pękają od tego. Ale nie trę jakoś specjalnie twarzy, ot tak, raz sobie wycieram - jak to ręcznikiem No ale gorący jest, tu się nie będę kłócić
Olejek rycynowy podobno wyciąga brud i właśnie reguluje skórę - regulacji nie zauważyłam, ale szczerze mówiąc...mam bardziej wrażenie, że skóra jest po nim ściągnięta niż tłusta
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-28, 21:09   #2805
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość

Podoba mi się Twój styl Tygrysie.
Dziękuję

Kocurko, na pewno będziesz zadowolona z szamponu, choć cudów nie robi - po prostu ma bardzo fajny skład i zostawia włosy miękkie i błyszczące; tyle że ja nie farbuję i nie suszę i nie prostuję (chodzę potargana jednym słowem, ale przynajmniej włosy mam zdrowe), więc jakichś specjalnych wymagań co do szamponu nie mam.

Nie spotkałam się jeszcze z negatywną oceną OCM i w sumie sama często na noc smaruję twarz olejem (z pachnotki). Ale najpierw doszorowuję skórę... a nie masz wrażenia "niedomytości" po? I w ogóle jaką masz cerę?
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-28, 21:59   #2806
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Czytałam dzisiaj trochę książki psychologicznej na temat uprzedzeń. I była tam teoria, bardzo moim zdaniem racjonalna, która przeczy podanemu wyżej sposobowi na nieporównywanie się z innymi. Otóż - hamowanie natrętnej myśli (tam akurat było o stereotypowaniu) powoduje, że jeszcze bardziej zaczyna nam ta myśl doskwierać. Czyli wychodzi na to, że jeśli zacznę wyrzucać myśl o porównywaniu się z kimś z mojej głowy, w momencie gdy to robię, to być może przez tą jedną chwilę nie będę o tym myśleć, ale zaraz powróci to do mnie ze zdwojoną siłą.
Coś jak tamowanie w sobie złości powoduje jej wybuch?
Takie tamowanie nie jest dobre.
Nie jest tez dobre dawanie upustu gdy tylko się pojawi...
Wydaje się więc, że najlepszym wyjściem jest wstrzymanie złości dopóki nie znajdziemy się w dobrym miejscu i czasie....
Okazuje się, ze to nie jedyne wyjście.

Polecam "ACT on life not on anger". Książka.
Chodzi tu o bycie świadkiem dla własnych emocji, ale nie reagowanie. Jestem wściekła, czuję, że mam ochotę złapać coś i walnąć o ścianę. akceptuję, ale nie ruszam sie z miejsca. Nagle złość jak przyszła tak odpłynęła i nikt nie został uszkodzony.

Wyobrażam sobie, że gdy porównuję się z kimś ulegam czemuś w rodzaju filmu, który wyświetla mi moja głowa, a który jakoś wskazuje na moje braki w umiejętnościach.
Tak, trzeba zatrzymać ten film, film się nie kumuluje jak fala. Można go zastąpić innym. Dużo w tym temacie pomagają techniki NLP.
Trzeba wyrobić w sobie nawyk bycia swoim przyjacielem.
Takim dobrym rodzicem.
Co być powiedziała dziecku, które płakałoby, że nie umie się huśtać gdy ktoś inny umie? Nie mówię o rodzicu, który by warknął: to się naum i przestań beczeć, ale o rodzicu ciepłym i empatycznym.
Tak trzeba postępować ze sobą.
I to jest do przyswojenia taki stan umysłu.

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Podobno najlepiej w takiej sytuacji pomaga skupienie się na sobie...niby oczywiste. W momencie porównywania - myśleć wyłącznie o sobie, egoistycznie - o tym np. jaka jestem piękna i mądra (buahaha ) - można użyć trochę wyobraźni. Albo co nam się udało ostatnio (gorzej jeśli nic...).
Teraz się zastanawiam jak sobie radzę gdy ktoś osiąga rzecz, o której ja sama marzę, a nie zapowiada się jej osiągnięcie w najbliższym czasie.
Pomaga mi wyobrażenie sobie, ze udało mi się to coś osiągnąć, jak bym się czuła, co bym myślała. Nie ma siły, dobre emocje muszą wtedy przyjść do głowy, z takim pozytywnym ładunkiem w głowie łatwiej komuś gratulowac sukcesu nawet gdy samemu sie go nie osiągnęło JESZCZE.

A samo porównywanie się - bo ona jest niska i może nosić buty na obcasie a ja jestem wysoka i zawsze wyższa od "wszystkich" - i co z tym zrobić, nóg ucinać nie zamierzam...
Okazuje się, że ona narzeka, że jest niska, mówi na siebie kurdupel, mówi, że chciałaby być taka wysoka...
Co mi pomaga? Myśl, że KAŻDY MEDAL MA DWIE STRONY.
Zresztą ta myśl pomaga mi bardzo często, w różnych sytuacjach.
Każdy medal ma dwie strony, każda sytuacja ma swoje dobre i złe strony i trzeba umieć znaleźć i jedną i drugą.
Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
W książce były akurat przytoczone badania nad stereotypowym myśleniem - rzeczywiście ludzie, którzy najpierw mieli hamować swoje stereotypowe poglądy na temat kogoś, później oceniali podobnego człowieka jeszcze gorzej niż normalnie, gdy nie próbowali się hamować Niezłe, co?
Czyli , ze niecierpię murzynów, przyhamowałam myślenie, powstrzymałam sie od komentarza, to później jeszze bardziej wjeżdżam na murzyna?
Czym innym jest powstrzymywanie sie od czegoś, a czym innym zmienianie tego w jakimś procesie w tym przypadku w procesie myślowym.
Mogę nie chcieć murzyna za męża, ale uważam, ze super tańczą. Zrównoważyłam we własnej głowie coś negatywnego czymś pozytywnym. Nic do murzynów nie mam, nie wchodzimy sobie w drogę
Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Albo tak jest...albo wcale nie. Psychika jest tak delikatna (a u dzieci to już w ogóle chyba się trzeba jak z jajkiem obchodzić), że tak naprawdę nie wiadomo co jej zaszkodzi.
Zgadzam się.
Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
To, że dziecko zachowuje się źle, nie znaczy, że pochodzi z patologicznej rodziny czy też że rodzice się tak samo zachowują. Może właśnie są bardzo spokojni...tyle, że totalnie je zlewają, w związku z czym jedyną możliwością (według dziecka) na zwrócenie uwagi na siebie jest "rozrabiactwo". Tudzież po prostu wyżywa swoją agresję na innych, bo w domu jest tłamszone. W domu jest surowa dyscyplina, dziecko karane za każde przewinienie. Uznaje więc, że musi pokarać trochę innych No nie przewidzisz...ale zawsze jest to niestety jakiś problem rodziców odbijający się w dziecku jak w krzywym zwierciadle.
Jeden z moich wglądów na psychoterapii dotyczył powyższego.
Jak piszesz "to jak zachowuje się dziecko jest odzwierciedleniem wychowania przez rodziców".
Myślałam tak samo.
A moje dziecko bywa diabełkowate.
Ile ja się nabiczowałam, że coś spaprałam w procesie wychowania, że jestem do niczego matką, skoro moje dziecko tak się zachowuje, że nie potrafię wychowywac dzieci, ze wszystko już stracone, bo przecież w najmłodszych latach kształtuje się charakter itp.

