Ratowanie wcześniaków dylematem etycznym - Strona 3 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum plotkowe

Notka

Forum plotkowe Zapraszamy do plotkowania. Na forum plotkowym nie musisz się trzymać tematyki urodowej. Tutaj porozmawiasz o wszystkim co cię interesuje, denerwuje i zadziwia.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2012-06-05, 12:47   #61
Olivvek
Zadomowienie
 
Avatar Olivvek
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Bydgoszczy wiejskie okolice :)
Wiadomości: 1 326
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

Cytat:
Napisane przez dawidowskasia Pokaż wiadomość
Też tak uważam. Natomiast nie wiem co masz na mysli pisząc o upośledzeniu?
Do jakiego stopnia?
Moja koleżanka ma córkę z lekkim uposledzeniem umysłowym. Ćwiczenia, zajęcia mega dużo dają Dzieciak ogólnie jest radosny i szczęsliwy.


dla mnie kulą u nogi są zboczeńcy w więzieniach utrzymywani z pieniędzy podatników a nie matka z chorym dzieckiem
Mam na myśli upośledzenie, które przeszkadza funkcjonować, jak np. dziecko dorasta i nadal nie potrafi się samo ubrać, trzeba je wszędzie prowadzić itd. Rozpatruję to pod względem możliwości pracy i poradzeniu sobie samemu.
Kolega z klasy ma brata autystycznego, chodzi do normalnej szkoły. I jest geniuszem matematycznym
Kuzynka ma dziecko z tą samą przypadłością- ma już 5 czy 6 lat i nadal nie reaguje nawet na swoje imię...

Co do więzień to w ogóle temat na kolejną dyskusję, bo jak dla mnie to ogólnie skazańcy powinni sami na siebie pracować, ot co.

I ja tu mówię o radykalnych, skrajnych przypadkach. Jak dziecko jest roślinką, to jaki jest sens utrzymywać je przy życiu przez x lat? Za te pieniądze możnaby sporej grupie innych dzieci pomóc.
__________________
Przeniosłam się na nowe konto
Olivvek jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-06-05, 12:48   #62
MonikaFaustyna
Zakorzenienie
 
Avatar MonikaFaustyna
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 7 145
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

Cytat:
Napisane przez ulinkaaa Pokaż wiadomość
Jestem wcześniakiem, po urodzeniu miałam jeden punkt i funkcjonuję w pełni normalnie, nie mam żadnego upośledzenia, ani fizycznego, ani psychicznego. Jakby wtedy lekarze myśleli tak jak niektóre z was, to tylko ręce załamać. Ale widać takie pokolenie, nic poza czubkiem własnego nosa nie widzi.

Ja pracuję z dziećmi upośledzonymi w stopniu lekkim i umiarkowanym, tak jak Szaja. Pomijam fakt, że te dzieci nie powinny funkcjonować w normalnej placówce, a w specjalistycznej, ale nie o tym miałam, jest z nimi na codzień ciężko, bo grupy są liczne, a oni sami wymagają pełnej uwagi, cierpliwości i skupienia, ale nigdy nie widziałam w oczach rodziców choć krzty żalu, że nie są w pełni normalni, co więcej podziwiam za trud wychowawczy, którego mają niejednokrotnie więcej niż rodzice z "normalnymi dziećmi".
Mojej mamie lekarz powiedział, że jak urodzę się żywa i zdrowa, to on zacznie grać w Lotto . Moja babcia natomiast przez pierwsze dni wcale nie chciała się do mnie przyznać, bo jej powiedzieli, że takie dzieci są upośledzone .
MonikaFaustyna jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-06-05, 12:49   #63
***luna
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 8 190
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

Cytat:
Napisane przez _vixen_ Pokaż wiadomość
Skoro ludziom tak zalezy na zyciu dzieci i tak o nie walcza,to skad tyle tych uposledzonych w osrodkach? Bo ktos nie wytrzymal? Ja sie nawet nie dziwie. Opieka nad zdrowym niemowlakiem bywa ciezka, tez psychicznie, ale wiemy, ze szybko rosnie, bedzie coraz bardziej samodzielne, a co wtedy, gdy nadziei takiej nie ma?
Czasami ośrodek dla osoby starszej zupośledzeniem jest lepszy niz domi bardziej spełnia pewne kryteria.
Istnieją organizacje,ktore zajmuja sie osobami zuposledzeniem we wspólnotach, które funkcjonuja jak dom i pracuja tam wolontariusze. Często te osoby mają mozliwość chodzenia do pracy czy na zajęcia teraputyczne.
Sprawa jest dość indywidualna.
mam w rodzinie osobe doroslą, której rozwoj społeczny i intelektualny jest bardzo ograniczony. Kiedy rodzina, zktóra mieszka odejdzie- w sensie umrze- będzie problem, bo o ile jest w stanie się zająć sobą, domem,wktórym mieszka, emocjonalnie i społecznie moze jej byc zwyczajnie ciężko.
Taka wspólnota, mogłaby być dla niej miejscem idealnym wręcz.



