Rozstanie z facetem, część XXIV - Strona 164 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-11-12, 20:26   #4891
Kwiatuszek133
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 217
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

U mnie niby ok, niby w rozmowach ktore byly od kad wyjechal jest spoko, chcemy byc razem, mowil, ze teskni, teraz, ze chce jechac ze mna na swieta, ale zawsze po kilku dniach znow czuje sie zle, bo nie mam go na codzien i gdy chce tak ze juz musze z nim porozmawiac to nie mam jak
Kwiatuszek133 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-12, 20:41   #4892
howdoi
Zadomowienie
 
Avatar howdoi
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: Wrocław.
Wiadomości: 1 014
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Levine Pokaż wiadomość
Dlaczego zawsze musi tak być, że po rozstaniu pamięta się tylko dobre rzeczy, które przeżyliśmy w związku? I żadnych złych, przez które związek się rozpadł?

Where is my mind?

W moim przypadku pamietam tylko te złe, może to i dobrze. Uodporniłam sie na jego wiadomości po rozstaniu.

---------- Dopisano o 20:41 ---------- Poprzedni post napisano o 20:39 ----------

Cytat:
Napisane przez ingemona Pokaż wiadomość
Wlaśnie do mnie doszlo, ze On caly czas mnie obwinia za rozpad naszego zwiazku . Co jest absurdalnie smieszne. Bo mimo, ze byly problemy i nie bylam idealem w zadnym wypadku to jego podejscie bylo powodem wlasnie tego mojego zachowania. I on o tym wiedzial i sam je prowokowal. hahahahaha.
wiecie, co?
Kiedys Wam pisalam ze czuje ze mam niewyjasnione sprawy z eksiem, ze tak sie czuje. Mialam wtedy pomysl zaprosic go na szczera rozmowe itd. Nie zrobilam tego wtedy ani pozniej.
A moze blad?
Moze wlasnie bym wczesniej doszla to tych wnioskow. Zrzucila go z piedestalu i mniej zalowala tego co sie stalo. Dalej tesknie i kocham ale ...
cos jakby chyba sie wlasnie zmienilo...
Mam nadzije, ze to nie chwilowa euforia bedaca wynikiem rozmowy, a raczej tego ze potrafilam ja z twarza zakonczyc i nie pokazalam po sobie bolu. a przynajmniej tak mi sie wydaje
Wiekszośc facetów uważa, iż nie zrobiło nic złego. I wina leży po naszej stronie. Takie już mają rozumowanie.
howdoi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-12, 21:09   #4893
wariatka345
Raczkowanie
 
Avatar wariatka345
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 327
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez howdoi Pokaż wiadomość
Wiekszośc facetów uważa, iż nie zrobiło nic złego. I wina leży po naszej stronie. Takie już mają rozumowanie.
Ooo to jest racja A na pewno mój były tak sądzi
__________________
Zamierzam:
Zdrowo się odżywiać
Ograniczyć słodycze


wariatka345 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-12, 21:21   #4894
ingemona
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 205
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Coś w tym jest .
Moj np. caly czas mi powtarzal, ze nie obwinia mnie za rozpad bo to jego wina. A prawda wyszla na jaw dopiero teraz. Opuscil garde i niechcacy sam sie "wypaplal" przez swoj narcyzm .
Ha ale to nic. Jeszcze przyjdzie taki czas, ze pozaluje swojej glupoty i zachowania wzgledem mnie. Mam nadzije, ze bedzie mi to dane zobaczyc na wlasne oczy i powiedziec z podniesionym i szczesliwym czolem "za glupote placi sie wysoka cene bo straciles mnie na zawsze "
ingemona jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-12, 21:28   #4895
nothinggood
Zadomowienie
 
Avatar nothinggood
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 1 416
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez ingemona Pokaż wiadomość
Coś w tym jest .
Moj np. caly czas mi powtarzal, ze nie obwinia mnie za rozpad bo to jego wina. A prawda wyszla na jaw dopiero teraz. Opuscil garde i niechcacy sam sie "wypaplal" przez swoj narcyzm .
Ha ale to nic. Jeszcze przyjdzie taki czas, ze pozaluje swojej glupoty i zachowania wzgledem mnie. Mam nadzije, ze bedzie mi to dane zobaczyc na wlasne oczy i powiedziec z podniesionym i szczesliwym czolem "za glupote placi sie wysoka cene bo straciles mnie na zawsze "
O, widzę, że chcemy tego samego
nothinggood jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-12, 21:32   #4896
howdoi
Zadomowienie
 
Avatar howdoi
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: Wrocław.
Wiadomości: 1 014
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez ingemona Pokaż wiadomość
Coś w tym jest .
Moj np. caly czas mi powtarzal, ze nie obwinia mnie za rozpad bo to jego wina. A prawda wyszla na jaw dopiero teraz. Opuscil garde i niechcacy sam sie "wypaplal" przez swoj narcyzm .
Ha ale to nic. Jeszcze przyjdzie taki czas, ze pozaluje swojej glupoty i zachowania wzgledem mnie. Mam nadzije, ze bedzie mi to dane zobaczyc na wlasne oczy i powiedziec z podniesionym i szczesliwym czolem "za glupote placi sie wysoka cene bo straciles mnie na zawsze "

Mój były odzywa sie do mnie co drugi dzień, chce sie spotkac. Nie wiem po co, wyraźnie dał mi do zrozumienia, że mnie nie kocha.
howdoi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-12, 22:42   #4897
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez ingemona Pokaż wiadomość
Zle zrobilam ze napislam pierwsza do niego.
Ale wiecie, co im dluzej mysle tym bardziej sie przekonuje ze w sumie dobrze wyszlo.
Bo suma sumarum to ja w tej konwersacji pokazalam wieksza klase niz on.
On zaczal wyjezdzac z jakimis pretensjami, zarzucac mi ze klocic sie chce
Zdurnialam po prostu!!!
To ja z galazka oliwna a on z mieczem do mnie.
ha i to niby ja jestem klotliwa hahahahaha
Potraktowalam go grzeczne ale oficjalnie. Z pelna kultura napisalam, ze ta rozmowa nie ma sensu, a jesli chce miec ze mna faktyczny, normalny kontakt to nie ma przeszkod i to niech on sie odzywa w takim razie.
Myslicie, ze dobrze sobie poradzilam?


