Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV - Strona 29 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-09-24, 22:30   #841
isza89
tree hugger
 
Avatar isza89
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

* obiad
* zapewnienie sobie komfortu wizualnego
* film
* bardzo długi i bardzo przykry mail
* krótszy, ale równie przykry
* dół, zakopanie się pod kołdrą, kurtyna...
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu.
isza89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-25, 02:03   #842
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Wtorek:
* czytanie Marqueza
* śniadanie
* jedzenie domowego sorbetu cytrynowo-limonkowego
* ogarnięcie wymianki
* kuracja olejkowa
* robienie połowy obiadu
* porządek w 1 szufladzie kuchennej
* spacer na pocztę i wąchanie pigwy
* wyrzucanie surowców wtórnych i śmieci
* jedzenie siostrowych jagodzianek
* zmywanie
* suplementacja
* ILO - sesja 1 TDPŚ
* 2 maile allegrowe
* jedzenie świeżych orzechów włoskich
* wyszukiwanie biżuterii
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-25, 06:41   #843
martuha20
Rozeznanie
 
Avatar martuha20
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 689
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Hej dziewczyny mam ostatnio ciężkie dni, chciałabym tu do Was napisać, ale kompletnie nie wiem jak się tu wbić i co napisać jestem zła na siebie, bo nigdy nie mogę sobie jakoś zorganizować dnia...np idę tylko do szkoły, lub tylko do koleżanki, po prostu zrobię jedną główną rzecz danego dnia i już dalej nic mi się nie chcę, nie wiem co robić. Najchętniej wszystko bym przespała i już! niby mam w głowie jakieś pomysły co mogłabym zrobić, co mogłabym osiągnąć, ale tego nie robię, bo mam jakieś blokady, oprócz tego że mi się nie chcę, to i tak wiem że mi się nie uda, kilka razy coś próbowałam i nigdy nic z tego nie wychodziło. Wiem, może to jakieś użalanie nad sobą ? Możliwe. Jestem już zmęczona tym wszystkim Chciałabym wszystko, a nie mam nic, tak jak z tym demotem o tych figach spadających z drzewa, który wstawiałam jakiś czas temu....
__________________

Maniaczka Yankee Candle

Jestem kierowcą
martuha20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-25, 08:15   #844
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość
Emi pozytywnie dziś brzmisz
zaintrygowała mnie konfitura z czerwonej cebuli..., jaki ma smak?
Z tytułami książek też tak mam, a nawet z treścią, bo pochłaniam te kryminały, wciągam się w nie, i równie szybko zapominam o czym były

Makijaż powinnam zacząć przywiązywać do niego większą wagę, ostatnio tylko podkład, puder i tusz do rzęs. W ogóle czuję się zapyziała, źle mi z tym. Mam koleżankę - sąsiadkę, o której godzinie bym do niej nie zajrzała zawsze pełna tapeta, podkład idealnie nałożony, oko zrobione. raz nakryłam ją bez tapety i zobaczyłam, że ma cerę idealną i...bladą totalnie. Spytałam ją dlaczego. Powiedziała, że nigdy nie opala twarzy. Dopiero potem dotarło do mnie, że i tak by jej nie opaliła

A mnie jest jakoś źle ze sobą. Rzucam się całą sobą w jedną aktywność, wszystko pozostałe leży odłogiem. Nie umiem organizować się w czasie. Dodatkowo gdzieś około 15-17 nie ma mnie, jestem nieprzytomna, senna, nic mi się nie chce, uchodzi ze mnie reszta energii. I mam takie odczucie, że nie ma mnie dla innych....Poza tym jest też tak, że pojawia się jakaś chęć, myśl, żeby coś zrobić. Nie robię nic, blokada, po co, tak naprawdę nie chce mi się (dalsza warstwa często mówi: boję się ->ludzi, ich opinii na mój temat, nieumiejętność mentalizacji - Patri dzięki za art na blogu). Nie wiem jak z tego wyjść, już tracę nadzieję, że się kiedyś dowiem..
To dobrze, że tak brzmię Zapomniałam wczoraj dopisać, że właśnie wstąpiła (to dobre słowo) jakaś nowa motywacja/napęd/ukierunkowanie... nie jest żmudna i wypracowana, wyciśnięta ze mnie, nie jest też to nadnaturalna energia... takie coś zrównoważonego, co nadaje mi jakiś kierunek.
Właściwie powiedziałabym, że to zaangażowanie...

Czemu powinnaś przywiązywać większą wagę do makijażu?

Wybierz jakąś jedną aktywność i drobnymi krokami się do niej zabieraj...

Smak konfitury... ma wszystko, co najsmaczniejsze w cebuli (słodyczo-słoność?), do tego lekki posmak karmelu. Bardzo aksamitny smak i faktura.

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość

Nawyk makijażu też mam (standardowo puder/fluid plus puder, kredka brązowa na oczy i tusz do rzęs...to taka podstawa) I demakijażu nawyk też mam na szczęście...ale muszę używać uproszczonej formy błyskawicznej, innej nie zdzierżę

a jaka to uproszczona forma?

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Emi, jak robisz burgery? I tą konfiturę?
Wrzucę później przepisy do wątku kulinarnego w klubie.

---------- Dopisano o 08:15 ---------- Poprzedni post napisano o 08:14 ----------

Aaaaa, trzymajcie kciuki dziś
za moją sprawę sprzed dwóch tygodni.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-25, 08:49   #845
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Lynnette - podziwiam Cie, za tak precyzyjne odniesienie sie do naszych postow Czy to nie jest przypadkiem pro?:P

Ech...a co do @ to wspolczuje Ci rownie jak sobie samej :/ najbardziej nie lubie tego, ze za wolno dzialajacy komputer, rozlana woda podczas nalewania herbaty, czy pryskajaca piana podczas zmywania jest w stanie wpedzic mnie do rowu marianskiego i sprawic, ze natychmiast bede ryczec. KTO TO SLYSZAL, miec hormony.

