|
|||||||
| Notka |
|
| Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#1321 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: lubelskie
Wiadomości: 2 037
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Ewulka współczuję takiego porodu,ale byłaś bardzo dzielna i gratulacje dla męża!
![]() Black, Maluchna witajcie w domu już rozpakowane ![]() Trzymam kciuki za kolejne porody! U nas dziś wizyta teściów... No i tak na samym wejściu teściowa jaki jeszcze masz brzuch! Teść: a co ty nadal w ciąży?.. Aż mi się ryczeć zachciało :-(Potem jeszcze kilka razy komentarz mojego brzucha,że pewnie dużo jadłam i że może w 9 miesięcy się skurczy.. Kurde przecież to nie jest sadlo,bo to jest twarde i nie wisi jak flaki, chyba że ja sobie wmawiam że to jednak macica a oni maja rację? :-( Kolejna sprawa to źle karmię bo zatykam małej nos i może się udusić, a w każdym poradniku napisane że nosek ma dotykać czubkiem piersi. A no i źle noszę dziecko, bo jak ja mogę nosić ją pionowo do odbicia?! Przecież kręgosłup jej polamie i zrobię z niej kaleką... No i ostatnia rzecz to guzdram się przy przewijaniu a to trzeba tak raz raz żeby dziecko mi nie zmarzło. No i to by było na tyle
|
|
|
|
#1322 | ||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 15 813
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
).Jestem bardzo zadowolona. Zalezy do czego go potrzebujesz. Aparat fajny, ma wifi, android, szybko sie pisze smsy - na moje potrzeby wystarcza
|
||||
|
|
|
#1323 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 8 880
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Cytat:
(Chociaż ja też mam dołek jeśli o brzuch chodzi, jak tak Was czytam, bo u mnie już 3 tygodnie minęły i brzuch nadal wystaje dołem i taki trochę wiotki jest, miękki. Już się chyba macica nie obkurcza i to jest....moje sadełko??;( a waga jak sprzed ciąży, we wszystko wchodzę, jak jestem ubrana to nie widać nic (chyba żeby np sama bokserka obciślejsza) ale jak przy kąpieli patrzę na siebie to normalnie wczesna ciąża..) Po drugie: nosek MA dotykać cycka. Noski dzieciów są pyrkate, odstające-po to właśnie, że nawet jak przytkniesz do piersi to szparka jest i dziecko swobodnie oddycha (mówiła mi to pani od laktacji) . Inna rzecz, że dziecko umie się ruszać i ma instynkt samozachowawczy przecież? Po trzecie: Pionowo jest okej, przecież głowkę wspierasz? No! To luz. Nie chodzi o pion czy poziom, tylko głowka z kręgosłupem mają być w jednej linii, po prostu. I nóżki na żabkę wtedy (rozkrok trochę) i ręka pod pupą. Po czwarte: przewijasz w takim tempie jak Tobie wygodnie. To nie wyścigi. Dziecko się przyzwyczai. Poza tym : po co robić coś nerwowo? Ja masuję dziecko, całuję stópki, gadam do niej, zajmuję. Bo też nie umiem " na szybcika". Tż jest szybszy, pewniejszy w ruchach, ja większa panikara ![]() Po piąte: a niech spadają na drzewo! ![]() |
|
|
|
|
#1324 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 380
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Lenova współczuje teściów a najbardziej tych uwag o brzuch
ciekawe jak ona wyglądała po ciąży................ ja aż się boję co będzie z moją teściową ogólnie jakoś tak pałam do niej niechęcią a dzisiaj byliśmy u nich na kawie i pyta mnie się czy wszystkie egzaminy pozaliczane ja mówię że tak ( co ją obchodzi że jednego na razie nie zaliczyłam ) a ona że to teraz pewnie z ostatniego semestru rezygnuję bo przecież nie uwiąże sobie dziecka do piersi i nie pójdę z nim do szkoły na co ja jej tylko powiedziałam że absolutnie nie, że dam sobie rady. Nie miałam ochoty opowiadać jej o działaniu laktatora itp, moje piersi moja sprawa.Nafiypa zważyłam się z ciekawości bo dawno tego nie robiłam i u mnie +15 kg a miałam nadzieję że nie dojdę do 15
__________________
26.02.2013 18.11.2014 |
|
|
|
#1325 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 15 813
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Uff, sa wyniki z ostatniego egzaminu (marne 3+ na koniec, zadowolona byc nie moge, ale najwazniejsze, ze do przodu!).
Niedawno wyszla ode mnie kolezanka, wczesniej bylam u tesciow na obiedzie - strasznie szybko minal ten dzien ![]() (nie liczac 2 telefonow od mamy i babci z pytaniem gdzie jestem - "w domu? A nie na porodowce?" )
|
|
|
|
#1326 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: dolnośląskie
Wiadomości: 1 915
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
NAWIJKO!Pamietasz,ja niedawno pisalam,ze przy wzroscie 155 cm przytylam 22kg.Jak kulka wygladalam.Od poniedzialku jest 6 kg mniej i przez noc waga spada ok.500-700gram.
