Ślubujące w 2012 - część II - Strona 52 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum ślubne > Ślubny wizerunek

Notka

Ślubny wizerunek Ślubny wizerunek jest dla ciebie ważny? Zadaj pytanie na temat sukni ślubnej, makijażu, fryzury oraz dodatków ślubnych. Czuj się wyjątkowo w tym dniu.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-07-10, 15:30   #1531
magnusia
Zakorzenienie
 
Avatar magnusia
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez Neave Pokaż wiadomość
Hmmm... może doprecyzuję generalnie rozdzieliliśmy imprezy rodzinną i dla znajomych z tego względu że nie jesteśmy w stanie pomieścić w domu naraz tylu osób. Akurat wyszło tak mniej więcej po połowie, stąd podział imprezy. Z drugiej strony nie chcieliśmy robić tak, żeby impreza dla rodziny była od tej do tej, a potem ich wyrzucamy i jest impreza dla znajomych. Założenie jest podobne, tzn. na obie imprezy zapewniamy jedzenie (dostosowane do gości). Myślałam też o opcji aby zrobić imprezę dla znajomych na zasadzie parapetówki i dodać tekst, że jeśli chcieliby coś przynieść to kilku rzeczy nam w domu brakuje (to akurat będzie prawda, bo tuż przed ślubem się przeprowadzamy). Żeby nie było że chcę coś wymusić na nich albo wogóle zmienić formułę imprezy na coś w stylu "każdy przynosi coś do przekąszenia lub napitek"? kurcze, pomysłów kłębi mi się w głowie masa i nie wiem co będzie lepsze/poprawniejsze
ja bym odpuściła wierszyk -ktoś się może niezręcznie poczuć... Jeli to Wasi bliscy przyjaciele to i tak będą wiedzieć że to weselna imprezka i może wpadną na pomysł jakiś prezentow
__________________
16.06.2012
magnusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 15:32   #1532
Neave
Raczkowanie
 
Avatar Neave
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 359
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez katie99kasia Pokaż wiadomość
hmmm teraz to już sama nie wiem. Nie wiedziałabym chyba co zrobić w tym wypadku. Myślę, że chyba najlepsze jest to rozwiazanie z preentami ktorych wam brakuje w domu... tzn jakaś liste prezentów zrobic czy cos w tym stylu i oznajmić ją znajomym.
Dzięki za pomoc

większą zagwostkę będziemy mieli jeśli się nie uda z rodzicami chrzestnymi malucha wśród rodziny... bo co wtedy z osobnymi imprezami?
Neave jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 15:56   #1533
agacia_cz
Zadomowienie
 
Avatar agacia_cz
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: śląsk
Wiadomości: 1 408
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

to ja się pochwalę jaką zrobiłam sobie woalkę jeszcze do małej poprawki jest..
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg zdjęcie(17).jpg (39,1 KB, 48 załadowań)
agacia_cz jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 18:02   #1534
katie99kasia
Rozeznanie
 
Avatar katie99kasia
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 557
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez agacia_cz Pokaż wiadomość
to ja się pochwalę jaką zrobiłam sobie woalkę jeszcze do małej poprawki jest..
zdolniacha z Ciebie kupowałas materiał i kwiaty? nie wpadałbym na to ze można sobie samemu zrobić woalkę pomysł dobry i wykonanie super ciekawe jak bedzie wyglądać we wlosach
__________________
"Jesteś dla mnie prawdziwym powietrzem..."


Szczęśliwa żonka
katie99kasia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 18:10   #1535
Pradip
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 5 519
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez aisak42 Pokaż wiadomość
załatwiliśmy USC ale protokołu nie spisaliśmy bo się spóźniliśmy do kancelarii tzn przyjechaliśmy 5 min przed zamknięciem ale już nas nie przyjeli bo do 30 jest czynna :\
trudno za tydzien pojedziemy..
Ciekawe czy tak samo punktualnie otwierają kancelarie :/ Ważne ze USC już załatwione
Cytat:
Napisane przez Malgos_12 Pokaż wiadomość
Ja też czekam na nasze Pmki i napisałam dziś do mojego fotografa bo miesiać już minął i mam nadzieję, że zdjęcia najpóźniej za tydzień będą... bo lecę do domku na jeden dzień odebrać paszport ... trzymajcie kciuki żebym nie musiała dłużej czekać
My czekamy i na PMki i na Twoje zdjęcia razem z Tobą :P
Cytat:
Napisane przez ewula87 Pokaż wiadomość
No właśnie i jak to wyglądało, chodzi mi to co zespół robił jak ta piosenka leciała? Bo my też chcemy oryginalna wersję piosenki sobie puścić, ale zastanawiamy się co zespół wtedy ?
Wedługmnie stoi i nic nie robi no bo co ma udawać że to oni grają
Cytat:
Napisane przez ewula87 Pokaż wiadomość
A ja dziewczyny w weekend walczyłam z zaproszeniami, i uwaga! uwaga! w sobotę od 13:00 do 17:00 rozdałam 20 !!! To chyba niezły wynik prawda? Poza tym byliśmy u księdza, wspaniały ludzki człowiek i już nie straszna mi żadna spowiedź, protokół i reszta załatwień Tak się cieszę! Nawet w żaden sposób nie skomentował tego, że mieszkamy razem
20 w 4 godziny ?! niezłe tempo
Super ze takiego księdza macie nasz tez jak dotąd jest aniołem i niech już tak pozostanie
Cytat:
Napisane przez Inusiaa88 Pokaż wiadomość
Chciałam się z Wami podzielić naszymi zdjęciami z sesji bo w końcu się na nie doczekaliśmy
Kilka wrzucę tutaj żeby wszystkie Pm-ki i żonki mogły zobaczyć, a resztę do klubiku jak mi się uda
Widziałam na razie te z ogólnego i są super A Twój Mąż robi ekstra minki
Cytat:
Napisane przez katie99kasia Pokaż wiadomość
Mam podobne buty do Twoich ślubnych i mam z nimi problem- klapią mi piętki przy chodzeniu. Niby rozmiarowo jest Ok ale wysoki obcas i klapanie powoduje że nie da się chodzić doklejałam już zapiętki ale nic to nie dało (a pan szewc powiedzial, że nie dorobi mi paseczka bo nie ma takiego materiału)
Macie może jakieś pomysły co zrobić żeby nie klapały?
Ja właśnie też nie wiem co zrobić ze swoimi butami. Objeździłam pół Warszawy i zaden szewc nie chce mi dorobić długiego paska
Cytat:
Napisane przez Luzia Pokaż wiadomość
Wczoraj w triumphie kupiłam taką halkę wyszczuplającą i dzisiaj przymierzyłam sukienkę. Efekt świetny, dużo lepiej się układa, choć wciąż za mała ale sprawdziłysmy z mama dzisiaj, ze ma spore zakładki- aż na 8cm także spokojnie da się ją popuścić. Myślę, że do połowy sierpnia będę się odchudzała a w razie czego w okolicach 20 sierpnia uderzę do krawcowej żeby mi ją dopasowała. Myślę że 1,5 tyg przed ślubem to dobry termin? Bo nie chcę wcześniej żeby potem znowu nie było że nie pasuje
Ale nawet nie wiecie jak mi lżej jak wiem, że wszystko się z sukienką zaczyna układać

Mam jeszcze pytanie- ślub bierzemy w parafii Tżta, u mnie w Parafii jest straszny proboszcz. Jak jest jeden ślub na kwartał to dużo. W związku z tym pytanie, żeby nie palnąć gafy, jak będę dawała na zapowiedzi to powinnam też dać jakąś kasę za to?
Jak masz takie zakładki to nie masz sie co martwić. Zadzwoń do krawcowej i zapytaj ile czasu potrzebuje na ewentualne poprawki to będziesz spokojniejsza.
Zazwyczaj księdza biorą za wygłoszenie zapowiedzi a jak piszesz że Wasz ksiądz jest niezbyt miły to obawiam sie ze tym bardziej będzie coś chciał...
Cytat:
Napisane przez mayeczka87 Pokaż wiadomość
Nie jestem w stanie Was nadrobić, ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Napiszę krótką relację, ale niestety, to chyba nie był najpiękniejszy dzień w moim życiu....
Nie obraź się ale myślę że te wpadki widziałaś tylko Ty... szkoda ze nie miałaś humoru ale tak jak Ci piszą dziewczyny za kilka lat będziecie z wielką radością i nostalgią wspominać ten dzień tak wiec teraz ciesz się już swoim Mężem i wyjazdem
Cytat:
Napisane przez Neave Pokaż wiadomość
przypomniał mi akurat o jednej rzeczy z którą chciałam się was poradzić. otóż zaproszenia robimy w 3 wersjach: na sam ślub, na ślub i obiad dla rodziny, na ślub i imprezę w domu (2 tyg później). rozmawiałam ostatnio z przyjaciółką i zastanawiam się teraz czy na zaproszeniach dla przyjaciół, których zapraszamy na imprezę do domu powinniśmy zamieszczać wierszyk o kopercie? wg mojej przyjaciółki taki tekst powinni otrzymać wyłącznie Ci którzy są zaproszeni na wesele. którego my de facto nie robimy.
Ja to wolałabym znajomym dać wierszyk z prośbą o pieniądze niż rodzinie ale w Waszym przypadku powinnaś zdecydować jaki charakter ma mieć to spotkanie z przyjaciółmi czy wesele czy parapetówka czy impreza składkowa. A tak z ciekawości zapytam jeśli mogę. Nie myślałaś żeby zrobić jedna imprezę dla wszystkich poza domem? Lepiej wychodzicie finansowo robiąc 2 samemu?

