Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III - Strona 63 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-12-13, 13:59   #1861
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Jest 13:56. Dałam sobie 4 minuty na wejście tu.
Uczyłam się matematyki.
Na prośbę TŻ pokazałam mu jakie preferencje mam co do nowego telefonu.
Wcześniej zajęłam się pamiętnikami.
Wpisałam post na blogu.
Marnowanie czasu czy wykorzystanie czasu?

2 godziny do odebrania dziecka.
2 godziny to 4 pomidory.
Zobaczyny na co zużyję.
Zdam raport wieczorem. Pa!
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-13, 14:18   #1862
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
co rowniez zaobserwowalam, to to, ze jak nie jem nic to jest ok. jak zjem chocby okruszek, to leci lawina. nie umiem tej lawiny powstrzymac. musze sie tego nauczyc.
A masz wtedy ochotę na jakieś konkretne rzeczy czy wszystko Ci jedno co? Bo jeśli wszystko jedno, to może miej w pogotowiu dmuchaną kukurydzę, jabłka, surową marchewkę - coś czego możesz zjeść trzy kilko, a kalorii i tak będzie mało i przynajmniej nie będziesz się stresować że utyjesz?

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
trudno sie cieszyc, kiedy ma sie wrazenie, ze was maz kocha kogos kogo spotkal pare lat temu...oczywiscie on twierdzi, ze nawet jak bede wazyc 100kg to bedzie mnie kochal, bo kocha mnie na zawsze. i nigdy nikogo nie kochal, tylko mnie. to ja podbilam jego swiat, pokochal mnie za charakter, a to ze jestem ladna to mily dodatek. zawsze tak mowil. ale mi ciezko w to teraz uwierzyc. dlatego wyrzucam sobie, ze nie jestem taka zona jaka on chcial miec. musze zmienic to myslenie, ale znow dochodzimy do znanego - nie wiem jak.
Czyli że wiesz lepiej jakiej on chce żony niż on sam? OK, wiem że to tylko taki skrót myślowy, ale coś mi mówi nie powinnaś go używać. Bardziej prawdziwe byłoby chyba stwierdzenie: "Mam potrzebę się podręczyć więc wyobrażam sobie, że mój mąż wolałby żebym była inna, choć on nigdy nie zrobił i nie powiedział nic takiego, co by mogło na to wskazywać, wręcz przeciwnie." Wiadomo, że nie jesteś taka jak kiedyś - to by dopiero było słabe, utknąć w rozwoju w wieku 20lat Twój mąż też na początku był z pewnością inny i z wiekiem się zmienił - raczej nie masz mu tego za złe, prawda?

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
ladnie sie usmiechasz
No fakt, uśmiech masz prześlicznościowy Resztę zresztą też, ale uśmiech to jest już czysta perfekcja

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
to wlasnie chyba chodzi troszkeo to - jest cos stalego przez 20 pre lat. a nagle potem sie zmienia. i jest panika i nie ma jak tego zmienic, nie da sie.


No właśnie, właśnie. Np. dostałam trądzik jak miałam z 12 lat i do tej pory nie mam ładnej cery, ale nie martwię się zbytnio jak mnie bardziej spryszczy raz na jakiś czas - zaklepuję korektorem (albo i nie) i zapominam. A jakiś głupi kilogram który nie ma żadnego wpływu na mój wygląd przeżywam jak nie wiem co. Kurde, jestem psycholem

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
i co prawda, dla mojej mamy nie ma znaczenia ile ja waze, ale ona 'gardzi' ludzmi, ktorzy nie potrafia kontrolowac jedzenia. nie wiem jak to opisac, ale jak ktos je za duzo to ona to komentuje. albo mowi, ze ona w restauracji odmowila zjedzenia czegostam, bo dba o linie. fakt...ma cialo 20-latki. i cale zycie o nie dba. i cale zycie widzialam jak ona o nie dba. czuje sie od niej 100 razy gorsza bo sie zaniedbalam.

Nie chce by to zle zabrzmialo, bo ona nigdy sie z nikogo nie smiala, nie wytykala bledow itd. ale zawsze przywiazywala wage do tego, by jej posilki byly male, zeby nie jesc nic nadprogramowego i calkowicie usunac rzeczy typu frytki, pizze, makarony, wszystko co moze byc bardziej kaloryczne niz standard. ja tez taka bylam, a teraz juz nie potrafie. i dlatego mi zle
Nie będę się bawić w psychologa, ale jakoś niezdrowo mi to brzmi i może tu właśnie jest część problemu? Zastanawiałaś się kiedyś głębiej nad kwestią Twojego porównywania się z Mamą? Nie sądzisz że jej podejście do ciała i urody jest trochę nadmiarowe?

---------- Dopisano o 14:18 ---------- Poprzedni post napisano o 14:08 ----------

A w ogóle to dostałam wczoraj bardzo złą wiadomość. Staram się o niej nie myśleć póki nie jest na 100% sprawdzona i dokładna, a na to jeszcze kilka dni muszę poczekać, ale strach i nerwy czają się gdzieś płytko pod powłoką opanowania i rozsądku

Znów mam skasowane 2 lekcje dziś - i dobrze, jest zimno i jestem zmęczona i mam sporo do zrobienia w domu. Zamierzam też zrobić dziś listę noworocznych pomysłów, planów i postanowień (PPP), kolejny "wspaniały" pomysł rodem z "7:15 rano, trzęsę się na przystanku, o czym by tu pomyśleć"
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-13, 14:52   #1863
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Na szybko- i przepraszam za skróty myślowe (i za bluźnierstwo jakiego dokonam, "obrażając' cudzą matkę)
NEBULA!!!
wiesz, co? przenośnią mówiąc spadłam z krzesła, gdy przeczytałam, że według Ciebie kobieta po (zakładam) 40-tce, po ciąży i porodzie przynjamniej jednego dziecka ma mieć "ciało dwudziestolatki".
spadłam i wtedy, gdy przeczytałam, że Twoja mama ma być pod ochroną, nie wiedząc co dzieje sie z jej córką. Używasz tak specyficznych okresleń sugerujących "cackanie się z matką", traktowanie jej w tym aspekcie jak kobietkę pod ochroną. Piszesz np: "nie mam prawa", "nie mogę" zamiast "nie chcę martwić".
Wiem, że jesteś przekonana, że tutaj wszystko "jest cacy", masz z nią bliski i zdrowy kontakt; problemy z tego nie wynikają, a mama nie wpłynęła na Twoje postrzeganie siebie - BLABLA BLA.......
ale z boku patrząc "coś tu śmierdzi".

