|
|||||||
| Notka |
|
| Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#3181 | |||||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-01
Lokalizacja: RP
Wiadomości: 341
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cześć
Prokrastynacja - ja 1:0. Cytat:
Jeśli chodzi o pracę to udzielam korki na dużą skalę, także nie narzekam na brak zajęcia, a raczej na bezsens życia. Jestem zawieszona w przestrzeni, normalnej pracy finansowo nie opłaca mi się podejmować, bo z licencjatem to sobie mogę. A pracy poza zawodem sobie nie wyobrażam, bo gdzie. Sklep? Nie tego chcę.Mam tak samo, pomyślę tyko o czyms stresujacym i od razu mnie łapie ' atak ' Piję właśnie rumianek, chociaż smak ma niekoniecznie gustowny.Dzięki Cindy, to bardzo miłe Zgadzam się, złote słowa. Chociaż Mrożek juz mi bokiem wychodzi po zajęciach z jednym wykładowcą,gdy tłumaczyliśmy te wszystkie abstrakcje Mrożka, co było czasami katastrofą. Cytat:
Cześć grenouillette! Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
![]() ......................... ......................... ......................... ......................... ......................... ..... Jedyne co robię to ćwiczenia z moich długich, zaawansowanych list. Kompletna porażka. Nie wiem już jak mam od siebie wymagać jakiejś konsekwencji w działaniach. Brak mi motywacji, ja chyba muszę chyba widzieć namacalne konsekwencje swojego lenistwa, ale większość z nich jest długofalowa i później się to na mnie odbije. Wtedy gdzie nie będzie juz można nic zrobić. Dlatego nie byłam tu przez ostatnie dni, miałam dużą niechęć do przyznania sie do porażki. Ale nic, wszystko toczy się dalej, próbuję ogarnąć te 30 dni zmian. Też tak macie, że jak wam coś nie wyjdzie to zaczynancie poniedziałkowy cykl? Ja tam przekładam zadania z dnia na dzień, aż w końcu sobie myśle ' dobra, to od poniedziałku juz sie biore za siebie"... i mija tak jeden, drugi, trzeci piętnasty poniedziałek a moim życiu dalej bezsens. Najgorsze są poranki. Pije te zioła, bo napadają mnie jakieś lęki. Nie wiem czemu, ale ściska mnie wszystko w środku i odczuwam duzy stres. Nigdy tak nie miałam. Dzisiaj rano jak kroiłam ogórka trzęsły mi sie ręce. Mama stała obok, i starałam sie jak mogłam, żeby tego nie widziała. Co mi się dzieje...?
__________________
"racja jest jak dupa, każdy ma swoją"
|
|||||
|
|
|
#3182 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
![]() Po prostu do wody z miodem dolać żeń-szeń i wypić? |
|
|
|
|
#3183 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 523
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
). To prawda, że wiele sytuacji jest od nas niezależnych, szczególnie tych zawodowych. Tylko że ja pisałam bardziej w kontekście prywatnym i tego co chcesz robić ze swoim czasem "po godzinach". Jak widać częściowo możesz to również odnieść do pracy.W temacie wytłuszczonego oraz tego: Mam bardzo bogate, wieloletnie doświadczenie takich "chwil dla siebie", które jednak gdzieś się rozpłynęły - kilka lat temu... Wiem do czego chcę wrócić...Nie musi to być kalendarz, raczej chodzi o czas... Właśnie o to mi chodzi, może właśnie to jest za dużo. Ok, masz doświadczenia, pozytywne. Fajnie, że możesz z nich czerpać, ale może niekoniecznie trzeba stosować dokładnie te same techniki, by efekt był podobny? Z jakiegoś powodu zarzuciłaś to. Może, mimo iż dobre, to jednak było zbyt uciążliwe? Bo w zwykłego niechcieja trudno mi uwierzyć. Czytając Twoje wypowiedzi nie odnoszę wrażenia jakbyś miała (obecnie) problem z pro, jeśli już to raczej z organizacją czasu, którego brakuje na wszystko, priorytetami. Może warto zastosować okrojoną wersję pewnych działań, taką wystarczająco dobrą? I jeszcze, całkiem na marginesie, snucie myśli pozytywnych i budowanie dobrego nastawienia mi się mocno i negatywnie kojarzy z amerykańskim coachingiem. Wiem, że możesz mieć co innego na myśli, jednak z reguły Twoje słowa trafiają tam gdzie mają trafić, więc akurat te rzuciły mi się w oczy. Z resztą, dla części ludzi nie ma w tym nic złego, a jest wiele dobrego, tylko ja mam negatywne skojarzenia z nachalna reklamą i sprzedawaniem remediów, które de facto nie są potrzebne. (Może to dlatego, że dopiero odkrywam świat własnych uczuć i na razie bardziej skupiam się na ich definiowaniu niż sterowaniu nimi? Hmmm. Pytanie na ile uczucia są sterowalne? Uczucia jako uczucia, nie sytuacje czy widzenie świata, które je wywołują). reading in progress....
