|
|
#271 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 1 700
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
Jeszcze takie pytanie do osób, które twierdzą, że przed ślubem nie ma wspólnoty i rodzice są od płacenia za takie rzeczy:
a co, gdy przed ślubem dziewczyna zajdzie w ciąże i nie może podjąć pracy? Sama się nie utrzyma, od faceta nie może takich rzeczy przyjmować (toż to obcy facet, wspólnoty nie ma). Rodzice mają ja utrzymywać pomimo, że nawet razem mieszkają? |
|
|
|
|
#272 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 808
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
Na wszystkie inne pytania już odpowiedziałam, natomiast co do tego zdania: dla mnie sensem związku nie jest wspólna wycieczka do Indii ani kawior.
__________________
"Ten wie, tamten wie tylko ja nie wiem Może coś przeoczyłem, a może nie znam sam siebie" |
|
|
|
|
#273 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 15 124
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
Cytat:
Jest wspólnota, czy nie ma i każdemu powinni płacić rodzice ?
|
|
|
|
|
|
#274 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 11 687
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
Tyle, ze tutaj moga sie rowniez gryzc kwestie natury. Dla mnie rzeczy materialne nie maja wiekszego znaczenia, jakkolwiek ciezko w to uwierzyc w dzisiejszych czasach. Nie musze byc oblozona gadzetami i nosic szpilek od Louboutin. Mnie zadowoli nawet taki angielski Primark gdzie znajde cos bardzo zblizonego. Metki mnie nie interesuja - chyba, ze buszuje po szmateksach - tam sobie lubie z satysfakcja popatrzec na znana metke i usmiechnac sie do swojego szczescia za takie znalezisko. Jestem sama sobie pania w tych kwestiach i dobrze mi z tym. Jezeli wyjazd, to rowniez koszty po polowie - lepiej sie na takim wyjezdzie bawie po prostu i swiadomosc tego jest dla mnie wazniejsza.
Przez taki sposob myslenia, zrezygnowalam z wielu butow i kosmetykow i nawet wakacji na Dominikanie... Czy mi zal? Absolutnie nie, bo robilam to w zgodzie ze swoja natura i swoimi przekonaniami. Wole sobie odpuscic Dominikane (ewentualnie zarobic na nia sama), ale wstawac rano i usmiechac sie do siebie. Daje mi to wolnosc. Pawlikowska, znana podrozniczka, niedawno napisala swietny artykul - napisala w nim, ze dziwi ja kiedy ludzie chca wyjechac w podroz, to zaczynaja szukac sponsora. Ze zyjemy w swiecie dotacji, funduszy unijnych i reklam. I wydaje sie, ze za pieniadze mozna kupic wszystko i wszystkich. I na pytanie jej fanow jak zdobyc fundusze na wymarzona podroz, ona odpowiada: zapracuj. Bo Ci ktorzy wiecznie licza na wsparcie, dofinansowanie, zasilki, staja sie coraz bardziej leniwi i zalezni i pewnie nawet nie zauwaza chwili kiedy przestana kierowac swoim zyciem. Wystarczy o niej poczytac - jeszcze kilkanascie lat temu sprzataczka w jednym z hoteli w Londynie, pare tygodni temu biegla przez to miasto z olimpijska pochodnia. Sama do wszystkiego doszla - nie potrzebowala do tego nikogo. I ja tez nie potrzebuje kogos kto mi kupi buty i kosmetyki - sama mnie na to stac. Za to cenie sobie bardzo szacunek i zrozumienie z partnerem, przyjazn - tego od niego wymagam, tego chce. Edytowane przez eae59dc78e1e9e84c064a10ad74dde2dd7f297a0_6313dc73a6c64 Czas edycji: 2012-08-31 o 11:08 |
|
|
|
|
#275 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 6 736
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
Wiecie co, ja współczuję tym rodzicom
![]() Zadziwiające, że przyjmowanie wsparcia materialnego od faceta jest be i fuj, ale dojenie od rodziców już jest takie fajne
__________________
"Nikt prawie nie wie, dokąd go zaprowadzi droga, póki nie stanie u celu."
