Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :) - Strona 45 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-02-10, 19:51   #1321
Lenova
Wtajemniczenie
 
Avatar Lenova
 
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: lubelskie
Wiadomości: 2 037
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Ewulka współczuję takiego porodu,ale byłaś bardzo dzielna i gratulacje dla męża!
Black, Maluchna witajcie w domu już rozpakowane

Trzymam kciuki za kolejne porody!

U nas dziś wizyta teściów...
No i tak na samym wejściu teściowa jaki jeszcze masz brzuch! Teść: a co ty nadal w ciąży?.. Aż mi się ryczeć zachciało :-(
Potem jeszcze kilka razy komentarz mojego brzucha,że pewnie dużo jadłam i że może w 9 miesięcy się skurczy..
Kurde przecież to nie jest sadlo,bo to jest twarde i nie wisi jak flaki, chyba że ja sobie wmawiam że to jednak macica a oni maja rację? :-(

Kolejna sprawa to źle karmię bo zatykam małej nos i może się udusić, a w każdym poradniku napisane że nosek ma dotykać czubkiem piersi.
A no i źle noszę dziecko, bo jak ja mogę nosić ją pionowo do odbicia?! Przecież kręgosłup jej polamie i zrobię z niej kaleką...
No i ostatnia rzecz to guzdram się przy przewijaniu a to trzeba tak raz raz żeby dziecko mi nie zmarzło.
No i to by było na tyle
Lenova jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 19:59   #1322
nafiyqa
Zakorzenienie
 
Avatar nafiyqa
 
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 15 813
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez BlackSanctum Pokaż wiadomość

Nawijko
, nie przejmuj się, po porodzie spada - ja ważę na dzień dzisiejszy 60kg, a przed ciążą było 59, spadło mi 8kg, bo przed porodem było 68kg. Raczej sobie teraz pozwalaj, bo karmienie moooocno ogranicza, nawet kostki czekolady nie można, bo niektóre dzieci reagują na to zaparciami... Ale takie lekkie jedzonko też ma swoje plusy, wiadomo - waga szybciej spada, żołądek dobrze pracuje...
Cytat:
Napisane przez badziabadzia Pokaż wiadomość
Nawjko, nie przejmuj sie . Mi momentalnie spadlo 11 kg ( kilka dni sie juz nie wazylam wiec moze wiecej) i mimo tego, ze pare kg jeszcze zostalo, to juz nosze jeansy z okresu przedciazowego . A po brzuchu to nawet sladu juz nie ma
Dzieki dziewczyny. Czyli jest dla mnie nadzieja

Cytat:
Napisane przez fewcia Pokaż wiadomość
Oczywiście, że tłusty czwartek, ja się boję stawać na wagę, ale we wtorek u doktorka będę musiała
Nie mogę jeść wszystkiego bo mam okropną zgagę i mdłości Może na tej diecie "laktacyjnej" poprawi się trawienie...
Na pewno

Cytat:
Napisane przez s i l v e r Pokaż wiadomość
Dziewczyny kiedyś pisałyście tu o telefonach. Które z Was mają htc ChaCha? Jesteście zadowolone? Mam zamiar sobie taki sprawić.
Ja mam (Lady tez ).
Jestem bardzo zadowolona.
Zalezy do czego go potrzebujesz. Aparat fajny, ma wifi, android, szybko sie pisze smsy - na moje potrzeby wystarcza
__________________
Kubeczek - 17.02.2013

nafiyqa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 20:17   #1323
Debrah
Zakorzenienie
 
Avatar Debrah
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 8 880
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez Lenova Pokaż wiadomość
Ewulka współczuję takiego porodu,ale byłaś bardzo dzielna i gratulacje dla męża!
Black, Maluchna witajcie w domu już rozpakowane

Trzymam kciuki za kolejne porody!

U nas dziś wizyta teściów...
No i tak na samym wejściu teściowa jaki jeszcze masz brzuch! Teść: a co ty nadal w ciąży?.. Aż mi się ryczeć zachciało :-(
Potem jeszcze kilka razy komentarz mojego brzucha,że pewnie dużo jadłam i że może w 9 miesięcy się skurczy..
Kurde przecież to nie jest sadlo,bo to jest twarde i nie wisi jak flaki, chyba że ja sobie wmawiam że to jednak macica a oni maja rację? :-(

Kolejna sprawa to źle karmię bo zatykam małej nos i może się udusić, a w każdym poradniku napisane że nosek ma dotykać czubkiem piersi.
A no i źle noszę dziecko, bo jak ja mogę nosić ją pionowo do odbicia?! Przecież kręgosłup jej polamie i zrobię z niej kaleką...
No i ostatnia rzecz to guzdram się przy przewijaniu a to trzeba tak raz raz żeby dziecko mi nie zmarzło.
No i to by było na tyle
Po pierwsze: zawsze mnie zastanawia co ludzie mają w głowach, że sobie pozwalają na teksty jak Twoja teściowa - czemu to ma służyć?? Inna rzecz, że ty dopiero po porodzie jesteś!

(Chociaż ja też mam dołek jeśli o brzuch chodzi, jak tak Was czytam, bo u mnie już 3 tygodnie minęły i brzuch nadal wystaje dołem i taki trochę wiotki jest, miękki. Już się chyba macica nie obkurcza i to jest....moje sadełko??;( a waga jak sprzed ciąży, we wszystko wchodzę, jak jestem ubrana to nie widać nic (chyba żeby np sama bokserka obciślejsza) ale jak przy kąpieli patrzę na siebie to normalnie wczesna ciąża..)

Po drugie: nosek MA dotykać cycka. Noski dzieciów są pyrkate, odstające-po to właśnie, że nawet jak przytkniesz do piersi to szparka jest i dziecko swobodnie oddycha (mówiła mi to pani od laktacji)
. Inna rzecz, że dziecko umie się ruszać i ma instynkt samozachowawczy przecież?

Po trzecie: Pionowo jest okej, przecież głowkę wspierasz? No! To luz. Nie chodzi o pion czy poziom, tylko głowka z kręgosłupem mają być w jednej linii, po prostu.
I nóżki na żabkę wtedy (rozkrok trochę) i ręka pod pupą.

Po czwarte: przewijasz w takim tempie jak Tobie wygodnie. To nie wyścigi. Dziecko się przyzwyczai. Poza tym : po co robić coś nerwowo? Ja masuję dziecko, całuję stópki, gadam do niej, zajmuję. Bo też nie umiem " na szybcika". Tż jest szybszy, pewniejszy w ruchach, ja większa panikara

Po piąte: a niech spadają na drzewo!
Debrah jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 20:19   #1324
iffonka7
Zadomowienie
 
Avatar iffonka7
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 380
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Lenova współczuje teściów a najbardziej tych uwag o brzuch ciekawe jak ona wyglądała po ciąży................ ja aż się boję co będzie z moją teściową ogólnie jakoś tak pałam do niej niechęcią a dzisiaj byliśmy u nich na kawie i pyta mnie się czy wszystkie egzaminy pozaliczane ja mówię że tak ( co ją obchodzi że jednego na razie nie zaliczyłam ) a ona że to teraz pewnie z ostatniego semestru rezygnuję bo przecież nie uwiąże sobie dziecka do piersi i nie pójdę z nim do szkoły na co ja jej tylko powiedziałam że absolutnie nie, że dam sobie rady. Nie miałam ochoty opowiadać jej o działaniu laktatora itp, moje piersi moja sprawa.

