Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV - Strona 31 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-09-27, 09:05   #901
Joanna XL
Zakorzenienie
 
Avatar Joanna XL
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 359
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość


Wydaje mi się, że Lasub nigdy za dużych problemów z prokrastynacją nie przejawiała...raczej była naszym nadwornym motywatorem, niczym cyborg brnąć przez całą listę zadań
No proszę mi tu optymistycznej interpretacji nie podważać

Cytat:
Napisane przez isza89 Pokaż wiadomość

Makijaż - mam w sumie podobne odczucia jak Joanna i Patri. Ostatnio próbowałam wrócić do codziennego makijażu za radą Cindy, ale po kilku dniach doszłam do wniosku, że to chyba jednak nie dla mnie. Czułam się przebrana i co jakiś czas łapałam się na myśli kiedy w końcu będę mogła to z siebie zmyć? Zmodyfikowałam więc plan niezaniedbywania się i zamiast na makijażu skupiłam się bardziej na pielęgnacji (to znaczy zaczęłam się regularnie myć i stosować jakiekolwiek kosmetyki ) - efekt w postaci lepszego nastroju (mimo tego, że na efekty wizualne jeszcze za wcześnie) został osiągnięty i chyba na teraz jest mi z tą opcją dobrze. Obecnie mam do makijażu podobny stosunek jak do stanika.
U mnie etap mycia jest obecny - ale kremowanie to hmmm zależy od wielkości leniwca... Ale pracuje nad tym - na polu porannym jest sukces pewien , natomiast krem na noc niestety nieobecny

Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość
Bo wydaje mi się, że gdybym przywiązywała więcej uwagi to czułabym się bardziej zadbana. A tak - to gdzieś mam poczucie własnej "zapyziałości".


Moje oczy są ok, nawet jak na te -8 dioptrii, kiepsko za to wychodzę na zdjęciach, bo nie umiem się uśmiechać. A propos wpływu ciąży na wadę: potwierdzam, mnie po ciążach wzrok b. poleciał, i tu nawet nie chodziło o poród (miałam cesarki), nie wiem czemu, ale to fakt.

Joanno może to myśl, że wracasz do domu dodała Ci skrzydeł


Telefon mam odwrotny lęk, tzn dzwonienia do obcych ludzi, do lekarzy, urzędów, o pracę itp. Zawsze się boję, że pomyślą, że coś ze mną nie tak, że walnę coś głupiego, że mnie....odtrącą - irracjonalne to jest, na kozetkę się nadaje jak nic
Z ciąża pogarszającą wadę - niestety słyszałam już o tym. Mozna próbować temu jakos zapobiegać?
Wczoraj tuż po przekroczeniu granicy zadzwonił telefon - i majac w pamięci tutesze uwagi - wbrew sobie odebrałam ... Niewinna oferta z banku Ale ja wiem dlaczego nie odbieram - boje ze mnie życie i świat dopadną

Wróciłam do domu i faktycznie cieszę się że jestem... Wczoraj nawet od razu rozpakowałam walize (co nie zawsze następowało). A dziś w międzyczasie ogarnęłam kuchnie.

Czuje sie tak sobie - i właśnie nie wiem czy to jeszcze choroba czy już chęć pozostania na kanapie i zalegania z książką ... Jeszcze nie podjełam decyzji
Joanna XL jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 09:06   #902
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
Coś, co obiektywnie wydaje się całkiem fajne, subiektywnie może jednak wcale nie dać frajdy, o jaką byśmy to podejrzewały.
Współczuję, mam mnóstwo takich wspomnień, gdzie chciałam się nagrodzić, zrobić coś dla siebie itd. a okazało się, że wcale nie mam na to ochoty i np. obiektywnie super wycieczka zamieniała się w drogę przez mękę, ja wściekła i nie w humorze... Aż się boję to napisać, ale może poprostu tam nie idź?
__________________
Pozdrawiam
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 09:12   #903
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość
Bo wydaje mi się, że gdybym przywiązywała więcej uwagi to czułabym się bardziej zadbana. A tak - to gdzieś mam poczucie własnej "zapyziałości".
Ja też.
Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość
Telefon mam odwrotny lęk, tzn dzwonienia do obcych ludzi, do lekarzy, urzędów, o pracę itp. Zawsze się boję, że pomyślą, że coś ze mną nie tak, że walnę coś głupiego, że mnie....odtrącą - irracjonalne to jest, na kozetkę się nadaje jak nic
Ja też tak miałam, ale to chyba już przeszłość u mnie. Mam nadzieję.
Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość
Isza obłędny jest ten rysunek, również wyznaję tę zasadę
I ja

---------- Dopisano o 09:11 ---------- Poprzedni post napisano o 09:08 ----------

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Patri, dzięki!
Oh, proszę!
Cieszę się, że to co napisałam przydało się.

---------- Dopisano o 09:12 ---------- Poprzedni post napisano o 09:11 ----------

Cytat:
Napisane przez Melanchton Pokaż wiadomość
Powstawaj, rozdziale!
powodzenia!
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 09:15   #904
Joanna XL
Zakorzenienie
 
Avatar Joanna XL
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 359
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez isza89 Pokaż wiadomość
Chciałam jeszcze zakomunikować, że przywaliłam smuta i wszystko jest źle i nie tak, jak powinno, a najbardziej ja sama.
Ale dlaczego? Przecież sporo wczoraj zrobiłaś ? skąd smutek? Bo jak bez powodu - to może mu się nie dawaj?

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
Chcę jeszcze napisać o makijażu, bo mi wcięło wczoraj cały akapit na ten temat. Chcę się malować, bo ja niestety, mnie dość, że jestem brzydka, mam złą cerę, nieładne rysy twarzy, wielki nos, małe oczy to jeszcze mam pieprzykoniewiadomoco. I co najważniejsze, nieumalowana wyglądam na maks zmęczoną i zaniedbaną maksymalnie.

Umalowana wyglądam na umalowaną, nie ładnieję niestety od tego, ale przynajmniej czuję się zadbana. Kolor cery lekko mi się wyrównuje, cienie pod oczami które sięgają mi do połowy policzków stają się grzecznymi cieniami pod oczami i mam je tylko pod oczami. Rzęsy się wydłużają i przyciemniają. Pomogłoby, gdybym porzadniutko miała zrobione brwi, ale czekam aż odrosną i wtedy chcę zobaczyć co się da wyczarować z nich, aby wyglądały naturalnie.
Na pewno przydałoby się modelowanie twarzy, aby zamarkować że mam wogóle jakieś kości policzkowe i aby zmniejszyć nos no ale to przekracza moje umiejętności na ten moment.