Edytowane przez Aper
Czas edycji: 2012-12-13 o 14:54
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-13, 14:59   #1864
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Używasz tak specyficznych okresleń sugerujących "cackanie się z matką", traktowanie jej w tym aspekcie jak kobietkę pod ochroną. Piszesz np: "nie mam prawa", "nie mogę" zamiast "nie chcę martwić".
Wiem, że jesteś przekonana, że tutaj wszystko "jest cacy", masz z nią bliski i zdrowy kontakt; problemy z tego nie wynikają, a mama nie wpłynęła na Twoje postrzeganie siebie - BLABLA BLA.......
ale z boku patrząc "coś tu śmierdzi".
Też na to zwróciłam uwagę.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-13, 15:02   #1865
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Na szybko- i przepraszam za skróty myślowe (i za bluźnierstwo jakiego dokonam, "obrażając' cudzą matkę)
NEBULA!!!
wiesz, co? przenośnią mówiąc spadłam z krzesła, gdy przeczytałam, że według Ciebie kobieta po (zakładam) 40-tce, po ciąży i porodzie przynjamniej jednego dziecka ma mieć "ciało dwudziestolatki".
spadłam i wtedy, gdy przeczytałam, że Twoja mama ma być pod ochroną, nie wiedząc co dzieje sie z jej córką. Używasz tak specyficznych okresleń sugerujących "cackanie się z matką", traktowanie jej w tym aspekcie jak kobietkę pod ochroną. Piszesz np: "nie mam prawa", "nie mogę" zamiast "nie chcę martwić".
Wiem, że jesteś przekonana, że tutaj wszystko "jest cacy", masz z nią bliski i zdrowy kontakt; problemy z tego nie wynikają, a mama nie wpłynęła na Twoje postrzeganie siebie - BLABLA BLA.......
ale z boku patrząc "coś tu śmierdzi".
NIE zakladam, ona po prostu takie ma.
Nie mam prawa, poniewaz ona zawsze mnie wspierala. ZAWSZE. a teraz ja musze wesprzecja, to jest zly moment na otwieranie ponownie puszki pandory. Jej problemy tez dotycza psychiki, wiec nie moge teraz nagle gdy jej zaczyna sie udawac wyjsc z dolka, dowalic lopata w leb. nie chce tego tematu rozwijac, ale to jest powod, dla ktorego nie moge jej teraz martwic.

Ona mi nigdy nic nie powiedziala, zawsze mnie wspiera w jedzeniu tez. zawsze mi powtarza, ze jestem piekna, seksowna, wspaniala itd itp. Wiec jedynie co moze tu smierdziec, to to, ze 'widzialam' to jak ona dba o siebie i probuje byc taka sama. tylko tyle...

wiedzialam, ze poruszenie tego tematu wywola lawine nieporozumienia. bo ona swiadomie na pewno krzywdy mi nie zrobila.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!

Edytowane przez Nebula
Czas edycji: 2012-12-13 o 15:03
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-13, 15:04   #1866
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość

wiedzialam, ze poruszenie tego tematu wywola lawine nieporozumienia. bo ona swiadomie na pewno krzywdy mi nie zrobila.
Jasne, że nie chodzi o jakieś zamierzone działania ze strony mamy!
To raczej chodzi o to, czego Ty byłaś świadkiem i jak to uwewnętrzniłaś.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-13, 15:25   #1867
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Wiec jedynie co moze tu smierdziec, to to, ze 'widzialam' to jak ona dba o siebie i probuje byc taka sama. tylko tyle...

wiedzialam, ze poruszenie tego tematu wywola lawine nieporozumienia. bo ona swiadomie na pewno krzywdy mi nie zrobila.
Nebulka, wiadomo że nieświadomie i że ona chce dla Ciebie jak najlepiej. Ale z tego co piszesz można mieć wrażenie, że ona sama ma problem z podejściem do swojego ciała i jedzenia, podobnie jak Ty, i może to właśnie od niej (do pewnego stopnia) to "przejęłaś"? Czy Twoim zdaniem to mógłby być dobry trop?

Co do niemartwienia jej Twoimi problemami, to Cię rozumiem - moja mama też praktycznie nic nie wie o moich. Nie chcę jej niepotrzebnie martwić, bo i tak nie mogłaby mi pomóc.
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-13, 19:09   #1868
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
2 godziny to 4 pomidory.
Zobaczyny na co zużyję.
Zdam raport wieczorem. Pa!
1pomo - ruch, brzuszki!
2pomo - ćwiczenia na wzrok - książka
3i4pomo - E.Berne - lektura od Halimy

Czas wykorzystany dobrze, wiem co robiłam, nie przeciekł przez palce.
Halimaa, ksiażka jest super, ta jego teoria jest fantastyczna, mam ochotę poznac ją dogłębnie i na przykład rozpoznawać od jakiego stanu ego pochodzi jaki komunikat. Ciekawe czy to łatwe.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-13, 20:29   #1869
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Nebulka, wiadomo że nieświadomie i że ona chce dla Ciebie jak najlepiej. Ale z tego co piszesz można mieć wrażenie, że ona sama ma problem z podejściem do swojego ciała i jedzenia, podobnie jak Ty, i może to właśnie od niej (do pewnego stopnia) to "przejęłaś"? Czy Twoim zdaniem to mógłby być dobry trop?

Co do niemartwienia jej Twoimi problemami, to Cię rozumiem - moja mama też praktycznie nic nie wie o moich. Nie chcę jej niepotrzebnie martwić, bo i tak nie mogłaby mi pomóc.
NIe sadze by to mialo kluczowe znaczenie, bo wtedy byloby problemem od zawsze. A nie bylo. fakt, tez zawsze o siebie dbalam, ale wynikalo to po prostu z tego, ze u nas wszyscy o siebie dbaja; moj tata tez zawsze malo jadl. nie dlatego ze mama mu kazala, tylko taki po prostu jest.

jezeli cos z tego zlego wyniknelo to tylko to, ze zawsze bylo dbanie o siebie, a teraz nie moge tego osiagnac.

prawdziwy powod jest jakis inny i tego nie wiem wszystko wskazuje na zycie za granica. Ale tak naprawde...jest mi tu dobrze, wiec to tez nie tak. poza byla szefowa i tesciami, nie bylo nic w moim zyciu co by moglo wywolac az tak lawinowe i dlugodystansowe skutki...
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-13, 22:25   #1870
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
1pomo - ruch, brzuszki!
2pomo - ćwiczenia na wzrok - książka
3i4pomo - E.Berne - lektura od Halimy

Czas wykorzystany dobrze, wiem co robiłam, nie przeciekł przez palce.
Halimaa, ksiażka jest super, ta jego teoria jest fantastyczna, mam ochotę poznac ją dogłębnie i na przykład rozpoznawać od jakiego stanu ego pochodzi jaki komunikat. Ciekawe czy to łatwe.
Super, że udało się ładnie wykorzystać czas
Ćwiczysz wzrok z książką? Też kiedyś to robiłam...i to wyjątkowo systematycznie, prawie jak nie ja. Codziennie robiłam ćwiczenia. Nic niestety nie pomogło - wzrok nadal słaby Tylko dotąd nie wiem czy robiłam to rzeczywiście tak jak należy...może za krótko jednak. Bo w końcu oczywiście przestałam, jak to ja

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
NIe sadze by to mialo kluczowe znaczenie, bo wtedy byloby problemem od zawsze. A nie bylo. fakt, tez zawsze o siebie dbalam, ale wynikalo to po prostu z tego, ze u nas wszyscy o siebie dbaja; moj tata tez zawsze malo jadl. nie dlatego ze mama mu kazala, tylko taki po prostu jest.

