Rozstanie z facetem, część XXIII - Strona 89 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-07-14, 13:43   #2641
sudenly
Zakorzenienie
 
Avatar sudenly
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 3 787
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

Cytat:
Napisane przez hittherock Pokaż wiadomość
Myślałam, że może gdy minął rok coś zrozumiał... wydawało mi sie ze jestem silna ale nie byłam, spotkania, seks, a gdt baknelam o byciu razem ze nie chce i ne moze ze nie kocha nawet w polowie jak ja takie tam sraty taty... i znow mi sie wydawało ze ok, przyjazn to przyjazn... mylilam sie... bylam z kims potem, nie udalo sie... i mam za swoje, bede aczynac leczenie od nowa... sama sie zgidziłam na wszystko ale mam wrazenie ze on ma swiadomosc ze mi zalezy i maniuluje mną jak sie da... wtedy po roku był z kims, doweidzialam sie niedawno z facebook'a a jednak widywal mnie i sypial ze mną... Boshhhh... po co mi on?? a ja wciaz nie potafie przestac...
bez corki to by mnie pewnie juz nie było, leki uspokajajace, nerwica serca, lęki, bezsennosc... niszcze siebie...
póki sama nie będziesz chciała sobie pomóc to nikt Ci nie zdoła pomóc.
__________________

If You're Going Through Hell, Keep Going




sudenly jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 13:48   #2642
hittherock
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 347
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

Cytat:
Napisane przez sudenly Pokaż wiadomość
póki sama nie będziesz chciała sobie pomóc to nikt Ci nie zdoła pomóc.
moze wlasnie siegam dna.... on o niczym nie wie... gram doskonale, mam nadzieje... a moze wie... nie zachowujemy sie naturalnie razem, nie patrzy mi w oczy nigdy, jest skrepowany... pora konczyc ten cyrk... bez rozmow, wyjasniania, po prostu zniknac...

gramy razem... on zgrywa znajomego a ma mnie w nosie ja zgrywam znajoma i nie mam go w nosie, paranoja...

Edytowane przez hittherock
Czas edycji: 2012-07-14 o 13:50
hittherock jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 13:52   #2643
sudenly
Zakorzenienie
 
Avatar sudenly
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 3 787
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

Cytat:
Napisane przez hittherock Pokaż wiadomość
moze wlasnie siegam dna.... on o niczym nie wie... gram doskonale, mam nadzieje... a moze wie... nie zachowujemy sie naturalnie razem, nie patrzy mi w oczy nigdy, jest skrepowany... pora konczyc ten cyrk... bez rozmow, wyjasniania, po prostu zniknac...

gramy razem... on zgrywa znajomego a ma mnie w nosie ja zgrywam znajoma i nie mam go w nosie, paranoja...
to pora skończyć tą paranoję. defintywnie i konsekwentnie zakończ tą znajomość
__________________

If You're Going Through Hell, Keep Going




sudenly jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 13:56   #2644
hittherock
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 347
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

Cytat:
Napisane przez sudenly Pokaż wiadomość
to pora skończyć tą paranoję. defintywnie i konsekwentnie zakończ tą znajomość
Amen widzimy sie w poniedzialek, wiezie mnie i corke dosc daleko na wakacje, potem odbiera, wiezie i odbiera raz jeszcze w sierpniu i na tym koniec.... wytrzymam... potem bez pzegnania znikam... oj bede znow ryczecmiesiacami ale wiem ze powoli odzyskiwac rownowage...
hittherock jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 13:58   #2645
sudenly
Zakorzenienie
 
Avatar sudenly
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 3 787
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

Cytat:
Napisane przez hittherock Pokaż wiadomość
amen widzimy sie w poniedzialek, wiezie mnie i corke dosc daleko na wakacje, potem odbiera, wiezie i odbiera raz jeszcze w sierpniu i na tym koniec.... Wytrzymam... Potem bez pzegnania znikam... Oj bede znow ryczecmiesiacami ale wiem ze powoli odzyskiwac rownowage...
oby
__________________

If You're Going Through Hell, Keep Going




sudenly jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 14:01   #2646
hittherock
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 347
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

Cytat:
Napisane przez sudenly Pokaż wiadomość
oby
chce odpoczac i nie myslec juz o nim... moze nadejdzie taki dzień... modlę się o to
hittherock jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 14:17   #2647
asia1010
Zadomowienie
 
Avatar asia1010
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 1 672
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

Cytat:
Napisane przez hittherock Pokaż wiadomość
Amen widzimy sie w poniedzialek, wiezie mnie i corke dosc daleko na wakacje, potem odbiera, wiezie i odbiera raz jeszcze w sierpniu i na tym koniec.... wytrzymam... potem bez pzegnania znikam... oj bede znow ryczecmiesiacami ale wiem ze powoli odzyskiwac rownowage...
Nie moze Was ktoś inny zawieźć ?
__________________
Synek: 28.08.2015 !
asia1010 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 14:21   #2648
sudenly
Zakorzenienie
 
