Koty - część VI - Strona 72 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Hobby > Zwierzęta domowe - wiZOOż

Notka

Zwierzęta domowe - wiZOOż Forum dla miłośników zwierząt domowych. Szukasz porady w temacie psów, kotów, żółwi, chomików itp.? Forum wiZOOż to miejsce dla ciebie.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-05-06, 21:36   #2131
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
Dot.: Koty - część VI

Cytat:
Napisane przez regularkate Pokaż wiadomość
Nie wiem, dlaczego, ale padłam ze śmiechu na tę opowieść - to musiała być super akcja (choć niestety dla kota wątpliwa przyjemność ).
Mój kot się sam kąpie wskakując mi pod prysznic, ale pewnie gdybym to ja go chciała tam wsadzić, skończyłabym na pogotowiu

Swoją drogą... wypuszczanie z domu długowłosego kota to szaleństwo!
Cytat:
Napisane przez regularkate Pokaż wiadomość
Koty, które przebywają w moim rodzinnym domu, nie były jakoś długo 'przemyślane'. Burasa zresztą nie mieliśmy jak przemyśleć, bo się po prostu urodził I do dziś, jako zwierzęcy senior domu, rządzi sobie i patrzy z wyższością na inne istoty w domu, a 3 maja obchodził 11 urodziny
Najlepszego (nie ma emotki z kocią michą?)

My będziemy świętować przybliżone 2. urodziny w połowie maja A teraz zrobiliśmy rundkę po mieszkaniu z piórkiem. Syczał na nie jak rasowy wąż.
Cytat:
Napisane przez potworciasteczkowy Pokaż wiadomość
Mam nadzieję, że mnie nie zlinczujecie, ale pomysł 'chcę kota' padł dosłownie kilka dni temu, jednym z powodów było to, że smutno mi bez jakiegoś zwierzaka, a psa musiałam u dziadków zostawić (przeprowadziłam się), dwa uwielbiam te małe, miauczące mordki i tak od kilku dni non stop czytam wizaz Odpowiedzialna jestem, raczej , psa mam od 5 lat, powodów do narzekania chyba nie ma, może nie jest idealnie, nie ma jak na salonach, wychowanie też poszło się... kochać, jako, że jest to mój pierwszy pies i przygarnęłam go jak sama byłam gówniarzem (którym nadal jestem ), ale jak mieszkałam z dziadkami spacery miał codzienne, miskę z wodą, jedzenie, tak na wstępie się tłumaczę, bo na jednym znanym forum by mnie zj... opieprzyli
1. Na forach tematycznych mogliby Cię zlinczować, bo... od tego one są. Restrykcyjne podejście ma służyć dobru zwierzęcia. Można to porównać do religii

2. Skoro musiałaś oddać psa, to co zrobisz z kotem przy kolejnej przeprowadzce? A jak wyjedziesz na studia? Albo na wakacje za granicę?

3. Kota się inaczej wychowuje niż psa. Łatwiej, bo nie tresujesz, tylko dopasowujesz się do jego wymagań. Zrozumienie kocich potrzeb to 90% sukcesu. Prowadzenie psa jest bardziej wymagające, ale w obu przypadkach najważniejsza jest konsekwencja.

4. Są ludzie, którzy całe życie po cichu marzyli o zwierzaku, a pewnego dnia obudzili się z myślą "chcę mieć i basta!". Wydaje mi się, że miłość do zwierząt wynosi się z domu, z dzieciństwa i ona tkwi w nas cały czas, aż pewnego dnia dochodzi do głosu. Decyzję jednak trzeba mocno przemyśleć, bo jej konsekwencje będzie się ponosić przez długie lata.
Cytat:
Napisane przez potworciasteczkowy Pokaż wiadomość
Miałam na myśli małe kociaki, te co tam są, może się mylę, ale zdjęcia są dośc ciemne (przynajmniej na moim komputerze), może się myliłam Nie sądzę, że jest aktualizowana, jeszcze po ostatniej tragedii...
Wizyta osobista daje zupełnie inny obraz sprawy.
Cytat:
Napisane przez potworciasteczkowy Pokaż wiadomość
No własnie i mnie trochę, a szczególnie mojej mamie zależy na młodym kociaku, ale już kuwetkowym, mimo moich zapewnień nie wierzy mi, że sprzątałabym to, eh... Jestem przygotowana na przykre niespodzianki itd., dodatkowo biorąc pod uwagę, że to będzie mój (tzn. mój, własny, bo w domu koty non stop się "przewijały") pierwszy kociak, obawiam się jako takich błędów w... wychowaniu...
W takim razie polecam wziąć dorosłego, na przykład rocznego, wysterylizowanego kota dowolnej płci To wciąż młode, energiczne zwierzę, ale już wiedzące, że firanki nie służą do wspinania. Jeśli znajduje się w domu tymczasowym lub ktoś go oddaje np. ze względu na astmę dziecka czy emigrację, to opiekun będzie w stanie dużo o podopiecznym powiedzieć. Poza tym odpada koszt sterylizacji i szczepień na dany rok, czyli kilkaset złotych.

Wzięłam mojego kota, gdy miał pół roku. Był szalony! Teraz ma 2 lata i regularnie robi mi w domu przemeblowanie Często zaskakuje mnie nowym zachowaniem.

Ważne jest uświadomienie sobie, że koty nie są niezależnymi samotnikami wbrew obiegowej opinii. Potrzebują towarzystwa. Potrzebują innych kotów, potrzebują ludzi. Kot tęskni, gdy Cię nie ma i nikt się nim nie zajmuje, więc zostawianie go na długo samego w domu czyni mu krzywdę. Ostatnio pracowałam do późna i kot nie schodził mi z kolan po powrocie. Wszędzie za mną łaził i jak przysypiał, to musiał mnie dotykać choćby jedną łapką. Przykre jest patrzenie na zwierzę skazane na samotność

Jeśli nie zapewnisz kotu rozrywki, sam sobie znajdzie, może być to obgryzanie kabli czy wywalanie zawartości szaf Mój uwielbia hakowanie szafek, mam wszystkie podrapane i z dodatkowymi zabezpieczeniami. Nie drapie kanapy ani nie skacze po stole, ale od paru miesięcy, ni z gruchy, ni z pietruchy, buszuje z zapałem w śmieciach.

