|
|||||||
| Notka |
|
| Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo. |
| Pokaż wyniki sondy: Jaki ma być tytuł 17 części naszego wątku ?? | |||
| Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.17 |
|
0 | 0% |
Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.17 - Rozpakowywanie trwa
|
|
7 | 12,96% |
| Czas leci jak szalony, niedługo nasz poród upragniony. Mamy MAJ-CZERWIEC 2013 cz.17 |
|
1 | 1,85% |
| Przed porodem stracha mamy, ale dzielnie się wspieramy. Mamy V-VI 2013 cz.17 |
|
2 | 3,70% |
| Kolejnych porodów nadchodzi czas co cieszy ale i przeraża nas! Mamy V-VI 2013 cz.17 |
|
0 | 0% |
| Do dnia porodu już całkiem blisko ale jesteśmy gotowe na wszystko. V-VI 2013 cz.17 |
|
1 | 1,85% |
| Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz.17 |
|
20 | 37,04% |
| Obniżone nasze brzuchy, bo już wychodzą z nich maluchy. Mamy V-VI 2013 cz.17 |
|
0 | 0% |
| Obniżają nam się brzuszki - chcą wychodzić z nich maluszki! MAJ-CZERWIEC 2013 cz.17 |
|
2 | 3,70% |
| Są już bliźniaczki i inne dzieciaczki, niecierpliwie czekamy na kolejne robaczki. |
|
4 | 7,41% |
| Są już bliźniaczki i inne dzieciaczki, właśnie rodzą się kolejne robaczki. V-VI 2013 |
|
4 | 7,41% |
| Regularnie się myjemy, do porodów szykujemy. Mamy MAJ-CZERWIEC 2013 cz.17 |
|
3 | 5,56% |
| Szamańśkie metody stosujemy, maluchy przywołać chcemy. Mamy V-VI 2013 cz.17 |
|
3 | 5,56% |
| Sexi orki maluchy witają, okładów z samca nie zaprzestają. Mamy V-VI 2013 cz.17 |
|
7 | 12,96% |
| Głosujący: 54. Nie możesz głosować w tej sondzie | |||
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#1111 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 17 243
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
Cytat:
nie wiem co na jutro wymyślić - może kupię 5 kilo truskawek i wszystko zjem
|
|
|
|
|
#1112 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 1 405
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
Cytat:
__________________
Nasze szczęście Julia |
|
|
|
|
#1113 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 4 120
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
Cytat:
![]() A truskawki moze właśnie sobie jutro kupie.. ---------- Dopisano o 23:18 ---------- Poprzedni post napisano o 23:16 ---------- Cytat:
|
||
|
|
|
#1114 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 17 243
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
Cytat:
a truskawki... mam nadzieję, że znajdę taniej niż 17zł za kg
|
|
|
|
|
#1115 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 4 120
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
no 17 to rozbuj w bialy dzien.. W stolycy taniej- 10 zł.. Miejscami 8 zł ale takie brzydsze..
|
|
|
|
#1116 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 17 243
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
Cytat:
ale mega dobre no i mąż stwierdził, że musi mi sprawić przyjemność ale jak się dowiedziałam ile zapłacił to żal mi było jeść na targu też jest taniej ale muszę jechać autobusem i zapłacić 7zł za bilet, nie opłaca się dla kilograma jechać :/ |
|
|
|
|
#1117 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 1 405
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
Cytat:
__________________
Nasze szczęście Julia |
|
|
|
|
#1118 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 4 120
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
Cytat:
---------- Dopisano o 23:36 ---------- Poprzedni post napisano o 23:34 ---------- Cytat:
