Rozstanie z facetem, część XXVII - Strona 78 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-07-08, 12:55   #2311
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez ariadn_a Pokaż wiadomość
a co w sytuacji kiedy facet jest toksyczny? i dalej dręczy mnie smsami? na przemian wpędza w poczucie winy, a po chwili mówiac że ejstem miłością jego życia?..................
Zmienić numer, zablokować jego numer jeśli telefon daje taką możliwość. Albo uprzedzić ładnie, że to jest stalking i jeszcze trochę i skończy się na doniesieniu gdzie trzeba.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 13:03   #2312
ama09
Zakorzenienie
 
Avatar ama09
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Cz-wa
Wiadomości: 5 458
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez ariadn_a Pokaż wiadomość
a co w sytuacji kiedy facet jest toksyczny? i dalej dręczy mnie smsami? na przemian wpędza w poczucie winy, a po chwili mówiac że ejstem miłością jego życia?..................
mój chyba też taki jest
ama09 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 13:04   #2313
Aldaeron
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-04
Wiadomości: 107
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Marycha1977 Pokaż wiadomość
ale wiesz co, jak niektorzy uslyszeli ze nie chce miec dzieci to sie juz nie odezwali
No to widzisz jak się nadawali by na ojców skoro są tak dziecinni i niepoważni.
Jakby im się nie odwidziało po jednym dniu pracy u mnie to rzeczywiście może i by się nadawali

Napisane przez ariadn_a
a co w sytuacji kiedy facet jest toksyczny? i dalej dręczy mnie smsami? na przemian wpędza w poczucie winy, a po chwili mówiac że ejstem miłością jego życia?..................


Prosisz by dał Ci spokój , później powiadamiasz policję
Aldaeron jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 13:09   #2314
xXxMagdaLena
Raczkowanie
 
Avatar xXxMagdaLena
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 110
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez ariadn_a Pokaż wiadomość
a co w sytuacji kiedy facet jest toksyczny? i dalej dręczy mnie smsami? na przemian wpędza w poczucie winy, a po chwili mówiac że ejstem miłością jego życia?..................
O matko! Mój jest taki sam i robi tak samo! Ehh jak tak można?! Ci niezrównoważeni faceci, ja swojego posłałam na szczaw i już mnie nie dręczy, bo ileż można?! Powiedział, że jestem taka i owaka ale mam to gdzieś skoro tak się zachowuje. Też myślałam nad zmianą nr ale to dużo korowodu bo jest mi obecnie potrzebny.
__________________
"W życiu nie zawsze jest kolorowo, dlatego powinniśmy się cieszyć z tego co mamy"
xXxMagdaLena jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 13:09   #2315
Marycha1977
Rozeznanie
 
Avatar Marycha1977
 
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 780
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Aldaeron Pokaż wiadomość
No to widzisz jak się nadawali by na ojców skoro są tak dziecinni i niepoważni.
Jakby im się nie odwidziało po jednym dniu pracy u mnie to rzeczywiście może i by się nadawali

Napisane przez ariadn_a
a co w sytuacji kiedy facet jest toksyczny? i dalej dręczy mnie smsami? na przemian wpędza w poczucie winy, a po chwili mówiac że ejstem miłością jego życia?..................


Prosisz by dał Ci spokój , później powiadamiasz policję
ja wogole trafiam na takich ktorzy wiecznie kłamią, knują, kradną i licza na czyjes pieniadze, sa wygodni i szukają miejsca na wygodne mieszkanko...........
Marycha1977 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 13:12   #2316
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Aldaeron Pokaż wiadomość
No to widzisz jak się nadawali by na ojców skoro są tak dziecinni i niepoważni.
Dziecinni i niepoważni? Że nie chcieli kontynuować znajomości z kobietą, która nie chce mieć dzieci?

---------- Dopisano o 13:12 ---------- Poprzedni post napisano o 13:11 ----------

Cytat:
Napisane przez Marycha1977 Pokaż wiadomość
ja wogole trafiam na takich ktorzy wiecznie kłamią, knują, kradną i licza na czyjes pieniadze, sa wygodni i szukają miejsca na wygodne mieszkanko...........
Heh, jakbym słyszała mojego kolegę, który niedawno się rozstał z dziewczyną
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 13:15   #2317
Marycha1977
Rozeznanie
 
Avatar Marycha1977
 
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 780
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Dziecinni i niepoważni? Że nie chcieli kontynuować znajomości z kobietą, która nie chce mieć dzieci?

---------- Dopisano o 13:12 ---------- Poprzedni post napisano o 13:11 ----------


Heh, jakbym słyszała mojego kolegę, który niedawno się rozstał z dziewczyną
troche to dziecinne ze wartosciuja mnie na podstawie tego czy mowie ze chce miec dzieci czy nie, bo czy kazda znajomosc dazy do zakladania rodziny???czy wszyscy musza sie rozmnazac? tacy jak oni szukaja żonki co w domu siedzi przy dzieciach i robi za nich wszystko i to ja powinna m im mowic dowidzenia ale zawsze jak glupia chcialam drugiego spotkania bo moze po glebszym poznaniu przestanie miec znaczenie to co go tak odstaszylo. Ja z kolegami co chca miec dzieci sie kumpluje , nie musze odrazu z nimi w zwiazki wchodzic. kazdy czlowiek moze byc cenny na naszej drodze czy chce czy nie chce. spotykamy ludzi nie po to zeby odrazu sie wiazac,ale moze wyniknie ciekawa fajna znajomosc lub przyjazn. a takie nieodzywanie sie po uslyszeniu jednego zdania jest dla mnie smieszne.
Marycha1977 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 13:19   #2318
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Marycha1977 Pokaż wiadomość
troche to dziecinne ze wartosciuja mnie na podstawie tego czy mowie ze chce miec dzieci czy nie, bo czy kazda znajomosc dazy do zakladania rodziny???
Znajomość randkowa tak, z założenia dąży do założenia związku.
Cytat:
Napisane przez Marycha1977 Pokaż wiadomość
czy wszyscy musza sie rozmnazac?
Nie, ale jeśli ktoś chce, to trudno od niego oczekiwać, że zwiąże się osobą, która nie chce.
Cytat:
Napisane przez Marycha1977 Pokaż wiadomość
tacy jak oni szukaja żonki co w domu siedzi przy dzieciach i robi za nich wszystko i to ja powinna m im mowic dowidzenia ale zawsze jak glupia chcialam drugiego spotkania bo moze po glebszym poznaniu przestanie miec znaczenie to co go tak odstaszylo.
Takie trochę dziwne generalizowanie, że facet chcący dzieci to taki, który chce żonę na smyczy sięgającej od sypialni do kuchni przypiąć.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 13:22   #2319
Marycha1977
Rozeznanie
 
Avatar Marycha1977
 
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 780
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Znajomość randkowa tak, z założenia dąży do założenia związku.