Zrobiłam dzisiaj rano kilka zdjęć, aby to uwidocznić, są one brzydkie, amatorskie itd a ja kombinuję jak je wstawić i potem zdjąć aby nie poszły za daleko w świat [COLOR="Silver"]
Mysle że nie powinnaś tak o sobie myśleć ... Większość kobiet (tych ourodzie "przeciętnej") ma cała listę niedociagnieć urodowych - ja mogłabym wymienic - zbyt dużą wagę, za małe oczy, średnią cerę, kartoflowaty nos itd itp Tylko po co ? Patrząc w lustro lepiej skupiać się na pozytywach Nie do wiary że ja to napiszę (parę lat temu byłam meeeggga kompleksem) ale w sumie to lubie siebie z wyglądu
Oczywiscie jestem zdania że z tym z czym można coś zrobić - należy. U mnie problemem numer 1 jest waga (choc już jest lepiej) oraz cera (wiadomo winny niedostatek pielęgnacji).
A jak malowanie poprawia Ci humor - to tylko się malować
Joanna XL jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 09:22   #905
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
Coś, co obiektywnie wydaje się całkiem fajne, subiektywnie może jednak wcale nie dać frajdy, o jaką byśmy to podejrzewały.
Bywa i tak.

---------- Dopisano o 09:22 ---------- Poprzedni post napisano o 09:16 ----------

Cytat:
Napisane przez isza89 Pokaż wiadomość
Chciałam jeszcze zakomunikować, że przywaliłam smuta i wszystko jest źle i nie tak, jak powinno, a najbardziej ja sama.
Mała Iszko kochana, otrzyj łezki, widziałaś jakie jesień namalowała kolory na drzewach i jak chmurki uczą się robić okrągłe kropelki ze swojego deszczu? Przytulam
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 09:23   #906
Joanna XL
Zakorzenienie
 
Avatar Joanna XL
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 359
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Lynette Jednak nie mogę przestać o tym myśleć co napisałaś ...Bardzo ostro siebie oceniasz

Chodzi mi po głowie rada otrzymana ostatnio od okulisty - z uwagi na zbliżajace się urodziny rzucił uwage wypisując zaświadczenie że niedługo będę się cieszyć z prezentów czy coś ... A ja odparłam (bezrefleksyjnie) że to średnia radość bo robię się coraz starsza. I musiało tu wybrzmieć niezamierzony/podświadomy tragizm bo usłyszałam ze chyba jestem pesymistką i powinnam każdego dnia pomyśleć o jednej miłej rzeczy jaka mnie spotkała .

Ok wiem że to banał itd Ale jednak ... jeśli nawet obca osoba po 5 min ocenia mnie jako pesymistkę Nie jest dobrze...
Joanna XL jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 09:32   #907
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cześć piątkowo!
Piękne słońce za oknem Wstałam dzisiaj rano przed TŻ, żeby zrobić mu śniadanie (on mi robi codziennie). Potraktowałam to wczoraj jak projekt z myślą, że zobowiązania wobec innych łatwiej realizuję, niż wobec siebie
Oczywiście wstałam po pierwszym dzwonku - nie po 3 drzemkach Projekt zakończony sukcesem. Piękny wschód słońca widziałam i miło mi było obcować ze świeżymi warzywami

Jest szansa, żeby po wczorajszym dziwnym dniu dziś odczarować nawykową ucieczkowość od zadań w warunkach pracy w domu i zrobić to, co trzeba i to, czego się chce (np. spacer w środku dnia w celu spacerowania ).

Na pociechę (dla siebie) mogę stwierdzić, że choć nie posunęłam się wczoraj w sprawach zasadniczych, to dobre było:
- porozmawianie z J.
- porozmawianie z D.
- porozmawianie z M.
- porozmawianie z mamą
- porozmawianie z bratem
- smsowanie z Ag.
- wizazowanie społecznościowe, nie przedmiotowe
- umówienie się do okulisty
- rozmowa z optykiem, próbki nowych soczewek jednodniowych (10 sztuk )
- mierzenie oprawek okularowych
- wybieranie sukienki (kilka typów)
- zakup podkładu i skorzystanie z pomocy przy wyborze koloru
- odbiór próbek
- kurczak w mleczku kokosowym z fasolką szparagową i papryką
- pomalowanie paznokci
- 30 day shred
- skanowanie Uważności
- odbiór oficjalnego pisma o pozytywnej decyzji środowej
- mężowanie

Dziś w planach:
- opracować koncepcję i karty, poszukać przydatnych materiałów na spotkanie nr 1
- opracować terminarz pracowy, wysłać informację o terminach i godzinach spotkań
- wprowadzić dane do systemu
- uporządkować kwestionariusze, dopełnić bazy danych, uporządkować bazy w komputerze, ponazywać je
- zainstalować VB i odnaleźć dysk wymienny, skorzystać z Corela, skończyć 5% zlecenia i zacząć zlecenie nr 2
- wymyślić wyjazd na weekend
- wymodelować włosy i zrobić próbny makijaż nowymi kosmetykami
- skorzystać z promocji w R. (-40% na Maybelline)

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
E tam masowanie zaraz...u mnie to trwa jakieś 5-10 sekund I zmycie...kolejne 10 sekund

Hmm...w sumie masz rację z ignorowaniem - to złe słowo. Czasem po prostu nie wiadomo co odpisać, a zresztą odpisywanie na wszystko jest bardzo czasochłonne, szczególnie, żźe sporo piszecie. To jest czysta prokrastynacja
W Rossmannie jest promocja tego olejku, chyba sobie wypróbuję


Cytat:
Napisane przez la'Mbria Pokaż wiadomość
potrzebuję się zebrać do kupy dziś
Czy mogę sie dopisać do wątku po raz chyba 2 albo 3?
Bywam, czytam czasem...nie zawsze, bo nie zawsze mam potrzebę, ale czasem tak jak dziś- czuję, że zawalam


Lista rzeczy na dziś była długa...oczywiście zrobiłam tylko jedną z nich, w dodatku- tą najmniej wymagającą, najmniej wazną,która powinna być nagrodą za inne zrobione terminowo.
Słaba dziś jestem
Jak samopoczucie dziś?


Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
dzis mialam drugi najgorszy dzien w pracy. robilam, ale nic nie zrobilam. Wczoraj za to mialam 3h rozmowy z promotorami. Czuje ogrom obowiazkow i taka chala dzis...ech zly humor mam.
Jak się miewasz dziś? Mam nadzieję, że lepiej

Cytat:
Napisane przez Melanchton Pokaż wiadomość
Cześć, rzeczywiście leci ten wątek.
Ogarnęłam wczoraj 10 stron, ale i tak nie dobrnęłam do końca... Jeszcze jeden rozdział muszę zrobić, mam nadzieję, że zdążę do rana, bo to ostatni moment, żeby tę pracę oddać. Jak nie oddam - żegnaj obrono oraz wykształcenie. Promor i tak łaskawy, że zgodził się czytać przez weekend i wierzy, że to rzecz, która nie będzie wymagała nie wiadomo jakich poprawek...
Jutro do ogarnięcia mam oddanie tego, telefon do drugiej promotorki, wizytę w urzędzie o 9 rano i jeszcze jeden dyżur z wpisem, więc sporo. W nagrodę kupię coś do ubrania i pójdę spać.
Od jutrzejszego cudownego wieczoru, kiedy to będę mogła przebrać się w piżamę i pójść do łóżka, żeby spać w nim do... rana, bo w sobotę idę do pracy dzieli mnie tylko jeden rozdział! Powstawaj, rozdziale!


Powiodło się?

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
Hej Dziewczyny, witam się piatkowo

Dzsiaj mój plan, znów minimum bo jestem niewyspana, pismo udało się napisać i wysłac tuż przed 24-tą. Jak pisałam pismo i robilismy poprawki to wydawało mi się, że zbyt mało dobitne jest, za łagodne. Ale jak je przeczytałam jak zostało wysłane to pomyslałam, że wyzłosliwiliśmy się na adwokacie drugiej strony (przeczy sam sobie, myli daty, pisze od rzeczy itd) i to nie najlepiej. Co by nie było, to pismo juz poszło, nie da się go odwrócić. A ja zdycham z nerwówki, niewyspania.


Chciałam jeszcze Wam napisać, że chyba dojrzewam do spisania listy moich żabozaurow i żabsk najwstretniejszych
Właśnie! Widocznie potrzebowaliście tak się wypisać - mieliście prawo
Próbne za listę żabozaurów.



Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
Cześć w końcu tygodnia


Na ogół koniec tygodnia przynosił ukojenie, bo oznaczał koniec zobowiązań „na już” i dwa dni odcięcia się od świata w domu. (Nie)stety, poczułam, iż wypadałoby spędzić zbliżające się 48h jakoś lepiej niż w łóżku, więc... na listę żab wkroczyły dumnie dwa wyjścia do opery, które początkowo miały być nagrodą .


Nie będę Wam zatem pisała dużo, poza życzeniami miłego piątku i uczciwości wobec siebie w sposobie, jaki planujecie najbliższe dwa wolne dni. Coś, co obiektywnie wydaje się całkiem fajne, subiektywnie może jednak wcale nie dać frajdy, o jaką byśmy to podejrzewały.
Mega życzenia!





Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
Współczuję, mam mnóstwo takich wspomnień, gdzie chciałam się nagrodzić, zrobić coś dla siebie itd. a okazało się, że wcale nie mam na to ochoty i np. obiektywnie super wycieczka zamieniała się w drogę przez mękę, ja wściekła i nie w humorze... Aż się boję to napisać, ale może poprostu tam nie idź?
Ja radzę: pójść i być uważną Albo być uważną teraz i odkryć źródła niechęci.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 09:32   #908
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Lekko w-tyłek-kopiąco dla zwlekaczy - krótki wpis:
http://febrisexaminalis.blogspot.com...tencjalno.html
Ukłuło mnie stwierdzenie o zakompleksionym leniu ze słabą silną wolą. Że niby ja? Ale chyba tak właśnie jest, nie? Przynajmniej u mnie.

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2013-09-27 o 09:41
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 09:32   #909
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Joanno, a mnie to jakoś trochę obojętne jest. Niepododna mi się to i tamto, ale też chyba akceptuję to, że mi się nie podoba. Nie umiem tego jaśniej napisać, a to takie zakręcopne jest.

Joanno, kiedys byłam pełna kompleksów, wszystko nie takie jak trzeba, wszystko brzydkie i ja wiecznie nos na kwintę. I, co ważniejsze, wiecznie pretensje do samej siebie pt "Nie akceptuję siebie. Powinnam mysleć inaczej. Powinnam być optymistką. Powinnam to i śmo". Czułam się trzykroć gorzej, bo nie dość, że brzydka, to jeszcze nieakceptująca siebie (a przecież "Trzeba siebie akceptować") i wyrzucająca sobie brak akceptacji! W momencie kiedy stanęłam w prawdzie wobec siebie "Akceptuję to, że:
Nie akcetuję mojego wyglądu.
Nie akceptuję neurotyzmu u siebie na 9-tym stenie.
Nie akceptuję mojego stanu zdrowia"
To jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wiele mi minęło.
__________________
Pozdrawiam
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 09:41   #910
isza89
tree hugger
 
Avatar isza89
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Joanna XL Pokaż wiadomość
Ale dlaczego? Przecież sporo wczoraj zrobiłaś ? skąd smutek? Bo jak bez powodu - to może mu się nie dawaj?
Bo powinnam to skończyć i dziś oddać, a nie skończyłam i nie oddałam. Więc smutam, że się narobiłam jak dziki osioł (nie tylko wczoraj) właściwie na marne, mogłam iść spać i wyszłoby na to samo. Do tego dochodzi stres przed tym, co dalej i poczucie, że jestem do bani, bo nawet jak się staram i przykładam, to wychodzi jedno wielkie nic. Aż mi samej siebie żal w przebłyskach jakiegoś dystansu.

---------- Dopisano o 09:41 ---------- Poprzedni post napisano o 09:37 ----------

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Mała Iszko kochana, otrzyj łezki, widziałaś jakie jesień namalowała kolory na drzewach i jak chmurki uczą się robić okrągłe kropelki ze swojego deszczu? Przytulam
Trafiłaś w sedno. Jestem dziś małą biedną dziewczynką, której znowu upadła kulka lodów. Pobędę jeszcze przez chwilę, jeśli pozwolicie.
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu.
isza89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 10:09   #911
ellefant
Raczkowanie
 
Avatar ellefant
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 360
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Lekko w-tyłek-kopiąco dla zwlekaczy - krótki wpis:
http://febrisexaminalis.blogspot.com...tencjalno.html
Ukłuło mnie stwierdzenie o zakompleksionym leniu ze słabą silną wolą. Że niby ja? Ale chyba tak właśnie jest, nie? Przynajmniej u mnie.

No ja się z tym nie zgadzam. Pewnie, że to nie choroba a może prowadzić do takowej. Myślę też, że bardzo trudno jest rozgraniczyć co wynika z "choroby duszy" a co jest li tylko lenistwem. Nie zgadzam się na takie kategoryzowanie, bo nikt tak naprawdę nie wie co siedzi w głowie drugiego człowieka. Owa "słaba silna wola" też z czegoś wynika, i nie jest to na pewno lenistwo.