ale bym z tą latarka wyglądała.. |
||
|
|
|
#1119 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Monachium
Wiadomości: 8 377
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
Cytat:
ok, z tymi podłogami to przesadziłam... jeszcze nie są zrobione ale kłaść panele może też byś mogła? fajnie się to robi ---------- Dopisano o 23:39 ---------- Poprzedni post napisano o 23:36 ---------- Cytat:
__________________
|
||
|
|
|
#1120 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 1 405
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
Cytat:
![]() Ooo coś takiego
__________________
Nasze szczęście Julia |
|
|
|
|
#1121 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: B-B
Wiadomości: 7 237
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
Cytat:
ona pewnie sobie mysli, ze biedna jestes tu sama, z dala od wszystkich maz w pracy...pewnie tak odebrala Twoj telefon - moja biedna zagubiona corcia, bez wsparcia, musze jej pomoc. moja tez pewnie od razu organizowalaby grupe pomocy rodzice sa daleko to nie wiedza jak jest miedzy Wami, ze razem ustalacie te zasady, ze obojgu Wam pasuja, ze to nie wymysl Twojego meza. pamietaj zeby nastepnym razem jednak mowic MY, ustalilisMY itd. niech wiedza, ze decyzja jest wspolna. wyjasnij mamie, ze jesli bedziesz potrzebowala pomocy to po porodzie, a teraz po prostu mialas chwilowy kryzys i juz ok zwal na hormony, posmiej sie do sluchawki i udowodnij, ze jest ok. zapewnij mame, ze bedzie potrzebna, ale na poczatek chcecie sami oswoic sie z sytuacja i ze na odwiedizny przyjdzie pora i babcie na prawde beda mialy okazje sie wykazac...mysle, ze mama da rade moja tez mnie ostatnio przeraza, bo od zamiany mieszkania to moglaby tu wpadac codziennie, gotowac, zmywac, sprzatac, dotrzymywac mi towarzystwa (bo przeciez nie moge byc sama). no i wiem, ze tzta to pewnie meczy...wiec dalam jej kilka sygnalow, ze po porodzie bardziej bede potrzebowala wsparcia. chyba zrozumiala---------- Dopisano o 00:01 ---------- Poprzedni post napisano Wczoraj o 23:47 ---------- Cytat:
---------- Dopisano o 00:03 ---------- Poprzedni post napisano o 00:01 ---------- Cytat:
![]() ![]() ![]() ---------- Dopisano o 00:11 ---------- Poprzedni post napisano o 00:03 ---------- czy mamy jakies wiesci od vvgh? dobranocka |
|||
|
|
|
#1122 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 4 120
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
Cytat:
![]() Cytat:
co do wieści to oprócz tego, ze do innego szpitala przeniesiona to nic nie wiemy
|
||
|
|
|
#1123 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3 641
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
Cytat:
Brzuszek niestety prezentuje sie gorzej niz przed porodem. Teraz kiedy juz nir ma naciagu i skora probuje wrocic na swoje miejsca widze doslownie kaniony Jeszcze nie zaczelam.ich smarowac po, ze wzgledu na rane po cc. Ale teraz jak nie mam juz szwu to wracam do regularnych masazy brzuszka. Nie wiem na ile to sie zda... |
|
|
|
|
#1124 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: łódzkie ;)
Wiadomości: 4 718
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
Aaś cieszę się, że jesteście już w domku