Nie, ale jeśli ktoś chce, to trudno od niego oczekiwać, że zwiąże się osobą, która nie chce.

Takie trochę dziwne generalizowanie, że facet chcący dzieci to taki, który chce żonę na smyczy sięgającej od sypialni do kuchni przypiąć.
ja mowie o wlasnych doswiadczeniach i mojego otoczenia. poglad wyrabiam na podstawie wlasnych bagaży a mam pare znajomosci fajnych ktore zaczely sie randka a przerodzily sie w sympatyczne kolezenskie realacje. i nikogo nie chce zmuszac do niczego poprostu po jednym spotkaniu nie odrzucam nikogo, a mezczyzni z ktorymi sie spotkalam tak robili...........jesli ktos randkuje tylko po to zeby sie rozmnazac i ocenia kobite : o ta bedzie dobra do rodzenia to sory............
Marycha1977 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 13:25   #2320
Aldaeron
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-04
Wiadomości: 107
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Marycha1977 Pokaż wiadomość
troche to dziecinne ze wartosciuja mnie na podstawie tego czy mowie ze chce miec dzieci czy nie, bo czy kazda znajomosc dazy do zakladania rodziny???czy wszyscy musza sie rozmnazac? tacy jak oni szukaja żonki co w domu siedzi przy dzieciach i robi za nich wszystko i to ja powinna m im mowic dowidzenia ale zawsze jak glupia chcialam drugiego spotkania bo moze po glebszym poznaniu przestanie miec znaczenie to co go tak odstaszylo. Ja z kolegami co chca miec dzieci sie kumpluje , nie musze odrazu z nimi w zwiazki wchodzic. kazdy czlowiek moze byc cenny na naszej drodze czy chce czy nie chce. spotykamy ludzi nie po to zeby odrazu sie wiazac,ale moze wyniknie ciekawa fajna znajomosc lub przyjazn. a takie nieodzywanie sie po uslyszeniu jednego zdania jest dla mnie smieszne.
Dokładnie , facet który się tak zachowuje słabo rokuje , co najwyżej na przedmiot główny na żale na wizaz

Pożegnać też trzeba się umieć z klasą , jednak dziewczyna poświęciła im czas , wypadałoby się spotkać i podziękować i wytłumaczyć , a nie dodatkowo promować słuszność takich zachowań .

Ja wiem że nie ma co oczekiwać po ludziach jakbyśmy się sami zachowali bo się tylko zawiedziemy ale to nie oznacza że trzeba być biernym , ja nigdy na chamskie zachowanie bierny nie byłem , i zawsze chciałem żeby wszystkie sprawy były domknięte.

Ja mam dobre rozwiązanie , posłać tych wszystkich wannabe tatusiów na tydzień do przedszkola i potem zapytać czy by chcieli dalej dzieci
Aldaeron jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 13:26   #2321
Tindomerel_
Zadomowienie
 
Avatar Tindomerel_
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 1 215
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Marycha1977 Pokaż wiadomość
ja tez tylko raz w zyciu spotkalam faceta przy ktorym cale cialo mi sie trzeslo.....reszta zwiazkow to byly takie bo byly z jakims tam uczuciem i chyba nie umiem juz nikogo pokochac tak jak tamtego. Ostatniego bylego tez nie darzylam jakims specjalnym uczuciem, a jednak cierpialam jak odszedl.........
Ja też tylko raz. Co najgorsze do tej pory spotkałam w ogóle tylko jednego,który był/jest tak idealnie do mnie dopasowany pod każdym względem. i co? i dupa.

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Zaiste. Ale lepiej nie zakładać rodziny wcale, niż zakładać ją na siłę z kimś, kto nas niszczy psychicznie. Szkoda by było tych dzieci. Moim zdaniem ofkoz.
__________________
Fool me once, shame on you, fool me twice, shame on me.
Tindomerel_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 13:27   #2322
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

A Ty się bez problemu zwiążesz z facetem, który bardzo chce mieć co najmniej dwójkę dzieci? Będziesz z takim randkować, rozwijać znajomość, mimo że wiesz, że wam w tej bardzo ważnej sprawie nie po drodze?

Ja tam skreślam na dzień dobry facetów, którzy nie spełniają moich podstawowych wymagań i nie uważam się za szczeniarę ani nie sądzę że jestem płytka z tego powodu. Po prostu są filary związku, które nie mogą zostać zachwiane, są kwestie, w których musimy być z partnerem zgodni.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 13:28   #2323
Marycha1977
Rozeznanie
 
Avatar Marycha1977
 
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 780
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Aldaeron Pokaż wiadomość
Dokładnie , facet który się tak zachowuje słabo rokuje , co najwyżej na przedmiot główny na żale na wizaz

Pożegnać też trzeba się umieć z klasą , jednak dziewczyna poświęciła im czas , wypadałoby się spotkać i podziękować i wytłumaczyć , a nie dodatkowo promować słuszność takich zachowań .

Ja wiem że nie ma co oczekiwać po ludziach jakbyśmy się sami zachowali bo się tylko zawiedziemy ale to nie oznacza że trzeba być biernym , ja nigdy na chamskie zachowanie bierny nie byłem , i zawsze chciałem żeby wszystkie sprawy były domknięte.

Ja mam dobre rozwiązanie , posłać tych wszystkich wannabe tatusiów na tydzień do przedszkola i potem zapytać czy by chcieli dalej dzieci
hhahaha dobry survival by przeszli

---------- Dopisano o 13:28 ---------- Poprzedni post napisano o 13:27 ----------

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
A Ty się bez problemu zwiążesz z facetem, który bardzo chce mieć co najmniej dwójkę dzieci? Będziesz z takim randkować, rozwijać znajomość, mimo że wiesz, że wam w tej bardzo ważnej sprawie nie po drodze?

