|
|||||||
| Notka |
|
| Być rodzicem Forum dla osób, które starają się o dziecko, czekają na poród lub już posiadają potomstwo. Rozmawiamy o blaskach i cieniach macierzyństwa. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#1891 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 7 685
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;40007840]Hej Dziewczyny,
Zaraz nadrobię, u nas wszystko OK, mały waży 570 g. Tylko mam pytanie - miałam robioną cytologię i wymaz na bakterie znowu. I jak wróciłam do domu, to zauważyłam na wkładce ciemnożółty/beżowy śluz. Myślicie, że może tak być? Obserwować czy coś robić? [/QUOTE] Mnie po cytologii uprzedził, że może być małe krwawienie i mam się nie stresować...więc totalny luzik kochana |
|
|
|
#1892 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
|
|
|
|
#1893 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 7 685
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;40008039]To nie było krwawienie, tylko taki brudny śluz, a teraz mam żółto na wkładce... Ech oby to nie było nic poważnego
[/QUOTE]Może źle się wyraziłam. Może by NAWET lekkie krwawnie
|
|
|
|
#1894 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
|
|
|
|
#1895 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 1 791
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
Perse
a śluz po badaniu myślę że jest normalny i pewnie jutro już nie będzie po nim śladu. |
|
|
|
#1896 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: lubelskie
Wiadomości: 924
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
Cytat:
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;40007840]Hej Dziewczyny, Zaraz nadrobię, u nas wszystko OK, mały waży 570 g. Tylko mam pytanie - miałam robioną cytologię i wymaz na bakterie znowu. I jak wróciłam do domu, to zauważyłam na wkładce ciemnożółty/beżowy śluz. Myślicie, że może tak być? Obserwować czy coś robić?[/QUOTE] Super, że wszystko ok z Arturkiem, a śluzem się nie martw to normalne po takim badaniu |
|
|
|
|
#1897 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 3 276
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
Witam dziewczynki
![]() dziś mam termin @ ale nic się nie dzieje - zrobiłam rano test i był negatywny...dziwne to choć ostatnio test wyszedł mi 3dni po terminie @ więc czekam albo na @ albo na II ![]() dziś byłam ostatni dzień w pracy i od dziś przygotowania do świąt ruszają u mnie pełną parą tzn. póki co ja piję kawę a taka pani czyści nam sofy w salonie (profesjonalne pranie tapicerek ) ale zaraz się biorę za najmniejszy pokój - generalka łącznie z oknem - tego akurat nie lubię, ale szybko pójdzie, bo korzystam ze ściereczek z mikrofibry ![]() Cytat:
KATKA gratulacje ![]() [1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;40008039]To nie było krwawienie, tylko taki brudny śluz, a teraz mam żółto na wkładce... Ech oby to nie było nic poważnego [/QUOTE]ale synuś rośnie a to, to na pewno tylko efekt badania spokojnie kochana ![]() Agatka piątek już blisko
|
|
|
|
|
#1898 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
Dzięki Dziewczyny za odpowiedzi.. Trochę się uspokoiłam, byłam teraz w toalecie i jest OK (tzn. tylko żółto), ale jak robiłam siku, to mnie trochę piekło, więc przypuszczam, że faktycznie mam tam podrażnione :/
Agatko, ja miałam biegunkę w ciąży. Brałam węgiel 2 dni i samo przeszło. Ja w ogóle w ciąży to już miałam wszystko, co jest możliwe ze strony układu pokarmowego, więc jak coś, to wal do mnie śmiało z pytaniami A u nas - wszystko OK w sumie, szyjka "się trzyma", łożysko, wody OK, miałam pobrany materiał na wymaz bakteriologiczny i na cytologię, brzuszek nawet niezły (choć Nospę kontynuujemy). TP 20.07, a więc równiutko z OM, z Małym wszystko OK, waży ok. 570 g