Po takim czasie to cudowne uczucie Ja dziś jak wyszłam to świata nie poznałam nie mówiąc o Tobie ![]() Ash poród koszmar Nie wiem jak to wytrzymałaś ![]() vngh trzymam kciuki za Jurka, który jest już pewnie na tym świecie ![]() Jako, że mam dyżur trzygodzinny to napiszę opis porodu ![]() W czwartek 09.05 po obchodzie i po badaniu przez ordynatora i usłyszeniu, że zostaję ryczałam jak bóbr. Położne mnie uspokajały, a ja już byłam zmęczona psychicznie, bo wszyscy się zmieniali, a ja leżałam i tylko liczyłam ile mi się dziewczyn przewinęło przez pokój. Na dzień dobry mówiłam, że jestem operatorem pilota od TV przez zasiedzenie. w czwartek jak i w piątek na KTG zero skurczy, jedynie jakieś małe nieliczące się skurczybyki. Zapomniałam Wam napisać, że od żelu USG dostałam takiego uczulenia, że mam do tej pory ranę na brzuchu, bo młoda była słyszalna tylko w jednym miejscu. Z piątku na sobotę mój Rafał poszedł sobie do kina na nocny maraton a ja oczywiście grzecznie spałam w szpitalnym łożu. Oczywiście rano w sobotę przed 5 mierzenie ciśnienie, tętno, temp i oczywiście nic nowego. Poszłam na poranny prysznic, wróciłam i wzięłam się za malowanie się Dziewczyna z sali do mnie, po co się maluję skoro i tak ładnie wyglądam (tiaaaa jasne) a ja z tekstem, że gdyby dziecko chciało przyjść na świat to żeby się matki nie przestraszyło.Zakończyłam poranną toaletę i hop do łóżka. Położyłam się na boku i czuję, że sikaaaaam. Ale tak myślę, eeee niemożliwe bo przecież wróciłam z toalety. Wstałam, patrzę a spoooodnie mokrusieńkie. Wzięłam papier i idę spokojnym krokiem do WC. Dziewczyny się tak na mnie patrzą i pytają się co się stało i czemu mam takie spodnie mokre, a ja, że się zesikałam i poszłam ![]() W toalecie była kolejna porcja. Jak wróciłam to im powiedziałam i chyba były bardziej przejęte niż ja Zgłosiłam położnym i miałam czekać na poranny obchód, a później na badanie. Była godzina 6:30. I tak przy każdej zmianie pozycji te wody wypływały co było mało komfortowe.Zadzwoniłam do TŻ, który ledwo co do domu dotarł. I pytam się jak film, etc. i na koniec, że wody mi odeszły i żeby przywiózł rzeczy na poród i dla małej. A ja co słyszę, że eeeeee nie chce mi się, śpię już... Myślę sobie łoooo ale opanowanie i mówię no ok, to rodzice mi przywiozą, a on no ok, to kocham Cię paaaa, no to paaaa. Nie minęły 3 minuty a on dzwoni i TY RODZISZ?! Okazało się, że rozmawiał ze mną na pół śnie i nie bardzo dotarło do Niego co mówię. Powiedziałam by tylko przywiózł mi rzeczy i jechał do pracy, bo to będzie trwało i trwało. Tak też zrobił. Podłączyli mnie pod KTG a tam cisza.... Na obchodzie okazało się, że ma dyżur mój były lekarz, którego uwielbiam za poczucie humoru. I tak czekałam na badanie, które się odwlekło, bo akurat rodziła położna z tego szpitala i wszyscy lekarze, położne z ginekologi, ocp i noworodków poszli jej towarzyszyć. Naliczyłam jakieś 20 osób . Jej poród został okrzyknięty błyskawicznym, gdyż ten właściwy trwał od 8 do 10:45.Badanie było po 11 i okazało się, że wody płyną, worek pęknięty, rozwarcie na 3 cm i decyzja, że siup na porodówkę. Spakowałam się, założyli mi wenflon, który z impetem wyrwałam i zalałam cały pokój krwią i zadzwoniłam do TŻ by jednak przyjechał, bo dziś urodzę na pewno tym bardziej, że już rzeczy kazali przenieść na noworodki. No i spacer na porodówkę. Tam średnio miła położna dała koszulę, zrobiła lewatywę co nie powiem, było dla mnie mega ulgą, bo nie mogłam się normalnie jak człowiek załatwić od 2 tygodni...W międzyczasie przyjechał TŻ. No i wycieczka na właściwą salę, bach pod KTG i tam skurcze nieregularne i w cały świat od 40 do 80 ale ich ból w skali od 1 do 10 to może 3. W tym szpitalu podają oxy do porodu, by nasilić skurcze i "wywołać" poród. Jasne, możesz się nie zgodzić, choć nikt Ci tego nie mówi, ale u mnie brak wód i brak skurczy równał się brak porodu. Podłączyła mi położna dawkę oxyo 13 i skurcze się przestały pisać. Wypełniłyśmy dokumenty w międzyczasie i tak leżałam na lewym boku z bólem biodra... Druga dawka, trzecia dawka a skurcze do 10 proc. Myślę sobie o co chodzi Ale brzuch boli i kurcze myślę sobie, że coś jest nie tak i mówię, że dziwne, że brzuch mnie boli a skurczy nie ma. Usłyszałam "może ma Pani niski próg bólu?!" No ok myślę sobie, że przecież chyba bym nie wytrzymała tych skurczy porodowych tak ooo, tym bardziej, że zdązyłam się napatrzeć na tym ocepie na rodzące w skurczach. Poszła czwarta dawka i nagle wszystko zaczeło mnie drażnić, nawet kazałam TŻ sie nie odzywac do mnie Przyszła kobitka z noworodków wypełnić papiery a położna do niej, że może wypełnić, ale porodu to tu jeszcze nie będzie. Myślę sobie cooooo i mówię do niej ale jak to?! Ona no skoro skurczy nie ma, to wróci Pani na OCP, a ja, że nie mam wód, a ona do mnie, że się uzupełnią ![]() Skurcze dalej na poziomie 10-20 proc. a ja zaczynam jęczeć, a one oooo to ciekawe jak będzie Pani krzyczeć przy 100... W międzyczasie położna była u lekarza powiedzieć, że nic się nie dzieje, zjadła śniadanie etc, a ja jęczę i mówię do TŻ, że skoro te 20 proc tak mnie bolą to przy tych 100 to chyba zdechnę i żeby mnie zabił i żeby ratowali Matyldę ![]() Przyszła położna i mówię, że ja już nie dam rady tego wytrzymać ani fizycznie ani psychicznie, że proszę mnie odłączyć, bo muszę zmienić pozycję i wstać, bo chyba muszę iść jeszcze do toalety się zesrać. Dosłownie tak powiedziałam... Ona się na mnie patrzy, oczy jak 5 zł i "zbadam Panią". I ona gdzieee ta szyjka, gdzie ta szyjka.... (szyjki już nie było) I mówi, to niemożliwe ma pani 10 cm rozwarciaaa, chyba przez tyle lat zniknęła mi wprawa i nie umiem mierzyć i zawołała jakąś inną położną, ta też bada i mówi no jak byk 10 cm i się cieszą bo to aż niemożliwe by przy takich skurczach na tyle proc miec takie rozwarcie. Polazły po lekarza,zbadał i też się cieszy i że 10 cm i będziemy zaraz rodzić, a ja eeeee, że nie mogę rodzić bo muszę kupę i siku ![]() Niestety już się ruszyć nie mogłam. Wsadziła mi cewnik w cewkę i sikałam i sikałam i sikałam..... No i się zaczęło. Bóle parte ewidentnie jak na kupę... I szczerze to z tego okresu nie pamiętam zbyt wiele, bo hmmm nie słuchałam... Zamiast przy partych nabierać powietrza to ja na bezdechu zgniatałam rękę TŻ. Dobrze, że był lekarz i on pomagał jak cholera. Położna w sumie też, choć nie jestem zadowolona... I jedyne co pamiętam to: położna: widzę główkę już TŻ: kochanie ona ma czarne włosy położna: rozluźnij się i masaż wejścia robiła non stop bo się spinałam na dole strasznie i mała wstawiona była z przedgłowiem TŻ: Kochanie widać główkę i dłonie Myślę, coooooo oooooNo i tak wystawała głowa z rękoma, ja nie widziałam, a TŻ był zachwycony. od tego był już tylko jeden party i mała wyskoczyła... Cały czas musiałam mówić, kiedy nadchodzi skurcz, bo pisały się wtedy kiedy ich nie czułam, a były kiedy był spokój... Położna coś tam robiła z nią ale poniżej mojego wzroku. Wyskoczyła tak szybko, że prześlizgnęła się jej przez ręce - myślałam, że umrę tam... RaZem z dzieckiem trysnęła krew i zabrudziła cały personel... W międzyczasie nacięli, czułam, ale nie bolało... Łożysko to było jedno parcie... Położyli mi zaraz małą na piersi, była taka maleeeńka, brudna i w