Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII - Strona 56 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem

Notka

Być rodzicem Forum dla osób, które starają się o dziecko, czekają na poród lub już posiadają potomstwo. Rozmawiamy o blaskach i cieniach macierzyństwa.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-03-22, 21:07   #1651
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

Cytat:
Napisane przez Hosenka* Pokaż wiadomość
Mnie już powoli dopada świąteczny smutek ... Miały to być pierwsze święta z Kamilkiem ...
U nas takie było Boże Narodzenie... Na szczęście Artur już był wtedy.
Z TŻem życzenia składaliśmy sobie bez słów.
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-22, 21:11   #1652
Hosenka*
Zakorzenienie
 
Avatar Hosenka*
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 48 138
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;39929766]U nas takie było Boże Narodzenie... Na szczęście Artur już był wtedy.
Z TŻem życzenia składaliśmy sobie bez słów.[/QUOTE]
Ja bardziej odczuwam Wielkanoc, bo na Boże Narodzenie i tak Kamilka miało nie być. Choć nie powiem, tamte święta też wesołe nie były.
__________________

Instagram

W zapisanych relacjach - wyprzedaż kosmetyków pielęgnacyjnych i do makijażu
Hosenka* jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-22, 21:18   #1653
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

Cytat:
Napisane przez Hosenka* Pokaż wiadomość
Ja bardziej odczuwam Wielkanoc, bo na Boże Narodzenie i tak Kamilka miało nie być. Choć nie powiem, tamte święta też wesołe nie były.

Ponoć jest tak, że trzeba przeżyć cały rok, ze wszystkimi świętami, żeby przejść żałobę. U nas już niedługo mija rok, nie wiem, czy potem będzie łatwiej.
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-22, 21:28   #1654
Hosenka*
Zakorzenienie
 
Avatar Hosenka*
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 48 138
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;39930034]Ponoć jest tak, że trzeba przeżyć cały rok, ze wszystkimi świętami, żeby przejść żałobę. U nas już niedługo mija rok, nie wiem, czy potem będzie łatwiej.[/QUOTE]
ale "trzeba" w jakim celu?
__________________

Instagram

W zapisanych relacjach - wyprzedaż kosmetyków pielęgnacyjnych i do makijażu
Hosenka* jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-22, 22:21   #1655
Alfahelisa
Zakorzenienie
 
Avatar Alfahelisa
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3 271
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

Cytat:
Napisane przez Wika28 Pokaż wiadomość
wszystko wskazuje na to, ze to jednak ja będę zaczynać wszystko od nowa. Szef ma mi dać referencje, już z nim rozmawiałam, i zacznę czegoś szukać we Wrocławiu. Ale Szefowa twierdzi, ze nie ma mowy. Bardzo dobrze nam się razem pracuje - aż mi się płakać chce, jak o tym myślę
tak z ciekawości czym się zajmujesz, jakiego typu pracy będziesz szukać?
ja sobie nie wyobrażam takiego życia na odległość, mój tż mógłby awansować i zarabiać o 1/3 więcej niż zarabia, ale właśnie "gdzieś w Polsce" na co ani on ani ja się nie zgadzamy...
__________________
"Tego dnia
Upadł duch
Wygięła się do wewnątrz
Bezpowrotnie elipsa ma"
Aniołek 7t4d [*] 25.05.2011 i nic już nie będzie takie samo
Wiktor 13.07.2012 kochany szczęściarz urodzony 13ego w piątek
Gloria- 07.06.2015 - nasza księżniczka
Alfahelisa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-22, 22:28   #1656
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

Cytat:
Napisane przez Hosenka* Pokaż wiadomość
ale "trzeba" w jakim celu?
No właśnie w celu przejścia żałoby - ale nie, że to jest jakiś odgórny przymus, tylko taka rada.
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-22, 23:29   #1657
Wika28
Zakorzenienie
 
Avatar Wika28
 
Zarejestrowany: 2003-02
Wiadomości: 19 001
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

Cytat:
Napisane przez Hosenka* Pokaż wiadomość
ale "trzeba" w jakim celu?
podobno w celu "oswojenia" bólu zawsze to pierwsze święta, pierwszy raz jakieś miejsce itp. Gdy się przeżywa to po raz kolejny, to już tak nie boli. Choć ja tam nie wiem

Cytat:
Napisane przez Alfahelisa Pokaż wiadomość
tak z ciekawości czym się zajmujesz, jakiego typu pracy będziesz szukać?
ja sobie nie wyobrażam takiego życia na odległość, mój tż mógłby awansować i zarabiać o 1/3 więcej niż zarabia, ale właśnie "gdzieś w Polsce" na co ani on ani ja się nie zgadzamy...
Pracuję w redakcji - trochę każą mi pisać, trochę redagować, trochę korekty a trochę też zwykłych prac biurowych, ale bardzo lubię to, co robię nie wiem czy będę szukać pracy w tym kierunku - na początek każde "zaczepienie" dobre

Edytowane przez Wika28
Czas edycji: 2013-03-22 o 23:30
Wika28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-23, 00:58   #1658
fiolusiek
Zakorzenienie
 
Avatar fiolusiek
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Gdzieślandia
Wiadomości: 11 437
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

Cytat:
Napisane przez Hosenka* Pokaż wiadomość
ale "trzeba" w jakim celu?
Może dlatego, że pierwsze najbardziej bolą Trzeba dać sobie czas na opłakanie.
fiolusiek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-23, 08:21   #1659
wadera4
Wtajemniczenie
 
Avatar wadera4
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 2 141
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