Poza tym ludzie sa tylko ludźmi i nie ma opcji, by rodzice bez uszczerbku na własnym zdrowiu zajmowali sie dzieckiem 24/7bez zadnego wsparcia.
Czasami jest to wsparcie w domu, a czasami w ośrodku. Nie ma co demonizować tych drugich.
__________________
Blogi są dwa
blogowo: poradnik emigranta nowy post:
14/10/2012 Obyście tego postu nie potrzebowali
blogowo:
aktywnie
nowy post 12/09/2012 Veni Vidi Vici
***luna jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-06-05, 12:52   #64
_vixen_
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 087
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

Cytat:
Napisane przez ***luna Pokaż wiadomość
Biorąc pod uwagę moje dotychczasowe doświadczenia, jestem przekonana, że tak.
I bylabys szczesliwa patrzac na swoje ciezko chore dziecko czy nie wolalabys, zeby odeszlo? Ja mysle, ze skoro sama nie chcialabym zyc jak tzw. Roslinka, to zwlaszcza dla swojego dziecka bym tego nie chciala. Dla mnie wazna jest tez jakosc zycia, a nie sami zycie, ktore potrafi przerodzic sie w pelna meczarni wegetacje. Jaki w tym sens?
_vixen_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-06-05, 12:53   #65
julka910
Zakorzenienie
 
Avatar julka910
 
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 6 311
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

Cytat:
Napisane przez blekitne_niebo Pokaż wiadomość
julka910 ale kto tu jest "mądry" Większość osób pisze o swoich wątpliwościach. Ja nie wiem co bym zrobiła, bo każda decyzja miałaby swoje poważne konsekwencje.
mój komentarz dotyczył wpisu, pod którym to napisałam.
julka910 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-06-05, 12:57   #66
201706190936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 4 164
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

Cytat:
Napisane przez _vixen_ Pokaż wiadomość
I bylabys szczesliwa patrzac na swoje ciezko chore dziecko czy nie wolalabys, zeby odeszlo? Ja mysle, ze skoro sama nie chcialabym zyc jak tzw. Roslinka, to zwlaszcza dla swojego dziecka bym tego nie chciala. Dla mnie wazna jest tez jakosc zycia, a nie sami zycie, ktore potrafi przerodzic sie w pelna meczarni wegetacje. Jaki w tym sens?
nie wiem, ale ostatnie co by mi przyszło na myśl to życzenie własnemu dziecku śmierci...
201706190936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-06-05, 12:57   #67
Klarissa
Zakorzenienie
 
Avatar Klarissa
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 16 431
Smile Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

Ciężki temat, kiedyś byłam zdecydowanie przeciwna ratowaniu życia za wszelką cenę, szczególnie dzieci. Dlaczego szczególnie dzieci? Bo wydawało mi się to mniejszym złem pozwolić maluchowi umrzeć od razu niż cierpieć całe życie (ewentualnie kilka lat).

A teraz nie wiem. Chciałabym, żeby w razie czegoś moje dziecko było ratowane, miałabym nadzieję, że ktoś może pomóc, że zdarzy się cud. W każdym razie nie jestem już w swoich poglądach tak bardzo określona jak dawniej.

To są trudne wybory, w grę wchodzi wiele emocji. Rozumiem rodziców, którzy kochają i chcą aby ktoś pomógł, rozumiem lekarzy - i tych, którzy chcą leczyć za wszelką cenę, bo być może szczerze wierzą w to, że potrafią pomóc, że potrafią uratować, rozumiem i takich, którzy zdają sobie sprawę, że właśnie pomóc nie potrafią i fundują dodatkowe cierpienie lecząc, reanimując itd.

Wydaje mi się, że najlepiej by było dać możliwość prawną zaprzestania leczenia w sytuacjach gdy nie rokuje ono poprawy. To są kwestie, które należy rozpatrywać bardzo indywidualnie.
__________________
Mam dwoje okruszków - jeden większy, a drugi całkiem malutki
Klarissa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2012-06-05, 13:02   #68
_vixen_
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 087
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

Cytat:
Napisane przez Senses Woman Pokaż wiadomość
nie wiem, ale ostatnie co by mi przyszło na myśl to życzenie własnemu dziecku śmierci...
Nie wiem czy kojarzysz przypadek matki, ktorej syn po powiklaniach chyba po odrze jest od kilkunastu lat w spiaczce i cierpi. Ona blaga o jego smierc, bo nie moze patrzec na jego cierpienie. Czy to naganne?

