Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV - Strona 18 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-09-06, 21:01   #511
isza89
tree hugger
 
Avatar isza89
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Co do rodziny - masz rację, ale do tego też trzeba mieć silną osobowość, nie wiem czy tak potrafię. Ja zazwyczaj od razu wpadam w płacz. Już myślałam, żeby im powiedzieć, że dziekankę wzięłam...
Eee, wcale nie trzeba - nie mam silnej osobowości (wręcz przeciwnie), ale nauczyłam się sprawiać pozory i płakać, kiedy już nikt nie patrzy. Jakby dobrze podrążyć, to pewnie by się okazało, że ta ciotka Halinka, która najgłośniej krzyczy 'wstyd!', sama ze dwa razy powtarzała zerówkę. Niech sobie podbija samoocenę na czymś innym niż moje problemy. Pomysł z dziekanką moim zdaniem dobry - dalsza rodzina wcale nie musi znać całej prawdy, a im mniej powodów do plotek i zakłócania Twojego spokoju, tym lepiej.

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Zresztą Iszka, mam wrażenie, że to przepracowany przez Ciebie Twój własny problem (tak mi się kojarzy).
Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Miałaś podobną sytuację do mojej?
Uhm. Tylko ja jeszcze ostatkiem sił zaliczyłam semestr i tylko pracy nie byłam już w stanie dokończyć. Wstyd i hańba, zrobiłam to specjalnie, w ogóle jak to wygląda i co ludzie powiedzą, a chorobę na pewno sobie wymyśliłam, bo to niemożliwe, żeby w tym domu ktoś był nienormalny, przecież to normalna rodzina, bla, bla, bla... Na początku strasznie to przeżywałam, ale zapewniam, że można się uodpornić.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Nic nie osiągnęłam i nie widzę nic przed sobą.
Gdzieś głęboko w sobie czuję rezygnację.
Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Matko, mam wrażenie, że nie mam już marzeń celów. Przeżyć z dnia na dzień...
Czuję to samo.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Może i ja na to cierpię, ale wychwyciłam u Ciebie - nie nagradzasz się, ze dopięłać czegoś, zrobiłaś, poszło, z głowy, dobrnęłaś, hura, tylko szukasz w tym tego za co by sie zganić, za co sobie odebrac prawo do radości z dokonań.
Nie wiem jak nad tym pracowac i nie chce mi sie na razie nad tym myśleć, ale mam wrażenie, ze to nasz wspólny problem...
Odnoszę podobne wrażenie. Obroniłam się, ALE ZA PÓŹNO. Daję z siebie dużo, ALE POWINNAM WIĘCEJ, LEPIEJ. Dotarłam do semestru dyplomowego, ALE MAM WRAŻENIE, ŻE SIĘ NIE NADAJĘ I INNI NADAJĄ SIĘ BARDZIEJ. Wypisałam to tylko z jednego postu. Deprecjonujesz (mądre słowa zostały mi po egzaminie ) swoje osiągnięcia, umniejszasz sukcesy, podkreślasz niedociągnięcia. Tak, jak o sobie mówisz, tak siebie widzisz i tak widzą Cię inni. Weź przykład z podpisu Patri i mów: OBRONIŁAM SIĘ. DAJĘ Z SIEBIE DUŻO. DOTARŁAM DO SEMESTRU DYPLOMOWEGO. Nawet jeśli sama od razu w to nie uwierzysz, to inni inaczej na Ciebie spojrzą, a szacun na dzielni potrafi podnieść samoocenę. Ale przyganiał kocioł garnkowi, bo sama mam z tym problem. I nic na to nie poradzę, że mój psycholog takie mądre rzeczy mówi, że aż muszę je powtarzać.

Cytat:
Napisane przez anifil1 Pokaż wiadomość
Czesc dziewczyny moge sie do Was przylaczyc ???
Ofkors!

Cytat:
Napisane przez anifil1 Pokaż wiadomość
Jak wy obie z tym radzicie ?
Szczerze mówiąc, to sobie nie radzimy...



Oznajmiam też, że ostatecznie przeczytałam 14 z 16 artykułów. Nie ogarniam swojego ślepokurzego szczęścia. Miałam dziś egzamin. Poza wyżej wspomnianymi artykułami przeczytałam tylko miesiąc temu jakąś pierwszą złapaną w bibliotece książkę na dany temat (po fakcie się okazało, że to bardzo poważana książka bardzo szanowanego eksperta). Profesorka najpierw zadawała pytania indywidualne kolejnym osobom (egzamin był ustny, wchodziliśmy po 10 osób). Pierwsze pytanie - . Drugie pytanie - czy ja aby na pewno jestem na właściwym egzaminie? Trzecie pytanie - to mi się już kiedyś obiło o uszy, ale nic poza tym. Moje pytanie - czytałam o tym przed wejściem . Pozostałe pytania - coś bym tam odpowiedziała, ale bez szału. Druga część egzaminu - podział na dwie podgrupy, każda dostaje szerokie zagadnienie i po krótkim przygotowaniu ma je omówić. Podgrupa obok dostała temat, do którego nie przywiązałam większej wagi, bo uznałam go za mało istotny. Moja podgrupa - temat, na który zupełnie przypadkiem były 3 przeczytane dziś artykuły. Zgadnijcie, kto zgarnął jedyną piąteczkę? I nie umiem się z tego cieszyć.



To do:
  • zjeść coś w końcu
  • ogarnąć pokój (jak można zrobić taki syf w ciągu 20 minut szykowania się do wyjścia???)
  • zrobić pranie
  • zrobić przelewy!
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu.

Edytowane przez isza89
Czas edycji: 2013-09-06 o 21:39
isza89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-06, 22:22   #512
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Cześć. Wpadam się tylko przywitać. Podłączyłam właśnie komputer w nowym miejscu.
Przesyłam Wam wiadomość od Ingi:

"Dziewcxynki zyje I mam sie bardzo dobrze .
Osoby sa tutaj fajne, choc sa tez tacy, z ktorymi nie mam wspolnego jezyka, a czesto sie zdarza, ze musze z nimi przebywac. Czuje sie tez zamknieta na niektorych ludzi, sprawdzam caly czas swoje uczucia, ale staram sie robic wszystko w zgodzie ze soba. No I mam adoratora To akurat bardzo mile, od prawie 3 lat nikt mnie nie adorowal oprocz tz. Fajnie zobaczyc, ze jeszcze nie wypadlam z rynku . no I jest mi jedna z najblizszych osob tu, bardzo mi pomaga I wspiera.
Tyle u mnie w skrocie. Czyli tak jak przewidywalam, moze byc ciezko, ale warto. Ciesze sie kazdym dniem tu. Jak mam rano mozliwosc to ide biegac wzdluz plazy. Dzis mam wolne w dzien I moze skorzystam z hamamu dla relaksu Bede pisac prze Patri, bo nie znajduje mi tu str wizaz, a Was czytam na mailu. Pozdrawiam Was cieplo I slonecznie "

Świetnie, że napisałaś relację Ingi, myślałam o niej sporo ostatnio. Inga swoim sposobem super ujmuje nie tylko zewnętrze, ale i procesy wewnętrzne
Zazdroszczę pozytywnie pogody, widoków, miejsc, ale języka wokół nie Ja z trudem nauczyłam się mega długiego słowa "dziękuję"

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Myślałam o komisie, ale ja mówię po angielsku tak słabo, że nie wiem jakby to wypadło... No i później będę miała z tą kobietą zajęcia i się boję, że będzie się mścić.


No tak, ale i tamta obrona była już z obsuwą... Ciągle się nie mogę wyrobić z niczym w czasie.

Fakt, daję z siebie dużo, ale ciągle mam wrażenie, że się nie nadaje na te studia i że jakoś inny potrafią wszystko zaliczyć i to czasem na 5, a ja mam ciągle problemy.

Chyba się zepnę do tego 23 września i później wyjadę gdzieś z TŻ. Bo póki co mam napięty grafik... Jeszcze tyle do zaliczenia
Próbuj komisa!
A co do wykładowczyni - nie sądzę, by zaprzątała sobie głowę takimi sprawami To tylko z naszej perspektywy jesteśmy tak rozpoznawalni i na świeczniku W odbiorze innych nie musi tak być. W każdym razie - niech to Cię nie blokuje.

Nie analizuj "nie nadaję się" - działaj konstruktywnie, na miarę swoich możliwości teraz. Te studia po prostu nie są łatwe. A co do innych - różnice indywidualne! Ty też się od nich różnisz in plus - drugie studia chociażby!
Nie łam się. Powodzenia jutro

A odpoczynek koniecznie potrzebny Ja planuję na "po wtorku" dużo różnych przyjemnych rzeczy, jak:
- suszenie pomidorów
- robienie sosu pomidorowo-paprykowego (do słoików) -> a propos - gdzie jest Agnyska?
- zakupy ciuchowe wczesnojesienne
- wybieranie zegarka
- wybieranie ekspresu do kawy
- planowanie urodzin
- wyjazd koniecznie! może Kazimierz Dolny? albo Zamość i Roztocze?
- spotkania! świętowanie urodzin męża
- Blue Jasmine
- książka (literacka) - jeszcze nie wiem, jaka?
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-06, 22:22   #513
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość


Wypełniliśmy rozmaite dostępne miejsca rozpakowując rzeczy a i tak jeszcze raz tyle zajmuje środek dużego pokoju i straszy w pudłach. Zdaje się, ze tyle ile mogłam to wyrzuciłam, że już wszystko inne jest absolutnie potrzebne... a tu guzik, jeszcze czeka mnie wyrzucanie. Jak ja sobie z tym poradzę?

No jak to jak? Kawałek po kawałku dokładnie tak, jak ja

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość

Rozpakowujemy się, rozmieszczamy zgromadzony dobytek, upychamy...końca nie widać, choć jesteśmy powiedzmy w połowie... Samopoczucie bardzo zmienne, dużo kipienia złości wewnątrz, wtedy wkurza mnie wszystko. Mam wrażenie, że ciągle jestem niedospana, zmęczona, zirytowana, choć kłade się o 23 i wstaje o 7. Tyle godzin snu powinno wystarczyć.
W sumie to dobry czas na zmianę... organizm w końcu się przyzwyczai, o ile za szybko nie da się mu wrócić do starych nawyków.
A co do emocji - ja mam wprost odwrotnie - oaza...
nie wiem, czy to dobrze...


Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość

Dasz!
A ja będę działać (mimo znużenia i narastającej niechęci) z myślą o tym, że Ty sama pokonujesz podobne uczucia i dajesz radę. Mi to pomoże. Może trochę i Tobie? Net już mam, jak coś to pisz - rozmawiałyśmy.
Buziak!
Dzięki
Psychicznie jestem bardzo dobrze "ustawiona". Weekend będzie ciężki, ale dam radę na pewno sporo zrobić. Co ciekawe nie przeżywam jakichś skrajnych emocji (jak zdarzało mi się przed wakacjami), trochę stresu, ale poza tym constans. Nieuchronność Cieszę się wizją cezury wtorku.


-


Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość


Mocne.
Boje się pokiwać głową i żyć jak do tej pory Nie obejrzałam do końca, serce zaczęło mi walić i odczułam rozpacz nad przegraną własnego życia.
Nic nie osiągnęłam i nie widzę nic przed sobą.
Gdzieś głęboko w sobie czuję rezygnację.
Obejrzę wieczorem, może.
Dzięki.

Ja mogę wymienić całą listę Bo kwestią jest tylko punkt odniesienia!

To nie patrz przed siebie - bądź w pełni teraz.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość



Może i ja na to cierpię, ale wychwyciłam u Ciebie - nie nagradzasz się, ze dopięłać czegoś, zrobiłaś, poszło, z głowy, dobrnęłaś, hura, tylko szukasz w tym tego za co by sie zganić, za co sobie odebrac prawo do radości z dokonań.
Nie wiem jak nad tym pracowac i nie chce mi sie na razie nad tym myśleć, ale mam wrażenie, ze to nasz wspólny problem...
DUżo siły Ci życzę i tego, żebyś jednak znalazła sposób na to jak chwalić się, jak być dla siebie dobra, wyrozumiała, a jak już będziesz wiedzieć jak, to wtedy się ze mną podziel.
Słuszna obserwacja...

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Myślałam o tym trochę co napisałaś. Ja przyjęłam sobie, że za każdą obronę kupię sobie perfumy, gdyż mam bzika na tym punkcie, a jest to dla mnie towar luksusowy. Ale jeśli chodzi o takie mniejsze przyjemności mogłyby to być zakupy kosmetyczne, nawet drobne. Ale u mnie obecnie bez stypendium i z tym ciężko. Myślałam też o wyjściu gdzieś na drinka, na herbatę i ciastko. Ewentualnie o jakichś zabiegach kosmetycznych we własnej łazience. Aczkolwiek to dla mnie codzienność, nie mam pomysłu co mogłabym w tej kwestii zrobić innego czego nie robię. Tylko tyle mi przyszło do głowy. Masz jakieś inne pomysły?
Myślę, że ważne są też te gesty "psychiczne" - po prostu dobre potraktowanie siebie.

Dam Ci swój dzisiejszy przykład - nie posunęłam się z moimi zadaniami za bardzo do przodu. Są dla mnie trudne. Między myślami i działaniami buszuję w internecie, szukam przepisów, butów do biegania itp.
Mogę myśleć o sobie: nie nadaję się, jestem kiepska, zdekoncentrowana, nic dziwnego, że mi nie wychodzi itp.

A (co ciekawe) przychodzą myśli takie: jestem w stanie wysiedzieć 10 godzin nad tym, siedzieć cały dzień, nie podejmując innych aktywności (spotkania, ważne sprawy na mieście). Przeczytałam kilkanaście przewodników, broszur, artykułów na tematy mnie nurtujące, zdobyłam mnóstwo nowej, dodatkowej wiedzy. Jestem wytrwała, skoncentrowana i zdeterminowana. Błędy są normalne, a do tego w nie wszystkim jestem najlepsza, ale to jest ok.

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość

ja wrocilam dzis do domciu po 6 dniach nieobecnosci. Udalo mi sie spotkac meza na 10 minut, bo musial isc do pracy...tesknilam bardzo.
Konferencja udana jak diabli poznalam duzo ludzi, mam pare propozycji, moj artykul zostal zaakceptowany bez zadnych zmian, prezentacja poszla dobrze, mialam do tego okazje zwiedzic jedno z najladniejszych miat w jakich bylam. Jak ktos chcce zwiedzic UK, to York zdecydowanie polecam do wpisania na liste 'must see'. cza na rekonwalescencje
Cudownie! Gratuluję, domyślam się emocji
Czasu z mężem życzę i nie mogę się doczekać ślubnych fotek

Cytat:
Napisane przez isza89 Pokaż wiadomość

Odnoszę podobne wrażenie. Obroniłam się, ALE ZA PÓŹNO. Daję z siebie dużo, ALE POWINNAM WIĘCEJ, LEPIEJ. Dotarłam do semestru dyplomowego, ALE MAM WRAŻENIE, ŻE SIĘ NIE NADAJĘ I INNI NADAJĄ SIĘ BARDZIEJ. Wypisałam to tylko z jednego postu. Deprecjonujesz (mądre słowa zostały mi po egzaminie ) swoje osiągnięcia, umniejszasz sukcesy, podkreślasz niedociągnięcia. Tak, jak o sobie mówisz, tak siebie widzisz i tak widzą Cię inni. Weź przykład z podpisu Patri i mów: OBRONIŁAM SIĘ. DAJĘ Z SIEBIE DUŻO. DOTARŁAM DO SEMESTRU DYPLOMOWEGO. Nawet jeśli sama od razu w to nie uwierzysz, to inni inaczej na Ciebie spojrzą, a szacun na dzielni potrafi podnieść samoocenę. Ale przyganiał kocioł garnkowi, bo sama mam z tym problem. I nic na to nie poradzę, że mój psycholog takie mądre rzeczy mówi, że aż muszę je powtarzać.






Cytat:
Napisane przez isza89 Pokaż wiadomość
Oznajmiam też, że ostatecznie przeczytałam 14 z 16 artykułów. Nie ogarniam swojego ślepokurzego szczęścia. Miałam dziś egzamin. Poza wyżej wspomnianymi artykułami przeczytałam tylko miesiąc temu jakąś pierwszą złapaną w bibliotece książkę na dany temat (po fakcie się okazało, że to bardzo poważana książka bardzo szanowanego eksperta). Profesorka najpierw zadawała pytania indywidualne kolejnym osobom (egzamin był ustny, wchodziliśmy po 10 osób). Pierwsze pytanie - . Drugie pytanie - czy ja aby na pewno jestem na właściwym egzaminie? Trzecie pytanie - to mi się już kiedyś obiło o uszy, ale nic poza tym. Moje pytanie - czytałam o tym przed wejściem . Pozostałe pytania - coś bym tam odpowiedziała, ale bez szału. Druga część egzaminu - podział na dwie podgrupy, każda dostaje szerokie zagadnienie i po krótkim przygotowaniu ma je omówić. Podgrupa obok dostała temat, do którego nie przywiązałam większej wagi, bo uznałam go za mało istotny. Moja podgrupa - temat, na który zupełnie przypadkiem były 3 przeczytane dziś artykuły. Zgadnijcie, kto zgarnął jedyną piąteczkę? I nie umiem się z tego cieszyć.



Gratuluję, Iszka!
Swoją drogą mam w swoim doświadczeniu mnóstwo takich sytuacji Na własnej obronie wylosowałam zagadnienie, które wcześniej w formie referatu przygotowywałam na jakichś zajęciach
Tak jakby przez przypadek, akurat się udało trafić itp.
Bzdurne rozważania! Było jak było i liczy się efekt

A co do cieszenia się... nie wiem, czy już zaznajomiłaś się z moją fazą na uważność, ale jeśli nie, to zaraz będziesz miała próbkę

Zaproponowałabym ćwiczenie z wchodzenia w pozytywne odczucia. Coś a'la medytacja pozytywnych emocji wynikających z konkretnego faktu, świadome intensyfikowanie ich.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-07, 10:05   #514
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Myślałam o tym trochę co napisałaś. Ja przyjęłam sobie, że za każdą obronę kupię sobie perfumy, gdyż mam bzika na tym punkcie, a jest to dla mnie towar luksusowy. Ale jeśli chodzi o takie mniejsze przyjemności mogłyby to być zakupy kosmetyczne, nawet drobne. Ale u mnie obecnie bez stypendium i z tym ciężko. Myślałam też o wyjściu gdzieś na drinka, na herbatę i ciastko. Ewentualnie o jakichś zabiegach kosmetycznych we własnej łazience. Aczkolwiek to dla mnie codzienność, nie mam pomysłu co mogłabym w tej kwestii zrobić innego czego nie robię. Tylko tyle mi przyszło do głowy. Masz jakieś inne pomysły?
Nie chodziło mi o fizyczne nagradzanie się, ale o uniknięcie psychicznego karania - bo z opóźnieniem, bo kiepska jakość, bo nie zasługuję, bo nie wiem co jeszcze. Rozumiesz?

---------- Dopisano o 09:33 ---------- Poprzedni post napisano o 09:26 ----------

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Konferencja udana jak diabli poznalam duzo ludzi, mam pare propozycji, moj artykul zostal zaakceptowany bez zadnych zmian, prezentacja poszla dobrze, mialam do tego okazje zwiedzic jedno z najladniejszych miat w jakich bylam.
Ja nie miałam złudzeń, że będzie inaczej. Inaczej do Ciebie nie pasuje, inaczej się Ciebie nie ima. Gratuluję.

---------- Dopisano o 09:36 ---------- Poprzedni post napisano o 09:33 ----------

Cytat:
Napisane przez isza89 Pokaż wiadomość
Zgadnijcie, kto zgarnął jedyną piąteczkę? I nie umiem się z tego cieszyć. \
Fart ślepokurzy jest super. Też mi się często przytrafia. A Tobie gratuluję bardzo piąteczki! Może czujesz, że to właśnie fart ślepokurzy, a nie Ty, dlatego radość mniejsza, ale ja się raduję z Twojej piąteczki, nawet nie wiesz jak bardzo.

