Rozstanie z facetem, część XXVII - Strona 61 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-07-01, 21:51   #1801
Marycha1977
Rozeznanie
 
Avatar Marycha1977
 
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 780
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez hittherock Pokaż wiadomość
"farfocla" nie wymysliłam ja tylko któraś z dziewczyn tutaj, ale spodobało się ja siedzę tu od 3 lat z przerwami na powroty nieudane, jakieś podchody itp, obecnie oficjalnie koleżeństwo, nieoficjalnie zlewka ale jest coraz lepiej no ale tez byloby szybciej poszlo jakbm sie nie uparła ze bede probowac w imie milosci po grób powinnam sobie palnac patelnia w łeb wtedy a potem jego za jego oszustwa i zagrywki i slodkie klamanko w międzyczasie dwie próby jakchś tam związków - kolejne farfocle, obecnie nie czekam ale tez nie siedze w domu , na co dzien mama niepelnosprawnego dziecka i nauczycielka witam nowe Panie i wszystkie, które znosiły moje wahania i żałosne zachowania przez te lata nie da sie wyrazic podziekowania za to co zrobilyscie, dziekuje
krótko i na temat
Marycha1977 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-01, 21:53   #1802
pewnaKa
Zadomowienie
 
Avatar pewnaKa
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 117
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Marycha1977 Pokaż wiadomość
Dziewczęta a co tak cicho dzisiaj?
jaaaa byłam z koleżanką, na plotkach i ploteczkach
i dowiedziałam się,ze dwie pary się rozeszły....po latach związku ehh.. no co się dzieje?!?!
__________________
cel: rzucić fajki!!!!

"Have you heard the news that you're dead?
No one ever had much nice to say"
pewnaKa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-01, 21:58   #1803
Marycha1977
Rozeznanie
 
Avatar Marycha1977
 
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 780
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez pewnaKa Pokaż wiadomość
jaaaa byłam z koleżanką, na plotkach i ploteczkach
i dowiedziałam się,ze dwie pary się rozeszły....po latach związku ehh.. no co się dzieje?!?!
znaki czasów. pogoń nie wiadomo za czym, niestabilnosc, niepewnosc, brak inteligencji emocjonalej, empatii.........tego nie ucza w szkolach
Marycha1977 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-01, 22:04   #1804
pewnaKa
Zadomowienie
 
Avatar pewnaKa
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 117
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Marycha1977 Pokaż wiadomość
znaki czasów. pogoń nie wiadomo za czym, niestabilnosc, niepewnosc, brak inteligencji emocjonalej, empatii.........tego nie ucza w szkolach
a powinni...jakaby było łatwiej.
__________________
cel: rzucić fajki!!!!

"Have you heard the news that you're dead?
No one ever had much nice to say"
pewnaKa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-01, 22:06   #1805
Marycha1977
Rozeznanie
 
Avatar Marycha1977
 
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 780
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez pewnaKa Pokaż wiadomość
a powinni...jakaby było łatwiej.
powinni, fakt, ja ucze tego dopiero dorosłych a to ciężka praca
Marycha1977 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-01, 22:29   #1806
impressive20
Raczkowanie
 
Avatar impressive20
 
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 228
Odp: Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Możliwe. Z tego co ja widzę w swoim otoczeniu, to osoby które przez wiele lat nikogo nie mogą sobie znaleźć, mają z reguły jakieś wewnętrzne problemy ze sobą. Nieprzepracowane traumy, ciągła tęsknota za eksem, bardzo duże wymagania przy jednoczesnym niewielkim wkładzie z własnej strony...mało jest ludzi pozytywnych, cieszących się życiem, którzy nie mają w ogóle powodzenia.


Rozwód by nie przeszkadzał, chociaż chciałabym się dowiedzieć co się stało że się związek posypał, ale partnera z dzieckiem na chwilę obecną też bym nie chciała mieć.
Jakbym o sobie czytała

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.

---------- Dopisano o 22:29 ---------- Poprzedni post napisano o 22:06 ----------

Cytat:
Napisane przez pewnaKa Pokaż wiadomość
jaaaa byłam z koleżanką, na plotkach i ploteczkach
i dowiedziałam się,ze dwie pary się rozeszły....po latach związku ehh.. no co się dzieje?!?!
U mnie też koleżanka rozstała się z mężem i narazie z synkiem do rodziców się sprowadziła

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł,
ale najważniejsze, żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć...
impressive20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-01, 22:45   #1807
pewnaKa
Zadomowienie
 
Avatar pewnaKa
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 117
Dot.: Odp: Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez impressive20 Pokaż wiadomość
Jakbym o sobie czytała

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.

---------- Dopisano o 22:29 ---------- Poprzedni post napisano o 22:06 ----------



U mnie też koleżanka rozstała się z mężem i narazie z synkiem do rodziców się sprowadziła

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
z dzieckiem jest faktycznie to wszystko bardziej skomplikowane...
__________________
cel: rzucić fajki!!!!

"Have you heard the news that you're dead?
No one ever had much nice to say"
pewnaKa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-01, 23:31   #1808
malutka_czarna
Raczkowanie
 
Avatar malutka_czarna
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 68
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Niestety musze dołączyć. Jestem 3 miesiące po rozstaniu i sobie nie radze. Nie jest to moje pierwsze rozstanie, mam 24 lata i kilku facetow już pożegnałam. Jednak odejśce tego boli mnie skandalicznie. To dlatego, że wiązałam z nim ogromne nadzieje, był taką nagrodą , kimś dla mnie na poważne, na zawsze.
Niestety postanowił odejść. Kłócilismy się. Z perspektywy czasu widzę, że wielokrotnie mogłam nie zaczynać sprzeczki, być cicho , iść na kompromis. Mam wielkie poczucie winy, zniszczenia czegoś co było w moim życiu najwazniejsze. Jemu było łatwo odejść. Nie był typem zakochanego gołąbeczka, wrecz przeciwne trzeba było go zdobywać, zapraszać, zachęcać do spotkań, wyznawać miłość. Byly chwile kiedy to i ja doczekałam się czegoś miłego, zainteresowania , ale nigdy nie czułam sę jemu potrzebna. Był ze mną bo go do tego ,, namówiłam ''... Problem jest taki, że bardzo go pokochałam.

Wielokrotnie próbowałam po rozstaniu nawiązać kontakt, pytałam czy nie widzi dla nas szans. Powiedział : ,, nie''. Więc chyba nie mam już powodów żeby się błaźnić i po raz kolejny prosić o jego obecność. Bo od poczatku tej relacji to ja o wszystko prosiłam, zabiegałam. On nigdy nie musiał. I teraz kiedy mógłby zawalczyc po raz pierwszy o mnie, poddał się, nie robi nic. Jest mu rękę nasze rozstanie, w końcu nie musi rezygnować z niczego, moze być niezależny.