jezeli cos z tego zlego wyniknelo to tylko to, ze zawsze bylo dbanie o siebie, a teraz nie moge tego osiagnac.

prawdziwy powod jest jakis inny i tego nie wiem wszystko wskazuje na zycie za granica. Ale tak naprawde...jest mi tu dobrze, wiec to tez nie tak. poza byla szefowa i tesciami, nie bylo nic w moim zyciu co by moglo wywolac az tak lawinowe i dlugodystansowe skutki...
Nebula, a tak z ciekawości. Czy byłaś dzieckiem szczupłym/chudym czy miałaś tendencję do tycia? Jak to było wcześniej? Jak postrzegałaś siebie zanim zaczęły się takie jedzeniowe problemy (od dwóch lat się to ciągnie?) Odchudzałaś się wcześniej? Kiedyś, dawniej? Przed problemami i jak to wtedy wyglądało?
Co kiedyś robiłaś gdy było Ci smutno/źle? Spróbuj sobie przypomnieć...
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-13, 22:52   #1871
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Nebulo, możesz traktować te rozważania jako swoistą burzę mózgów - rzucamy się na każdy kąsek, trop, który wydaje się nieść rozwiązanie.

To ja zakładałam, że Twoja mama jest po 40 -tce (zakładam, bo nie wiem? może jest starsza? może już po 50-tce?). Nie sugerowałam, że Ty zakładasz - z Twych słów bije zbyt wielkie przekonanie o doskonałości ciała Twojej mamy, o jej sukcesie (w tym aspekcie). Samo zestawienie (opieram się tylko na odbiorze Twoich wpisów, zaznaczam!) super-matki i śmiecia-nebuli budzi wewnętrzny opór, wywołuje alarm (i emfatyczny ton, jak w moim poprzednim poście) Tak zupełnie innych słów używasz...
Następna rzecz:
Brak "nie chcę".
Czyli, że bardzo chcesz, pragniesz i potrzebujesz wsparcia właśnie od mamy, a rzosądek każe Ci się powstrzymać. Więc tym bardziej chyba się umęczasz, pogrążasz. bo Ty tego chcesz, potrzebujesz. /Zamotałam, ale rozumiesz o co mi chodzi?/

Co byś dostała od mamy, gdybyś jej się zwierzyła? Czy masz szansę uzyskać to w inny sposób, od kogoś innego?

Edytowane przez Aper
Czas edycji: 2012-12-13 o 22:53
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-13, 23:18   #1872
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość


Nebula, a tak z ciekawości. Czy byłaś dzieckiem szczupłym/chudym czy miałaś tendencję do tycia? Jak to było wcześniej? Jak postrzegałaś siebie zanim zaczęły się takie jedzeniowe problemy (od dwóch lat się to ciągnie?) Odchudzałaś się wcześniej? Kiedyś, dawniej? Przed problemami i jak to wtedy wyglądało?
Co kiedyś robiłaś gdy było Ci smutno/źle? Spróbuj sobie przypomnieć...
nigdy nie mialam tendencji do tycia, zawsze bylam szczupla, do 5 klasy podstawowki wrecz anorektyczne dziecko bylam. potem nabralam kobiecej figury i tyle. nie odchudzalam sie, ale nie jadlam nigdy zbyt duzo. gdy pofolgowalam jednego tygodnia, zawsze nastepnego jadlam mniej dla bilansu. ale nie to ze sie zmuszalam,po prostu nie jadlam, bo nie odczuwalam potrzeby.
jak bylo mi zle - czytalam ksiazki, baardzo duzo. zdarzalo sie, ze jadlam cos podczas, ale ni bylo to zajadanie na potege, raczej cos po prostu na chwile. rzadko tak naprawde mialam czas na to by bylo zle, mialam zawsze duzo zajec. teraz nie bardzo umiem znalezc cos dla siebie w Glasgow. zreszta, teraz to i tak nie ma na zajecia kasy.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-13, 23:22   #1873
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Nebulo, możesz traktować te rozważania jako swoistą burzę mózgów - rzucamy się na każdy kąsek, trop, który wydaje się nieść rozwiązanie.

To ja zakładałam, że Twoja mama jest po 40 -tce (zakładam, bo nie wiem? może jest starsza? może już po 50-tce?). Nie sugerowałam, że Ty zakładasz - z Twych słów bije zbyt wielkie przekonanie o doskonałości ciała Twojej mamy, o jej sukcesie (w tym aspekcie). Samo zestawienie (opieram się tylko na odbiorze Twoich wpisów, zaznaczam!) super-matki i śmiecia-nebuli budzi wewnętrzny opór, wywołuje alarm (i emfatyczny ton, jak w moim poprzednim poście) Tak zupełnie innych słów używasz...
Następna rzecz:
Brak "nie chcę".
Czyli, że bardzo chcesz, pragniesz i potrzebujesz wsparcia właśnie od mamy, a rzosądek każe Ci się powstrzymać. Więc tym bardziej chyba się umęczasz, pogrążasz. bo Ty tego chcesz, potrzebujesz. /Zamotałam, ale rozumiesz o co mi chodzi?/

Co byś dostała od mamy, gdybyś jej się zwierzyła? Czy masz szansę uzyskać to w inny sposób, od kogoś innego?
Przekonanie o tym, że mama Nebuli ma ciało 20-latki też wydaje mi się przesadzone. Szczupła jest kobieta po prostu, ale ciało ma zgodne z wiekiem albo odrobinę młodziej wyglądające...Nebula - to nie jest ciało 20-latki! Nawet ja już takiego nie mam

Mama Nebuli, którą poznałam bardzo krótko i powierzchownie, jawi mi się jako osoba bardzo sympatyczna i myślę, że wsparła by Nebulę tak jak by była w stanie. Widać było, że przejmuje sie losem swoich dzieci...widziałam jak oglądała najnowsze zdjęcia siostry Nebuli, opowiadała o niej jak sobie radzi w obcym kraju, w którym wtedy była. Myślę, że takie samo zainteresowanie płynie w stronę Nebuli Także tutaj bym się nie dopatrywała rażących uchybień...chociaż schemat nie jest mi obcy.
Pisałam kiedyś o koleżance, która popadła najpierw w nadmierne odchudzanie plus codzienne ćwiczenia w dużej ilości, czyli prostą drogę do anoreksji, a później w bulimię, aby teraz być zupełnie zaprzyjaźniona ze swoim ciałem, nawet jeśli ma ono trochę większy rozmiar niż wymarzony (a szczerze powiem, że uważam ją za ładniejszą właśnie w większym rozmiarze...nie wiem, czy to kwestia twarzy czy ja tak przywykłam? ). Ona była pulchnym dzieckiem, po tacie odziedziczyła tendencję do tycia. A jej mama? Wychudzona...wtedy tego nie wiedziałam, ale później się dowiedziałam, że kobieta ma skrajny odchył w drugą stronę - nic prawie nie je, odmawia sobie wszystkiego, dziubie jak ptaszek po prostu i gardzi każdym nadmiarowym kg - nie zaakceptowałaby go w sobie Nigdy nie dowiedziałam się jaka była prawdziwa przyczyna bulimii mojej koleżanki...nie wiem co było głębokim problemem. Zaczęło się od pragnienia bycia wreszcie szczupłą...ale co siedziało głębiej?