---------- Dopisano o 09:39 ---------- Poprzedni post napisano o 09:36 ----------

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
- Blue Jasmine
Zdaj relację - chciałam, nie miałam na to - podobno to nie żadna komedia. Ulotkę zrobił ktoś na kacu czy co? Ciekawa jestem filmu. Bo o filmie mowa?

---------- Dopisano o 09:47 ---------- Poprzedni post napisano o 09:39 ----------

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
W sumie to dobry czas na zmianę... organizm w końcu się przyzwyczai, o ile za szybko nie da się mu wrócić do starych nawyków.
To ważne. Dzięki, że mi o tym przypomniałaś.
Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Cieszę się wizją cezury wtorku.
Jej, naprawdę poważna zmiana nastawienia!
Super!!

---------- Dopisano o 10:00 ---------- Poprzedni post napisano o 09:47 ----------

Cytat:
Napisane przez agnyska81 Pokaż wiadomość
Macham niemrawo
Ostatnio stres mnie zjadł, miałam problemy ze snem, w pracy kierat (jeszcze trochę potrwa). No to teraz, jak wszystko minęło (kotkę mamy już po wycięciu guza, po trzech dniach całkowicie doszła do siebie, oby było dobrze), to tradycyjnie się posypałam i mam gigantyczne przeziębienie. Czuję się źle i słabo, odpuszczam sobie nieco. Nie biegam, w domu mało co robię, troszkę przetworów jeszcze przed chorobą udało mi się zrobić, trochę tego i owego, nic na 100 %. Ale jakoś mam to w nosie, najbardziej cieszę się, że Halina (kota) żyje i mam nadzieję, że jeszcze trochę pożyje Reszta może troszkę poczekać, prawda? Ale jak wydobrzeję, to się wezmę
Ale i tak przebija ciepło i przyjazność z Twojego posta Cieszę się, że kotka doszła do siebie, mam nadzieję, że będzie z nią dobrze. Tobie dużo zdrówka życzę.
Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
"Walter Mischel wiąże umiejętność samoregulacji z kontrolą poznawczą i strategiami ukierunkowania uwagi. Dzięki nim koncentrujemy uwagę na tych elementach sytuacji, które umożliwiają nam realizację celu, a odwracamy ją od doraźnych nagród i pokus, które mogłyby zakłócić nam zmierzanie do celu. (...)
Przed zbliżającym się egzaminem zamiast zwracać uwagę na przeżycia (np. senność) czy elementy sytuacji (np. ciekawy program telewizyjny), które mogą nam przeszkodzić w przygotowaniu się do sesji, wystarczy pomyśleć, jak ważny jest ten egzamin i że gdy go zdamy, będziemy mogli spać do woli i oglądać telewizję bez przerwy. (...)"


"Z kolei Julius Kuhl uważa, że za fenomenem siły woli kryją się procesy regulacji afektu. One pozwalają nam wzbudzać w sobie pozytywny afekt i samomotywować się w obliczu wyzwań, a w sytuacji porażek samouspokajać się i neutralizować negatywny afekt, by nie rozpamiętywać bez końca minionych niepowodzeń, prowokując w ten sposób kolejne.

Co więcej (...) dzięki zdolności regulacji afektu zyskujemy dostęp do Ja i reprezentowanych w nich potrzeb i preferencji. Negatywny afekt zamyka nas na te potrzeby, koncentruje na bieżącej przykrej sytuacji. Brak zaś wsparcia ze strony Ja sprawia, że doświadczamy trudności w samoregulacji, częściej targają nami niechciane impulsy czy pokusy.
Z badań Kuhla wynika, że różnimy się zdolnością regulacji afektu, a zatem siłą woli.

Te różnice określa jako orientację na działanie bądź orientację na stan.

Osoby zorientowane na działanie postępują w zgodzie z własnymi potrzebami i systemem wartości, dzięki temu potrafią się zmotywować w sytuacji wyzwania i przejść od intencji do jej implementacji.

Osoby zorientowane na stan nadmiernie koncentrują się na celu, rozmyślają, co chciałyby osiągnąć, ale nie potrafią inicjować działań, zwlekają z ich podjęciem, łatwo ulegają rozproszeniu (intruzje), a porażki i niepowodzenia całkowicie je paraliżują, nie mogą przestać myśleć, co i dlaczego się stało (ruminacje).
Niemożność poradzenia sobie z negatywnym afektem utrudnia im dostęp do własnych potrzeb i preferencji, realizują na ogół cele narzucone przez innych, czego nie do końca są świadome. W efekcie dochodzi u nich do fałszywej internalizacji celów - błędnie spostrzegają zadania wyznaczone przez innych jako takie, które samodzielnie wybrały, czemu towarzyszy konflikt między emocjami a przekonaniami. Działanie zgodne z celem, ale niewspierane przez Ja, wymaga świadomej uwagi, pochłania więcej wysiłku i jest mniej efektywne.
"

"Siła woli nie powinna być (...) hamulcem, włączanym w ostatniej chwili, ale przypominać sprawny pojazd, który pozwala nam dotrzeć do celu. Wraz z kierowcą, który wie, dokąd zmierza."

R. Kadzikowska-Wrzosek, "I kto tu rządzi", "Charaktery", 9/2013.
Mądre, cenne. Dzięki.
Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
Di, widzę że zaczynają się dla Ciebie bardzo intensywne dni.
Pobudka przed 7, to koszmar [dla mnie] .
Di jest mistrzem wstawania przed 7. Ma naprawdę skuteczny budzik

---------- Dopisano o 10:01 ---------- Poprzedni post napisano o 10:00 ----------

Cytat:
Napisane przez isza89 Pokaż wiadomość
Ten sernik miał głębsze znaczenie, bo po ~ dwóch tygodniach niechęci do wszystkiego i zmuszania się zrobienia czegokolwiek 'sernik wiedeński' był pierwszą rzeczą, która sama przyszła mi do głowy i którą po prostu zachciało mi się zrobić. Więc się jej uczepiłam i musiał być właśnie wiedeński.

Wybór przepisu przebiegał następująco:
1. podrzucenie zapytania 'sernik wiedeński' wujkowi google
2. otworzenie stron z pierwszej strony wyszukiwania
3. wyeliminowanie przepisów, które wymagałyby pójścia do sklepu po cokolwiek
4. zrealizowanie jedynego przepisu, który dzięki temu pozostał

A to, że piekarnik jest do bani do nawet więcej niż pewne, ale łudziłam się, że skoro ciasto czekoladowe i drożdżówki mi wychodziły, to sernik też się uda. Ale czuję się lepiej nawet z tym nieudanym sernikiem.
Uwielbiam Twoje posty

---------- Dopisano o 10:05 ---------- Poprzedni post napisano o 10:01 ----------

Biorę się za mycie lodówki i dalsze przystosowywanie kuchni...
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-07, 12:04   #515
isza89
tree hugger
 
Avatar isza89
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Dam Ci swój dzisiejszy przykład - nie posunęłam się z moimi zadaniami za bardzo do przodu. Są dla mnie trudne. Między myślami i działaniami buszuję w internecie, szukam przepisów, butów do biegania itp.
Mogę myśleć o sobie: nie nadaję się, jestem kiepska, zdekoncentrowana, nic dziwnego, że mi nie wychodzi itp.

A (co ciekawe) przychodzą myśli takie: jestem w stanie wysiedzieć 10 godzin nad tym, siedzieć cały dzień, nie podejmując innych aktywności (spotkania, ważne sprawy na mieście). Przeczytałam kilkanaście przewodników, broszur, artykułów na tematy mnie nurtujące, zdobyłam mnóstwo nowej, dodatkowej wiedzy. Jestem wytrwała, skoncentrowana i zdeterminowana. Błędy są normalne, a do tego w nie wszystkim jestem najlepsza, ale to jest ok.

[...]

A co do cieszenia się... nie wiem, czy już zaznajomiłaś się z moją fazą na uważność, ale jeśli nie, to zaraz będziesz miała próbkę

Zaproponowałabym ćwiczenie z wchodzenia w pozytywne odczucia. Coś a'la medytacja pozytywnych emocji wynikających z konkretnego faktu, świadome intensyfikowanie ich.
Ale o co chodzi? O to, co napisałaś wyżej/niżej/coś jeszcze innego? Przepraszam, nie mogę się dobudzić dziś i zdolność rozumowania mi zanika.



Dziękuję za gratulacje i ciepłe słowa. Wczoraj dosłownie padłam na pyszczek, więc zadania przechodzą na dziś. Kolejność chronologiczna. Drobiazgowo.
  • śniadanie
  • zdjąć suche pranie z suszarki
  • zrobić kolejne pranie
  • pozmywać naczynia
  • ogarnąć pokój
  • wynieść śmieci
  • włosy
  • paznokcie
  • balsam
  • dowiedzieć się, ile powinnam zapłacić
  • zrobić przelewy!

Udanej soboty wszystkim!
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu.