swojej ochronnej warstwie, a TŻ powtarzał tylko "kochanie udało Ci się, jestem przeszczęśliwy, kocham Cię" i za chwilę położne z noworodków za plecami ważyli i mierzyli ją, a ja do TŻ " zdjęcia rób, zdjęcia rób" I jak usłyszałam, że moje szczęście ma 56 cm i 3600 g nie mogłam się nadziwić, bo nie dosyć, że taka duża, to dokładnie tyle co jej mamusia mierzyła i ważyła.TŻ z dzieckiem i położnymi poszli na salę a ja zostałam na porodówce. Co się okazało, mała dlatego, że wyszła razem z rekoma zrobiła mi trochę "burdel w środku" rozwaliła mi szyjkę rączką i miałam łyżeczkowanie, które jest cholernie dziwne i nieprzyjemne, jakby ktoś wielką łyżką probował wygrzebac co masz w brzuchu. Potem szycie. Cały czas na luzie, bo zostałam z lekarzem, który ma świetne poczucie humoru i nie powiem, ale ułatwił mi poród i to co było po nim. Później już jazda na salę do mojego szczęscia, które zostało ubrane w żabkę ![]() Dziewczyny miałam tyle siły i energii jak nigdy.I tak poród z bólami trwał godzinę... Do toalety wstałam po 22 razem z położną. Straciłam dużo krwi, ale czułam się świetnie... TŻ wpatrzony jak w obrazek, zeszłam na drugi plan, ale wcale mu się nie dziwię ![]() Matylda jest kochana i jak dla każdej mamy najpiękniejsza (foto później mojej pyzoli) Szczerze to cały tatuś i co więcej wygląda tak samo jak na zdjęciu 3d z 24 tygodnia ciąży ![]() A no i czemu mamy dyżury... Pierwsza doba spała non stop, dziwiliśmy się, że takie dzieci są. Przystawialiśmy, ale średnio chciała jeść... No nic uspokajali, że przez pierwsze 24 h dziecko optrzebuje jedynie łyżeczkę jedzenia.... Aleeee tak spiąc, zachłysnęła się tak strasznie, że myślałam, że ja umrę... Szybko ją na ramię i klepię, ale nic...Cała sina... I drę się by leciał po położna, na szczęście była zaraz obok, wzięła dziecko, ale nic lepiej, i klepie, i stuka, i kładzie na brzuszku i nic....Młoda cały czas sina i nie może powietrza złapać. A ona siła spokoju. A ja stałam w kałuży krwi bo tak zaczęło lecieć ze mnie ze stresu i tak się spociłam, że śmierdziałam na odległość. Mówię Wam trwało to chyba milion lat... na szczęście udało jej się złapać powietrze, był lekarz, tłumaczyli, że dziecko przy robieniu smółki tak się napina, że nie oddycha i zwraca jej się treść w żołądku czyli wody...Od tamtej pory non stop mamy ją na oku...Bo ulewa jej się przy jedzeniu, bez jedzenia przy zwykłym spaniu i nie umiemy póki co funkcjonować by nie umieć na nią patrzeć... A co do karmienia to w drugiej dobie tak jadła pięknie, że była dumna z siebie. Piersi się zmasakrowały i ostatnia noc to był koszmar... Niestety przerośnięty język nie daje jej szans na złapanie cycka dobrze i dupa. Siedzę z obolałymi piersiami i jak jedna jeszcze w miarę i coś pociągnie z niej tak z drugiej zrobił się już głaz i nie mogę nic odciągnąć ręcznie a laktatora nie kupiliśmy, dziś z rana niech pędzi po Niego i po położną niech mi coś pomoże A no i przemiłe było to, że położne z OCP mnie odwiedzały, a lekarze się dziwili, że ja po drugiej stronie już i żę wszyscy słyszeli, że miałam ekspresowy poród ![]() Mała dostała 10 pkt ![]() Dłuuuugo mi wyszło, ale co tu robić w nocy ![]() ---------- Dopisano o 04:35 ---------- Poprzedni post napisano o 04:27 ---------- Co do wyglądu po To wyglądam jakbym była dalej w ciąży... Zastanawiam się nad sesją brzuszkową ![]() aaa i taka podobno mała reguła, jeśli wody odpłyną całkowicie to podobno w większości wypadków nie ma bata by nie było skurczy...