Poki co nie widze świata bez niego. Boli mnie jego nieobecność. Zycie zrobiło się puste, zabrakło najwaznejszej osoby. Tracimy kontakt, nie oddzywamy sie. To co bylo minęło. Jestem w szoku i nigdy nie zrozumiem jak mozna tak po prostu zostawić kogoś z kim się było i iść dalej....
Probuje zyc bez niego ale to już nie jest ta sama jakość życia, nie ma powodu żeby się smiać, nie ma mezczyzny ktory byl najwazniejszy, nie ma osoby ktora kocham...
malutka_czarna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-02, 07:36   #1809
Marycha1977
Rozeznanie
 
Avatar Marycha1977
 
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 780
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez malutka_czarna Pokaż wiadomość
Niestety musze dołączyć. Jestem 3 miesiące po rozstaniu i sobie nie radze. Nie jest to moje pierwsze rozstanie, mam 24 lata i kilku facetow już pożegnałam. Jednak odejśce tego boli mnie skandalicznie. To dlatego, że wiązałam z nim ogromne nadzieje, był taką nagrodą , kimś dla mnie na poważne, na zawsze.
Niestety postanowił odejść. Kłócilismy się. Z perspektywy czasu widzę, że wielokrotnie mogłam nie zaczynać sprzeczki, być cicho , iść na kompromis. Mam wielkie poczucie winy, zniszczenia czegoś co było w moim życiu najwazniejsze. Jemu było łatwo odejść. Nie był typem zakochanego gołąbeczka, wrecz przeciwne trzeba było go zdobywać, zapraszać, zachęcać do spotkań, wyznawać miłość. Byly chwile kiedy to i ja doczekałam się czegoś miłego, zainteresowania , ale nigdy nie czułam sę jemu potrzebna. Był ze mną bo go do tego ,, namówiłam ''... Problem jest taki, że bardzo go pokochałam.

Wielokrotnie próbowałam po rozstaniu nawiązać kontakt, pytałam czy nie widzi dla nas szans. Powiedział : ,, nie''. Więc chyba nie mam już powodów żeby się błaźnić i po raz kolejny prosić o jego obecność. Bo od poczatku tej relacji to ja o wszystko prosiłam, zabiegałam. On nigdy nie musiał. I teraz kiedy mógłby zawalczyc po raz pierwszy o mnie, poddał się, nie robi nic. Jest mu rękę nasze rozstanie, w końcu nie musi rezygnować z niczego, moze być niezależny.

Poki co nie widze świata bez niego. Boli mnie jego nieobecność. Zycie zrobiło się puste, zabrakło najwaznejszej osoby. Tracimy kontakt, nie oddzywamy sie. To co bylo minęło. Jestem w szoku i nigdy nie zrozumiem jak mozna tak po prostu zostawić kogoś z kim się było i iść dalej....
Probuje zyc bez niego ale to już nie jest ta sama jakość życia, nie ma powodu żeby się smiać, nie ma mezczyzny ktory byl najwazniejszy, nie ma osoby ktora kocham...
masz osobe ktora kochasz to TY takie życie, ludzie sie rozstają, zakochują znow rozstają. Zycie to nie jest bajka niestety to bitwa nas samych ze sobą. Także naieraj sił bo jeszcze kawał życia przed Toba
Marycha1977 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-02, 08:31   #1810
impressive20
Raczkowanie
 
Avatar impressive20
 
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 228
Odp: Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez malutka_czarna Pokaż wiadomość
Niestety musze dołączyć. Jestem 3 miesiące po rozstaniu i sobie nie radze. Nie jest to moje pierwsze rozstanie, mam 24 lata i kilku facetow już pożegnałam. Jednak odejśce tego boli mnie skandalicznie. To dlatego, że wiązałam z nim ogromne nadzieje, był taką nagrodą , kimś dla mnie na poważne, na zawsze.
Niestety postanowił odejść. Kłócilismy się. Z perspektywy czasu widzę, że wielokrotnie mogłam nie zaczynać sprzeczki, być cicho , iść na kompromis. Mam wielkie poczucie winy, zniszczenia czegoś co było w moim życiu najwazniejsze. Jemu było łatwo odejść. Nie był typem zakochanego gołąbeczka, wrecz przeciwne trzeba było go zdobywać, zapraszać, zachęcać do spotkań, wyznawać miłość. Byly chwile kiedy to i ja doczekałam się czegoś miłego, zainteresowania , ale nigdy nie czułam sę jemu potrzebna. Był ze mną bo go do tego ,, namówiłam ''... Problem jest taki, że bardzo go pokochałam.

Wielokrotnie próbowałam po rozstaniu nawiązać kontakt, pytałam czy nie widzi dla nas szans. Powiedział : ,, nie''. Więc chyba nie mam już powodów żeby się błaźnić i po raz kolejny prosić o jego obecność. Bo od poczatku tej relacji to ja o wszystko prosiłam, zabiegałam. On nigdy nie musiał. I teraz kiedy mógłby zawalczyc po raz pierwszy o mnie, poddał się, nie robi nic. Jest mu rękę nasze rozstanie, w końcu nie musi rezygnować z niczego, moze być niezależny.

Poki co nie widze świata bez niego. Boli mnie jego nieobecność. Zycie zrobiło się puste, zabrakło najwaznejszej osoby. Tracimy kontakt, nie oddzywamy sie. To co bylo minęło. Jestem w szoku i nigdy nie zrozumiem jak mozna tak po prostu zostawić kogoś z kim się było i iść dalej....
Probuje zyc bez niego ale to już nie jest ta sama jakość życia, nie ma powodu żeby się smiać, nie ma mezczyzny ktory byl najwazniejszy, nie ma osoby ktora kocham...
Mówi się trudno. Nie pokochał cię nie warto było o niego starać to chore że w dzisiejszych czasach nam kobietom trzeba walczyć o mężczyznę a tu o! Facetowi nawet nie interesuje że ma kogoś kto go kocha. Trudno, nie docenił ciebie ktoś inny napewno cie doceni i pokocha,głowa do góry. A on to takim zachowaniem to zostanie sam jak palec bo to taki samolub.
Wiem że ci ciężko daj sobie czas i bądź silna,odetnij się od niego i próbuj od nowa miłość z tym kto cię pokocha
Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł,
ale najważniejsze, żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć...
impressive20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-02, 08:49   #1811
Klaudiax89x
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 176
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cześć dziewczyny,
Jestem w 6 letnim związki. (Ja 24 lata, On 23) poznaliśmy się młodo i boję się, że w dużej mierze z tego względu wiele może nas poróżnić. Kocham go bardzo, wiadomo bywają lepsze i gorsze chwile, ale z perspektywy czasu widzę jak bardzo się dotarliśmy, jak dobrze się dogadujemy i jak zależy nam wzajemnie na swoim szczęściu.
Wygląda kolorowo, więc pewnie zastanawiacie się dlaczego tu piszę?
No właśnie...
Nie do końca jest tak kolorowo. Dużo planowaliśmy, wspólne mieszkanie itd., szczerze mówiąc byłam pewna, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, nawet nie tak dawno temu myślałam, że wreszcie czuję wewnętrzny spokój o nasz związek, że jestem pewna naszych wzajemnych uczuć i że nareszcie dobrze się dotarliśmy, doskonale się dogadujemy i nic nam nie może zagrozić...
Któregoś dnia dostałam kubeł zimnej wody na głowę... Powiedział, że on chyba potrzebuje "wrażeń", że jesteśmy młodzi, że nie mieliśmy przedtem innych związków - że nawet nie mamy "porównania"..., że czuje się jakby miał przyjaciółkę z którą uprawia seks, że uczucie się w nim wypaliło, że jestem dla niego ważna i zależy mu na mnie, że jest pewien że gdyby mnie brakło to nie umiał by sobie poradzić, że cierpiał by bardzo i tęsknił..., ale nie wie co ma zrobić... bo jestem bardziej jego przyjaciółką niż dziewczyną.