|
|
|
|
|
#276 | ||
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 15 124
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
Cytat:
Wakacje można spędzać osobno ale różnica jest w tym, czy jedna strona zostaje w domu, bo jej na dołożenie się na wspólny wyjazd nie stać, czy też zostaje w domu, bo ma taki kaprys. ---------- Dopisano o 11:08 ---------- Poprzedni post napisano o 11:07 ---------- Cytat:
|
||
|
|
|
|
#277 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 6 736
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
Tak mi przyszło do głowy - ciekawe, czy Jezus czuł się zależny od Trzech Króli, skoro przyjął od nich cenne podarunki
__________________
"Nikt prawie nie wie, dokąd go zaprowadzi droga, póki nie stanie u celu."
|
|
|
|
|
#278 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 1 700
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
Cytat:
Chodzi o to, że związek to nie jest tylko siedzenie na doopie w domu, ale też inne rzeczy. Chociażby wspólne wyjścia, wycieczki, zakupy do domu, itp. I co, każdy ma żyć według swoich możliwości? Chociażby ta wycieczka: mnie nie stać więc jedź sam? Mnie nie stać na dołożenie się do Twojego obiadu, więc ugotuję sobie swój? Mnie nie stać na dołożenie połowy do mebli za 10000 więc kupmy te za 1000? Chcę się dowiedzieć na czym według Wad polega ten kompromis finansowy jeśli pomiędzy partnerami jest ogromna przepaść finansowa. Bo moim zdanie, albo robią wszystko oddzielnie, albo jedna strona się ogranicza, albo druga bardzo przeciąża swój niewielki budżet. Indie nie są sensem związku ale wspólne spędzanie czasu już tak. |
|
|
|
|
|
#279 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 808
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
Cytat:
__________________
"Ten wie, tamten wie tylko ja nie wiem Może coś przeoczyłem, a może nie znam sam siebie" |
|
|
|
|
|
#280 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 15 124
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
[1=eae59dc78e1e9e84c064a10 ad74dde2dd7f297a0_6313dc7 3a6c64;36230028]Tyle, ze tutaj moga sie rowniez gryzc kwestie natury. Dla mnie rzeczy materialne nie maja wiekszego znaczenia, jakkolwiek ciezko w to uwierzyc w dzisiejszych czasach. Nie musze byc oblozona gadzetami i nosic szpilek od Louboutin. Mnie zadowoli nawet taki angielski Primark gdzie znajde cos bardzo zblizonego. Metki mnie nie interesuja - chyba, ze buszuje po szmateksach - tam sobie lubie z satysfakcja popatrzec na znana metke i usmiechnac sie do swojego szczescia za takie znalezisko. Jestem sama sobie pania w tych kwestiach i dobrze mi z tym. Jezeli wyjazd, to rowniez koszty po polowie - lepiej sie na takim wyjezdzie bawie po prostu i swiadomosc tego jest dla mnie wazniejsza. [/QUOTE]
No właśnie tu nie tyle o te metki chodzi, a bardziej o to dlaczego jak za siebie płacisz, to się czujesz lepiej. Rozumiesz ? [1=eae59dc78e1e9e84c064a10 ad74dde2dd7f297a0_6313dc7 3a6c64;36230028] Przez taki sposob myslenia, zrezygnowalam z wielu butow i kosmetykow i nawet wakacji na Dominikanie... Czy mi zal? Absolutnie nie, bo robilam to w zgodzie ze swoja natura i swoimi przekonaniami. Wole sobie odpuscic Dominikane (ewentualnie zarobic na nia sama), ale wstawac rano i usmiechac sie do siebie. Daje mi to wolnosc. Pawlikowska, znana podrozniczka, niedawno napisala swietny artykul - napisala w nim, ze dziwi ja kiedy ludzie chca wyjechac w podroz, to zaczynaja szukac