Nafiypa zważyłam się z ciekawości bo dawno tego nie robiłam i u mnie +15 kg a miałam nadzieję że nie dojdę do 15
__________________
26.02.2013 Bartuś
18.11.2014 Kajtuś
iffonka7 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 20:21   #1325
nafiyqa
Zakorzenienie
 
Avatar nafiyqa
 
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 15 813
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Uff, sa wyniki z ostatniego egzaminu (marne 3+ na koniec, zadowolona byc nie moge, ale najwazniejsze, ze do przodu!).

Niedawno wyszla ode mnie kolezanka, wczesniej bylam u tesciow na obiedzie - strasznie szybko minal ten dzien
(nie liczac 2 telefonow od mamy i babci z pytaniem gdzie jestem - "w domu? A nie na porodowce?" )
__________________
Kubeczek - 17.02.2013

nafiyqa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 20:24   #1326
maluchna30
Zadomowienie
 
Avatar maluchna30
 
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: dolnośląskie
Wiadomości: 1 915
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

NAWIJKO!Pamietasz,ja niedawno pisalam,ze przy wzroscie 155 cm przytylam 22kg.Jak kulka wygladalam.Od poniedzialku jest 6 kg mniej i przez noc waga spada ok.500-700gram.
__________________
OLA 04.02.2013 r. 2500 g, 48 cm
HANIA 19.08.2017 r. 2800 g, 51 cm
maluchna30 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 20:28   #1327
sylwietta1988
Zakorzenienie
 
Avatar sylwietta1988
 
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: Małopolskie
Wiadomości: 4 666
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Witam sie dziewuszki od wczoraj mnie nie bylo i aż sie bałam, ze przyjdzie mi cały wieczór nadrabiac ale nie zaszalałyscie aż tak

Black witamy z Oliwką doczekałas sie

Ewulka, współczuje z całego serca... ja miałam ciężko, ale Ty przeszłas samą siebie

co do kąpania- ja codziennie, jeden raz w ciągu tych 5 tyg nie mylam tylko.

U nas dzisiaj byla Bartusiowa prababcia i pradziadek wycałowali, wychwalili, babcia nosiła, oj- jak sie podobało Niuniakowi

a ja zaraz uciekam na łóżko bo mnie tak głowa boli, ze chyba za chwile odpadnie.... Bartulo najedzony spi po kąpieli, wczoraj obudził sie dopiero o północy, wiec mam nadzieje, że dzisiaj tez zdąże pokimac zanim wstanie

W klubie chwale sie fotkami, a co!
sylwietta1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 20:30   #1328
BlackSanctum
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Warmia. :)
Wiadomości: 6 744
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Lenova, po co Twoi teściowie sypią takimi tekstami? Żałosne. Przecież jedyne, co mogą tym osiągnąć to fakt, że zrypią Ci humor, a to na pewno nie jest Ci teraz potrzebne, kiedy hormony tak masakrycznie pracują... Jesteś świeżutko po porodzie, no to z całym szacunkiem, ale chyba masz prawo mieć odstający brzuch jeszcze? Czy nie?

A co do przebierania, to u mnie jest tak, jak u Debrah - TŻ robi to pewniej i szybciej, ale to przecież nie są wyścigi... Jak masz ciepło w domu, to dziecko nie zmarznie i nic mu nie będzie.

No, a moja mała już po pierwszej, wspólnej kąpeli. Było całkiem przyjemnie. Trochę popłakała, jak ją wkładałam do wanny, ale potem - po fakcie - była tak zadowolona i rozluźniona, że zrobiła małą musztardkę na pieluszkę tetrową.

A, dziewczyny - mam pytanie... Po każdym karmieniu nosicie maleństwo "do odbicia"? Bo ja się boję, że jak ją zostawię leżącą "samopas" w łóżeczku, to mi się uleje i zacznie tym krztusić... Oczywiście, kładę ją na boczku, pewnie moja obawa jest bezpodstawna, ale jednak jest... Dziś jestem sama w nocy, tzn są rodzice (śpią na górze, żeby mogli pomóc w razie potrzeby), bo TŻ ma dyżur w pracy, i jutro też, dobija mnie to...
Ale mama wzięła wolne na cały tydzień, żeby mi pomagać, tzn gotuje dla mnie, nawet śniadanie dzisiaj rano mi przyniosła do łóżka... Kochana jest.

Edytowane przez BlackSanctum
Czas edycji: 2013-02-10 o 20:33
BlackSanctum jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 20:37   #1329
nafiyqa
Zakorzenienie
 
Avatar nafiyqa
 
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 15 813
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez iffonka7 Pokaż wiadomość
Nafiypa zważyłam się z ciekawości bo dawno tego nie robiłam i u mnie +15 kg a miałam nadzieję że nie dojdę do 15
Razem bedziemy zrzucac

Cytat:
Napisane przez maluchna30 Pokaż wiadomość
NAWIJKO!Pamietasz,ja niedawno pisalam,ze przy wzroscie 155 cm przytylam 22kg.Jak kulka wygladalam.Od poniedzialku jest 6 kg mniej i przez noc waga spada ok.500-700gram.
Pamietam Dziekuje Wam dziewczyny za pocieszenie

Problem w tym, ze ja nie wiem gdzie sie podzialy te kg (mam 174cm wzrostu) - widze duzy brzuch, ale rece i nogi sa takie jak przed ciaza.
Ale waga niestety nie klamie...
__________________
Kubeczek - 17.02.2013

nafiyqa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 20:37   #1330
iffonka7
Zadomowienie
 
Avatar iffonka7
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 380
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Miałam się jeszcze spytać o kosmetyki jakie używać do maluszków, tzn. jakiej firmy. Bo ja jakoś uparłam się na hipp ale byłam w 3 sklepach i nie znalazłam więc kupiłam to co było czyli nivea baby i nie wiem czy one będą ok. Niby mają pozytywną opinię instytutu matki i dziecka ale np. nie pisze na nich że od pierwszego dnia życia. Kupiłam żel do mycia ciała i włosów, oliwkę pielęgnacyjną i krem na niepogodę, czy poza tym używacie jeszcze czegoś?


PS właśnie znalazłam na żelu do mycia że powyżej 1 miesiąca ale takimi małymi literkami że szok , oliwka i krem niby spoko od 1 dnia życia
__________________
26.02.2013 Bartuś
18.11.2014 Kajtuś

Edytowane przez iffonka7
Czas edycji: 2013-02-10 o 20:43
iffonka7 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 20:43   #1331
eff8
Zakorzenienie
 
Avatar eff8
 
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 6 775
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez BlackSanctum Pokaż wiadomość
U nas było tak, że na oddziale położniczym babki zabierały nam maluchy nawet do kąpieli, żeby kobiety po porodach nie musiały się same męczyć... Przynosili nam jedzenie do pokojów, przychodzili doglądać, czy maluszki dobrze się mają, codziennie je badali podczas obchodów... Odwiedziny były całodobowo, ale nikt nie siedział tam całą dobę, zazwyczaj ludzie wychodzili do 22:00... Na wszystkie pytania położne odpowiadały, były bardzo sympatyczne i pomocne... W pierwszej dobie, około 15:00, Oliwka zaczęła mi pluć wodami płodowymi, ja wpadłam w panikę, bo nie wiedziałam, co się dzieje, wzięłam ją na ręce i pobiegłam do położnych - tam się okazało, że to normalne i nie ma się czym przejmować, ale zostawiły ją u siebie, żebym nie musiała się sama męczyć z wycieraniem małej... Oddały mi ją dopiero o 2:30, jak miały pewność, że już nie pluje... Nie musiałam się niczym stresować, bo wiedziałam, że jest pod dobrą opieką, ale chodziłam do nich co godzinę, żeby popatrzeć na malutką... Opieka była naprawdę SUPER.
U mnie bylo dokladnie tak samo... Polozne czesto przychodzily pytaly czy cos trzeba, pomagaly itd. a Kobitki z oddzialu noworadkow tez byly super i pomagaly przy maluszku, pytaly w nocy np. czy wziasc na chwile dzidzia czy chce sie wyspac a przyniosa na cycusia. Ogolnie jestem zadowolona !
i co najwazniejsze nie wiem czy pamietacie jak pisalam ze jak rodzilam corke to od razu po porodzie tylko mi ją pokazalii wzieli na 2h a teraz tak nie bylo, jak urodzilam polozyli mi synka na brzuchu wzieli tylko na szybkie pomiary i oddali szybciutko