Cytat:
Napisane przez Mmedeah88 Pokaż wiadomość
Wadera, przytulam...
Lekarz Ci dał jakieś wskazówki?
Praktycznie żadnych... Przepisał antybiotyk, ale nie powiedział kiedy mam go brać. Mówił o nospie co godzinę. Ale nie powiedział jak to będzie wyglądało nikt mnie na to nie przygotował... nie wiedziałam, że to będzie takie straszne
Nie wiem czy to ta druga tabletka tak zadziałała, czy ta pierwsza zaczęła działać, ale ledwo dojechałam do domu i zaczęło się. Coraz mocniej krwawiłam. Ale leciała tylko krew, więc zmieniałam podpaski co kwadrans i już to wydawało mi się straszne. Ale w końcu zaczęły lecieć ogromne skrzepy. Żadna podpaska, majtki, ubranie nie były w stanie tego zatrzymać zapaskudziłam dwie pary dresów, trzy pary majtek i całą łazienkę. Siedziałam nad miską i płakałam z bezsilności, bo to naprawdę było dla mnie straszne. Owszem czytałam, nawet i tu na wizażu, że najlepiej pod prysznicem, w wannie, ale nie sądziłam że to z powodu tych skrzepów... Trochę posiedziałam w wannie, aż zrobiło mi się zimno. Potem siedziałam na łóżku, obok miałam miskę. Po 4 godzinach, ok.22 już nie leciały takie ogromne ilości, ale za to wtedy zaczął się ból... I sama nie wiem co było gorsze. Okropny ból, tak jak przy miesiączce tylko chyba 10 razy silniejszy. Normalnie wyłam... Nie spałam całą noc, 3 tabletki nospy nie pomogły, dopiero o 5 nad ranem mąż mi dał paracetamol, i albo dopiero on zaczął działać, albo już z wyczerpania zasnęłam...
Teraz jeszcze trochę boli, ale już bardziej przypomina miesiączkę, krwawię też mniej. Ale ta noc była straszna
Nie wiedziałam, że to będzie tak wyglądać
A najciekawsze, że lekarz na wizycie powiedział, żebym zadzwoniła w sobotę, powiedziała jak się będę czuła. A że zaczęło się już wczoraj, dzwoniłam do niego, mąż też próbował się dodzwonić, a ten nie odbierał...
W ogóle to strasznie głupio się czuję. Wy tu rozradowane swoimi pociechami, a ja Wam o poronieniu... Bez sensu to
__________________

Są groby uwiecznione tylko wspomnieniem, na których wciąż tli się płomień rozpaczy.

Edytowane przez wadera4
Czas edycji: 2013-03-23 o 08:24
wadera4 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-23, 08:21   #1660
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

Hej.

Słońce. Ciekawe na ile......


Cytat:
Napisane przez Wika28 Pokaż wiadomość
podobno w celu "oswojenia" bólu zawsze to pierwsze święta, pierwszy raz jakieś miejsce itp. Gdy się przeżywa to po raz kolejny, to już tak nie boli. Choć ja tam nie wiem


Pracuję w redakcji - trochę każą mi pisać, trochę redagować, trochę korekty a trochę też zwykłych prac biurowych, ale bardzo lubię to, co robię nie wiem czy będę szukać pracy w tym kierunku - na początek każde "zaczepienie" dobre
Jak ja bym marzyła o takiej pracy, jak Ty masz
Powiedz mi, taką pracę jest bardzo bardzo baaaardzo trudno dostać? Jestem po filologii (słowiańskiej), podyplomówka menedżer kultury i od połowy studiów mam doświadczenie zawodowe (w różnych miejscach), myślisz, że miałabym szanse? Mam w ogóle po co posyłać papiery do wydawnictw?



Wadera dla mnie to dziwne, że lekarz kazał Ci przez to przechodzić w domu... Domyślam się, że te bóle to takie prawie jak bóle porodowe (bo to też takie 10x silniejsza miesiączka), że też nie położył Cię w szpitalu....
Oby już było lepiej. Ja bym histeryzowała pewnie strasznie :/ Tak strasznie Ci współczuję......

I taki już jest nasz wątek, tu się plecie radość ze smutkiem, to zupełnie normalne, nie przejmuj się i pisz, jak musisz - to jest odpowiednie miejsce.

Edytowane przez ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91
Czas edycji: 2013-03-23 o 08:24
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-23, 08:27   #1661
fiolusiek
Zakorzenienie
 
Avatar fiolusiek
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Gdzieślandia
Wiadomości: 11 437
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

wadera każda z nas przeszła to co Ty. Jesteśmy na różnych etapach. Dzięki temu możemy się wspierać i dodawać otuchy
Pisz jak najwięcej
fiolusiek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-23, 09:05   #1662
Hosenka*
Zakorzenienie
 
Avatar Hosenka*
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 48 138
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;39931859]No właśnie w celu przejścia żałoby - ale nie, że to jest jakiś odgórny przymus, tylko taka rada.[/QUOTE]
Ja myślę, że jednak na zawsze smutek zostanie i każde święta będą takim odliczaniem ... Moja koleżanka straciła 3 dzieci, pierwsze 3 lata temu i nadal najbardziej nie może się pogodzić właśnie z tą pierwszą stratą, może też dlateeo, że synek zmarł już po porodzie.

Już rano mi przyszło przez myśl, że w tym roku pierwszy raz dzień matki miał mnie dotyczyć.

---------- Dopisano o 09:05 ---------- Poprzedni post napisano o 09:02 ----------

Cytat:
Napisane przez wadera4 Pokaż wiadomość
Praktycznie żadnych... Przepisał antybiotyk, ale nie powiedział kiedy mam go brać. Mówił o nospie co godzinę. Ale nie powiedział jak to będzie wyglądało nikt mnie na to nie przygotował... nie wiedziałam, że to będzie takie straszne
Nie wiem czy to ta druga tabletka tak zadziałała, czy ta pierwsza zaczęła działać, ale ledwo dojechałam do domu i zaczęło się. Coraz mocniej krwawiłam. Ale leciała tylko krew, więc zmieniałam podpaski co kwadrans i już to wydawało mi się straszne. Ale w końcu zaczęły lecieć ogromne skrzepy. Żadna podpaska, majtki, ubranie nie były w stanie tego zatrzymać zapaskudziłam dwie pary dresów, trzy pary majtek i całą łazienkę. Siedziałam nad miską i płakałam z bezsilności, bo to naprawdę było dla mnie straszne. Owszem czytałam, nawet i tu na wizażu, że najlepiej pod prysznicem, w wannie, ale nie sądziłam że to z powodu tych skrzepów... Trochę posiedziałam w wannie, aż zrobiło mi się zimno. Potem siedziałam na łóżku, obok miałam miskę. Po 4 godzinach, ok.22 już nie leciały takie ogromne ilości, ale za to wtedy zaczął się ból... I sama nie wiem co było gorsze. Okropny ból, tak jak przy miesiączce tylko chyba 10 razy silniejszy. Normalnie wyłam... Nie spałam całą noc, 3 tabletki nospy nie pomogły, dopiero o 5 nad ranem mąż mi dał paracetamol, i albo dopiero on zaczął działać, albo już z wyczerpania zasnęłam...
Teraz jeszcze trochę boli, ale już bardziej przypomina miesiączkę, krwawię też mniej. Ale ta noc była straszna
Nie wiedziałam, że to będzie tak wyglądać
A najciekawsze, że lekarz na wizycie powiedział, żebym zadzwoniła w sobotę, powiedziała jak się będę czuła. A że zaczęło się już wczoraj, dzwoniłam do niego, mąż też próbował się dodzwonić, a ten nie odbierał...
W ogóle to strasznie głupio się czuję. Wy tu rozradowane swoimi pociechami, a ja Wam o poronieniu... Bez sensu to