Na psychoterapii pada zdanie, że dziecko to nie jest małpka, która ma sie zachowywac tak jak my chcemy żeby się zachowywało. Dziecko to jest czlowiek. Tak jak dorosły człowiek moze mieć gorszy dzień, może mieć nerwy, może mu coś nie smakować, może być markotne....

Nie wszystko złe co robi dziecko to moja wina, czasem dziecko ma zły dzień i nijak to nie świadczy o mnie jako matce!!

To było tak ważne odkrycie dla mnie!!
Przestałam się biczować, za każdym razem gdy moje dziecko tupnęło lub podniosło głos.
Zaczęłam szanować jej emocje.
Zaczęłam być bardziej kreatywna w zetknięciu z różnymi sytuacjami dotyczącymi mojego dziecka.

Po prostu wreszcie zsiadłam z siebie i zaczęłam myśleć.


Polecam każdej mamie zastanowić się nad tym co napisałam.
Może i Wam to pomoże pozbyć się poczucia winy, bo Wasze dziecko nie spełnia norm i oczekiwań społeczeństwa!


Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Jej psychice mogą się odbić czkawką pochwały rodziców.[...] Jakkolwiek głupio to brzmi...to też jest możliwe.
Chyba wszystko tak naprawdę trzeba pośrodkować...
Nie brzmi głupio.
Tak też może być!

Jak ktoś Ci klaruje, że jesteś fenomenalna, a Ty nie umiesz czegoś tam, to nagle pęka obraz perfekcji i pozostaje albo próbować ratować ten obraz albo się załamać...

Albo tak jak piszesz, pośrodkować.
Każdy medal ma dwie strony, nie ma ludzi perfekcyjnych (oprócz Perfekcyjnej Pani Domu ).

Zobaczyć realnie swoje wady i zalety.
Być po prostu świadomym i nie uprawiać fałszywej skromności.

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Ostatnio czytałam artykuł w pisemku Sens o faworyzowanie przez rodziców jednego z dzieci. Wydaje się takie mało znaczące, a robi takie rany w tych ludziach...na całe życie Przerażające...
No właśnie to też opiera się na fakcie, ze każdy człowiek jest inny, a dziecko też człowiek. Tak jak mamy sympatie lub antypatie wśród ludzi, to możemy też jedno dziecko darzyć innym rodzajem sympatii niż drugie.
Każde dziecko potrzebuje miłości bezwarunkowej, ciepła serdeczności.

To jest takie nieuniknione mi się wydaje i rzeczywiście robi rany w ludziach.
Ciężki temat.
Dlatego mam tylko jedno dziecko.
Ja byłam tym mniej lubianym w rodzinie.
Tym też będę zajmować się na swojej terapii.

Nidy nie sądziłam, ze przeszłe zdarzenia mogą być ciągle żywe w człowieku.
Doświadczyłam dziś tej przeszłości w tym wydaniu. To było niezwykłe.
Podobno byłam dziś bardzo dzielna na terapii i wykonałam kawał dobrej roboty. Jeszcze tego nie czuję, choć też uważam, że poczuć przeszłość to niezwykłe.


---------- Dopisano o 21:39 ---------- Poprzedni post napisano o 21:30 ----------

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Oczywiście dalej prokrastynuję, do tego stopnia, że nawet napisanie tu na wątku było dla mnie czymś nie do przeskoczenia. Zbierałam się, zbierałam, ale zawsze albo mi się nie chce, albo 'nie mam czasu' albo 'muszę się uczyć', a w rezultacie robię masę innych niepotrzebnych rzeczy.
[...]
Jest to dla mnie tak demobilizujące, że mam ochotę iść spać, a mogłabym się jeszcze pouczyć...
Bardzo dobrze Cię rozumiem, ja miałam dokładnie tak samo.
Jak sobie z tym radziłam pisałam Ci już.
Wytrwać te wszystkie siku i kanapkę.....


Myślę nadal intensywnie jak wyciągnąć kogoś (ciebie, siebie) z podobnego stanu.

Dla mnie to było coś takiego: dajcie mi plan, a pokażę Wam jak go nie zrealizuję.
Każdy plan był dla mnie jak wyzwanie, że oleję to i co mi zrobicie.
To było chore, robienie na złość samej sobie.
Dosłownie nawyk robienia na złość.
Tyle, ze sama na tym źle wychodziłam i przestało mi się to podobać.

Budzik też olewałam dopóki książka "Ty jako swój największy wróg" nie uświadomiła mi jakimś cudem, że wszystko jest kwestią wyboru.
Dzwoni budzik rano - czy chcesz wstać czy też chcesz postąpić jak zawsze?
(W tej dobie możesz nagrać to pytanie i puścić sobie jako budzik.)
Decyzja należy do Ciebie.

---------- Dopisano o 21:46 ---------- Poprzedni post napisano o 21:39 ----------

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Wstałam rano i po przebudzeniu pomyślałam sobie, że fajnie byłoby trochę uporządkować pokój.
Starłam kurze ze wszystkich półek(od razu lepiej), odkurzyłam dywan(zdecydowanie lepiej wygląda), schowałam wszystkie naczynia z suszarki do szafek i umyłam podłogę w kuchni.

Nie wiem jak na Was, ale w moim przypadku porządek jest sprzymierzeńcem.
Moim też.
Ubrania 1:0 dla nich niestety.
Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Myslałam trochę o słowach Kocurki i myślę, że jedyną(i jednocześnie najtrudniejszą) poradą jest DZIAŁAJ.
Małymi kroczkami można osiągnąć wielkie rzeczy
.
Super napisałaś!

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
I sobie próbuję wbić młotkiem do głowy, że to ODE MNIE zależy czy zdam czy polegnę. Nikt nie zabroni mi się uczyć(tak samo jak nikt nie zabroni mi wysiadywac jaja przed monitorem...).
-trzeba opracować plan nauki
-trzeba współdziałać z innymi ludźmi bo teraz już musimy sobie pomagać wzajemnie
Super napisałaś!