Avatar sudenly
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 3 787
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

Cytat:
Napisane przez asia1010 Pokaż wiadomość
Nie moze Was ktoś inny zawieźć ?
no ja właśnie też jakoś nie jestem przekonana do tego
__________________

If You're Going Through Hell, Keep Going




sudenly jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 14:25   #2649
ania230
Zakorzenienie
 
Avatar ania230
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 16 104
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

Cytat:
Napisane przez asia1010 Pokaż wiadomość
Że, nie wie co czuje to znaczy, że nie kocha. Bo jakby kochał to by wiedział że kocha
na to wygląda że tak

---------- Dopisano o 14:25 ---------- Poprzedni post napisano o 14:24 ----------

Cytat:
Napisane przez hittherock Pokaż wiadomość
chce odpoczac i nie myslec juz o nim... moze nadejdzie taki dzień... modlę się o to
nadejdzie dla każdej z Nas
__________________
To niemożliwe powiedział rozsądek to ryzykowne powiedziało doświadczenie to bezsensowne powiedziała duma mimo wszystko spróbuj powiedziało serce

11.06.2016 - Maja


15 kg do celu
ania230 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 14:26   #2650
asia1010
Zadomowienie
 
Avatar asia1010
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 1 672
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

Cytat:
Napisane przez sudenly Pokaż wiadomość
no ja właśnie też jakoś nie jestem przekonana do tego
Ja też, chcesz sie uwolnić a dalej sie z nim masz spotkać.
__________________
Synek: 28.08.2015 !
asia1010 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 14:47   #2651
hittherock
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 347
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

Cytat:
Napisane przez asia1010 Pokaż wiadomość
Ja też, chcesz sie uwolnić a dalej sie z nim masz spotkać.
Ano tak się złożyło że nie może nikt inny... to długa historia, chodzi tez o moja corkę... to musi byc samochod... znajomych prawie zero, przyjaciółka jedyna w anglii, rodzina brak oprócz rodziców starszych już i w nie najlepszej formie, obiecuję tu i dziś, że po wakacjach to koniec... wiem, ze brzmie zalosnie jak jakas niedolega zyciowa ale sytuacje mam nieciekawą te ogolną...
hittherock jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 14:51   #2652
asia1010
Zadomowienie
 
Avatar asia1010
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 1 672
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

Cytat:
Napisane przez hittherock Pokaż wiadomość
Ano tak się złożyło że nie może nikt inny... to długa historia, chodzi tez o moja corkę... to musi byc samochod... znajomych prawie zero, przyjaciółka jedyna w anglii, rodzina brak oprócz rodziców starszych już i w nie najlepszej formie, obiecuję tu i dziś, że po wakacjach to koniec... wiem, ze brzmie zalosnie jak jakas niedolega zyciowa ale sytuacje mam nieciekawą te ogolną...
To tak jak alkoholik obiecuje "jutro z tym skoncze" przepraszam za porównanie tak mi go glowy przyszło.
__________________
Synek: 28.08.2015 !
asia1010 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 15:00   #2653
hittherock
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 347
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

Cytat:
Napisane przez asia1010 Pokaż wiadomość
To tak jak alkoholik obiecuje "jutro z tym skoncze" przepraszam za porównanie tak mi go glowy przyszło.
a rano wstaje i mówi o jak dobrze, ze to dopiero jutro
a moze do pewnych decyzji trzeba dojrzec, zobaczyc, zeby nie zalowac ze sie czegos nie zrobilo wyczerpac wszelkie mozliwosci... wtedy w zgodzie z soba podjac je.... bledy ucza, bolesnie ale na zawsze... moze gdybym sie nie odezwala po roku zalowalabym... moze gdybym nie sprobowala tej przyjazni zalowalabym... moze gdybym nie dala nam tych czterech spotkan zalowalabym... moze jestem dziwna ale chce miec swiadomosc ze zrobilam co sie dalo... popaprana jestem wiem....

do tego nie chce wziac pieniedzy za benzyne a to kawał drogi... jakis pomysł? nie chce byc mu nic winna....

Edytowane przez hittherock
Czas edycji: 2012-07-14 o 15:03
hittherock jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 15:03   #2654
Lynn
Zakorzenienie
 
Avatar Lynn
 
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: Z domku
Wiadomości: 11 595
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

Ja z kolei dzisiaj mam myśli, że wszyscy fajni faceci są zajęci..Przynajmniej ci w okolicach mojego wieku <30
Lynn jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 15:11   #2655
hittherock
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 347
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

Cytat:
Napisane przez Lynn Pokaż wiadomość
Ja z kolei dzisiaj mam myśli, że wszyscy fajni faceci są zajęci..Przynajmniej ci w okolicach mojego wieku <30
Oj ja chce miec 30 a mam dziesiec wiecej.. spokojnie to jeszcze nie czas na farfocli po 40, są fajni na pewno i wolni

---------- Dopisano o 15:11 ---------- Poprzedni post napisano o 15:04 ----------