|
|
|
|
#1899 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 169
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;40008039] Ech oby to nie było nic poważnego
[/QUOTE]to JEST nic powaznego. gin po kazdej wizycie mowil, ze moge PO BADANIU, czy wymazie krwawic/plamic do dwoch dni. absolutnie normalne. w ciazy szyjka jest wybitnie ukrwiona i delikatna i tak reaguje na ingerencje z zewnatrz.Cytat:
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
|
|
|
|
|
#1900 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 3 276
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;40008787]A u nas - wszystko OK w sumie, szyjka "się trzyma", łożysko, wody OK, miałam pobrany materiał na wymaz bakteriologiczny i na cytologię, brzuszek nawet niezły (choć Nospę kontynuujemy). TP 20.07, a więc równiutko z OM, z Małym wszystko OK, waży ok. 570 g
[/QUOTE]i to jest najważniejsze mój chrześniak urodził się 20.07 - jest cudowny
|
|
|
|
#1901 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 2 141
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;40007840]
No to nie wiem, ja Cilest zaczynałam brać 1. dnia miesiączki, potem faktycznie odstawiałam, przychodziła miesiączka, a po 7 dniach od odstawienia nowe opakowanie. Nie wiem, jak się go stosuje po #, szczerze mówiąc pierwszy raz słyszę. [/QUOTE] Cytat:
![]() Ale tak myślę, że te hormony w Cileście mają także inne działania, nie tylko blokujące owulację, może faktycznie jakoś pomoże. Przepisał mi je tylko na te 21 dni i zaznaczył, że NIE przepisuje ich w celu antykoncepcji, tylko coś tam coś tam ze śluzówką macicy ![]() Pozostaje mi ufać, że facet wie co robi...
__________________
Są groby uwiecznione tylko wspomnieniem, na których wciąż tli się płomień rozpaczy. |
|
|
|
|
#1902 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
|
|
|
|
#1903 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 7 685
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
Dziewczyny byłam na spacerze a później w sklepie.
Zapało mnie coś dziwnego.. jakby mi się ciężko w podbrzuszu robiło...najpierw myślałam, że brzuch mi twardnieje, ale nie był normalny... Tak mi się tam ciężko robiło, ale nie boli ani nic tylko mam mega dyskomfort... Teraz leże i jest ok...ale jak chodziłam to miała takie właśnie jakby "skurcze"?? Kuźwa co to może być??
|
|
|
|
#1904 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
Cytat:
|
|
|
|
|
#1905 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 48 138
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
Ja Cilest brałam jako antykoncepcję.
Mamy w końcu szafę
__________________
W zapisanych relacjach - wyprzedaż kosmetyków pielęgnacyjnych i do makijażu |
|
|
|
#1906 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Rybnik
Wiadomości: 1 466
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
Dzwoniłam do dentysty, lekarza jeszcze nie było i Pani nie potrafiła mi odpowiedzieć czy lekarz naprawi mi tego zęba jeszcze na gwarancji. Zapisała mnie na jutro, mam przyjść pogadać z lekarzem i on zadecyduje.
Cytat:
Cytat:
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;40008787] A u nas - wszystko OK w sumie, szyjka "się trzyma", łożysko, wody OK, miałam pobrany materiał na wymaz bakteriologiczny i na cytologię, brzuszek nawet niezły (choć Nospę kontynuujemy). TP 20.07, a więc równiutko z OM, z Małym wszystko OK, waży ok. 570 g [/QUOTE]Super, że wszystko ok z Arturkiem ![]() Ani się nie zobaczysz i będzie już lipiec i będziesz tuliła synusia w ramionach.