Iszka , nie piszę nic więcej, bo samam w podobnym stanie.
ellefant jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 10:11   #912
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Któraś z Was pisała o zasadzie 2 minut (czy tam 1 minuty) i chciałam napisać, że ona się dla mnie świetnie sprawdza. Zaczynałam sporo czasu przed znalezieniem Waszego wątku i zaczynałam nie od 2 minut ale od 30 sekund Dzięki tej zasadzie właściwie nie mam problemów z odwieszaniem kurtki czy swetra do szafy zaraz po przyjściu, wsadzeniu butów do szafki po przyjściu, jak wychodzę z mieszkania to klapki od razu wsadzam w szafkę itd. Chaotyczny nieporządek powstający z pozostawionych kurtek, swetrów, rękawiczek, butów, zagubione kluczyki do samochodu, wsadzone nie wiadomo gdzie klucze do mieszkania, czerwone koszulki wrzucone do kosza z białym praniem i mnóstwo innych tego typu drobnych niedogodności odeszły ode mnie.
I co ważne, dzieci też się powolutku wdrażają, odkładają, chowają, oczywiście nieraz muszę przypomnieć, ale jest zdecydowany postęp.

Teraz bardziej się skupiam na ogarnianiu od razu w kuchni, z tym mam większy problem. Zmywarka skończy - dobrze by było ja otworzyć i pozwolic chwilkę odparować i rozładować. I nie zawsze mi się chce. Tak samo wyatrcie czegoś tam, co jest rozlane, tylko trochę. Mam silne tendencje aby takie drobiazgi odkładać a wiadomo jak to się kończy. Stąd moje próby codziennego wieczornego ogarnięcia z grubsza blatów, podłóg, odkurzenia, umycia itd.
__________________
Pozdrawiam
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 10:15   #913
Joanna XL
Zakorzenienie
 
Avatar Joanna XL
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 359
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Lekko w-tyłek-kopiąco dla zwlekaczy - krótki wpis:
http://febrisexaminalis.blogspot.com...tencjalno.html
Ukłuło mnie stwierdzenie o zakompleksionym leniu ze słabą silną wolą. Że niby ja? Ale chyba tak właśnie jest, nie? Przynajmniej u mnie.
No mnie można tak nazwać - tyle że to donikąd nie prowadzi... I jest raczej negatywne. Zresztą odkładanie pewnych spraw (prowadzące do problemów) to nie do końca lenistwo ... Żabozaury to często małe sprawy niewymagajace ani super pracy ani wysiłku, my jestesmy świadome ich istnienia (stresują nas) ale mimo to odkłądamy aż narstaja do poważnych rozmiarów.. Wiec chyba jednak nie Zresztą przecież robimy coś tam - nie leżymy (na ogół) plackiem - tyle tylko że często to czynności zastępcze.
Choć może coś w tym jest że siedzimy i dumamy nad naszymi problemami z brakiem działania zamiast działać..
sama nie wiem jak to ocenić
Joanna XL jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 10:19   #914
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Perspektywa zaprezentowana w blogu jest perspektywą osoby "z zewnątrz" - myślę, że niedoświadczającej takowych problemów, z czego wynika łatwość kategoryzacji i kategoryczności.

Jednocześnie nie ma to żadnego znaczenia (ujęcie autorki) dla osób mających problem z odwlekaniem, nie jest programem pozytywnym.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 10:23   #915
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Lekko w-tyłek-kopiąco dla zwlekaczy - krótki wpis:
http://febrisexaminalis.blogspot.com...tencjalno.html
Ukłuło mnie stwierdzenie o zakompleksionym leniu ze słabą silną wolą. Że niby ja? Ale chyba tak właśnie jest, nie? Przynajmniej u mnie.
No tak, mogę zmienić etykietkę "prokrastynatorka" na "leń". Czyli tak, jakbym poczciwą gorączkę nazwała np. mamiączką. Etykiety mają to do siebie, że stygmatyzują i niewiele mówią o przyczynach* problemu.

* przyczyny, w zależności pod teorii psychologicznej, będą się różnić, jednak odkładanie pozostanie tylko/aż objawem
__________________
Pozdrawiam
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 10:24   #916
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Joanna XL Pokaż wiadomość
Choć może coś w tym jest że siedzimy i dumamy nad naszymi problemami z brakiem działania zamiast działać..
sama nie wiem jak to ocenić
chyba wlasnie tak wczoraj zamiast pracowac mialam 'dzien reflekcji' cd. chwile pogadalam z mezem nt tego jak on radzi sobie z tym wszystkim - zespol, praca, grafiki, storny internetowe, jak on robi, ze robi tak wiele ? I zdradzil mi ten sekret, do ktorego pomalu chyba dochodzilam ostatnio sama - odczuwa ciagle wyrzuty sumienia pracujac, ze nie pisze muzyki, a gdy pisze muzyke, odczuwa wyrzuty sumienia, ze nie pracuje, albo nie maluje i tak w kolo macieju. Czym sie nie zajmie, od razu ma poczucie, ze powinien sie zajac czyms innym i tak chyba jest, gdy czlowiek nie zyje z tego co lubi, albo ma za wiele rzeczy, ktore lubi. Tygrys swojego czasu chyba odczuwala podobne problemy. Ostatnio marudzilam, ze chcialabym domek i sadzenie szczypioru i zeby jeszcze dalo sie na tym zarobic. no super-fajnie, tylko co mi to da tak naprawde? to ze przestane robic teraz cos, co i tak lubie, na rzecz byc moze fatamorgany, na rzecz dzialalnosci, ktora jest poki co tylko moim hobby i nie ma powodu przeksztalcac jej w nic ponadto. Bo to tylko hobby i zawsze bede odczuwac potrzebe poswiecenia temu wiecej czasu. chyba doszlam do jakiegos porozumienia sama ze soba. musialam tylko to przespac by zrozumiec do konca.

