Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III - Strona 99 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-02-25, 21:06   #2941
kleo_4
Zakorzenienie
 
Avatar kleo_4
 
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 7 570
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Miałam zmyć naczynia...pomalowałam paznokcie...
__________________
Kiedy kobieta ma na sobie uśmiech, cała reszta to tylko dodatki do stylizacji

Kocham i jestem kochana

14.12.2015♥ Moje malutkie-największe szczęście
kleo_4 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-25, 21:57   #2942
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Jestem chodzącą porażką... Byłam dzisiaj zaliczać nieobecności z jednego przedmiotu do którego pytania mieliśmy sami opracować, bo babka nie raczyła nam tego podać na zajęciach i niestety nie zaliczyłam. Była niemiła, powiedziała, że nie mam pojęcia o czym mówię i mam przyjść jak się nauczę. Wylosowałam akurat temat, który nie wiedziałam jak ugryźć, oczywiście w notatkach nic nie było, w internecie również... Wszystkie kolokwia i egzamin mam zaliczony a muszę się jeszcze męczyć... Mam już dość


Z pozytywnych rzeczy - skompletowałam wreszcie wszystkie papiery do wydania dyplomu, ale i tak w dziekanacie dostałam niezły wykład, że tyle zwlekałam...

Na jutro muszę się nauczyć jednego tematu na zaliczenie nieobecności z historii literatury angielskiej. Oczywiście temat z notatek ma 2 strony, a kobieta pyta o wszystko czego w notatkach nie ma co wychodzi poza program. Czemu tak ciągle jest na tych studiach, że wykładowcy wymagają tego czego sami nie przekazują?
przykro mi, przesylam energie na dalsze zmagania. niestety odpowiadajac na ostatnie pytanie studia wlasnie polegaja na nauce wlasnej poza tym co dostajesz na zajeciach. wyklady to tylko takie wskazowki co do dzialow, zagadnien, zakresow.... a reszte sie robi samemu. to troche irytuje, ale niestety tak to wyglada. To nie liceum, gdzie sa sztywno ustawione ramy.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-25, 21:57   #2943
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Nebula, nie wiem co powiedzieć....to brzmi tak strasznie, tak bezsilnie zupełnie...gdzieś tam jesteś w środku, trzeba Cię wygrzebać z mułu Przytulam

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Czemu tak ciągle jest na tych studiach, że wykładowcy wymagają tego czego sami nie przekazują?
O, to standard... u mnie teraz na studiach miałam dwa przedmioty, które wyglądały w skrócie następująco: "A teraz przez cały semestr będę wam pier**lić o czymś, a na koniec zróbcie na zaliczenie coś zupełnie innego, o czym nie macie bladego pojęcia. Have fun!" Noo...zabawnie było, coś jak: prowadził ślepy kulawego

Współczuję nie zdanego egzaminu Ale gratki za komplet dokumentów Nie trawię biurokracji
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-25, 21:58   #2944
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Wiesz, na studiach chodziłam na silownię w ramach w-f i bywał czas, że tylko siedziałam na urządzeniach, nic więcej. Mój trener zauważył, że "coś się dzieje ze mną złego". Dal mi nawet jakąś książkę, tylko, że z tych co odwołują do wiary, a to jakoś średnio dawało mi siłę. Pisząc to daję Ci znać, że wiem co przechodzisz. Był tez czas, że podstawowe czynności były zbyt trudne, za trudne, za ciężkie.
Przy ostatnim potężnym upadku dzwoniłam do różnych przychodni żeby zobaczyć sie z psychiatrą i rozwaliło mnie to, że za opłatą 150 zł - wizyta za dwa dni, na NFZ za miesiąc. Wszystko te pieniądze. Nie zapłaciłam oczywiście 150 - szłam do pracy i czułam jak bardzo wymusza ona na mnie zachowanie pozorów normalności i mam wrażenie, że wtedy uratowała mnie przed kompletnym ześwirowaniem.
Wtedy dawno temu, gdy było ze mną bardzo źle, znalazłam ukojenie w książce, "pokonać depresję" - gość opisuje swoje przejścia psychozy maniakalno-depresyjnej. W jakiś sposób udało mi się wtedy wejść w stan Ja-obserwator. Tak jakbym patrzyła na to co się ze mną dzieje oczami kogoś innego - nie czułam bólu, nie miałam kołowrotka przykrych, destrukcyjnych myśli, jakbym odcięła się. Książka - to była moja ucieczka od tego piekła, taka ucieczka, która pozwalała przeczekać.
Możesz czytać? Dajesz radę się skoncentrować?
(Nie komputer, pdf, książka, żywa książka, no może czytnik e-booków też . )
Ty masz pracę, a to zabiera Twoją energię, ale też daje Ci ją. Zmuszanie się do udawania, że jest ok też wymaga Twojej energii. Może możesz pomóc sobie snem? Jeśli Twój stan jest taki, jak tego człowieka w historii, którą przytoczyłaś, to dobrze, że najpierw będziesz widzieć lekarza, bo przy takim stanie psychiki nie ma co się zabierać za psychoterapię.
Wierzę mocno, że znów będziesz oddychać swobodnie, ze wszystko powskakuje na swoje miejsce. Trochę jeszcze musisz wytrzymać. Każdy lekarz powtarzał mi jedną rzecz: "to stan przejściowy" żeby o tym pamiętać, że to nie jest stan, w którym się będzie żyło przez resztę długiego życia.
Gdzie jestes Ty? No jesteś tam gdzieś w sobie. Teraz najwięcej z siebie musisz dawać sobie, nie mężowi, nie innym. To jest stan wycofania z życia, żeby mogły dojrzeć jakieś zmiany w Tobie, w pewnym sensie to jest Twój czas przebywania ze sobą, masz pracę dla swojej równowagi, lubisz ją, to ważne. Nie pozwoli Ci spaść w przepaść czarnych myśli. Czarne wizje są jak spirala, wir, co ciągnie w dół i im nie za bardzo można pozwolić się rozpanoszyć, bo robią bardzo wiele złego.
Płaczesz czasem? Pozwalasz sobie na to?
Bo może popłynęłam za bardzo sądząc że przeżywasz to podobnie do tego jak ja przeżywałam...
Trzymam kciuki Nebulka.
dziekuje Patri za to co piszesz. daje mi to nadzieje, ze mozna.