---------- Dopisano o 23:22 ---------- Poprzedni post napisano o 23:20 ----------

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
nigdy nie mialam tendencji do tycia, zawsze bylam szczupla, do 5 klasy podstawowki wrecz anorektyczne dziecko bylam. potem nabralam kobiecej figury i tyle. nie odchudzalam sie, ale nie jadlam nigdy zbyt duzo. gdy pofolgowalam jednego tygodnia, zawsze nastepnego jadlam mniej dla bilansu. ale nie to ze sie zmuszalam,po prostu nie jadlam, bo nie odczuwalam potrzeby.
jak bylo mi zle - czytalam ksiazki, baardzo duzo. zdarzalo sie, ze jadlam cos podczas, ale ni bylo to zajadanie na potege, raczej cos po prostu na chwile. rzadko tak naprawde mialam czas na to by bylo zle, mialam zawsze duzo zajec. teraz nie bardzo umiem znalezc cos dla siebie w Glasgow. zreszta, teraz to i tak nie ma na zajecia kasy.
I tu schemat się łamie

Nebula...a może Tobie brakuje Twoich zajęć dodatkowych? Co z tańcem? Wiem, nie ma kasy...ale może da się to jakoś po kosztach praktykować? To Ci chyba służyło
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-13, 23:23   #1874
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
1pomo - ruch, brzuszki!
2pomo - ćwiczenia na wzrok - książka
3i4pomo - E.Berne - lektura od Halimy

Czas wykorzystany dobrze, wiem co robiłam, nie przeciekł przez palce.
Halimaa, ksiażka jest super, ta jego teoria jest fantastyczna, mam ochotę poznac ją dogłębnie i na przykład rozpoznawać od jakiego stanu ego pochodzi jaki komunikat. Ciekawe czy to łatwe.


No to mam odpowiedź dlaczego przy rozmowie na spotkaniu siedziałam często cicho - mnie chyba jeszcze nigdy żadna psychologiczna książka nie wciągnęła i nie skończyłam chyba nigdy żadnej. Stąd też niewiele o psychologii mam do powiedzenia

Znowu zmałpuję po czerwiec, czerwiec nie obrazisz się o to, co?

-pracowałam i zarobiłam 110zł (jestem burżuj)
-napisałam 3 raporty (czwarty jeszcze wisi nade mną, a jak tak nienawidzę pisać raportów)
-zrobiłam obiad dla nas i gości -domowe pesto z indykiem i kokardkami
-odebrałam mamę ze szpitala
-ogarnęłam dom na przyjście gości
-odpisałam na wszystkie dzisiejsze smsy
-kupiłam olej lniany
-nakarmiłam pobliskiego kota łososiem
-zaczęłam Listę Sto na 2013 (29/100)

Mam pytanko/prośbę do Was w związku z ostatnim podpunktem - jednym z moich postanowień jest wykorzystywanie do granic możliwości różnych sezonowych przyjemności - w tym roku prawie się popłakałam jak zdałam sobie sprawę, że bzy już prawie przekwitły, a ja strasznie mało razy się w nie wwąchiwałam. Wiecie o co chodzi: obżeranie się czereśniami w czerwcu, zbieranie kasztanów we wrześniu, słuchanie słowików w maju - jednym słowem robienie rzeczy, które są możliwe tylko przez krótki, konkretny okres w roku - szukam inspiracji do takiego Kalendarza Przyjemności, może coś podpowiecie?
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-13, 23:40   #1875
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Uff, wróciłam do domu, a tu tyle roboty.

Ostatnio często sobie spacerowałam na pocztę (brnęłam przez zimowy krajobraz myśląc o różnych rzeczach ), a teraz muszę składać reklamację, a moja priorytetowa (!) zagraniczna paczka jest zakładnikiem. I jestem zła, bo nie wiem, czy dam radę w dorosły sposób załatwić tą sprawę - zarówno z urzędniczkami jak i z adresatką.

Z dobrych wiadomości: kupiłam tanio na licytacji tabelę naświetleń (Tygrysie, wykonamy Ci jakiś sprytny duplikat, nie? ) i wygrałam jakieś lakiery do paznokci w konkursie. Niby nic, a cieszy.

A teraz poodpisuję.


Zrobione dziś:
* czytanie Stanowczo - koniec! (końcówka najciekawsza)
* podlewanie kwiatów
* omlet biszkoptowy
* "klamociarnia" - nic nie kupiłam
* drobna pomoc z przedmiotów ścisłych gimnazjaliście w potrzebie
* pomoc ojcu z kompem
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-13, 23:44   #1876
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Nebulo, możesz traktować te rozważania jako swoistą burzę mózgów - rzucamy się na każdy kąsek, trop, który wydaje się nieść rozwiązanie.

To ja zakładałam, że Twoja mama jest po 40 -tce (zakładam, bo nie wiem? może jest starsza? może już po 50-tce?). Nie sugerowałam, że Ty zakładasz - z Twych słów bije zbyt wielkie przekonanie o doskonałości ciała Twojej mamy, o jej sukcesie (w tym aspekcie). Samo zestawienie (opieram się tylko na odbiorze Twoich wpisów, zaznaczam!) super-matki i śmiecia-nebuli budzi wewnętrzny opór, wywołuje alarm (i emfatyczny ton, jak w moim poprzednim poście) Tak zupełnie innych słów używasz...
Następna rzecz:
Brak "nie chcę".
Czyli, że bardzo chcesz, pragniesz i potrzebujesz wsparcia właśnie od mamy, a rzosądek każe Ci się powstrzymać. Więc tym bardziej chyba się umęczasz, pogrążasz. bo Ty tego chcesz, potrzebujesz. /Zamotałam, ale rozumiesz o co mi chodzi?/

Co byś dostała od mamy, gdybyś jej się zwierzyła? Czy masz szansę uzyskać to w inny sposób, od kogoś innego?
Moja mama jest juz po 50stce. I nie twierdze, ze jest idealna, ma swoje nidociagniecia. Po prostu ona o siebie dba. zawsze dbala, ale u nas w rodzinie nie ma tez tendencji do tycia. Na przyklad podczas ciazy przytyla nie wiecej niz 7kg. z drugiej strony, dlaczego mam nie traktowac tego jako jej sukcesu? cale zycie sie kontrolowala by tak wygladac, to chyba nie mozna odejmowac jej tego. oczywiscie byc moze podswiadomie mam wyryte w glowie, ze tez tak musze. ale tak naprawde, nie sadze, dlatego, ze moim zdaniem moja mama nie wyglada tak jak ja 'chcialabym' wygladac. Moje idealne ja jest zupelnie inne, wiec w sumie, chyba jedno z drugim (chyba) ma bardzo posredni kontakt...