__________________
17.09.2006 KAMIL 14.01.2012 TOBIASZ 07.11.2010[*] Mój Aniołek
10.02.2011[*] Mój Aniołek 10.10.2016[*] Mój Aniołek |
||
|
|
|
#1907 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 2 009
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
Monia: "ogarniamy się powoli, jedziemy na przeciwbólowych, kto nie przyjdzie to mówi że Młody żółty więc nie wiem czy nie będzie żółtaczki, ze mną też chyba nie do końca ok po cięciu, wszystko się dłuży, nie możemy doczekać się powrotu do domu. Pozdrawiamy wszystkich"
Waga i miara Młodego " 3410 i 57 cm. Podobno bo mąż się dowiadywał, ja z paru godzin po cesarce niewiele pamiętam." |
|
|
|
#1908 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 4 594
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
Cytat:
kocurku- lepiej? Perse- Artuś pięknie rośnie ---------- Dopisano o 21:10 ---------- Poprzedni post napisano o 21:03 ---------- monia - ściskam- te cc, eh
__________________
JESTEM SZCZĘŚLIWĄ MAMĄ KASIA JESTEM SZCZĘŚLIWĄ MAMĄ TOSIA |
|
|
|
|
#1909 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 4 594
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
Kata- pozdrawia ciociusie
![]() Kopciuszek bez pantofelka
__________________
JESTEM SZCZĘŚLIWĄ MAMĄ KASIA JESTEM SZCZĘŚLIWĄ MAMĄ TOSIA Edytowane przez zebrawpaski Czas edycji: 2013-04-03 o 00:03 |
|
|
|
#1910 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
Ale ona jest śliczna
|
|
|
|
#1911 | |||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;40007840]Hej Dziewczyny,
Zaraz nadrobię, u nas wszystko OK, mały waży 570 g. Tylko mam pytanie - miałam robioną cytologię i wymaz na bakterie znowu. I jak wróciłam do domu, to zauważyłam na wkładce ciemnożółty/beżowy śluz. Myślicie, że może tak być? Obserwować czy coś robić? [/QUOTE] Moim zdaniem taki śluz po badaniu to normalne.Nie denerwuj się Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
![]() Cytat:
Ślicznotka
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze. Domiś-30.12.13 godz 11:05 Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek |
|||||
|
|
|
#1912 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 1 791
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
Cześć
Monia dużo zdrowia dla Was kochana a bała się że będzie taaaaki duży Oby szybko wróciła do formy po cc.. bo z info raczej widać że jest bardzo zmęczona bidulka..Kasia Izka o której wizyta? Kocuurku lepiej się już czujesz? Pożalę się Wam.. znów.. jakoś od kilku dni nie umiem się ogarnąć.. te święta.. niby to już kolejne, więc powinno być łatwiej, ale nie jest.. wczoraj wieczorem bardzo płakałam.. po prostu prasowałam i łzy leciały po policzkach nie chcąc przestać.. Moje życie wydaje mi się takie puste.. takie bezsensu.. tak bardzo tęsknię za moimi maluchami... tak chciałabym widzieć jakby to było gdyby.. Nie umiem o tym rozmawiać z tż.. myślę że On tego nie zrozumie.. i trochę się oddaliliśmy od siebie przez ostatnie dni.. Atmosfera tych świąt jest dla mnie bardzo ciężka.. nie mam na nie ochoty.. a w kościele chce mi się wyć.. Sorki dziewczyny za moje smutki.. bo przecież każda ma swoje.. |
|
|
|
#1913 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
Hej!
Wstałam już, mam sporo planów na dziś. Tzn. w sumie jeden - jechać do sklepu, ale zanim to zrobię, muszę m.in. wybrać zdjęcia do wywołania, itd... Jak już mam te nowe meble, to teraz mam ochotę na dekoracje No i chcę poszukać tego bieżnika, może w Pepco coś będzie. A to takie mini ch, więc i do Golden Rose wstąpię :P Bo do tej chwili już na majtkach było czysto, jeszcze poobserwuję i jakby się coś działo, to się położę, ale na razie nie widzę powodu i chyba faktycznie mogę sądzić, że to było z cytologii. ---------- Dopisano o 07:58 ---------- Poprzedni post napisano o 07:53 ---------- Cytat:
Anitko ja myślę, że nigdy nie zapomnimy i nie wiem, czy jest coś, co w końcu ukoi nasz ból.U mnie dzisiaj rano -jak leżałam jeszcze- w brzuszku fikał Artur, a mnie po policzkach płynęły łzy za Dawidkiem i przypominałam sobie znowu wszystko... Chyba po prostu musimy nauczyć się z tym żyć. Raz jest lepiej, raz gorzej, zwyczajnie trzeba to jakoś umieć przetrwać... Nie jest to zbyt optymistyczne, co napisałam, ale takie już jest chyba życie AM, po prostu trzeba małych przyjemności, które sprawiają, że choć na chwilę zapominamy. Bo tak całkiem zapomnieć się nie da Ja nie powiem, mnie teraz te zmiany w mieszkaniu i słońce (akurat teraz świeci) trochę dodają kopa, bo mam zajęte myśli. Ale tak jak pisałam, jak jest rano, cisza, TŻ śpi, a ja już nie umiem - to wszystko wraca. Przytulam Cię mocno
|
|
|
|
|
#1914 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 3 565
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
Hej...Nie przypuszczałam że kiedykolwiek będe mogła wypowiedzieć się w tym wątku. Owszem był strach, czytanie statystyk, wsłuchiwanie sie we własny organizm ale zawsze w końcu mówiłam sobie że będzie dobrze....