Nie było mnie z Wami troszke wiec sie pochwalę ze skoro Tż juz ubrany to i ja byłam wczoraj na przymiarce i dałam prośbę o wygłoszenie zapowiedzi w parafii Tż
Pradip jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 18:17   #1536
Viollet87
Zakorzenienie
 
Avatar Viollet87
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: okolice Krakowa
Wiadomości: 11 665
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez agacia_cz Pokaż wiadomość
to ja się pochwalę jaką zrobiłam sobie woalkę jeszcze do małej poprawki jest..
Ale super! Pokaż ją we włosach i napisz jak ją zrobiłaś
__________________

310813
Viollet87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 18:27   #1537
Wika28
Zakorzenienie
 
Avatar Wika28
 
Zarejestrowany: 2003-02
Wiadomości: 19 001
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez agacia_cz Pokaż wiadomość
to ja się pochwalę jaką zrobiłam sobie woalkę jeszcze do małej poprawki jest..
też jestem ciekawa jak wygląda we włosach i gratuluję talentu
Wika28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 19:30   #1538
magnusia
Zakorzenienie
 
Avatar magnusia
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez agacia_cz Pokaż wiadomość
to ja się pochwalę jaką zrobiłam sobie woalkę jeszcze do małej poprawki jest..

kurde laska ale Ty zdolna jesteś super

---------- Dopisano o 19:30 ---------- Poprzedni post napisano o 19:27 ----------

Cytat:
Napisane przez Pradip Pokaż wiadomość
Nie było mnie z Wami troszke wiec sie pochwalę ze skoro Tż juz ubrany to i ja byłam wczoraj na przymiarce i dałam prośbę o wygłoszenie zapowiedzi w parafii Tż

a fotki z przymiarki gdzie? dawaj pokazuj
za zapowiedzi
__________________
16.06.2012
magnusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 19:33   #1539
Pradip
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 5 519
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez magnusia Pokaż wiadomość
a fotki z przymiarki gdzie? dawaj pokazuj
za zapowiedzi
To dopiero pierwsza przymiarka była więc na sobie miałam tylko halkę i "coś" na kształt sukni poza tym Tż ostatnio zgrywał zdjecia i oczywiście nie odłożył kabla na miejsce a że mamy "ciche chwile" to nie chce go o nic prosić
Pradip jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 20:04   #1540
agacia_cz
Zadomowienie
 
Avatar agacia_cz
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: śląsk
Wiadomości: 1 408
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

dzięki za pochwały jutro wkleję fotę jak leży bo mi się aparat rozładował ;/
kwiaty też zrobiłam sama nic trudnego w końcu jest tyle tutków
agacia_cz jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 20:39   #1541
katie99kasia
Rozeznanie
 
Avatar katie99kasia
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 557
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez Pradip Pokaż wiadomość

Nie było mnie z Wami troszke wiec sie pochwalę ze skoro Tż juz ubrany to i ja byłam wczoraj na przymiarce i dałam prośbę o wygłoszenie zapowiedzi w parafii Tż
Super ze coś do przodu czekamy na zdjęcia z przymiarki
__________________
"Jesteś dla mnie prawdziwym powietrzem..."


Szczęśliwa żonka
katie99kasia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 20:49   #1542
wesola84
Rozeznanie
 
Avatar wesola84
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 767
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

To i ja melduję się jako Małżonka!
Nie jestem w stanie Was nadrobić, ale poniżej zamieszczam relację

Czwartek
Zaczął mnie łapać stres, którego wcześniej nie było. Pewnie dlatego, że miałam urlop i żyłam już praktycznie tylko przygotowaniami... a było tego sporo. Rano musiałam jechać o ortodonty, bo po zdjęciu aparatu zaczęły rozjeżdżać mi się górne jedynki! Podkleił drucik na górze, żebym nie przejmowała się nimi w dniu ślubu i wszystko w porządku Od orto od razu o fryzjera na farbowanko... pogaduchy... nie miałam próbnej fryzurki, więc fryzjer (znajomy) mówił po krótce jak mniej więcej chce mnie uczesać - luz... ja sama do końca nie miałam żadnej koncepcji Co dalej nie pamiętam, ale sporo jeździliśmy i załatwialiśmy - mięsko, napoje na salę itp. Aaaa! Co jeszcze! Na sali właścicielka pyta się co z naszym zespołem, bo kobieta (jeden z 3 głosów) wyjechała na granicę. W tym samym momencie zadzwonił do nas menadżer zespołu, by się spotkać i dograć szczegóły. My wściekli! Chociaż TŻ był o wiele bardziej zdenerwowany... Ja sobie przetłumaczyłam, że do soboty już raczej nic nie zrobimy i będzie jak będzie. TŻ skontaktował się ze znajomym z zespołu, a ten powiedział, że dziewczyna jest ale inna i że śpiewa ładnie - uspokoiliśmy się (zwłaszcza TŻ, bo bałam się, że jakiegoś zawału dostanie). Zresztą właścicielka sali pocieszała nas, że problemy muszą być żeby później było dobrze i że wszystko się ułoży Gość z zespołu nie pisnął ani słowa o zmianie kobiety, dopiero przyznał się jak TŻ zapytał o tamtą Zapytaliśmy ile razem grają - "parę prób"! No nic - będzie co ma być...

Piątek
To był dzień, w którym nastąpiła kulminacja mojego stresu. Jakaś masakra! Bałam się, że nie będę potrafiła wyluzować. Byłam na maseczce u kosmetyczki, później znowu sprawy związane z organizacja wesela, ciągłe latanie, w ogóle nie byłam głodna... Ja nerwowa... TŻ nieco poddenerwowany. Zadzwoniła koleżanka, że nie przyjdzie, bo zmarła jej bliska osoba z rodziny... szkoda. Wieczorem poustawialiśmy winietki na sali i zmęczeni wróciliśmy do domu. Przed snem posiedzieliśmy i powspominaliśmy sobie co nieco... że to tyle lat razem... milusio