Ja takie mocne krwawienie miałam w pierwszym dniu pierwszego okresu po porodzie. Tak samo - majtki zmieniałam chyba 5 razy, spodnie od dresu też 2-3 razy i ciągle chodziłam z tą dużą podpachą poporodową i bałam się ruszać bo od razu "sikało" ze mnie. Chodziłam zgięta w pół i małymi kroczkami jak staruszka. Zastanawiałam się nawet czy do szpitala nie jechać.

Wika: ja tez pracuję w redakcji, no może nie dokładnie bo w dziale reklamy. Mamy miesięcznik i portal, do tego kupę akcji organizowanych przez fundację która jest wydawcą miesięcznika i portalu. Leci już 3 rok, jak to szybko minęło.
__________________

Instagram

W zapisanych relacjach - wyprzedaż kosmetyków pielęgnacyjnych i do makijażu

Edytowane przez Hosenka*
Czas edycji: 2013-03-23 o 09:07
Hosenka* jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-23, 09:08   #1663
pani22ka
Zakorzenienie
 
Avatar pani22ka
 
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 169
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

Cytat:
Napisane przez kooocur Pokaż wiadomość

Pani a jak to jest miec takie szczęście w domu??

Jesteś zmęczona? Nie masz jakiś humorków???

Dzis mnie naszło jak to będzie..czy sobie poradze...czy się nadaje na mame...
Torres zobaczyl teściowa (ok. 13ej) i dal popisowke. nie spal nic a nic. padl kolo 23ej...
jestem zmeczona, ale szczesliwa. humorkow brak - humorkiem jest synek. ja wciaz nie wiem czy sobie radze. kazda czynnosc przy dziecku mnie stresuje, choc powoli jest latwiej.
na mame sie nadajesz. bedziesz cudowna mama

Cytat:
Napisane przez Wika28 Pokaż wiadomość
No i widzimy się tylko w weekendy
szacun.

Cytat:
Napisane przez wadera4 Pokaż wiadomość
W ogóle to strasznie głupio się czuję. Wy tu rozradowane swoimi pociechami, a ja Wam o poronieniu... Bez sensu to
a sensem jest to ze majac pociechy przy sercu wciaz sie pamieta koszmar #?! w # nie ma NIC sensownego. nic a nic.
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
T. 9.03.2013
O. 3.03.2015

pani22ka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-23, 09:20   #1664
agatkaa1
Zakorzenienie
 
Avatar agatkaa1
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 11 744
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

Dzień dobry u mnie słonecznie....czekam na Tż i śniadanie

Cytat:
Napisane przez santom Pokaż wiadomość
ja tez juz nie bede potrafila myslec pozytywnie w ciazy... mimo, ze swoje stracilam wczesnie, to cala ta radosc zabral smutek... i teraz wiem, ze jesli zajde w kolejna ciaze, to bede czekala na "ten" dzien. nie wiem, boje sie ze z gory zaloze, ze poronie, ze to nie ma prawa sie udac... juz teraz walczylam z tym przeswiadczeniem, staralam sie nie przywiazywac i co? nawet agatke pocieszalam, ze przeciez nic 2x sie nie zdarza... ech... do duszy z tym wszystkim...


Cytat:
Napisane przez iza243 Pokaż wiadomość
Dlaczego
dlatego że....już mi zapowiedział że sexu przez najbliższe 8 miesięcy nie będzie...co najwyżej mogę pomarzyć bo on sie boi że coś mi się stanie.... pomimo tego że gin nic nie mówił że nie wolno....


Cytat:
Napisane przez pani22ka Pokaż wiadomość
Torres zobaczyl teściowa (ok. 13ej) i dal popisowke. nie spal nic a nic. padl kolo 23ej...
na ile teściowa przyjechała??


Koocurek ja już mam takie myśli...czy będę dobrą mamą? czy dam sobie radę ze wszystkim jak nad wszystkim się trzęsę jak galareta?? jak przebrać takie maleństwo uważając na początku na pępuszek??
Ale jakoś damy radę! Skoro większość kobiet daje rade to i My damy radę bo czemu i nie??
__________________
Dla świata Byliście tylko cząstką, dla Nas całym światem....

26,01,2011[*]
23,04,2013[*]

Nasze Szczęście- IGOREK
agatkaa1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-23, 09:26   #1665
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

Cytat:
Napisane przez Hosenka* Pokaż wiadomość
Ja myślę, że jednak na zawsze smutek zostanie i każde święta będą takim odliczaniem ... Moja koleżanka straciła 3 dzieci, pierwsze 3 lata temu i nadal najbardziej nie może się pogodzić właśnie z tą pierwszą stratą, może też dlateeo, że synek zmarł już po porodzie.

Już rano mi przyszło przez myśl, że w tym roku pierwszy raz dzień matki miał mnie dotyczyć.
My w zeszłoroczny Dzień Matki gdzieś pojechaliśmy.
A jak wróciliśmy, to poszłam do Rossmanna i przy kasie pani chciała dać mi kwiatka... Bardzo się zdziwiła, gdy go nie wzięłam.