__________________
OLA 04.02.2013 r. 2500 g, 48 cm HANIA 19.08.2017 r. 2800 g, 51 cm |
|
|
|
#1327 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: Małopolskie
Wiadomości: 4 666
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Witam sie dziewuszki
![]() Black witamy z Oliwką ![]() Ewulka, współczuje z całego serca... ja miałam ciężko, ale Ty przeszłas samą siebie co do kąpania- ja codziennie, jeden raz w ciągu tych 5 tyg nie mylam tylko. U nas dzisiaj byla Bartusiowa prababcia i pradziadek ![]() a ja zaraz uciekam na łóżko bo mnie tak głowa boli, ze chyba za chwile odpadnie.... Bartulo najedzony spi po kąpieli, wczoraj obudził sie dopiero o północy, wiec mam nadzieje, że dzisiaj tez zdąże pokimac zanim wstanie ![]() W klubie chwale sie fotkami, a co!
|
|
|
|
#1328 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Warmia. :)
Wiadomości: 6 744
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Lenova, po co Twoi teściowie sypią takimi tekstami? Żałosne.
A co do przebierania, to u mnie jest tak, jak u Debrah - TŻ robi to pewniej i szybciej, ale to przecież nie są wyścigi... Jak masz ciepło w domu, to dziecko nie zmarznie i nic mu nie będzie. No, a moja mała już po pierwszej, wspólnej kąpeli. Było całkiem przyjemnie. Trochę popłakała, jak ją wkładałam do wanny, ale potem - po fakcie - była tak zadowolona i rozluźniona, że zrobiła małą musztardkę na pieluszkę tetrową. ![]() A, dziewczyny - mam pytanie... Po każdym karmieniu nosicie maleństwo "do odbicia"? Bo ja się boję, że jak ją zostawię leżącą "samopas" w łóżeczku, to mi się uleje i zacznie tym krztusić... Oczywiście, kładę ją na boczku, pewnie moja obawa jest bezpodstawna, ale jednak jest... Dziś jestem sama w nocy, tzn są rodzice (śpią na górze, żeby mogli pomóc w razie potrzeby), bo TŻ ma dyżur w pracy, i jutro też, dobija mnie to... Ale mama wzięła wolne na cały tydzień, żeby mi pomagać, tzn gotuje dla mnie, nawet śniadanie dzisiaj rano mi przyniosła do łóżka... Kochana jest. Edytowane przez BlackSanctum Czas edycji: 2013-02-10 o 20:33 |
|
|
|
#1329 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 15 813
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Cytat:
![]() Cytat:
![]() Problem w tym, ze ja nie wiem gdzie sie podzialy te kg (mam 174cm wzrostu) - widze duzy brzuch, ale rece i nogi sa takie jak przed ciaza. Ale waga niestety nie klamie... |
||
|
|
|
#1330 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 380
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Miałam się jeszcze spytać o kosmetyki jakie używać do maluszków, tzn. jakiej firmy. Bo ja jakoś uparłam się na hipp ale byłam w 3 sklepach i nie znalazłam więc kupiłam to co było czyli nivea baby i nie wiem czy one będą ok. Niby mają pozytywną opinię instytutu matki i dziecka ale np. nie pisze na nich że od pierwszego dnia życia. Kupiłam żel do mycia ciała i włosów, oliwkę pielęgnacyjną i krem na niepogodę, czy poza tym używacie jeszcze czegoś?
PS właśnie znalazłam na żelu do mycia że powyżej 1 miesiąca ale takimi małymi literkami że szok
__________________
26.02.2013 18.11.2014 Edytowane przez iffonka7 Czas edycji: 2013-02-10 o 20:43 |
|
|
|
#1331 | |||||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 6 775
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Cytat:
![]() i co najwazniejsze nie wiem czy pamietacie jak pisalam ze jak rodzilam corke to od razu po porodzie tylko mi ją pokazalii wzieli na 2h a teraz tak nie bylo, jak urodzilam polozyli mi synka na brzuchu ![]() Cytat:
Cytat:
Cytat:
no i super ze jednak wyniki wyszly Ok!Co do tego prezenia to moj synek sie tak prezy jak chce beknąc, ale troche mu schodzi zanim pusci brodawke i chwile sie tak zlosci, odbekniemy i jemy spowrotem juz na spokojnie az do kolejnego bekniecia ja kapie co drugi dzien Cytat:
wlasnie dzisiaj o Tobie myslalam tzn. o Was super ze nareszcie w domku! Daj pozniej relacje jak tam pierwsza kapiel ![]() Cytat:
Cytat:
OMG takie teksty mnie poprostu rozwalaja ... Nie przejmuj sie nimi, najlepiej nie sluchaj albo powiedz Tz zeby im dal do zrozumienia ze takie teksty sa nie na miejscu ![]() Co do brzucha po ciazy - to u mnie podobnie jak u Ciebie Debrah ciut jeszcze wystaje i taki miekki jest, aczkolwiek tragedii nie ma... w spodnie sprzed ciazy sie mieszcze a zostalo mi jeszcze 5,5 kg na plusie - ehh kiedy to zejdzie
__________________
|
|||||||
|
|
|
#1332 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 6 775
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Cytat:
ale mimo wszystko i tak ulewa i tak i to strasznie... ale dobrze sobie z tym radzi i nic zlego sie nie dzialo
__________________
|
|
|
|
|
#1333 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Pomorskie
Wiadomości: 5 826
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Black- ja zawsze przekładam do odbicia przez ramię,bywa że czasem nie odbije to wtedy kładę do łożeczka i obserwuję. U nas kładzenie na boku nic nie daje bo mały i tak po swojemu przekręca sie momentalnie na plecki. Czasem ulał leżąc właśnie na pleckach ale wtedy sam odwraca główke na bok.
