Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III - Strona 42 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-11-08, 12:13   #1231
Addicted to love
Rozeznanie
 
Avatar Addicted to love
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Dziewczynyyy tyle ciekawych rzeczy piszecie, a ja nie mam kiedy doladnie przeczytac ani sie odniesc

Postaram sie w weekend.

Milego dnia
__________________
staram się być miłą dziewczyną
nie obgryzam paznokci

systematycznie pracuje nad angielskim
najwyższy czas nauczyć się gotować
5/50

Addicted to love jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 12:32   #1232
Konwalia11
Zadomowienie
 
Avatar Konwalia11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Halimo, Ty w zasadzie sama tak dobrze poradzilas sobie z rozpracowaniem zadanego przez siebie pytania , ze nie ma wiele do dodania, dziewczyny tez napisaly juz w zasadzie prawie wszystko. Zajrze jeszcze do klubu, jak sie temat rozwinal.
Moze tylko jedno - mam podobnie, jesli chodzi o uzewnetrznianie uczuc przy innych. Mnie sie to kojarzy z psychicznym ekshibicjonizmem i nie lubie go ani u siebie, ani u innych. Mysle, ze jest to normalna reakcja obronna i nie jest to nic zaskakujacego.
Ale sa sytuacje, kiedy otwarcie sie na grupe jest waznym krokiem w samorozwoju. Tylko, ze nie moze to byc krok zrobiony na sile, pod naciskiem grupy, sama musisz zdecydowac o tym, kiedy wybila TA godzina .

---------- Dopisano o 12:32 ---------- Poprzedni post napisano o 12:18 ----------

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość

Przy okazji Konwalio - dzięki za wrzucenie tego linka W poniedziałek uratował mi życie
Nie ma sprawy, fajnie, ze sie przydal. Co do formy to racja - ta placzliwa muzyczka w tle i sposob przedstawienia nie nastrajaja pozytywnie . Ale mnie chodzi o tresc - gosc nie ma rak, nie ma nog, ale zyje i sie nie skarzy, ba - ostatnio ozenil sie z taaaka dupa, ze szok! (http://www.youtube.com/watch?v=da5QQ...eature=related - znowu link z placzliwa muzyzka, ale to trzeba przelknac, no i kontekst jest chrzescijanski - nie kazdy musi lubic!) Wstyd mi przy nim za moje mazgajstwo. On nie patrzy na to czego nie ma, tylko koncentruje sie na zasobach. Tego chce sie nauczyc od tego czlowieka .
__________________


Be the change you want to see in the world!

Edytowane przez Konwalia11
Czas edycji: 2012-11-08 o 12:46
Konwalia11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 17:04   #1233
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
To do:

- sprzątnąć pranie
- zrobić pranie
- ugotować obiad
- uporządkować szafkę z ręcznikami
- protokoły I cd. i II
- zredagować tekst DS
- zapoznać się z dokumentami EK, skontaktować się z MP i
- zrobić rozeznanie potrzeb
- przelać pieniądze dla MK
- koncepcja prezentacji na poniedziałek
- przejrzeć materiały na sobotę
- zorganizować materiały - MBI i MBJ

Dograć spotkanie z MJ
Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Emilko- jakieś zadanie jest stresujące, związane z lękiem?
Czy raczej nudne/żmudne/mało przyjemne/interesujące?
Czy to jesienny marazm- nic się nie chce?

Ja też muszę brać się do roboty..
Zadania wymagające wytrwałego siedzenia nad nimi
I jakaś moja emocjonalność do tego doszła...

Jestem zadowolona, siedziałam bardzo grzecznie nad tym, co trzeba było robić, w przerwach zajmowałam się domem w ramach gimnastyki, była też przerwa obiadowa i słuchanie arii z Carmen
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 17:06   #1234
marzycielsko_realna
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 43
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Miałam się odezwać pod koniec tygodnia. No to piszę, że się wszystko w miarę udało, mam tylko jeszcze jedno zaliczenie.

Nie mam zaproszenia do klubu, więc pozwolicie, ze wyleję swoje żale tutaj, zatem: mam ochotę sama sobie dosłownie pier***nąć się w łeb! Zamiast wziąć się w garść, ogarnąć swoje życie to ja nie robię nic!!! Wracam do domu i zamiast wziąć się za naukę to jestem taka zrezygnowana, fizycznie zmęczona, nie mam na nic ochoty. Snuję się, szukam wymówek. Poza tym ostatnio opowiadałam Wam, że zrobiłam milowy krok w strone robienia porządku i znów nabałaganiłam. Tylko proszę nie śmiejcie się, bo ja wiem jak to brzmi kiedy się to czyta...

Nie mogę też siebie zrozumieć bo jestem osobą, która lubi życie towarzystkie, podróże, poznawanie nowych ludzi lubię tę adrenalinę i spontaniczność ale tak na prawdę od zawsze największą przyjemność sprawiała mi nauka. Zawsze motywowała mnie wizja tego, że mogę znać języki obce, mogę wiele wiedzieć.. A teraz? Leże do góry brzuchem, życie przecieka mi przez palce masakra... Nie wiem co robić,nie wiem jak się zabrać każdego popłudnia do roboty. Jednocześnie wiem, że pokonanie tego problemu, pokonanie słabości jest w moich rękach, ze to tylko ja sama siebie blokuję... A jednak...

Mam nadzieję, ze u Was wszystko OK.
__________________
-minimalizm,
-regularna nauka,
-walka z prokrastynacją,
-dbam o zdrowie i wygląd,
-zrzucam kilogramy.

TYM RAZEM SIĘ UDA!
marzycielsko_realna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 18:17   #1235
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Di, .

Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
Wola nauki jest - połowa sukcesu za Nami W takim razie mobilizuję do szlifowania alfabetu przez następne półtora miesiąca Polecam też najzwyklejszy zeszyt w trzy linie i troszkę kaligrafii

Moja idea podróży to : dużo zwiedzania, słońca i tańca Poznawanie nowych ludzi, mnóstwo zdjęć i taki tam . Miejsce do spania nie musi mieć pięciu *, pożądane jest łóżko z czystą pościelą i ciepła woda [ łazienka może być na więcej pokoi ]. Poza tym nie straszne mi nic, prócz brzydkiej pogody i robali
No to u mnie: ekstremalnie mało bagażu, mało sztywnych terminów (spontaniczność wśród ludzi, nieznane lokalne atrakcje, jazda autostopem i takie różne się z nimi trochę wykluczają), niskobudżetowe jedzenie, kontakt z przyrodą i topografią koniecznie, pościel niekoniecznie, łóżko w sumie też nie, wodę byle byłoby jak zagrzać do mycia. I nie straszne mi nic, poza gzami, przedłużającym się niewyschnięciem i mokrym śpiworem, ubraniami, butami.