W ramach terapii wypiszę sobie wszystkie jego wady

Edytowane przez hittherock
Czas edycji: 2012-07-14 o 15:13
hittherock jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 15:14   #2656
laperla
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 308
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

Cytat:
Napisane przez hittherock Pokaż wiadomość
To prawda... próbowałam, randki, spotkania, podrywy wszystko puste sztuczne na krotka mete... ja chce miec kogos bliskiego... i przyznaje, jestem emocjonalnym porozstaniowym wrakiem ten powrót w lipcu zeszlego roku i rozstanie dowalily mi jeszcze bardziej niz to pierwsze rozstanie po dwóch latach...
Po prostu nie poznalas nikogo "odpowiedniego" dla Ciebie. Nie pozbieralas sie tez po poprzedniej porazce. Jesli nie jestes na cos gotowa, mozesz spotkac nawet Pana Boga i go nie zauwazyc

Cytat:
Napisane przez asia1010 Pokaż wiadomość
To lepiej płakać i użalać sie, że nie mam nikogo obok siebie ?
Nie,ale takie wkrecanie sobie " ciesze sie wolnoscia " JAK sie g** a nie ciesze jest bez sensu. Trzeba zaakceptowac taki stan rzeczy, zrozumiec,ze z exem nie bedziemy, pozbierac sie, czekac na kogos lepszego.
Mnie wolnosc nie cieszy i nie mam zamiaru wmawiac sobie,ze jest inaczej. Dlatego wkurzaja mnie takie teksty od znajomych.
Owszem, nie rozdrabniajmy sie, cieszmy sie z drobnostek, nagradzajmy siebie, ale nie probujmy sobie wmawiac na sile pewnych rzeczy

Ja rozmawiam z mezczyznami, chodze na randki, ale nie ma czegos glebszego. Musialby pojawic sie ktos naprawde wyjatkowy zeby stopic ten lod w moim sercu Mam w sobie mase uczuc, ogromna potrzebe bliskosci, ale tylko z jedna, wyjatkowa osoba, ktora niestety sie jeszcze nie pojawila. Musze czekac..

Edytowane przez laperla
Czas edycji: 2012-07-14 o 15:15
laperla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 15:18   #2657
hittherock
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 347
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

[QUOTE=laperla;35295571]Po prostu nie poznalas nikogo "odpowiedniego" dla Ciebie. Nie pozbieralas sie tez po poprzedniej porazce. Jesli nie jestes na cos gotowa, mozesz spotkac nawet Pana Boga i go nie zauwazyc

Ano właśnie, takie spotkania wypelniaja czas prawda, odciagaja mysli ale potem jest jeszcze gorzej... trzba mi odczekac... tylko ze mnie zegar tyka szybciej, niedlugo bede przezroczysta dla facetów... coz czy tak czy siak trzeba czekac na wlasciwego a namaistki nie wypelniaja pustki tylko ja poszerzają o poczucie takiej dziwnej tesknoty... za czyms lepszym.... dziekuje Ci..



J
hittherock jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 15:21   #2658
laperla
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 308
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

[QUOTE=hittherock;35295638]
Cytat:
Napisane przez laperla Pokaż wiadomość
Po prostu nie poznalas nikogo "odpowiedniego" dla Ciebie. Nie pozbieralas sie tez po poprzedniej porazce. Jesli nie jestes na cos gotowa, mozesz spotkac nawet Pana Boga i go nie zauwazyc

Ano właśnie, takie spotkania wypelniaja czas prawda, odciagaja mysli ale potem jest jeszcze gorzej... trzba mi odczekac... tylko ze mnie zegar tyka szybciej, niedlugo bede przezroczysta dla facetów... coz czy tak czy siak trzeba czekac na wlasciwego a namaistki nie wypelniaja pustki tylko ja poszerzają o poczucie takiej dziwnej tesknoty... za czyms lepszym.... dziekuje Ci..






J
Przez to,ze tak boli serce po rozstaniu, ze tak boli mnie ta samotnosc i brak tego jedynego, gdzie moi znajomi chodza szczesliwie zakochani , zaczynam idealizowac exa.. ze nie byl taki zly itp to bez sensu, wiem ,ze jest dupkiem i nim zostanie. Ludzie sie nie zmieniaja.
Musze swoje wycierpiec, wyczekac.. mam nadzieje,ze w koncu pojawi sie ktos odpowiedni dla mnie..
laperla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 15:23   #2659
asia1010
Zadomowienie
 
Avatar asia1010
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 1 672
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

Cytat:
Napisane przez laperla Pokaż wiadomość
Po prostu nie poznalas nikogo "odpowiedniego" dla Ciebie. Nie pozbieralas sie tez po poprzedniej porazce. Jesli nie jestes na cos gotowa, mozesz spotkac nawet Pana Boga i go nie zauwazyc