Oczywiście totalnie się tego nie spodziewałam, nie potrafiłam zrozumieć, nie docierało to wszystko do mnie, te wszystkie słowa... płakałam i nie mogłam tego powstrzymać... przyszedł przytulił mnie i powiedział, że nie zostawi mnie, że będziemy razem..., że jestem bardzo ważna i że nie wie co się z nim dzieje..., że sobie poradzimy, bo kto jak nie my, że wszystko będzie dobrze, po prostu zaczęła dopadać go monotonia...

ehhh...
no właśnie. Minęło kilka dni, spędziliśmy je razem, był kochany, cały czas mówił, że kocha, że jest mu ze mną dobrze, przytulał mnie, trzymał za ręke... w samotności jak i przy znajomych... ale ja nie umiem przestać o tym myśleć. Boję się strasznie..., że gdy tylko "ktoś" się gdzieś pojawi to zostawi mnie, zaczęłam się straszliwie bać jak gdzieś idzie, że może tam kogoś poza... zaczęły mnie prześladować te myśli i nie mogę sobie z nimi poradzić. Cały czas pamiętam każde jego słowo i strasznie mnie to boli. Nie umiem o tym zapomnieć... Nie wiem co mam ze sobą zrobić, w piątek jedziemy na wakacje, a ja myślę, że nie chcę być z kimś kto mnie nie kocha... Jest dla mnie bardzo ważny i jest moją najbliższą osobą - nie wyobrażam sobie życia bez niego, jednak nie chcę i nie potrafię być z kimś kto nie kocha mnie...

ehhh, nie wiem jak sobie poradzić z tą sytuacją.

Musiałam to z siebie wyrzucić...
Klaudiax89x jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-02, 09:59   #1812
pewnaKa
Zadomowienie
 
Avatar pewnaKa
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 117
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Klaudiax89x Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny,
Jestem w 6 letnim związki. (Ja 24 lata, On 23) poznaliśmy się młodo i boję się, że w dużej mierze z tego względu wiele może nas poróżnić. Kocham go bardzo, wiadomo bywają lepsze i gorsze chwile, ale z perspektywy czasu widzę jak bardzo się dotarliśmy, jak dobrze się dogadujemy i jak zależy nam wzajemnie na swoim szczęściu.
Wygląda kolorowo, więc pewnie zastanawiacie się dlaczego tu piszę?
No właśnie...
Nie do końca jest tak kolorowo. Dużo planowaliśmy, wspólne mieszkanie itd., szczerze mówiąc byłam pewna, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, nawet nie tak dawno temu myślałam, że wreszcie czuję wewnętrzny spokój o nasz związek, że jestem pewna naszych wzajemnych uczuć i że nareszcie dobrze się dotarliśmy, doskonale się dogadujemy i nic nam nie może zagrozić...
Któregoś dnia dostałam kubeł zimnej wody na głowę... Powiedział, że on chyba potrzebuje "wrażeń", że jesteśmy młodzi, że nie mieliśmy przedtem innych związków - że nawet nie mamy "porównania"..., że czuje się jakby miał przyjaciółkę z którą uprawia seks, że uczucie się w nim wypaliło, że jestem dla niego ważna i zależy mu na mnie, że jest pewien że gdyby mnie brakło to nie umiał by sobie poradzić, że cierpiał by bardzo i tęsknił..., ale nie wie co ma zrobić... bo jestem bardziej jego przyjaciółką niż dziewczyną.

Oczywiście totalnie się tego nie spodziewałam, nie potrafiłam zrozumieć, nie docierało to wszystko do mnie, te wszystkie słowa... płakałam i nie mogłam tego powstrzymać... przyszedł przytulił mnie i powiedział, że nie zostawi mnie, że będziemy razem..., że jestem bardzo ważna i że nie wie co się z nim dzieje..., że sobie poradzimy, bo kto jak nie my, że wszystko będzie dobrze, po prostu zaczęła dopadać go monotonia...

ehhh...
no właśnie. Minęło kilka dni, spędziliśmy je razem, był kochany, cały czas mówił, że kocha, że jest mu ze mną dobrze, przytulał mnie, trzymał za ręke... w samotności jak i przy znajomych... ale ja nie umiem przestać o tym myśleć. Boję się strasznie..., że gdy tylko "ktoś" się gdzieś pojawi to zostawi mnie, zaczęłam się straszliwie bać jak gdzieś idzie, że może tam kogoś poza... zaczęły mnie prześladować te myśli i nie mogę sobie z nimi poradzić. Cały czas pamiętam każde jego słowo i strasznie mnie to boli. Nie umiem o tym zapomnieć... Nie wiem co mam ze sobą zrobić, w piątek jedziemy na wakacje, a ja myślę, że nie chcę być z kimś kto mnie nie kocha... Jest dla mnie bardzo ważny i jest moją najbliższą osobą - nie wyobrażam sobie życia bez niego, jednak nie chcę i nie potrafię być z kimś kto nie kocha mnie...

ehhh, nie wiem jak sobie poradzić z tą sytuacją.

Musiałam to z siebie wyrzucić...

spokojnie
powiedział to bo był z Tobą szczery-to chyaba dobrze,ale sam mówił,że nie zrywa...musisz chyba przeczekać,zobaczyć co z tego się rozwinie,bo albo on stwierdzi,ze jednak dusi się w tym związku i niestety-odejdzie(po czym pewnie będzie chciał wrócić,tacy są faceci,historia dobrze znana) albo okaże się,że to tylko taki mały kryzys, bo faktycznie jesteście młodzi,on młodszy od Ciebie,pamiętajże faceci w wieku 23 lat,to są bardziej nastolatkowie niż prawdziwi faceci, mój były gdy miał 23 lata ja miałam 16 i byliśmy parą i się z moimi znajomymi świetnie dogadywał,więc o czymśc to świadczy
będzie dobrze porozmawiaj z nim szczerze, bo hmm....jakby nie było powiedział Ci,że Cię nie kocha,że uczucie wygasło....
__________________
cel: rzucić fajki!!!!

"Have you heard the news that you're dead?
No one ever had much nice to say"
pewnaKa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-02, 10:07   #1813
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Klaudiax89x Pokaż wiadomość
Któregoś dnia dostałam kubeł zimnej wody na głowę... Powiedział, że on chyba potrzebuje "wrażeń", że jesteśmy młodzi, że nie mieliśmy przedtem innych związków - że nawet nie mamy "porównania"..., że czuje się jakby miał przyjaciółkę z którą uprawia seks, że uczucie się w nim wypaliło, że jestem dla niego ważna i zależy mu na mnie, że jest pewien że gdyby mnie brakło to nie umiał by sobie poradzić, że cierpiał by bardzo i tęsknił..., ale nie wie co ma zrobić... bo jestem bardziej jego przyjaciółką niż dziewczyną.
No niestety, częste zjawisko u młodych par, które jeszcze "w pieluchach" wzięły się za poważne związki...
Nie zrobiło się ostatnio za dużo rutyny w tym związku? Nie zaczęliście się od siebie oddalać, mieć coraz mniej wspólnych, spontanicznych spraw?