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Tak sobie ogólnie myślę, że warto walczyć o siebie i o swoje marzenia.
Każdy człowiek się boi porażki.
Jednak stanie w miejscu lub udawanie, że coś się robi jest chyba najgorszym z możliwych rozwiązań.
Ja udaję, że szukam pracy.
Kciuki nie bardzo pomagają.
Ale podoba mi się bardzo to co napisałaś wyżej.


---------- Dopisano o 21:52 ---------- Poprzedni post napisano o 21:46 ----------

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Ja mam durne szczęście do farb.
Jak już upatrzyłam taką super hiper - idealną, doskonałą, to nagle nie ma jej w żadnym sklepie.
Kupuję coś co na opakowaniu wygląda niemal identycznie i na łbie mam teraz czerwone włosy, czego unikałam dotąd jak ognia (nomen omen).
Bursztynowa czerwień, to nie to samo co rubinowa czerwień, a ja mam wrażenie, że mam na głowie to drugie.... grrrrrrrr
Ech. Dobrze, że nie mam już tego zwyczaju załamywania się takimi duperelami - jest taki, trudno, następny będzie lepszy.
Okazało się, że ten kolor tak się ludziom na mnie podoba, że szok.
Zaczął fryzjer na poniedziałkowym pokazie.
Myślałam, ze jest złośliwy i jaja sobie robi (fryzjerka miała taki kolor jaki ja chciałam). Jakoś tak się wyrażał o tych włosach i on i ona, że pomyślałam, ze roję sobie złośliwości, nie przejmowałam się w sumie (może to te leki). Potem non stop słyszałam komplementy. Szok! Trochę się sprał kolor ale i tak jest dość intensywny. Dziwni ci ludzie

---------- Dopisano o 21:53 ---------- Poprzedni post napisano o 21:52 ----------

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Uwaga, chwalę się, że nawet działa na mnie metoda pomodoros póki co. Patrzę sobie w moją aplikację i głupio mi jeśli widzę "0 pomodoros today" przy zadaniu...więc się za nie biorę
Wiem co to jest, ale aplikacji jeszcze nie widziałam.
Muszę zobaczyć

---------- Dopisano o 21:56 ---------- Poprzedni post napisano o 21:53 ----------

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Kocurko, faktycznie hamowanie "porównywawczych" myśli nie jest łatwe, ale mi naprawdę pomogło. Wydaje mi się, że po prostu są różne rodzaje myśli - może takie natrętne, chorobowe albo związane z jakąś pilną, stresującą nas sprawą wracają do nas ze zdwojoną siłą jeśli się je wypiera, ale jeśli moje porównywanie się do innych polega na tym, że rozmyślam o cudownych zdjęciach z fb moich znajomych i dołuję się myślą "a ja tak nie mam", to naprawdę nie widzę innego wyjścia jak po prostu to uciąć i zająć się swoimi sprawami. Myślenie o sobie w kategoriach wyłącznie pozytywnych może być OK, ale tylko pod warunkiem, że choć trochę w to wierzymy. Jeśli ktoś ma 30kg nadwagi, mocny trądzik i bardzo krzywy nos, to raczej nie uwierzy sam sobie, że jest bardzo piękny, choćby nie wiem ile to sobie powtarzał i gdy zaczyna porównywać się z innymi, raczej pomoże mu bardziej albo zajęcie się ćwiczeniami/zabiegami pielęgnacyjnymi/samorozwojem w innych dziedzinach zamiast powtarzanie sobie "tak naprawdę to jestem ładniejszy"
A co do dzieci - przyznaję, że złe zachowanie nie musi wynikać z patologii, ale sytuacje które opisałaś jako negatywnie wpływające na zachowanie dziecka (tłamszenie, zlewanie itd.) też zdrowe nie są. Jestem przekonana że dziecko które jest kochane, zadbane i SZANOWANE w domu nie będzie sprawiało dużych problemów wychowawczych (oczywiście nie mówię, że zawsze będzie aniołkiem
No dokładnie, lepiej bym tego nie napisała.


---------- Dopisano o 21:58 ---------- Poprzedni post napisano o 21:56 ----------

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
na Dzień Matki... W ogóle to chciałabym jej fundnąć fryzjera, ale oczywiście się nie zgodzi, bo to "za drogo". Może jakiś podstęp wymyślę
Udało się Tigrinha?

---------- Dopisano o 21:59 ---------- Poprzedni post napisano o 21:58 ----------

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Będzie dobrze, prawda?
Jak tam Aper?
Lepiej?
Czy lepiej nie mówić?

Jeśli dalej coś pisałaś, ze już jesteś super zdrowa, to jeszcze tam nie doszłam
I nie wiem czy dziś zdołam

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-05-28 o 21:33
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-28, 22:21   #2807
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Sorki w ogóle, że tu tak ciągle przychodzę i jęczę, ale nie mam się komu wyżalić, a mam wrażenie że pęknę, jak tego nie zrobię.

Tygrys, czyj Kosmos? Może też przyjdę! Długie to?
Tak niewiele z siebie wyrzucasz żalu, że aż miło zobaczyć, ze i Ty jesteś prawdziwym człowiekiem
Fajne te czytacze chyba.
Zapoznajecie się z fajną lekturą, jakiś bodziec do czytania nie tylko poradników psychologicznych.
Czy ja bym mogła kiedyś przyjść, czy tez ograniczenie wiekowe (lub inne) mnie wyklucza?

---------- Dopisano o 22:04 ---------- Poprzedni post napisano o 22:03 ----------

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Gombrowicza. Stron koło stu


---------- Dopisano o 22:18 ---------- Poprzedni post napisano o 22:04 ----------

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Dziewczyny, serio...prze czytalam chyba 10000000 artykulow i porad jak siebie zaakceptowac..A nadal dominujacym uczuciem jakie go siebie czuje, to :nienawisc, zal, pretensje, beznadziejnosc, zlosc, frustracja i pare innych w postaci 'bycie dziekczynnym indorem gotowym do uboju', albo 'swinia nafaszerowana kasza gryczana z jablkiem w gebie'... JAK TO ZMIENIC NA BOGA!?
Oh, tu jest ten post Nebulki.
(Change, nie skasowałaś tego długaśnego chyba?! Chciałam dziś odpisać...)

Nebulka, kochana...

Słowa, które kierujesz do siebie są okropne...
Jakby się czuła druga osoba gdybyś żywiła do niej takie uczucia jak tu piszesz?


Nebulka, ja sama byłam taka dla siebie...
Moja mama zawsze uważała, ze jestem za gruba, bo....
...bo prawdziwe modelki mają w pasie tyle co w szyi...
Nigdy nie była ze mnie zadowolona, ani z tego jaki miałam charakter, ani z mojego wyglądu, ani z mojej nauki.
Nauczyłam się tak siebie oceniać jak robiła to ona, nienawidziłam się, bo ona była ze mnie niezadowolona.

