Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX - Strona 54 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Pokaż wyniki sondy: XXI część wątku powinna się nazywać:
Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 3 5,45%
Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy 14 25,45%
Wszystkie foczki poszły rodzić - jak tu z nudy nie urodzić?! 3 5,45%
Część porodów za nami, reszta z nas też pragnie zostać mamami 2 3,64%
Która kolejna się rozpakuje, wielkie napięcie się tu buduje 11 20,00%
Kiedy nastąpi porodu data, tż zostanie nazwany "tata"? 6 10,91%
Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna 16 29,09%
Która teraz pójdzie rodzić? Której czop zacznie odchodzić? 0 0%
Głosujący: 55. Nie możesz głosować w tej sondzie

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-09-11, 14:27   #1591
misia332
Zakorzenienie
 
Avatar misia332
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 10 955
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez matallewar Pokaż wiadomość
Otóż to
Ja sobie już nie wyobrażam ciąży bez wizażu, nie wiem, jak kobiety to robią
Cytat:
Napisane przez shure Pokaż wiadomość
obstawiam 8 pazdziernik ja wtedy tez sie urodzilam

Moja superowa kuzynka ma też wtedy urodziny i chciałabym jej zrobić prezent, jak nie urodzę 5.10.
__________________
Ślub 6 lipiec 2013
Kornel 24 październik 2013
Antoni 8 stycznia 2015


http://onaiich3.blogspot.com.es/
misia332 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 14:27   #1592
shure
Zadomowienie
 
Avatar shure
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Nibylandia
Wiadomości: 1 524
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez ladanseuse14 Pokaż wiadomość
minęło już 12 dni ale postaram się opisać co pamiętam

