Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III - Strona 81 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-01-14, 16:18   #2401
fairytale
Raczkowanie
 
Avatar fairytale
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 488
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Hej kobietki,

ominęło mni kilka dni temu kilka stron, więc wybaczcie, jeśli czegoś nei doczytałam. Tygrysie, masz torbiel jajnikową? Ja miałam kilka lat temu i moja ginka strasznei panikowała, że może mi się coś stać i nawet zwolnienie z wf na studiach dała (Boże, jak ja sięcieszyłam z tego). Hormony to po to, żeby ci pęcherzyk nie rósł, bo z takiego pęcherzyka najczęściej rzeczona torbiel się bierze. U mnei było tak, że po dwóch miesiącach samo się wchłonęło i od tamtej pory spokój.

Lasub, jak czytam Ciebie, to (nie jest to zaskoczenie oczywiście, ale mi sie kurka znowu w oczy rzuciło) cały czas widzę cele i deadliny. Np. z tych chodzeniem - czemu nie postanowić sobie po prostu codziennie wychodzić na dłuższy spacer, zamiast od razu zakładać te kilometry...? Czy to nie bywa dla Ciebie trochę pułapkowe? W takim sensie, że jesli nei osiągasz tego celu, to rzucasz w cholerę cały pomysł?

Nebula, oklaski masz za zdrowe odżywianie. Tak to ładnei opisałaś, że poczułam się mega zawstydzona moją dzisiejszą dietą (4 małe kanapeczki, dwa batoniki i 4 wafle z czekoladą) i pomyślałam, że w drodze do domu kupię sobie pstrąga i ziemniaczki i upiekę w piekarniku i zjem i się jeszcze obliżę!

Co u mnie? Jestem w dziwnym stanie zawieszenia, popłynęłam jesli chodzi o sprawy uczuciowe i to mi niestety przesłania obecnie cały świat. O niczym innym na dobrą sprawę nie myślę. Nie rozwijam się, nie mam własnych projektów, nie uczę języków. Nawet nie jem za specjalnie (dieta słodyczowa). Jedyne co mi się udaje powoli osiągać to podejście w końcu do egzaminu na prawko. Wyjeżdżam teraz na prawie cały tydzień i mam nadzieję, że wyjazd da mi jakiegoś kopa i perspektywę, bo już sam widzę, ze coś złego się dzieje.
fairytale jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-14, 18:54   #2402
Cindy28
Lux Mundi
 
Avatar Cindy28
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 603
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć .

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
he he tez własnei tak myślalam....zawsze bylam zorganizowana ...plan i wogole o( treningach to juz nie wspomne to obowiazek nawet znalazłam ostatnio cały zeszyta przygotwan do sezonu na rok 2001)
no i okazało sie u nas ze moj plan moge sobie włożyc w buty...z pracy się zwolniłam bo nie mam nikogo do opieki a jak A.poszedł do żłobka jest non stop chory....mój plan ze rok jestem z nim w domu karmię go piersią ,żeby wzmocnic jego organizm legł w gruzach....od kad poszedł do złobka nie zdazył sie miesiac w którym by nie chorował
jutro juz nie idzie...znów powtórka był 5 dni i juz ma megaaaa katar i suchy kaszel się zaczoł...wsciec się mozna...jesli miałabym kase na opiekunke to co innego ale pracowac po to aby 3/4 pensji oddac opiekunce i nie widziec dziecka całymi dniami dla mnie głupota...

obecnie rozwazam rezygnacje ze złobka i prowadzanie do klubiku malucha na kilka godzin kiedy muszę coś załatwic...
planowłam również pojscie do jakiejkolwiek pracy najpoźniej w maju ale juz widze ,że raczej nic z tego nie bedzie...jesli we wrzesniu nie dostanie sie do żłobka to juz wogóle jest porażka....
tyle ze ja nie mam do pomocy nikogo....zadnej babci,siostry cioci kolezanki.....jest tesciowa,która po 1.pracuje a po 2. ma juz swoje wnuczki ...dzis posiedziala z A. ze względu na panele...no to moze teraz za miesiac sie spotkamy
Tego akurat uniknąć się niestety nie da . Takie skupiska, to istna wylęgarnia - Hanka też co i rusz przyciąga coś do domu. Ale tam akurat jest całkiem inne podejście do zdrowia, pacjenta etc.

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Niestety z bałwana nic nie wyszło - śnieg się nie lepi. TŻ proponował ciąganie mnie na sankach jak dziecko, ale odmówiłam
No też - ja bym nie odmówiła . Pamiętam jak w maturalnej klasie mój ówczesny TŻ ciągał mnie na sankach, które były przywiązane mega długą liną do auta [!] po parku [!]. Że myśmy mandatu nie dostali .

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Mam dziś "mean reds", czytałyście "Śniadanie u Tiffany'ego"? Nie czytałam po polsku więc nie wiem jak to było przetłumaczone, generalnie chodzi o to o co ostatnio u Kocurki. Przespałam cały weekend. Serio, wstawałam po 12, położyłam się spać po obiedzie i po kolacji, oraz kładłam się na chwilę za każdym razem, gdy miałam coś zrobić - np. na myśl "muszę obrać włoszczyznę" kładłam się do łóżka na 15 minut, żeby najpierw trochę odpocząć. Dziś, z racji tego, że kilku moich uczniów zrobiło sobie wakacje (jeden Kuba, drugi Hiszpania....) mam tylko 3h pracy - proste lekcje, minimum przygotowań, luz, a ja się cała trzęsę, chce mi się płakać, wydaje mi się, że nic nie uszczęśliwiłoby mnie bardziej niż możliwość zostania cały dzień w domu. A nie, przepraszam, wtedy bym się stresowała, że jutro też mam lekcje... Oszaleję chyba

Muszę lecieć Do sklikania wieczorem!
Hm... To i ja się "pochwalę". Dziś w samo południe miałam egzamin teoretyczny na prawo jazdy. Cały miniony tydzień przebimbałam - @, złe samopoczucie, senność, późne chodzenie spać etc. W sobotę stwierdziłam, że pójdę wcześniej spać i będę uczyć się w niedzielę. W niedzielę wstałam o 15 . Miałam zacząć się uczyć o 18 max. Ale trzeba było posiedzieć na Wizażu, poczytać książkę [ "przecież mam jeszcze mnóóóstwooo czasu"]. O 21:00 przyszła lekka panika - zaczęłam rozwiązywać testy, a dokładniej - zaznaczać poprawne odpowiedzi w książeczce. Zaznaczyłam i co ? Tak się przecież napracowałam umysłowo [?!], że potrzebny był reset fizyczny []. Zrobiłam więc pranie, wzięłam prysznic, umyłam włosy i nawet upiekłam sernik. Zaczęłam się uczyć o 1:30, skończyłam o 6:30 - po 7:00 wyszłam na autobus.
Owszem, ZDAŁAM. Cieszę się, bo kolejna rzecz do odhaczenia i załapałam się jeszcze na stare zasady, ale widzę, że schemat pozostał nadal ten sam . Na ostatnią chwilę, nerwy - zresztą niepotrzebne.
Nie śpię już 29 godzin, ale jest dobrze.


Cytat:
Napisane przez Ag90 Pokaż wiadomość
Pozwólcie dziewczyny, że i ja dołączę do tego tematu
Niestety, mam ogromny problem z prokrastynacją - jestem mistrzem w znajdowaniu sobie wymówek, by coś później zrobić, a później i tak tego nie robię Albo to potem robię mocno po terminie i mam przechlapane u prowadzących (na własne życzenie)
Dzisiaj np. opuściłam po raz 5. w tym semestrze lektorat, bo... Nie zrobiłam do końca "karniaka" za 4. poprzednie nieobecności, które i tak miałam dostarczyć tydzień temu (tydzień temu akurat były zajęcia odwołane).
Mam jeszcze do przeczytania dwie książki (jestem w trakcie czytania jednej), na podstawie jednej z nich napisać pracę na 10 stron, drugą pracę muszę poprawić... I dużo, dużo innych rzeczy mam do zrobienia. Ociągam się ze wszystkim strasznie, ale nie potrafię się zmusić do zrobienia "tu i teraz" - przypuszczam, że tak się dzieje dlatego, bo ciągnę na siłę pierwszy kierunek, który chciałam półtora roku temu rzucić w cholerę, a tak to męczę się, zastanawiam się, czy przebrnę jakoś przez sesję i czy w ogóle dobrnę do licencjata (jestem na 3. roku)...
Witaj.
Licencjat już bliżej, niż dalej myślę więc, że skoro tyle się męczyłaś, to dasz radę pociągnąć to do obrony, a później : "hulaj dusza - piekła nie ma" .

