|
|
#61 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: WLKP
Wiadomości: 1 258
|
Dot.: Rok w związku - nie znam jego znajomych ani rodziny :(
Cytat:
dokładnie co to za pomysł A co do wątku myślę że czegoś się wstydzi lub coś ukrywa.[/QUOTE] eh.. może powinnam wynając detektywa?
__________________
https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=764220 WYMIENIAM SIĘ ---> CZERWIEC
|
|
|
|
|
|
#62 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: NY
Wiadomości: 25 560
|
Dot.: Rok w związku - nie znam jego znajomych ani rodziny :(
po co Ci detektyw? po prostu sobie daruj ten związek, bo jest bez sensu.
__________________
mogę mieć świat u stóp, ja nie przypuszczam - ja to wiem
mogę mieć takie życie, jaki inni mają sen! ![]() |
|
|
|
|
#63 |
|
.
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 28 052
|
Dot.: Rok w związku - nie znam jego znajomych ani rodziny :(
skoro facet nie szanuje twoich odczuc, ROK trzyma cie "w ukryciu" to se daruj taki zwiazek. bo jaki jest sens meczyc sie w takim zwiazku?
__________________
-27,9 kg |
|
|
|
|
#64 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Warszawa i okolice
Wiadomości: 3 957
|
Dot.: Rok w związku - nie znam jego znajomych ani rodziny :(
Cytat:
I zaznacze ze jestem w stanie zrozumieć to ze mój facet spotyka sie beze mnie z kolegami (samymi kolegami) raz na 2-3 tygodnie, czasami rzadziej, napija sie, albo zapala może nie z wiadra ale jednak, ale takiego ukrywania mnie bym nie zaakceptowała.
__________________
I like my money right where I can see it .. hanging in my closet
Edytowane przez kaja2301 Czas edycji: 2012-11-02 o 17:48 |
|
|
|
|
|
#65 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 52
|
Dot.: Rok w związku - nie znam jego znajomych ani rodziny :(
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#66 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: :)
Wiadomości: 333
|
Dot.: Rok w związku - nie znam jego znajomych ani rodziny :(
Gdy to czytam stwierdzam ,że jestem w trochę podobnej sytuacji jak Ty.
Spotykacie się tylko u Ciebie czy jak ? Często się widzicie ?
__________________
<ciach_reklama> |
|
|
|
|
#67 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: WLKP
Wiadomości: 1 258
|
Dot.: Rok w związku - nie znam jego znajomych ani rodziny :(
Wiesz co, to jest tak że studiujemy w Poznaniu, i tam wynajmujemy pokoje, więc widujemy się raz u mnie raz u niego. A gdy wracamy do domów rodzinnych (też w tej samej miejscowości) to tylko u mnie.
__________________
https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=764220 WYMIENIAM SIĘ ---> CZERWIEC
|
|
|
|
|
#68 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: :)
Wiadomości: 333
|
Dot.: Rok w związku - nie znam jego znajomych ani rodziny :(
W sumie dziwne jest to , że jemu nie jest głupio ,ze ciągle przesiaduje u Ciebie. Rozumiem , że na miasto razem nie wychodzicie ?
__________________
<ciach_reklama> |
|
|
|
|
#69 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 5 472
|
Dot.: Rok w związku - nie znam jego znajomych ani rodziny :(
Cytat:
jak ci proponuje - to teraz nie wycofuj się, tylko idź idź za ciosem, bo wyjdzie na to w końcu, że ty nie wiadomo czego chcesz: raz chcesz ich spotkać, potem na propozycję - wycofujesz się |
|
|
|
|
|
#70 |
|
.
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 28 052
|
Dot.: Rok w związku - nie znam jego znajomych ani rodziny :(
ale przeciez facet rzucil to na odwal sie. byla godzina 22, a to zdecydowanie za pozno na takie wizyty.
