Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI - Strona 46 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-06-30, 23:06   #1351
Today_Tommorow
Wtajemniczenie
 
Avatar Today_Tommorow
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Mój Śliczny Apartment
Wiadomości: 2 598
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

Cytat:
Napisane przez marti86 Pokaż wiadomość
dlatego ja rozlozylam na raty i pomaluje jutro
Marti hhe cwaniara
__________________
Świat Stał Się Piękniejszy

Today_Tommorow jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-30, 23:19   #1352
Sola1
Zakorzenienie
 
Avatar Sola1
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 8 525
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

Odnośnie mieszkania w dużych miastach to ja myślę, że to rzecz gustu. Każdy lubi co innego.
Ja na przykład nie mogłabym mieszkać na stałe poza miastem, bo jestem przyzwyczajona, że muszę mieć wszędzie blisko i jest to dla mnie priorytet. Nie mieszkam w samym centrum, mam dużo zieleni, mam gdzie chodzić na spacery, a jednocześnie mam wszędzie blisko.
Nie powiem, że nie chciałabym mieć domku poza miastem, ale to raczej jako taki weekendowy lub letniskowy ( jako drugi dom), żeby sobie wyskoczyć na parę dni. Ja niestety jestem z tych osób, które cisza na dłuższą metę męczy. Fajnie wyjechać gdzieś w plener na tydzień czy dwa, ale potem lubię wrócić do domu. Może na starsze lata mi się to zmieni.
Także tak jak napisałam, każdy lubi co innego. Jedni lubią ciszę i spokój, inni niekoniecznie
Sola1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-30, 23:23   #1353
happy_eve
Wtajemniczenie
 
Avatar happy_eve
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 2 950
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

Nie mogę spać ze stresu Jutro obrona... Trzymajcie proszę kciuki
Dzidziol mi się rozpycha w brzuchu Chyba czuje, że mamusia się denerwuje...
Ehh już chcę, żeby było jutro ok.9.30 jak będę po wszystkim
__________________
Tymcio 01.12.2012
happy_eve jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-30, 23:28   #1354
Sola1
Zakorzenienie
 
Avatar Sola1
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 8 525
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

Cytat:
Napisane przez happy_eve Pokaż wiadomość
Nie mogę spać ze stresu Jutro obrona... Trzymajcie proszę kciuki
Dzidziol mi się rozpycha w brzuchu Chyba czuje, że mamusia się denerwuje...
Ehh już chcę, żeby było jutro ok.9.30 jak będę po wszystkim
Wszystko będzie dobrze, ale kciuki trzymam

Daj znać jak Ci poszło
Sola1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-30, 23:34   #1355
ausente
Zadomowienie
 
Avatar ausente
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 150
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

Cytat:
Napisane przez marti86 Pokaż wiadomość
Dziekuje za wsparcie dziewczyny tak mi sie dzis smutno zrobilo bo do kogo bym nie zadzwonila zeby sobie zabic jakos czas to wszyscy gdzies go spedzali rodzinnie a nie chce sie wcinac miedzy wodke a zakaske...teoretycznie moglam jechac na domek do brata ale tam jest kawalek a pozatym musialabym tam posiedziec dluzej (z racji tego ze opijaja mala i pewnie bylabym kierowca)co w dniu dzisiejszym nie bylo mozliwe.Dziewczyny jutro wracaja do domu.moj brat od kilku dni byl sam w domu a wiadomo jak to faceci-flejtuchy:/ tak wiec chcialam tam troche po nim ogarnac, zrobilam pranie bo nie chcialam aby moja bratowa wrocila z noworodkiem do domu i miala jeszcze robote-tymbardziej po cesarce. a i w domu mialam troche zaleglosci. chce im na jutro przygotowac jakis obiad, miesko mam juz przygotowane dla nas tylko mam dylemat dla swiezo upieczonej mamuski bo wiadomo nie wszytsko moze-macie jakis fajny pomysl na duszony schab??



Kochana poki nie staniemy na nogi, nie bedziemy miec kawalka konta wlasnego to nie ma takiej mozliwosci wyjechac nie moge z racji tego ze Laura nie jest corka Michala i tak jestem tu uwiazana



Dojotka my juz tak w rozjazdach jestesmy od 4 lat wiec ja przyzwyczajona jestem-ale tesknie coraz bardziej i coraz mocniej doskwiera mi jego brak na codzien
Tez nie masz fajnie rowniez wspolczuje ja przynajmniej mam grono przyjaciol ktore jak dzis nie moze to jutro bedzie moglo.ale Ty za to co wieczor mozesz wtulic sie w TŻ i poplakac mu w rekaw-ja nie mam takiej mozliwosci
ja tam bym się cieszyła,gdyby TŻ nie było . Ojj jakby on mógł na tirach jezdzic to bym była szczęśliwa. Teraz w ciazy zrobilam sie strasznie anty do niego, i denerwuje mnie cokolwiek zrobi. I jak go nie ma to mi lepiej Teraz aktualnie wrocilismy z urodzin od mojego brata i poszedl do kolegi na urodziny a ja nie chcialam isc i tak sobie siedze . I MAM OCHOTE NA PIWO....MMMM. Cieszy mnie, ze on calymi dniami w pracy i go nie ma,tak odpoczywam.

ps. dalej nie czuje ruchów ((

tak sie czasami zastanawiam czy ja go jeszcze kocham... tak jakos dla mnie ten zwiazek ostatnio to jakas poprostu koniecznosc bo dziecko. Tatuś mój mi powiedzial ze ja go [TŻ] juz chyba tak nie kocham jak kiedys. I w ogole tak mi sie smutno zrobilo jak tatuś mi zaczał mówić jak mu smutno ze mnie nie ma i ze on sie martwi ze ja nie jestem szczesliwa. A taka prawda ze nie jestem
__________________
Eryczek
30.11.2012 r. - godz. 18:35 ,60 cm i 3800 g szczęścia



Edytowane przez ausente
Czas edycji: 2012-06-30 o 23:47
ausente jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-30, 23:48   #1356
Kamalika
Raczkowanie
 
Avatar Kamalika
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 425
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

Jestem i ja cała upocona - wentylator mnie trochę chłodzi

Today gratuluję dziewczynki mieliście dokładnie taką samą sytuację jak my - imię dla dziewczynki oboje zgodni a o imię dla chłopca wojna

marti znam ten ból rozstań i powitań - też tak żyliśmy przez rok i istnieje możliwość że mąż po urodzeniu malucha znów wyjedzie na dwa lata

Sola również chwale sobie uroki życia miejskiego - w sumie mieszkam w takim zakątku bardzo zielonym i cichym gdzie słychać śpiew ptaków a do centrum mam cztery przystanki tramwajowe. Mieszkałam 10 lat na wsi - podobało mi się latem - spacery po lesie, możliwość wypicia kawki na tarasie w szlafroku, wieczorki na werandzie ..... ale dojazdy PKSem na studia koszmar, ludzie okoliczni tragedia - owszem na weekend to jest fajna opcja ale w tygodniu wolę miasto

happy_eve nie stresuj się bo to maleństwu szkodzi - wszystko bedzie dobrze - mówi Ci to koleżanka ze studiów trzeciego stopnia

No i się pochwalę małym szaleństwem zakupowym dla melńkiej
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg P6301156.jpg (102,2 KB, 28 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg P6301157.jpg (93,2 KB, 27 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg P6301158.jpg (100,8 KB, 23 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg P6301159.jpg (107,1 KB, 26 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg P6301160.jpg (128,3 KB, 26 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg P6301161.jpg (96,4 KB, 23 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg P6301162.jpg (129,5 KB, 25 załadowań)
__________________
Nasze szczęście