Małe kotki są słodkie, bo są małe i słodkie, ale kociak na pewno nie raz przywita Cię pozakuwetową niespodzianką Dodatkowo koty rzygają... no, jak koty Mam wzorek na ścianie, bo kotu zachciało się wymiotować, jak zeskakiwał z szafy. Gdy zachorował, wymiotował codziennie przez parę tygodni - na firanki, kanapę, stół, buty, a najczęściej na dywan. Koty chorują, bo wciągają wszystko jak odkurzacz Dywany, im czystsze i droższe, tym bardziej przyciągają kocie rzygi A i biegunka nie jest niczym nienormalnym. I zrzucanie futra.

Przyszykuj się na wydatki:
- pamiętaj, że przy kocie trzeba zabezpieczyć szafki, okna i balkon,
- wyprawka jest dużym jednorazowym wydatkiem (drapak, transporter),
- dobra jakościowo karma i żwirek kosztują około 100 zł miesięcznie,
- kot na pewno coś zniszczy w domu, zwłaszcza mały, co może stanowić problem przy wynajmie mieszkania,
- nie ma weterynarzy na NFZ, samo obmacanie kota i wypisanie recepty może kosztować 50-100 zł, coroczne szczepienie i odrobaczanie to jakieś 200 zł, sterylizacja ponad 100 zł,
- jak kot zachoruje, to studnia bez dna, a koty często cierpią z powodu nerek (obsikiwanie domu murowane), nadwagi (syfiaste jedzenie typu whiskas), zranień (koty wychodzące), złamań (niezabezpieczone okna).

Dodatkowe minusy:
- problemy z wyjazdami,
- nieprzewidywalne przypadki typu "kot nie lubi mojego chłopaka, kogo wymienić"
- niekompatybilność z roślinami doniczkowymi,
- nocny tryb życia (mój kot śpi do 4-6, a potem zamiast patrzeć na ptaszki za oknem lub bawić się myszkami robi wszystko - dosłownie wszystko - by pańcia wstała, bo on sam taki obudzony nie będzie).

Plusy:
- kot jest,
- kot mruczy,
- kot rządzi.
Cytat:
Napisane przez potworciasteczkowy Pokaż wiadomość
Tych transportów się obawiam, bo sama nie mogę chociażby do "głupiego" Rzeszowa podjechać, a podczytując czy na fejsie czy na pewnym psim forum wiem jak ciężko jest znaleźć taki transport...

Mam, że tak powiem, "załatwione" dwa kociaki, jeśli nie wypali, będę dalej szukać, ale prawdę mówiąc zależałoby mi na kociaku z np. Przemyśla...
Do Rzeszowa podjedziesz pociągiem albo autobusem - jeśli 80 km to dla Ciebie problem, to niestety słabo widzę posiadanie przez Ciebie kota przez następnych 20 lat... Wzięłam kota z Krakowa, gdzie mieszkam, bo zależało mi na poznaniu go przed adopcją. Za kasę na bilet do innego miasta wolałam kupić wyprawkę. Przyznam, że wybrzydzałam jak księżniczka, bo strasznie się bałam, że trafię na jakiś pomiot szatana i będę terroryzowana przez własnego futrzaka

Módl się, by kot nie miał choroby lokomocyjnej, bo to nie jest zabawne. Koleżanka przygarnęła kota po rodzinie z alergicznym dzieckiem (tak naprawdę chcieli się pozbyć kota). Nie wiem, jak oni go szczepili (prawdopodobnie wcale), ale każdy, nawet króciutki wypad autem kończy się wyciąganiem kota z obsranego transportera ociekającego moczem i rzygowinami (polecam plastikowy transporter, nie wiklinowy). To na szczęście bardzo rzadkie przypadki, ale nigdy nie wiesz, na co trafisz. A raz przygarniętego zwierzaka nieludzko jest wyrzucać na ulicę czy zwracać do schronu, będzie ciążyć na Tobie duża odpowiedzialność.
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-06, 21:48   #2132
Martaa21
Raczkowanie
 
Avatar Martaa21
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 89
Dot.: Koty - część VI

Cytat:
Napisane przez Jamee Pokaż wiadomość
Martaa21 śliczna ta Twoja Coco
Dziękujemy!

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Prześliczna! Zaplanowaliście już sterylizację?
Tak, sterylizacja zaplanowana za 3 tygodnie... Nie było innej opcji, od początku planowaliśmy sterylizację. Szkoda mi jej po ostatnich dniach. Po tych miauczeniach, ocieraniu się o wszystko co możliwe i nocnych płaczach, dzisiaj jest padnięta i już smacznie chrapie

Cytat:
Napisane przez daktylek1987 Pokaż wiadomość
Ja zanim wzięłam Niunię to 2 mies. przeglądałam ogłoszenia, było lato więc było ich pełno, ale dopiero przy jej ogłoszeniu wiedziałam, że to "ta", wcześniej jakoś nie byłam pewna.
My znaleźliśmy kotkę na portalu tablica.pl. Wcześniej myśleliśmy o schronisku, ale też przeglądałam regularnie strony ogłoszeniowe. I tak wpadła mi w oko ta mała czarna kulka. W zasadzie od dłuższego czasu chcieliśmy kotka, były rozpatrzone wszystkie za i przeciw. A Coco jest z nami od listopada 2012.
__________________

"the sky's not the limit"

Martaa21 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-06, 22:30   #2133
Rybiorek
Zakorzenienie
 
Avatar Rybiorek
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Częstochowa
Wiadomości: 7 517
Dot.: Koty - część VI

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość

1. Na forach tematycznych mogliby Cię zlinczować, bo... od tego one są. Restrykcyjne podejście ma służyć dobru zwierzęcia. Można to porównać do religii


Cytat:
2. Skoro musiałaś oddać psa, to co zrobisz z kotem przy kolejnej przeprowadzce? A jak wyjedziesz na studia? Albo na wakacje za granicę?
mnie sie nasunelo pytanie czemu mama nie wierzy ze kolezanka zajmie sie kotem skoro miala psa i byla za niego odpowiedzialna i o niego dbala