jestem jedyna osoba, ktora wybila sie z tego schematu. i jedyna, ktora ma klopoty z jedzeniem w ogole.
w chwili obecnej kazda osoba na ziemi jest lepsza ode mnie. wiec moze dlatego tak odbierasz to, co pisze.

dziewczyny, dla jasnosci. Nie moge pogadac z mama i to sprawa zamknieta. Nie drazcie tego tematu, bo nie wynika to z mojej upartosci, ze ona jest super, a ja beznadziejna; tylko w tego ze szanuje jej potrzebe do osiagniecia rownowagi. Porozmawiam z nia gdy bedzie w stanie mi pomoc. gdybym teraz jej cos powiedziala nic by to nie dalo bo obie bysmy byly w kiepskiej kondycji. teraz nic bym od niej nie dostala. Musze poczekac. Bardzo chce z nia porozmawiac, zawsze mi pomagala. jest moja najlepsza przyjaciolka. nikt inny mi nie da takiego kopa jak ona. zawsze mnie za uszy wyciagnie z najgorszej sytuacji.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-13, 23:57   #1877
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
No właśnie super jest to, że zwykle piszesz o domowych sprawach - a na Twojej liście brzmią jakoś tak.... obiecująco i tajemniczo. Na przykład nie piszesz "nadałam paczkę" tylko "spacer na pocztę" - od razu staje mi przed oczami jak sobie idziesz przez zimowy krajobraz i rozmyślasz o czymś fascynującym Mam już chyba obsesję

Moja propozycja zrobienia z Ciebie cudaka jest w dalszym ciągu aktualna - może jakoś zaraz po świętach? Aha, przypomniałam sobie jak na kursie wizażu prowadząca polecała bronzer "Honolulu" - kosztuje grosze i ma też świetne recenzje na KWC. Też dziś po robocie idę do Inglota
W sumie rzeczywiście rozmyślam o różnych rzeczach na zmianę z powtarzaniem w myślach "zimno, zimno, zimno!".
Super, ale zaraz po świętach jestem gdzieś na południu i wracam dopiero w styczniu. Także jeszcze pewnie jakiś czas będziemy niekonkretnie ustawione. A do Inglota mogłybyśmy się razem wybrać kiedyś?


Cytat:
Napisane przez grey_cat Pokaż wiadomość
Chwilowo uporządkowałam finanse (aplikacje telefoniczne bardzo pomagają!), zaczęłam się pakować (pojutrze jadę do Chin!), a oprócz tego... zatłukłam mysz patelnią.
Jej, gdybym w perspektywie dwóch dni miała Chiny, to chyba nie szło by mi zwykłe ogarnianie życia. Podwójnie dzielna z Ciebie kobieta. (To chyba ten kot z nick'a upolował gryzonia. )


Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
- współpracuję teraz z pewną osobą, która drażni mnie swoim sposobem bycia, ale jej podejście do pracy mi imponuje: co ma być zrobione - robi. Robi od razu, od razu się dowiaduje, zbiera informacje, analizuje, wyciąga wnioski, powstaje szybko widzialny rezultat jej pracy.
Naprawdę pcha do przodu to wszystko.
Szok. Chcę nauczyć się z obserwacji (nie przejmując innych cech )

- niestety znalazłam się w sytuacji, w której ktoś traktuje mnie protekcjonalnie. Okropność. Nie bardzo wiem, jak się zachować, tak bardzo kłóci się to z moim sposobem bycia. Jednocześnie nie mogę się przeciwstawić temu z racji specyficznego bon tonu. Zachowuję resztki godności, choć mam ochotę robić miny i stale "nie dowierzać, że to się dzieje". Dobre jest to, że nie zaburza to mojego poczucia własnej wartości. Pewnie dlatego tak silną mam wewnętrzną postawę dystansu wobec tego.
Fajnie, że obie sytuacje właśnie tak konkretnie przyjmujesz i przedstawiasz. Siły życzę.

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Znam to. Sama tak postąpiłam - z dwóch przeprowadzek wciąż się nie rozliczyłam... nie poukładałam i nie pozamykałam etapów. Najważniejszy święty spokój tu i teraz i niemyślenie...
Choć z tyłu głowy czai się myśl, że to zbiorowisko papierów i rzeczy czeka.
Fajnie, że tak metodycznie do tego podchodzisz.
Niestety, mam tendencje do odczuwania dyskomfortu z powodu całościowej sytuacji, a ode mnie zależy naprawdę niewiele w tej kwestii w domu. Postanowiłam nie odpuścić na odcinkach, na które mam wpływ, ale wyjść od cierpliwości i odpowiedzialności za siebie.

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
O kapeluszach muszę napisać, żeby wskazać, co podobnego, a co różnego widzę w tych dwóch (trzech) podejściach (Twoim, Aper-NLP i kapeluszowym)... ale wymaga to skupienia i chwilowo nie dam rady.
To może się akurat tak zgramy, żeby w jednym czasie mieć czas.

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Ojej, jestem zupełnie nieplastyczno-techniczna. Dostałam kiedyś nawet 2 z plastyki...
Ale chętnie będę podziwiać i uczestniczyć w rozmowie, a nawet może jakoś się przełamię...
Niezależnie od tego, co myślisz o swoich zdolnościach, bawić się umiesz, prawda? Myślę, że reszta będzie zaraźliwa.


Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Dzięki Jaki Ty znowu ogród szkicujesz?

Moja lista z dziś (sorry że tak małpuję)
Ogród warzywno-owocowy rodziców. Podrzucam jako inspirację jednej zainteresowanej.

Tigger! Tygrysujesz co najwyżej. Pisz, pisz, będę miała czym się poekscytować wieczorami.


Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Co do wagi...wiesz, ja się trochę przeraziłam już w momencie kiedy zaczęłam zauważać z przodu 6tkę, a przyzwyczajona byłam do 5tki...ale to już od dawna, więc się zdążyłam oswoić. Ale za to kiedy ważyłam tą paczkę i zobaczyłam tyle wagi do przodu, to zaraz rozebrałam się do naga, wysikałam i dopiero znów się zważyłam - trochę mniej mnie przerażała ta liczba, ale i tak...tragedia No ale wszystko zależy od tego o której godzinie się ważysz - zawsze powinno się o tej samej porze, najlepiej od rana przed śniadaniem...albo najlepiej wcale się nie ważyć
Hahaha, przedśniadaniowe rozbieranie się i sikanie też mi się zdarzało.


Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
A w ogóle to dostałam wczoraj bardzo złą wiadomość. Staram się o niej nie myśleć póki nie jest na 100% sprawdzona i dokładna, a na to jeszcze kilka dni muszę poczekać, ale strach i nerwy czają się gdzieś płytko pod powłoką opanowania i rozsądku
Ile może potrwać zanim dostaniesz pewne informacje? Niedobrze trwać w czymś takim... Trzymaj się.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.