Nie piszę tego po to, żebyś szukała winnych.
Teraz musisz zmienić swoje myślenie.
Musisz, musisz, musisz być dla siebie tak miła i przyjazna, jaka byłabyś dla innej osoby, dla dziecka.

Napisze Ci, kiedy u mnie nastąpił przełom i kiedy zaczęłam być życzliwa w stosunku do siebie samej. Psychoterapia jakieś 4 lata temu.

Pani ustawiła dwa krzesła, sama usunęła się z pola widzenia.
Kazała usiąść na jednym z krzeseł i wyobrazić sobie siebie jako dziecko.
Miałam wyobrazić sobie dorosłą siebie na drugim krześle i powiedzieć tej dorosłej o swoich potrzebach.
To było łatwe, potrzebowałam przytulenia, pogłaskania, wyżalenia się, tego czego zazwyczaj nawet w dorosłości nam brakuje.

Następnie pani kazała przesiąść się na drugie krzesło, wcielić w dorosłą mnie i mówić do dziecka.
To było trudne, bo po pierwsze: czułam się jak kretyn, po drugie: ...nie wiedziałam co mam temu dziecku powiedzieć... to dziecko mi się nie podobało... to dziecko było zawalidrogą... to dziecko było usmarkane i .... i w ogóle... odstręczające............

I musiałam przełamać to wszystko co o sobie myślałam, przełamać się, zobaczyć na tym pustym krześle małe dziecko, po prostu dziecko, które jest samo, może wystraszone, może płaczące, może potrzebujące odrobiny ciepła...
Przesiadałam się kilkakrotnie z krzesła na krzesło, ta "rozmowa" się toczyła.

Zakończyła się tym, ze ja wzięłam to dziecko pod opiekę.
Ja zobowiązałam się być dla mojego dziecka takim dorosłym jakiego ono potrzebuje.


Życie nabrało nowej jakości po tym ćwiczeniu...

Polecam. Naprawdę.

---------- Dopisano o 22:21 ---------- Poprzedni post napisano o 22:18 ----------

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
W ogóle to powinnaś wyrzucić wagę, bo ona chyba więcej robi szkody niż pożytku, jak przytyjesz kilogram to tego nie widzisz, a potem patrzysz na wagę i panikujesz... zamiast tego chyba lepiej pilnować obwodów i zastanawiać się, co zrobić dopiero gdy Ci przybędzie centymetrów. A jakbyś tak ułożyła sobie smaczny, zdrowy i nieprzesadnie rygorystyczny jadłospis na ten tydzień plus kontynuowała ćwiczenia plus nie ważyła się, żeby jakoś się zmusić do niemyślenia o swojej wadze? Bo chyba sama widzisz, że problem nie wynika z tego jak teraz Twoje ciało wygląda, tylko z tego, że się sama dręczysz?

Długie paznokcie są passe, wystarczy że troszkę odrosną poza opuszek (opuszkę?), więc niniejszym zwalniam Cię z martwienia się o to

Tygrys dobrze prawi Nebulka.

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-05-28 o 22:24
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-28, 22:24   #2808
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
A samo porównywanie się - bo ona jest niska i może nosić buty na obcasie a ja jestem wysoka i zawsze wyższa od "wszystkich" - i co z tym zrobić, nóg ucinać nie zamierzam...
Okazuje się, że ona narzeka, że jest niska, mówi na siebie kurdupel, mówi, że chciałaby być taka wysoka...



Jak ktoś Ci klaruje, że jesteś fenomenalna, a Ty nie umiesz czegoś tam, to nagle pęka obraz perfekcji i pozostaje albo próbować ratować ten obraz albo się załamać...

Budzik też olewałam dopóki książka "Ty jako swój największy wróg" nie uświadomiła mi jakimś cudem, że wszystko jest kwestią wyboru.
Dzwoni budzik rano - czy chcesz wstać czy też chcesz postąpić jak zawsze?
(W tej dobie możesz nagrać to pytanie i puścić sobie jako budzik.)
Decyzja należy do Ciebie.
Długie nogi to atut, i bez obcasów dobrze wyglądają. A na co dzień w szpilkach chodzić to ani wygodne, ani zdrowe, ani za szybko się nie da. :P


Co do samooceny to przeczytałam w sb książkę o samootrudnianiu i tam było na temat kilku wymiarów samooceny. I że baardzo duże znaczenie ma czy ona jest stabilna. I przy zadaniach nie super łatwych ani trudnych, tylko takichktóre mogą roztrzygać dla Ciebie czy jesteś super czy do d..., będziesz sama sobie utrudniać. Bo łatwiej zaakceptować, że nie miałam czasu, zajęłam się czymś innym, ogarnął mnie lęk... niż spróbować z możliwością że się nie uda, i okaże się, że jednak nie jesteśmy tacy fenomenalni, a opieramy swoją samoocenę na rezultacie. Tak mniej więcej..
I podkreślę, że lęk też jest wygodnym usprawiedliwieniem...


To muszę tę książkę przeczytać. Mam z tym ogromny problem, bywało lepiej. Ja mieszkam na kupie, więc głupio by mi było mieć taki budzik. Ale zadaje sobie to pytanie i niestety w tym momencie w głębi chcę zostać dalej w łóżku. Ale jak już wystawię nos z mieszkanie i pobędę na zewnątrz to łapię lepsze samopoczucie. Byle przemóc ten cholerny kryzys każdego ranka

Tygrysku Wiesz, że na Helu jest fokarium? Widziałam w telewizji, słodkie takie są te foczki

Edytowane przez Halimaa
Czas edycji: 2012-05-28 o 22:29
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-28, 22:26   #2809
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Patri, Mamie w końcu ufarbowałam włosy sama, a w prezencie kupiłam jej kosmetyki, których sama by na pewno sobie nie kupiła

Na czytaczy wpadaj choćby jutro (robimy ognisko pod mostem Poniatowskiego wyjątkowo, ale poza tym to spotykamy się kulturalnie w księgarnio-kawiarni). Najlepiej będzie jak podasz mi maila, to wrzucę Cię w listę mailingową i na bieżąco będziesz miała info co czytamy
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-28, 22:27   #2810
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
NIENAWIDZE SIEBIE.
Wiecie co ejst najgorsze? [...]
We wszystkim potrafie byc CHOLERNIE rygorystyczna. zawsze jak sie upre to sie udaje. w tej jednej rzeczy nie potrafie. Samotnosc rozlozyla mnie w tej kwestii na lopatki. I nie potrafie...
To straszne Nebulka, naprawdę.
Poczuj to kobieto.