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Jeszcze co do 2 kierunków to myślę, że czasem trzeba przeanalizować czy naprawdę warto.Nie odbierz proszę tego personalnie(bo nie chodzi mi o to).Mam na myśli pewną znamiennią rzecz.Studiowanie dwóch kierunków na pewien sposób stało się modne, tylko że za nim idzie też obniżenie jakości tego studiowania.Ostatnio czytałam bloga pewnej dziewczyny, która studiuje dziennie na magisterskich, studiuje zaocznie jakąś podyplomówkę, pracuje w sklepie i udziela korków.I ostatnio napisała, że kurcze...ona nie ma czasu się uczyć...I tutaj widzę niestety troszkę zagrożenie dla tego typu trybu życia.Sama zaczęłam wychodzić z założenia, że lepiej chyba mniej i lepszej jakości, aniżeli więcej i robione na pół gwizdka.Zostało mi jeszcze kilka miesięcy administracji, poprawienie części praktycznej z technika ekonomisty.Kiedyś myślałam, żeby zacząć jeszcze jedną filologię zaocznie(licencjat), ale teraz widzę, że takie rozwiązanie nie ma większego sensu.W czerwcu chcę rozpocząć poszukiwania pracy, a i dwie filologie na magisterskich sobie daruję...Zapewne, gdybym dostawała 1000 złotych za studiowanie dwóch czy trzech kierunków i mogła jeszcze dorobić to byłoby super bo uczyć się lubię, ale fajnie też mieć ''normalne'' życie...

Ps.Mój wywód nie ma na celu obrażenie kogoś tylko stwierdzenie faktu, że czasem ambicje też mogą dać nam nieźle w kość.
Zgadzam się . Miałam kumpli na prawie, którzy szli na europeistykę czy inne stosunki międzynarodowe oraz politologię, bo siatka była podobna - część przedmiotów przepisywana, mniej do nauki, a kolejny papier w ręku. Widziałam, że ten dodatkowy kierunek był robiony na odczepnego i wolałabym nie trafić na takiego lekarza, jakimi oni mieli być dyplomatami czy politykami.
__________________
"Nie ma czasu na całowanie
niewłaściwych chłopców"...
Cindy28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-14, 20:52   #2403
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 859
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Hej kobietki
Na korkach zdumiewająco dobrze.
Obydwie uczennice mają piątki na koniec semestru, a dzisiaj usłyszałam komplement od jednej z nich(lat 10).Panienka M. stwierdziła, że ona by bardzo chciała, abym uczyła w jej szkole angielskiego i że ona jest dumna, że ma ze mną lekcje.

Fairy-bo ja jestem dziwna:P.(serio...)
Ogólnie cała sprawa polega na tym, że lubię intensywnie robić rzeczy różne.
NIGDY nie robię jednego rozdziału z książku.Jak już usiądę(doświadczenie z dnia dzisiejszego), to od razu lecę z 15 rozdziałami.Oczywiście jest to absolutnie sprzeczne z zasadami konsekwentnej nauki, ale ja chyba nie potrafię inaczej...I żeby było śmieszniej, takie działania u mnie się sprawdza.
Mogę przez cały tydzień nie słuchać radia po francusku, aż przyjdą dwa dni podczas których nie włączam radia polskiego...

I dzisiaj sieknęłam te kilometry:P.Co prawda chyba mam lekkie zakwasy, ale dałam radę.

Słucham radia hiszpańskiego i tak się zastanawiam, czy oni NAPRAWDĘ muszą tak szybko gadać...??

Dzisiaj lenistwo pełną gębą praktykowałam, od jutra biorę się do roboty.Cel-dostać 5 z przedmiotu z którego w tym semestrze(i w zeszłym również) nikt takiej oceny nie dostał...

A w środę będę się widzieć z Ukochanym i tak się zastanawiam nad jakimś przyjemnym śniadankiem dla niego...Jajecznica i wymyślne kanapki trochę już mi się znudziły, a jakoś chciałam mu podziękować za ten piękny czas między nami...
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-14, 22:51   #2404
grenouillette
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 169
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Opracowałam pytania, zaraz czytam pracę i drukuje pytania. Rozmawiałam z dziewczyną która miała za recenzentkę tą samą kobietę co ja i mówiła,że ta kobieta jest taka nieprzyjemna, że ona się w trakcie obrony popłakała.
Pamiętaj, że ludzie różnie oceniają nawet te same zachowania. Możliwe, iż to, co koleżanką doprowadziło do płaczu, Ciebie by np. rozśmieszyło lub co najwyżej lekko zdenerwowało. Choć wiele mówi się o tym, by pytać starsze roczniki czy znajomych o prowadzących, to ja myślę, że czasami jest to zwodnicze. Ponadto, nawet ta sama osoba może być "siekierą" na zajęciach, a na obronie zachowa się zupełnie inaczej. Najlepiej, gdyby udało Ci się wejść do tej sali bez lęku i uprzedzenia do tej kobiety. Nie tylko dlatego, że to zwyczajnie kolejny stres dla Ciebie, ale też ona sama może wyczuć, iż - trywializując - "masz coś do niej", a tego nikt nie lubi. Powodzenia

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Przespałam cały weekend. Serio, wstawałam po 12, położyłam się spać po obiedzie i po kolacji, oraz kładłam się na chwilę za każdym razem, gdy miałam coś zrobić - np. na myśl "muszę obrać włoszczyznę" kładłam się do łóżka na 15 minut, żeby najpierw trochę odpocząć.
A czy może nawet te proste lekcje w jakiś sposób Cię nie stresowały, np. tym, iż skoro są takie "proste" to powinny być idealne itp.? Pytam, bo czasami mam skłonność do reagowania na stres sennością. I nie zawsze jest to uczucie "w kłębek i pod kołdrę", czasami jest to takie naprawdę... fizjologiczne? Może pomyśl, czy naprawdę denerwujesz się na siebie tylko o ten sen, czy może jest coś więcej?

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Mam dokładnie tak samo. Czytam swoją pracę i serce mi wali jak sobie pomyślę o obronie. Nawet jeśli jakoś to zdam w piątek to w poniedziałek, wtorek i czwartek już mam kolejne egzaminy Zero odpoczynku, tylko sam stres. Serce mi niedługo wysiądzie.
Powiem tak: uwierz mi, że obrona uskrzydla i choć wydaje się to paradoksalne, to jestem przekonana, iż będziesz po niej miała więcej siły niż bez niej

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Ja na obronie do jednego goscia palnelam 'Chyba pan nie sluchal mojej prezentacji, poniewaz wyjasnilam w niej na jakiej zasadzie to dziala' :P no i cala komisja od razu w smiech i bylo super milo tak naprawde. Uszy do gory


(chociaż muszę się przyznać, ale też walnęłam gafę, na dodatek na samym początku: kazali mi się przygotować, więc siedzę tam, siedzę i się nudzę, aż w końcu zapytałam, czy mogę zacząć, bo za dużo tego czasu na przygotowanie, a wiem, że będzie mi potem mało na odpowiedź - wbrew pozorom, raczej to komisję rozbawiło niż zezłościło lub coś )


Aaa, zapomniałam się spytać, ale mnie to fascynuje: opowiedz, jak smakuje sernik jaśminowy?

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Przepraszam, że ciągle truję o tym samym, ale mnie to tak przytłacza....
Żywiec, czasami czuję siebie w Twoich postach, dlatego naprawdę chciałabym, żeby wszystko poszło jak najlepiej...

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
W praktyce ze wszystkich ich przedmiotów mam zaliczenie, które niewiele różni się od egzaminu(bo w sumie treści do nauczania tyle samo).

Ps.Mój wywód nie ma na celu obrażenie kogoś tylko stwierdzenie faktu, że czasem ambicje też mogą dać nam nieźle w kość.
Zaliczenia to diabeł w wołowej skórze
I nie poczułam się ani trochę obrażona, choć to też o mnie. Wiem, że od kiedy studiuję dwa kierunki, uczę się lepiej niż wcześniej. Wiem też, iż nie mam stałej pracy, wymagającej rodziny, która oczekiwałaby częstych spotkań, nikt mi nie zmyje głowy, jak zostawię nieumyty talerz. Wiem, że mam wyjątkowo komfortowe warunki i tylko dlatego mi się udało. Gdybym miała iść do poważnej pracy, pewnie i z jednego kierunku by mnie wywalili... Dlatego rozumiem osoby, które piszą tak jak Ty, bo często-gęsto mają rację

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Co u mnie? Jestem w dziwnym stanie zawieszenia, popłynęłam jesli chodzi o sprawy uczuciowe i to mi niestety przesłania obecnie cały świat. O niczym innym na dobrą sprawę nie myślę. Nie rozwijam się, nie mam własnych projektów, nie uczę języków. Nawet nie jem za specjalnie (dieta słodyczowa). Jedyne co mi się udaje powoli osiągać to podejście w końcu do egzaminu na prawko. Wyjeżdżam teraz na prawie cały tydzień i mam nadzieję, że wyjazd da mi jakiegoś kopa i perspektywę, bo już sam widzę, ze coś złego się dzieje.
Nie powinnam tego może pisać, ale opisy stanów uczuciowych we wstępnej (?) fazie są szalone i urocze, ale mają w sobie coś z pięknych książek. Dlatego życzę ogarnięcia wszystkiego, ale - o ile oczywiście sobie tego chcesz - żeby kropelka takiego szaleństwa została

Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
Owszem, ZDAŁAM. Cieszę się, bo kolejna rzecz do odhaczenia i załapałam się jeszcze na stare zasady, ale widzę, że schemat pozostał nadal ten sam . Na ostatnią chwilę, nerwy - zresztą niepotrzebne.
Nie śpię już 29 godzin, ale jest dobrze.
Gratuluję I mam ochotę powiedzieć: marsz spać!

