Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III - Strona 53 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-11-26, 22:25   #1561
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Witam nowe dziewczyny w wątku!!
Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Aha?! A wiesz, ze mnie rowniez intuicja podpowiada podobne wyjscie dla Ciebie?
Albo, pani Patrycjo - jakas mala manufakturke? Kto wie, ile byloby chetnych na takie Anioly z masy solnej, szyc tez potrafisz... Gdybys rzeczywiscie zdecydowala sie na sprzedawanie czegos na aukcjach internetowych to zglaszam sie dobrowolnie do pomocy w rozpropagowaniu Cie w Niemczech ! Duzo tu mamy masowki, reczne robotki sa w modzie!
Dzięki Konwalia!!!!!!!!!!
Przymierzam się do tego, już wiem jakie dwie rzeczy wystawię na allegro jako mój start. Jedna z nich się pierze, a druga nie jest jeszcze zrobiona

Dziś:
Posprzątałam w szafce Młodej
Ona posprzątała resztę pokoju
Posprzątałam swój pokój znów dokumentnie - zostało mi jedno pudło do ogarnięcia
Wreszcie wypielęgnowałam sobie stopy, zostały paznokcie do pomalowania
Wyciągnęłam wrzuconą w wór ubrań sukienkę i będę ją przerabiać, już manekin jest w nią ubrany
Zrobiłam ze dwa prania

Jutro:
Kupić składniki na ciasto pierniczkowe
Dalsza część porządkowania zdjęć
Wyczyścić miernik temperatury
Posprzątać w swojej szafce z ubraniami!
I to co zwykle - zmyć naczynia, odkurzyć, korepetycje...

Ze mną lepiej już.
Buziaki, pa.

I zerknijcie w mój podpis. 30 z 30 też wypada Czerwony = Porządkowania, ale 30 tydzień będziemy przecież świętować. Została ostatnia seria do wyciśniecia. To będzie tydzień sprzątania. Dla mnie zaczął sie intensywnie, do sprzatania przyłączyli się wszyscy domownicy. Ekstra!

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-11-26 o 22:35
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-26, 23:34   #1562
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Witam po weekendzie!
Co tu sie dzialo, troche Was spuscic z oka to juz:

Mnie tam sie nie wydaje, ze tym "przebodzcowaniem" probujesz zagluszyc mysli (bardziej posadzam o to masza Lasub ). Wydaje mi sie, ze na tych wszystkich aktywnosciach budujesz swoja tozsamosc. Tygrys pewnie nie czulaby sie tak bardzo soba bez tenisa, baletu itp. Zle to to nie jest, dopoki Tobie sluzy, ale obawiam sie, ze powoli przestaje. Jaka bylaby Twoja odpowiedz na pytanie: "Kim bylabym bez tego wszystkiego?". Uwaznie posluchaj tej odpowiedzi!
Mądre pytanie.
Ja się przyznam że w sobotę też się na drinka skusiłam.

Cytat:
Napisane przez emi_lka
Ja w obu tropach:uciekaniu do myślenia w aktywność (a dla mnie nawet bardziej - od odczuwania), a w konsekwencji w przebodźcowaniu widzę jakieś wyjaśnienie tego, co się teraz z Tobą dzieje. Nadaktywność jak i brak aktywności są zawsze podejrzane
Tygrysie, Emilko Ja myślę, że interpretacja Konwalii się z tą wcale nie kłóci.
Na pewno z dwojga złego lepiej oddawać się aktywnościom, które dają Ci satysfakcję (jest tak?) niż popadać w marazm, bezczynność, zamartwiać się ciągle i dołować.
Mam jednak wrażenie, że jak już masz chwilę na oddech, refleksję to masz w środku dużo smutków, które w takich momentach dają o sobie znać ze zdwojoną siłą.
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 01:15   #1563
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
O, Czerwiec, już dawno miałam Cię prosić o przepis na suszone pomidory (raczej procedurę postępowania).
Proszę!
Kupuję na targu 3 kg pomidorów starając się wybierać takie bardziej mięsiste i niezbyt duże (odmiany podłużne dobrze się sprawdzają). Myję, kroję wzdłuż na połówki, wycinam tą część od strony łodyżki, a jeśli są bardzo mokre w środku, wybieram łyżeczką do garnka pestki. Układam pomidory ciasno na blasze (z silikonową podkładką, bo ją łatwiej się myje), miąższem do góry. Z 3 kg wychodzą dwie blaszki. Nastawiam piekarnik z termoobiegiem na 105 stopni, wkładam obie blachy tak, żeby zajmowały najwyższe i najniższe położenie i niezupełnie zamykam drzwiczki wtykając w nie drewnianą łychę dla pewności. Po 3h pomidory są tak wyschnięte i jednocześnie tak miękkie, jak lubię. Bardziej przypieczone połówki wyjmuję trochę wcześniej. Przekładam wszystkie pomidory do miski, solę, minimalnie słodzę, doprawiam peperoncino i ziołami prowansalskimi. Za pierwszym razem dodałam łyżkę octu jabłkowego i domownikom się potem zapach pomidorów nie podobał, więc następna tura poszła bez octu, ale czeka na swoją kolej, więc na razie nie mogę powiedzieć, czy wyszły lepsze. Do słoików ok. 0,3 l wyciskam (albo siekam jak mi się chce) po ząbku czosnku, wkładam pomidory nie do pełna i zalewam mieszanką oliwy z oliwek i oleju rzepakowego - to dyktowane jest studenckim budżetem, ale że ani trochę zalewy z pomidorów się nie marnuje, bo dodaję ją do sałatek i makaronów, spokojnie możnaby użyć samej oliwy. W necie są opisy zalewania wrzącym olejem, ale nie przekonują mnie jakoś, więc pasteryzuję słoiki 15 min w garnku. Wkładanie nie do pełna jest ważne, bo dobrze, żeby olej zakrywał pomidory nawet jak trochę spuchną po zalaniu i ze względu na tą pasteryzację, żeby nie wyciekał. Nie otwieram słoików zanim minie tydzień.
Gniazda nasienne pomidorów dorzucam do zupy jarzynowej, bo lubię taką z pomidorowymi pestkami.
Spróbuję kiedyś dorzucić kapary do zalewy.


Cytat:
Napisane przez Gomra Pokaż wiadomość
To jest idalny watek dla mnie. Przygarniecie mnie?
Witaj!


Zrobione dziś:
* odbiór decyzji
* podpisanie suplementu
* dostarczenie promotorce płyt i narada
* zakupy kosmetyczno-spożywcze
* notatki z książki (zamiast marnowania czasu podczas czekania)
* obiad dla 3 osób
* przeczytany rozdział pracy dyplomowej
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 01:42   #1564
monilkaa
Zakorzenienie
 
Avatar monilkaa
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 6 548
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Zrobione:
-prasowanie
-składanie prania
-sprzątanie
-pielęgnacja paznokci
-odrobiony wf


Na jutro:
-telefon do taty, bo umrze z niepokoju
-pranie j
-ogarnięcie materiału do kolosa
-położenie się spać wcześniej
-mejl do M.
-porządny obiad dla siebie!