Kiedys ktos umieral i mowiono, ze Bog tak chcial. Teraz te osoby podtrzymuje sie przy zyciu, twierdzac, ze ono jest najwazniejsze, jakiekolwiek by nie bylo.
_vixen_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-06-05, 13:02   #69
***luna
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 8 190
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

Cytat:
Napisane przez _vixen_ Pokaż wiadomość
I bylabys szczesliwa patrzac na swoje ciezko chore dziecko czy nie wolalabys, zeby odeszlo? Ja mysle, ze skoro sama nie chcialabym zyc jak tzw. Roslinka, to zwlaszcza dla swojego dziecka bym tego nie chciala. Dla mnie wazna jest tez jakosc zycia, a nie sami zycie, ktore potrafi przerodzic sie w pelna meczarni wegetacje. Jaki w tym sens?
Vixen ja mam chore dziecko. mam dziecko, po którym nie widać,ze jest chore i nie ma tak strasznych uszczerbku słuchu, wzroku itd., a jednak jest cjory przewlekle i to się nie zmieni, chyba, ze nastapi cud, albo okaże się, ze jego choroba jest objawem czegoś bardziej zlośliwego, co mozna wyciąć.

I wg mnie nie ma co wprowadzać drastycznych rozróznien: ten chory bardziej ten mniej. i czemu mówimy o najdrastyczniejszych przypadkach ?

Zresztą aktualne choróbsko pojawiło się jak miał kilkalat, ale pierwsze schorzenie(które się cofnęło) zostało zdiagnozowane, gdy miał kilka tygodni zycia.
Gdyby cos się stalo i rozchorowałby się jeszcze bardziej- zrobiłabym wszystko by być z nim jak najlepiej.Bo to jest czlowiek, bo to jest moje dziecko. A standard zycia i jego jakość? Znowu pojawia się pytanie o umiejętność rozeznania przez dziecko tego standardu.
osobiście zrobilabym wszystko by dziecko odczuwało jak największy komfort bedą zywe.
__________________
Blogi są dwa
blogowo: poradnik emigranta nowy post:
14/10/2012 Obyście tego postu nie potrzebowali
blogowo:
aktywnie
nowy post 12/09/2012 Veni Vidi Vici
***luna jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-06-05, 13:10   #70
201706190936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 4 164
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

Cytat:
Napisane przez _vixen_ Pokaż wiadomość
Nie wiem czy kojarzysz przypadek matki, ktorej syn po powiklaniach chyba po odrze jest od kilkunastu lat w spiaczce i cierpi. Ona blaga o jego smierc, bo nie moze patrzec na jego cierpienie. Czy to naganne?

Kiedys ktos umieral i mowiono, ze Bog tak chcial. Teraz te osoby podtrzymuje sie przy zyciu, twierdzac, ze ono jest najwazniejsze, jakiekolwiek by nie bylo.
Przypadku jako tako nie kojarzę. Każdy przypadek jest indywidualny i każde patrzenie matki na swoje dziecko jest inne. Prawda?
201706190936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-06-05, 13:10   #71
201604181004
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 595
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

Jestem przeciw ratowaniu takich wcześniaków - historia z pierwszej ręki, znajoma urodziła tak dziecko, dziecko podłapało wirusy w szpitalu, efekt był taki że było niewidome i miało porażenie mózgu, a potem ogłuchło. Zmarło po pół roku. Ona po dwóch czy trzech latach urodziła zdrowe dziecko.
Nie wiem jakim wesolutkim jednorożcem trzeba być żeby nie powiedzieć wprost - takie dziecko to ciężar. Chyba każdy na jej miejscu przyznałby to samo.

Ja tam nie wiem może powinnam żyć w czasach mojej babci kiedy była krótka piłka - legalna aborcja, stosowana częściej niż się wszystkim wydaje, a ktoś taki to żaden dar tylko ogromne obciążenie które cierpi i cierpieć nie przestanie.
201604181004 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2012-06-05, 13:21   #72
meggykotka
Rozeznanie
 
Avatar meggykotka
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Ząbki i okolice
Wiadomości: 890
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

To ode mnie inna sytuacja:
Znajoma ma niepełnopsrawną fizycznie i psychicznie córkę (wcześniaka) i dwóch młodszych zdrowych synków.

Spytałam sie jej wprost: Czy nie bała się kolejnej ciąży?
Wiecie co mi odpowiedziała: Kto by się małą zajął po jej śmierci?
I nie nadinterpretujcie tego, kobitka dzieci kocha i zawsze chcieli mieć trójkę. Poprostu wyjaśniła mi, że nie mogła się bać kolejnych ciąż, bo musiała małej zapewnić opiekę na całe życie (niestety nie będzie w stanie malutka nigdy samodzielnie egzystować).