Sobota
Wstaliśmy oczywiście przed czasem, choć byłam w szoku bo spałam bardzo dobrze i byłam wyspana. Czułam podekscytowanie, ale nie miałam totalnej nerwozy. Jednak na wszelki wypadek wzięłam tableteczkę meliski, później jeszcze i jeszcze... hehe... razem 3 Wyszliśmy na klatkę schodową by ja przystroić (u nas taki zwyczaj), zeszła najstarsza sąsiadka i pomagała nam. Później musiałam iść do piwnicy pocieszać inną sąsiadkę, bo płakała.. a kto mnie pocieszy?? Rozluźniłam się.
Poszłam do fryzjera i kosmetyczki, TŻ pojechał włączyć zamrażalnik na sali z wódką (bo za to odpowiedzialni byliśmy my), odebrał bukiet. Fryzjer i kosmetyczka dziwili się, że jestem spokojna, choć mi ręce drżały i serducho mocno biło. Ale ciągle się uśmiechałam Fryzjer przejęty, łapki mu latały. Przyszedł fotograf, cykał fotki pomimo, że nie byłam jeszcze pomalowana... ciekawe jak wyjdę Później make-up - dość szybki, ale piękny! Byłam zachwycona! Zresztą wszyscy byli Miałam bardzo naturalny makijaż. Kiedy kosmetyczka mnie malowała, przyszedł TŻ (byłam w oddzielnym pomieszczeniu) - wygoniłam go, bo chciałam żeby efekt go powalił - fryz, makijaż i suknia Pojechał do mamy, nie widział mnie. Wróciłam do domu, przyszła sąsiadka i pomogła mi nieco przeprasować suknię. Później przyszła świadkowa i fotograf. Ubrałam się, parę fotek, przyjechał kamerzysta... show Pojechali do TŻa. A ja podekscytowana czekałam i tylko chodziłam od okna do okna, bo nie mogłam wysiedzieć. Zadzwonił tato TŻa z USA (niestety nie mógł do nas przyjechać) - pobłogosławił mnie przez telefon i rozpłakał się ze wzruszenia). Wreszcie przyjechał TŻ. Zobaczyłam go przez okno - zatkało mnie taki był piękny! Wujek zagrał marsz na perkusji kiedy TŻ wchodził - jego mina kiedy mnie zobaczył bezcenna! Było tak jak sobie wymarzyłam Bukiet śliczny, choć nieco inny od mojej wizji. Błogosławieństwo poszło dość szybko i bez łez - wciąż starałam się nie rozkleić i o dziwo udało się. Po błogosławieństwie podziękowania dla rodziców. Złożyłam życzenia, TŻ zamurowany a ja gadałam i gadałam i wyszło chyba dobrze - i bez łez Wyszliśmy z domu - sąsiedzi czekali - była brama, kieliszki (z wodą), życzenia, uściski i wiele miłych słów. Wszyscy byli nami zachwyceni Pojechaliśmy pod kościół. Był tak niesamowity upał, że siedzieliśmy w aucie do ostatniej chwili. Przywitał nas ksiądz, poszliśmy w stronę ołtarza. TŻ wzruszony, ja uśmiechnięta Widać było po TŻ nerwy... rzadko patrzył na mnie, ale kiedy podeszliśmy do przysięgi nie mogliśmy oczu o siebie oderwać Znajoma na weselu powiedziała, że jeszcze na żadnym ślubie tak się nie popłakała. Kiedy wyszliśmy z kościoła bardzo się zachmurzyło. Wystrzeliły konfetti, był bańki mydlane i... zaczęło mocno wiać i padać. Schowaliśmy się w kościele. Po życzeniach wsiedliśmy do auta i nagle huk - niedaleko strzelił piorun! Na salę jechaliśmy w strugach deszczu, lało masakrycznie ale w ogóle się tym nie przejęłam. Kiedy otarliśmy na salę wszyscy już czekali. Przestało padać i ... pokazała się tęcza! To było cudne! Powitanie... idziemy na salę - zapomniałam, że TŻ będzie mnie wnosił i uderzyłam go łokciem w brodę bo nie spodziewałam się, że mnie podniesie Pierwszy taniec podobno wszedł nam rewelacyjnie - koleżanka płakała jak bóbr ze wzruszenia Było super! My prawie nie bawiliśmy się ze sobą tylko wciąż osobno wśród gości - wszyscy byli zachwyceni, że tak się zajmujemy wszystkimi. Oczywiście nie zabrakło nerwów - już na samym początku wesela brat TŻa miał takiego focha, że byłam przekonana, że tuż po obiedzie wyjdzie i trzaśnie drzwiami... ale cudem boskim po paru godzinach tak się rozkręcił, że cała rodzina była w szoku

Niedziela
Poprawiny. Wszyscy świetnie się bawili, może nawet lepiej niż na weselu

Oj! Kochane! Rozpisałam się jak głupia! Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam. Na pewno o wielu rzeczach zapomniałam wspomnieć, ale ogólnie było CUDOWNIE!!! Wszystkim Wam dziękuję serdecznie za życzenia i wszystkie Wasze rady! Jesteście niezastąpione!
Poniżej zdjęcia... Nie są profesjonalne, bo to tylko od znajomych, ale zawsze coś... jak tylko będę miała od fotografa to na pewno pokażę no i jak tylko zdołam to dodam coś do klubu Niestety nie mam na razie zdjęć z kościoła.
__________________
ex-aparatka damonowa
25.08.2010 - 25.06.2012
https://wizaz.pl/forum/showpost.php?...postcount=2710


Miłość to jedyny sens tego szalonego snu, w którym jesteśmy uwięzieni.

Edytowane przez wesola84
Czas edycji: 2012-07-24 o 21:14
wesola84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 21:25   #1543
JJJustynAAA
Zakorzenienie
 
Avatar JJJustynAAA
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 3 116
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez wesola84 Pokaż wiadomość
To i ja melduję się jako Małżonka!
Nie jestem w stanie Was nadrobić, ale poniżej zamieszczam relację

Czwartek
Zaczął mnie łapać stres, którego wcześniej nie było. Pewnie dlatego, że miałam urlop i żyłam już praktycznie tylko przygotowaniami... a było tego sporo. Rano musiałam jechać o ortodonty, bo po zdjęciu aparatu zaczęły rozjeżdżać mi się górne jedynki! Podkleił drucik na górze, żebym nie przejmowała się nimi w dniu ślubu i wszystko w porządku Od orto od razu o fryzjera na farbowanko... pogaduchy... nie miałam próbnej fryzurki, więc fryzjer (znajomy) mówił po krótce jak mniej więcej chce mnie uczesać - luz... ja sama do końca nie miałam żadnej koncepcji Co dalej nie pamiętam, ale sporo jeździliśmy i załatwialiśmy - mięsko, napoje na salę itp. Aaaa! Co jeszcze! Na sali właścicielka pyta się co z naszym zespołem, bo kobieta (jeden z 3 głosów) wyjechała na granicę. W tym samym momencie zadzwonił do nas menadżer zespołu, by się spotkać i dograć szczegóły. My wściekli! Chociaż TŻ był o wiele bardziej zdenerwowany... Ja sobie przetłumaczyłam, że do soboty już raczej nic nie zrobimy i będzie jak będzie. TŻ skontaktował się ze znajomym z zespołu, a ten powiedział, że dziewczyna jest ale inna i że śpiewa ładnie - uspokoiliśmy się (zwłaszcza TŻ, bo bałam się, że jakiegoś zawału dostanie). Zresztą właścicielka sali pocieszała nas, że problemy muszą być żeby później było dobrze i że wszystko się ułoży Gość z zespołu nie pisnął ani słowa o zmianie kobiety, dopiero przyznał się jak TŻ zapytał o tamtą Zapytaliśmy ile razem grają - "parę prób"! No nic - będzie co ma być...

Piątek
To był dzień, w którym nastąpiła kulminacja mojego stresu. Jakaś masakra! Bałam się, że nie będę potrafiła wyluzować. Byłam na maseczce u kosmetyczki, później znowu sprawy związane z organizacja wesela, ciągłe latanie, w ogóle nie byłam głodna... Ja nerwowa... TŻ nieco poddenerwowany. Zadzwoniła koleżanka, że nie przyjdzie, bo zmarła jej bliska osoba z rodziny... szkoda. Wieczorem poustawialiśmy winietki na sali i zmęczeni wróciliśmy do domu. Przed snem posiedzieliśmy i powspominaliśmy sobie co nieco... że to tyle lat razem... milusio

Sobota
Wstaliśmy oczywiście przed czasem, choć byłam w szoku bo spałam bardzo dobrze i byłam wyspana. Czułam podekscytowanie, ale nie miałam totalnej nerwozy. Jednak na wszelki wypadek wzięłam tableteczkę meliski, później jeszcze i jeszcze... hehe... razem 3 Wyszliśmy na klatkę schodową by ja przystroić (u nas taki zwyczaj), zeszła najstarsza sąsiadka i pomagała nam. Później musiałam iść do piwnicy pocieszać inną sąsiadkę, bo płakała.. a kto mnie pocieszy?? Rozluźniłam się.
Poszłam do fryzjera i kosmetyczki, TŻ pojechał włączyć zamrażalnik na sali z wódką (bo za to odpowiedzialni byliśmy my), odebrał bukiet. Fryzjer i kosmetyczka dziwili się, że jestem spokojna, choć mi ręce drżały i serducho mocno biło. Ale ciągle się uśmiechałam Fryzjer przejęty, łapki mu latały. Przyszedł fotograf, cykał fotki pomimo, że nie byłam jeszcze pomalowana... ciekawe jak wyjdę Później make-up - dość szybki, ale piękny! Byłam zachwycona! Zresztą wszyscy byli Miałam bardzo naturalny makijaż. Kiedy kosmetyczka mnie malowała, przyszedł TŻ (byłam w oddzielnym pomieszczeniu) - wygoniłam go, bo chciałam żeby efekt go powalił - fryz, makijaż i suknia Pojechał do mamy, nie widział mnie. Wróciłam do domu, przyszła sąsiadka i pomogła mi nieco przeprasować suknię. Później przyszła świadkowa i fotograf. Ubrałam się, parę fotek, przyjechał kamerzysta... show Pojechali do TŻa. A ja podekscytowana czekałam i tylko chodziłam od okna do okna, bo nie mogłam wysiedzieć. Zadzwonił tato TŻa z USA (niestety nie mógł do nas przyjechać) - pobłogosławił mnie przez telefon i rozpłakał się ze wzruszenia). Wreszcie przyjechał TŻ. Zobaczyłam go przez okno - zatkało mnie taki był piękny! Wujek zagrał marsz na perkusji kiedy TŻ wchodził - jego mina kiedy mnie zobaczył bezcenna! Było tak jak sobie wymarzyłam Bukiet śliczny, choć nieco inny od mojej wizji. Błogosławieństwo poszło dość szybko i bez łez - wciąż starałam się nie rozkleić i o dziwo udało się. Po błogosławieństwie podziękowania dla rodziców. Złożyłam życzenia, TŻ zamurowany a ja gadałam i gadałam i wyszło chyba dobrze - i bez łez Wyszliśmy z domu - sąsiedzi czekali - była brama, kieliszki (z wodą), życzenia, uściski i wiele miłych słów. Wszyscy byli nami zachwyceni Pojechaliśmy pod kościół. Był tak niesamowity upał, że siedzieliśmy w aucie do ostatniej chwili. Przywitał nas ksiądz, poszliśmy w stronę ołtarza. TŻ wzruszony, ja uśmiechnięta Widać było po TŻ nerwy... rzadko patrzył na mnie, ale kiedy podeszliśmy do przysięgi nie mogliśmy oczu o siebie oderwać Znajoma na weselu powiedziała, że jeszcze na żadnym ślubie tak się nie popłakała. Kiedy wyszliśmy z kościoła bardzo się zachmurzyło. Wystrzeliły konfetti, był bańki mydlane i... zaczęło mocno wiać i padać. Schowaliśmy się w kościele. Po życzeniach wsiedliśmy do auta i nagle huk - niedaleko strzelił piorun! Na salę jechaliśmy w strugach deszczu, lało masakrycznie ale w ogóle się tym nie przejęłam. Kiedy otarliśmy na salę wszyscy już czekali. Przestało padać i ... pokazała się tęcza! To było cudne! Powitanie... idziemy na salę - zapomniałam, że TŻ będzie mnie wnosił i uderzyłam go łokciem w brodę bo nie spodziewałam się, że mnie podniesie Pierwszy taniec podobno wszedł nam rewelacyjnie - koleżanka płakała jak bóbr ze wzruszenia Było super! My prawie nie bawiliśmy się ze sobą tylko wciąż osobno wśród gości - wszyscy byli zachwyceni, że tak się zajmujemy wszystkimi. Oczywiście nie zabrakło nerwów - już na samym początku wesela brat TŻa miał takiego focha, że byłam przekonana, że tuż po obiedzie wyjdzie i trzaśnie drzwiami... ale cudem boskim po paru godzinach tak się rozkręcił, że cała rodzina była w szoku