Cytat:
3. Kota się inaczej wychowuje niż psa. Łatwiej, bo nie tresujesz, tylko dopasowujesz się do jego wymagań. Zrozumienie kocich potrzeb to 90% sukcesu. Prowadzenie psa jest bardziej wymagające, ale w obu przypadkach najważniejsza jest konsekwencja.
nie powiedzialabym ze latwiej zalezy jakiego kota dostaniesz, i nie powiedzialabym ze nie trenujesz, bo uczenie korzystania z kuwety, uczenie ze mebli sie nie drapie, nie skacze po firanach, ze ludzi sie nie gryzie i nie drapie to trening inny niz u psa ale jednak trening bo uczymy koty ze chcemy aby powtarzaly pewne zachowania a innych nie

nie wyobrazam sobie co byloby jakbym nie rozpoczela nauki korzystania z kuwety w przypadku Skutera, i nie mowimy o okazjonalnym obsikaniu dywanu, Skuter sikal wszedzie, wystarczy powiedziec ze maz chcial go oddac bo juz nie dawal rady

i wszystki moje koty byly uczone ze ludzi sie nie gryzie i nie drapie

co do konsekwencji zgadzam sie, uczenie kazdego zwierzaka opiera sie na tym





Cytat:
Ważne jest uświadomienie sobie, że koty nie są niezależnymi samotnikami wbrew obiegowej opinii. Potrzebują towarzystwa. Potrzebują innych kotów, potrzebują ludzi. Kot tęskni, gdy Cię nie ma i nikt się nim nie zajmuje, więc zostawianie go na długo samego w domu czyni mu krzywdę. Ostatnio pracowałam do późna i kot nie schodził mi z kolan po powrocie. Wszędzie za mną łaził i jak przysypiał, to musiał mnie dotykać choćby jedną łapką. Przykre jest patrzenie na zwierzę skazane na samotność
Cycek mial to samo, dlatego podjelam decyzje o drugim kocie padlo ze trafil sie drugi kocurek, chcialam miec tez kotke, wyszlo ze bedzie syberyjka i jak bylismy w hodowli to zaproponowano nam kotke (pojechalismy obejrzec nowo urodzone kociaki) ktora wlasnie nie umie byc sama, bardzo potrzebuje towarzystwa i ludzi i kotow i chciano jej znalezc taki dom jak nasz, z kotami.


Cytat:
Jeśli nie zapewnisz kotu rozrywki, sam sobie znajdzie, może być to obgryzanie kabli czy wywalanie zawartości szaf Mój uwielbia hakowanie szafek, mam wszystkie podrapane i z dodatkowymi zabezpieczeniami. Nie drapie kanapy ani nie skacze po stole, ale od paru miesięcy, ni z gruchy, ni z pietruchy, buszuje z zapałem w śmieciach.
niezle Bury znaczy rzadzi

ja az tak nie mam, mysle ze czesciowo to dzieki drapakowi, ale jak wracam do domu po pracy to zdarza sie ze cos jest przestawione

Cytat:
Małe kotki są słodkie, bo są małe i słodkie, ale kociak na pewno nie raz przywita Cię pozakuwetową niespodzianką Dodatkowo koty rzygają... no, jak koty Mam wzorek na ścianie, bo kotu zachciało się wymiotować, jak zeskakiwał z szafy. Gdy zachorował, wymiotował codziennie przez parę tygodni - na firanki, kanapę, stół, buty, a najczęściej na dywan. Koty chorują, bo wciągają wszystko jak odkurzacz Dywany, im czystsze i droższe, tym bardziej przyciągają kocie rzygi A i biegunka nie jest niczym nienormalnym. I zrzucanie futra.
gorzej jak zwymiotuje za szafe i nie wiesz, pal szesc ze to tam sie kisi, ale kot chory a czlowiek nie wie ze cos sie dzieje.....

Cytat:
Przyszykuj się na wydatki:
- pamiętaj, że przy kocie trzeba zabezpieczyć szafki, okna i balkon,
- wyprawka jest dużym jednorazowym wydatkiem (drapak, transporter),
- dobra jakościowo karma i żwirek kosztują około 100 zł miesięcznie,
- kot na pewno coś zniszczy w domu, zwłaszcza mały, co może stanowić problem przy wynajmie mieszkania,
- nie ma weterynarzy na NFZ, samo obmacanie kota i wypisanie recepty może kosztować 50-100 zł, coroczne szczepienie i odrobaczanie to jakieś 200 zł, sterylizacja ponad 100 zł,
- jak kot zachoruje, to studnia bez dna, a koty często cierpią z powodu nerek (obsikiwanie domu murowane), nadwagi (syfiaste jedzenie typu whiskas), zranień (koty wychodzące), złamań (niezabezpieczone okna).
jest ubezpieczenie na kota ale jak sie poczyta to niewiele pokrywa (ubezpieczenie nie pokrywa leczenia jezeli to choroba genetyczna)



Cytat:
Dodatkowe minusy:
- problemy z wyjazdami,
- nieprzewidywalne przypadki typu "kot nie lubi mojego chłopaka, kogo wymienić"
- niekompatybilność z roślinami doniczkowymi,
- nocny tryb życia (mój kot śpi do 4-6, a potem zamiast patrzeć na ptaszki za oknem lub bawić się myszkami robi wszystko - dosłownie wszystko - by pańcia wstała, bo on sam taki obudzony nie będzie).
ale nie demonizujmy bo sa koty ktore sie przystosowywuja, moje dwa kocurki swietnie wiedza kiedy idziemy spac i kiedy wstajemy, nawet pozwalaja mi pospac w weekend, kotka w sumie tez ale jej 'wada' jest to ze przychodzi na godzine przed dzwonkiem budzika (niewazne ze codziennie ustawiony inaczej) i domaga sie pieszczot, i nie ma ze boli, daje byki w czolo, miauczy do ucha bo to jej czas i ona chce, no i glaskam ja z pol godziny po czym jak ona zasypia ja tez zeby za chwile wstac bo budzik dzwoni

Cytat:
Do Rzeszowa podjedziesz pociągiem albo autobusem - jeśli 80 km to dla Ciebie problem, to niestety słabo widzę posiadanie przez Ciebie kota przez następnych 20 lat... Wzięłam kota z Krakowa, gdzie mieszkam, bo zależało mi na poznaniu go przed adopcją. Za kasę na bilet do innego miasta wolałam kupić wyprawkę. Przyznam, że wybrzydzałam jak księżniczka, bo strasznie się bałam, że trafię na jakiś pomiot szatana i będę terroryzowana przez własnego futrzaka
Najlepiej jest jak kot wybierze i niekoniecznie przy spotkaniu osobistym...