Edytowane przez czerwieclipiec
Czas edycji: 2012-12-14 o 00:04
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-14, 00:24   #1878
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Mam pytanko/prośbę do Was w związku z ostatnim podpunktem - jednym z moich postanowień jest wykorzystywanie do granic możliwości różnych sezonowych przyjemności - w tym roku prawie się popłakałam jak zdałam sobie sprawę, że bzy już prawie przekwitły, a ja strasznie mało razy się w nie wwąchiwałam. Wiecie o co chodzi: obżeranie się czereśniami w czerwcu, zbieranie kasztanów we wrześniu, słuchanie słowików w maju - jednym słowem robienie rzeczy, które są możliwe tylko przez krótki, konkretny okres w roku - szukam inspiracji do takiego Kalendarza Przyjemności, może coś podpowiecie?
Tygrys! A Ty znów z jakimś strasznościowo fajnościowym pomysłem

Pomyślę


Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Z dobrych wiadomości: kupiłam tanio na licytacji tabelę naświetleń (Tygrysie, wykonamy Ci jakiś sprytny duplikat, nie? ) i wygrałam jakieś lakiery do paznokci w konkursie. Niby nic, a cieszy.
A cóż to jest tabela naświetleń?
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-14, 00:53   #1879
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Mam pytanko/prośbę do Was w związku z ostatnim podpunktem - jednym z moich postanowień jest wykorzystywanie do granic możliwości różnych sezonowych przyjemności - w tym roku prawie się popłakałam jak zdałam sobie sprawę, że bzy już prawie przekwitły, a ja strasznie mało razy się w nie wwąchiwałam. Wiecie o co chodzi: obżeranie się czereśniami w czerwcu, zbieranie kasztanów we wrześniu, słuchanie słowików w maju - jednym słowem robienie rzeczy, które są możliwe tylko przez krótki, konkretny okres w roku - szukam inspiracji do takiego Kalendarza Przyjemności, może coś podpowiecie?
No to proponuję:
fiołki - marzec/kwiecień
truskawki - maj
kwiaty czarnego bzu (czaję się, że kiedyś zrobię z nich placki) - maj/czerwiec
sesja fotograficzna w rzepaku - maj i lipiec
kwiaty [robinii] akacj[owej]i - czerwiec
Jazz na Starówce - całe wakacje "szkolne"
kwitnący jaśmin - czerwiec/lipiec
jagody - lipiec/sierpień
młode (polskie) ziemniaki - lipiec?
śliwki węgierki - sierpień/wrzesień
kisiel ze świeżej żurawiny - październik
grzyby - październik/listopad
dynie - październik/listopad
bursztynobranie - zima
Trochę tendencyjnie jedzenie i kwiaty zdominowały listę, ale ciągle myślę co dalej.



I na koniec, bo do tych ważnych spraw najtrudniej się zabrać...
Nebula, przypomina mi się bezsilność i złość na siebie, kiedy moja przyjaciółka przyznała się publicznie do anoreksji. Druga fala tych uczuć nastąpiła, gdy rozmawiałyśmy o tym właśnie momencie: ona pomyślała, że wtedy akurat nie słuchałam, bo chowałam twarz w dłoniach, żeby nie widziała łez.
Nie mogąc pomóc, mam nadzieję, że siła, którą w Tobie widziałam, jest prawdziwa, choć Ty tego nie czujesz i że wyjdziesz z tego. Że mimo brnięcia w problem, już u Ciebie rozpoczęła się psychiczno-fizyczna regeneracja.

---------- Dopisano o 00:53 ---------- Poprzedni post napisano o 00:50 ----------

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
A cóż to jest tabela naświetleń?
A to takie sprytne kółeczko do ustawiania manualnego parametrów zdjęć.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.

Edytowane przez czerwieclipiec
Czas edycji: 2012-12-14 o 00:52
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-14, 04:41   #1880
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Tygrys
Mam pytanko/prośbę do Was w związku z ostatnim podpunktem - jednym z moich postanowień jest wykorzystywanie do granic możliwości różnych sezonowych przyjemności - w tym roku prawie się popłakałam jak zdałam sobie sprawę, że bzy już prawie przekwitły, a ja strasznie mało razy się w nie wwąchiwałam. Wiecie o co chodzi: obżeranie się czereśniami w czerwcu, zbieranie kasztanów we wrześniu, słuchanie słowików w maju - jednym słowem robienie rzeczy, które są możliwe tylko przez krótki, konkretny okres w roku - szukam inspiracji do takiego Kalendarza Przyjemności, może coś podpowiecie?
Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Tygrys! A Ty znów z jakimś strasznościowo fajnościowym pomysłem

Pomyślę

A cóż to jest tabela naświetleń?
dokladnie te same miejsca mialam cytowac

Tygrys
, bomba pomysl! Ja tez pomysle!
Myslalam nad rozpisaniem warzyw i owocow, kiedy sliwki, kiedy dynie, kiedy buraczki. Do tej pory tego nie ogarnelam.
No i ta tabela...

A ja pisze z lozka. Kiedy zasiade do kompa wpisze Wam fragment z E.Berne - seks i kochanie. Wciagnela mnie ksiazka na maksa. Jasniej pisze o analizie transakcyjnej niz w "Dzien dobry..." i "Gry..." Nie moge sie oderwac i choc spac mi sie chce, mozg walkuje ksiazke. No zwariowal. Pa!!

------------------------------------------
Znów pierwsza!
Cześć!

Halimaa, gdzie jesteś!?!?! --> Uczy się do kolosa. POWODZENIA!!!
Czytałaś tę książkę pewnie. A te super dopiski na marginesach to Twoje? Lubię książki z bibliotek, bo studenci zostawiają tam swoje podkreślenia, widać co jest ważne dla innego czytelnika i fajnie stwierdzić, że ja, gdybym podkreślała, podkreśliłabym to samo.

OK, to cytuję fragmenciki:
Eric Berne "Seks i kochanie" ; "Sex in human loving" - książka niedostępna w księgarniach, wyczytałam, że nie ma wznowień. :/

"Albowiem gorzka prawda polega na tym, że to nie czas płynie, ale my płyniemy w czasie. Czas nie jest więc, jak wyobrażali sobie starożytni, rzeką, a my stojącymi na brzegu widzami, ale oceanem, który musimy pokonać. "

A propos Tygrysowego planu
"W miastach i na wsiach żyją miliony ptaków, a ilu z was słyszało z pełną świadomością śpiew choćby jednego z nich dzisiaj?"

"Skoro jednak czas nie płynie, trzeba przez niego przepłynąć, a to oznacza, że potrzebujemy jakiegoś rozkładu jazdy - nasza droga musi mieć strukturę. No, nie siedź tak bezczynnie - zrób coś! Co będziemy robić dziś rano, po południu, wieczorem? Mamusiu, nudzi mi się. On nic nie robi. Mam masę roboty. Wstawaj leniu śmierdzący. No już, podnosić mi tu dupy z wyra. Nic nie rób, tylko spokojnie usiądź, a za milion dolarów za godzinę wypełnię ci czas na kanale 99. Milion? Człowieku, jest tego wart! Jak możesz, daj mu dwa.