"Niech no ja dorwę tę mendę co mi ubrania w szafie po nocach zwęża ... "
Kamalika jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-30, 23:56   #1357
ausente
Zadomowienie
 
Avatar ausente
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 150
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

MISIO MAŁY KOPAŁ !!!! Heh jakie to smieszne uczucie,az mi tak brzuch skakał ;D
__________________
Eryczek
30.11.2012 r. - godz. 18:35 ,60 cm i 3800 g szczęścia


ausente jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-01, 00:00   #1358
Sola1
Zakorzenienie
 
Avatar Sola1
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 8 525
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

Cytat:
Napisane przez Kamalika Pokaż wiadomość
Jestem i ja cała upocona - wentylator mnie trochę chłodzi

Today gratuluję dziewczynki mieliście dokładnie taką samą sytuację jak my - imię dla dziewczynki oboje zgodni a o imię dla chłopca wojna

marti znam ten ból rozstań i powitań - też tak żyliśmy przez rok i istnieje możliwość że mąż po urodzeniu malucha znów wyjedzie na dwa lata

Sola również chwale sobie uroki życia miejskiego - w sumie mieszkam w takim zakątku bardzo zielonym i cichym gdzie słychać śpiew ptaków a do centrum mam cztery przystanki tramwajowe. Mieszkałam 10 lat na wsi - podobało mi się latem - spacery po lesie, możliwość wypicia kawki na tarasie w szlafroku, wieczorki na werandzie ..... ale dojazdy PKSem na studia koszmar, ludzie okoliczni tragedia - owszem na weekend to jest fajna opcja ale w tygodniu wolę miasto

happy_eve nie stresuj się bo to maleństwu szkodzi - wszystko bedzie dobrze - mówi Ci to koleżanka ze studiów trzeciego stopnia

No i się pochwalę małym szaleństwem zakupowym dla melńkiej
Fajne ubranka

Cytat:
Napisane przez ausente Pokaż wiadomość
MISIO MAŁY KOPAŁ !!!! Heh jakie to smieszne uczucie,az mi tak brzuch skakał ;D
Super
Sola1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-01, 00:30   #1359
ausente
Zadomowienie
 
Avatar ausente
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 150
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

Cytat:
Napisane przez Sola1 Pokaż wiadomość



Super
cieszy mnie to bardzo strasznie
a tż nie ma w najwazniejszych chwilach
__________________
Eryczek
30.11.2012 r. - godz. 18:35 ,60 cm i 3800 g szczęścia


ausente jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-01, 07:55   #1360
Gabi2
Zakorzenienie
 
Avatar Gabi2
 
Zarejestrowany: 2004-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 5 785
GG do Gabi2
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

Kamalika fajne zakupy, widzę ze stawiasz na pajacyki spioszki ze slonikiem tez mam.
Happy eve kciuki 3mamy
Ausente super
__________________
Iza - łowca zabawek

Blog z recenzjami książek dla dzieci, zabawek, przepisy oraz pomysły na pokój Malucha
Gabi2 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-01, 08:46   #1361
emylka86
Zakorzenienie
 
Avatar emylka86
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Świebodzin
Wiadomości: 3 775
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

dzień dobry!

ależ burze w nocy były... spać nie mogłam przez nie...
dziś mnie nie będzie cały dzień, jedziemy z tż do jego kuzynostwa do lubinia... więc do wieczorka, albo jutro ; *
__________________
Michałek 16.12.2012

Borysek 09.10.2015

zapraszam do klików w banerek
emylka86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-01, 09:06   #1362
Biedroneczkaolga
Zadomowienie
 
Avatar Biedroneczkaolga
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 1 113
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

Cytat:
Napisane przez emylka86 Pokaż wiadomość
dzień dobry!

ależ burze w nocy były... spać nie mogłam przez nie...
dziś mnie nie będzie cały dzień, jedziemy z tż do jego kuzynostwa do lubinia... więc do wieczorka, albo jutro ; *
U nas też strasznie lało i grzmiało - straty są i w domu i ogrodzie ehhh
Dzisiaj Małż jedzie na południe więc wróci dopiero jutro pewnie wieczorem - więc siedze sama - padne z nudów

Moje auto ciągle w warsztacie - ciągle coś nie tak i tylko kasa kasa

Ale młody dużo kopie więc jest ok w środę połówkowe
__________________
Wojtuś 17.09.2009
Anielka 24.11.2012
Biedroneczkaolga jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-01, 09:12   #1363
aerien83
Zadomowienie
 
Avatar aerien83
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 1 332
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

Heeej dziewczynki

życzę Wam miłej i spokojnej niedzieli
my zaraz śniadanko, zakupy w lidlu, a potem do zoo safari tak się cieszę! W tyg z reguły nic nie robimy, wczoraj już w ogóle nic bo Kubuś dostał gorączki (przypuszczam że z przegrzania) i dzisiaj w końcu spędzimy razem cały dzień i to na świeżym powietrzu

Gratuluję wszystkim raz jeszcze: udanych wizyt i poznania płci

ausente gratuluję ruchów co do TŻ, to może po prostu nie męcz się, zrób to, co Ci podpowiada serce

marti86 kochana , życzę, żebyście jak najszybciej mogli być znów razem

Kamalika cudne zakupy, ale będziesz miała wystrojoną królewnę


Cytat:
Napisane przez emylka86 Pokaż wiadomość
dzień dobry!

ależ burze w nocy były... spać nie mogłam przez nie...
dziś mnie nie będzie cały dzień, jedziemy z tż do jego kuzynostwa do lubinia... więc do wieczorka, albo jutro ; *
też się obudziłam, burze fest, potem wierciłam się z boku na bok.
aerien83 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-01, 09:27   #1364
magdaef
Zadomowienie
 
Avatar magdaef
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: Zabrze
Wiadomości: 1 444
GG do magdaef
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

Dzień dobry Ale piękna niedziela, pewnie będą tu dziś pustki. Ja do obiadu siedzę sama, bo Mąż na egzaminie, ale później chciałabym gdzieś wyskoczyć...Tylko ile można chodzić po tych marketach? A w niedzielę po południu u nas w mieście nic się ciekawego nie dzieje...

Happy
, kopniak na szczęście! Same mądre rzeczy dzisiaj mów!
__________________
magdaef jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-01, 09:36   #1365
landi0909
Zakorzenienie
 
Avatar landi0909
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 3 883
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

Hej kochane!!!