-Cycek przyszedl do nas sam i chcial zostac, i nagle z psiary zostalam kociara, nie mialam czasu na myslenie, chcialam zeby zostal bo polubilam tego madrego kociaka (a jak wiecie pare dni po tym jak zostal okazalo sie ze jest chory, to znaczy chory byl wczesniej ale dlugo walczyl z choroba jednak w koncu ona zaczela wygrywac i gdyby do nas nie trafil skonczyloby sie to smiertelnie)

- Skuterka zobaczylam na zdjeciu, mial 7 tygodni i byl wielkosci reki ktora go trzymala, ta mordka, te oczka, wiecie jak to jest jak dostaje sie olsnienia ze to jest to co szukamy, wiedzialam ze to ten kotek, i pojechalismy po niego 60km nastepnego dnia, maz mi przypominal ze jedziemy tylko ogladac ale ja wiedzialam ze wrocimy z nim do domu

- Rusie tez zobaczylam pierwszy raz na fotce bo wlascicielka hodowli przyslala mi, fotka byla podrasowana i Rusia jak ja potem zobaczylam nie byla do siebie podobna, fotka nie wywolala we mnie zadnych uczuc, pojechalismy ogladac nowo narodzone kociaki i w polowie wizyty (bylismy tam 5 godzin) Rusia przyszla i zaczelam sie z nia bawic i wtedy kliknelo, siedzialam i myslalam co robic bo maz chcial ktoregos z tamych maluchow, jednak zauwazyl ze mnie Rusia przypadla do gustu i zostawil mi decyzje, dzieki temu Rusia jest z nami i ... jest ulubienica meza
__________________
Fotograf wizerunkowy/biznesowy, portretowy i ślubny
Miłośniczka psiaków, kawy i naleśników
Moja praca i pasja
Blog fotografa
Poza pracą fotografa
Rybiorek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-06, 23:17   #2134
potworciasteczkowy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 36
Dot.: Koty - część VI

Już wyjaśniam bo wyszło parę nieporozumień.

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
2. Skoro musiałaś oddać psa, to co zrobisz z kotem przy kolejnej przeprowadzce? A jak wyjedziesz na studia? Albo na wakacje za granicę?
I tu mnie źle zrozumiałaś. Wyjaśnie sytuacje, skoro mieszkałaś w P-ślu powinnaś kojarzyć wioskę - Medykę, mieszkałam tam przez 15 lat, w 2008 roku przygarnęłam mojego psa, warto wspomnieć, że mieszkałam z dziadkami (!), przywiązał się i do dziadków i do wioski, a mama się nie zgodziła wziąć psa do miasta podczas przeprowadzki. Co do studiów, nie planuje a jeśli albo z mamą by został albo bym go wzięła a na wakacje nigdzie nie wyjeżdzam.

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Są ludzie, którzy całe życie po cichu marzyli o zwierzaku, a pewnego dnia obudzili się z myślą "chcę mieć i basta!". Wydaje mi się, że miłość do zwierząt wynosi się z domu, z dzieciństwa i ona tkwi w nas cały czas, aż pewnego dnia dochodzi do głosu. Decyzję jednak trzeba mocno przemyśleć, bo jej konsekwencje będzie się ponosić przez długie lata.
Wiem, biorąc jakiegokolwiek zwierzaka ponosimy za niego odpowiedzialność, nie jestem dzieckiem, które ma zachciankę "o, chce kotka", wiem, że kot to odpowiedzialność, przemyślałam ta decyzję, plusy, minusy, biorę pod uwagę zniszczenia, które są czasem nieuniknione.

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Jeśli nie zapewnisz kotu rozrywki, sam sobie znajdzie, może być to obgryzanie kabli czy wywalanie zawartości szaf Mój uwielbia hakowanie szafek, mam wszystkie podrapane i z dodatkowymi zabezpieczeniami. Nie drapie kanapy ani nie skacze po stole, ale od paru miesięcy, ni z gruchy, ni z pietruchy, buszuje z zapałem w śmieciach.
Kocham opiekować, bawić się ze zwierzakami, więc to nie byłoby problemem

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Małe kotki są słodkie, bo są małe i słodkie, ale kociak na pewno nie raz przywita Cię pozakuwetową niespodzianką Dodatkowo koty rzygają... no, jak koty Mam wzorek na ścianie, bo kotu zachciało się wymiotować, jak zeskakiwał z szafy. Gdy zachorował, wymiotował codziennie przez parę tygodni - na firanki, kanapę, stół, buty, a najczęściej na dywan. Koty chorują, bo wciągają wszystko jak odkurzacz Dywany, im czystsze i droższe, tym bardziej przyciągają kocie rzygi A i biegunka nie jest niczym nienormalnym. I zrzucanie futra.
Do niespodzianek typu kupka, rzyganie, czy futerko wszędzie jestem przyzwyczajona, gdy mój pies mimo wieczornego spaceru rano zawitała niespodzianka itd.