Edytowane przez isza89
Czas edycji: 2013-09-07 o 12:13
isza89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-07, 12:15   #516
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez isza89 Pokaż wiadomość
Ale o co chodzi? O to, co napisałaś wyżej/niżej/coś jeszcze innego? Przepraszam, nie mogę się dobudzić dziś i zdolność rozumowania mi zanika.
O to, co poniżej - o "medytacji" zadowolenia
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-07, 12:45   #517
isza89
tree hugger
 
Avatar isza89
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

ok
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu.
isza89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-07, 18:01   #518
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cześć Dziewczyny, chciałam się przywitać, to jest mój pierwszy post nie tylko w tym temacie, ale również na wizażu. Znalazłam Was wklepując w wyszukiwarkę "prokrastynacja pomoc forum", przeczytałam kilka stron z tematu, trochę wypisanych w pierwszym poście cytatów i po tym cytacie, że czytanie o prokrastynacji to też prokrastynacja - poszłam umyć okno. To okno to czekało na mój "nastrój na mycie okien" od wielu, wielu miesięcy... Widzę po Waszych wpisach, że to jest Wam znane... Nicka wybrałam sobie zainspirowana wpisem jednej z Was, Gotowe... to był mój ulubiony serial a Lynette ulubioną bohaterką, była zawsze (no prawie) opanowana, miała głowę na karku i ogólnie jej podejście do życia mi się podobało. Mam nadzieję, że przyjmiecie mnie do wątku i że będę potrafiła go tak wykorzystać, aby był dla mnie wsparciem w chwilach gdy prokrasti mnie atakuje... Pozdrawiam

Dopiszę też mój plan na te kilka wieczornych godzin, wydaje mi się, że to będzie dla mnie bardzo motywujące, tak publicznie spowiadać się z moich codziennych, małych planów!

do 18:30 nastawić szybkowar + umyć parapety po obu stronach okna kuchennego
18:30-19:30 zakupy (kolacja i śniadanie na jutro)
19:30-20:15 przygotować i zjeść kolację + wywiesić pranie + rozładować zmywarkę
20:15-21:00 rozdział 18 z podręcznika (przeczytać + zrobić notatki)
21:00-21:30 zamieśc kuchnię i przedpokój, oblecieć na mopie
21:30-22:00 henna + prysznic
22:00-22:15 napisać tutaj raporcik z tego jak mi poszło

Edytowane przez Lynette Scavo
Czas edycji: 2013-09-07 o 18:08 Powód: dopisanie planu na resztę dzisiejszego dnia
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-07, 19:43   #519
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez isza89 Pokaż wiadomość
Eee, wcale nie trzeba - nie mam silnej osobowości (wręcz przeciwnie), ale nauczyłam się sprawiać pozory i płakać, kiedy już nikt nie patrzy. Jakby dobrze podrążyć, to pewnie by się okazało, że ta ciotka Halinka, która najgłośniej krzyczy 'wstyd!', sama ze dwa razy powtarzała zerówkę. Niech sobie podbija samoocenę na czymś innym niż moje problemy. Pomysł z dziekanką moim zdaniem dobry - dalsza rodzina wcale nie musi znać całej prawdy, a im mniej powodów do plotek i zakłócania Twojego spokoju, tym lepiej.



Uhm. Tylko ja jeszcze ostatkiem sił zaliczyłam semestr i tylko pracy nie byłam już w stanie dokończyć. Wstyd i hańba, zrobiłam to specjalnie, w ogóle jak to wygląda i co ludzie powiedzą, a chorobę na pewno sobie wymyśliłam, bo to niemożliwe, żeby w tym domu ktoś był nienormalny, przecież to normalna rodzina, bla, bla, bla... Na początku strasznie to przeżywałam, ale zapewniam, że można się uodpornić.



Czuję to samo.


Odnoszę podobne wrażenie. Obroniłam się, ALE ZA PÓŹNO. Daję z siebie dużo, ALE POWINNAM WIĘCEJ, LEPIEJ. Dotarłam do semestru dyplomowego, ALE MAM WRAŻENIE, ŻE SIĘ NIE NADAJĘ I INNI NADAJĄ SIĘ BARDZIEJ. Wypisałam to tylko z jednego postu. Deprecjonujesz (mądre słowa zostały mi po egzaminie ) swoje osiągnięcia, umniejszasz sukcesy, podkreślasz niedociągnięcia. Tak, jak o sobie mówisz, tak siebie widzisz i tak widzą Cię inni. Weź przykład z podpisu Patri i mów: OBRONIŁAM SIĘ. DAJĘ Z SIEBIE DUŻO. DOTARŁAM DO SEMESTRU DYPLOMOWEGO. Nawet jeśli sama od razu w to nie uwierzysz, to inni inaczej na Ciebie spojrzą, a szacun na dzielni potrafi podnieść samoocenę. Ale przyganiał kocioł garnkowi, bo sama mam z tym problem. I nic na to nie poradzę, że mój psycholog takie mądre rzeczy mówi, że aż muszę je powtarzać.





Oznajmiam też, że ostatecznie przeczytałam 14 z 16 artykułów. Nie ogarniam swojego ślepokurzego szczęścia. Miałam dziś egzamin. Poza wyżej wspomnianymi artykułami przeczytałam tylko miesiąc temu jakąś pierwszą złapaną w bibliotece książkę na dany temat (po fakcie się okazało, że to bardzo poważana książka bardzo szanowanego eksperta). Profesorka najpierw zadawała pytania indywidualne kolejnym osobom (egzamin był ustny, wchodziliśmy po 10 osób). Pierwsze pytanie - . Drugie pytanie - czy ja aby na pewno jestem na właściwym egzaminie? Trzecie pytanie - to mi się już kiedyś obiło o uszy, ale nic poza tym. Moje pytanie - czytałam o tym przed wejściem . Pozostałe pytania - coś bym tam odpowiedziała, ale bez szału. Druga część egzaminu - podział na dwie podgrupy, każda dostaje szerokie zagadnienie i po krótkim przygotowaniu ma je omówić. Podgrupa obok dostała temat, do którego nie przywiązałam większej wagi, bo uznałam go za mało istotny. Moja podgrupa - temat, na który zupełnie przypadkiem były 3 przeczytane dziś artykuły. Zgadnijcie, kto zgarnął jedyną piąteczkę? I nie umiem się z tego cieszyć.
Póki co daję radę. Znajomi mi mówią, że to błahostka. Oczywiście Ci, co nie studiują filologii, bo Ci mi współczują jakby mi co najmniej ktoś bliski umarł. A no i mój brat "jest bardzo zmartwiony o moją przyszłość", ehhh.
Kochana, no ale zaliczyłaś ten semestr! To się liczy.

Chyba nie potrafię o sobie pozytywnie myśleć, jeśli nie robię czegoś najlepiej albo co najmniej bardzo dobrze. Poza tym jakoś nie umiem się chwalić. No i chyba za bardzo nie mam nawet czym. Inni nie rozumieją, że studia językowe są cięższe niż te standardowe typu właśnie europeistyka czy zarządzanie. Więc i w oczach znajomych czuję się gorsza.

Ślepe nie ślepe, widzisz jednak warto przygotowywać cokolwiek A nuż się uda. Mi zazwyczaj nigdy szczęście do pytań nie dopisuje. Albo może ja je po prostu od siebie odciągam? W każdym bądź razie gratuluję Ci tej 5 !

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Próbuj komisa!
A co do wykładowczyni - nie sądzę, by zaprzątała sobie głowę takimi sprawami To tylko z naszej perspektywy jesteśmy tak rozpoznawalni i na świeczniku W odbiorze innych nie musi tak być. W każdym razie - niech to Cię nie blokuje.

Nie analizuj "nie nadaję się" - działaj konstruktywnie, na miarę swoich możliwości teraz. Te studia po prostu nie są łatwe. A co do innych - różnice indywidualne! Ty też się od nich różnisz in plus - drugie studia chociażby!
Nie łam się. Powodzenia jutro

A odpoczynek koniecznie potrzebny Ja planuję na "po wtorku" dużo różnych przyjemnych rzeczy, jak:
- suszenie pomidorów
- robienie sosu pomidorowo-paprykowego (do słoików) -> a propos - gdzie jest Agnyska?
- zakupy ciuchowe wczesnojesienne
- wybieranie zegarka
- wybieranie ekspresu do kawy
- planowanie urodzin
- wyjazd koniecznie! może Kazimierz Dolny? albo Zamość i Roztocze?
- spotkania! świętowanie urodzin męża
- Blue Jasmine
- książka (literacka) - jeszcze nie wiem, jaka?
Patri - pozdrów Ingę. W ogóle zapomniałam, że wyjechała do Turcji

Podobno na 3 roku nie można brać komisa... bez sensu. Może gdyby nie było tej kobiety w komisji byłoby mi łatwiej zdać? Ale niestety nie mam takiej możliwości...

Kochane jesteście naprawdę wszystkie. Strasznie dużo siły od Was czerpię i pogodziłam się z tym, że to nie koniec świata. Dziękuję Wam wszystkim i każdej z osobna
Co do egzaminu - kobieta zapomniała, że się z nami umówiła i nie przyszła. Coraz bardziej przekonuje się, że te studia to jakiś cyrk na kółkach...

Powodzenia w realizowaniu przyjemności Ja kupiłam sobie zioła, ziemię, doniczki i lawendę i nie mam kiedy nawet tego zasiać...

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Myślę, że ważne są też te gesty "psychiczne" - po prostu dobre potraktowanie siebie.

Dam Ci swój dzisiejszy przykład - nie posunęłam się z moimi zadaniami za bardzo do przodu. Są dla mnie trudne. Między myślami i działaniami buszuję w internecie, szukam przepisów, butów do biegania itp.
Mogę myśleć o sobie: nie nadaję się, jestem kiepska, zdekoncentrowana, nic dziwnego, że mi nie wychodzi itp.

A (co ciekawe) przychodzą myśli takie: jestem w stanie wysiedzieć 10 godzin nad tym, siedzieć cały dzień, nie podejmując innych aktywności (spotkania, ważne sprawy na mieście). Przeczytałam kilkanaście przewodników, broszur, artykułów na tematy mnie nurtujące, zdobyłam mnóstwo nowej, dodatkowej wiedzy. Jestem wytrwała, skoncentrowana i zdeterminowana. Błędy są normalne, a do tego w nie wszystkim jestem najlepsza, ale to jest ok.
Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Nie chodziło mi o fizyczne nagradzanie się, ale o uniknięcie psychicznego karania - bo z opóźnieniem, bo kiepska jakość, bo nie zasługuję, bo nie wiem co jeszcze. Rozumiesz?

Już teraz wiem o co chodzi, ale mimo wszystko nie potrafię tego wprowadzić w życie. Nie wiem jak.

Nie mogę się zmotywować do nauki. Znów. Mam wrażenie, że mój mózg już nie pracuje. Robie sobie dni bez nauki i różne przerwy, ale to nie pomaga. Może jak wreszcie zdam jakiś egzamin (o ile zdam) to dostanę kopa.
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-07, 20:36   #520
isza89
tree hugger
 
Avatar isza89
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Kochana, no ale zaliczyłaś ten semestr! To się liczy.
Liczy się efekt - rok w plecy, powtarzanie ostatniego semestru i obrona z kolejnym rocznikiem.