Dzis mam wlasnie taki dzien, musialam cos ustawic i myslalam, ze mnie zaleje morze slonych lez. A trzeba bylo tylko 2 minuty spedzic na przeczytaniu instrukcji. CALA JA.

moim blogiem). Marze o domku na wsi. na niewielkim zielonym wzgorzu. O pracy, ktora bede mogla wykonywac z domu, o polkach w domu pelnych ksiazek, filizanek, ziol, o kuchnii w ktorej bede sie czuc bardzo komfortowo. marze o tym, bym kontrolowala swoje zycie, a nie o tych ciaglych watpliwosciach, rozstaniach, zakretach. marze o dzieciach. tydzien byl ostatnim z anty, chce sie przygotowac do, miec 'czysty' organizm.
coraz bardziej mam wrazenie, ze moj doktorat bedzie 'do kieszeni' bo odnajduje w sobie nowe powolania, fakt, podoba mi sie to co robie, ale czy chce to robic do konca zycia ? Chce byc szczesliwa, a bede robiac to co lubie. nawet jezeli ma to byc sadzenie szczypioru. Da sie zrobic cos co przynosi i pieniadze i satysfakcje w tym samym momencie (np body.naturally, chcialabym miec cos takiego kiedys we wspolpracy z

Kurs na dietetyka jest online, ogolnie zajmuje 3 miesiace, ale ja chcialabym zrobic szybciej

chyba mam ostatnio jakis spadek po weselu. to byl taki punkt kulminacyjny w moim zyciu, po korym mielismy lagodnie plynac na jachcie (mahoniowym!) poprzez morza doswiadczen. Okazalo sie, ze nawet na srodku oceanu mozna znalezc wystajace skaly o ktore latwo sie roztrzaskac. CZUJNOSC, cale zycie czujnosc i uwaga.

czego ja chce od zycia, tak wlasciwie? pozwolenia na lenistwo? Nikt nie robi tego co lubi. robi to po pracy i dlatego jego zycie jest wartosciowe. Czy mi to nie wystarczy ?

Stwierdzam - okres-filozof, jak nic.
moim zdaniem,chcesz równowagi i spokoju...spokojną wolną głowę ,myśli i wolne ciało...i wiesz moim zdaniem będziesz mieć ten domek na wsi..będziesz sadzila szczypior i miała dziecko i będziesz szczęsliwa.... wcześniej czy później ,ale mam takie wrażenie ,ze osiągniesz to
to nie pozwolenie na lenistwo chcesz pozwolenia na bycie szczęśliwą,ja tak to odbieram i moim zdaniem to zupełnie normalne...

Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
W wolnej chwili Was doczytam .
A póki co przyszłam powiedzieć, iż Focus to najsexowniejszt głos polskiego hh . Amen .
Fokusa przerabiam od 2000 r.... i nadal uważam ,że głos ma nieziemski..lubie czasami posłuchac... ale jednak wolę głos dava gahana i słucham DM od malenkości zaraziła mnie śp. siostra

środa nie wiem jak sie zapowiada ...mam tylko jedna najważniejszą sprawę...usunięcie ''8'' u chirurga i nie umeim dzis już na niczym innym się skupić...
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-25, 09:38   #846
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cześć Wam, dawno mnie tu nie było, wątek "podziubałam" o nadrabianu raczej nie ma mowy.
tak, czai się przede mną żaba wielka i pewnie odwlekam, pisząc do Was.
Dużo roboty i dużo hm... chyba lenistwa? Poza tym mam bunt przedszkolaka w domu /lubi chodzić do przedszkola, po powrocie jest raczej ok, a wieczorem MASAKRA - nie chce sprzatać zabawek, ryk, rzucanie się na podłoge i wszystko jest NIE TAK; WSZYSTKO /
Dilayla trzymam mocno za Ciebie!
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-25, 10:07   #847
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
To jest właśnie cała "Terapia rodziny"
Hej, a mi też prześlesz na maila? Znasz adres.
Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Przeczytałam "Czerwone gardło" i miałam zapytać co to. Później zorientowałam się, że to tytuł książki, którą nie tak dawno czytałam. Ale do tej chwili nie mogę sobie przypomnieć o czym była

Czy tylko ja tak mam, czy to powszechne - że tytuł odłącza się od treści książki i ulatuje? U mnie tak jest bardzo bardzo bardzo często.
Po tym poznaję, że twór jest kiepski. U mnie tak to działa.
A już jak tytuł nie wnosi ze sobą śladów pamięciowych, to mocno kiepsko.
Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
I jak farbowanie i dzieciowanie?
Farbowania dokonałam wieczorem i już jest, wreszcie.
Dzieciowanie całkiem fajnie, jak zwykle. Chmara rozkojarzonych ciapciaczków Poszliśmy do parku zbierać liście i kasztany.
Julka zebrała gałęzie z liśćmi dębu, nawet udało jej się zebrać te gałązki z różnymi kolorami listków. Ale miały być liście!
"Mój bukiet nie zasługiwał na życie w dużym bukiecie na wystawie "
Och.......
Dziecięce smuteczki.
Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Dziś z powodu szczególnych okoliczności przeczytałam:
Tallib, Każdy moment
Fokus, Wszystko będzie dobrze
Paktofonika, Chwile ulotne
Łona, Rozmowa z Bogiem
Wisława Szymborska, Nic dwa razy
Jan Twardowski, Spieszmy się
Zbigniew Herbert, Przesłanie Pana Cogito
Edward Stachura, Człowiek człowiekowi
-> zintegrowanie tych treści i środków wyrazu zrobiło mi coś dziwnego, pozytywnie
Wow - pozytywny zastrzyk lekturowy.
Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
"[...]Życie jem jak Milkę
Bowiem wiem że jestem lśnieniem
I okamgnieniem
Że będę wspomnieniem
Za pozwoleniem, sprawdź to
Zanim schowasz dzień pod powiekami
Powiedz co z twoimi niepozałatwianymi sprawami
Czasami wręcz zasysam otoczenie moimi receptorami
Zachwycam się chwilami jak dobrymi produkcjami
Film na siatkówce zdobywa nagrodę Grammy
Za brak porównania z celuloidami
Momentami pomiędzy oddechami
Życie falami tsunami
Zalewa doznaniami i bodźcami
[...]
Jesteście, więc zauważcie to nareszcie
Odbierzcie dzisiejszy dzień jak podarunek
Cieszcie się i obierzcie na jutro kierunek
Odważcie się, zróbcie ten krok
Podnieście wzrok
Na razie, strzałka, mówił Fokusmok

[...]
Chwile ulotne chwytam
Jak sygnał satelita
I ta różnica
Nie krążę po orbitach
Lecz twardo stąpam po chodnikach
Chcę żyć aktywnie nim wyciągnę kopyta
Jest pewna dewiza którą znam
Carpe diem
Uznają ją ludzie, z którymi gram
O tym wiem
Z każdym dniem łapię chwile
Ulotne jak motyle
Na stałe
Koduję we fragmentach bądź całe
Zapamiętałem już ich bez liku
Wszystkie mam w sobie
Żadnej w pamiętniku
Zaś w notatniku bądź w kalendarzyku
Notuję zadania i termin wykonania
Zgroza
[...]
Chwile przychodzą tam jak koza do woza
Raz łapię chwile
Te słodziutkie choć krótkie
Innym razem te
Bezpowrotne i ulotne