sponsora. Ze zyjemy w swiecie dotacji, funduszy unijnych i reklam. I wydaje sie, ze za pieniadze mozna kupic wszystko i wszystkich. I na pytanie jej fanow jak zdobyc fundusze na wymarzona podroz, ona odpowiada: zapracuj. Bo Ci ktorzy wiecznie licza na wsparcie, dofinansowanie, zasilki, staja sie coraz bardziej leniwi i zalezni i pewnie nawet nie zauwaza chwili kiedy przestana kierowac swoim zyciem. Wystarczy o niej poczytac - jeszcze kilkanascie lat temu sprzataczka w jednym z hoteli w Londynie, pare tygodni temu biegla przez to miasto z olimpijska pochodnia. Sama do wszystkiego doszla - nie potrzebowala do tego nikogo. I ja tez nie potrzebuje kogos kto mi kupi buty i kosmetyki - sama mnie na to stac. Za to cenie sobie bardzo szacunek i zrozumienie z partnerem, przyjazn - tego od niego wymagam, tego chce.[/QUOTE] Czyli sugerujesz, że osoby o innym podejściu i rozumieniu istoty związku (czyli np. tacy, którzy umieją przyjąć "prezent" od ukochanej osoby w postaci drogiej wycieczki i nie mają z tego powodu wyrzutów sumienia - jak Ty), to pasożyty i ludzie nieudaczni ? Acha. |
|
|
|
|
#281 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 276
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
Widzę że był duża potrzeba rozmowy w tym temacie;0
Pewnie każdy ma swoją opinie Ale wiele z was pomogło mi, za co bardzo serdecznie senkju ![]() wiele też powiedziało dlaczego uważa moje zachowanie za złe i to też mi w głowie pozostanie!
__________________
A na imię dali mi Ironia... |
|
|
|
|
#282 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 15 124
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
Cytat:
No i wiesz, jak ktoś zarabia sporo, a nie kręcą go wakacje pod namiotem, a nie ma problemu z tym, żeby zapłacić za mniej zasobną stronę w związku, to dlaczego na chama ma się pod ten namiot pchać ? Zarabiać dużo i nie móc się tym cieszyć, specjalnie zaniżać sobie stopę życiową ? Czy to ma sens ? |
|
|
|
|
|
#283 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 6 736
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
Cinderella, mam wrażenie, że dzielisz ludzi tylko na dwie skrajne grupy:
1. Ludzie, którzy od nikogo niczego nie biorą, nie oczekują, sami się dorabiają wszystkiego co mają i są super niezależni 2. Ludzie, którzy mają roszczeniowe podejście do życia, oczekują od wszystkich wsparcia materialnego, prezentów, zasiłków, a sami nie kiwną palcem żeby coś zrobić i są życiowymi leniami i nieudacznikami. A nie sądzisz, że znaczna większość ludzi to zwykli i normalni zjadacze chleba, którzy sobie pracują, nie mają większych wymagań finansowych od partnerów, ale jak ktoś im sprawi fajny prezent to zwyczajnie mają z tego radochę?
__________________
"Nikt prawie nie wie, dokąd go zaprowadzi droga, póki nie stanie u celu."
|
|
|
|
|
#284 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 1 700
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
Cytat:
Czyli może jednak Ty camping a facet pod palmami? Owszem facet powinien szanowac, że masz mniej. Ale Ty nie masz prawa go ograniczać w imię swojej niezależności. |
|
|
|
|
|
#285 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 15 124
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
Cytat:
ale ludzie na tyle zaradni i pewnie siebie, że potrafiący sensownie w tych skrajnościach balansować. Takie przesuwanie się od granicy do granicy jest dla mnie niezrozumiałe. Życie jak zwykle toczy się po środku.