Niedziela
Poprawiny. Wszyscy świetnie się bawili, może nawet lepiej niż na weselu

Oj! Kochane! Rozpisałam się jak głupia! Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam. Na pewno o wielu rzeczach zapomniałam wspomnieć, ale ogólnie było CUDOWNIE!!! Wszystkim Wam dziękuję serdecznie za życzenia i wszystkie Wasze rady! Jesteście niezastąpione!
Poniżej zdjęcia... Nie są profesjonalne, bo to tylko od znajomych, ale zawsze coś... jak tylko będę miała od fotografa to na pewno pokażę no i jak tylko zdołam to dodam coś do klubu Niestety nie mam na razie zdjęć z kościoła.
Piękna relacja... Wyglądacie na szczęśliwych. Gratuluje i jeszcze raz wszystkiego najlepszego i aby każdy dzień był dla was taki szczęśliwy jak dzień ślubu i wesela.
__________________

Mama Franka







JJJustynAAA jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 21:56   #1544
Wika28
Zakorzenienie
 
Avatar Wika28
 
Zarejestrowany: 2003-02
Wiadomości: 19 001
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez wesola84 Pokaż wiadomość
To i ja melduję się jako Małżonka!
Nie jestem w stanie Was nadrobić, ale poniżej zamieszczam relację

Czwartek
Zaczął mnie łapać stres, którego wcześniej nie było. Pewnie dlatego, że miałam urlop i żyłam już praktycznie tylko przygotowaniami... a było tego sporo. Rano musiałam jechać o ortodonty, bo po zdjęciu aparatu zaczęły rozjeżdżać mi się górne jedynki! Podkleił drucik na górze, żebym nie przejmowała się nimi w dniu ślubu i wszystko w porządku Od orto od razu o fryzjera na farbowanko... pogaduchy... nie miałam próbnej fryzurki, więc fryzjer (znajomy) mówił po krótce jak mniej więcej chce mnie uczesać - luz... ja sama do końca nie miałam żadnej koncepcji Co dalej nie pamiętam, ale sporo jeździliśmy i załatwialiśmy - mięsko, napoje na salę itp. Aaaa! Co jeszcze! Na sali właścicielka pyta się co z naszym zespołem, bo kobieta (jeden z 3 głosów) wyjechała na granicę. W tym samym momencie zadzwonił do nas menadżer zespołu, by się spotkać i dograć szczegóły. My wściekli! Chociaż TŻ był o wiele bardziej zdenerwowany... Ja sobie przetłumaczyłam, że do soboty już raczej nic nie zrobimy i będzie jak będzie. TŻ skontaktował się ze znajomym z zespołu, a ten powiedział, że dziewczyna jest ale inna i że śpiewa ładnie - uspokoiliśmy się (zwłaszcza TŻ, bo bałam się, że jakiegoś zawału dostanie). Zresztą właścicielka sali pocieszała nas, że problemy muszą być żeby później było dobrze i że wszystko się ułoży Gość z zespołu nie pisnął ani słowa o zmianie kobiety, dopiero przyznał się jak TŻ zapytał o tamtą Zapytaliśmy ile razem grają - "parę prób"! No nic - będzie co ma być...

Piątek
To był dzień, w którym nastąpiła kulminacja mojego stresu. Jakaś masakra! Bałam się, że nie będę potrafiła wyluzować. Byłam na maseczce u kosmetyczki, później znowu sprawy związane z organizacja wesela, ciągłe latanie, w ogóle nie byłam głodna... Ja nerwowa... TŻ nieco poddenerwowany. Zadzwoniła koleżanka, że nie przyjdzie, bo zmarła jej bliska osoba z rodziny... szkoda. Wieczorem poustawialiśmy winietki na sali i zmęczeni wróciliśmy do domu. Przed snem posiedzieliśmy i powspominaliśmy sobie co nieco... że to tyle lat razem... milusio

Sobota
Wstaliśmy oczywiście przed czasem, choć byłam w szoku bo spałam bardzo dobrze i byłam wyspana. Czułam podekscytowanie, ale nie miałam totalnej nerwozy. Jednak na wszelki wypadek wzięłam tableteczkę meliski, później jeszcze i jeszcze... hehe... razem 3 Wyszliśmy na klatkę schodową by ja przystroić (u nas taki zwyczaj), zeszła najstarsza sąsiadka i pomagała nam. Później musiałam iść do piwnicy pocieszać inną sąsiadkę, bo płakała.. a kto mnie pocieszy?? Rozluźniłam się.
Poszłam do fryzjera i kosmetyczki, TŻ pojechał włączyć zamrażalnik na sali z wódką (bo za to odpowiedzialni byliśmy my), odebrał bukiet. Fryzjer i kosmetyczka dziwili się, że jestem spokojna, choć mi ręce drżały i serducho mocno biło. Ale ciągle się uśmiechałam Fryzjer przejęty, łapki mu latały. Przyszedł fotograf, cykał fotki pomimo, że nie byłam jeszcze pomalowana... ciekawe jak wyjdę Później make-up - dość szybki, ale piękny! Byłam zachwycona! Zresztą wszyscy byli Miałam bardzo naturalny makijaż. Kiedy kosmetyczka mnie malowała, przyszedł TŻ (byłam w oddzielnym pomieszczeniu) - wygoniłam go, bo chciałam żeby efekt go powalił - fryz, makijaż i suknia Pojechał do mamy, nie widział mnie. Wróciłam do domu, przyszła sąsiadka i pomogła mi nieco przeprasować suknię. Później przyszła świadkowa i fotograf. Ubrałam się, parę fotek, przyjechał kamerzysta... show Pojechali do TŻa. A ja podekscytowana czekałam i tylko chodziłam od okna do okna, bo nie mogłam wysiedzieć. Zadzwonił tato TŻa z USA (niestety nie mógł do nas przyjechać) - pobłogosławił mnie przez telefon i rozpłakał się ze wzruszenia). Wreszcie przyjechał TŻ. Zobaczyłam go przez okno - zatkało mnie taki był piękny! Wujek zagrał marsz na perkusji kiedy TŻ wchodził - jego mina kiedy mnie zobaczył bezcenna! Było tak jak sobie wymarzyłam Bukiet śliczny, choć nieco inny od mojej wizji. Błogosławieństwo poszło dość szybko i bez łez - wciąż starałam się nie rozkleić i o dziwo udało się. Po błogosławieństwie podziękowania dla rodziców. Złożyłam życzenia, TŻ zamurowany a ja gadałam i gadałam i wyszło chyba dobrze - i bez łez Wyszliśmy z domu - sąsiedzi czekali - była brama, kieliszki (z wodą), życzenia, uściski i wiele miłych słów. Wszyscy byli nami zachwyceni Pojechaliśmy pod kościół. Był tak niesamowity upał, że siedzieliśmy w aucie do ostatniej chwili. Przywitał nas ksiądz, poszliśmy w stronę ołtarza. TŻ wzruszony, ja uśmiechnięta Widać było po TŻ nerwy... rzadko patrzył na mnie, ale kiedy podeszliśmy do przysięgi nie mogliśmy oczu o siebie oderwać Znajoma na weselu powiedziała, że jeszcze na żadnym ślubie tak się nie popłakała. Kiedy wyszliśmy z kościoła bardzo się zachmurzyło. Wystrzeliły konfetti, był bańki mydlane i... zaczęło mocno wiać i padać. Schowaliśmy się w kościele. Po życzeniach wsiedliśmy do auta i nagle huk - niedaleko strzelił piorun! Na salę jechaliśmy w strugach deszczu, lało masakrycznie ale w ogóle się tym nie przejęłam. Kiedy otarliśmy na salę wszyscy już czekali. Przestało padać i ... pokazała się tęcza! To było cudne! Powitanie... idziemy na salę - zapomniałam, że TŻ będzie mnie wnosił i uderzyłam go łokciem w brodę bo nie spodziewałam się, że mnie podniesie Pierwszy taniec podobno wszedł nam rewelacyjnie - koleżanka płakała jak bóbr ze wzruszenia Było super! My prawie nie bawiliśmy się ze sobą tylko wciąż osobno wśród gości - wszyscy byli zachwyceni, że tak się zajmujemy wszystkimi. Oczywiście nie zabrakło nerwów - już na samym początku wesela brat TŻa miał takiego focha, że byłam przekonana, że tuż po obiedzie wyjdzie i trzaśnie drzwiami... ale cudem boskim po paru godzinach tak się rozkręcił, że cała rodzina była w szoku

