W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4 - Strona 19 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum plotkowe > Wizażowe Społeczności

Notka

Wizażowe Społeczności Wizażowe społeczności to forum, na którym poznasz osoby w swoim wieku, spod tego samego znaku zodiaku, szkoły. Dołącz do nas i daj się poznać.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2012-08-08, 21:40   #541
intransitive
Wtajemniczenie
 
Avatar intransitive
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 2 751
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

euph - może zadzwoń tam, pokażesz, że Ci zależy To robi dobre wrażenie. Lepsze to niż się męczyć w niepewności.
Ale... WSZYSTKO będzie ok !

fiksja - ja kiedyś miałam okazje brać Atarax (hydroksyzyna) i był akurat tak żeby zasnąć a na drugi dzień nie być przymulonym. Ale z tego co kojarzę to Ty chyba już bierzesz hydroksyzynę? Czy coś mi się pomyliło?
__________________
intransitive jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-08-09, 14:27   #542
euphoriall
Zakorzenienie
 
Avatar euphoriall
 
Zarejestrowany: 2007-09
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 4 448
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

Cytat:
Napisane przez fiksja Pokaż wiadomość
euph - a mówiła w jakim czasie się odezwie? Od kiedy masz zacząć pracę czy coś? Jeśli nic takiego nie mówiła, to może poczekaj jeszcze trochę i jak dalej będzie cisza to się z nią skontaktuj i po prostu zapytaj
Cytat:
Napisane przez intransitive Pokaż wiadomość
euph - może zadzwoń tam, pokażesz, że Ci zależy To robi dobre wrażenie. Lepsze to niż się męczyć w niepewności.
Ale... WSZYSTKO będzie ok !
Odkładam ten telefon, bo strasznie boję się go wykonać. Nie wiem, mam tyle nieokreślonych lęków, a termin kiedy miała zadzwonić już minął.
A od kilku dni mam łzy w oczach bo wiem, że muszę coś z tym zrobić. A panicznie się boję.
Dzisiaj muszę zadzwonić wieczorem, ale mam taką gulę w gardle że masakra.
__________________
I'm an urban animal
One step from a cannibal
euphoriall jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-08-09, 15:04   #543
fiksja
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 24
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

intra - ja teraz nie biorę nic w okresie nasilonych 'lotów' brałam Zomiren. Ale po nim tak tak różnie było - czasami ok, a czasami następnego dnia miałam zawroty głowy (w ciągu dnia nigdy niczego nie brałam, oprócz Nervomixów i innych ziołowych (ale tylko na noc). Tylko też nie wiem do końca czy to po leku się źle czułam, czy organizm rozładowywał stany napięcia. Bo np po wzięciu tego leku, kiedy napięcie schodziło zaczynałam mieć takie lekkie tiki momentami Wiec możliwe, że dlatego, że wcześniej mięsnie były mega - napięte a później z nicih to schodziło ... Sama nie wiem - lekarzem nie jestem, ale tak sobie też pewne rzeczy tłumaczę, bo w końcu trochę też znam chyba swój organizm a co do tego leku - zainteresuje się

---------- Dopisano o 14:53 ---------- Poprzedni post napisano o 14:50 ----------

PS. Wczoraj miałam straszną nerwę. Koleżanka skrytykowała parę rzeczy związanych z organizacją ślubu. Niby chyba nie złośliwie, ale mówiłam Wam jakie mam fazy z cyklu "co ludzie pomyślą", a więc jak jeszcze usłyszałam co myślą i że niekoniecznie myślą in plus to już w ogóle tak to we mnie buzowało, że aż musiałam do niej napisać wiadomość, że nie spodobała mi się ta krytyka i w ogóle.. I wiecie co? ulżyło mi trochę po tym. Chyba muszę też zacząć otwarcie wyrażać pewne rzeczy a nie dusić w sobie...

---------- Dopisano o 14:55 ---------- Poprzedni post napisano o 14:53 ----------

euph - ja bym chyba zadzwoniła. Zapytała czy wiadomo już coś w Twojej sprawie, kiedy zaczynasz itd..