__________________
-27,9 kg |
|
|
|
|
#71 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 5 472
|
Dot.: Rok w związku - nie znam jego znajomych ani rodziny :(
wiem, przyszło mu to cośkolwiek łatwo, bo proponował o nierealnej porze
ale nie wycofywać się teraz, nie szczypać - niech zrobi to co obiecał |
|
|
|
|
#72 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 682
|
Dot.: Rok w związku - nie znam jego znajomych ani rodziny :(
współczuję Ci autorko tej sytuacji, bo sama byłam w identycznej. Mój były TŻ też znał moich znajomych, ale ze swoimi nie chciał mnie poznać i z rodzicami też nie. Tak jak twój - zawsze znajdował jakąś wymówkę. Po 3 miesiącach okazało się że miał na boku drugą dziewczynę z którą mnie zdradzał
Nie chciał mnie poznać ze znajomymi, bo wyszłoby jaki z niego dupek! Nie wiem czy tak jest w twoim przypadku ale może warto to sprawdzić?
|
|
|
|
|
#73 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 6 346
|
Dot.: Rok w związku - nie znam jego znajomych ani rodziny :(
Cytat:
![]() Sorry, ale facet jest niepoważny Jakby rzeczywiście potrzebna byłaby mu "wielka okazja" żeby Cię przedstawić, to zaprosiłby Cię na swoje rodzinne urodziny czy po prostu sam by taką okazję stworzył, organizując obiad zapoznawczy. Tak więc argument bezsensowny wyciągnął ![]() Jedno jest pewne: przedstawić Cię nie chce. Może to faktycznie wstyd, bo jesteś jego pierwszą dziewczyną - aczkolwiek wydaje mi się, że wtedy bardziej komfortowo by się czuł, jakby takie zapoznanie odbywało się w neutralnych warunkach, a nie przy "wielkiej okazji". Może wstydzi się rodziców - ale jeśli przez rok by Ci o tym nie powiedział, to też byłoby dla mnie dziwne. Może ma jakąś inną sympatię, o której rodzina wie - opcji jest wiele, ale nasze gdybanie sprawy nie wyjaśni... grunt, że facet robi z Ciebie idiotkę ![]() O, przyszło mi jeszcze do głowy, że on rodzinie wcale o Tobie nie powiedział i teraz się boi, że przy zapoznaniu wyjdzie na jaw, że jego opowieści jak to jego mama chce Cię poznać, to kłamstwo Ale to znowu gdybanie...Sytuacja z cmentarzem żenująca
__________________
|
|
|
|
|
|
#74 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-01
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 150
|
Dot.: Rok w związku - nie znam jego znajomych ani rodziny :(
Cytat:
ja ze swoim TŻem jestem prawie 3 lata i również nie znam jego rodziny i znajomych. Tzn. znam brata, poznaliśmy się przypadkiem i od razu polubiliśmy. On u mnie praktycznie mieszka, zna moją bliższą i dalszą rodzinę, chodzimy razem na urodziny, imieniny, grille itd. Myślę, że się po prostu mnie wstydzi chociaż wydaje mi się, że jestem całkiem ogarniętą dziewczyną..
|
|
|
|
|
|
#75 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 1 737
|
Dot.: Rok w związku - nie znam jego znajomych ani rodziny :(
migunia a sugerowałaś mu że wypadałoby w końcu? jak się tłumaczy ?,dziwna sytuacja ...
|
|
|
|
|
#76 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: WLKP
Wiadomości: 1 258
|
Dot.: Rok w związku - nie znam jego znajomych ani rodziny :(
Cytat:
__________________
https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=764220 WYMIENIAM SIĘ ---> CZERWIEC
|
|
|
|
|
|
#77 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 70
|
Dot.: Rok w związku - nie znam jego znajomych ani rodziny :(
mingunia, ja bym przycisnęła faceta, skoro on zna wszystkich a Ty właściwie nikogo i to po 3 latach. to bardzo nie fair. A to u niego nie było żadnych wesel w rodzinie itd. żeby mógł Cię zapoznać z rodziną? no chyba,że macie 16 lat to się może wstydzić, że ma dziewczynę.
---------- Dopisano o 08:45 ---------- Poprzedni post napisano o 08:43 ---------- Podmuch wiosny, powiedz wprost, że chcesz poznać i nie daj się zbyć Po roku to niektórzy ślub biorą, a Ty nawet rodziny nie znasz. |
|
|
|
|
#78 | |
|
BAN stały
|
Dot.: Rok w związku - nie znam jego znajomych ani rodziny :(
Cytat:
ja ze swoim jestem o wiele krócej, a on już chce mnie zabrać do swojego miasta żebym poznała jego rodziców...coś twój facet na pewno ukrywa...a nie możesz go odwiedzić w domu? tak spontanicznie? wtedy nie będzie miał wyjścia i będzie musiał cię przedstawić
|
|
|
|
|
|
#79 |
|
Raczkowanie
|
Dot.: Rok w związku - nie znam jego znajomych ani rodziny :(
Ja zazwyczaj po 2-3 miesiącach byłam przestawiana rodzicom i to zazwyczaj przy jakiejś banalnej okazji. Co więcej, nigdy nie musiałam wychodzić z taką propozycją bo oni CHCIELI przedstawić mnie rodzinie i znajomym. Po roku czasu to już nawet wypada!