30 sierpnia kładliśmy się z Dawidem spać. jeszcze na spokojnie oglądnęliśmy zdjęcia z wesela jego siostry, oglądnęliśmy jakiś film... zgasiłam światło... i poczułam dziwne uczucie w brzuchu Dawid się mnie zapytał czy się kładę na co mu odpowiedziałam, że tak, tak no i zrobiło mi się mokro (była około 1:40) wybiegłam do WC. no i ciekło ze mnie raz mocniej raz słabiej. w końcu ten pyta co się dzieje to mu krzyczę, że wody mi chyba odchodzą. on na to wszedł mi do WC (miałam otwarte drzwi) i pyta cooo no to posiedziałam chwilę na kibelku, dźwięk taki jakbym robiła siku co jakiś czas.. a ten siedzi ubrany.. noo i ze stresu zaczął się czepiać, że po co mi tyle rzeczy do szpitala, z pewnością mam wiele niepotrzebnych rzeczy, że po co mi były te spacery (bo w ten sam dzień była u gin, nic na poród nie wskazywało no i zalecił mi bycie aktywną ) z Moniką i ogółem wszystko mu było źle! w końcu wsadziłam sobie podpachę, ubrałam dresy, wzięłam ręcznik pod tyłek i wsiedliśmy do auta. była godzina 2. jechał jak wariat nie szliśmy na IP, od razu na położnictwo i mówię, że mi wody odchodzą. na to babka pokazała mi łóżko, spytała czy mam rzeczy dla mnie i maleństwa (dopiero wtedy do mnie dotarło, że rodzę!!!!) i wysłała Dawida na IP żeby wypełnił formalności. przebrałam się, podłożyłam sobie Bella Mama i poszłam na KTG. skurcze się rysowały, przy okazji miałam wywiad. stwierdzono, że rozwarcia brak i wysłali Dawida do domu (a on wykłócał się, że MUSI zostać, w końcu uległ jak mu babka powiedziała, że ma się wyspać, bo później będzie mi bardzo potrzebny). mi po KTG kazała się położyć i przespać. najlepsze, że nic nie czułam żadnych skurczy ani nic. około
3:30 zaczęły się skurcze z krzyża - mam napisane w tel "znośne" o 4:00 mam napisane - "miałam odpoczywać ale nie umiem zasnąć. boli co jakiś czas";
4:20 - "przy podcieraniu w WC kawałek czopa bez krwi";
6:30 - "KTG, rysują się skurcze, bóle od krzyża, wypełnienie planu porodu, miła starsza Pani pokazała jak oddychać";
7:05 - "dużo śluzu z nitkami krwi";
9:40 - "badanie. szyjka miękka, rozwarcie 1 palec, 2 czopki Spasticol";
10:25 - "chodzę po korytarzu. krzyże bolą coraz bardziej. brzuch też. jak chodzę bolą mniej. nogi wchodzą do d"
10:47 - "nie ma nic piękniejszego jak puszcza skurcz"
11:30 - "założyli tens"
13:00 - "KTG, rozwarcie palec, szyjka cienka, zastrzyk rozkurczowy"
14:15 - "coraz mocniejsze skurcze"
i tu moje telefonowe notatki się skończyły... wiem, że zaczęło boleć już naprawdę mocno, skurcze na KTG wariowały a szyjka nic... dostałam jeszcze jakieś zastrzyki.. Dawid był już ze mną. podpięli mi KTG, założyli wenflon i dostałam jakiś "narkotyczny zastrzyk" ( ) domięśniowo i dożylnie, podczas którego miałam odlot. podobno działa on rozluźniająco (również na szyjkę) oraz po nim miałam odpocząć i zasnąć, bo już mega byłam wyczerpana po tych skurczach (były bardzo bardzo silne). podobno gadałam jakieś dziwne rzeczy, oczy mi błądziły a później zasnęłam. Dawid mówił, że niemal płakał nade mną i co chwilę kogoś wołał bo co jakiś czas przez sen jęczałam i zwijałam się z bólu. później badanie. szyjka nadal nic. obudziłam się, dostałam znów rozkurczowy zastrzyk, połaziłam trochę po korytarzu. przebrałam się, poszłam do wanny. oh, gdyby nie te bóle to byłoby cudnie - ogromna wanna, jacuzzi - no wypasik tylko te skurczybyki były mega okropne wiłam się z bólu. posiedziałam z 40 minut w tych bąbelkach i ciepłej wodzie, próbując się rozluźnić. poszłam na badanie i okazało się, że są 3 cm!!!!!!!!!! przez całą noc i dzień zrobiły mi się marne 3 cm a skurcze już miałam mega często i mega mocne!!!!! byłam wściekła na siebie. przebrałam się w starą koszulę i poszłam na WC. położna powiedziała, żebym próbowała pocisnąć jakąś kupkę czy coś.. posiedziałam tam z pół godziny, zrobiłam dwójeczkę, pocisnęłam mega na siłę wszystko, po czym na badaniu wyszły 4 cm! cieszyłam się jak głupia, bo nadawałam się wtedy na łóżko porodowe. przyszedł mój gin (okazało się, że ma dyżur od 8 rano do 8 rano dnia następnego! ) i powiedział, że zobaczymy jak szyjka będzie się rozwierać, że nie możemy dać jej tyle czasu, bo wody mi odeszły... w innym wypadku mogłabym rodzić 2-3 dni ale nie bez wód. poszłam na łóżko porodowe. mega wypas, sterowane na przycisk, z rączkami, uchwytami i ogólnie fajne! podłączyli mi oxy. wtedy zaczął się dramat. pamiętam jak przez mgłę a raczej nie pamiętam. z bólu urwał mi się film. Dawid mi opowiadał, że byłam chyba w wszystkich możliwych pozycjach, najczęściej z nogami ugiętymi do klatki piersiowej, wypięta tyłkiem do góry a głową na dół. masował mi krzyże oliwką, podtrzymywał mi nogi... oddychał ze mną (odkąd przyjechał). był cudowny. czuwał nad wszystkim. kucałam, parłam na skurczach, po czym Dawid i położna omdlałą mnie podnosili... krzyczałam - "pomocy", "ratunku", błagałam wszystkich o pomoc. o cokolwiek. płakałam. lekarz przyszedł i podobno wzięłam go za rękę i za kark i pytałam ile chce za to, że mnie uśpi mówiłam, że wiem, że może mi dać narkoze i że go błagam o nią położnej mówiłam, że błągam o cokolwiek, krzyczałam żeby ktoś mi pomógł, zapłakana do Dawida mówiłam żeby coś zrobił i takie różne. opowiadał mi, że kilka razy chciał się rozpłakać (a to człowiek taki, że NIGDY nie płacze, nic go nie wzrusza itp itd)... no i pamiętam, że mówili 5 cm i że jak za godzinę nic nie będzie szło to CC. krzyczałam, że chyba żartują, że ja jeszcze godzinę mam się męczyć!!!!!! wtedy było najgorsze. NIC ale to NIC nie pamiętam, podobno mdlałam, byłam jakby we śnie... pobrali mi badania do CC (4 ampuły krwi!!!). było mi to obojętne. za jakiś czas przyszli, okazało się, że coś nie tak i musieli znów pobrać tą niebotyczną ilość krwi z drugiej ręki. też mi to wisiało. anestezjolodzy już byli w gotowości, już się szykowali.. wszystko było już gotowe. no i ostatnie badanie i słyszę "9 cm, widać włoski" czyli na CC nie było już szans. pamiętam przez mgłę, że nie wiedziałam o jakie włoski im chodzi i że chyba jestem ogolona Dawid patrzył i mówił, że widać główkę i że dam radę... no i parłam, parłam, parłam... przez prawie dwie godziny. okazało się, że prę, dziecko schodzi na dół, po czym się cofa. a moja szyjka zmiażdża jej główkę. i tak parłam na partych przez te prawie dwie godziny. nie jestem w stanie opisać bólu. znaczy się ja już chyba wtedy nic nie czułam, byłam we śnie jakby. i nagle poczułam ból taki jakiego nie jestem w stanie opisać. okazało się, że zostałam nacięta od dziury do dziury, włożono mi coś większego od główki, usadowiono to i mówili, że czekają na skurcz i będą wyciągać.. ale ja nawet nie wiedziałam czy mam skurcz czy nie. usłyszałam tylko, że jestem nieprzytomna. no i wyciągali mi ją na kilka razy. nie słyszałam nic. ani krzyku ani nic. dopiero po jakimś czasie się ocknęłam, zobaczyłam łożysko i ogromną ilość krwi - na podłodze, na łóżku, na koszuli, na położnej, na lekarzu... wszędzie. usłyszałam - doktorze, szybko! traci bardzo dużo krwi! no i nie wiem coś mi tam robili, jakieś zastrzyki w pipkę dostałam, szyli mnie itp. nie wiem. Dawid trzymał Julkę na rękach ze łzami w oczach. był najszczęśliwszy na świecie, że go obsikała. a ona nie płakała tylko patrzyła dookoła swoimi pięknymi duzymi oczkami. okazało się, że moja szyjka była mega oporna, rozwierała się na skurczach przez ten cały czas i cofała, więc czułam cały czas wszystko na nowo (podobnoo to przypadłość bardzo wysportowanych osób), usłyszałam, że tak ciężkiego porodu dawno nie widzieli i że byłam mega dzielna. małą wyciągali próżnociągiem. miała już kontrolne USG główki, wszystko w jak najlepszym porządku. cóż, robił to świetny lekarz, jestem mu wdzięczna tak bardzo, że nie umiem tego opisać. wyniki jak wiecie mega mi spadły, ogólnie byłam w stanie opłakanym i tylko dzięki tym ludziom w szpitalu doszłam w miarę do siebie dałam radę. a najbardziej jestem wdzięczna Dawidowi za to, co zrobił. bez niego w życiu bym nie dała rady. naoglądał się wszystkiego (krwi, śluzu, "dwójeczki", płaczu, cierpień itp), przeciął pępowinę a teraz jest najlepszym ojcem i narzeczonym na świecie. i mimo takich komplikacji i tak ciężkiego porodu i opornej francy w postaci szyjki stwierdzam, że jestem szczęściarą, bo mam jego i cudowne, silne dziecko. dowiedziałam się też, że gdybym rodziła kilka dni później to nie byłoby szans na SN.

nie wiem czy trzyma się to kupy, nie wiem czy napisałam wszystko co chciałam a nie chce mi się tego czytać.