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Chyba nie potrafię o sobie pozytywnie myśleć, jeśli nie robię czegoś najlepiej albo co najmniej bardzo dobrze. Poza tym jakoś nie umiem się chwalić. No i chyba za bardzo nie mam nawet czym.
http://www.youtube.com/watch?v=_lEedyxkbNo



+ śniadanie
+ zdjąć suche pranie z suszarki
+ zrobić kolejne pranie
+ pozmywać naczynia
+ ogarnąć pokój
+ wynieść śmieci
+ włosy
+ paznokcie
+ balsam
+ dowiedzieć się, ile powinnam zapłacić
+ zrobić przelewy

A największe żaby nawet boję się wpisać na listę.
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu.
isza89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-07, 22:36   #521
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Przyszłam się rozliczyć z planów:

do 18:30 nastawić szybkowar + umyć parapety po obu stronach okna kuchennego
18:30-19:30 zakupy (kolacja i śniadanie na jutro)
19:30-20:15 przygotować i zjeść kolację + wywiesić pranie + rozładować zmywarkę
20:15-21:00 rozdział 18 z podręcznika (przeczytać + zrobić notatki)
21:00-21:30 zamieśc kuchnię i przedpokój, oblecieć na mopie
21:30-22:00 henna + prysznic zamiast henny zajęłam się wąsikiem paskudnikiem, zdecydowanie bardziej wymagał mojej interwencji niż rzęsy
22:00-22:15 napisać tutaj raporcik z tego jak mi poszło

Jutro niedziela, wraca mąż z dzieciakami, mam mnóstwo do przeczytania (chciałabym przeczytać 9 rozdziałów...) a rano przychodzi koleżanka na kawkę i wspólne śniadanie. Z grubsza plan wygląda tak:

06:00 - 06:30 budzenie się w łóżku, zaścielenie
06:30-07:00 prysznic, mycie włosów, lekka tapetka (puder, tusz, pazurki)
07:00-08:00 czytanie r.1
08:00 - ? koleżanka u mnie, śniadanie, składanie suchego prania + prasowanie polo + oparcia i siedziska do zmywarki
myślę, że posiedzi nie dłużej niż do 10-11
po wyjściu koleżanki czytanie + notatki w cyklach mniej-więcej 50min+10 min przerwa
około 13:00 zupa + nastawienie zmywarki
czytanie + notatki w cyklach mniej-więcej 50min+10min przerwa
około 17:00 sałatka+ makrela
aż do przyjazdu męża czytanie+notatki jw.
20:30-21:00 zamiatanie + mop
21:00-21:30 prysznic
21:30-22:00 przygotowanie ćwiczeń dla A., ogarnięcie pamiętniczków i agend, zeszytu ze szlaczkami, przygotowanie ubranek
22:00-22:30 podsumowanie niedzieli, zaplanowanie poniedziałku

Ze spraw ogólnych to w przerwach od nauki założyć zlecenia na zapłatę za ostatnie zakupy allegro, spłatę kk i dokończyć pranie+suszenie+zakładani e pokryć na sofę.

Na dzisiaj kończę, spadam do łóżka, dobranoc
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-07, 23:36   #522
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość



Zdaj relację - chciałam, nie miałam na to - podobno to nie żadna komedia. Ulotkę zrobił ktoś na kacu czy co? Ciekawa jestem filmu. Bo o filmie mowa?


To ważne. Dzięki, że mi o tym przypomniałaś.

Jej, naprawdę poważna zmiana nastawienia!
Super!!
Jak obejrzę (o ile w przyszłym tygodniu jeszcze będą to gdzieś grać), to zdam relację. Wiem, że nie komedia, tym lepiej chyba...

Faktycznie czuję się inaczej, coś się zmieniło, co nie znaczy, że nie mam chwil zwątpień (jak zauważyłaś ), ale są... jakby epizodyczne, a nie globalne.

Postęp dzisiejszy oceniam bardo nisko i naprawdę nie wiem, co będzie we wtorek. Ale ta myśl mnie nie obezwładnia.

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
Cześć Dziewczyny, chciałam się przywitać, to jest mój pierwszy post nie tylko w tym temacie, ale również na wizażu. Znalazłam Was wklepując w wyszukiwarkę "prokrastynacja pomoc forum", przeczytałam kilka stron z tematu, trochę wypisanych w pierwszym poście cytatów i po tym cytacie, że czytanie o prokrastynacji to też prokrastynacja - poszłam umyć okno. To okno to czekało na mój "nastrój na mycie okien" od wielu, wielu miesięcy... Widzę po Waszych wpisach, że to jest Wam znane... Nicka wybrałam sobie zainspirowana wpisem jednej z Was, Gotowe... to był mój ulubiony serial a Lynette ulubioną bohaterką, była zawsze (no prawie) opanowana, miała głowę na karku i ogólnie jej podejście do życia mi się podobało. Mam nadzieję, że przyjmiecie mnie do wątku i że będę potrafiła go tak wykorzystać, aby był dla mnie wsparciem w chwilach gdy prokrasti mnie atakuje... Pozdrawiam
Hej
Pisz, czerp, melduj i ubogacaj nas też
Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość

Chyba nie potrafię o sobie pozytywnie myśleć, jeśli nie robię czegoś najlepiej albo co najmniej bardzo dobrze. Poza tym jakoś nie umiem się chwalić. No i chyba za bardzo nie mam nawet czym. Inni nie rozumieją, że studia językowe są cięższe niż te standardowe typu właśnie europeistyka czy zarządzanie. Więc i w oczach znajomych czuję się gorsza.



Powodzenia w realizowaniu przyjemności Ja kupiłam sobie zioła, ziemię, doniczki i lawendę i nie mam kiedy nawet tego zasiać...



Już teraz wiem o co chodzi, ale mimo wszystko nie potrafię tego wprowadzić w życie. Nie wiem jak.

Nie mogę się zmotywować do nauki. Znów. Mam wrażenie, że mój mózg już nie pracuje. Robie sobie dni bez nauki i różne przerwy, ale to nie pomaga. Może jak wreszcie zdam jakiś egzamin (o ile zdam) to dostanę kopa.
Wierz mi, że wiele korzyści można mieć z tej zmiany nastawienia do siebie. I to jak jest, wcale nie jest niezmienne - da się wypracować sposoby (na siebie). Także rozważ w wolnej chwili

Moje przyjemności muszą poczekać.
Ale dziś i tak miałam wiele: mąż umył okno i zrobił sushi

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
Przyszłam się rozliczyć z planów:

do 18:30 nastawić szybkowar + umyć parapety po obu stronach okna kuchennego
18:30-19:30 zakupy (kolacja i śniadanie na jutro)
19:30-20:15 przygotować i zjeść kolację + wywiesić pranie + rozładować zmywarkę
20:15-21:00 rozdział 18 z podręcznika (przeczytać + zrobić notatki)
21:00-21:30 zamieśc kuchnię i przedpokój, oblecieć na mopie
21:30-22:00 henna + prysznic zamiast henny zajęłam się wąsikiem paskudnikiem, zdecydowanie bardziej wymagał mojej interwencji niż rzęsy
22:00-22:15 napisać tutaj raporcik z tego jak mi poszło

Jutro niedziela, wraca mąż z dzieciakami, mam mnóstwo do przeczytania (chciałabym przeczytać 9 rozdziałów...) a rano przychodzi koleżanka na kawkę i wspólne śniadanie. Z grubsza plan wygląda tak:

06:00 - 06:30 budzenie się w łóżku, zaścielenie
06:30-07:00 prysznic, mycie włosów, lekka tapetka (puder, tusz, pazurki)
07:00-08:00 czytanie r.1
08:00 - ? koleżanka u mnie, śniadanie, składanie suchego prania + prasowanie polo + oparcia i siedziska do zmywarki
myślę, że posiedzi nie dłużej niż do 10-11
po wyjściu koleżanki czytanie + notatki w cyklach mniej-więcej 50min+10 min przerwa
około 13:00 zupa + nastawienie zmywarki
czytanie + notatki w cyklach mniej-więcej 50min+10min przerwa
około 17:00 sałatka+ makrela
aż do przyjazdu męża czytanie+notatki jw.
20:30-21:00 zamiatanie + mop
21:00-21:30 prysznic
21:30-22:00 przygotowanie ćwiczeń dla A., ogarnięcie pamiętniczków i agend, zeszytu ze szlaczkami, przygotowanie ubranek
22:00-22:30 podsumowanie niedzieli, zaplanowanie poniedziałku

Ze spraw ogólnych to w przerwach od nauki założyć zlecenia na zapłatę za ostatnie zakupy allegro, spłatę kk i dokończyć pranie+suszenie+zakładani e pokryć na sofę.

Na dzisiaj kończę, spadam do łóżka, dobranoc
Gratuluję realizacji
Twój plan przypomina mi moje niegdysiejsze plany, lubiłam je, zwłaszcza, gdy je realizowałam. I to wczesne wstawanie <w sensie, że dajesz radę!>

Nauka/praca interwałowa, to super rozwiązanie.
Fajnie, że wypuściłaś trochę informacji o sobie Studiujesz?
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-08, 12:19   #523
Konwalia11
Zadomowienie
 
Avatar Konwalia11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Witam Was, jak milo w koncu Was "zobaczyc"!

Nadrabiac, nie nadrabiac?

Mam 3-tygodniowe zaleglosci a widze juz po przeczytaniu jedynie ostatniej strony, ze sporo sie tu dzialo.
Widze, ze wrocila Isza - pamietam Ciebie doskonale, zniknelas jeszcze zanim ja sie pojawilam, wiec Ty nie bedziesz pamietac mnie. Ciesze sie tym bardziej, ze mialam obawe, czy nie zrobilas sobie jakiejs krzywdy - tak nagle i dramatycznie zniknelas. Ciesze, ze Cie tu widze cala i zdrowa!
Emi - podzielam uwaznosciowy entuzjazm. Jestem pod wrazeniem samej tematyki jak i tego, co mozna za pomoca prostych technik osiagnac. U mnie jakis trybik zaczal dzialac o wiele lepiej i dzieki temu lepiej dziala cala maszyneria. Wiem, ze jestem dopiero na poczatku drogi, mimo to - widze swiatelko w tunelu. Moze Ci dzwonilo w uszach przeze mnie bo jestem Ci bardzo wdzieczna za naprowadzenie mnie na uwaznosciowy tor .