Niedziela
Poprawiny. Wszyscy świetnie się bawili, może nawet lepiej niż na weselu

Oj! Kochane! Rozpisałam się jak głupia! Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam. Na pewno o wielu rzeczach zapomniałam wspomnieć, ale ogólnie było CUDOWNIE!!! Wszystkim Wam dziękuję serdecznie za życzenia i wszystkie Wasze rady! Jesteście niezastąpione!
Poniżej zdjęcia... Nie są profesjonalne, bo to tylko od znajomych, ale zawsze coś... jak tylko będę miała od fotografa to na pewno pokażę no i jak tylko zdołam to dodam coś do klubu Niestety nie mam na razie zdjęć z kościoła.
ale miło się czyta i ślicznie wyglądałaś jeszcze raz wszystkiego najpiękniejszego na nowej drodze życia
Wika28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 22:40   #1545
Neave
Raczkowanie
 
Avatar Neave
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 359
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez Pradip Pokaż wiadomość
Ja to wolałabym znajomym dać wierszyk z prośbą o pieniądze niż rodzinie ale w Waszym przypadku powinnaś zdecydować jaki charakter ma mieć to spotkanie z przyjaciółmi czy wesele czy parapetówka czy impreza składkowa. A tak z ciekawości zapytam jeśli mogę. Nie myślałaś żeby zrobić jedna imprezę dla wszystkich poza domem? Lepiej wychodzicie finansowo robiąc 2 samemu?
Decyzja o tym by robić to samemu jest z 2 powodów. Pierwszy to taki, że nigdy nie chciałam mieć typowego wesela. Drugi powód jest taki, że nasza ceremonia jest połączona z chrzcinami. Dlatego też podział gości zrobiliśmy na rodzinę i przyjaciół. Chrzciny to zwykle impreza rodzinna, stąd obiad. Natomiast impreza dla znajomych ma jeszcze bliżej nieokreślony format (ale widzę że musimy o tym zdecydować już teraz ze względu na zaproszenia...). Niewykluczone że podrzucimy wtedy młodego do dziadków tak by się spokojnie pobawić z przyjaciółmi i za wcześniej ich nie wyrzucać Myślę że koszt takich 2 imprez wychodzi nas zdecydowanie taniej niż np. sala, bo nie musimy się martwić lokalem i tym jak będzie wyglądał, ani jaka będzie muzyka
Neave jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 23:02   #1546
Malgos_12
Zakorzenienie
 
Avatar Malgos_12
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Dublin
Wiadomości: 13 556
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

aj dziewczynki dopada mnie chyba grypa, wszystko boli.... ale cóż... cieszę się bardzo z waszych wszystkich załatwień

Wesola - wyglądaliście ślicznie! Takie uśmiechnięte buźki, aż miło patrzeć.

Mayeczka - wiem, że może będzie to troszkę nieprzyjemne co powiem, ale aż przykro czytać, że takie rzeczy mogą sprawić, że dzień kiedy dwoje kochających się osób łączy się na całe życie, zapomina o tym najważniejszym wydarzeniu, przez takie bzdury.
Im więcej wymagań sobie stawiamy, tym bardziej musimy liczyć się z tym, że coś nie wypali....
wyglądaliście pięknie i jak tam na żadnym zdjęciu nie zauważyłam, że coś się porwało.... albo coś nie jest dopracowane... cieszcie się sobą bo co będzie jak przyjdą prawdziwe problemy??

---------- Dopisano o 22:02 ---------- Poprzedni post napisano o 22:00 ----------

Neave - to będziecie w końcu zapewniać jedzenie czy jednak goście mają coś przynieść ??

Edytowane przez Malgos_12
Czas edycji: 2012-07-10 o 23:08
Malgos_12 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 00:05   #1547
Neave
Raczkowanie
 
Avatar Neave
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 359
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez Malgos_12 Pokaż wiadomość
Neave - to będziecie w końcu zapewniać jedzenie czy jednak goście mają coś przynieść ??
hmm... już się sama gubię, muszę usiąść z TŻtem i to doprecyzować.
Na razie TŻ mnie wkurza, bo już 9 dni siedzi nad tekstem zaproszenia... circa 2h temu usłyszałam że za 10 min będzie gotowy na pewno... grrrr...
Neave jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 00:13   #1548
mayeczka87
Rozeznanie
 
Avatar mayeczka87
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 754
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Goście zauważyli suknię Siostra mi koła wyciągała, ale akurat to nie stanowiło dla mnie problemu - nie to, że wypadało i ktoś widział, tylko to, że wypadało mi podczas tańca i utrudniało przez to go. Potykanie w drodze do ołtarza też mi aż tak nie przeszkadzało, chociaż było męczące, ale ja byłam tak szczęśliwa, że i tak się uśmiechałam, machałam wszystkim - TŻ szedł wyprostowany i poważny. Później puściły mi nerwy chyba kumulowane od dwóch tyg...

Dziś się dowiedzieliśmy, że za kieliszki, które zespół kazał nam zbić na sali musimy zapłacić ;] Pokój wzięli na nasz koszt (nie było o tym mowy, a pytałam) i na dodatek, dziewczyna z zespołu tworzyła tabliczki na oczepiny, przyszła pani menadżer i zapytała, czy te karteczki potrzebne czy wyrzucić, a os. z zespołu: Niech Pani wyrzuci, bo jeszcze zobaczą i sobie przypomną, że miało być.... słabo?? :| No ale nic, im dalej tym milej wspominam, choć wspomnień mam mało! Na kasecie sobie przypomnę więcej. Jutro Korfu. Lecę się pakować.

Trzymajcie się!!!!!
__________________
www.gabrysiowo.pl zapraszam


Ćwiczę!! 1.12.2012

15.10.2008 12.12.2010 Zaręczyny 07.07.2012 Ślub

mayeczka87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 01:38   #1549
Neave
Raczkowanie
 
Avatar Neave
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 359
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez mayeczka87 Pokaż wiadomość
Dziś się dowiedzieliśmy, że za kieliszki, które zespół kazał nam zbić na sali musimy zapłacić ;] Pokój wzięli na nasz koszt (nie było o tym mowy, a pytałam) i na dodatek, dziewczyna z zespołu tworzyła tabliczki na oczepiny, przyszła pani menadżer i zapytała, czy te karteczki potrzebne czy wyrzucić, a os. z zespołu: Niech Pani wyrzuci, bo jeszcze zobaczą i sobie przypomną, że miało być.... słabo?? :| No ale nic, im dalej tym milej wspominam, choć wspomnień mam mało! Na kasecie sobie przypomnę więcej. Jutro Korfu. Lecę się pakować.

Trzymajcie się!!!!!
No to ładne historie z tym zespołem macie... płaciliście im już? jeśli nie to moim zdaniem powinniście im potrącić z tego na co się umawialiście. któraś z dziewczyn już chyba o tym pisała.

A ja mam teksty! jupi! ułożyliśmy sami wierszyk dla gości oraz dodaliśmy cytat który gdzieś wynalazłam, a bardzo nam przypadł do gustu - wiecie może skąd jest ten tekst? zdjęcie poniżej
a jako że mi się podoba bez kolorowego podkładu to chyba kupimy jutro papier transparentny na teksty no i spróbujemy dobrać wstążkę, bo będzie się składało zaproszenie do środka
Załączone pliki
Rodzaj pliku: pdf zaproszenie_03.pdf (64,0 KB, 32 załadowań)
Neave jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 01:46   #1550
mayeczka87
Rozeznanie
 
Avatar mayeczka87
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 754
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez Neave Pokaż wiadomość
No to ładne historie z tym zespołem macie... płaciliście im już? jeśli nie to moim zdaniem powinniście im potrącić z tego na co się umawialiście. któraś z dziewczyn już chyba o tym pisała.