---------- Dopisano o 13:25 ---------- Poprzedni post napisano o 13:14 ----------

dodam, że urodziłam o 23:05, mała dostała 10/10, była odwrócona twarzą w dół
Piekny opis ja juz mam szlany w czach ogromne brawa dla D. i dla Ciebie bo jestes strasznie silna kobieta i mama
__________________
Julek 18.09.2013




[*]
shure jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 14:29   #1593
logoasia
Zakorzenienie
 
Avatar logoasia
 
Zarejestrowany: 2013-06
Lokalizacja: okolice Gdańska
Wiadomości: 3 414
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

ladan przyjedź na mój poród, będziesz moim mentorem
dzielna jesteś, teraz tylko w głowie sobie wszystko poukładać zostanie
logoasia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 14:29   #1594
misia332
Zakorzenienie
 
Avatar misia332
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 10 955
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Matal ciąża bez wizażu ? NEVER !
__________________
Ślub 6 lipiec 2013
Kornel 24 październik 2013
Antoni 8 stycznia 2015


http://onaiich3.blogspot.com.es/
misia332 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 14:30   #1595
papalinka83
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2013-01
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 3 061
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Ladan - strasznie ci współczuję, że musiałaś przejść aż taki dramat. Jestem pełna podziwu dla Ciebie Super, że masz to już wszystko za sobą i Julcia jest z Wami. Oby teraz już wszystko było coraz lepiej
__________________
Ola 20.09.2013

Pawełek 20.03.2015
papalinka83 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 14:31   #1596
misia332
Zakorzenienie
 
Avatar misia332
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 10 955
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Ladan


Aczkolwiek.... no właśnie. Dobrze, że wszystko skończyło się szczęsliwie.

---------- Dopisano o 14:31 ---------- Poprzedni post napisano o 14:31 ----------

Aha, wszystkie, które jadły ostatnio ryż na mleku.... Macie u mnie kredki !!!
__________________
Ślub 6 lipiec 2013
Kornel 24 październik 2013
Antoni 8 stycznia 2015


http://onaiich3.blogspot.com.es/
misia332 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 14:32   #1597
ladanseuse14
Zakorzenienie
 
Avatar ladanseuse14
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 9 582
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez shure Pokaż wiadomość
Piekny opis ja juz mam szlany w czach ogromne brawa dla D. i dla Ciebie bo jestes strasznie silna kobieta i mama
Cytat:
Napisane przez logoasia Pokaż wiadomość
ladan przyjedź na mój poród, będziesz moim mentorem
dzielna jesteś, teraz tylko w głowie sobie wszystko poukładać zostanie
jeju dziewczyny nie spodziewałam się takiej reakcji, dziękuję!

cóż, gdybym rodziła gdzieś indziej to by się ze mną nie "pieprzyli" tylko zrobili CC już dawno
__________________
30. 08. 2013 - Julia
ladanseuse14 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 14:32   #1598
karolson
Zakorzenienie
 
Avatar karolson
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 4 039
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez ladanseuse14 Pokaż wiadomość
a nie żałujesz z perspektywy czasu że nie zrobili Ci odrazu CC??
__________________
F I L I P 22-08-2013
karolson jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 14:37   #1599
vea7
Zakorzenienie
 
Avatar vea7
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Wroclove
Wiadomości: 4 546
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez 83monia Pokaż wiadomość
38tc to ciaza donoszona, tak? no to w niej juz jestem
Tak już chyba od tygodnia

Cytat:
Napisane przez tassia Pokaż wiadomość
przyszedl mi otulaczek i kombinezonik ktory zamowilam i mam juz wszystko hurrey

jeszcze tylko frida i termometr
lezaczek mam.poki co wypozyczony
kupie w pazdzierniku bo kasa juz dawno na wylocie
Gratulacje

Cytat:
Napisane przez rusałka_1 Pokaż wiadomość
Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy
Co dobrego na deser wymyśliłaś?

Mam pytanie/prośbę!

Wiem, że chyba był kiedyś poruszany ten temat..
Otóż chodzi o moje meble, są drewniane (sosna). Po zakupie wietrzyliśmy ok. 3 tyg. i wydawało nam się że już wszystko ok. Po czym wczoraj otwieram szufladę (pranie zrobione, prasowanie przede mną) a tam baaardzo intensywny zapach drewna
Włożyłam swoją koszulkę na próbę i niestety bardzo przechodzi zapachem. Jak się tego pozbyć??? chciałam układać ciuszki małego...
Robię tartę z budyniem i brzoskwiniami

Wiesz co, ja swoją myłam wodą z dodatkiem olejku lawendowego - do dzisiaj delikatnie pachnie lawendą, a drewna nie czuć
Ale dziewczyny podrzuciły też fajne sposoby

Cytat:
Napisane przez Figulina987 Pokaż wiadomość
ja dziś miałam wizytę i ktg...
niby wszystko ok, mały waży jakieś 3250g, skurczy brak, serduszko i tętno w porządku, przepływy i wody płodowe też ok, ale moje łożysko jest podobno już bardzo stare a jak pytam lekarza, czy nie powinnam iść do szpitala, albo mieć szybciej cc, to twierdzi, że na razie nie widzi takiej potrzeby

O, byłaś wczoraj na klinikach I jak wrażenia Oława ma na prawdę dobre opinie
Ja podjęłam decyzję, że jakby coś się zdarzyło do 24.09 to jedziemy na Borowską. Wiele złego o tym szpitalu słyszałam, ale od najbliższych znajomych i lekarza same dobre opinie, a im ufam
Gratuluję wizyty Jak lekarz mówi, że jest ok, to sobie nic nie wkręcamy

Byłam przedwczoraj i jak napisałam, lekko przeraziło mnie to, ze wszystko trzeba mieć swoje (a przynajmniej tak mi powiedzieli). Na salę porodową nie weszłam, bo akurat była zajęta... swoją drogą, jak dzwoniłam 10 min wcześniej to nie była
Poza tym Kliniki jak Kliniki - Hilton to nie jest, ale ja mam do nich słabość - kocham te stare budynki. Natomiast jest tam ciemno, trochę ponuro i nie podobało mi się, że tyle osób się kręci po korytarzach bez żadnej odzieży ochronnej - po bloku porodowym i niemowlaczkach też.