---------- Dopisano o 10:07 ---------- Poprzedni post napisano o 10:07 ----------

Cytat:
Napisane przez malutka_czarna Pokaż wiadomość
Bo od poczatku tej relacji to ja o wszystko prosiłam, zabiegałam. On nigdy nie musiał.
Ten facet Cię po prostu nie pokochał...był z Tobą, bo Cię lubi, bo tego chciałaś, bo byłaś szczęśliwa, ale niestety, każdy związek z osobą, do której nie czujemy wiele więcej poza sympatią, zaczyna po jakimś czasie męczyć...

Nie sądzisz, że zasługujesz na odwzajemnione uczucie? Na faceta starającego się o Ciebie?
To nie z nim.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-02, 10:51   #1814
Marycha1977
Rozeznanie
 
Avatar Marycha1977
 
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 780
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Klaudiax89x Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny,
Jestem w 6 letnim związki. (Ja 24 lata, On 23) poznaliśmy się młodo i boję się, że w dużej mierze z tego względu wiele może nas poróżnić. Kocham go bardzo, wiadomo bywają lepsze i gorsze chwile, ale z perspektywy czasu widzę jak bardzo się dotarliśmy, jak dobrze się dogadujemy i jak zależy nam wzajemnie na swoim szczęściu.
Wygląda kolorowo, więc pewnie zastanawiacie się dlaczego tu piszę?
No właśnie...
Nie do końca jest tak kolorowo. Dużo planowaliśmy, wspólne mieszkanie itd., szczerze mówiąc byłam pewna, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, nawet nie tak dawno temu myślałam, że wreszcie czuję wewnętrzny spokój o nasz związek, że jestem pewna naszych wzajemnych uczuć i że nareszcie dobrze się dotarliśmy, doskonale się dogadujemy i nic nam nie może zagrozić...
Któregoś dnia dostałam kubeł zimnej wody na głowę... Powiedział, że on chyba potrzebuje "wrażeń", że jesteśmy młodzi, że nie mieliśmy przedtem innych związków - że nawet nie mamy "porównania"..., że czuje się jakby miał przyjaciółkę z którą uprawia seks, że uczucie się w nim wypaliło, że jestem dla niego ważna i zależy mu na mnie, że jest pewien że gdyby mnie brakło to nie umiał by sobie poradzić, że cierpiał by bardzo i tęsknił..., ale nie wie co ma zrobić... bo jestem bardziej jego przyjaciółką niż dziewczyną.

Oczywiście totalnie się tego nie spodziewałam, nie potrafiłam zrozumieć, nie docierało to wszystko do mnie, te wszystkie słowa... płakałam i nie mogłam tego powstrzymać... przyszedł przytulił mnie i powiedział, że nie zostawi mnie, że będziemy razem..., że jestem bardzo ważna i że nie wie co się z nim dzieje..., że sobie poradzimy, bo kto jak nie my, że wszystko będzie dobrze, po prostu zaczęła dopadać go monotonia...

ehhh...
no właśnie. Minęło kilka dni, spędziliśmy je razem, był kochany, cały czas mówił, że kocha, że jest mu ze mną dobrze, przytulał mnie, trzymał za ręke... w samotności jak i przy znajomych... ale ja nie umiem przestać o tym myśleć. Boję się strasznie..., że gdy tylko "ktoś" się gdzieś pojawi to zostawi mnie, zaczęłam się straszliwie bać jak gdzieś idzie, że może tam kogoś poza... zaczęły mnie prześladować te myśli i nie mogę sobie z nimi poradzić. Cały czas pamiętam każde jego słowo i strasznie mnie to boli. Nie umiem o tym zapomnieć... Nie wiem co mam ze sobą zrobić, w piątek jedziemy na wakacje, a ja myślę, że nie chcę być z kimś kto mnie nie kocha... Jest dla mnie bardzo ważny i jest moją najbliższą osobą - nie wyobrażam sobie życia bez niego, jednak nie chcę i nie potrafię być z kimś kto nie kocha mnie...

ehhh, nie wiem jak sobie poradzić z tą sytuacją.

Musiałam to z siebie wyrzucić...

w Towim wieku też byłam w takim dlugim związku i mój ten z ktorym wtedy byam, tez mial taki kryzys, chyba normallne wtedy a potem maja po 40stce my po tym kryzysie bylismy dalej jakies pare lat, co prawda sie nie udało ale to nie znczy ze Wam ma sie nie udac. Narazie poki jest dobrze to ciesz sie tym, moze wprowadz do związku jakis spontan, cos nowego czy to w sypialni czy nie

---------- Dopisano o 10:51 ---------- Poprzedni post napisano o 10:43 ----------

kurna już dziś 3 osoby wzieły mnie za studentke chyba sie dobrze trzymam jak na swój wiek
Marycha1977 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-02, 11:07   #1815
pewnaKa
Zadomowienie
 
Avatar pewnaKa
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 117
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Marycha1977 Pokaż wiadomość
w Towim wieku też byłam w takim dlugim związku i mój ten z ktorym wtedy byam, tez mial taki kryzys, chyba normallne wtedy a potem maja po 40stce my po tym kryzysie bylismy dalej jakies pare lat, co prawda sie nie udało ale to nie znczy ze Wam ma sie nie udac. Narazie poki jest dobrze to ciesz sie tym, moze wprowadz do związku jakis spontan, cos nowego czy to w sypialni czy nie

---------- Dopisano o 10:51 ---------- Poprzedni post napisano o 10:43 ----------

kurna już dziś 3 osoby wzieły mnie za studentke chyba sie dobrze trzymam jak na swój wiek
to nic tylko pogratulować
mnie też o dowodzik proszą dość często,bo jestem raczej drobniejsza, no i pewnie przez ubiór.
__________________
cel: rzucić fajki!!!!

"Have you heard the news that you're dead?
No one ever had much nice to say"
pewnaKa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-02, 11:30   #1816
Klaudiax89x
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 176
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Dzięki dziewczyny za kilka pocieszających słów

Ehh no właśnie strasznie mnie to wszystko zaskoczyło bo zaczęliśmy więcej razem wychodzić, jeżeli chodzi o seks to też jest o wiele lepiej niż było wcześniej - raczej na nudę nie możemy narzekać, sama nie wiem... może powinnam się odsunąć, może lepiej gdyby nie było mnie tak dużo w jego życiu - nie wiem co myśleć, szukam powodu, bo tak jak mówię z mojej strony wszystko wyglądało naprawdę dobrze. Sam potwierdza, że jest mu dobrze ze mną, że jesteśmy bardzo zżycia ze sobą i że dobrze się dogadujemy... a w tym wszystkim jak zapytałam go dlaczego, więc te wszystkie słowa, emocje itd to powiedział, że on nie ma nawet porównania jak to jest być w związku z kimś innym...
ale po co porównania kiedy jest ludziom razem dobrze? Ja ich nie potrzebuję... ehhh

Jestem strasznie rozdarta.
Jest teraz dla mnie kochany i stara mi się okazać uczucie, ale mimo wszystko strasznie mnie zranił tymi słowami i ciężko mi o nich zapomnieć i po prostu cieszyć się jego obecnością...
Zaraz dopadają mnie myśli, że przecież tak naprawdę mnie nie kocha, a teraz stara się za wszelką cenę żebym ja się dobrze czuła...