[...]
Życie nasze składa się z krótkich momentów
Cudownych chwil czy przykrych incydentów
Niczego nie przegapię
Wszystkie je łapię
Korzystam z talentu
Przelewam go na papier
Więc łapię chwile ulotne jak ulotka
Ulotne chwile łapię jak fotka
Dbam, by chwile ulotne jak notka
Nie uleciały jak ulotna plotka
W niepamięć
Każdy gest i każde zdanie
Obrazy przed oczami
Zawieszone jak na ścianie
Te w ramie
To jedno co na pewno zostanie
Reszta przeminie jak znoszone ubranie
Dwadzieścia lat minęło jak jeden dzień
Nie masz co wspominać?
Lepiej swe życie zmień
Póki czas
Nie czeka na nas
Więc zaśpiewaj jeszcze raz
[...]
Więc jestem rad
Z każdego poranka i wieczoru
Dawno już dokonałem wyboru
I jestem dyspozytorem własnych torów
Spełniam się w muzyce hardcore'u
I wiem, że wspomnienie nigdy nie zginie
Tak jak wspomnienie po pierwszej dziewczynie
Jak czasy podstawówki
Zbite butelki, ubite lufki
Starte zelówki w podróży
Polowanie na chwile się nie dłuży, się nie nuży

Łapię chwile ulotne jak ulotka
Ulotne chwile łapię jak fotka"
Znałam tylko refren a to taki pozytywny tekst.
Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
- znalazłam genialny i mega porządkujący materiał do najważniejszego projektu

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
- gotowanie: burgery domowe z chudej wołowiny z konfiturą z czerwonej cebuli w bułce graham ze słonecznikiem, do tego pycha świeże warzywa


---------- Dopisano o 10:04 ---------- Poprzedni post napisano o 10:00 ----------

Cytat:
Napisane przez isza89 Pokaż wiadomość
* bardzo długi i bardzo przykry mail
* krótszy, ale równie przykry
* dół, zakopanie się pod kołdrą, kurtyna...
jak to?
daj sobie czas i bądź dla siebie wyrozumiała, tak?


---------- Dopisano o 10:06 ---------- Poprzedni post napisano o 10:04 ----------

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Aaaaa, trzymajcie kciuki dziś
za moją sprawę sprzed dwóch tygodni.


---------- Dopisano o 10:07 ---------- Poprzedni post napisano o 10:06 ----------

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
...mam tylko jedna najważniejszą sprawę...usunięcie ''8'' u chirurga i nie umeim dzis już na niczym innym się skupić...
powodzenia...
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-25, 10:20   #848
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość

a jaka to uproszczona forma?

Aaaaa, trzymajcie kciuki dziś
za moją sprawę sprzed dwóch tygodni.
Uproszczona forma to zmywanie makijażu za pomocą olejku pod prysznic Isana z dodatkiem olejku rycynowego...i normalne mycie twarzy tym czymś i wodą

Kciuki trzymam

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
środa nie wiem jak sie zapowiada ...mam tylko jedna najważniejszą sprawę...usunięcie ''8'' u chirurga i nie umeim dzis już na niczym innym się skupić...
Kciuki za bezbolesne usunięcie

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Julka zebrała gałęzie z liśćmi dębu, nawet udało jej się zebrać te gałązki z różnymi kolorami listków. Ale miały być liście!
"Mój bukiet nie zasługiwał na życie w dużym bukiecie na wystawie "
Och.......
Dziecięce smuteczki.
Ehh...i tak właśnie zabija się indywidualizm...przykre
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-25, 11:00   #849
Joanna XL
Zakorzenienie
 
Avatar Joanna XL
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 359
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość

Przeczytałam "Czerwone gardło" i miałam zapytać co to. Później zorientowałam się, że to tytuł książki, którą nie tak dawno czytałam. Ale do tej chwili nie mogę sobie przypomnieć o czym była

Czy tylko ja tak mam, czy to powszechne - że tytuł odłącza się od treści książki i ulatuje? U mnie tak jest bardzo bardzo bardzo często.


Zdrowia
O amebie słyszałam w kontekście wakacji, basenów itp.

Ja też nie chcę wyobrażać sobie nawet nienoszenia soczewek. Teraz noszę okulary i męczę się okropnie. Jedyne, co mi może poprawić humor to nowe oprawki
Też tak mam ale jednak po chwili pamięć działa (co mnie uspokaja zawsze) Proces wyglada tak - "czerwone gardło" klik norweski kryminał (na pewno), nesbo (chyba -spr tak, tak nie mam alzheimera) , ok czytałam miesiac dwa temu .... O czym to było :conf used: No dalej ruszcie się trybiki - mój mózg wyławia szczegóły - skandynawscy faszyści, oblężenie leningradu, podrzynanie gardeł bagnetem (stąd gardło), zamach na króla którego ojciec uciekł w czasie wojny, itd Generalnie byłabym w stanie dosyć dokładnie odtworzyc fabułe - pytanie po co Poza tym że udowadniam sobie że nie mam demencji (co pociesza - bo ostatnio mam wrażenie że nie dosłyszę - kolejnej starczej przypadłości mogłabym nie znieść)... Połykam kryminały jak orzeszki - czy to coś mi daje? Jest troche jak fast food dla umysłu ... To dla mnie przyjemność, relaks - ale czy to normalne że relaksem jest dla mnie , jak by nie patrzeć, zbrodnia? Choć chyba dlatego ostatnio przemieściłam się z kryminałów norweskich do angielskich (mniej okrucieństwa, wiecej finezji, jeden trup zamiast dziesięciu strasznie okaleczonych)

Cytat:
Napisane przez martuha20 Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny mam ostatnio ciężkie dni, chciałabym tu do Was napisać, ale kompletnie nie wiem jak się tu wbić i co napisać jestem zła na siebie, bo nigdy nie mogę sobie jakoś zorganizować dnia...np idę tylko do szkoły, lub tylko do koleżanki, po prostu zrobię jedną główną rzecz danego dnia i już dalej nic mi się nie chcę, nie wiem co robić. Najchętniej wszystko bym przespała i już! niby mam w głowie jakieś pomysły co mogłabym zrobić, co mogłabym osiągnąć, ale tego nie robię, bo mam jakieś blokady, oprócz tego że mi się nie chcę, to i tak wiem że mi się nie uda, kilka razy coś próbowałam i nigdy nic z tego nie wychodziło. Wiem, może to jakieś użalanie nad sobą ? Możliwe. Jestem już zmęczona tym wszystkim Chciałabym wszystko, a nie mam nic, tak jak z tym demotem o tych figach spadających z drzewa, który wstawiałam jakiś czas temu....
Twoje figi utkwiły mi w pamięci... Mamy za sobą wiele wyborów których juz dokonałyśmy i powrotu nie ma do niewybranych opcji.. Trzeba patrzeć do przodu . W ogóle idzie jesień -i niestety jak się ma depresyjne nastroje to jesień to pogłębia... Dbaj o siebie


Co do makijażu - ja się praktycznie nie maluje .. Na codzień przyklepie czymś jakies pryszcze itp miejscowo, pudrnę całość pudrem w kamieniu i w drogę... Gdy jest okazja - pomaluję oko (albo dwa) - ale okazja w stylu wyjścia wieczornego jest z rzadka w moim życiu .Pełen makijaż nakładałam w liceum i początkowej fazie studiów - z czasem ulega coraz wiekszemu ograniczeniu (liczyłam na to że z wiekiem niedoskonałości znikną i nie będę musiała nić maskować ale niestety) Swoją postawą budzę pewne przerażenie (moja mama bez makijażu nie wyjdzie do tesco, koleżanki twierdzą że "czują się gołe/niewyraźnie") Tutaj piszecie że chcecie "popracować" nad regularniejszym makeupowaniem ...Właściwie dlaczego /po co? Jest to zagadka kobiecości której chyba nie rozwiążę ...