---------- Dopisano o 22:30 ---------- Poprzedni post napisano o 22:29 ----------

Cytat:
Napisane przez nothinggood Pokaż wiadomość
Hej
Ale miałam fajny dzień. Mój adorator cały dzień szukał ze mną kontaktu wzrokowego, a były... Cóż, jak mnie zobaczył to aż przestał rozmawiać i przez parę sekund patrzyliśmy sobie w oczy Ale szłam z koleżankami i akurat się śmiałam, więc zerwałam to spojrzenie i bez mówienia "cześć", obróciłam się i poszłam dalej Hehe i kto tu jest górą? Teraz czekam aż w końcu on zechce ze mną porozmawiać i zakopiemy topór wojenny i być może uda nam się stworzyć relację koleżeńską, bo chyba jestem na to gotowa. A co będzie potem zobaczymy... Oj, ale mam misz masz w głowie, ten adorator mąci mi strasznie, chociaż nie powinien

ingemona, jestem z Ciebie bardzo dumna!
Maleńka kwitniesz

A co to za ADORATOR?

---------- Dopisano o 22:31 ---------- Poprzedni post napisano o 22:30 ----------

Cytat:
Napisane przez ingemona Pokaż wiadomość
Dziekuje . Mam nadzieje, ze to byl moj punkt zwrotny i teraz juz szybciej bede dochodzic do siebie .
Kolezanka nawet mi doradzila, ze gdyby sie odezwal i zaproponowal jakies spotkanie to mam sie nie wzbraniac, bo jesli wciaz bedzie taki malostkowy to mi to tylko pomoze w wyzbyciu sie poczucia winy za moje niezawsze odpowiednie zachowanie i doszukiwanie sie jej tam gdzie faktycznie jej nie bylo
I wiecie, co?
Wreszczie czuje sie gotowa na jakis fajny flirt


---------- Dopisano o 22:31 ---------- Poprzedni post napisano o 22:31 ----------

Cytat:
Napisane przez Tindomerel_ Pokaż wiadomość
Byłam wczoraj u swojego byłego chłopaka po swoje rzeczy, on od razu zapropnował mi herbatę, więc uznałam,że chce porozmawiać, rozmawialiśmy 2h, niby wszystko sobie wytłumaczyliśmy, ale miałam wrażenie,że to było takie trochę odbijanie piłeczki: czułam się tak i tak bo robiłeś to i to- robiłem to i to bo ty robiłaś to i to,więc sama sobie na to uczucie zapracowałaś, i vice versa, wyszło na to,że rozumieliśmy wszystko inaczej, dla mnie on za mało pczasu mi poświęcał a on uważał,że rezygnował z wielu rzeczy dla mnie.on płakał,ja byłam względnie opanowana, pytałam,czy w takim razie całe wakacje i cały wrzesień,który spędziliśmy tak dobrze razem i kiedy był wtedy szczęśliwy ze mną -czy to było kłamstwo, strasznie się oburzył i powiedział,że absolutnie nie.

Wytknęłam mu,że nie rozumiem zupełnie dlaczego w takim razie(skoro był szczęśliwy i było mu dobrze i przyznał,że się zmieniłam na plus)postanowił na miesiąc mnie zostawić i w ciągu tych29dni postanowił to wszystko rzucić. Nie odpowiedział. Zapytałam, dlaczego powiedział mi taką dziwną rzecz" nie mogę ci powiedzieć tego czego chcę,więc powiem ci,że cię nie kocham" -odpowiedział,że nie wie dlaczego tak powiedział,coś się tam plątał,że przecież nie można się od tak odkochać...Mówił,że nie mówił mi o tym co mu nie pasowało wcześniej, bo on nie zauważa za bardzo problemów na bierząco a jeśli już je widział to bał się,że jeśli będzie mi coś wytykał to będzie tylko gorzej między nami.Na koniec powiedział mi,że próbował to naprawić,ale uznał,że nie da rady,że chyba nie umie dawać drugich szans i że mnie nie kocha..chociaż odniosłam wrażenie, że on sam tak na prawdę nie wie czego chce i co czuje..Zapytałm go czy lepiej mu beze mnie to nie odpowiedział.

Zanim od niego wyszłam przytulił mnie mocno głaskał (nie tak jak się przytula ex dziewczynę czy koleżankę;p) i tak przytulaliśmy się chyba z pół godziny, podziękowaliśmy sobie za wszystko i na koniec powiedziałam mu,że w takim razie,skoro tak sprawia sprawę, to nie będę o niego walczyć, odpowiedział mi tylko cicho:nie walcz..

Cholera,ale ja chyba chcę walczyć. Ty;lko czy jest o co?
Stwierdził,że nie wyobraża sobie życia beze mnie bo jestem mu bardzo bliska i za dużo wspaniałych chwil przeżylismy razem,żeby miał teraz udawać,że mnie nie zna i że chce mnieć ze mną kontakt bla bla bla itd

Czuję z jednej strony ulgę,że sobie wszystko wyjaśnilismy,że w takich dobrych stosunkach i tak ładnie to załatwiliśmy,z drugiej czuję się strasznie i nie wiem dlaczego nadal mam nadzieję.A to chyba bardzo źle. Nie powinnam mieć już na nic nadziei, prawda? Tak bardzo chcę go spowrotem
On sam się w tym wszystkim zagubił i sam nie wie co chce Ciężka sprawa.

---------- Dopisano o 22:33 ---------- Poprzedni post napisano o 22:31 ----------

Cytat:
Napisane przez nothinggood Pokaż wiadomość
No i super, lubię patrzeć jak dziewczyny z tego wątku zmieniają swoje życie, podnoszą się po rozstaniach i w ogóle.
Ulalalala A ja kurde co... Pojawił się na moim horyzoncie pewien przystojniak, ciągnie mnie do niego, ale... Ale wiem, że nie stworzyłabym z nim związku ani nic, bo to nie ten typ I nie wiem co robić, po 3 latach związku mam ochotę poszaleć, ale to takie nie w mojej naturze...