Czesto, rano pod prysznicem, wtedy czlowiek najbardziej bezbronny i leci razem z woda...
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-25, 22:24   #2945
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć Dziewczyny!
Nebulko mocno przytulam i mam przeczucie, że Patri rady są najlepsze

Dziś 9 godzin siedziałam nad jednym zadaniem i udało mi się je skończyć. Jednak teraz czas na korektę. Nie wiem, o której skończę...
Ale - mam mega farta! O miesiąc został przesunięty termin skończenia drugiego projektu, który miał upłynąć w czwartek (a miałam to robić jutro, w środę i w czwartek)!!!! Cudnie
To oznacza, że jak uporam się z tym żabskiem, będę miała trochę luzu.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-25, 22:39   #2946
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Nebulko, jak zwykle kiedy piszesz że jest Ci źle strasznie chciałabym pomóc, ale oczywiście nie wiem jak Więc tylko taka jedna sugestia, która nasunęła mi się gdy przeczytałam, że nie stać Cię na lekarza, bo jesteś pod kreską i nadal brakuje Ci na wesele - moim zdaniem nie tędy droga. Widzisz sama że jest Ci źle i to "źle" być może samo z siebie nie minie, moim zdaniem powinnaś zrezygnować z wesela, zamiast tego zrobić fajną imprezkę u siebie w domu za jakiś ułamek tej kwoty, a za już zaoszczędzone pieniądze zająć się sobą i - co za tym idzie - swoim mężem, bo przecież to jak Ty się czujesz i funkcjonujesz ma też ogromny wpływ na niego. Wiem że ciężko jest zrezygnować z planów, że być może traktujesz kwestię wesela priorytetowo, ale proszę przemyśl to jeszcze. Gdybyś - odpukać - miała jakąś fizyczną chorobę i jedynym wyjściem byłoby podanie drogiego leku, to pewnie byś się nie wahała - a przecież to co Ci teraz jest to tak naprawdę nic innego. No i zamiast wesela można zrobić mnóstwo innych imprez, np. pod tytułem - "jesteśmy 2 (3 - 4 -10) lat po ślubie, jesteśmy szczęśliwi jak wariaci i w związku z tym robimy megaimprezę żeby to uczcić", jak będziesz się dobrze czuła i bez spiny oszczędzisz na to pieniądze. Jak myślisz?

A w ogóle to wróciłam z nart. Chciałabym móc napisać, że super wypoczęłam i w ogóle, ale niestety nie do końca tak było, tylko i wyłącznie z mojej winy. Nawet tam miałam poczucie, że powinnam wykorzystywać każdą sekundę, że jak usiądę i się zrelaksuję, to stracę czas. Raz jak się wywaliłam, to się popłakałam, że jestem beznadziejna i nie umiem jeździć (choć w sumie w całym swoim życiu nie byłam na nartach dłużej jak 5 dni). Dziś rano, po 9 godzinach snu, zjedzeniu śniadania i wypiciu kawy byłam nadal tak padnięta, że już naprawdę nie dałam fizycznie rady iść na stok, wróciłam do pokoju, walnęłam się do łóżka i nie reagowałam nawet na telefon, bo zwyczajnie nie miałam siły po niego sięgnąć. Zamierzam w tym tygodniu zapisać się do lekarza, może to ciśnienie albo coś, ale czuję, że główny problem mi siedzi w głowie, że po prostu wykańczam samą siebie tymi ciągłymi oczekiwaniami i niezadowoleniem z tego kim jestem
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-25, 23:15   #2947
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Nie dam rady dziś za wiele napisać, więc tylko wrzucę coś dla pociechy.

Jean Claude tańczy specjalnie dla Was
http://www.youtube.com/watch?v=sQ2xGdni14E
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-25, 23:49   #2948
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
A w ogóle to wróciłam z nart. Chciałabym móc napisać, że super wypoczęłam i w ogóle, ale niestety nie do końca tak było, tylko i wyłącznie z mojej winy. Nawet tam miałam poczucie, że powinnam wykorzystywać każdą sekundę, że jak usiądę i się zrelaksuję, to stracę czas. Raz jak się wywaliłam, to się popłakałam, że jestem beznadziejna i nie umiem jeździć (choć w sumie w całym swoim życiu nie byłam na nartach dłużej jak 5 dni). Dziś rano, po 9 godzinach snu, zjedzeniu śniadania i wypiciu kawy byłam nadal tak padnięta, że już naprawdę nie dałam fizycznie rady iść na stok, wróciłam do pokoju, walnęłam się do łóżka i nie reagowałam nawet na telefon, bo zwyczajnie nie miałam siły po niego sięgnąć. Zamierzam w tym tygodniu zapisać się do lekarza, może to ciśnienie albo coś, ale czuję, że główny problem mi siedzi w głowie, że po prostu wykańczam samą siebie tymi ciągłymi oczekiwaniami i niezadowoleniem z tego kim jestem
Oj Tygryś Jakoś ostatnio nie mam pomysłu, żeby komukolwiek coś mądrego odpisać...nie wiem, przesilenie jakieś czy co, każda jedna źle się ze sobą czuje. A ja mam pustkę w głowie jeśli chodzi o rady, więc tylko przytulam...
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-26, 00:31   #2949
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
czerwiec, trzymaj się, zdrówka
Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Rozumiem... zdrówka życzę i pełnej sprawności
Dziękuję. Wygląda, że doszłam do zdrowia.


Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Czerwiec mam boską wiosenną wizję spacerowania po Saskiej Kępie i czytania listów Osieckiej
Dobra wizja.


Zrobione:
* miesięczny
* szkice perspektywy
* pranie bluzy w terpentynie (doprała się)
* kolorowe pranie
* czytanie W. 1-2
* teksty D.F.: obczajanie
* gyros z indyka
* pranie kurtki zimowej
* dokładka dla ptaszorów
* zmywanie
* relaksująca kąpiel, maska na włosy, balsam
* mani & pedi
* instalowanie antywirusa
* życzenia do E.
* plany wyjazdowe (sprawdzanie rozkładów itd.)



Od piątku uciekam przed zadanymi na pierwszych zajęciach projektami.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-26, 07:21   #2950
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
dziekuje Patri za to co piszesz. daje mi to nadzieje, ze mozna.