Cytat:
Napisane przez Wisienka_0809 Pokaż wiadomość
Oj, szybka jesteś. Ja pierwszy prysznic miałam chyba jakieś 7-8 h po porodzie. A co do połogu, to zużyłam jedną paczkę podkładów, i tylko jedną miałam, i potem przeszłam na podpaski, ale jeszcze te max. I potem na zwykłe, teraz wkładki.
ja bardzo duzo krwawilam, jeszcze ciut krwawie, zużylam 3 paczki tych podkladow z belli, pozniej ze 2 paczki podpadem maxi no a teraz zwykle zakladam.

Cytat:
Napisane przez nafiyqa Pokaż wiadomość
Az sie zwazylam przed chwila... +21kg Winowajca jest tlusty czwartek!!
nie smutaj sie spadnie napewno !

Cytat:
Napisane przez calawdeszczu Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny,
Strasznie się cieszę, że o nas pamiętacie
Ja staram sie czytać na bieżąco w miarę możliwości ale z napisaniem czegość to już gorzej. Mała w ciągu dnia prawie w ogóle nie chce spać, a jak już zaśnie na dosłownie kilka minut to staram się coś w domu zrobić.
Napiszę z grubsza co u nas.
Trochę ponad tydzien po porodzie byłyśmy u pediatry na wizycie, mała została zważona i sie okazało, że przybrała na wadze tylko 40 g. Pediatra stwierdziła, że coś jest nie tak i kazała zrobić badanie ogólne moczu.
Pobraliśmy mocz w woreczek, oddaliśmy do laba a po odebraniu wyniku mało co nie dostałam zawału. Wyszło w nim wszystko co możliwe- bakterie, białko, białe krwinki... Zadzwoniłam do położnej i mówie jej ze takie rzeczy powychodziły i słysze po jej głosie , że chyba jestźle... ale powiedziała tylko tyle, że nastepnego dnia skonsultuje wynik z lekarzem. Po konsultacji okazało się, że jest nie za dobrze, ale lekarka nie chce stawiać żadnej diagnozy i zaleca powtórzyć badanie. No więc pobraliśmy jeszcze raz i tym razem zawieźliśmy do innego laba (prywatnie). Wynik był na drugi dzień- czekaliśmy jak na szpilkach z mężem cali w strachu, że mała jest chora.. Mąż wynik odebrał i się okazało, że w tym labie nie wyszło NIC.. mocz jak ta lala... podejrzewam, że tamci mogli zanieczyścic próbke... Dla pewności zrobiliśmy posiew- wynik odebraliśmy w piątek i naszczęscie wynik ujemny- nic nie wyhodowali...

I jeszcze jedno moja mała czasami jak ssie pierść to tak dziwnie się wygina i pręży zastanawiam się czy to od tego brzuszka, czy to to wzmożone napięcie mieśniowe (naczytałam się o tym i juz cosbie wkręcam). podczas snu tez sie czasami wygina i rękami macha... czy któreś dziecko tak ma ?????
czesc fajnie ze sie odezwalas no i super ze jednak wyniki wyszly Ok!

Co do tego prezenia to moj synek sie tak prezy jak chce beknąc, ale troche mu schodzi zanim pusci brodawke i chwile sie tak zlosci, odbekniemy i jemy spowrotem juz na spokojnie az do kolejnego bekniecia

Cytat:
Napisane przez neti1 Pokaż wiadomość

Dziewczyny czy kąpiecie swoje maluszki codziennie???
ja kapie co drugi dzien

Cytat:
Napisane przez meduzza Pokaż wiadomość
Witam się Mamusie, trochę się, nie odzywałam wybaczcie ale dopiero wczoraj nas wypuścili przez moją tarczycę. Gratuluję Black i Ewie
Jesteśmy strasznie zakochani w naszej Juliannie, śpi sobie sama w pokoju (mamy na nią oko z kamerki bejbifonowej), w nocy ja idę spać z nią. Na początku problemy z karmieniem i oczywiście płacz mój i małej (standard) ale teraz już w miarę ładnie się karmimy i na razie jest okej, oby tak dalej

My też, my też
no jestes wlasnie dzisiaj o Tobie myslalam tzn. o Was super ze nareszcie w domku! Daj pozniej relacje jak tam pierwsza kapiel

Cytat:
Napisane przez ilkas Pokaż wiadomość
cześć mamusie

Gratuluję wszystkim już rozpakowanym. Śledzę wątek w miarę na bieżąco więc wiem co tam u Was słychać. I tak niesamowicie Wam zazdroszczę Waszych dzieciątek A jak patrzę na fotki to już w ogóle się rozpływam i nie mogę uwierzyć, że w moim brzuchu też jest taka cudowna istotka

Teoretycznie termin z OM mam na dzisiaj. Ale byłam tydzień temu u lekarza..porównaliśmy wszystkie te terminy które wychodziły z OM, z usg, jeszcze z tego jego magicznego kółeczka i jak to wszystko podliczył to stwierdził, że mój termin to 13.02 No i dupka...tak sobie czekamy właśnie a mnie już szlag trafia Jutro mam kolejną wizytę, zobaczy co tam ciekawego powie. Tydzień temu w poniedziałek Emilka ważyła 3300 i ponoć mam skróconą szyjkę - i tyle wiem.
Bóle mam od piątku..ale takie lajtowe jak na okres..więc nie zwracam za bardzo na nie uwagi.
To czekanie zabija...
doczekasz sie juz nie dlugo

Cytat:
Napisane przez Lenova Pokaż wiadomość
U nas dziś wizyta teściów...
No i tak na samym wejściu teściowa jaki jeszcze masz brzuch! Teść: a co ty nadal w ciąży?.. Aż mi się ryczeć zachciało :-(
Potem jeszcze kilka razy komentarz mojego brzucha,że pewnie dużo jadłam i że może w 9 miesięcy się skurczy..
Kurde przecież to nie jest sadlo,bo to jest twarde i nie wisi jak flaki, chyba że ja sobie wmawiam że to jednak macica a oni maja rację? :-(

Kolejna sprawa to źle karmię bo zatykam małej nos i może się udusić, a w każdym poradniku napisane że nosek ma dotykać czubkiem piersi.
A no i źle noszę dziecko, bo jak ja mogę nosić ją pionowo do odbicia?! Przecież kręgosłup jej polamie i zrobię z niej kaleką...
No i ostatnia rzecz to guzdram się przy przewijaniu a to trzeba tak raz raz żeby dziecko mi nie zmarzło.
No i to by było na tyle

OMG co za chamota
takie teksty mnie poprostu rozwalaja ... Nie przejmuj sie nimi, najlepiej nie sluchaj albo powiedz Tz zeby im dal do zrozumienia ze takie teksty sa nie na miejscu


Co do brzucha po ciazy - to u mnie podobnie jak u Ciebie Debrah ciut jeszcze wystaje i taki miekki jest, aczkolwiek tragedii nie ma...
w spodnie sprzed ciazy sie mieszcze a zostalo mi jeszcze 5,5 kg na plusie - ehh kiedy to zejdzie
__________________

eff8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 20:46   #1332
eff8
Zakorzenienie
 
Avatar eff8
 
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 6 775
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez BlackSanctum Pokaż wiadomość
Lenova, po co Twoi teściowie sypią takimi tekstami? Żałosne. Przecież jedyne, co mogą tym osiągnąć to fakt, że zrypią Ci humor, a to na pewno nie jest Ci teraz potrzebne, kiedy hormony tak masakrycznie pracują... Jesteś świeżutko po porodzie, no to z całym szacunkiem, ale chyba masz prawo mieć odstający brzuch jeszcze? Czy nie?