---------- Dopisano o 15:50 ---------- Poprzedni post napisano o 15:43 ----------


Ech, skoro powiedział Ci, żebyś nie walczyła, to ja bym odpuściła... Nie zmusisz nikogo do miłości, skoro zerwał z Tobą, to znaczy, że nie chce z Tobą być. Trochę to brutalne, ale niestety. Ja na Twoim miejscu zaczęłabym układać sobie życie bez niego, bo takie oczekiwanie i walka w tym przypadku może nic nie dać, a tylko będziesz bardziej cierpieć...
Dlaczego? Może pora się przełamać i otworzyć Czas na zmianę!!

---------- Dopisano o 22:35 ---------- Poprzedni post napisano o 22:33 ----------

Cytat:
Napisane przez ingemona Pokaż wiadomość
z autopsji wiem, ze takie podejscie eksa to nic innego jak zwykle tchorzostwo. Boi sie przyznac, ze nie kocha wiec ubiera to w slowa, ktore daja nadzieje. Nawet niektore zdania, gdy czytalam to jakbym miala zywo przed oczami swojego eksa.
Nie rob sobie nadzieji. Nie krzywdz sie bardziej . Sprobuj tez nie walczyc o niego. On tego nie chce, a nawet moze to przyniesc odwrotny skutek. Wiem, to teraz po sobie. Najlepsze lekcje sa bardzo bolesne, ale za to trwale. Wyplacz, wykrzycz swoj bol, rozczarowanie. Rozmawiaj duzo, to bardzo pomaga.
Tu, na naszym watku zawsze mozesz pisac . I na pw takze
trzymam kciuki

---------- dopisano o 15:58 ---------- poprzedni post napisano o 15:54 ----------




szalej dziewczyno :d. To wlasnie taki czas, zeby odreagowac stres i cala reszte. Jesli tylko z glowa bedziesz to robic, nic zlego sie nie stanie. Zreszta takie radosne szalenstwo, kadzy inaczej rozumie i przezywa. Przeciez nie musisz pic, palic jakis swinstw itd, bo to akurat glupowa nie zabawa (moim zdaniem). Poznawaj nowych ludzi, flirtuj i ciesz sie z tego . A gdy pojawi sie na horyzoncie ktos szczegolny, nie bedziesz z tylu glowy slyszec "ale ja sie nie wyszumialam"
popieram

---------- Dopisano o 22:42 ---------- Poprzedni post napisano o 22:35 ----------

Cytat:
Napisane przez Tindomerel_ Pokaż wiadomość
Czuję się tak,jakby mi ktoś serce wyrwał...

Ehh nie no, postanowiłam sobie,że muszę sobie dać czas i przez najbliższy miesiąc się do niego nie odezwę...

Może on sam jak się ogarnie w końcu i dotrze do niego co czuje to może się odezwie? Podobno zawsze się odzywają. eh. Strasznie mi ciężko.
Z tym to różnie bywa Póki co nie rób sobie nadziei, bo możesz się rozczarować, a tak co najwyżej się pozytywnie zaskoczysz.

Edytowane przez Kornelciaczek
Czas edycji: 2012-11-12 o 22:43
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-12, 23:27   #4898
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez stupify Pokaż wiadomość
odpisał coś?



extra tylko niepotrzebnie w ogóle pisałaś, jak koleś taki nieokrzesany ...
Kurde pomyślcie jaki fajny by był świat gdyby nie te telefony... gdyby nie one, nie miałabym zapewne w ogóle kontaktu z EKS, a tu od nowa...

Tak w ogóle to czesc Zepsułam wczoraj komputer... tzn jakiś wirus go dopadł i przeglądarki nie moge odpalić ani nic... dlatego troche rzadziej bede się pojawiać
Ale dzisiaj mialam zabiegany dzień, od 7 rano na nogach i dopiero teraz dotarłam do siebie... w sumie sie ciesze, nie mam wtedy czasu na rozmyślania
EKS ma się odezwać w okolicach środy odnośnie weekendu - co, jak gdzie... no ciekawe, ciekawe


---------- Dopisano o 23:13 ---------- Poprzedni post napisano o 22:46 ----------

Cytat:
Napisane przez ingemona Pokaż wiadomość
Dzis juz mysle, ze dobrze sie stalo. Co prawda, moja duma wlasna troche sie nadszarpnela ( heheh to i tak nic w porownaniu, ztym co dzialo sie u mnie wczesniej i moim ego).
Zawsze mialam mojego eks za kulturalnego czlowieka, na poziomie, a tu wyszlo szydlo z worka
Jak to pan "jestem ponad to" w kulturalny sposob, sam zaczal sie wkrecac i wpierac mi, ze robie to i to, czyli kloce sie znim i wypominam.
A nic takiego nie mialo miejsca. Ha nawet lepiej, to co mu napisalam wcale nie obligowalo go do odpisywania mi. To byla jego decyzja i to on pociagnal rozmowe w nieprzyjemnym kierunku, w styly wypominania i obrazania (nie doslownie, ale zaczucajac mi ze napisalam bo chce sie klocic, poczulam sie znieslawiona w jakis sposob).
Mialam o nim lepsze zdania. Wiec dobrze, sie stalo bo juz nie mam tak dobrego zdania.
Za to mam nadzieje, za wykurowanie sie z kolesia, ktory nie zasluguje na kogos takiego jak ja.
Bo w koncu zaczyma wierzyc w to co pisze!!! On nie zasluguje na mnie
Czy mi przykro? Oczywiscie, ze tak. Przezylam z nim piekne i niezapomniane chwile i spodziewalam sie po nim czegos wiecej niz malostkowosci i kompletnego braku empatii, wyczucia i zrozumienia. Jego zarzekania sie, ze bardzo chce bysmy byli w dobrych stosunkach sam zniszczyl. Nie kiwne palcem by to odbudowac.
Bede tesknic w samotnosci, czyli z Wami az sie wylecze. A potem zakocham szczesliwie, bo kiedys sie zakocham
Ktos tam na mnie czeka. Skoro to nie byl on to jest ktos inny


---------- Dopisano o 23:24 ---------- Poprzedni post napisano o 23:13 ----------

Cytat:
Napisane przez mesarka Pokaż wiadomość
Miałam się już nie udzielać na Wizażu, ale przylazłam tutaj trochę się wygadać, bo jednak rpzez malutką chwileńkę tu pisałam