Chyba się dogadamy?
Taniec mnie zaintrygował, tego raczej mało próbowałam.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Czerwiec, Siostro-Włóczęgo, przybij pionę Też tak mam. Zupełnie nie wierzę w żadne nadprzyrodzone zjawiska, więc jak ktoś traktuje je poważnie, to dla mnie trochę tak, jakby wierzył w dobrą wróżkę z Kopciuszka. Co innego religia - ludzi prawdziwie i "zdrowo" wierzących bardzo szanuję, chociaż nie podzielam ich wiary, bo założenia chrześcijaństwa (tylko tą dogłębnie religię znam, bo byłam długo praktykującą katoliczką), przynajmniej w teorii są piękne i dobre. Ale żeby zajmować się wirującymi stolikami i wahadełkami, to zwyczajnie trzeba mieć świra. Taka jestem oświecona, no Co ciekawe, mój TŻ
ma identycznie negatywny stosunek do tego typu spraw, chociaż wypływający z zupełnie innych pobudek - on, jako katolik, uważa że to złe i niebezpieczne, ja - że zwyczajnie głupie (więc na dłuższą metę też niebezpieczne)
No to pionaa!
(Chociaż jesteś bardziej racjonalna w podejściu do życia niż ja. )
Ze wszystkich tajemnych mocy doceniam tylko intuicję. Może to jest trochę "inteligencja emocjonalna", może kobiecość w coś takiego jest wyposażona, a może należy do czegoś, co każdy może mieć gdzieś w sferze duchowości. Nie wiem, jak mistykę jako taką uważam za dobrą, to wszelkie czarymary odczuwam jako z gruntu podejrzane. A czy oszukuje szarlatan, czy diabelstwo jakieś, (niezależnie od podejścia) nie warto wchodzić, nie?

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Hej kobietki Strasznie dużo piszecie i nie nadążam.
Przyszłam tylko napisać, że TŻ mnie przywiózł w niedzielę i siedzi ze mną w mieszkaniu, bo nie chce mnie zostawiać a ja dzięki temu mam internet. Co więcej dzisiaj pomógł mi się wyprowadzić z akademika i udało mi się to zrobić bez płacenia za listopad skoro mnie tam i tak nie było, więć mam 113 zł w kieszeni I znalazłam mieszkanie, co prawda drogie, bo 700 zł, ale urządzone super i na Manhattanie Tzn. dopiero jadę jutro je oglądać, ale rodzice powiedzieli, że raczej nie będzie problemu, żeby mi dawali taką kwotę lub dokładali.
Postaram się Was nadrobić w wolnej chwili, dużo siły Wam życzę
Nonono, Łódzki Manhattan. Gratki.

Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
Ja się ukraińskiego nigdy nie uczyłam i pewnie długo jeszcze nie będę. Ale mam do tego języka sentyment. Póki co znam go głównie z piosenek Okeanu Elzy
Posłuchałam właśnie, chyba się do mnie na jakiś czas przyczepią.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 19:28   #1236
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć! mam nadwyżkę (godzinkę) wolnego czasu, więc z czystym sumieniem moge ponadrabiać.

DZIĘKUJĘ WAM Dostałam mnóstwo rad i materiału do przemyśleń, ale czuję, że otrzymałam też dużo pozytywnej energii od Was.
Wierzę (to w ramach rozkmin ezoterycznych), że czyjaś troska i dobra myśl trafia do adresata nawet po światłowodach.
Wczoraj po południu już się u mnie uspokoiło - nie tylko na poziomie "intelektualnym-rozumowym", ale i tym "cielesnym" - "kamień" spadł, w brzuchu spokój.... uffff....
Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
gdybyś opisała sytuację, bo moim zdaniem nie wypowiadając jej głośno hodujesz lęk, wstyd i potęgujesz swoje negatywne emocje. A może jest w tym ich o połowę mniej? Przytoczyłam wczoraj moją wypowiedź sprzed czterech czy pięciu lat... Pamiętam jak tamto pisałam - moje uczucia - czułam się beznadziejnie, przewidywałam potępienie i była to dla mnie swoista demaskacja... okazało się, że da się to pozytywnie przerobić, zdystansować do emocji (uznając je wcześniej jako istniejące, ale połączone z sytuacją, którą da się obiektywnie również ocenić).

Halimka, a wiesz, że ja odczytałam wczorajsze Twoje posty jako skończone całości, wyklarowane wnioski/stwierdzenia, niedomagające się komentarza?
Wiem, że masz rację. Niepotrzebnie hoduję pewne rzeczy w ciemności. Ech, może w końcu coś napiszę więcej (ale całości się nie odważę)

Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
Zrobiłaś COŚ bardzo ważnego - zaczęłaś rozmowę. Fakt, że nie udało Ci się przeprowadzić jej dokładnie tak, jak byś chciała nie oznacza porażki! Porażką byłoby nie zrobienie niczego w tej kwestii.
Też zazwyczaj dopadają mnie lęki - mam coś ważnego do załatwienia i zapewne mi się to nie uda [jakże budujące myślenie]. Pomaga wtedy scenariusz, wypisanie na kartce tego co chcę powiedzieć i tego co chciałabym uzyskać - to krystalizuje całą sytuację. Następnie przeprowadzam taką rozmowę w głowie - wizualizacja pozytywnego jej wyniku dodaje sił.
Stres to zły doradca, ale może spróbowałabyś zamienić te negatywne emocje w kopa do działania?
Dziękuję Cindy - o tak, zabrakło określenia celu. O tak, to główna przyczyna niesmaku...
Jakiś tam kop się już klaruje - przede wszystkim w skupieniu się na tym co najważniejsze w mojej pracy.

Cytat:
Napisane przez serena.avon Pokaż wiadomość
Aper Ściskam Cię najmocniej jak mogę! Czujesz, jak łamię Ci żebra?
Kochana, więcej miłości do siebie! Odnoszę wrażenie, że jesteś dla siebie okropnie surowa - czemu? Skąd to wynika?
Podjęłaś rozmowę, załatwiłaś część spraw - Gratulacje! Czyż nie jest to sukces?
O rany, rozczuliłam sie dziewczyno... I tak, czułam ten uścisk!

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
No dałam znać, jak zobaczyłam, że Aper tak zrobiła. Wcześniej taka opcja nie przyszła ni do głowy.

W ogóle czasem zauważam, że wątek jest dla mnie o tyle łatwiejszą sytuacją do wyrażenia myśli, emocji, że żeby napisać zrozumiały post trzeba się skupić na treści, tak bardziej poznawczo, intelektualnie, czasem to pomaga odwrócić uwagę od trudnych emocji. Takie np. zainteresowanie wyraża się w postach, odpowiedziach... Nie ma tej scenki, którą mózg identyfikuje jako zagrożenie i każe uciekać albo znieruchomieć- taki automatyczny sygnał, prawie jakbyś widziała groźnego psa. Nie rywalizujemy też o "czas antenowy", kilka osób może pisać razem, wątki się przeplatają łatwiej niż w normalnej rozmowie, zawsze można kogoś zacytować, wrócić do jego wypowiedzi. Każdy ma tyle czasu ile potrzebuje na przetrawienie innych postów i sformułowanie swojego. Całkiem inna dynamika..
Nie m
a też tej ciszy, gdy jest Ci ciężko/płaczesz/..., a ktoś przy Tobie wytrwale siedzi
.
Halimko, przyznam, że byłam w dużej desperacji, że na to wpadłam, zamiast zaglądać i dorabiać sobie teorie - "czemu mi nie odpisują"? tak mam w życiu - komunikuję luźno jakiś problem, a tu cisza, zero odzewu (lub nie taki jaki chciałam), a ja hoduję urazę.... Tydzień temu tżowi "wylałam" ze łzawą pretensją, że "mnie nie wspiera w temacie pracy", wysłuchał, nic nie powiedział; a w zasadzie to chodziło mi o to, że ja go wysłuchuję, czasem doradzam/powtarzam porządkowując przedstawione sytuacje (niczym książkowa info zwrotna) plus mówię mu wyraźnie "uważam, że zrobiłeś dobrze" (czasem też mówię "uważam, że zrobiłeś źle); przypominam podobne sytuację, gdy odniósł sukces itepe. A on po prostu wysłucha, gdy ja mówię i potwierdzi moje pozytywne podsumowania, lub popatrzy spod oka i stwierdzi "naprawdę przesadzasz" gdy komunikuję wątpliwości i swoje słabsze strony. I tyle. Dla mnie to za mało.
Postęp jest, przynajmniej wreszcie powiedziałam, co nie

niesamowicie trafnie to ujęłaś zatkało mnie, bo dokładnie tak to widzę (ale nie umiałabym tak napisać)