A co do przebierania, to u mnie jest tak, jak u Debrah - TŻ robi to pewniej i szybciej, ale to przecież nie są wyścigi... Jak masz ciepło w domu, to dziecko nie zmarznie i nic mu nie będzie.

No, a moja mała już po pierwszej, wspólnej kąpeli. Było całkiem przyjemnie. Trochę popłakała, jak ją wkładałam do wanny, ale potem - po fakcie - była tak zadowolona i rozluźniona, że zrobiła małą musztardkę na pieluszkę tetrową.

A, dziewczyny - mam pytanie... Po każdym karmieniu nosicie maleństwo "do odbicia"? Bo ja się boję, że jak ją zostawię leżącą "samopas" w łóżeczku, to mi się uleje i zacznie tym krztusić... Oczywiście, kładę ją na boczku, pewnie moja obawa jest bezpodstawna, ale jednak jest... Dziś jestem sama w nocy, tzn są rodzice (śpią na górze, żeby mogli pomóc w razie potrzeby), bo TŻ ma dyżur w pracy, i jutro też, dobija mnie to...
Ale mama wzięła wolne na cały tydzień, żeby mi pomagać, tzn gotuje dla mnie, nawet śniadanie dzisiaj rano mi przyniosła do łóżka... Kochana jest.
ja raczej odbijam bo moje dziecie to straszny bekacz ale mimo wszystko i tak ulewa i tak i to strasznie... ale dobrze sobie z tym radzi i nic zlego sie nie dzialo
__________________

eff8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 20:47   #1333
mala_19kw
Zakorzenienie
 
Avatar mala_19kw
 
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Pomorskie
Wiadomości: 5 826
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Black- ja zawsze przekładam do odbicia przez ramię,bywa że czasem nie odbije to wtedy kładę do łożeczka i obserwuję. U nas kładzenie na boku nic nie daje bo mały i tak po swojemu przekręca sie momentalnie na plecki. Czasem ulał leżąc właśnie na pleckach ale wtedy sam odwraca główke na bok.
__________________
Od 20.04.2007r. Razem.
Od 11.08.2012r. Żona.
OSKAREK
Ur. 23.01.2013

"Dla Ciebie moje serce bije,tak jak kiedyś Twoje dla mnie bić zaczęło"

KosmetyczneSzaleństwo

7DniTygodnia
mala_19kw jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 20:53   #1334
sylwietta1988
Zakorzenienie
 
Avatar sylwietta1988
 
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: Małopolskie
Wiadomości: 4 666
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Black, ja zawsze biore malego na klate do pionu, zeby mu sie odbiło. kilka razy nie chcialo to odłozylam i za chwile wzielam ponownie- zadziałało.
sylwietta1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 21:40   #1335
aska27adopcje
Zadomowienie
 
Avatar aska27adopcje
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 1 077
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Wybaczcie, ze tak pozno, ale zastanawialam sie, czy opisywac, ale po Ewulce, a co tam ... jeszcze troche i zapomne zupelnie o tym koszmarnym przezyciu