Dziękuję wszystkim za życzenia zdrowia Niestety póki co czuje się nędznie ... Reanimuje sie febrisanem i innymi magicznymi proszkami ale jest średnio . A przede mną droga pociągiem do domu - i waham sie czy jednak nie odłożyc podróży na jutro (dowód że naprawdę źle się czuje - rozważam przedłużenie wizyty w domu rodzinnym)
Z wiadomosci dobrych - połykam nową książkę Chmielewskiej (nałóg z wczesnej młodosci-jej obecne książki są dużo gorsze - ale i tak je kupie siłą przyzwyczejnia; przez sentyment ciagle czytam z radoscią)

---------- Dopisano o 11:00 ---------- Poprzedni post napisano o 10:59 ----------

Dilaya Emi_ka
Joanna XL jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-25, 12:12   #850
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Joanna XL Pokaż wiadomość
Swoją postawą budzę pewne przerażenie (moja mama bez makijażu nie wyjdzie do tesco, koleżanki twierdzą że "czują się gołe/niewyraźnie") Tutaj piszecie że chcecie "popracować" nad regularniejszym makeupowaniem ...Właściwie dlaczego /po co? Jest to zagadka kobiecości której chyba nie rozwiążę ...
Ja np. czuję się właśnie niewyraźna...tzn. jestem dość blada i nie mam złej cery, ale dobrej też nie, więc wolę poprawić odrobinę jej kolorystykę. Poza tym mam ładny kolor oczu, ale jasny (niebieski), a oczy małe i głęboko osadzone...nieobrysowane kredką wydają się jeszcze mniejsze i kompletnie niewidoczne. A przynajmniej tak to czuję Rzęsy mam krótkie i proste (po mamusi ), więc też lepiej je umalować, bo inaczej to jakbym ich nie miała...

Zazdroszczę kobietom, które mogą nie malować oczu, bo mają je duże i wyraźne plus długie rzęsy...bez makijażu wyglądają równie dobrze jak z nim. Też bym tak chciała
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-25, 12:55   #851
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Hej, przyszłam powiedzieć Di, że trzymam kciuki za ósemki

Dzisiaj listę zadań odhaczam całkiem nieźle, z żab zaliczyłam bibliotekę i zapłatę kary (cieszę się z zamordowania żaby, nie z kary )i nie dopuściłam do wzrostu żabki (podbicie książeczki serwisowej). Zakupy zrobione, zmywarka i suche pranie obskoczone, dzieci odwiezione, makijaż zrobiony.
Do końca dnia zostało mi:
- poprawki w piśmie (po tym jak dostanę je od męża)
- odebrać dzieci
- ugotować obiadokolację
- mycie, położenie dzieci
- wosk
- opiłowanie pazurków
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-25, 14:23   #852
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

ku inspiracji - trwa sezon na FIGI, sa smaczne ,slodkie i idealne do wielu potraw. Nie odrzucajmy jakiejs figi, tylko dlatego, ze na poczatku nie wydaje nam sie zbyt 'apetyczna'

Milej pracy! Do wieczora
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-25, 15:14   #853
Lilith890502
Zakorzenienie
 
Avatar Lilith890502
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Lbn
Wiadomości: 3 812
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Wiecie co dziewczyny doszłam do wniosku, że mam jakiś dziwny rodzaj fobii boję się odebrać telefon od nieznanego numeru, nie wiem dlaczego, wiem że to głupie ale zalewa mnie strach no i nie odbieram, a potem zastanawiam się czy to było coś ważnego i czy oddzwonić, ale nie mogę się do tego zmusić i w gruncie rzeczy nie oddzwaniam

a tak w ogóle Nebulka intensywnie podglądam Twojego bloga
__________________
My

Szczęście to sposób patrzenia na świat

Daniel

Edytowane przez Lilith890502
Czas edycji: 2013-09-25 o 15:17
Lilith890502 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-25, 16:56   #854
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

hej


Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
moim zdaniem,chcesz równowagi i spokoju...spokojną wolną głowę ,myśli i wolne ciało...i wiesz moim zdaniem będziesz mieć ten domek na wsi..będziesz sadzila szczypior i miała dziecko i będziesz szczęsliwa.... wcześniej czy później ,ale mam takie wrażenie ,ze osiągniesz to
to nie pozwolenie na lenistwo chcesz pozwolenia na bycie szczęśliwą,ja tak to odbieram i moim zdaniem to zupełnie normalne...
Podobnie odebrałam wypowiedź Nebulki

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość

środa nie wiem jak sie zapowiada ...mam tylko jedna najważniejszą sprawę...usunięcie ''8'' u chirurga i nie umeim dzis już na niczym innym się skupić...
Trudno się dziwić... Mam nadzieję, że usunięcie przebiegnie bez komplikacji. Znam ten ból.


Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Cześć Wam, dawno mnie tu nie było, wątek "podziubałam" o nadrabianu raczej nie ma mowy.
tak, czai się przede mną żaba wielka i pewnie odwlekam, pisząc do Was.
Dużo roboty i dużo hm... chyba lenistwa? Poza tym mam bunt przedszkolaka w domu /lubi chodzić do przedszkola, po powrocie jest raczej ok, a wieczorem MASAKRA - nie chce sprzatać zabawek, ryk, rzucanie się na podłoge i wszystko jest NIE TAK; WSZYSTKO /
Dilayla trzymam mocno za Ciebie!

Nie wierzę


Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Hej, a mi też prześlesz na maila? Znasz adres.

Po tym poznaję, że twór jest kiepski. U mnie tak to działa.
A już jak tytuł nie wnosi ze sobą śladów pamięciowych, to mocno kiepsko.
Rozmawiałyśmy o tym U mnie nie ma tej zależności. Całość często pamiętam bardzo dokładnie fabułę, epizod lub wydźwięk. A tytułu w głowie brak...