Dziwi mnie że on postawił wszystko na ostrzu noża - albo taka forma związku jaki macie albo koniec z wami. Jakby nie było innego wyjścia i jakby w ogóle nie brak pod uwagę że kiedykolwiek Cię przedstawi. Teraz to on trzyma asy w rękawie, bo wie że Ci zależy. Na Twoim miejscu powiedziałabym że nie czuję się traktowana poważnie, że nie bawi mnie zabawa w chowanego i rezygnujesz z takiego związku nie dlatego, że musisz poznać jego kumpli i rodzinę ale dlatego że on nie liczy się z Twoimi potrzebami i uczuciami. Potem przestań się odzywać, nie odpisuj na smsy, nie spotykaj się z nim przez jakiś czas. Myślę, że kiedy poczuje że stracił Cię przez taką pierdołę to sam przybiegnie i sam zmieni zdanie. |
|
|
|
|
#80 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 4 677
|
Dot.: Rok w związku - nie znam jego znajomych ani rodziny :(
Cytat:
Facet u ciebie mieszka, wie o tobie wszystko, czerpie z tego związku wszystkie możliwe korzyści, nie czujesz że coś tu jest nierówno? Że ty wiesz o nim o wiele mniej? Czułabym się oszukiwana w takiej sytuacji, nie miałabym spokoju. |
|
|
|
|
|
#81 | |||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-01
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 150
|
Dot.: Rok w związku - nie znam jego znajomych ani rodziny :(
Cytat:
Cytat:
Cytat:
ale wmawiam sobie, że jestem w związku z nim, a nie z jego rodziną i nie muszę ich znać..---------- Dopisano o 22:28 ---------- Poprzedni post napisano o 22:23 ---------- pocieszanie tu nic nie da... mogę Ci powiedzieć, że będzie super fajnie, ale obie dobrze wiemy, że od takiego gadanie wcale nie będzie. Kochana musimy być stanowcze i przycisnąć tych naszych facetów ! |
|||
|
|
|
|
#82 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 4 677
|
Dot.: Rok w związku - nie znam jego znajomych ani rodziny :(
Cytat:
Po prostu tak już jest (nie lubię tego typu uzasadnień, ale w tym przypadku się inaczej nie da), że jeśli zależy nam na jakiejś osobie, i wiążemy z nią plany, traktujemy poważnie, to wprowadzamy ją do różnych sfer życia. Między innymi przyjaciół i rodziny. Jeśli tylko nie ma w rodzinie jakiejś patologii, to jeśli po takim czasie jej nie znasz, to po prostu jest coś nie tak. Ktoś coś pisał o "formalnej" dziewczynie i tej drugiej, na boku. Myślę, że to wcale nie są głupie żarty, niestety. |
|
|
|
|
|
#83 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 1 002
|
Dot.: Rok w związku - nie znam jego znajomych ani rodziny :(
hmm... ja osobiscie mam dziwne podejscie....
tzn.ja zostałam przedstawiona rodzicom Tża z 4 miesiące odkad bylismy razem,a mialam być nawet wczesniej tylko ja uważałam ze to za wcześnie.. moich poznał po poł roku przy okazji wesela. Ale ja osobiście nie widziałam potrzeby przedstawiania go rodzinie - uważałam ze to za wcześnie i gdyby nie wesele,to nie wiem tak naprawde kiedy by poznał...- tzn prawdopodobnie zaprosilabym go dopiero na te swieta,a wesele bylo w maju. po pierwsze nie jestem zwolennikiem szykowania obiadu by poznac czyjegos wybranka - wole by to sie stało przy okazji czegoś... mnie tż przedstawił jak przyjechalam do niego zbijać budke dla ptaków,dzięki czemu nie stresowalam sie az tak bardzo ![]() Moj tż mial gorzej,ale bardzo dobrze sobie poradził ![]() Natomiast... dla mnie przez pierwszy rok to sie jeszcze jest ślepym i dopiero gdzies po roku człowiek albo upewnia sie ze chce z kims być albo że to nie to i nie ma sensu angażowac w to wczesniej rodziny. Ale to moje zdanie i nikt inny ze znajomych tak nie myśli ![]() Słyszałam,że moja kolezanka byla rok z chlopakiem i mieszkała wieś dalej i nigdy nie przedstawil jej rodzicom - taki był typ,ze fajnie,ze jest dziewczyna i tyle ale jeszcze jest za "młody" by ją przedstawiac rodzinie i sie rozstali - mieli po 22 lata.Uważa,ze dziewczyna którą przedstawi to bedzie ta z którą będzie myślał o ożenku,a poki co to ma jeszcze czas ![]() Jeśli mnie i Tż dzieliło by tylko kilka kilometrów,to jednak poznał by rodziców i tak wcześniej przy okazji jakiegos spotkania.Sensu w ukrywania chłopaka nie widze.