Ja tam skreślam na dzień dobry facetów, którzy nie spełniają moich podstawowych wymagań i nie uważam się za szczeniarę ani nie sądzę że jestem płytka z tego powodu. Po prostu są filary związku, które nie mogą zostać zachwiane, są kwestie, w których musimy być z partnerem zgodni.
generalnie lubie ludzi i jesli dobrze mi sie z kims rozmawia to znajomosc moze rzejsc na inna stopę. piwko na meczu i czipsy

---------- Dopisano o 13:28 ---------- Poprzedni post napisano o 13:28 ----------

Cytat:
Napisane przez Tindomerel_ Pokaż wiadomość
Ja też tylko raz. Co najgorsze do tej pory spotkałam w ogóle tylko jednego,który był/jest tak idealnie do mnie dopasowany pod każdym względem. i co? i dupa.

moze sie jeszcze nam kiedy przyplącze drugi taki egzemplarz
Marycha1977 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 13:29   #2324
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Aldaeron Pokaż wiadomość
Ja mam dobre rozwiązanie , posłać tych wszystkich wannabe tatusiów na tydzień do przedszkola i potem zapytać czy by chcieli dalej dzieci
Przecież przedszkole i opieka nad cudzymi, a swoimi to kolosalna różnica. Można być świetną przedszkolanką/kiem, nauczycielem, pedagogiem szkolnym, a nie nadawać się do posiadania własnego dziecka. Można być świetnym rodzicem, a nie być w stanie zapanować nad kilkorgiem obcych dzieci i mieć po takim dniu ciężką migrenę. Nie wiem jak można wartościować predyspozycje rodzicielskie po pracy w przedszkolu.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 13:30   #2325
Aldaeron
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-04
Wiadomości: 107
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
A Ty się bez problemu zwiążesz z facetem, który bardzo chce mieć co najmniej dwójkę dzieci? Będziesz z takim randkować, rozwijać znajomość, mimo że wiesz, że wam w tej bardzo ważnej sprawie nie po drodze?

Ja tam skreślam na dzień dobry facetów, którzy nie spełniają moich podstawowych wymagań i nie uważam się za szczeniarę ani nie sądzę że jestem płytka z tego powodu. Po prostu są filary związku, które nie mogą zostać zachwiane, są kwestie, w których musimy być z partnerem zgodni.
Zgoda , ale chyba nie zostawiasz ich bez słowa tylko starasz się wytłumaczyć dlaczego nie chcesz rozwijać znajomości ? .

Chyba że uważasz że żadne wytłumaczenie nie jest potrzebne .

Cytat:
Napisane przez Aldaeron
Ja mam dobre rozwiązanie , posłać tych wszystkich wannabe tatusiów na tydzień do przedszkola i potem zapytać czy by chcieli dalej dzieci


Przecież przedszkole i opieka nad cudzymi, a swoimi to kolosalna różnica. Można być świetną przedszkolanką/kiem, nauczycielem, pedagogiem szkolnym, a nie nadawać się do posiadania własnego dziecka. Można być świetnym rodzicem, a nie być w stanie zapanować nad kilkorgiem obcych dzieci i mieć po takim dniu ciężką migrenę. Nie wiem jak można wartościować predyspozycje rodzicielskie po pracy w przedszkolu.

I tak i nie .

Generalnie mogę to zawęzić do jednego : dziecku trzeba poświęcać czas i wiąże się z tym i fachowa wiedza na temat psychiki dziecka i cierpliwość .

Na logikę , facet pracujący w przedszkolu zajmie się dzieckiem w wieku 3 lat w górę lepiej niż facet który styczności z dziećmi w ogóle nie miał .

Nie różnicowałbym aż tak bardzo cudze-własne , dziecko to dziecko , wierz mi , aż tak bardzo nie wizualizuje różnic między własnym rodzicem a panem w przedszkolu .






__________________

Edytowane przez Aldaeron
Czas edycji: 2013-07-08 o 13:35
Aldaeron jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 13:33   #2326
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Marycha1977 Pokaż wiadomość
generalnie lubie ludzi i jesli dobrze mi sie z kims rozmawia to znajomosc moze rzejsc na inna stopę. piwko na meczu i czipsy
Też tak mam, ale nie dziwię się, jeśli ktoś szuka tylko związku i nie jest zainteresowany luźnym koleżeństwem. Zwłaszcza że mnóstwo partnerek/partnerów patrzy dość podejrzliwie na takie znajomości "a wiesz, poznałem ją na sympatii tak jak ciebie, z tobą zaiskrzyło, a z nią czasem chodzę na piwo"

---------- Dopisano o 13:33 ---------- Poprzedni post napisano o 13:31 ----------

Cytat:
Napisane przez Aldaeron Pokaż wiadomość
Zgoda , ale chyba nie zostawiasz ich bez słowa tylko starasz się wytłumaczyć dlaczego nie chcesz rozwijać znajomości ? .

Chyba że uważasz że żadne wytłumaczenie nie jest potrzebne .
A różnie, jeśli podczas jednej rozmowy wyjdzie dość konkretnie, że bardzo się różnimy, to się człowiek rozstaje z uśmiechem i po prostu więcej nie dzwoni. Czasem nie jest potrzebne "a wiesz, chyba nie ma sensu się więcej spotykać", bo to jest jasne dla obu stron.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 13:33   #2327
Marycha1977
Rozeznanie
 
Avatar Marycha1977
 
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 780
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Też tak mam, ale nie dziwię się, jeśli ktoś szuka tylko związku i nie jest zainteresowany luźnym koleżeństwem. Zwłaszcza że mnóstwo partnerek/partnerów patrzy dość podejrzliwie na takie znajomości "a wiesz, poznałem ją na sympatii tak jak ciebie, z tobą zaiskrzyło, a z nią czasem chodzę na piwo"

---------- Dopisano o 13:33 ---------- Poprzedni post napisano o 13:31 ----------