Czesto, rano pod prysznicem, wtedy czlowiek najbardziej bezbronny i leci razem z woda...
No właśnie. Trzeba sobie pomóc, wiec trzymam kciuki za ten wysłany list i oby machina zdrowienia ruszyła.
(A skoro masz siłe na poranny prysznic, to nie jest źle!
Kurt Vonegut pisał fajnie w jednej z książek, później odszukam fragment. )
Odpoczywaj ile wlezie, to nie jest zdrowy stan organizmu, tylko stan chorobowy i o tym trzeba pamiętać. Buziak

---------- Dopisano o 06:30 ---------- Poprzedni post napisano o 06:19 ----------

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Dziś rano, po 9 godzinach snu, zjedzeniu śniadania i wypiciu kawy byłam nadal tak padnięta, że już naprawdę nie dałam fizycznie rady iść na stok, wróciłam do pokoju, walnęłam się do łóżka i nie reagowałam nawet na telefon, bo zwyczajnie nie miałam siły po niego sięgnąć. Zamierzam w tym tygodniu zapisać się do lekarza, może to ciśnienie albo coś, ale czuję, że główny problem mi siedzi w głowie, że po prostu wykańczam samą siebie tymi ciągłymi oczekiwaniami i niezadowoleniem z tego kim jestem
Gdzie energia z wyjazdu? Zmiany otoczenia?
To chyba dobry pomysł z pójściem do lekarza.
I podejrzewam, że to nie ciśnienie Tygrysku
Nie chcesz zobaczyć swojej wspaniałości, pewnie przez jakieś przekonania, które nawet fakty włożą do wora z nic nie znaczącym przypadkiem, ale porażki - ooooo w to im graj. I pewnie nasze wątkowe uwielbienie dla Twojej osoby też gdzieś chowa się przy tych różnych przytykach, które umiesz dla siebie wymyślić. Strasznie = strasznościowo chciałabym, żebyś na chwilę zamieniła się ze mną umysłem. Żebyś zobaczyła jak ja Cię widzę i chociaz przez chwilę zobaczyła siebie tak samo... Chciałabym, żebyś mogła gdzies bardzo głęboko skonfrontować to co o sobie myślisz z tym kim NAPRAWDĘ jesteś.
Tygrysie potrzeba Ci czyszczenia mózgu.
Przelewam moc dobrej energii w Twoim kierunku.
Ja Cię bardzo podziwiam.

---------- Dopisano o 06:38 ---------- Poprzedni post napisano o 06:30 ----------

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Od piątku uciekam przed zadanymi na pierwszych zajęciach projektami.
Od 10 dni uciekam przed SolidWorksem.

Wczoraj byłam u psycholog. Poukładała mi znów sprawy w głowie - czuję się jak zabawka, którą trzeba nakręcić i ta pani umie to zrobić.
Poustawianie priorytetów - ważne. Bo to co robię to wpadanie w ścieżkę nawyku, a stan szlafrokowy wraca w pełnej okazałości jako "spać mi się chce".
Niektóre dzieci dostają nową zabawkę i nie chcą jej rozpakować, przyglądają się, podziwiają z zewnątrz, nie wiedziałam, że są takie dzieci. Tak czy inaczej przyszła pora na potwora i czas oswoić SolidWorksa zamiast przed nim uciekać na stare ścieżki. Dlatego wstałam tak wcześnie...
A i tak nawykowo zaczełam dzień - kawa, blog, poczta, wizaż... za chwilę na moment FB i... będzie czas wstawania dla dziecka. Przynajmniej łóżko pościeliłam. SW już otwarty
Czerwiec, do booooju! Trzymam za nas kciuki!!

---------- Dopisano o 07:21 ---------- Poprzedni post napisano o 06:38 ----------

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Dziś 9 godzin siedziałam nad jednym zadaniem i udało mi się je skończyć. Jednak teraz czas na korektę. Nie wiem, o której skończę...
Ale - mam mega farta! O miesiąc został przesunięty termin skończenia drugiego projektu, który miał upłynąć w czwartek (a miałam to robić jutro, w środę i w czwartek)!!!! Cudnie
To oznacza, że jak uporam się z tym żabskiem, będę miała trochę luzu.
Pozytywnie Emi!!

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2013-02-26 o 07:23
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-26, 07:55   #2951
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

patri powodzenia,fajnie ze wczesnie wstałas....tekst na blogu super.ale z realizacja wcale nie bedzie łatwo-ale nikt nie mówił,że będzie łatwo
dobrego dnia
....przesilenie się zbliża....czuję je w głowie i w mięsniach...

''Zmiana z czasu zimowego na letni nastąpi w nocy z soboty (30 marca) na niedzielę (31 marca) 2013 r., czyli za 33 dni (4 tyg. i 5 dni). Zegarek przestawimy z godziny 2:00 na 3:00 w nocy, czyli do przodu.''
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-26, 11:18   #2952
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

I tak mnie sen "dopadł".
Półtorej godziny spałam. Własnie wstałam. Jeszcze nakrzyczałam na budzik gdy zadzwonił...
Pani psycholog powiedziała, żeby zrobić sobie deadline.
A po przekroczeniu deadlinu popatrze(y?)ć na ilość i jakość wykonanej pracy.
Pierwsze takie podsumowanie może być wstrząsające. Warto to zrobić.
Wracam do SW.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-26, 13:36   #2953
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Nebulko, jak zwykle kiedy piszesz że jest Ci źle strasznie chciałabym pomóc, ale oczywiście nie wiem jak Więc tylko taka jedna sugestia, która nasunęła mi się gdy przeczytałam, że nie stać Cię na lekarza, bo jesteś pod kreską i nadal brakuje Ci na wesele - moim zdaniem nie tędy droga. Widzisz sama że jest Ci źle i to "źle" być może samo z siebie nie minie, moim zdaniem powinnaś zrezygnować z wesela, zamiast tego zrobić fajną imprezkę u siebie w domu za jakiś ułamek tej kwoty, a za już zaoszczędzone pieniądze zająć się sobą i - co za tym idzie - swoim mężem, bo przecież to jak Ty się czujesz i funkcjonujesz ma też ogromny wpływ na niego. Wiem że ciężko jest zrezygnować z planów, że być może traktujesz kwestię wesela priorytetowo, ale proszę przemyśl to jeszcze. Gdybyś - odpukać - miała jakąś fizyczną chorobę i jedynym wyjściem byłoby podanie drogiego leku, to pewnie byś się nie wahała - a przecież to co Ci teraz jest to tak naprawdę nic innego. No i zamiast wesela można zrobić mnóstwo innych imprez, np. pod tytułem - "jesteśmy 2 (3 - 4 -10) lat po ślubie, jesteśmy szczęśliwi jak wariaci i w związku z tym robimy megaimprezę żeby to uczcić", jak będziesz się dobrze czuła i bez spiny oszczędzisz na to pieniądze. Jak myślisz?