Wczoraj miałam taki wieczór. Puściłam sobie ukochaną płytę KoL i przy pierwszej piosence się rozkleiłam, bo przypomniałam sobie, jak się do tej płyty kochaliśmy A dokładnie przy tym:
http://www.youtube.com/watch?v=NlXTv5Ondgs
I potem zaczęły mi wracać wszystkie miłe chwile, Kraków, Coke, jak był u mnie i poznał rodziców, jak bawił się z kotem mojej siostry, jak mieszkaliśmy razem przez chwilę, jak całowaliśmy się w deszczu, jak staliśmy na tarasie widokowym i patrzyliśmy na Wisłę szepcząc że tak bardzo się kochamy. A potem odpaliłam telefon, żeby znów wykasować trochę smsów [robię to etapami] i akurat trafiłam na jedną z kłótni i wszystkie dobre wspomnienia prysły, a pojawił się te gorsze: jak znalazłam u niego w telefonie gołe fotki jakiś bab, jak zobaczyłam jego pociętą nogę, jak kłociliśmy się w parku, przypomniałam sobie wiadomości z jego fejsa..

Jesteś mistrzynią Mój mi dziś napisał jakoś ok 12 kiedy byłam na zajęciach "Kocham Cię". Nie odpisałam mu. Nie warto.

Mój też płakał, oj jak on płakał. A ja nic.. Ja płaczę u siebie pod kołdrą, przy nim płakałam dwa razy, on przy mnie o wiele więcej. O ile wczesniej uważałam, że był wrażliwy, delikatny [och ach! ] tak teraz widzę go tylko jako beksę, nie potrafiącego zachować się jak mężczyzna

A ja tak nie mam Chociaż powinnam, bo zostałam zdradzona. Ale w sumie znam swoją wartośc i byle podlotek nie będzie mi jej zaniżał. Wręcz przeciwnie - poszłam w sobotę na zakupy i kupiłam PRZEPIĘKNĄ sukienkę w New Looku. Wzięłam ją sceptycznie nastawiona, ale jak ją ubrałam w przymierzalni to aż się zdziwiłam jak świetnie w niej wyglądałam! Stałam w niej i po prostu oczom nie wierzyłam jaka fajna laska odbija się w lustrze A nigdy tak nie miałam, zawsze raczej - o fajnie w tym wyglądam, ale bez szału, a w sobotę był szał

I po dwóch tygodniach od rozstania mogę powiedzieć że powoli się podnoszę. Owszem jeszcze czasami w nocy pochlipię do poduszki, ale już jest znacznie lepiej. Zdystansowałam się bardzo i już nie mam ochoty wziąć za telefon i napisać mu smsa.

A do tego jutro umówiłam się na kawę z nowo poznanym facetem Zaczynam randkować i przebierać w płci brzydkiej, nie ma co czasu marnować na jakiś durniów. Trzeba wyselekcjonować tego jedynego
Zaraz mistrzyni, chyba głupoty Żeby mój EKS napisał mi "KOCHAM CIĘ" to ja nie wiem CUD!!





Dobre z tym"Nie ma co czasu marnować na jakiś durniów. Trzeba wyselekcjonować tego jedynego "

---------- Dopisano o 23:27 ---------- Poprzedni post napisano o 23:24 ----------

Cytat:
Napisane przez howdoi Pokaż wiadomość
Mój były odzywa sie do mnie co drugi dzień, chce sie spotkac. Nie wiem po co, wyraźnie dał mi do zrozumienia, że mnie nie kocha.
Też bym tak chciała
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-12, 23:40   #4899
Tindomerel_
Zadomowienie
 
Avatar Tindomerel_
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 1 215
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

howdoi a ty zerwałaś czy on?

Byłam dzisiaj z kumpelami w kinie i na piwku i trochę się rozerwałam. W sumie u mnie to dopiero 2 tygodnie...a i tak czuję,że nigdy mi to nie przejdzie;| a wy jak się trzymacie?
Tindomerel_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-12, 23:50   #4900
ingemona
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 205
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Tindomerel 2 tyg to i duzo i malo. wiesz napewno, co mam na mysli.

Ja od wczoraj, jak same widzicie pozytyw wielki. OGROMNY krok naprzod . Musze teraz popracowac by utrzymac ten stan.
A Ty nie zalamuj sie, to wazne. Kazda z nas w innym czasie zaczyna dochodzic do siebie. Tesknota to nic zlego, wszystkie tesknimy. Najwazniejsze by sie wyrwac z kregu obwiniania sie i innych niefanych rzeczy.
A gdy nadzieja umiera, to rozum bierze gore i idzie ku lepszemu.
Mnie to zajelo 3 miesiace. 3 okropne, dlugie straszne miesiace
Ale nie poddaje sie i Ty tez. Zobaczycz, bedzie lepiej
ingemona jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-12, 23:53   #4901
tyene
Zakorzenienie
 
Avatar tyene
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 4 182
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Mój adorator jest taki uroczy i tak się stara i tak się cieszy na mój przyjazd, aż mi często trudno uwierzyć we własne szczęście i mam jakieś żałosne lęki, że można na żywo nie będzie mnie tak lubił.
__________________
27.08.2016
tyene jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 00:10   #4902
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

http://sentencje.pl/433/

---------- Dopisano o 00:10 ---------- Poprzedni post napisano o 00:09 ----------

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Mój adorator jest taki uroczy i tak się stara i tak się cieszy na mój przyjazd, aż mi często trudno uwierzyć we własne szczęście i mam jakieś żałosne lęki, że można na żywo nie będzie mnie tak lubił.
super!! klask i:
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 00:15   #4903
howdoi
Zadomowienie
 
Avatar howdoi
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: Wrocław.
Wiadomości: 1 014
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Tindomerel_ Pokaż wiadomość
howdoi a ty zerwałaś czy on?

Byłam dzisiaj z kumpelami w kinie i na piwku i trochę się rozerwałam. W sumie u mnie to dopiero 2 tygodnie...a i tak czuję,że nigdy mi to nie przejdzie;| a wy jak się trzymacie?