A różnie, jeśli podczas jednej rozmowy wyjdzie dość konkretnie, że bardzo się różnimy, to się człowiek rozstaje z uśmiechem i po prostu więcej nie dzwoni. Czasem nie jest potrzebne "a wiesz, chyba nie ma sensu się więcej spotykać", bo to jest jasne dla obu stron.
a po co odrazu mowic gdzie i po co ja poznalem kolezanka i tyle. czlowiek ma prawo miec znajomych plcui przeciwnej. zwlaszcza ze ja wiem ze nigdy nie odebralabym kobiecie faceta wiec nikogo nie krzywdze kiedy pije z nim piwo. a za duzo wcale nie trzeba opowiadac co gdzie i po co.
Marycha1977 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 13:37   #2328
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Nadrabiam
Cytat:
Napisane przez pewnaKa Pokaż wiadomość

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
A co jest dziecinnego w usuwaniu z fb znajomości, których nie chcemy kontynuować? Ja tam usunęłam eksa i wcale nie czuję się przez to gówniarsko.
Ja też regularnie robię czystki w znajomych, usuwam np. osoby, które spamują tablicę, a i tak nie zamieniłam z nimi od lat słowa. Nie widzę problemu, co bardziej wrażliwe osoby mogą po prostu zablokować wyświetlanie wszelkiego rodzaju wiadomości, postów i zdjęć danej osoby. Nie mam potrzeby informowania kogoś, że go usuwam, to głupie, przecież to TYLKO głupi portal
Cytat:
Napisane przez Naomi21 Pokaż wiadomość
Nie mam pojęcia czemu jest sama. Nie jest jakaś super piękna, ale znam sporo mniej atrakcyjnych dziewczyn, które ciągle mają facetów. Jest inteligentna. Ma w sobie coś depresyjnego, może to to? Mnie też ten przykład przeraża, bo wiem, że ona chce mieć kogoś, ale nie ma szczęścia.
Może jest mną. Nie szukam, nie chodzę na randki, to nie znajduję. Nie mam parcia ani depresji, ale dołują mnie problemy z pracą i to, że mogę wylecieć na bruk i zostać całkiem sama bez żadnego wsparcia. Póki co jednak żyję i mam za co jeść, więc nie okazuję swojego niepokoju na zewnątrz.
Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
A to ciekawe, ja z kolei znam bardzo niewielu takich facetów Bardzo dużo chce bezdzietnie, skupiać się tylko na karierze i niekoniecznie brać ślub Zresztą i wśród kobiet zauważam taką tendencję.
Może faceci poznawani przez Marychę ściemniają, bo większość kobiet jednak chce założyć rodzinę i nie umówi się z takim, co od początku jest na NIE.
Cytat:
Napisane przez Marycha1977 Pokaż wiadomość
znaki czasów. pogoń nie wiadomo za czym, niestabilnosc, niepewnosc, brak inteligencji emocjonalej, empatii.........tego nie ucza w szkolach
Albo wręcz przeciwnie - umiejętność decydowania o swojej przyszłości bez poddawania się presji społecznej. Kiedyś po paru latach znajomości brało się ślub niezależnie od tego, czy związek był udany. Teraz łatwiej się rozstać, to i łatwiej uniknąć tego błędu.
Cytat:
Napisane przez pewnaKa Pokaż wiadomość
a mój eks na wakacje wyjechał hehhehe
widze,że szaleje sobie chłopak.
ale w sumei szczęścia mu! mówi,że "on już poszedł do przodu" a tak naprawdę kręci się w kółko... i z tego jestem własnie szczęśliwa,że ja po rozstaniu NAPRAWDĘ zrobiłam krok,terapia,zmiana podejścia do życia itd, ale jednak przychodzą chwile,gdzie mi się chcę płakać i przed tym nie uciekam.
a on?
zagłusza to wszytsko i wmawia sobie,że poszedł na przód, bo imprezuje pije,podrywa, rzeczywiście-wieeelki krok zrobił w swoim życiu,tylko pozazdrościć....
Nie Tobie oceniać jego postępy.
Może z Twojej strony wygląda to żenująco, ale z innej może wyglądać, jakby był wolny, radosny i cieszący się życiem, a to przecież zawsze jakiś krok do przodu, wręcz całkiem naturalne zachowanie po rozstaniu.
Gdybyś Ty zaczęła się bawić, randkować i podróżować, nikt tu by się z Ciebie nie śmiał, więc nie rozumiem wyśmiewania eksów.
Cytat:
Napisane przez Tindomerel_ Pokaż wiadomość
Ciekawa jestem,czy eks zadzwoni do mnie z życzeniami urodzinowymi...
Najlepsze życzenia!!!
Cytat:
Napisane przez Onnaa88 Pokaż wiadomość
Dziewczyny planuje zmienić numer telefonu,a numer tego kolegi co mi na nim zależy skasowalam.I tak sobie myslalam,ze chciałam do niego napisać no ale nie mam numeru telefonu jego.Wiec czy nie będzie głupio jak jutro dam mu w pracy kartkę ze swoim numerem telefonu,i powiem ze jeżeli na ochotę to moze kiedyś sie odezwać i pójdziemy sobie na kawę
Jak by pytał dlaczego nie mam jego numeru to powiem,ze mi sie skasowaly wszystkie z telefonu.Czy nie wyjdę na debilke przez to ?
Chce sprawdzić przy okazji czy mu będzie zależało żebym jego numer telefonu miała.
Bo po tych moich akcjach odnoszę wrażenie,ze on czeka aż ja sie odezwę do niego.Ja przystopowalam ta znajomość bo sie wystraszylam,ze sie zakocham a pózniej on tez zaczął sie wycofywać po moich akcjach
Bardzo mi przykro, że to piszę, ale masz rację, wyjdziesz na debilkę. Nie wiem czy sama czytasz to co piszesz. On ma Cię głęboko w nosie, a nie "wycofał się po akcjach". Teraz to dopiero odwalasz akcje.
Nie pisz, że nikogo lepszego nie poznasz, bo takich ruchaczy na pęczki na Sympatii znajdziesz. Bzyknie i zniknie. Wybacz, ale nie potrafię o nim powiedzieć niczego dobrego. Może i jest czarujący, ale kawał chama z niego. Przestań się obwiniać i zauważ wreszcie, jaki bajerant z niego. Jeśli facetowi zależy, to się stara tak samo jak kobieta, której zależy.
Cytat:
Napisane przez ania230 Pokaż wiadomość
zwierzatko jest najcudowniejszym pocieszycielem mam kotka i go kocham nad zycie a on mnie
poszlam do wanny a on ze mna siedzial i patrzyl sie na mnie ehhhh a teraz lezy ze mna w lozeczku
Mnie nie było tydzień, a kotek zamiast strzelać fochy, jest przekochany. Lepsze toto niż facet!
Chyba poszukam faceta z psem.
Cytat:
Napisane przez Marycha1977 Pokaż wiadomość
Stwierdzam ze wikszosc facetow to oblechy Jadac autobusem do pracy widziałam w sznurze samochodów co panowie robili za kierownica Jeden dłubał namietnie w uchu, drugi w noscie a trzeci wydrapywał łupież z głowy i co ciekawe kazdy po tej czynnosci oglądał zdobycze wygrzebane na palcu............masakra, odechciało mie sie kompletnie
Bleeeeeeeeeeee...
Cytat:
Napisane przez Tindomerel_ Pokaż wiadomość
Też się cieszę okropnie tymi górami, bo już tu w mieście wytrzymać nie mogę i chociaż na te 5 dni sobie pojadę <3