U mnie jako tako, czyli robię co mam robić, nie myślę, sprawy posuwają się do przodu, a całość jakoś przepływa obok mnie. Podobnie jak reszta wątkowych studentek, zaczynam myśleć o sesji. Czuję się też ciągle jakaś taka wymarznięta, choć obiektywnie nie mam powodów. W mieszkaniu jest ciepło, chodzę na krótki rękawek, a to zimno jest jakieś takie wewnętrzne... mam nadzieję, że to nie jest mój wewnętrzny, osobowościowy chłód
grenouillette jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-14, 23:12   #2405
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 439
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Dziękuję grenouillette Staram się ale jest ciężko, nie mam skąd brać siły. Dzisiaj się popłakałam. Znowu wykładowcy mi robią problemy. Mam zaliczenie w środę i nie pójdę na nie i kobieta mi napisała, że termin był znany od października i że mogę pisać w poprawkowej sesji jako drugi termin. Super, czyli z miejsca mam 2. Nieważne, że przecież o obronie w sumie dowiedziałam się w ostatniej chwili. Druga babka mi napisała, że chcę ze mną porozmawiać, bo będę miała "warunkową 3" cokolwiek to znaczy. Eh, ciągle pod górkę Ciekawe co odpisze jeszcze jedna kobieta i mój promotor, bo napisałam do niego o jakieś sugestie do pracy co powinnam rozszerzyć, ciekawe czy łaskawie coś odpisze. Czytałam dzisiaj różne artykuły dot. mojego tematu pracy w internecie, może coś mi zostanie w głowie i się przyda. Gorzej z pytaniami ze studiów, nie wiem jak ja się tego nauczę do piątku.
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-14, 23:19   #2406
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Tak "na szybciocha", bo ostatnio o tej porze już śpię i teraz oczka mi się kleją.

Weekend przespałam - nie mam zwyczaju kłaść się w ciągu dnia, a tym razem dzień po dniu po każdym wyściubieniu nosa z łóżka, z powrotem wracałam pod kołdrę.
Dziś miało być inaczej, dlatego umówiłam się na 12" na mieście. Niby to nie jest wczesna pora, a jednak byłam pełna obaw: że się nie zbiorę, mrozu przestraszę i nie wyśpię w dodatku. A tymczasem jeszcze przed wyjściem zadbałam o włosy, złożyłam mailową reklamację, zjadłam porządne śniadanie i ustaliłam plan dnia. A potem: rozpoczęłam udział w ciekawym projekcie, zmobilizowałam się do pojechania na uczelnię, mimo ryzyka, że nie wyrobię się w godzinach pracy dziekanatu, pobrałam kartę obiegową i załatwiłam wszystkie stemple. Zrobiłam zakupy chemiczno-gospodarcze i spożywcze. Na deser zostało buszowanie w centrum handlowym, nawet udało się kupić szalony ciuch. Miło spędzony wieczór z TŻ - i oto fajnie różnorodnie wykorzystany dzień, dobry rytm na jutro, sporo wdychania mroźnego powietrza i zimowego słońca. Yeah baby!

Odpisywanie następnym razem.
Gratuluję Cindy!
Witam Ag90.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.

Edytowane przez czerwieclipiec
Czas edycji: 2013-01-14 o 23:21
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-15, 06:19   #2407
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć Wam!
Ponadrabiałam wreszcie co pisałyscie.
Trochę tak, jakbym miała sesję Szalone dni za mna. tamten tydzień pasuje wyciąć z pamieci. Praca i praca. I stres. nie miałam czasu na dom, na zrobienie obiadu - ani czasu, ani pomysłu, ani sił wieczorem. umyć naczynia, załadować pralke, jeśli "konczyły się gacie", popracować (wygadać się mężowi, obmyślić co robię po kolei, produkcja ozdób i praca papierkowa), mycie i spać. W międzyczasie zająć sie synkiem.
Beznadziejne nawyki zywieniowe - kanapki, bułki, czasem drożdżowka. czasem gorący kubek. ratowałam się sokiem pomidorowym i jogurtem pitnym - to mi wchodziło, bo żołądek miałam zaciśnięty w kamień. W ogóle to jak byłąm czymś zajęta, to odkładałm przerwę i jedzenie maksymalnie jak sie dało (podobnie pójście do łazienki). Głupia jestem czy co?!
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-15, 07:34   #2408
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 074
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć!

Cindy - gratuluję zdanego egzaminu!
Czerwiec, fajnie się czyta o takim pełnym dniu, który był dla Ciebie miły - ja często wypełniam plany minimum/maximum, z przyjemnościami i obowiązkami, co powinno mnie nastrajać pozytywnie, a czuję się, jakby to wszystko było tylko powinnością - więc warto to zadowolenie pielęgnować i się nim motywować
Tygrysie, lepiej już? To chroniczne nerwy i "zmęczenie", czy epizodyczne?
Fairy, udanego wyjazdu, odkryć wewnętrzno-zewnętrznych
Lasub, widzę, że zadaniowe podejście Cię nie opuszcza - piszesz, że to jest dla Ciebie konieczne, bo inaczej byś się "zawiesiła", ale jakoś trudno mi w to uwierzyć... W każdym razie trzymam kciuki za przedsięwzięcia wszelkie.
Żywiec, dopinguję! Przetrwasz nerwy i obronę
Po prostu czas minie i to minie Gren dobrze napisała o recenzentce.
A ja mam takie pytanie "z ciekawości" - czy masz rodzeństwo?

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Cześć Wam!
Ponadrabiałam wreszcie co pisałyscie.
Trochę tak, jakbym miała sesję Szalone dni za mna. tamten tydzień pasuje wyciąć z pamieci. Praca i praca. I stres. nie miałam czasu na dom, na zrobienie obiadu - ani czasu, ani pomysłu, ani sił wieczorem. umyć naczynia, załadować pralke, jeśli "konczyły się gacie", popracować (wygadać się mężowi, obmyślić co robię po kolei, produkcja ozdób i praca papierkowa), mycie i spać. W międzyczasie zająć sie synkiem.
Beznadziejne nawyki zywieniowe - kanapki, bułki, czasem drożdżowka. czasem gorący kubek. ratowałam się sokiem pomidorowym i jogurtem pitnym - to mi wchodziło, bo żołądek miałam zaciśnięty w kamień. W ogóle to jak byłąm czymś zajęta, to odkładałm przerwę i jedzenie maksymalnie jak sie dało (podobnie pójście do łazienki). Głupia jestem czy co?!
Dobrze, że już po. Znam te okresy zawieszenia normalnych funkcji życiowych. Aktualnie jestem pomiędzy nimi, ale kolejny się zbliża...
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-15, 09:11   #2409
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 439
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Żywiec, dopinguję! Przetrwasz nerwy i obronę
Po prostu czas minie i to minie Gren dobrze napisała o recenzentce.
A ja mam takie pytanie "z ciekawości" - czy masz rodzeństwo?
Mam, starszego o 7 lat brata.
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-15, 13:16   #2410
grey_cat
Raczkowanie
 
Avatar grey_cat
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 183
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Ogolnie musze sie pochwalic jedna rzecza. od powrotu do Gla jestem na 'diecie' zwanej zdrowym odzywianiem - jem 6 posilkow - rano sniadanie, potem drugie sniadanie, potem obiad, potem podwieczorek, a wieczorem cos w stylu obiadokolacji. I mam jeden wolny posilek na przekaske, ktora wsadzam tam, gdzie mi brakuje godziny do posilku w zaleznosci od tego gdzie i jak glodna jestem. Jem pieczywo zytnie, ryby, mieso, gory warzyw, twarogow i jogurtow. do tego troche owocow na przekaski, ciemny ryz, jak mam ochote na cos dodatkowego do obiadu. Ogolnie... nie wiem ile schudlam, bo po ubraniach widac ciut ciut, ale czuje sie duzo lepiej, moja skora wyglada lepiej. Mialam troche resztkowego celulitu (peeling z kawy jest cudowny, polecam ), ktory po tych 2ch tygodniach jest duzo drobniejszy i 'nie zbija sie' w takie grudki jak sie napnie miesnie, czy 'zlapie skore'.
Pozytywne jest tez to, ze nie mam takich napadow jedzeniowych jak wczesniej. Nie jest idealnie, wiadomo, bo a to okres i mam cisnienei na czekolade, a to cos innego... ale w efekcie nadprogramowy jest np tylko kawalek kinder bueno, albo 2 gruszki, co w porownaniu do tysiecy kalorii sprzed paru tygodni jest ogromnym sukcesem.
Powyzszy opis jest dla tych, ktore probuja schudnac i robia to redukujac to co jedza... jem jakies 3 razy tyle co zwykle i ... jakos udalo mi sie ruszyc moj organizm! Skorzystajcie z mojej wiedzy (jak to latwo powiedziec, wczesniej niby tez to wiedzialam, ale uwierzyc bylo bardzo ciezko).
Mam wrazenie, ze jestem spokojniejsza, ze wyciszam sie, lepiej sie kontroluje. a wszystko przez to, ze caly czas mam przed oczami informacje 'moj organizm wiecej stresu nie zniesie, opanuj sie'. W sumie marny to sposob, nikomu tego nie zycze, ale na mnie akurat to podzialalo...szkoda, ze wczesniej nie zdalam sobie z tego sprawy.
Brawo, gratulacje! I dziękuję za zaproszenie do klubu.