Tak jak obiecałam, w moim profilu fotorelacja, a tu napiszę tak troszkę o samej ceremonii i przyjęciu

W piątek wstaliśmy o 7, biegiem do kwiaciarni i do fryzjera i kosmetyczki. M w międzyczasie pojechał po naszego świadka. Ja miałam troszkę stresa, ale nie było aż tak źle Jak wróciłam do domu M nie wierzył własnym oczom, że tak mnie zmienili hihi

Przygotowania trwały, moja mama jak mnie zobaczyła to się popłakała. Do tego okazało się, że auto którym mieliśmy jechać (Lincoln z 78 roku chyba) się rozkraczył i stoi na lawecie. Mój brat na szybko szukał innego auta, znalazł jakiegoś nowego wypasionego Mercedesa (widać go na zdjęciu). No i świadkowa pomogła mi się ubrać, przypudrowała na koniec jeszcze nosek (zaczęłam się świecić, upał ponad 30 stopni) no i wyszłam z klatki. Na dole wszyscy już czekali.. Schodziłam po schodach to mimo tego że nie byłam w bieli - czułam się jak królowa. Wszyscy sąsiedzi w oknach, obcy ludzie stali i patrzyli No i pojechaliśmy.. Wszyscy goście po drodze trąbili, bo przecież najmłodsza córa rodziców wychodzi za mąż, niech wszyscy wiedzą Jadąc przez główną ulicę w Gliwicach (ul. Zwycięstwa, co 5 metrów pasy, baaardzo duży ruch) na pasach co chwile obcy ludzie robili nam bramy, ale im to cukierki dawaliśmy dojechaliśmy na rynek (żeby wjechać musieliśmy mieć pozwolenie od policji) zajechaliśmy pod ratusz (oczywiście wszyscy patrzyli) i na szczęście dzięki temu że mieliśmy przyciemniane szyby to nikt za wcześnie mnie nie zobaczył

Gości było już bardzo dużo, cała sala w ratuszu zapełniona, brakowało miejsc siedzących. Całość trwała ok. 8-10 minut, do tego myślałam że będę się stresować, że głos mi będzie drżał przy przysiędze. A tu NIC! Spokojnie, patrząc w oczy jeszcze narzeczonego powtarzałam słowa przysięgi, i w tle było słychać tylko szloch naszych mam (u nas najmłodsza córka, u M pierwszy syn się żeni). Później wymiana obrączek, M tak miał popuchnięte palce że obrączka weszła do połowy, ale potem ją poprawił Podpisanie aktu, no i zostaliśmy mężem i żoną!!!

Przed ratuszem oczywiście cała masa życzeń, prezentów.. Najbardziej wzruszającym momentem były życzenia mojego taty - zapłakany zdołał powiedzieć tylko tyle, że my wiemy co nam chce powiedzieć, ale on nie zdoła tego powiedzieć. M rozpłakał się w tym momencie jak dziecko. Ja troszkę musiałam trzymać fason ale też łza poleciała. Mój tata na żadnym ślubie nie płakał, a na moim beczał jak dziecko...



---------- Dopisano o 09:36 ---------- Poprzedni post napisano o 09:30 ----------



Później pojechaliśmy na salę, oczywiście powitanie chlebem i solą, potem kieliszkami z wodą i wódką (posłuchałam Weroniki i wzięłam kieliszek z bąbelkami powietrza, więc z wodą), potem rzucanie za siebie kieliszków (mój się stłukł, M kieliszek został cały, musiał poprawić stopą)

Potem szampan, no i zasiedliśmy do stołu. Jedzenia cała masa, tańce, zabawa i śmiech. Jedyne co się stało to koło 18-tej moja siostrzenica nagle zapiszczała, całą nogę z krwi miała - nie wiadomo co jej się stało, ale czymś się skaleczyła i krew straaasznie jej leciała.

Wytańczyłam się z mężem i świadkiem (świadek lekko pijany takie piruety odstawiał, że fruwałam po całej sali).

Impreza w lokalu skończyła się koło 23, potem przenieśliśmy się do nas do domu. W domu to już tak na dobicie - kieliszek za kieliszkiem, przez co trwało to godzinę i faceci byli już nawaleni

O nocy poślubnej nie będę mówić dużo, skończyła się na etapie... wyciągania wsuwek z moich włosów tyle ich było że mój mąż zasnął hihi

Rano jak się obudziliśmy, M tylko spojrzał na palec, uśmiechnął się i powiedział że mnie kocha, no a co było dalej to nasza słodka tajemnica

Wczoraj też mieliśmy gości, dziś tak samo. Dziś jest ostatni dzień naszego "wesela" i całe szczęście, bo już mam dość


PS. Pierwsza małżeńska kłótnia zaliczona wczoraj nie dość, że zaprosił o 23 znajomych których nie lubię, zaproponował im, żeby u nas spali (na szczęście odmówili) to jeszcze z innym znajomym jak mąż poszedł do sklepu to jak wrócili pochwalili się że M się pobił z jakimś kolesiem... O co poszło? O piwo które jak się okazało pili pod sklepem na szybko! dziś jak wstałam to tylko sprawdziłam czy ma rękę spuchniętą, a że nie ma to mu powiedziałam że powinien mieć, żeby miał nauczkę

Edytowane przez landi0909
Czas edycji: 2012-07-01 o 09:50
landi0909 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-01, 10:43   #1366
happy_eve
Wtajemniczenie
 
Avatar happy_eve
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 2 950
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

Hej!

Wpadam tylko powiedzieć, że jestem magistrem!!!!!!! 5 za pracę, 5 za obronę i 5 na dyplomie ze średniej z całych studiów Ależ ulga........
Dziękuję za wszystkie kciuki



Cytat:
Napisane przez landi0909 Pokaż wiadomość
Hej kochane!!!

Tak jak obiecałam, w moim profilu fotorelacja, a tu napiszę tak troszkę o samej ceremonii i przyjęciu

W piątek wstaliśmy o 7, biegiem do kwiaciarni i do fryzjera i kosmetyczki. M w międzyczasie pojechał po naszego świadka. Ja miałam troszkę stresa, ale nie było aż tak źle Jak wróciłam do domu M nie wierzył własnym oczom, że tak mnie zmienili hihi

Przygotowania trwały, moja mama jak mnie zobaczyła to się popłakała. Do tego okazało się, że auto którym mieliśmy jechać (Lincoln z 78 roku chyba) się rozkraczył i stoi na lawecie. Mój brat na szybko szukał innego auta, znalazł jakiegoś nowego wypasionego Mercedesa (widać go na zdjęciu). No i świadkowa pomogła mi się ubrać, przypudrowała na koniec jeszcze nosek (zaczęłam się świecić, upał ponad 30 stopni) no i wyszłam z klatki. Na dole wszyscy już czekali.. Schodziłam po schodach to mimo tego że nie byłam w bieli - czułam się jak królowa. Wszyscy sąsiedzi w oknach, obcy ludzie stali i patrzyli No i pojechaliśmy.. Wszyscy goście po drodze trąbili, bo przecież najmłodsza córa rodziców wychodzi za mąż, niech wszyscy wiedzą Jadąc przez główną ulicę w Gliwicach (ul. Zwycięstwa, co 5 metrów pasy, baaardzo duży ruch) na pasach co chwile obcy ludzie robili nam bramy, ale im to cukierki dawaliśmy dojechaliśmy na rynek (żeby wjechać musieliśmy mieć pozwolenie od policji) zajechaliśmy pod ratusz (oczywiście wszyscy patrzyli) i na szczęście dzięki temu że mieliśmy przyciemniane szyby to nikt za wcześnie mnie nie zobaczył

Gości było już bardzo dużo, cała sala w ratuszu zapełniona, brakowało miejsc siedzących. Całość trwała ok. 8-10 minut, do tego myślałam że będę się stresować, że głos mi będzie drżał przy przysiędze. A tu NIC! Spokojnie, patrząc w oczy jeszcze narzeczonego powtarzałam słowa przysięgi, i w tle było słychać tylko szloch naszych mam (u nas najmłodsza córka, u M pierwszy syn się żeni). Później wymiana obrączek, M tak miał popuchnięte palce że obrączka weszła do połowy, ale potem ją poprawił Podpisanie aktu, no i zostaliśmy mężem i żoną!!!