Ale pech to mnie nie opuszcza... komputer mi padł, oddałam do naprawy oi straciłam wszystkie dane... nie mam nic, ani jednego zdjęcia. Ani jednego materiału do licencjatu.
Gór zazdroszczę!

Współczuję utraty danych, nienawidzę tego.
Cytat:
Napisane przez Marycha1977 Pokaż wiadomość
ooo mamy pierwszego Pana na wątku ciekawa jestem jak emocjonalnie mezczyzni przezyaja rozstania zarowno ze swojej winy jak rowiez z winy partnerki
Wcale nie pierwszego
Cytat:
Napisane przez ama09 Pokaż wiadomość
Tylko jak to zrobić skoro dalej go kocham?
Nie zastanawiaj się JAK, po prostu ZRÓB. Reszta przyjdzie z czasem
Cytat:
Napisane przez rudywiking Pokaż wiadomość
Mój syn dostał się do wymarzonego technikum. I zapowiedział, że jeśli przez najbliższy miesiąc usłyszy ode mnie hasło "szkoła", to zabiera kota i się wyprowadzają.
Jako, że straty kota bym nie przeżyła pozwolę dziecku cieszyć się wakacjami
Padłam
Gratulacje!
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 13:40   #2329
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Marycha1977 Pokaż wiadomość
a po co odrazu mowic gdzie i po co ja poznalem kolezanka i tyle. czlowiek ma prawo miec znajomych plcui przeciwnej.
A to zależy już od ustaleń w związku, wiele par ma zasadę, że nie spotykają się sam na sam z przedstawicielami płci przeciwnej.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 13:44   #2330
Aldaeron
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-04
Wiadomości: 107
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
A to zależy już od ustaleń w związku, wiele par ma zasadę, że nie spotykają się sam na sam z przedstawicielami płci przeciwnej.
Kwestia definicji zazdrości w związku

Ja z natury zazdrosny nie jestem także przełykałem bez większej niestrawności opowieści o spaniu na jednym łóżku z przyjacielem , czy ogólnie fakt kolegów w otoczeniu , uważam za maksymalnie słabe warczeć na każdego faceta 1 metr od dziewczyny .

w zamian oczekiwałem że nie będzie problemem to że mam sporo przyjaciółek które są dla mnie zupełnie aseksualne i zawsze reagujemy śmiechem na jakiekolwiek wzmianki że moglibyśmy być parą