Prześlę, jasne

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Farbowania dokonałam wieczorem i już jest, wreszcie.
Dzieciowanie całkiem fajnie, jak zwykle. Chmara rozkojarzonych ciapciaczków Poszliśmy do parku zbierać liście i kasztany.
Julka zebrała gałęzie z liśćmi dębu, nawet udało jej się zebrać te gałązki z różnymi kolorami listków. Ale miały być liście!
"Mój bukiet nie zasługiwał na życie w dużym bukiecie na wystawie "
Och.......
Dziecięce smuteczki.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-25, 16:57   #855
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Wow - pozytywny zastrzyk lekturowy.

Znałam tylko refren a to taki pozytywny tekst.







Ja też tylko refren, a tu objawienie
Dziękuję

Edytowane przez emi_lka
Czas edycji: 2013-09-25 o 17:01
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-25, 17:04   #856
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość

Kciuki trzymam
Dzięki

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Uproszczona forma to zmywanie makijażu za pomocą olejku pod prysznic Isana z dodatkiem olejku rycynowego...i normalne mycie twarzy tym czymś i wodą
Faktycznie, pisałaś kiedyś o tym I makijaż wodoodporny schodzi?

Ja używam zawsze płynu micelarnego i wydawało mi się, że nie może być nic prostszego

Cytat:
Napisane przez Joanna XL Pokaż wiadomość
Też tak mam ale jednak po chwili pamięć działa (co mnie uspokaja zawsze) Proces wyglada tak - "czerwone gardło" klik norweski kryminał (na pewno), nesbo (chyba -spr tak, tak nie mam alzheimera) , ok czytałam miesiac dwa temu .... O czym to było :conf used: No dalej ruszcie się trybiki - mój mózg wyławia szczegóły - skandynawscy faszyści, oblężenie leningradu, podrzynanie gardeł bagnetem (stąd gardło), zamach na króla którego ojciec uciekł w czasie wojny, itd Generalnie byłabym w stanie dosyć dokładnie odtworzyc fabułe - pytanie po co Poza tym że udowadniam sobie że nie mam demencji (co pociesza - bo ostatnio mam wrażenie że nie dosłyszę - kolejnej starczej przypadłości mogłabym nie znieść)... Połykam kryminały jak orzeszki - czy to coś mi daje? Jest troche jak fast food dla umysłu ... To dla mnie przyjemność, relaks - ale czy to normalne że relaksem jest dla mnie , jak by nie patrzeć, zbrodnia? Choć chyba dlatego ostatnio przemieściłam się z kryminałów norweskich do angielskich (mniej okrucieństwa, wiecej finezji, jeden trup zamiast dziesięciu strasznie okaleczonych)


Dziękuję wszystkim za życzenia zdrowia Niestety póki co czuje się nędznie ... Reanimuje sie febrisanem i innymi magicznymi proszkami ale jest średnio . A przede mną droga pociągiem do domu - i waham sie czy jednak nie odłożyc podróży na jutro (dowód że naprawdę źle się czuje - rozważam przedłużenie wizyty w domu rodzinnym)
Z wiadomosci dobrych - połykam nową książkę Chmielewskiej (nałóg z wczesnej młodosci-jej obecne książki są dużo gorsze - ale i tak je kupie siłą przyzwyczejnia; przez sentyment ciagle czytam z radoscią)

---------- Dopisano o 11:00 ---------- Poprzedni post napisano o 10:59 ----------

Dilaya Emi_ka
Dzięki
Zdrowiej!

Przypomniałaś mi fabułę Ale przyznaję - sama nie zaczęłam się nawet zastanawiać, pewnie też bym skojarzyła, bo mam niezłą pamięć... Wyłapałam po prostu brak natychmiastowego skojarzenia.

Też się zastanawiałam, dlaczego mnie relaksuje zbrodnia... nie wiem, zaakceptowałam to Bardziej chyba lubię wchodzić w konstrukcję świata przedstawionego i osobliwości bohaterów. I lubię nieoczywistość rozstrzygnięć, a reszta to rekwizyty...


Cytat:
Napisane przez Joanna XL Pokaż wiadomość

Co do makijażu - ja się praktycznie nie maluje .. Na codzień przyklepie czymś jakies pryszcze itp miejscowo, pudrnę całość pudrem w kamieniu i w drogę... Gdy jest okazja - pomaluję oko (albo dwa) - ale okazja w stylu wyjścia wieczornego jest z rzadka w moim życiu .Pełen makijaż nakładałam w liceum i początkowej fazie studiów - z czasem ulega coraz wiekszemu ograniczeniu (liczyłam na to że z wiekiem niedoskonałości znikną i nie będę musiała nić maskować ale niestety) Swoją postawą budzę pewne przerażenie (moja mama bez makijażu nie wyjdzie do tesco, koleżanki twierdzą że "czują się gołe/niewyraźnie") Tutaj piszecie że chcecie "popracować" nad regularniejszym makeupowaniem ...Właściwie dlaczego /po co? Jest to zagadka kobiecości której chyba nie rozwiążę ...
To zaleta, że się dobrze czujesz (normalnie) bez makijażu - do wzmacniania, nie piętnowania

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Ja np. czuję się właśnie niewyraźna...tzn. jestem dość blada i nie mam złej cery, ale dobrej też nie, więc wolę poprawić odrobinę jej kolorystykę. Poza tym mam ładny kolor oczu, ale jasny (niebieski), a oczy małe i głęboko osadzone...nieobrysowane kredką wydają się jeszcze mniejsze i kompletnie niewidoczne. A przynajmniej tak to czuję Rzęsy mam krótkie i proste (po mamusi ), więc też lepiej je umalować, bo inaczej to jakbym ich nie miała...

Zazdroszczę kobietom, które mogą nie malować oczu, bo mają je duże i wyraźne plus długie rzęsy...bez makijażu wyglądają równie dobrze jak z nim. Też bym tak chciała
Ja też - umalowana wydobywam oczy przede wszystkim i kości policzkowe (inaczej dominowałyby ciemne brwi i malutkie oczka), no i wyrównuję cerę.



Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
ku inspiracji - trwa sezon na FIGI, sa smaczne ,slodkie i idealne do wielu potraw. Nie odrzucajmy jakiejs figi, tylko dlatego, ze na poczatku nie wydaje nam sie zbyt 'apetyczna'

Milej pracy! Do wieczora
Cudny wpis

---------- Dopisano o 17:04 ---------- Poprzedni post napisano o 16:57 ----------

Aaaaaaa, najważniejsze

Sprawa zakończyła się pomyślnie, jednogłośnie Trud ostatnich miesięcy nie poszedł na marne... choć w sumie to dopiero początek "głębokiej wody".
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-25, 18:53   #857
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

ósemka usunięta...bolało...jka ch.olera pomimo podwojnego znieczulenia teraz schodzi...jak sie nie będe odzywac tzn że...zeszłąm z bólu...tymczasem zaopatrzyłam sie w ketonal...okładam sie mrozonkami ,zeby nie spuchnąć....
Dzien i tak na plus....
-grzybobranie grzybki juz sie szykują do zamarynowania i część do suszenia(dobrze sie wyluzowaąłm ,ze nawet o dentyscie nie myslałam)
- pranie
-ograniecie z grubsza
-no i mega ósemka pokonana
teraz usypianie młodego i zamierzam odpoczać...albo usnąc albo nie wiem co...
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-25, 18:57   #858
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Dostałam od męża pismo do wprowadzenia poprawek i nie umiem się do tego zabrać
Odwelam, denerwuję się, klasyka.
To jest cholernie ważne pismo, strasznie się boję, że źle coś napiszemy. W tym przypadku konsekwencje będą znaczące.
Chodzę po domu jak wściekła osa, jestem niemiła dla dzieci. I złoszczę się na męża, znowu go nie ma, muszę ;poprawki sama zrobić.
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-25, 19:04   #859
isza89
tree hugger
 
Avatar isza89
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
jak to?
daj sobie czas i bądź dla siebie wyrozumiała, tak?

Pozwoliłam sobie odespać stres i nie nastawiłam dziś budzika - obudziłam się o 16.00. Sęk w tym, że tego czasu nie mam - jutro mam zaliczenie i powinnam skończyć składać plansze i ogólnie być w jakiejś przyzwoitej formie, a czuję się coraz gorzej.

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Ehh...i tak właśnie zabija się indywidualizm...przykre
To samo pomyślałam, kiedy czytałam post Patri.

Cytat:
Napisane przez Lilith890502 Pokaż wiadomość
Wiecie co dziewczyny doszłam do wniosku, że mam jakiś dziwny rodzaj fobii boję się odebrać telefon od nieznanego numeru, nie wiem dlaczego, wiem że to głupie ale zalewa mnie strach no i nie odbieram, a potem zastanawiam się czy to było coś ważnego i czy oddzwonić, ale nie mogę się do tego zmusić i w gruncie rzeczy nie oddzwaniam
Mam dokładnie to samo. W ogóle każda rozmowa przez telefon wywołuje u mnie lęk.



Zbiorczo gratuluję tym, które osiągnęły sukcesy i trzymam kciuki za te, które jeszcze stoją przed wyzwaniami.

---------- Dopisano o 19:04 ---------- Poprzedni post napisano o 19:02 ----------

Aha, i jeszcze dziękuję ellefant za linka.
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu.
isza89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-25, 23:15   #860
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Dziewczyny, przemogłam się i poprawiłam to pismo : jupi:
Niestety, dopiero teraz skończyłam, strasznie odwlekałam zabranie się za te poprawki. A zabrały mi one około 35minut a odwlekałam ileś godzin
Tyle dobrze, że odwlekanie częściowo udało mi się skierować na mniej szkodliwe tory i prokrastynowałam poprawienie ogarniając kuchnię, piłując i malując paznokcie, woskując itd czyli robiąc rzeczy które i tak miałam zaplanowane.

Na jutro:
- przygotować jedzonko do przedszkola
- makijaż podkład tusz biała kredka
- odwieźć i odebrać dzieci
- wymyslić i przygotować obiadokolację
- poprawki ostateczne pisma
- wysyłka pisma
- odwiezienie i przywiezienie dzieci z zajęć
- ogarnięcie kuchnia, p-pokój, toaleta
- szlaczki, pamiętniczki
(- wyprać pędzel)
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-25, 23:16   #861
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Hej kobietki

Wróciłam do Was na chwilkę, żeby się pożegnać.
Na podstawie ostatnich tygodni mogę powiedzieć, że prokrastynacja opuściła mnie ''na dobre''. Czy na takie ''super wieczne dobre'', to jeszcze się okaże;-).

Jestem w trakcie zakładania własnej firmy (nauka angielskiego i francuskiego).Jutro idziemy obejrzeć mieszkania do kupienia i jeśli nam się ono spodoba, to zaczynamy starania o kredyt. Tżowi został semestr studiów, mnie ostatni rok po którym chcę dziennie robić anglistykę i romanistykę na magisterce. Do naszego domku tydzień temu przybył Pionek-królik hodowlany, którego ktoś sprzedał za paczkę pampersów (zdjęcia na moim blogu). Odchudzanie jak nie szło, tak nie idzie, ale zaczęłam ćwiczyć i myślę o treningach Krav Magi od stycznia.

Trzymam kciuki za każdy dzień i każdą drobną rzecz do przodu każdej z Was. Nie zniknę z wątku ''całkowicie'', ale będę Was czytać ''biernie'' (jak robiłam coraz częściej).

Dziękuję za to, że przez parę lat miałam zaszczyt aktywnego tworzenia grupy tak fantastycznych kobitek jak Wy

Buziaki!
Justyna
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-25, 23:24   #862
martuha20
Rozeznanie
 
Avatar martuha20
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 689
Odp: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Justyna gratuluje i zazdroszcze!

Szkoda ze nikt nie odpisal na moj wczesniejszy wpis...
A propo nie odbierania telefonow od nieznajomych to tez mam niezlego stracha, ale po chwili jest mi to obojetne i nie mysle juz kto i co. w ogole jestem staszna panikara... :strach drzwi: zle ze mna

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________

Maniaczka Yankee Candle

Jestem kierowcą
martuha20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-26, 00:06   #863
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Martuha, też mi nieraz przykro, jak mi nikt nie odpisze ale jakoś sobie to przetłumaczyłam, że tu się dziewczyny znają od lat, a ja jestem nowa. No i nie zawsze wszystko czytam co inne dziewczyny napiszą, a nawet jak przeczytam, to nie zawsze odpiszę; dużo jest postów na tym wątku.

---------------
Nie umiem zasnąć, cały czas jestem mocno poddenerwowana tym cholernym pismem. Więc sobie wymysliłam, że skoro nie umiem spać, to przynajmniej będę robić jakieś rzeczy choć trochę bardziej pożyteczne od siedzenia na pudelkach i czytania o cudzym zyciu. Napisałam trzy maile, mogłabym jutro napisać, ale lepiej dzisiaj, mam to z głowy (to były kijanki a ja urwałam im głowy i nie będzie znich żab), wyładowałam zmywarkę, nastawiłam i wywiesiłam pranie, sprawdziłam fb (nie lubię fb, a potrzebuję co jakiś czas sprawdzać co w trawie piszczy ze względu na studia). A teraz idę czytac książkę którą kupiłam w temacie prokrastynacji i też lekko odkładam jej czytanie
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-26, 03:08   #864
Melanchton
Zakorzenienie
 
Avatar Melanchton
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: z najwyższej wieży
Wiadomości: 3 757
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Hej, pozwólcie, że dołączę.