Cytat:
Napisane przez agatkaa1 Pokaż wiadomość
dlatego że....już mi zapowiedział że sexu przez najbliższe 8 miesięcy nie będzie...co najwyżej mogę pomarzyć bo on sie boi że coś mi się stanie.... pomimo tego że gin nic nie mówił że nie wolno....
Ja też się bałam, nawet jak nie miałam zakazu Potem dostałam zakaz i wszystko było jasne, ale wcześniej i tak nie chciałam :P
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-23, 09:27   #1666
agatkaa1
Zakorzenienie
 
Avatar agatkaa1
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 11 744
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;39934735]
Ja też się bałam, nawet jak nie miałam zakazu Potem dostałam zakaz i wszystko było jasne, ale wcześniej i tak nie chciałam :P[/QUOTE]

a ja chciałabym spróbować...jakbym nie dała rady to bym odpuściła a tak ?? Tż się nademną znęca...wrrr....
__________________
Dla świata Byliście tylko cząstką, dla Nas całym światem....

26,01,2011[*]
23,04,2013[*]

Nasze Szczęście- IGOREK
agatkaa1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-23, 09:37   #1667
Hosenka*
Zakorzenienie
 
Avatar Hosenka*
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 48 138
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

Ja w ogóle nie miałam ochoty na sex w trakcie ciązy Przez te 7 miesięcy było może z 3 razy.
__________________

Instagram

W zapisanych relacjach - wyprzedaż kosmetyków pielęgnacyjnych i do makijażu
Hosenka* jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-23, 09:39   #1668
iza243
Zakorzenienie
 
Avatar iza243
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

Witam
Cytat:
Napisane przez inutil Pokaż wiadomość

Nie myślę o tym codziennie. Nie popadłam w jakąś paranoję. Ale pamiętam bardzo dobrze. I za każdym razem to wspomnienie wyciska ze mnie łzy.

Cytat:
Napisane przez Hosenka* Pokaż wiadomość
Mnie już powoli dopada świąteczny smutek ... Miały to być pierwsze święta z Kamilkiem ...

Cytat:
Napisane przez wadera4 Pokaż wiadomość
Praktycznie żadnych... Przepisał antybiotyk, ale nie powiedział kiedy mam go brać. Mówił o nospie co godzinę. Ale nie powiedział jak to będzie wyglądało nikt mnie na to nie przygotował... nie wiedziałam, że to będzie takie straszne
Nie wiem czy to ta druga tabletka tak zadziałała, czy ta pierwsza zaczęła działać, ale ledwo dojechałam do domu i zaczęło się. Coraz mocniej krwawiłam. Ale leciała tylko krew, więc zmieniałam podpaski co kwadrans i już to wydawało mi się straszne. Ale w końcu zaczęły lecieć ogromne skrzepy. Żadna podpaska, majtki, ubranie nie były w stanie tego zatrzymać zapaskudziłam dwie pary dresów, trzy pary majtek i całą łazienkę. Siedziałam nad miską i płakałam z bezsilności, bo to naprawdę było dla mnie straszne. Owszem czytałam, nawet i tu na wizażu, że najlepiej pod prysznicem, w wannie, ale nie sądziłam że to z powodu tych skrzepów... Trochę posiedziałam w wannie, aż zrobiło mi się zimno. Potem siedziałam na łóżku, obok miałam miskę. Po 4 godzinach, ok.22 już nie leciały takie ogromne ilości, ale za to wtedy zaczął się ból... I sama nie wiem co było gorsze. Okropny ból, tak jak przy miesiączce tylko chyba 10 razy silniejszy. Normalnie wyłam... Nie spałam całą noc, 3 tabletki nospy nie pomogły, dopiero o 5 nad ranem mąż mi dał paracetamol, i albo dopiero on zaczął działać, albo już z wyczerpania zasnęłam...
Teraz jeszcze trochę boli, ale już bardziej przypomina miesiączkę, krwawię też mniej. Ale ta noc była straszna
Nie wiedziałam, że to będzie tak wyglądać
A najciekawsze, że lekarz na wizycie powiedział, żebym zadzwoniła w sobotę, powiedziała jak się będę czuła. A że zaczęło się już wczoraj, dzwoniłam do niego, mąż też próbował się dodzwonić, a ten nie odbierał...
W ogóle to strasznie głupio się czuję. Wy tu rozradowane swoimi pociechami, a ja Wam o poronieniu... Bez sensu to

Cytat:
Napisane przez agatkaa1 Pokaż wiadomość
dlatego że....już mi zapowiedział że sexu przez najbliższe 8 miesięcy nie będzie...co najwyżej mogę pomarzyć bo on sie boi że coś mi się stanie.... pomimo tego że gin nic nie mówił że nie wolno....
Wiesz nie dziwie mu się że się boi..
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze.


Domiś-30.12.13 godz 11:05



Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek
iza243 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-23, 10:03   #1669
fiolusiek
Zakorzenienie
 
Avatar fiolusiek
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Gdzieślandia
Wiadomości: 11 437
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

Agatko my też zrezygnowaliśmy z sexu i jakoś daliśmy radę, to tylko na początku tak strasznie wygląda
A co do opieki nad noworodkiem to Twoje obawy są normalne. a sięNikt przecież nie nauczył Cię jak zajmować się malutkim dzieckiem. Ale podczas ciąży dorasta się do tego. Nawet nie wiesz jak bardzo bałam się na początku wziąść Stasia na ręce, zmienić mu pieluszki wykąpać, ale nie wiem skąd wszystko wiedziałam jak to zrobić. Teraz nie ma takiej czynności która sprawiałaby mi czy TŻtowi problem. Czasem Stasio szaleje w wannie jak się go myje, bo ma łaskotki, przegina się, ale umiem go tak złapać, żeby nic się mu nie stało. Teraz z perspektywy czasu śmiać mi się chce z naszych początków, ale cóż każdy musi to przejść.
Na youtubie masz wiele filmików instruktażowych jak pielęgnować maleństwo, jak je podnosić, przewijać. Z takich filmików nauczyłam się kłaść go na brzuszek i nawet wredny pediatra Stasia pochwalił mnie, że nikt tak nie obraca dziecka jak ja

