Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX - Strona 25 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Pokaż wyniki sondy: XXI część wątku powinna się nazywać:
Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 3 5,45%
Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy 14 25,45%
Wszystkie foczki poszły rodzić - jak tu z nudy nie urodzić?! 3 5,45%
Część porodów za nami, reszta z nas też pragnie zostać mamami 2 3,64%
Która kolejna się rozpakuje, wielkie napięcie się tu buduje 11 20,00%
Kiedy nastąpi porodu data, tż zostanie nazwany "tata"? 6 10,91%
Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna 16 29,09%
Która teraz pójdzie rodzić? Której czop zacznie odchodzić? 0 0%
Głosujący: 55. Nie możesz głosować w tej sondzie

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-09-09, 22:05   #721
bajka1807
Zakorzenienie
 
Avatar bajka1807
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 8 269
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez Madziuchna27 Pokaż wiadomość
A kisiel można przy KP? Ja lubię
okaze sie jutro ale czemuz by nie zjadlam zurawinowy
__________________
02.08.2010 Blanka
23.08.2013
Amelka
Mel B 14/14 ✓
bajka1807 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-09, 22:08   #722
rubinka25
Rozeznanie
 
Avatar rubinka25
 
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 685
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez Cierpliwosc Pokaż wiadomość
Miałąm o to samo pytać, ale jestem prawie pewna, że się nie odzywała
sprawdziłam, że ostatniego posta napisała dziś przed 7 rano
czyżby coś się święciło?



uciekam oglądać nowy odcinek Dextera
__________________
14.09.2013 Filipek

01.02.2016
Leoś
rubinka25 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-09, 22:08   #723
rusałka_1
Zakorzenienie
 
Avatar rusałka_1
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 3 420
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

a ja nadal mam humor z d..y
dziś już kilka razy płakałam bo coś upuściłam, rozlałam
i od powrotu tżta z pracy wrzeszczę na niego bez powodu
nie panuję dziś nad sobą...
__________________
Jesteśmy razem...
Ślub

Jaś, 22.10.2013 r.

rusałka_1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-09, 22:10   #724
cotynato
Zakorzenienie
 
Avatar cotynato
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: wroclove
Wiadomości: 28 907
Send a message via Skype™ to cotynato
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Nie robią badań krwi wkierunku badania grupy. To we własnym zakresie. Mój Filip ma 2 lata już prawie a ja dalej nie wiem jaką ma. Ale pewnie jak ja i mąż 0rh+
__________________
FILIP'11 MIKI'13

Wymianka.

Edytowane przez cotynato
Czas edycji: 2013-09-09 o 22:14
cotynato jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-09, 22:10   #725
kindo7
Raczkowanie
 
Avatar kindo7
 
Zarejestrowany: 2013-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 196
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez angelikada Pokaż wiadomość
hmm wiesz co, ja tak czytam że nie wolno tego i tamtego, a znowu mój pediatra do którego zamierzam chodzić z malutką jest innego zdania, oczywiście może się mylić ale jak jeździłam do niego z moją szwagierką i jej synkiem to dostała wykład o tym że ma jesc wszystko na co ma ochote oczywiście WSZYSTKO Z UMIAREM nie przesadzac i obserwować małego czy jest wszystko ok, wiem wiele pewnie dziewczyn teraz się zbuntuje te które mają już maluszka i mają swoje przejścia z kolkami itd., osobiście uważam ze niektóre produkty oczywiście że powinno się odstawić ale uważam też ze bez przesady i trzeba metodą prób i błędów próbować oczywiście pewnie będą sytuacje że na własne życzenie będą nieprzespane noce czy cos ale wierze że jak nie będę przeginać z jedzeniem co niektórych rzeczy to będzie wszystko dobrze, zwłaszcza że ona jadła bardzo mało i lekarz właśnie tłumaczył że raz z czego ma być ten pokarm jak się nic prawie nie je a dwa jest on praktycznie nie wartościowy bo mało co jadła... nie zagryźcie mnie :P
Ja też od dwóch położnych usłyszałam, że należy jeść wszystko, ale z umiarem. Oczywiście najlepiej nie przesadzać ze smażonym, czy pikantnym... Tzn raczej pozwolić sobie raz na jakiś czas... Też poczytałam na ten temat i wg badań to co jemy nie do końca ma wpływ na kolki, tylko niedojrzałość ikładu pokarmowego... Oczywiście inna sprawa to alergie, ale nie należy eliminować wszystkiego na pocxzątku, tylko jeśli się juz pojawi jakaś alergia, to metodą eliminacji sprawdzać na co takiego...
Ja będę chyba tak próbować, w miarę rozsądnie
Z resztą w ciąży grzecznie staram się jeść zdrowo, wyeliminowałam, kawę, herbatę i... coca cole no i się staram, żeby było jak najmniej konserwantów itd itp... Będę się oczywiście starać jeść lekko przy KP! A jak nas życie zweryfikuje, to zobaczymy

Cytat:
Napisane przez your Angel Pokaż wiadomość
Poinformowałam tylko kilka razy wszystkich zebranych w pokoju, że „urodziłam dziecko” tonem nie znoszącym sprzeciwu i przepełnionym dumą Na wypadek gdyby ktoś tego nie zauważył Dostałam chłopca na klatę i miałam wrażenie, że to jedno z najdziwniejszych odczuć świata

Tż poszedł towarzyszyć Julkowi w pierwszej kąpieli i cykać mu bogatą sesję zdjęciową, która kwadrans później obiegła cały świat a ja urodziłam łożysko i miałam szyte krocze. Byłam bardzo szczęśliwa, że mały jest już z nami i zdrowy i że horror porodu już za mną.

Potem powiedziałam tż ze smutkiem, że bardzo chciałam mieć jeszcze córeczkę, ale drugiej takiej akcji nie przeżyję i najwyżej będziemy musieli adoptować
Byłaś dzielna!!!!
A czytając Twój opis się i wzruszyłam i usmiechnęłam...
I oczywiście jak Was czytam, to się zastanawiam jak to będzie z nami

A i dzięki DZiewczyny za Wasze opinie o Angelcare... Zdecydowaliśmy się jednak zamówić ten z dwiema płytkami... Zobaczymy... Też troche mam problem z tym, że jest to urządzenie elektroniczne, emitujące fale itp... Ale chyba będziemy spokojniejsi...
kindo7 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-09, 22:20   #726
Cierpliwosc
Zadomowienie
 
Avatar Cierpliwosc
 
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 1 596
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez bajka1807 Pokaż wiadomość
oj tam oj tam