Nie,ale takie wkrecanie sobie " ciesze sie wolnoscia " JAK sie g** a nie ciesze jest bez sensu. Trzeba zaakceptowac taki stan rzeczy, zrozumiec,ze z exem nie bedziemy, pozbierac sie, czekac na kogos lepszego.
Mnie wolnosc nie cieszy i nie mam zamiaru wmawiac sobie,ze jest inaczej. Dlatego wkurzaja mnie takie teksty od znajomych.
Owszem, nie rozdrabniajmy sie, cieszmy sie z drobnostek, nagradzajmy siebie, ale nie probujmy sobie wmawiac na sile pewnych rzeczy

Ja rozmawiam z mezczyznami, chodze na randki, ale nie ma czegos glebszego. Musialby pojawic sie ktos naprawde wyjatkowy zeby stopic ten lod w moim sercu Mam w sobie mase uczuc, ogromna potrzebe bliskosci, ale tylko z jedna, wyjatkowa osoba, ktora niestety sie jeszcze nie pojawila. Musze czekac..
To ja jestem dziwna
__________________
Synek: 28.08.2015 !
asia1010 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 15:30   #2660
hittherock
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 347
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

[QUOTE=laperla;35295673]
Cytat:
Napisane przez hittherock Pokaż wiadomość
Przez to,ze tak boli serce po rozstaniu, ze tak boli mnie ta samotnosc i brak tego jedynego, gdzie moi znajomi chodza szczesliwie zakochani , zaczynam idealizowac exa.. ze nie byl taki zly itp to bez sensu, wiem ,ze jest dupkiem i nim zostanie. Ludzie sie nie zmieniaja.
Musze swoje wycierpiec, wyczekac.. mam nadzieje,ze w koncu pojawi sie ktos odpowiedni dla mnie..
Moja lista jego wad jest jak stąd do Grabocina, emocjonalny chłód, manipulacja, zdada, lekcewazenie ale i tak na razie wypada swietnie przy poznawanych panach... tak to juz jest... serce nie uleczone... bez sensu, tez wiem ze dupek a w wieku prawie 50 lat trudno u faceta o zmiany faceta ktory rozpoczyna kariere i zachlystuje sie wolnoscia, pieniedzmi... i kobietami... musze i ja wycierpuec po raz kolejny, moze cud sie stanie i spotkam ksiecia, jestesmy przeciez na swoj sposob wyjatkowymi kobietami, wrazliwymi, umiejacymi kochac... byle rozsadnie, ja mam dosc piorunow sycylijskich...

---------- Dopisano o 15:30 ---------- Poprzedni post napisano o 15:27 ----------

Cytat:
Napisane przez asia1010 Pokaż wiadomość
To ja jestem dziwna
nie jesteś kazdy ma inny system samozachowawczy, sam sie wlacza, skoro to Ci pomaga to tak ma byc, cokolwiek pomaga warto, byleby sie uwolnic... ale moze Tobie łatwiej, masz swiadomosc, ze on sie plaszczy, chce, jakiekolwiek sa motywy... obojetnosc jest jak chlodna brzytwa do tego pokryta warstwa dobrych manier az zygac sie chce, brrrr wolałabym wyzwiska, jakiekolwiek emocje nie ten mur.... on nic nie czuje!!!
hittherock jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 15:52   #2661
laperla
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 308
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

Cytat:
Napisane przez asia1010 Pokaż wiadomość
To ja jestem dziwna
Wybacz Asiu ,ale ty masz exa psychola. Gdyby mnie tak nagabywal to tez cieszylabym sie wolnoscia i spokojem
laperla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 16:07   #2662
asia1010
Zadomowienie
 
Avatar asia1010
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 1 672
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

Cytat:
Napisane przez laperla Pokaż wiadomość
Wybacz Asiu ,ale ty masz exa psychola. Gdyby mnie tak nagabywal to tez cieszylabym sie wolnoscia i spokojem
Mialam dużo wolności
__________________
Synek: 28.08.2015 !
asia1010 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 16:12   #2663
1049fcf7f74b9bbd9e896b064bc98e90e22ff320_640d1602d9fab
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 6 162
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

Przeczytałam wszystkie posty, ale nie będę już cytować, nie mam siły dziś...


Laperla- ja też nie cieszę się z wolności. Okres, kiedy podobały mi się flirty, nowe znajomości (tzn wiadomo w jakim sensie) i imprezowanie- już dawno mam za sobą. Ja pragnęłam stabilizacji. Wiem, że osoby, które znały mnie z dawnych czasów pewnie byłyby w lekkim szoku słysząc to. Może też dlatego, że nadal wyglądam trochę jak gówniara.