Nie wiem... to trudne...
Jestem przez to strasznie nieszczęśliwa. Mam wrażenie, że będę tylko czekała na rozstanie... i będę totalnie zależna od jego decyzji.
Klaudiax89x jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-02, 11:39   #1817
Naomi21
Zakorzenienie
 
Avatar Naomi21
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 10 085
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez pewnaKa Pokaż wiadomość
to nic tylko pogratulować
mnie też o dowodzik proszą dość często,bo jestem raczej drobniejsza, no i pewnie przez ubiór.
Mnie też proszę, co jest śmieszne Ale ludzie chyba po prostu mają problemy z oceną wieku - znam faceta 38 - letniego, który często jest o dowód pytany

Podobnie jak Wy żałuję, że teraz tak się porobiło, że chyba nie ma już mowy o związku na całe życie Spośród moich znajomych, którzy zdecydowali się na ślub już ponad połowa jest po rozwodach, przeraża mnie to, bo ja tego nigdy nie chciałam Ale to niestety zależy od dwóch osób - podobnie mój ostatni związek trwałby bardzo długo, bo byłam gotowa na wiele poświęceń, pomimo tego, że nie byłam jakoś super szczęśliwa. Ale mój eks nie był w stanie już więcej z siebie dać... i tak niestety ludzie dziś podchodzą do związków. Zrobiłam się strasznie cyniczna przez to. I tak, na pewno będę w jakimś innym związku, ale ile on potrwa? Nawet ślub i dzieci nie gwarantują niczego. Na forum jest taki wątek "kiedy poczułaś, że to ten jedyny", powstrzymałam się od pisania tam, bo musiałabym być złośliwa Ale pytanie młodych mężatek czy zaręczonych kobiet o to jest głupie, bo 90% wcale nie jest z Tym Jedynym i przekonają się o tym wcześniej czy później. I wtedy będzie zapieranie się, że tamto to była pomyłka, dopiero teraz jest ten właściwy A prawda jest taka, że większość z nas nigdy nie zbuduje tego związku, o którym marzy.
__________________
Książki 2021 98
(2020-125, 2019 - 67, 2018 - 87, 2017 - 108, 2016 - 56, 2015 - 54, 2014 - 42, 2013 - 66)
Naomi21 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-02, 11:52   #1818
Tindomerel_
Zadomowienie
 
Avatar Tindomerel_
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 1 215
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Onnaa88 Pokaż wiadomość
Czy któraś z was jest tak długo sama ja ja ? Czy tylko ja jestem takim beznadziejnym przypadkiem ?
Ja. 8 miesięcy.
Cytat:
Napisane przez czaroownica87 Pokaż wiadomość
... a ja ostatnio zastanawiam się, czy prawdziwa bezgraniczna i przede wszystkim nieprzemijająca miłość w ogóle istnieje?:
Tak.Moi rodzice obecnie zakochani jak nastolatki:P

A mi się dzisiaj całą noc eks śnił. I co? I jakby chciał i pokazał,że mu zależy to bym mu wpadła w ramiona.Eh.
__________________
Fool me once, shame on you, fool me twice, shame on me.
Tindomerel_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-02, 11:59   #1819
hittherock
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 347
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Marycha1977 Pokaż wiadomość
krótko i na temat
Ale złe dni wciąż się zdarzają... więc głowa do góry... czasem to bardzo bardzo długo trwa ale mija, musi minac...
hittherock jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-02, 12:12   #1820
pewnaKa
Zadomowienie
 
Avatar pewnaKa
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 117
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

a mój eks na wakacje wyjechał hehhehe
widze,że szaleje sobie chłopak.
ale w sumei szczęścia mu! mówi,że "on już poszedł do przodu" a tak naprawdę kręci się w kółko... i z tego jestem własnie szczęśliwa,że ja po rozstaniu NAPRAWDĘ zrobiłam krok,terapia,zmiana podejścia do życia itd, ale jednak przychodzą chwile,gdzie mi się chcę płakać i przed tym nie uciekam.
a on?
zagłusza to wszytsko i wmawia sobie,że poszedł na przód, bo imprezuje pije,podrywa, rzeczywiście-wieeelki krok zrobił w swoim życiu,tylko pozazdrościć....
__________________
cel: rzucić fajki!!!!

"Have you heard the news that you're dead?
No one ever had much nice to say"
pewnaKa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-02, 12:31   #1821
Marycha1977
Rozeznanie
 
Avatar Marycha1977
 
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 780
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez pewnaKa Pokaż wiadomość
a mój eks na wakacje wyjechał hehhehe
widze,że szaleje sobie chłopak.
ale w sumei szczęścia mu! mówi,że "on już poszedł do przodu" a tak naprawdę kręci się w kółko... i z tego jestem własnie szczęśliwa,że ja po rozstaniu NAPRAWDĘ zrobiłam krok,terapia,zmiana podejścia do życia itd, ale jednak przychodzą chwile,gdzie mi się chcę płakać i przed tym nie uciekam.
a on?
zagłusza to wszytsko i wmawia sobie,że poszedł na przód, bo imprezuje pije,podrywa, rzeczywiście-wieeelki krok zrobił w swoim życiu,tylko pozazdrościć....

no taaa, rzeczywiscie naprzód
a ja słuchajcie miałam dziś sen erotyczny z kolegą z pracy...........masakra , fakt ze fajny chlopak ale totalnie nie moja bajka to było ciekawe doświadczenie
Marycha1977 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-02, 12:57   #1822
Naomi21
Zakorzenienie
 
Avatar Naomi21
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 10 085
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez pewnaKa Pokaż wiadomość
a mój eks na wakacje wyjechał hehhehe
widze,że szaleje sobie chłopak.
ale w sumei szczęścia mu! mówi,że "on już poszedł do przodu" a tak naprawdę kręci się w kółko... i z tego jestem własnie szczęśliwa,że ja po rozstaniu NAPRAWDĘ zrobiłam krok,terapia,zmiana podejścia do życia itd, ale jednak przychodzą chwile,gdzie mi się chcę płakać i przed tym nie uciekam.
a on?
zagłusza to wszytsko i wmawia sobie,że poszedł na przód, bo imprezuje pije,podrywa, rzeczywiście-wieeelki krok zrobił w swoim życiu,tylko pozazdrościć....
U mnie chyba jest podobnie - ja robię coś nowego, chcę zmienić swoje życie o 180 stopni, a on nawet nie kręci się w kółko, on się cofnął Żyje jak żył przede mną, hahaha, oj ciężki będzie upadek jak kiedyś zrozumie swój błąd
__________________
Książki 2021 98
(2020-125, 2019 - 67, 2018 - 87, 2017 - 108, 2016 - 56, 2015 - 54, 2014 - 42, 2013 - 66)
Naomi21 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-02, 14:43   #1823
pewnaKa
Zadomowienie
 
Avatar pewnaKa
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 117
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Naomi21 Pokaż wiadomość
U mnie chyba jest podobnie - ja robię coś nowego, chcę zmienić swoje życie o 180 stopni, a on nawet nie kręci się w kółko, on się cofnął Żyje jak żył przede mną, hahaha, oj ciężki będzie upadek jak kiedyś zrozumie swój błąd
dokąłdnie! teraz ma niecałe 30 lat, zachowuje się jak 16-latek, ale ptzyjdzie czas,gdy będzie zmuszony to zmienić i obudzi się z ręką w nocniku...
sam tego chciał.
__________________
cel: rzucić fajki!!!!