Znajoma ma szczęście bo ma fajnego, dobrze zarabiającego męża i wsparcie w rodzinie. A co się dzieje gdy taka mama jest pozostawiana sama sobie z dzieckiem. I co się dzieje później z takim niepełnosprawnym po śmierci rodzica?
__________________
Na wymiankę:

woda Avon Slip Into Daring 50l - kilka razy psiknięta

Yves Rocher woda Naturelle - nowa
meggykotka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-06-05, 13:26   #73
201604181004
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 595
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

no ja też mam sytuację gdy najstarszy syn jest niepełnosprawny a młodszy w 100% zdrowy... fizycznie, bo psychicznie cierpi na depresję a rodzina chodzi na terapię, bo matka całe życie fizycznie poświęca choremu dziecko a o zdrowym mówi 'ten sobie poradzi'. i dzieciak od małego stoi z boku i słyszy że musi sobie dać radę, że ma się nie mazgaić, że jest zdrowy więc ma być oparciem dla rodziny i zając się rodzicami i bratem... acha, normalnie cud miód i tęcza.
201604181004 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-06-05, 13:29   #74
_vixen_
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 087
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

http://m.newsweek.pl/spoleczenstwo,m...84774,1,1.html

Ja sie kobiecie nie dziwie.
_vixen_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-06-05, 13:32   #75
201604181004
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 595
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

ja też. w ogóle. popieram ją w 100%.

kontrolujmy wszystko, nawet godną śmierć.
201604181004 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-06-05, 13:34   #76
_vixen_
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 087
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

Ciekawe, co prof Holowka mowilby po 27 latach takiego zycia...
_vixen_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-06-05, 13:44   #77
meggykotka
Rozeznanie
 
Avatar meggykotka
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Ząbki i okolice
Wiadomości: 890
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

to ja podrzucam jeszcze jeden link, ale polecam przeczytać wszystkie trzy historie

http://www.eutanazja.info/adam-bogacki.html
__________________
Na wymiankę:

woda Avon Slip Into Daring 50l - kilka razy psiknięta

Yves Rocher woda Naturelle - nowa
meggykotka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-06-05, 13:56   #78
KawaMarcepanowa
Zakorzenienie
 
Avatar KawaMarcepanowa
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 7 306
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

Może ja wypowiem się z perspektywy wcześniaka urodzonego jak dobrze liczę w 24 tygodniu, i to prawie 26 lat temu, gdzie w stosunku do dzisiejszej medyny, ratowanie wcześniaków nie wychodziło wtedy tak dobrze . Z opowiadań wiem, że lekarze obecni wtedy przy porodzie nie za bardzo wierzyli w powodzenie, że tak powiem, tylko jedna lekarka uparła się że wszystko dobrze się skończy i to jej zawdzięczam cudowną opiekę, kiedy reszta machnęła ręką. Moim zdaniem każda matka musi sama odpowiedzieć sobie na pytanie czy chce żeby ratowano jej dziecko, czy zgadza się na jego ewentualną niepełnosprawność. Ja miałam duuuże szczęście, oprócz niedorozwoju nerwów w jednym oku nic mi nie jest (czyli prosto mówiąc jedno oko mam trochę do bani, ale drugie przejęło "obowiązki" i radzi sobie bardzo dobrze ), ale wiem, że mogłabym być całkiem niewidoma/nieslysząca/ mieć milion problemów ze zdrowiem. Więc rozumiem dylematy matek, bo nie każdy da radę udźwignąć taki ciężar, prosto brzmi jak jest się osobą postronną.

Edytowane przez KawaMarcepanowa
Czas edycji: 2012-06-05 o 13:59
KawaMarcepanowa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-06-05, 14:02   #79
Olivvek
Zadomowienie
 
Avatar Olivvek
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Bydgoszczy wiejskie okolice :)
Wiadomości: 1 326
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

Cytat:
Napisane przez meggykotka Pokaż wiadomość
To ode mnie inna sytuacja:
Znajoma ma niepełnopsrawną fizycznie i psychicznie córkę (wcześniaka) i dwóch młodszych zdrowych synków.

Spytałam sie jej wprost: Czy nie bała się kolejnej ciąży?
Wiecie co mi odpowiedziała: Kto by się małą zajął po jej śmierci?
I nie nadinterpretujcie tego, kobitka dzieci kocha i zawsze chcieli mieć trójkę. Poprostu wyjaśniła mi, że nie mogła się bać kolejnych ciąż, bo musiała małej zapewnić opiekę na całe życie (niestety nie będzie w stanie malutka nigdy samodzielnie egzystować).