---------- Dopisano o 19:28 ---------- Poprzedni post napisano o 19:18 ----------

Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
Dziewczyny macie niesamowite jakies predyspozycje do przedstawiania i analizowania sytuacji, przyczyn, mówienia o emocjach. Zauważyłam, że nie potrafię tak się wsłuchiwać w innych i w siebie...Że bardzo prosto mówie o problemie,częściej przedstawiam sytuacje bez różnych płaszczyzn i wniosków Chyba się ogranicze do czytania


Aper... ja siebie widzę na takiej rozmowie, jak w myślach najpierw postanawiam ją przeprowadzić, potem nabieram odwagi, przychodzi w głowie kilka scenariuszy w których rozwiązuje problem i idzie jak po maśle, w końcu idę na spotkanie zmierzyć się z tą osobą i moja gadka, albo od razu na wstępie siada, albo po paru sekundach i początkowych uprzejmościach, już na wstępie sama podświadomie daje sobie wmówić, że osoba jest niewinna...
Tak mi się wydaje, że problemem nie jest ani ta konkretna osoba ani problem, ale schemat rozwiązywania, czegoś co jest dla Ciebie ważne, czyli wszystko wiąże sie z poczuciem wartosci i asertywnoscia....

na czerwono
- to BE-ZE-DURA - masz duży, wyczulony radar na problemy innych.
to jest Twoja zaleta - umiesz pisać "bez filtra"; bez analizy i wniosków (które czasem są jakimś działaniem obronnym).

o tak, znane
nic dodać, nic ująć...

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
W poniedziałek miałam beznadziejny dzień, najpierw mi się coś nie udało, zestresowałam się na maksa i przez to fatalnie poprowadziłam lekcję. Było mi wstyd i byłam na siebie wściekła i wiesz co - nagle sobie przypomniałam słowa tego chłopaka "if I fall, i try again and again and again and again". I to było niesamowite! Zadziałało jak nitrogliceryna na atak serca, od razu, aż nie do wiary. Pomyślałam, że na następną lekcję mogę się przecież lepiej przygotować, a tamta wkrótce zostanie zapomniana. Stres niewyobrażalnie mi się zmniejszył.
A poza tym - 75% wykonanego zadania to już znacznie bliżej sukcesu raczej, niż porażki, nie? A to czego się nie udało można przecież powtórzyć. I w razie potrzeby jeszcze raz powtórzyć. Powodzonka

Przy okazji Konwalio - dzięki za wrzucenie tego linka W poniedziałek uratował mi życie
Piękne podejście do sprawy
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 21:40   #1237
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość

No to pionaa!
(Chociaż jesteś bardziej racjonalna w podejściu do życia niż ja. )
Ze wszystkich tajemnych mocy doceniam tylko intuicję. Może to jest trochę "inteligencja emocjonalna", może kobiecość w coś takiego jest wyposażona, a może należy do czegoś, co każdy może mieć gdzieś w sferze duchowości. Nie wiem, jak mistykę jako taką uważam za dobrą, to wszelkie czarymary odczuwam jako z gruntu podejrzane. A czy oszukuje szarlatan, czy diabelstwo jakieś, (niezależnie od podejścia) nie warto wchodzić, nie?
To samo pomyślałam jak przeczytałam wypowiedź Konwalii na ten temat. To jak z zadaniem matematycznym, nieważne jak rozwiążesz, ważne że wynik jest dobry

A intuicja - już to chyba tu pisałam (zauważyłam, że coraz częściej używam tego sformułowania. Chyba czas się stąd zwijać), to moim zdaniem po prostu wynik milionów mini doświadczeń jakie zebraliśmy przez całe życie w sposób nieuświadomiony. Jeśli np. zostałam 50 razy okłamana to umiem odczytywać sygnały wysyłane przez kolejną kłamiącą osobę (ton głosu, gesty itp.) nawet jeśli nie zdaję sobie z tego sprawy i racjonalnie nie mam podstaw żeby sądzić, że ten ktoś nie mówi prawdy. Ale mimo to "coś" może mi mówić, że tak właśnie jest. Uważam intuicję za zupełnie realną wiedzę, która z wiekiem się powiększa, nie za jakąś tajemniczą siłę. I bardzo jej zresztą ufam.

---------- Dopisano o 21:40 ---------- Poprzedni post napisano o 21:29 ----------

Change, ty się nie wsłuchujesz w potrzeby innych???????

To ja Ci przypomnę imprezę u Nebulki. To Ty wpadłaś na pomysł, że należy poprzynosić rzeczy z ogrodu i podczas gdy każdy nosił spacerowym krokiem po jednym talerzu gadając i zatrzymując się, Ty się zwijałaś jak w ukropie. Czyżby to był taki Twój jednorazowy zryw??

Jutro mam strasznościowy dzień 8 godzin zajęć w 3 różnych dość odległych miejscach W-wy i nie tylko (dojazdy ponad 3,5h w sumie mi zajmą). A sobotę też mam już obłożoną. A niedzielę wolną tylko od popołudnia, kiedy już zaczyna mi się syndrom stresu przed nowym tygodniem. Great. Kupiłam sobie Tyskie na pocieszenie, coś mi się w końcu od życia należy. Idę pić.

Miłego wieczoru!
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 21:59   #1238
grenouillette
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 169
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć,

Przepraszam, dzisiaj będzie krótko i lekko. Mam za mało uwagi, by odpisywać na Wasze ważne wiadomości, a nie chcę ich przelecieć po łebkach, bo naprawdę ważne jest dla mnie to, co piszecie . Jestem śpiąca, zmęczona i mam dużo nauki, na którą nie mam fizycznie siły. Na dodatek jutro cały dzień zawalony: uczelnia (od 8, czyli coś, czego sowy bardzo nie lubią), zaplanowane zakupy z babcią, wizyta u wujka i cioci, powrót z ich dzielnicy do mojej po nocy... Chyba się wykąpię i prześpię do północy - albo się zregeneruję, albo padnę totalnie .

Dlatego życzę Wam już teraz spokojnego wieczoru i dobrej nocy! Swoją drogą, wiecie o czym dzisiaj pomyślałam w autobusie? Że będę musiała pomyśleć w weekend o jakimś avatarze i w ogóle - czas uzupełnić swój profil! Nie chcę uciekać, chcę się zakorzenić, a z pewnością pomoże mi w tym coś poza nazwą użytkownika przypominającą mi nasze zielone zwierzątka
grenouillette jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 22:46   #1239
grey_cat
Raczkowanie
 
Avatar grey_cat
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 183
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć dziewczyny, nie odpisuję ostatnio, ale cały czas Was podczytuję.