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Dodatkowe minusy:
- problemy z wyjazdami,
- nieprzewidywalne przypadki typu "kot nie lubi mojego chłopaka, kogo wymienić"
- niekompatybilność z roślinami doniczkowymi,
- nocny tryb życia (mój kot śpi do 4-6, a potem zamiast patrzeć na ptaszki za oknem lub bawić się myszkami robi wszystko - dosłownie wszystko - by pańcia wstała, bo on sam taki obudzony nie będzie).
- jestem typem domownika, rzadko wyjeżdzam
- jako tako roślinek w domu nie mam
- póki co jestem nocnym markiem, mogłabym nie spać w ogóle, ale róznie to bywa

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Do Rzeszowa podjedziesz pociągiem albo autobusem - jeśli 80 km to dla Ciebie problem, to niestety słabo widzę posiadanie przez Ciebie kota przez następnych 20 lat... Wzięłam kota z Krakowa, gdzie mieszkam, bo zależało mi na poznaniu go przed adopcją. Za kasę na bilet do innego miasta wolałam kupić wyprawkę. Przyznam, że wybrzydzałam jak księżniczka, bo strasznie się bałam, że trafię na jakiś pomiot szatana i będę terroryzowana przez własnego futrzaka
Dla mnie żaden problem, dla mamy większy, dlaczego? nie wiem, sama Rzeszowa nie znam, więc ciężko by było, a mama tak pracuje, że raczej by nie dała rady i jej by się nie chciało, rozumiem ją, ona już powiedziała, że to mój kot i mam się nim zajmować, co oczywiście problemem dla mnie nie jest.

Wybacz, że prawie na wszystko odpowiedziałam, ale chcę rozwiać wątpliwośći, że mimo wieku (15,5-16 lat, czyli jeszcze gimbus :P) jestem odpowiedzialna
potworciasteczkowy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-06, 23:18   #2135
vladia
Raczkowanie
 
Avatar vladia
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 43
Dot.: Koty - część VI

Cytat:
Napisane przez simple9 Pokaż wiadomość
postanowiłam napisać, bo niedawno się tutaj żaliłam moim problem z powiększona źrenica kotki. Wet jak to zobaczył powiedział, że najprawdopodobniej jest to guz ale daje jeszcze nadzieję, że może to jakieś wielkie zapalenie organizmu i dostała dużo zastrzyków i antybiotyk. Ale jak do piątku nic się nie poprawi to oznacza guza
Kotka była szczepiona na wściekliznę dlatego to odrazu zostało wykluczone ale jak zobaczycie u SWOICH kotów powiększona źrenice a nie były szczepione to może to oznaczać, że są na nią chore. Tak mi wet powiedział. Że taka źrenica może być spowodowana wścieklizną.
trzymam kciuki bardzo mocno, szczególnie, że ja w zeszły poniedziałek przeżywałam taki koszmar.

po dzisiejszej kontrolnej wizycie "wszystko wskazuje, że z małą będzie dobrze". je, załatwia się, mamy mordercze zabiegi pod hasłem "tabletka raz dziennie". jeśli tylko badania nie wykażą, że to jakiś złośliwy guz... to odzyskałam maleństwo.

Ja kota miałam w rodzinnym domu, jak zapadła decyzja o wynajęciu mieszkania na studia... ja zaczęłam szukać kota. Po strasznie leniwym pierwszym kocie, zamarzył mi się taki Prawdziwy Kot. No i znalazłam swoją syberyjkę - przy pierwszej wizycie wahałam się między dwoma kociakami (ona nie była żadnym z nich), po drugiej - tylko ta. Jest niesamowita, ale to umordowanie, żeby ją zmęczyć choć trochę przed snem zaowocowało decyzją, że kolejny nie może być równie temperamentny. I rok później przyszła do domu brytyjka.

Obie przesiadują w wannie i domagają się wody, Kijanka (syberyjka) przednimi łapami pływa albo zadkiem siada w wodzie, a potem wyskakuje - oczywiście ochlapując całe lustro, ignorując ścieżkę z papierowych ręczników i idzie myć się-suszyć po kolei na wszystkie krzesła
vladia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-06, 23:33   #2136
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
Dot.: Koty - część VI

Cytat:
Napisane przez vladia Pokaż wiadomość
po dzisiejszej kontrolnej wizycie "wszystko wskazuje, że z małą będzie dobrze". je, załatwia się, mamy mordercze zabiegi pod hasłem "tabletka raz dziennie". jeśli tylko badania nie wykażą, że to jakiś złośliwy guz... to odzyskałam maleństwo.

Cytat:
Napisane przez vladia Pokaż wiadomość
Ja kota miałam w rodzinnym domu, jak zapadła decyzja o wynajęciu mieszkania na studia... ja zaczęłam szukać kota. Po strasznie leniwym pierwszym kocie, zamarzył mi się taki Prawdziwy Kot. No i znalazłam swoją syberyjkę - przy pierwszej wizycie wahałam się między dwoma kociakami (ona nie była żadnym z nich), po drugiej - tylko ta. Jest niesamowita, ale to umordowanie, żeby ją zmęczyć choć trochę przed snem zaowocowało decyzją, że kolejny nie może być równie temperamentny. I rok później przyszła do domu brytyjka.
Pratchettowski Prawdziwy Kot?
Cytat:
Napisane przez potworciasteczkowy Pokaż wiadomość
I tu mnie źle zrozumiałaś. Wyjaśnie sytuacje, skoro mieszkałaś w P-ślu powinnaś kojarzyć wioskę - Medykę, mieszkałam tam przez 15 lat, w 2008 roku przygarnęłam mojego psa, warto wspomnieć, że mieszkałam z dziadkami (!), przywiązał się i do dziadków i do wioski, a mama się nie zgodziła wziąć psa do miasta podczas przeprowadzki. Co do studiów, nie planuje a jeśli albo z mamą by został albo bym go wzięła a na wakacje nigdzie nie wyjeżdzam.
To zmienia postać rzeczy. Mój tato znalazł w lesie psa. Pies traktuje go jak cud świata, a na co dzień mieszka u babci na wsi, tam ma lepsze warunki, mięsko organiczne, bo z domowych kurczaków ogród do wybiegania i łańcuchowego towarzysza.
Cytat:
Napisane przez potworciasteczkowy Pokaż wiadomość
Do niespodzianek typu kupka, rzyganie, czy futerko wszędzie jestem przyzwyczajona, gdy mój pies mimo wieczornego spaceru rano zawitała niespodzianka itd.
Cóż, najlepszym się zdarza
Cytat:
Napisane przez potworciasteczkowy Pokaż wiadomość
- jestem typem domownika, rzadko wyjeżdzam
- jako tako roślinek w domu nie mam
- póki co jestem nocnym markiem, mogłabym nie spać w ogóle, ale róznie to bywa


A mama jest w 100% zdecydowana? Nawet jak jej będzie sikać do butów?
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-06, 23:38   #2137
potworciasteczkowy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 36
Dot.: Koty - część VI