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Hej kobietki
Na korkach zdumiewająco dobrze.
Obydwie uczennice mają piątki na koniec semestru, a dzisiaj usłyszałam komplement od jednej z nich(lat 10).Panienka M. stwierdziła, że ona by bardzo chciała, abym uczyła w jej szkole angielskiego i że ona jest dumna, że ma ze mną lekcje.

Fairy-bo ja jestem dziwna:P.(serio...)
Ogólnie cała sprawa polega na tym, że lubię intensywnie robić rzeczy różne.
NIGDY nie robię jednego rozdziału z książku.Jak już usiądę(doświadczenie z dnia dzisiejszego), to od razu lecę z 15 rozdziałami.Oczywiście jest to absolutnie sprzeczne z zasadami konsekwentnej nauki, ale ja chyba nie potrafię inaczej...I żeby było śmieszniej, takie działania u mnie się sprawdza.
Mogę przez cały tydzień nie słuchać radia po francusku, aż przyjdą dwa dni podczas których nie włączam radia polskiego...

I dzisiaj sieknęłam te kilometry:P.Co prawda chyba mam lekkie zakwasy, ale dałam radę.

Słucham radia hiszpańskiego i tak się zastanawiam, czy oni NAPRAWDĘ muszą tak szybko gadać...??

Dzisiaj lenistwo pełną gębą praktykowałam, od jutra biorę się do roboty.Cel-dostać 5 z przedmiotu z którego w tym semestrze(i w zeszłym również) nikt takiej oceny nie dostał...

A w środę będę się widzieć z Ukochanym i tak się zastanawiam nad jakimś przyjemnym śniadankiem dla niego...Jajecznica i wymyślne kanapki trochę już mi się znudziły, a jakoś chciałam mu podziękować za ten piękny czas między nami...
Może jakieś naleśniki (np amerykańskie pancakes) z cukrem pudrem, jakimiś owocami? Swoją drogą, na pewno było Ci miło usłyszeć komentarz swojej uczennicy!

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Dziękuję grenouillette Staram się ale jest ciężko, nie mam skąd brać siły. Dzisiaj się popłakałam. Znowu wykładowcy mi robią problemy. Mam zaliczenie w środę i nie pójdę na nie i kobieta mi napisała, że termin był znany od października i że mogę pisać w poprawkowej sesji jako drugi termin. Super, czyli z miejsca mam 2. Nieważne, że przecież o obronie w sumie dowiedziałam się w ostatniej chwili. Druga babka mi napisała, że chcę ze mną porozmawiać, bo będę miała "warunkową 3" cokolwiek to znaczy. Eh, ciągle pod górkę Ciekawe co odpisze jeszcze jedna kobieta i mój promotor, bo napisałam do niego o jakieś sugestie do pracy co powinnam rozszerzyć, ciekawe czy łaskawie coś odpisze. Czytałam dzisiaj różne artykuły dot. mojego tematu pracy w internecie, może coś mi zostanie w głowie i się przyda. Gorzej z pytaniami ze studiów, nie wiem jak ja się tego nauczę do piątku.
Trzymam kciuki i przytulam kochana, nie wiem, jak mogłabym Ci pomóc...

Przeliczyłam finanse na ten rok, niestety nadużyłam darmowego debetu (Chiny) i musiałam trochę się uporządkować. Mam dorywczą pracę (oprowadzam potencjalnych studentów po kampusie uniwerku), ale, tak jak wiele z Was już jest, chciałabym być korepetytorką. Raz, że w UK pieniądze za to są całkiem fajne, a dwa - sama sobie odświeżę wiedzę.

Niestety laptop mi pada, ale Tata już obiecał, że mi dołoży do nowego (na który już mam od jakiegoś czasu odłożone).

Zaczęłam się dzisiaj trochę uczyć (znowu), ale jakoś brakło mi motywacji. Jak Wy się uczycie dziewczyny? Bo ja trochę czytam, ale już nie zapamiętuję tak jak kiedyś. Pamięciówka mnie szybko męczy... Nawet jeśli rozumiem to, czego się uczę.
grey_cat jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-15, 13:44   #2411
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 235
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Witajcie...
u mnie w zawieszeniu....ale nie istotne
Aper dasz radę ...dajesz radę juz tyle czasu więc trzymam kciuki za cięzki czas u ciebie i u wszystkich dziewczyn...już niedługo juz niebawem będzie dzien dłuższy więcej słońca....lepiej sie bedziemy czuc i myślec
Cindy gratki za egzamin,dobra jestes ja wytrzymuje max do północy z siedzeniem i nie spaniem...więc podziwiam taka ilosc nieprzespanych godzin...chyba to była adrenalina

ps.kupiłam dzis nalewke vernicadis..zamierzam odrobaczyc całusieńką rodzinę....zastanawiam sie tylko jak z podawaniem młodemu ...chyba to wyjdzie po kilka kropel? dziś rowniez zakupiłam olej lniany ,tym razem butelka 0,2 pakowana chyba w domu,jakies gospodarstwo z Nasielska laur konsumenta itp.olej jest dobry nie zjełczały,więc zacznę dodawac A.do posiłku

Zywiec trzymam kciuki

idę wstawic siemie lniane ,i łyknąc magnez
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2013-01-15, 14:10   #2412
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Wybaczcie, że ostatnio więcej "biorę" niż daję z wątku. mam nadzieję, że niedługo to się zmieni i bardziej się zaangażuję w odpowiedzi.
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-15, 15:19   #2413
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 326
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Lasubmersion, apropos sniadania -
polecam croissanty z dzemem - swietnie mozna sie przy tym bawic wyjadajac dzem mala lyzeczka z miseczek, a croissanty odgrzane na tosterze np smakuja jeszcze lepiej.
jak chcesz cos zrobic sama - polecam wloskie ciabatty z mozarella, pomidorami, kielkami, czy syznka - co tam lubicie. Lekko przypieczone w piekarniku - to ulubione sniadanie mojego meza, ktore wlasnie kiedys z podobnej okazji przyzadzilam. oda tem tej pory wracamy do tego sniadania, gdy chcemy byc 'szczegolnie blisko siebie' w sensie psychicznym.
Poza tym to nalesniki jak ktos wspomnial, albo salatki owocowe z jogurtami, albo zrobienie jakies dobrej pasty na kanapki - my uwielbiamy jajeczna z suszonymi pomidorami, oraz makiem.

ciekawe jest tez zrobienie grzanek z awokado i sosem tzatzyki ;D

Cindy - gratuluje pierwszego etapu. teraz trzymmy kciuki za drugi! ;D
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-15, 15:52   #2414
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 749
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cindy, gratki z powodu zdania egzaminu mimo zmęczenia

Lasub - fajne słowa uczennicy - super

Cytat:
Napisane przez grey_cat Pokaż wiadomość
Zaczęłam się dzisiaj trochę uczyć (znowu), ale jakoś brakło mi motywacji. Jak Wy się uczycie dziewczyny? Bo ja trochę czytam, ale już nie zapamiętuję tak jak kiedyś. Pamięciówka mnie szybko męczy... Nawet jeśli rozumiem to, czego się uczę.
Też zauważyłam, że mi pamięć siadła dość znacznie Serio, jakieś głupoty to zwykle zapamięta, ale jak już mam coś zapamiętać, bo jest mi to potrzebne, to nijak nie mogę...ja myślę, że to nie tyle pamięć, ale raczej to, że nie potrafię się skoncentrować. Po prostu kiedyś jakoś łatwiej mi to przychodziło. Był stres, koncentrowałam się i jakoś w miarę szybko przyswajałam (szybko, bo oczywiście odłożone na ostatnią chwilę ). A teraz...ja się nawet już tymi egzaminami nie potrafię odpowiednio stresować! Tzn. owszem, martwię się, ale nie stresuję się w taki sposób, żeby mi to pomagało w nauce...tak po trochu to mam zwyczajnie wyje*ane na wiele rzeczy

Obecnie bardzo się martwię o moje zwierzątko domowe, które dopadła niestety starość....po nocy jeździliśmy do weterynarza...myślałam, że mi kot umiera, tak źle wyglądał A to coś ze stawami - bolą go, jest osowiały
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-15, 17:32   #2415
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Co napisze, to kasuje.. ech..
Komputer mi szwankuje, zawsze jak jest najbardziej potrzebny.

W dwoch waznych sprawach cos sie ruszylo do przodu, mam nadzieje, ze bede miala co pisac w pozytywach.