---------- Dopisano o 15:04 ---------- Poprzedni post napisano o 14:55 ----------

a powiedzcie jeszcze - jak to jest (być może głupie pytanie) , jeśli weźmie się leki uspokajające/nasenne, to kolejnego dnia można pić alkohol? Ile trwa działanie leku? Jak brałam cokolwiek z tej grupy leków, to zawsze zupełnie odstawiałam alko, no ale jak to tak na własnym weselu się nie napić Wiecie może jak to działa?
fiksja jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-08-09, 18:22   #544
Brook
Zakorzenienie
 
Avatar Brook
 
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 9 419
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

wez sobie kup( lekarz niech przepisze) stilnox- to jest zolpidem- polowke zasniesz raczej, a jak nie to cala taki lek w w organizmie jest krotko ze spokojnie mozesz pic na drugi dzien wieczorem
ja osobiscie sie po nim dobrze czuje
on pomaga glownie zasnac- wtedy dzialanie jest silne a potem juz z organizmu schodzi

leki uspakajajace to tak z 6 godzin dziala- czy sie utrzymuja... tez mozna pic na drugi dzien od jego wziecia- wieczorem
__________________
"Believe in magic"

Brook jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-08-10, 10:35   #545
euphoriall
Zakorzenienie
 
Avatar euphoriall
 
Zarejestrowany: 2007-09
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 4 448
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

Zadzwoniłam wczoraj.
Dowiedziałam się, że moje zatrudnienie się przesunie w czasie ale na pewno dostanę pracę.
Kamień z serca.
__________________
I'm an urban animal
One step from a cannibal
euphoriall jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-08-10, 13:03   #546
Brook
Zakorzenienie
 
Avatar Brook
 
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 9 419
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

Elfik super Gratulacje
__________________
"Believe in magic"

Brook jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-08-10, 18:17   #547
fiksja
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 24
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

i ja gratuluję!
fiksja jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-08-12, 10:46   #548
euphoriall
Zakorzenienie
 
Avatar euphoriall
 
Zarejestrowany: 2007-09
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 4 448
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

Dzięki dziewczyny
__________________
I'm an urban animal
One step from a cannibal
euphoriall jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-08-12, 13:50   #549
KawaMarcepanowa
Zakorzenienie
 
Avatar KawaMarcepanowa
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 7 286
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

gratki Kasia
KawaMarcepanowa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-08-14, 18:34   #550
intransitive
Wtajemniczenie
 
Avatar intransitive
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 2 751
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

euph - spóźnione gratulacje
__________________
intransitive jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-08-17, 07:30   #551
fiksja
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 24
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

grrr ja jestem dzisiaj zła... Kurde ostatnio miałam w miarę spokój a ostatnia noc to była masakra. Dostałam takiej nerwy, że nie mogłam zasnąć. A to wszystko przez... wieczór panieński, który mam dzisiaj! Nie wiem... chyba miałam taką presję, że muszę zasnąć i się się wyspać, że w ogóle zasnąć nie mogłam i obudziłam sie w dodatku o 6 rano. Nie wiem skąd mi się to wzięło? Cały czas cieszyłam się na tę imprezę i w ogóle, a teraz jestem zła, że spałam 4 godziny i pewnie będę zamulona cały czas... no i stres jeszcze większy..
fiksja jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-08-18, 01:15   #552
Brook
Zakorzenienie
 
Avatar Brook
 
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 9 419
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

fiksja a co z tymi tabletkami przed slubem? moze zalatw sobie xanax na uspokojenie- po nim tez zasniesz a mozesz pic- albo ten stilnox
po co sie na slub nie wyspac albo nerwa miec czy dola
__________________
"Believe in magic"

Brook jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-09-18, 01:35   #553
Brook
Zakorzenienie
 
Avatar Brook
 
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 9 419
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

hej co u was dziewczyny slychac?
Fiksja jak tam?
__________________
"Believe in magic"

Brook jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-19, 18:39   #554
black-bubu
Zakorzenienie
 
Avatar black-bubu
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 3 555
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

Hop ! Hop ! Czy nasz wątek jeszcze żyje ?
__________________
Prawda! Sprawiedliwość! Wolność! I Jajko Na Twardo!
Pratchett

black-bubu jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-22, 21:08   #555
KawaMarcepanowa
Zakorzenienie
 
Avatar KawaMarcepanowa
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 7 286
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

średnio
KawaMarcepanowa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-22, 22:25   #556
black-bubu
Zakorzenienie
 
Avatar black-bubu
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 3 555
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

To go rozruszajmy Bo ja już całkowicie zrezygnowałam z wizażu, ale przypomniałam sobie o naszym wątku i postanowiłam go odwiedzić jeszcze raz
__________________
Prawda! Sprawiedliwość! Wolność! I Jajko Na Twardo!
Pratchett

black-bubu jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-22, 23:07   #557
KawaMarcepanowa
Zakorzenienie
 
Avatar KawaMarcepanowa
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 7 286
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

co tam u Ciebie bubu?
KawaMarcepanowa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-25, 09:15   #558
black-bubu
Zakorzenienie
 