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
To zmienia postać rzeczy. Mój tato znalazł w lesie psa. Pies traktuje go jak cud świata, a na co dzień mieszka u babci na wsi, tam ma lepsze warunki, mięsko organiczne, bo z domowych kurczaków ogród do wybiegania i łańcuchowego towarzysza.
Po prostu wiem, że tam mimo wszystko ma lepiej, chociażby na teren, tu mógłby się męczyć, staram się u niego być jak najczęściej, ale przez ostatnie kłótnie z dziadkami nie udaje mi się to często

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
A mama jest w 100% zdecydowana? Nawet jak jej będzie sikać do butów?
Tak Ja wiem, że ona kociaka pokocha od razu, bo zwierzaki kocha, tak samo było z psem, niby tylko pies itd, a później "no chodź tu do pańci"
potworciasteczkowy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-07, 08:14   #2138
Martaa21
Raczkowanie
 
Avatar Martaa21
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 89
Dot.: Koty - część VI

Cytat:
Napisane przez potworciasteczkowy Pokaż wiadomość
Tak Ja wiem, że ona kociaka pokocha od razu, bo zwierzaki kocha, tak samo było z psem, niby tylko pies itd, a później "no chodź tu do pańci"
Kiedy planujecie wziąć kociaka? To już jakieś bliższe plany czy bardziej przyszłościowe?
__________________

"the sky's not the limit"

Martaa21 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-07, 08:45   #2139
gosia261282
Gang Iren
 
Avatar gosia261282
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Poznań/UK
Wiadomości: 52 309
Dot.: Koty - część VI

Hej.

Wiecie co? Moj synek i kotka chyba bardzo sie lubia.
Caly czas sa razem. Koteczka go zaczepia ,a on zaczepia ja. Tyle,ze Eryk jest dosc niedelikatny,no ale caly czas go ucze jak ma zachowywac sie w stosunku do kotka (no i do ludzi tez)
Mlody wpada w dzika radosc widzac jak Lilly sie bawi czy biega
__________________
We all find time to do what we really want to do...
gosia261282 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-07, 10:21   #2140
daktylek1987
Wtajemniczenie
 
Avatar daktylek1987
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 2 667
Dot.: Koty - część VI

Cytat:
Napisane przez potworciasteczkowy Pokaż wiadomość
Wybacz, że prawie na wszystko odpowiedziałam, ale chcę rozwiać wątpliwośći, że mimo wieku (15,5-16 lat, czyli jeszcze gimbus :P) jestem odpowiedzialna
Myślę, że nastraszenie Cię nie było celem, lepiej wiedzieć wcześniej, przygotować się na największe przeciwności jakie mogą wystąpić, a potem najwyżej się miło zaskoczyć.

Kot oprócz przyjemności to obowiązki, czasem niezbyt przyjemne. I też mi się nóż w kieszeni otwierał jak szukałam Małą i czytałam te ogłoszenia. Ludzka nieodpowiedzialność naprawdę wkurza i smuci. (Żeby nie było nie piszę tu o Tobie, tylko ogólnie tak ).

Ja sama, "dostałam" pierwszego kota jak miałam 15 lat. Była ze mną 10 lat. Na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie domu bez kota (min. 2.) Jeżeli kiedyś będę miała warunki to na pewno powiększę kocią rodzinkę oraz marzy mi się jeszcze pies (albo 2 ).

---------- Dopisano o 10:21 ---------- Poprzedni post napisano o 10:15 ----------

Cytat:
Napisane przez gosia261282 Pokaż wiadomość
Hej.

Wiecie co? Moj synek i kotka chyba bardzo sie lubia.
Caly czas sa razem. Koteczka go zaczepia ,a on zaczepia ja. Tyle,ze Eryk jest dosc niedelikatny,no ale caly czas go ucze jak ma zachowywac sie w stosunku do kotka (no i do ludzi tez)
Mlody wpada w dzika radosc widzac jak Lilly sie bawi czy biega
Rok temu była u mnie kuzynka z dwuletnią córeczką. Mała na początku też za bardzo nie wiedziała, jak się wziąć za tego kota ale wytłumaczyłam jej i pokazałam, że trzeba delikatnie głaskać, nie ciągnąć i do końca wizyty nie odstępowała kotów na krok.

Wiadomo, że roczne (wnioskuję z podpisu) dziecko jeszcze nie ma takiej koordynacji ruchów, ale myślę, że jak będziesz go obserwować i tłumaczyć co i jak to się bez problemu zaprzyjaźnią.
__________________
"Koty potrafią zranić w jeden sposób - odchodząc."
daktylek1987 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-07, 10:33   #2141
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
Dot.: Koty - część VI

Gosia - obserwowanie interakcji dziecka ze zwierzęciem jest cudowne
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-07, 11:05   #2142
Magda_84
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 795
Dot.: Koty - część VI

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Jeśli nie zapewnisz kotu rozrywki, sam sobie znajdzie, może być to obgryzanie kabli czy wywalanie zawartości szaf Mój uwielbia hakowanie szafek, mam wszystkie podrapane i z dodatkowymi zabezpieczeniami. Nie drapie kanapy ani nie skacze po stole, ale od paru miesięcy, ni z gruchy, ni z pietruchy, buszuje z zapałem w śmieciach.
Gruszka też nie drapie rzeczy, ogólnie nie robi zniszczeń w domu, za to czasami gryzie nas jak się zdenerwuje. Jeszcze w sumie młoda jest, mam nadzieję że jeszcze uda mi się to wykorzenić.
A śmietniki też uwielbia wystarczy że wyciągam śmieci żeby wyrzucić, ona już zagłąda do worka

w niedzielę kotka była na dłuższym spacerze pod blokiem. Najpierw była trochę wystraszona i siedziała mi na kolanach a głowę chowała, później podniosła głowę i zaczęła się rozglądać na wszytskie strony, później zeszła ze mnie na ławkę a później na trawę i zaczęła krążyć i obwąchiwać wszystko, na smyczy też ładnie szła.