Borowska lekarsko i sprzętowo jest bardzo dobra, ma też chyba najlepsze w tej chwili warunki "mieszkaniowe", natomiast opieka i zaangażowanie salowych i położnych to dramat Jeśli dodać do tego studentów i w tej chwili mega obłożenie ze względu na zamknięcie Kamieńskiego mamy obłęd w czystej formie

Cytat:
Napisane przez butterfly20 Pokaż wiadomość
Vea a jaki wózeczek,pokaż!!
Taki sam jak rubinka, nawet w tym samym kolorze
X-Lander X-move - ten błękitny, chociaż wczoraj zobaczyłam na żywo piaskowy i zwątpiłam

Cytat:
Napisane przez papalinka83 Pokaż wiadomość
Vea - tą lewatywą mnie zastrzeliłaś W sumie nawet o to nie pytałam, bo mi nie przyszło do głowy. A ta wlewka to enema? Byłam właśnie dziś na Klinikach na ktg pierwszy raz, bo moja ginka na urlopie i powiem ci, że wersal po ktg mnie wzięli do lekarza, wypytał mnie o wszystko, obejrzał, czy nie puchnę, kazał mierzyć ciśnienie codziennie. Dokłądnie opisał, co mam robić jakby się cokolwiek działo i to 2 razy powtarzał, może miałam tępy wyraz twarzy Teraz mam przyjśc w poniedziałek na ktg i badanie szyjki i usg. Dostałam skierowanie na morfo i mocz i też mam zrobić. I powiedział, że jakby cokolwiek mnie zaniepokoiło, to mam od razu przyjeżdżać, bez względu na porę dnia i nocy... Także ten, zdziwiłam się pozytywnie. Chociaż co do wyglądu to faktycznie ten szpital straszy Nie wiem, czy to możliwe faktycznie, że jest takie różne traktowanie jak się ma lekarza w danym szpitalu i jak się nie ma...
Powiem Ci, że dla mnie też to było zaskoczenie, ale położna sama z tym wyskoczyła - mam sobie wlewkę enemy kupić i przynieść
Aha, dowiedziałam się też, że wanna owszem działa, ale "nie jest praktykowana"
No nic, widać albo trafiłam na kobitkę z gorszym dniem - ale w sumie powinni takie same info dawać wszystkim - albo rzeczywiście jest inne traktowanie jeśli masz tam lekarza prowadzącego.

Super, ze sie Tobą tak dobrze zajęli, oby tak do końca

Cytat:
Napisane przez butterfly20 Pokaż wiadomość
No i całe szczęście,że Was mam!! Ja nie wiem jak inne kobitki mogą funkcjonować bez wizażu

Nie mogą
__________________
Żyję, myślą żegluję...

WYMIENIĘ

2012... liczenie poszło w koperczaki

vea7 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 14:37   #1600
rusałka_1
Zakorzenienie
 
Avatar rusałka_1
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 3 420
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez ladanseuse14 Pokaż wiadomość
minęło już 12 dni ale postaram się opisać co pamiętam