Emi-jak widac - lepiej, ale zobacyzmy jak pojdzie z koncentracja na pracy dzis

Milego piatku wszystkim

PS. Dla tych co znaly moje akcje z tesciami - wczoraj odbylam bardzo mila rozmowe z tata Alka - ze biedna, ze siedze tu sama, ze maz daleko, ze musimy byc silni, przetrwac to, bo pierwsze lata malzenstwa sa bardzo wazne itd. AZ mi sie milo zrobilo, ze tak probowal nam doradzac (rozmowa trwala z 15 min), probowal powiedziec, jak bardzo nas ceni i jak bardzo mu zalezy na tym by nasza relacja byla udana. I potem zaczal gadac o wspolnej wigilii oO (jest wrzesien...) wiec chyba oni tam tez sie wszystkim teraz bardzo przejmuja Potem przyszla mama Alka i tez zaczela podobna gatke szmatke urzadzac ogolnie, wieczor udany, poprawil mi sie humorek tymi krotkimi, acz znaczacymi dla mnie rozmowami
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 10:26   #917
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Pewnie można by się w tym blogowym wpisie dopatrzeć także tzw. podstawowego błędu atrybucji.
__________________
Pozdrawiam
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 10:26   #918
Joanna XL
Zakorzenienie
 
Avatar Joanna XL
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 359
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Ogarnełam mieszkanie (po 4 dniach nieobecności i tym jak podobno mój mąz posprzątał doceniam wartość coporannego ogarniania), odkurzyłam i uznałąm że jednak dalej choruje

Moja teściowa (mistrzyni zdecydowania) po raz kolejny zmieniła koncepcję przyjazdu - z czwartku na piątek , z piątku na ew. sobotę lub przyszły weekend Czyli dziś wieczorem dowiem się czy przyjeżdża jutro czy nie... Z dwojga złego chyba wolę jutro niż za tydzień - bo naprawde chce mieć to z głowy. W ogóle ja rozumiem że A) chce przyjechać, B) jest chora/przeziębiona/ zdrowieje i nie wie jak to sie rozwinie, C)z powodów obiektywnych jest zdołowana ale obym nigdy nikogo tak nie traktowała

W dodatku uczelnia nie raczyła do dziś podać planu zjazdów M. na ten rok - wiec jakiekolwiek planowanie (choćby przyszłego weekendu) nie wchodzi w grę

Tak czy owak - w obliczu możliwej wizyty i niepewnego samopoczucia (jednak troche przeziebiona jestem) zapakowałam sie do łóżka z magicznym płynem hot active w garści i choć jeden dzień pochoruje porządnie
Joanna XL jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 10:31   #919
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

A ja pomyślałam, ze nazwana leniem zbuntuję się nieco i ruszę z miejsca, a prokrastynacja nie boli jako etykieta.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 10:38   #920
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Leń to ten, kto wybiera nie-działanie/odwlekanie/zaniechanie, czerpie z tego korzyści, no poprostu leży i pachnie zamiast pracować. A prokrastynator to ten, który z jakiś tam powodów, nie do końca od niego zależnych (nie zawsze świadomych), odkłada. Tak ja to czuję.

Patri, jeśli Cię taki wpis motywuje, to czytaj i działaj
__________________
Pozdrawiam
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 10:41   #921
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
chyba wlasnie tak wczoraj zamiast pracowac mialam 'dzien reflekcji' cd. chwile pogadalam z mezem nt tego jak on radzi sobie z tym wszystkim - zespol, praca, grafiki, storny internetowe, jak on robi, ze robi tak wiele ? I zdradzil mi ten sekret, do ktorego pomalu chyba dochodzilam ostatnio sama - odczuwa ciagle wyrzuty sumienia pracujac, ze nie pisze muzyki, a gdy pisze muzyke, odczuwa wyrzuty sumienia, ze nie pracuje, albo nie maluje i tak w kolo macieju. Czym sie nie zajmie, od razu ma poczucie, ze powinien sie zajac czyms innym i tak chyba jest, gdy czlowiek nie zyje z tego co lubi, albo ma za wiele rzeczy, ktore lubi. Tygrys swojego czasu chyba odczuwala podobne problemy. Ostatnio marudzilam, ze chcialabym domek i sadzenie szczypioru i zeby jeszcze dalo sie na tym zarobic. no super-fajnie, tylko co mi to da tak naprawde? to ze przestane robic teraz cos, co i tak lubie, na rzecz byc moze fatamorgany, na rzecz dzialalnosci, ktora jest poki co tylko moim hobby i nie ma powodu przeksztalcac jej w nic ponadto. Bo to tylko hobby i zawsze bede odczuwac potrzebe poswiecenia temu wiecej czasu. chyba doszlam do jakiegos porozumienia sama ze soba. musialam tylko to przespac by zrozumiec do konca.

Emi-jak widac - lepiej, ale zobacyzmy jak pojdzie z koncentracja na pracy dzis

Milego piatku wszystkim

PS. Dla tych co znaly moje akcje z tesciami - wczoraj odbylam bardzo mila rozmowe z tata Alka - ze biedna, ze siedze tu sama, ze maz daleko, ze musimy byc silni, przetrwac to, bo pierwsze lata malzenstwa sa bardzo wazne itd. AZ mi sie milo zrobilo, ze tak probowal nam doradzac (rozmowa trwala z 15 min), probowal powiedziec, jak bardzo nas ceni i jak bardzo mu zalezy na tym by nasza relacja byla udana. I potem zaczal gadac o wspolnej wigilii oO (jest wrzesien...) wiec chyba oni tam tez sie wszystkim teraz bardzo przejmuja Potem przyszla mama Alka i tez zaczela podobna gatke szmatke urzadzac ogolnie, wieczor udany, poprawil mi sie humorek tymi krotkimi, acz znaczacymi dla mnie rozmowami
Nebulko, dobra konkluzja rozważań o swoim miejscu i aktywności... Cieszę się, że relacja z teściami nabiera rumieńców i jest pozytywna
Ja też chcę się dziś koncentrować, dlatego po tym poście blokuję wizaż

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
Pewnie można by się w tym blogowym wpisie dopatrzeć także tzw. podstawowego błędu atrybucji.
Uważam, że to jest świetny komentarz, który powinien znaleźć się pod tym postem w blogu
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 11:25   #922
madziamonika
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 29
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Perspektywa zaprezentowana w blogu jest perspektywą osoby "z zewnątrz" - myślę, że niedoświadczającej takowych problemów, z czego wynika łatwość kategoryzacji i kategoryczności.

Jednocześnie nie ma to żadnego znaczenia (ujęcie autorki) dla osób mających problem z odwlekaniem, nie jest programem pozytywnym.
autorka bloga z tych dziadostwem borykała się od prawie 4 lat.


Zna wszystkie mechanizmy, wie o lęku przed porażką, o perfekcjonizmie, o kłopotach z koncentracją. Analizowała się, szukała psychologicznej terminologii, zaczynała codziennie od nowa życie, przekładała pracę, szkołę, leczenie się (kłopoty ze zdrowiem fizycznym).
Była tam, całą sobą, wszystkimi kończynami, na samym dole.
Nic jej te psychologiczne analizy nie dały, na chwilę ją przed samą sobą usprawiedliwiły.
Pomogło jedynie działanie. Robienie tego co ma się robić nie czekając na idealne warunki, robienie czegoś dla robienia, a nie by zrobić lepiej niż inni, nie odpierania sobie swojego hobby (przez wyrzuty sumienia), wyjście do ludzi, a nie szukanie pomocy w komputerze. Pomogło mi życie, realne, aktywne, życie samo w sobie a nie zastanawianie się nad nim.