Czuję, jakbym chwilowo traciła kontrolę nad swoim życiem, tyle spraw do załatwienia, tyle roboty... Ehh
grey_cat jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 23:57   #1240
change
Zadomowienie
 
Avatar change
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość


Change, ty się nie wsłuchujesz w potrzeby innych???????

To ja Ci przypomnę imprezę u Nebulki. To Ty wpadłaś na pomysł, że należy poprzynosić rzeczy z ogrodu i podczas gdy każdy nosił spacerowym krokiem po jednym talerzu gadając i zatrzymując się, Ty się zwijałaś jak w ukropie. Czyżby to był taki Twój jednorazowy zryw??

Jutro mam strasznościowy dzień 8 godzin zajęć w 3 różnych dość odległych miejscach W-wy i nie tylko (dojazdy ponad 3,5h w sumie mi zajmą). A sobotę też mam już obłożoną. A niedzielę wolną tylko od popołudnia, kiedy już zaczyna mi się syndrom stresu przed nowym tygodniem. Great. Kupiłam sobie Tyskie na pocieszenie, coś mi się w końcu od życia należy. Idę pić.

Miłego wieczoru!
Raczej chodzi mi o ten aspekt bardziej taki duchowy tak jak Halima czy Serena...Mam wrazenie, ze jak już coś napiszę to skupiam się na sobie ciągle co mi sie nie podoba zbytnio

Faktycznie mam jakieś zboczenie na punkcie robienia innym dobrze, tzn. sprawia mi przyjemnosc jak komus w pracy robię herbatę/zalewam kawę etc :brzyda l: czesto wychodze z ta inicjatywą, moze to troche słuzalcze muszę nad tym pomysleć...freud by coś na to wymyslil

z drugiej strony w domu, sobie odpuszczam i pozwalam innym troche dogodzic, pomaganie przy imprezach mam wpojone i to traktuje jak rzecz normalna na swiecie.. mam tez nawyk robienia śniadań, obiadów, kawy mojemu tacie, czesto jak sama ledwo co płaszcz zdejme, moze to od tego poza tym na swoje usprawiedliwienie dodam ze byłam na imprezie u Nebuli jedna z pierwszych osób, ktora przybyla, stad moja wzmozona aktywnosc i fakt, ze widzialam, ze duzo jest do zrobienia na glowie jednej Nebulki:P
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi


I) 10 kg
II) 10 kg
change jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-09, 01:17   #1241
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Dużo piszecie.
Aper, nie było mnie dla Ciebie. Przepraszam.
Change, i Tobie będę miała do odpisania.
Emi, czuję, że i Ciebie zaniedbuję.
Eh.

Za mną mocny tydzień, emocje każdego dnia.
Daję radę, jestem z siebie dumna.
I poznałam dziś Di osobiście (już właściwie wczoraj).
Bardzo dużo dobrej, mocnej energii wniosło to dziewczę ze sobą.
I wielkie serce.
Dzięki za ten czas Di!!


Z TŻ znów jest ok, znów wyczuwam w nim finansowe niestabilności, o których mi nie mówi... Z córką zrobiłyśmy sobie dziś Piżamowe Party. Dowiedziałam się dużo o niej, o tym jak się czuje, o tym czego się boi, o tym co ją cieszy, co daje nadzieję i co ją koi w jej dziecięcych stresach. To trwało godzinę i był to najbardziej intensywny czas jaki spędziłam z moim dzieckiem od dawna. Serce od Di ładnie zdobiło nasze miejsce Piżamowego Party, a i nasze memorki mają kształt serduszek! Memorki z księżniczkami. Bardzo się to dziecku podobało.
W serduszkowym pokoiku rysowałyśmy węglem, oglądałyśmy nasz wspólny kalendarz z całego roku i rozmawiałyśmy. Nie mogę usnąć z wrażenia. Mam wspaniałe, mądre dziecko, które czuje się nieco samotne ze swoimi dziecięcymi problemami. Rozmawiałyśmy też o tęczy, o naszych planach i pomysłach i czytałyśmy bajkę na dobranoc.

Dziewczyny, ze wszystkich sił nie chcę zawieść tego dziecka. Nie chcę, żeby te ufne oczy kiedykolwiek się mną rozczarowały. Ponownie nawiązałam połączenie z jej małym serduszkiem. To była bardzo cenna godzina mojego życia.
Cud Uważnosci, Tu i Teraz, bez tego nigdy by tak nie wyszło.
Dobrej nocy - miłego dnia.
Do sklikania kochane moje.

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-11-09 o 01:20
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-09, 06:35   #1242
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Dużo piszecie.
Aper, nie było mnie dla Ciebie. Przepraszam.
Za mną mocny tydzień, emocje każdego dnia.
Daję radę, jestem z siebie dumna.
I poznałam dziś Di osobiście (już właściwie wczoraj).
Bardzo dużo dobrej, mocnej energii wniosło to dziewczę ze sobą.
I wielkie serce.
Dzięki za ten czas Di!!


Nie mogę usnąć z wrażenia. Mam wspaniałe, mądre dziecko, które czuje się nieco samotne ze swoimi dziecięcymi problemami. Rozmawiałyśmy też o tęczy, o naszych planach i pomysłach i czytałyśmy bajkę na dobranoc.

Dziewczyny, ze wszystkich sił nie chcę zawieść tego dziecka. Nie chcę, żeby te ufne oczy kiedykolwiek się mną rozczarowały. Ponownie nawiązałam połączenie z jej małym serduszkiem. To była bardzo cenna godzina mojego życia.
Cud Uważnosci, Tu i Teraz, bez tego nigdy by tak nie wyszło.
Dobrej nocy - miłego dnia.
Do sklikania kochane moje.
Za te przeprosiny mam ochotę dać Ci (czułego) kopa. Dynamika wątku - kojarzysz? To nie rozmowa, tu mamy luźniejsze zasady.
Miło przeczytać, że spotkałyście się. Piszesz o wielkim sercu i energii Dilayli - no własnie kobietko (to do Di) - to też widac po Twoich postach. Widać też mocną nieustepliwość i lojalność. I jesteś człowiek czynu (dlatego teraz się męczysz jeszcze bardziej)- nawet po Twoim zajęciu i zawodzie to widać - ja "rozkminiam nad papierami" zawodowo - Ty ujarzmiasz wielkie sapiące potwory
Ty nie rozkminiasz, nie wahasz się tylko dziąłasz, jeśli coś uznasz za słuszne - jesli tylko masz siłę. Życzę Ci jej duuuużo. I przytulam (przpraszam, że właśnie wczoraj nie zdążyłam do Ciebie napisać - odkładałam oczywiście).


Patri - ach te dzieci... cała galaktyka nieznana wcześniej....

Edytowane przez Aper
Czas edycji: 2012-11-09 o 15:51
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-09, 08:58   #1243
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć!
Dziś na pierwszy ogień rzucam najbardziej tłuste i stresogenne żaby.
Stres mnie w środku wykręca...