Nie udało mi się wykonać wszystkiego na dziś . Niestety. Dziewczyny, jak się "odkleić" od kompa? Jak nie włączam to jest dobrze, ale jak już usiądę to przepadam.
__________________
the only time "success" comes before "work" is in the dictionary
monilkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 02:22   #1565
grenouillette
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 169
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć,

Dzisiaj nawet napisanie na wątku odkładałam Na swoje usprawiedliwienie mam fakt, że wychodzę wcześnie, wracam późno, ze sobą noszę jedynie netbooka, a... bez opcji zapamiętania hasła w laptopie nie pamiętam, jak mam się dostać na wizaż

Cytat:
Napisane przez kiczia Pokaż wiadomość
Dołączam do Was dopiero teraz, mimo że wątek podczytuję już od daawna z przerwami. Ale chyba mam już dosyć tego syfu, który narobił się wokół mnie, dosłownie i w przenośni... Muszę wreszcie wziąć się w garść i przestać marnować czas, którego i tak mam bardzo mało...
Cześć

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Witajcie, Dziewuchy!


Weekend poza domem minął pod znakiem przetworów owocowych i fryzjera. Czyli postępowo.
Fryzjer! Właśnie sobie uświadomiłam, co powinnam zrobić - u fryzjera byłam ostatnio chyba w styczniu, mam siano na głowie, które nawet nie ma określonego kształtu. Idę na początku grudnia do fryzjera, nie ma bata A może zmiana doda mi energii do działania?

Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
Cześć .
Piszecie dużo mądrych rzeczy.

Żabko, dołączam się do gratulacji

Kończąc kolejne studia dalej nie wiem kim chciałabym bym być. Czuję się przez to gorsza, że nie potrafię znaleźć swojego miejsca w świecie, w którym powiedziałabym : ''tu jest WSZYSTKO czego mi potrzeba".
Dziękuję Zabrzmię przekornie, ale czy można na 100% wiedzieć, że mamy wszystko? Myślę, że zawsze możemy się tylko odnosić do przeszłości, a przyszłość jest nam nieznana - dlatego bezpieczniej jest mówić/myśleć, kim na chwilę obecną chce się być, co mieć, co robić. Możliwe, że życie zweryfikuje te sądy i warto dać mu na to przyzwolenie. Pewnie taka postawa jest asekurancka (jak cała ja ), ale przynajmniej minimalizuje rozczarowania.

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość

Dzwoniła mama jednej ze uczennic i wyobraźcie sobie, że mała dostała 5 z klasówki.Jest to potężny sukces bo spotkania z nią szły jak po grudzie(średnio była zainteresowana lekcjami).
Gratuluję sukcesu w nauczaniu

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Witam po weekendzie!
Co tu sie dzialo, troche Was spuscic z oka to juz:



Po pierwsze - gratulacje dla Gren/Zabki!
Dziękuję No wiesz Konwalio, tylko nas tu na wątku spuścić z oka...

Cytat:
Napisane przez Gomra Pokaż wiadomość
To jest idalny watek dla mnie. Przygarniecie mnie?
Cześć

Cytat:
Napisane przez marzycielsko_realna Pokaż wiadomość
Bardzo chetnie się przyłączę. Będzie nas trzy A w grupie raźniej.
Super, chociaż w sumie ja muszę najpierw zastanowić się co i jak chcę osiągnąć, ponieważ pierwszy raz w życiu planuję robić coś z moją cielesnością i kompletnie nie wiem, jak się za to zabrać... Ale od czego jest internet!

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
marzycielsko_realna,
czy masz konkretny cel w zakresie własnej sylwetki?

Moje cele dotyczące własnego ciała obecnie brzmią niczym wyprawa w komos.Rozmiar 36 i mini plus kozaki są poza moimi możliwościami(fizycznie tylko, mentalnie już się przestawiłam)
Właśnie! Konkretny cel, tego mi brak Ale pewnie w przyszłym tygodniu go sobie dokładnie opracuję. A propos kozaków, to moja zmora! Nawet nosząc rozmiar spodni 36/38 mam jakąś nieproporcjonalną łydkę i właściwie tylko buty z ecco mi na nią wchodzą... ale jak kupiłam niedawno drugą parę, płacąc za nią około 700 złotych, to zastanawiam się jednak, czy nie lepiej zainwestować w jakiś karnet na siłownię albo jakiś zabieg odchudzający na nogi Po raz pierwszy poczułam, że waga to nie tylko konsekwencje estetyczne (pal licho!), zdrowotne (te często człowiek jest w stanie zagłuszyć), ale i ekonomiczne (a ja jestem homo oeconomicus )!

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Witam nowe dziewczyny w wątku!!

Dzięki Konwalia!!!!!!!!!!
Przymierzam się do tego, już wiem jakie dwie rzeczy wystawię na allegro jako mój start. Jedna z nich się pierze, a druga nie jest jeszcze zrobiona
Powodzenia

Cytat:
Napisane przez monilkaa Pokaż wiadomość
Nie udało mi się wykonać wszystkiego na dziś . Niestety. Dziewczyny, jak się "odkleić" od kompa? Jak nie włączam to jest dobrze, ale jak już usiądę to przepadam.
Nie wiem, ja nie potrafię
grenouillette jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 08:27   #1566
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez monilkaa Pokaż wiadomość
Dziewczyny, jak się "odkleić" od kompa? Jak nie włączam to jest dobrze, ale jak już usiądę to przepadam.
Pomodore!

---------- Dopisano o 08:27 ---------- Poprzedni post napisano o 08:22 ----------

Wstałam z budzikiem
Przygotowałam Młoda do przedszkola
Pościeliłam łóżko
Ubrałam się
Zrobiłam sobie kawkę i przeglądam FB i Wątek
Za chwilę wsiadam na blogi
A później kolejno różne rzeczy, co mi wpadnie w ręce.

Cały czas "jeździmy motocyklem" i słuchamy tej super muzy, ponosi mnie

Do sklikania, miłego dnia!
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 08:47   #1567
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Witam świeżynki wątkowe - raportujcie, działajcie, a jak trzeba to się i wyżalcie.
Jak się odkleić od komputera? Nie siadać w ogóle?
nastawić budzik/minutnik?
Mam nadzieję, że Was nalewką w sobotę za bardzo nie opiłam (słabiutka)
u mnie "tak se". W weekend nosiła mnie jakaś wścieklica i poczucie, że obowiązki mnie przerastają.
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 08:57   #1568
Gomra
Zakorzenienie
 
Avatar Gomra
 
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 12 709
GG do Gomra
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez lasubmersion;37827136[B
][/B]

Gomra,
stosowałaś jakąś dietę albo ćwiczenia?
cwiczenia wiele razy, diety też. Dieta najdłuzej trwała 14 dni, dłuzej nie wytrzymałam, z jednej strony nie chciało mi sie przygotowywac posilków specjalnie dla mnie, a z drugiej chodziłam nie najedzona. Teraz ograniczam słodkośći, gazowane, jem mniej ale normalnie, nie odmawiam sobie masła, makaron jem ale rzadko. Staram się jesc jak zawsze tylko mniej i czesciej, i pije wodę. Gdybym zaczęła cwiczyc byłoby lepiej ale niegdy nie mohę się zebrac.

Zawiozłam juz młodego do przedszkola, za chwilke robię liste, chociaz moja w porównaniu do waszych będzie miała chyba z 30 pozycji, musze zapisywać nawet te najdrobniejsze czynnosci, zeby ich nie ominąć.
Gomra jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 09:02   #1569
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć Dziewczęta!

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość

Tygrysie, Emilko Ja myślę, że interpretacja Konwalii się z tą wcale nie kłóci.
Na pewno z dwojga złego lepiej oddawać się aktywnościom, które dają Ci satysfakcję (jest tak?) niż popadać w marazm, bezczynność, zamartwiać się ciągle i dołować.
Mam jednak wrażenie, że jak już masz chwilę na oddech, refleksję to masz w środku dużo smutków, które w takich momentach dają o sobie znać ze zdwojoną siłą.



Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Proszę!
Kupuję na targu 3 kg pomidorów starając się wybierać takie bardziej mięsiste i niezbyt duże (odmiany podłużne dobrze się sprawdzają). Myję, kroję wzdłuż na połówki, wycinam tą część od strony łodyżki, a jeśli są bardzo mokre w środku, wybieram łyżeczką do garnka pestki. Układam pomidory ciasno na blasze (z silikonową podkładką, bo ją łatwiej się myje), miąższem do góry. Z 3 kg wychodzą dwie blaszki. Nastawiam piekarnik z termoobiegiem na 105 stopni, wkładam obie blachy tak, żeby zajmowały najwyższe i najniższe położenie i niezupełnie zamykam drzwiczki wtykając w nie drewnianą łychę dla pewności. Po 3h pomidory są tak wyschnięte i jednocześnie tak miękkie, jak lubię. Bardziej przypieczone połówki wyjmuję trochę wcześniej. Przekładam wszystkie pomidory do miski, solę, minimalnie słodzę, doprawiam peperoncino i ziołami prowansalskimi. Za pierwszym razem dodałam łyżkę octu jabłkowego i domownikom się potem zapach pomidorów nie podobał, więc następna tura poszła bez octu, ale czeka na swoją kolej, więc na razie nie mogę powiedzieć, czy wyszły lepsze. Do słoików ok. 0,3 l wyciskam (albo siekam jak mi się chce) po ząbku czosnku, wkładam pomidory nie do pełna i zalewam mieszanką oliwy z oliwek i oleju rzepakowego - to dyktowane jest studenckim budżetem, ale że ani trochę zalewy z pomidorów się nie marnuje, bo dodaję ją do sałatek i makaronów, spokojnie możnaby użyć samej oliwy. W necie są opisy zalewania wrzącym olejem, ale nie przekonują mnie jakoś, więc pasteryzuję słoiki 15 min w garnku. Wkładanie nie do pełna jest ważne, bo dobrze, żeby olej zakrywał pomidory nawet jak trochę spuchną po zalaniu i ze względu na tą pasteryzację, żeby nie wyciekał. Nie otwieram słoików zanim minie tydzień.
Gniazda nasienne pomidorów dorzucam do zupy jarzynowej, bo lubię taką z pomidorowymi pestkami.
Spróbuję kiedyś dorzucić kapary do zalewy.


Dzięki Czerwiec!!!!
Brzmi smakowicie i przystępnie.

Edytowane przez emi_lka
Czas edycji: 2012-11-27 o 09:04
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 09:24   #1570
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć dziewczyny

-1h francuskiego
-15 minut ćwiczeń(chcę jednak rozszerzyć do 20 minut dziennie)
-integrated skills(zrobić przynajmniej 1/3)zrobiłam tylko 3 ćwiczenia, ale dlatego, że ''frejzale'', kolokacje i idiomy mnie pochłonęły i prawie 1,5 godziny musiałam poświęcić na opracowanie notatek z tych mini tematów
-recenzja książek na blogu

Co dzisiaj chcę zrobić?
-zero słodyczy,5 posiłków(a raczej 4 bo już sniadanie zjadłam)
-dokończyć materiał na dzisiejsze korki
-2h gramatyki
-1h punctuation rules
-1h integrated skills
-1h francuskiego
-2h pracy
-wieczorkiem poświęcić czas na przygotowanie się na francuskie spotkanie z A.
-wieczorkiem poświęcić czas na przygotowanie uczennicy do klasówki
-esej na brudno,jutro do 10:30 przesłać wykładowcy
-0,5h connecting words and transition signals(bo czeka mnie w sobotę koło z tego materiau)
-1h szwedzkiego(jeśli się uda, opcjonalnie)
-20 minut ćwiczeń
-pobrać wszystkie materiały na zjazd w ten weekend+przesłać Tż, żeby mi wydrukował.

Dobra dziewuszki, lecę bo najpierw chcę dokończyć te korki(maks.20 minut), a potem biorę się za gramatykę.

Pytania do anglistek/dziewczyn znających angielski na poziomie CAE/CPE:
Znacie może jakąś dobrą stronę/książkę, która w sposób konkretny i rzeczowy wyjaśnia zagadnienia z zakresu zdań względnych?
Ostatnio pisałam z tego koło i niestety moja wiedza jest niewystarczająco, a czuję, że więcej z posiadanych materiałów już nie wycisnę.
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''

Edytowane przez lasubmersion
Czas edycji: 2012-11-27 o 09:25
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 10:13   #1571
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Gomra Pokaż wiadomość
Gdybym zaczęła ćwiczyć byłoby lepiej ale nigdy nie mogę się zebrać.
hm, ja też.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 12:27   #1572
monilkaa
Zakorzenienie
 
Avatar monilkaa
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 6 548
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć dziewczyny

Jako, że wolne na uczelni, nie wstałam z budzikiem. (odkąd zaczęłam studia mam problemy z chodzeniem spać o normalnych godzinach i wstawaniem przed południem... chcę to zmienić) No ale wstawiłam pranie i zadzwoniłam do taty, której dzwonił do mnie w sobotę (!), a ja nie oddzwoniłam. Dziś mam trochę mniej napięty grafik, za to materiał, który czeka na przyswojenie, to jakiś koszmar. Ale wyjścia nie mam, kolos jutro.
__________________
the only time "success" comes before "work" is in the dictionary
monilkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 12:30   #1573
Gomra
Zakorzenienie
 
Avatar Gomra
 
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 12 709
GG do Gomra
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Patri spojrzałam na Toj podpis, swietny blog.

Próbowałam zrobic liste 100 rzeczy, ale kurcze, skonczyłam na 30 najważniejszych celach i pustka, co za sens poutykać jakies niepotrzebne rzeczy, jak i tak nie jest sie w stanie przy malych dzieciach lub braku kasy ich dokonac.

Mam liste na dany dzien i jej sie trzymam, a spełnie tylko te najważniejsze. o.
Gomra jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 12:38   #1574
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Ja dziś mam towarzystwo, co prawda chore, ale zawsze...

Ostatnio coś mało mamy czasu i chyba przede wszystkim weny do pisania. Nie wiem czy to taki intensywny okres w roku, przesilenie, czy wypalenie...

Jedną żabkę związaną ze sprawami finansowymi dziś załatwiłam, mam jeszcze 2 godziny do wyjścia.
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 13:34   #1575
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Dzięki Czerwiec!!!!
Brzmi smakowicie i przystępnie.
A, tylko zapomniałam dopisać, że czas (i temperaturę) trzeba do piekarnika dobrać metodą prób i błędów.

Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
Fryzjer! Właśnie sobie uświadomiłam, co powinnam zrobić - u fryzjera byłam ostatnio chyba w styczniu, mam siano na głowie, które nawet nie ma określonego kształtu. Idę na początku grudnia do fryzjera, nie ma bata A może zmiana doda mi energii do działania?
Niedawno zdecydowałam się na taką dodającą energii zmianę i od dwóch wizyt u fryzjerki próbuję wyjść z twarzą z odrastania. To jedyny minus takich pomysłów.
W minionym tygodniu zastosowałam zmasowany atak na wizerunek dentysta+fryzjer i czuję się z tym fajnie.

Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
U mnie w dalszym ciągu panuje zaufanie do świata i ludzi - bardzo często dostaję po doopie , aczkolwiek rozumu mi to nie przydaje .
Podczas wypraw autostopowych [zazwyczaj do 100 km max] miałam same pozytywne 'przygody', pewnie dlatego nie jestem bardziej ostrożna.
Również jestem na takim etapie, że namiot i twarde łoże, to nie na mój kręgosłup chociaż dla zobaczenia czegoś 'extraśnego' pewnie przystałabym i na to .
Właśnie autostop jest dla mnie czymś potwierdzającym słuszność wiary w ludzi. Nigdy nie spotkało mnie nic niefajnego (poza samym zmarznięciem, kiedy nikt nie weźmie przez dłuższy czas), a każda taka podwózka dodaje energii. To świetne, kiedy starsi państwo zatrzymują się mówiąc, że trzeba pomagać tym, co zwiedzają ich piękną okolicę. Albo tłoczenie się z maturzystami i ich wyprasowanymi białymi koszulami w jakimś maluchu. Jazda w rozklekotanym Lublinie z chłopakami z jednostki wojskowej. Pan, któremu wschodni autostopowicze ukradli flaszkę spod siedzenia, ale nie zniechęcił się do brania machających. Ludzie, którzy zatrzymali się tylko dlatego, że rok temu nikt się nie zatrzymał, kiedy sami machali. Kierowca TIRa, który przez CB szukał ochotników do przewiezienia autostopowiczek dalej. I wiele takich sytuacji. Jest dobrze.

Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
Plecaki u mnie odpadają - za duże ryzyko bycia robaczkiem . Tracisz równowagę, bach na plecy, a później martw się kto Cię podniesie . Chociaż mówiłam o walizkach w kontekście jazdy pociąg/autobus/auto. Przy TIRach faktycznie plecak sprawdza się lepiej . Mojego auta na ukraińskie drogi byłoby mi szkoda. Najfajniejsza opcja, to dotrzeć do miejsca docelowego pociągiem, a następnie wynająć auto i zwiedzać to, co się chce . Nie mówiąc już o wszechogarniającej korupcji na ukraińskich drogach. Jeśli jechaliście swoim samochodem i nie uświadczyliście żadnego mandatu, to szakunec . Bardzo żadko zdarza się takie 'niedopatrzenie' z ich strony .

Ano te kości młode już nie są . W środę np. minie miesiąc od czasu kiedy stuknęło mi na osi rok mniej niż to, co mam w nicku .
Toś niewiele starsza ode mnie, staruszko, ale kto wie, co będę mówić w Twoim obecnym wieku.

Tylko dużo za ciężkie plecaki mogą pomóc zostać robaczkiem. Ale rzeczywiście widziałam taką sytuację: młodzi byliśmy, z ekipą po Wielkopolsce się rozbijaliśmy i jednemu drobnemu kumplowi się zdarzyło.

Jechaliśmy sporym samochodem na polskich blachach i z emblematami firmy. Podczas mijania kontroli drogowej czasem udawało się za KrAZem schować, zawsze opuszczałam aparat fotograficzny, którym zza szyby uwieczniałam krajobraz i tyle środków bezpieczeństwa. Pół kraju zjechane, ze 2 tygodnie w drodze i żadnego mandatu.

Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
Moim zdaniem najgorsza jest właśnie taka wszechstronność. U mnie w rodzinie to dziedziczne. Dziadek miał początkowe wykształcenie weterynaryjne, był organista, sołtysem, później zajmował się budowlanką. Co nie przeszkadzało mu : gotować, szyć, grać na akordeonie, gitarze, bałałajce, mandolinie i cholera wie czym jeszcze . Pisał wiersze, rysował, etc. etc. etc.
Babcia była sekretarką, co nie przeszkadzało jej przed wojną skończył pierwszej klasy fortepianowej, grać na gitarze, projektować ubrań, zajmować się fryzjerstwem i wizażem.
Rodzeństwo mojej Mamy - sytuacja analogiczna.
Zawsze podziwialiśmy ludzi, którzy od dziecka wiedzieli, KIM chcą być i konsekwentnie do tego dążyli. Później zaś dawało im to spełnienie, szczęście i kasę.

Kończąc kolejne studia dalej nie wiem kim chciałabym bym być. Czuję się przez to gorsza, że nie potrafię znaleźć swojego miejsca w świecie, w którym powiedziałabym : ''tu jest WSZYSTKO czego mi potrzeba".
No właśnie, gdybym zamiast próbowania różnych dziedzin i stwarzania pozorów wszechstronności, zajęła się jedną konkretną rzeczą, to w tej niszy osiągnęłabym prędzej czy później mistrzostwo. Choćby tylko takie rzemieślnicze, nie chodzi mi o żaden geniusz.
A tymczasem moje życie wygląda trochę jak garść pozbieranych ciekawostek popularnonaukowych i okołoartystycznych. Wszystko w najlepszym wypadku na poziomie "zaawansowanego amatora". Wszystko wymaga ciągłego przypominania sobie tego, co już wypracowałam, bo kiedy jest tego tak dużo, nie każdą rzeczą zajmuję się bez przestojów, a pamięć jest ograniczona.
Do czego mi się to przydało? Noo, mogę prowadzić dyskusje na pewnym poziomie w dowolnym właściwie środowisku. Mieć satysfakcję, że umiem posługiwać się językiem ojczystym i liczyć całki, podczas gdy moi koledzy zwykle wybierają albo jedno albo drugie. Same wymierne korzyści. :/

Zdrowia dla mamy, Cindy!
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.

Edytowane przez czerwieclipiec
Czas edycji: 2012-11-27 o 16:11
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 14:37   #1576
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Co dzisiaj chcę zrobić?
-zero słodyczy,5 posiłków(a raczej 4 bo już sniadanie zjadłam)
-dokończyć materiał na dzisiejsze korki
-2h gramatyki
-1h punctuation rules
-1h integrated skills
-1h francuskiego
-2h pracy
-wieczorkiem poświęcić czas na przygotowanie się na francuskie spotkanie z A.(zrobione wcześniej)
-wieczorkiem poświęcić czas na przygotowanie uczennicy do klasówki
-esej na brudno,jutro do 10:30 przesłać wykładowcy
-0,5h connecting words and transition signals(bo czeka mnie w sobotę koło z tego materiau)
-1h szwedzkiego(jeśli się uda, opcjonalnie)
-20 minut ćwiczeń
-pobrać wszystkie materiały na zjazd w ten weekend+przesłać Tż, żeby mi wydrukował.
-telefon w sprawie obniżenia czesnego

Za godzinkę muszę wyjść, a po przyjściu najpierw zadbam o ''swoje'' sprawy czyli przygotowanie na studia.
Potem poświęcę czas na przygotowanie do korków, a potem zamierzam ćwiczyć.

Jak Wam dzień mija?
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 15:04   #1577
fairytale
Raczkowanie
 
Avatar fairytale
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Moje drogie, fairy ogarniacz ustala na podstawie skąpych danych (http://doodle.com/bcvprygf5xyahnce - tylko trzy osoby sie wypowiedzialy! Emilko, jak u Ciebie? Patri? Tygrys? Inga? Nowe dziewczyny warszawianki???), że czytamy "Dramat udanego dziecka" na niedzielę 9 grudnia.

Dla przypomnienia - czytamy tylko pierwszą i drugą cześć Dramatu, czyli wszystkiego raptem 40 str. Dobrym żródłem tekstu będzie chomik.