Dzień 19.03.13 zapamiętam do końca życia. W jednym momencie zawalił się cały mój świat. Pierwszy dzień 11 tygodnia ciąży, kontrolne usg, emocje,szczęście że znowu zobaczymy naszego maluszka, mąż podekscytowany pisał z pracy sms jak to jest szczęśliwy że dzisiaj znowu idziemy do lekarza podglądać naszego dzieciaczka. U lekarza potoczyło się szybko. Słowa lekarza wracają do mnie jak bumerang...I za każdym razem bolą jeszcze bardziej: "ooo niedobrze, zapadnięty pęcherzyk". Zaczynam płakać ale nawet na myśl mi nie przechodzi że to koniec, przez sekunde milion myśli, płacz. Myślę sobie że na pewno są na to jakieś leki...Ale patrze w monitor....coś nie tak, przecież oglądałam na youtube filmy z 10-11 tc i inaczej wyglądały maluszki, były większe, bardziej ruchliwe a mój taki malutki, nie rusza się. Pytam się ile ma?? A on że 1cm....SERCE NIE BIJE, od dawna nie rośnie. Wpadam w jeszcze większy płacz, chce się obudzić z tego koszmaru. On: "nie ma co płakać, no już, uspokoić się, 15-20% ciąż się tak kończy". Siadam na łóżku i patrze na mojego męża...Nigdy nie zapomne jego wzroku...Jak we śnie ide sie ubrać, lekarz opowiada co teraz, szpital, leki na wywołanie. Dalej płacze, serce mi się kroi na kawałki czuje wręcz fizyczny ból, lekarz zdziwiony, poirytowany." Nie ma co płakać, lepsze to niz chore miałoby być. No dlaczego Pani płacze??!!" Bo umarło moje dziecko, to płacze-odpowiadam. A on: " to nie było dziecko!!! Dziecko to wtedy jak biega!!!!" Mam ochotę mu ☠☠☠☠☠☠☠....z całych sił,ale nie chce się kłócić, chce jak najszybciej wyjść. Dalsze chwile, dni pamiętam jak przez mgłe, nie wiedziałam czy to co teraz jest mi się śni, czy to że byłam w ciąży to był sen. Pamiętam za to ten okropny ból, jakby ktoś na żywca kroił mi wnętrzności. Umarło moje dziecko, moje wyczekiwane maleństwo, moje marzenia że za kilka miesięcy wezme je w ramiona, będe przytulać, karmić, pokazywać mu świat. Wy rozumiecie jak to jest.... Dla innych to ciąża która przecież będzie kiedyś znowu, a dla mnie to dziecko które umarło i kolejne wcale go nie zastąpi. Potem zaczął sie koszmar szpitalny. Przyjęto mnie dopiero w piątek. Zaczeli wywoływać poronienie lekami,16 tabletek cytotecu przez piątek i sobote. Krew i ból ale na niedzielnym usg okazuje się że nic nie poszło...W poniedziałek zabieg.Na szczęście w znieczuleniu ogólnym. Podobno bardzo dużo bylo materiału...jak to określił lekarz.We wtorek wróciłam do domu. Nie mogę sobie znaleść miejsca, źle się czuje fizycznie, mam stan podgorączkowy, jestem strasznie osłabiona, mam antybiotyk. Boje sie czy to normalne? Myślę co dalej, jak mam żyć. Cała rodzina mnie bardzo wspierała i dalej wspiera.Ale nie chce przed nimi już płakać. Przed mężem się otwieram ale wiem że powoli będzie miał z czasem dość mojej żałoby. On też bardzo cierpiał, płakał, nie spał, ale widzę ze chciałby rozpocząć już nowy rozdział. Ja jeszcze nie potrafie. Chcemy z mężem przebadać się. Lekarze mówią, że to nie ma sensu po jednym #, ale ja muszę zrobic wszystko, żeby to się nie powtórzyło. Wiem że badania nie dadzą mi zadnej