Amelce to jeszcze dlugo robic nie bede a Blanka nie przelknie ani ksielku ani budyniu

kupilam karuzelke, uzywke http://allegro.pl/show_item.php?item=3525927625
Matko! Przepraszam, pomyliłam Twoje córki wszystko przez to, że była dziś u mnie przyjaciółka z 3letnią Amelką, więc wkręciłam sobie, że u Ciebie też Amelka musi być starsza, ech budyń
A karuzela fajna i ten pajac gratisowy też śliczny

---------- Dopisano o 22:20 ---------- Poprzedni post napisano o 22:16 ----------

Zjadłam malinki ze śmietaną, śmigam pod prysznic i spać. Tżcik mi zasnął, więc z wyganiania Małej nici

Dobranoc
__________________
"Gdyby wszyscy mieli po cztery jabłka (...)
nikt nikomu nie byłby potrzebny."
[ks. J.Twardowski]
Cierpliwosc jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-09, 22:20   #727
Larysa88
Zakorzenienie
 
Avatar Larysa88
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: południe
Wiadomości: 3 559
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

kurcze zeszło trochę bo była u mnie położna, ściągnęła mi szwy, bolało trochę bo ponoć bardzo miałam zaciśnięte no i czułam już od 2 dni że mnie piecze ciągnie i kłuje, a teraz taka ulga! naprawdę super, teraz już powinnam szybko dojść do siebie
i jeszcze Ola miała gości i niedawno poszli, więc i ja się muszę wykąpać zjeść i spać bo mała zjadła sporo i zasnęła więc podejrzewam że mogłabym chwilę pospać
jutro lub w najbliższych dniach będę nadrabiać
jutro tż przyjeżdża po nas i jedziemy do NASZEGO domku we trójkę i nie wiem czy od razu będę mieć neta

już wstawiam opis porodu, cały dzien go pisałam na raty
__________________
02.09.2013
Aleksandra
Larysa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-09, 22:24   #728
bajka1807
Zakorzenienie
 
Avatar bajka1807
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 8 269
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

ja wam mowie ze Olga bedzie z Maxem w ciazy
__________________
02.08.2010 Blanka
23.08.2013
Amelka
Mel B 14/14 ✓
bajka1807 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-09, 22:32   #729
jo_asiek
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 1 131
Odp: Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. X

Cytat:
Napisane przez bajka1807 Pokaż wiadomość
ja wam mowie ze Olga bedzie z Maxem w ciazy
też o tym pomyślałam

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
jo_asiek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-09, 22:42   #730
tassia
Zakorzenienie
 
Avatar tassia
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 7 141
Odp: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

tz dzis rozwalil system. wypucowal calutenkie mieszkanie tak ze sie blyszczy
mnie zostalo prasowanie i wyparzanie butelek
dzis bylam u veta, mechanika i u kolezanki
mam.zielony przewijak i chuste elastyczna
jest wporzo

zamowie tz wkretarke za to:p

ahhh puscilam go na silownie, wrocil i skrecil kolyske
jest cudnie

jako ze.wieczor rozpoczely mi sie pierwsze skurczybyki

---------- Dopisano o 22:42 ---------- Poprzedni post napisano o 22:35 ----------

Cytat:
Napisane przez Madziuchna27 Pokaż wiadomość
Pytanie do Tassi i Matall: czy jesteście zadowolone z tych bluzek H&M-owych? One są mocno obcisłe na brzuchu? Planuję ich zakup zlecić mamie i zastanawiam się, żeby mocno nie uciskały moich fałdek tłuszczyku, które się ukażą już niebawem
one sa ciazowe wiec lajcik
jak dla mnie bomba bo teraz nie obciskaja a co dopiero po porodzie





Cytat:
Napisane przez teacherka Pokaż wiadomość
Madziuchna, nałogowcu :P

Ja to nie wiem co teraz będe kupować, wszystko juz mam....


Motyl, ale Tusia będzie miała dżanglę



Zrobiłam ekspresowe mini pączusie. Pyyycha, ale mało słodkie. Tż powiedział, że już nie musi kupowac pączków w piekarni, mogę wstawać rano i mu robić do pracy
ja chce tez zjesc
daj przepis :p
__________________
Maciej





[/RIGHT]
tassia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-09, 22:43   #731
Larysa88
Zakorzenienie
 
Avatar Larysa88
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: południe
Wiadomości: 3 559
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