Bardzo dobrze, jestem już długo po rozstaniu, z perspektywy czasu moge Was wszystkie zapewnic, iż to mija. Najlepszy lekarstwem jest brak kontaktu i zadbanie o siebie! : )
howdoi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 01:35   #4904
Hopefull
Raczkowanie
 
Avatar Hopefull
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 242
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Tindomerel_ Pokaż wiadomość
Czuję się tak,jakby mi ktoś serce wyrwał...

Ehh nie no, postanowiłam sobie,że muszę sobie dać czas i przez najbliższy miesiąc się do niego nie odezwę...

Może on sam jak się ogarnie w końcu i dotrze do niego co czuje to może się odezwie? Podobno zawsze się odzywają. eh. Strasznie mi ciężko.
Lepiej sie nie nastawiaj, u mnie od ostatniego kontaktu mijaja 2 miesiace (a od momentu jak mnie zostawil ponad 3), choc dobrze Cie rozumiem, bo gdzies tam z tylu glowy tli sie u mnie nadzieja, ze sie odezwie Pisz tu nam co czujesz i nie martw sie, bedzie dobrze, musi byc

---------- Dopisano o 01:07 ---------- Poprzedni post napisano o 01:06 ----------

Cytat:
Napisane przez ania230 Pokaż wiadomość
Padłam

---------- Dopisano o 01:12 ---------- Poprzedni post napisano o 01:07 ----------

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Czuję się wywołana Pojawiłam się tu 2,5 roku temu.
Zaliczyłam od tego czasu 2 roczne związki i parę nieudanych powrotów.
Obecnie zakochana na odległość
Nie żałuję, że nie wyszło.

Jasne, to jeden z elementów tego okresu.

Za to teraz wyglądam kwitnąco. Brzydka jestem, ale czuję się świetnie!
Czyli powroty były

---------- Dopisano o 01:15 ---------- Poprzedni post napisano o 01:12 ----------

Cytat:
Napisane przez ingemona Pokaż wiadomość
Bede tesknic w samotnosci, czyli z Wami az sie wylecze. A potem zakocham szczesliwie, bo kiedys sie zakocham
Ktos tam na mnie czeka. Skoro to nie byl on to jest ktos inny
Przyłączam się
Na pewno, gdzieś jest ten który szuka Ciebie.

---------- Dopisano o 01:20 ---------- Poprzedni post napisano o 01:15 ----------

Cytat:
Napisane przez mesarka Pokaż wiadomość
I po dwóch tygodniach od rozstania mogę powiedzieć że powoli się podnoszę. Owszem jeszcze czasami w nocy pochlipię do poduszki, ale już jest znacznie lepiej. Zdystansowałam się bardzo i już nie mam ochoty wziąć za telefon i napisać mu smsa.

A do tego jutro umówiłam się na kawę z nowo poznanym facetem Zaczynam randkować i przebierać w płci brzydkiej, nie ma co czasu marnować na jakiś durniów. Trzeba wyselekcjonować tego jedynego
Ach te wspomnienia też mnie nie raz najdzie...
Dziewczyny randkujecie i dobrze a ja sie przemoc nie moge musze sie od was uczyc.

---------- Dopisano o 01:27 ---------- Poprzedni post napisano o 01:20 ----------

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Mój adorator jest taki uroczy i tak się stara i tak się cieszy na mój przyjazd, aż mi często trudno uwierzyć we własne szczęście i mam jakieś żałosne lęki, że można na żywo nie będzie mnie tak lubił.
Nie analizuj tego tylko sie ciesz tez bym tak chciala, poczuc ze ktos sie stara o mnie

---------- Dopisano o 01:31 ---------- Poprzedni post napisano o 01:27 ----------

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość


Nie powinien, a jednak trwa dłużej ehh

---------- Dopisano o 01:35 ---------- Poprzedni post napisano o 01:31 ----------

Cytat:
Napisane przez howdoi Pokaż wiadomość
Bardzo dobrze, jestem już długo po rozstaniu, z perspektywy czasu moge Was wszystkie zapewnic, iż to mija. Najlepszy lekarstwem jest brak kontaktu i zadbanie o siebie! : )
A po jakim czasie braku kontaktu on się zaczął do Ciebie odzywać ?
-zadbanie o siebie zgadzam sie, to teraz priorytet.
__________________
,, Dreams as if you'll live forever, live as if you'll die today. ''
James Dean
Hopefull jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 01:45   #4905
howdoi
Zadomowienie
 
Avatar howdoi
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: Wrocław.
Wiadomości: 1 014
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

A po jakim czasie braku kontaktu on się zaczął do Ciebie odzywać ?
-zadbanie o siebie zgadzam sie, to teraz priorytet.[/QUOTE]


po kilku miesiacach. Ogólnie widziałam go przypadkiem kilka razy, zero jakiś wiekszych doznań z mojej strony, czysty luz. A myślałam, iż go kiedyś zobacze serce bedzie walic jak opetane.

Co do zadbania, polecam temat włosów, olejowania etc.
Mnie akurat to bardzo pochłoneło : )
Poza tym nie ma nic piekniejszego niz zachwyt nad własnymi włosami
howdoi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 09:13   #4906
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Hopefull Pokaż wiadomość
Czyli powroty były
Podkreślam, że powroty zdarzyły się dopiero wtedy, gdy przestałam na nie czekać.
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 09:25   #4907
behemotkot
Rozeznanie
 
Avatar behemotkot
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: punkt w przestrzeni
Wiadomości: 808
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Dzięki Malla, że się odezwałaś

Ja już jestem z bratem umówiona na piątek,ze pomoże mi przewieść moje rzeczy do domu.

Heh...chyba dopiero po pożegnaniu zacznę tęsknić.

Nie wiem, mam takie dziwne przeczucie, że nie warto płakać i smęcić. Czuję się trochę tak, jakby razem ze łzami już w połowie mi smutek uciekł...może faktycznie nie ma robić z siebie męczennicy...
__________________
"...bo ona ona różne ma imiona
jedni wołają ją miłość inni zgaga pieprzona
bo ona ona imiona różne ma
jedni wołają ją szczęście niepojęte
inni pani na K."