A w ogóle to wróciłam z nart. Chciałabym móc napisać, że super wypoczęłam i w ogóle, ale niestety nie do końca tak było, tylko i wyłącznie z mojej winy. Nawet tam miałam poczucie, że powinnam wykorzystywać każdą sekundę, że jak usiądę i się zrelaksuję, to stracę czas. Raz jak się wywaliłam, to się popłakałam, że jestem beznadziejna i nie umiem jeździć (choć w sumie w całym swoim życiu nie byłam na nartach dłużej jak 5 dni). Dziś rano, po 9 godzinach snu, zjedzeniu śniadania i wypiciu kawy byłam nadal tak padnięta, że już naprawdę nie dałam fizycznie rady iść na stok, wróciłam do pokoju, walnęłam się do łóżka i nie reagowałam nawet na telefon, bo zwyczajnie nie miałam siły po niego sięgnąć. Zamierzam w tym tygodniu zapisać się do lekarza, może to ciśnienie albo coś, ale czuję, że główny problem mi siedzi w głowie, że po prostu wykańczam samą siebie tymi ciągłymi oczekiwaniami i niezadowoleniem z tego kim jestem
ja tez nie wiem jak wstaje rano, obiecuje sobie, ze dzis bedzie dobry dzien, bo jest szansa na cos ciekawego. niestety jakies 3,4h po przyjsciu do pracy zaczyna sie zapadanie w sobie, 'chce do domu', jakies dziwne irracjonalne myslenie np 'ktos bedzie mial pretensje o cos'. dziwny stan...

co do propozycji odnosnie wesela - sprawy zaszly za daleko, mamy poplacone wiele rzeczy, czesc zaproszen rozeslanych, nie mozna teraz sie wycofac bo straty beda liczone w kwotach dwucyfrowych. zreszta, ta wizja trzyma mnie troche przy zyciu, lubie szperac w sieci i dokladac dodatkowe elementy do calosci. Zreszta, I tak nie wiem jak mialabym tutaj isc do prywatnego lekarza. Nie wiem jak to dziala. Nie ma czegos takiego jak prywatna klinika do ktorej zadzwonie I sie umowie. Tutaj system jest idiotyczny. Bo co za problem bylo umowic sie telefonicznie ? zaden. Ale dla nich to problem. Nalezy czekac na oficjalny list, pismo gdzie pedzie podana data I godzina. Bez sensu. Ile drzew moznaby uratowac…

Zreszta, sama w chwili obecnej potrzebujesz pomocy. Co Ci kazde tak sie srubowac? Co Cie zmusza do robienia tego wszystkiego? Czyzbys nie chciala spedzac czasu relaksujac sie sama ?

---------- Dopisano o 14:36 ---------- Poprzedni post napisano o 14:34 ----------

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Nebula, nie wiem co powiedzieć....to brzmi tak strasznie, tak bezsilnie zupełnie...gdzieś tam jesteś w środku, trzeba Cię wygrzebać z mułu Przytulam
dzieki ;* ja tez nie wiem co sobie juz mowic. smetnie tylko powluczam nogami chodzac do pracy, bo nic innego mi nie zostalo. czekam na zbawienie w postaci lekow... ;/
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-26, 15:27   #2954
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
przykro mi, przesylam energie na dalsze zmagania. niestety odpowiadajac na ostatnie pytanie studia wlasnie polegaja na nauce wlasnej poza tym co dostajesz na zajeciach. wyklady to tylko takie wskazowki co do dzialow, zagadnien, zakresow.... a reszte sie robi samemu. to troche irytuje, ale niestety tak to wyglada. To nie liceum, gdzie sa sztywno ustawione ramy.
Ja wiem, ale żeby na samo zaliczanie nieobecności wymagać takich rzeczy...

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
O, to standard... u mnie teraz na studiach miałam dwa przedmioty, które wyglądały w skrócie następująco: "A teraz przez cały semestr będę wam pier**lić o czymś, a na koniec zróbcie na zaliczenie coś zupełnie innego, o czym nie macie bladego pojęcia. Have fun!" Noo...zabawnie było, coś jak: prowadził ślepy kulawego

Współczuję nie zdanego egzaminu Ale gratki za komplet dokumentów Nie trawię biurokracji
Dziękuję Panie w dziekanacie były bardzo niemiłe, no ale jakoś poszło.

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Cześć Dziewczyny!
Nebulko mocno przytulam i mam przeczucie, że Patri rady są najlepsze

Dziś 9 godzin siedziałam nad jednym zadaniem i udało mi się je skończyć. Jednak teraz czas na korektę. Nie wiem, o której skończę...
Ale - mam mega farta! O miesiąc został przesunięty termin skończenia drugiego projektu, który miał upłynąć w czwartek (a miałam to robić jutro, w środę i w czwartek)!!!! Cudnie
To oznacza, że jak uporam się z tym żabskiem, będę miała trochę luzu.
Trzymam kciuki za szybki sukces i chwilę oddechu

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Nebulko, jak zwykle kiedy piszesz że jest Ci źle strasznie chciałabym pomóc, ale oczywiście nie wiem jak Więc tylko taka jedna sugestia, która nasunęła mi się gdy przeczytałam, że nie stać Cię na lekarza, bo jesteś pod kreską i nadal brakuje Ci na wesele - moim zdaniem nie tędy droga. Widzisz sama że jest Ci źle i to "źle" być może samo z siebie nie minie, moim zdaniem powinnaś zrezygnować z wesela, zamiast tego zrobić fajną imprezkę u siebie w domu za jakiś ułamek tej kwoty, a za już zaoszczędzone pieniądze zająć się sobą i - co za tym idzie - swoim mężem, bo przecież to jak Ty się czujesz i funkcjonujesz ma też ogromny wpływ na niego. Wiem że ciężko jest zrezygnować z planów, że być może traktujesz kwestię wesela priorytetowo, ale proszę przemyśl to jeszcze. Gdybyś - odpukać - miała jakąś fizyczną chorobę i jedynym wyjściem byłoby podanie drogiego leku, to pewnie byś się nie wahała - a przecież to co Ci teraz jest to tak naprawdę nic innego. No i zamiast wesela można zrobić mnóstwo innych imprez, np. pod tytułem - "jesteśmy 2 (3 - 4 -10) lat po ślubie, jesteśmy szczęśliwi jak wariaci i w związku z tym robimy megaimprezę żeby to uczcić", jak będziesz się dobrze czuła i bez spiny oszczędzisz na to pieniądze. Jak myślisz?