30 sierpnia kładliśmy się z Dawidem spać. jeszcze na spokojnie oglądnęliśmy zdjęcia z wesela jego siostry, oglądnęliśmy jakiś film... zgasiłam światło... i poczułam dziwne uczucie w brzuchu Dawid się mnie zapytał czy się kładę na co mu odpowiedziałam, że tak, tak no i zrobiło mi się mokro (była około 1:40) wybiegłam do WC. no i ciekło ze mnie raz mocniej raz słabiej. w końcu ten pyta co się dzieje to mu krzyczę, że wody mi chyba odchodzą. on na to wszedł mi do WC (miałam otwarte drzwi) i pyta cooo no to posiedziałam chwilę na kibelku, dźwięk taki jakbym robiła siku co jakiś czas.. a ten siedzi ubrany.. noo i ze stresu zaczął się czepiać, że po co mi tyle rzeczy do szpitala, z pewnością mam wiele niepotrzebnych rzeczy, że po co mi były te spacery (bo w ten sam dzień była u gin, nic na poród nie wskazywało no i zalecił mi bycie aktywną ) z Moniką i ogółem wszystko mu było źle! w końcu wsadziłam sobie podpachę, ubrałam dresy, wzięłam ręcznik pod tyłek i wsiedliśmy do auta. była godzina 2. jechał jak wariat nie szliśmy na IP, od razu na położnictwo i mówię, że mi wody odchodzą. na to babka pokazała mi łóżko, spytała czy mam rzeczy dla mnie i maleństwa (dopiero wtedy do mnie dotarło, że rodzę!!!!) i wysłała Dawida na IP żeby wypełnił formalności. przebrałam się, podłożyłam sobie Bella Mama i poszłam na KTG. skurcze się rysowały, przy okazji miałam wywiad. stwierdzono, że rozwarcia brak i wysłali Dawida do domu (a on wykłócał się, że MUSI zostać, w końcu uległ jak mu babka powiedziała, że ma się wyspać, bo później będzie mi bardzo potrzebny). mi po KTG kazała się położyć i przespać. najlepsze, że nic nie czułam żadnych skurczy ani nic. około
3:30 zaczęły się skurcze z krzyża - mam napisane w tel "znośne" o 4:00 mam napisane - "miałam odpoczywać ale nie umiem zasnąć. boli co jakiś czas";
4:20 - "przy podcieraniu w WC kawałek czopa bez krwi";
6:30 - "KTG, rysują się skurcze, bóle od krzyża, wypełnienie planu porodu, miła starsza Pani pokazała jak oddychać";
7:05 - "dużo śluzu z nitkami krwi";
9:40 - "badanie. szyjka miękka, rozwarcie 1 palec, 2 czopki Spasticol";
10:25 - "chodzę po korytarzu. krzyże bolą coraz bardziej. brzuch też. jak chodzę bolą mniej. nogi wchodzą do d"
10:47 - "nie ma nic piękniejszego jak puszcza skurcz"
11:30 - "założyli tens"
13:00 - "KTG, rozwarcie palec, szyjka cienka, zastrzyk rozkurczowy"
14:15 - "coraz mocniejsze skurcze"
i tu moje telefonowe notatki się skończyły... wiem, że zaczęło boleć już naprawdę mocno, skurcze na KTG wariowały a szyjka nic... dostałam jeszcze jakieś zastrzyki.. Dawid był już ze mną. podpięli mi KTG, założyli wenflon i dostałam jakiś "narkotyczny zastrzyk" ( ) domięśniowo i dożylnie, podczas którego miałam odlot. podobno działa on rozluźniająco (również na szyjkę) oraz po nim miałam odpocząć i zasnąć, bo już mega byłam wyczerpana po tych skurczach (były bardzo bardzo silne). podobno gadałam jakieś dziwne rzeczy, oczy mi błądziły a później zasnęłam. Dawid mówił, że niemal płakał nade mną i co chwilę kogoś wołał bo co jakiś czas przez sen jęczałam i zwijałam się z bólu. później badanie. szyjka nadal nic. obudziłam się, dostałam znów rozkurczowy zastrzyk, połaziłam trochę po korytarzu. przebrałam się, poszłam do wanny. oh, gdyby nie te bóle to byłoby cudnie - ogromna wanna, jacuzzi - no wypasik tylko te skurczybyki były mega okropne wiłam się z bólu. posiedziałam z 40 minut w tych bąbelkach i ciepłej wodzie, próbując się rozluźnić. poszłam na badanie i okazało się, że są 3 cm!!!!!!!!!! przez całą noc i dzień zrobiły mi się marne 3 cm a skurcze już miałam mega często i mega mocne!!!!! byłam wściekła na siebie. przebrałam się w starą koszulę i poszłam na WC. położna powiedziała, żebym próbowała pocisnąć jakąś kupkę czy coś.. posiedziałam tam z pół godziny, zrobiłam dwójeczkę, pocisnęłam mega na siłę wszystko, po czym na badaniu wyszły 4 cm! cieszyłam się jak głupia, bo nadawałam się wtedy na łóżko porodowe. przyszedł mój gin (okazało się, że ma dyżur od 8 rano do 8 rano dnia następnego! ) i powiedział, że zobaczymy jak szyjka będzie się rozwierać, że nie możemy dać jej tyle czasu, bo wody mi odeszły... w innym wypadku mogłabym rodzić 2-3 dni ale nie bez wód. poszłam na łóżko porodowe. mega wypas, sterowane na przycisk, z rączkami, uchwytami i ogólnie fajne! podłączyli mi oxy. wtedy zaczął się dramat. pamiętam jak przez mgłę a raczej nie pamiętam. z bólu urwał mi się film. Dawid mi opowiadał, że byłam chyba w wszystkich możliwych pozycjach, najczęściej z nogami ugiętymi do klatki piersiowej, wypięta tyłkiem do góry a głową na dół. masował mi krzyże oliwką, podtrzymywał mi nogi... oddychał ze mną (odkąd przyjechał). był cudowny. czuwał nad wszystkim. kucałam, parłam na skurczach, po czym Dawid i położna omdlałą mnie podnosili... krzyczałam - "pomocy", "ratunku", błagałam wszystkich o pomoc. o cokolwiek. płakałam. lekarz przyszedł i podobno wzięłam go za rękę i za kark i pytałam ile chce za to, że mnie uśpi mówiłam, że wiem, że może mi dać narkoze i że go błagam o nią położnej mówiłam, że błągam o cokolwiek, krzyczałam żeby ktoś mi pomógł, zapłakana do Dawida mówiłam żeby coś zrobił i takie różne. opowiadał mi, że kilka razy chciał się rozpłakać (a to człowiek taki, że NIGDY nie płacze, nic go nie wzrusza itp itd)... no i pamiętam, że mówili 5 cm i że jak za godzinę nic nie będzie szło to CC. krzyczałam, że chyba żartują, że ja jeszcze godzinę mam się męczyć!!!!!! wtedy było najgorsze. NIC ale to NIC nie pamiętam, podobno mdlałam, byłam jakby we śnie... pobrali mi badania do CC (4 ampuły krwi!!!). było mi to obojętne. za jakiś czas przyszli, okazało się, że coś nie tak i musieli znów pobrać tą niebotyczną ilość krwi z drugiej ręki. też mi to wisiało. anestezjolodzy już byli w gotowości, już się szykowali.. wszystko było już gotowe. no i ostatnie badanie i słyszę "9 cm, widać włoski" czyli na CC nie było już szans. pamiętam przez mgłę, że nie wiedziałam o jakie włoski im chodzi i że chyba jestem ogolona Dawid patrzył i mówił, że widać główkę i że dam radę... no i parłam, parłam, parłam... przez prawie dwie godziny. okazało się, że prę, dziecko schodzi na dół, po czym się cofa. a moja szyjka zmiażdża jej główkę. i tak parłam na partych przez te prawie dwie godziny. nie jestem w stanie opisać bólu. znaczy się ja już chyba wtedy nic nie czułam, byłam we śnie jakby. i nagle poczułam ból taki jakiego nie jestem w stanie opisać. okazało się, że zostałam nacięta od dziury do dziury, włożono mi coś większego od główki, usadowiono to i mówili, że czekają na skurcz i będą wyciągać.. ale ja nawet nie wiedziałam czy mam skurcz czy nie. usłyszałam tylko, że jestem nieprzytomna. no i wyciągali mi ją na kilka razy. nie słyszałam nic. ani krzyku ani nic. dopiero po jakimś czasie się ocknęłam, zobaczyłam łożysko i ogromną ilość krwi - na podłodze, na łóżku, na koszuli, na położnej, na lekarzu... wszędzie. usłyszałam - doktorze, szybko! traci bardzo dużo krwi! no i nie wiem coś mi tam robili, jakieś zastrzyki w pipkę dostałam, szyli mnie itp. nie wiem. Dawid trzymał Julkę na rękach ze łzami w oczach. był najszczęśliwszy na świecie, że go obsikała. a ona nie płakała tylko patrzyła dookoła swoimi pięknymi duzymi oczkami. okazało się, że moja szyjka była mega oporna, rozwierała się na skurczach przez ten cały czas i cofała, więc czułam cały czas wszystko na nowo (podobnoo to przypadłość bardzo wysportowanych osób), usłyszałam, że tak ciężkiego porodu dawno nie widzieli i że byłam mega dzielna. małą wyciągali próżnociągiem. miała już kontrolne USG główki, wszystko w jak najlepszym porządku. cóż, robił to świetny lekarz, jestem mu wdzięczna tak bardzo, że nie umiem tego opisać. wyniki jak wiecie mega mi spadły, ogólnie byłam w stanie opłakanym i tylko dzięki tym ludziom w szpitalu doszłam w miarę do siebie dałam radę. a najbardziej jestem wdzięczna Dawidowi za to, co zrobił. bez niego w życiu bym nie dała rady. naoglądał się wszystkiego (krwi, śluzu, "dwójeczki", płaczu, cierpień itp), przeciął pępowinę a teraz jest najlepszym ojcem i narzeczonym na świecie. i mimo takich komplikacji i tak ciężkiego porodu i opornej francy w postaci szyjki stwierdzam, że jestem szczęściarą, bo mam jego i cudowne, silne dziecko. dowiedziałam się też, że gdybym rodziła kilka dni później to nie byłoby szans na SN.