Początki bloga
http://okiembehemotkota.blogspot.com

Moje amatorskie fotki:
http://kasita.flog.pl/
behemotkot jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 10:40   #4908
wariatka345
Raczkowanie
 
Avatar wariatka345
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 327
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

U mnie nie długo 2 miesiące minie od rozstania a ja coraz większą mam ochotę do niego napisać i błagać, żeby wrócił Jeszcze teraz siedzę w domu, bo z robotą mi nie wyszło i myśli sobie zaprzątam nim Na tej wiosce zakichanej też nie ma atrakcji a znajomi pracują i nie mam jak się spotkać. Umrę z nudów nie długo :/

ingemona fajnie, że już się podnosisz po tym rozstaniu Żeby tak było już zawsze!
__________________
Zamierzam:
Zdrowo się odżywiać
Ograniczyć słodycze


wariatka345 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 10:57   #4909
funk
Raczkowanie
 
Avatar funk
 
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 165
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez behemotkot Pokaż wiadomość
Dzięki Malla, że się odezwałaś

Ja już jestem z bratem umówiona na piątek,ze pomoże mi przewieść moje rzeczy do domu.

Heh...chyba dopiero po pożegnaniu zacznę tęsknić.

Nie wiem, mam takie dziwne przeczucie, że nie warto płakać i smęcić. Czuję się trochę tak, jakby razem ze łzami już w połowie mi smutek uciekł...może faktycznie nie ma robić z siebie męczennicy...
świetne podejście, aczkolwiek z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że pierwsze dni po wyprowadzce od faceta są... no, ciężkie. mam nadzieję, że u Ciebie będzie lepiej! trzymaj się.
__________________
when things get hard, you work harder.
funk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 11:10   #4910
Hosenka*
Zakorzenienie
 
Avatar Hosenka*
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 48 138
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez behemotkot Pokaż wiadomość
Dokładnie. Tez bym sie wkur***a

Własnie tez sie wczoraj zastanawiałam co sie dzieje z dziewczynami(i chłopakami), które/którzy wcześniej tutaj pisały/pisali. Czy znalazły nowe miłości, jak im sie życie potoczyło i czy były pary, które do siebie wróciły i już ze soba zostały...eh
Ja tu pisałam, chyba po 2 rozstaniach , może 3? Nie pamiętam.

Rozstań nie żałuję, związków też nie (tzn ani tego że były, ani że sie rozpadły - wszak każdy związek czegoś uczy). Teraz jestem rok i 1 miesiąc po ślubie (szybka to była decyzja, ale przemyślana, zaręczyny po 2 miesiącach, ślub po kolejnych 6), od marca mieszkamy w swoim mieszkaniu, a w styczniu pojawi się dzidziuś akurat na 2 lata po poznaniu się. Jest cudownie
__________________

Instagram

W zapisanych relacjach - wyprzedaż kosmetyków pielęgnacyjnych i do makijażu
Hosenka* jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 11:25   #4911
201803090921
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 4 538
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez behemotkot Pokaż wiadomość
Dzięki Malla, że się odezwałaś

Ja już jestem z bratem umówiona na piątek,ze pomoże mi przewieść moje rzeczy do domu.

Heh...chyba dopiero po pożegnaniu zacznę tęsknić.

Nie wiem, mam takie dziwne przeczucie, że nie warto płakać i smęcić. Czuję się trochę tak, jakby razem ze łzami już w połowie mi smutek uciekł...może faktycznie nie ma robić z siebie męczennicy...
I pewnie tak właśnie jest. Lepiej załóż sobie, że i to doświadczenie jest Ci do czegoś potrzebne w życiu, tylko jeszcze nie wiesz do czego.

Ja wyprowadziłam exa z wynajmowanego mieszkania, znaczy on zabrał się akurat jak mnie potężne przeziębienie rozłożyło - i dobrze, bo nie miałam siły ani ochoty rozpaczać zanadto. Co miałam wypłakać, to wypłakałam wcześniej i więcej nie będę. Jasne, że żal i smutno, ale nie będę z tego powodu walić łbem w kaloryfer... Decyzja musiała być właśnie taka, więc jest.
201803090921 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 11:32   #4912
ania230
Zakorzenienie
 
Avatar ania230
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 16 104
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

przeziębiona ;(
__________________
To niemożliwe powiedział rozsądek to ryzykowne powiedziało doświadczenie to bezsensowne powiedziała duma mimo wszystko spróbuj powiedziało serce

11.06.2016 - Maja


15 kg do celu
ania230 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 11:37   #4913
Hopefull
Raczkowanie
 
Avatar Hopefull
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 242
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez howdoi Pokaż wiadomość
po kilku miesiacach. Ogólnie widziałam go przypadkiem kilka razy, zero jakiś wiekszych doznań z mojej strony, czysty luz. A myślałam, iż go kiedyś zobacze serce bedzie walic jak opetane.

Co do zadbania, polecam temat włosów, olejowania etc.
Mnie akurat to bardzo pochłoneło : )
Poza tym nie ma nic piekniejszego niz zachwyt nad własnymi włosami
Ja swojego eksa nie widzialam od konca sierpnia, a boje sie ze jak go zobacze to sie zalamie.. :/
A co do wlosow, bylam u fryzjera i troche podcielam, mysle teraz nad kolorem, moze to dobry moment
__________________
,, Dreams as if you'll live forever, live as if you'll die today. ''
James Dean
Hopefull jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 11:38   #4914
Levine
Raczkowanie
 
Avatar Levine
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 54
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Mój eks cały czas prosi o kolejną szansę... Z jednej strony serce podpowiada mi, że to w sumie dobry chłopak i może warto byłoby to zrobić, ale z drugiej strony rozum mówi, że nie powinnam dawać mu już którejś szansy, że skończy się tak samo...