Ok, decyzja zapadla - bede powoli nadrabiala, nawet jesli tylko z grubsza. Nie dla zabicia czasu, czuje, ze Wasze przemyslenia bardzo duzo mi daja, szkoda mi zaprzepascic czegos istotnego.
__________________


Be the change you want to see in the world!
Konwalia11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-08, 12:48   #524
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Dzisiaj ze mną źle. Powinnam natychmiast iść do lekarza. Ale nie jestem ubezpieczona, a przywrócenie ubezpieczenia potrwa kilka (?) dni. W "międzyczasie" mam też egzamin. Trochę mi z tym wszystkim słabo, no ale nic nie zrobię. (Zdeka się boję.)


Piątek:
* zaimprowizowany prostotrzymacz pleców
* śniadanie
* czytanie Marqueza
* sprzątanie wspólnej-rodzinnej szafki łazienkowej
* zmywanie
* wielki gar penne z sosem pomidorowo-ziołowym
* skubanie słonecznika
* jedzenie arbuza
* składanie ciuchów
* małe zlecenie - połknięte w całości
* szkolenie dot. zlecenia
* kolacja - wędzona rybka
* znowu zmywanie
* lista zakupów targowych na jutro
* czyszczenie krzesła - się pomazało niebieską kredką
* rozliczenia
* zamówienie z YR
* suplementy



Sobota:
* czytanie Marqueza
* śniadanie
* drążenie papryki -> faszerowana
* wynoszenie śmieci
* karmienie psa
* krojenie mięsa i smażenie 20 kotletów
* zmywanie + gary
* pomoc w pisaniu rozprawki
* korespondencja ze sklepem -> anulowanie zamówienia
* marchewkowa przegryzka
* depilatorrr
* robienie mejkapu siostrze
* wymiana kwiatów w wazonie
* czytanie komiksu Irka
* pakowanie się
* bilety, dojazdy
* zabiegi okołokąpielowe, odżywka na włosy
* przegryzka marchewkowa
* kolacja dla dwojga
* ogarnianie kuchni
* oglądanie filmu
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-08, 12:56   #525
martuha20
Rozeznanie
 
Avatar martuha20
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 689
Odp: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Witam. Przejrzalam, myslę ze to wątek dla mnie. Dołaczam się i nadrabiam zaleglości. Wkrótce napisze

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________

Maniaczka Yankee Candle

Jestem kierowcą
martuha20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-08, 13:05   #526
Lilith890502
Zakorzenienie
 
Avatar Lilith890502
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Lbn
Wiadomości: 3 812
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

tak się nad sobą zastanawiam, że mam fazy na coś np. wczoraj stwierdziłam, ze skoro mam więcej czasu teraz to mogłabym spełnić trochę swojej pasji i pogotować różne obiady, a z drugiej strony czuję jakiś bloker wewnętrzny w stylu wielkiego lenia, no po co coś zmieniać skoro tak da sie żyć, jakby były 2 mnie, dziwnie mi z tym tak samo np. z oszczędnością, chciałabym mniej wydawać na głupoty, ale otrzeźwienie przychodzi mi dopiero po wydaniu pieniędzy...
__________________
My

Szczęście to sposób patrzenia na świat

Daniel
Lilith890502 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-08, 13:06   #527
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Dzisiaj ze mną źle. Powinnam natychmiast iść do lekarza. Ale nie jestem ubezpieczona, a przywrócenie ubezpieczenia potrwa kilka (?) dni. W "międzyczasie" mam też egzamin. Trochę mi z tym wszystkim słabo, no ale nic nie zrobię. (Zdeka się boję.)
Ale jako studentka masz przecież ubezpieczenie... ?
Dbaj o siebie
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-08, 13:18   #528
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Ale jako studentka masz przecież ubezpieczenie... ?
Dbaj o siebie
No jestem (starą) studentką między wyrejestrowaniem z ubezpieczenia mamy, a przed zmierzeniem się z uczelnianą biurokracją w tym temacie. Moja szkoła jest chyba jedyną, w której informacja który dział prowadzi ubezpieczenie takich jak ja, jest tajna. Eh.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-08, 13:50   #529
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
No jestem (starą) studentką między wyrejestrowaniem z ubezpieczenia mamy, a przed zmierzeniem się z uczelnianą biurokracją w tym temacie. Moja szkoła jest chyba jedyną, w której informacja który dział prowadzi ubezpieczenie takich jak ja, jest tajna. Eh.
Nie tylko u Was na uczelni to jest tajne

Cytat:
Napisane przez martuha20 Pokaż wiadomość
Witam. Przejrzalam, myslę ze to wątek dla mnie. Dołaczam się i nadrabiam zaleglości. Wkrótce napisze
Witaj Martuha20, tez jestem nowa w tym temacie

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Hej Pisz, czerp, melduj i ubogacaj nas też
Będę się starać!! Do tej pory zdarzało mi się zasypywac koleżankę smsami z moimi planami, ale wiadomo, ileż może znieść osoba, która nie ma problemów ze zwlekaniem... Więc pomyslałam, że dobrym rozwiązaniem będzie może jakieś miejsce w sieci na takie moje wynurzenia... Zorientowałam się wstępnie w wąteczku i widzę, że mogę spokojnie pisać tutaj, jak jest, nie muszę jakoś "udawać lepszej niż jestem", a często tak mam, że wstydzę się, że jestem sobą...
Co do ubogacania, to mam chyba niewiele do zaoferowania, choć z prokrasti walczę od jakiegoś czasu, to nie mam wybitnych osiągnięć na tym polu



Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
mąż umył okno i zrobił sushi
To ja też poproszę takiego męża, mój ze spraw kuchennych to jedynie robi sobie śniadania do pracy, jeśli ja nie przygotuję. No i czasem kupi winko




Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Gratuluję realizacji
Twój plan przypomina mi moje niegdysiejsze plany, lubiłam je, zwłaszcza, gdy je realizowałam. I to wczesne wstawanie <w sensie, że dajesz radę!>
Nauka/praca interwałowa, to super rozwiązanie.
Fajnie, że wypuściłaś trochę informacji o sobie Studiujesz?
Też lubię, jak mi się uda różne sprawy pozałatwiać zgodnie z planem. Z wstawaniem o 6 nie ma żadnych problemów (o ile położę się przed 23/24), mam ambitny plan wstawania jeszcze trochę wcześniej, ale to sobie powolutku zrealizuję, to nie priorytet.

Z nauki dzisiaj rano niewiele mi wyszło, ale o tym napiszę osobno, podumowując połówkę dnia. Interwały mi bardzo pasują, ale nieraz mam trudności z ROZSĄDNYM zagospodarowaniem sobie tej 5-10- czy 15-minutowej przerwy. Jak usiądę do kompa - to wpadam jak śliwka w kompot i bywa, że się zasiedzę na jakiś pudelkach A egzamin trudny i juz tuż tuż, materiału mnóstwo...





Cytat:
Napisane przez Lilith890502 Pokaż wiadomość
tak się nad sobą zastanawiam, że mam fazy na coś np. wczoraj stwierdziłam, ze skoro mam więcej czasu teraz to mogłabym spełnić trochę swojej pasji i pogotować różne obiady, a z drugiej strony czuję jakiś bloker wewnętrzny w stylu wielkiego lenia, no po co coś zmieniać skoro tak da sie żyć, jakby były 2 mnie, dziwnie mi z tym tak samo np. z oszczędnością, chciałabym mniej wydawać na głupoty, ale otrzeźwienie przychodzi mi dopiero po wydaniu pieniędzy...
To, co napisałaś, jest mi bardzo bliskie. Nieraz mam tak, że bym coś tam chciała robić (np. kreatywniej, więcej bawić się z dziećmi, uporządkować kwiatki na balkonie - lubię i jedno i drugie), ale jednka coś tam we mnie mnie blokuje, odwlekam, odkładam do jutra, do soboty, od poniedziału, w od przyszłego tygodnia, na świętego nigdy Nie lubię się za to, bo życie przelatuje mi między palcami, a nie jestem już nastolatką czy dwudziestką...

Ok, teraz rozliczenie połowy mojego dnia, jest źle. Koleżanka wyszła ode mnie o 12:45. Od tamtej chwili dokończyłam zupę, nastawiłam zwywarkę, rozłożyłam suche pranie po szafkach i półkach no i teraz piszę rozliczenie i widzę, że koniecznie potrzebuję zmodyfikowac plan. Nie lubię modyfikacji, bardzo. Często zakrzywia mi się wtedy myślenie i przestaję działać racjonalnie

Z koleżanką byłyśmy umówione, że wpadnie na śniadanie i kawkę, na godzinkę czy dwie. Siedziała 4:45 a ja nie umiałam jakoś miło i grzecznie przypomnieć jej o tym, na co byłyśmy umówione... Nie wyprasowałam tez przy niej polówek dzieciaków, choć to miałam w planie. (To taka koleżanka przy której czasem wykonuję jakieś drobne prace zajmujące wyłącznie ręce, więc niby miałam luz, mogłam to zrobić, ale jednka nie zrobiłam. Nie wiem dlaczego )

06:00 - 06:30 budzenie się w łóżku, zaścielenie
06:30-07:00 prysznic, mycie włosów, lekka tapetka (puder, tusz, pazurki)
07:00-08:00 czytanie r.1 - i tu klops. Wygrał perfekcjonizm i "co ludzie powiedzą" Wczoraj planowałam, że razem przygotujemy śniadanie więc oprócz zaopatrzenia lodówki nie muszę nic robić. Ale jednak pomyślałam rano, że to przecież nie wypada i że chociaż podszykuję to i tamto i zeszło mi do 7:45. Pouczyłam się 15 minut (do 8:00)
08:00 - ? koleżanka u mnie, śniadanie, składanie suchego prania + prasowanie polo + oparcia i siedziska do zmywarki - Oparcia zaraz wsadzę, jak zmywara skończy z naczyniami. Z prasowania polo - rezygnuję.
myślę, że posiedzi nie dłużej niż do 10-11 - bez komentarza, moja asertywnośc poszła się paść chyba
po wyjściu koleżanki czytanie + notatki w cyklach mniej-więcej 50min+10 min przerwa

do 14:00 napiszę tutaj na wizażu + maila do I.
14:00 zupa
czytanie + notatki w cyklach mniej-więcej 50min+10min przerwa
około 18:00 sałatka+ makrela
aż do przyjazdu męża czytanie+notatki jw.
jak mąż przyjedzie - rozpakowanie, położenie dzieciaków itd.
20:30-21:00 zamiatanie + mop
21:00-21:30 prysznic
21:30-22:00 przygotowanie ćwiczeń dla A., ogarnięcie pamiętniczków i agend, zeszytu ze szlaczkami, przygotowanie ubranek
22:00-22:30 podsumowanie niedzieli, zaplanowanie poniedziałku

Ze spraw ogólnych to w przerwach od nauki założyć zlecenia na zapłatę za ostatnie zakupy allegro, spłatę kk i dokończyć pranie+suszenie +zakładanie pokryć na sofę.