nie wiem czy trzyma się to kupy, nie wiem czy napisałam wszystko co chciałam a nie chce mi się tego czytać.

---------- Dopisano o 13:25 ---------- Poprzedni post napisano o 13:14 ----------

dodam, że urodziłam o 23:05, mała dostała 10/10, była odwrócona twarzą w dół
Ladan po pierwsze jeszcze raz gratuluje tobie i D., ze byliście tacy dzielni
czytając opis z każdego porodu naszych mamuś byłam wzruszona, ale na twoim popłakałam się jak głupia Pękłam po tym jak opisałaś o partych przez 2h...
czuć w tym tyle emocji, wysiłku, bólu no i oczywiście szczęścia
__________________
Jesteśmy razem...
Ślub

Jaś, 22.10.2013 r.


Edytowane przez rusałka_1
Czas edycji: 2013-09-11 o 14:40
rusałka_1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 14:39   #1601
misia332
Zakorzenienie
 
Avatar misia332
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 10 955
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez ladanseuse14 Pokaż wiadomość
jeju dziewczyny nie spodziewałam się takiej reakcji, dziękuję!

cóż, gdybym rodziła gdzieś indziej to by się ze mną nie "pieprzyli" tylko zrobili CC już dawno
napiszę tak, że po podaniu tylu leków rozkurczowych na szyjkę, oraz po 2 h parcia, gdzie główka się cofa, a macica jest mega wymęczona, ciesz się dziewczyno, że masz macicę. lekarzem może nie jestem, ale wiem,, że w takiej sytuacji mogło dojść do atonii macicy i mogłaby się w ogóle nie obkurczać, co skutkowałoby jej wycięciem.
__________________
Ślub 6 lipiec 2013
Kornel 24 październik 2013
Antoni 8 stycznia 2015


http://onaiich3.blogspot.com.es/
misia332 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 14:40   #1602
logoasia
Zakorzenienie
 
Avatar logoasia
 
Zarejestrowany: 2013-06
Lokalizacja: okolice Gdańska
Wiadomości: 3 414
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez ladanseuse14 Pokaż wiadomość
jeju dziewczyny nie spodziewałam się takiej reakcji, dziękuję!

cóż, gdybym rodziła gdzieś indziej to by się ze mną nie "pieprzyli" tylko zrobili CC już dawno
ba! dziewczyno, ja myślałam ze mialam ciężki poród, a tu mój sie nie umywa najważniejsze, ze masz to już za sobą i możecie cieszyć się maleńką oswoicie się z tym wszystkim czego doświadczyliście, ale na wszystko trzeba czasu Juleczka wszystko zrekompensuje
logoasia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 14:41   #1603
agniecha_17
Zadomowienie
 
Avatar agniecha_17
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 1 009
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

ladanseuse wiele przeszłaś dobrze że wszytsko w porządku z tobą i dzidziusiem, tż spisał sie na medal! właśnie o takim wsparciu pisałam wcześniej,
agniecha_17 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 14:42   #1604
tassia
Zakorzenienie
 
Avatar tassia
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 7 141
Odp: Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. X

Cytat:
Napisane przez butterfly20 Pokaż wiadomość
Będę narzekać Dalej...


Czuję się opuszczona.Myślałam,że trochę dzielniej zniosę to oczekiwanie. Wszyscy gdzieś wyjechali...Rodzice we Włoszech, brat nad morzem, przyjaciółka w Wiedniu, ciocia położna w Olsztynie. Czyli te osoby, z którymi najbardziej chce mi się gadać i wyżalić
Mogę zadzwonić,ale to jakoś mało mi daje.

Jutro będę w tym szpitalu i będzie jeszcze gorzej. Kompa póki co nie biorę, małż przyjedzie do mnie jak załatwi wszystko w pracy (a trochę ostatnio zabiegany skoro chce się potem nami zająć).

Mój dół sięga totalnego dna

Więc przyłączam się do wszystkich czekających na skurcze i przeterminowanych, bo to czekanie jest najgorsze...
wez kompa bo sie tam.jutro zanudzisZ
rozumiem twojego.dola
mnie kazali sie zglosic o 7 rano
nie wiem czemu tak wczesnie
wynudze.sie totalnie
juz niedlugo, a domowe spa to najlepsze co.cie teraz moze spotkac





Cytat:
Napisane przez matallewar Pokaż wiadomość
Otóż to
Ja sobie już nie wyobrażam ciąży bez wizażu, nie wiem, jak kobiety to robią

pracuja




ladan poryczalam sie, gratulacje dla Dawida i dla Ciebie za wytrwalosc
Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
Maciej





[/RIGHT]
tassia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 14:42   #1605
rusałka_1
Zakorzenienie
 
Avatar rusałka_1
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 3 420
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez vea7 Pokaż wiadomość



Wiesz co, ja swoją myłam wodą z dodatkiem olejku lawendowego - do dzisiaj delikatnie pachnie lawendą, a drewna nie czuć
Ale dziewczyny podrzuciły też fajne sposoby

o właśnie tak mi się kojarzyło ze ktoś pisał o olejku lawendowym
dziś wrzuciłam od razu te herbatki i samą sodę, a jutro wezmę się za mycie: jeśli kupię gdzieś olejek to wypróbuję twoją metodę (brzmi przyjemniej ze względu na zapach), jeśli nie to z octem.
Dziękuję
__________________
Jesteśmy razem...
Ślub