|
|
|
|
|
|
#286 | ||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 11 687
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
Cytat:
Cytat:
Brawo za talent. No i nie acha, no nie. Nie twierdze, ze nieudaczni, ale twierdze razem z Pawlikowska, ze leniwi, zwyczajnie leniwi. Dziewczyna by sobie sama mogla zarobic na buty, ewentualnie kupic jedna pare, a nie kilka, albo pojsc i pobuszowac w szmateksach czy roznych miejscach/targach vintage i wygrzebac cos super. Czy jej sie chcialo? No nie. Ona wybrala najprostsze rozwiazanie - po prostu wziela/przyjela. To kwestia natury. Ja bym sie bala w wieku 19/20 lat pozwolic sobie na to, zeby ktos mi fundowal zagraniczna wycieczke na kilka tysiecy i tyle. Poza tym, dlaczego ktos mi ma ta wycieczke fundowac w calosci? Czy ja nie mam rak i nog - czy wspolnie do tego dojsc nie mozemy, zeby na taka wycieczke sobie pojechac? O matko, jaka wtedy satysfakcja z wyjazdu, nie mowiac juz o tym, ze dazenie do wspolnego celu szalenie nas zblizy. I juz wolalabym przesunac termin na za rok i wtedy pojechac, niz juz, teraz za jedynie mezczyzny pieniadze.
|
||
|
|
|
|
#287 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 5 853
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
[1=eae59dc78e1e9e84c064a10 ad74dde2dd7f297a0_6313dc7 3a6c64;36230028]
I ja tez nie potrzebuje kogos kto mi kupi buty i kosmetyki - sama mnie na to stac. Za to cenie sobie bardzo szacunek i zrozumienie z partnerem, przyjazn - tego od niego wymagam, tego chce.[/QUOTE] A czy obdarowanie ukochanej tymi butami czy pudrem za 100zł wyklucza się z szanowaniem jej? Ja rozumiem, że niezależność jest ważna, ale moim zdaniem niektóre przeginają lekko w tą stronę. Żeby przyjęcie prezentu ugodziło w czyjeś poczucie własnej wartości czy szacunek to już przesada. Chyba jednak coś jest nie tak, skoro takie rzeczy uzależnia się od tego, co dostanie się w prezencie od faceta. dla niektórych widać to uwłaczające. Jakiś daleko posunięty, źle pojmowany feminizm i niezależność czy co?
__________________
samica leniwca _______________________ *projekt denko. *o włosy dbam i zapuszczam! |
|
|
|
|
#288 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 11 687
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
Oczywiscie, ze sa i super, ze tak jest. Tyle, ze tutaj opisujemy przypadek dziewczyny, ktora przez 8 msc-y przyjmowala buty, kosmetyki, ubrania, jezdzila na wyjazdy, chodzila na kolacje i nawet palcem w tym wzgledzie nie kiwnela. TO chyba roznica od przypadku, ktory opisalas, prawda? Poza tym, jak sama piszesz - przynajmniej wnioskuje - to oboje sobie wzajemnie sprawiaja prezenty i maja z tego radoche, czyz nie? Raz on jej. Raz ona jemu. A nie, ze ciagle on jej czy ona jemu, bo chyba tego na mysli nie mialas?
|
|
|
|
|
#289 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 6 736
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
[1=eae59dc78e1e9e84c064a10 ad74dde2dd7f297a0_6313dc7 3a6c64;36230556]
Co za typowe pojscie w skrajnosc dla Wizazu Brawo za talent. No i nie acha, no nie. Nie twierdze, ze nieudaczni, ale twierdze razem z Pawlikowska, ze leniwi, zwyczajnie leniwi. Dziewczyna by sobie sama mogla zarobic na buty, ewentualnie kupic jedna pare, a nie kilka, albo pojsc i pobuszowac w szmateksach czy roznych miejscach/targach vintage i wygrzebac cos super. Czy jej sie chcialo? No nie. Ona wybrala najprostsze rozwiazanie - po prostu wziela/przyjela. To kwestia natury. Ja bym sie bala w wieku 19/20 lat pozwolic sobie na to, zeby ktos mi fundowal zagraniczna wycieczke na kilka tysiecy i tyle. Poza tym, dlaczego ktos mi ma ta wycieczke fundowac w calosci? Czy ja nie mam rak i nog - czy wspolnie do tego dojsc nie mozemy, zeby na taka wycieczke sobie pojechac? O matko, jaka wtedy satysfakcja z wyjazdu, nie mowiac juz o tym, ze dazenie do wspolnego celu szalenie nas zblizy. I juz wolalabym przesunac termin na za rok i wtedy pojechac, niz juz, teraz za jedynie mezczyzny pieniadze.