Avatar black-bubu
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 3 555
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

studiuje dalej, zostawił mnie rok temu facet z którym byłam 7 lat, w tym roku zostawił mnie kolejny facet, leczę się u psychiatry, mam depresję jak się okazało. Coś tam jako grafik na zlecenia pracuje, mieszkam sama w pokoiku, imprezuję. To tak w dużym skrócie, a co u Ciebie ?
__________________
Prawda! Sprawiedliwość! Wolność! I Jajko Na Twardo!
Pratchett

black-bubu jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-26, 00:46   #559
Brook
Zakorzenienie
 
Avatar Brook
 
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 9 419
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

bubu- pamietaj jestes warta prawdziwiej milosci i tylko na taka czekaj imprezuj byles nie tracila glowy dla facetow ktorzy nie sa tego warci poki co ciesz sie sama soba bycie singlem jest tez fajne
Kawa a jak u Ciebie?
u mnie Ok do przodu caly czas
__________________
"Believe in magic"

Brook jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-30, 22:33   #560
KawaMarcepanowa
Zakorzenienie
 
Avatar KawaMarcepanowa
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 7 286
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

u mnie też do przodu
KawaMarcepanowa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-12-21, 13:36   #561
dama_a
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 26
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

z racji, że trochę wątek chyba podmiera, odświeżę go swoją osobą - zatem: cześć dziewczyny

trafiłam na ten wątek przypadkiem, kiedy namolnie szukałam w internecie przyczyn moich bólów brzucha.
W sumie to zawsze w rodzinie uchodziłam za nerwową, od małego bardzo się denerwowałam, ale kto by zwracał uwagę na to, że dzieciak chodzi do toalety co 3 minuty? Niestety, do tej pory to mam i chodzę do łazienki (szczególnie w nocy - bardzo upierdliwa sprawa) co chwilę. Umamiam sobie, że muszę siusiu, choć wcale nie muszę. Żeby zasnąć stosuję wszystko co mogę - środki uspakajające, zatyczki, opaskę na oczy, choć i to czasem nie pomaga. Najmniejszy ruch, dźwięk budzi mnie. Po każdym posiłku boję się, ze będzie mnie bolał brzuch - po kilku atakach, które też kończyły się w szpitalu, w końcu trafiłam do gastroenterologa, który stwierdził niestrawność czynnościową. Dostałam lek na choroby z grupy jelito drażliwe - Tribux i antydepresant - Asentra. Po pierwszej dawce przeżyłam piekło i przestałam go brać. Oczywiście zanim dowiedziałam się, że to nerwicowe, wymyśliłam sobie milion chorób i ciągle coś na ten temat czytałam, oglądałam się w lustrze szukając objawów. Z racji, że nie wiadomo co mi było, przestałam brać tabletki antykoncepcyjne - teraz nie mam już 2 miesiąc okresu i wiem, ze to jest normalne, ale testy ciążowe i tak robię (co z tego, że miałam owulacje). Przez te bóle brzucha mało jem, bo jedna kanapka z kawą na dzień to chyba nie jest dużo. Za to jak mnie coś najdzie, to zjadam na raz całą tabliczkę czekolady - zaznaczam, ze nie mam problemów a'la bulimiczki/anorektyczki, nie liczę kalorii. Jestem typem introwertyka - 3 osoby to już dla mnie tłum, przy większej grupie osób czuję się fatalnie i zaraz czuję się zmęczona. Jedyną osobę którą mam to mój TŻ, naprawdę nie wiem co on we mnie widzi, choć sam też stroni od ludzi, choć ma swoich kumpli, nie wychodzi zbyt często. Najgorsze jest to, że ludzie traktują mnie z pobłażaniem - moj tata ciągle daje mi do zrozumienia, że moje bóle brzucha to widzi mi sie i strata czasu i pieniędzy. Nie pamiętam kiedy byłam ostatnio na jakiejś imprezie, może to był zeszły sylwester. Ciągle czuję, ze mnie ktoś obserwuje, śmieje sie ze mnie, obgaduje.

Nie przejmowałam się tym całym końcem świata, ale wczoraj mnie coś naszło i zaczęłam się tym też denerwować.

Zresztą, ciągle się czymś denerwuję, nawet nie jestem w stanie sprecyzować czym.

Jednak nie czuję się nieszczęśliwa, mam chłopaka, studiuję, podróżuję z Nim, mamy genialnego kota... A z tyłu głowy ta nerwica.
dama_a jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-12-21, 15:56   #562
Brook
Zakorzenienie
 
Avatar Brook
 
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 9 419
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

Witaj na wątku!
nie wiem czego zrezygnowalas z lekow od lekarza- wiadomo ze poczatki sa ciezkie ale po jakis 2 tygodniach nie ma skutkow ubocznych i przychodzi poprawa
nie chcialas sie pomeczyc zeby potem bylo z gorki?
__________________
"Believe in magic"

Brook jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-12-22, 07:04   #563
witchwq
Zakorzenienie
 
Avatar witchwq
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Anglia
Wiadomości: 6 337
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

Jessu... NIE WOLNO rezygnowac z lekow po pierwszej dawce ani w czasie poczatkowych 2 tygodni. Przyniesie to wiecej szkod niz pozytku.