A ja mam teksty! jupi! ułożyliśmy sami wierszyk dla gości oraz dodaliśmy cytat który gdzieś wynalazłam, a bardzo nam przypadł do gustu - wiecie może skąd jest ten tekst? zdjęcie poniżej
a jako że mi się podoba bez kolorowego podkładu to chyba kupimy jutro papier transparentny na teksty no i spróbujemy dobrać wstążkę, bo będzie się składało zaproszenie do środka
Zapłaciliśmy całość kwoty, naprawdę nie chciało mi się wykłócać już... byłam zbyt tym zmęczona... trochę żałuję, bo nie mieliśmy nawet zbierania na wózek - a z tego jeszcze byśmy uzbierali np 1,5 tys, więc mogliśmy im to odjąć, ale już trudno - mam nauczkę
__________________
www.gabrysiowo.pl zapraszam


Ćwiczę!! 1.12.2012

15.10.2008 12.12.2010 Zaręczyny 07.07.2012 Ślub

mayeczka87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 01:55   #1551
Neave
Raczkowanie
 
Avatar Neave
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 359
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

a co to jest zbieranie na wózek?
trochę rzeczywiście szkoda, zwłaszcza, że kilka dni po imprezie nowe kwiatki Wam wychodzą (jak z tym pokojem dla nich.

na szczęście teraz macie podróż poślubną więc nie stresuj się już tylko myśl o urlopiku

Edytowane przez Neave
Czas edycji: 2012-07-11 o 01:58
Neave jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 09:02   #1552
sadonkowa
Zadomowienie
 
Avatar sadonkowa
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 1 689
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez Neave Pokaż wiadomość
a co to jest zbieranie na wózek?
Tańce gości z Para Młodą, podczas których świadkowie zbierają w miski lub wazy pieniądze za tańce z Panną lyb Panem Młodym. Ostatnia osoba tańcząca z PM wygrywa z reguły wódkę.
sadonkowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 09:06   #1553
szczesliwa25
Rozeznanie
 
Avatar szczesliwa25
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 668
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Relacja przepiękna, para młoda jeszcze piękniejsza )

ale na litość Boską, całe szczęście że nie było tego nieszczęsnego zbierania na wózek!

Ktoś zapytał co to jest - tłumaczę, zespół pod pretekstem tańca w kółeczku z Młodymi wyciąga wszystkich na środek sali, niby taniec się zaczyna, Młodzi w środku kółeczka i nagle ktoś z zespołu postanawia oznajmić, że teraz odbijany - kto chce zatańczyć z panią lub panem młodym musi wrzucić pieniążek do koszyczka bo zaczyna się 'zbieranie na wózek' ))
I w ten oto sposób biedni ludzie w kółeczku czują się zobowiązani wrzucać pieniądze (a wiadomo, monety nie wrzucisz) do tego koszyczka.

Uważam, że każdy przynosi w kopercie tyle ile może z różnych powodów, a te nieszczęsne zbieranie na wózek kojarzy mi się z wyłudzaniem gdyby kogoś było stać żeby więcej podarzyć to by po prostu wsadził więcej w kopertę.
szczesliwa25 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 09:07   #1554
Pradip
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 5 519
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez katie99kasia Pokaż wiadomość
Super ze coś do przodu czekamy na zdjęcia z przymiarki
Ostatnio ciągle udaje nam się popchnąć coś do przodu
Nie mam co na razie Wam wrzucić bo suknia jeszcze sukni nie przypomina poza tym się wstydzę
Cytat:
Napisane przez wesola84 Pokaż wiadomość
To i ja melduję się jako Małżonka!
Nie jestem w stanie Was nadrobić, ale poniżej zamieszczam relację
Bez kitu każda z Was pisze taką śliczną relację i wkleja coraz to ładniejsze zdjęcia jak z okładek gdzie ja do Was taka dziewczynka z zapałkami...
Pięknie wyglądaliście!!! Niech uśmiechy z Tego Dnia nigdy nie znikną z Waszych buzi i wspomnienia nigdy się nie zatrą wszystkiego dobrego
Cytat:
Napisane przez Neave Pokaż wiadomość
Decyzja o tym by robić to samemu jest z 2 powodów. Pierwszy to taki, że nigdy nie chciałam mieć typowego wesela. Drugi powód jest taki, że nasza ceremonia jest połączona z chrzcinami. Dlatego też podział gości zrobiliśmy na rodzinę i przyjaciół. Chrzciny to zwykle impreza rodzinna, stąd obiad. Natomiast impreza dla znajomych ma jeszcze bliżej nieokreślony format (ale widzę że musimy o tym zdecydować już teraz ze względu na zaproszenia...). Niewykluczone że podrzucimy wtedy młodego do dziadków tak by się spokojnie pobawić z przyjaciółmi i za wcześniej ich nie wyrzucać Myślę że koszt takich 2 imprez wychodzi nas zdecydowanie taniej niż np. sala, bo nie musimy się martwić lokalem i tym jak będzie wyglądał, ani jaka będzie muzyka
Mnie przyszła bratowa namawia żeby poprawiny robić w domu ale ja nie chcę i dlatego się Ciebie zapytałam czemu chcecie aż 2 imprezy w domu robić, ale skoro tak Wam lepiej i taniej to tylko Wam życzę żeby wszystko się udało
Cytat:
Napisane przez mayeczka87 Pokaż wiadomość
Goście zauważyli suknię Siostra mi koła wyciągała, ale akurat to nie stanowiło dla mnie problemu - nie to, że wypadało i ktoś widział, tylko to, że wypadało mi podczas tańca i utrudniało przez to go. Potykanie w drodze do ołtarza też mi aż tak nie przeszkadzało, chociaż było męczące, ale ja byłam tak szczęśliwa, że i tak się uśmiechałam, machałam wszystkim - TŻ szedł wyprostowany i poważny. Później puściły mi nerwy chyba kumulowane od dwóch tyg...

Dziś się dowiedzieliśmy, że za kieliszki, które zespół kazał nam zbić na sali musimy zapłacić ;] Pokój wzięli na nasz koszt (nie było o tym mowy, a pytałam) i na dodatek, dziewczyna z zespołu tworzyła tabliczki na oczepiny, przyszła pani menadżer i zapytała, czy te karteczki potrzebne czy wyrzucić, a os. z zespołu: Niech Pani wyrzuci, bo jeszcze zobaczą i sobie przypomną, że miało być.... słabo?? :| No ale nic, im dalej tym milej wspominam, choć wspomnień mam mało! Na kasecie sobie przypomnę więcej. Jutro Korfu. Lecę się pakować.
W takim razie pomimo drobiazgów było tak jak być powinno. Zespół znaliście wcześniej? Choć właściwie to już nie ważne teraz niech liczą sie już tylko piękne chwile i wspomnienia. Bawcie się dobrze
Cytat:
Napisane przez Neave Pokaż wiadomość
A ja mam teksty! jupi! ułożyliśmy sami wierszyk dla gości oraz dodaliśmy cytat który gdzieś wynalazłam, a bardzo nam przypadł do gustu - wiecie może skąd jest ten tekst? zdjęcie poniżej
a jako że mi się podoba bez kolorowego podkładu to chyba kupimy jutro papier transparentny na teksty no i spróbujemy dobrać wstążkę, bo będzie się składało zaproszenie do środka
Nie gniewaj się ale dopracowałabym jeszcze ten wierszyk i dorzuciła przecinki ale wielkie dla Tz że się zebrał i napisał no i nadal podziwiam Ciebie i inne PM które same robią dekorację/zaproszenia/woalki/biżuterię same talenty widzę na tym naszym wątku
Pradip jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 09:45   #1555
Wika28
Zakorzenienie
 
Avatar Wika28
 
Zarejestrowany: 2003-02
Wiadomości: 19 001
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez szczesliwa25 Pokaż wiadomość
Relacja przepiękna, para młoda jeszcze piękniejsza )

ale na litość Boską, całe szczęście że nie było tego nieszczęsnego zbierania na wózek!

Ktoś zapytał co to jest - tłumaczę, zespół pod pretekstem tańca w kółeczku z Młodymi wyciąga wszystkich na środek sali, niby taniec się zaczyna, Młodzi w środku kółeczka i nagle ktoś z zespołu postanawia oznajmić, że teraz odbijany - kto chce zatańczyć z panią lub panem młodym musi wrzucić pieniążek do koszyczka bo zaczyna się 'zbieranie na wózek' ))
I w ten oto sposób biedni ludzie w kółeczku czują się zobowiązani wrzucać pieniądze (a wiadomo, monety nie wrzucisz) do tego koszyczka.