__________________
Lekarstwem na przyzwyczajenie jest inne przyzwyczajenie (Epiktet) |
|
|
|
|
#3184 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
![]() Bardzo słuszne pytanie Wszystkie warzywa mają węglowodany...ale ziemniaki mają ich wyjątkowo dużo - to głównie skrobia, czyli cukier. Ubolewam, bo jestem uzależniona od frytek Ja akurat nie wierzę w tą dietę nie łączenia węglowodanów z białkiem, ale warzywa to już tak...to jeszcze myślę kilka warzywek by odpadło, bo już fasolka niet, soja niet, bo za dużo białka, czyli jeszcze dodatkowo trzeba stworzyć sobie listę, które warzywa mogą być, a które nie Za to wierzę w kolejność jedzenia - raczej chodzi w niej o to, żeby najpierw najeść się możliwie najbardziej surówką, później dopiero dojeść białkiem, a następnie uznać, że na ziemniaka zabrakło miejsca ![]() Żywiec...a próbowałaś kiedyś zmusić się do picia przez tydzień niesłodzonej herbaty? Takie wyzwanie, tylko tydzień...to krótko Jeśli uznasz jednak, że to nie dla Ciebie...to kup sobie np. stewię, ponoć jest tak samo słodka, a nie podwyższa cukru i nie ma tylu kalorii. Albo zostaje jeszcze morwa biała...ogranicza wchłanianie cukru. Ale naprawdę...najtaniej i najprościej będzie jednak zrezygnować ze słodzenia herbaty
__________________
|
|||
|
|
|
#3185 | ||||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 523
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
, jak Cię czytam to widzę tyle podobieństw, a potem Emilka wrzuci dwa zdania i bańka pryska Mi szkoda czasu na pisanie w necie, często wystarczy, że sobie zaplanuję co napiszę (z reguły w drodze do pracy, przespany umysł jest pełen tfurczych myśli), a potem zwlekam, i jednak coś skrobię, a jak już zacznę to tak szybko nie kończę. Piszesz 10 palcami, czy stukasz 2-3? Z pomocą przez FB to pewnie też akceptacja - porzuć, nie proponuj więcej. Może czasowo dużo się nie zmieni, ale będziesz mieć świadomość, że masz więcej czasu dla siebie ![]() Cytat:
Cytat:
Mam seler i orzechy, ale mi się nie chce robić sałatki (czyt. mało jadam sałatek i dawno żadnej nie robiłam). Poszukam grzybków lub dyni i w niedzielę zrobię na drugie śniadanie, ha seler z pietruchą w tygodniu Pietruszka tarta, czyli korzeń a seler też naciowy czy korzeń? keep reading...
__________________
Lekarstwem na przyzwyczajenie jest inne przyzwyczajenie (Epiktet) |
||||
|
|
|
#3186 | ||||
|
Lux Mundi
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Klasyfikacja niestety nie wypadła pomyślnie
, mimo że warzywa, to jednak węglowodany. Ubolewam takoż .Cytat:
Cytat:
.Cytat:
.2 lata temu na łączeniu jedynie mięsa z warzywami [ m.in szparagowa z kurczakiem ] schudłam 12 kg. Później wróciły stare nawyki żywieniowe i efekt jojo. W zeszłym roku było podobnie. Liczę, że w to podejście będzie ostatnim - wszak do 3 razy sztuka .Cytat:
. Morwa jest dostępna w postaci tabletek [Humavit] albo herbaty. Możesz też skusić się na ksylitol [ najzdrowszy cukier - brzozowy]. Ale tak jak napisała Kocurka najlepiej zrezygnować ze słodzenia herbaty, albo np. ograniczyć się do jednej słodzonej, a resztę zastępować czerwoną, yerbą czy ziołami .