Reanimuje watek, bo u mnie zaczelo dzialac "prawo Murphiego" ze zdwojona sila.

Zaczelo sie niemilo, bo do klasy mojego syna dolaczyl kolega (tez polak, syn mojej kolezanki, siostry chlopaka, ktory z nami mieszkal). Ona z synem wczesniej mieszkali w Gercji, nie wiem jaki tam jest system nauczania, ale jej syn, to typowy lobuz. Przypuszczam (bo tylko to mi zostaje), poniewaz my, matki, zostalysmy kolezankami, jej syn postanowil zakumpowac sie z moim za wszelka cene. Niestety, moj syn go nie polubil i nie chcial sie z nim kumplowac, czego tamten nie przyjmowal do wiadomosci i zaczal byc wobec niego agersywny.

Jak wiecie, pracuje w tamtej szkole, wiec staralam sie monitorowac na bierzaca i ostrzegalam wychowace, ze moj syn, mimo ze milczy w szkole w koncu wybuchnie, bo nie jest typem ofiary.

W koncu wybuchl na tyle, ze atakowal kazdego, ze wzmocniona agresja (lapiac ofiary za szyje, przypadkowe ofiary). Wtedy nagle wszyscy sie obudzili i psycholog szkolny i wychowawca i dyrektorka - bo moj syn jest agresorem. A jak ostrzegalam, to wszyscy mowili "pracujemy nad konfliktem, trzeba czekac. Nigdy nie widzielismy matek chlopcow w konflikcie, ktore tak by chcialy wspolpracowac jak wy, trzeba was na plakatach pokazywac"... bla bla bla, a agresja rosla...

Dostalismy dom z gminy, urzadzilismy za swoje, szkola 2 minuty od domu, do tego "katolicka" (z reguly w tych szkolach jest wiekszy rygor - i w tej tak tez jest). Przenioslam oboje dzieci, bo i corka zaczela zglaszac problemy, ze w starej szkole zle sie do niej odnosza, a nauczycielka nie widzi problemu (co roku inna, rok wczesniej bylo ok, choc zdarzaly sie jej bole brzucha - "na tle nerwowym" wg lekarza, potem bole glowy, ale po placebo - witaminki, przestawalo bolec... ot "drama queen" z niej).

Po przeniesieniu do nowej szkoly bylo duzo lepiej. Mlody lepiej zachowywal sie w domu (choc zdarzyla sie sytuacja na podworku, ze pchnal kolezanke na sciane... za szyje... kupilismy czekoladki z jego zaskorniakow, dla niej, ona poczestowala wszystkich, w tym jego i jest ok... nie ma zadnych przejawow agresji z jego strony - chyba ze z siostra...).

Potem moj TZ stracil prace. Myslelismy, ze szybko zlapie nastepna, w koncu ma doswiadczenie duze itd... Nic z tego. Wiec poszlismy do urzedu pracy starac sie o "kuroniowke".

I tu zaczyna sie czeski film albo "proces kafki" jak kto woli. Na wstepie zaznacze, ze kazdy obywatel "EEU" - "European Economic Union" - czyli ekonomicznej czesci unii europejskiej do ktorej nalezy i uk i polska, po ostatnich zmianach przepisow po 5 latach nieprzerwanej pracy tutaj dostaje "z urzedu" automatycznie status rezydenta (kiedys byl to rok, ale trzeba bylo wysylac dokumenty i w zamian dostawalo sie papier).

Pierwsze starcie wypadlo pomyslnie, babka przy biurku stwierdzila, ze nie trzeba sprawdzac statusu rezydenta, bo moj TZ byl i pracowal tu 7 lat. Po niecalym tygodniu dostal prace, wiec jak przykladny obywatel, poszedl to zglosic. Wszystko pieknie.

Ale po dniu pracy stwierdzili ze kryzys, ze wiecej pracownikow nie trzeba, ze nie ma dla niego pracy. Udal sie wiec do urzedu pracy i powiedzial, co zaszlo...

I tyle.

Cisza, i cisza... poszedl sie dopytac co sie dzieje - "Prosze czekac na decyzje, my nic nie wiemy". Kolezanka mowila, ze ona mimo iz nie dostaje zasilku, chodzi sie odchaczac (czekala na swoj), moj TZ nie chodzil, bo nikt mu dat nie wyznaczyl, gdy pytal czemu - "Prosze czekac na decyzje, my nic nie wiemy". Byl tam chyba z 4 razy na 3 miechy, w koncu poszlismy do biura bezplatnych porad prawnych. Po ich telefonie, 2 tygodnie pozniej byla decyzja...