Przed ratuszem oczywiście cała masa życzeń, prezentów.. Najbardziej wzruszającym momentem były życzenia mojego taty - zapłakany zdołał powiedzieć tylko tyle, że my wiemy co nam chce powiedzieć, ale on nie zdoła tego powiedzieć. M rozpłakał się w tym momencie jak dziecko. Ja troszkę musiałam trzymać fason ale też łza poleciała. Mój tata na żadnym ślubie nie płakał, a na moim beczał jak dziecko...



---------- Dopisano o 09:36 ---------- Poprzedni post napisano o 09:30 ----------



Później pojechaliśmy na salę, oczywiście powitanie chlebem i solą, potem kieliszkami z wodą i wódką (posłuchałam Weroniki i wzięłam kieliszek z bąbelkami powietrza, więc z wodą), potem rzucanie za siebie kieliszków (mój się stłukł, M kieliszek został cały, musiał poprawić stopą)

Potem szampan, no i zasiedliśmy do stołu. Jedzenia cała masa, tańce, zabawa i śmiech. Jedyne co się stało to koło 18-tej moja siostrzenica nagle zapiszczała, całą nogę z krwi miała - nie wiadomo co jej się stało, ale czymś się skaleczyła i krew straaasznie jej leciała.

Wytańczyłam się z mężem i świadkiem (świadek lekko pijany takie piruety odstawiał, że fruwałam po całej sali).

Impreza w lokalu skończyła się koło 23, potem przenieśliśmy się do nas do domu. W domu to już tak na dobicie - kieliszek za kieliszkiem, przez co trwało to godzinę i faceci byli już nawaleni

O nocy poślubnej nie będę mówić dużo, skończyła się na etapie... wyciągania wsuwek z moich włosów tyle ich było że mój mąż zasnął hihi

Rano jak się obudziliśmy, M tylko spojrzał na palec, uśmiechnął się i powiedział że mnie kocha, no a co było dalej to nasza słodka tajemnica

Wczoraj też mieliśmy gości, dziś tak samo. Dziś jest ostatni dzień naszego "wesela" i całe szczęście, bo już mam dość


PS. Pierwsza małżeńska kłótnia zaliczona wczoraj nie dość, że zaprosił o 23 znajomych których nie lubię, zaproponował im, żeby u nas spali (na szczęście odmówili) to jeszcze z innym znajomym jak mąż poszedł do sklepu to jak wrócili pochwalili się że M się pobił z jakimś kolesiem... O co poszło? O piwo które jak się okazało pili pod sklepem na szybko! dziś jak wstałam to tylko sprawdziłam czy ma rękę spuchniętą, a że nie ma to mu powiedziałam że powinien mieć, żeby miał nauczkę
Super, że wszystko się udało. Zdjęcia piękne Cudna sukienka i wogóle ślicznie wyglądałaś
__________________
Tymcio 01.12.2012
happy_eve jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-01, 10:55   #1367
muminek88
Zadomowienie
 
Avatar muminek88
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 1 991
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

Cytat:
Napisane przez Dojotka1987 Pokaż wiadomość
mam pytanie do Was wiecie jaka jest szacunkowa waga ciala waszych pociech? bo ja jestem w 20tyg i moj synek wazy 344g a wyczytalam wlasnie ze w 20tyg wazy 225g[COLOR="Silver"]
moje bliźniaczki w 19 tyg mialy po 340g i 31 cm obie

Cytat:
Napisane przez weronika23 Pokaż wiadomość
kurcze poczytalam i powiem wam ze ja mam rok mlodsza siostre i dogadujemy sie super owszem klotnie tez sa ale mozemy liczyc na siebie

z bratem rok starszym tez oki jakby nie jego zona ktora chce go z wszystkimi sklocic jednak on sie nie daje tylko duzo rzadziej przyjezdza ale wiem ze jakbym czegos potrzebowala to wystarczy 1 telefon i jest
nie wiem czy to kwestia charakteru czy wychowania ale mam znajomą co ma z sis 5 lat starsza niz ja z moją o 1,5 mlodszą ale za klontakty z rodzenstwem raczej wiek nie odpowiada

Cytat:
Napisane przez karolla12 Pokaż wiadomość

Zapomniałam Wam się pochwalić! Moja Oliwka skończyła II klasę gimnazjum ze średnią 5,4! Syn też ukończył III klasę z wyróżnieniem! Jestem bardzo dumna,chodziłam wczoraj jak paw
.
ja gimnazjum tez skonczylam z 5,2 , lo tez jakos 5,0 w kazdym razie z wyroznieniem a potem ku wielkim ubolewaniu wszystkim nie chcialo mi sie isc na studia i wydzlam za maz,szkole policealna konczylam z brzusiem ale jestem mega szczesliwa tylko tesknie za rodziną
Cytat:
Napisane przez happy_eve Pokaż wiadomość
Pewnie, ja w I trymestrze miałam chyba w sumie 5 usg przez plamienia.
ja mam 3 na miesiac,teraz będą 4
Cytat:
Napisane przez natallkaa Pokaż wiadomość
:

u nas jest o tyle śmiesznie, że imię dla chłopca mieliśmy wybrane i byliśmy zgodni co do niego ale to może następnym razem się wykorzysta od dzisiaj zaczynamy szukać imienia dla dziewczynki - zobaczymy czy dojdziemy do porozumienia
mysmy tez miali tylko dwa synkow i potem 2 tyg nic nam sie nie podobalo dla coreczek
Cytat:
Napisane przez Today_Tommorow Pokaż wiadomość

Marti
trzeba bylo zajrzec na kawke heh ja mieszkam juz na takim obrzezach Londynu wiec nie mam takiego problemu z halsem czy z ludzmi jak w samym centrum , gdzie raczej tam najweicej turystow
A jak sie mieszka, spokojnie przede wszytskim, zycie tansze przez co mozesz sobie na wiecej pozwolic
ja mieszkam na wsi i kazdy mi sie dziwi ze nie chce do miasta ale urodzilam sie na wsi,na gospodarstwie, tu mieszkam juz 3 lata i strasznie mi brakuje traktora,zwierzat itd ale dobrze ze chociaz mam ogrodek




a ja juz obiadek naszykowany,maz w kosciele z Szymkiem a Łukasz przy vivie tanczy z bobem budowniczym....no to moge polniuchować
muminek88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-01, 10:59   #1368
magdaef
Zadomowienie
 
Avatar magdaef
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: Zabrze
Wiadomości: 1 444
GG do magdaef
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

Cytat:
Napisane przez happy_eve Pokaż wiadomość
Wpadam tylko powiedzieć, że jestem magistrem!!!!!!! 5 za pracę, 5 za obronę i 5 na dyplomie ze średniej z całych studiów Ależ ulga........
Dziękuję za wszystkie kciuki
Gratulacje! Prymuska z Ciebie, nie ma co

Landi, świetnie, że wszystko się udało tak, jak zaplanowaliście A z samochodem pewnie się nadenerwowaliście, ale będziecie mieć co wspominać do końca życia...