i tak jest od lat .
Aldaeron jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 13:44   #2331
beHappy94
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 80
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez beHappy94 Pokaż wiadomość
Tęsknię za nim. Nie był dobrym materiałem na chłopaka. Planowaliśmy już od jakiegoś czasu wspólną przyszłość i zawsze to wychodziło od niego. To on mi mówił, że chce, żebym była jego żoną, żebym urodziła mu najpiękniejsze dzieci na świecie (chciał córeczki, bo powtarzał, że chce, żeby były takie jak ja). Zawsze kiedy poruszał temat wspólnej przyszłości to dziwiło mnie to ponieważ jest rok młodszy ode mnie (ja w tej chwili mam 19 a on 18). Dziwiło mnie to bo nigdy nie myślałam, że chłopak w takim wieku może tak poważnie myśleć o przyszłości, ale tłumaczyłam sobie to tym, że jak na nasz wiek jesteśmy ze sobą bardzo długo, a i nasz związek od samego początku wyglądał jakby miał się skończyć Happy Endem. Oboje jesteśmy osobami z silnymi charakterami, ale jednak to on zawsze ustępował. Ja nigdy nie potrafiłam (nauczyłam się tego dopiero jak zaczęło się wszystko walić). Raz już ze mną zerwał 2 lata temu, ale to był akurat taki okres, że ciągle wojowaliśmy ze sobą. Wtedy minęły 2 tygodnie a ja już nie pamiętałam, że istniał ktoś taki jak Kuba. I po tych 2 tyg. sam do mnie wrócił, ja nie chciałam, ale starał się, przepraszał więc dałam mu drugą szansę. I od tamtej pory było niemalże idealnie. Prawie się nie kłóciliśmy, byliśmy o 1 doświadczenie mądrzejsi, zobaczyliśmy, że jedyne czego chcemy to siebie nawzajem. Wiadomo były jakieś sprzeczki, ale tego nawet kłótnią nie można było nazwać. Od września zeszłego roku zaczął się martwić ponieważ pojawił się temat moich studiów, na które wybieram się od października. Ciągle mi powtarzał, że pojadę i znajdę sobie LEPSZEGO od niego. Nie mówił INNEGO tylko LEPSZEGO. Po jakimś czasie zaczęłam się zastanawiać dlaczego używa akurat takiego określenia, ale potem jakoś to ucichło i zapomniałam o tym. Wspierał mnie we wszystkim. Kiedy ja się bałam o to czy zdam matmę to on powtarzał, ze jestem `mądra dziewczynka i dam sobie ze wszystkim radę`. Naprawdę te słowa dodawały mi otuchy. W lutym tego roku po raz pierwszy wyjechaliśmy gdzieś razem. Pojechaliśmy raptem 150km od naszego miasta do jego cioci, ale dla nas to miał być test - po raz pierwszy mieliśmy zostać ze sobą na kilka dni i nocy sam na sam. Byłam ciekawa czy po prostu nie będziemy się męczyć być ze sobą 24h/24h, ale było to dla mnie ważne bo od października miałam zacząć nowe życie, a za rok on miał do mnie dołączyć. I co się okazało? Że te kilka dni były takie, że nawet nie przepuszczałam, że może być tak fantastycznie. Po powrocie zaczęliśmy planować w takim razie wyjazd na wakacje i tym razem już dłuższy, no bo przecież czekały mnie najdłuższe wakacje w życiu. w marcu sam zaproponował, że pójdzie ze mną na ustne matury, żeby mnie wspierać, żebym się mniej stresowała. No myślałam sobie, że anioł nie facet. No i przyszedł kwiecień. 19 kwietnia obchodził swoje 18 urodziny. Był uroczysty obiad z rodziną (też zostałam zaproszona), a później grill ze znajomymi. Wszystko było ok, tak jak zawsze jak gdzieś szliśmy. On z kolegami ja z koleżankami i sam zawsze co jakieś 10-15min się `meldował`. Przychodził dać mi buzi lub powiedzieć, że mnie kocha. Sam, nikt go do niczego nie zmuszał. Po jego urodzinach pod sam koniec kwietnia pojechaliśmy z moimi rodzicami do innego miasta na zakupy. Kiedy na chwilę się gdzieś na sklepach rozproszyliśmy to gdzieś zniknął. Okazało się, że stał kilka sklepów dalej i oglądał pierścionki zaręczynowe. Wiem, że może to głupota w takim wieku, ale mówił mi kiedyś, że chciałby oświadczć mi się przed moim wjazdem, żebym zawsze o nim pamiętała. Serce mi zamarło ze szczęścia, ale udałam, że nie widziałam. Kilka dni jeszcze było fajnie i przyszedł maj. 7 zaczynałam matury i myślałam, że będzie mnie wspierał tak jak do tej pory, że może zabierze mnie na basen albo długi spacer dla relaksu, ale on nic. Zaczął się dziwnie zachowywać, zrobił się nerwowy, krzyczał bez powodu na mnie jak i na rodziców. Takie jego zachowanie dobijało mnie bo martwiłam się co się z nim dzieje, a przecież powinno być na odwrót bo mam ważne egzaminy przed sobą. I taki był prawie cały maj. Ciągła nerwówka, jego krzyki z dupy wzięte. Początek koca miał miejsce w boże ciało. Miałam u niego spać. Umówiliśmy się tak, że spotkamy się dopiero wieczorem po moich ćwiczeniach (chodzę na fitness) czyli po 21. 5 minut przed 20 dzwoni do mnie i słodkim głosem mówi, że nie mogę u niego spać. No to proste pytanie `czemu`, a on, że po prostu, że ma COŚ do załatwienia, a po za tym z rana ma jazdy (na prawko). Zdenerwowałam się trochę no bo miał caly dzień, żeby mi powiedzieć, a zadzwonił dopiero pod sam wieczór, praktycznie przed naszym spotkaniem. Zdenerwowałam się i jak tylko usłyszał to w moim głosie to jego słodki ton też oczywiście się zmienił, ale uzgodniliśmy, że będę spała u niego następnego dnia. Umówiliśmy się gdzieś w południe. Jak przyszłam to w domu nie było nikogo (jego rodzice dali mi kilka miesięcy temu klucze od ich mieszkania). Kiedy przyszedł to oczywiście był spięty, naburmuszony, nawet się nie przywitał. Siedzieliśmy tacy spięci oboje z 10 minut i w końcu się pytam czy mógłby mi powiedzieć o co chodzi. Odburknął `co nie masz zamiaru na mnie krzyczeć`. Stwierdziłam, że krzyczeć nie będę bo to do niczego w tej sytuacji nie dopowadzi. Znowu kilkanaście minut milczenia i ponowiłam pytanie tym razem odpowiedział, że o nic. Ze łzami w oczach spytałam się go czy mu przeszkadzam. Odpowiedział, że tak. Tym razem zapłakana spytałam czy przeszkadza mu, że w ogóle jestem. Odpowiedział, że tak. Serce mi stanęło, ale wrócił jego tata więc przenieśliśmy się do jego pokoju. W pokoju zaczął płakać i powiedział mi, że nie możemy być już dłużej razem bo on nie ma siły mnie już oszukiwać. Nie powiedział mi o co chodzi, ale wiem na 100%, że nie chodziło o żadną dziewczynę dlatego tym bardziej mnie nurtowało to co mówi. Mówił, że jestem cudowną dziewczyną, że kocha mnie najmocniej na świecie, ale po prostu nie możemy i koniec. Za chwilę prosił, żebym nie dzwoniła i nie pisała po czym po 5 minutach mówi, żebym dała mu znać jak poszedł mi pierwszy dzień w pracy i, żebym zaprosiła go do siebie jak już się zaaklimatyzuję na studiach. To co mowił to doslownie wszystko było sprzeczne ze sobą. Rozmawialiśmy z godzinę i rozstaliśmy się `w zgodzie` jeśli można to tak nazwać. Nie widzieliśmy się i nie rozmawialiśmy ze sobą około tygodnia. Ja w tym czasie próbowalam dojść do tego co się stało, co było przyczyną, jego nagłego innego zachowania i później zerwania. Postanowiłam spotkać się z jego najlepszym kolegą, choć nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po takim spotkaniu. Jego kolega potwierdził moje przypuszczenia. Powiedział, że sam zauważył, że Kuba się zmienił, że zaczął się `sapać` do niego o byle co (ten kolega jest 2 