A w czwartek idziemy na sterylizację, jak znam Gruszkę to nie spodoba jej się ten kubraczek
Magda_84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-07, 11:12   #2143
Rybiorek
Zakorzenienie
 
Avatar Rybiorek
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Częstochowa
Wiadomości: 7 517
Dot.: Koty - część VI

Cytat:
Napisane przez Magda_84 Pokaż wiadomość

A w czwartek idziemy na sterylizację, jak znam Gruszkę to nie spodoba jej się ten kubraczek
moze nie bedzie potrzebowac

Rusia nie miala ani kolnierza ani kubraczka, myla sie po powrocie z kliniki ale szew omijala jakby wiedziala ze nie wolno. Stwierdzilismy ze nie bedziemy dokladac jej stresu skoro sama wie ze nie nalezy dotykac rany.
__________________
Fotograf wizerunkowy/biznesowy, portretowy i ślubny
Miłośniczka psiaków, kawy i naleśników
Moja praca i pasja
Blog fotografa
Poza pracą fotografa
Rybiorek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-07, 12:01   #2144
iwona1110
Zadomowienie
 
Avatar iwona1110
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 1 535
Dot.: Koty - część VI

Nie tylko kotki chodzą w kubraczkach. Mój fenomenalny kocur po kastracji sobie ranę rozliczał i musiał nosić abażur
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg DSC00147.jpg (45,0 KB, 31 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg DSC00143.jpg (44,4 KB, 25 załadowań)
__________________
"Ludzie, którzy nienawidzą kotów, w swoim następnym życiu wrócą jako myszy."
Faith Resnick

Mój facebook
iwona1110 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-07, 12:44   #2145
daktylek1987
Wtajemniczenie
 
Avatar daktylek1987
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 2 667
Dot.: Koty - część VI

Cytat:
Napisane przez iwona1110 Pokaż wiadomość
Nie tylko kotki chodzą w kubraczkach. Mój fenomenalny kocur po kastracji sobie ranę rozliczał i musiał nosić abażur
Grubcio rozlizał ranę 2 dni po kastracji, krew się polała i też dostał tę twarzową ozdobę

Właśnie przeszłam lekki stan przed zawałowy. Wcześniej był kurier z połową zamówienia z zoo+. Przed chwilą szukam Małą, a tu nie ma. Szukam, wołam, już się przestraszyłam, że mi zwiała na klatkę Idę jeszcze ponownie do kuchni, a tam jakiś potwór wyskakuje z pudła ufff...
__________________
"Koty potrafią zranić w jeden sposób - odchodząc."
daktylek1987 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-07, 14:19   #2146
gosia261282
Gang Iren
 
Avatar gosia261282
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Poznań/UK
Wiadomości: 52 309
Dot.: Koty - część VI

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Gosia - obserwowanie interakcji dziecka ze zwierzęciem jest cudowne

To prawda
Chociaz caly zcas musze byc w pogotowiu,zeby Mlody np na kotka nie usiadl przez przypadek. No ale ucze go,pokazuje mu co i jak,ze trzeba delikatnie postepowac. Mam nadzieje,ze beda w dobrych stosunkach.
Eryk bardzo kotkiem sie interesuje,szuka go ciagle,zaglada w katy gdzie ta koteczka moze byc i jak tylko ja zobaczy to glosno sie smieje.
__________________
We all find time to do what we really want to do...
gosia261282 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-07, 16:09   #2147
potworciasteczkowy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 36
Dot.: Koty - część VI

Cytat:
Napisane przez Martaa21 Pokaż wiadomość
Kiedy planujecie wziąć kociaka? To już jakieś bliższe plany czy bardziej przyszłościowe?
Bliższe, o wiele, cały czas szukam, jednego prawie "miałam", ale z Rzeszowa, a mamie niezbyt była przychylna pojechaniu po niego, gdyby to ode mnie zależało mogłabym pojechać gdziekolwiek i w każdym momencie, ale jestem jeszcze na utrzymaniu mamy... Ale z jednego ogłoszenia mam dostać informację za 1-2 dni co z kociakiem.

Cytat:
Napisane przez daktylek1987 Pokaż wiadomość
Myślę, że nastraszenie Cię nie było celem, lepiej wiedzieć wcześniej, przygotować się na największe przeciwności jakie mogą wystąpić, a potem najwyżej się miło zaskoczyć.

Kot oprócz przyjemności to obowiązki, czasem niezbyt przyjemne. I też mi się nóż w kieszeni otwierał jak szukałam Małą i czytałam te ogłoszenia. Ludzka nieodpowiedzialność naprawdę wkurza i smuci. (Żeby nie było nie piszę tu o Tobie, tylko ogólnie tak ).
Ja rozumiem, najważniejsze jest przecież dobro zwierzaka Jestem świadoma wszelkich obowiązków
potworciasteczkowy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-07, 22:43   #2148
antonina_bielska
Polka Ogarniaczka
 
Avatar antonina_bielska
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: słoikowo
Wiadomości: 8 107
Dot.: Koty - część VI

A Tercja ma ruję, znowu i jeszcze haftowała dzisiaj, bo mi liście poobgryzała
__________________
Lubię czytać

„Leć tam gdzie miłość głaszcze Cię dłonią, nie płacz za tymi, co miłość Twą trwonią”
antonina_bielska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-08, 10:38   #2149
Magda_84
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 795
Dot.: Koty - część VI

Cytat:
Napisane przez Rybiorek Pokaż wiadomość
moze nie bedzie potrzebowac

Rusia nie miala ani kolnierza ani kubraczka, myla sie po powrocie z kliniki ale szew omijala jakby wiedziala ze nie wolno. Stwierdzilismy ze nie bedziemy dokladac jej stresu skoro sama wie ze nie nalezy dotykac rany.
Gruszka się wszystkim interesuje, więc podejrzewam że szwami też będzie
Magda_84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-08, 22:37   #2150
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
Dot.: Koty - część VI

Co Wy na to?
http://tablica.pl/oferta/trojkolorow...a-ID2lkH7.html
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-08, 22:46   #2151
stasiek
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 2 197
Dot.: Koty - część VI

Robilam dzisiaj przeglad zdjec, zeby wyslac do osrodka adopcyjnego Bimby i jak ona sie zmienila Z takiego 2,5kg lysolka, wyrosla mi dlugowlosa 4kg panna

A mlody to juz w ogole wyrosl, ma juz ponad rok (jak ten czas leci ), z charakteru tylko duzo sie nie zmienil, dalej glupawki jak maly berbec i szaleje po calym domu

ostatnie zdjecie: kota nie ma
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg bimba1.jpg (74,7 KB, 26 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg bimba2.jpg (79,9 KB, 16 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg bimba4.jpg (50,6 KB, 21 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg yoyoyoyo.jpg (53,3 KB, 18 załadowań)
__________________
stasiek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-08, 23:08   #2152
gosia261282
Gang Iren
 
Avatar gosia261282
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Poznań/UK
Wiadomości: 52 309
Dot.: Koty - część VI

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Ale slodziutka
Mam nadzieje,ze szybko znajdzie sie dla niej odpowiedni dom.