--------------dopisane 11:00-----------------poprzedni post 10:59--------------


I zapomniałam Wam napisać: dzisiaj zaczynamy 17 tydzień
__________________

Edytowane przez magdaef
Czas edycji: 2012-07-01 o 11:02
magdaef jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-01, 11:08   #1369
marti86
Zakorzenienie
 
Avatar marti86
 
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: ostróda
Wiadomości: 5 282
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

Hej kochane

LAndi no to super ze sie wszytsko udalo wszystkie etapy zaliczone ;acznie z foszkiem przynajmniej cos sie dzialo najwazniejsze ze jestes zadowolona a takimi ☠☠☠☠☠☠☠kami nie ma co sobie glowki zaprzatac

Dziekowac dziewczynki za slowa otuchy

Happy trzymalam napewno juz jestes po obronie cala i szczesliwa

Ausente skoro masz takie dylematy to tez uwazam ze nie ma co sie meczyc tymbardziej ze ani Ciebie ani jego nie ciagnie do siebie-jak sie dziecko urodzi to uwierz mi niczego to nie zmieni

Arien zycze udanego popoludnia

Biedroneczkaolga wspolczuje przejsc z autem tez swoje kiedys przeszlam, naciagali mnie jak tylko mogli a ja tylko bbulilam a auto dalej zle chodzilo na szczescie moj znajomy sie ulitowac nade mna i zaprowadzil moje auto do swojego kolegi(ktory jest mechanikiem i pracowal u kogos a prywatnie robil tylko dla najblizszych)zrobil mi moje cacko i tak jakos sie poznalismy i na dzien dzisiejszy to moj najlepszy przyjaciel wiec jak cos sie dzieje z autkiem to juz sie nie stresuje.

czekam teraz na malutka

Lacze sie ze slomianymi wdowkami-jestem z Wami dziewczeta

---------- Dopisano o 11:08 ---------- Poprzedni post napisano o 11:06 ----------

o happy juz jestes Gratuluje

MAdziu a Tobie kolejnego tygodnia
__________________
Laura
4.01.2007

marti86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-01, 11:13   #1370
DeKajka
Zakorzenienie
 
Avatar DeKajka
 
Zarejestrowany: 2012-03
Lokalizacja: Kielce
Wiadomości: 4 910
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

Hej kochane .. witam sie w niedzielny poranek ..

Happy - za obronę

Ja dzisiaj poł nocy nie przespałam .. tak było gorąco i duszno że nie było jak spać .. No i jeszcze popłakałam sobie bo wczoraj wieczorem widzialam sie z TŻetem i juz sie pozegnalismy na miesiac ..

Nie moge sie doczekac wrzesnia ..

Miłego dnia .
__________________
Adaś__ ur. 03.11.2012 . godz. 01.25, 3kg, 54 cm , 10 pkt__

Na pamiątkę ...
''Pod moim sercem, inne serce bije...
Nieznane, a jakże bliskie i jakże kochane..''

12 _ 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 _ Adasiowe szczęście !

Edytowane przez DeKajka
Czas edycji: 2012-07-01 o 11:19
DeKajka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-01, 12:11   #1371
Sola1
Zakorzenienie
 
Avatar Sola1
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 8 525
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

Cytat:
Napisane przez Biedroneczkaolga Pokaż wiadomość
U nas też strasznie lało i grzmiało - straty są i w domu i ogrodzie ehhh
Dzisiaj Małż jedzie na południe więc wróci dopiero jutro pewnie wieczorem - więc siedze sama - padne z nudów

Moje auto ciągle w warsztacie - ciągle coś nie tak i tylko kasa kasa

Ale młody dużo kopie więc jest ok w środę połówkowe
Trudno jest znaleźć dobrego mechanika, który skupia się na naprawie auta, a nie tylko na wyciąganiu kasy.



Cytat:
Napisane przez landi0909 Pokaż wiadomość
Hej kochane!!!

Tak jak obiecałam, w moim profilu fotorelacja, a tu napiszę tak troszkę o samej ceremonii i przyjęciu

W piątek wstaliśmy o 7, biegiem do kwiaciarni i do fryzjera i kosmetyczki. M w międzyczasie pojechał po naszego świadka. Ja miałam troszkę stresa, ale nie było aż tak źle Jak wróciłam do domu M nie wierzył własnym oczom, że tak mnie zmienili hihi

Przygotowania trwały, moja mama jak mnie zobaczyła to się popłakała. Do tego okazało się, że auto którym mieliśmy jechać (Lincoln z 78 roku chyba) się rozkraczył i stoi na lawecie. Mój brat na szybko szukał innego auta, znalazł jakiegoś nowego wypasionego Mercedesa (widać go na zdjęciu). No i świadkowa pomogła mi się ubrać, przypudrowała na koniec jeszcze nosek (zaczęłam się świecić, upał ponad 30 stopni) no i wyszłam z klatki. Na dole wszyscy już czekali.. Schodziłam po schodach to mimo tego że nie byłam w bieli - czułam się jak królowa. Wszyscy sąsiedzi w oknach, obcy ludzie stali i patrzyli No i pojechaliśmy.. Wszyscy goście po drodze trąbili, bo przecież najmłodsza córa rodziców wychodzi za mąż, niech wszyscy wiedzą Jadąc przez główną ulicę w Gliwicach (ul. Zwycięstwa, co 5 metrów pasy, baaardzo duży ruch) na pasach co chwile obcy ludzie robili nam bramy, ale im to cukierki dawaliśmy dojechaliśmy na rynek (żeby wjechać musieliśmy mieć pozwolenie od policji) zajechaliśmy pod ratusz (oczywiście wszyscy patrzyli) i na szczęście dzięki temu że mieliśmy przyciemniane szyby to nikt za wcześnie mnie nie zobaczył

Gości było już bardzo dużo, cała sala w ratuszu zapełniona, brakowało miejsc siedzących. Całość trwała ok. 8-10 minut, do tego myślałam że będę się stresować, że głos mi będzie drżał przy przysiędze. A tu NIC! Spokojnie, patrząc w oczy jeszcze narzeczonego powtarzałam słowa przysięgi, i w tle było słychać tylko szloch naszych mam (u nas najmłodsza córka, u M pierwszy syn się żeni). Później wymiana obrączek, M tak miał popuchnięte palce że obrączka weszła do połowy, ale potem ją poprawił Podpisanie aktu, no i zostaliśmy mężem i żoną!!!

Przed ratuszem oczywiście cała masa życzeń, prezentów.. Najbardziej wzruszającym momentem były życzenia mojego taty - zapłakany zdołał powiedzieć tylko tyle, że my wiemy co nam chce powiedzieć, ale on nie zdoła tego powiedzieć. M rozpłakał się w tym momencie jak dziecko. Ja troszkę musiałam trzymać fason ale też łza poleciała. Mój tata na żadnym ślubie nie płakał, a na moim beczał jak dziecko...



---------- Dopisano o 09:36 ---------- Poprzedni post napisano o 09:30 ----------



Później pojechaliśmy na salę, oczywiście powitanie chlebem i solą, potem kieliszkami z wodą i wódką (posłuchałam Weroniki i wzięłam kieliszek z bąbelkami powietrza, więc z wodą), potem rzucanie za siebie kieliszków (mój się stłukł, M kieliszek został cały, musiał poprawić stopą)

Potem szampan, no i zasiedliśmy do stołu. Jedzenia cała masa, tańce, zabawa i śmiech. Jedyne co się stało to koło 18-tej moja siostrzenica nagle zapiszczała, całą nogę z krwi miała - nie wiadomo co jej się stało, ale czymś się skaleczyła i krew straaasznie jej leciała.

Wytańczyłam się z mężem i świadkiem (świadek lekko pijany takie piruety odstawiał, że fruwałam po całej sali).