Jaś, 22.10.2013 r.

rusałka_1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 14:43   #1606
ladanseuse14
Zakorzenienie
 
Avatar ladanseuse14
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 9 582
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

wiecie, chyba już o tym nie myślę. jestem szczęśliwa, że ta moja cudna istotka, która ssie mi właśnie pierś jest cała i zdrowa... i że już po. no i wiem, że zanim zdecyduję się na następne dziecko to będę miała mega opory.
__________________
30. 08. 2013 - Julia
ladanseuse14 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 14:44   #1607
bajka1807
Zakorzenienie
 
Avatar bajka1807
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 8 269
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez ladanseuse14 Pokaż wiadomość
minęło już 12 dni ale postaram się opisać co pamiętam
kochana az nei wiem co napisac... dalas rade, bylas bardzooo dzielna! ale tym lekarzom to sie baty naleza mimo wszystko,zgadzam sie z tym co misia napisala. z jednej strony cud, a z drugiej masakra.
__________________
02.08.2010 Blanka
23.08.2013
Amelka
Mel B 14/14 ✓
bajka1807 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 14:44   #1608
Madziuchna27
Zakorzenienie
 
Avatar Madziuchna27
 
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 3 359
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Wpadłam jeszcze na sekundkę, a tu opis porodu Ladan Potwierdzam to już napisała Karolson: Ladan jesteś wielka I bardzo, bardzo dzielna
__________________


Edytowane przez Madziuchna27
Czas edycji: 2013-09-11 o 14:46
Madziuchna27 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 14:47   #1609
papalinka83
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2013-01
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 3 061
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Moja córka chyba się wkurzyła na ktg, bo najpierw próbowała uciec, a teraz się ciągle rusza jak szalona i nie przestaje mimo że już parę godzin minęło...
__________________
Ola 20.09.2013

Pawełek 20.03.2015
papalinka83 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 14:48   #1610
ladanseuse14
Zakorzenienie
 
Avatar ladanseuse14
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 9 582
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez bajka1807 Pokaż wiadomość
kochana az nei wiem co napisac... dalas rade, bylas bardzooo dzielna! ale tym lekarzom to sie baty naleza mimo wszystko,zgadzam sie z tym co misia napisala. z jednej strony cud, a z drugiej masakra.
w sumie to zbieg okropnych wydarzeń, bo tak jak mówię, było 5 cm, brak postępu porodu, już "jechałam"na CC i NAGLE zrobiło się 9 cm i główka na dole... a wtedy to CC już zrobić nie można...
__________________
30. 08. 2013 - Julia
ladanseuse14 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 14:48   #1611
agniecha_17
Zadomowienie
 
Avatar agniecha_17
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 1 009
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez bajka1807 Pokaż wiadomość
kochana az nei wiem co napisac... dalas rade, bylas bardzooo dzielna! ale tym lekarzom to sie baty naleza mimo wszystko,zgadzam sie z tym co misia napisala. z jednej strony cud, a z drugiej masakra.
własnie sie tak zastanawiam strasznie długo czekali po odejściu wód płodowych ale to wiadomo każdy lekarz i położna inne mają podejście najważniejsze że z wami wszytsko wporządku
agniecha_17 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 14:50   #1612
ladanseuse14
Zakorzenienie
 
Avatar ladanseuse14
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 9 582
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez papalinka83 Pokaż wiadomość
Moja córka chyba się wkurzyła na ktg, bo najpierw próbowała uciec, a teraz się ciągle rusza jak szalona i nie przestaje mimo że już parę godzin minęło...
moja też tak na KTG reagowała

---------- Dopisano o 13:50 ---------- Poprzedni post napisano o 13:49 ----------

Cytat:
Napisane przez agniecha_17 Pokaż wiadomość
własnie sie tak zastanawiam strasznie długo czekali po odejściu wód płodowych ale to wiadomo każdy lekarz i położna inne mają podejście najważniejsze że z wami wszytsko wporządku
właśnie, ja też już nie chcę myśleć co by było gdyby...
to już za nami a mała jest cała i zdrowa
__________________
30. 08. 2013 - Julia
ladanseuse14 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 14:55   #1613
bajka1807
Zakorzenienie
 
Avatar bajka1807
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 8 269
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez ladanseuse14 Pokaż wiadomość
w sumie to zbieg okropnych wydarzeń, bo tak jak mówię, było 5 cm, brak postępu porodu, już "jechałam"na CC i NAGLE zrobiło się 9 cm i główka na dole... a wtedy to CC już zrobić nie można...
ten narkotyczny lek to pewnie fentanyl tez go dostalam i u mnie rozwarcie z 5 na 10 zrobil w niecale 5 min.
__________________
02.08.2010 Blanka
23.08.2013
Amelka
Mel B 14/14 ✓
bajka1807 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 14:55   #1614
misia332
Zakorzenienie
 
Avatar misia332
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 10 955
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez bajka1807 Pokaż wiadomość
kochana az nei wiem co napisac... dalas rade, bylas bardzooo dzielna! ale tym lekarzom to sie baty naleza mimo wszystko,zgadzam sie z tym co misia napisala. z jednej strony cud, a z drugiej masakra.
dokładnie. Ja patrzę na to z zawodowego punktu wiedzenia, to jest sytuacja nie do przejścia.
Cytat:
Napisane przez ladanseuse14 Pokaż wiadomość
w sumie to zbieg okropnych wydarzeń, bo tak jak mówię, było 5 cm, brak postępu porodu, już "jechałam"na CC i NAGLE zrobiło się 9 cm i główka na dole... a wtedy to CC już zrobić nie można...
dlatego własnie cc powinno być zrobione już ok godz. 14 gdzie miałaś tylko 4 cm, a byłaś po tylu lekach rozkurczowych.