gwarancji, że następnym razem będzie dobrze. Ale ja muszę wiedzieć, że zrobiłam wszystko co mogłam. Nie wiem do jakiego lekarza mam iść, nie wiem czy i kiedy będe mogła zacząc się starać o drugie dzieciątko,nie wiem czy mój stan podgorączkowy jest normalny, nie wiem gdzie szukać pomocy psycholgicznej, ale też nie wiem czy ją chce. Narazie zapisałam się do takiego młodego lekarza z którym miałam kontakt w szpitalu. Wydaje się, że tylko on rozumiał co przechodze, wiec moze on zrozumie że chce zrobić badania przed drugą ciążą i pomoże mi w tym. Nie wiem co dalej... Ktoś wyrwał mi serce, przemielił przez maszynkę, wsadził do środka i każe mu bić normalnie dalej. Jeżeli ktoś wytrwal do końca moja posta to bardzo dziękuje. Mam nadzieje że ten wątek choć trochę pozwoli mi wyjść na prostą. Będe Was podczytywać, mam nadzieje że się wkręce. |
|
|
|
#1915 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 169
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
![]() Jeżżżu, ależ urocza rok temu miałam takie same myśli. zostałam sama na święta - nie chciałam nikomu ich psuć przez moje samopoczucie... Kochana, karta sie odwroci. zobaczysz! Cytat:
witaj, bardzo mi przykro ze przychodzi mi czytac Twojego posta. za kazdym razem zadaje naiwne pytania. "Dlaczego", "po co", "jaki to ma sens"... i za każdym razem nie potrafie na nie odpowiedziec.... Teraz tylko trywialnie powiem: Zostan z nami, nikt Cie nie zrozumie tak jak inna Aniolkowa Mama...
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
|
|
|
|
|
#1916 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 7 685
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
Hejka,
kochane ze mną już lepiej. W ogóle jak wczoraj usiadłam to dyskomfort minął.... Może to młody gdzieś naciskał bo brzuch nie był twardy... Moje nerwy były jednak wielkie, leżałam cały dzień o nospie i magnezie.. ciśnienie mi podskoczyło, aż wypieków dostałam.. Cytat:
Kochanie tak mi smutno, że się tak czujesz. Ja tez wciąż zadaje sobie to pytanie jakby to było. Moja niunia miałby już 3 miesiące... Jednak jest Marcel...moje stresy o Niego nie dają mi spokoju i to chyba pomaga "jakoś" ogarnąć ten smutek... Cytat:
Każda przeczyta do końca.. każda czyje to samo..to już nie minie! Mimo ciąż, kolejnych dzieci smutek i strach zostają z nami na zawsze. Ja będę powtarzać.. mój kawałek serca zniknął.. Jedyne pocieszenie, że nauczysz się z tym żyć. Chociaż brzmi to teraz strasznie.. ja też nie wierzyłam jak mi ktoś tutaj tak pisał.... |
||
|
|
|
#1917 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
Cytat:
Chyba żadna z nas dobrowolnie nie chciałaby wstąpić do tego wątku... A jednak tu naprawdę można otrzymać pomoc, wielką pomoc. Zostań z nami i pisz, jak będziesz odczuwała taką potrzebę. Rodzina wspiera, ale nie rozumie tak na 100%, TŻ przeżywa trochę inaczej niż Ty - ale tutaj każdy Cię zrozumie. Bardzo mi przykro z powodu tego, co przeszłaś i z powodu tego, jak zostałaś potraktowana. Twój lekarz NIE MIAŁ RACJI, to było Twoje dziecko i owszem, straciłaś dziecko, a nie ciążę/pęcherzyk/płód/komórki. Na razie musisz dać sobie trochę czasu. Jak wyjdziesz z tego fizycznie, przyjdzie czas na psychikę, a potem pewnie na kolejne starania. W marcu na świat przyszło u nas chyba pięcioro dzieci Aniołkowych Mam (niektórych wielokrotnych), a od kiedy ja tu jestem - już nie zliczę. Wszystkie tutaj wierzymy, że kiedyś każda z nas przytuli swojego maluszka. |