Edytowane przez Lynette Scavo
Czas edycji: 2013-09-08 o 13:53
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-08, 14:44   #530
isza89
tree hugger
 
Avatar isza89
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

To do:
pościelić łóżko
zdjąć suche pranie z suszarki
wypłacić pieniądze
pójść do Biedronki po 'zestaw kryzysowy'
nie ulec pokusie zwinięcia się w kłębek pod kocem i przespania problemów
mail w sprawie zaliczenia 1 i 3
mail w sprawie zaliczenia 2
mail w sprawie zaliczenia 4
poprawić CV
poprawić portfolio
zdecydować, dokąd powinnam je jutro zanieść
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu.

Edytowane przez isza89
Czas edycji: 2013-09-08 o 15:06
isza89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-08, 16:07   #531
martuha20
Rozeznanie
 
Avatar martuha20
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 689
Odp: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Blagam kopnijcie mnie w :dupa: nie chce mi sie nic robic od dwoch dni leze, rozmyslam nad newiadomo czym, uzalam sie. Najgorsze ze zarazilam tym TZ.

A jest tyle rzeczy do zrobienia ale niewiadomo od czego zaczac ...


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________

Maniaczka Yankee Candle

Jestem kierowcą
martuha20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-08, 16:38   #532
Lilith890502
Zakorzenienie
 
Avatar Lilith890502
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Lbn
Wiadomości: 3 812
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez martuha20 Pokaż wiadomość
Blagam kopnijcie mnie w :dupa: nie chce mi sie nic robic od dwoch dni leze, rozmyslam nad newiadomo czym, uzalam sie. Najgorsze ze zarazilam tym TZ.

A jest tyle rzeczy do zrobienia ale niewiadomo od czego zaczac ...


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
na rozpęd

ja właśnie posprzątałam w pokoju i aż mnie wszystko boli...
__________________
My

Szczęście to sposób patrzenia na świat

Daniel
Lilith890502 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-08, 18:13   #533
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Odp: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Lilith890502 Pokaż wiadomość

ja właśnie posprzątałam w pokoju i aż mnie wszystko boli...
Mnie się w ciąży NIC nie chciało robić, także podziwiam
No i składam życzenia w pierwszą rocznicę ślubu

Cytat:
Napisane przez martuha20 Pokaż wiadomość
Blagam kopnijcie mnie w :dupa: nie chce mi sie nic robic od dwoch dni leze, rozmyslam nad newiadomo czym, uzalam sie. Najgorsze ze zarazilam tym TZ.

A jest tyle rzeczy do zrobienia ale niewiadomo od czego zaczac ...

Dostałaś już bacikiem od Lilith to pora na lanie ode mnie


Kiedy masz tyyyle rzeczy do zrobienia i nie wiadomo, w co ręce włożyć a wszystko jest na wczoraj, przedwczoraj i terminy minęły lipca -- może mogłabyś zrobić jeden, malutki, nieznaczący krok. Coś co zajmie pół minuty albo minutę? Napiszę na przykładzie moim, nie znoszę ściągać suchego prania z suszarki, układać a już najbardziej wkładać w szafki. Czasem oszukuję samą siebie i jak mam dwie pełne prania suszarki to mówię sobie "Ok, przerastają mnie te suszarki. Ale wezmę jedne majty/parę skaretek męża/t-shirt dziecięcy, poskładam i wsadzę na miejsce. Tylko jeden." Idę i składam to jedno i zwykle jakoś dochodzę do wniosku, że mogę jeszcze jedno i jeszcze jedno itd. A nawet jak nie - to zawsze mam o to jedno mniej do składania potem. Inny przykład. Moje dzieci uwielbiają naleśniki. A ja nie lubię ich robić, drogie toto, niespecjalnie zdrowe, śmierdzi tłuszczem przy smażeniu itd itp. Wiec jak bardzo mi smęcą, że by juz chciały naleśniki to ja mówię do siebie "Ok, nie rób naleśników, to zbyt pracochłonne. Ale wyciagnij tylko potrzebne produkty, potem się zastanowisz co dalej." Wyciągam na blat mąkę, jajka, mleko, kakao, mikser, garnek w którym miksuję, tłuszcz i patelnię i packi do obracania. I potem zwykle jakoś mi idzie, a jak nie idzie to mówię sobie "Ok, to tylko roztłuczesz jajka i wrzucisz w garnek". Rozbijam sprawy do zrobienia na jakieś nieskończenie małe kroczki, ale jednak posuwające sprawę do przodu. Czasem to działa, czasem nie, ale zawsze to lepiej niż leżeć i się dołować, że nic nie robię. (Technika z książki "Filozofia Kaizen. Jak mały krok może zmienić Twoje życie" R.Maurer)

Edytowane przez Lynette Scavo
Czas edycji: 2013-09-08 o 18:28 Powód: Za wcześnie wysłałam :kwasny:
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-08, 18:32   #534
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
Cześć Dziewczyny, chciałam się przywitać, to jest mój pierwszy post nie tylko w tym temacie, ale również na wizażu. Znalazłam Was wklepując w wyszukiwarkę "prokrastynacja pomoc forum", przeczytałam kilka stron z tematu, trochę wypisanych w pierwszym poście cytatów i po tym cytacie, że czytanie o prokrastynacji to też prokrastynacja - poszłam umyć okno. To okno to czekało na mój "nastrój na mycie okien" od wielu, wielu miesięcy... Widzę po Waszych wpisach, że to jest Wam znane... Nicka wybrałam sobie zainspirowana wpisem jednej z Was, Gotowe... to był mój ulubiony serial a Lynette ulubioną bohaterką, była zawsze (no prawie) opanowana, miała głowę na karku i ogólnie jej podejście do życia mi się podobało. Mam nadzieję, że przyjmiecie mnie do wątku i że będę potrafiła go tak wykorzystać, aby był dla mnie wsparciem w chwilach gdy prokrasti mnie atakuje... Pozdrawiam

Dopiszę też mój plan na te kilka wieczornych godzin, wydaje mi się, że to będzie dla mnie bardzo motywujące, tak publicznie spowiadać się z moich codziennych, małych planów!
Cześć

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Dzisiaj ze mną źle. Powinnam natychmiast iść do lekarza. Ale nie jestem ubezpieczona, a przywrócenie ubezpieczenia potrwa kilka (?) dni. W "międzyczasie" mam też egzamin. Trochę mi z tym wszystkim słabo, no ale nic nie zrobię. [COLOR="Silver"](Zdeka się boję.)
Przeziębienie przerodziło się w coś poważniejszego? Co się dzieje?
Na ból gardła polecam płukankę z soku z cytryny albo - łagodniej - z wody utlenionej zmieszanej z wodą w stosunku 1 do 4.
Napisz co Ci jest, postawimy Cię na nogi.
Sama wyciągnęłam się z anginy - niebezpieczne, ale skutecznie...
Mam nadzieję, że nie jest Ci nic bardzo poważnego...
Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Ale jako studentka masz przecież ubezpieczenie... ?
Dbaj o siebie
No właśnie nie koniecznie.
Ja składałam jakieś dokumenty w dziekanacie, żeby ubezpieczała mnie uczelnia. Ale długi czas ubezpieczała mnie mama ...
Cytat:
Napisane przez isza89 Pokaż wiadomość


---------- Dopisano o 18:27 ---------- Poprzedni post napisano o 18:25 ----------

Cytat:
Napisane przez martuha20 Pokaż wiadomość
A jest tyle rzeczy do zrobienia ale niewiadomo od czego zaczac ...
To jest najgorsze. Weź pierwszą rzecz z brzegu i rozpraw się z nią.

---------- Dopisano o 18:32 ---------- Poprzedni post napisano o 18:27 ----------

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
Kiedy masz tyyyle rzeczy do zrobienia i nie wiadomo, w co ręce włożyć a wszystko jest na wczoraj, przedwczoraj i terminy minęły lipca -- może mogłabyś zrobić jeden, malutki, nieznaczący krok. Coś co zajmie pół minuty albo minutę? Napiszę na przykładzie moim, nie znoszę ściągać suchego prania z suszarki, układać a już najbardziej wkładać w szafki. Czasem oszukuję samą siebie i jak mam dwie pełne prania suszarki to mówię sobie "Ok, przerastają mnie te suszarki. Ale wezmę jedne majty/parę skaretek męża/t-shirt dziecięcy, poskładam i wsadzę na miejsce. Tylko jeden." Idę i składam to jedno i zwykle jakoś dochodzę do wniosku, że mogę jeszcze jedno i jeszcze jedno itd. A nawet jak nie - to zawsze mam o to jedno mniej do składania potem. Inny przykład. Moje dzieci uwielbiają naleśniki. A ja nie lubię ich robić, drogie toto, niespecjalnie zdrowe, śmierdzi tłuszczem przy smażeniu itd itp. Wiec jak bardzo mi smęcą, że by juz chciały naleśniki to ja mówię do siebie "Ok, nie rób naleśników, to zbyt pracochłonne. Ale wyciagnij tylko potrzebne produkty, potem się zastanowisz co dalej." Wyciągam na blat mąkę, jajka, mleko, kakao, mikser, garnek w którym miksuję, tłuszcz i patelnię i packi do obracania. I potem zwykle jakoś mi idzie, a jak nie idzie to mówię sobie "Ok, to tylko roztłuczesz jajka i wrzucisz w garnek". Rozbijam sprawy do zrobienia na jakieś nieskończenie małe kroczki, ale jednak posuwające sprawę do przodu. Czasem to działa, czasem nie, ale zawsze to lepiej niż leżeć i się dołować, że nic nie robię. (Technika z książki "Filozofia Kaizen. Jak mały krok może zmienić Twoje życie" R.Maurer)

Książeczkę wrzucam w pierwszy post do naszych lektur.
W jakim wieku masz dzieciaczki?