Ale ja nie będę się "mądrować".

jesteś dzielna, D. też a Julka śliczna. należą Wam sie wielkie
__________________
Ślub 6 lipiec 2013
Kornel 24 październik 2013
Antoni 8 stycznia 2015


http://onaiich3.blogspot.com.es/
misia332 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 14:56   #1615
bojatoja
Zakorzenienie
 
Avatar bojatoja
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 5 193
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Hej. Kurde nie dam rady Was nadrobić. Filip dzisiaj taki maruda.
Przeczytałam tylko opis porodu Ladan. Podziwiam Cię, super sobie dałaś radę. Faktycznie tak jak dziewczyny piszą- dzielna z Ciebie dziewczyna
__________________
Filip
Moje trzy Aniołki: 31.03.2012 [8tc]
14.11.2015 [10tc]
29.12.2016 [9tc]
bojatoja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 14:59   #1616
ladanseuse14
Zakorzenienie
 
Avatar ladanseuse14
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 9 582
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez bajka1807 Pokaż wiadomość
ten narkotyczny lek to pewnie fentanyl tez go dostalam i u mnie rozwarcie z 5 na 10 zrobil w niecale 5 min.
możliwe
u mnie nie dał nic

Cytat:
Napisane przez misia332 Pokaż wiadomość
dokładnie. Ja patrzę na to z zawodowego punktu wiedzenia, to jest sytuacja nie do przejścia.


dlatego własnie cc powinno być zrobione już ok godz. 14 gdzie miałaś tylko 4 cm, a byłaś po tylu lekach rozkurczowych.

Ale ja nie będę się "mądrować".

jesteś dzielna, D. też a Julka śliczna. należą Wam sie wielkie

około 14 to ja miałam jakiś 1-2 cm
__________________
30. 08. 2013 - Julia
ladanseuse14 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 15:00   #1617
kaska87
Zakorzenienie
 
Avatar kaska87
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 38 117
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez bajka1807 Pokaż wiadomość
no tak tyle ze Amelka w momencie wypisu do domu wazyla 2880 g a pare dni temu miala 3120 wiec my w 1 dluuugo bedziemy urzedowac.
mój w dniu wypisu 3400 a też w jedynkach pływa bo długi i chudy
Cytat:
Napisane przez ja-ika Pokaż wiadomość
Witaj Ladan, z niecierpliwością czekam na Twój opis porodu. Wprowadziłaś takie napięcie, że będzie się czytało, jak jakiś bestseller

Cytat:
Napisane przez butterfly20 Pokaż wiadomość
No i całe szczęście,że Was mam!! Ja nie wiem jak inne kobitki mogą funkcjonować bez wizażu
też nie wiem

Cytat:
Napisane przez matallewar Pokaż wiadomość
Obys miała rację
Jak na razie zaczynam męczyć bule .
no jak Inwersja urodzi to trzeba ją zastąpić
Cytat:
Napisane przez ladanseuse14 Pokaż wiadomość
jeju dziewczyny nie spodziewałam się takiej reakcji, dziękuję!

cóż, gdybym rodziła gdzieś indziej to by się ze mną nie "pieprzyli" tylko zrobili CC już dawno
masakra poryczałam się, jesteś dzielna
Cytat:
Napisane przez misia332 Pokaż wiadomość
napiszę tak, że po podaniu tylu leków rozkurczowych na szyjkę, oraz po 2 h parcia, gdzie główka się cofa, a macica jest mega wymęczona, ciesz się dziewczyno, że masz macicę. lekarzem może nie jestem, ale wiem,, że w takiej sytuacji mogło dojść do atonii macicy i mogłaby się w ogóle nie obkurczać, co skutkowałoby jej wycięciem.
ehh, dobrze, że nic się nie stało
__________________

kaska87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 15:02   #1618
misia332
Zakorzenienie
 
Avatar misia332
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 10 955
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez ladanseuse14 Pokaż wiadomość
możliwe
u mnie nie dał nic




około 14 to ja miałam jakiś 1-2 cm
dlatego napiszę jeszcze raz Kochana, dziekuj, ale komus kto nad Tobą czuwa, że masz maciczkę w sobie
__________________
Ślub 6 lipiec 2013
Kornel 24 październik 2013
Antoni 8 stycznia 2015


http://onaiich3.blogspot.com.es/
misia332 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 15:02   #1619
ja-ika
Zakorzenienie
 
Avatar ja-ika
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: małopolska
Wiadomości: 4 400
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez karolson Pokaż wiadomość
ja-ika nieźle 5 cm.. a pijesz herbatkę z liści malin i łykasz wisiołka?? może by pomogło ją troche zgładzić skoro przeprowadzka nie pomogła
Chyba muszę zacząć pić tą herbatkę
Cytat:
Napisane przez shure Pokaż wiadomość
obstawiam 8 pazdziernik ja wtedy tez sie urodzilam
oj kochana na 2 października teściowa już zaklepała w swoje urodziny, 8 ma moja babcia, 9 mój brat, 15, babcia imieniny, 20 mama i teściowa imieniny, 27 mama urodziny, a ja imieniny także mam nadzieję, że urodzę we wrześniu
__________________
Emilka 3.10.2013
Kamil 9.03.2000
ja-ika jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-11, 15:02   #1620
jo_asiek
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 1 131
Dot.: Jedne tulą już maluchy, inne wciąż dźwigają brzuchy, mamy IX-X 2013, cz. XX

Cytat:
Napisane przez papalinka83 Pokaż wiadomość
A w ogóle to witam się w 39tc


Cytat:
Napisane przez ja-ika Pokaż wiadomość
Po wizycie:
jestem pozamykana, szyjka ma 5 cm , L4 mam do 9 października ginka powiedziała, że ma nadzieję, że wystarczy i urodzę do tego czasu
5 cm? nieźle... ale to szybko może się zmienić

Cytat:
Napisane przez ladanseuse14 Pokaż wiadomość
minęło już 12 dni ale postaram się opisać co pamiętam
wzruszyłam się czytając Twój opis. Ladan... ogromny szacun!!! Faktycznie dużo się nacierpiałaś, ale najważniejsze, że jesteście obie zdrowe. również dla Dawida za taką dzielną postawę, pomoc i wsparcie, które Ci dał.
jo_asiek jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 05:57.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.