Boje się, że już nigdy się tak nie zakocham. Cały czas mam przed oczami to, jak na mnie patrzył.
Levine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 11:39   #4915
Tindomerel_
Zadomowienie
 
Avatar Tindomerel_
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 1 215
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Dziewczyny męczy mnie poczucie winy:

No ale przecież nie moja wina,że się zmieniłam albo że coś robiłam źle ,przecież mógł mi to wypomnieć, tym bardziej,że tyle razy go pytałam czy wszystko ok i żeby mówił mi co mu nie pasuje prawda? Przeciez nie jestem duchem świetym ani jasnowidzem...ehh.... tak mi dzisiaj źle. Nie jem nic od 2 dni i w ogóle nie czuję głodu. Najchętniej bym umarla emocjonalnie.
Tindomerel_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 11:49   #4916
Hopefull
Raczkowanie
 
Avatar Hopefull
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 242
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Podkreślam, że powroty zdarzyły się dopiero wtedy, gdy przestałam na nie czekać.
Niby sie nie czeka, uklada sie swoje zycie, a gdzies tam w glowie co jakis czas jakas mysl przeplynie. Jak to wyprzec

---------- Dopisano o 11:49 ---------- Poprzedni post napisano o 11:46 ----------

Cytat:
Napisane przez Hosenka* Pokaż wiadomość
Ja tu pisałam, chyba po 2 rozstaniach , może 3? Nie pamiętam.

Rozstań nie żałuję, związków też nie (tzn ani tego że były, ani że sie rozpadły - wszak każdy związek czegoś uczy). Teraz jestem rok i 1 miesiąc po ślubie (szybka to była decyzja, ale przemyślana, zaręczyny po 2 miesiącach, ślub po kolejnych 6), od marca mieszkamy w swoim mieszkaniu, a w styczniu pojawi się dzidziuś akurat na 2 lata po poznaniu się. Jest cudownie
co za historia gratulacje !
__________________
,, Dreams as if you'll live forever, live as if you'll die today. ''
James Dean
Hopefull jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 11:52   #4917
paputek00
Raczkowanie
 
Avatar paputek00
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 437
GG do paputek00
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Levine Pokaż wiadomość
Dlaczego zawsze musi tak być, że po rozstaniu pamięta się tylko dobre rzeczy, które przeżyliśmy w związku? I żadnych złych, przez które związek się rozpadł?
Where is my mind?
Najbardziej dziwi mnie, że wspominam rzeczy które były takie codzienne, zwyczajne - przechodzę obok jego bloku i przypomina mi się jak robiliśmy spaghetti albo siedzieliśmy w kuchni z jego współlokatorami a on mówił mi do ucha "pierwszy raz jestem szczęśliwy w tym mieszkaniu". Staram się tego nie rozpamiętywać i uciekać myślami...

Cytat:
Napisane przez nothinggood Pokaż wiadomość
Hej
Ale miałam fajny dzień. Mój adorator cały dzień szukał ze mną kontaktu wzrokowego, a były... Cóż, jak mnie zobaczył to aż przestał rozmawiać i przez parę sekund patrzyliśmy sobie w oczy
Jesteście młodzi, myślę że sytuacja między wam trochę go przytłoczyła a teraz widzi jak świetnie sobie radzisz i żałuje. Pytanie czy powrót do niego to dobry pomysł, może lepiej zostawić to już za sobą? Przecież wcale go nie potrzebujesz


Cytat:
Napisane przez ingemona Pokaż wiadomość
Ja od wczoraj, jak same widzicie pozytyw wielki. OGROMNY krok naprzod . Musze teraz popracowac by utrzymac ten stan.
A Ty nie zalamuj sie, to wazne. Kazda z nas w innym czasie zaczyna dochodzic do siebie. Tesknota to nic zlego, wszystkie tesknimy. Najwazniejsze by sie wyrwac z kregu obwiniania sie i innych niefanych rzeczy.
A gdy nadzieja umiera, to rozum bierze gore i idzie ku lepszemu.
Mnie to zajelo 3 miesiace. 3 okropne, dlugie straszne miesiace
Ale nie poddaje sie i Ty tez. Zobaczycz, bedzie lepiej
U mnie w tym tygodniu minie miesiąc i też nie mogę powiedzieć żebym rozpaczała Miałam swój kryzys jakiś czas temu i teraz jest już tylko lepiej. Uśmiecham się, mam dobry humor, nie łapią mnie doły, nie mam ataków paniki kiedy siedzę w domu. Dalej o nim myślę, ale nie jest to już codzienna obsesja. Pamiętam jak w pierwsze poranki po rozstaniu miałam takie mdłości, że ledwo mogłam wstać; do tego łomotanie serca - z czasem wszystko minęło

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Mój adorator jest taki uroczy i tak się stara i tak się cieszy na mój przyjazd, aż mi często trudno uwierzyć we własne szczęście i mam jakieś żałosne lęki, że można na żywo nie będzie mnie tak lubił.
Oczywiscie, że będzie Cię lubił Dlaczego nagle miałby przestać?!

Cytat:
Napisane przez wariatka345 Pokaż wiadomość
U mnie nie długo 2 miesiące minie od rozstania a ja coraz większą mam ochotę do niego napisać i błagać, żeby wrócił Jeszcze teraz siedzę w domu, bo z robotą mi nie wyszło i myśli sobie zaprzątam nim Na tej wiosce zakichanej też nie ma atrakcji a znajomi pracują i nie mam jak się spotkać. Umrę z nudów nie długo :/
Ściągnij dowolny serial i oglądaj albo jedź do jakiejś galerii handlowej na "window shopping", poszukaj innej pracy... najgorsze jest siedzenie w domu i kombinowanie.

Aha, poznałam na S. pewnego chłopaka, gadamy ze sobą od poczatku listopada i wydaje się sympatyczny. Wstępnie umówiliśmy się na sobotę na kawę ale a) chłopak jest ode mnie młodszy o rok b) znalazłam go na fb (wiem, szpieg ze mnie! ) i zobaczyłam na jego tablicy że 22.10 zmienił status na "wolny". Nie wydaje się wam to trochę podejrzane - facet kończy związek a tydzień później zakłada konto na portalu randkowym? Przesadzam?

Edytowane przez paputek00
Czas edycji: 2012-11-13 o 12:01
paputek00 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 11:53   #4918
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez behemotkot Pokaż wiadomość
Ja już jestem z bratem umówiona na piątek,ze pomoże mi przewieść moje rzeczy do domu.
Heh...chyba dopiero po pożegnaniu zacznę tęsknić.
Na pewno odczujesz pustkę, więc już teraz zorganizuj sobie czas. To jest nie do uniknięcia.