---------- Dopisano o 10:25 ---------- Poprzedni post napisano o 10:19 ----------

i jeszcze coś

Łatwo polubić coś przyjemnego i łatwego. Trudniej zaprzyjaźnić się z czymś wymagającym. Łatwo wylegiwać się na kanapie przy w połowie zjedzonej pizzy niż przebierać się w sportowe ciuchy i iść pobiegać. Między zrobieniem tych dwóch czynności nie ma miejsca na nic innego prócz.. wyboru. Jeśli wybieracie poleżeć na kanapie to - czy to znaczy, że mieliście nadopiekuńczą mamę albo pijącego tatę czy po prostu znaczy, że się wam nie chce? No serio, tak serio odpowiedzcie.
Nie ma niewidzialnej siły, która was trzyma za rękę. Nawet jeśli mieliście trudne dzieciństwo, wymagających rodziców i tak dalej i tym podobne, to wybór ten na TERAZ podejmujecie sami.
Wg mnie prokrastynacja to problem. Ale nie psychiczny. To problem przyzwyczajenia się do wybierania wygody , utrwalenia tego krótkiego uczucia przyjemności, które daje odłożenie obowiązku na potem. To utrwalenie przekonania, że jednak można się wywinąć, za każdym razem. Łatwo wchodzi w krew i staje się naszą naturą zachowanie, które nam pokoleniu hedonistów, daje tyle przyjemności. Owszem później budzi wyrzuty sumienia, każe szukać usprawiedliwienia (bo, ja taki ambitny i leń, przestać bredzić), szuka lekarstwa, ale nie ma lepszego niż .. zacząć teraz. I brzmi to trywialnie, bo "teraz" ludziom "z prokrastynacją" źle się kojarzy, ale właśnie trzeba zabrać się za to co złe, a nie znów uciekać od tego, by zostać w spokojnej strefie komfortu.
madziamonika jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 12:01   #923
isza89
tree hugger
 
Avatar isza89
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

No cóż. Pozostaje nam tylko pogratulować jej/tobie odkrycia natury wszechświata, ze wstydem przyznać, żeśmy po prostu lenie i pokornie wziąć się do roboty. A tak mi dobrze szło to wylegiwanie się na kanapie. Smuteczek.
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu.

Edytowane przez isza89
Czas edycji: 2013-09-27 o 12:05
isza89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 12:07   #924
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez madziamonika Pokaż wiadomość
autorka bloga z tych dziadostwem borykała się od prawie 4 lat.


Zna wszystkie mechanizmy, wie o lęku przed porażką, o perfekcjonizmie, o kłopotach z koncentracją. Analizowała się, szukała psychologicznej terminologii, zaczynała codziennie od nowa życie, przekładała pracę, szkołę, leczenie się (kłopoty ze zdrowiem fizycznym).
Była tam, całą sobą, wszystkimi kończynami, na samym dole.
Nic jej te psychologiczne analizy nie dały, na chwilę ją przed samą sobą usprawiedliwiły.
Pomogło jedynie działanie. Robienie tego co ma się robić nie czekając na idealne warunki, robienie czegoś dla robienia, a nie by zrobić lepiej niż inni, nie odpierania sobie swojego hobby (przez wyrzuty sumienia), wyjście do ludzi, a nie szukanie pomocy w komputerze. Pomogło mi życie, realne, aktywne, życie samo w sobie a nie zastanawianie się nad nim.

---------- Dopisano o 10:25 ---------- Poprzedni post napisano o 10:19 ----------

i jeszcze coś

Łatwo polubić coś przyjemnego i łatwego. Trudniej zaprzyjaźnić się z czymś wymagającym. Łatwo wylegiwać się na kanapie przy w połowie zjedzonej pizzy niż przebierać się w sportowe ciuchy i iść pobiegać. Między zrobieniem tych dwóch czynności nie ma miejsca na nic innego prócz.. wyboru. Jeśli wybieracie poleżeć na kanapie to - czy to znaczy, że mieliście nadopiekuńczą mamę albo pijącego tatę czy po prostu znaczy, że się wam nie chce? No serio, tak serio odpowiedzcie.
Nie ma niewidzialnej siły, która was trzyma za rękę. Nawet jeśli mieliście trudne dzieciństwo, wymagających rodziców i tak dalej i tym podobne, to wybór ten na TERAZ podejmujecie sami.
Wg mnie prokrastynacja to problem. Ale nie psychiczny. To problem przyzwyczajenia się do wybierania wygody , utrwalenia tego krótkiego uczucia przyjemności, które daje odłożenie obowiązku na potem. To utrwalenie przekonania, że jednak można się wywinąć, za każdym razem. Łatwo wchodzi w krew i staje się naszą naturą zachowanie, które nam pokoleniu hedonistów, daje tyle przyjemności. Owszem później budzi wyrzuty sumienia, każe szukać usprawiedliwienia (bo, ja taki ambitny i leń, przestać bredzić), szuka lekarstwa, ale nie ma lepszego niż .. zacząć teraz. I brzmi to trywialnie, bo "teraz" ludziom "z prokrastynacją" źle się kojarzy, ale właśnie trzeba zabrać się za to co złe, a nie znów uciekać od tego, by zostać w spokojnej strefie komfortu.
Kwestia nieumiejętności odroczenia gratyfikacji to jest problem psychiczny/psychologiczny. Moim zdaniem, to co napisałaś, a ja wykolorowałam na czerwono, jest wewnętrznie sprzeczne.


Zauważ też, że nie jesteś w stanie określić, jak na Ciebie wpłynęły te lata kiedy analizowałaś (z tego co piszesz, to chyba głównie w paradygmacie psychoanalitycznym czy szerzej, psychodynamicznym - a nie są to jedyne możliwości) - może właśnie tego potrzebowalaś, aby nabrać sił/woli/chęci i zabrać się za działanie?

Weź pod uwagę, że niektóre dziewczyny tutaj mają wyraźne objawy subklinicznej depresji / dystymii i radzenie im "weź się w garść, zabierz się to co złe, nie pozostawaj w sferze komfortu" jest conajmniej bezmyślne i w jakimś stopniu okrutne.