Za czas od zgloszenia, do czasu gdy zglosil, ze juz pracuje. Nigdzie nie ma odnotowanego tego, ze zglaszal, ze juz znow nie pracuje i trzeba wznowic sprawe.

Tydzien trwaly boje i zapytania (lacznie z tym, ze dzwonil do niego ktos z urzedu pracy i prosil o stawienie sie nastepnego dnia po poludniu w urzedzie, co zrobil... i od pana na recepcji uslyszal, ze nie ma opcji, nikt sie z nim nie zobaczy, nie wpuszcza go... fajnie... )

W miedzyczasie prosilam pania dyrektor szkoly, by udostepnila dzieciom obiady, bo nie mam jak ich wykarmic, ze i tak dostaniemy co trzeba - wtedy tak myslalam, co splaci moje zadluzenie szkole (benefity angielskie placa rowniez szkolne obiady). Po decyzji sie zalamalam.

---------- Dopisano o 05:31 ---------- Poprzedni post napisano o 05:17 ----------

(tu kontynuacja, bo post bylby za dlugi)

Poradzono nam, by ponownie zlozyc dokumenty o kuroniowke z data wsteczna... bo w sumie nie nasza wina - ale jak to niby udowodnic?

Dokumenty zlozone, minely 2 tygodnie, teraz w poniedzialek. We wtorek TZ byl na odchaczeniu sie, "wszystko ok, jak do jutra nie bedzie odzewu, prosze dzwonic". W srode dzwoni - "Pana dokumenty poszly do sprawdzenia rezydenta, my wiemy, ze jedna odpowiedz twierdzaca juz byla, ale kazda sprawde traktujemy idendywidualnie, wiec musimy sprawdzic jeszcze raz"... Co sprowadza sie do tego, ze po nowym roku dostaniemy ponownie formularz z pytaniami w stylu "jak zamierzal sie pan utrzymywac po przyjezdzie do uk?" albo "kiedy pan przyjechal do uk i kiedy zamierza pan podjac pierwsza prace?"...

Tydzien temu wydzial placacy czynsz (bo o ten dodatek tez sie staramy z data wsteczna), prosil, by TZ doslal dokumenty. Doniosl je osobiscie, dostal pokwitowanie z prosba, ze jak juz dostanie kuroniowke, to zeby jej "numer" im podal. Dzis mi powiedzial, ze dostal pismo, ze odmawiaja mu i nie beda placic czynszu... jeszcze nie wiem czemu, nie pokazal mi pisma.

U naszego najemcy (ktorym na dobra sprawe jest gmina) mamy wielomiesieczne zaleglosci. Najpierw cierpliwie czekali, ale potem ich cierpiwosc sie skonczyla i w styczniu mamy sprawe w sadzie. Gdyby wszystko bylo zalatwione od paczatku plynnie od A-Z, nie byloby zaleglosci. Nigdy nie bralismy wszystkiego, co nam sie nalezalo z opieki spolecznej, tylko to, co nam bylo potrzebne (i nalezalo sie legalnie, z racji niskich dochodow). Jesli nic sie nie wyjasni do sprawy - wyrzuca nas na bruk. Zostaniemy bez dachu nad glowa.... SERIO.

Zawsze pracowalismy legalnie i odprowadzalismy podatki. Bylismy praworzadnymi obywatelami. A od poczatku sierpnia nie mozemy sie doprosic o pomoc, bo noga sie powinela....

Proces kafki wysiada...

Lekarz zmienil mi leki... szybciej zasypiam. Ale zanim zasne - zdarze sie pociac... czasem inne sposoby na skonczenie ze soba wpadaja mi do glowy...

Z pocieciem nie wyszlo... Nie dalam rady. Sytuacja wpycha mnie w glebsza depresje...

Staralam sie o inna prace - spalilam rozmowe kfalifikacyjna... a chodzilo o przeniesienie do innej szkoly. To samo stanowisko, ten sam zakres obowiazkow.... Zawalilam.

Do niczego sie nie nadaje (nawet podciac sobie zyl nie potrafie, mimo, ze wiem jak) i tylko nieszczescia spotykaja moja rodzine.

Chyba naprawde lepiej im bedzie beze mnie....