Pod koniec ciąży będziesz czekała z utęsknieniem żeby utulić swój mały Skarb. Uwierz mi dziecko nie potrzebuje dobrze prosto założonego ubranka czy pieluchy tylko mamusi

Ale się rozpisałam.. Ide ogarnąć pokój póki Bąbel śpi
fiolusiek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-23, 10:09   #1670
pani22ka
Zakorzenienie
 
Avatar pani22ka
 
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 169
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

Cytat:
Napisane przez agatkaa1 Pokaż wiadomość

na ile teściowa przyjechała??
chyba do jutra. nie smiem spytac ale raczej za tydzien znow przyjezdza

Cytat:
Napisane przez fiolusiek Pokaż wiadomość
i nawet wredny pediatra Stasia pochwalił mnie, że nikt tak nie obraca dziecka jak ja
to mnie sie podoba

nie piszcie o seksie czuje sie jak wtorna dziewica
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
T. 9.03.2013
O. 3.03.2015

pani22ka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-23, 10:21   #1671
anusia1808
Rozeznanie
 
Avatar anusia1808
 
Zarejestrowany: 2012-02
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 943
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

Cytat:
Napisane przez wadera4 Pokaż wiadomość
Praktycznie żadnych... Przepisał antybiotyk, ale nie powiedział kiedy mam go brać. Mówił o nospie co godzinę. Ale nie powiedział jak to będzie wyglądało nikt mnie na to nie przygotował... nie wiedziałam, że to będzie takie straszne
Nie wiem czy to ta druga tabletka tak zadziałała, czy ta pierwsza zaczęła działać, ale ledwo dojechałam do domu i zaczęło się. Coraz mocniej krwawiłam. Ale leciała tylko krew, więc zmieniałam podpaski co kwadrans i już to wydawało mi się straszne. Ale w końcu zaczęły lecieć ogromne skrzepy. Żadna podpaska, majtki, ubranie nie były w stanie tego zatrzymać zapaskudziłam dwie pary dresów, trzy pary majtek i całą łazienkę. Siedziałam nad miską i płakałam z bezsilności, bo to naprawdę było dla mnie straszne. Owszem czytałam, nawet i tu na wizażu, że najlepiej pod prysznicem, w wannie, ale nie sądziłam że to z powodu tych skrzepów... Trochę posiedziałam w wannie, aż zrobiło mi się zimno. Potem siedziałam na łóżku, obok miałam miskę. Po 4 godzinach, ok.22 już nie leciały takie ogromne ilości, ale za to wtedy zaczął się ból... I sama nie wiem co było gorsze. Okropny ból, tak jak przy miesiączce tylko chyba 10 razy silniejszy. Normalnie wyłam... Nie spałam całą noc, 3 tabletki nospy nie pomogły, dopiero o 5 nad ranem mąż mi dał paracetamol, i albo dopiero on zaczął działać, albo już z wyczerpania zasnęłam...
Teraz jeszcze trochę boli, ale już bardziej przypomina miesiączkę, krwawię też mniej. Ale ta noc była straszna
Nie wiedziałam, że to będzie tak wyglądać
A najciekawsze, że lekarz na wizycie powiedział, żebym zadzwoniła w sobotę, powiedziała jak się będę czuła. A że zaczęło się już wczoraj, dzwoniłam do niego, mąż też próbował się dodzwonić, a ten nie odbierał...
W ogóle to strasznie głupio się czuję. Wy tu rozradowane swoimi pociechami, a ja Wam o poronieniu... Bez sensu to
Bardzo mocno Cie przytulam
__________________
ŻONA OD 17.06.2006

"Każda łza uczy nas jakiejś prawdy..."
Ugo Foscolo
anusia1808 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-23, 10:27   #1672
agatkaa1
Zakorzenienie
 
Avatar agatkaa1
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 11 744
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

Cytat:
Napisane przez pani22ka Pokaż wiadomość
chyba do jutra. nie smiem spytac ale raczej za tydzien znow przyjezdza


nie piszcie o seksie czuje sie jak wtorna dziewica

Nooo nieźle to będziesz miała ciekawe weekendy


Przestań bo ja już tez a co będzie dalej??

---------- Dopisano o 10:27 ---------- Poprzedni post napisano o 10:26 ----------

Cytat:
Napisane przez fiolusiek Pokaż wiadomość
Agatko my też zrezygnowaliśmy z sexu i jakoś daliśmy radę, to tylko na początku tak strasznie wygląda
A co do opieki nad noworodkiem to Twoje obawy są normalne. a sięNikt przecież nie nauczył Cię jak zajmować się malutkim dzieckiem. Ale podczas ciąży dorasta się do tego. Nawet nie wiesz jak bardzo bałam się na początku wziąść Stasia na ręce, zmienić mu pieluszki wykąpać, ale nie wiem skąd wszystko wiedziałam jak to zrobić. Teraz nie ma takiej czynności która sprawiałaby mi czy TŻtowi problem. Czasem Stasio szaleje w wannie jak się go myje, bo ma łaskotki, przegina się, ale umiem go tak złapać, żeby nic się mu nie stało. Teraz z perspektywy czasu śmiać mi się chce z naszych początków, ale cóż każdy musi to przejść.
Na youtubie masz wiele filmików instruktażowych jak pielęgnować maleństwo, jak je podnosić, przewijać. Z takich filmików nauczyłam się kłaść go na brzuszek i nawet wredny pediatra Stasia pochwalił mnie, że nikt tak nie obraca dziecka jak ja

Pod koniec ciąży będziesz czekała z utęsknieniem żeby utulić swój mały Skarb. Uwierz mi dziecko nie potrzebuje dobrze prosto założonego ubranka czy pieluchy tylko mamusi

Ale się rozpisałam.. Ide ogarnąć pokój póki Bąbel śpi

Dziękuję Ci za te słowa Kochana wiem że jakoś dam radę... chociaż póki co to abstrakcja....
__________________
Dla świata Byliście tylko cząstką, dla Nas całym światem....