Gdzie w końcu będziesz teraz mieszkać?
Cytat:
Napisane przez behemotkot Pokaż wiadomość
Nie wiem, mam takie dziwne przeczucie, że nie warto płakać i smęcić. Czuję się trochę tak, jakby razem ze łzami już w połowie mi smutek uciekł...może faktycznie nie ma robić z siebie męczennicy...
Po każdym rozstaniu trzeba przeżyć żałobę. To naturalny odruch czyniący nas ludźmi

Trzeba sobie trochę popłakać i posmęcić, byle nie za długo i byle się nie poniżać przed byłym partnerem.
Cytat:
Napisane przez wariatka345 Pokaż wiadomość
U mnie nie długo 2 miesiące minie od rozstania a ja coraz większą mam ochotę do niego napisać i błagać, żeby wrócił Jeszcze teraz siedzę w domu, bo z robotą mi nie wyszło i myśli sobie zaprzątam nim Na tej wiosce zakichanej też nie ma atrakcji a znajomi pracują i nie mam jak się spotkać. Umrę z nudów nie długo :/
No widzisz, to nie z miłości, tylko z nudów! Może zacznij ćwiczyć bieganie? Rano i wieczorem wokół wioski

Aktywność fizyczna jest wspaniała po rozstaniu!
Podwyższa poziom endorfin i ułatwia poradzenie sobie z natłokiem emocji, poza tym przynosi korzyści dla organizmu, a zmęczonemu łatwiej zasnąć.

Ja byłam zawsze łamagą, ostatnia do jakiegokolwiek sportu. Po porzuceniu zaciągnęłam również porzuconą koleżankę do klubu fitness. Każde wyjście na basen nagradzałyśmy pizzą i piwem To były czasy
Cytat:
Napisane przez Sziket Pokaż wiadomość
Ja wyprowadziłam exa z wynajmowanego mieszkania, znaczy on zabrał się akurat jak mnie potężne przeziębienie rozłożyło - i dobrze, bo nie miałam siły ani ochoty rozpaczać zanadto. Co miałam wypłakać, to wypłakałam wcześniej i więcej nie będę. Jasne, że żal i smutno, ale nie będę z tego powodu walić łbem w kaloryfer... Decyzja musiała być właśnie taka, więc jest.
Mnie porzucono po 8 latach, akurat złapałam zapalenie płuc. Wypluwając sobie płuca musiałam szukać nowego lokum. Oczywiście nikt się nie zgadzał, bo wyglądałam na umierającą Pewnego dnia powiedziałam eksowi "jutro ma cię tu nie być" i się wyniósł

Mimo mieszkania w tym samym miejscu co z nim, nabrało ono dość szybko zupełnie nowych wspomnień. A nie zrobiłam nawet przemeblowania ani przemalowania, co wszyscy mi polecali, aby łatwiej sobie poradzić z utratą lokatora. Ponadto właściciel tego mieszkania stał mi się obecnie barrrdzo bliski...
Cytat:
Napisane przez Hosenka* Pokaż wiadomość
Ja tu pisałam, chyba po 2 rozstaniach , może 3? Nie pamiętam.

Rozstań nie żałuję, związków też nie (tzn ani tego że były, ani że sie rozpadły - wszak każdy związek czegoś uczy). Teraz jestem rok i 1 miesiąc po ślubie (szybka to była decyzja, ale przemyślana, zaręczyny po 2 miesiącach, ślub po kolejnych 6), od marca mieszkamy w swoim mieszkaniu, a w styczniu pojawi się dzidziuś akurat na 2 lata po poznaniu się. Jest cudownie
Wtedy co ja, więc jakieś 2-3 lata temu

Nie wiedziałam, że dzidziuś w drodze! Masz pewnie piękną piłeczkę
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 11:55   #4919
paputek00
Raczkowanie
 
Avatar paputek00
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 437
GG do paputek00
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Tindomerel_ Pokaż wiadomość
Dziewczyny męczy mnie poczucie winy:

No ale przecież nie moja wina,że się zmieniłam albo że coś robiłam źle ,przecież mógł mi to wypomnieć, tym bardziej,że tyle razy go pytałam czy wszystko ok i żeby mówił mi co mu nie pasuje prawda? Przeciez nie jestem duchem świetym ani jasnowidzem...ehh.... tak mi dzisiaj źle. Nie jem nic od 2 dni i w ogóle nie czuję głodu. Najchętniej bym umarla emocjonalnie.
Też miałam wyrzuty sumienia ale prawda jest taka, że jeśli komuś zależy to będzie rozmawiał, starał się żeby wyszło dobrze - odejście to droga na skróty, którą oni wybierają kiedy już im się nie chce. Mój ex też nic nie mówił a potem po prostu uznał, że nic z tego nie będzie bo nie odpowiada mu mój charakter... pfff
paputek00 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 11:58   #4920
Hopefull
Raczkowanie
 
Avatar Hopefull
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 242
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Tindomerel_ Pokaż wiadomość
Dziewczyny męczy mnie poczucie winy:

No ale przecież nie moja wina,że się zmieniłam albo że coś robiłam źle ,przecież mógł mi to wypomnieć, tym bardziej,że tyle razy go pytałam czy wszystko ok i żeby mówił mi co mu nie pasuje prawda? Przeciez nie jestem duchem świetym ani jasnowidzem...ehh.... tak mi dzisiaj źle. Nie jem nic od 2 dni i w ogóle nie czuję głodu. Najchętniej bym umarla emocjonalnie.
wina nie lezy tylko po 1 stronie, nie obwiniaj sie tak

---------- Dopisano o 11:58 ---------- Poprzedni post napisano o 11:57 ----------

Cytat:
Napisane przez Levine Pokaż wiadomość
Mój eks cały czas prosi o kolejną szansę... Z jednej strony serce podpowiada mi, że to w sumie dobry chłopak i może warto byłoby to zrobić, ale z drugiej strony rozum mówi, że nie powinnam dawać mu już którejś szansy, że skończy się tak samo...

Boje się, że już nigdy się tak nie zakocham. Cały czas mam przed oczami to, jak na mnie patrzył.
A ktore z Was zerwalo i z jakiego powodu?
__________________
,, Dreams as if you'll live forever, live as if you'll die today. ''
James Dean
Hopefull jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:35.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.