__________________
Od 20.04.2007r. Razem. Od 11.08.2012r. Żona. Ur. 23.01.2013 "Dla Ciebie moje serce bije,tak jak kiedyś Twoje dla mnie bić zaczęło" KosmetyczneSzaleństwo 7DniTygodnia |
|
|
|
#1334 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: Małopolskie
Wiadomości: 4 666
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Black, ja zawsze biore malego na klate do pionu, zeby mu sie odbiło. kilka razy nie chcialo to odłozylam i za chwile wzielam ponownie- zadziałało.
|
|
|
|
#1335 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 1 077
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Wybaczcie, ze tak pozno, ale zastanawialam sie, czy opisywac, ale po Ewulce, a co tam ... jeszcze troche i zapomne zupelnie o tym koszmarnym przezyciu
![]() od razu przepraszam za dlugosc, postaram sie streszczac 19 stycznia (sobota), mialam skierowanie do szpitala, wiec ok 10 godziny pojawilam sie z moja torba i mama na IP. po badaniu okazalo sie, ze rozwarcie na pol palca ( bylo niby na 2 według mojej gin kilka dni temu), skorczy brak, brzuch nie obnizony, szyjka miekka ... pani stwierdzila poprostu ... uuu pani to rodzic jeszcze nie bedzie .... niestety moje prosbu zeby wypisali mnie do domu na nic sie zdaly, lekarka stwierdzila, ze ciaza donoszona i musza mnie monitorowac i to byloby niedopuszczalne, zeby kobiete po terminie wypisac ... powiedziala, ze z oddzialu wyjde dopiero z blanka i ani dnia wczesniej ![]() Skierowali mnie na 3 pietro do pokoju z 1 laska, ktora tez miala termin na 19. przyjechala dzien wczesniej niz ja i to mialo byc jej 2 dziecko ... nic nie mowila co dla mnie gaduly bylo trauma, no ale nakupilam sobie gazetek + tel z wizazem i jakos dalam rade ... no to od razu necik i juz przezywalam co to jest czy bedzie bolalo itp ...No i tak mi minela sobota i niedziela, nic sie nie dzialo, ktg BYLO PODLACZANE CO 2 MAX 3 GODZ, BYLAM W SZOKU ZE TAK monitorowali czesto .. skorczy zadnych nie pisalo ... no i tak przyszedl poniedzialek .. obchod duzy ok 20 osob w tym pan ordynator ... zabronili juz nam rano jesc sniadanie i czekac do badania ... tak wiec czekalysmy z kolezanka ... okazalo sie, ze obie mamy rozwarcie na 2 cm i cos tam sie szyjka skrocila, wiec kazali nam sie spakowac i zabrali nas na 0 pietro na porodowke ... byl 21 stycznia ... zakwaterowali nas na sali ( tu juz bylo 8 lozek i 3 dziewczyny na sali oczekujace na porod ), potem nas zabrali do bania kolejny raz ... cieszylam sie bardzo, ze byl moj mlody doktorek na dyżurze i to on mnie badal ... balam sie jak diabli tego cewnika, ale stwierdzili ze zaaplikuja nam jakis zel i ze moze on cos przyspieszy ... niestety upierdlistwo straszne, bo po tym jak to zaaplikowali, musialam lezec na plecach z dupa w gorze na takim walku przez 2 godz podlaczona do ktg ... zeby ten zelik nie wyplynal dali wlasnie ten walek, szczypalo diabelstwo strasznie ... ale obok dziewczyna miala ten cewnik zalozony i jak go widzialam to cieszylam sie, ze dla mnie wybrali ten zel ... doktorek ppowiedzial ze jak nic nie ruszy, to jutro zalozymy cewniczek jak juz moglam wstac bylo kolo godziny 14 ... no i jakos dzien zlecial na pogaduchach z dziewczynami, ktore lezaly na sali ... pod KTG podlaczali nas co 1,5 godz cisnienie ciagle mierzyli, normalnie szok ... polozne byly mile nie moge powiedziec ... Spac polozylysmy sie kolo 20 bo laski byly zmeczone ... No i tu zaczyna sie dla mnie pieklo ...Obudzilam sie kolo 22 majac dziwnny bol podbrzusza, jak na okres ... NIe moglam spac, wiec poszalm na korytaz ... no i tu byl blad bo trwal porod rodzinny i sie nasluchalam ... ale jak chodzilam bylo mi lepiej ... polazilam sobie tak do 24 ... bol byl coraz mocniejszy i pojaily sie skorcze, co ile nie wiem, bo jakos nie liczylam, ale bolalo coraz bardziej ... poszlam sie wykapac i zalatwic, bo mnie przeczyscilo porzadnie ... kolo 1 obudzila sie moja sasiadka tez ze skorczami ... nie wiedzialysmy co robic wiec jeszcze czekalysmy, pomyslalysmy zeby sie polozyc jeszcze ale nie dalo rady.. o 1,30 moja sasiadka mowi ze jej mokro, to zmacalam lozko i okazalo sie ze wody jej poszly ... no to dawaj polecialam po polozna juz zginajac sie z bolu ... kazaly nam sie spakowac i na lozka porodowe ... ja caly czas mowilam ze chce rodzic na sali rodzinnejj, ale