[/QUOTE]Tak samo najprostszym rozwiązaniem jest przyjąć prezent na urodziny, na święta, od Mikołaja, na ślub itd. Bo przecież można ofiarodawcom powiedzieć, że prezentów sobie nie życzysz, bo na wszystko, czego potrzebujesz, sama zarobisz. Ale nie rozumiesz, że prezent to niekoniecznie musi być coś, czego potrzebujesz? Ja dostałam w prezencie absolutnie bez okazji piękny i bardzo drogi model Scanii (w sensie taką miniaturę, nie prawdziwego tira ). Wiem, ile ten model kosztuje bo się orientuję. Sama nigdy bym go sobie nie kupiła, bo jest to gadżet bez którego da się życ. Ale miałam ogromną radochę, gdy go dostałam.Wcale nie czułam potrzeby zarobienia na niego, dopóki go nie dostałam to nawet nie marzyłam o tym, że mogłabym go mieć, bo leżał poza sferą moich możliwości i tyle. Czy to znaczy, że chodzę na łatwiznę? Bo moim zdaniem nie. Po prostu dostałam fajny podarunek i TYLE.
__________________
"Nikt prawie nie wie, dokąd go zaprowadzi droga, póki nie stanie u celu."
|
|
|
|
|
#290 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 13 021
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#291 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 11 687
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
A czy ja takie cos napisalam? Nie. Ale jezeli faktycznie zdarzylo sie, ze nie znasz odpowiedzi na to pytanie i mnie pytasz: to nie, oczywiscie, ze nie. Ale ja nie o tym pisalam. Mialam na mysli to, ze ja nie chce przyjmowac dobr materialnych - taka jestem. Kropka. Natomiast chce przyjmowac dobra duchowe - i nie musze sie wtedy z soba gryzc. Za duzo butow? Tak. Za duzo milosci? Nigdy.
Edytowane przez eae59dc78e1e9e84c064a10ad74dde2dd7f297a0_6313dc73a6c64 Czas edycji: 2012-08-31 o 11:35 |
|
|
|
|
#292 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 808
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
Cytat:
__________________
"Ten wie, tamten wie tylko ja nie wiem Może coś przeoczyłem, a może nie znam sam siebie" |
|
|
|
|
|
#293 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 276
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
[1=eae59dc78e1e9e84c064a10 ad74dde2dd7f297a0_6313dc7 3a6c64;36230663]Oczywiscie, ze sa i super, ze tak jest. Tyle, ze tutaj opisujemy przypadek dziewczyny, ktora przez 8 msc-y przyjmowala buty, kosmetyki, ubrania, jezdzila na wyjazdy, chodzila na kolacje i nawet palcem w tym wzgledzie nie kiwnela. TO chyba roznica od przypadku, ktory opisalas, prawda? Poza tym, jak sama piszesz - przynajmniej wnioskuje - to oboje sobie wzajemnie sprawiaja prezenty i maja z tego radoche, czyz nie? Raz on jej. Raz ona jemu. A nie, ze ciagle on jej czy ona jemu, bo chyba tego na mysli nie mialas?[/QUOTE]
Po pierwsze droga kolezanko moj związek trwa poł roku..mało tego jakie WYJAZDY???i jeszcze ubrania kosmetyki??chyba powodzi mi się lepiej niż myślałąm;/ :P kosmetykow kilka ubrań nie było skąd masz takie interesujące informacje o wyjazdach nie wspomnę bo mi cisnienie skoczy;p
__________________
A na imię dali mi Ironia... |
|
|
|
|
#294 |
|
po drugiej stronie szafy
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
[1=eae59dc78e1e9e84c064a10 ad74dde2dd7f297a0_6313dc7 3a6c64;36230663]Tyle, ze tutaj opisujemy przypadek dziewczyny, ktora przez 8 msc-y przyjmowala buty, kosmetyki, ubrania, jezdzila na wyjazdy, chodzila na kolacje i nawet palcem w tym wzgledzie nie kiwnela.[/QUOTE]
Jeśli piszemy o autorce, to wspominała coś o ciachach, pisała też że jak pracowała, to z jej strony też były podarunki...