Jestem potwornym prokrastynatorem. Właśnie w ramach prokrastynacji piszę w wątku o prokrastynacji....

Pomyślałam, że skoro wątek o zapuszczaniu włosów skłonił mnie do bardziej systematycznego stosowania kosmetyków to może ten wątek skłoni mnie do bardziej systematycznego... życia.

Ogarniam teraz (w ostatnim możliwym momencie) zaległości na studia i wprawdzie dużo już zrobiłam - ostatnie 3 dni to trzy prace po 10 stron, ale przede mną wciąż jeszcze bardzo dużo rzeczy. Teraz też jestem w trakcie pisania. Czegoś co lubię i na czym się znam, ale idzie mi fatalnie... a tu jeszcze przypisy trzeba ogarnąć i przed południem zanieść na uczelnię. Echhh....
__________________
just like Johnny Flynn said, 'the breath I've taken and the one I must' to go on
Melanchton jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-26, 03:52   #865
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cześć Mela!
Jeszcze siedzisz?



Lasub, od dawna się dziwiłyśmy, co Ty tu jeszcze robisz.
Pożegnanie w niezłym stylu. Pa.



Cytat:
Napisane przez martuha20 Pokaż wiadomość
Szkoda ze nikt nie odpisal na moj wczesniejszy wpis...
Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
Martuha, też mi nieraz przykro, jak mi nikt nie odpisze ale jakoś sobie to przetłumaczyłam, że tu się dziewczyny znają od lat, a ja jestem nowa. No i nie zawsze wszystko czytam co inne dziewczyny napiszą, a nawet jak przeczytam, to nie zawsze odpiszę; dużo jest postów na tym wątku.
Odpisać na każdą wiadomość na wątku po prostu się nie da. Pojawia się ich kilkanaście dziennie, rozpiętość horyzontów jest olbrzymia, a na niektóre posty zamiast słów reaguje się uczuciami.

Ok. Dziewczyny, które znam dłużej (i osobiście), mają w jakimś stopniu łatwiej z trafieniem do mojej świadomości. Wiele już przemyślałyśmy razem. Dużo dzięki nim zyskałam. Ale to nie częstość cytowania decyduje o tym, kto jest dla mnie ważny. Jeśli osobiście nie odpiszę Aper albo Iszy, to nie oznacza, że nie wniosły czegoś ważnego. A zwykle nie odpisuję.

Martuha, Lyn, same widzicie, że mamy tutaj taką autoterapię, chociaż w grupie. Każda jest na innym etapie i po prostu tak musi być.


Wyglądało, że ten dzień będzie zeroproduktywny. Pozwoliłam sobie na to. Ale wyszło trochę inaczej.

Środa:
* śniadanie
* wyszukiwanie swetrów
* przegląd prasy
* pakowanie paczki
* suplementacja
* fasolka szparagowa z masłem
* pomoc siostrze w wykrojach
* jedzenie obiadu
* kuracja olejkowa
* zmywanie
* jasne pranie
* zlecenie komuś podlewania kwiatów
* wyszukiwanie akcesorów papercraft
* porządek w 7 szufladach ogólnodomowej komody
* kanapkowa kolacja
* pomoc ojcu z kompem
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.

Edytowane przez czerwieclipiec
Czas edycji: 2013-09-26 o 03:53
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-26, 08:30   #866
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Hej czwartkowo


Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
ósemka usunięta...bolało...jka ch.olera pomimo podwojnego znieczulenia teraz schodzi...jak sie nie będe odzywac tzn że...zeszłąm z bólu...tymczasem zaopatrzyłam sie w ketonal...okładam sie mrozonkami ,zeby nie spuchnąć....
Dzien i tak na plus....
-grzybobranie grzybki juz sie szykują do zamarynowania i część do suszenia(dobrze sie wyluzowaąłm ,ze nawet o dentyscie nie myslałam)
- pranie
-ograniecie z grubsza
-no i mega ósemka pokonana
teraz usypianie młodego i zamierzam odpoczać...albo usnąc albo nie wiem co...
Jak się miewasz dziś?

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
Dziewczyny, przemogłam się i poprawiłam to pismo : jupi:
Niestety, dopiero teraz skończyłam, strasznie odwlekałam zabranie się za te poprawki. A zabrały mi one około 35minut a odwlekałam ileś godzin
Super!

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Hej kobietki

Wróciłam do Was na chwilkę, żeby się pożegnać.
Na podstawie ostatnich tygodni mogę powiedzieć, że prokrastynacja opuściła mnie ''na dobre''. Czy na takie ''super wieczne dobre'', to jeszcze się okaże;-).

Jestem w trakcie zakładania własnej firmy (nauka angielskiego i francuskiego).Jutro idziemy obejrzeć mieszkania do kupienia i jeśli nam się ono spodoba, to zaczynamy starania o kredyt. Tżowi został semestr studiów, mnie ostatni rok po którym chcę dziennie robić anglistykę i romanistykę na magisterce. Do naszego domku tydzień temu przybył Pionek-królik hodowlany, którego ktoś sprzedał za paczkę pampersów (zdjęcia na moim blogu). Odchudzanie jak nie szło, tak nie idzie, ale zaczęłam ćwiczyć i myślę o treningach Krav Magi od stycznia.

Trzymam kciuki za każdy dzień i każdą drobną rzecz do przodu każdej z Was. Nie zniknę z wątku ''całkowicie'', ale będę Was czytać ''biernie'' (jak robiłam coraz częściej).

Dziękuję za to, że przez parę lat miałam zaszczyt aktywnego tworzenia grupy tak fantastycznych kobitek jak Wy

Buziaki!
Justyna
Wpadaj czasem

Cytat:
Napisane przez martuha20 Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny mam ostatnio ciężkie dni, chciałabym tu do Was napisać, ale kompletnie nie wiem jak się tu wbić i co napisać jestem zła na siebie, bo nigdy nie mogę sobie jakoś zorganizować dnia...np idę tylko do szkoły, lub tylko do koleżanki, po prostu zrobię jedną główną rzecz danego dnia i już dalej nic mi się nie chcę, nie wiem co robić. Najchętniej wszystko bym przespała i już! niby mam w głowie jakieś pomysły co mogłabym zrobić, co mogłabym osiągnąć, ale tego nie robię, bo mam jakieś blokady, oprócz tego że mi się nie chcę, to i tak wiem że mi się nie uda, kilka razy coś próbowałam i nigdy nic z tego nie wychodziło. Wiem, może to jakieś użalanie nad sobą ? Możliwe. Jestem już zmęczona tym wszystkim Chciałabym wszystko, a nie mam nic, tak jak z tym demotem o tych figach spadających z drzewa, który wstawiałam jakiś czas temu....
Wiesz pomiędzy: "mam jakieś pomysły" a "kilka razy próbowałam, nigdy nic z tego nie wychodziło" - widzę po prostu nieopanowanie metodyki wykonywania określonych czynności.
"Nieudawanie się" nie jest Tobą, nie jest też przyklejone do Twoich czynności - najczęściej to po prostu wynik braku refleksji nad procedurą, która mogłaby doprowadzić Cię do oczekiwanego rezultatu.