26,01,2011[*]
23,04,2013[*]

Nasze Szczęście- IGOREK
agatkaa1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-23, 11:22   #1673
pani22ka
Zakorzenienie
 
Avatar pani22ka
 
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 169
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

Cytat:
Napisane przez agatkaa1 Pokaż wiadomość

Przestań bo ja już tez a co będzie dalej??
nie pyskuj i sie nie licytuj
Ty jeszcze pamietasz jak to sie robi
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
T. 9.03.2013
O. 3.03.2015

pani22ka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-23, 11:29   #1674
Wika28
Zakorzenienie
 
Avatar Wika28
 
Zarejestrowany: 2003-02
Wiadomości: 19 001
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

Cytat:
Napisane przez wadera4 Pokaż wiadomość
Praktycznie żadnych... Przepisał antybiotyk, ale nie powiedział kiedy mam go brać. Mówił o nospie co godzinę. Ale nie powiedział jak to będzie wyglądało nikt mnie na to nie przygotował... nie wiedziałam, że to będzie takie straszne
Nie wiem czy to ta druga tabletka tak zadziałała, czy ta pierwsza zaczęła działać, ale ledwo dojechałam do domu i zaczęło się. Coraz mocniej krwawiłam. Ale leciała tylko krew, więc zmieniałam podpaski co kwadrans i już to wydawało mi się straszne. Ale w końcu zaczęły lecieć ogromne skrzepy. Żadna podpaska, majtki, ubranie nie były w stanie tego zatrzymać zapaskudziłam dwie pary dresów, trzy pary majtek i całą łazienkę. Siedziałam nad miską i płakałam z bezsilności, bo to naprawdę było dla mnie straszne. Owszem czytałam, nawet i tu na wizażu, że najlepiej pod prysznicem, w wannie, ale nie sądziłam że to z powodu tych skrzepów... Trochę posiedziałam w wannie, aż zrobiło mi się zimno. Potem siedziałam na łóżku, obok miałam miskę. Po 4 godzinach, ok.22 już nie leciały takie ogromne ilości, ale za to wtedy zaczął się ból... I sama nie wiem co było gorsze. Okropny ból, tak jak przy miesiączce tylko chyba 10 razy silniejszy. Normalnie wyłam... Nie spałam całą noc, 3 tabletki nospy nie pomogły, dopiero o 5 nad ranem mąż mi dał paracetamol, i albo dopiero on zaczął działać, albo już z wyczerpania zasnęłam...
Teraz jeszcze trochę boli, ale już bardziej przypomina miesiączkę, krwawię też mniej. Ale ta noc była straszna
Nie wiedziałam, że to będzie tak wyglądać
A najciekawsze, że lekarz na wizycie powiedział, żebym zadzwoniła w sobotę, powiedziała jak się będę czuła. A że zaczęło się już wczoraj, dzwoniłam do niego, mąż też próbował się dodzwonić, a ten nie odbierał...
W ogóle to strasznie głupio się czuję. Wy tu rozradowane swoimi pociechami, a ja Wam o poronieniu... Bez sensu to
Wadera, czytam to i łzy mi lecą, bo nie wyobrażam sobie tego, co musiałaś przejść Ja nawet nie domyślałam się, że tak to wygląda, i nawet nie próbowałam sama sobie z tym poradzić. Miałam tylko jedno pragnienie - zamknąć oczy i obudzić się po wszystkim. Pisz tutaj - każda z dziewczyn przez to przechodziła a to, ze można się tutaj wygadać, wyżalić, bardzo pomaga

[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;39934211]Hej.

Jak ja bym marzyła o takiej pracy, jak Ty masz
Powiedz mi, taką pracę jest bardzo bardzo baaaardzo trudno dostać? Jestem po filologii (słowiańskiej), podyplomówka menedżer kultury i od połowy studiów mam doświadczenie zawodowe (w różnych miejscach), myślisz, że miałabym szanse? Mam w ogóle po co posyłać papiery do wydawnictw?
[/QUOTE]
Perse, ja Ci powiem, jak to wygląda np u nas. Przyjęć do pracy nie ma, "bo jest kryzys", ale ludzie jednak przysyłają swoje papiery i zdarza się sytuacja, ze Szef prosi teczkę z podaniami o pracę, bo akurat kogoś do jakiegoś działu potrzebuje. Kilka osób było właśnie w ten sposób przyjętych - najpierw odmowa, później telefon i praca. Zasadniczo jest jednak tak, ze jeśli nie ma wolnego etatu, to Szef nawet tych podań nie przegląda szczegółowo, tylko każe zostawić a dziewczyny coś tam odpisują. Ja miałam teraz zmieniać pracę na podobną, lecz lepiej płatną i znajoma w tej nowej firmie odradziła mi wysyłania CV, tylko poradziła, by próbować za wszelką cenę dostać się na osobistą rozmowę z Szefem. Ona tak właśnie się tam dostała. Różnie to jest. (ostatecznie nie zdecydowałam się na zmianę z powodu dobrej współpracy z Szefową). Ja jestem jednak zdania, ze swoje papiery należy rozsyłać, a oprócz tego dzwonić co jakiś czas, dopytywać, czy nawet przychodzić i nie zrażać się.
Ja dostałam się zupełnie przypadkowo - bez wykształcenia, bez referencji. Zaraz po maturze zaczęłam pracę w dużej kuchni jako pomoc a na obiady przychodził tam mój obecny Szef. Czasem podawałam mu obiad, czasem wkładałam kanapkę do kieszeni, lubiliśmy pogadać, pożartować i kiedyś sam mi zaproponował, że gdybym potrzebowała kiedykolwiek pomocy, to mam się zgłosić do niego. No i potrzebowałam nowego "zaczepienia" na rok i poszłam - bardziej myślałam o sprzątaniu w redakcji, bo dopiero zamierzałam studia zacząć (miałam zdane egzaminy na medycynę) a tu sekretariat naczelnego dostałam Od razu chciałam się wycofać, ale Szef mądry człowiek powiedział, że nie widzi przeszkód, bym już w czasie tego roku zaczęła jakieś studia zaoczne, a później zobaczę sama co i jak. No i zaczęłam pracę, skończyłam studia (na medycynę nie wróciłam)- jedne, drugie, jakieś Studium i przeszłam do pracy do jego zastępcy przy tworzeniu tygodnika. Czasem jest to zwykły przypadek, ja twierdzę, że Opatrzność Boża