Uważam, że każdy przynosi w kopercie tyle ile może z różnych powodów, a te nieszczęsne zbieranie na wózek kojarzy mi się z wyłudzaniem gdyby kogoś było stać żeby więcej podarzyć to by po prostu wsadził więcej w kopertę.
Mam takie samo zdanie - to taka trochę nieelegancka zabawa

Cytat:
Napisane przez Neave Pokaż wiadomość
A ja mam teksty! jupi! ułożyliśmy sami wierszyk dla gości oraz dodaliśmy cytat który gdzieś wynalazłam, a bardzo nam przypadł do gustu - wiecie może skąd jest ten tekst? zdjęcie poniżej
a jako że mi się podoba bez kolorowego podkładu to chyba kupimy jutro papier transparentny na teksty no i spróbujemy dobrać wstążkę, bo będzie się składało zaproszenie do środka
zaproszenia bardzo ładne, cytat świetny mam tylko pytanie odnośnie Waszych imion i nazwisk - jest Twoje imię i nazwisko a później? Jeśli imię Narzeczonego, to dlaczego zdrobnione? a jeśli to nazwisko, to wydaje mi się, że tak jak u Ciebie powinno się zaczynać od imienia To moje zboczenie zawodowe, robię korektę tekstów, więc nie musisz się tym przejmować, jeśli taki był zamysł. Tylko tak mi się to rzuciło w oczy
Wika28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 10:05   #1556
magnusia
Zakorzenienie
 
Avatar magnusia
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

wesoła- piękna relacja, wyglądałaś prześlicznie Kochana jeszcze raz życzę Ci tęczy we wszystkie wspólne dni

mayeczka- no to nieładnie że tabliczki jednak były i zespół tak postąpił no i akcja z pokojem też bez komentarza- skoro ustalaliście wcześniej, że ma nie być to nie powinni brać. czemu za kieliszki macie zapłacić? nie mówiła o tym wcześniej? pierwsze słyszę aby za to płacić. Nie wiem czy na wózek byście 1,5 tys uzbierali- to dużo... my uzbieraliśmy niecałe 600 zł a tańczyliśmy dużo i goście się zmieniali.

sadonkowa- też słyszałam o tym, że ostatnia para dostaje flaszkę ale u mnie w rejonach nie ma takiej tradycji

szczesliwa25- ja też byłam przeciwna zbieraniu na wózek bo nie za bardzo tu lubię ale mój mąż chciał. U niego w rodzinie (rodzina z pomorza) jest to obowiązkowy punkt wesela- no i się zgodziłam Faktycznie widać było, że goście na to czekali i byli przygotowani- powiedzieliśmy tylko zespołowi, że nie chcemy podbijania kwot bo to już przesada, więc każdy tańczył za tyle ile chciał.

Pradip- dawaj te foty i się nie wstydaj
__________________
16.06.2012
magnusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 10:26   #1557
justiii87
Zakorzenienie
 
Avatar justiii87
 
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 3 730
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

U Nas też jest tradycja zbierania na wózek i każdy z gości jest na to przygotowany. Nigdzie nie jest powiedziane że musisz dawać banknoty każdy daje tyle ile ma chęć to jest tradycja. My poprosiliśmy zespół żeby zbieranie na wózek było szybkie tzn żeby nie przeciągali. Zespół skończył grać a goście krzyczeli żeby jeszcze grali bo chcą tańczyć więc zespół zagrał dodatkową jedną piosenkę.


magnusia - My zebraliśmy na wózek 2200 zł - więc niezłą sumę i tańczyliśmy naprawdę krótko ale goście zmieniali się co chwilę i krzyczeli że za krótko.

mayeczka - szkoda że suknia okazała się mało wygodna i nie byłaś do końca zadowolona. Zespól zachował się strasznie. Ja bym wystawiła im odpowiednią opinię. Zadzwoniła bym i powiedziała co o nich myślę.

Pradip - wstawiaj foty a nie marudzisz

wesoła - ślicznie wyglądaliście Taka uśmiechnięta i szczęsliwa


My wczoraj odebraliśmy zdjęcia które robiliśmy w dzień ślubu w studiu. Muszę je tylko zeskanować bo dostałam zdjęcia w albumie i dodatkowy komplet które włożyłam w ramki w sypialni
Tak bardzo żałuje że dzień ślubu już za Nami Chciała bym żebyśmy mogli ten dzień powtórzyć jeszcze raz. Jedno jest pewne - nic bym nie zmieniła! Wszystko było tak jak sobie zaplanowaliśmy.
Wczoraj oglądaliśmy film ze ślubu i wesela ile śmiechu i jeszcze więcej rzeczy Nam się przypomina Ciekawe ile czasu zajmie Nam obrobienie całego filmu bo co chwilę cofamy się i oglądamy cały czas jeden kawałek po kilka razy

Edytowane przez justiii87
Czas edycji: 2012-07-11 o 10:35
justiii87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 10:36   #1558
Pradip
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 5 519
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez szczesliwa25 Pokaż wiadomość
ale na litość Boską, całe szczęście że nie było tego nieszczęsnego zbierania na wózek!

Ktoś zapytał co to jest - tłumaczę, zespół pod pretekstem tańca w kółeczku z Młodymi wyciąga wszystkich na środek sali, niby taniec się zaczyna, Młodzi w środku kółeczka i nagle ktoś z zespołu postanawia oznajmić, że teraz odbijany - kto chce zatańczyć z panią lub panem młodym musi wrzucić pieniążek do koszyczka bo zaczyna się 'zbieranie na wózek' ))
I w ten oto sposób biedni ludzie w kółeczku czują się zobowiązani wrzucać pieniądze (a wiadomo, monety nie wrzucisz) do tego koszyczka.

Uważam, że każdy przynosi w kopercie tyle ile może z różnych powodów, a te nieszczęsne zbieranie na wózek kojarzy mi się z wyłudzaniem gdyby kogoś było stać żeby więcej podarzyć to by po prostu wsadził więcej w kopertę.
Też miałam poczucie ze to dodatkowe wyciąganie od gości pieniędzy ale Tz, świadkowa, mamy mnie przegłosowali Oni twierdzą ze to jest bardzo miłe i zazwyczaj każdy ma przy sobie specjalnie na ten taniec jakieś dodatkowe drobne. U nas nigdzie nie jest powiedziane że trzeba tańczyć czy wrzucać banknot zamiast monety. Ja uległam ale poproszę orkiestrę żeby nazwała to "tańcem za grosik albo dobrą radę"
Cytat:
Napisane przez magnusia Pokaż wiadomość
Pradip- dawaj te foty i się nie wstydaj
Ale na nich naprawdę jeszcze nic nie widać.
Cytat:
Napisane przez justiii87 Pokaż wiadomość
My zebraliśmy na wózek 2200 zł
Wow no to ładnie dla Was i dla gości
Pradip jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 10:38   #1559
magnusia
Zakorzenienie
 
Avatar magnusia
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez justiii87 Pokaż wiadomość
magnusia - My zebraliśmy na wózek 2200 zł - więc niezłą sumę i tańczyliśmy naprawdę krótko ale goście zmieniali się co chwilę i krzyczeli że za krótko.
o to sporo- przyznam, że pierwszy raz słyszę o takich kwotach... zawsze jak byłam na weselach to 400-700 zbierali.. no ale może zależy od regionu

---------- Dopisano o 10:38 ---------- Poprzedni post napisano o 10:36 ----------

Cytat:
Napisane przez justiii87 Pokaż wiadomość
My wczoraj odebraliśmy zdjęcia które robiliśmy w dzień ślubu w studiu. Muszę je tylko zeskanować bo dostałam zdjęcia w albumie i dodatkowy komplet które włożyłam w ramki w sypialni
Tak bardzo żałuje że dzień ślubu już za Nami Chciała bym żebyśmy mogli ten dzień powtórzyć jeszcze raz. Jedno jest pewne - nic bym nie zmieniła! Wszystko było tak jak sobie zaplanowaliśmy.
Wczoraj oglądaliśmy film ze ślubu i wesela ile śmiechu i jeszcze więcej rzeczy Nam się przypomina Ciekawe ile czasu zajmie Nam obrobienie całego filmu bo co chwilę cofamy się i oglądamy cały czas jeden kawałek po kilka razy
ja też bym chciała jeszcze raz.... jak my oglądaliśmy film to też nam się dużo przypomniało i też wyliśmy ze śmiechu
__________________
16.06.2012
magnusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 10:42   #1560
wloszka8
Raczkowanie
 
Avatar wloszka8
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 339
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez mayeczka87 Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny!!!!!

Nie jestem w stanie Was nadrobić, ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Napiszę krótką relację, ale niestety, to chyba nie był najpiękniejszy dzień w moim życiu....