powiedzieli ze to poznioej, bo narazie sie zaczyna .. poszlysmy na ta zbiorcza sale gdzie byly 4 lozka przedzielone takimi sciankami jakby ... ja jak na zlosc 1 lozko dostalam od wejscia, wiec jak se ktos wchodzil to bylo mnie widac ale myslalam ze poizniej pojde na ta dla rodzinnych porodow to bylo mi obojetne w sumie ... polozna powiedziala ze bron boze dzw do kogos, ze sie zaczyna i ok 6-7 zadzw sobie najwczesniej ... no i podlaczyli mnie do ktg ... w sumie byly super dziewczyny studentki, chociaz mialam z kim pogadac, zapytac ... polona mnie zbadala okazalo sie, ze rozwarcie na 3 cm mam ... ale skorczyki sie pisaly malutkie takie 20-30% ... a ja juz myslalam, jaka ja bylam glupia twierdzac ze mam wysoki prog bolu i twarda jestem ... bylam zesrana jak kupa ... ![]() w tym czasie przyjechala nast dziewczyna 3 na 4 lozka byly zajete ... obok sasiadka zaczela niezle jeczec i miala rozwarcie juz na 6 cm ... wzieli ja na ,lewatywe ... ja lezalam pod ktg a nastepna zaczela nie jeczec tylko krzyczec, dokladnie 15 min po tym jak ja przywiezli miala juz rozwarcie na 8 cm :O ... laski ja plakalam ze strachu ... nie zycze nikomu tego co slyszalam czekajac tam prezez te 1,5 godz ( bo w tym czasie obie urodzily) ... balam sie juz tak, ze myslalam, ze umre ... chociaz uslyszec jak nagle zaczyna plakac dziecko cudowne uczucie zosatalam sama ... kregoslup juz mi wysiadal ... bylo jakos po 4, wiec 2 godz lezalam pod ktg podlaczona na plecach ... zachcialo mi sie siku, pozwolili isc ... wtedy wypadl mi czop, teraz juz wiem jak powinien wyglsadac, a pamietam jak czekalam na niego i kazde uplawy bralam za niego ... wielki gruby jak palec, galaretowaty korek podbarwiony krwia ... se mysle robi sie powaznie ... spytalam czymoge chodzic bo nie chcialam sie klasc na tym wstretnym lozku pozwolili... no i TAK DO 6 LAZilam... skorcze mnie wpol zginaly, byly co jakies 3-4 min ... ok 6 stwierdszily ze zrobia mi lewatywe i ze mioge dzw po kogos do porodu ... mial byc tz ale w koncu zadzw po mame i nie zaluje ... zadzw i poszlam do lewatywki ... jak zobaczylam ilewody maja we mnie wlac to padlam, ale jakos sie zmiescilo:P ... laska kazala trzymac dlugo ale juz jak wstalam o lecialam na kibel :P w tym z\czasie jak siedzialam na kiblu, pojawila sie mama moja, bo spedzialm na nim dobre pol godz bojac sie ze popuszcze cos jeszcze nma podloge ... ok 7 mama byla i zmiana lekarzy i poloznych + obchod ... zbadal mnie ten caly profesorek i rozwarcie na 4 cm, ale dalej nic, skorcze bardzo slabe wedlog niego ( ... ja juz tam odchodzilm od zmyslow tak mnie bolalo ) ... NA SZCZESCIE znow na dyzurze byl ten mlody doktorek, ktory mnie przyjmowal i caly czas do mnie zagladal i pozniej on mnie badal ... jako 1 z nich byl delikatny ... ja juz sie zaczelam pytac o znieczulenie ZO, bo skoro rozwarcie na 4 cm to juz wiedzialam, ze mozna ... powiedzieli zebym poczekala na 5 cm, bo teraz bol jest niski, a podanie ZO zatrzyma skorcze ... ja sie ciagle gdzies tam w glebi ducha balam, ze rozwarice pojdzie szybko i okarze sie, ze juz za pozno na podanie ... polozna mnie jednak uspokoila, ze w tym tempie to ja do wieczora nie urodze i mam sie nie bac ze znieczuleniem napewno sie zdazy ... potem to pamietam ze lazilam z mama po tym korytazu z dobre 2 godziny, zaczely sie te bole z krzyza ... to byl dopiero hardcore zginalo mnie w pol ... powiedzieli zebysmy poszly pod prysznic sie umyc ... tam z dobre pol godz siedzialam .. nie mialam nanic sily, mama mnie myla wycierala, jak male dziecko .... po prysznicu znow mnie pod to ktg podpieli ... sorcze byly juz takie 50-60 % ... powiem wam ze ja juz wylam z bolu, lzy mi ciurkiem lecialy, wbijlam w mame paznokice ... do tego bylam tak cholernie glodna i juz wyczerpana ... ostatni posilek zjadlam 20 w niedziele ok 17 na kolacje, byl juz 22 kolo 10 moze 11 ... nie mialam sily juz lezec ... powiedzialy zebym usiadla na pilce moze pomoze ... no i powiem, wam ze ta pilka super, bylo mi duzo lepiej, niz lezec na tym cholernym twradym,niewygodnym lozku ... na pilce bylam do jakiejs 13 ... bolalo juz strasznie mocno, zaczelam krzyczec z bolu, zawolali lekarza, zbadal mnie rozwarcie na 5 cm ... no i stwierdzil, ze przebijamy woreczek plodowy ... kuwa laski, jak bolalo .. teraz zaluje