Potrzebuje motywacji i skupienia, zeby ogarnac sesje, pewien wazny projekt i moc sie wziac konkretnie za szukanie prayc/stazu.
W ostatnim czasie mialam duzo wiecejokazji do rozmow z moja nowa wspollokatorka (nie mijalysmy sie) i to naprawde fajna dziewczyna, z ktora dodatkowo bezproblemowo sie mieszka. Dobrze trafilam.
Zdecydowanie nie chcialabym sama mieszkac.

Nebulko- ciesze sie ze nowa dieta sie sprawdza.
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2013-01-15, 18:20   #2416
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Zrobię OT, napiszę bo mi oczy mało z orbit nie wyszły, może Wy jestescie bardziej uświadomione niż ja... :/
Właśnie sobie rozmawiałam z uczniem. Opowiadał ile pieniędzy uzbiera i co sobie za to kupi... hm ... za 80 zł kupi sobie jakąś kartę, którą przelicza się na punkty w jakiejś grze w sieci ( Team Fortress 2 - w wiki nie ma słowa na temat używania prawdziwej gotówki do grania, choć na stronie gry są jakies przedmioty do kupowania i cena w dolarach...) Chłopak ma 11 lat. Składają się właśnie z kolegami na taką kartę dla innego kolegi na urodziny. Prawdziwa gotówka wtapia się w wartość konta gracza, wartość konta rośnie w trakcie gry i można je nawet sprzedać za tysiące! to się bardzo opłaca - mówi mi 11-latek... Hm, powinnam jakoś zareagować wychowawczo? Zawiadomić rodziców? Czy też to zupełnie normalna rzecz (znacie tę grę), tylko ja jestem z innej planety? :/

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2013-01-15 o 18:48
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-15, 19:51   #2417
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 323
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Obydwie uczennice mają piątki na koniec semestru, a dzisiaj usłyszałam komplement od jednej z nich(lat 10).Panienka M. stwierdziła, że ona by bardzo chciała, abym uczyła w jej szkole angielskiego i że ona jest dumna, że ma ze mną lekcje.
.
Ale super

---------- Dopisano o 20:38 ---------- Poprzedni post napisano o 20:30 ----------

Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
A czy może nawet te proste lekcje w jakiś sposób Cię nie stresowały, np. tym, iż skoro są takie "proste" to powinny być idealne itp.? Pytam, bo czasami mam skłonność do reagowania na stres sennością. I nie zawsze jest to uczucie "w kłębek i pod kołdrę", czasami jest to takie naprawdę... fizjologiczne? Może pomyśl, czy naprawdę denerwujesz się na siebie tylko o ten sen, czy może jest coś więcej?

U mnie jako tako, czyli robię co mam robić, nie myślę, sprawy posuwają się do przodu, a całość jakoś przepływa obok mnie. Podobnie jak reszta wątkowych studentek, zaczynam myśleć o sesji. Czuję się też ciągle jakaś taka wymarznięta, choć obiektywnie nie mam powodów. W mieszkaniu jest ciepło, chodzę na krótki rękawek, a to zimno jest jakieś takie wewnętrzne... mam nadzieję, że to nie jest mój wewnętrzny, osobowościowy chłód
Wiadomo że jest cała masa rzeczy więcej - ale one są cały czas, tylko dzięki Bogu nie objawiają się non-stop sennością. Po prostu nie wiem skąd taka reakcja wtedy, gdy teoretycznie stres powinien być najmniej odczuwalny.

To o chłodzie brzmi znajomo, ale u mnie to na pewno fizjologiczne - mam prawie zawsze zimne stopy i dłonie, nawet jak jest mi bardzo ciepło i z tej ich zimności nie zdaję sobie sprawy. Odkryłam to dosłownie kilka dni temu, bo zastanowiło mnie dlaczego jest mi tak ciepło i przyjemnie i doszłam do wniosku, że to właśnie dzięki temu, że było mi ciepło i miękko w stopy Zrobiłam sobie od tamtej pory kilka peelingów cynamonowych na rozgrzanie, a potem hop w mięciutkie skarpetki - pomaga Może też spróbuj?

---------- Dopisano o 20:43 ---------- Poprzedni post napisano o 20:38 ----------

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Wybaczcie, że ostatnio więcej "biorę" niż daję z wątku. mam nadzieję, że niedługo to się zmieni i bardziej się zaangażuję w odpowiedzi.
Przyłączam się do próśb o wybaczenie Tyle tylko, że Aper była naprawdę zapracowana, więc to zrozumiałe, a ja - wcale nie...

Cindy - gratuluję egzaminu i podziwiam wytrwałość w niespaniu. Ja bym pewnie pomyślała, że chrzanię i nigdzie na żaden egzamin nie idę

---------- Dopisano o 20:51 ---------- Poprzedni post napisano o 20:43 ----------

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Zrobię OT, napiszę bo mi oczy mało z orbit nie wyszły, może Wy jestescie bardziej uświadomione niż ja... :/
Właśnie sobie rozmawiałam z uczniem. Opowiadał ile pieniędzy uzbiera i co sobie za to kupi... hm ... za 80 zł kupi sobie jakąś kartę, którą przelicza się na punkty w jakiejś grze w sieci ( Team Fortress 2 - w wiki nie ma słowa na temat używania prawdziwej gotówki do grania, choć na stronie gry są jakies przedmioty do kupowania i cena w dolarach...) Chłopak ma 11 lat. Składają się właśnie z kolegami na taką kartę dla innego kolegi na urodziny. Prawdziwa gotówka wtapia się w wartość konta gracza, wartość konta rośnie w trakcie gry i można je nawet sprzedać za tysiące! to się bardzo opłaca - mówi mi 11-latek... Hm, powinnam jakoś zareagować wychowawczo? Zawiadomić rodziców? Czy też to zupełnie normalna rzecz (znacie tę grę), tylko ja jestem z innej planety? :/
To chyba chodzi o to, że pieniądze są wirtualne, ale jeśli się długo gra i zdobywa punkty, to potem można swoje konto na tej grze sprzedać jakiemuś maniakowi, o ile się taki znajdzie, a te przedmioty są pewnie tylko wirtualne i za punkty zdobyte w grze się je kupuje, choć pewnie łapią też naiwniaków, którzy płacą za jakiś wirtualny miecz prawdziwą kasą... chyba. A pytałaś się go czy opowiadał o tym rodzicom?

Emilka - dziękuję za pamięćNie wiem czy mi lepiej. Po dzisiejszej akcji (opisałam ją w klubie) nie wiem czy jestem w ogóle do końca normalna
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-15, 20:28   #2418
grenouillette
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 169
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć,

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Wybaczcie, że ostatnio więcej "biorę" niż daję z wątku. mam nadzieję, że niedługo to się zmieni i bardziej się zaangażuję w odpowiedzi.
A ja mam nadzieję, że już wkrótce wyjdziesz na prostą

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Lasub - fajne słowa uczennicy - super

Obecnie bardzo się martwię o moje zwierzątko domowe, które dopadła niestety starość....po nocy jeździliśmy do weterynarza...myślałam, że mi kot umiera, tak źle wyglądał A to coś ze stawami - bolą go, jest osowiały
Po pierwsze, przyłączam się do gratulacji, słowa super, brawo Lasub!

A po drugie, życzę zdrowia dla kici i drapię za uszkiem (o ile nie będzie go to w bólu denerwować )

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Zrobię OT, napiszę bo mi oczy mało z orbit nie wyszły, może Wy jestescie bardziej uświadomione niż ja... :/
Właśnie sobie rozmawiałam z uczniem. Opowiadał ile pieniędzy uzbiera i co sobie za to kupi... hm ... za 80 zł kupi sobie jakąś kartę, którą przelicza się na punkty w jakiejś grze w sieci
Nie wiem, na ile jest normalne - w sensie, częste u tego pokolenia. Pamiętam jednak, iż czytałam na ten temat kilka artykułów i to, co się dzieje w takich grach, może być zwyczajnie niebezpieczne. Pół biedy, jak ktoś da/dostanie taką kartę raz na jakiś czas na urodziny, jako taką prezentową fanaberię - wiadomo, czasami prezenty bywają obiektywnie bez sensu, ale mają cieszyć Gorzej jednak, jeśli mały wydawałby każdą kasę na gry, wtedy to jest - nie owijając w bawełnę - hazard w wersji 2.0. I chyba jest poważny, skoro ludzie zawiadamiają policję o kradzieży swoich "wypasionych" postaci z gier (nie wiem, jak to działa, ale domyślam się, że strata możliwości panowania nad postacią, to zapewne strata też wszystkich wydanych pieniędzy na jej ulepszenie itp.). Najpierw wypytałabym małego, czy rozmawia z rodzicami o swojej pasji. Potem chyba jednak bym jakoś z nimi porozmawiała.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Wiadomo że jest cała masa rzeczy więcej - ale one są cały czas, tylko dzięki Bogu nie objawiają się non-stop sennością. Po prostu nie wiem skąd taka reakcja wtedy, gdy teoretycznie stres powinien być najmniej odczuwalny.