__________________
"Nie ma czasu na całowanie niewłaściwych chłopców"...
|
||||
|
|
|
#3187 | ||||||||||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 523
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
. He he, właśnie doczytałam, że to próba wdrożenia rady Emilki.Cytat:
Cytat:
Cytat:
serio, dawno się tak dobrze nie śmiałam (również z genezy moich własnych boczków).Ponieważ nie mam klubu, proszę o instrukcję obsługi gumki anty-marudzeniowej Cytat:
Cytat:
Cytat:
Spiralę frustracji łatwo jest nakręcić. ---------- Dopisano o 01:10 ---------- Poprzedni post napisano o 00:47 ---------- Cytat:
Cytat:
Cytat:
W ogóle muszę się zabrać za znalezienie przyczyny tego autosabotażu, bo coraz częściej robię sobie dobrze pod względem smakowym, a zaraz potem wyrzucam, że zamiast zadbać o siebie i zrzucić to co mi przeszkadza, to robię wręcz odwrotnie i produkuję nowe sadełko. Ja tam cukru praktycznie nie używałam ze 2-3 lata, ostatnio wróciłam właśnie dla herbaty z cytryną, ale to też płaska łyżeczka na wielki kubas, więc bez tragedii (tak, tak ziarnko do ziarnka ), a tak to owocówki, ziołówki i inne mieszanki, właśnie dlatego że czarna niesłodzona jest dla mnie zbyt gorzka.A i jeszcze w temacie też rzuciło się w oczy: Wielkie rzeczy składają się z małych rzeczy. Pamiętaj, że to nie niedzielny obiad u mamy cię tuczy tylko te ciasteczka podjadane codziennie. I co? I nic. Obiad obiadem, już dawno rozgrzeszony, a "ciasteczka" i tak kuszą. Chodzą za mną kopytka ![]() też chyba z 2 lata nie jadłam
__________________
Lekarstwem na przyzwyczajenie jest inne przyzwyczajenie (Epiktet) Edytowane przez L_ka Czas edycji: 2013-03-16 o 01:13 |
||||||||||
|
|
|
#3188 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
![]() 1) Fajnie, że się uśmiałaś ![]() 2) Rada z gumką jest taka, żeby sobie takową zainstalować na nadgarstku i strzelać z niej kiedy złe myśli nadchodzą Czemu Ty właściwie nie jesteś w klubie? ![]() 3) Czyli, że tak naprawdę...po prostu za dużo w tym wszystkim rozkminiania, a za mało pracy. Czyli to co zwykle! Poza tym ja chcę oczywiście od razu perfekcyjnie...w teorii świetnie akceptuję porażki. Jasne, każda porażka to lekcja, nie ma sukcesu bez porażki - wszystko to znam. W teorii...a w praktyce, to nadal chcę żeby wszystko było od razu takie jak według mnie powinno być ![]() 4) Tak...chcę żyć dla siebie...jednak nadal żyję według innych 5) Też mi się wydaje, że tu jednak chodzi po prostu o eliminację węgli (albo ograniczenie ich) - to z pewnością działa odchudzająco Ja słodzę tylko kawę, jedną łyżeczkę...nie wypleniłam tego jeszcze Chyba, że jem do niej coś słodkiego - wtedy mogę sobie darować cukier.6) No zrób sobie kilka tych kopytek noo...(też uwielbiam Z kapustką zasmażaną - już milknę )Cytat:
To co piszesz tak trochę przypomina tą chorobę, o której Brian Tracy pisał w polecanej ostatnio przez Change książce (już odsłuchana ) - Zapalenie gruczołu wymówkowego
__________________
Edytowane przez bura kocurka Czas edycji: 2013-03-16 o 10:07 |
||
|
|
|
#3189 | |||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cześć sobotnie!
Cytat:
Ja rok temu (równo) rzuciłam cukier, bez którego nie wyobrażałam sobie herbaty i kawy. Udało mi się bardzo szybko przyzwyczaić do zmienionego smaku (w herbacie pomagała cytryna, a w kawie gorące spienione mleko). Teraz słodzone napoje są dla mnie zaskakująco nie do zniesienia. W chwilach kryzysowych ratowałam się ksylitolem (np. robiąc desery), więc polecam też taki zastępnik. Cytat:
Sama ostatnio radziłam to Halimce, ale jak widać identyfikowanie tego u siebie jest o wiele trudniejsze. Niełatwo przestawić myślenie i działanie, po części dlatego, że to też jednak sytuacja, w której częściowo można pozbawić siebie nadziei - jeśli odcinam się od sprawdzonych sposobów, to jednocześnie pozbawiam się algorytmu, który prowadził do pozytywnego efektu i de facto pozostaję bez narzędzia... Tu pojawia się dylemat z podjęciem ryzyka... Faktycznie mój problem z prokrastynacją zmienił się w problem z organizacją czasu i koncentracją na zadaniu. Co do propozycji, myślę, że miałabym trudność w przyjęciu co już jest "wystarczająco dobre". Ale to słuszny trop... Co do pozytywnego myślenia - bardzo jestem uczulona na samorozwojową i couchingową nowomowę! Raczej chodzi mi o to, że albo mogę spodziewać się samych negatywów, albo mieć nadzieję, że mogę doświadczać wielu miłych splotów zdarzeń. Jeśli sobie zrobimy taki eksperyment "wewnętrznego łagodnego uśmiechu i otwarcia" - to pojawiają się inne uczucia, niż wtedy, gdy utrwalamy zgorzknienie (a'la zgryźliwi tetrycy ), jako dominujący rys codziennego wyglądu (wyraz twarzy) i samopoczucia. Chodzi mi więc właśnie o ten wewnętrzny łagodny uśmiech nie zaś o tyrady argumentacyjne na rzecz pozytywnego myślenia, czy afirmacje-manipulacje.A co do sterowalności uczuć - rozpoznanie jest kluczowe, przyjęcie i akceptacja, szczególnie tych trudnych - bardziej oczyszczające, niż zaprzeczanie i walka, a modelowanie tych o niskich częstotliwościach chyba możliwe i wcale nie manipulacyjne... Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
![]() Biorę się za tę książkę!