A w ogóle to wróciłam z nart. Chciałabym móc napisać, że super wypoczęłam i w ogóle, ale niestety nie do końca tak było, tylko i wyłącznie z mojej winy. Nawet tam miałam poczucie, że powinnam wykorzystywać każdą sekundę, że jak usiądę i się zrelaksuję, to stracę czas. Raz jak się wywaliłam, to się popłakałam, że jestem beznadziejna i nie umiem jeździć (choć w sumie w całym swoim życiu nie byłam na nartach dłużej jak 5 dni). Dziś rano, po 9 godzinach snu, zjedzeniu śniadania i wypiciu kawy byłam nadal tak padnięta, że już naprawdę nie dałam fizycznie rady iść na stok, wróciłam do pokoju, walnęłam się do łóżka i nie reagowałam nawet na telefon, bo zwyczajnie nie miałam siły po niego sięgnąć. Zamierzam w tym tygodniu zapisać się do lekarza, może to ciśnienie albo coś, ale czuję, że główny problem mi siedzi w głowie, że po prostu wykańczam samą siebie tymi ciągłymi oczekiwaniami i niezadowoleniem z tego kim jestem
Smutno czytać takie posty. Życzę dużo siły Nebula i Tygrys.
Ja nawet nie mam czasu myśleć o takich rzeczach, czasem mi przemknie poczucie jaka jestem beznadziejna, ale zaraz znowu się zatapiam w książkach i nie myślę o niczym innym. Jedynie o bezsilności i o tym, że wakacje, relaks, czas wolny to są i będą dla mnie pojęcia abstrakcyjne i luksusowe.

Dziewczyny powiedzcie mi czy uczęszczacie na jakąś terapię? Są efekty? Czy psycholog coś pomaga? Czy istnieje jakikolwiek czas w przeciągu którego psycholog lub psychiatra "uleczy naszą duszę" ?

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
patri powodzenia,fajnie ze wczesnie wstałas....tekst na blogu super.ale z realizacja wcale nie bedzie łatwo-ale nikt nie mówił,że będzie łatwo
dobrego dnia
....przesilenie się zbliża....czuję je w głowie i w mięsniach...

''Zmiana z czasu zimowego na letni nastąpi w nocy z soboty (30 marca) na niedzielę (31 marca) 2013 r., czyli za 33 dni (4 tyg. i 5 dni). Zegarek przestawimy z godziny 2:00 na 3:00 w nocy, czyli do przodu.''
Ja chcę już wiosnę...

Mam problem ze zwlekaniem wizyt u lekarzy... Panicznie boję się pobierania krwi, zawsze mdleję, a zdecydowałam, że czas najwyższy porobić wszystkie badania, żeby sobie sprawdzić hormony, tarczycę i dobrać odpowiednie tabletki anty. Czeka mnie też wizyta u dentysty. Póki co zrobiłam pierwszy krok i zadzwoniłam do przychodni, ale dopiero 28 lutego mogę się zarejestrować na wizytę na następny miesiąc...

Zaliczyłam jeden przedmiot, został mi ten nieszczęsny ostatni z poniedziałku...

Muszę się wziąć za licencjat, nie mam jeszcze tematu

A i zabrali mi stypendium socjalne, bo przysługuje mi tylko jedno na jedne studia a nie tak jak kiedyś... No i jestem skazana na rodziców, bo nie mam czasu iść do pracy na tych studiach, muszę się porządnie przyłożyć, bo znów coś zawalę ...
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-26, 16:45   #2955
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Hej!
Dziś miałam luźniejszy dzień.

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Nie dam rady dziś za wiele napisać, więc tylko wrzucę coś dla pociechy.

Jean Claude tańczy specjalnie dla Was
http://www.youtube.com/watch?v=sQ2xGdni14E
Oj znam, miałam z tego niezły ubaw


Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
A w ogóle to wróciłam z nart. Chciałabym móc napisać, że super wypoczęłam i w ogóle, ale niestety nie do końca tak było, tylko i wyłącznie z mojej winy. Nawet tam miałam poczucie, że powinnam wykorzystywać każdą sekundę, że jak usiądę i się zrelaksuję, to stracę czas. Raz jak się wywaliłam, to się popłakałam, że jestem beznadziejna i nie umiem jeździć (choć w sumie w całym swoim życiu nie byłam na nartach dłużej jak 5 dni). Dziś rano, po 9 godzinach snu, zjedzeniu śniadania i wypiciu kawy byłam nadal tak padnięta, że już naprawdę nie dałam fizycznie rady iść na stok, wróciłam do pokoju, walnęłam się do łóżka i nie reagowałam nawet na telefon, bo zwyczajnie nie miałam siły po niego sięgnąć. Zamierzam w tym tygodniu zapisać się do lekarza, może to ciśnienie albo coś, ale czuję, że główny problem mi siedzi w głowie, że po prostu wykańczam samą siebie tymi ciągłymi oczekiwaniami i niezadowoleniem z tego kim jestem
Ciężko się zwolnić z tego pokładania w sobie wielkiej nadziei, spirala nakręcona, pewnie wieloletnia... Czyli może jakoś krok po kroku, powoli... może jakieś techniki relaksacji - świadomie stosowane? Oczywiście jako wspomaganie... Przytulam
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-26, 20:18   #2956
carmennn
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 178
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Pytam zupełnie serio, czy są jakieś leki na to cholerstwo. Niecierpię siebie za to, wszystko zawalam, budzę się kiedy jest już za późno i nic nie da się zrobić. Mam tego dosyć, nie umiem się zmotywować. Jeśli wiem, że czegoś nie zrobię perfekt, to odpuszczam i przez to zawaliłam studia, głupia ja...
carmennn jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-26, 22:49   #2957
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez carmennn Pokaż wiadomość
Pytam zupełnie serio, czy są jakieś leki na to cholerstwo. Niecierpię siebie za to, wszystko zawalam, budzę się kiedy jest już za późno i nic nie da się zrobić. Mam tego dosyć, nie umiem się zmotywować. Jeśli wiem, że czegoś nie zrobię perfekt, to odpuszczam i przez to zawaliłam studia, głupia ja...
Niestety, tylko praca własna
Chyba, że masz jakieś dodatkowe problemy, nerwicę, depresję.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-27, 06:24   #2958
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez carmennn Pokaż wiadomość
Pytam zupełnie serio, czy są jakieś leki na to cholerstwo. Niecierpię siebie za to, wszystko zawalam, budzę się kiedy jest już za późno i nic nie da się zrobić. Mam tego dosyć, nie umiem się zmotywować. Jeśli wiem, że czegoś nie zrobię perfekt, to odpuszczam i przez to zawaliłam studia, głupia ja...
A czy są leki na skuteczne odchudzanie?
To nie tak, że rygor trzeba samemu sobie - rozbestwionemu - postawić?
I w tym cała trudność?