To o chłodzie brzmi znajomo, ale u mnie to na pewno fizjologiczne - mam prawie zawsze zimne stopy i dłonie, nawet jak jest mi bardzo ciepło i z tej ich zimności nie zdaję sobie sprawy. Odkryłam to dosłownie kilka dni temu, bo zastanowiło mnie dlaczego jest mi tak ciepło i przyjemnie i doszłam do wniosku, że to właśnie dzięki temu, że było mi ciepło i miękko w stopy Zrobiłam sobie od tamtej pory kilka peelingów cynamonowych na rozgrzanie, a potem hop w mięciutkie skarpetki - pomaga Może też spróbuj?
Tygrysku, to miałam zły trop z tą sennością... Za to opisałaś coś, co uwielbiam - ciepełko w stópki, a jak jest jeszcze puszyście, oj! Nie znam peelingu cynamonowego, ale już załączyłam googla
Ale o owijaniu nóg i rąk w warstwy wiem, a teraz czuję trochę coś innego... Nie umiem opisać, to takie bardziej... wewnętrzne jest. Mniejsza o to, przyszło nagle, może i nagle odejdzie.

A u mnie dzisiaj generalnie dość bezproduktywny dzień z perspektywą produktywnej nocy (bo muszę jakoś wszystko nadrobić). Przyszłam z zajęć, dwa wykłady wcześniej niż kończę według planu, jeden wykład wcześniej niż na ogół chodzę. Przyszłam koło południa, stwierdziłam, że nie będę nic jeść, tylko... spałam do wieczora O dziwo jednak, miałam spokojny sen i nawet pamiętam, że jak w pewnym momencie dzwoniła do mnie mama, to wybudzona czułam się właśnie tak spokojnie. To plus, bo ostatnio nawet jak śpię długo, to czasami nawet sen mnie męczy. Mam nadzieję, że to uczucie spokoju trzyma się na dzisiejsze szaleńcze ogarnianie spraw na jutro, bo jak wyjdę po 7, tak wrócę koło 21 i muszę dzisiaj wszystko logicznie zaplanować, żeby nie paść jutro w środku tego maratonu
grenouillette jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-15, 20:43   #2419
Cindy28
Lux Mundi
 
Avatar Cindy28
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 603
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Bry .
Odespałam .
Dziękuję za wszystkie gratulacje . Chociaż jakoś specjalnie nie czuję, że mi się należą . Ot po prostu zrobiłam coś, co do mnie należało, a jedyne co powinnam dostać to baty za to, że tak z tym zwlekałam...

Lasub, bardzo budująca pochwała od uczennicy . Myślę, że w pełni na nią zasłużyłaś .

Co do śniadań nie podpowiem nic, a to z tego prostego względu, że ich nie jadam. Aczkolwiek ostatnimi czasy jestem fanką bardzo szybkiej sałatki [Psiapsióła robiła ostatnio podczas Naszego spotkania, o którym chyba wspominałam ], która zdobyła serca wszystkich ją Konsumujących . Sprawdza się na parapetówach i nie tylko -ja ostatnio uskuteczniam na pierwszy posiłek . Wędzony kurczak [ pierś] pokrojony w kostkę, do tego puszka kukurydzy, puszka pokrojonego ananasa, konkretna szczypta czarnego pieprzu i majonez . Zajadam zazwyczaj z tostami, a ostatnio z chrupkim chlebkiem. Jutro z kolei mam zamiar ją zrobić na obiad - do tego ryż za gotowaną marchewką i selerem . Świetnie pasuje też do zapiekanki makaronowej [ makaron razowy, cebulka z pieczarkami i ser ].

Tigri - problem zimnych rąk i stóp dopadł i mnie . Pomaga termofor i herbata z przyprawą . Co do wytrwałości w niespaniu - jestem nocną mara, więc to żaden problem + zależało mi na tym, by załapać się jeszcze na stary system .

Patri, sprawa odpłatności za realny kesh pewnych kwestii w grach i odsprzedawanie kont/postaci nie jest mi obca, chociaż sama w rpg nie pykam. I powiem tak : możesz kupić np. do WoWa golda na allegro - bez żadnego problemu, np. tutaj aukcja ==> http://allegro.pl/gold-wow-burning-l...946552046.html. Gorzej ze sprzedawaniem postaci - tutaj transakcje są przeprowadzane zazwyczaj na innych zasadach - nie muszę dodawać, że z uwagi na to, że do legalnych procedur to nie należy . Co się tyczy chłopca - na pewno lepiej zrobiłyby mu wypad na sanki, niż wbijanie kolejnego lvl przed kompem .


Dużo ostatnio analizuję i dochodzę do pewnych wniosków dotyczących mojego odkładania na później. W momencie kiedy skrystalizują się w pełni, postaram się ubrać je w słowa.
__________________
"Nie ma czasu na całowanie
niewłaściwych chłopców"...

Edytowane przez Cindy28
Czas edycji: 2013-01-15 o 20:46
Cindy28 jest offline Zgłoś do moderatora  

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2013-01-15, 21:42   #2420
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 749
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
Patri, sprawa odpłatności za realny kesh pewnych kwestii w grach i odsprzedawanie kont/postaci nie jest mi obca, chociaż sama w rpg nie pykam. I powiem tak : możesz kupić np. do WoWa golda na allegro - bez żadnego problemu, np. tutaj aukcja ==> http://allegro.pl/gold-wow-burning-l...946552046.html. Gorzej ze sprzedawaniem postaci - tutaj transakcje są przeprowadzane zazwyczaj na innych zasadach - nie muszę dodawać, że z uwagi na to, że do legalnych procedur to nie należy . Co się tyczy chłopca - na pewno lepiej zrobiłyby mu wypad na sanki, niż wbijanie kolejnego lvl przed kompem .


Dużo ostatnio analizuję i dochodzę do pewnych wniosków dotyczących mojego odkładania na później. W momencie kiedy skrystalizują się w pełni, postaram się ubrać je w słowa.
Patri - potwierdzam to co napisała Cindy Przypuszczam, że to jakas gra w stylu WoW. Mój TŻ też odsprzedawał swoje konto - można na tym niezłą kasę zbić w razie czego Ale teraz żałuje, bo znów zaczął w to grać (tylko nie tak namiętnie jak wtedy na szczęście - nie polecam mieć faceta pochłonietego w tej grze, dobrze że wtedy nie byliśmy razem ). W WoW płaci się abonament za grę, więc jeśli w tej też tak jest, to rodzice pewnie o tym wiedzą, bo skąd dzieciak miałby na to kasę co miesiąc? Chyba, że z kieszonkowego...to może

Według mnie nie ma co się przejmować - nie jest Twoją rzeczą dbanie o odpowiednie rozrywki cudzego dziecka

Cindy - podrapałam kota od Ciebie Przykro mi na niego patrzeć...to zawsze był taki zdrowy kot, koleżanki twierdziły, że on jest nieśmiertelny po prostu...a teraz ma takie smutne oczy, że wszyscy po prostu skaczą wokół niego jak wokół księcia jakiegoś, żeby tylko nie był taki smutny

A na wnioski i Twoje przemyślenia czekam
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-15, 21:42   #2421
Lilith890502
Zakorzenienie
 
Avatar Lilith890502
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Lbn
Wiadomości: 3 824
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cindy gratuluję
Czerwiec wspaniale motywujący post jak ja bym chciała, żeby tak wyglądał mój dzień
ja w dniu dzisiejszym niestety nie mam czym się pochwalić oprócz tego, co konieczne i póki co wytrwałości dalszej w ćwiczeniach
__________________
My

Szczęście to sposób patrzenia na świat

Daniel
Lilith890502 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-15, 21:48   #2422
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 074
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Ja mam taką refleksję po dzisiejszym dniu, że chciałabym notować (w głowie, na papierze lub tu) to, co realnie robię, zamiast rozpalać wyobraźnię postanowieniami, wizjami itp. Generalnie jest to też potrzebne, ale w odpowiedniej dawce i na odpowiednim etapie. W pewnym momencie zaczęłam odczuwać to jak karmienie siebie powietrzem... Czas na konkrety
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-15, 22:41   #2423
Cindy28
Lux Mundi
 
Avatar Cindy28
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 603
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Patri - potwierdzam to co napisała Cindy Przypuszczam, że to jakas gra w stylu WoW. Mój TŻ też odsprzedawał swoje konto - można na tym niezłą kasę zbić w razie czego Ale teraz żałuje, bo znów zaczął w to grać (tylko nie tak namiętnie jak wtedy na szczęście - nie polecam mieć faceta pochłonietego w tej grze, dobrze że wtedy nie byliśmy razem ). W WoW płaci się abonament za grę, więc jeśli w tej też tak jest, to rodzice pewnie o tym wiedzą, bo skąd dzieciak miałby na to kasę co miesiąc? Chyba, że z kieszonkowego...to może

Według mnie nie ma co się przejmować - nie jest Twoją rzeczą dbanie o odpowiednie rozrywki cudzego dziecka

Cindy - podrapałam kota od Ciebie Przykro mi na niego patrzeć...to zawsze był taki zdrowy kot, koleżanki twierdziły, że on jest nieśmiertelny po prostu...a teraz ma takie smutne oczy, że wszyscy po prostu skaczą wokół niego jak wokół księcia jakiegoś, żeby tylko nie był taki smutny

A na wnioski i Twoje przemyślenia czekam
O WoWie właśnie pisałam . Mój ex też namiętnie w to grał - w pewnym momencie aż nadto . Ekspił te postaci, odsprzedawał - cuda na kiju, rzec by można . Jeśli grasz na oryginalnym serwerze, to owszem - abonament musi być. Jeśli jednak to zastępczy, taki jak np. HellGround gra jest za free. Bardzo możliwe, ze dzieciak gra na takim ekwiwalentnym.