|
|||||
|
|
|
#3190 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cześć! Kiedyś Was nadrobię.
Dalej w oku cyklonu Czyli żyję, ale mogłoby być lepiej. brak mi snu i sił. rzuciło mi sie w oczy co piszecie o jedzeniu - zdecydowanie jem mniej warzyw w nowym roku, a więcej węgli. miewam awersję do robienia zdrowych śniadań; otwieram lodówkę - na nic (czytaj zdrowego) nie mam ochoty, nie chce mi się robić "skomplikowanych" śniadań, siekać sałaty itp. To chyba zima... (u mnie dobre pół metra śniegu wczoraj spadło) |
|
|
|
#3191 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Hej, a ja wczoraj nieco zmarzłam, rano wspomogłam się tabletką od bólu gardła.
Coraz bardziej widzę, że problem jest we mnie, nic mi się nie podoba, nie wywołuje błysku w oku. Wszystko "bez sensu". Ostatnie dwa dni starałam się prawie nie włączać komputera, siedzenie przed nim też bez sensu. Może to mi dobrze zrobi. |
|
|
|
#3192 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Czytałam o stewii, ale podobno zmienia smak potraw no i jest stosunkowo droga.... Cytat:
Czyli ziemniaki mogę łączyć tylko z innymi warzywami tak? Bo z mięsem już jako połączenie warzywa + mięso nie będą funkcjonować? Cindy właśnie piję przegotowaną wodę z miodem i cytryną i połową ampułki żeń-szenia - pycha! Dzięki za radę
Edytowane przez zywieczdroj Czas edycji: 2013-03-16 o 11:52 |
||
|
|
|
#3193 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
W tych 30 dniach jest jedna dobra rzecz. Gdy wyrzucił dużo szpargałów, zrobiło się w pokoju klarowniej. I to już zostanie, tego nikt mi nie zabierze. Tak jak z pieniędzmi - przychodzą i w nic nie inwestujesz, ale jak zapłacisz za kurs angielksiego, to odczujesz że ta kasa nie została w całości przejedzona, i to jest fajne. Na przykład mam kupionych kilka rzeczy i za kazdym razem gdy je zakładam jestem zadowolona, że własnie na to wydałam pieniądze. Ogólnie poranek mam ohydny. Od 9 obiecuję sobie że 30 po wstaję, potem o pełnej godzinie, aż o 11:30 z wielkim trudem się zwlekłam. Tak bardzo chce mi się spać. Bardzo brakuje mi wyjścia z domu w celach czysto rozrywkowych - klub, muzyka, piwo, pogaduchy i dużo tańczenia. Usycham w tym domu.
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
|
#3194 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
O chorobach umysłu typu depresja, schizofrenia, lekach i jakichś doświadczeniach na muszkach owocówkach.
Gość twierdzi, że mózg to nie tylko zupa chemiczna. Dalej oglądam teraz. http://www.ted.com/talks/david_ander...chemicals.html Dość ciekawy, ale dla nas mało w tym do wykorzystania, prócz wniosków czemu na jednych działają leki, na innych nie. A teraz drugie filmik 20 min - po co nam mózg. (Do przystosowywania się) Ciekawe jakie wnioski wyciągnę w kwestii prokrastynacji. (Właśnie maluję paznokcie - czynność z listy.) http://www.ted.com/playlists/1/how_d...rain_work.html Już w drugiej minucie mogę wysnuć wniosek, że najwyraźniej mózg przestał byc mi potrzebny do rozgryzania zawiłości zewnętrznego świata... ![]() Hm, w sumie to ostatnie to seria 8 przemówień na temat mózgu.