moglam wolac przed tym ZO ... przebil mi ten worek i wody sie zaczely delikatnie saczyc ... widzialam ich miny, mama mowi ze sa zielone ... na co mysle ze cesarka ... a ci ze nie teraz to sie od razu nie robi, ze mloda jest monitorowana bo ktg podlaczone ... no i ze zielone wody to nie jest wskazanie do natychmiastowej cesarki i rodzimy dalej .... no i dalej te cholerne skorcze ok 70% byly ... kolo 13,30 krzyczalam dalej z bolu, lzy mi ciurkiem lecialy. bo powoli zaczynaly sie juz skorcze parte ... przyszedl ten moj mlody doktorek i zlitowal sie nade mna i wezwal anestezjologa ... boze laski jak ja sie cieszylam ,,, przyszedl ten stary profesorek do mnie z pretensjami, ze porod to sie skonczy jutro bo ZO napewno akcje zatrzyma i skorcze sie uspokoja ... powiedzialam ze mnie to ic nie obchodzi, ze ja sie zaraz przekrece z bolu ... i czy ja moge komus tu zaplacic i blagalam zeby mi zrobili juz cesarke anestezjolog p[rzyszedl super mily facet, jak kazal sie nie ruszac, laski uwierzcie przez czas zakladania tego w kregoslup nawet nie drgnelam ... kiedy mi to dolali, jezuuu jaka ulga ... poczulam sie jak w raju ... przestalo bolec ... nareszcie prestalo ... zbadali mnie znow rozwarcie bylo na 7 cm, wiec w sumie jakbym jeszcze poczekala moglobyc za pozno ... lekarz mial jednak racje, bo niedlugo potem skorcze sie uspokoily ... ale dostalam kroplowe z oxy i znow sie zaczelo ... myslalam, ze rozerwie mi tylek ... bylam znieczulona, ale czulam nacisk na niego .... jak sie pytali jak to ja caly czas sie pytalam, czy dziecko napewno nie wyjdzie przez tylek, bo tam czuje bol, a reszta znieczulona wytlumaczyli, ze tylek inaczej unerwiony, stad sie nie znieczulil jak reszta ... godzinowo juz sie teraz gubie, ale parlam ok 1,5 godziny przy pelnym rozwarciu ... polozna wsadzala mi lape i probopala mala przekrecic i w kanal rodny ulozyc, bo nie mogla sie wpasowac ... chwalila mnie, mowila, ze pieknie pre, ale skorcze chyba byly za slabe .... no i w koncu przyszedl ten profesorek i kolo 16,30 stwierdzil, ze brak postepu porodu i maja szykowac sale do CC ... zalamalam sie ... meczylam sie w sumie od tej 22 ... ale liczmy od 2 w nocy na porodowce i w koncu mieli mnie i tak ciac Jak zadecydowali ze mnie potna, od razu momoent tlum lekarzy sie zjawil i zaraz mnie wiezli na sale .... tu nastepne schody sie zaczely ... nie mogli mi dac podpajeczynowkowego znieczulenia, bo mialam juz ZO ... powiedzieli ze doleja mi konska dawke i bedzie dobrze ...i bylo jak mowili, nie czulam naciecia, jednak kiedy zaczeli rozrywac te poszczegolne partie i wyciskac mi dziecko, zaczelam pruc morde z bolu i sie wyrywac, na moje nie poczekali, az tak konska dawka zacznie dzialac, bo moglam ruszac stopami, a powinnam miec zupelnie dretwe nogi ... lekarz powiedzial, ze moze mi dac inne znieczulenie, ale nie zobacze dziecka a chyba tego chce ... wic stwierdzialm, ze chce ... cos im jednak nie wyszlo ... najgorsze ze ja to wszystko slyszalam ...przyszedl ordynator i ten profesorek, dal z☠☠☠ki temu lekarzowi, ze cial za nisko, latali i organizowali mu fartuch .... dostalam mega krwotoku, czulam normalnie i slyszalam tego ssaka jak mnie tam czyszcza ... piozniej okazalo sie ze to ta macica popekana stad ten silny krwotok ... slyszalam kazde ich slowo, nie bede tego pisac juz bo bylaby ksiazka .... Malej nie widzialam, bo dostalam juz tego glupiego jaska, slyszalam ja tylko jak placzen i ze mowia ze ma pani coreczke ... bylam taka szczesliwa ... jednak caly czas myslalam, ze urodzilam mloda a teraz umre, bo cos zrabali ... i czy michal da rade wychowac nasza coreczke .... pamietam jeszcze ze ten ordynator do tych lekarzy powiedzial, ze pozniej sobie pogadaja i maja juz nic nie robic, bo wystarczahjaco juz spaprali i on skonczy .... a pozniej odplynelam ... ale nie to jeszcze nie koniec ![]() obudzilam sie na sali pooperacyjnej, pamietam ze telepalo mnie z zimna, ciagle mnie kluli i krew pobierali,pamietam pielegniarke, kt nie umiala mi zyly znalezc, a ja nie mialam sily protestowac ( rece mialam sine potem dobry tydzien ) ... no i se mysle zyje .... dostalam jakas kroplowke i nagle pojawila sie chmara lekarzy i mnie znow zabrali .... zawiezli mnie znow na porodowke ku mojemu przerazeniu ... okzalo sie, ze musza mi zszyc