Czwartek
Czwartek był dniem zalatanym, ale pamiętam tylko, że kupowaliśmy wina ;] Próbowaliśmy robić zawieszki na wódkę, ale nam nie wyszło, TŻ robił w piątek. Zawieszki były naszą inwencją twórczą: mieliśmy winietki i dzięki temu wiedzieliśmy kto gdzie siedzi - na zawieszkach były wymyślony przez nas wierszyki do konkretnej osoby, np. Ejże Sławek, no bez kitu, lej tej wódki bez limitu, lub do kolegi z Londynu: Maks, polewaj wódkę, choć, no niestety, nie jest to impreza Królowej Elżbiety. Takich zawieszek mieliśmy 16 i muszę Wam powiedzieć, że goście byli zachwyceni!! Wymieniali się pomiędzy stołami, czytali co mają, a sami zainteresowani brali je na pamiątkę - Dziadku Kochany, proszą Cię młodzi, polewaj wódki, dzisiaj nie szkodzi
W czwartek kupiliśmy jeszcze pudełko na koperty, wino dla rodziców, błyszczyki, prezenty na świadków (koralik troll beads i spinki do mankietów). W czwartek sprzątaliśmy też mieszkanie i kończyliśmy składać pudełka z migdałami. I teraz sobie przypomniałam, że drukowaliśmy podziękowania dla rodziców )

Piątek
Oczywiście wszystko zostało na ost chwilę i w piątek do późnej nocy przygotowywaliśmy ostatnie rzeczy. Rano w piątek pojechaliśmy do wola parku po ostatnie zakupy (dokupiłam sobie m. in balerinki na przebranie i chusteczki matujące), potem pojechaliśmy na starówkę szukać miejsca do spowiedzi - niestety nie udało się nam znaleźć o tej godzinie. Pojechaliśmy pociąć zawieszki, i ja na 14 miałam manicure - koło 16 zamieniliśmy się z TŻ. Potem szybko do domu, ale nawet obiadu nie zjedliśmy, pojechaliśmy szybko po suknię, odwieźliśmy ją do domu i pojechaliśmy odebrać kwiatki dla rodziców, dziadków i chrzestnych (byliśmy z cztero - godzinnym opóźnieniem). Szybko do spowiedzi, ale już było po!!! Złapaliśmy księdza, trochę ponarzekał, ale zgodził się nas wyspowiadać - w pokoju, przy stoliku - poszło gładko. uff - godzina 20 i my jedziemy na salę ustawiać winietki i dać wina. Sala- CUDO!!! byłam w niebo wzięta!!! Jeszcze nie było udekorowana, ale i tak wyglądała bajecznie Zanieśliśmy rzeczy do pokoju (przebrania na drugi dzień , kosmetyki etc.), ustawiliśmy winietki, zawieszki itp. - pomagała moja mama, potem zostaliśmy sami. Trochę się pogmatwało z salą, bo okazało się, że tuby, w których mieliśmy mieć świeczki zniknęły z hotelu!!! mieliśmy je wykorzystać, żeby zapłacić mniej, a ich nie było ;/;/
do domu wróciliśmy koło 23 - poszliśmy spać o 2?? za późno ;/ ale już byłam rozluźniona.

SOBOTA
Rano wstaliśmy, umyliśmy podłogę, o 10.30 przyjechał fotograf i mama TŻ Siostra na 10.45 u fryzjera, przyjechała moja mama, ja za chwilę wychodziłam do fryzjera, ale wcześniej odebraliśmy dokumenty z ITAKI i kupiłam wodę do picia . Teściowa bardzo ładnie umalowana
U fryzjera śmiesznie, fryzjerkę mam fajną przyszedł fotograf, ale nie robił zdjęć, bo nie umalowana byłam, kamerzysta nakręcił parę ujęć. O 13.15 byłam gotowa, poleciałam na makijaż. Wszyscy się dziwili, że tak wcześnie się szykujemy, ale ja wolałam mieć zapas czasu. Siostra wyglądała jak gwiazda!! PRZEPIĘKNIE! mama tak samo Mnie zaczął malować, skończył po godzinie - z efektu byłam zadowolona, choć na zdjęciach widzę, że trochę miałam za ciężki make-up. trochę odsapnęliśmy po make-upach, o 15 jeszcze nie byłam gotowa, a tu fryzjerka przyszła upiąć welon! Szybki prysznic, ubieranie na wariata - welon upięty, ja gotowa iii.... zapomniała halki!!! Nie zdejmowałam sukni tylko już halkę założyłam od dołu, w sukni... TŻ się spóźnił, bo miał kłopot z muchą, więc już się zdenerwowałam ;/ Przyszedł, bukiet przyniósł - PIĘKNY!!!! Niestety, nie był cały fioletowy, Panie dodały róż :| ale był PIĘKNY TŻ zapomniała o rodzicach swoich, b niby nie ustaliliśmy tego ;/ szybko wychodzimy, samochód dekorują na dole. Schodzimy, auto piękne Ledwo wsiadłam na samochodu w sukni pod kościół, wszyscy już czekają piękne chwile Wysiadłam ledwo ;] wszystkim macham, uśmiecham się Zapraszamy gości do środka ( w kościele o dziwo, też upał) - ahhh właśnie, pogoda dopisała, było gorąco, ale nie padało!! idę kawałek w sukni - i już pierwszy klops, za długa! potykam się ! ;/ mama naprawia, powiększa koło, ale to na nic. W drodze do ołtarza depczę po sukni - w domu tak nie było). Halka mi się rozerwała, koło wypada. ;/ Ceremonia piękna, starałam się patrzeć na TŻ, ale bez wzajemności ;/ od czasu do czasu spojrzał... aaa właśnie, zapomnieliśmy z domu TUB strzelających (przeczuwałam, że zapomnimy)- do domu pojechał dziadek z moim ojczymem, i niestety, nie zdążyli na przysięgę ;( ;(. Przysięga - podchodzimy pod ołtarz, mówię do księdza, że chcemy niżej - zgodził się. Mówiliśmy z pamięci wszyscy byli zachwyceni, kamerzyści mówili, że pierwszy raz coś takiego widzieli, i że pary nawet jak powtarzają, to dukają, a my pięknie z pamięci - ja ledwo mówiłam, bo miałam łzy w oczach - znajomi pytali czy się śmiałam, czy płakałam. Ale wyszło pięknie!!! Marsz Mendelsona - cudnie, musiałam obrócić TŻ na drugą stronę tylko. idę - czuję, że coś mi spada - podwiązka! Koło wypada ;/ SHIT!!! To nie były dobre znaki. Podwiązki już nie założyłam - gdzieś zniknęła. Pieniążka w bucie nie miałam.... Życzenia, ja z wyjętym kołem ;/ Wzięliśmy dwa busy, okazało się, że część gości w ost chwili zrezygnowała z jazdy busem, więc jeden był pusty :| jedziemy!!! zadowoleni mimo niepowodzeń. Droga długa, rozmawiamy, kamerzyści przyczepili kamerkę na ostatnie 10 min, żeby parę ujęć złapać....

Na razie tyle, cdn. miało być krótko, ale się rozpisuję, a działo się o wiele więcej. Niestety, na własnym weselu zatańczyłam z 10 razy, non stop byłam w pokoju poprawiałam suknię i halkę, aż jedna z przyjaciółek mi ją zszyła. miałam zły humor, zespół - śpiewał super, ale pominął nasze uwagi nt must have i nie mieliśmy zabawy z tabliczkami, nie mieliśmy biesiad, żono moja było kiedy mnie nie było i TŻ tańczył z moją ciocią - swoją drogą, trochę bezczelnie, powinien mnie szukać - odbiłam go w połowie. Niestety, ale zespół popsuł mi humor na weselu więc nie była szczęśliwą panną młodą - kilka razy się popłakałam. Muzycznie genialni, goście zachwyceni, ale te kilka wpadek dla mnie było niewybaczalnych. Inaczej rozmawialiśmy przed weselem. Wesele zaczęło się późno, bo koło 19.30, podziękowania dla rodziców zamiast o 22 to o 23.30 - naprawdę, nie ogarnialiśmy nic. Sala pięknie udekorowana, więc mogę polecić dekoratorkę jak i samą salę. Byłam zachwycona! Ekipa kamerzyści fotograf też. Na domiar złego - część lampionów była dziurawa, jeden poleciał na drzewo, myślałam, że mi serce stanie! Była nerwowa i narzekałam na zespół i suknię. Miało być pięknie....

Ale za to pierwszy taniec wyszedł nam przepięknie

Dokończę pewnie po powrocie z honey moonu, jutro KORFU!!!

I niespodzianka dla klubowiczek: kilka zdjęć

Dziękuję za życzenia!!!!!
kurcze aż przykro mi się czytało to, ale jestem przekonana, że naprawdę było cudownie i nikt poza Tobą nie widział tych niedociągnięć... życzę Wam udanej podróży poślubnej i życzę wszystkiego najlepszego
__________________
http://suwaczki.slub-wesele.pl/20120818310117.html

Gdzie Skarb Twój...
...Tam Serce Twoje
wloszka8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Ślubny wizerunek


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 01:24.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.