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2013-03-16 o 16:28 |
|
|
|
#3195 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cześć Dziewczynki!
Nie pisałam już ze 2 tygodnie chyba - brak czasu, weny i koncentracji. Czytam Was, niby jestem na bieżąco, ale za każdym razem jak tu wchodzę (na ogół przez koma, dlatego nie odpisuję), to niby czytam, ale myśli mi się gdzieś rozlatują, zresztą ze wszystkim tak mam. Nie jestem w stanie już od dłuższego czasu zmusić się do pełnej koncentracji, no chyba że się mocno w jakąś książkę wciągnę. Cytat:
Tak więc jak dla mnie to niewybaczanie sobie słabości to wcale niekoniecznie musi być remediumW marzeniu żeby było przyjemnie i niezbyt męcząco nie widzę nic dziwnego. Nikt nie marzy chyba o tym, żeby mu było ciężko i niemiło w życiu A tak na próbę - może mogłabyś napisać, co mogłabyś chcieć i dopisać te wszystkie minusy które przychodzą Ci do głowy? Może mają one jakiś wspólny mianownik (np. brak pewności siebie, strach przed czymś itp.) który tu wspólnie zauważymy i gdybyś go odkryła łatwiej byłoby się zorientować nad czym powinnaś pracować?![]() ---------- Dopisano o 10:59 ---------- Poprzedni post napisano o 10:48 ---------- A dzisiaj idę na "Sen nocy letniej" (balet). W związku z tym wymyśliłam sobie, że w końcu o siebie zadbam (cały tydzień chodziłam w warkoczu, bo wtedy nie widać, że nie mam czasu rozczesać włosów po myciu - dobrze że chociaż do tego mycia się jeszcze motywuję), bo wyglądam już jak zombie - a plan jest taki, że dziś o siódmej będę wyglądać tak, jakbym wiodła życie niczym Izabela Łęcka Pewnie coś mi nie wyjdzie i nie będę zadowolona albo uznam znów, że zmarnowałam dzień na głupoty, ale trudno, nie mam czasu na wymyślenie niczego lepszego.
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
|
#3196 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Daj znać, jak Ci się podobało.
Zapewne obsada nie będzie ta sama.
Edytowane przez Halimaa Czas edycji: 2013-03-17 o 11:53 |
|
|
|
#3197 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Obecne przygnebienie tak powszechne teraz na wątku może być spowodowane .....wiosną..... Jeśli moge jakoś pomóc, pobyć z Tobą, ponarzekać, podekupażować, daj znać.... W klubie wpisałam objawienie dzisiejszego poranka..... Proszę o informacje zwrotne, może ktoś z Was ma doświadczenia z podobnym typem osób.... Może ksiażki macie do polecenia. Idę się ubierać, malować i zjeżdżam na korki. Lecę. Do później.
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2013-03-17 o 11:44 |
|
|
|
|
#3198 | ||||||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 523
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Dumam i dumam (sama sobie też) i wychodzi mi, że po prostu te rozkminy są nieefektywne, zmierzają nie wiadomo do czego. Przeczytałam kiedyś u Patri o mózgu myślącym i robiącym, szczegółów już nie pamiętam. Ale to chyba o to chodzi, że jak się pogrążymy w myśleniu o ... myśleniu to się jakoś zapętla i donikąd nie prowadzi. Potrzebne jest działanie. I w sumie to samo jest w TEDzie, podesłanym przez Patri - mózg jest po to by lepiej działać. A co do akceptowania porażek - wcale nie akceptujesz świetnie porażek w teorii, jedyną teorią jest wiedza, że porażki są istotną częścią naszego życia, ale jeśli chodzi o akceptację jest tylko praktyka, to bardziej brzmi jakbyś chciała je akceptować. Dzięki Halimce znalazłam fajny tekst, myślę, że mimo iż sytuacja jest diametralnie inna to częściowo tłumaczy on to co gdzieś tam siedzi mi (Wam?) w głowie: Cytat:
Ale nie o to mi chodziło, bardziej o rozróżnienie wiedzy i akceptacji, może to dotyczyć nie tylko własnej osoby i działań, ale także pewnych zdarzeń, sytuacji, na które nie mamy wpływu. Mimo, że od strony racjonalnej je rozumiemy, widzimy przyczyny i konsekwencje to jednak akceptacja nie przychodzi automatycznie. Tu nie ma teorii, jest tylko praktyka - wiem, ale nie akceptuję, a przez to nie mogę zrobić kroku naprzód, tylko wciąż się kręcę w kółko, może z czasem trochę większe, ale jednak wciąż kółko. Czasem próbuję odsunąć problem, nie myśląc o nim, ale on wraca i będzie wracał dopóki go nie zaakceptuję. Ehh, gdzieś się zapętliłam w tym wnioskowaniu. ![]() Cytat:
I odkryłam to przypadkiem, gdy wyczytałam, że nie ma co żałować własnych decyzji, bo z reguły są one w danym momencie optymalne (akurat byłam na etapie żałowania wieeelu własnych decyzji). I to samo można przenieść na pewne ciągłe działania. Piszesz, że pozostajesz bez narzędzi. To też nie do końca tak. Po prostu przestajesz mieć złudzenia, że te narzędzia, które masz, Ci wystarczą. Życie jest ciągłą niespodzianką, a mając "wewnętrzny łagodny uśmiech i otwarcie" będziemy na tę niespodziankę przygotowani (tak mi się wydaje). Przyznam, że "wewnętrzny łagodny uśmiech i otwarcie" wyświetla mi w mózgu zupełnie inny (pozytywny ) obraz niż "pozytywne myślenie". Może dlatego, że nakłada się na mój wewnętrzny uśmiech ![]() Już miałam pytać o te częstotliwości, ale coś tam wujcio znalazł. Czyli znów wracamy do akceptacji i zmiany w widzeniu świata. Fajnie, że nie trzeba do tego tony coachingu. Właśnie, macie może dostęp do pdf z polecanym Brianem. Bo znalezione mp3 kiepsko do mnie przemawia, lektor, pomijając, że mlaska i ma bardzo zmienne tempo czytania, to jest za bardzo coachingowy w swej wymowie ![]() Cytat:
Cytat:
Mnie przeraża to odgruzowywanie życia, za dużo tego na raz, na raty też. Szukam mobilizacji na poziomie duchowym, bo racjonalnie to już mam opanowane Cytat:
Strzelam, szukam, rozkminiam - na ile moja własna pro jest przyczyną, na ile skutkiem, próbuję znaleźć praprzyczynę, tak aby nie wspinać się zbyt wysoko na niewłaściwy budynek, by jak najszybciej dostrzec ten właściwy. dobra, zbieram się do mojej listy na dzień dzisiejszy, znów pół dnia przebimbane
__________________
Lekarstwem na przyzwyczajenie jest inne przyzwyczajenie (Epiktet) |
||||||
|
|
|
#3199 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
bardzo fajny blog polecam dla niezorganizowanych
![]() http://iheartorganizing.blogspot.com/
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” |
|
|
|
#3200 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Hej!
Weekend minął mi całkiem przyjemnie, towarzysko, miło jedzeniowo, rozmownie. Chociaż wczoraj dopadł mnie jakiś dziki smutek. Trudno było go zwalczyć. Dziś ok., ale jakaś galaretowata wewnętrznie jestem, trzęsąca się. Schemat jest taki: mierzę się z problemem, który wydaje się łatwy do rozwiązania, mam pojęcie, co z nim zrobić. Nie powinno to zająć za dużo czasu. A potem wpadam, rozgrzebuję, doszukuję, komplikuję i ledwo co robię jeden krok w kierunku rozwiązania. No jak tu się nie frustrować??? No nic. Kolejne podejście. |
|
|
|
#3201 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Właśnie spotkałam się z Fairy.
Rzuciła mi inne światło na sprawę uczelni, gdzie już właściwie się "poddałam", a chyba zapomniałam o jednej opcji, od razu szykując się i skazując na gorszą.. Muszę zrobić rozeznanie. Jeśli chodzi o sprawy osobiste konkluzja płynąca z kilku stron jest taka, żeby sobie odpuścić i szukać szczęścia gdzie indziej. Ja się jeszcze łudzę. Powinnam co najmniej co tydzień zapraszać gości, a miałabym porządek. Moim ideałem jest dom otwarty = zawsze gotowy na przyjęcie gości. |
|
|
|
#3202 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 183
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Czesc dziewczyny!