lata starszy od Kuby więc byłam faktycznie trochę zdziwiona). Doszliśmy razem, że stało się to po jego 18nastce. Stał się dorosły, nikt już mu w sumie nie mógł niczego zabronić. Kolejnym powodem, który przychodził mi do głowy to była siłowania. Na urodziny dostał duzo pieniędzy, kupił sobie karnet i nakupował 3 różnych odżywek (jakieś pobudzające itp. to była przyczyna jego agresywnego zachowania). Ponadto Kamil (kolega) powiedział mi, że przed urodzinami Kuby z więzienia (!) wyszedł takie jeden koleś, z którym kiedyś wszyscy się trzymali (jest 5 lat starszy od Kuby). Powiedział mi, że odkąd wyszedł to Kuba tam cały czas chodził (tyle wiedziałam) i cały czas jarają skuny. I to nie jednego tylko po kilka w jeden wieczór. Kamil powiedział: wyobraź sobie Karola, spalić jednego to ok, ale kilka w jeden dzień przez 1,5miesiąca non stop? Byłam w szoku. Wiedziałam, że Kuba raz na sto lat sobie tam zajarał, nawet nie miałam nic przeciwko bo wiedziałam, że wszystko co robi to robi z umiarem. No, ale wielki pan skończył AŻ 18 lat i się w dupie priorytety poprzewracały. Dowiedziałam się przynajmniej z czym mnie oszukiwał. Przez te 1,5 miesiąca, od kiedy jego zachowanie się zmieniło to rzadko kiedy odbierał ode mnie telefon kiedy był z kolegami, albo oszukiwał mnie z kim jest. A siedział u tamtego kolesia. Kamil powiedział mi, że on naprawdę strasznie znosił to, że wyjeżdżam, że go to męczyło.
Nie jestem z nim miesiąc i tydzień i miałam naprawdę dużo czasu na przemyślenia. Zauważyłam, że on tak naprawdę nigdy nie dbał o mnie. Przez te 4 lata prawie nigdzie nie wychodziliśmy. Tylko jak była jaka okazja typu czyjeś urodziny 3 razy w roku. I tyle. Ciągle tylko mówił jak mnie kocha, jak ważna jestem dla niego i jaka cudowna i wspaniała to ja nie jestem. Zawsze było tak jak on chce. Nie pójdziemy na spacer bo ON jest zmęczony, na basen to samo, na rowery to samo. Wyobraźcie sobie 4 lata razem z czego 3lata i dajmy na to 7 miesięcy przesiedzieć W DOMU! Bo on wiecznie zmęczony, bo za zimno, bo za ciepło, a co będziemy tam robić? Na spacerze jest nudno, na rowerze nudno, łyżew nie lubi od rolek bolą go nogi. Nigdy nie spytał się mnie na co JA mam ochotę. Wszystko tylko ja proponowałam. Zrozumcie, że przez ten czas co byliśmy razem on NIGDY nie zabrał mnie na plażę, która znajduje się kilkaset metrów od jego domu? A teraz? Prawie codziennie jest na plaży. Znajomi mi mówią. Wiecie jak mnie taka drobnostka boli?! Po tym pierwszym zerwaniu jak do niego wróciłam to strasznie zmieniło się moje podejście do niego. Stał się epicentrum mojego świata. Był jedyną osobą, na ktorej mi zależało, z którą chciałam spędzać czas. No i do tego doszły te jego wszystkie zapewnienia o wspólnej przyszłości. Zrezygnowałam ze wszystkich koleżanek. Nie robiłam nic dla siebie. Ale nie spedzalismy ze sobą czasu 24/7. Wszystko było z umiarem, ale kiedy on np szedł gdzieś z kolegami to ja wracałam do domu i tam siedziałam. W moim życiu był tylko on. To jest straszne tak jak teraz na to patrzę. Ale on też nie miał żadnych ambicji, celów w życiu. Zawalił ten rok i nie zdał i wypisał się ze szkoły i przeniósł na zaoczne. Mówił mi, ze chce studiować, ale to było raczej takie, żeby chyba tylko mi się przypodobać. Z jednej strony myślę, że może dobrze, że stało się to teraz, a nie za 2 lata jakbyśmy już razem mieszkali i nie daj boże dziecko mieli. Bo wtedy to nie jestem w stanie wyobrazić sobie jak ciężko by było. Dochodzi do tego też kwestia jego rodziców. Ci ludzie stali się moją drugą rodziną. Kochali mnie jak córkę. Z jego mamą chodziłam na zakupy, ćwiczenia, potrafiłam rozmawiać godzinami. Jego tata (świetny kucharz) co jakiś czas robił na obiad rzeczy, które najbardziej lubiłam mimo, że nikt u nich w domu tego nie jadał. Ale robił to bo `jego córcia to lubi`. Dla nich to, że będziemy razem było od jakiegoś czasu tak samo oczywiste jak i dla mnie. Mówili jak będą zajmować się wnukami, że na obiadki będziemy wpadać. Bardzo zżyłam się z tymi ludźmi. Kochałam i kocham ich. Jego mama jak się dowiedziała, że ze mną zerwał zadzwoniła do mnie zapłakana i przepraszała za niego, że tak mnie skrzywdził. Do dzisiaj (utrzymujemy kontakt) mi powtarza, że mimo, że to jej syn to ona trzyma moją stronę bo wie jak sytuacja wygląda. Zna mnie i zna jego i wie, że to ja jestem pokrzywdzona.
Nie mniej jednak, mimo wszystko, że Kuba okazał się taki a nie inny ja po prostu tęsknię za tym człowiekiem. Tęsknię za jego uśmiechem, za jego dotykiem, za każdą zasraną sekundą spędzoną z nim i nie ważne czy to była sekunda spądzona na kłótni. Mieliśmy spędzić razem życie. Kocham go. Kocham go całą sobą i jest mi naprawdę ciężko. Nie umiem wyobrazić sobie, że będzie ktoś inny kto powie mi, że mnie kocha, kto będzie mnie trzymał za rękę, z kim będę się kochać. Nie umiem wyobrazić sobie jak poznaję czyiś rodziców! W głowie mi się to nie mieści. Mimo, że nie był materiałem na chłopaka a tym bardziej na męża dla mnie jest kimś cholernie ważnym. Odkąd nie jesteśmy razem spędzam czas z koleżankami, rodziną, uprawiam sport, nie siedze w domu i nie popadam w depresję. Staram się coś z tym robić. I kilka dni jest dobrze, że już nawet wyobrażam sobie swojego następnego chlopaka to wystarczy, że spotkam go na mieście i wszystko znika. Klapki na oczy, serce zamiera i nagle jest tylko on. Patrze na niego i cierpię, że nie usłyszę od niego nigdy więcej, że mnie kocha, że nie odczytam z rana sms`a, którego przysłał mi na dobranoc. Boli mnie, że nie mam tej drugiej osoby, której na mnie zależało, do której zawsze mogłam zadzwonić, wyżalić się. Wiedziałam, że jest. A teraz nagle po 4 latach związku go nie ma. I mimo, że mam przyjaciół i rodzine przy sobie to czuję się samotna. Bo nie ma jego Minął ponad miesiąc a ja się czuję coraz gorzej. Gorzej niż nawet 2 tygodnie temu. Byłam u psychologa na 2 wizytach i skończyłam na tym bo stwierdziłam, że w sumie czuję się dobrze. No i następnego dnia spotkałam Kubę na mieście. Wyjeżdżam dopiero w październiku. To są niecałe 3 miesiące jeszcze! Jak ja mam zapomnieć skoro jak tylko wyjdę na miasto to go spotykam, i nie ważne gdzie pójdę. Spotykam go w takich miejscach gdzie bym nie przepuszczała. Proszę zrozumcie mnie. Napiszcie co myślicie. Proszę o pomoc...
Chyba się przeliczyłam z tą pomocą
beHappy94 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 13:45   #2332
Aldaeron
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-04
Wiadomości: 107
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Sformatuj ten tekst bo jest zupełnie nie czytelny.
Aldaeron jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 13:50   #2333
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Aldaeron Pokaż wiadomość
Kwestia definicji zazdrości w związku
Jasne. Zazdrości i szacunku do uczuć partnera. Oraz tego czy się potrzebuje wyjść sam na sam z innym przedstawicielem płci przeciwnej niż partner. Grunt to się dogadać pod tym względem, to też jest jeden z filarów związku, gdzie musi być zgodność.