Cytat:
Napisane przez Hosenka* Pokaż wiadomość

Wika: ja tez pracuję w redakcji, no może nie dokładnie bo w dziale reklamy. Mamy miesięcznik i portal, do tego kupę akcji organizowanych przez fundację która jest wydawcą miesięcznika i portalu. Leci już 3 rok, jak to szybko minęło.
Hosenko, dział reklamy to obecnie najważniejszy dział w każdej redakcji Bez tego każde wydawnictwo leży
Ja pracuję już 17 lat i też mi się wydaje, że tyle co do pracy przyszłam

Cytat:
Napisane przez pani22ka Pokaż wiadomość
szacun.
Paniczko, ma to też swoje dobre strony - mijają 4 lata znajomości a my jeszcze ani raz nie pokłóciliśmy się ze sobą tak poważnie a jacy stęsknieni zawsze jesteśmy

Cytat:
Napisane przez agatkaa1 Pokaż wiadomość

dlatego że....już mi zapowiedział że sexu przez najbliższe 8 miesięcy nie będzie...co najwyżej mogę pomarzyć bo on sie boi że coś mi się stanie.... pomimo tego że gin nic nie mówił że nie wolno....
Mój też się bał i w trakcie ciąży i po # i teraz też się boi

Cytat:
Napisane przez fiolusiek Pokaż wiadomość
Agatko my też zrezygnowaliśmy z sexu i jakoś daliśmy radę, to tylko na początku tak strasznie wygląda
A co do opieki nad noworodkiem to Twoje obawy są normalne. a sięNikt przecież nie nauczył Cię jak zajmować się malutkim dzieckiem. Ale podczas ciąży dorasta się do tego. Nawet nie wiesz jak bardzo bałam się na początku wziąść Stasia na ręce, zmienić mu pieluszki wykąpać, ale nie wiem skąd wszystko wiedziałam jak to zrobić. Teraz nie ma takiej czynności która sprawiałaby mi czy TŻtowi problem. Czasem Stasio szaleje w wannie jak się go myje, bo ma łaskotki, przegina się, ale umiem go tak złapać, żeby nic się mu nie stało. Teraz z perspektywy czasu śmiać mi się chce z naszych początków, ale cóż każdy musi to przejść.
Na youtubie masz wiele filmików instruktażowych jak pielęgnować maleństwo, jak je podnosić, przewijać. Z takich filmików nauczyłam się kłaść go na brzuszek i nawet wredny pediatra Stasia pochwalił mnie, że nikt tak nie obraca dziecka jak ja

Pod koniec ciąży będziesz czekała z utęsknieniem żeby utulić swój mały Skarb. Uwierz mi dziecko nie potrzebuje dobrze prosto założonego ubranka czy pieluchy tylko mamusi

Ale się rozpisałam.. Ide ogarnąć pokój póki Bąbel śpi
Ale to się czyta od razu widzę maluchy mojej siostry, jak je kąpała, jak się nimi opiekowała zaraz jeden maluch do mnie przyjedzie, bo od rana śpiewa: "jade do mazenki"

Cytat:
Napisane przez pani22ka Pokaż wiadomość
nie piszcie o seksie czuje sie jak wtorna dziewica

Edytowane przez Wika28
Czas edycji: 2013-03-23 o 11:33
Wika28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-23, 11:32   #1675
Maga83
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 4 224
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

Cytat:
Napisane przez fiolusiek Pokaż wiadomość
Z takich filmików nauczyłam się kłaść go na brzuszek
wrzuć linka bo ja Olka nie przewracam tylko biorę na ręce i tak go kłade na brzuch

Cytat:
Napisane przez pani22ka Pokaż wiadomość
czuje sie jak wtorna dziewica
my od 30tc zakaz a po porodzie też jeszcze nic nie było... nie ma kiedy
__________________

Maga83 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-23, 12:15   #1676
kooocur
Zakorzenienie
 
Avatar kooocur
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 7 685
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

Cytat:
Napisane przez wadera4 Pokaż wiadomość
Praktycznie żadnych... Przepisał antybiotyk, ale nie powiedział kiedy mam go brać. W ogóle to strasznie głupio się czuję. Wy tu rozradowane swoimi pociechami, a ja Wam o poronieniu... Bez sensu to

Niestety tak to właśnie wygląda.. mnie też nikt nie uprzedził czego mam się spodziewać.

Pisz, pisz bo to jedyne co możesz teraz dla siebie zrobić

Cytat:
Napisane przez pani22ka Pokaż wiadomość
Torres zobaczyl teściowa (ok. 13ej) i dal popisowke. nie spal nic a nic. padl kolo 23ej...
jestem zmeczona, ale szczesliwa. humorkow brak - humorkiem jest synek. ja wciaz nie wiem czy sobie radze. kazda czynnosc przy dziecku mnie stresuje, choc powoli jest latwiej.
na mame sie nadajesz. bedziesz cudowna mama

Dziękuję...

Teściową się nie martw.. kiedyś wyjedzie

Więc wszystko samo jakoś przychodzi??Będę sobie to powtarzać...

Cytat:
Napisane przez agatkaa1 Pokaż wiadomość
dlatego że....już mi zapowiedział że sexu przez najbliższe 8 miesięcy nie będzie...co najwyżej mogę pomarzyć bo on sie boi że coś mi się stanie.... pomimo tego że gin nic nie mówił że nie wolno....




na ile teściowa przyjechała??


Koocurek ja już mam takie myśli...czy będę dobrą mamą? czy dam sobie radę ze wszystkim jak nad wszystkim się trzęsę jak galareta?? jak przebrać takie maleństwo uważając na początku na pępuszek??
Ale jakoś damy radę! Skoro większość kobiet daje rade to i My damy radę bo czemu i nie??
Jakoś sobie damy rade...opiekowałam się chrześniakiem i było ok.