Di - ciekawy link, weszlam na tego bloga ![]() Niedziela wieczor, glowa mnie boli, prawie nic nie zrobione. Niech to :/ Dziewczyny, jak rozroznic lenistwo od prokrastynacji? Bo mi sie czasem wydaje, ze ja jestem leniwa, ze mi sie nic nie chce, ze nie odniose sukcesu, bo na niego nie zasluguje :/ Ze tak naprawde jestem rozpuszczona jak dziadoski bicz i ze nic mi sie nie uda, jesli musze na to zapracowac... Meh |
|
|
|
#3203 | ||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Tygrysie, gratuluję! Widzisz realną zmianę na poziomie faktów (Twoje dokonanie!) ![]() Bez tych faktów było Ci jednak gorzej, choć nadal czujesz nienasycenie... Sporo już o tym tu było, ale mam wrażenie, że trafiłaś na dobrą ścieżkę również do tej zmiany wewnętrznej... Mam nadzieję, że plan się powiódł Cytat:
Cytat:
Cytat:
|
||||
|
|
|
#3204 | ||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
U mnie też już się bałagan uczynił...sam, jak zwykle ![]() Dobrze, że jest jakaś opcja na uczelni - chociaż nie wiem o co chodzi. Ale trzymam kciuki ![]() Cytat:
I miło Cię tu widzieć Ad wytłuszczonego...niestety jestem taką osobą. Tzn. nie, właściwie nie! Jestem taka jakby...w myślach. To jest tak, że np. nie chce mi się czegoś robić, wymyślam więc miliard wymówek typu: dziś źle się czuję, coś mi strzyka o tutaj, a w ogóle to głowa zaczyna mnie chyba boleć...no to może by w domu zostać jednak. Tak, tak. Zostanę to wezmę się za coś innego... I ostatecznie...idę gdzie mam iść Więc nie jest ze mną aż tak źle, ale te wymówki i to rozmarudzenie już nawet dla mnie są męczące...Ehh...moje minusy zawsze odnoszą się do strachu i braku pewności siebie - ja nie jestem w żaden sposób oswojona z tym, żeby gdzieś burzyć mury własną głową i nie mam twardego tyłka. Jeśli się coś idzie nie tak - to bardzo sobie ten tyłek tłuczę, a to boli. A nie lubię jak boli, ot co Zwykle już na wstępie stwierdzam, że do czegoś się zwyczajnie nie nadaję - w takim przypadku, więc po co próbować? A może właśnie nie wiem jeszcze, że jednak się nadaję...to wiem tylko w teorii ![]() Zastanawiam się Tygrys nad Tobą...dlaczego mimo takich sukcesów nie potrafisz być zadowolona z siebie? Myślę, że tak jak większość z nas, masz wobec siebie za duże wymagania. Chcesz być idealna? No weź...wiesz sama, że to by było nudne ![]() Ogólnie stwierdzam, że ludzie mają na wszystko kompletnie wyje*ane...i tylko nieliczni się przejmują tak jak my. Trzęsą się nie wiadomo o co, a inni wyluzowani - na wszystko znajdą odpowiednie wyjaśnienie, szczerze wierzą w to, że wszystko będzie OK, każdą ranę wyliżą jak kot w ciągu godziny, zapominają i lecą dalej... Naprawdę za dużo myślimy ![]() Cytat:
![]() Ad. wytłuszczonego - na tych warsztatach, o których ostatnio wspominałam robiliśmy takie koło życia. To coś na podobnej zasadzie co robiła Patri kiedyś (niektóre wiedzą) - tylko tam bardziej było to względem czasu ujęte. Chodzi o to, że są różne sfery życia - wpisujemy co chcemy, w kawałki "tortu". Po czym zamalowujemy odpowiednią jego część - tak, jak uważamy, że dana sfera jest u nas spełniona, ok, jesteśmy z niej zadowoleni. I patrzymy co nam wyszło. Czy ujechalibyśmy na tym kole? Oczywiście w większości przypadków nie, nie ujechalibyśmy... Ale trenerka powiedziała coś mądrego...że to koło nie musi być równe. I to jest to, co jest w danym momencie naszego życia. Być może w tej właśnie chwili mamy taką wewnętrzną potrzebę, żeby np. odpocząć i dlatego słabo nam wychodzi praca, za to bardziej skupiamy się na relacjach z innymi? A może to że zawodzą finanse, to nie dlatego, że praca jest zła, tylko dlatego, że akurat polepszamy relacje i np. swój rozwój i na to kierujemy pieniądze? I to wszystko jest ok Jakoś to do mnie przemówiło w każdym razie Ja teraz potrzebuję rzucić swoją nudną i idiotyczną pracę...i chyba podjęłam już decyzję ![]() Cytat:
Ale...czy będąc wyłącznie leniwą i rozbestwioną istotą...miałabyś wyrzuty sumienia, że nic nie robisz? Myślałabyś o tym w takich kategoriach w jakich myślisz?