We mnie coś pękło. Przez ten czas miałam momenty, że zauważałam jakieś swoje błędy, złe zachowania... Ale za mało. Wczoraj nie wiem dlaczego, nagle zobaczyłam to jak na taśmie, dosłownie mignęło mi ich wiele przed oczami. Brak czułości w bardzo wielu momentach, brak pokazywania, że jest dla mnie ważny. Ja jestem bardzo powściągliwa w okazywaniu uczuć, wolałam to tłumić w sobie, ja czułam się szczęśliwa w środku, a jemu tego nie pokazywałam. Uwierzycie, że ja mu nigdy nie powiedziałam, że go kocham? Tyle lat... Wolałam zaprosić go na jakąś zapiekankę, posiedzieć obok niego... I myślałam, że to wystarczy, żeby widział, że mi zależy. Chyba to dlatego, że nie do końca czułam, że mogę się otworzyć, ale z drugiej strony, kiedy to miało nastąpić? Miałam syndrom skrzywdzonej dziewczynki, a przecież zrobiłam mu tyle złego, tyle głupich zachowań, w których okazałam mu brak szacunku, może nawet brak miłości? I nie, nie chcę go wybielać. Nie mówię teraz, że on nie zrobił nic złego. Jednak ja też zrobiłam tego wiele, o dużo więcej. Dziwne jest to, że pierwsze co to płakałam "jak on mógł mi to zrobić?", byłam zła, zraniona... A dopiero po paru miesiącach zauważyłam, co ja robiłam. I dziwne, bo jestem osobą, która potrafi przeprosić, przyznać do błędu. A jednak tutaj coś mocno nawaliło... Chciałam tak bardzo, aby on zrozumiał mnie, a ja nie chciałam zrozumieć jego. Nie interesowałam się zbytnio sprawami, które powinny mnie interesować, a przecież on był dla mnie ważny. Często chciałam aby on coś zmienił, a ja nie zmieniałam tego, na czym jemu zależało. Dla mnie to nie było aż tak ważne, ale dla niego może było? Co byłoby, gdybym potraktowała to serio? Nieraz robiłam mu głupie awantury o nic. Dosłownie o błahostki.



Któraś z dziewczyn tu cytowała kolegę, który powiedział, że "może kiedyś zobaczymy, że to było potrzebne, by zajrzeć w głąb siebie".

I zgadzam się... Czasem żyjąc z dnia na dzień nie potrafimy dostrzec pewnych rzeczy. Ja jestem osobą, która lubi, jeśli ktoś zwróci uwagę, że np dlaczego zachowałam się tak czy siak. Czasem nie wiem po prostu, jak coś mogło zostać odebrane, a nie wszyscy przecież myślą jak ja.



Wczoraj on zadzwonił. Wyciągnęłam od niego to, co chciałam. Powiedział, że "nie czuje już tego co dawniej". Bolało mimo wszystko. Zapytałam "aha, czyli jak się spotkaliśmy, byłam jak koleżanka?". Odpowiedział, że nie. Później mówił, że czuje coś nadal, ale nie jest to takie silne jak kiedyś. Ze chciał zobaczyć, czy można to przywrócić, by było silniejsze. Później jednak zasugerował, jakby kochał. Powiedział "można kogoś kochać, ale nie chcieć z nim być"... Zrozumiałam. Coś mi jeszcze mówił, że obrażałam go w tym czasie (jak mnie zawiódł, to puściły mi nerwy), że jakbym się czuła, gdyby on tak mnie nazwał...

I jeszcze w tej rozmowie coś mówiłam takiego, gdzie wynikało, że ja wcale nie spotkałam się te parę razy, by chcieć wrócić. On zapytał "to po co się ze mną spotykałaś? nie rozumiem już nic". Jego głos tak dziwnie zabrzmiał, jakby trochę zdziwienie, trochę rozczarowanie... Bez sensu.


Wysłałam mu później kilka smsów, napisałam w nich wiele ważnych rzeczy, potrzebowałam tego. M.in, że pomimo wszystkich złych czy głupich rzeczy, które zrobiłam, to chce by wiedział, że w mojej głowie zawsze był on i nikt więcej się nie liczył, że nigdy nie widziałam nikogo innego na jego miejscu. I że może gdybyśmy spotkali się w innym czasie, gdybym nie miała takich doświadczeń z nieodpowiednimi facetami, to byłabym inną osobą i on mógłby mnie mocniej pokochać... I że potrzebowałam tych paru odpowiedzi na pytania, którymi go męczyłam, że naprawdę były mi potrzebne, by móc się z tym uporać, że to cięzkie, ale na prawdę chciałam powoli się odsuwać. I życzyłam mu, by poznał kogoś, kogo pokocha bardziej i kto będzie bardziej dopasowany do niego, że nie potrafię życzyć mu źle, bo był kimś bardzo ważnym dla mnie. I że bolałoby mnie widząc go z inną, bo przecież "ja miałam być obok niego na zawsze", ale że kiedyś na pewno sobie z tym poradzę. Napisałam też, że zrozumiałam, jak go traktowałam i pewnie to moja "karma"...

Dziwnie się czułam pisząc to, bo wcześniej ciągle życzyłam mu, by ktoś go zranił tak, jak on mnie. Chyba przejrzalam na oczy i zobaczyłam, kim ja byłam, zrozumiałam, że przecież człowiek swoim zachowaniem osłabia w kimś uczucie... Zawsze już będzie w moim sercu i skoro tak, to chcę, by był szczęśliwy. Mam nadzieję, że kiedyś ja też będę.

Dopisałam, że potrzebowałam mu to napisać, by się pożegnać .