Znajoma ma szczęście bo ma fajnego, dobrze zarabiającego męża i wsparcie w rodzinie. A co się dzieje gdy taka mama jest pozostawiana sama sobie z dzieckiem. I co się dzieje później z takim niepełnosprawnym po śmierci rodzica?
Zaszokowała mnie ta historia
Rodzić dzieci z przeznaczeniem na opiekunów niepełnosprawnego gdy rodziców zabraknie, suuper a jak nie będą chciały? Jakbym się dowiedziała, że mnie matka na wolontariuszkę chowała to bym zwiała z domu przy pierwszej lepszej okazji i tyle by mnie widzieli.
__________________
Przeniosłam się na nowe konto
Olivvek jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2012-06-05, 14:07   #80
pani22ka
Zakorzenienie
 
Avatar pani22ka
 
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 182
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

Cytat:
Napisane przez Olivvek Pokaż wiadomość
Jakbym się dowiedziała, że mnie matka na wolontariuszkę chowała to bym zwiała z domu przy pierwszej lepszej okazji i tyle by mnie widzieli.
Dużo zawdzięczam "posiadaniu" chorego brata. Byłam wyjątkowo rozpieszczoną jedynaczką (8 letni staż), gdy się urodził...
Empatia, empatia, empatia.... za brata bym organy oddała. Choć nikt (na czele z nim) tego ode mnie nie oczekuje.
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
T. 9.03.2013
O. 3.03.2015

pani22ka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-06-05, 14:12   #81
***luna
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 8 190
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

Cytat:
Napisane przez drabineczka Pokaż wiadomość
ja też. w ogóle. popieram ją w 100%.

kontrolujmy wszystko, nawet godną śmierć.
Co to godna smierc ?

Cytat:
Napisane przez _vixen_ Pokaż wiadomość
Ciekawe, co prof Holowka mowilby po 27 latach takiego zycia...

Co ma prawo do eutanazji do pomocy wczesniakom ?
OT się robi, ze az
__________________
Blogi są dwa
blogowo: poradnik emigranta nowy post:
14/10/2012 Obyście tego postu nie potrzebowali
blogowo:
aktywnie
nowy post 12/09/2012 Veni Vidi Vici
***luna jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-06-05, 14:13   #82
meggykotka
Rozeznanie
 
Avatar meggykotka
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Ząbki i okolice
Wiadomości: 890
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

Dawno, dawno temu, miałam sąsiadkę co tez miała niepełnosprawnego syna i dwie starsze córki. Pomagały mamie w opiece i opowiadały czasem, że jednocześnie kochają i nienawidzą swojego brata. Najgorzej podobno było jak wrzeszczał/płakał i nie wiadomo było o co mu chodzi. No ale chłopaczyk zmarł jak miał chyba 11lat.

Znowu na ulicy widziałam, jak młody chłopak chodził na zakupy ze staruszkiem z zespołem Downa. Od sąsiadki (takiej plotkary dobrze zorientowanej) dowiedziałam, się że to wujek tego młodego chłopaka i tym staruszkiem nie miał się kto zająć i trafił do tego chłopaka.

Rodzice muszą sobie zdawać sprawę, że decydując się na dziecko niepełnosprawne, to być może nie tylko oni będą zajmować się tym dzieckiem. Jestem za aborcją, eutanazją, badaniami prenatalnymi i za niepodtrzymywaniem życia za wszelką cenę (oczywiście wszystko w jakiś cywilizowanych normach).
__________________
Na wymiankę:

woda Avon Slip Into Daring 50l - kilka razy psiknięta

Yves Rocher woda Naturelle - nowa
meggykotka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-06-05, 14:16   #83
6610e975c85461a73511d7b83bf3e01cd5d91d24_6487a38504e0b
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 1 105
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

Dla mnie ratowanie za wszelką cenę to już desperacja i egoizm - egoizm, nie wspaniała, opiewana w pieśniach matczyna miłość.

Dziwi mnie trzęsienie się nad tym konkretnym, niegotowym do życia niewykształconym dzieckiem i jego odczuciami tylko do momentu narodzin, a potem niech leży - a czy cierpi, czy nie cierpi, to już dobrych ludzi czy nawet matki nie obchodzi - bo jest, bo leży, bo teraz można kontynuować męczeńską misję - i matka, i jej inne dzieci, mąż, społeczeństwo.

Jest jakaś granica poniżej której dziecko nie ma szans bez specjalnego traktowania, powinna być jakaś granica, ile chemii i igieł można wpakować w noworodka.
6610e975c85461a73511d7b83bf3e01cd5d91d24_6487a38504e0b jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-06-05, 14:28   #84
_vixen_
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 087
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

Cytat:
Napisane przez ***luna Pokaż wiadomość
Co to godna smierc ?
Dla każdego to oznacza co innego i kazdy powinien miec do niej prawo zgodnie z własnym sumieniem, bo to faktycznie offtop.
_vixen_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-06-05, 14:29   #85
Olivvek
Zadomowienie
 
Avatar Olivvek
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Bydgoszczy wiejskie okolice :)
Wiadomości: 1 326
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