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
|
|
|
|
|
#295 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 6 736
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
[1=eae59dc78e1e9e84c064a10 ad74dde2dd7f297a0_6313dc7 3a6c64;36230663]Oczywiscie, ze sa i super, ze tak jest. Tyle, ze tutaj opisujemy przypadek dziewczyny, ktora przez 8 msc-y przyjmowala buty, kosmetyki, ubrania, jezdzila na wyjazdy, chodzila na kolacje i nawet palcem w tym wzgledzie nie kiwnela. TO chyba roznica od przypadku, ktory opisalas, prawda? Poza tym, jak sama piszesz - przynajmniej wnioskuje - to oboje sobie wzajemnie sprawiaja prezenty i maja z tego radoche, czyz nie? Raz on jej. Raz ona jemu. A nie, ze ciagle on jej czy ona jemu, bo chyba tego na mysli nie mialas?[/QUOTE]
Tylko że Autorka kiwnęła palcem. Piekła facetowi ciasta, pomagała w różnych czynnościach i robiła wiele rzeczy, które nie były kosztowne, ale były miłym gestem w jego stronę. Przecież to nie o to chodzi, żeby komuś koniecznie coś kupować i najlepiej drogie. ---------- Dopisano o 11:38 ---------- Poprzedni post napisano o 11:36 ---------- Cytat:
dobrze to ujęłaś
__________________
"Nikt prawie nie wie, dokąd go zaprowadzi droga, póki nie stanie u celu."
|
|
|
|
|
|
#296 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 15 124
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
[1=eae59dc78e1e9e84c064a10 ad74dde2dd7f297a0_6313dc7 3a6c64;36230556]Oczywicie, ze rozumiem, bo pisze tu od poczatku o tym, ze jestem ta osoba, ktora jak placi za siebie, to czuje sie z tym wspaniale. [/QUOTE]
A ja się równie wspaniale czuję jak zapłacę za wycieczkę moją i kogoś komu chcę sprawić radość. I kto szlachetniejszy ? Ha ! Jeden zero dla mnie w tym wyścigu - jestem idealna, walą mnie metki (chociaż mnie akurat faktycznie walą ) i cudze prezenta. [1=eae59dc78e1e9e84c064a10 ad74dde2dd7f297a0_6313dc7 3a6c64;36230556] Co za typowe pojscie w skrajnosc dla Wizazu Brawo za talent. No i nie acha, no nie. Nie twierdze, ze nieudaczni, ale twierdze razem z Pawlikowska, ze leniwi, zwyczajnie leniwi. Dziewczyna by sobie sama mogla zarobic na buty, ewentualnie kupic jedna pare, a nie kilka, albo pojsc i pobuszowac w szmateksach czy roznych miejscach/targach vintage i wygrzebac cos super. Czy jej sie chcialo? No nie. Ona wybrala najprostsze rozwiazanie - po prostu wziela/przyjela. To kwestia natury. Ja bym sie bala w wieku 19/20 lat pozwolic sobie na to, zeby ktos mi fundowal zagraniczna wycieczke na kilka tysiecy i tyle. Poza tym, dlaczego ktos mi ma ta wycieczke fundowac w calosci? Czy ja nie mam rak i nog - czy wspolnie do tego dojsc nie mozemy, zeby na taka wycieczke sobie pojechac? O matko, jaka wtedy satysfakcja z wyjazdu, nie mowiac juz o tym, ze dazenie do wspolnego celu szalenie nas zblizy. I juz wolalabym przesunac termin na za rok i wtedy pojechac, niz juz, teraz za jedynie mezczyzny pieniadze.[/QUOTE]Już weź nie wciskaj, że to ja tu popadam w skrajności ![]() Leniwi, nieudacznicy - co za różnica ? No i nie wiem skąd założenie, że jak ktoś korzysta ze wsparcia finansowego pracującego partnera w wieku lat 20tu kiedy się uczy, to potem mu już tak zostanie ? Nie mieści Ci się w głowie, że po skończeniu szkoły można iść do pracy, a potem w rewanżu rozpieszczać tego rzekomo ograbianego frajera ? A dlaczego akurat w wieku 19/20 lat byś się bała ? A potem już nie, czy bałabyś się jeszcze bardziej ? Co to ma do rzeczy w ogóle ? |