Jednak swoje dziecko plus połóg, nowa sytuacja trochę się tego boje.

Wcześniej jakoś nie dopuszczałam do siebie myśli, że za chwilę będzie dziecko...bardziej się stresowałam, żeby nic się nie stało..
Teraz jakoś to do mnie dotarło bo wczorajszym USG chyba...


Co do seksu...my mieliśmy zakaz teraz nawet nie pytam bo oboje się za bardzo boimy.. mąż chyba nawet bardziej niż ja



I jeszcze niespodzianka od Lunki...

Pisze, że są w domu i że jest IDEALNIE!
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg mms_img36417.jpg (30,5 KB, 41 załadowań)
__________________
03.06.12 Aniołek Marysia

Jestem odbiciem Twojego serca, mamo!

Synuś
kooocur jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-23, 12:22   #1677
iza243
Zakorzenienie
 
Avatar iza243
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

Cytat:
Napisane przez Wika28 Pokaż wiadomość
Ja dostałam się zupełnie przypadkowo - bez wykształcenia, bez referencji. Zaraz po maturze zaczęłam pracę w dużej kuchni jako pomoc a na obiady przychodził tam mój obecny Szef. Czasem podawałam mu obiad, czasem wkładałam kanapkę do kieszeni, lubiliśmy pogadać, pożartować i kiedyś sam mi zaproponował, że gdybym potrzebowała kiedykolwiek pomocy, to mam się zgłosić do niego. No i potrzebowałam nowego "zaczepienia" na rok i poszłam - bardziej myślałam o sprzątaniu w redakcji, bo dopiero zamierzałam studia zacząć (miałam zdane egzaminy na medycynę) a tu sekretariat naczelnego dostałam Od razu chciałam się wycofać, ale Szef mądry człowiek powiedział, że nie widzi przeszkód, bym już w czasie tego roku zaczęła jakieś studia zaoczne, a później zobaczę sama co i jak. No i zaczęłam pracę, skończyłam studia (na medycynę nie wróciłam)- jedne, drugie, jakieś Studium i przeszłam do pracy do jego zastępcy przy tworzeniu tygodnika. Czasem jest to zwykły przypadek, ja twierdzę, że Opatrzność Boża
Jaką masz fajną historie

---------- Dopisano o 12:22 ---------- Poprzedni post napisano o 12:20 ----------

Cytat:
Napisane przez kooocur Pokaż wiadomość

I jeszcze niespodzianka od Lunki...

Pisze, że są w domu i że jest IDEALNIE!
Jaki przystojniak
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze.


Domiś-30.12.13 godz 11:05



Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek
iza243 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-23, 12:53   #1678
pani22ka
Zakorzenienie
 
Avatar pani22ka
 
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 169
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

Cytat:
Napisane przez Wika28 Pokaż wiadomość
Ja dostałam się zupełnie przypadkowo - bez wykształcenia, bez referencji.
historia jak z amerykanskiego filmu

Cytat:
Napisane przez Maga83 Pokaż wiadomość
my od 30tc zakaz
my od poczatku... od spłodzenia T. w dniu 1 VII

Cytat:
Napisane przez kooocur Pokaż wiadomość
Więc wszystko samo jakoś przychodzi??Będę sobie to powtarzać...
w 5 dobie po urodzeniu "dostalam" Torreska (szpital w systemie "rooming-in"). bez uprzedzenia. pani z noworodkow mi go przyniosla i powiedzila: "przewijaj, karm i kochaj"... przerazila mnie. dwoch czynnosci nigdy nie robilam... NIC nie robilam przy takim malym dziecku. zostalam calkiem sama z malym dzieckiem. moim dzieckiem.
i nagle sobie zdalam sprawe ze na nikogo nie moge liczyc, nikt tak naprawde mi nie pomoze, ze MUSZE ogarnac.
szczerze piszac sparalizowalo mnie to. on plakal, ja plakalam wraz z nim. caly czas na niego patrzylam, w nocy na sekunde nie zamknelam oczu - bo jak cos sie stanie?! dziecko bez instrukcji obslugi, bez rozchulanej laktacji, mocno malenkie...
z dnia na dzien jest coraz lepiej. choc ciuszki wciaz dziele na takie ktore pasuja na T. i takie ktore potrafie wlozyc
Pocieszajace jest tez to, ze wiele rzeczy robi sie instynktownie

Cytat:
Napisane przez kooocur Pokaż wiadomość
I jeszcze niespodzianka od Lunki...

Pisze, że są w domu i że jest IDEALNIE!
ależ facet! jaka ma dorosla fryzure!!!!!
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
T. 9.03.2013
O. 3.03.2015

pani22ka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-23, 16:05   #1679
fiolusiek
Zakorzenienie
 
Avatar fiolusiek
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Gdzieślandia
Wiadomości: 11 437
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

Maga tu masz link:
http://www.youtube.com/watch?v=W7dcF...e=results_main

---------- Dopisano o 16:05 ---------- Poprzedni post napisano o 16:01 ----------

Pani ja podobnie ubierałam. Najgorsze było ubieranie rampersów przez głowę, ale mieliśmy tylko 3 pary i zaczeliśmy używać jak Mały miał już 3 ms
A jak się spisuje młody tatuś?
fiolusiek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-03-23, 16:24   #1680
pani22ka
Zakorzenienie
 
Avatar pani22ka
 
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 169
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII

Cytat:
Napisane przez fiolusiek Pokaż wiadomość

Pani ja podobnie ubierałam. Najgorsze było ubieranie rampersów przez głowę, ale mieliśmy tylko 3 pary i zaczeliśmy używać jak Mały miał już 3 ms
A jak się spisuje młody tatuś?
przez glowe no co Ty...
dostał Mlody kilka pieknych rzeczy od ciotek i nie wiem co bedzie bo tak cudacznie pomyslane zapiecia, ze ja na bank tego nie wloze

Konkubent... hm. robi przy syniu wszystko. jesli laktacja jest w glowie, to niedlugo bedzie mial nawal
bardzo jest przejety.
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
T. 9.03.2013
O. 3.03.2015

pani22ka jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Być rodzicem


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 17:50.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.