Więc: określ swoje pomysły - rozważ, do którego Ci najbliżej, pomyśl co krok po kroku mogłabyś zrobić, a "nie chce mi się" "przespałabym wszystko" może zniknąć, gdy poczujesz zaangażowanie w urealnione coś.



Cytat:
Napisane przez Melanchton Pokaż wiadomość
Hej, pozwólcie, że dołączę.

Jestem potwornym prokrastynatorem. Właśnie w ramach prokrastynacji piszę w wątku o prokrastynacji....

Pomyślałam, że skoro wątek o zapuszczaniu włosów skłonił mnie do bardziej systematycznego stosowania kosmetyków to może ten wątek skłoni mnie do bardziej systematycznego... życia.

Ogarniam teraz (w ostatnim możliwym momencie) zaległości na studia i wprawdzie dużo już zrobiłam - ostatnie 3 dni to trzy prace po 10 stron, ale przede mną wciąż jeszcze bardzo dużo rzeczy. Teraz też jestem w trakcie pisania. Czegoś co lubię i na czym się znam, ale idzie mi fatalnie... a tu jeszcze przypisy trzeba ogarnąć i przed południem zanieść na uczelnię. Echhh....
Powodzenia
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-26, 08:56   #867
isza89
tree hugger
 
Avatar isza89
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Środa:
* posiłek
* zrobienie ciasta na bułki /alternatywa dla pójścia do sklepu
* wypedeefowanie rzutów z pleneru i wysłanie ich
* pościelenie łóżka, ogarnięcie pokoju, wietrzenie
* upieczenie bułek
* pozmywanie naczyń
* MOZ: rzut 3
* MOZ: rzut 4
* MOZ: przekrój 4x2
* mój komputer też miewa doły...
* MOZ: garaż podziemny
* MOZ: piwnica 25%
* mail z prośbą o przełożenie zaliczenia na piątek

Miałam dziś podać indeks koleżance, która ma egzamin i zaspałam i źle mi z tym, jak mało można na mnie polegać...
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu.

Edytowane przez isza89
Czas edycji: 2013-09-26 o 09:38
isza89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-26, 09:31   #868
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość


Żywiec gratuluję zdanych egzaminów, idziesz jak torpeda
Dziękuję kochana, ale jak burza to to nie było Byłam w kwiaciarni w niedzielę, kobieta była tak zdenerwowana, że poprzednio nie przyszliśmy, że nikomu nie zaliczyła i kazała przyjść następnego dnia, również do kwiaciarni, tylko, że o 20... Akurat padało, szłam z koleżanką rozkopaną Piotrkowską pełną błota, jestem na 20 w kwiaciarni i czego się dowiaduję? Kobieta uznała, że dziś jest za późno i że "pogoda jest jaka jest", więc żeby przyjść następnego dnia o 10, ale na uczelnię.... (no comment). Przychodzę na tą uczelnię (miałam dopowiedzieć tylko jedną rzecz - sama tak powiedziała - bo wcześniej powiedziałam najwięcej). Nie, gdzie tam tylko tą rzecz, "losuje Pani nowy temat jeszcze raz oprócz tamtego". Witki mi opadły. Nic nie powiedziałam na ten nowy temat oczywiście, bo się z niego nie przygotowałam. Przepuściła prawie wszystkich - ja mam już następnego dnia dopowiedzieć tylko tę rzecz której nie wiedziałam dziś i już da mi spokój. Kolejnym dniem zaliczenia było wczoraj, przygotowałam się oczywiście i ona znowu to samo. Nie no nie wystarczy tylko to co Pani mówiłam wczoraj, daję Pani nowy temat do zrobienia... Nie wspomnę o tym, że oczywiście spóźniła się 40 minut. Dostałam to 3, ale wkurzona byłam strasznie. Tym bardziej, że miałam mieć z tym spokój w niedzielę, a dostałam zaliczenie dopiero wczoraj. Miałam tyle spraw załatwić w tym tygodniu i przez to odsyłanie tej nienormalnej kwiaciarki (inaczej jej nazwać nie mogę) jestem w lesie ze wszystkim.
Nie otwierają mi rekrutacji na magisterkę, złożyłam na inną, ale jak tamtej nie otworzą to jestem w lesie. W końcu żadnych studiów nie skończę na to wychodzi. Jestem sfrustrowana i zła na to wszystko, na te uczelnie i na całe życie w tej chwili.
Mieszkanie zarosło brudem, bo ja przez ostatnie 2 tygodnie nie zrobiłam w nim nic, bo musiałam się ciągle uczyć.
Zaliczyłam jeszcze inny poniedziałkowy egzamin, więc już mam z głowy wszystko, ale mam prawie pustą kartę, brak perspektyw na magisterkę i zero rozesłanych cv. Może lepiej, że nie idę od razu na mgr z filologii - znowu nie miałabym życia.
Wymianki miałam wysłać w poniedziałek, mogę je wysłać dopiero dziś. Już wiem, co będzie się działo - jestem nieodpowiedzialna i niepoważna. Ehhh....

Dziewczyny z Łodzi mam prośbę - jeśli znacie kogoś kto potrzebuje korepetycji z angielskiego lub francuskiego - proszę dajcie mi znać

Cytat:
Napisane przez Bonjour_tristesse Pokaż wiadomość
Zrobiłam to!

Usiadłam i spokojnie po kolei (z małymi przerwami) połknęłam każdą z trzech tłustych żab
I poczułam się wolna
Gratuluję!!!
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-26, 09:50   #869
isza89
tree hugger
 
Avatar isza89
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Oprócz spraw projektowych mam dziś dwa żabska do połknięcia:
telefon do dziekanatu z pytaniem o papierkologię (10.00 - 13.30)
mail do wykładowcy/ów z prośbą o inną godzinę zaliczenia (jeszcze nie opanowałam trilokacji )
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu.
isza89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-26, 09:59   #870
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Żywiec, historia z zaliczeniem żenująca wręcz co za niepoważna kobieta!
Dobrze, że ostatecznie się powiodło!

Nie dziwię się, że jesteś wkurzona!!!


Dziś mój dzień jest mniej ustrukturalizowany niż ostatnie i oczywiście zaczynają się problemy mobilizacyjne i zbaczanie z toru
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-12-29 14:49:51


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 08:51.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.