---------- Dopisano o 13:50 ---------- Poprzedni post napisano o 13:47 ----------

Cytat:
Napisane przez beHappy94 Pokaż wiadomość
Chyba się przeliczyłam z tą pomocą
Nikt nie ma magicznych zdolności, nikt nie pstryknie i nie sprawi z jedną chwilą, że zapomnisz i będziesz szczęśliwa - dochodzenie do siebie po rozstaniu to długi proces. Nikt Ci bardziej odkrywczych informacji, niż te udzielone w Twoim wątku, nie udzieli...
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 13:53   #2334
Aldaeron
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-04
Wiadomości: 107
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

[QUOTE=elvegirl;41688827] Oraz tego czy się potrzebuje wyjść sam na sam z innym przedstawicielem płci przeciwnej niż partner. [COLOR="Silver"]

Jak dla mnie to byłby za duży gwałt na moim poczuciu przestrzeni osobistej i wolności w doborze znajomych .

Czułbym się źle z kobietą która odsuwa na bok znajomych i woli spędzać czas tylko ze mną , chyba bym w końcu nie wytrzymał , kupił jej bilet do Zakopca i kazał obdzwonić koleżanki czy któraś by nie była chętna na parodniowy wypad
Aldaeron jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 13:55   #2335
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Aldaeron Pokaż wiadomość
Jak dla mnie to byłby za duży gwałt na moim poczuciu przestrzeni osobistej i wolności w doborze znajomych .

Czułbym się źle z kobietą która odsuwa na bok znajomych i woli spędzać czas tylko ze mną , chyba bym w końcu nie wytrzymał , kupił jej bilet do Zakopca i kazał obdzwonić koleżanki czy któraś by nie była chętna na parodniowy wypad
To teraz zobacz co napisałeś - koleżanki. Kazałbyś jej obdzwonić koleżanki. A kolegów? Czemu oni Ci nie przyszli do głowy? Czemu nie napisałeś, że kazałbyś jej zadzwonić do kolegi i wyciągnąć go na wypad?
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 13:57   #2336
Aldaeron
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-04
Wiadomości: 107
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Touche

Po wysłaniu posta wiedziałem że będzie mi to wypomniane , a już miałem edytować

kolegów też , czułbym się bezpieczniej wiedząc że jedzie z nimi jakby co jakiś facet
Aldaeron jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 13:58   #2337
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Aldaeron Pokaż wiadomość
kolegów też , czułbym się bezpieczniej wiedząc że jedzie z nimi jakby co jakiś facet
Nie. Jedzie ona sama z jakimś facetem, z kolegą. Sobie do Zakopca jadą.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 14:05   #2338
Aldaeron
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-04
Wiadomości: 107
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Nie. Jedzie ona sama z jakimś facetem, z kolegą. Sobie do Zakopca jadą.
Niech jedzie , moje błogosławieństwo i krzyżyk na drogę .

Życie pokazało mi że lepiej dawać zaufanie , kto ma zdradzić i tak zdradzi , kolega przy browarze i tak wszystko wyśpiewa

Każdy ma swój rozum i jest człowiekiem dorosłym , bez sensu zabraniać coś jak dziecku , chce jechać z kolegą to czemu miałbym mieć opory? , to nie znaczy że zaraz będą kopulować na Giewoncie
Aldaeron jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 14:09   #2339
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Aldaeron Pokaż wiadomość
Niech jedzie , moje błogosławieństwo i krzyżyk na drogę .
Gratuluję Mało znam osób, w których związkach takie bezproblemowe podejście do spotkań sam na sam z innymi, wychodziło na zdrowie. I mało ludzi naprawdę tak spokojnie podchodzi do tematu, trzeba mieć jednak mega silną osobowość i bardzo duże zaufanie do partnera.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-07-08, 14:14   #2340
Aldaeron
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-04
Wiadomości: 107
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Gratuluję Mało znam osób, w których związkach takie bezproblemowe podejście do spotkań sam na sam z innymi, wychodziło na zdrowie. I mało ludzi naprawdę tak spokojnie podchodzi do tematu, trzeba mieć jednak mega silną osobowość i bardzo duże zaufanie do partnera.
A jakbyś Ty zareagowała na dosadne "nie , nigdzie z nim nie jedziesz" od faceta?
Aldaeron jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 01:29.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.