PORÓD

Czyli tak, w niedzielę nic nie zapowiadało tego co za niedługo się wydarzy, ot dzień jak co dzień. Posiedzieliśmy z tż wieczorem, sobie poużywaliśmy też troszeczkę i jakoś 23;30 chyba poszliśmy spać. Obudziłam się równo o 2;00 rano z takim uczuciem że niby siku mi się chce, a że niby hmmm jakby w pochwie było coś co trzeba usunąć, uczucie coś jak czasem śluzu jest dużo i on wypływa, i wstałam z łóżka i tak trochę coś kapnęło, ale delikatnie i sobie myślę, nieee no przecież nie popuściłam ;p ale zaspana byłam więc poszłam do wc i tam siku i zaraz też te wody znów tak trochę, i byłam zdezorientowana bo nie wiedziałam czy to siku czy to wody w końcu bo nie było tego chlup jakiegoś, no to poszłam do łazienki i tam weszlam do wanny, i tam znów trochę poszło tych wód. No to już czułam, że jednak sprawdzić to trzeba poszłam do pokoju, usiadłam na łóżku i patrzyłam się jak tż śpi i nie wiedziałam jak go obudzić heheh więc między czasie odpaliłam kompa i napisałam Wam tą moją ostatnią wiadomość w dwupaku, czyli że nie wiem czy to to i że chyba pojedziemy sprawdzić. I jak tak siedziałam na tym łóżku to zaczęły się skurcze, no trochę to bolało, ale znośnie. W końcu jakoś tż się obudził, powiedziałam co i jak i zaczął się zbierać, ja też poszlam do łazienki chociaż trochę pudru nałożyć i przeczesać włosy, tż się nie denerwował albo tego nie pokazał wsumie, jak brał torbę z podłogi to oczywiście nie popatrzył że nie zamknięta więc pół się wysypało ;p ubrałam się i jak już byliśmy gotowi poszłam do rodziców i powiedziałam coś takiego, że my jedziemy sprawdzić heheh do tej pory się ze mnie śmieją i pytają co ja chciałam sprawdzać i wyszliśmy. W aucie miałam też co chwilę skurcze, jak szliśmy na położniczą izbę przyjęć to przystawałam gdy był skurcz, o ja głupia myślałam że to BOLI no i zadzwoniliśmy dzwoneczkiem i Pani otworzyła, weszłam do środka z torbą a tż został na ławeczce przed drzwiami. W szpitalu byliśmy o 3. Tam Pani wypisywała dokumenty, pytań dużo a ja już nie ogarniałam powoli z tego NIBY bólu miałam dość tych pytań, zaraz mnie na ktg podłączyła, tam na łóżku już zaczęłam się zwijać jak był skurcz, albo łapałam się brzegu łóżka i mocno zaciskałam ręce. Później znów koło Pani siedziałam i musiałam podpisać te papierki wszystkie, ona coś ode mnie chciała a mnie złapał wtedy skurcz i aż położyłam głowę sobie na tym jej biurku (ale dziewczyny to co do tej pory piszę to nie było straszne, bolało fakt ale spoko ) i Pani wezwała lekarza, zjawił się, usiadłam na fotel, tam mnie wybadał i nacisnął jakoś że trochę wód poszło, oczywiście zakwalifikował mnie do porodu, no jakby inaczej. jak zeszłam z fotela to mi się nie dobrze zrobiło i zaczęło mnie pociągać na wymioty, to postawili mnie nad wielką umywalką, ale to tylko tak pociągało mnie chwilę i zaraz przeszło. Nastęnie była lewatywka, nie wiem jakie one są, ale ja w ogóle nie czułam jak ona mi ją wlała i trwało to dosłownie z 2 sek, więc chyba jakoś malutko tego płynu było, i poszłam do wc no iiii chwilę tam posiedziałam , oczywiście cały czas ze skurczami, podmyłam się trochę i poszłam po Dawida powiedzieć że idziemy na sale już porodową, ten oczywiście spał na tej ławeczce o której pisałam, że tam został pod drzwiami, no co nie krępował się ;p obudziłam go, a ten ani fartucha nie ma ani butów, ta Pani go trochę okrzyczała, wkurzyła mnie trochę, więc ja poszłam na salę a on poszedł po te ubranka. Wrócił za jakiś czas tylko z fartuchem bo na buty już nie miał rozmienionych pieniędzy i wziął ode mnie jakieś drobne i poszedł szukać kogoś kto mu zamieni na szczęście zaraz wrócił, ja już w tym czasie zaznajomiłam się z piłką, jednak ani trochę mi nie podeszła i tylko mnie jeszcze bardziej wkurzała. Wtedy była już godzina 4:00, zaczęłam chodzić, ale chodzenie też mnie wkurzało, później poszłam na jakiejś leżance czy kozetce się położyć, ale też długo nie poleżałam znów zaczęłam chodzić a później oparłam się o łóżko porodowe, tzn położyłam na nim ręce i głowę a resztą ciała się bujałam w kółko i to mi pomagało najlepiej z tych czynności które próbowałam, więc tak spędziłam najwięcej czasu, nie pamiętam co ile były skurcze ale często bardzo. Przez to że poród trwał tak krótko nie zdążyłam nawet na drabinkach coś porobić czy pod prysznic iść, albo nawet gazu rozweselającego użyć ;p No i jakoś o 5:30 skończyła się 1 faza porodu i zaczęła druga i już Pani kazała leżeć na łóżku i nie wstawać. W ogóle tu muszę napisać że położne miałam cudowne, dwie bo ta pierwsza była do 7 rano a od 7 rano przyszła druga, ale o tej drugiej zaraz no więc ta pierwsza Pani była cudowna, bardzo mi pomagała, tłumaczyła dokładnie co i jak robić, taka miła była bardzo bardzo i po jej slowach robiłam to co kazała. Jednak coś tam chyba było nie tak bo kazali mi leżeć na boku, raz lewym, raz prawym............ tego to raczej nie chcę pamiętać, to mój najgorszy koszmar z porodu, parte na boku, bolały niesamowicie, darłam się fest, zapierałam się o tż ręce, głowe miałam gdzieś wtuloną w jego brzuch, on w ogóle to wiele mi pomagał, ciągle przytulał, głaskał, dawał wodę, wiedziałam że mu źle, bo sam mi to mówił przed porodem że najbardziej boi się tych bóli i jak ja będę w tym stanie a on mi nie będzie mógł pomóc, no napewno przykro patrzeć jak ktoś się męczy, ale dał radę świetnie sobie, pomagał mi, jak położne nas zostawiały podczas tych skurczy na boku. I niestety dlatego ta druga faza trwała tak długo, przez to że jakoś w kanał malutka się krzywo wstawiła czy coś, i raz lewy bok, później plecy,parcie, później prawy, i tak kilkakrotnie :/ jak już wiedziałam że zaraz mam się położyć na boku to aż miałam ochotę uciec ale raczej nie dalabym rady i wtedy było tak, że jak kończył się jeden skurcz to zaczynał drugi no dosłownie z minuta albo mniej przerwy miałam no ale wiedziałam, że muszę to przejść i tyle... no dobra, w końcu jakoś chyba już było wszystko dobrze i mogłam leżeć na plecach, zaczęliśmy przeć, parcie wsumie fajne bo nie bolało jak te skurcze wszystkie poprzednie ale niestety skurcze wtedy zaczęły i być rzadziej i słabsze więc podali mi jakiś czas przed końcem porodu kroplówkę, zapewne oksytocynę, i było tak że niby skurcz nadchodził, a ja nie wiedziałam czy to skurcz czy nie skurcz ? i nie wiedziałam czy na takim czymś mam przeć? dziwne to było, ale próbowałam i jakoś to szło. Przed 7 rano pojawiła się nowa położna, młoda bardzo Pani, też świetnie do mnie przemówiła, co i jak będziemy robić, wiedziałam że muszę się spiąć, bo poprzednia położna została też bo chciała maluszka zobaczyć ale poród przejęła już ta druga Pani, dopingowała mnie strasznie, i to też dodawalo mi siły, że już już i zaraz będzie koniec, a śmieszne też było że w pewnym momencie ona mówi do mnie że główke już widać i czy chcę dotknąć, a ja stanowcze i szybkie NIE hehehe nie wiem, nie chciałam, bo wiedziałam że ta główka jest w mojej naciągniętej pipce ;p iiii zaraz faktycznie 7;10 i Ola wyszła z brzucha i nagle takie BUM jakby wszystko odeszło, ten ból, te wspomnienia poprzednich godzin, aha bo zapomniałam wcześniej też napisać że jak miałam te najgorsze okropne bóle to zazdrościłam tym z Was które macie umówione cesarki serio i w głowie ciągle miałam myśl nigdy więcej, jak drugie to tylko cesarkę sobie załatwię. teraz natomiast już o tym bólu mniej pamiętam, ale nie chcę narazie zachodzić w ciążę i Ola wyszla z brzucha i była taka bielutka, w tej mazi cała, owinięta pępowiną 1x i jeszcze poród był z rączką, szybko coś tam porobili i dali mi ją na klatę zaczęłam się śmiać i płakać jednocześnie nie panowałam nad tym, tż widziałam też mial mokre oczy szczęśliwa byłam nieziemsko bo nagle wszystkie bóle odeszły. Zaraz wzięli Olę na mierzenie, ważenie, Pani położna powiedziala do tż, że teraz już tutaj nic ciekawego nie będzie niech idzie tam gdzie wzięli Olę no i czekaliśmy na łożysko, był jakiś Pan doktor i położył mi rękę albo ręce na brzuchu i kazali mi przeć, a ja już dość miałam przecież parcia no ale dobra no jeszcze dam radę i myślałam, że to ciężkie będzie a tż już obok nie było i nie miałam się na kim albo o co zaprzeć więc bez namysłu wzięłam moje ręce i na tych rękach doktorka się zaparłam a on że halo ale proszę mnie nie odsuwać, a ja mówię wystraszona, aaaa nie nie, ja tylko zaprzeć się chciałam a ci zaczęli się śmiać bo wsumie to wyszło łatwo no i później szycie, dość długo, ta położna też super, rozmawiała ze mną caly czas, żartowała, mówiła że ma zdolności plastyczne i tż będzie zadowolony między czasie przyszedł mój lekarz prowadzący, pogratulował, powiedział że słyszał że ekspresem, fajnie, miło się zrobiło. Później też codziennie do mnie przychodził, naprawdę tak mnie to nastawiało pozytywnie, bo słyszałam opinie o moim mieście że beznadziejnie jest, że położne beznadziejne itd. No fakt, jest trochę głupich, ale są i takie jak mi się trafiły - cudowne.
We wtorek wieczorem przyszła do mnie właśnie na salę ta pierwsza położna bo skończyła dużur i się pytała jak się czuje no ogromnie byłam zdziwiona, naprawdę miłe to bylo, a następnego dnia rano wchodzi do pokoju ta druga położna, ta młoda co kończyła poród i mnie szyła, no szok naprawdę super to było, szkoda mi było tylko dziewczyny co leżała ze mną, że do niej nikt nie przyszedł tak od siebie zapytać jak tam. No dobra całego pobytu w szpitalu nie będę opisywała bo to poród miał być sam a ja i tak się rozpisałam że ho ho
no więc po szyciu leżałam sobie tam na tej sali, tż wrócił niedługo, pytam się go ile ma cm, a ten że nie wie, mówili ale nie wie no taaa... od położnej tylko dowiedziałam się o wadze jak mnie szyła, bo wołała tam do nich żeby krzyknęli ile mała ma no i wtedy były chwile dla nas, odpoczywaliśmy, rozmawialiśmy, tż mówił o swoich odczuciach, o tym jak było i ciągle powtarzał jaki to dumny ze mnie nie jest i jaka dzielna byłam, że wytrzymała, że dałam radę i mamy piękną córeczkę i wypytywał też o poród bo w trakcie skurczy no to nie bardzo szło pogadać opisywał mi to też ze swojego punktu widzenia, fajnie. A później no to już na salę mnie przewieźli, później przywieźli malutką na karmienie, później na drugie, a później już została całkowicie ze mną od 14:00.
Aha jeszcze co okropnego było, to sprawdzanie tej macicy o rety, brrrrrrrrrrr, chciałam gryźć jak ktoś przychodził i chciał macać brzuch. na sali już na położnictwie przyszla jakaś głupia lekarka i tak mnie nacisnęła mocno a ja ją odepchnęłam to jeszcz pretensje miała
to chyba tyle... mam nadzieję że nie zanudziłam
w każdym razie no chyba nie było tak źle, licząc od obudzenia 5 godz, natomiast od wejścia na sale porodową 3 godz
__________________
02.09.2013
Aleksandra
Larysa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-09, 22:49   #732
kaska87
Zakorzenienie
 