- zrobić prezentację na poniedziałek!!!!!!!!!
- przejrzeć materiały na sobotę i przygotować się!!!!!!
- sprzątnąć pranie
- zrobić pranie
- ugotować obiad
- uporządkować szafkę z prasowaniem i letnimi rzeczami
- protokoły III i IV
- skontaktować się z MP i zrobić rozeznanie potrzeb
- przelać pieniądze dla MK


Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Dużo piszecie.
Aper, nie było mnie dla Ciebie. Przepraszam.
Change, i Tobie będę miała do odpisania.
Emi, czuję, że i Ciebie zaniedbuję.
Eh.

Za mną mocny tydzień, emocje każdego dnia.
Daję radę, jestem z siebie dumna.

Dziewczyny, ze wszystkich sił nie chcę zawieść tego dziecka. Nie chcę, żeby te ufne oczy kiedykolwiek się mną rozczarowały. Ponownie nawiązałam połączenie z jej małym serduszkiem. To była bardzo cenna godzina mojego życia.
Cud Uważnosci, Tu i Teraz, bez tego nigdy by tak nie wyszło.
Dobrej nocy - miłego dnia.
Do sklikania kochane moje.
Patri, myślałam właśnie, że ostatnio rzadko wpadasz tu, ale to chyba dobrze - zwłaszcza, że piszesz o sprawdzaniu się w rzeczywistości, dumie... super!
Cudny opis czasu z córką


Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość


No to u mnie: ekstremalnie mało bagażu, mało sztywnych terminów (spontaniczność wśród ludzi, nieznane lokalne atrakcje, jazda autostopem i takie różne się z nimi trochę wykluczają), niskobudżetowe jedzenie, kontakt z przyrodą i topografią koniecznie, pościel niekoniecznie, łóżko w sumie też nie, wodę byle byłoby jak zagrzać do mycia. I nie straszne mi nic, poza gzami, przedłużającym się niewyschnięciem i mokrym śpiworem, ubraniami, butami.
Fascynuje mnie taki styl podróżowania - uważam, że można zajrzeć pod podszewkę miejsc i społeczności! Ja niestety nie umiem się odnaleźć w takim trybie i nawet mocno to analizowałam ostatnio... czując się oczywiście nie w porządku, że wolę podróżować z pełną listą rezerwacji hotelowych, zamiast spontanicznie
Ale udało mi się stwierdzić, że tak wolę (analizując różne sytuacje), że to właśnie "moje", że to "ja" - i uspokoiłam się


Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Z
Dziś próba asertywności:
proszę sie nie śmiać - będę bronić prawa do jedzenia "gorącego kubka" wobec jednej koleżanki, która uważa je za rakotwórcze itp i nigdy nie może spokojnie znieść, że ktoś smie to spożywać w jej obecności. Nie chcę sie pokłócić, ale chyba inaczej nie da mi spokoju. (wiem, że glutaminian sodu to nic dobrego, WIEM, jak się zdroow odżywiać, ale do cholery mam prawo zjeść czasem coś takiego w spokoju!!!!!!!!!!!!!! grrrrrrrrrrr).
Patri - ach te dzieci... cała galaktyka nieznana wcześniej....

Mój brat ma najlepszy sposób na taki brak akceptacji czegoś, wzmocniony nawet solidnymi argumentami. Zadaje fundamentalne pytanie z zadowoleniem na twarzy:
- no i co z tego???
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-09, 09:03   #1244
Konwalia11
Zadomowienie
 
Avatar Konwalia11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

A u mnie bedzie dzis przymusowy pobyt w lozku.
Bylam na basenie i tak mi sie cudooownie plywalo na zewnatrz . Jednak polaczenie listopadowa pogoda + ciepla woda sa bardzo zdradzieckie. Dzis lamia mnie wszystkie kosci, w gardle mam ciernie, uszy bola, z nosa cieknie, w glowie trzaska .
Zycze Wam juz teraz udanego weekendu, a ja ide z powrotem do loza
__________________


Be the change you want to see in the world!
Konwalia11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-09, 09:29   #1245
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

http://wyborcza.pl/pytaniabeztajemni...zien.html?bo=1
http://wyborcza.pl/pytaniabeztajemni...mowy.html?bo=1
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-09, 10:30   #1246
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Dziś zamówiłam szczotkę do włosów na ALLEGRO.
Ze swojego konta.
I to był mój pierwszy raz.
Pomagał TŻ.

W planach mam:
- odebrac Julcię po podwieczorku - bo tak prosiła - dowiedzieć się o której dokładnie jedzą podwieczorek - o 15 zapewne.
- posłuchać płyty z angielskim
- iść całą rodziną na angielski młodej
- czas wolny, może to oznaczać dla mnie robienie kolacji
- rodzinne piżamowe party - wieczorem gramy w memorki
- komputer? może, jeśli znów nie będę mogła spać.

Zapraszam Was też do Mojego Świata po troszku:
http://matbaza.blogspot.com/2012/11/my-kingdom.html
Kilka piosenek, które może znacie i lubicie?
Jakie są Wasze piosenki, które przynoszą dobre emocje?

Miłego dnia!

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-11-09 o 10:38
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-09, 18:05   #1247
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość

zrobić prezentację na poniedziałek!!!!!!!!! <ale nie do końca jestem zadowolona...>
przejrzeć materiały na sobotę i przygotować się!!!!!! <ale nie do końca jestem zadowolona...>
sprzątnąć pranie
- zrobić pranie
ugotować obiad
- uporządkować szafkę z prasowaniem i letnimi rzeczami
protokoły III i IV
- skontaktować się z MP i zrobić rozeznanie potrzeb
- przelać pieniądze dla MK
Najgorsze za mną. Szkoda, że nie czuję zadowolenia...

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość

Zapraszam Was też do Mojego Świata po troszku:
http://matbaza.blogspot.com/2012/11/my-kingdom.html
Kilka piosenek, które może znacie i lubicie?
Jakie są Wasze piosenki, które przynoszą dobre emocje?

Miłego dnia!
Patri, jaki pozytywny post!
Dzięki za inspiracje muzyczne

Dziś muszę coś ze sobą zrobić - najlepsze do tego będzie spotkanie z Bondem

---------- Dopisano o 18:05 ---------- Poprzedni post napisano o 17:04 ----------

A, moje piosenki z dobrą energią:
http://www.youtube.com/watch?v=e2XP5cc-AAQ

http://www.youtube.com/watch?v=zYwCmcB0XMw

http://www.youtube.com/watch?v=0fcRa5Z6LmU

http://www.youtube.com/watch?v=0HhckmZqQ1s

http://www.youtube.com/watch?v=5YEJ5jfntNw

http://www.youtube.com/watch?v=I6al0eaOZ4E

http://www.youtube.com/watch?v=bikqNso6JO8

http://www.youtube.com/watch?v=9LFFnBgeD2U

Edytowane przez emi_lka
Czas edycji: 2012-11-09 o 22:55
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-09, 19:53   #1248
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Witam
A więc stalo sie i sie udało...poznałam Patri...super kobieta...mało czasu bardzo mało..a tyle tematów ,strzępki rozmów ...mogłabym gadac zapewne godzinami jak w amoku w koncu musze się wam przyznać...kiedy byłam podczytywaczką...zawsze szukałam jej postów.wchodził am tu szukajac włąsnie jej wypowiedzi i jej kawałka historii...nie wiem sama do konca czemu,tak czułąm a teraz wiem ze moja intuicja po raz kolejny mnie nie zawiodła
Piękny post na blogu...i mega pozytywny..