Impreza w lokalu skończyła się koło 23, potem przenieśliśmy się do nas do domu. W domu to już tak na dobicie - kieliszek za kieliszkiem, przez co trwało to godzinę i faceci byli już nawaleni

O nocy poślubnej nie będę mówić dużo, skończyła się na etapie... wyciągania wsuwek z moich włosów tyle ich było że mój mąż zasnął hihi

Rano jak się obudziliśmy, M tylko spojrzał na palec, uśmiechnął się i powiedział że mnie kocha, no a co było dalej to nasza słodka tajemnica

Wczoraj też mieliśmy gości, dziś tak samo. Dziś jest ostatni dzień naszego "wesela" i całe szczęście, bo już mam dość


PS. Pierwsza małżeńska kłótnia zaliczona wczoraj nie dość, że zaprosił o 23 znajomych których nie lubię, zaproponował im, żeby u nas spali (na szczęście odmówili) to jeszcze z innym znajomym jak mąż poszedł do sklepu to jak wrócili pochwalili się że M się pobił z jakimś kolesiem... O co poszło? O piwo które jak się okazało pili pod sklepem na szybko! dziś jak wstałam to tylko sprawdziłam czy ma rękę spuchniętą, a że nie ma to mu powiedziałam że powinien mieć, żeby miał nauczkę
Super Cieszę się, że wszystko, się udało.

Cytat:
Napisane przez happy_eve Pokaż wiadomość
Hej!

Wpadam tylko powiedzieć, że jestem magistrem!!!!!!! 5 za pracę, 5 za obronę i 5 na dyplomie ze średniej z całych studiów Ależ ulga........
Dziękuję za wszystkie kciuki
Gratulacje

A mówiłam, że będzie wszystko dobrze?
Sola1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-01, 13:02   #1372
czarnamadonna1982
Zakorzenienie
 
Avatar czarnamadonna1982
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 5 509
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

hej dziewczyny nawet was nie czytam bo zaraz wylatujemy i bede dopiero poznym wieczorem bo mamy trzy spotkania umowione, rozdahjemy ostatnie zaproszenie jeszcze do leroy merlin lecimy wiec wieczorkiem bede.a jutro mam rano wizyte i juz sie boje))
buziaki milego dnia!!!!!!!!!!!!!
czarnamadonna1982 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-01, 13:29   #1373
Ma_majka
Zakorzenienie
 
Avatar Ma_majka
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 8 346
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

Cytat:
Napisane przez Kamalika Pokaż wiadomość
Jestem i ja cała upocona - wentylator mnie trochę chłodzi

Today gratuluję dziewczynki mieliście dokładnie taką samą sytuację jak my - imię dla dziewczynki oboje zgodni a o imię dla chłopca wojna

marti znam ten ból rozstań i powitań - też tak żyliśmy przez rok i istnieje możliwość że mąż po urodzeniu malucha znów wyjedzie na dwa lata

Sola również chwale sobie uroki życia miejskiego - w sumie mieszkam w takim zakątku bardzo zielonym i cichym gdzie słychać śpiew ptaków a do centrum mam cztery przystanki tramwajowe. Mieszkałam 10 lat na wsi - podobało mi się latem - spacery po lesie, możliwość wypicia kawki na tarasie w szlafroku, wieczorki na werandzie ..... ale dojazdy PKSem na studia koszmar, ludzie okoliczni tragedia - owszem na weekend to jest fajna opcja ale w tygodniu wolę miasto

happy_eve nie stresuj się bo to maleństwu szkodzi - wszystko bedzie dobrze - mówi Ci to koleżanka ze studiów trzeciego stopnia

No i się pochwalę małym szaleństwem zakupowym dla melńkiej
Piękne ciuszki Ja jeszcze nic nie mam

---------- Dopisano o 13:29 ---------- Poprzedni post napisano o 13:28 ----------

Cytat:
Napisane przez ausente Pokaż wiadomość
MISIO MAŁY KOPAŁ !!!! Heh jakie to smieszne uczucie,az mi tak brzuch skakał ;D
Brawo
Ma_majka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-01, 13:37   #1374
landi0909
Zakorzenienie
 
Avatar landi0909
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 3 883
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

a ja się jeszcze pochwalę, że dziś zaczynamy 20-ty tydzień!!! połowa hihi
landi0909 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-01, 13:40   #1375
Ma_majka
Zakorzenienie
 
Avatar Ma_majka
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 8 346
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

Cytat:
Napisane przez landi0909 Pokaż wiadomość
Hej kochane!!!

Tak jak obiecałam, w moim profilu fotorelacja, a tu napiszę tak troszkę o samej ceremonii i przyjęciu

W piątek wstaliśmy o 7, biegiem do kwiaciarni i do fryzjera i kosmetyczki. M w międzyczasie pojechał po naszego świadka. Ja miałam troszkę stresa, ale nie było aż tak źle Jak wróciłam do domu M nie wierzył własnym oczom, że tak mnie zmienili hihi

Przygotowania trwały, moja mama jak mnie zobaczyła to się popłakała. Do tego okazało się, że auto którym mieliśmy jechać (Lincoln z 78 roku chyba) się rozkraczył i stoi na lawecie. Mój brat na szybko szukał innego auta, znalazł jakiegoś nowego wypasionego Mercedesa (widać go na zdjęciu). No i świadkowa pomogła mi się ubrać, przypudrowała na koniec jeszcze nosek (zaczęłam się świecić, upał ponad 30 stopni) no i wyszłam z klatki. Na dole wszyscy już czekali.. Schodziłam po schodach to mimo tego że nie byłam w bieli - czułam się jak królowa. Wszyscy sąsiedzi w oknach, obcy ludzie stali i patrzyli No i pojechaliśmy.. Wszyscy goście po drodze trąbili, bo przecież najmłodsza córa rodziców wychodzi za mąż, niech wszyscy wiedzą Jadąc przez główną ulicę w Gliwicach (ul. Zwycięstwa, co 5 metrów pasy, baaardzo duży ruch) na pasach co chwile obcy ludzie robili nam bramy, ale im to cukierki dawaliśmy dojechaliśmy na rynek (żeby wjechać musieliśmy mieć pozwolenie od policji) zajechaliśmy pod ratusz (oczywiście wszyscy patrzyli) i na szczęście dzięki temu że mieliśmy przyciemniane szyby to nikt za wcześnie mnie nie zobaczył

Gości było już bardzo dużo, cała sala w ratuszu zapełniona, brakowało miejsc siedzących. Całość trwała ok. 8-10 minut, do tego myślałam że będę się stresować, że głos mi będzie drżał przy przysiędze. A tu NIC! Spokojnie, patrząc w oczy jeszcze narzeczonego powtarzałam słowa przysięgi, i w tle było słychać tylko szloch naszych mam (u nas najmłodsza córka, u M pierwszy syn się żeni). Później wymiana obrączek, M tak miał popuchnięte palce że obrączka weszła do połowy, ale potem ją poprawił Podpisanie aktu, no i zostaliśmy mężem i żoną!!!

Przed ratuszem oczywiście cała masa życzeń, prezentów.. Najbardziej wzruszającym momentem były życzenia mojego taty - zapłakany zdołał powiedzieć tylko tyle, że my wiemy co nam chce powiedzieć, ale on nie zdoła tego powiedzieć. M rozpłakał się w tym momencie jak dziecko. Ja troszkę musiałam trzymać fason ale też łza poleciała. Mój tata na żadnym ślubie nie płakał, a na moim beczał jak dziecko...



---------- Dopisano o 09:36 ---------- Poprzedni post napisano o 09:30 ----------



Później pojechaliśmy na salę, oczywiście powitanie chlebem i solą, potem kieliszkami z wodą i wódką (posłuchałam Weroniki i wzięłam kieliszek z bąbelkami powietrza, więc z wodą), potem rzucanie za siebie kieliszków (mój się stłukł, M kieliszek został cały, musiał poprawić stopą)

Potem szampan, no i zasiedliśmy do stołu. Jedzenia cała masa, tańce, zabawa i śmiech. Jedyne co się stało to koło 18-tej moja siostrzenica nagle zapiszczała, całą nogę z krwi miała - nie wiadomo co jej się stało, ale czymś się skaleczyła i krew straaasznie jej leciała.