Avatar kaska87
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 38 117
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

nie nadrabiam, narobiłam się dzisiaj z małżem, że masakra ja nie wiem jak on do pracy po urlopie wróci co to będzie

no i muszę powiedzieć, że nasza Koalka lubi się kąpać, normalnie tak błogo sobie leży, dopiero przy wycieraniu jet ryk a dzisiaj nam się zesiurał po kąpieli na ręcznik
__________________

kaska87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-09, 23:05   #733
ja :)
Zakorzenienie
 
Avatar ja :)
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 5 910
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Larysko, wyczerpujący opis! W sumie szybciutko Ci poszło, ale widze, że bólu i tak było. Zazdroszcze, że maleńka jest już przy Was..
ja :) jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-09, 23:09   #734
matallewar
Zakorzenienie
 
Avatar matallewar
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: mazowsze
Wiadomości: 20 478
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez rubinka25 Pokaż wiadomość
sprawdziłam, że ostatniego posta napisała dziś przed 7 rano
czyżby coś się święciło?
Oby, oby
Ona już chciała

Cytat:
Napisane przez rusałka_1 Pokaż wiadomość
a ja nadal mam humor z d..y
dziś już kilka razy płakałam bo coś upuściłam, rozlałam
i od powrotu tżta z pracy wrzeszczę na niego bez powodu
nie panuję dziś nad sobą...


Cytat:
Napisane przez cotynato Pokaż wiadomość
Nie robią badań krwi wkierunku badania grupy. To we własnym zakresie. Mój Filip ma 2 lata już prawie a ja dalej nie wiem jaką ma. Ale pewnie jak ja i mąż 0rh+
Ja też nie znam Edzika, mam tylko z pępowinowej wpisaną
Jak będę mu morfo robić, to przy okazji zrobimy, bardzo dawno nie miał.

Cytat:
Napisane przez Larysa88 Pokaż wiadomość
PORÓD
1. Olcia z 7:10? TO TAK JAK JA
2. Super się czytało, wiem, że bolało, ale mimo wszystko człowiek wie, że warto
3. Super, że trafiłaś na takie położne, co nie dość, że pomagały, to jeszcze miłe były

Cytat:
Napisane przez kaska87 Pokaż wiadomość
nie nadrabiam, narobiłam się dzisiaj z małżem, że masakra ja nie wiem jak on do pracy po urlopie wróci co to będzie

no i muszę powiedzieć, że nasza Koalka lubi się kąpać, normalnie tak błogo sobie leży, dopiero przy wycieraniu jet ryk a dzisiaj nam się zesiurał po kąpieli na ręcznik
Chłopcy tak mają, lubią siurać
__________________
5.5.2011 Edzik
20.9.2013 Encia

Rok z Jillian i Mel B✓
Extreme shed&shred lvl 2 (9/15)
Killer abs lvl 3 (9/10)
Biegam (419,5 km)
Rower (43 km)
Zumba (13)
Joga (2)

Gluten, Sugar & Meat Free
More water&vegetables
13/100 sugarfree days
matallewar jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-09, 23:16   #735
rubinka25
Rozeznanie
 