Gdy więc powiadam, że życie to coś więcej niż seks, chodzi o to, że nie można kochac sie bez przerwy, nie możesz nawet myśleć o seksie bez przerwy. Zwierzęta robią to tylko na wiosnę i jesienią, resztę czasu poświęcając żarciu, żarciu i jeszcze raz żarciu. Kto chciałby być zwierzęciem? Vive la difference! Niech żyje różnica! Różnica zaś polega na tym, że dla ludzi jest zawsze coś ważniejszego niż podstawowe składniki życia: jedzenie i seks, i dużo o tym myślą (o tej różnicy) w przerwach między jedzeniem i w przerwach między seksem, a ta różnica to moje Ja, Bycie Mną, Ja Sam. I bardziej niż na jedzeniu i kochaniu się (co jest konieczne, ale nie wystarczające) zależy mi na tym, żeby być Sobą - i jestem Sobą. Niestety, po większej części to złudzenie.

tu trochę o powstawaniu skryptu i jego rodzajach
I tu coś dla Mam (pocieszające? Trzeba by się na to przygotować! )

"I tak, nauczywszy się czego nie widzieć, czego nie słyszeć, czego nie dotykać, co odczuwać i jak nie myśleć, oraz kim nie być, dziecko ląduje w szkole. Tutaj zaś spotyka nauczycieli i rówieśników. Mówią o niej szkoła podstawowa, ale w istocie jest to wydział prawa. Zanim skończy 10 lat (wiek w jakim człowiek staje się prawnikiem) jest już utalentowanym, wyszczekanym, kutym na cztery nogi swoim własnym adwokatem. [...] Powiedziałaś, żeby nie zabierac jej cukierka, ale nic nie mówiłaś, żeby jej nie zabierać gumy do żucia. [...]" tu kilka "prawniczych" przykładów podobnego typu.

"Scenariusz zwycięzcy brzmi: "A po co w ogóle przegrywać? Jeśli przegrałeś to znaczy, że popełniłeś błąd. Zrób to więc jeszcze raz, dopóki się nie nauczysz, jak zrobić dobrze.""

"Zwycięzca to ktoś, kto wypełnia swoje kontrakty ze światem i sobą samym. To znaczy, jeśli postanowił coś zrobić, mówi otwarcie, że ma taki zamiar i prędzej czy później realizuje swoje zamierzenie."

Powala mnie ta książka.

"Życie jest proste. Musisz jedynie uświadomić sobie, jakie będą najbardziej prawdopodobne rezultaty różnych wariantów zachowań, a potem wybrać najbardziej atrakcyjne lub najmniej kłopotliwe. Tylko gdy pragniesz pewności, życie staje się naprawde trudne, ponieważ nigdy jej nie osiągniesz."

Ach

I jeszcze:

"A oto najlepszy sposób, jak odróżnić zwycięzcę od przegranego:
zwycięzca zawsze wie, jaki będzie jego następny krok po porażce, ale o tym nie mówi;
Przegrany nie wie, co zrobi, jeśli przegra, ale w kółko opowiada o tym, co zrobi, jak zwycięży."

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-12-14 o 09:42
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-14, 09:31   #1881
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć Kocurko!

(Chyba znów zawitała u mnie mania, szał mózgu... ja pitolę.)
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-14, 10:22   #1882
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
No to proponuję:
fiołki - marzec/kwiecień
truskawki - maj
kwiaty czarnego bzu (czaję się, że kiedyś zrobię z nich placki) - maj/czerwiec
sesja fotograficzna w rzepaku - maj i lipiec
kwiaty [robinii] akacj[owej]i - czerwiec
Jazz na Starówce - całe wakacje "szkolne"
kwitnący jaśmin - czerwiec/lipiec
jagody - lipiec/sierpień
młode (polskie) ziemniaki - lipiec?
śliwki węgierki - sierpień/wrzesień
kisiel ze świeżej żurawiny - październik
grzyby - październik/listopad
dynie - październik/listopad
bursztynobranie - zima
Trochę tendencyjnie jedzenie i kwiaty zdominowały listę, ale ciągle myślę co dalej.



I na koniec, bo do tych ważnych spraw najtrudniej się zabrać...
Nebula, przypomina mi się bezsilność i złość na siebie, kiedy moja przyjaciółka przyznała się publicznie do anoreksji. Druga fala tych uczuć nastąpiła, gdy rozmawiałyśmy o tym właśnie momencie: ona pomyślała, że wtedy akurat nie słuchałam, bo chowałam twarz w dłoniach, żeby nie widziała łez.
Nie mogąc pomóc, mam nadzieję, że siła, którą w Tobie widziałam, jest prawdziwa, choć Ty tego nie czujesz i że wyjdziesz z tego. Że mimo brnięcia w problem, już u Ciebie rozpoczęła się psychiczno-fizyczna regeneracja.
ja jeszce moge dodac od siebie gruszki pazdziernik/listopad i rabarbar wrzesien/pzdziernik

mysle nad czyms w stylu kino letnie, festiwal filharmonii we wroclawiu albo inne tego typu sezonowe akcje... ale kiepska w tym jestem, wiec dajcie mi czas.


Czerwiec - bardzo dziekuje za to co napisalas;* jeszcze chyba sie nie regeneruje...aczkolwiek otworzenie sie pomoglo mi troche spojrzec zdrowiej na problem. niestety, nadal nie wiem co dalej
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!

Edytowane przez Nebula
Czas edycji: 2012-12-14 o 11:57
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-14, 11:25   #1883
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Patri przerazasz mnie
Nebulka zycze ogarnięcia tematu ja sie nie wypowiadam....nie mam o tych problemach zielonego pojęcia

Gdzie jest serena

ja dzis juz mam zrobione:
-pomyte podłogi
-ogarnięta kuchnia
-2 prania
-zmywanie
-nastawiona zupka

stwierdzam ze raport po kolei co i jak jest łatwiejszy jak na pisałam co chce zrobic to zrobiłam z tego ledwo 3 rzeczy...a tak to mam większa motywacje co by sie tu móc do was odezwac
lecę dalej
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-14, 11:53   #1884
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

a ja jestem dzisiaj wkurzona.

moje wkurzenie wynika z faktu, że jutro mam oddać recenzję i mam koło z gramatyki+powinnam zrobić jakieś 30 ćwiczeń z ''participle'',''gerund'' itp.

Co zrobiłam?
recenzję napisałam dwa,ale na brudno(do przepisania wieczorem, ciekawe o której jak ostatnie korki konczę o 20:30?)
na koło umiem tak pi razy drzwi i zaczynam już **** tymi tematem

W niedzielę mam koło z hiszpańskiego(nie nauczyłam się, jeszcze mam czas...?) i powinnam ''naumieć się'' słówek na fonetykę.

Ogólnie prokrastynacja pełną parą idzie...
Do tego nie chcę mi się (taaaaak) iść na jutrzejsze zajęcia.Gdyby nie kasa, którą przed 30 muszę wpakować w czesne za grudzień, to bym strzeliła focha i olała sprawę.