Cytat:
Napisane przez pani22ka Pokaż wiadomość
Dużo zawdzięczam "posiadaniu" chorego brata. Byłam wyjątkowo rozpieszczoną jedynaczką (8 letni staż), gdy się urodził...
Empatia, empatia, empatia.... za brata bym organy oddała. Choć nikt (na czele z nim) tego ode mnie nie oczekuje.
Pogrubione- i to jest znamienne zdanie.
Ja mam tak, że jak ktoś czegoś ode mnie oczekuje nie pytając mnie o zdanie, to następuje we mnie prosty odruch- wal się.
Według mnie kobieta z historii meggy taką postawę reprezentowała, no zwaliło mnie to z nóg. Empatię powinno się pokazywać, pozwalać jej rosnąć samoistnie w młodym człowieku, a nie narzucać...
Dodatkowo uważam, że jeśli matka decyduje się na ryzyko, to nie powinna wymagać od otoczenia podzielania jej poglądów.
__________________
Przeniosłam się na nowe konto
Olivvek jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-06-05, 14:39   #86
_vixen_
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 087
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

Cytat:
Napisane przez meggykotka Pokaż wiadomość
To ode mnie inna sytuacja:
Znajoma ma niepełnopsrawną fizycznie i psychicznie córkę (wcześniaka) i dwóch młodszych zdrowych synków.

Spytałam sie jej wprost: Czy nie bała się kolejnej ciąży?
Wiecie co mi odpowiedziała: Kto by się małą zajął po jej śmierci?
I nie nadinterpretujcie tego, kobitka dzieci kocha i zawsze chcieli mieć trójkę. Poprostu wyjaśniła mi, że nie mogła się bać kolejnych ciąż, bo musiała małej zapewnić opiekę na całe życie (niestety nie będzie w stanie malutka nigdy samodzielnie egzystować).

Znajoma ma szczęście bo ma fajnego, dobrze zarabiającego męża i wsparcie w rodzinie. A co się dzieje gdy taka mama jest pozostawiana sama sobie z dzieckiem. I co się dzieje później z takim niepełnosprawnym po śmierci rodzica?
Szok po prostu. To ja sie boje zajść w kolejna ciąże, ze moja wada się powtórzy i tym razem nie będę miała tyle szczęścia, co tez się odbiłoby na zyciu mojej juz narodzonej córki, a ktoś sobie robi dzieci, licząc na to, ze sie zaopiekują upośledzona siostra Nie można nikogo obarczać takim obowiązkiem.
_vixen_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-06-05, 14:40   #87
meggykotka
Rozeznanie
 
Avatar meggykotka
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Ząbki i okolice
Wiadomości: 890
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

Cytat:
Napisane przez Olivvek Pokaż wiadomość
Pogrubione- i to jest znamienne zdanie.
Ja mam tak, że jak ktoś czegoś ode mnie oczekuje nie pytając mnie o zdanie, to następuje we mnie prosty odruch- wal się.
Według mnie kobieta z historii meggy taką postawę reprezentowała, no zwaliło mnie to z nóg. Empatię powinno się pokazywać, pozwalać jej rosnąć samoistnie w młodym człowieku, a nie narzucać...
Dodatkowo uważam, że jeśli matka decyduje się na ryzyko, to nie powinna wymagać od otoczenia podzielania jej poglądów.
Tylko prędzej czy później ktoś będzie musiał podzielić jej poglądy i zając się niepełnosprawną osobą, po śmierci matki.
__________________
Na wymiankę:

woda Avon Slip Into Daring 50l - kilka razy psiknięta

Yves Rocher woda Naturelle - nowa
meggykotka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-06-05, 14:50   #88
passion80
Zakorzenienie
 
Avatar passion80
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 15 643
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

Cytat:
Napisane przez ptysza Pokaż wiadomość
ja jestem mama wczesniaka, nie takiego skrajnego bo corka urodzila sie w 29 tyg

pamietam jak kiedys bylam z nia na rehabilitacji, obok cwiczylo jakies dziecko chyba terminowe, i obok siedziala matka tego dziecka, i ona tak gadala gadala i chyba nie wiedziala ze moja to wczesniak

zaczela temat wczesniactwa i stwierdzila ze kiedys bylo lepiej, nie wiadomo po co to takie dzieci ratuja, kiedys to byla naturalna selekcja i tak powinno byc nadal, inne matki jej przytaknely