Avatar rubinka25
 
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 685
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Larysa bardzo ładny opis! No i bardzo ładny poród.
Extra, że trafiły Ci się fajne położne, bo to na pewno pomaga.
No i jeszcze dla tż
__________________
14.09.2013 Filipek

01.02.2016
Leoś
rubinka25 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-09, 23:16   #736
teacherka
Zakorzenienie
 
Avatar teacherka
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 3 740
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Tassia, proszę bardzo:

Szybki i banalny przepis na mini pączusie:

1 jajko, mały joggurt naturalny lub śmietana (ja dałam mały jogurt ZOTT), czubata łyżka cukru (trochę mało słodkie wychodzą, nastepnym razem dam więcej ), płaska łyżeczka sody, szczypta soli. Wymieszać to wszystko (wystarczy widelcem).
Dosypać 2 szklanki mąki i wymieszać. Ciasto powinno być dość miękkie. Rozwałkować na ok. 1cm i wykrrawać np. kieliszkiem od wódki
smażyć na patelni na rumiano (oleju wlałam tak na 0,5cm). Posypać cukrem pudrem.



Larysko, super poród! wierzę, że bolało ale poszło Ci tak sprawnie, zazdroszczę!
teacherka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-09, 23:23   #737
rubinka25
Rozeznanie
 
Avatar rubinka25
 
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 685
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

oczy mi się coś zamykają więc uciekam spać

dobranoc
__________________
14.09.2013 Filipek

01.02.2016
Leoś
rubinka25 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-09, 23:25   #738
misia332
Zakorzenienie
 
Avatar misia332
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 10 955
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez rusałka_1 Pokaż wiadomość
a ja nadal mam humor z d..y
dziś już kilka razy płakałam bo coś upuściłam, rozlałam
i od powrotu tżta z pracy wrzeszczę na niego bez powodu
nie panuję dziś nad sobą...
TŻ dzisiaj przyszedł z pracy, głodny po 12h, wykąpał się i zapytał po prostu czy coś mi pomóc, bo robiłam mu kanapki, jakoś tak mnie wkurzył tym pytanie, że rzuciłam nożem i wyszłam z kuchni.
A potem się rozpłakałam, bo pomyślałam, że on pewnie myśli, że jestem tak beznadziejna i do niczego, że nawet kolacji mu nie potrafie zrobić.
Cytat:
Napisane przez bajka1807 Pokaż wiadomość
ja wam mowie ze Olga bedzie z Maxem w ciazy
oczywiście, że tak
Cytat:
Napisane przez Larysa88 Pokaż wiadomość
PORÓD
Larysko świetnie Ci poszło
__________________
Ślub 6 lipiec 2013
Kornel 24 październik 2013
Antoni 8 stycznia 2015


http://onaiich3.blogspot.com.es/
misia332 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-09, 23:33   #739
cotynato
Zakorzenienie
 
Avatar cotynato
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: wroclove
Wiadomości: 28 907
Send a message via Skype™ to cotynato
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Kaśka, chłopy to lubią sikać gdzie popadnie. Lepsze na ręcznik niż do wody, chociaż z początku to i tak ani nie smierdzi ani nic
Mojej znajomej dziecko tak lubiło kąpiele, że usypiało w trakcie. To był dopiero widok
__________________
FILIP'11 MIKI'13

Wymianka.
cotynato jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-09, 23:34   #740
rusałka_1
Zakorzenienie
 
Avatar rusałka_1
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 3 420
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Larysko cudny opis wcale nie długi czy nudny, bardzo wciągający
Zazdroszczę takich pomocnych położnych i mimo, że widać że bolało to takie pozytywne to wszystko co napisałaś
__________________
Jesteśmy razem...
Ślub

Jaś, 22.10.2013 r.

rusałka_1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-09, 23:35   #741
matallewar
Zakorzenienie
 
Avatar matallewar
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: mazowsze
Wiadomości: 20 478
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Widzę, że hormony ciążowe dają się we znaki. Ja się dziś popłakałam, bo tż przyszedł się przytulać Zrozumie ktoś?

---------- Dopisano o 23:35 ---------- Poprzedni post napisano o 23:35 ----------

Cytat:
Napisane przez cotynato Pokaż wiadomość
Kaśka, chłopy to lubią sikać gdzie popadnie. Lepsze na ręcznik niż do wody, chociaż z początku to i tak ani nie smierdzi ani nic
Mojej znajomej dziecko tak lubiło kąpiele, że usypiało w trakcie. To był dopiero widok
Siku do wanny to jeszcze, kupa to hardcore
__________________
5.5.2011 Edzik
20.9.2013 Encia

Rok z Jillian i Mel B✓
Extreme shed&shred lvl 2 (9/15)
Killer abs lvl 3 (9/10)
Biegam (419,5 km)
Rower (43 km)
Zumba (13)
Joga (2)

Gluten, Sugar & Meat Free
More water&vegetables
13/100 sugarfree days
matallewar jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-09, 23:37   #742
badzia987
Wtajemniczenie
 
Avatar badzia987
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: 11 m2
Wiadomości: 2 870
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez rusałka_1 Pokaż wiadomość
a ja nadal mam humor z d..y
dziś już kilka razy płakałam bo coś upuściłam, rozlałam
i od powrotu tżta z pracy wrzeszczę na niego bez powodu
nie panuję dziś nad sobą...

Możemy sobie przybić piątkę

Mój po wczorajszym napadzie złości tak mnie "ukochuje", że aż mdło....
a u mnie "foch i ..." żółw...

A jeszcze się pochwalę zeszłotygodniowymi zdobyczami: wózek i 2 kocyki: Minky sowy i akrylowy
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg DSCN4908.jpg (44,8 KB, 30 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg DSCN4909.jpg (56,1 KB, 34 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg DSCN4910.jpg (48,0 KB, 27 załadowań)
__________________
Krzyś 19.02.2016 r.