Czy odpowiada wam ten termin? Godzina nie jest jeszcze wyznaczona, może być bardziej rano lub bardziej po południu/wieczorem. Patri, Ty masz korki, wypowiedz się, czy jest jakaś pora, która by Ci pasowała?

Po weekendzie powrócę do żywych, teraz jakaś katastrofa. Chmura nade mną wisi i mimo że mam sporo czasu, czuję, że nic nie mogę porobic, bo przecież najważniejsze nie jest jeszce załatwione!
fairytale jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 15:22   #1578
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Gomra Pokaż wiadomość
Patri spojrzałam na Twoj podpis, swietny blog.

Próbowałam zrobic liste 100 rzeczy, ale kurcze, skonczyłam na 30 najważniejszych celach i pustka, co za sens poutykać jakies niepotrzebne rzeczy, jak i tak nie jest sie w stanie przy malych dzieciach lub braku kasy ich dokonac.

Mam liste na dany dzien i jej sie trzymam, a spełnie tylko te najważniejsze. o.
Dzięki Gomra.
Z listą 100 jest właśnie tak, żeby pozbyć się na chwilę jej tworzenia wszelkich ograniczeń. Jasne, ze większość może się wydawać nieosiągalna, ale kto to wie kochana, kto to wie? Może w jakimś szaleństwie kupi mi ktoś helikopter. Nie trać wiary
Więcej o liście sto jest na blogu Life Skills Academy - byłaś tam?
http://lifeskillsacademy.blogspot.co...1-zadanie.html

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Patri, Ty masz korki, wypowiedz się, czy jest jakaś pora, która by Ci pasowała?
Od rana do 12:30 i od 17:00 do wieczora - tak przyjmijmy.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 15:27   #1579
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Tygrysku, widziałaś ten wizażowy artykuł: https://wizaz.pl/Babskie-sprawy/Pocz...morfoza-Moniki ?

"Monika o brązowych oczach może używać prawie wszystkich kolorów cieni. (...) Monika z powodzeniem może stosować też mocniejszą kolorystykę makijażu. Jest brunetką w chłodnym typie kolorystycznym. Lecz może zaczerpnąć kolory z palety ciepłych odcieni (np. oranżowa bluzka, w którą ma na sobie na sesji) ze względu na ciemniejszą karnację i oliwkowy odcień skóry. Przy takim zabiegu zmiany typu kolorystycznego z chłodnego na ciepły musi pamiętać o dopasowaniu odpowiedniej kolorystyki w makijażu, np. ciepły odcień podkładu. (...)

Czynności wizażysty i stylisty: analiza kolorystyczna oraz przygotowanie indywidualnej palety kolorystycznej (...). Wnioski: Kolory które pojawiają się przy twarzy Moniki powinny być dosyć ciemne, nasycone, przytłumione. Powinna unikać kontrastowych zestawień. Czekoladowy brąz - podstawowym kolorem w szafie. Natomiast hitem kolorystycznym okazał się dla Moniki kobalt."

Nie wiem, czy to sposób pisania, czy jednak herezje jakieś, ale nie wygląda mi na wiarygodną i sensowną całość.
I jeszcze to, że całą akcję reklamują: "Jeśli nie wiesz... jak się malować? Jakie kolory najlepiej pasują do twojego typu urody?" blablabla. To dopasowanie do typu urody obejmuje jego zmianę z chłodnego na ciepły? Łe?
Co sądzisz, ekspertko?

A czemu ja tu tak dużo siedzę? Ćśśś... bo się powinnam uczyć.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.

Edytowane przez czerwieclipiec
Czas edycji: 2012-11-27 o 15:29
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 15:59   #1580
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Niedziela=korki od 13 do 17


---------- Dopisano o 15:44 ---------- Poprzedni post napisano o 15:40 ----------

Cytat:
Napisane przez monilkaa Pokaż wiadomość
Mogę dołączyć? Bo problem chyba i mnie dotyczy. Odkładam na później WSZYSTKO. Nie chce mi się wykonywać najprostszej czynności, bibliotekę odwiedzam już od 2 miesięcy, pokój sprzątam od tygodnia, jutro mam kolokwium, a wiedza zerowa. Jak sobie z tym wszystkim radzić? Jestem załamana. Popadam w jakiś marazm. Nic mi się nie chce. Potrafię godzinami siedzieć przy kompie i nie robić nic produktywnego, albo spać po kilkanaście godzin. Chciałabym, ale coś mnie blokuje. Mam taką wewnętrzną niechęć do wszystkiego, wydaje mi się, że mam jeszcze mnóstwo czasu na zrobienie czegoś, przez co obowiązki narastają, a pracy nie ubywa. To dobijające.
Hej Każdy kto tu dołącza na początku pisze tutaj mniej więcej ten sam tekst - więc jesteś wśród swoich

---------- Dopisano o 15:46 ---------- Poprzedni post napisano o 15:44 ----------

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Weekend poza domem minął pod znakiem przetworów owocowych i fryzjera. Czyli postępowo.
A jaką masz teraz fryzurę?

---------- Dopisano o 15:59 ---------- Poprzedni post napisano o 15:46 ----------

Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość

Powiem tylko, że u mnie też nie wesoło.
Najbliższa mi Osoba na świecie [Mama] choruje.
Długa historia do opowiadania. Zresztą raczej nie na publiczne forum.
Powiem tylko, że mam podobne jak Ty myśli - szczególnie po poprzednim roku, który nie był dla mnie w żadnym stopniu łaskawy[ 3 pogrzeby]. Jestem w tym Ksh, jeżdżę [ponoć nawet całkiem nieźle, skoro dostała wytyczne, by zapisać się na egzamin], ale cały czas martwię się tym co jest w domu. Muszę być silna, bo nie mam innego wyjścia [wystarczy, że Mama jest słaba psychicznie i potrzebuje mojego wsparcia], ale w czw nerwy puściły mi na maxa. Kryzys złapał mnie na ulicy, weszłam więc do Kościoła. Dawno tak nie płakałam.
Wieczorem byłam umówiona na kolację i tańce - zazwyczaj taka odskocznia mi pomagała. Tutaj takiego efektu nie było. Nawet ludzie, którzy znają mnie od niedawna [czerwiec] pytali dlaczego się nie praktycznie nie odzywam [ zazwyczaj jestem Duszą Towarzystwa].
Jest mi ciężko i mam wrażenie, że wszystkie moje wysiłki, listy i odhaczanki są bezcelowe.



Jakbym czytała o mnie
Moim zdaniem najgorsza jest właśnie taka wszechstronność. U mnie w rodzinie to dziedziczne. Dziadek miał początkowe wykształcenie weterynaryjne, był organista, sołtysem, później zajmował się budowlanką. Co nie przeszkadzało mu : gotować, szyć, grać na akordeonie, gitarze, bałałajce, mandolinie i cholera wie czym jeszcze . Pisał wiersze, rysował, etc. etc. etc.
Babcia była sekretarką, co nie przeszkadzało jej przed wojną skończył pierwszej klasy fortepianowej, grać na gitarze, projektować ubrań, zajmować się fryzjerstwem i wizażem.
Rodzeństwo mojej Mamy - sytuacja analogiczna.
Zawsze podziwialiśmy ludzi, którzy od dziecka wiedzieli, KIM chcą być i konsekwentnie do tego dążyli. Później zaś dawało im to spełnienie, szczęście i kasę.