__________________
|
||||
|
|
|
#3205 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Kocurko, i nie tylko :p w najblizsszy weekend bede miala w sumie wolna chate
![]() Myslalam ze pojde spac, ale zebralo mi sie na placz
|
|
|
|
#3206 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
__________________
|
|
|
|
|
#3207 | ||||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Piszę i kasuję i chyba za wcześnie na jakieś wnioski. Do niedawna wyglądało, że znam przyczynę problemów, potem ją zlikwidowałam, więc jak teraz znowu zrobiło się gorzej, nie mam nawet do czego dążyć. Cytat:
Nie chcę w ten sposób negować Twoich odczuć, tylko zastanawiam się, jak się do tego stanu doprowadzić i dokąd zmierzać dalej.Cytat:
![]() Dlatego ta wersja bardziej przypominająca procentowy wykres kołowy ma według mnie więcej sensu - i wtedy widać, że niczego nie jest po równo, a jednak się kręci. ![]() Cytat:
![]() Zrobione: * śniadanie dla 3 osób * ustalona wymianka * zdobycie informacji o b. + zaaranżowanie spotkania zainteresowanych * czytanie o Prouście * spotkanie z M. * wysłanie posłańca z paczką do E. * uploadowanie grafiki * sprzątanie "spiżarni" * ustawienia sprzedaży na allegro * imienionowanie u Z. * składanie ciuchów * porządki w szufladzie skarpetkowej * zakwas na czerwony barszcz
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume! Edytowane przez czerwieclipiec Czas edycji: 2013-03-18 o 00:18 |
||||
|
|
|
#3208 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Tygrysie - powiem krotko - jestem na tym samym etapie, co Ty.
Powoli mi swita, ze nie tedy droga - nie osiagne samoakceptacji przez coraz bardziej spektakularne osiagniecia, szybsze tempo, znajomosc wiekszej ilosci jezykow obcych etc. Przeciwnie - mam nadzieje, ze zdrowe poczucie wlasnej wartosci spowoduje, ze dojde do celu z lekkoscia, bez bata nad soba. Sprobuje, a co mi szkodzi. Pisalam juz o tym, ze w zasadzie nie mam wyboru, poniewaz absolutnie NIC innego nie skutkuje. Aha, jako lekture w temacie polecam Siddharthe Hessego.
__________________
Be the change you want to see in the world! |
|
|
|
#3209 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cześć!
Halimko, przytulam ![]() Próbuję wykrzesać z siebie coś, co chyba wielu ludziom pomaga, a u mnie nie jest nawykowe - wola walki, z postanowieniem, że dam z siebie wszystko, żeby cośtam się udało. Stosujecie taki okrzyk bojowy? Mam wrażenie, że może on pomóc wygenerować trochę więcej mocy... Jest mi to obce, bo zabezpieczam w ten sposób ewentualny brak tego efektu, ale spróbuję to w sobie podkręcić. Dobrego dnia!!! Piękne słońce za oknem. |
|
|
|
#3210 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Przebimbałam cały weekend, ale chociaż porządnie odpoczęłam. Za to dzisiaj od rana biorę się do pracy
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:32.




Jeśli chodzi o pracę to udzielam korki na dużą skalę, także nie narzekam na brak zajęcia, a raczej na bezsens życia. Jestem zawieszona w przestrzeni, normalnej pracy finansowo nie opłaca mi się podejmować, bo z licencjatem to sobie mogę. A pracy poza zawodem sobie nie wyobrażam, bo gdzie. Sklep? Nie tego chcę.
Piję właśnie rumianek, chociaż smak ma niekoniecznie gustowny.
Nawet planu dnia nie zrobiłam, nie mówiąc o jego wykonaniu. 



). To prawda, że wiele sytuacji jest od nas niezależnych, szczególnie tych zawodowych. Tylko że ja pisałam bardziej w kontekście prywatnym i tego co chcesz robić ze swoim czasem "po godzinach". Jak widać częściowo możesz to również odnieść do pracy.


, jak Cię czytam to widzę tyle podobieństw, a potem Emilka wrzuci dwa zdania i bańka pryska
, mimo że warzywa, to jednak węglowodany. Ubolewam takoż
Nic na mnie nie działa...żadne sztuczki, specjalne kalendarze (Swoją drogą nie otworzyłam swojego kalendarza od dwóch miesięcy - po co go kupiłam w ogóle?
), żadne rady, aplikacje. Nic. Nic na mnie nie działa.




Poza tym ja chcę oczywiście od razu perfekcyjnie...w teorii świetnie akceptuję porażki. Jasne, każda porażka to lekcja, nie ma sukcesu bez porażki - wszystko to znam. W teorii...a w praktyce, to nadal chcę żeby wszystko było od razu takie jak według mnie powinno być
- już milknę
) - Zapalenie gruczołu wymówkowego 