"Daj mi plan, a pokażę Ci jak go nie wykonam?"
Część Ciebie się buntuje i droczy się z Tobą, bo potrzebuje uwagi, ciepła, miłości! >Ciekawa jestem czy Twoja obsesja jedzeniowa ma związek z tym, że Twoja siostra jest chudą modelką...

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-05-28 o 22:32
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-28, 22:29   #2811
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Długie nogi to atut, i bez obcasów dobrze wyglądają. A na co dzień w szpilkach chodzić to ani wygodne, ani zdrowe, ani za szybko się nie da. :P
Tygrysku Wiesz, że na Helu jest fokarium? Widziałam w telewizji, słodkie takie są te foczki
Właśnie, ja bym oddała królestwo i pół księżniczki żebym mogła mieć tak ze 175 minimum.

O super że mi mówisz o fokarium, dziękuję ślicznieWpisuję sobie w plan wyjazdu
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-28, 22:29   #2812
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

O jest post Change
Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
Mam wrażenie, że przeinwestowuje swój czas/starania/emocje i jakoś mi się to w żaden sposób nie zwraca, chociaż podobno dobre uczynki powinny do nas wracać a tu guzik...
To plotki i pomówienia.
Rewelacyjny w podejściu jest Pratchett. Polecam.
Nie ma sprawiedliwości i nie będzie, nigdy nie było.
Natura nie tak nas skonstruowała.
Możesz mieć nadzieję, że dobre uczynki wrócą, (wiesz jak z nadzieją jest) możesz tez mieć satysfakcję, że je robisz, to też cenne
Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
chcialabym być postrzegana jak taka powabna i zadowolona z siebie istota jak pani na obrazku po lewej, ale niezbyt mi to wychodzi i też czesto czuje jakiś żal do wszechswiata o taki stan rzeczy... i zamiast zrobić coś pozytywnego to też sięgne predzej po ukajacz nerw w postaci czegoś słodkiego czy nawet ostatnio po cos mocniejszego co nie jest zbyt dobrym syndromem...

Nawiązałam kontakt z kolegą po latach niewidzenia.
Emocje mają dla nas informacje, trzeba się nauczyć słuchać ich (nie jestem chyba dobra w tym, ale chętnie się nauczę!). Każdorazowe ukajanie ich czy przy pomocy słodyczy, czegoś mocniejszego, trawki, leków uspokajających uzależnia, zamiast słuchać wolimy je=emocje uciszyć. Ma rację mój kolega. One niosą informację.
Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
Ok jest studentem, dostaje od mamy kieszonkowe 300 zl, ja co prawda zarabia(la)m, ale odczuwam te impreze dosyc bolesnie
Nie dziwię się...
Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
Jedyne co moge sobie zarzucic, to to, ze jak takiej sprawy nie przegadam, albo sie jakos pozytywnie nie rozwiaze, to potrafie dlugo to w sobie dusic i wygarnac w dziwnym momencie... zamiast sobie odpuscic...
Ja też tak mam.
wydawało mi się, że sprawy trzyba rozwiązywać natychmiast.
Dowiedziałam się, że niektórzy potrzebują czasu na ochłonięcie, poukładanie sobie różnych spraw.
Nadal mam zamęt w głowie.
Moja mama, siostra, one nie potrzebują "przegadywać" różnych, nawet niemiłych rzeczy, udają, że nic się nie stało, tylko potem bywają uszczypliwe albo tę wrogość wyrażają okrężną drogą.
Dlatego cenię omawianie różnych nieporozumień, "czyszczenie" atmosfery, dojście do konkluzji.
Tak ja bym chciała załatwiać sprawy, ale nie wszyscy sa tacy jak ja i jakoś z tym muszę żyć.
Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
W muzeum w ktorym bylismy bylo spiecie dotyczace tego, ze chcialam mu zrobic zdjecie jego lustrzanka, chcial zebym mu zrobila jakies konkretne ujecie, niestety nie czytam w myslach i zamiast tego sprawil mi mega przykrosc mowiac, ze nie umiem robic zdjec... mimo wszystko zdjec jego i swoim aparatem zrobiłam mu mnostwo, z ktorych wybral kilka na tyle fajnych, ze bardzo spodobaly sie tez jego znajomym...
To ja tak mam jak on.
Widzę ujęcie, widzę kompozycję zdjęcia i komuś zrobię fajne zdjęcie. Oddaję aparat w czyjeś ręce i tez chciałabym mieć miłą pamiątkę, ładną, a wychodzi z tego czasem... nie to co bym chciała.
Wściekam się, ze ktoś nie widzi tego tak jak ja.
TŻ przestał mi robić zdjęcia...
Na ostatniej uroczystości, kazałam mu strzelać fot ile wlezie w nadziei że coś wybiorę.
Czasem robię tez tak, że pokazuję mu co w jakim rogu ma się znaleźć i gdzie ja, wtedy bywam zadowolona.

Powiedz mi, jak chciałabyś żeby przekazać Ci to co właśnie napisałam tak, żebyś nie czuła się dotknięta? Nie bierz tego personalnie. Mam nadzieję na otwartość tutaj. Wtedy mamy szansę czegoś się nauczyć/dowiedzieć.

Jak powinnam powiedzieć mojemu TŻ, że kompozycja zdjęcia ma być inna?
Wkurza mnie to, że ktoś pstryka byle jak, podczas gdy ja się staram, żeby to było coś fajnego...

Na pewnej wycieczce robiliśmy sobie fotki przy reaktorach. Robiłam innym ich aparatami takie, żeby było widać przy czym człowiek stoi, gdzie jest, odpowiednie tło, perspektywa, kompozycja - ja nie jestem specjalistą od zdjęć. Po prostu widzę... Ja w tym samym miejscu mam takie zdjęcie, jakbym stała przy jakiejś kupie złomu.... I nie wiem czy zwracać uwagę czy nie, ręce opadają, zaczynam przyzwyczajać się, że stoję po drugiej stronie obiektywu - po stronie robiącej zdjęcia...
I żal mi różnych okoliczności, z których nie mam zdjęciowych pamiątek...
Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
I mam wtedy ochote powiedziec cos w zaowoulowanym stylu: tylko musze sobie kupic statyw, zeby zrobic sobie pare zdjec
A czemu nie otwarcie: "wiem, mówiłam, ze nie lubię siebie na zdjęciach, bo nie lubię, ale chciałabym miec pamiątkę z tego wyjazdu w postaci paru zdjęć, czy pofotografujesz mnie?"
Emocja=nerwy, przyszła sobie, uznałaś, że za durna sytuacja, żeby emocji słuchać (i odpowiednio zareagować) i masz do niego żal.
Change, ja tez nie lubię siebie na większości zdjęć. Mam 3 z całego życia, które szczerze bardzo, bardzo mi się podobają, reszta jest ok lub jest nie do ujawniania
Jeśli gość się zajmuje fotografowaniem, a tak o nim piszesz, jakby się trochę znał, to czemu go "nie pacnęłaś w łeb"? Ja też nie lubię łachy, noszę swój aparat i jestem skazana na oglądanie cudzych wytworów (niektóre są całkiem ok!)... Ale gdyby tylko on miał aparat, to pewnie bym mu powiedziała, że chciałabym być na zdjęciach.
(Moze ona taki delikutaśny i nie bardzo dobrze znosi krytykę? )
Swoje zdanie masz na tę sytuację, ale nie wypowiedziałaś go gdy była odpowiednia na to chwila, prawda?

Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
krotko mowiac czuje sie troche niedoceniona, bo mam wrazenie, ze naprawde duzo z siebie dalam specjalnie dla niego i liczylam na to, ze troche to docenia[...] i w momencie, kiedy ma szanse jakos pozytywnie wybrnac, sprawia ze jeszcze bardziej mi przykro....
Hm.
Boję się takich zobowiązań, jakie ten chłopak zaciągnął wobec Ciebie.
Nawet jeśli nie żądasz zwrotu poniesionych kosztów, (a może właśnie dlatego, że nie żądasz!!) w pewnym sensie oczekujesz czegoś w rodzaju rewanżu, wdzięczności...
Chłopak może nie powiązać jednego z drugim.
Pewnie Tobie głupio zagadać: "bo ja ci tyle a ty mi co? " ale mam wrażenie, że tak myślisz.

Podsumowując, więcej otwartości w komunikacji i powinno być ok.
Co myślisz?

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-05-28 o 23:24
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-28, 22:31   #2813
Choji
Zakorzenienie
 
Avatar Choji
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 5 880
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Dziewczyny, ciężko mi za wami wyrobić...
Zapamiętałam tylko że któraś miała problem z tłumaczeniem z angielskiego.
polecam serwis lang-8.com. ja sobie na nim wrzucam wypracowanka z angielskiego i niemieckiego- sprawdzają osoby mówiące w tych językach codziennie (rodowici angole i niemcy ) jest kilka języków do wyboru, ale konto darmowe zezwala na możliwość pomocy z dwóch samemu też można sprawdzać osoby uczące się Polskiego
__________________
Otwieraj śmiało nowe rozdziały życia





Choji jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-28, 22:42   #2814
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość

Nebulka, kochana...

Słowa, które kierujesz do siebie są okropne...
Jakby się czuła druga osoba gdybyś żywiła do niej takie uczucia jak tu piszesz?


Nebulka, ja sama byłam taka dla siebie...
Moja mama zawsze uważała, ze jestem za gruba, bo....
...bo prawdziwe modelki mają w pasie tyle co w szyi...
Nigdy nie była ze mnie zadowolona, ani z tego jaki miałam charakter, ani z mojego wyglądu, ani z mojej nauki.
Nauczyłam się tak siebie oceniać jak robiła to ona, nienawidziłam się, bo ona była ze mnie niezadowolona.

Nie piszę tego po to, żebyś szukała winnych.
Teraz musisz zmienić swoje myślenie.
Musisz, musisz, musisz być dla siebie tak miła i przyjazna, jaka byłabyś dla innej osoby, dla dziecka.

Napisze Ci, kiedy u mnie nastąpił przełom i kiedy zaczęłam być życzliwa w stosunku do siebie samej. Psychoterapia jakieś 4 lata temu.

Pani ustawiła dwa krzesła, sama usunęła się z pola widzenia.
Kazała usiąść na jednym z krzeseł i wyobrazić sobie siebie jako dziecko.
Miałam wyobrazić sobie dorosłą siebie na drugim krześle i powiedzieć tej dorosłej o swoich potrzebach.
To było łatwe, potrzebowałam przytulenia, pogłaskania, wyżalenia się, tego czego zazwyczaj nawet w dorosłości nam brakuje.

Następnie pani kazała przesiąść się na drugie krzesło, wcielić w dorosłą mnie i mówić do dziecka.
To było trudne, bo po pierwsze: czułam się jak kretyn, po drugie: ...nie wiedziałam co mam temu dziecku powiedzieć... to dziecko mi się nie podobało... to dziecko było zawalidrogą... to dziecko było usmarkane i .... i w ogóle... odstręczające............

I musiałam przełamać to wszystko co o sobie myślałam, przełamać się, zobaczyć na tym pustym krześle małe dziecko, po prostu dziecko, które jest samo, może wystraszone, może płaczące, może potrzebujące odrobiny ciepła...
Przesiadałam się kilkakrotnie z krzesła na krzesło, ta "rozmowa" się toczyła.

Zakończyła się tym, ze ja wzięłam to dziecko pod opiekę.
Ja zobowiązałam się być dla mojego dziecka takim dorosłym jakiego ono potrzebuje.


Życie nabrało nowej jakości po tym ćwiczeniu...

Polecam. Naprawdę.

---------- Dopisano o 22:21 ---------- Poprzedni post napisano o 22:18 ----------



Tygrys dobrze prawi Nebulka.
dzieki za to co napisalas. Autentycznei sie poplakalam, ze w ogole Ci sie go chcialo odnalezc, poswiecic czas, odpowiedziec i na dodatek powiedziec takie cos. Podzielic sie swoim cennym doswiadczeniem. TO bardzo wiele dla mnie znaczy. Moze nawet wiecej niz kazda z was moze przypuszczac. Od dzis prowadze moje dziecko ze soba za raczke...

za ta druga wypowiedz tez dziekuje, poczulam.

Nie, ta jedzeniowa obsesja jest we mnie od dawna. To moja siostra, cenie ja i kocham, nie czuje zazdrosci, ze taka jest. Bog rozdzielil nam talenty, kazda sadze dostala sprawiedliwie. Wiem, ze ona tez ma kompleksy, powinnam ja wspierac, pomagac, a nie zazdroscic(czy pokazywac, ze to jest wazne). Oczywiscie inna osoba o takich samych wymiarach wywoluje zgrzytanie zebami. kiedys to rozwiaze... kiedys tam jak mialam naprawde zly humor to powiedzialam mamie, ze to nie fair, ze sa ludzie, ktorzy sa tacy szczupli, moga jesc i ich nie rusza... ale tylko raz tak powiedzialam i w sumie zaluje, bo ona chyba to slyszala.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!

Edytowane przez Nebula
Czas edycji: 2012-05-28 o 22:46
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-28, 23:09   #2815
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Dziękuję

Kocurko, na pewno będziesz zadowolona z szamponu, choć cudów nie robi - po prostu ma bardzo fajny skład i zostawia włosy miękkie i błyszczące; tyle że ja nie farbuję i nie suszę i nie prostuję (chodzę potargana jednym słowem, ale przynajmniej włosy mam zdrowe), więc jakichś specjalnych wymagań co do szamponu nie mam.