Kończąc kolejne studia dalej nie wiem kim chciałabym bym być. Czuję się przez to gorsza, że nie potrafię znaleźć swojego miejsca w świecie, w którym powiedziałabym : ''tu jest WSZYSTKO czego mi potrzeba".
Przykro mi z powodu Twojej Mamy - życzę Jej dużo zdrowia!

Co do pogrubionego - mimo wszystko taka sytuacja też ma swoje wady. Np. sportowcy - mogą być super wybitni, ale na ogół za bardzo z nimi nie pogadasz. Albo mam kolegę który wie chyba wszystko o polityce i nie da się z nim pogadać dłużej niż dwie minuty na inny temat, bo zaraz zaczyna przynudzać o jakimś tam kimś i mówi o nim tak, jakby to była powszechnie znana postać, a ja nie mam pojęcia kto zacz Jak ktoś się czemuś poświęca bez reszty, to istnieje ryzyko, że z wieloma osobami się nie dogada i ciężko będzie mu się przestawić w razie konieczności na coś innego. Co zresztą wcale nie oznacza, że zalet takiego stanu rzeczy nie ma więcej niż wad.
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 16:09   #1581
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
A jaką masz teraz fryzurę?
Taki trochę hełmik. Grzywka, odsłonięty kark, bo trzeba było wyrównać i przedziałek z powrotem robi mi się na środku, choć mało go widać.

Yyy, zastanawiam się, jak to się dzieje, że się dodają do posta te szare literki, że dopisane o jakiejś godzinie. Scalają się oddzielne posty jak są jeden pod drugim, czy edytuje się dopisując? Tak się robi każdemu, czy coś w profilu trzeba zaznaczyć?
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 17:02   #1582
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Czytając o Twoich związkach z jego siostrą odczułam je jako "projekt RELACJA".
Z natury jestem przeciwna "kampaniom" pro/antyludzkim.
I jestem zdania, że albo między ludźmi naturalnie się układa lub ewentualnie jak dorośli sami o tym rozmawiają, albo lepiej unikać kontaktu i nie angażować się licząc na "polubienie".
klask i:

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Ja w obu tropach:uciekaniu do myślenia w aktywność (a dla mnie nawet bardziej - od odczuwania), a w konsekwencji w przebodźcowaniu widzę jakieś wyjaśnienie tego, co się teraz z Tobą dzieje. Nadaktywność jak i brak aktywności są zawsze podejrzane

Tygrysie, jak oceniasz "Mamę Muminków?" - zamówiłam sobie pod choinkę
Hm, ale w sumie chodzę na terapię i w dodatku poprosiłam terapeutkę, żeby na mnie uważała, bo mam tendencję do gadania o głupotach, żeby nie musieć myśleć/mówić o prawdziwych problemach. I tak jest. Czasem wydaje mi się, że jak coś jest z człowiekiem nie w porządku, to "ozdrowienie" jest praktycznie niemożliwe. Jak siedziałam w domu, to było ze mną źle. Jak teraz próbuję nadrabiać stracony czas, to też coś jest nie halo. To tak jakbym się próbowała wcisnąć w za małe ubranie - jak z jednej strony się jakoś ułoży, to z drugiej coś się zmarszczy albo wyleje. Teraz to tylko kwestia wyboru gdzie wolę, żeby się "wylało" a gdzie żeby było prosto...

Mama Muminków jest fajna (czytam na wyrywki, bo oczywiście nie mogę się skupić i przeczytać od początku do końca) - najbardziej podobają mi się analizy książek Jansson i tropy z jej życia w nich

---------- Dopisano o 16:24 ---------- Poprzedni post napisano o 16:11 ----------

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość

Wpadlam w kompleksy - ja musialabym taki spokojny weekend rozlozyc na jakies 3 miesiace! Ale zdaje sie, ze Twoja ekstrawertyczna natura pozwala Ci na takie eskapady. Mnie taka ilosc kontaktow wysysa z energii, choc podobnie jak Bura bywam mylona z ekstrawertykami. Moze wiec Ty czerpiesz z przebywania z ludzmi wiecej energii, anizeli tracisz?
Mnie tam sie nie wydaje, ze tym "przebodzcowaniem" probujesz zagluszyc mysli (bardziej posadzam o to masza Lasub ). Wydaje mi sie, ze na tych wszystkich aktywnosciach budujesz swoja tozsamosc. Tygrys pewnie nie czulaby sie tak bardzo soba bez tenisa, baletu itp. Zle to to nie jest, dopoki Tobie sluzy, ale obawiam sie, ze powoli przestaje. Jaka bylaby Twoja odpowiedz na pytanie: "Kim bylabym bez tego wszystkiego?". Uwaznie posluchaj tej odpowiedzi!

Hej no bez przesady z tymi kompleksami - lekcja i sport zajęły mi w sumie 3 godziny, impreza z dwie i pół (pojechałam na nią prosto z tenisa, przebrałam się w samochodzie) plus nie posprzątałam. Kompleksy to można mieć przy lasub , zawsze mi szczęka opada jak widzę jej poodhaczane listy

A jakbym nie mogła chodzić na tenisa i balet, to bym miała lekcje pianina i tańca brzucha, więc to nie jest tak, że akurat bez tego co robię nie mogę żyć. Po prostu jak coś mi się spodoba, to włącza mi się opcja "ale super, też tak koniecznie chcę". A jakbym musiała usiąść na tyłku i nie uczyć się nowych rzeczy to.... hm, nie jestem pewna, ale chyba miałabym wrażenie, że czas przecieka mi przez palce. I że jestem już stara (??!). No i faktycznie bardzo lubię być z ludźmi - ale równie bardzo lubię być sama

---------- Dopisano o 16:33 ---------- Poprzedni post napisano o 16:24 ----------

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość

Tygrysie, Emilko Ja myślę, że interpretacja Konwalii się z tą wcale nie kłóci.
Na pewno z dwojga złego lepiej oddawać się aktywnościom, które dają Ci satysfakcję (jest tak?) niż popadać w marazm, bezczynność, zamartwiać się ciągle i dołować.
Mam jednak wrażenie, że jak już masz chwilę na oddech, refleksję to masz w środku dużo smutków, które w takich momentach dają o sobie znać ze zdwojoną siłą.
Ze zdwojoną to może nie, bo świetnie umiem wyłączać myślenie oraz zapominać na zawołanie. Ale generalnie to masz dużo racji. Kurde, tyle lat terapii i dalej wierzchołek góry lodowej

---------- Dopisano o 16:42 ---------- Poprzedni post napisano o 16:33 ----------

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Ostatnio coś mało mamy czasu i chyba przede wszystkim weny do pisania. Nie wiem czy to taki intensywny okres w roku, przesilenie, czy wypalenie...
No co Ty, ja nie ogarniam odpisywania i do wielu postów się nie odnoszę, choć bym chciała

---------- Dopisano o 17:02 ---------- Poprzedni post napisano o 16:42 ----------

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Tygrysku, widziałaś ten wizażowy artykuł: https://wizaz.pl/Babskie-sprawy/Pocz...morfoza-Moniki ?

"Monika o brązowych oczach może używać prawie wszystkich kolorów cieni. (...) Monika z powodzeniem może stosować też mocniejszą kolorystykę makijażu. Jest brunetką w chłodnym typie kolorystycznym. Lecz może zaczerpnąć kolory z palety ciepłych odcieni (np. oranżowa bluzka, w którą ma na sobie na sesji) ze względu na ciemniejszą karnację i oliwkowy odcień skóry. Przy takim zabiegu zmiany typu kolorystycznego z chłodnego na ciepły musi pamiętać o dopasowaniu odpowiedniej kolorystyki w makijażu, np. ciepły odcień podkładu. (...)