O drapaniu kotka pisała Gren, ale ode mnie oczywiście też . Miałam o to prosić, zagapiłam się na przepis i jest teraz . Bardzo mi przykro, że jest chory - wiem jak trudno patrzeć na cierpienie zwierzaka - w ogóle, a co dopiero takiego, który jest z Nami praktycznie od zawsze . Przytulam .

Czerwiec, zazdroszczę dnia i cieszę się, że podzieliłaś się tym z Nami .

Aper, śmieciowe jedzenie i takie nawyki żywieniowe o jakich piszesz to koszmar - sama przez to przechodziłam ja - największa propagatorka zdrowego stylu życia i jedzenia . Ale zawsze znalazło się jakieś wytłumaczenie : nawał obowiązków, przecież dla mnie samej nie opłaca się robić czegokolwiek do jedzenia, co zabiera więcej niż 2 minuty czasu etc. Teraz też nie jest łatwo, ale wiem że jeśli chcę wrócić do wagi [przynajmniej zbliżonej ] takiej, jaką miałam przed 'wpadką' z hormonami, muszę zwracać uwagę na to CO jem. Jest to dość uciążliwe na początku - z czasem jednak czytanie składów wchodzi w krew i staje się 'normalką' .

emi_lka, taki stan o którym dziś piszesz towarzyszy mi praktycznie od zawsze. Wizualizacja rzeczy, które robię - a przynajmniej robiłabym, gdybym : tutaj następuje długa lista wszystkich sprawności, których nie posiadam i raczej nie są w moim zasięgu. Następnie powrót do szarej rzeczywistości, utyskiwanie nad tym dlaczego nie zapisano mnie odpowiednio wcześnie albo - w ogóle na pewne zajęcia i brak z mojej strony działań jakichkolwiek, by stan ten zmienić .
__________________
"Nie ma czasu na całowanie
niewłaściwych chłopców"...
Cindy28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 08:52   #2424
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 749
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
O WoWie właśnie pisałam
Wiem, dlatego Cię zacytowałam i potwierdziłam to co napisałaś

Gren - wybacz pomyłkę Od Ciebie też podrapałam Kota
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 11:04   #2425
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 326
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Wiem, dlatego Cię zacytowałam i potwierdziłam to co napisałaś
EEEE tam, przesadzacie z tym WoWem. to nic zlego miec pare postaci na 9o lewelu, wybajerzone we wszystkie najlepsze zbroje :P
Moja postac w tej chwili jest warta jakis 1000zl... chetnie bym sprzedala, ale sentyment mi nie pozwala.
Duzo dzieciakow teraz w takie rzeczy gra... jak rodzice nie zabraniaja, to raczej nic sie z tym nie zrobi. Ja swoim na pewno nie pozwole grac w takie rzeczy, bo to bez rozumu potrafi narobic sieczki z mozgu i calego zycia...moj ex stal sie moim exem miedzy innymi przez jego zaangazowanie do wowa, stracil przez to prace, nie skonczyl studiow, a teraz chodzi na terapie. w wielkim skrocie. dlatego, ze moim zdaniem byl nieodpowiednia osoba do grania.

Sernik jasminowy...smakuje jasminem ten akurat ma konsystencje sernika wiedenskiego z budyniem - tzn jest dosc suchy, ale nie jest taki twardy jak wiedenski, jest na malym kawaleczku biszkoptowego ciasta, z kwiatkami na gorze. zawsze serwowany z galka lodow z zielonej herbaty (moje ulubione). Smakuje takim bardzo delikatnym kwiatuszkiem, lekko szafranem jakby... http://www.urbanspoon.com/rph/340/16...eesecake-photo

ja od niedzieli mam jakiegos dola:/ bez powodu, po prostu czuje sie zniechecona do wszystkiego. Jakis Post-PMS?
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 12:57   #2426
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 749
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
EEEE tam, przesadzacie z tym WoWem. to nic zlego miec pare postaci na 9o lewelu, wybajerzone we wszystkie najlepsze zbroje :P
Moja postac w tej chwili jest warta jakis 1000zl... chetnie bym sprzedala, ale sentyment mi nie pozwala.
Duzo dzieciakow teraz w takie rzeczy gra... jak rodzice nie zabraniaja, to raczej nic sie z tym nie zrobi. Ja swoim na pewno nie pozwole grac w takie rzeczy, bo to bez rozumu potrafi narobic sieczki z mozgu i calego zycia...moj ex stal sie moim exem miedzy innymi przez jego zaangazowanie do wowa, stracil przez to prace, nie skonczyl studiow, a teraz chodzi na terapie. w wielkim skrocie. dlatego, ze moim zdaniem byl nieodpowiednia osoba do grania.
Hehe Mój TŻ był tak zaangażowany w grę, że się dorobił warunku na studiach I po tym przestał i sprzedał konto...a teraz gra tylko od czasu do czasu, nawet sama trochę grałam - ale tylko u niego, więc się nie wciągnęłam Bo jak ktoś się zbyt mocno angażuje w takie rzeczy, to nie jest dobry pomysł w ogóle zaczynać Mój TŻ się opanował i teraz spoko. Raz na tydzień może usiądzie do tego, jak nie ma co robić
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 14:06   #2427
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Szary kotku - mocno przytulam

Nebulko
, sernik wygląda i brzmi obłędnie
miło przeczytać, że idziesz do przodu (mimo doła) i fajnie się odżywiasz. współczuję przygody z walizkami! i akurat leki musiały "zginąć"?

Cindy
- super sprawa z tym wietrzeniem, sprzątaniem i odkażaniem po "grypiakach" . Ja się staram, gdy już ktoś w domu złapie cóś - wietrzyć częściej (i tak robię to często), przecierać klamki, zmieniać częściej gąbkę do naczyń, ścierki w kuchni, no i oczywiście ręczniki i pościel. i oczywiste oczywistości czyli smarkanie w jednorazową chust spuszczaną w toalecie (nie do kosza) i mycie łap non stop. Czasem zadziała, a czasem nie.
No i teraz regularnie olejek herbaciany - kropię na chusteczki i zostawiam gdzieś w pokojach. Gratuluję egzaminu, choć jak przeczytałam o 29 g bez z snu to mi oczyska z orbit wyszły...

---------- Dopisano o 15:06 ---------- Poprzedni post napisano o 14:48 ----------

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Czas na konkrety
to mi się podoba!!!
zgadzam się w 100%

-spłodziłam i wysłałam dziś 3 b.ważne maile (i dopiero siadłam na wizaż)
- wyszorowałam chlorem podajnik proszku i płynu w pralce i wiadro - oba obiekty zamieszkane już przez całe "cywilizacje" glonów i bakterii.... /chyba u mnie kręcili te reklamy Domestosa z paskudztwami w roli głównej/

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Cindy - podrapałam kota od Ciebie Przykro mi na niego patrzeć...to zawsze był taki zdrowy kot, koleżanki twierdziły, że on jest nieśmiertelny po prostu...a teraz ma takie smutne oczy, że wszyscy po prostu skaczą wokół niego jak wokół księcia jakiegoś, żeby tylko nie był taki smutny

A na wnioski i Twoje przemyślenia czekam
Zdrówka dla kotka

Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
Cześć,

A ja mam nadzieję, że już wkrótce wyjdziesz na prostą
Chyba dziś powolutku zaczynam
wreszcie mam poczucie, że panuję nad czasem.

Edytowane przez Aper
Czas edycji: 2013-01-16 o 13:54
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2013-01-16, 18:47   #2428
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 074
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć!
Dziś cały dzień spędziłam na zadaniach wymaganych zewnętrznie, nic z własnej inicjatywy się nie zadziało.

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
Witajcie...
u mnie w zawieszeniu....ale nie istotne

Jak się masz?

Ogarnęłaś dom po układaniu paneli?
Podziwiam za własnoręczną robotę

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Lasubmersion, apropos sniadania -
polecam croissanty z dzemem - swietnie mozna sie przy tym bawic wyjadajac dzem mala lyzeczka z miseczek, a croissanty odgrzane na tosterze np smakuja jeszcze lepiej.
jak chcesz cos zrobic sama - polecam wloskie ciabatty z mozarella, pomidorami, kielkami, czy syznka - co tam lubicie. Lekko przypieczone w piekarniku - to ulubione sniadanie mojego meza, ktore wlasnie kiedys z podobnej okazji przyzadzilam. oda tem tej pory wracamy do tego sniadania, gdy chcemy byc 'szczegolnie blisko siebie' w sensie psychicznym.
Poza tym to nalesniki jak ktos wspomnial, albo salatki owocowe z jogurtami, albo zrobienie jakies dobrej pasty na kanapki - my uwielbiamy jajeczna z suszonymi pomidorami, oraz makiem.

ciekawe jest tez zrobienie grzanek z awokado i sosem tzatzyki ;D

Cindy - gratuluje pierwszego etapu. teraz trzymmy kciuki za drugi! ;D
O, to moje klimaty! Lubię tak jeść!
W sobotę planujemy wieczór włoski z przyjaciółmi i właśnie sporządziłam menu. Szykuje się cudowna uczta!