---------- Dopisano o 06:22 ---------- Poprzedni post napisano o 06:21 ----------

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Niestety, tylko praca własna
Chyba, że masz jakieś dodatkowe problemy, nerwicę, depresję.
Otóż to.
Emi

---------- Dopisano o 06:24 ---------- Poprzedni post napisano o 06:22 ----------

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
ja tez nie wiem co sobie juz mowic. smetnie tylko powluczam nogami chodzac do pracy, bo nic innego mi nie zostalo. czekam na zbawienie w postaci lekow... ;/
Zobaczysz, szczęście z Ciebie jeszcze rozkwitnie, trzymaj się!
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-27, 11:39   #2959
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Miałam wczoraj bardzo owocny dzień, oprócz sprzątania w szafach i na półkach ogarnęłam wszystko na studia. Budzę się dzisiaj rano i co? Zatkany nos, okropny ból głowy i przeszywający ból pleców i mięśni... Także nici z przygotowania na zajęcia, zostałam w domu. Na jutro znowu mnóstwo roboty, a ja nie mam siły. Nie mogę znów nie iść...

Mam problemy z kręgosłupem, od jakiegoś pół roku. Wczoraj postanowiłam zrobić kilka prostych ćwiczeń. W nocy tak mnie bolały plecy, że spałam na materacu i na małym jaśku. Rano plecy nadal koszmarnie bolą. Nie wiem co mam z tym zrobić...

Od jakiegoś czasu zauważyłam też, że mam całe oczy dookoła w odcieniu brązowo-sinym. Nie pomagają kremy rozświetlające z witaminą C, nie pomaga makijaż. Mój organizm panicznie doprasza się o odpoczynek. A ja nie mam mu go kiedy zapewnić
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-27, 12:29   #2960
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

dziewczyny, nie dam rady ;(
powiedzieli mi dzis, ze jak nie odebralam listu, ktory wyslali na zly adres, to znaczy ze caly proces musze przejsc od poczatku. czyli kolejne pol roku czekania. nie dam rady!!!!!;(
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-27, 16:52   #2961
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
dziewczyny, nie dam rady ;(
powiedzieli mi dzis, ze jak nie odebralam listu, ktory wyslali na zly adres, to znaczy ze caly proces musze przejsc od poczatku. czyli kolejne pol roku czekania. nie dam rady!!!!!;(
Cindy, pomóż! Znasz mieszanki ziołowe, co pomaga w depresji?, jeśli było to proszę o wybaczenie.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-27, 17:49   #2962
L_ka
Rozeznanie
 
Avatar L_ka
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 523
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

ja nie Cindy, ale ostatnio widziałam w sklepie herbatkę ziołową o taką: http://darynatury.pl/offer/147/polec...ologiczna.html
Nebula trzymaj się, może spróbuj z nimi jeszcze raz pogadać?

---------- Dopisano o 17:49 ---------- Poprzedni post napisano o 17:47 ----------

A ja doszłam do wniosku, że jednak lenistwo stanowi podstawę wszystkiego, przynajmniej u mnie. Lenistwo i brak obiektywnych konsekwencji, bo tam gdzie konsekwencje są to się już szybciej zbieram do roboty, aby mieć z głowy, skoro wcześniej czy później będzie trzeba się zmusić. Od poniedziałku biorą się za dalsze sprzątanie pokoju - na raty, z przyczyn obiektywnych się nie udało, wczoraj miałam odrobić i zrobić wtorkowe. Też się nie udało, ale przynajmniej wyspałam się jak jasna chole.ra. Dziś czeka mnie porcja 3-dniowa. A ja co? leżę, czytam co się da i nawet za obiad się nie zabieram, bo zjadłam kawałek ryby i nie jestem już tak mocno głodna.
Zauważyłam, że do ruszenia tyłka skłania mnie dogadanie sobie: "Tak, nie rób jeszcze, poczekaj jeszcze dwa dni, albo lepiej tydzień, wtedy na pewno poczujesz się lepiej, że straciłaś czas i się nie wyrabiasz."
Jestem nienormalna
__________________
Lekarstwem na przyzwyczajenie jest inne przyzwyczajenie (Epiktet)
L_ka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-27, 18:09   #2963
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
dziewczyny, nie dam rady ;(
powiedzieli mi dzis, ze jak nie odebralam listu, ktory wyslali na zly adres, to znaczy ze caly proces musze przejsc od poczatku. czyli kolejne pol roku czekania. nie dam rady!!!!!;(
Nebula...wiem jak cenisz sobie swoją niezależność, zaradność, samowystarczalność...ale uważam, że są w życiu momenty, w których po prostu trzeba poprosić o pomoc. W tym przypadku myślę, że finansową. Jestem pewna, że na wyspach są prywatne kliniki i trzeba się tylko spytać jak tam kwestia wygląda i wyłożyć kasę - której nie masz, ale powinnaś serio pożyczyć od kogoś te pieniądze. Nie wiem na ile ciężki jest Twój stan, myślę że dość mocno jest to zaawansowane jak czytam Twoje wpisy, a ciężki stan wymaga lekarstw.
Nebula, musisz coś zrobić, żeby dostać leki - po prostu musisz.
Przytulam

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Cindy, pomóż! Znasz mieszanki ziołowe, co pomaga w depresji?, jeśli było to proszę o wybaczenie.
W klubie Cindy pisała o mieszance O. Klimuszko bodajże, dzięki której jej mama wyszła z depresji (albo czegoś podobnego...).