Gratuluję poradzenia sobie z problemem i życzę dalszych sukcesów w działalności blogerskiej
__________________
Pozdrawiam
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 12:10   #925
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Druga część dnia - zrobione:
- umyć umywalki
- oriflame
- odkurzyć
- zrobić pranie
- depilacja
- prysznic
- maseczka
- porządki w lodówce
- pedicure
- wywiesić pranie
- poukładać kosmetyki
- uprać gąbeczkę do pudru

Zaraz ogarniam wymianki i lecę do Manufaktury. Tam też mam kilka spraw do załatwienia, a w tym:
- umowa z play
- wpłata pieniędzy
- wymiana podkładów
- zakupy

Muszę jeszcze odebrać awizo a jak wrócę będę ogarniać swoje życie dalej.
Wszystko powyżej ogarnęłam oprócz wpłaty pieniędzy, bo terminal był nieczynny (już 3 raz z rzędu w tym miesiącu )
Wczorajszy dzień uważam za owocny. Niestety dzisiaj wstałam po 11... Jestem zła na siebie. Niby poszłam spać po 2, ale mimo wszystko, pół dnia z du*y.

Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
Cześć w końcu tygodnia


Na ogół koniec tygodnia przynosił ukojenie, bo oznaczał koniec zobowiązań „na już” i dwa dni odcięcia się od świata w domu. (Nie)stety, poczułam, iż wypadałoby spędzić zbliżające się 48h jakoś lepiej niż w łóżku, więc... na listę żab wkroczyły dumnie dwa wyjścia do opery, które początkowo miały być nagrodą .


Nie będę Wam zatem pisała dużo, poza życzeniami miłego piątku i uczciwości wobec siebie w sposobie, jaki planujecie najbliższe dwa wolne dni. Coś, co obiektywnie wydaje się całkiem fajne, subiektywnie może jednak wcale nie dać frajdy, o jaką byśmy to podejrzewały.
I tak dobrze, że sama to zaplanowałaś. Ja mam wreszcie trochę wolnego czasu i w ogóle czasu dla siebie to TŻ sobie wymyślił spóźnione urodziny w ten weekend i jego koledzy przyjeżdżają już jutro o 11, a wyjadą pewnie w niedzielę po południu... Jestem przeogromnie szczęśliwa z tego powodu

Cytat:
Napisane przez isza89 Pokaż wiadomość
Chciałam jeszcze zakomunikować, że przywaliłam smuta i wszystko jest źle i nie tak, jak powinno, a najbardziej ja sama.
Przytulam mocno!

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
Chcę jeszcze napisać o makijażu, bo mi wcięło wczoraj cały akapit na ten temat. Chcę się malować, bo ja niestety, mnie dość, że jestem brzydka, mam złą cerę, nieładne rysy twarzy, wielki nos, małe oczy to jeszcze mam pieprzykoniewiadomoco. I co najważniejsze, nieumalowana wyglądam na maks zmęczoną i zaniedbaną maksymalnie.

Umalowana wyglądam na umalowaną, nie ładnieję niestety od tego, ale przynajmniej czuję się zadbana. Kolor cery lekko mi się wyrównuje, cienie pod oczami które sięgają mi do połowy policzków stają się grzecznymi cieniami pod oczami i mam je tylko pod oczami. Rzęsy się wydłużają i przyciemniają. Pomogłoby, gdybym porzadniutko miała zrobione brwi, ale czekam aż odrosną i wtedy chcę zobaczyć co się da wyczarować z nich, aby wyglądały naturalnie.
Na pewno przydałoby się modelowanie twarzy, aby zamarkować że mam wogóle jakieś kości policzkowe i aby zmniejszyć nos no ale to przekracza moje umiejętności na ten moment.

Ja mam wrażenie, że mam kwadratową twarz, chociaż wszyscy twierdzą , że owalną i właśnie modelowaniem chciałabym ją jakoś wyszczuplić, ale nie mam pojęcia jak.

Nie jestem na bieżąco z wątkiem, więc pytam: Patri jak Ci się mieszka w TM? Lepiej niż w stolicy?
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 12:12   #926
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez madziamonika Pokaż wiadomość
autorka bloga z tych dziadostwem borykała się od prawie 4 lat.


Zna wszystkie mechanizmy, wie o lęku przed porażką, o perfekcjonizmie, o kłopotach z koncentracją. Analizowała się, szukała psychologicznej terminologii, zaczynała codziennie od nowa życie, przekładała pracę, szkołę, leczenie się (kłopoty ze zdrowiem fizycznym).
Była tam, całą sobą, wszystkimi kończynami, na samym dole.
Nic jej te psychologiczne analizy nie dały, na chwilę ją przed samą sobą usprawiedliwiły.
Pomogło jedynie działanie. Robienie tego co ma się robić nie czekając na idealne warunki, robienie czegoś dla robienia, a nie by zrobić lepiej niż inni, nie odpierania sobie swojego hobby (przez wyrzuty sumienia), wyjście do ludzi, a nie szukanie pomocy w komputerze. Pomogło mi życie, realne, aktywne, życie samo w sobie a nie zastanawianie się nad nim.

---------- Dopisano o 10:25 ---------- Poprzedni post napisano o 10:19 ----------

i jeszcze coś

Łatwo polubić coś przyjemnego i łatwego. Trudniej zaprzyjaźnić się z czymś wymagającym. Łatwo wylegiwać się na kanapie przy w połowie zjedzonej pizzy niż przebierać się w sportowe ciuchy i iść pobiegać. Między zrobieniem tych dwóch czynności nie ma miejsca na nic innego prócz.. wyboru. Jeśli wybieracie poleżeć na kanapie to - czy to znaczy, że mieliście nadopiekuńczą mamę albo pijącego tatę czy po prostu znaczy, że się wam nie chce? No serio, tak serio odpowiedzcie.
Nie ma niewidzialnej siły, która was trzyma za rękę. Nawet jeśli mieliście trudne dzieciństwo, wymagających rodziców i tak dalej i tym podobne, to wybór ten na TERAZ podejmujecie sami.
Wg mnie prokrastynacja to problem. Ale nie psychiczny. To problem przyzwyczajenia się do wybierania wygody , utrwalenia tego krótkiego uczucia przyjemności, które daje odłożenie obowiązku na potem. To utrwalenie przekonania, że jednak można się wywinąć, za każdym razem. Łatwo wchodzi w krew i staje się naszą naturą zachowanie, które nam pokoleniu hedonistów, daje tyle przyjemności. Owszem później budzi wyrzuty sumienia, każe szukać usprawiedliwienia (bo, ja taki ambitny i leń, przestać bredzić), szuka lekarstwa, ale nie ma lepszego niż .. zacząć teraz. I brzmi to trywialnie, bo "teraz" ludziom "z prokrastynacją" źle się kojarzy, ale właśnie trzeba zabrać się za to co złe, a nie znów uciekać od tego, by zostać w spokojnej strefie komfortu.
To dobrze, że wypowiedź wyraża konkretne doświadczenie zmagania się z problemem

W tym wątku nikt nie zakwestionuje wagi działania, bycia "tu i teraz", bycia zaangażowanym, bycia w życiu obiema nogami.