od razu przepraszam za dlugosc, postaram sie streszczac

19 stycznia (sobota), mialam skierowanie do szpitala, wiec ok 10 godziny pojawilam sie z moja torba i mama na IP. po badaniu okazalo sie, ze rozwarcie na pol palca ( bylo niby na 2 według mojej gin kilka dni temu), skorczy brak, brzuch nie obnizony, szyjka miekka ... pani stwierdzila poprostu ... uuu pani to rodzic jeszcze nie bedzie .... niestety moje prosbu zeby wypisali mnie do domu na nic sie zdaly, lekarka stwierdzila, ze ciaza donoszona i musza mnie monitorowac i to byloby niedopuszczalne, zeby kobiete po terminie wypisac ... powiedziala, ze z oddzialu wyjde dopiero z blanka i ani dnia wczesniej
Skierowali mnie na 3 pietro do pokoju z 1 laska, ktora tez miala termin na 19. przyjechala dzien wczesniej niz ja i to mialo byc jej 2 dziecko ... nic nie mowila co dla mnie gaduly bylo trauma, no ale nakupilam sobie gazetek + tel z wizazem i jakos dalam rade ... zostalam wezwana na badanie kolejny raz i tu juz mnie przejmowal lekarz prowadzacy ... super facet, ale okazalo sie, ze on do konca nie byl decyzyjny bo jeszcze tam czegos nie zrobil i wszytsko konsyultowal z profesorem, ale zbadal mnie delikatnie, pobral GBS, zmierzyl mi miednice i biodra takimi smiesznymi "kombinerkami " ... potem poszlismy i zrobil mi usg ... okazalo sie ze mala ma ok 3,5 kilo, lezy glowka w dol i wszystkie przeplywy sa wlasciwe ... no i pozostalo nam czekac ... zapytalam sie czy beda cos przyspieszac, to powiedzial mi, ze w pon bedzie duzy obchod, bedzie profesor i on zadecyuje, ale pewnie zaloza mi cewnik foleya ... no to od razu necik i juz przezywalam co to jest czy bedzie bolalo itp ...
No i tak mi minela sobota i niedziela, nic sie nie dzialo, ktg BYLO PODLACZANE CO 2 MAX 3 GODZ, BYLAM W SZOKU ZE TAK monitorowali czesto .. skorczy zadnych nie pisalo ...
no i tak przyszedl poniedzialek .. obchod duzy ok 20 osob w tym pan ordynator ... zabronili juz nam rano jesc sniadanie i czekac do badania ... tak wiec czekalysmy z kolezanka ... okazalo sie, ze obie mamy rozwarcie na 2 cm i cos tam sie szyjka skrocila, wiec kazali nam sie spakowac i zabrali nas na 0 pietro na porodowke ... byl 21 stycznia ... zakwaterowali nas na sali ( tu juz bylo 8 lozek i 3 dziewczyny na sali oczekujace na porod ), potem nas zabrali do bania kolejny raz ... cieszylam sie bardzo, ze byl moj mlody doktorek na dyżurze i to on mnie badal ... balam sie jak diabli tego cewnika, ale stwierdzili ze zaaplikuja nam jakis zel i ze moze on cos przyspieszy ... niestety upierdlistwo straszne, bo po tym jak to zaaplikowali, musialam lezec na plecach z dupa w gorze na takim walku przez 2 godz podlaczona do ktg ... zeby ten zelik nie wyplynal dali wlasnie ten walek, szczypalo diabelstwo strasznie ... ale obok dziewczyna miala ten cewnik zalozony i jak go widzialam to cieszylam sie, ze dla mnie wybrali ten zel ... doktorek ppowiedzial ze jak nic nie ruszy, to jutro zalozymy cewniczek jak juz moglam wstac bylo kolo godziny 14 ... no i jakos dzien zlecial na pogaduchach z dziewczynami, ktore lezaly na sali ... pod KTG podlaczali nas co 1,5 godz cisnienie ciagle mierzyli, normalnie szok ... polozne byly mile nie moge powiedziec ... Spac polozylysmy sie kolo 20 bo laski byly zmeczone ... No i tu zaczyna sie dla mnie pieklo ...
Obudzilam sie kolo 22 majac dziwnny bol podbrzusza, jak na okres ... NIe moglam spac, wiec poszalm na korytaz ... no i tu byl blad bo trwal porod rodzinny i sie nasluchalam ... ale jak chodzilam bylo mi lepiej ... polazilam sobie tak do 24 ... bol byl coraz mocniejszy i pojaily sie skorcze, co ile nie wiem, bo jakos nie liczylam, ale bolalo coraz bardziej ... poszlam sie wykapac i zalatwic, bo mnie przeczyscilo porzadnie ... kolo 1 obudzila sie moja sasiadka tez ze skorczami ... nie wiedzialysmy co robic wiec jeszcze czekalysmy, pomyslalysmy zeby sie polozyc jeszcze ale nie dalo rady.. o 1,30 moja sasiadka mowi ze jej mokro, to zmacalam lozko i okazalo sie ze wody jej poszly ... no to dawaj polecialam po polozna juz zginajac sie z bolu ... kazaly nam sie spakowac i na lozka porodowe ... ja caly czas mowilam ze chce rodzic na sali rodzinnejj, ale powiedzieli ze to poznioej, bo narazie sie zaczyna .. poszlysmy na ta zbiorcza sale gdzie byly 4 lozka przedzielone takimi sciankami jakby ... ja jak na zlosc 1 lozko dostalam od wejscia, wiec jak se ktos wchodzil to bylo mnie widac ale myslalam ze poizniej pojde na ta dla rodzinnych porodow to bylo mi obojetne w sumie ... polozna powiedziala ze bron boze dzw do kogos, ze sie zaczyna i ok 6-7 zadzw sobie najwczesniej ... no i podlaczyli mnie do ktg ... w sumie byly super dziewczyny studentki, chociaz mialam z kim pogadac, zapytac ... polona mnie zbadala okazalo sie, ze rozwarcie na 3 cm mam ... ale skorczyki sie pisaly malutkie takie 20-30% ... a ja juz myslalam, jaka ja bylam glupia twierdzac ze mam wysoki prog bolu i twarda jestem ... bylam zesrana jak kupa ...
w tym czasie przyjechala nast dziewczyna 3 na 4 lozka byly zajete ... obok sasiadka zaczela niezle jeczec i miala rozwarcie juz na 6 cm ... wzieli ja na ,lewatywe ... ja lezalam pod ktg a nastepna zaczela nie jeczec tylko krzyczec, dokladnie 15 min po tym jak ja przywiezli miala juz rozwarcie na 8 cm :O ... laski ja plakalam ze strachu ... nie zycze nikomu tego co slyszalam czekajac tam prezez te 1,5 godz ( bo w tym czasie obie urodzily) ... balam sie juz tak, ze myslalam, ze umre ... chociaz uslyszec jak nagle zaczyna plakac dziecko cudowne uczucie ... zapytalam polozna dlaczego nie zaproponowali znieczulenia, nba co odp mi, ze powinnam sie int swoim porodem ... co mnie przerazilo, ze mi ZO nie dadza ....
zosatalam sama ... kregoslup juz mi wysiadal ... bylo jakos po 4, wiec 2 godz lezalam pod ktg podlaczona na plecach ... zachcialo mi sie siku, pozwolili isc ... wtedy wypadl mi czop, teraz juz wiem jak powinien wyglsadac, a pamietam jak czekalam na niego i kazde uplawy bralam za niego ... wielki gruby jak palec, galaretowaty korek podbarwiony krwia ... se mysle robi sie powaznie ... spytalam czymoge chodzic bo nie chcialam sie klasc na tym wstretnym lozku pozwolili... no i TAK DO 6 LAZilam... skorcze mnie wpol zginaly, byly co jakies 3-4 min ... ok 6 stwierdszily ze zrobia mi lewatywe i ze mioge dzw po kogos do porodu ... mial byc tz ale w koncu zadzw po mame i nie zaluje ... zadzw i poszlam do lewatywki ... jak zobaczylam ilewody maja we mnie wlac to padlam, ale jakos sie zmiescilo:P ... laska kazala trzymac dlugo ale juz jak wstalam o lecialam na kibel :P
w tym z\czasie jak siedzialam na kiblu, pojawila sie mama moja, bo spedzialm na nim dobre pol godz bojac sie ze popuszcze cos jeszcze nma podloge ... ok 7 mama byla i zmiana lekarzy i poloznych + obchod ... zbadal mnie ten caly profesorek i rozwarcie na 4 cm, ale dalej nic, skorcze bardzo slabe wedlog niego ( ... ja juz tam odchodzilm od zmyslow tak mnie bolalo ) ... NA SZCZESCIE znow na dyzurze byl ten mlody doktorek, ktory mnie przyjmowal i caly czas do mnie zagladal i pozniej on mnie badal ... jako 1 z nich byl delikatny ... ja juz sie zaczelam pytac o znieczulenie ZO, bo skoro rozwarcie na 4 cm to juz wiedzialam, ze mozna ... powiedzieli zebym poczekala na 5 cm, bo teraz bol jest niski, a podanie ZO zatrzyma skorcze ... ja sie ciagle gdzies tam w glebi ducha balam, ze rozwarice pojdzie szybko i okarze sie, ze juz za pozno na podanie ... polozna mnie jednak uspokoila, ze w tym tempie to ja do wieczora nie urodze i mam sie nie bac ze znieczuleniem napewno sie zdazy ...
potem to pamietam ze lazilam z mama po tym korytazu z dobre 2 godziny, zaczely sie te bole z krzyza ... to byl dopiero hardcore zginalo mnie w pol ... powiedzieli zebysmy poszly pod prysznic sie umyc ... tam z dobre pol godz siedzialam .. nie mialam nanic sily, mama mnie myla wycierala, jak male dziecko .... po prysznicu znow mnie pod to ktg podpieli ... sorcze byly juz takie 50-60 % ... powiem wam ze ja juz wylam z bolu, lzy mi ciurkiem lecialy, wbijlam w mame paznokice ... do tego bylam tak cholernie glodna i juz wyczerpana ... ostatni posilek zjadlam 20 w niedziele ok 17 na kolacje, byl juz 22 kolo 10 moze 11 ... nie mialam sily juz lezec ... powiedzialy zebym usiadla na pilce moze pomoze ... no i powiem, wam ze ta pilka super, bylo mi duzo lepiej, niz lezec na tym cholernym twradym,niewygodnym lozku ... na pilce bylam do jakiejs 13 ... bolalo juz strasznie mocno, zaczelam krzyczec z bolu, zawolali lekarza, zbadal mnie rozwarcie na 5 cm ... no i stwierdzil, ze przebijamy woreczek plodowy ... kuwa laski, jak bolalo .. teraz zaluje moglam wolac przed tym ZO ... przebil mi ten worek i wody sie zaczely delikatnie saczyc ... widzialam ich miny, mama mowi ze sa zielone ... na co mysle ze cesarka ... a ci ze nie teraz to sie od razu nie robi, ze mloda jest monitorowana bo ktg podlaczone ... no i ze zielone wody to nie jest wskazanie do natychmiastowej cesarki i rodzimy dalej .... no i dalej te cholerne skorcze ok 70% byly ... kolo 13,30 krzyczalam dalej z bolu, lzy mi ciurkiem lecialy. bo powoli zaczynaly sie juz skorcze parte ... przyszedl ten moj mlody doktorek i zlitowal sie nade mna i wezwal anestezjologa ... boze laski jak ja sie cieszylam ,,, przyszedl ten stary profesorek do mnie z pretensjami, ze porod to sie skonczy jutro bo ZO napewno akcje zatrzyma i skorcze sie uspokoja ... powiedzialam ze mnie to ic nie obchodzi, ze ja sie zaraz przekrece z bolu ... i czy ja moge komus tu zaplacic i blagalam zeby mi zrobili juz cesarke
anestezjolog p[rzyszedl super mily facet, jak kazal sie nie ruszac, laski uwierzcie przez czas zakladania tego w kregoslup nawet nie drgnelam ... kiedy mi to dolali, jezuuu jaka ulga ... poczulam sie jak w raju ... przestalo bolec ... nareszcie prestalo ... zbadali mnie znow rozwarcie bylo na 7 cm, wiec w sumie jakbym jeszcze poczekala moglobyc za pozno ... lekarz mial jednak racje, bo niedlugo potem skorcze sie uspokoily ... ale dostalam kroplowe z oxy i znow sie zaczelo ... myslalam, ze rozerwie mi tylek ... bylam znieczulona, ale czulam nacisk na niego .... jak sie pytali jak to ja caly czas sie pytalam, czy dziecko napewno nie wyjdzie przez tylek, bo tam czuje bol, a reszta znieczulona wytlumaczyli, ze tylek inaczej unerwiony, stad sie nie znieczulil jak reszta ... godzinowo juz sie teraz gubie, ale parlam ok 1,5 godziny przy pelnym rozwarciu ... polozna wsadzala mi lape i probopala mala przekrecic i w kanal rodny ulozyc, bo nie mogla sie wpasowac ... chwalila mnie, mowila, ze pieknie pre, ale skorcze chyba byly za slabe .... no i w koncu przyszedl ten profesorek i kolo 16,30 stwierdzil, ze brak postepu porodu i maja szykowac sale do CC ... zalamalam sie ... meczylam sie w sumie od tej 22 ... ale liczmy od 2 w nocy na porodowce i w koncu mieli mnie i tak ciac ....
Jak zadecydowali ze mnie potna, od razu momoent tlum lekarzy sie zjawil i zaraz mnie wiezli na sale .... tu nastepne schody sie zaczely ... nie mogli mi dac podpajeczynowkowego znieczulenia, bo mialam juz ZO ... powiedzieli ze doleja mi konska dawke i bedzie dobrze ...i bylo jak mowili, nie czulam naciecia, jednak kiedy zaczeli rozrywac te poszczegolne partie i wyciskac mi dziecko, zaczelam pruc morde z bolu i sie wyrywac, na moje nie poczekali, az tak konska dawka zacznie dzialac, bo moglam ruszac stopami, a powinnam miec zupelnie dretwe nogi ... lekarz powiedzial, ze moze mi dac inne znieczulenie, ale nie zobacze dziecka a chyba tego chce ... wic stwierdzialm, ze chce ... cos im jednak nie wyszlo ... najgorsze ze ja to wszystko slyszalam ...przyszedl ordynator i ten profesorek, dal z☠☠☠ki temu lekarzowi, ze cial za nisko, latali i organizowali mu fartuch .... dostalam mega krwotoku, czulam normalnie i slyszalam tego ssaka jak mnie tam czyszcza ... piozniej okazalo sie ze to ta macica popekana stad ten silny krwotok ... slyszalam kazde ich slowo, nie bede tego pisac juz bo bylaby ksiazka .... Malej nie widzialam, bo dostalam juz tego glupiego jaska, slyszalam ja tylko jak placzen i ze mowia ze ma pani coreczke ... bylam taka szczesliwa ... jednak caly czas myslalam, ze urodzilam mloda a teraz umre, bo cos zrabali ... i czy michal da rade wychowac nasza coreczke .... pamietam jeszcze ze ten ordynator do tych lekarzy powiedzial, ze pozniej sobie pogadaja i maja juz nic nie robic, bo wystarczahjaco juz spaprali i on skonczy .... a pozniej odplynelam ... ale nie to jeszcze nie koniec
obudzilam sie na sali pooperacyjnej, pamietam ze telepalo mnie z zimna, ciagle mnie kluli i krew pobierali,pamietam pielegniarke, kt nie umiala mi zyly znalezc, a ja nie mialam sily protestowac ( rece mialam sine potem dobry tydzien ) ... no i se mysle zyje .... dostalam jakas kroplowke i nagle pojawila sie chmara lekarzy i mnie znow zabrali .... zawiezli mnie znow na porodowke ku mojemu przerazeniu ... okzalo sie, ze musza mi zszyc macice ale przez pochwe sie to robi ... ja pamietam ze dojechali tym lozkiem do fotela do rodzenia, a ja chcialam na niego przejsc sama .... rekoma trzymalam ten fotel i probpowalam przepelznac, ale bylam przeciez juz konsko znieczulona i nie moglam nogami ruszac ... ostatnie co pamietam, to ze ja im mowilam, ze oni mnie nie przeniosa, ze ja waze 90 kilo, bo 20 przytlam i ze musza chyba jakis dzwig wezwac i ze sie zarwa i mi tak glupio straznie ... potem znow odplynelam bo mi chyba cos do zyly wstrzyknal anestezjolog ....
Obudzilam sie znow na sali pooperacyjnej, jezuu jak mna telepalo ... w sumie mloda urodzila sie o 17,10, ja bylam na sali pooperacyjnej dopiero ok 19 ,..,. takze troche im to zajelo zanim mnie doprowadzili do porzadku ... mysle ze cos zrabali, tzn jestem pewna, ze ciecie ten lekarz zrobil za nisko ...
Jak juz bylam na pooperacyjnej, weszla do mnie mama, cala szczesliwa ze mam piekna coreczke, pokazywala mi fotki z telefonu, ze taka piekna i ze wszytsko z nia dobrze ... potem przyszedl michal i to samo, ze blanka jest poiekna i ze nie placze i ze mamy taka piekna coreczke ... na koniec wszedl tata moj, zrobil sie od razu caly blady na moj widok, zaczal plakac ... a mna tak strasznie telepalo po tym znieczuleniu ... nie ma co gadac, bo troche mi go dolewali czasu ... ogolnie minelo prawie 20 godzin jak nie spalam, wiec musialam wygladac cudownie
__________________
Chcesz wygladac jak swinia !!! - ZRYJ DALEJ
aska27adopcje jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 21:41   #1336
aska27adopcje
Zadomowienie
 