Wytańczyłam się z mężem i świadkiem (świadek lekko pijany takie piruety odstawiał, że fruwałam po całej sali).

Impreza w lokalu skończyła się koło 23, potem przenieśliśmy się do nas do domu. W domu to już tak na dobicie - kieliszek za kieliszkiem, przez co trwało to godzinę i faceci byli już nawaleni

O nocy poślubnej nie będę mówić dużo, skończyła się na etapie... wyciągania wsuwek z moich włosów tyle ich było że mój mąż zasnął hihi

Rano jak się obudziliśmy, M tylko spojrzał na palec, uśmiechnął się i powiedział że mnie kocha, no a co było dalej to nasza słodka tajemnica

Wczoraj też mieliśmy gości, dziś tak samo. Dziś jest ostatni dzień naszego "wesela" i całe szczęście, bo już mam dość


PS. Pierwsza małżeńska kłótnia zaliczona wczoraj nie dość, że zaprosił o 23 znajomych których nie lubię, zaproponował im, żeby u nas spali (na szczęście odmówili) to jeszcze z innym znajomym jak mąż poszedł do sklepu to jak wrócili pochwalili się że M się pobił z jakimś kolesiem... O co poszło? O piwo które jak się okazało pili pod sklepem na szybko! dziś jak wstałam to tylko sprawdziłam czy ma rękę spuchniętą, a że nie ma to mu powiedziałam że powinien mieć, żeby miał nauczkę
Gratuluję i cieszę się że wszystko się udało Śliczne zdjęcia, wyglądałaś przepięknie
dla Mężusia za niegrzeczne zachowanie!!! Powiem Ci że widać na fotach że to taki troszkę łobuz Ale to dobrze, przynajmniej nudzić się z nim nie będziesz

---------- Dopisano o 13:39 ---------- Poprzedni post napisano o 13:38 ----------

Cytat:
Napisane przez happy_eve Pokaż wiadomość
Hej!

Wpadam tylko powiedzieć, że jestem magistrem!!!!!!! 5 za pracę, 5 za obronę i 5 na dyplomie ze średniej z całych studiów Ależ ulga........
Dziękuję za wszystkie kciuki
Gratuluję Pani Magister klask i:

---------- Dopisano o 13:40 ---------- Poprzedni post napisano o 13:39 ----------

Cytat:
Napisane przez magdaef Pokaż wiadomość

I zapomniałam Wam napisać: dzisiaj zaczynamy 17 tydzień
Gratuluję 17 tygodnia
Ma_majka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-01, 13:45   #1376
Ma_majka
Zakorzenienie
 
Avatar Ma_majka
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 8 346
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

Cytat:
Napisane przez czarnamadonna1982 Pokaż wiadomość
hej dziewczyny nawet was nie czytam bo zaraz wylatujemy i bede dopiero poznym wieczorem bo mamy trzy spotkania umowione, rozdahjemy ostatnie zaproszenie jeszcze do leroy merlin lecimy wiec wieczorkiem bede.a jutro mam rano wizyte i juz sie boje))
buziaki milego dnia!!!!!!!!!!!!!
Trzymam za jutrzejszą wizytę
Miłego dnia

---------- Dopisano o 13:41 ---------- Poprzedni post napisano o 13:40 ----------

Cytat:
Napisane przez aerien83 Pokaż wiadomość
Heeej dziewczynki

życzę Wam miłej i spokojnej niedzieli
my zaraz śniadanko, zakupy w lidlu, a potem do zoo safari tak się cieszę! W tyg z reguły nic nie robimy, wczoraj już w ogóle nic bo Kubuś dostał gorączki (przypuszczam że z przegrzania) i dzisiaj w końcu spędzimy razem cały dzień i to na świeżym powietrzu
Kochana miłego dnia

---------- Dopisano o 13:42 ---------- Poprzedni post napisano o 13:41 ----------

Cytat:
Napisane przez landi0909 Pokaż wiadomość
a ja się jeszcze pochwalę, że dziś zaczynamy 20-ty tydzień!!! połowa hihi
klask i:

---------- Dopisano o 13:45 ---------- Poprzedni post napisano o 13:42 ----------

A my dzisiaj grilujemy Ale się objem
A co sobie będę żałować

Miłego dnia wszystkim
Ma_majka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-01, 13:56   #1377
natallkaa
Wtajemniczenie
 
Avatar natallkaa
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 2 068
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

Landi mężatko Gratulacje bardzo się cieszę, że wszystko się wspaniale udało


Hapyy_Eve no no poszalalaś
teraz pozostaje Ci tylko świętowanie

matko jak jest duszno, ja też pół nocy nie spałam, takiej burzy daawno nie widziałam. Dobrze, że to weekend i jest TŻ bo bym umarła ze strachu
natallkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-01, 14:20   #1378
happy_eve
Wtajemniczenie
 
Avatar happy_eve
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 2 950
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

Cytat:
Napisane przez magdaef Pokaż wiadomość
Gratulacje! Prymuska z Ciebie, nie ma co
I zapomniałam Wam napisać: dzisiaj zaczynamy 17 tydzień

Gratulacje 17 tygodnia

Cytat:
Napisane przez marti86 Pokaż wiadomość
o happy juz jestes Gratuluje


Cytat:
Napisane przez DeKajka Pokaż wiadomość

Happy - za obronę


Cytat:
Napisane przez Sola1 Pokaż wiadomość
Gratulacje

A mówiłam, że będzie wszystko dobrze?

Mówiłaś, mówiłaś

Cytat:
Napisane przez landi0909 Pokaż wiadomość
a ja się jeszcze pochwalę, że dziś zaczynamy 20-ty tydzień!!! połowa hihi


Cytat:
Napisane przez Ma_majka Pokaż wiadomość
Gratuluję Pani Magister klask i:


Cytat:
Napisane przez natallkaa Pokaż wiadomość
Hapyy_Eve no no poszalalaś
teraz pozostaje Ci tylko świętowanie
__________________
Tymcio 01.12.2012
happy_eve jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-01, 15:04   #1379
Pani_Jasiowa
Zakorzenienie
 
Avatar Pani_Jasiowa
 
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 4 858
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

Cytat:
Napisane przez Kamalika Pokaż wiadomość
Jestem i ja cała upocona - wentylator mnie trochę chłodzi

Today gratuluję dziewczynki mieliście dokładnie taką samą sytuację jak my - imię dla dziewczynki oboje zgodni a o imię dla chłopca wojna

marti znam ten ból rozstań i powitań - też tak żyliśmy przez rok i istnieje możliwość że mąż po urodzeniu malucha znów wyjedzie na dwa lata

Sola również chwale sobie uroki życia miejskiego - w sumie mieszkam w takim zakątku bardzo zielonym i cichym gdzie słychać śpiew ptaków a do centrum mam cztery przystanki tramwajowe. Mieszkałam 10 lat na wsi - podobało mi się latem - spacery po lesie, możliwość wypicia kawki na tarasie w szlafroku, wieczorki na werandzie ..... ale dojazdy PKSem na studia koszmar, ludzie okoliczni tragedia - owszem na weekend to jest fajna opcja ale w tygodniu wolę miasto

happy_eve nie stresuj się bo to maleństwu szkodzi - wszystko bedzie dobrze - mówi Ci to koleżanka ze studiów trzeciego stopnia

No i się pochwalę małym szaleństwem zakupowym dla melńkiej
Sliczne ciuszki

Cytat:
Napisane przez ausente Pokaż wiadomość
MISIO MAŁY KOPAŁ !!!! Heh jakie to smieszne uczucie,az mi tak brzuch skakał ;D
ale super, gratuluję
Cytat:
Napisane przez landi0909 Pokaż wiadomość
Hej kochane!!!