http://www.youtube.com/watch?v=Huh72...eature=related


ten kawałek uwielbiam,zazwyczaj jezdzę treningi przy nim i jeszcze kilku innych....tego autora..

http://www.youtube.com/watch?v=iPbgAUc7pc4

a to dla mnie mega energia...jak chce naładowac akumulator

http://www.youtube.com/watch?v=LtNFQ...eature=related
http://www.youtube.com/watch?v=P9-Oa...eature=related

i cała tworczośc tej grupy ...dla mnie totalnie doskonali

oraz wiele placebo...i cięższej muzyki
do reszty dzis nie odniosę się ,ale walczcie kobiety ,przed wami kolejny weekend

Konwalio zycze zdrówka ,kuruj się podejrzewam jak sie czujesz i przytulam
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”


Edytowane przez Dilayla
Czas edycji: 2012-11-09 o 19:55
Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-10, 00:10   #1249
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Co tu tak cicho? Przecież koniec świata dopiero w grudniu?

DZIEWCZYNY!!!!!

Jestem tak podniecona że normalnie zaraz nie wytrzymam

Zobaczcie co w końcu ukazało się po polsku:!!!!!!!!!!!

http://www.marginesy.com.pl/margines...a_mumikow.html

Nie wiem dlaczego tyle lat zwlekali z wydaniem tego, ale w końcu jest Kiedyś nawet kupiłam sobie podręcznik do szwedzkiego i gnębiłam moją znajomą która mieszka w Finlandii żeby to dla mnie zdobyła, tak strasznie chciałam to przeczytać. Jutro biegnę i kupuję i przeczytam całą od razu. Żeby jeszcze nowa Musierowicz się szybciutko pokazała.....

Edytowane przez tigrinha
Czas edycji: 2012-11-10 o 00:12
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-10, 09:57   #1250
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Co tu tak cicho? Przecież koniec świata dopiero w grudniu?

DZIEWCZYNY!!!!!

Jestem tak podniecona że normalnie zaraz nie wytrzymam

Zobaczcie co w końcu ukazało się po polsku:!!!!!!!!!!!

http://www.marginesy.com.pl/margines...a_mumikow.html

Nie wiem dlaczego tyle lat zwlekali z wydaniem tego, ale w końcu jest Kiedyś nawet kupiłam sobie podręcznik do szwedzkiego i gnębiłam moją znajomą która mieszka w Finlandii żeby to dla mnie zdobyła, tak strasznie chciałam to przeczytać. Jutro biegnę i kupuję i przeczytam całą od razu. Żeby jeszcze nowa Musierowicz się szybciutko pokazała.....
Jej, brzmi naprawdę jak lektura obowiązkowa dla nas wszystkich! Tak myślę! Po przeczytaniu o książce sama bym ją chętnie kupiła!

---------- Dopisano o 09:56 ---------- Poprzedni post napisano o 09:54 ----------

Włączę do albumu inspiracji na bloga

---------- Dopisano o 09:57 ---------- Poprzedni post napisano o 09:56 ----------

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
Witam
A więc stalo sie i sie udało...poznałam Patri...super kobieta...mało czasu bardzo mało..a tyle tematów ,strzępki rozmów ...mogłabym gadac zapewne godzinami jak w amoku w koncu musze się wam przyznać...kiedy byłam podczytywaczką...zawsze szukałam jej postów.wchodził am tu szukajac włąsnie jej wypowiedzi i jej kawałka historii...nie wiem sama do konca czemu,tak czułąm a teraz wiem ze moja intuicja po raz kolejny mnie nie zawiodła
Piękny post na blogu...i mega pozytywny..

http://www.youtube.com/watch?v=Huh72...eature=related


ten kawałek uwielbiam,zazwyczaj jezdzę treningi przy nim i jeszcze kilku innych....tego autora..

http://www.youtube.com/watch?v=iPbgAUc7pc4

a to dla mnie mega energia...jak chce naładowac akumulator

http://www.youtube.com/watch?v=LtNFQ...eature=related
http://www.youtube.com/watch?v=P9-Oa...eature=related

i cała tworczośc tej grupy ...dla mnie totalnie doskonali

oraz wiele placebo...i cięższej muzyki
do reszty dzis nie odniosę się ,ale walczcie kobiety ,przed wami kolejny weekend
I te tez!
Dzięki Di za TAAAAAKIE SŁOWA!

Dziewczyny, dostałam w komentarzu do jednego z postów na drugim blogu:
http://www.zycie.senior.pl/147,0,Cze...rci,13450.html
Warto przeczytać!

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-11-10 o 21:28
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-10, 10:04   #1251
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć!
Wczoraj odstresowałam się w kinie na Bondzie. Fajnie było!
Filmu nie oceniam

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość

DZIEWCZYNY!!!!!

Jestem tak podniecona że normalnie zaraz nie wytrzymam

Zobaczcie co w końcu ukazało się po polsku:!!!!!!!!!!!

http://www.marginesy.com.pl/margines...a_mumikow.html
Ja też na pewno kupię, choć obiecałam sobie, że dopóki nie przeczytam ponapoczynanych książek, nie będę uzupełnić biblioteki
Dużo czytałam do tej pory o Tove Jansson, a takie ceglaste opowieści biorę w ciemno
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-10, 13:03   #1252
grenouillette
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 169
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć!

Wróciłam wczoraj koło północy... Wstyd się przyznać, ale nawet się nie wykąpałam, tylko ochlapałam trochę wodą i poszłam spać. Za to dzisiaj obudziłam się póóóźnym rankiem, byłam (tak, tak - w tym moim nieciekawym stanie ) w aptece i zaraz biorę się za ogarnianie. Chcę trochę sprzątnąć w pokoju, potem "sprzątnąć" samą siebie (w sumie depilacja to jak pielenie grządek, a maseczka to jak Ajax dla powierzchni użytkowych ). Na koniec przyjemności: wizaż i trochę nauki. A wieczorem, na spokojnie, jeszcze raz przepracuję wspominaną przez nas w tym tygodniu kwestię dzieciństwa, szkoły itd. Czuję, że coś kiedyś w tym temacie zamiotłam pod dywan, a teraz mi się ślizga ten kobierzec na tych paprochach pod spodem

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Co tu tak cicho? Przecież koniec świata dopiero w grudniu?


Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Cześć!
Wczoraj odstresowałam się w kinie na Bondzie. Fajnie było!
Filmu nie oceniam
Dziękuję za inspirację - do kina nie pójdę, ale może jak dzisiaj ładnie wszystko zrobię, to nagrodzę się kawą i jakimś filmem oglądanym pod kocykiem?

Patri, jak czytałam Twój plan dnia wydał mi się taki... ciepły? Nie wiem, czy to dobre słowo, ale nie potrafię znaleźć lepszego.
grenouillette jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-10, 13:04   #1253
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Obudzilam sie o 7.40. Wyspana, polozylam sie przed polnoca. Nie mialam jednak pomyslu co ze soba zrobic, ani zbytniego entuzjazmu. W ten oto sposob dopiero zaczynam dzien.
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-10, 13:41   #1254
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Ja dziś obudziłam się zrelaksowana i zadowolona, mimo, że trochę stresów mnie czeka w najbliższych dniach.