|
|
|
|
#297 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 11 687
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
Cytat:
Dziewczyny, wy to jakies dziwne retoryczne pytania zadajecie. Oczywiscie, ze to rozumiem. Aczkolwiek, po dostaniu ow modelu Scanii, pewnie sama w najblizszym czasie bym sie czyms zrewanzowala - gdyby mnie bylo stac. Gdyby nie, to partner by o tym wiedzial, a ja zastrzeglabym sobie tego typu 'niespodzianek', bo jak sama piszesz: da sie bez tego zyc, a bukiet kwiatow pewnie sprawilby mi podobna - chwilowa radosc. |
|
|
|
|
|
#298 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 15 124
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
[1=eae59dc78e1e9e84c064a10 ad74dde2dd7f297a0_6313dc7 3a6c64;36230663] Poza tym, jak sama piszesz - przynajmniej wnioskuje - to oboje sobie wzajemnie sprawiaja prezenty i maja z tego radoche, czyz nie? Raz on jej. Raz ona jemu. A nie, ze ciagle on jej czy ona jemu, bo chyba tego na mysli nie mialas?[/QUOTE]
Ona mu się rewanżuje upieczonym ciastem czy czym tam, co leży w zakresie jej skromnych możliwości. Pisała coś o tym. Nie dla każdego za wycieczkę do Tajlandii trzeba odpłacić wycieczką do Australii. Wyobraź sobie, że za wycieczkę do Australii można zaprosić ukochaną osobę do siebie na obiad i własnoręcznie usmażone naleśniki ze szpinakiem. Ku obopólnemu zadowoleniu. Ale masz rację, to kwestia podejścia. |
|
|
|
|
#299 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Neverland
Wiadomości: 25 102
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
Cytat:
bo prawdziwej miłości,ciepła i szacunku nie kupisz za żadne pieniądze. teraz już wiem,dlaczego prostytutki mają tylu klientów. dają namiastkę emocji,uczucia w trakcie seksu,a nie mechanicznego działania
|
|
|
|
|
|
#300 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 276
|
Dot.: Sponsoring czy paranoja
[1=eae59dc78e1e9e84c064a10 ad74dde2dd7f297a0_6313dc7 3a6c64;36230922]Moglabym sama sobie zarobic, ale na te okazje - nie chce. W koncu milo jest dostawac i dawac prezenty, a te okazje sa dla nich wymarzone. Pozbawiac sie w zupelnosci tej przyjemnosci - dawania i brania - nie mam zamiaru.
Dziewczyny, wy to jakies dziwne retoryczne pytania zadajecie. Oczywiscie, ze to rozumiem. Aczkolwiek, po dostaniu ow modelu Scanii, pewnie sama w najblizszym czasie bym sie czyms zrewanzowala - gdyby mnie bylo stac. Gdyby nie, to partner by o tym wiedzial, a ja zastrzeglabym sobie tego typu 'niespodzianek', bo jak sama piszesz: da sie bez tego zyc, a bukiet kwiatow pewnie sprawilby mi podobna - chwilowa radosc.[/QUOTE] traktujesz dawanie prezentów jako formę wykupienia\odkupienia? on mi mogel ja mu koszulkę żeby nie było że on chce mnie kupić? Masz lęk przed tym?
__________________
A na imię dali mi Ironia... |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 05:51.






Jest wspólnota, czy nie ma i każdemu powinni płacić rodzice ?