do dzis pamietam jak mi zly stanelo w oczach, jak wielka gole poczulam w gardle

moja corka ma teraz 1,5 roku i ma sie dobrze
i dlatego, nie powinno sie nikomu mówić, co ma robić, komentować w przykry sposób
taka decyzja powinna byc podjęta przez rodziców, oczywiście po konsultacji z lekarzami.
Ja, szczerze mowiąc, jeśli by to były wady natury "psychicznej" raczej bym się nie zdecydowała walczyć. Przerażają mnie "choroby głowy" u dzieci jak i u dorosłych(np alzhaimer) chcoiaż wiadomo, nigdy sie nei przewidzi, co sie stanie w późnijeszym życiu co innego, jeśli np dziecko mialoby wadę serca, do operowania, wtedy jak najbardziej bym walczyła
życie z taką roślinką to i dla dziecka cierpienie(tak myslę) ale i dla bliskich, powiedzcie, czy taki czlowiek może być szczęsliwy opieka 24h na dobę, nie rzadko problemy finansowe, często samotność myslę, że ja bym nei dała rady
ale rozumiem osoby, które mimo wszystko chcą walczyć bo nie ja jestem od podejmowania decyzji za kogoś, za czyjeś życie.
__________________
28.05.2011
29.08.2013
passion80 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-06-05, 14:50   #89
_vixen_
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 087
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

Komentarze spod artykułu pozwole sobie przytoczyc, bo jest pare ciekawych:

Dzień w dzień widzę tragedię sąsiadów i ich 36 letniej córki. To już nie jest rodzina. To kłębek nerwów. Córka codziennie rycząca jak zwierzę na całą klatkę schodową,bez kontaktu z otoczeniem, ojciec ucieka na rower i jedzie gdzie go oczy poniosą, bo i ze znerwicowaną żoną już nie można pogadać. To jest piekło na ziemi. Ona twierdzi, że gdyby wiedziała co urodzi i mogła usunąć to by to zrobiła. To jest piekło na ziemi, co ci ludzie przeżywają. Jednego dnia radości nie mają, a nawet spokoju tylko.

Czterdzieści kilka lat temu urodziłam bliźnięta o 4 tygodnie wcześniej, niż przewidywano (1600 i 2000 g). Większa była w stanie dobrym, mniejsza w średnim (nie podano w skali agbar) Miały znakomite warunki w szpitalu - wypisane po 8 tygodniach i staranna opiekę w domu. A pomimo tego rozmaite dysfunkcje ujawniały się na różnych etapach życia - wady wzroku, niedosłuchy, zaburzenia hormonalne. Lekarze wszystkie te przypadłości wiążą z okresem perinatalnym. A to były niemal dojrzałe płody. Nie skazałabym swojego dziecka na cierpienie życia i kalectwa, jeśliby się urodziło w 24-25 tygodniu ciąży. Jeden z moich wnuków urodził się jako bezmózgowiec. Po 18 godzinach szpital wydał oświadczenie, że odstąpiono od reanimacji. Chwała tym lekarzom. Synowa dziecko opłakała, pochowaliśmy. A gdyby zmuszono jej synka do życia? Strach się bać. Trochę empatii dla tych zupełnie bezbronnych tworów.

Właśnie. Dlatego uważam, że rodzice powinni mieć możliwość obejrzenia potencjalnych skutków nieodłączenia aparatury na filmach, slajdach, zdjeciach oraz możliwość spotkania z rodzinami, które respiratora nie odłączyły i zobaczenia tych dzieci, jak one żyją. Wtedy niech decydują, czy są w stanie unieść taki ciężar. Samo gadanie to za mało.


Zabrakło mi w artykule odniesienia do praktyki w innych krajach europejskich. Z tego, co wiem (nie jestem z branży) to tylko w Polsce ratuje się tak intensywnie tak niedojrzałe wceśniaki, stąd mamy spore osiągniecia w neonatologii. Ale czy KTOŚ liczy koszty, opisane pokrótce tutaj ? Czyli cierpienie tych uratowanych na siłę dzieci i ich rodziców, a także (owszem, czemu nie) pieniądze, których w związku z uporczywą terapią wobec tych dzieci, zabrakło dla innych dzieci, np. na rehabilitację.

Opisze znany mi pzypadek. Urodzilo sie dziecko i w czasie porodu zostalo poszkodowane. Tak sie stalo. Lekarze orzekli, bedzie zylo 2 miesiace, lepiej oddac do zakladu. Oczywiscie rodzice tego nie zrobili. Dziewczynka umarla majac 26 lat, wazac ok 100 kg. Bez kontaktu, bez zadnych mozliwosci ruchowych, krzyczac i placzac cale zycie. Ojciec uciekl od rodziny po kilku latach i slad po nim przepadl. Matka zrujnowala wlasne zycie i zrezygnowala z wszelkich planw, na rzecz poswiecenia sie istocie, ktora urodzila. Teraz zamieszkala w poblizu cmentarza, zeby miec blizej na grob dziecka. Oczywiscie ta osoba ma spelnione i wypelnione zycie, ale czy nie mogla miec szczesliwszego zycia, gdyby ... Im wiecej pytan, tym mniej odpowiedzi. JB.