macice ale przez pochwe sie to robi ... ja pamietam ze dojechali tym lozkiem do fotela do rodzenia, a ja chcialam na niego przejsc sama .... rekoma trzymalam ten fotel i probpowalam przepelznac, ale bylam przeciez juz konsko znieczulona i nie moglam nogami ruszac ... ostatnie co pamietam, to ze ja im mowilam, ze oni mnie nie przeniosa, ze ja waze 90 kilo, bo 20 przytlam i ze musza chyba jakis dzwig wezwac i ze sie zarwa i mi tak glupio straznie ... potem znow odplynelam bo mi chyba cos do zyly wstrzyknal anestezjolog ....Obudzilam sie znow na sali pooperacyjnej, jezuu jak mna telepalo ... w sumie mloda urodzila sie o 17,10, ja bylam na sali pooperacyjnej dopiero ok 19 ,..,. takze troche im to zajelo zanim mnie doprowadzili do porzadku ... mysle ze cos zrabali, tzn jestem pewna, ze ciecie ten lekarz zrobil za nisko ... Jak juz bylam na pooperacyjnej, weszla do mnie mama, cala szczesliwa ze mam piekna coreczke, pokazywala mi fotki z telefonu, ze taka piekna i ze wszytsko z nia dobrze ... potem przyszedl michal i to samo, ze blanka jest poiekna i ze nie placze i ze mamy taka piekna coreczke ... na koniec wszedl tata moj, zrobil sie od razu caly blady na moj widok, zaczal plakac ... a mna tak strasznie telepalo po tym znieczuleniu ... nie ma co gadac, bo troche mi go dolewali czasu ... ogolnie minelo prawie 20 godzin jak nie spalam, wiec musialam wygladac cudownie
__________________
Chcesz wygladac jak swinia !!! - ZRYJ DALEJ
|
|
|
|
#1336 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 1 077
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Ja sie tylko pytalam kiedy mnie wezma do mojej coreczki, niestety musialam na to czekac ,,, dlugoooo ... laski przyjezdzaly po zabiegach i po 2 godz je zabierali, a ja caly czas lezalam ... byl u mnie jesczze 2 x anestezjolog i dolal mi ZO ... powiedzial, ze zasluzylam sobie i nalezy mi sie .... potem kolo 23 byl jeszcze ten caly ordynator co mnie szyl i powiedzial, ze napedzilam im niezlego stracha
... przed spaniem, mialam jeszcze transfuzje dostalam 2 worki z krwia i 2 z osoczem ... pani polozna sie smiala, ze to krew od silnego zolnieza i mnie zaraz nanogi postawi ... no i minela nocka ... ok 5 rano obodzila polozna nas, zeby zmienic podklady, kuwa myslalam ze zejde z bolu, nie bylam w stanie sie ruszyc, a co dopiero przekrecic na bok ... zdjeli mi ten cewnik do lania znieczulenia i wiedzialm, ze juz latwo nie bedzie .... ok 6 byl obchod ... okazalo sie ze mam slabe strasznie wyniki i jeszcze mnie nie biora do dziecka, zrobili mi nastepna transfuzje, nastepne 2 torebki krwi ... dostawalam caly czas kroplowki nawadniajace ... najlepiej wspominam morfine dozylnie, chociaz przez sekunde bylo mi dobrze ... plakalam i blagalam ich zeby minie do dziecka wzieli, to szybciej dojde do siebie i ze nie chce nic tylko Blanke ,.,, czas dluzyl sie niemilosiernie, ale kolo 16 zobaczylam swoja coreczke ... ![]() ![]() ![]() Wstanie to byl koszmar, bol mnie rozrywal, ale nie bylo wyjscia, trzeba bylo i jakos wstalam, chociaz dopiero nastepnego dnia rano poszalm sie kapac, w dzien kiedy mnie przewiezli, zdolalam jedynie podniesc sie z lozka i zrobic 3 kroki ... mialam cewnik i dren, ktore tez nie ulatwialy sprawy ... strasznie mi zmasakrowali rece, bylam kluta 3 x dziennie, bo mi sprawdzali wyniki z krwi, mialam sine zgiecia lokci i nadgrastki, na koniec chcialei mi wenflon w noge zakladac, bo nie mogli juz zyl na rekach znalezc ... ![]() W szpitalu spedzilam 11 pelnych dni, po porodzie bylam 7 dni i w koncu wypisalam sie na wlasne zyczenie, bo ordynator chcial mnie trzymac jeszcze 5 dodatkowych ... wyszlam z silna anemia i infekcja organizmu .. ale zalezalo mi bardzo, zeby karmic mala piersia, a w szpitalu dostawalam antybiotyki takie, ze nie moglam i mala byla na butli... do domu dostalam zinat, po ktorym moglam juz karmic ... Najgorszy byl cewnik ... mialam go zalozonego przez 6 dni ,.... jak mi go zdjeli to jakby mi dali nowe zycie ... ![]() Nie moge narzekac na opieke w szpitalu, polozne byly bardzo mile i duzo sie dzieki nim nauczylam ... przez 3 noce zabieraly mala do siebie, bo i tak nie moglam karmic, pozwalaly mi sie wyspac .. dzieki nim zdobylam duzo informacji i w sumie jak wychodzilam juz wszystko umialam kolo mlodej zrobic ...