---------- Dopisano o 05:57 ---------- Poprzedni post napisano o 05:31 ----------

Cytat:
Napisane przez dama_a Pokaż wiadomość
z racji, że trochę wątek chyba podmiera, odświeżę go swoją osobą - zatem: cześć dziewczyny

trafiłam na ten wątek przypadkiem, kiedy namolnie szukałam w internecie przyczyn moich bólów brzucha.
W sumie to zawsze w rodzinie uchodziłam za nerwową, od małego bardzo się denerwowałam, ale kto by zwracał uwagę na to, że dzieciak chodzi do toalety co 3 minuty? Niestety, do tej pory to mam i chodzę do łazienki (szczególnie w nocy - bardzo upierdliwa sprawa) co chwilę. Umamiam sobie, że muszę siusiu, choć wcale nie muszę. Żeby zasnąć stosuję wszystko co mogę - środki uspakajające, zatyczki, opaskę na oczy, choć i to czasem nie pomaga. Najmniejszy ruch, dźwięk budzi mnie. Po każdym posiłku boję się, ze będzie mnie bolał brzuch - po kilku atakach, które też kończyły się w szpitalu, w końcu trafiłam do gastroenterologa, który stwierdził niestrawność czynnościową. Dostałam lek na choroby z grupy jelito drażliwe - Tribux i antydepresant - Asentra. Po pierwszej dawce przeżyłam piekło i przestałam go brać. Oczywiście zanim dowiedziałam się, że to nerwicowe, wymyśliłam sobie milion chorób i ciągle coś na ten temat czytałam, oglądałam się w lustrze szukając objawów. Z racji, że nie wiadomo co mi było, przestałam brać tabletki antykoncepcyjne - teraz nie mam już 2 miesiąc okresu i wiem, ze to jest normalne, ale testy ciążowe i tak robię (co z tego, że miałam owulacje). Przez te bóle brzucha mało jem, bo jedna kanapka z kawą na dzień to chyba nie jest dużo. Za to jak mnie coś najdzie, to zjadam na raz całą tabliczkę czekolady - zaznaczam, ze nie mam problemów a'la bulimiczki/anorektyczki, nie liczę kalorii. Jestem typem introwertyka - 3 osoby to już dla mnie tłum, przy większej grupie osób czuję się fatalnie i zaraz czuję się zmęczona. Jedyną osobę którą mam to mój TŻ, naprawdę nie wiem co on we mnie widzi, choć sam też stroni od ludzi, choć ma swoich kumpli, nie wychodzi zbyt często. Najgorsze jest to, że ludzie traktują mnie z pobłażaniem - moj tata ciągle daje mi do zrozumienia, że moje bóle brzucha to widzi mi sie i strata czasu i pieniędzy. Nie pamiętam kiedy byłam ostatnio na jakiejś imprezie, może to był zeszły sylwester. Ciągle czuję, ze mnie ktoś obserwuje, śmieje sie ze mnie, obgaduje.

Nie przejmowałam się tym całym końcem świata, ale wczoraj mnie coś naszło i zaczęłam się tym też denerwować.

Zresztą, ciągle się czymś denerwuję, nawet nie jestem w stanie sprecyzować czym.

Jednak nie czuję się nieszczęśliwa, mam chłopaka, studiuję, podróżuję z Nim, mamy genialnego kota... A z tyłu głowy ta nerwica.
Sluchaj, ja dlugo udawalam, ze nic mi nie jest. Bo co to tam, nerwica... "nerwice to maja wszyscy" - mawiala moja matka - "i jakos sobie radza"... I czulam sie wybrakowana, bo kurde, ja sobie nie radzilam. Ani wtedy, ani teraz. Jako nastolatka blagalam ja, plakalam, wylam, zeby wziela mnie do psychologa - odpowiadala jak w cytatcie. W koncu, gdy mialam 19 lat, poszla ze mna pierwszy raz. To bylo pieklo. Odwiedzilam ta pania 2 razy, 2-gi raz po piwie... pozniej dowiedzialam sie, ze to byla przychodnia ds uzaleznien.... taaaa.... I "pani psycholog" nie widziala, nie czula, ze jestem po piwie... taaaaa..... (piwo bylo "dla odwagi" przed rozmowa)...

Bujalam sie z nerwica multum lat, chyba z 10 albo 15.... przeszla w depresje... i fobie spoleczna.... i niby nic mi nie bylo... a jednak

Po tych wielu latach zaczelam sie leczyc. Lekami. I tak, pierwsza dawka jest ochydna, druga - dobijajaca... ale jak przejdziesz pierwszy tydzien, zaczyna byc lepiej... po 2 tygodniach zaczynasz zauwazac, ze to, co wczesniej cie wkurzalo, jest nieistotne, ze to, czego sie balas, wcale straszne nie jest... I nie ma juz koszmarnych zawrotow glowy ani uczucia goraca, gdy jest zimno, ani sennosci... Efekty uboczne mijaja, tak, jak by nigdy ich nie bylo....

im wczesniej zaczniesz, tym lepsze beda efekty. ja czekalam dlugo, o wiele ZA dlugo i ponosze konsekwencje. ale TY nie musisz. mozesz wziasc zycie za rogi i zaczac sie leczyc, nie poddawac sie i wyjsc z tego, by nie przezywac tego, co ja... stateczna matka 2 dzieci po 30-stce.