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Co napisze, to kasuje.. ech..
Komputer mi szwankuje, zawsze jak jest najbardziej potrzebny.

W dwoch waznych sprawach cos sie ruszylo do przodu, mam nadzieje, ze bede miala co pisac w pozytywach.

Potrzebuje motywacji i skupienia, zeby ogarnac sesje, pewien wazny projekt i moc sie wziac konkretnie za szukanie prayc/stazu.
W ostatnim czasie mialam duzo wiecejokazji do rozmow z moja nowa wspollokatorka (nie mijalysmy sie) i to naprawde fajna dziewczyna, z ktora dodatkowo bezproblemowo sie mieszka. Dobrze trafilam.
Zdecydowanie nie chcialabym sama mieszkac.
Odkryłaś współlokatorkę - super!
Intrygująco piszesz o spodziewanych pozytywach... To dobrze

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość

Emilka - dziękuję za pamięćNie wiem czy mi lepiej. Po dzisiejszej akcji (opisałam ją w klubie) nie wiem czy jestem w ogóle do końca normalna
Norma jest konstruktem społecznym Nie przejmowałabym się zbytnio kategoryzacją


Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
Dużo ostatnio analizuję i dochodzę do pewnych wniosków dotyczących mojego odkładania na później. W momencie kiedy skrystalizują się w pełni, postaram się ubrać je w słowa.
Brzmi intrygująco, czekam na szczegóły...

Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość

emi_lka, taki stan o którym dziś piszesz towarzyszy mi praktycznie od zawsze. Wizualizacja rzeczy, które robię - a przynajmniej robiłabym, gdybym : tutaj następuje długa lista wszystkich sprawności, których nie posiadam i raczej nie są w moim zasięgu. Następnie powrót do szarej rzeczywistości, utyskiwanie nad tym dlaczego nie zapisano mnie odpowiednio wcześnie albo - w ogóle na pewne zajęcia i brak z mojej strony działań jakichkolwiek, by stan ten zmienić .
Ja właśnie nigdy nie fantazjowałam o tym, co bym mogła robić itp.
Chodziło mi o to, że ostatni czas był dla mnie treningiem samopoznania, określiłam czego chcę, jakie są mniej więcej moje zasoby itp... Różne wariacje na temat planów uskuteczniałam... Krótkoterminowe, długoterminowe itp.
Teraz czas wyjść z siebie i wejść w czynności...


Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
ja od niedzieli mam jakiegos dola:/ bez powodu, po prostu czuje sie zniechecona do wszystkiego. Jakis Post-PMS?
Mam nadzieję, że szybko minie... Jak się czujesz - jak dolegliwości bez leków?

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
to mi się podoba!!!
zgadzam się w 100%

-spłodziłam i wysłałam dziś 3 b.ważne maile (i dopiero siadłam na wizaż)
- wyszorowałam chlorem podajnik proszku i płynu w pralce i wiadro - oba obiekty zamieszkane już przez całe "cywilizacje" glonów i bakterii.... /chyba u mnie kręcili te reklamy Domestosa z paskudztwami w roli głównej/


Chyba dziś powolutku zaczynam
wreszcie mam poczucie, że panuję nad czasem.
Super!
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 19:22   #2429
Konwalia11
Zadomowienie
 
Avatar Konwalia11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Ja mam taką refleksję po dzisiejszym dniu, że chciałabym notować (w głowie, na papierze lub tu) to, co realnie robię, zamiast rozpalać wyobraźnię postanowieniami, wizjami itp. Generalnie jest to też potrzebne, ale w odpowiedniej dawce i na odpowiednim etapie. W pewnym momencie zaczęłam odczuwać to jak karmienie siebie powietrzem... Czas na konkrety
Emilko, to bardzo ciekawe, ze o tym napisalas dokladnie ten sam plan swita mi w glowie!
Stracilam zapal do pisania planow, list. Nie dziala to na mnie, czas to przyznac, koniec z iluzjami! Owszem, bywa pomocne, ale nie mam sily wmawiac sobie, ze jak tyle lat sie do tego nie dostosowalam to nagle zaczne zyc wg. rozpiski . Jak bede akurat potrzebowala planu, to go sporzadze, ale stale prowadzenie list, ktorych i tak nie realizuje - zaczyna mnie dobijac.
To troche to, o czym napisala tu niedawno Kocurka: czas przyznac, ze pewne rzeczy nie sa mi pisane. Koniec, kropka!
Koniec ze stawianiem sobie wyzwan i biczowaniem siebie, ze znowu sie nie udalo!
Chyba to niewlasciwy wpis na watku o prokrastynacji, bo wszystkie tu chcemy sie motywowac, inspirowac, zagrzewac do walki...
A ja - poddaje sie - rzucam planer w kat. Ale robie to z ogromna ulga i wewnetrznym spokojem.
Stawiam wlasnie na spokoj wewnetrzny (nie mylic z letargiem i depresja). I na lagodne, wyrozumiale postepowanie wobec siebie. Do tej pory stalam nad soba z batem w reku i biczowalam sie myslami. A wlasciwie - po co mi to?

Nie umiem pieciu jezykow? Spoko!
Nie mam super bryki? Spoko!
Nie mam pojecia o polityce? Spoko!
Nie umiem brylowac w towarzystwie? Spoooooko!

Paradoksalnie pozwala mi ta postawa zrobic o wiele wiecej, niz robilam wypelniajac skrupulatnie plan dnia. Bo albo robie cos z pasja, albo zwisa mi to i powiewa i wole nie robic nic.
Eksperymentuje z tym dopiero od poczatku roku, nie wiem, co z tego wyjdzie. Wiem jedno - u mnie motywacja bierze sie z serca, ze srodka, a nie jest skutkiem zewnetrznych powinnosci, zakazow i nakazow oraz chceci pokazania innym, ze spelniam wymagania. Pewnie u innych ludzi jest inaczej - o czym swiadczy blog Edyty. I chwala im za to! Ale ja tak po prostu nie umiem i... nie chce.

Zrozumialam, ze moja niechec do dzialania i jego odwlekanie nie jest przyczyna braku samoakceptacji, ale jej skutkiem.
Chce zaczac od podstaw - od zbudowania mocnego poczucia wlasnej wartosci i godnosci...
To tyle w skrocie ode mnie.

Jeszcze tylko slowko do Cindy - niskie poklony za fachowa wiedze w dziedzinie, ktora kocham ! Sama interesuje sie alternatywna medycyna, zdrowym zywieniem itp., ale mam wrazenie, ze poruszam sie jeszcze nieco po omacku w tej materii. Dlatego jestem Ci wdzieczna za to, ze udostepniasz nam tu tak wiele pozytecznych informacji. Dla mnie Twoje wpisy sa skarbnica wiedzy, dlatego - wielki buziak dla Ciebie!
__________________


Be the change you want to see in the world!
Konwalia11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 19:33   #2430
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 074
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Emilko, to bardzo ciekawe, ze o tym napisalas dokladnie ten sam plan swita mi w glowie!

Stawiam wlasnie na spokoj wewnetrzny (nie mylic z letargiem i depresja). I na lagodne, wyrozumiale postepowanie wobec siebie. Do tej pory stalam nad soba z batem w reku i biczowalam sie myslami. A wlasciwie - po co mi to?

Nie umiem pieciu jezykow? Spoko!
Nie mam super bryki? Spoko!
Nie mam pojecia o polityce? Spoko!
Nie umiem brylowac w towarzystwie? Spoooooko!

Paradoksalnie pozwala mi ta postawa zrobic o wiele wiecej, niz robilam wypelniajac skrupulatnie plan dnia. Bo albo robie cos z pasja, albo zwisa mi to i powiewa i wole nie robic nic.


Zrozumialam, ze moja niechec do dzialania i jego odwlekanie nie jest przyczyna braku samoakceptacji, ale jej skutkiem.
Chce zaczac od podstaw - od zbudowania mocnego poczucia wlasnej wartosci i godnosci...
To tyle w skrocie ode mnie.
Bardzo jest mi bliskie to, co napisałaś.
Tylko trzeba oddzielić dwie rzeczy: swój własny rozwój i to, co motywowane swoim wyborem a powinności, wynikające np. z pracy. Niezależnie od staranności jej wyboru - nie wszystko i nie zawsze będzie budziło entuzjazm, pasję, pobudzało od środka. Tu potrzebny jest dobry system organizacyjny.
W innych kwestiach: samopoznanie i akceptacja, zrozumienie siebie i swojego funkcjonowania to podstawa - zamiast wizji idealnej lub powinnościowej. Wtedy jest napęd wewnętrzny.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-09-23 01:47:20


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 10:56.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.