Tak jak obiecałam, w moim profilu fotorelacja, a tu napiszę tak troszkę o samej ceremonii i przyjęciu

W piątek wstaliśmy o 7, biegiem do kwiaciarni i do fryzjera i kosmetyczki. M w międzyczasie pojechał po naszego świadka. Ja miałam troszkę stresa, ale nie było aż tak źle Jak wróciłam do domu M nie wierzył własnym oczom, że tak mnie zmienili hihi

Przygotowania trwały, moja mama jak mnie zobaczyła to się popłakała. Do tego okazało się, że auto którym mieliśmy jechać (Lincoln z 78 roku chyba) się rozkraczył i stoi na lawecie. Mój brat na szybko szukał innego auta, znalazł jakiegoś nowego wypasionego Mercedesa (widać go na zdjęciu). No i świadkowa pomogła mi się ubrać, przypudrowała na koniec jeszcze nosek (zaczęłam się świecić, upał ponad 30 stopni) no i wyszłam z klatki. Na dole wszyscy już czekali.. Schodziłam po schodach to mimo tego że nie byłam w bieli - czułam się jak królowa. Wszyscy sąsiedzi w oknach, obcy ludzie stali i patrzyli No i pojechaliśmy.. Wszyscy goście po drodze trąbili, bo przecież najmłodsza córa rodziców wychodzi za mąż, niech wszyscy wiedzą Jadąc przez główną ulicę w Gliwicach (ul. Zwycięstwa, co 5 metrów pasy, baaardzo duży ruch) na pasach co chwile obcy ludzie robili nam bramy, ale im to cukierki dawaliśmy dojechaliśmy na rynek (żeby wjechać musieliśmy mieć pozwolenie od policji) zajechaliśmy pod ratusz (oczywiście wszyscy patrzyli) i na szczęście dzięki temu że mieliśmy przyciemniane szyby to nikt za wcześnie mnie nie zobaczył

Gości było już bardzo dużo, cała sala w ratuszu zapełniona, brakowało miejsc siedzących. Całość trwała ok. 8-10 minut, do tego myślałam że będę się stresować, że głos mi będzie drżał przy przysiędze. A tu NIC! Spokojnie, patrząc w oczy jeszcze narzeczonego powtarzałam słowa przysięgi, i w tle było słychać tylko szloch naszych mam (u nas najmłodsza córka, u M pierwszy syn się żeni). Później wymiana obrączek, M tak miał popuchnięte palce że obrączka weszła do połowy, ale potem ją poprawił Podpisanie aktu, no i zostaliśmy mężem i żoną!!!

Przed ratuszem oczywiście cała masa życzeń, prezentów.. Najbardziej wzruszającym momentem były życzenia mojego taty - zapłakany zdołał powiedzieć tylko tyle, że my wiemy co nam chce powiedzieć, ale on nie zdoła tego powiedzieć. M rozpłakał się w tym momencie jak dziecko. Ja troszkę musiałam trzymać fason ale też łza poleciała. Mój tata na żadnym ślubie nie płakał, a na moim beczał jak dziecko...



---------- Dopisano o 09:36 ---------- Poprzedni post napisano o 09:30 ----------



Później pojechaliśmy na salę, oczywiście powitanie chlebem i solą, potem kieliszkami z wodą i wódką (posłuchałam Weroniki i wzięłam kieliszek z bąbelkami powietrza, więc z wodą), potem rzucanie za siebie kieliszków (mój się stłukł, M kieliszek został cały, musiał poprawić stopą)

Potem szampan, no i zasiedliśmy do stołu. Jedzenia cała masa, tańce, zabawa i śmiech. Jedyne co się stało to koło 18-tej moja siostrzenica nagle zapiszczała, całą nogę z krwi miała - nie wiadomo co jej się stało, ale czymś się skaleczyła i krew straaasznie jej leciała.

Wytańczyłam się z mężem i świadkiem (świadek lekko pijany takie piruety odstawiał, że fruwałam po całej sali).

Impreza w lokalu skończyła się koło 23, potem przenieśliśmy się do nas do domu. W domu to już tak na dobicie - kieliszek za kieliszkiem, przez co trwało to godzinę i faceci byli już nawaleni

O nocy poślubnej nie będę mówić dużo, skończyła się na etapie... wyciągania wsuwek z moich włosów tyle ich było że mój mąż zasnął hihi

Rano jak się obudziliśmy, M tylko spojrzał na palec, uśmiechnął się i powiedział że mnie kocha, no a co było dalej to nasza słodka tajemnica

Wczoraj też mieliśmy gości, dziś tak samo. Dziś jest ostatni dzień naszego "wesela" i całe szczęście, bo już mam dość


PS. Pierwsza małżeńska kłótnia zaliczona wczoraj nie dość, że zaprosił o 23 znajomych których nie lubię, zaproponował im, żeby u nas spali (na szczęście odmówili) to jeszcze z innym znajomym jak mąż poszedł do sklepu to jak wrócili pochwalili się że M się pobił z jakimś kolesiem... O co poszło? O piwo które jak się okazało pili pod sklepem na szybko! dziś jak wstałam to tylko sprawdziłam czy ma rękę spuchniętą, a że nie ma to mu powiedziałam że powinien mieć, żeby miał nauczkę
Landi, gratuluję, cieszę się, ze wszystko sie udało i że jesteście szczęśliwi, oby tak było zawsze!!!!!!!!!!!!!! Jeszcze raz gratuluję zamążpójscia i 20 tc


A ja dzisiaj dla poprawy humoru zamówiłam sobie spódniczkę
http://allegro.pl/show_item.php?item=2440129794

---------- Dopisano o 15:00 ---------- Poprzedni post napisano o 14:57 ----------

Landi wyglądałaś ślicznie

---------- Dopisano o 15:04 ---------- Poprzedni post napisano o 15:00 ----------

Dziewczyny, znajdźcie mi proszę jakąs fryzurę!!!! błagam nie wiem co z włosami zrobić a coś muszę, a chciałabym żeby do mnie pasowała. Wiem, ze Wy mi pomożecie
__________________
Kocham: 11.09.2009
Powiedziałam TAK: 11.09.2010
Nasz Dzień: 22.10.2011


P


Szymonek
Pani_Jasiowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-01, 15:09   #1380
DeKajka
Zakorzenienie
 
Avatar DeKajka
 
Zarejestrowany: 2012-03
Lokalizacja: Kielce
Wiadomości: 4 910
Dot.: Listopadowo - grudniowe Mamusie 2012 - Cz. VI

Cytat:
Napisane przez landi0909 Pokaż wiadomość
a ja się jeszcze pochwalę, że dziś zaczynamy 20-ty tydzień!!! połowa hihi
za połmetek !
__________________
Adaś__ ur. 03.11.2012 . godz. 01.25, 3kg, 54 cm , 10 pkt__

Na pamiątkę ...
''Pod moim sercem, inne serce bije...
Nieznane, a jakże bliskie i jakże kochane..''

12 _ 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 _ Adasiowe szczęście !
DeKajka jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:00.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.