__________________
Akcja "pokaż kolana!" czas: do maja cel: ćwiczyć,ćwiczyć,ćwiczyć ! 15km ![]() Edytowane przez ewa102 Czas edycji: 2012-11-04 o 17:47 |
|
|
|
|
#84 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 7
|
Dot.: Rok w związku - nie znam jego znajomych ani rodziny :(
Ty masz zbyt romantyczny charakter, a ona zbyt... Co tu dużo mówić. Nie trafiłeś na porządną dziewczynę.
Edytowane przez Honka85 Czas edycji: 2012-11-05 o 14:26 |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:03.







po założeniu tego wątku była oczywiście wielka poważna rozmowa, przepraszanie i obiecywanie... ale wczoraj znowu przelała się czara goryczy, bo nic a nic się nie zmieniło... mieszkamy w małej miejscowości, wczoraj na cmentarzu mijałam mojego TŻ i jego rodzinę, tzn on szedł kawałek za nimi. nie mogłam powiedziec im dzień dobry bo oni nie mają pojęcia kim jestem, zatrzymałam TŻa a on gadał ze mną jak ze starą kumpelą... siema siema, co tam, ja juz lece bo moi juz poszli. nawet buzi mi nie dał na przywitanie/pożegnanie. później wieczorem się spotkaliśmy, powiedziałam mu że wtedy na cmentarzu było mi przykro.. odpowiedział że było mu mega zimno, dlatego mnie nie pocałował na przywitanie. ja zaczynam mieć już jakieś schizy, za każdym razem gdy widzę na fejsie że jego znajomi się zbierają na jakieś piwo, zastanawiam się czy on może tym razem się "zlituje" i mnie ze sobą zabierze... a gdy mu o tym mówię, to odpowiada że nie było okazji żeby mnie przedstawić. gdy powiedziałam że już tak nie dam rady, że czuję się tak jakby się mnie wstydził, to powiedział mi że są dwie bramki. w pierwszej jesteśmy my. kochamy się i jak jesteśmy sami jest nam najlepiej. w drugiej jest to, że mam problem z tym że nie znam jego rodziny/znajomych. i szkoda że ja wybieram tą drugą bramkę i przez TAKĄ BŁAHOSTKĘ chcę się rozstać. nie wiem co mam robić. niby się rozstaliśmy, on powiedział że nie chce mi kolejny raz niczego obiecywać, bo wie że i tak mu nie uwierzę... powiedział że nie zabronię mu walczyć. eh.. mam ochotę biec do niego i rzucić sie mu na szyję, ale wiem, że znowu będzie tak jak było.






Nie chciał mnie poznać ze znajomymi, bo wyszłoby jaki z niego dupek! Nie wiem czy tak jest w twoim przypadku ale może warto to sprawdzić?


ja ze swoim TŻem jestem prawie 3 lata i również nie znam jego rodziny i znajomych. Tzn. znam brata, poznaliśmy się przypadkiem i od razu polubiliśmy. On u mnie praktycznie mieszka, zna moją bliższą i dalszą rodzinę, chodzimy razem na urodziny, imieniny, grille itd. Myślę, że się po prostu mnie wstydzi 
) powiedział że powie mi prawdę. Problem polega niby na tym, że jego koledzy palą ogromne ilości marichuany. I gdy np jest grill, to oni najpierw muszą ściągąć wiadro (nie mam pojęcia o co w tym chodzi, ale to jakieś mega jaranie...) i mu jest po prostu za nich głupio i nie chce żebym na to patrzyła 