"Have you heard the news that you're dead?
No one ever had much nice to say"
pewnaKa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-02, 16:59   #1824
ania230
Zakorzenienie
 
Avatar ania230
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 16 104
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Tindomerel_ Pokaż wiadomość
Ja. 8 miesięcy.

ja rok i 2 miesiace

---------- Dopisano o 16:57 ---------- Poprzedni post napisano o 16:55 ----------

Cytat:
Napisane przez pewnaKa Pokaż wiadomość
a mój eks na wakacje wyjechał hehhehe
widze,że szaleje sobie chłopak.
ale w sumei szczęścia mu! mówi,że "on już poszedł do przodu" a tak naprawdę kręci się w kółko... i z tego jestem własnie szczęśliwa,że ja po rozstaniu NAPRAWDĘ zrobiłam krok,terapia,zmiana podejścia do życia itd, ale jednak przychodzą chwile,gdzie mi się chcę płakać i przed tym nie uciekam.
a on?
zagłusza to wszytsko i wmawia sobie,że poszedł na przód, bo imprezuje pije,podrywa, rzeczywiście-wieeelki krok zrobił w swoim życiu,tylko pozazdrościć....
pewka tez mam takie chwile ale mówię sobie że jeszcze bede szcześliwa i kiedys mu za to podziekuje ze mnie zostawił

sa takie dni damy rade!!!!

---------- Dopisano o 16:59 ---------- Poprzedni post napisano o 16:57 ----------

Cytat:
Napisane przez Tindomerel_ Pokaż wiadomość
A mi się dzisiaj całą noc eks śnił. I co? I jakby chciał i pokazał,że mu zależy to bym mu wpadła w ramiona.Eh.
rowniez dzisiaj mi sie śnil
__________________
To niemożliwe powiedział rozsądek to ryzykowne powiedziało doświadczenie to bezsensowne powiedziała duma mimo wszystko spróbuj powiedziało serce

11.06.2016 - Maja


15 kg do celu
ania230 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-02, 17:11   #1825
czaroownica87
Wtajemniczenie
 
Avatar czaroownica87
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 2 545
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez malutka_czarna Pokaż wiadomość
Niestety musze dołączyć. Jestem 3 miesiące po rozstaniu i sobie nie radze. Nie jest to moje pierwsze rozstanie, mam 24 lata i kilku facetow już pożegnałam. Jednak odejśce tego boli mnie skandalicznie. To dlatego, że wiązałam z nim ogromne nadzieje, był taką nagrodą , kimś dla mnie na poważne, na zawsze.
Niestety postanowił odejść. Kłócilismy się. Z perspektywy czasu widzę, że wielokrotnie mogłam nie zaczynać sprzeczki, być cicho , iść na kompromis. Mam wielkie poczucie winy, zniszczenia czegoś co było w moim życiu najwazniejsze. Jemu było łatwo odejść. Nie był typem zakochanego gołąbeczka, wrecz przeciwne trzeba było go zdobywać, zapraszać, zachęcać do spotkań, wyznawać miłość. Byly chwile kiedy to i ja doczekałam się czegoś miłego, zainteresowania , ale nigdy nie czułam sę jemu potrzebna. Był ze mną bo go do tego ,, namówiłam ''... Problem jest taki, że bardzo go pokochałam.

Wielokrotnie próbowałam po rozstaniu nawiązać kontakt, pytałam czy nie widzi dla nas szans. Powiedział : ,, nie''. Więc chyba nie mam już powodów żeby się błaźnić i po raz kolejny prosić o jego obecność. Bo od poczatku tej relacji to ja o wszystko prosiłam, zabiegałam. On nigdy nie musiał. I teraz kiedy mógłby zawalczyc po raz pierwszy o mnie, poddał się, nie robi nic. Jest mu rękę nasze rozstanie, w końcu nie musi rezygnować z niczego, moze być niezależny.

Poki co nie widze świata bez niego. Boli mnie jego nieobecność. Zycie zrobiło się puste, zabrakło najwaznejszej osoby. Tracimy kontakt, nie oddzywamy sie. To co bylo minęło. Jestem w szoku i nigdy nie zrozumiem jak mozna tak po prostu zostawić kogoś z kim się było i iść dalej....
Probuje zyc bez niego ale to już nie jest ta sama jakość życia, nie ma powodu żeby się smiać, nie ma mezczyzny ktory byl najwazniejszy, nie ma osoby ktora kocham...
Faktycznie potwierdzam swoje poprzedniczki - facet nie pokochał Cię tak, jak Ty jego. W sumie sama napisałaś, że go "namówiłaś" do związku... Facet nie musiał nawet walczyć o Ciebie, to jak to mówią "łatwo przyszło, łatwo poszło" Ile właściwie ze sobą byliście?
Teraz nie pozostaje Ci nic innego, jak MUSIEĆ SOBIE PORADZIĆ. Wiem, łatwo się mówi, sama przed chwilą beczałam z bólu po rozstaniu z byłym, ale co chwilę wmawiam sobie, że muszę dać radę.
Z dnia na dzień będzie coraz lżej, tylko musisz zmienić nastawienie. Nie można się "upajać" rozpaczą...musisz z tym walczyć. Trzymam kciuki

Cytat:
Napisane przez Klaudiax89x Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny,
Jestem w 6 letnim związki. (Ja 24 lata, On 23) poznaliśmy się młodo i boję się, że w dużej mierze z tego względu wiele może nas poróżnić. Kocham go bardzo, wiadomo bywają lepsze i gorsze chwile, ale z perspektywy czasu widzę jak bardzo się dotarliśmy, jak dobrze się dogadujemy i jak zależy nam wzajemnie na swoim szczęściu.
Wygląda kolorowo, więc pewnie zastanawiacie się dlaczego tu piszę?
No właśnie...
Nie do końca jest tak kolorowo. Dużo planowaliśmy, wspólne mieszkanie itd., szczerze mówiąc byłam pewna, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, nawet nie tak dawno temu myślałam, że wreszcie czuję wewnętrzny spokój o nasz związek, że jestem pewna naszych wzajemnych uczuć i że nareszcie dobrze się dotarliśmy, doskonale się dogadujemy i nic nam nie może zagrozić...
Któregoś dnia dostałam kubeł zimnej wody na głowę... Powiedział, że on chyba potrzebuje "wrażeń", że jesteśmy młodzi, że nie mieliśmy przedtem innych związków - że nawet nie mamy "porównania"..., że czuje się jakby miał przyjaciółkę z którą uprawia seks, że uczucie się w nim wypaliło, że jestem dla niego ważna i zależy mu na mnie, że jest pewien że gdyby mnie brakło to nie umiał by sobie poradzić, że cierpiał by bardzo i tęsknił..., ale nie wie co ma zrobić... bo jestem bardziej jego przyjaciółką niż dziewczyną.