Po co Ci to? nie lepiej dzialac teraz? Wez te leki ponownie, nie wiem, wez zwolnienie w pracy, albo wykorzystaj przerwe swiateczna na najgorszy okres, bo pierwsze 2 tygodnie potrafia dac w kosc... Ale potem zaczniesz zyc... serio... zyc naprawde, a nie, jak teraz, bojac sie wlasnego cienia, czy tego, gdy zle gryziesz i si wedlina z kanapki spada a ty podskakujesz ze strachu...

Bylam tam, przezylam to, ZACZNIJ SIE LECZYC. TO DLA TWOJEGO DOBRA!

---------- Dopisano o 06:04 ---------- Poprzedni post napisano o 05:57 ----------

Cytat:
Napisane przez black-bubu Pokaż wiadomość
studiuje dalej, zostawił mnie rok temu facet z którym byłam 7 lat, w tym roku zostawił mnie kolejny facet, leczę się u psychiatry, mam depresję jak się okazało. Coś tam jako grafik na zlecenia pracuje, mieszkam sama w pokoiku, imprezuję. To tak w dużym skrócie, a co u Ciebie ?
Bubus, przeszlas przez to w koncu? W sumie dobrze, ale szkoda, ze nastepny Cie zostawil... Moze nie dalas sobie czasu na bycie SOBA? Bo Ty s sumie nie mialas na to czasu odkad wybylas z domu, co nie? Moge sie mylic... Wtedy mnie popraw, nie bede sie zloscic

Pobadz SOBĄ... SAMĄ.

Dobierz cele, wybierz priorytety... Zadbaj o SIEBIE. A potem rozejrzyj sie dookola... Zakochany facet juz bedzie na Ciebie patrzyl...

Tak mysle, taka mam nadzieje...
__________________
Windows is now a 64 bit tweak of a 32 bit extension to a 16 bit user interface for an 8 bit operating system based on a 4 bit architecture from a 2 bit company that can't stand 1 bit of competition.

Edytowane przez witchwq
Czas edycji: 2012-12-22 o 07:18
witchwq jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-12-23, 14:13   #564
Brook
Zakorzenienie
 
Avatar Brook
 
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 9 419
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

Witcha, a ile nie placicie juz za mieszkanie?
nie sadze zeby was wyrzucili- macie male dzieci, co jak co ale sa jakies rozwiazania na wszystko i wierze ze tak bedzie i u Was
najlepiej poszukajcie jakies prawnika taniego w miare( moze sie zgodzic na zaplate jak dostaniecie pieniadze z miasta), albo darmowego poszukacie ktory wam pomoze
jak cos idziecie tam zalatwiac do urzedu niech wszystko na papierze bedzie- nic na slowa bo potem nie macie jak udowodnic nic

i niech Ci glupoty nie przychodza do glowy, dawalas sobie rade dotad choc bylo ciezko i przez to tez dasz rade przejsc uwierz w to!
__________________
"Believe in magic"

Brook jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-12-25, 21:13   #565
witchwq
Zakorzenienie
 
Avatar witchwq
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Anglia
Wiadomości: 6 337
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

Cytat:
Napisane przez Brook Pokaż wiadomość
Witcha, a ile nie placicie juz za mieszkanie?
nie sadze zeby was wyrzucili- macie male dzieci, co jak co ale sa jakies rozwiazania na wszystko i wierze ze tak bedzie i u Was
najlepiej poszukajcie jakies prawnika taniego w miare( moze sie zgodzic na zaplate jak dostaniecie pieniadze z miasta), albo darmowego poszukacie ktory wam pomoze
jak cos idziecie tam zalatwiac do urzedu niech wszystko na papierze bedzie- nic na slowa bo potem nie macie jak udowodnic nic

i niech Ci glupoty nie przychodza do glowy, dawalas sobie rade dotad choc bylo ciezko i przez to tez dasz rade przejsc uwierz w to!
Brook, dzięki Słońce.
Wiesz, to są "procedury" i tego ani obejść ani przyspieszyć za bardzo nie ma jak. Tzn, są jakieś terminy orientacyjne i przed ich upływem nikt nie zacznie niczego przyspieszać.
W styczniu ma się do mnie odezwać babka z organizacji pozarządowej, oni tam mają też kogoś, kto współpracuje z urzędem pracy, może z tej strony trzeba to ugryźć. No i trzeba będzie iść do biura porad obywatelskich z wezwaniem na rozprawę o zaległości w czynszu, może oni coś pomogą...