Szyld "prokrastynacja" zebrał tu osoby, które zmagają się z wewnętrznymi blokadmi, jednak nie jest sednem identyfikacja z prokrastynacją, czy też lenistwem. Jesteśmy tu, by się lepiej poznawać, wychwytywać schematy, poprzez które się sabotujemy i wspierać w działaniu właśnie.
Wystarczy chwilę tu pobyć, by zobaczyć, jak wiele tu działania. A gdy się pozna dziewczyny osobiście można doznać szoku z różnorodności aktywności i skuteczności osób, a także ich niesamowitej wrażliwości i determinacji, by radzić sobie z tym, co jest jakąś emocjonalną dysfunkcją.
To wszystko się tu integruje, łączy, miesza

Tak, wybór, decyzja to podstawa. Pytanie, jak sprawić, żeby te decyzje podejmować i je realizować. To ten krok "tuż przed" często analizujemy. Owszem, mi osobiście, zrozumienie problemu, dostrzeżenie zależności myślowych i emocjonalnych, bardzo bardzo pomaga w podejmowaniu aktywności. Choć balans jest bezwzględnie potrzebny.

Nie jestem jednak skłonna do kategorycznych sądów uogólniających na podstawie jednostkowego doświadczenia (osobniczego).
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 12:18   #927
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Offtop pudrowy. Pędziel kupiłam ten Bamboo Ecotools 1200, ładnie wyprałam. Dziś przyszedł puder sypki. I kiszka Sypie się toto okrutnie. Wygląda jak gips. Twarz wcale nie wygląda lepiej. Cięzko jak diabli się to nabiera.
__________________
Pozdrawiam
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 12:19   #928
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
Któraś z Was pisała o zasadzie 2 minut (czy tam 1 minuty) i chciałam napisać, że ona się dla mnie świetnie sprawdza. Zaczynałam sporo czasu przed znalezieniem Waszego wątku i zaczynałam nie od 2 minut ale od 30 sekund Dzięki tej zasadzie właściwie nie mam problemów z odwieszaniem kurtki czy swetra do szafy zaraz po przyjściu, wsadzeniu butów do szafki po przyjściu, jak wychodzę z mieszkania to klapki od razu wsadzam w szafkę itd. Chaotyczny nieporządek powstający z pozostawionych kurtek, swetrów, rękawiczek, butów, zagubione kluczyki do samochodu, wsadzone nie wiadomo gdzie klucze do mieszkania, czerwone koszulki wrzucone do kosza z białym praniem i mnóstwo innych tego typu drobnych niedogodności odeszły ode mnie.
I co ważne, dzieci też się powolutku wdrażają, odkładają, chowają, oczywiście nieraz muszę przypomnieć, ale jest zdecydowany postęp.

Teraz bardziej się skupiam na ogarnianiu od razu w kuchni, z tym mam większy problem. Zmywarka skończy - dobrze by było ja otworzyć i pozwolic chwilkę odparować i rozładować. I nie zawsze mi się chce. Tak samo wyatrcie czegoś tam, co jest rozlane, tylko trochę. Mam silne tendencje aby takie drobiazgi odkładać a wiadomo jak to się kończy. Stąd moje próby codziennego wieczornego ogarnięcia z grubsza blatów, podłóg, odkurzenia, umycia itd.
Mogłabyś dać jakieś rady jak nauczyć tego innych? Ja sama nie mam z tym problemu, lubię porządek i staram się o niego dbać, ale mój TŻ ma to gdzieś i nie patrzy gdzie co rzuca, czy coś rozleje, czy jest coś brudne. Jemu to nie przeszkadza. A ja dostaję szału jak muszę ciągle chodzić i po nim sprzątać i jak on wiecznie nie może nic znaleźć i wszystko gubi.
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 12:20   #929
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość

Weź pod uwagę, że niektóre dziewczyny tutaj mają wyraźne objawy subklinicznej depresji / dystymii i radzenie im "weź się w garść, zabierz się to co złe, nie pozostawaj w sferze komfortu" jest conajmniej bezmyślne i w jakimś stopniu okrutne.
No właśnie, ten fakt jest również bardzo ważny. Sporo dziewczyn ma za sobą lub jest w trakcie doświadczania depresji.

aaa, jeszcze jedna rzecz: przyjmuję do wiadomości, że być może dla sporej grupy osób psychologiczne teorie itp. mogą służyć, jako usprawiedliwianie się, ale osobiście tego nie rozumiem - zgłębianie tematu nie wydaje mi się celem, tylko środkiem...
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-27, 12:28   #930
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Uwielbiam zakupy kosmetyków i jestem bardzo rozczarowana pudrem. Na szczęście przesyłkę "uratował" hydrolat różany pachnie cudownie, uwielbiam go i nie wiem jak ostatnie pól roku przeżyłam bez niego.

I jeszcze sobie myślę, że może ja poprostu muszę nabrać wprawy w nakładaniu tego sypkiego cuda. Nie od razu Krakow zbudowano, a znów bym chciała teraz-natychmiast-na wczoraj umieć

---------- Dopisano o 12:28 ---------- Poprzedni post napisano o 12:21 ----------

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
No właśnie, ten fakt jest również bardzo ważny. Sporo dziewczyn ma za sobą lub jest w trakcie doświadczania depresji.

aaa, jeszcze jedna rzecz: przyjmuję do wiadomości, że być może dla sporej grupy osób psychologiczne teorie itp. mogą służyć, jako usprawiedliwianie się, ale osobiście tego nie rozumiem - zgłębianie tematu nie wydaje mi się celem, tylko środkiem...
No jest znaczna różnica między opisem a wyjaśnieniem a usprawiedliwianiem!

Warto tez zwrócić uwagę, że odkładanie (przymusowe "nie robienie", pomimo zachowanej zdolności do oceny poznawczej i nieutraconego kontaktu z rzeczywistością) może także być rysem w zaburzeniach z grupy obsesyjno-kompulsywnych (nie wchodząc w rozważania czy to chodzi o osobowośc nieprawidłową, typ obsesyjno-kompulsywny czy tez zaburzenie obsesyjno-kompulsywne). I tu już, niestety, mamy do czynienia z niepoznaną do końca etiologią przy czym rolę mogą odgrywać zaburzenia w gospodarce neurotransmitterów.
__________________
Pozdrawiam

Edytowane przez Lynette Scavo
Czas edycji: 2013-09-27 o 12:30 Powód: literówki :-(
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-12-29 14:49:51


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 03:39.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.