Jesem mama skrajnego wczesniaka..., którego pomimo, że wiadomo było lekarzom, że ciężkie niedotlenienie, zamartwica i wylewy IV stopnia zniszczyły całkowicie mózg, za wszelką cenę postanowiono pozostawić przy życiu... A więc respirator przez prawie 4 miesiące, w między czasie 3 operacje (2 na główce) kilogramy antybiotyków, sterydów, leków immunosupresyjnych i nawet nie wiem, co jeszcze, bo oczywiście informacja od lekarza jest wiadomo jaka i traktowanie również... wylewy doprowadziły do powstanie ogromnego wodogłowia pokrwotocznego (wskaźnik evansa ponad 90%), a oznacza to, że dziecko nie ma mózgu, a funkcje życiowe podstawowe-wegetatywne zachowane tylko te które pochodza z pnia... obecnie juz mija 5 miesiąc, jak cały czas jest w szpitalu, oczywiście kolejnym, bo każdy wczesniejszy szpital jak najszybciej chce się pozbyć, żeby nie zaliczyć zgony i nie zepsuc sobie statystyki..., a dzisiaj Malutka żyje, cierpi strasznie, główka z wodogłowia rosnie nawet 1,5cm na dobę, musi miec nakłuwaną, żeby odciągnąć płyn mózgowo rdzeniowy, żeby główka ją nie bolała z cisnienia... nie ma zastawki, bo na razie ze względu na wysoki poziom białka nie można jej założyć, bo od razu się zatka. A nawet jesli kiedyś uda się to zrobić, to stan malutkiej nie ulegnie zmianie - wegetacja i cierpienie od pierwszej minuty życia w imię chorych ambicji lekarzy i wypalenia zawodowego. Obecna medycyna dała lekarzom "nowoczesne zabawki" z których oni rozsądnie nie potrafią korzystać... My rodzice już od pewnego czasu (po wielu prywatnych konsultacjach) wiedzieliśmy jaki jest stan dziecka i błagaliśmy lekarzy, aby pozwolono jej odejść godnie i żeby juz nie cierpiała - nie zgodzili się... a teraz zachowują się jakby mieli do nas pretensje, że dziecko jest ciągle w szpitalu, że nie można go wypisać z/w na wodogłowie bez zastawki, ... Kiedy przychodziliśmy do Malutkiej na OIOM i widzieliśmy, jak strasznie cierpi, prosiliśmy lekarzy o podawanie leków przeciwbólowych, oczywiście bezskutecznie, bo jaka wątroba i nerki to wytrzymają???!!! szkoda, ze martwili sie wątroba i nerkami, a nie martwili się głową i stanem neurologicznym??? A dzisiaj 5 miesięcy koszmaru, jeżdżenia od szpitala do szpitala, od operacji do operacji, stan wegetatywny, nierokujący. My rodzice jeseśmy już wykończeniu fizycznie, psychicznie,..., finansowo też, bo szpitale w różnej odległości od domu, a dojechać tam trzeba... Kochamy naszą kruszynkę nad życie, ale jednoczesnie zdajemy sobie sprawę z tego, że nie chcemy dla niej takiego życia, w bólu, cierpieniu i nieświadimości. Malutka nie widzi, nie słyszy..., bo jak ma to być skoro żyje tylko pien mózgu??!!? W POlsce powinno zmienić sie prawo, żeby rodzice mogli w takich sytuacjach podejmować decyzje, bo to przede wszystkim ich dotyczy... mamy wielki żal do lekarzy, złość na nich..., a ja zastanawiam się jak taki człowiek każdego ranko bez wyrzutów sumienia spogląda w swoje odbicie w lustrze???


http://www.polityka.pl/forum/1114375...u-zyciu.thread

_vixen_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-06-05, 14:52   #90
Kocurasek
Zakorzenienie
 
Avatar Kocurasek
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 4 559
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym

Cytat:
Napisane przez Olivvek Pokaż wiadomość
Zaszokowała mnie ta historia
Rodzić dzieci z przeznaczeniem na opiekunów niepełnosprawnego gdy rodziców zabraknie, suuper a jak nie będą chciały? Jakbym się dowiedziała, że mnie matka na wolontariuszkę chowała to bym zwiała z domu przy pierwszej lepszej okazji i tyle by mnie widzieli.

jest nawet taki film: dziewczynka potrzebowała nerkę więc rodzice "zrobili" siostrzyczkę by tę nerkę dla chorej córki mieć. Młodsza oskarżyła rodziców i się nie zgodziła. Starsza umarła
__________________

25.08.2012

Aparatka
08.04.2013 Damon Clear (góra)
18.11.2013 aparat metalowy mini (dół)


Edytowane przez Kocurasek
Czas edycji: 2012-06-05 o 14:58
Kocurasek jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Forum plotkowe


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-03-05 12:21:02


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:28.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.