Czynności wizażysty i stylisty: analiza kolorystyczna oraz przygotowanie indywidualnej palety kolorystycznej (...). Wnioski: Kolory które pojawiają się przy twarzy Moniki powinny być dosyć ciemne, nasycone, przytłumione. Powinna unikać kontrastowych zestawień. Czekoladowy brąz - podstawowym kolorem w szafie. Natomiast hitem kolorystycznym okazał się dla Moniki kobalt."

Nie wiem, czy to sposób pisania, czy jednak herezje jakieś, ale nie wygląda mi na wiarygodną i sensowną całość.
I jeszcze to, że całą akcję reklamują: "Jeśli nie wiesz... jak się malować? Jakie kolory najlepiej pasują do twojego typu urody?" blablabla. To dopasowanie do typu urody obejmuje jego zmianę z chłodnego na ciepły? Łe?
Co sądzisz, ekspertko?

A czemu ja tu tak dużo siedzę? Ćśśś... bo się powinnam uczyć.
Z zielonym się zgadzam, z niebieskim z zastrzeżeniami, a z czerwonym w ogóle. Takie ciemne typy wyglądają fatalnie tylko w delikatnych pastelach i bardzo szaroburych kolorach - no bo są ciemne, więc powinny unikać jasnych i delikatnych kolorów. No i przy tej ciemności słabo widać czy są ciepłe czy chłodne, więc to nie ma aż takiego znaczenia, jak jakaś ciemna zima koniecznie chce się przerobić na ciemną jesień, to ma spore szanse na powodzenie - pytanie czy jak ktoś się bardzo nie zna, to jest sens mieszać mu w głowie i go przerabiać. Natomiast z tymi cieniami do brązowych oczu to prawda - malowałam tu kiedyś jedną z Was bardzo brązowooką (jak będzie chciała to się ujawni, bo może nie chce) i kurde, wszystko było na niej piękne - nawet mocna czerwień plus fuksja plus chabrowy plus mocna zieleń

A z tymi szarymi paskami - tak mi się zawsze robi, jak odpiszę na jakiś post, wyślę, a potem odpiszę na następny i w międzyczasie nikt nic nie pisze - to się sklejają w jeden. Nie wiem jak to wyłączyć, ale to chyba mniej bałaganu robi na wątkach.
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 19:29   #1583
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Moje drogie, fairy ogarniacz ustala na podstawie skąpych danych (http://doodle.com/bcvprygf5xyahnce - tylko trzy osoby sie wypowiedzialy! Emilko, jak u Ciebie? Patri? Tygrys? Inga? Nowe dziewczyny warszawianki???), że czytamy "Dramat udanego dziecka" na niedzielę 9 grudnia.
Ciekawe - bo wpisałam swoje preferencje zaraz na początku jak pojawiła się ta ankieta
Nie zapisało się, a ja nie skontrolowałam.
Raczej ten termin będzie dla mnie ok., wolałabym raczej godziny popołudniowe.


Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
klask i:
Hm, ale w sumie chodzę na terapię i w dodatku poprosiłam terapeutkę, żeby na mnie uważała, bo mam tendencję do gadania o głupotach, żeby nie musieć myśleć/mówić o prawdziwych problemach. I tak jest. Czasem wydaje mi się, że jak coś jest z człowiekiem nie w porządku, to "ozdrowienie" jest praktycznie niemożliwe. Jak siedziałam w domu, to było ze mną źle. Jak teraz próbuję nadrabiać stracony czas, to też coś jest nie halo. To tak jakbym się próbowała wcisnąć w za małe ubranie - jak z jednej strony się jakoś ułoży, to z drugiej coś się zmarszczy albo wyleje. Teraz to tylko kwestia wyboru gdzie wolę, żeby się "wylało" a gdzie żeby było prosto...

Mama Muminków jest fajna (czytam na wyrywki, bo oczywiście nie mogę się skupić i przeczytać od początku do końca) - najbardziej podobają mi się analizy książek Jansson i tropy z jej życia w nich
Myślę, że możliwe jest "ozdrowienie", jak zwykle przysyłam pozytywne fluidy

O, analizy też mnie interesują... pewnie łyknę w święta tę książkę.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 20:30   #1584
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Myślę, że możliwe jest "ozdrowienie", jak zwykle przysyłam pozytywne fluidy
Obyś miała rację. Dzięki

CoffeeWithMilk - przypadkiem zobaczyłam na dole strony, że jesteś na wątku. Kiedy do nas wracasz?
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 20:32   #1585
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Tak witamy świezynki oby się udzielały
Cytat:
Zawiozłam juz młodego do przedszkola, za chwilke robię liste, chociaz moja w porównaniu do waszych będzie miała chyba z 30 pozycji, musze zapisywać nawet te najdrobniejsze czynnosci, zeby ich nie ominąć.
hmm moze cos opowiesz o ''młodym'' mój chory...

byłam w stajni wrociłam i w sumie cała reszta dnia zeszął nie wiadomo na czym (robiłam murzynka)a to zaledwie pare godzin...raptem 3 h mi zostały ...jak wróciłam do połozenia młodego spac

trening boski ,kolejne pomysły na dalsze etapy rozwoju ale..zawsze jest jakies ale...wymyslilam,że bede na treningi dojezdzac popołudniami jak tz wróci z pracy ok 17 na 18 bede wsiade 18:30 -19:30 o 20:00 wyjde i o 21:00 bede w domu,2 h trace na dojazd chyba musze zrobic wizualizacje w sprawie prawa jazdy

---------- Dopisano o 20:32 ---------- Poprzedni post napisano o 20:31 ----------

Tygrys byłąs w stajni??????jak postepy z ogłowiem?
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 20:35   #1586
marzycielsko_realna
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 43
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
marzycielsko_realna,
czy masz konkretny cel w zakresie własnej sylwetki?

Moje cele dotyczące własnego ciała obecnie brzmią niczym wyprawa w komos.Rozmiar 36 i mini plus kozaki są poza moimi możliwościami(fizycznie tylko, mentalnie już się przestawiłam).W związku z tym, że tak mocno pragnę rzucać facetów na kolana(i samą siebie przed lustrem również) to dzisiaj poczyniłam odpowiednie kroki w postaci:zjedzenia śniadania(owsianka), drugiego śniadania(razowe pieczywo i warzywa), obiadu w płynnej postaci(1/2l soku warzywnego) oraz kolacji w postaci rosołu z kluseczkami(na diecie...).Za 2 godzinki mam zamiar poćwiczyć te mityczne 15-20 minut.

Brawo Najważniejsze to zrobic pierwszy krok. Moje plany co do pracy nad sylwetką? W podpisie. Ale szczerze mówiąc to kiepsko mi idzie. Głównie to chciałabym nauczyć się zachowywać równowagę i jeść tylko wtedy kiedy odczuwam głód. A nie wszystko co względnie zdrowe niczym odkurzacz i w ilości za dwóch

lasubmersion, grenouillette piszcie na priva jak coś. Razem raźniej i może w pewien sposób łatwiej osiągnąć cel
__________________
-minimalizm,
-regularna nauka,
-walka z prokrastynacją,
-dbam o zdrowie i wygląd,
-zrzucam kilogramy.