__________________
Chcesz wygladac jak swinia !!! - ZRYJ DALEJ
|
|
|
|
#1337 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 8 880
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Mojej też się ostatnio dość często nie odbija.
Ale kładę na boczku, albo obserwuję. W łożeczku poza tym mamy taki klin pod materacykiem, dzięki któremu główka jest minimalnie wyżej. Dziecko też instynktownie przekręca głowę na bok gdy coś się dzieje. Dzieć śpi po kąpieli, pewnie koło północy wstanie na jedzonko. Czy któraś z Was po porodzie stosuje pas? Tak sobie myślę czy by nie kupić.. |
|
|
|
#1338 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 1 077
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Matko boska przepraszam za dlugosc opisu ... normalnie nowele napisalam, a jak sie staralam strescic
__________________
Chcesz wygladac jak swinia !!! - ZRYJ DALEJ
|
|
|
|
#1339 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Warmia. :)
Wiadomości: 6 744
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Debrah, ja. Mam od mamy, ona go używała po operacji narządów kobiecych i jest naprawdę fajny... Nie wiem, jak w przypadku blizny po cc, ale jak się go nosi po to, żeby podtrzymywał brzuszek, to mogę powiedzieć, że dobrze się w tej roli sprawdza.
Aśka, opis jest przerażający... Przeżyłaś nie tylko 2 porody, ale dodatkowo jakieś skomplikowane zabiegi i inne rzeczy, co za masakra. No ale - najważniejsze jest to, że Twoja córa jest zdrowa, Ty już też się dobrze (mam nadzieję) czujesz i powoli o tym zapominasz. |
|
|
|
#1340 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 1 077
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Black ju zapomnialam ... I wiesz co dla tej mojej gowniarki niedobrej, przezylabym wszystko raz jeszcze jakby trzeba bylo ... ba nawet 2 razy ... Bylo warto przezyc dla niej kazda minute bolu ...
__________________
Chcesz wygladac jak swinia !!! - ZRYJ DALEJ
|
|
|
|
#1341 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Aśka, no to pobiłaś nawet poród Ewulki... Straszne rzeczy piszesz, Bogu dziękować, że tak to się dobrz skończyło
|
|
|
|
#1342 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 15 813
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Aska, uff, doczytalam. Silna babka z Ciebie!!
Pomysl sobie, ze jak dalas rade z takimi problemami to nic nie jest w stanie Cie zlamac! |
|
|
|
#1343 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 8 880
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Jej Aśka - straszne co opisujesz!
Jak to dobrze, że wszystko dobrze się skończyło *Black, pokazałabyś mniej więcej jakiego typu to pas jest? Jakiś przykład?? Twojej mamie lekarz kazał go od razu nosić? Ciekawi mnie jak jest w przypadku ciąży, czy od razu czy dopiero po połogu. |
|
|
|
#1344 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Warmia. :)
Wiadomości: 6 744
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Coś takiego: http://p.alejka.pl/i2/p_new/22/57/pa...szny-2_0_b.jpg Mamie kazał lekarz to nosić i ona kupowała ten pas w jakimś sklepie specjalistycznym. Miałam go na sobie dzisiaj, przez kilka godzin, bardzo mocno przytrzymuje mięśnie, fajny jest.
|
|
|
|
#1345 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 1 077
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Ja tez o pasie myslalam, ale arazie mam nie zagojona jeszcze blizne i boli strasznie, wiec napewno bymnie zalozyla go jeszcze ... jak bylam na usg tych kamieni na woreczku to mi zjechala nizej bo poprosilam i mowila ze macica jeszcze wielka i nie obkurczona, wiec chyba nie moglabym go jeszcze nosic ....
Ogolnie u mnie to tak dziwnie, bo pod cieciem skora jest napieta, a nad cieciem taka galaretowata i troche wiszaca, ale wydaje mi sie, ze nie jest zle ... dzieki tem, ze tak nisko mnie cieli nie zdeformowal mi sie tatuaz, a bylam pewna ze szlag go trafi jak bedzie CC ![]() ![]() ![]() Zalamuje mnie, ze nie moge nic na celulit uzywac z balsamow i ser kt mam w domu, bo sa z kofeina ... mam tez swietne na brzuch modeliujace, ale ta sama historia ... musze sie wybrac do rosmana moze cos z eweline znajde bez kofeiny zeby sie troszke ujedrnic .... narazie uzywam silnie nawilzajacego balsamu z dermedic i oliwki antycelulitowej z ziajki ... jak mnie przestanie brzuch bolec to wykupuje sobie cale serie masaży a co ![]() Mamuski mam pytanie, czy moge palic swiece w domu zapachowe i kominek ? ... jestem swiecomaniakiem i strasznie mi tego brakuje, ale w sumie nie chce malutkiej zaszkodzic, a zapomnialam sie pediatry spytac
__________________
Chcesz wygladac jak swinia !!! - ZRYJ DALEJ
|
|
|
|
#1346 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-01
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 736
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Hej dziewuszki.