Avatar aska27adopcje
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 1 077
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Ja sie tylko pytalam kiedy mnie wezma do mojej coreczki, niestety musialam na to czekac ,,, dlugoooo ... laski przyjezdzaly po zabiegach i po 2 godz je zabierali, a ja caly czas lezalam ... byl u mnie jesczze 2 x anestezjolog i dolal mi ZO ... powiedzial, ze zasluzylam sobie i nalezy mi sie .... potem kolo 23 byl jeszcze ten caly ordynator co mnie szyl i powiedzial, ze napedzilam im niezlego stracha ... przed spaniem, mialam jeszcze transfuzje dostalam 2 worki z krwia i 2 z osoczem ... pani polozna sie smiala, ze to krew od silnego zolnieza i mnie zaraz nanogi postawi ... no i minela nocka ... ok 5 rano obodzila polozna nas, zeby zmienic podklady, kuwa myslalam ze zejde z bolu, nie bylam w stanie sie ruszyc, a co dopiero przekrecic na bok ... zdjeli mi ten cewnik do lania znieczulenia i wiedzialm, ze juz latwo nie bedzie .... ok 6 byl obchod ... okazalo sie ze mam slabe strasznie wyniki i jeszcze mnie nie biora do dziecka, zrobili mi nastepna transfuzje, nastepne 2 torebki krwi ... dostawalam caly czas kroplowki nawadniajace ... najlepiej wspominam morfine dozylnie, chociaz przez sekunde bylo mi dobrze ... plakalam i blagalam ich zeby minie do dziecka wzieli, to szybciej dojde do siebie i ze nie chce nic tylko Blanke ,.,, czas dluzyl sie niemilosiernie, ale kolo 16 zobaczylam swoja coreczke ... tak bardzo plakala, a kiedy mi ja dali to od razu przestala, polozna mi ja pomogla dostawic do cyca i od razu zassala ... cudowne uczyucie, taki maly zarloczny glonojad
Wstanie to byl koszmar, bol mnie rozrywal, ale nie bylo wyjscia, trzeba bylo i jakos wstalam, chociaz dopiero nastepnego dnia rano poszalm sie kapac, w dzien kiedy mnie przewiezli, zdolalam jedynie podniesc sie z lozka i zrobic 3 kroki ... mialam cewnik i dren, ktore tez nie ulatwialy sprawy ...
strasznie mi zmasakrowali rece, bylam kluta 3 x dziennie, bo mi sprawdzali wyniki z krwi, mialam sine zgiecia lokci i nadgrastki, na koniec chcialei mi wenflon w noge zakladac, bo nie mogli juz zyl na rekach znalezc ...
W szpitalu spedzilam 11 pelnych dni, po porodzie bylam 7 dni i w koncu wypisalam sie na wlasne zyczenie, bo ordynator chcial mnie trzymac jeszcze 5 dodatkowych ... wyszlam z silna anemia i infekcja organizmu .. ale zalezalo mi bardzo, zeby karmic mala piersia, a w szpitalu dostawalam antybiotyki takie, ze nie moglam i mala byla na butli... do domu dostalam zinat, po ktorym moglam juz karmic ... Najgorszy byl cewnik ... mialam go zalozonego przez 6 dni ,.... jak mi go zdjeli to jakby mi dali nowe zycie ...