---------- Dopisano o 18:09 ---------- Poprzedni post napisano o 18:05 ----------

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Miałam wczoraj bardzo owocny dzień, oprócz sprzątania w szafach i na półkach ogarnęłam wszystko na studia. Budzę się dzisiaj rano i co? Zatkany nos, okropny ból głowy i przeszywający ból pleców i mięśni... Także nici z przygotowania na zajęcia, zostałam w domu. Na jutro znowu mnóstwo roboty, a ja nie mam siły. Nie mogę znów nie iść...

Mam problemy z kręgosłupem, od jakiegoś pół roku. Wczoraj postanowiłam zrobić kilka prostych ćwiczeń. W nocy tak mnie bolały plecy, że spałam na materacu i na małym jaśku. Rano plecy nadal koszmarnie bolą. Nie wiem co mam z tym zrobić...

Od jakiegoś czasu zauważyłam też, że mam całe oczy dookoła w odcieniu brązowo-sinym. Nie pomagają kremy rozświetlające z witaminą C, nie pomaga makijaż. Mój organizm panicznie doprasza się o odpoczynek. A ja nie mam mu go kiedy zapewnić
Żywiec, Ty jesteś teraz na jednym kierunku czy dwóch?
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-27, 18:30   #2964
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez bura kocurka;39491793



W klubie Cindy pisała o mieszance O. Klimuszko bodajże, dzięki której jej mama wyszła z depresji (albo czegoś podobnego...).[COLOR=Silver

---------- Dopisano o 18:09 ---------- Poprzedni post napisano o 18:05 ----------

[/COLOR]

Żywiec, Ty jesteś teraz na jednym kierunku czy dwóch?
Naprawdę sama herbata pomoże na depresję???

Na jednym... Dlatego zaraz po obronie zabrali mi stypendium i już nie mam. Teraz muszę obronić kolejny licencjat i nie mieć żadnych tyłów, a mam już warunek i jeden dodatkowy przedmiot na czerwiec. Mam dość.
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-27, 19:19   #2965
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Nebula...wiem jak cenisz sobie swoją niezależność, zaradność, samowystarczalność...ale uważam, że są w życiu momenty, w których po prostu trzeba poprosić o pomoc. W tym przypadku myślę, że finansową. Jestem pewna, że na wyspach są prywatne kliniki i trzeba się tylko spytać jak tam kwestia wygląda i wyłożyć kasę - której nie masz, ale powinnaś serio pożyczyć od kogoś te pieniądze. Nie wiem na ile ciężki jest Twój stan, myślę że dość mocno jest to zaawansowane jak czytam Twoje wpisy, a ciężki stan wymaga lekarstw.
Nebula, musisz coś zrobić, żeby dostać leki - po prostu musisz.
Przytulam
Kocurko, mądry post. Też o tym pomyslałam.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-27, 21:08   #2966
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Dziewczynki, dziękuję za pociechę i miłe słowa Jesteście kochane

Nebulko - Kocurek ma rację, Twoje zdrowie to powinien być priorytet, bez tego nic nie będzie dobrze. Jeśli tylko masz kogoś kogo możesz poprosić o pożyczkę, to naprawdę powinnaś to zrobić. Być może nie chcesz martwić swojej rodziny, ale jestem przekonana, że oni naprawdę woleliby wiedzieć i móc Ci pomóc.

Emilko, rada z relaksacją jest pewnie dobra, tylko jak się znam, to jeśli po 5 pierwszych minutach nie osiągnę nirwany to uznam że jestem dupa wołowa i się nie nadaję nawet do tego. Nawiasem mówiąc, ze wszystkim tak mam - jeśli przymierzam sukienkę która jest za duża, to uznaję, że jestem za chuda; jeśli jest za mała (choćby to było w sklepie obok 3 minuty później) - to dowód na moją grubasowatość; jak kolor szminki mi nie pasuje, to nie szminka jest zła, tylko kolor mojej cery.... to jest już chyba choroba psychiczna - WIEM, że coś jest głupie, nielogiczne, niemożliwe, ale i tak uznaję to za słuszne Chodzę niby na terapię znów, kolejną, ale pomimo doraźnej ulgi po sesji, na dłuższą metę nie widzę poprawy. Może ja już na poważniejsze leczenie się kwalifikuję? No i głupio mi tam chodzić, ględzę i nudzę coś tej nieszczęsnej terapeutce i gdzieś w duchu to jestem przekonana, że ona najchętniej powiedziałaby mi, żebym się wzięła w garść i zabrała do jakiejś poważnej roboty a nie pieprzyła dyrdymały...

---------- Dopisano o 21:08 ---------- Poprzedni post napisano o 21:06 ----------

Cytat:
Napisane przez L_ka Pokaż wiadomość
Jestem nienormalna
No to jest nas dwie

EDIT:

aha aha, potem wrzucę to w odpowiednie miejsce w klubie (kalendarz przyrodniczych oraz innych rozkoszy), ale na razie tu: nadeszła już pora przebiśniegów i jadę w tą niedzielę trochę je zmacać:P o tu:

http://www.wiadomosci24.pl/artykul/r...zu_132248.html

Edytowane przez tigrinha
Czas edycji: 2013-02-27 o 21:15
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-27, 21:57   #2967
Cindy28
Lux Mundi
 
Avatar Cindy28
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Cindy, pomóż! Znasz mieszanki ziołowe, co pomaga w depresji?, jeśli było to proszę o wybaczenie.
Cytat:
Napisane przez L_ka Pokaż wiadomość
ja nie Cindy, ale ostatnio widziałam w sklepie herbatkę ziołową o taką: http://darynatury.pl/offer/147/polec...ologiczna.html
Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Naprawdę sama herbata pomoże na depresję???
Odsyłam do k.