Gdyby chociaż TŻ miał pracę, zaczęlibyśmy płacić czynsz....

Wcześniej bywało ciężko, ale nigdy aż tak, przez tak długi czas.... Przecież to się ciągnie od sierpnia.... Już naprawdę nie mam siły. W sierpniu miałam pierwsze od wielu lat załamanie nerwowe. Chyba 3 tygodnie leżałam w wyrze, przy zgaszonym świetle i zaciągniętych roletach.
Potem w pażdzierniku następne, wstawałam tylko do pracy. Sen mi się całkiem poprzestawiał, zasypiam o 6 rano, nie potrafię funkcjonować w dzień.

Ehhh...

Wesołych Świąt
__________________
Windows is now a 64 bit tweak of a 32 bit extension to a 16 bit user interface for an 8 bit operating system based on a 4 bit architecture from a 2 bit company that can't stand 1 bit of competition.
witchwq jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-12-25, 21:28   #566
KawaMarcepanowa
Zakorzenienie
 
Avatar KawaMarcepanowa
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 7 286
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

wicza kochana trzymaj się wierzę, że wszystko pójdzie do przodu!

Edytowane przez KawaMarcepanowa
Czas edycji: 2012-12-25 o 21:29 Powód: nie ten wątek
KawaMarcepanowa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-12-25, 23:33   #567
Brook
Zakorzenienie
 
Avatar Brook
 
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 9 419
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

jak sama mowisz nie da sie przyspieszyc niektorych rzeczy- wiec uzbroj sie w cierpliwosc i trzeba wierzyc ze sie ulozy!musi

a tz szuka pracy caly czas? jak idzie? moze w Nowym roku bedzie wiecej ogloszen
3mam kciuki!
__________________
"Believe in magic"

Brook jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-12-26, 21:33   #568
witchwq
Zakorzenienie
 
Avatar witchwq
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Anglia
Wiadomości: 6 337
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

Dzięki Kawciu, przyda mi się Twoja wiara, bo moja własna już wyparowała....

Brook, nie poddaję się, ale sił coraz mniej. Do tego stawy znów mi dają w kość, ledwo chodzę, lewej ręki już wcale nie używam.... Po nowym roku czas do lekarza, bo i tak sie antydepresant kończy... Tylko co mu powiem? Że jeyny lek na stawy, który mi pomaga, a którego nie może mi zapisać na recepcie (bo jest w dziale "suplementy", a nie w dziale "leki"), jest poza moim zasięgiem, bo mnie na niego nie stać?

TŻ szuka pracy, ale najpierw wszyscy wierzyliśmy, że szybko znajdzie, więc bardzo się nie starał, a potem, jak już pozbyliśmy się złudzeń, to zaczął się okres przedswiąteczny (tu żadko kiedy zatrudniaja kogos w okresie listopad-grudzień, chyba że chodzi o sezonówki typu wykładanie towaru czy jakies inne duperele....). Wychodzi na to, że mieszkamy w czarnej dziurze pracowej....

Nawet ja sama zaczęłam szukać pracy. Najpierw odpowiedziałam na ofertę do lokalnego hipermarketu - odmowa. Potem starałam się o przeniesienie do szkoły dzieciaków w tym samym zakresie obowiązków co teraz mam i jednocześnie w tej samej szkole, odpowiedziałam też na drugą ofertę, jako pomoc nauczyciela.

Że położyłam rozmowę o przeniesienie, to już wiecie. Potem przyszedł mail, że mam za niskie kfalifikacje na pomoc nauczyciela.

Potem złożyłam papiery w pobliskim gimnazjum, bo potrzebują informatyka. Nie nauczyciela, tylko kogoś, kto zadba, by sprzęt był sprawny i oprogramowanie chodziło jak trzeba.... Rekrutacja dawno zakończona, nie odezwali się, czyli... znowu nic z tego....

Czas znowu popatrzeć na oferty pracy
__________________
Windows is now a 64 bit tweak of a 32 bit extension to a 16 bit user interface for an 8 bit operating system based on a 4 bit architecture from a 2 bit company that can't stand 1 bit of competition.
witchwq jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-01-12, 12:08   #569
euphoriall
Zakorzenienie
 
Avatar euphoriall
 
Zarejestrowany: 2007-09
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 4 448
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

Hej, hej co słychać?

Ja właśnie siedzę w szpitalu i strasznie się nudzę... :/
__________________
I'm an urban animal
One step from a cannibal
euphoriall jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-01-12, 12:10   #570
KawaMarcepanowa
Zakorzenienie
 
Avatar KawaMarcepanowa
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 7 286
Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 4

Jak to w szpitalu Kasia?
KawaMarcepanowa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Wizażowe Społeczności


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2015-06-01 11:24:39


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 08:45.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.