Przebeczałam ze 2 godziny, aż z bezsilności zasnęłam
1049fcf7f74b9bbd9e896b064bc98e90e22ff320_640d1602d9fab jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 16:19   #2664
Stuk Puk
Raczkowanie
 
Avatar Stuk Puk
 
Zarejestrowany: 2012-01
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 104
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

Cytat:
Napisane przez syklamen Pokaż wiadomość
Biedactwo
Jak się dowiedziałaś? Kto to był? Były jakieś oznaki czy tak nagle?
Nie wiem, ale jakoś nie mam zaufania do płaczących facetów, zalatuje mi zajęczymi łzami - bo mógł być wierny, mógł wcześniej pomyśleć, a nie teraz robić przedstawienia.
To zrozumiała, że jeszcze go kochasz, ale nie możesz ulegać jego płaczom. Teraz powinien sam zostać ze swoim sumieniem, a Ty powinnaś dojść do siebie z dala od niego. Dlatego ja Ci radzę, żebyś przynajmniej na razie się z nim nie kontaktowała, dopóki nie ochłoniesz i największe emocje nie opadną. Zresztą najlepiej w ogóle zerwij kontakt.
Powystrzelałabym takich facetów

Napisała do mnie dziewczyna, z którą mnie zdradził . Robili to w naszym łóżku, jak o tym myślę robi mi się niedobrze ... A on jej wcisnął kit, że nie jesteśmy już razem. Swoją drogą fajna z niej babeczka, która wskakuje do łóżka chłopakowi, który dzień wcześniej rzekomo zerwał z dziewczyną .

Dała mi przeczytać wszystkie wiadomości jakie do siebie pisali. Nie zostawił na mnie suchej nitki, a nawet się wcześniej nie pokłóciliśmy...
__________________
Follow the white rabbit.
Stuk Puk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 16:21   #2665
Lynn
Zakorzenienie
 
Avatar Lynn
 
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: Z domku
Wiadomości: 11 595
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

laperla ja się zgadzam z Tobą. Nie jest mi samej dobrze i nie zamierzam udawać, że tak nie jest. Koleżanki mówią mi, że super się trzymam. No fakt, nie tęsknie i nie mam uczucia złamanego serca, złości, rozpaczy, ale samej jest mi źle. Czuję jakby mi życie przez palce uciekało, a to dopiero 3 miesiąc...
Lynn jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 16:27   #2666
laperla
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 308
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

Wiecie,ze przez zachowanie mojego exa wiele razy nie okazywalam mu uczuc? generalnie wydaje sie bardzo szczera, bezposrednia, otwarta osoba a mam bardzo duzy problem z okazywaniem uczuc. Wszyscy mysla,ze twarda ze mnie babka, taka co potrafi w mig kogos zripostowac, jesli tylko zechce, ktorej mezczyzni nie sa zbytnio do szcescia potrzebni. A ja tak naprawde jestem bardzo wrazliwa, dziwi mnie to,ze ludzie tego nie dostrzegaja. W moim zwiazku wiele rzeczy bylo dla mnie nowych, uczylam sie dawac cos od siebie,bylam z siebie dumna, ze zgadzalam sie na rzeczy ktorych nie bylam do konca pewna, ale ufalam, robilam to dla nas, lamalam kolejne bariery, wydawalo mi sie,ze jestem smielsza. Chcialam zeby tylko on mnie calowal, dotykal i mowil do mnie. Nadal nie wyobrazam sobie zeby ktos inny mogl to robic. Pierwszy raz, nie odwracalam sie plecami spiac z kims w lozku, pragnelam by mnie przytulal i bysmy w takim samym uscisku budzili sie co rano. Uwielbialam robic mu kawe, ogarniac mieszkanko, chodzic na zakupy by ugotowac mu obiad. Weszlam w zupelnie inna role.. tyle rzeczy zmienilam, staralam sie byc bardziej wylewna.. caly czas uwazalam,ze to ja powinnam cos zmienic, on tez tak uwazal. Teraz wiem,ze to nie ja jestem egoista tylko on. Nic nie docenil, mial byc tym jedynym, mezem, ojcem, kochankiem, przyjacielem i partnerem.. a teraz jest dla mnie nikim..
Zamknelam sie w sobie i boje sie,ze juz nie potrafie sie otworzyc i pokazac komus,ze mi zalezy. Dla mnie to,ze sama zaczynalam sie przytulac, mowic mu w oczy,ze kocham, ze pragne bylo ogromnym poswieceniem i przelamaniem siebie/ swojej wstydliwosci...
laperla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 17:19   #2667
bulbulka
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 563
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

[1=1049fcf7f74b9bbd9e896b0 64bc98e90e22ff320_640d160 2d9fab;35296561]Przeczytałam wszystkie posty, ale nie będę już cytować, nie mam siły dziś...