__________________
Nasza Miłość - Matylda 11.05.2013 http://www.suwaczki.com/tickers/dqpre6ydpfblirzx.png Jestem W Niebie. Kocham Was |
|
|
|
#1125 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: B-B
Wiadomości: 7 237
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
Cytat:
umilil mi czas podczas porankowego wcinania jablek i pomaranczy oczywiscie znow wyje jak bobr aaa i teksty mialas niezle "zdjecia rob, zdjecia rob" super ze tak szybko poszlo i ze udalo Ci sie zaskoczyc polozne hehe.rozbawil mnie tez tz i jego maraton filmowy...oj bedziecie mieli co mlodej opowiadac ![]() ps. oby akcja z zachlysnieciem juz nigdy nigdy sie nie przytrafila. moze monitor dalby Wam troche poczucia bezpieczenstwa? uciekam spac dalej
|
|
|
|
|
#1126 | ||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 6 858
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
Cytat:
![]() Cytat:
![]() i dzień dobry ---------- Dopisano o 07:18 ---------- Poprzedni post napisano o 07:11 ---------- Cytat:
Cytat:
__________________
http://global.thebump.com/tickers/tt17ff16.aspx |
||||
|
|
|
#1127 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 17 243
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
Cytat:
Motylku świetna relacja, poród w sumie do pozazdroszczenia!! ---- dzień dobry |
|
|
|
|
#1128 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 4 120
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
![]() ![]() klask i: Dzielna dziewczyna faktycznie nietypowy z Ciebie przypadek Opis mimo wszystko bardzo pozytywny![]() ---------- Dopisano o 08:23 ---------- Poprzedni post napisano o 08:18 ---------- Cytat:
Mam pytanie do czkawki dzieciaczka w brzuchu.. Jak wojtus był maly to odczuwałam takie bardzo szybkie ruchy, no takie 4-5 na sekunde.. A teraz czuje czasami takie ruchy jak bicie serca, no tak 1 na sekunde, 1 na dwie sekundy i takich ruchów pod rząd jakiś nie wiem 20 czasami.. To jest też czkawka?? |
|
|
|
|
#1129 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 228
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
Cytat:
Dziś idę do giną nadprogramowo, ale on usg tylko będzie robił, w piątek wizyta u drugiego który mnie dokładnie bada więc będę na bieżąco czy się coś zmienia. Zastój jakiś mamy w porodach, nie blokujcie dziewczynki kolejki tylkod do dzieła! |
|
|
|
|
#1130 | ||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 6 103
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
Mi nie będzie maił chyba kto pomóc i od razu z małą zostanę sama.... Będziemy kombinować, żeby TŻ wziął opiekę, co mu się należy, ale wtedy jest najwięcej roboty i o dłuższym wolnym chyba możemy pomażyć ---------- Dopisano o 08:26 ---------- Poprzedni post napisano o 08:24 ---------- Motylku super relacja Przeczytałam od początku do końca
__________________
MYŚLI I SŁOWA BY ZNOWU BUDOWAĆ NOWY DZIEŃ, NOWY, NOWY DZIEŃ... |
||||
|
|
|
#1131 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 4 120
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
Cytat:
Cytat:
---------- Dopisano o 08:29 ---------- Poprzedni post napisano o 08:28 ---------- Szczęśliwa widzę Cię!! Co u Ciebie?? |
||
|
|
|
#1132 | |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
Cytat:
W Rybniku nacinają! Witam. No i z tego co wiem, to urodziła inna nasza koleżanka z klasy - tp miała na 6.05. Także idę zebrać nowe informacje. ![]() 3majcie się i rozchylajcie nóżki terminowe mamy!
|
|
|
|
|
#1133 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 17 243
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
klauda88
Dziodzio Kinga_20 wynalazek23 maarchewka pearl87 Sateczka dziewczyny! opierdzielacie się i blokujecie kolejkę! ![]() choć myślę, że Klauda już urodziła toż to 2 tygodnie po terminie ![]() ---------- Dopisano o 08:34 ---------- Poprzedni post napisano o 08:33 ---------- Cytat:
nie no, ponoć faktycznie przy drugim już niekoniecznie ![]() udanego spotkania |
|
|
|
|
#1134 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-03
Wiadomości: 1 359
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
Motylek no świetny opis a ten teks
" że skoro te 20 proc tak mnie bolą to przy tych 100 to chyba zdechnę i żeby mnie zabił i żeby ratowali Matyldę" no rozbawił mnie na maksa aż sie mi dziecko zaczelo wiercić |
|
|
|
#1135 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: zagłębie
Wiadomości: 8 346
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
Motylku super relacja, i taki prawie bezbolesny poród
![]() Cytat:
Cytat:
U mnie po 10 na straganie wczoraj widziałam, ale czy pl czy hiszpania to nie wiem. Cytat:
__________________
Mam tylko jedno skrzydło ... A Ty masz skrzydło drugie ... Szczęścia nie trzeba szukać, spotyka się je przy okazji ![]() |
|||
|
|
|
#1136 | |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
Cytat:
Moją koleżankę nacięli przy drugim porodzie, a urodziła naprawdę bardzo szybko. No ale może zaszła potrzeba? ![]() Dzięki! |
|
|
|
|
#1137 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 17 243
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
Cytat:
ale właśnie te ekspresowe porody zazwyczaj wymagają nacięcia bo tkanki nie mają czasu się porozciągać |
|
|
|
|
#1138 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 6 103
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
Pogoda u nas bajkowa
__________________
MYŚLI I SŁOWA BY ZNOWU BUDOWAĆ NOWY DZIEŃ, NOWY, NOWY DZIEŃ... |
|
|
|
#1139 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 4 120
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
Jakiś czas temu pisałam Wam ze mam dziwną pensję.. Ze czasami mam o 700 zł mniejszą niż innego miesiąca ze w kwietniu niższa niż w lutym i w ogole ze nie da się doliczyć o co kaman..