Małgosia 06.10.2013 r.
badzia987 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-09, 23:40   #743
Larysa88
Zakorzenienie
 
Avatar Larysa88
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: południe
Wiadomości: 3 559
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

dzięki dziewczyny kładę się spać, nakarmiłam znów ssaka małego i mam nadzieję że trochę pośpimy co do położnych to macie rację, jak są miłe i pomocne i chcą Tobie pomóc a nie szybko odbębnić poród to naprawdę dużo daje

moja Ola też robi siku przy zmianach pieluch, dzisiaj osikała flanele pod sobę i mój koc na łóżku ;p a kupki też robi, jak podnoszę nóżki wycieram, daje nowego pampersa a tam zaraz prrrrr


Cytat:
Napisane przez matallewar Pokaż wiadomość
1. Olcia z 7:10? TO TAK JAK JA
2. Super się czytało, wiem, że bolało, ale mimo wszystko człowiek wie, że warto
3. Super, że trafiłaś na takie położne, co nie dość, że pomagały, to jeszcze miłe były
Ole chyba lubią 7:10
__________________
02.09.2013
Aleksandra
Larysa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-09, 23:43   #744
tassia
Zakorzenienie
 
Avatar tassia
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 7 141
Odp: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

heh a ja dzis wyjatkowo bez placzu
od pol godziny znow mam.skurcze regularne ale tym razem.takie normalne b-h
bola ale.lajcik skoro moge czytac co tam u was
w ogole to malo dzis postow naskrobanych
sama ograniczylam spamowanie
chyba nie mam o czym.pisac
albo moge jojczec na bol albo na brak sil
albo ze chce juz rodzic
ahh i dzis chwalic tz bo zrobil.kosmos, a teraz jeszcze pracuje na kompie

---------- Dopisano o 23:43 ---------- Poprzedni post napisano o 23:41 ----------

ok pochwalilam sie
skurcze male ale znow kawalek czopka sie oderwal
ale kurde daleko temu do porodu chyba
jak beda skurcze.takie jak wczoraj, to jak obiecalam tak jade na ip
__________________
Maciej





[/RIGHT]
tassia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-09, 23:49   #745
matallewar
Zakorzenienie
 
Avatar matallewar
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: mazowsze
Wiadomości: 20 478
Dot.: Odp: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. X

Cytat:
Napisane przez tassia Pokaż wiadomość
heh a ja dzis wyjatkowo bez placzu
od pol godziny znow mam.skurcze regularne ale tym razem.takie normalne b-h
bola ale.lajcik skoro moge czytac co tam u was
w ogole to malo dzis postow naskrobanych
sama ograniczylam spamowanie
chyba nie mam o czym.pisac
albo moge jojczec na bol albo na brak sil
albo ze chce juz rodzic
ahh i dzis chwalic tz bo zrobil.kosmos, a teraz jeszcze pracuje na kompie

---------- Dopisano o 23:43 ---------- Poprzedni post napisano o 23:41 ----------

ok pochwalilam sie
skurcze male ale znow kawalek czopka sie oderwal
ale kurde daleko temu do porodu chyba
jak beda skurcze.takie jak wczoraj, to jak obiecalam tak jade na ip
Widzisz?
Może wcale ukrywanie daty CC nie będzie największą niespodzianką
__________________
5.5.2011 Edzik
20.9.2013 Encia

Rok z Jillian i Mel B✓
Extreme shed&shred lvl 2 (9/15)
Killer abs lvl 3 (9/10)
Biegam (419,5 km)
Rower (43 km)
Zumba (13)
Joga (2)

Gluten, Sugar & Meat Free
More water&vegetables
13/100 sugarfree days
matallewar jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-09, 23:51   #746
tassia
Zakorzenienie
 
Avatar tassia
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 7 141
Odp: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

mam nadzieje
bardzo bym chciala zeby sie zaczelo naturalnie bo byla bym.pewna ze Maciej w 100%gotowy na przywitanie swiata

jeszcze czekam tylko na materac z allegro ale mysle ze spokojnie dojdzie do mojego wyjscia ze szpitala
__________________
Maciej





[/RIGHT]
tassia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-09, 23:52   #747
matallewar
Zakorzenienie
 
Avatar matallewar
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: mazowsze
Wiadomości: 20 478
Dot.: Odp: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. X

Cytat:
Napisane przez tassia Pokaż wiadomość
mam nadzieje
bardzo bym chciala zeby sie zaczelo naturalnie bo byla bym.pewna ze Maciej w 100%gotowy na przywitanie swiata

jeszcze czekam tylko na materac z allegro ale mysle ze spokojnie dojdzie do mojego wyjscia ze szpitala
No to
__________________
5.5.2011 Edzik
20.9.2013 Encia

Rok z Jillian i Mel B✓
Extreme shed&shred lvl 2 (9/15)
Killer abs lvl 3 (9/10)
Biegam (419,5 km)
Rower (43 km)
Zumba (13)
Joga (2)

Gluten, Sugar & Meat Free
More water&vegetables
13/100 sugarfree days
matallewar jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-09, 23:56   #748
badzia987
Wtajemniczenie
 
Avatar badzia987
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: 11 m2
Wiadomości: 2 870
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez Larysa88 Pokaż wiadomość
PORÓD