Nie moge narzekac na opieke w szpitalu, polozne byly bardzo mile i duzo sie dzieki nim nauczylam ... przez 3 noce zabieraly mala do siebie, bo i tak nie moglam karmic, pozwalaly mi sie wyspac .. dzieki nim zdobylam duzo informacji i w sumie jak wychodzilam juz wszystko umialam kolo mlodej zrobic ...
__________________
Chcesz wygladac jak swinia !!! - ZRYJ DALEJ
aska27adopcje jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 21:49   #1337
Debrah
Zakorzenienie
 
Avatar Debrah
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 8 880
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Mojej też się ostatnio dość często nie odbija.
Ale kładę na boczku, albo obserwuję. W łożeczku poza tym mamy taki klin pod materacykiem, dzięki któremu główka jest minimalnie wyżej. Dziecko też instynktownie przekręca głowę na bok gdy coś się dzieje.

Dzieć śpi po kąpieli, pewnie koło północy wstanie na jedzonko.

Czy któraś z Was po porodzie stosuje pas?
Tak sobie myślę czy by nie kupić..
Debrah jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 21:59   #1338
aska27adopcje
Zadomowienie
 
Avatar aska27adopcje
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 1 077
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Matko boska przepraszam za dlugosc opisu ... normalnie nowele napisalam, a jak sie staralam strescic
__________________
Chcesz wygladac jak swinia !!! - ZRYJ DALEJ
aska27adopcje jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 22:02   #1339
BlackSanctum
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Warmia. :)
Wiadomości: 6 744
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Debrah, ja. Mam od mamy, ona go używała po operacji narządów kobiecych i jest naprawdę fajny... Nie wiem, jak w przypadku blizny po cc, ale jak się go nosi po to, żeby podtrzymywał brzuszek, to mogę powiedzieć, że dobrze się w tej roli sprawdza.

Aśka
, opis jest przerażający... Przeżyłaś nie tylko 2 porody, ale dodatkowo jakieś skomplikowane zabiegi i inne rzeczy, co za masakra. Współczuję bardzo! No ale - najważniejsze jest to, że Twoja córa jest zdrowa, Ty już też się dobrze (mam nadzieję) czujesz i powoli o tym zapominasz.
BlackSanctum jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 22:05   #1340
aska27adopcje
Zadomowienie
 
Avatar aska27adopcje
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 1 077
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Black ju zapomnialam ... I wiesz co dla tej mojej gowniarki niedobrej, przezylabym wszystko raz jeszcze jakby trzeba bylo ... ba nawet 2 razy ... Bylo warto przezyc dla niej kazda minute bolu ...
__________________
Chcesz wygladac jak swinia !!! - ZRYJ DALEJ
aska27adopcje jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 22:14   #1341
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Aśka, no to pobiłaś nawet poród Ewulki... Straszne rzeczy piszesz, Bogu dziękować, że tak to się dobrz skończyło
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 22:14   #1342
nafiyqa
Zakorzenienie
 
Avatar nafiyqa
 
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 15 813
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Aska, uff, doczytalam. Silna babka z Ciebie!!
Pomysl sobie, ze jak dalas rade z takimi problemami to nic nie jest w stanie Cie zlamac!
__________________
Kubeczek - 17.02.2013

nafiyqa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 22:16   #1343
Debrah
Zakorzenienie
 
Avatar Debrah
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 8 880
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Jej Aśka - straszne co opisujesz!

Jak to dobrze, że wszystko dobrze się skończyło*

Black, pokazałabyś mniej więcej jakiego typu to pas jest? Jakiś przykład??
Twojej mamie lekarz kazał go od razu nosić? Ciekawi mnie jak jest w przypadku ciąży, czy od razu czy dopiero po połogu.
Debrah jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 22:30   #1344
BlackSanctum
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Warmia. :)
Wiadomości: 6 744
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Coś takiego: http://p.alejka.pl/i2/p_new/22/57/pa...szny-2_0_b.jpg Mamie kazał lekarz to nosić i ona kupowała ten pas w jakimś sklepie specjalistycznym. Miałam go na sobie dzisiaj, przez kilka godzin, bardzo mocno przytrzymuje mięśnie, fajny jest.
BlackSanctum jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 22:52   #1345
aska27adopcje
Zadomowienie
 
Avatar aska27adopcje
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 1 077
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Ja tez o pasie myslalam, ale arazie mam nie zagojona jeszcze blizne i boli strasznie, wiec napewno bymnie zalozyla go jeszcze ... jak bylam na usg tych kamieni na woreczku to mi zjechala nizej bo poprosilam i mowila ze macica jeszcze wielka i nie obkurczona, wiec chyba nie moglabym go jeszcze nosic ....