Nie spotkałam się jeszcze z negatywną oceną OCM i w sumie sama często na noc smaruję twarz olejem (z pachnotki). Ale najpierw doszorowuję skórę... a nie masz wrażenia "niedomytości" po? I w ogóle jaką masz cerę?
Właśnie wzięłam ten szampon ze względu na skład - tyle aloesu, to musi być zbawienne dla mojej głowy A co robi olejek z pachnotki? Nigdy o nim nie słyszałam...
Nie mam wrażenia niedomytości - mam wrażenie bardzo fajnej domytości bez wysuszenia A skórę mam mieszaną...tzn. w strefie T mam rozszerzone pory i ogólnie jak mi ma coś wyskoczyć, to tam, policzki mam w miarę normalne, ale jednocześnie przez te różne zabiegi skierowane na klopotliwą strefę twarzy, to i ona się potrafi przesuszać

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Na psychoterapii pada zdanie, że dziecko to nie jest małpka, która ma sie zachowywac tak jak my chcemy żeby się zachowywało. Dziecko to jest czlowiek. Tak jak dorosły człowiek moze mieć gorszy dzień, może mieć nerwy, może mu coś nie smakować, może być markotne....

Nie wszystko złe co robi dziecko to moja wina, czasem dziecko ma zły dzień i nijak to nie świadczy o mnie jako matce!!

To było tak ważne odkrycie dla mnie!!
Przestałam się biczować, za każdym razem gdy moje dziecko tupnęło lub podniosło głos.
Zaczęłam szanować jej emocje.
Zaczęłam być bardziej kreatywna w zetknięciu z różnymi sytuacjami dotyczącymi mojego dziecka.

Po prostu wreszcie zsiadłam z siebie i zaczęłam myśleć.


Polecam każdej mamie zastanowić się nad tym co napisałam.
Może i Wam to pomoże pozbyć się poczucia winy, bo Wasze dziecko nie spełnia norm i oczekiwań społeczeństwa!



Okazało się, że ten kolor tak się ludziom na mnie podoba, że szok.
Zaczął fryzjer na poniedziałkowym pokazie.
Myślałam, ze jest złośliwy i jaja sobie robi (fryzjerka miała taki kolor jaki ja chciałam). Jakoś tak się wyrażał o tych włosach i on i ona, że pomyślałam, ze roję sobie złośliwości, nie przejmowałam się w sumie (może to te leki). Potem non stop słyszałam komplementy. Szok! Trochę się sprał kolor ale i tak jest dość intensywny. Dziwni ci ludzie
Myślę, że to co napisałaś jest godne zapamiętania dla wszystkich (na przyszłość ). Gdzieś kiedyś słyszałam jak ktoś się wypowiadał w tym temacie...że może ludzie chcieliby wierzyć, że dzieci myślą sobie tak słodko jak w Kubusiu Puchatku, ale tak naprawdę, to dzieci bardzo dużo rozumieją i mają takie same emocje jak dorośli, a one są bardziej takie jak we Władcach Much (której to książki nigdy nie przeczytałam...ale wiem mniej więcej o co chodzi )

I nie dziwni ludzie tylko fajny kolor włosów
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-29, 00:22   #2816
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
I w ogóle myślę, że powinnaś zweryfikować tendencję do myślenia w stylu "coś komuś dam, to będzie mnie lubił". Jeśli ktoś naprawdę Cię lubi i zasługuje na Twoje względy, to powinien to być ktoś, kto nie oczekuje od Ciebie nic poza przyjaźnią właśnie.
Tygrysie, kolejny raz .
Trafiasz w sedno.

---------- Dopisano o 00:01 ---------- Poprzedni post napisano Wczoraj o 23:59 ----------

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Musisz pamiętać o sobie. To jest punkt wyjścia do każdej relacji - Ty.

Zgadzam się!

---------- Dopisano o 00:22 ---------- Poprzedni post napisano o 00:01 ----------

Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
Podczas rozmowy w której to probowalam wyjasnic odwrócil kota ogonem i probowal zrobic z siebie pokrzywdzonego
Delikutaśny znaczy.
Nie ma jaj, żeby przyznać, że masz/możesz mieć rację.
Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
nie trzeba o to prosić czy przypominać.. takie rzeczy wśród ludzi dorosłych są naturalne.Chyba
Dobrze, że dodałaś "chyba".
Czytanie w myślach/domyślanie się nie jest naturalne!!

Naturalne jest komunikowanie potrzeb i można się tego nauczyć.
Największa związkowa zmora to oczekiwanie, że druga osoba SIĘ DOMYŚLI...

Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
Staram sie innych traktowac tak jak sama chce byc traktowana, nawet jak jakas pani przechowala mi torebke u siebie w butiku to po pracy oprocz dziekuje dalam jej jakies niedrogie czekoladki, moim zdaniem tak wypada. Nie wymagam od nikogo równie wielkich gestów, ale chyba reguła wzajemności nie działa w moim przypadku, im bardziej się staram, tym mniej dostaje...
Ja tez jestem ten typ.
Kobitka wzięła nasze (moją i kolegi) obiegówki i sama nam poszła załatwić wpisy.
Moim zdaniem "dziękuję" to było za mało (czekolada czy coś takiego + dziękuję byłoby na miejscu), mój kolega patrzył na mnie jakbym urwała się z choinki...

Zasada wzajemności. Dając oczekujesz rewanżu i wdzięczności, pisałam wyżej. Strasznie nie lubię czuć się zobowiązana, a takie poczucie dają mi drogie prezenty od innych lub prezenty bez okazji, jakieś "stawianie" piwa, napojów, innych, jakieś przysługi.
To chyba jest coś co należałoby zmienić w naszych głowach.
Odczuwam, że od siebie powinnam dać więcej, więcej, więcej.

Ta sytuacja z miła panią i kolegą.
Od uznał, że dziękuję wystarczy.
Ona mogłaby być zawstydzona podarkiem z powodu takiej błahostki.