TYM RAZEM SIĘ UDA!
marzycielsko_realna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 20:50   #1587
Coffee With Milk
Zadomowienie
 
Avatar Coffee With Milk
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Obyś miała rację. Dzięki

CoffeeWithMilk - przypadkiem zobaczyłam na dole strony, że jesteś na wątku. Kiedy do nas wracasz?
Ehh.. Cały czas jestem z Wami na bieżąco. Cały czas Was czytam... Podziwiam.. Nie mogłam się zmobilizować do napisania... U mnie nie najlepiej.. Dziękuję za pamięć Postaram się bardziej regularnie się udzielać...
Coffee With Milk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 20:53   #1588
Konwalia11
Zadomowienie
 
Avatar Konwalia11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość

a propos ekstrawertyzmu i introwertyzmu to mnie zdecydowanie ''męczą'' ludzie.Bardzo lubię się z kimś od czasu do czasu spotkać, ale zbyt wysokie natężenie innych ludzi w moim pobliżu doprowadza mnie do skrajnego wyczerpania(dziwne...wiem )
Dla mnie to akurat nic dziwnego , witam w klubie! Ja bardzo lubie sie spotykac w malym gronie osob, wsrod ktorych pewnie sie czuje ( to znaczy: wiem, ze mnie lubia, wiem, ze nie zaatakuja mnie w jakis sposob itp. ), natomiast po spotkaniach z wieksza iloscia ludzi musze nadrobic spadek energii... w samotnosci.

Wlasnie! Przypomnialo mi sie cos odnosnie spotykania sie w wiekszym gronie, bo mialam okazje spotkac sie w takowym w ostatnia sobote.
Bylo w sumie bardzo milo, ale po raz kolejny wyszla na jaw moja ulomnosc ktora jest: CICHY GLOS.Malo tego: zdaje sie, ze mowie na tyle metnie i nieciekawie, ze ludzie chyba nie chca wysluchac tego, co mam do powiedzenia ? Zdarzyla sie taka sytuacja, ze o czyms mowilam i osoba na ktora patrzylam nagle... odwrocila sie i zaczela jakis inny temat z inna osoba . Potwornie frustrujace! (Wiem, ze trzeba bylo krzyknac cos w stylu: "Hola panno, mowie do ciebie!" Ale ja oczywiscie sie speszylam i zamilklam na dobre . Genialna reakcja, nieprawdaz? )
Czy macie jakies sposoby, zeby sie poprawic w tej dziedzinie, jakos tak "otworzyc" ta swoja krtan ? Pamietam, ze gdzies juz wspominalyscie na temat "zacisnietego gardla" ale chyba nie bylo jakichs praktycznych porad. A moze nic sie nie da na to poradzic? Ja juz jako dziecko bylam taka, byly dzieci, co jak sie "rozdarly" to slychac je bylo na drugim koncu miasta, a ja piszczalam jak jakas mysz pod miotla. I tak mi zostalo az do teraz .
__________________


Be the change you want to see in the world!

Edytowane przez Konwalia11
Czas edycji: 2012-11-27 o 20:58
Konwalia11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 20:58   #1589
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Przepraszam, nie ogarniam i humor znów kiepski Ale ściskam Was wszystkie i witam nowe

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Ehh.. Cały czas jestem z Wami na bieżąco. Cały czas Was czytam... Podziwiam.. Nie mogłam się zmobilizować do napisania... U mnie nie najlepiej.. Dziękuję za pamięć Postaram się bardziej regularnie się udzielać...
A przylazłam napisać, bo się tak mocno zdziwiłam, że zobaczyłam Coffe With Milk Chodź do nas trochę...czemu źle? Co się dzieje? Byłaś w USA w końcu?

---------- Dopisano o 20:58 ---------- Poprzedni post napisano o 20:54 ----------

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Dla mnie to akurat nic dziwnego , witam w klubie! Ja bardzo lubie sie spotykac w malym gronie osob, wsrod ktorych pewnie sie czuje ( to znaczy: wiem, ze mnie lubia, wiem, ze nie zaatakuja mnie w jakis sposob itp. ), natomiast po spotkaniach z wieksza iloscia ludzi musze nadrobic spadek energii... w samotnosci.

Wlasnie! Przypomnialo mi sie cos odnosnie spotykania sie w wiekszym gronie, bo mialam okazje spotkac sie w takowym w ostatnia sobote.
Bylo w sumie bardzo milo, ale po raz kolejny wyszla na jaw moja ulomnosc ktora jest: CICHY GLOS.Malo tego: chyba mowie na tyle metnie i nieciekawie, ze ludzie chyba nie chca wysluchac tego, co mam do powiedzenia ? Zdarzyla sie taka sytuacja, ze o czyms mowilam i osoba na ktora patrzylam nagle... odwrocila sie i zaczela jakis inny temat z inna osoba . Potwornie frustrujace!
Czy macie jakies sposoby, zeby sie poprawic w tej dziedzinie, jakos tak "otworzyc" ta swoja krtan ? Pamietam, ze gdzies juz wspominalyscie na temat "zacisnietego gardla" ale chyba nie bylo jakichs praktycznych porad. A moze nic sie nie da na to poradzic? Ja juz jako dziecko bylam taka, byly dzieci, co jak sie "rozdarly" to slychac je bylo na drugim koncu miasta, a ja piszczalam jak jakas mysz pod miotla. I tak mi zostalo az do teraz .
Konwalia, doskonale Cię rozumiem z tym głosem! Tylko, że dla mnie stało się to nie słuchanie mnie na tyle frustrujące, że zwracam na siebie znowu uwagę i wtedy już mam donioślejszy głos Bo uważam, ze to bardzo niekulturalne tak kogoś nagle ignorować... I generalnie jak się zaangażuję w rozmowę, to jest ok, ponoć tylko mnie słychać Ale jak tylko nie jestem choć trochę niepewna tego co mówię...to już katastrofa A ja przecież ciągle nie jestem czegoś pewna...

W dzieciństwie mówiłam cichuteńko tak, że nikt mnie nie słyszał, mama ustawicznie krzyczała na mnie, że nie mówię "dzień dobry" innym, a ja mówiłam...tylko nawet ona mnie nie słyszała Tylko płakałam głośno jak mi brat dokuczał
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 21:05   #1590
Konwalia11
Zadomowienie
 
Avatar Konwalia11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość

Konwalia, doskonale Cię rozumiem z tym głosem! Tylko, że dla mnie stało się to nie słuchanie mnie na tyle frustrujące, że zwracam na siebie znowu uwagę i wtedy już mam donioślejszy głos Bo uważam, ze to bardzo niekulturalne tak kogoś nagle ignorować... I generalnie jak się zaangażuję w rozmowę, to jest ok, ponoć tylko mnie słychać Ale jak tylko nie jestem choć trochę niepewna tego co mówię...to już katastrofa A ja przecież ciągle nie jestem czegoś pewna...

W dzieciństwie mówiłam cichuteńko tak, że nikt mnie nie słyszał, mama ustawicznie krzyczała na mnie, że nie mówię "dzień dobry" innym, a ja mówiłam...tylko nawet ona mnie nie słyszała Tylko płakałam głośno jak mi brat dokuczał
Kocurko - no to pomysl sobie, ze masz taka sklonnosc i jeszcze musisz caly czas nadawac w obcym jezyku To dopiero dramat!
I poprawy humoru zycze, wlacz sobie jakas fajna muzyczke, czesto pomaga!
__________________


Be the change you want to see in the world!
Konwalia11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-09-23 01:47:20


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:43.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.