W koncu powoli dochodzę o co chodzi .. Stawkę chorobową mam niezmienną.. i że mam małe przerwy między L4 to jest taka dla mnie mało opłacalna- naliczona w czasie kiedy pensja nie była jakąs strasnie wysoka.. Za to mam różnie liczoną stawkę brutto.. Czasami - chyba jak księgowa w pore nie zauważyła, że jest zwolnienie mam pensje plus l4 (kilka dni pensja, resztę dni zwolenienie) W nastepnym miesiącu oddaje tą pensje a zwolnienie znowu na inna liczbę dni.. I w ogole totalny jakiś chaos.. Czasami jak mi policzy, że jest pensja to mam naliczone od tego składki chorobowe itp.. jak zasiłek to od tego nei ma składek... Chyba suma sumarum jakby to podliczyć to to jest jakoś potem wyrównywane ale patrząc miesiac w miesiac to reguły dostrzec nie można ![]() A i jeszcze od stawki chorobowej, nawet jak liczyć, że cały miesiac byłam na zwolnieniu to płacę jeszcze podatek.. a dokładnie zaliczkę na podatek?? jakoś tak.. ---------- Dopisano o 09:05 ---------- Poprzedni post napisano o 08:56 ---------- ja mówiłam, zę ustąpię kolejkę ale mało chętnych było.. Kinga może też urodziła, chyba jej nie było wczoraj, a nei wiem czy ma dostęp przez kom.. Edytowane przez maarchewka Czas edycji: 2013-05-15 o 08:57 |
|
|
|
#1140 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 2 712
|
Dot.: Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.16 - Rozpakowywanie trwa :)
Cześć
![]() Dziewczyny czy któraś z Was korzystała albo orientuje się jak wygląda sprawa z 2 tygodniową opieką dla ojca dziecka nad żoną po porodzie? wiem, że takie zaświadczenie może wystawić ginekolog albo internista, ale nie wiem czy trochę nie przegapiłam sprawy bo 2 tyg. od urodzenia małej mija w piątek i tak zastanawiam się czy mogę teraz jeszcze coś zrobić w tej sprawie?
__________________
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 12:17.




- może kupię 5 kilo truskawek i wszystko zjem

ale mega dobre
no i mąż stwierdził, że musi mi sprawić przyjemność ale jak się dowiedziałam ile zapłacił to żal mi było jeść 



zwal na hormony, posmiej sie do sluchawki i udowodnij, ze jest ok. zapewnij mame, ze bedzie potrzebna, ale na poczatek chcecie sami oswoic sie z sytuacja i ze na odwiedizny przyjdzie pora i babcie na prawde beda mialy okazje sie wykazac...mysle, ze mama da rade


Nie wiem jak to wytrzymałaś
Myślę sobie łoooo ale opanowanie i mówię no ok, to rodzice mi przywiozą, a on no ok, to kocham Cię paaaa, no to paaaa. Nie minęły 3 minuty a on dzwoni i TY RODZISZ?! Okazało się, że rozmawiał ze mną na pół śnie i nie bardzo dotarło do Niego co mówię.
i mówię do niej ale jak to?! Ona no skoro skurczy nie ma, to wróci Pani na OCP, a ja, że nie mam wód, a ona do mnie, że się uzupełnią
umilil mi czas podczas porankowego wcinania jablek i pomaranczy 