Oczywiście totalnie się tego nie spodziewałam, nie potrafiłam zrozumieć, nie docierało to wszystko do mnie, te wszystkie słowa... płakałam i nie mogłam tego powstrzymać... przyszedł przytulił mnie i powiedział, że nie zostawi mnie, że będziemy razem..., że jestem bardzo ważna i że nie wie co się z nim dzieje..., że sobie poradzimy, bo kto jak nie my, że wszystko będzie dobrze, po prostu zaczęła dopadać go monotonia...

ehhh...
no właśnie. Minęło kilka dni, spędziliśmy je razem, był kochany, cały czas mówił, że kocha, że jest mu ze mną dobrze, przytulał mnie, trzymał za ręke... w samotności jak i przy znajomych... ale ja nie umiem przestać o tym myśleć. Boję się strasznie..., że gdy tylko "ktoś" się gdzieś pojawi to zostawi mnie, zaczęłam się straszliwie bać jak gdzieś idzie, że może tam kogoś poza... zaczęły mnie prześladować te myśli i nie mogę sobie z nimi poradzić. Cały czas pamiętam każde jego słowo i strasznie mnie to boli. Nie umiem o tym zapomnieć... Nie wiem co mam ze sobą zrobić, w piątek jedziemy na wakacje, a ja myślę, że nie chcę być z kimś kto mnie nie kocha... Jest dla mnie bardzo ważny i jest moją najbliższą osobą - nie wyobrażam sobie życia bez niego, jednak nie chcę i nie potrafię być z kimś kto nie kocha mnie...

ehhh, nie wiem jak sobie poradzić z tą sytuacją.

Musiałam to z siebie wyrzucić...
Cytat:
Napisane przez Klaudiax89x Pokaż wiadomość
Dzięki dziewczyny za kilka pocieszających słów

Ehh no właśnie strasznie mnie to wszystko zaskoczyło bo zaczęliśmy więcej razem wychodzić, jeżeli chodzi o seks to też jest o wiele lepiej niż było wcześniej - raczej na nudę nie możemy narzekać, sama nie wiem... może powinnam się odsunąć, może lepiej gdyby nie było mnie tak dużo w jego życiu - nie wiem co myśleć, szukam powodu, bo tak jak mówię z mojej strony wszystko wyglądało naprawdę dobrze. Sam potwierdza, że jest mu dobrze ze mną, że jesteśmy bardzo zżycia ze sobą i że dobrze się dogadujemy... a w tym wszystkim jak zapytałam go dlaczego, więc te wszystkie słowa, emocje itd to powiedział, że on nie ma nawet porównania jak to jest być w związku z kimś innym...
ale po co porównania kiedy jest ludziom razem dobrze? Ja ich nie potrzebuję... ehhh

Jestem strasznie rozdarta.
Jest teraz dla mnie kochany i stara mi się okazać uczucie, ale mimo wszystko strasznie mnie zranił tymi słowami i ciężko mi o nich zapomnieć i po prostu cieszyć się jego obecnością...
Zaraz dopadają mnie myśli, że przecież tak naprawdę mnie nie kocha, a teraz stara się za wszelką cenę żebym ja się dobrze czuła...

Nie wiem... to trudne...
Jestem przez to strasznie nieszczęśliwa. Mam wrażenie, że będę tylko czekała na rozstanie... i będę totalnie zależna od jego decyzji.
Faktycznie dziwnie i w sumie sama nie wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu. Myślę, że dobrym pomysłem jest właśnie to, by może odrobinkę dać mu przestrzeni. Postaraj się może częściej wychodzić sama (bez niego) tak, by miał możliwość za Tobą zatęsknić. Niech zrozumie, że nie jest szczęśliwy bez Ciebie



Oj, a ja właśnie sobie popłakałam Cholernie mi źle bo wczoraj przed snem wzięło mnie na wspominki i przypomniały mi się wszystkie miłe chwile razem spędzone On naprawdę jest cudownym człowiekiem, może wiele szczęścia dać kobiecie, jednak wiem, że nie pasujemy do siebie. Niestety ciężko mi wciąż się z tym pogodzić Dziś jak go mijałam w pracy, to tylko krótkie kiwnięcie głową "cześć" i tyle Tak mnie zabolało serducho, że niedawno był dla mnie całym światem, chciałam spędzić z nim resztę życia a dziś tylko tyle...skinienie głową :\ jej...jak mnie to boli nadal go strasznie kocham tęsknię za jego buźką, ma taką delikatną skórę... ech... chciałabym móc teraz się do niego wtulić
__________________
happines depends upon ourselves

Edytowane przez czaroownica87
Czas edycji: 2013-07-02 o 17:12
czaroownica87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-02, 17:37   #1826
pewnaKa
Zadomowienie
 
Avatar pewnaKa
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 117
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez czaroownica87 Pokaż wiadomość
Faktycznie potwierdzam swoje poprzedniczki - facet nie pokochał Cię tak, jak Ty jego. W sumie sama napisałaś, że go "namówiłaś" do związku... Facet nie musiał nawet walczyć o Ciebie, to jak to mówią "łatwo przyszło, łatwo poszło" Ile właściwie ze sobą byliście?
Teraz nie pozostaje Ci nic innego, jak MUSIEĆ SOBIE PORADZIĆ. Wiem, łatwo się mówi, sama przed chwilą beczałam z bólu po rozstaniu z byłym, ale co chwilę wmawiam sobie, że muszę dać radę.
Z dnia na dzień będzie coraz lżej, tylko musisz zmienić nastawienie. Nie można się "upajać" rozpaczą...musisz z tym walczyć. Trzymam kciuki





Faktycznie dziwnie i w sumie sama nie wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu. Myślę, że dobrym pomysłem jest właśnie to, by może odrobinkę dać mu przestrzeni. Postaraj się może częściej wychodzić sama (bez niego) tak, by miał możliwość za Tobą zatęsknić. Niech zrozumie, że nie jest szczęśliwy bez Ciebie



Oj, a ja właśnie sobie popłakałam Cholernie mi źle bo wczoraj przed snem wzięło mnie na wspominki i przypomniały mi się wszystkie miłe chwile razem spędzone On naprawdę jest cudownym człowiekiem, może wiele szczęścia dać kobiecie, jednak wiem, że nie pasujemy do siebie. Niestety ciężko mi wciąż się z tym pogodzić Dziś jak go mijałam w pracy, to tylko krótkie kiwnięcie głową "cześć" i tyle Tak mnie zabolało serducho, że niedawno był dla mnie całym światem, chciałam spędzić z nim resztę życia a dziś tylko tyle...skinienie głową :\ jej...jak mnie to boli nadal go strasznie kocham tęsknię za jego buźką, ma taką delikatną skórę... ech... chciałabym móc teraz się do niego wtulić
to przejdzie-zapewniam! wiem,ze teraz sądzisz,ze "bez niego się nie da" chyba każda z nas tu tak myślała, ale jednak! da się kochana
potrzeba Ci tylko czasu!
staraj się nie wspominać,nie przywoływać tych wspomnień,gdy Ci przyjdzie, to wsadź je w swojej głowie do pudełka i zakop.
pomału dojdziesz do siebie! będzie dobrze! musi być!!!
znajdziesz sobie faceta,choć wiem,że teraz nie chcesz na nikogo innego patrzeć,ale spokojnie! daj sobie czas
__________________
cel: rzucić fajki!!!!