Moja (była) koleżanka zwykła zasypywać mnie bardzo drogimi i wyszukanymi prezentami.
Nie było szans, żebym mogła się zrewanżować.
Czułam się jak śmieć.
Czułam tez, że jeśli poprosi o coś, czego nie będę mogła/chciała jej dać, będę czuła się jeszcze gorzej, bo przecież ona tyle dla mnie, a ja co....
Kiedy zaczęła pisać do mojego chłopaka z prośbą, żeby przekazał mi treść maila mając przecież maila do mnie, tak się wkurzyłam, że zerwałam kontakt. I uwierzcie... odetchnęłam.
Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
To teraz może mi doradzicie jak mam się zachować jutro ma urodziny...Czy to dobry moment na ochlodzenie stosunkow[/B]? [...] Teraz z prezentami daje sobie spokoj, gdyz wydaje mi sie, ze to to juz byłoby przegiecie, natomiast chciałabym mu znowu zlozyc zyczenia przez telefon...
Pewnie doczytam co tam dalej się działo, ale już nie dziś.
Z prezentami tez bym się wstrzymała i życzenia też by dostal popołudniu.
A wiecie dlaczego? Dlatego, żeby sobie nie pomyślał, ze za nim latam. O.
Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
link do piosenki + wszystkiego najlepszego, bez zadnych buziakow...Troche mi bylo wtedy przykro.
Wiesz kiedy odczuwamy, że nam przykro? Wtedy gdy oczekiwaliśmy czegoś innego...
Czego oczekiwałaś i ...dlaczego, jeśli to tylko kolega i wasz zwiazek to "niezwiązek"? :/
Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
Mam wrazenie, ze i tak jak przyjdzie co do czego to bardziej sie podnieci zyczeniami od kogoś obcego niz moim telefonem, ktorego sie pewnie spodziewa...
Zaskocz go! Zapomnij!
Przed północą niech Ci się "w ostatniej chwili" przypomni

(Nie pytajcie mnie jak się do tego ma otwartość i komunikacja miedzyludzka, bo zwyczajnie nie wiem. W tych delikatnych sprawach potrzeba wojskowej strategii, komunikacja bezpośrednia rujnuje wszystko. U zwierząt to się nazywa taniec godowy )

Widać kobieto, że trochę, TROCHĘ, (trochę za dużo?) Ci na nim zależy.
Że się spodziewałaś czegoś innego i trochę się zawiodłaś.

Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
a serce nadal nie slucha.
Tak to bywa...
Gdyby się okazało, ze ma na oku dziewczynę, ale to nie Ty?
Co czułabyś gdyby to była prawda?
(Chciałam poznać Twoje oczekiwania co do jego osoby, jesli nie chcesz, nie odpowiadaj.)
Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
On ma specyficzny charakter, jest jedynakiem, ktorego utrzymuja rodzice, wiec wydaje mi sie, ze nadal zyje w tej wspanialej bajce mydlanej pt. "pieniadze rosna na drzewie" wiec to moze tlumaczyc jego luzne podejscie do tego wszystkiego...
No a tu zachowujesz się, jakby to był Twój młodszy brat...
Zgubiłam się.
Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
Chociaz wydaje mi się, że tu zachodzi nadużycie z jego strony i żeby tego tak nie odczuwala, powinnien mi jakoś podziekować...[...] ale nie bylam wstanie wydusic z siebie jaki rzad wielkosci chodzi, bo by chyba uznała mnie za wariatke
Ważne jest czy on prosił o te pieniądze, czy sama zaproponowałaś.
Delikatna sprawa, ale dziękuję wiele nie kosztuje... Ba! Nic nie kosztuje....
Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
i uznamy ze jestesmy kwita, zgodzil sie na to. [...] Potem mowil, ze nie zadawałam pytan to mi nie tlumaczyl...
Po chłopsku, jak facet. Nie powiesz, nie zrobi, bo domyślał się nie będzie.
Jaka z tego lekcja? Wnioski?

Change, buziak dla Ciebie kochana.
Jeśli coś mam skasować napisz, skasuję.
Idę spać, jutro podczytam Was dalej.
Nie wyprodukujcie za dużo, bo nigdy nie będę na bieżąco, a tyyyyle się wydarzyło!

Pa

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-05-29 o 00:41
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-29, 10:31   #2817
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Witam
Dzisiejszy dzien zapowiada sie nijak...powinnam poukładac w szafie
-zrobic pranie
-wysąłc L4
a nic mi sie nie chce..zapewne wyjde na poczte i z młodym do piaskownicy..na szczescie mam obiad zrobiony wczoraj znów zasnełam z dzieckiem ok 21 moj wieczorny plan,odgruzowania siebie w łazience wzioł w łeb
wiec dzis rano szybki prysznic..olejek na cialo,sanoopalacz..nafta na włosy itp...a teraz brak weny obiecałam sobie ze o 11 wyjde z domu ale tak mi sie nie chce..spac bym poszła
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-29, 10:45   #2818
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

A ja na dzis mam:
*opracowanie systemow wystepujacych w mikroskopie (ok 40str)
*wizyta w restauracji ze wspolokatorka - swietowanie mojego wczorajszego sukcesu i jej dzisiejszej rozmowy kwalifikacyjnej do pracy na uniwersytecie Iowa
*dopakowanie sie, zaplanowanie co biore z ubran (bo chyba w Pl pogoda tez bedzie troche chlodniejsza niz 30stopni, nie? ktos sie orientuje jakie sa prognozy na ten tydzien?)
*zaplanowanie badan i zapisanie sie na mikroskop i FIB - ogolnie praca na nastepne 3 miesiace pewnie...
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-29, 11:43   #2819
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
*dopakowanie sie, zaplanowanie co biore z ubran (bo chyba w Pl pogoda tez bedzie troche chlodniejsza niz 30stopni, nie? ktos sie orientuje jakie sa prognozy na ten tydzien?)
Dzisiaj w Łodzi chmurzaście...i ochłodzenie (możenie przesadne, ale upałów już nie ma).

Ehh...dzisiaj jestem mistrzem bezproduktywności - koszmar
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-29, 13:51   #2820
serena.avon
Rozeznanie
 
Avatar serena.avon
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Trójmiasto
Wiadomości: 804
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Kobietki gratuluje sukcesow, widze ze pozytywnie sie troszke zrobilo
U mnie w gdansku tez pochmurno i nijak, mi to odpowiada, bo nie boli mnie fakt, ze musze sie siedziec w domu i uczyc sie do nadchodzacej sesji.☠
Musze sie pochwalic, ze narazie wszystko do przodu, biochemia kliniczna zdana, farmacja kliniczna tez w czwartek mam zaliczenie i biotechnologii, trzymajcie kciuki!
Dzis zrobione:
- kapiel
- cwiczenia (odkrylam zestaw cwiczen na jedrne posladki - brazil butt lift czy jakos tak - podobno modelki victorias secret to trenuja... Zobaczymy jakie beda efekty)
- wstepnie zrobiona biotechnologia,
- obiad sie robi na patelni

Do zrobienia:
- min dwa dzialy z farmakologii
- biotechnologia do konca
- min dwa egzaminy z poprzednich lat z farmakologii + dokonczyc zerowke
- notka na bloga

Weekend spedzilam w domu rodzinnym a tam wiadomo - nicnierobienie pelna para. Teraz musze niestety nadrobic. A czasu malo...
serena.avon jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2016-12-16 10:51:17


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 03:49.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.