Lenova skąd ja to znam. Tyle że u mnie to ze strony mojej rodziny słyszę takie komentarze. Ja niestety jestem bardzo nerwowa i ogólnie trzyma mnie jakiś baby blues, więc generalnie jak przesadzą to jest płacz i krzyk ciesze się ze tesciowie są daleko, przynajmniej z nimi spokój jest. A najgorsze jest, że czasem ja widzę coś co mi się nie podoba albo ewidentnie robią coś źle a ja się boję zwrócić uwagę, bo zaraz jest wielka obraza... eh Ewulka, Asiastraszny dramat przeżyłyście, jak mnie to denerwuje że w naszych cudownych szpitalach z takiej ważnej chwili potrafią zrobić największy koszmar w życiu... straszne jest to co macie za sobą jak dobrze że jesteście tu z nami z powrotem i że wszystko dobrze... no i że macie przy sobie największą nagrodę za te trudy Black witaj z powrotem, widzisz wszystko dobrze się skończyło i nawet dobrze ze było sn i najważniejsze że już urodziłaś |
|
|
|
#1347 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 1 354
|
Cytat:
![]() Ale ja to samo slysze odnosnie malej. Nie pionizowac, za malo karmie (powinnam nic innego nie robic), smaruj tym a nie tym, a jak placze to tysiac teorii dlaczego. Aska bidulo ale bedziesz miala traume ![]() Eff pierwsza kapiel super, tesciowa tylko troche dokazywala, mowila wczesniej, ze nie bedzie sie wtracac bo juz nie pamieta jak to bylo. Widac jej sie przypomnialo bo na kazdy temat nas poucza i daje rady starych babek. A jak slysze o czerwonej wstazeczce i czarach, urokach to mnie krew zalewa:p Ale mala grzeczna, lubi przewijanie itp. Nawijko to sie ciesze, ze sesja z glowy Mi zostal jeden egzamin.Fotka Julianny-przyjazd do domu
|
|
|
|
|
#1348 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: lubelskie
Wiadomości: 2 037
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Dzięki za zrozumie z teściową
Ja nic się nie odzywałam dziś ale i tak swoje wiem i nie będę słuchać jej głupich rad ani zakazów. Tylko właśnie te komentarze z brzuchem mnie dobijają , bo ja na prawde się strasznie wstydzę jak wyglądam ![]() Boje się że z moją macicą jest coś nie tak, bo wcale się nie kurczy ten brzuch jest taki twardy i streczący i boli jak się go dotyka, nie moge nosic innych spodni niz te ciążowe z pasem bo boli ;/ poza tym podobno po porodzie jak macica sie kurczy to sie czuje takie skurcze jak przy miesiączce a ja nie mam takich skurczy ![]() Aśka straszne rzeczy piszesz , baaardzo ci wspolczuje , ale tez gratuluje byłaś mega dzielna ! ![]() Właśnie co to pasa poporodowego to po cc można? Wiadomo ze nie od razu ale potem ? I co z balsamami , czemu nie wolno tych z kofeiną , cos przechodzi do pokarmu??? Boszzzz moje dziecko nie śpi już od 18 Teraz mąż przejął opiekę nad nią bo już nie miałam siły, umordowała mnie od tej 18 na cycu . Teściowa pewnie ją urzekła ....
|
|
|
|
#1349 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-01
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 736
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Lenova mnie na obkurczanie macicy ginka poleciła mi Cyklo3fort.
|
|
|
|
#1350 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 15 813
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
meduzza, ale slodziaczek z niej
Powiedz mi - Twoja mala nie marznie w takim futerkowym kubraczku? Mam bardzo podobny i troszke sie cykam... |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:56.




jaki jeszcze masz brzuch! Teść: a co ty nadal w ciąży?.. Aż mi się ryczeć zachciało :-(


Może na tej diecie "laktacyjnej" poprawi się trawienie...

) a ona że to teraz pewnie z ostatniego semestru rezygnuję bo przecież nie uwiąże sobie dziecka do piersi i nie pójdę z nim do szkoły na co ja jej tylko powiedziałam że absolutnie nie, że dam sobie rady. Nie miałam ochoty opowiadać jej o działaniu laktatora itp, moje piersi moja sprawa.
)






czy któreś dziecko tak ma ?????



... spytalam czymoge chodzic bo nie chcialam sie klasc na tym wstretnym lozku pozwolili... no i TAK DO 6 LAZilam... skorcze mnie wpol zginaly, byly co jakies 3-4 min ... ok 6 stwierdszily ze zrobia mi lewatywe i ze mioge dzw po kogos do porodu ... mial byc tz ale w koncu zadzw po mame i nie zaluje ... zadzw i poszlam do lewatywki ... jak zobaczylam ilewody maja we mnie wlac to padlam, ale jakos sie zmiescilo:P ... laska kazala trzymac dlugo ale juz jak wstalam o lecialam na kibel :P
ciesze się ze tesciowie są daleko, przynajmniej z nimi spokój jest. A najgorsze jest, że czasem ja widzę coś co mi się nie podoba albo ewidentnie robią coś źle a ja się boję zwrócić uwagę, bo zaraz jest wielka obraza... eh