Laperla- ja też nie cieszę się z wolności. Okres, kiedy podobały mi się flirty, nowe znajomości (tzn wiadomo w jakim sensie) i imprezowanie- już dawno mam za sobą. Ja pragnęłam stabilizacji. Wiem, że osoby, które znały mnie z dawnych czasów pewnie byłyby w lekkim szoku słysząc to. Może też dlatego, że nadal wyglądam trochę jak gówniara.



We mnie coś pękło. Przez ten czas miałam momenty, że zauważałam jakieś swoje błędy, złe zachowania... Ale za mało. Wczoraj nie wiem dlaczego, nagle zobaczyłam to jak na taśmie, dosłownie mignęło mi ich wiele przed oczami. Brak czułości w bardzo wielu momentach, brak pokazywania, że jest dla mnie ważny. Ja jestem bardzo powściągliwa w okazywaniu uczuć, wolałam to tłumić w sobie, ja czułam się szczęśliwa w środku, a jemu tego nie pokazywałam. Uwierzycie, że ja mu nigdy nie powiedziałam, że go kocham? Tyle lat... Wolałam zaprosić go na jakąś zapiekankę, posiedzieć obok niego... I myślałam, że to wystarczy, żeby widział, że mi zależy. Chyba to dlatego, że nie do końca czułam, że mogę się otworzyć, ale z drugiej strony, kiedy to miało nastąpić? Miałam syndrom skrzywdzonej dziewczynki, a przecież zrobiłam mu tyle złego, tyle głupich zachowań, w których okazałam mu brak szacunku, może nawet brak miłości? I nie, nie chcę go wybielać. Nie mówię teraz, że on nie zrobił nic złego. Jednak ja też zrobiłam tego wiele, o dużo więcej. Dziwne jest to, że pierwsze co to płakałam "jak on mógł mi to zrobić?", byłam zła, zraniona... A dopiero po paru miesiącach zauważyłam, co ja robiłam. I dziwne, bo jestem osobą, która potrafi przeprosić, przyznać do błędu. A jednak tutaj coś mocno nawaliło... Chciałam tak bardzo, aby on zrozumiał mnie, a ja nie chciałam zrozumieć jego. Nie interesowałam się zbytnio sprawami, które powinny mnie interesować, a przecież on był dla mnie ważny. Często chciałam aby on coś zmienił, a ja nie zmieniałam tego, na czym jemu zależało. Dla mnie to nie było aż tak ważne, ale dla niego może było? Co byłoby, gdybym potraktowała to serio? Nieraz robiłam mu głupie awantury o nic. Dosłownie o błahostki.



Któraś z dziewczyn tu cytowała kolegę, który powiedział, że "może kiedyś zobaczymy, że to było potrzebne, by zajrzeć w głąb siebie".

I zgadzam się... Czasem żyjąc z dnia na dzień nie potrafimy dostrzec pewnych rzeczy. Ja jestem osobą, która lubi, jeśli ktoś zwróci uwagę, że np dlaczego zachowałam się tak czy siak. Czasem nie wiem po prostu, jak coś mogło zostać odebrane, a nie wszyscy przecież myślą jak ja.



Wczoraj on zadzwonił. Wyciągnęłam od niego to, co chciałam. Powiedział, że "nie czuje już tego co dawniej". Bolało mimo wszystko. Zapytałam "aha, czyli jak się spotkaliśmy, byłam jak koleżanka?". Odpowiedział, że nie. Później mówił, że czuje coś nadal, ale nie jest to takie silne jak kiedyś. Ze chciał zobaczyć, czy można to przywrócić, by było silniejsze. Później jednak zasugerował, jakby kochał. Powiedział "można kogoś kochać, ale nie chcieć z nim być"... Zrozumiałam. Coś mi jeszcze mówił, że obrażałam go w tym czasie (jak mnie zawiódł, to puściły mi nerwy), że jakbym się czuła, gdyby on tak mnie nazwał...

I jeszcze w tej rozmowie coś mówiłam takiego, gdzie wynikało, że ja wcale nie spotkałam się te parę razy, by chcieć wrócić. On zapytał "to po co się ze mną spotykałaś? nie rozumiem już nic". Jego głos tak dziwnie zabrzmiał, jakby trochę zdziwienie, trochę rozczarowanie... Bez sensu.


Wysłałam mu później kilka smsów, napisałam w nich wiele ważnych rzeczy, potrzebowałam tego. M.in, że pomimo wszystkich złych czy głupich rzeczy, które zrobiłam, to chce by wiedział, że w mojej głowie zawsze był on i nikt więcej się nie liczył, że nigdy nie widziałam nikogo innego na jego miejscu. I że może gdybyśmy spotkali się w innym czasie, gdybym nie miała takich doświadczeń z nieodpowiednimi facetami, to byłabym inną osobą i on mógłby mnie mocniej pokochać... I że potrzebowałam tych paru odpowiedzi na pytania, którymi go męczyłam, że naprawdę były mi potrzebne, by móc się z tym uporać, że to cięzkie, ale na prawdę chciałam powoli się odsuwać. I życzyłam mu, by poznał kogoś, kogo pokocha bardziej i kto będzie bardziej dopasowany do niego, że nie potrafię życzyć mu źle, bo był kimś bardzo ważnym dla mnie. I że bolałoby mnie widząc go z inną, bo przecież "ja miałam być obok niego na zawsze", ale że kiedyś na pewno sobie z tym poradzę. Napisałam też, że zrozumiałam, jak go traktowałam i pewnie to moja "karma"...