Dzień mam domowy, upiekłam sernik, zrobiłam surówkę z całej główki kapusty, piekę dynię, zrobiłam pranie i zabieram się teraz za prasowanie...
Po południu 2 godziny w pracy i wieczór u znajomych...
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-10, 15:35   #1255
Konwalia11
Zadomowienie
 
Avatar Konwalia11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Ja z kolei zmartwychwstalam po wczorajszych mekach, jeszcze troche dyskomfortu jest, ale mysle, ze wczoraj byl przelom. Nawet juz ciasto sie piecze - czyli - nie jest zle!
Patri i Di - ale fajnie sie czyta, ze spotkanie sie udalo .
Patri - Twoje posty sa dla mnie ostatnio zrodlem wielkiej radosci i nadziei - ogromna przemiana sie w Tobie dokonala! Nie calkiem bezinteresownie mnie cieszysz - mozesz Ty, to mozemy my wszystkie !
Emilko - zaintrygowalas mnie dynia! Na czym polega pieczona? Ja tolerujy ja jedynie jako zupe - krem, najlepiej tak po indyjsku z curry, kurkuma, mlekiem kokosowym itd. Czy taka dynia bez masy przypraw moze byc smaczna? Mam bowiem dynie Hokkaido i nie wiem, co z nia poczac, a boje sie jej czystego smaku. Moze nieslusznie?
__________________


Be the change you want to see in the world!
Konwalia11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-10, 16:04   #1256
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
!
Emilko - zaintrygowalas mnie dynia! Na czym polega pieczona? Ja tolerujy ja jedynie jako zupe - krem, najlepiej tak po indyjsku z curry, kurkuma, mlekiem kokosowym itd. Czy taka dynia bez masy przypraw moze byc smaczna? Mam bowiem dynie Hokkaido i nie wiem, co z nia poczac, a boje sie jej czystego smaku. Moze nieslusznie?
Dynię piękę na dwa sposoby:
1. obrana, pokrojona w większą kostkę z pokrojonymi w ćwiartkę ziemniakami ze skórą, posypana solą, pieprzem, tymiankiem, z kilkoma listkami szałwii i ząbkami czosnku lekko skropiona oliwą.
50 min. w 180 stopniach -> dodatek obiadowy do mięsa.

2. dynia ze skórą, pokrojona na 4 - 6 części (bez miąższu) pieczona z przekrojoną na pół niewielką główką czosnku.
60 min. w 180 stopniach

Po wystudzeniu obrać (choć podobno Hokkaido nie trzeba, bo skórka się robi miękka...) i wykorzystać do zupy-kremu, do pesto dyniowego, do makaronu z dynią, szynką parmeńską i śmietanką, do risotto - również z szynką parmeńską.

Pieczona ma cudowny smak nawet bez przypraw.
Ja robię krem z dyni z przecierem pomidorowym domowym z kluskami lanymi z fetą. Z przypraw dodaję jedynie pieprz, chilli, sól.

Na kwestii smaku jest mnóstwo świetnych przepisów na dynię.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-10, 19:52   #1257
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Patri i Di - ale fajnie sie czyta, ze spotkanie sie udalo .
Patri - Twoje posty sa dla mnie ostatnio zrodlem wielkiej radosci i nadziei - ogromna przemiana sie w Tobie dokonala! Nie calkiem bezinteresownie mnie cieszysz - mozesz Ty, to mozemy my wszystkie !
Dokładnie tak!!!!!

---------- Dopisano o 19:47 ---------- Poprzedni post napisano o 19:28 ----------

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Po wystudzeniu obrać (choć podobno Hokkaido nie trzeba, bo skórka się robi miękka...) i wykorzystać do zupy-kremu, do pesto dyniowego, do makaronu z dynią, szynką parmeńską i śmietanką, do risotto - również z szynką parmeńską.
Emi brzmisz jak dystyngowany smakosz i wytrawny kucharz. Lubię Cię czytać gdy piszesz o kuchni. Choć mam ochotę na jakieś nowe smaki w kuchni, to nie pcham się do takich finezji. Trochę bym się czuła jak przysłowiowy słoń w składzie porcelany. A najlepiej lubię cebulę

Dziś byłam rodzinnie ( ) na "chińczyku" (obok policji i serpolu ).
Bartek zamówił mi i sobie gorący półmisek czy jakoś tak. Był to kurczak z olbrzymią ilością cebuli tak szybko przysmażonej, że jeszcze mokrej w środku i chrupiącej, i z czosneczkiem, do tego fryty i surówa. Ten półmisek wjechał na stół z efektami dźwiękowymi, bosko skwierczał To było pyszne! Julcia zjadła porcję surówy z kiszonej kapusty z własnej nieprzymuszonej woli!!! Jakies cuda się na tym świecie dzieją.


---------- Dopisano o 19:52 ---------- Poprzedni post napisano o 19:47 ----------

Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
Chcę trochę sprzątnąć w pokoju, potem "sprzątnąć" samą siebie (w sumie depilacja to jak pielenie grządek, a maseczka to jak Ajax dla powierzchni użytkowych ). [...] Czuję, że coś kiedyś w tym temacie zamiotłam pod dywan, a teraz mi się ślizga ten kobierzec na tych paprochach pod spodem
metafory bossskie!

Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
Dziękuję za inspirację - do kina nie pójdę, ale może jak dzisiaj ładnie wszystko zrobię, to nagrodzę się kawą i jakimś filmem oglądanym pod kocykiem?
Tez o tym myslałam dziś, moze jutro zrealizuję.
A propos kina - mój TŻ wspomniał o maratonie Sagi o wampirach
Nigdy nie byłam na takim maratonie. Ciekawe czy dałabym radę wysiedzieć. W sumie chciałabym
Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
Patri, jak czytałam Twój plan dnia wydał mi się taki... ciepły? Nie wiem, czy to dobre słowo, ale nie potrafię znaleźć lepszego.
Dzięki Grenouillette

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-11-10 o 20:23
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-10, 20:08   #1258
change
Zadomowienie
 
Avatar change
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Emi brzmisz jak dystyngowany smakosz i wytrawny kucharz. Lubię Cię czytać gdy piszesz o kuchni. Choć mam ochotę na jakieś nowe smaki w kuchni, to nie pcham się do takich finezji. Trochę bym się czuła jak przysłowiowy słoń w składzie porcelany. A najlepiej lubię cebulę
Też to samo czuję Ale dynia pieczona, po prostu pokrojona w ćwiartki ze skórką obsypana ziołami i czosnkiem, jest rzeczywiście fajnym i bardzo prostym dodatkiem Takie danie w stylu Jamiego Oliviera


Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Tez o tym myslałam dziś, moze jutro zrealizuję.
A propos kina - mój TŻ wspomniał o maratonie Sagi o wampirach
Nigdy nie byłam na takim maratonie. Ciekawe czy dałabym radę wysiedzieć. W sumie chciałabym