Cytat:
Napisane przez stasiek Pokaż wiadomość
Robilam dzisiaj przeglad zdjec, zeby wyslac do osrodka adopcyjnego Bimby i jak ona sie zmienila Z takiego 2,5kg lysolka, wyrosla mi dlugowlosa 4kg panna

A mlody to juz w ogole wyrosl, ma juz ponad rok (jak ten czas leci ), z charakteru tylko duzo sie nie zmienil, dalej glupawki jak maly berbec i szaleje po calym domu

ostatnie zdjecie: kota nie ma
Ale boska!
A duzo czasu zajmuje pielegnacja siersci? Jest to klopotliwe?
__________________
We all find time to do what we really want to do...
gosia261282 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-08, 23:26   #2153
daktylek1987
Wtajemniczenie
 
Avatar daktylek1987
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 2 667
Dot.: Koty - część VI

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Jeju, jaka cudna
Ja nie mogę oglądać takich ogłoszeń, od razu mam ochotę wszystkie te bidulki przygarnąć do siebie. Jedynie resztki zdrowego rozsądku w tym względzie mnie powstrzymują.
Oby znalazła dobry domek
__________________
"Koty potrafią zranić w jeden sposób - odchodząc."
daktylek1987 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-08, 23:45   #2154
stasiek
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 2 197
Dot.: Koty - część VI

Cytat:
Napisane przez gosia261282 Pokaż wiadomość
Ale boska!
A duzo czasu zajmuje pielegnacja siersci? Jest to klopotliwe?
codziennie trzeba czesac. Idzie szybko, bo mam wielka szczote a ona stoi spokojnie i sie nie wyrywa. Jedynie gdy czesanie wyjatkowo sie przedluza to zaczyna powarkiwac, wiec wtedy wiadomo, ze koniec, bo ma dosc

Gorzej jest z myciem/kapielami, przy najmniejszym kontakcie z woda wyje jak na torturach a takie dlugie futerko brudzi sie niestety.
__________________
stasiek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-09, 00:12   #2155
Suarti
Zadomowienie
 
Avatar Suarti
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Niemcy
Wiadomości: 1 186
Dot.: Koty - część VI

Cytat:
Napisane przez stasiek Pokaż wiadomość
codziennie trzeba czesac. Idzie szybko, bo mam wielka szczote a ona stoi spokojnie i sie nie wyrywa. Jedynie gdy czesanie wyjatkowo sie przedluza to zaczyna powarkiwac, wiec wtedy wiadomo, ze koniec, bo ma dosc

Gorzej jest z myciem/kapielami, przy najmniejszym kontakcie z woda wyje jak na torturach a takie dlugie futerko brudzi sie niestety.
Jaka to szczota?
__________________

Suarti jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-09, 07:37   #2156
gosia261282
Gang Iren
 
Avatar gosia261282
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Poznań/UK
Wiadomości: 52 309
Dot.: Koty - część VI

Eryk i Lilly sa nierozlacni.
Chociaz Mlody podrapany a Lilly czasem tez od niego oberwie,bo nie da sie tego uniknac-choc sie czlowiek stara,to nieodstepuja siebie na krok.
W ogole musze wam powiedziec,ze koteczka jest cudowna!! Widac,ze kocha ludzi. Mam nadzieje,ze tak jej zostanie.

Mialam isc w tym tyg do weta,bo mam poleconego,ale jest na urlopie i musialam jeszcze sie wstrzymac. Bede dzwonic w przyszlym tygodniu.
__________________
We all find time to do what we really want to do...
gosia261282 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-09, 08:57   #2157
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
Dot.: Koty - część VI

Witam niewyspana. Kocur skakał cały wieczór, po czym zdrzemnął się na chwilę i od 3 do samego rana znowu skakał...
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-09, 10:02   #2158
esfira
Zakorzenienie
 
Avatar esfira
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 6 861
Dot.: Koty - część VI

ja dziś dobrze spałam, ale rano odkryłam tajemnicze ślady krwi na podłodze. Po dokładnym przeszukaniu wygląda na to, że kot sobie naderwał uszko pazurem, nic wielkiego
zdjęcie z działki
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg dzialka tuja.jpg (151,1 KB, 27 załadowań)
__________________
Wiedzę o świecie czerpię z forum Wizaż

Scandinavian Sleeping & Living
esfira jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-09, 10:32   #2159
Magda_84
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 795
Dot.: Koty - część VI

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
śliczna kotka mogłaby być koleżanką dla Gruszki

tak sobie myślę o drugim kocie, ale nie wiem czy warunki mieszkaniowe i finansowe pozwalają na to, a jak jeszcze przeprowadzka by nas czekała do uk to już w ogóle
Magda_84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-09, 10:38   #2160
Martaa21
Raczkowanie
 
Avatar Martaa21
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 89
Dot.: Koty - część VI

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Rozkoszna! Malla ma chętkę na taką słodką kotkę?

Cytat:
Napisane przez esfira Pokaż wiadomość
zdjęcie z działki
w swoim żywiole

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Witam niewyspana. Kocur skakał cały wieczór, po czym zdrzemnął się na chwilę i od 3 do samego rana znowu skakał...
Ja też witam..niewyspana. W nocy burza straszna, aż Coco się wystraszyła...a dodatkowo z głodu zaczęła mnie budzić przed 6:00...
__________________

"the sky's not the limit"

Martaa21 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Zwierzęta domowe - wiZOOż


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:11.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.