Czyli tak, w niedzielę nic nie zapowiadało tego co za niedługo się wydarzy, ot dzień jak co dzień. Posiedzieliśmy z tż wieczorem, sobie poużywaliśmy też troszeczkę i jakoś 23;30 chyba poszliśmy spać. Obudziłam się równo o 2;00 rano z takim uczuciem że niby siku mi się chce, a że niby hmmm jakby w pochwie było coś co trzeba usunąć, uczucie coś jak czasem śluzu jest dużo i on wypływa, i wstałam z łóżka i tak trochę coś kapnęło, ale delikatnie i sobie myślę, nieee no przecież nie popuściłam ;p ale zaspana byłam więc poszłam do wc i tam siku i zaraz też te wody znów tak trochę, i byłam zdezorientowana bo nie wiedziałam czy to siku czy to wody w końcu bo nie było tego chlup jakiegoś, no to poszłam do łazienki i tam weszlam do wanny, i tam znów trochę poszło tych wód. No to już czułam, że jednak sprawdzić to trzeba poszłam do pokoju, usiadłam na łóżku i patrzyłam się jak tż śpi i nie wiedziałam jak go obudzić heheh więc między czasie odpaliłam kompa i napisałam Wam tą moją ostatnią wiadomość w dwupaku, czyli że nie wiem czy to to i że chyba pojedziemy sprawdzić. I jak tak siedziałam na tym łóżku to zaczęły się skurcze, no trochę to bolało, ale znośnie. W końcu jakoś tż się obudził, powiedziałam co i jak i zaczął się zbierać, ja też poszlam do łazienki chociaż trochę pudru nałożyć i przeczesać włosy, tż się nie denerwował albo tego nie pokazał wsumie, jak brał torbę z podłogi to oczywiście nie popatrzył że nie zamknięta więc pół się wysypało ;p ubrałam się i jak już byliśmy gotowi poszłam do rodziców i powiedziałam coś takiego, że my jedziemy sprawdzić heheh do tej pory się ze mnie śmieją i pytają co ja chciałam sprawdzać i wyszliśmy. W aucie miałam też co chwilę skurcze, jak szliśmy na położniczą izbę przyjęć to przystawałam gdy był skurcz, o ja głupia myślałam że to BOLI no i zadzwoniliśmy dzwoneczkiem i Pani otworzyła, weszłam do środka z torbą a tż został na ławeczce przed drzwiami. W szpitalu byliśmy o 3. Tam Pani wypisywała dokumenty, pytań dużo a ja już nie ogarniałam powoli z tego NIBY bólu miałam dość tych pytań, zaraz mnie na ktg podłączyła, tam na łóżku już zaczęłam się zwijać jak był skurcz, albo łapałam się brzegu łóżka i mocno zaciskałam ręce. Później znów koło Pani siedziałam i musiałam podpisać te papierki wszystkie, ona coś ode mnie chciała a mnie złapał wtedy skurcz i aż położyłam głowę sobie na tym jej biurku (ale dziewczyny to co do tej pory piszę to nie było straszne, bolało fakt ale spoko ) i Pani wezwała lekarza, zjawił się, usiadłam na fotel, tam mnie wybadał i nacisnął jakoś że trochę wód poszło, oczywiście zakwalifikował mnie do porodu, no jakby inaczej. jak zeszłam z fotela to mi się nie dobrze zrobiło i zaczęło mnie pociągać na wymioty, to postawili mnie nad wielką umywalką, ale to tylko tak pociągało mnie chwilę i zaraz przeszło. Nastęnie była lewatywka, nie wiem jakie one są, ale ja w ogóle nie czułam jak ona mi ją wlała i trwało to dosłownie z 2 sek, więc chyba jakoś malutko tego płynu było, i poszłam do wc no iiii chwilę tam posiedziałam , oczywiście cały czas ze skurczami, podmyłam się trochę i poszłam po Dawida powiedzieć że idziemy na sale już porodową, ten oczywiście spał na tej ławeczce o której pisałam, że tam został pod drzwiami, no co nie krępował się ;p obudziłam go, a ten ani fartucha nie ma ani butów, ta Pani go trochę okrzyczała, wkurzyła mnie trochę, więc ja poszłam na salę a on poszedł po te ubranka. Wrócił za jakiś czas tylko z fartuchem bo na buty już nie miał rozmienionych pieniędzy i wziął ode mnie jakieś drobne i poszedł szukać kogoś kto mu zamieni na szczęście zaraz wrócił, ja już w tym czasie zaznajomiłam się z piłką, jednak ani trochę mi nie podeszła i tylko mnie jeszcze bardziej wkurzała. Wtedy była już godzina 4:00, zaczęłam chodzić, ale chodzenie też mnie wkurzało, później poszłam na jakiejś leżance czy kozetce się położyć, ale też długo nie poleżałam znów zaczęłam chodzić a później oparłam się o łóżko porodowe, tzn położyłam na nim ręce i głowę a resztą ciała się bujałam w kółko i to mi pomagało najlepiej z tych czynności które próbowałam, więc tak spędziłam najwięcej czasu, nie pamiętam co ile były skurcze ale często bardzo. Przez to że poród trwał tak krótko nie zdążyłam nawet na drabinkach coś porobić czy pod prysznic iść, albo nawet gazu rozweselającego użyć ;p No i jakoś o 5:30 skończyła się 1 faza porodu i zaczęła druga i już Pani kazała leżeć na łóżku i nie wstawać. W ogóle tu muszę napisać że położne miałam cudowne, dwie bo ta pierwsza była do 7 rano a od 7 rano przyszła druga, ale o tej drugiej zaraz no więc ta pierwsza Pani była cudowna, bardzo mi pomagała, tłumaczyła dokładnie co i jak robić, taka miła była bardzo bardzo i po jej slowach robiłam to co kazała. Jednak coś tam chyba było nie tak bo kazali mi leżeć na boku, raz lewym, raz prawym............ tego to raczej nie chcę pamiętać, to mój najgorszy koszmar z porodu, parte na boku, bolały niesamowicie, darłam się fest, zapierałam się o tż ręce, głowe miałam gdzieś wtuloną w jego brzuch, on w ogóle to wiele mi pomagał, ciągle przytulał, głaskał, dawał wodę, wiedziałam że mu źle, bo sam mi to mówił przed porodem że najbardziej boi się tych bóli i jak ja będę w tym stanie a on mi nie będzie mógł pomóc, no napewno przykro patrzeć jak ktoś się męczy, ale dał radę świetnie sobie, pomagał mi, jak położne nas zostawiały podczas tych skurczy na boku. I niestety dlatego ta druga faza trwała tak długo, przez to że jakoś w kanał malutka się krzywo wstawiła czy coś, i raz lewy bok, później plecy,parcie, później prawy, i tak kilkakrotnie :/ jak już wiedziałam że zaraz mam się położyć na boku to aż miałam ochotę uciec ale raczej nie dalabym rady i wtedy było tak, że jak kończył się jeden skurcz to zaczynał drugi no dosłownie z minuta albo mniej przerwy miałam no ale wiedziałam, że muszę to przejść i tyle... no dobra, w końcu jakoś chyba już było wszystko dobrze i mogłam leżeć na plecach, zaczęliśmy przeć, parcie wsumie fajne bo nie bolało jak te skurcze wszystkie poprzednie ale niestety skurcze wtedy zaczęły i być rzadziej i słabsze więc podali mi jakiś czas przed końcem porodu kroplówkę, zapewne oksytocynę, i było tak że niby skurcz nadchodził, a ja nie wiedziałam czy to skurcz czy nie skurcz ? i nie wiedziałam czy na takim czymś mam przeć? dziwne to było, ale próbowałam i jakoś to szło. Przed 7 rano pojawiła się nowa położna, młoda bardzo Pani, też świetnie do mnie przemówiła, co i jak będziemy robić, wiedziałam że muszę się spiąć, bo poprzednia położna została też bo chciała maluszka zobaczyć ale poród przejęła już ta druga Pani, dopingowała mnie strasznie, i to też dodawalo mi siły, że już już i zaraz będzie koniec, a śmieszne też było że w pewnym momencie ona mówi do mnie że główke już widać i czy chcę dotknąć, a ja stanowcze i szybkie NIE hehehe nie wiem, nie chciałam, bo wiedziałam że ta główka jest w mojej naciągniętej pipce ;p iiii zaraz faktycznie 7;10 i Ola wyszła z brzucha i nagle takie BUM jakby wszystko odeszło, ten ból, te wspomnienia poprzednich godzin, aha bo zapomniałam wcześniej też napisać że jak miałam te najgorsze okropne bóle to zazdrościłam tym z Was które macie umówione cesarki serio i w głowie ciągle miałam myśl nigdy więcej, jak drugie to tylko cesarkę sobie załatwię. teraz natomiast już o tym bólu mniej pamiętam, ale nie chcę narazie zachodzić w ciążę i Ola wyszla z brzucha i była taka bielutka, w tej mazi cała, owinięta pępowiną 1x i jeszcze poród był z rączką, szybko coś tam porobili i dali mi ją na klatę zaczęłam się śmiać i płakać jednocześnie nie panowałam nad tym, tż widziałam też mial mokre oczy szczęśliwa byłam nieziemsko bo nagle wszystkie bóle odeszły. Zaraz wzięli Olę na mierzenie, ważenie, Pani położna powiedziala do tż, że teraz już tutaj nic ciekawego nie będzie niech idzie tam gdzie wzięli Olę no i czekaliśmy na łożysko, był jakiś Pan doktor i położył mi rękę albo ręce na brzuchu i kazali mi przeć, a ja już dość miałam przecież parcia no ale dobra no jeszcze dam radę i myślałam, że to ciężkie będzie a tż już obok nie było i nie miałam się na kim albo o co zaprzeć więc bez namysłu wzięłam moje ręce i na tych rękach doktorka się zaparłam a on że halo ale proszę mnie nie odsuwać, a ja mówię wystraszona, aaaa nie nie, ja tylko zaprzeć się chciałam a ci zaczęli się śmiać bo wsumie to wyszło łatwo no i później szycie, dość długo, ta położna też super, rozmawiała ze mną caly czas, żartowała, mówiła że ma zdolności plastyczne i tż będzie zadowolony między czasie przyszedł mój lekarz prowadzący, pogratulował, powiedział że słyszał że ekspresem, fajnie, miło się zrobiło. Później też codziennie do mnie przychodził, naprawdę tak mnie to nastawiało pozytywnie, bo słyszałam opinie o moim mieście że beznadziejnie jest, że położne beznadziejne itd. No fakt, jest trochę głupich, ale są i takie jak mi się trafiły - cudowne.
We wtorek wieczorem przyszła do mnie właśnie na salę ta pierwsza położna bo skończyła dużur i się pytała jak się czuje no ogromnie byłam zdziwiona, naprawdę miłe to bylo, a następnego dnia rano wchodzi do pokoju ta druga położna, ta młoda co kończyła poród i mnie szyła, no szok naprawdę super to było, szkoda mi było tylko dziewczyny co leżała ze mną, że do niej nikt nie przyszedł tak od siebie zapytać jak tam. No dobra całego pobytu w szpitalu nie będę opisywała bo to poród miał być sam a ja i tak się rozpisałam że ho ho
no więc po szyciu leżałam sobie tam na tej sali, tż wrócił niedługo, pytam się go ile ma cm, a ten że nie wie, mówili ale nie wie no taaa... od położnej tylko dowiedziałam się o wadze jak mnie szyła, bo wołała tam do nich żeby krzyknęli ile mała ma no i wtedy były chwile dla nas, odpoczywaliśmy, rozmawialiśmy, tż mówił o swoich odczuciach, o tym jak było i ciągle powtarzał jaki to dumny ze mnie nie jest i jaka dzielna byłam, że wytrzymała, że dałam radę i mamy piękną córeczkę i wypytywał też o poród bo w trakcie skurczy no to nie bardzo szło pogadać opisywał mi to też ze swojego punktu widzenia, fajnie. A później no to już na salę mnie przewieźli, później przywieźli malutką na karmienie, później na drugie, a później już została całkowicie ze mną od 14:00.
Aha jeszcze co okropnego było, to sprawdzanie tej macicy o rety, brrrrrrrrrrr, chciałam gryźć jak ktoś przychodził i chciał macać brzuch. na sali już na położnictwie przyszla jakaś głupia lekarka i tak mnie nacisnęła mocno a ja ją odepchnęłam to jeszcz pretensje miała
to chyba tyle... mam nadzieję że nie zanudziłam
w każdym razie no chyba nie było tak źle, licząc od obudzenia 5 godz, natomiast od wejścia na sale porodową 3 godz