Ogolnie u mnie to tak dziwnie, bo pod cieciem skora jest napieta, a nad cieciem taka galaretowata i troche wiszaca, ale wydaje mi sie, ze nie jest zle ... dzieki tem, ze tak nisko mnie cieli nie zdeformowal mi sie tatuaz, a bylam pewna ze szlag go trafi jak bedzie CC

Zalamuje mnie, ze nie moge nic na celulit uzywac z balsamow i ser kt mam w domu, bo sa z kofeina ... mam tez swietne na brzuch modeliujace, ale ta sama historia ... musze sie wybrac do rosmana moze cos z eweline znajde bez kofeiny zeby sie troszke ujedrnic .... narazie uzywam silnie nawilzajacego balsamu z dermedic i oliwki antycelulitowej z ziajki ... jak mnie przestanie brzuch bolec to wykupuje sobie cale serie masaży a co

Mamuski mam pytanie, czy moge palic swiece w domu zapachowe i kominek ? ... jestem swiecomaniakiem i strasznie mi tego brakuje, ale w sumie nie chce malutkiej zaszkodzic, a zapomnialam sie pediatry spytac
__________________
Chcesz wygladac jak swinia !!! - ZRYJ DALEJ
aska27adopcje jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 23:15   #1346
YellowSheep
Rozeznanie
 
Avatar YellowSheep
 
Zarejestrowany: 2013-01
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 736
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Hej dziewuszki.

Lenova skąd ja to znam. Tyle że u mnie to ze strony mojej rodziny słyszę takie komentarze. Ja niestety jestem bardzo nerwowa i ogólnie trzyma mnie jakiś baby blues, więc generalnie jak przesadzą to jest płacz i krzyk ciesze się ze tesciowie są daleko, przynajmniej z nimi spokój jest. A najgorsze jest, że czasem ja widzę coś co mi się nie podoba albo ewidentnie robią coś źle a ja się boję zwrócić uwagę, bo zaraz jest wielka obraza... eh ja sobie tylko myślę, jak ja zostawię dziecko z nimi same, skoro wiem że nie dadzą sobie powiedzieć np że mleko ma mieć 37 stopni (za zimne! ), albo że dziecko musi sobie czasem poleżeć i się porozglądać, np dzisiaj jak byliśmy w gościach to mały nie usnął nawet na moment bo bez przerwy ktoś nad nim był, stał, nosił, a to na brzuszek dał, aż się zniecierpliwił i zaczął płakać to było że brzuszek go boli więc skupili na nim uwagę jeszcze bardziej. Jedyny plus był taki że po przyjściu do domu Oliwier od razu padł wykończony w swoim łóżeczku :P kurcze, myślałam że mama będzie u mnie przynajmniej jak będzie miała urlop, a tu szczerze mówiąc już jej się skończył a ja odetchnęłam bo już powyżej uszu mam tych wizyt... aż mam wyrzuty sumienia bo zawsze się super dogadywałyśmy a teraz jakoś nie możemy... Także Lenova nic tylko zacisnąć zęby i olać to chociaż wiem że ciężko

Ewulka, Asiastraszny dramat przeżyłyście, jak mnie to denerwuje że w naszych cudownych szpitalach z takiej ważnej chwili potrafią zrobić największy koszmar w życiu... straszne jest to co macie za sobą jak dobrze że jesteście tu z nami z powrotem i że wszystko dobrze... no i że macie przy sobie największą nagrodę za te trudy

Black witaj z powrotem, widzisz wszystko dobrze się skończyło i nawet dobrze ze było sn i najważniejsze że już urodziłaś
YellowSheep jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 23:56   #1347
meduzza
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 1 354
Cytat:
Napisane przez Lenova Pokaż wiadomość
Ewulka współczuję takiego porodu,ale byłaś bardzo dzielna i gratulacje dla męża!
Black, Maluchna witajcie w domu już rozpakowane

Trzymam kciuki za kolejne porody!

U nas dziś wizyta teściów...
No i tak na samym wejściu teściowa jaki jeszcze masz brzuch! Teść: a co ty nadal w ciąży?.. Aż mi się ryczeć zachciało :-(
Potem jeszcze kilka razy komentarz mojego brzucha,że pewnie dużo jadłam i że może w 9 miesięcy się skurczy..
Kurde przecież to nie jest sadlo,bo to jest twarde i nie wisi jak flaki, chyba że ja sobie wmawiam że to jednak macica a oni maja rację? :-(

Kolejna sprawa to źle karmię bo zatykam małej nos i może się udusić, a w każdym poradniku napisane że nosek ma dotykać czubkiem piersi.
A no i źle noszę dziecko, bo jak ja mogę nosić ją pionowo do odbicia?! Przecież kręgosłup jej polamie i zrobię z niej kaleką...
No i ostatnia rzecz to guzdram się przy przewijaniu a to trzeba tak raz raz żeby dziecko mi nie zmarzło.
No i to by było na tyle
Na odstrzal za takie zachowanie tesciow
Ale ja to samo slysze odnosnie malej. Nie pionizowac, za malo karmie (powinnam nic innego nie robic), smaruj tym a nie tym, a jak placze to tysiac teorii dlaczego.

Aska bidulo ale bedziesz miala traume

Eff pierwsza kapiel super, tesciowa tylko troche dokazywala, mowila wczesniej, ze nie bedzie sie wtracac bo juz nie pamieta jak to bylo. Widac jej sie przypomnialo bo na kazdy temat nas poucza i daje rady starych babek. A jak slysze o czerwonej wstazeczce i czarach, urokach to mnie krew zalewa:p
Ale mala grzeczna, lubi przewijanie itp.

Nawijko to sie ciesze, ze sesja z glowy Mi zostal jeden egzamin.

Fotka Julianny-przyjazd do domu
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg uploadfromtaptalk1360536876209.jpg (37,7 KB, 89 załadowań)
meduzza jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-11, 00:04   #1348
Lenova
Wtajemniczenie
 
Avatar Lenova
 
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: lubelskie
Wiadomości: 2 037
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Dzięki za zrozumie z teściową
Ja nic się nie odzywałam dziś ale i tak swoje wiem i nie będę słuchać jej głupich rad ani zakazów. Tylko właśnie te komentarze z brzuchem mnie dobijają , bo ja na prawde się strasznie wstydzę jak wyglądam
Boje się że z moją macicą jest coś nie tak, bo wcale się nie kurczy ten brzuch jest taki twardy i streczący i boli jak się go dotyka, nie moge nosic innych spodni niz te ciążowe z pasem bo boli ;/ poza tym podobno po porodzie jak macica sie kurczy to sie czuje takie skurcze jak przy miesiączce a ja nie mam takich skurczy

Aśka straszne rzeczy piszesz , baaardzo ci wspolczuje , ale tez gratuluje byłaś mega dzielna !

Właśnie co to pasa poporodowego to po cc można? Wiadomo ze nie od razu ale potem ?
I co z balsamami , czemu nie wolno tych z kofeiną , cos przechodzi do pokarmu???


Boszzzz moje dziecko nie śpi już od 18 tzn nie licząc kąpieli i 5cio minutowych drzemek przy cycu.
Teraz mąż przejął opiekę nad nią bo już nie miałam siły, umordowała mnie od tej 18 na cycu .
Teściowa pewnie ją urzekła ....
Lenova jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-11, 00:39   #1349
YellowSheep
Rozeznanie
 
Avatar YellowSheep
 
Zarejestrowany: 2013-01
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 736
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Lenova mnie na obkurczanie macicy ginka poleciła mi Cyklo3fort.
YellowSheep jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-11, 00:42   #1350
nafiyqa
Zakorzenienie
 
Avatar nafiyqa
 
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 15 813
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

meduzza, ale slodziaczek z niej
Powiedz mi - Twoja mala nie marznie w takim futerkowym kubraczku?

Mam bardzo podobny i troszke sie cykam...
__________________
Kubeczek - 17.02.2013

nafiyqa jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:24.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.