Dzięki Grenouillette

Mi się u Patri jeszcze podoba taka właśnie uważność bycia, radość ze wszystkich drobnych rzeczy i umiejętnosc dzielenia się nią, radość dawania innym i takie życie pełną piersią bez wykonywania spektakularnych ruchów. Mam wrecz wrazenie, ze wiekszosc tych wszystkich superwomen powinno Ci pozazdroscic relacji z Tż i dzieckiem i tego jaki dom prowadzisz i jaką jestes ciepłą i madrą kobitką. Sama bym chciala wiecej takiego swiatla wniesc do swojego zycia
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi


I) 10 kg
II) 10 kg
change jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-10, 21:02   #1259
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
Mi się u Patri jeszcze podoba taka właśnie uważność bycia, radość ze wszystkich drobnych rzeczy i umiejętnosc dzielenia się nią, radość dawania innym i takie życie pełną piersią bez wykonywania spektakularnych ruchów. Mam wrecz wrazenie, ze wiekszosc tych wszystkich superwomen powinno Ci pozazdroscic relacji z Tż i dzieckiem i tego jaki dom prowadzisz i jaką jestes ciepłą i madrą kobitką. Sama bym chciala wiecej takiego swiatla wniesc do swojego zycia
Change, takie piękne słowa. Dziękuję!!!
Łezki mi stanęły w oczach. To o mnie? Naprawdę?
Taki to inny obraz mnie, inny niż widziałam do tej pory, a patrzyłam przez pryzmat tego czego oczekują ode mnie inni i ze świadomością, że nie dorastam do ich wymagań...
Teraz stało się jasne, że nie zadowolę wszystkich, nawet gdybym próbowała ze wszystkich sil, to wciąż pewne osoby dadzą wyraz niezadowolenia ze mnie. Bo tak funkcjonują i nie mamy mocy ich zmienić. Skończyły mi się siły na naginanie siebie do "norm". Nie jest już dla mnie ważne co pomyśli jakaś ciocia, gdyż jak 6 lat temu nie miałam pracy to nie mam jej i teraz. Mam co, popłakać się, pociąć, chodzić smutna, żeby inni widzieli, że choć trochę tą tragiczną sytuacją się przejmuję. Owszem przejmuję, ale nie będę odbierać sobie za karę wszelkich przyjemności. Już nie. Teraz nie ciocia jest ważna, ale ja sama i nade wszystko moje dziecko. Tego dotyczyła moja poważna rozmowa z TŻ. Przyjęta przez niego z otwartym umysłem przyniosła zrozumienie wreszcie. Wiem, ze zmiany niekoniecznie są widoczne na zewnątrz, szczególnie dla cioci, która widzi nas raz na pół roku i sama ma swoje problemy... ja widzę zmianę i nawet jeśli nie widzi jej ogół, to nic to dla mnie już nie znaczy. Przestałam stawiać innych wyżej niż samą siebie. Uczę się być dla siebie dobra i być dla dziecka dobra.
Ze wszystkich sił chciałabym umieć pociągnąć za sobą inne osoby do zmian, ale to trzeba zrobić samemu. Tę drogę trzeba przejść osobiście.
Jeszcze raz dziękuję Ci Change.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-10, 21:24   #1260
change
Zadomowienie
 
Avatar change
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Change, takie piękne słowa. Dziękuję!!!
Łezki mi stanęły w oczach. To o mnie? Naprawdę?
Taki to inny obraz mnie, inny niż widziałam do tej pory, a patrzyłam przez pryzmat tego czego oczekują ode mnie inni i ze świadomością, że nie dorastam do ich wymagań...
Teraz stało się jasne, że nie zadowolę wszystkich, nawet gdybym próbowała ze wszystkich sil, to wciąż pewne osoby dadzą wyraz niezadowolenia ze mnie. Bo tak funkcjonują i nie mamy mocy ich zmienić. Skończyły mi się siły na naginanie siebie do "norm". Nie jest już dla mnie ważne co pomyśli jakaś ciocia, gdyż jak 6 lat temu nie miałam pracy to nie mam jej i teraz. Mam co, popłakać się, pociąć, chodzić smutna, żeby inni widzieli, że choć trochę tą tragiczną sytuacją się przejmuję. Owszem przejmuję, ale nie będę odbierać sobie za karę wszelkich przyjemności. Już nie. Teraz nie ciocia jest ważna, ale ja sama i nade wszystko moje dziecko. Tego dotyczyła moja poważna rozmowa z TŻ. Przyjęta przez niego z otwartym umysłem przyniosła zrozumienie wreszcie. Wiem, ze zmiany niekoniecznie są widoczne na zewnątrz, szczególnie dla cioci, która widzi nas raz na pół roku i sama ma swoje problemy... ja widzę zmianę i nawet jeśli nie widzi jej ogół, to nic to dla mnie już nie znaczy. Przestałam stawiać innych wyżej niż samą siebie. Uczę się być dla siebie dobra i być dla dziecka dobra.
Ze wszystkich sił chciałabym umieć pociągnąć za sobą inne osoby do zmian, ale to trzeba zrobić samemu. Tę drogę trzeba przejść osobiście.
Jeszcze raz dziękuję Ci Change.

A tam jesteś jeszcze lepsza nawet tylko ja tego słowami wyrazić nie umiem w odpowiedni sposób Bardzo mi milo, że jakoś Ci to poprawiło humor Chociaż moim zdaniem powinnas być tego swiadoma.
Komplementy Ci się należą i bardzo to fajne jest co robisz, bo bycie sobą to naprawdę duża odwaga i dojrzałość. Wiem coś na ten temat, wczoraj i dzisiaj miałam wojnę w postaci prestensji na temat nie sprostywania cudzym oczekiwaniom, bo mam słaby charakter, sama chciałabym mieć inny, ale do wszystkiego potrzebuje więcej czasu, (odnoszenie natychmiastowych sukcesów to nie moja karma= a moze to moja wyuczona bezradnosc), ale jeżeli ktoś mi to wytyka, to tracę całą radość zycia i zycie staje sie ciągłą szarpaniną, gdybym ja miała do czynienia z kims takim jak ja, ostatnia rzeczą byłoby narzucanie jej czegoś. Wystarczy sobie poczytać osoby, ktore szukają pracy i tylko się dołują i nic z tego życia nie mają... Moim zdaniem taka zadowolona z siebie mama, ktora zadba o dom dla dziecka, ktore dorasta a potem pojdzie do szkoły to nieprzeceniony skarb i inwestycja, a przy okazji usmiechnieta i dbająca o siebie kobieta.
Moze jedyne co moge podsunać, że powinnaś kiedyś napisać książke, takich motywujących jak ostatnio Twoje nowe ja na blogu jest nie tak dużo, ludzie coraz słabsi psychicznie, więc moze to byłoby coś, żeby zamknąć tym ciociom buzie?

Myślę, że nie ma osoby, która poznając Ciebie by się Tobą nie zachwyciła Twoja uroda tylko potwierdza blask jaki masz w swojej powiem wzniosle duszy :P szkoda, że dzisiejszy świat jest taki brutalny i nie pozwala mniej przebojowym osobom w pełni się rozwinąć... No i tak de facto to tobie wszystkie zawdzieczamy te nasze wieksze i małe przemiany i to ze sie poznałyśmy, o
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi


I) 10 kg
II) 10 kg
change jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-09-23 01:47:20


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:31.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.