"Have you heard the news that you're dead?
No one ever had much nice to say"
pewnaKa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-02, 17:48   #1827
sadlive
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 5
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Dziewczyny , potrzebuje pomocy jestem w kropce nie mam pojęcia co mam zrobić.

Otóż w niedziele zostawił mnie chłopak. Zarzucił mi ze stroje jakieś fochy, mimo ze tak naprawdę nie miałam żadnego problemu do niego , a on widział coś po prostu czego nie było . Wiec ja nie odzywałam się do niego przez parę chwil to pytał się czemu nic nie mowie, wiec powiedziałam mu żeby zaczął jakiś temat a on nic . PO paru chwilach zaczął wyganiać mnie do domu mówiąc ze on z niemowa nie będzie czasu spędzał . Ja nie chciałam iść i zaczęliśmy się kłócić on powiedział mi dużo przykrych słów wynikła z tego szarpania , uderzyłam go w klatę piersiowa . On oczywiście musiał mi się odziedziczy i walną mnie w brzuch tak mocno ze upadłam kolana i na parę sekund straciłam oddech , a on jedynie odwrócił sie i poszedł nawet mi nie pomógł. Przyszedł po paru minutach i kiedy ja zaczęłam płakać i mówić ze nawet mi nie pomógł to odparł ; ''widocznie nic dla mnie nie znaczysz '' . I od tej pory nie miałam z nim kontaktu.


Dodam ze byliśmy razem ponad 3 lata, on jest starszy o 5. Było dużo wzlotów i upadków . Przez prawie rok było miedzy nami prawie jak w bajce potem zaczął być wobec mnie coraz częściej agresywny , zaczęło się od przepychanek . Później było coraz gorzej ; wyzwiska , bicie popychanie , szydzenie ze mnie i wgl ale tylko podczas kłótni. Kiedy się nie kłóciliśmy był chłopakiem z moich marzeń ; kochany , opiekuńczy , dawał mi do odczucia ze mnie kocha i naprawdę dobrze i bezpiecznie czułam się w jego towarzystwie.W tych dobrych chwilach daje mi naprawdę dużo szczęścia.Wiem ze to jest toksyczna relacja. Ale nie umiem odejść od niego.Zawsze wracam i mam nadzieje ze się zmieni i będzie zawsze dobrze.On obiecuje mi ze nigdy mnie nie uderzy po czym podczas kłótni wstępuje coś w niego i zachowuje się okropnie.Bardzo go kocham i strasznie jestem do niego przywiązana.

Nie wiem co mam zrobić , możne gdybym podczas ostatniej kłótni zachowała się inaczej to nie doszło by do rozstania.? A możne po prostu powinnam dać sobie z nim spokój skoro mnie krzywdzi? Sama już nie wiem ,napiszcie i co o tym sądzicie.
sadlive jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-02, 17:55   #1828
pewnaKa
Zadomowienie
 
Avatar pewnaKa
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 117
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez sadlive Pokaż wiadomość
Dziewczyny , potrzebuje pomocy jestem w kropce nie mam pojęcia co mam zrobić.

Otóż w niedziele zostawił mnie chłopak. Zarzucił mi ze stroje jakieś fochy, mimo ze tak naprawdę nie miałam żadnego problemu do niego , a on widział coś po prostu czego nie było . Wiec ja nie odzywałam się do niego przez parę chwil to pytał się czemu nic nie mowie, wiec powiedziałam mu żeby zaczął jakiś temat a on nic . PO paru chwilach zaczął wyganiać mnie do domu mówiąc ze on z niemowa nie będzie czasu spędzał . Ja nie chciałam iść i zaczęliśmy się kłócić on powiedział mi dużo przykrych słów wynikła z tego szarpania , uderzyłam go w klatę piersiowa . On oczywiście musiał mi się odziedziczy i walną mnie w brzuch tak mocno ze upadłam kolana i na parę sekund straciłam oddech , a on jedynie odwrócił sie i poszedł nawet mi nie pomógł. Przyszedł po paru minutach i kiedy ja zaczęłam płakać i mówić ze nawet mi nie pomógł to odparł ; ''widocznie nic dla mnie nie znaczysz '' . I od tej pory nie miałam z nim kontaktu.


Dodam ze byliśmy razem ponad 3 lata, on jest starszy o 5. Było dużo wzlotów i upadków . Przez prawie rok było miedzy nami prawie jak w bajce potem zaczął być wobec mnie coraz częściej agresywny , zaczęło się od przepychanek . Później było coraz gorzej ; wyzwiska , bicie popychanie , szydzenie ze mnie i wgl ale tylko podczas kłótni. Kiedy się nie kłóciliśmy był chłopakiem z moich marzeń ; kochany , opiekuńczy , dawał mi do odczucia ze mnie kocha i naprawdę dobrze i bezpiecznie czułam się w jego towarzystwie.W tych dobrych chwilach daje mi naprawdę dużo szczęścia.Wiem ze to jest toksyczna relacja. Ale nie umiem odejść od niego.Zawsze wracam i mam nadzieje ze się zmieni i będzie zawsze dobrze.On obiecuje mi ze nigdy mnie nie uderzy po czym podczas kłótni wstępuje coś w niego i zachowuje się okropnie.Bardzo go kocham i strasznie jestem do niego przywiązana.

Nie wiem co mam zrobić , możne gdybym podczas ostatniej kłótni zachowała się inaczej to nie doszło by do rozstania.? A możne po prostu powinnam dać sobie z nim spokój skoro mnie krzywdzi? Sama już nie wiem ,napiszcie i co o tym sądzicie.
tak!!!! i to jest jedyne wyjście!!! dziewczyno, on Cię bił!!!! tu nie ma o czym gadać!
__________________
cel: rzucić fajki!!!!

"Have you heard the news that you're dead?
No one ever had much nice to say"
pewnaKa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-02, 17:58   #1829
Tindomerel_
Zadomowienie
 
Avatar Tindomerel_
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 1 215
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

sadlive nad czym ty sie w ogole zastanawiasz dziewczyno, koleś cię uderzył, ja bym chyba z tym na policję poszła od razu.



Ciekawa jestem,czy eks zadzwoni do mnie z życzeniami urodzinowymi...
__________________
Fool me once, shame on you, fool me twice, shame on me.
Tindomerel_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-02, 18:01   #1830
Naomi21
Zakorzenienie
 
Avatar Naomi21
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 10 085
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Też mam ciężki dzień i popłakałam sobie Mój eks był moją jedyną odskocznią od problemów rodzinnych, które teraz mnie po prostu przytłaczają. Mam dzień pt. "czemu muszę mieć takie ciężkie życie, do jasnej cholery" Oby szybko przeszło, nie lubię czuć się bezradna.
__________________
Książki 2021 98
(2020-125, 2019 - 67, 2018 - 87, 2017 - 108, 2016 - 56, 2015 - 54, 2014 - 42, 2013 - 66)
Naomi21 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 10:12.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.