Dziwnie się czułam pisząc to, bo wcześniej ciągle życzyłam mu, by ktoś go zranił tak, jak on mnie. Chyba przejrzalam na oczy i zobaczyłam, kim ja byłam, zrozumiałam, że przecież człowiek swoim zachowaniem osłabia w kimś uczucie... Zawsze już będzie w moim sercu i skoro tak, to chcę, by był szczęśliwy. Mam nadzieję, że kiedyś ja też będę.

Dopisałam, że potrzebowałam mu to napisać, by się pożegnać .



Przebeczałam ze 2 godziny, aż z bezsilności zasnęłam [/QUOTE]

długo to jak nie jesteście razem?
ja też zniszczyłam mój związek, no cóż. swoim paskudnym charakterem. może dla kogoś innego będę lepsza.
dziś siedzę i ryczę, nie mam nic do zrobienia, czas leci tak wolno. koniecznie muszę wyjść☠ale nie mam specjalnie ochoty.;(
bulbulka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 17:24   #2668
ania230
Zakorzenienie
 
Avatar ania230
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 16 104
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

Cytat:
Napisane przez Lynn Pokaż wiadomość
Ja z kolei dzisiaj mam myśli, że wszyscy fajni faceci są zajęci..Przynajmniej ci w okolicach mojego wieku <30
tez tak mam zostali sami dziwni i wymagający :/

---------- Dopisano o 17:24 ---------- Poprzedni post napisano o 17:22 ----------

Cytat:
Napisane przez sudenly Pokaż wiadomość
póki sama nie będziesz chciała sobie pomóc to nikt Ci nie zdoła pomóc.
Święte słowa !!!
__________________
To niemożliwe powiedział rozsądek to ryzykowne powiedziało doświadczenie to bezsensowne powiedziała duma mimo wszystko spróbuj powiedziało serce

11.06.2016 - Maja


15 kg do celu
ania230 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 17:24   #2669
syklamen
Zakorzenienie
 
Avatar syklamen
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

Cytat:
Napisane przez Stuk Puk Pokaż wiadomość
Napisała do mnie dziewczyna, z którą mnie zdradził . Robili to w naszym łóżku, jak o tym myślę robi mi się niedobrze ... A on jej wcisnął kit, że nie jesteśmy już razem. Swoją drogą fajna z niej babeczka, która wskakuje do łóżka chłopakowi, który dzień wcześniej rzekomo zerwał z dziewczyną .

Dała mi przeczytać wszystkie wiadomości jakie do siebie pisali. Nie zostawił na mnie suchej nitki, a nawet się wcześniej nie pokłóciliśmy...
Ale co, układało Wam się dobrze a on ni z tego ni z owego wcisnął kit innej lasce, że nie jesteście już razem, żeby ją do łóżka zaciągnąć? Żałosny koleś.
Pewnie po prostu miała ochotę na niego i wykorzystała to, że on tez był chętny i tyle. A teraz coś się popsuło, coś jej nie pasowało i się postanowiła na nim zemścić.
Pamiętaj, żeby nie ulegać, żeby się z nim nie kontaktować. To, co zrobił jest okropne i nie wyobrażam sobie, żeby można było to wybaczyć. Zdradził z premedytacją, wyparł się Ciebie przed tą laską i jeszcze Cię przed nią obgadał. Pewnie ona też go rzuciła to teraz płacze i udaje przed Tobą.
Porażka, gdzie się tacy ludzie rodzą.
Przykro mi
__________________
47/2017 48/2016 80/2015 95/2014
syklamen jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-14, 17:30   #2670
Monichulaa
Zakorzenienie
 
Avatar Monichulaa
 
Zarejestrowany: 2011-11
Lokalizacja: Garwolin
Wiadomości: 10 019
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII

Wiecie co? Byłam wczoraj u koleżanki. Niedawno urodziła synka, mąż, dom, rodzina. Dziewczyna jest w moim wieku. I nie, to nie o to chodzi, że jestem zazdrosna. Dawno się nie widziałyśmy i pada z jej strony pytanie " A jak tam układa się Wam z Sz.? " A ja co, łzy czuję pod powiekami i mówię, że mnie zostawił. Niby nie ciągnęła mnie za język, nie wypytywała ale jakoś słowa same poleciały.
Wszystko wczoraj odzyło. Wracając od niej gdzie mam jakieś 15 minut drogi. Krążyłam autem po okolicy, snując się bez celu.
__________________
"Kto nie ma odwagi do marzeń,
nie będzie miał siły do walki."





A jednak przy każdej niepewności tkwi odrobina nadziei, z której nie potrafisz zrezygnować...
Monichulaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:57.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.