Dodatkowo wnerwił mnie Tż bo biega jak koteczek z pechęrzem zastanawiając się w co łapy włożyć.U niego też prokrastynacja pełną parą.
Prawdopodobnie nie zobaczymy się do świąt-hooow sweet:-/
Matka Tż jako rasowa nieszczęśnica skręciła kostkę-do lekarza się nie wybiera bo po co? Ostatnio coś było u niech zbyt lajtowo(pod względem chorób) i ''wreszcie los się do niej uśmiechnął'' i choruje na coś poważniego.

(To wszystko ironia-jakby co).Ogólnie rzecz biorąc matka Tż jest NAJBARDZIEJ ostrożną i strachliwą osobą na świecie, ale NIE MA TYGODNIA, żeby nie przytrafiła sie jej ''niespodzianka'' w postaci kataru/gruźlicy i innych ''niespodzianek od losu''.Dezynfekuje wszystko, co możliwe i po 15 razy sprawdza czy pomidory NA PEWNO nie są niedojrzałe/nie mają pleśni/są odpowiednio twarde czy jędrne).''W zamian za to'' ma alergię na wszystko i nieustającego problemy zdrowotne.

Chyba @ zbliża się.
Oby ten humor mój się poprawił.
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-14, 12:19   #1885
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Chyba @ zbliża się.
Oby ten humor mój się poprawił.
:brzyda l: witam w klubie....
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-14, 12:55   #1886
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Lasub - ironia jest dobra rzecza, niektorzy twierdza, ze pozwala znosic glupote innych

czasem lepiej olac pewne rzeczy i sie nie cisnieniowac (np szkola, czy ludzmi)...dbaj o siebie ;*
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-14, 13:04   #1887
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Nebulko...racja...

Niepotrzebnie wchodziłam z tym człowiekiem z dyskusję.
Przecież skoro studiuje uczelni (którą uznałam za beznadziejną), to nie przyzna mi racji.

Najbardziej mnie rozbawiło stwierdzenie, że ''nie potrafię skleić zdania po angielsku''.Eh, ludzie potrafią być dziwni.

I chyba tutaj po raz kolejny objawia się mój problem.Przegapiłam czas na porządne studiowania na porządnej uczelni.''Przebimbałam'' ten czas na chorobowanie, łażenie po herbaciarniach i rozważaniach na temat własnego sensu życia.Od 2 lat próbuję nadrobić ten czas, ale to jest walka przegrana z góry.Zaoczne studia są specyficzne i nawet jakbym się dwoiła i troiła, to pewnych rzeczy nie zmienię.Nie chcę walić głową w mur, bo działania ''byle dla zasady'' jest co najmniej śmieszne.Gdybym wysmażyła piękne pismo do Ministerstwa Edukacji i Szkolnicstwa Wyższego w którym opisałabym praktyki panujące na f.angielskiej na byłej uczelni, to obawiam się, że filologia ta szybciutko zostałaby zamknięta.

Może ja mam zbyt wysokie wymagania?
I znowu dysonans.Z jednej strony widzę, że moje działania przynoszą sens(chociażby w kwestii korków), zaś z drugiej strony ''ktoś'' lub ''coś'' zawsze je neguje.

Hmm...
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-14, 13:21   #1888
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Cześć Kocurko!

(Chyba znów zawitała u mnie mania, szał mózgu... ja pitolę.)

Yyy....heej... A to powitanie ze mną akurat to z konkretnego powodu? Czy po prostu wyhaczyłaś mnie u dołu strony jak podglądam (z telefonu zresztą)?

Patri! Dlaczego Ty piszesz posty o 4 w nocy?! Boszzz...kobieto, przerażasz mnie

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
a ja jestem dzisiaj wkurzona.

Chyba @ zbliża się.
Oby ten humor mój się poprawił.


Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
I chyba tutaj po raz kolejny objawia się mój problem.Przegapiłam czas na porządne studiowania na porządnej uczelni.''Przebimbałam'' ten czas na chorobowanie, łażenie po herbaciarniach i rozważaniach na temat własnego sensu życia.Od 2 lat próbuję nadrobić ten czas, ale to jest walka przegrana z góry.Zaoczne studia są specyficzne i nawet jakbym się dwoiła i troiła, to pewnych rzeczy nie zmienię.Nie chcę walić głową w mur, bo działania ''byle dla zasady'' jest co najmniej śmieszne.Gdybym wysmażyła piękne pismo do Ministerstwa Edukacji i Szkolnicstwa Wyższego w którym opisałabym praktyki panujące na f.angielskiej na byłej uczelni, to obawiam się, że filologia ta szybciutko zostałaby zamknięta.

Może ja mam zbyt wysokie wymagania?
I znowu dysonans.Z jednej strony widzę, że moje działania przynoszą sens(chociażby w kwestii korków), zaś z drugiej strony ''ktoś'' lub ''coś'' zawsze je neguje.

Hmm...
Lasub, studia zaoczne służą temu, żeby jednocześnie można było się w tygodniu zająć czymś innym: pracą na pełen etat, innymi kursami, czymkolwiek, a równolegle sobie zdobywać dyplom. Dlatego, po prawdzie, ludzie się zbytnio do nich nie przykładają i nie chcą, żeby od nich wymagać, bo są "zajęci". A Ty wymagasz. Masz w tym wiele racji...ale te racje są bardzo ciężkostrawne dla innych. Myślę, że musisz się z tym pogodzić...choć to smutne

A o tym jak i co przebimbałaś..po prostu zapomnij. Puść to w niepamięć! Po co się dręczyć? Ja też nie wykorzystałam studiów tak jak bym chciała i jak mogłam...straciłam równiutko wszystkie szanse jakie bym miała, żeby spędzić ten czas możliwie interesująco i nabywając mnóstwa doświadczeń życiowych....nie zrobiłam tego. Ale czasu już po prostu nie cofnę. Mogę się starać teraz, ale nie nadrobię już tego, ponieważ tamte szanse już minęły...czas upłynął...ja się zmieniłam również i wszyscy wokół. Mogę najwyżej wykorzystać te szanse, które mam dopiero teraz. Skup się na tym co teraz możesz zrobić, nie urabiając się przy tym do nieprzytomności i nie traktując tego jako próbę "nadrobienia".
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-14, 13:52   #1889
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Lasub - ironia jest dobra rzecza, niektorzy twierdza, ze pozwala znosic glupote innych

czasem lepiej olac pewne rzeczy i sie nie cisnieniowac (np szkola, czy ludzmi)...dbaj o siebie ;*
bardzo dobre slowa powinnam sobie na czole strzelic taki tatuaż
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-14, 15:41   #1890
inga86
Rozeznanie
 
Avatar inga86
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Mam pracę, lalala!!! Od stycznia zaczynam obym tylko nic nie zepsuła
Dziś zdycham na @, a muszę posprzątać, bo za 3 godziny przyjdą goście. Syf taki, że głowa mała, kiedy ten bałagan się robi???
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania"
inga86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-09-23 01:47:20


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 14:49.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.