|
|
|
|
#1918 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 1 791
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
Dziękuję kochane za Wasze słowa.. nikt nie zrozumie AM jak druga AM
Chyba tak jak piszesz Paniczko potrzebowałabym usunąć się w kąt na czas świąt.. ale nie mogę.. przecież gdybym nie pojechała odwiedzić teściów, których generalnie lubię i szanuję, myślę że poczuliby się tym dotknięci, obrażeni.. dobrze chociaż że nauczyłam się doskonale odgrywać rolę pt. jest wszystko ok.. gorzej z Tż on wiem, że coś złego się ze mną dzieje.. Ja na samą myśl odwiedzin teściów gdzie spotkam dziecko w wieku mojego pierwszego Aniołka czuję żal.. nie do dziecko, raczej taki żal do życia, losu że musiało nas to spotkać.. Ech mogłabym chyba napisać teraz elaborat na temat mojego smutku, tęsknoty i żalu ![]() Cytat:
Żadna z nas nie przypuszczała że tu trafi gdy zobaczyła II kreski na teście.. życie jest okrutnie niesprawiedliwe.. i żadna z Nas nie wie dlaczego musiała zostać Aniołkową Mamą.. Dużo sił dla Ciebie i Twojego męża.. bądźcie teraz dla siebie dobrzy i wyrozumiali jak nigdy wcześniej.. to bardzo trudny czas.. czas żałoby po stracie dziecka.. Pisz kiedy będziesz potrzebować i o czym tylko będziesz chciała.. tutaj nic nie jest dziwne ani głupie.. Badania oczywiście zrób, tyle ile uważasz, ale od razu ostrzegam, żeod lekarzy niejednokrotnie usłyszysz że "nie ma to sensu po pierwszym poronieniu.. badamy szczegółowo dopiero po trzecim" wrrr... dla mnie te słowa to jak płachta dla byka.. |
|
|
|
|
#1919 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 7 685
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
Cytat:
Znowu przyszło mi płakać, za to, że chciałam sie śmiać tysiąc razy oddawać, to co trafiło sie raz. Makijaż jak zawsze, by ślady łez zatrzeć, niech nie widzą, że płacze. Powieki sa po to żeby nie patrzeć, jak odchodzisz na zawsze. Znowu musze udawać, uśmiech przemycić na twarz, że to nic, że to tylko taki stan, że ja tak mam. Makijaż jak zawsze, by ślady łez zatrzeć, niech nie widzą, że płacze. Powieki sa po to żeby nie patrzeć, jak odchodzisz na zawsze. Edytowane przez kooocur Czas edycji: 2013-03-28 o 08:42 |
|
|
|
|
#1920 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 1 791
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
Cytat:
Chyba zamiast zajączka wielkanocnego kupię sobie na te święta porządną butelkę wina.. Edytowane przez anitaxas Czas edycji: 2013-03-28 o 08:56 |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Być rodzicem
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 14:11.





Ale nic, obserwuję.










Anitko ja myślę, że nigdy nie zapomnimy i nie wiem, czy jest coś, co w końcu ukoi nasz ból.