Wybaczcie, że piszę dopiero teraz, ale 3 godz temu wróciłam z uczelni i średnio kontaktuję;/.
Jutro postaram się doczytać więcej .
__________________
"Nie ma czasu na całowanie
niewłaściwych chłopców"...
Cindy28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-27, 22:41   #2968
mila1122
Zakorzenienie
 
Avatar mila1122
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 3 461
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

hej, można?)

Problem prokrastynacji nie jest mi obcy. Właśnie w tym momencie powinnam sie przygotowywać do meega ważnego egzaminu, od którego zależy czy zostanę na studiach, a zamiast tego siedzę w necie i oglądam pierdoły jakieś, zajmuję się czymś innym niż powinnam. Źle mi z tym nie powiem.
Mega jestem na siebie zła po takim dniu i mam złe samopoczucie ale ciężko mi się zmotywować, cały czas chce mi się spać><
mila1122 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-27, 23:55   #2969
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez mila1122 Pokaż wiadomość
hej, można?)

Problem prokrastynacji nie jest mi obcy. Właśnie w tym momencie powinnam sie przygotowywać do meega ważnego egzaminu, od którego zależy czy zostanę na studiach, a zamiast tego siedzę w necie i oglądam pierdoły jakieś, zajmuję się czymś innym niż powinnam. Źle mi z tym nie powiem.
Mega jestem na siebie zła po takim dniu i mam złe samopoczucie ale ciężko mi się zmotywować, cały czas chce mi się spać><
Chciałoby się rzec...a kysz! Do nauki!
Przyjdź się przywitać po egzaminie
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-28, 07:55   #2970
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Hej dziewczęta

Jak Wasze samopoczucie w ostatni dzień lutego?
Otworzyłam sobie okno,żeby posłuchać magicznego śpiewu ptaków.
Ostatnio bardzo się nasiliło, więc to dla mnie kolejny (po zielonej trawie) sygnał, że wiosna już blisko.

Jem właśnie jogurt z ziarnami popijając herbatą malinową.
Zaraz zamierzam się przetransportować do przychodni, gdzie jestem umówiona na wizytę z ginekolożką.
Przestałam kombinować, szukać i rozpytywać wszystkich o dobrego ginekologa.Idę do ''pierwszego lepszego''.Jak Pani będzie niemiła (chociaż dlaczego miałaby być?), to wymażę z pamięci dzisiejszą wizytę i pójdę do innego.

Chciałam również zameldować, że wczoraj zaliczyłam dwa ostatnie egzaminy na administracji, więc obydwiema łapkami jestem na IV (i ostatnim) semestrze. Na studiach w zeszły weekend udało mi się kolejne wpisy uzyskać, a w najbliższą sobotę idę powalczyć z fonetyką.Przy odrobinie szczęścia w postaci współpracy z wykładowcami ( np. odpowiadania na moje maile...) w następny weekend powinnam zamknąć już całkowicie i sesję zimową i różnice programowe.Jestem z siebie dumna


Ha!Sprawdziłam przed chwilką maila i z psychopedagogiki dostałam 4,5.Yeeeah.

Moje Misie zaczynają się powoli budzić po feriach i są nawet chętne do pracy, co też ułatwia wychodzenie do nich na zajęcia w ten ponure dni bez słońca.

Mój wspaniały Tż zaliczył pierwszy semestr na magisterce i w ten weekend zaczyna II (czyli równo za rok będzie dumnym panem magistrem inżynierem).Jestem tak cholernie z niego dumna.Praca na III zmiany i łączenie studiów nie jest rzeczą prostą i łatwą.

Nebulka-będę się upierać, że po prostu nie chcesz sobie dać pomóc.
Żadne wesele i nawet zaoszczędzone jakimś cudem 15tys. Ci nie pomoże jak się rozsypiesz psychicznie.Za dużo wzięłaś na siebie.Po prostu.Widzisz...kiedy ja wylewałam tutaj swoje żale na temat mieszkania, to wiele dziewczyn mi pisało, że dochodziło do wszystkiego krok po kroku.Najpierw wspólnie wynajęty pokój, potem kawalerka, potem ewentualnie mieszkanie na swoim.Ja chciałam wszystko od razu.Powiedziałam sobie:basta.Trudno się mówi, na pewne rzeczy trzeba poczekać.My też chcielibyśmy wziąć ślub i też chcielibyśmy, żeby to był jeden z najpiękniejszych dni w naszym życiu.Ale nie stać nas.Tak po prostu i po ludzku.Nie chcę mówić, że powinniście albo nie powinniście sobie na coś pozwolić, ale chyba Twoje/Wasze marzenia trochę Was przerosły.Trochę daliście się sami wrobić w kwadraturę koła.W internecie znalazłam to:ego-centrum.com/?pl_strona-glowna,1

Możesz oczywiście napisać, że to nie w Twoim mieście (aż 66 kilometrów).Możesz też napisać, że nie masz 30 funtów na wizytę.Możesz też wymyśleć tysiące innych powodów dla których będziesz tkwić w obecnej sytuacji zamiast ruszyć z miejsca.

Wybacz,że jestem tak podła i niemiła, ale głaskanie po głowie tylko jeszcze bardziej człowieka rozbija.Trzeba szukać rozwiązania.Ty nie szukasz go wcale.Zawsze trzeba z czegoś zrezygnować.I albo przyjmiesz to wiadomości, albo będziesz się dalej w takim marazmie zakopywać.

Pamiętasz, jak kiedyś napisałam o hipokryzji na swojej ścianie na FB?
To właśnie taka sytuacja...


Czasem trzeba przyznać się przed sobą do pewnych rzeczy.
Ja również mam wiele grzeszków na sumieniu o których wolałabym nie pamiętać, a nawet jak ktoś mi przypomina to tłumaczę to czynniki zewnętrznymi.Tak jest wygodniej, prawda?No,ale w 80% niestety mniej prawdziwie.Dzisiejszy i jutrzejszy dzień mam zamiar w całości poświęcić na naukę do fonetyki i łaciny.Koniec z wstawianiam na FB ''motywujących obrazków''.Motywacja to działanie, a nie puste słowa.

mila1122
Witaj! Daj znać jak egzamin poszedł
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-09-23 01:47:20


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:01.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.