Jesteś mega dzielna.

Zastanawiam się bo w tych porodowych opisach dużo mówicie jak Wasze Połówki Wam pomagają-
Ja nie wiem jak ten mój mąż miałby mi pomóc... Chyba jeszcze bardziej by mnie zirytował niż zawsze albo spanikował. A znając jego ławkę na pewno by zaliczył bo niewiele mu potrzeba do spania.

Kurna...ja swojego porodu sobie nie wyobrażam. Nawet nie mam najmniejszej wizji...
__________________
Krzyś 19.02.2016 r.

Małgosia 06.10.2013 r.
badzia987 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-10, 00:01   #749
matallewar
Zakorzenienie
 
Avatar matallewar
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: mazowsze
Wiadomości: 20 478
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez badzia987 Pokaż wiadomość


Jesteś mega dzielna.

Zastanawiam się bo w tych porodowych opisach dużo mówicie jak Wasze Połówki Wam pomagają-
Ja nie wiem jak ten mój mąż miałby mi pomóc... Chyba jeszcze bardziej by mnie zirytował niż zawsze albo spanikował. A znając jego ławkę na pewno by zaliczył bo niewiele mu potrzeba do spania.

Kurna...ja swojego porodu sobie nie wyobrażam. Nawet nie mam najmniejszej wizji...
Mój jak na co dzień mnie irytuje straszliwie, tak był nieoceniony podczas porodu i nie wyobrażam sobie rodzić bez niego!
Także przemyśl to jeszcze, daj chłopakowi szansę Zawsze zdąży wyjść
__________________
5.5.2011 Edzik
20.9.2013 Encia

Rok z Jillian i Mel B✓
Extreme shed&shred lvl 2 (9/15)
Killer abs lvl 3 (9/10)
Biegam (419,5 km)
Rower (43 km)
Zumba (13)
Joga (2)

Gluten, Sugar & Meat Free
More water&vegetables
13/100 sugarfree days
matallewar jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-10, 00:01   #750
rusałka_1
Zakorzenienie
 
Avatar rusałka_1
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 3 420
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez matallewar Pokaż wiadomość
Widzę, że hormony ciążowe dają się we znaki. Ja się dziś popłakałam, bo tż przyszedł się przytulać Zrozumie ktoś?

Cytat:
Napisane przez badzia987 Pokaż wiadomość
Możemy sobie przybić piątkę

Mój po wczorajszym napadzie złości tak mnie "ukochuje", że aż mdło....
a u mnie "foch i ..." żółw...

A jeszcze się pochwalę zeszłotygodniowymi zdobyczami: wózek i 2 kocyki: Minky sowy i akrylowy
Super zakupy ten ostatni kocyk wydaje się naprawdę gruby.

matal, badzia, misia widzę że nie tylko ja dziś odstawiam takie sceny czasem już naprawdę siebie nie poznaję.

tassia

Idę się położyć, nie wiem czy zasnę, bo wczoraj koło pierwszej dopiero się udało
Dobranoc
__________________
Jesteśmy razem...
Ślub

Jaś, 22.10.2013 r.

rusałka_1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:12.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.