Dla mnie naleśniki to coś co powstaje niemal z niczego! Jak już mam pustą lodówkę, to naleśniki ratują sprawę śniadania dość często.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-08, 18:47   #535
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Przeziębienie przerodziło się w coś poważniejszego? Co się dzieje?
Na ból gardła polecam płukankę z soku z cytryny albo - łagodniej - z wody utlenionej zmieszanej z wodą w stosunku 1 do 4.
Napisz co Ci jest, postawimy Cię na nogi.
Sama wyciągnęłam się z anginy - niebezpieczne, ale skutecznie...
Mam nadzieję, że nie jest Ci nic bardzo poważnego...
Dzięki za sposób na anginę.
Nic podobnego do przeziębienia, niestety. I nie wiem, jak bardzo poważne bo w środku się dzieje. Nie obędzie się bez skierowań i specjalistów. Brrr.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-08, 18:59   #536
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Dzięki za sposób na anginę.
Nic podobnego do przeziębienia, niestety. I nie wiem, jak bardzo poważne bo w środku się dzieje. Nie obędzie się bez skierowań i specjalistów. Brrr.
hm... i co teraz zamierzasz? Może Cię ubezpieczyć ktoś z rodziny. Może?
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-08, 19:09   #537
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
Co do ubogacania, to mam chyba niewiele do zaoferowania, choć z prokrasti walczę od jakiegoś czasu, to nie mam wybitnych osiągnięć na tym polu
Masz swoje sposoby i doświadczenia

Cytat:
Napisane przez martuha20 Pokaż wiadomość
Blagam kopnijcie mnie w :dupa: nie chce mi sie nic robic od dwoch dni leze, rozmyslam nad newiadomo czym, uzalam sie. Najgorsze ze zarazilam tym TZ.

A jest tyle rzeczy do zrobienia ale niewiadomo od czego zaczac ...


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Może pomyśl, dlaczego tak się dzieje i co się kryje pod "nie chce mi się", czego dotyczy użalanie...
A co do mnogości rzeczy - zastosuj jakiś filtr... co ma najwyższy priorytet? zrobienie czego poprawiłoby Ci humor?

I racją jest, że trzeba zacząć od czegokolwiek. Trzeba się wyrwać z letargu. Powodzenia

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Cześć


No właśnie nie koniecznie.
Ja składałam jakieś dokumenty w dziekanacie, żeby ubezpieczała mnie uczelnia. Ale długi czas ubezpieczała mnie mama ...
Poczytałam i już rozumiem wyjątki.

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Dzięki za sposób na anginę.
Nic podobnego do przeziębienia, niestety. I nie wiem, jak bardzo poważne bo w środku się dzieje. Nie obędzie się bez skierowań i specjalistów. Brrr.
Brrr... oby szybko się udało zadziałać

---------- Dopisano o 19:09 ---------- Poprzedni post napisano o 19:02 ----------

Ja od rana pracuję, ale zauważyłam, że ok. 14-15 zaczyna się kryzys, gonitwa myśli (nie zdążę, nie umiem, za dużo wszystkiego, robię źle, spotkam się z krytyką). Zrobiłam trzygodzinną przerwę: spacer, słuchanie muzyki, oglądanie zdjęć, kilka rozmów telefonicznych. Teraz wracam do zadań...
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-08, 19:13   #538
martuha20
Rozeznanie
 
Avatar martuha20
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 689
Odp: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Dzieki za rady juz mi troche lepiej bo wlasnie cos zaczelam robic tzn uczyc sie do egzaminu...ale to poczatek drogi a w czwartek egz. Widzialam ze wpisujecie swoj plan dnia. To i ja sprobuje
7:30 pobudka, toaleta
8 przygotowanie sniadania
9 sprzatanko
10: 30 nauka...
12 30 przygotowanie obiadu
13 obiad

Dalej jeszcze nie wiem... :thumbdown:


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________

Maniaczka Yankee Candle

Jestem kierowcą
martuha20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-08, 21:51   #539
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Odp: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez martuha20 Pokaż wiadomość
wlasnie cos zaczelam robic tzn uczyc sie do egzaminu...ale to poczatek drogi a w czwartek egz.
Super, że coś zaczęłaś, pierwsze koty za płoty


Rozliczenie dzisiejszego dnia:
06:00 - 06:30 budzenie się w łóżku, zaścielenie
06:30-07:00 prysznic, mycie włosów, lekka tapetka (puder, tusz, pazurki)
07:00-08:00 czytanie r.1 - i tu klops. Wygrał perfekcjonizm i "co ludzie powiedzą" Wczoraj planowałam, że razem przygotujemy śniadanie więc oprócz zaopatrzenia lodówki nie muszę nic robić. Ale jednak pomyślałam rano, że to przecież nie wypada i że chociaż podszykuję to i tamto i zeszło mi do 7:45. Pouczyłam się 15 minut (do 8:00)
08:00 - ? koleżanka u mnie, śniadanie, składanie suchego prania + prasowanie polo + oparcia i siedziska do zmywarki - Oparcia zaraz wsadzę, jak zmywara skończy z naczyniami. Z prasowania polo - rezygnuję.
myślę, że posiedzi nie dłużej niż do 10-11 - bez komentarza, moja asertywnośc poszła się paść chyba
po wyjściu koleżanki czytanie + notatki w cyklach mniej-więcej 50min+10 min przerwa

do 14:00 napiszę tutaj na wizażu + maila do I.
14:00 zupa
czytanie + notatki w cyklach mniej-więcej 50min+10min przerwa
około 18:00 sałatka+ makrela - nie byłam głodna a mam solidne rezerwy tłuszczowe więc jak czasem nie zjem, to tylko na zdrowie mi to wyjdzie
aż do przyjazdu męża czytanie+notatki jw.
jak mąż przyjedzie - rozpakowanie, położenie dzieciaków itd.
20:30-21:00 zamiatanie + mop

21:00-21:30 prysznic - pod prysznic idę później bo teraz mąż się kąpie, a teraz robię planowanie
21:30-22:00 przygotowanie ćwiczeń dla A., ogarnięcie pamiętniczków i agend, zeszytu ze szlaczkami, przygotowanie ubranek
22:00-22:30 podsumowanie niedzieli, zaplanowanie poniedziałku - zrobiłam wcześniej

Dzień w drugiej połowie ok, pierwsza część nie ok - brak asertywności zaowocował zawaleniem uczenia się. Oparcia i siedziska wymyte, pokrycia sofy i fotela wyprane, ale nie wyschły jeszcze. Zadowolona jestem, że udało mi się posiedzieć i pouczyć się i zrobić wieczorne czynności które chciałabym, aby weszły mi w rutynę (podłogi, zmywarka, blaty, przygotowanie ubranek i ćwiczeń, przegląd na jutro)

Mój plan na jutro:

06:00-06:15 budzenie się, zaścielenie łóżka
06:15-06:30 szybki prysznic, lekka tapeta (podkład, tusz)
06:30-07:30 przygotowanie i zjedzenie z dziećmi śniadania (jajecznica), przygotowanie II śniadania dla dzieci i jesli dam radę to zaległe przelewy (kk, tangram, sztuka sprzątania)
07:30 wyjście z domu
07:30-08:30 odwiezienie dzieci, powrót
08:30-11:30 nauka w 3 cyklach 50+10
11:30 - 12:00 II śniadanie (sałatka z makrelą) + wizaż zdanie relacji z połowy dnia
12:00-15:00 nauka w 3 cyklach 50+10
15:00-16:00 odebranie dzieci
od 16:00 smoothie, zeszyt z cyferkami, przegląd agend, "motylki"
przygotowanie obiadokolacji, nastawienie czerwonego prania, wywieszenie, ubranie sofy
18:00 - 19:00 obiadokolacja (makaron, mięso z sosem pomidorowym, brokuł), prysznic i kładzenie dzieci, ogarnięcie kuchni i p-pokoju: odkurzanie i mop
19:00-19:30 podsumowanie, planowanie wtorku
19:30-20:00 prysznic
od 20:00 film z mężem

Ok, spadam pod prysznic, dziś spróbuję coś zrobić na szybko z moimi piętami (latam na bosaka i mam skórę na piętach której nie powstydził by się żaden hobbit ). A dzieciaki mam w wieku 5 i 6,5, teraz w zerówce (staarszy drugi rok w zerówce, nie posyłałam wcześniej do szkoły licząc na to, że młodszy tez będzie mógł iść jako 7-mio latek - jest z drugiej połowy roku), od września chodzą do innego niż dotychczas przedszkola, muszę dowozić (około 8km w jedną stronę), niby nie daleko, ale bardzo uczęszczaną trasą - często korki
Lecę pod ten prysznic, trzymajcie się Dziewczyny cieplutko i do jutra
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-08, 23:29   #540
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cześć Lynette, część martuha!


Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
hm... i co teraz zamierzasz? Może Cię ubezpieczyć ktoś z rodziny. Może?
Może mnie ubezpieczyć uczelnia. Wg ustawy musi. Tylko nie informuje o tym na wszelki wypadek i nie ułatwia.


Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Brrr... oby szybko się udało zadziałać
Choćby ogólnie, będę meldować.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-12-29 14:49:51


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 04:27.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.