Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV - Strona 39 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-10-04, 23:14   #1141
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość
Żywiec film jest w języku norweskim

Jeśli strupek to nie kleszcz. Kleszcz to taka kulka. Może wydrapał sobie sam tego kleszcza? Wiem, bo i mój pies miewał kleszcze, i koty. Może coś zjadł, jeśli razem byli w lesie?

Ooo nieźle i Ty tak rozumiesz cały film po norwesku? Szacun

Wiem jak wygląda kleszcz i dlatego właśnie dziwi nas, że to strupek tylko był. Może i wydrapał, nie mam pojęcia. Mama zapomniała go obejrzeć po powrocie jak to robi zazwyczaj.
Jeśli by zjadł to chyba wcześniej by miał jakieś objawy, a w lesie byli tydzień temu. Trochę się martwię bo to ukochany psiak mojej mamy, ja też bardzo się do niego przywiązałam, a wyczytałyśmy dzisiaj w necie, że takie objawy są objawami zakażeniem kleszcza i że mogą prowadzić do śmierci.
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-05, 01:06   #1142
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

jezeli piesio przestanie chodzic to bedzie tylko potwierdzenie. Ale na waszym miejscu podjechalabym do weterynarza. 3 zastrzyki i pies jest zdrowy. a tak mozna doprowadzic do problemow, ktorych juz nie ma jak zaleczyc. Kleszcz to nie problem, ale nie zostawiajcie tego na weekend. Najlepiej jutro z tana jechac.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-05, 10:13   #1143
change
Zadomowienie
 
Avatar change
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

końcówka września i początek października burzliwy, czesciowo plan sie troche zrealizowal :P

- tydzień w szpitalu i badania endo...i leczenie wprowadzone :P
- przeprowadzka do nowego "prawie" własnego przytulnego m
- X jest oficjalnie z ta dziewczyną, z którą spotykał się równolegle ze mną... niefajne uczucie wiedzieć, że ktoś kto unikal zobowiazan, jednak inna osoba sie nie bawi .
duzo wsparcia i milych slow od pan z ktorymi lezalam...tydzien wystarczyl, zeby zakolegowac sie z paniami w wieku 80, 70, 60, 36 i 21 letnimi
- baaaaaaardzo dużo pracy przede mną (3 tygodnie do konferencji )
- plan by wziąć się za siebie - zdrowe odzywianie!
- plan by pomoc wyciagnac jedna z pan na terapie DDA (w nstp tygodniu)
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi


I) 10 kg
II) 10 kg

Edytowane przez change
Czas edycji: 2013-10-05 o 10:15
change jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-05, 10:42   #1144
Joanna XL
Zakorzenienie
 
Avatar Joanna XL
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 359
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość
Emi wszystkiego najlepszego i słonecznego:r oza:

Żywiec http://www.youtube.com/watch?v=ZoRIbP50Kyw
A co znaczy tytuł? Bo tytuł mi się podoba - nawet obejrzałam pierwszeminuty z ciekawosci I w sumie śmiesznie bo czułam jakby melodia jezyka była mi znana a słowa jednak nie Ale (żywiec) ) z niemieckim nie da się tego pomylić
W każdym razie - fajnie ellefant ze zaczynasz czerpać radość z kontaktu z tym językiem - myśle że to dobry znak

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
Napisałam pracę. Termin jest do jutra rana a ja JUŻ mam gotową : jupi::j upi:


Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
brawo-gratulacjeklas ki: nie musisz sie martwić ani stresować ,ze nie zdążysz..

Emi chyba przeoczyłam,urodzinki:pro si: ale,życze z całego serca wszystkiego co dla Ciebie najlepsze
Ja dogorywam musze myślenie przestawić na szybsze tory lepiej się organizowac i umiec wykorzystywać czas
Bardzo fajnie wyszło z pracą...na + codziennie biorą kąpiel,myje włosy,układam...nakładam balsamy,i ogólnie więcej dbam o siebie
Ide do klubu napisać co i jak
Patri napisałam Ci na FB wiadomośc a swoja drogą,to jak ty sie pewnie kładlaś to ja wstawałam współczuję jednocześnie wszystkim dziewczynom nie mogącym spać,mnie sie nie zdarza moja godzina maksymakna to 2 w nocy.
Ps.jak prace nad czapką?
co do języka ja nawet nie wiem od czego zacząć...
A ty chcesz wrócić do ang ? Na jakim jesteś poziomie i do czego go potrzebujesz? Może spróbuj codziennie pogrzebać przez kwadrans-20 min na tej stronie http://www.bbc.co.uk/worldservice/learningenglish/ - można sobie posłuchać, poczytać - do niezobowiązującego kontaktu z jezykiem jest fajne

Emi spóźnione najlepsze życzenia urodzinowe
Joanna XL jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-05, 11:12   #1145
ellefant
Raczkowanie
 
Avatar ellefant
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 360
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Lynette właśnie!! Super, że się tak szybko uporałaś z pracą, gratulacje:ro za:

Change pobyt w szpitalu był związany z badaniami?
Gratulacje z okazji przeprowadzki do własnego M
Trzymam kciuki za przygotowania do konferencji, uda się

Joanno ekhm, tytuł powiadasz, "Fjols til Fjells" - wydaje mi się, że jest tu zwrot, którego jeszcze nie poznałam, fjols - oszukać, fjells - góry, til - ja na razie znam tylko znaczenie "do", może to jakiś idiom?
ellefant jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-05, 11:15   #1146
Cindy28
Lux Mundi
 
Avatar Cindy28
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV


Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Fajny pomysł na papryczki, dzięki za inspirację
Inspiracja zaczerpnięta z grona rakowców - kapsaicyna rozbija komórki nowotworowe .
Sama będę zamawiać habanero i robić taką miksturę .

Cytat:
Dziękuję!
Teoretycznie mam możliwość odmowy, ale chyba trzeba brać...
Podstawowa obawa: a jak się nie sprawdzę? to już mi nikt niczego nie zaproponuje
Dobrze będzie .

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
ale ,że jak?masz na pierogi ochote?bo chyba nie mówisz o BN??
Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość

Właśnie. :/
No właśnie okazuje się, iż będę miała na Wigilii ponad 20 osób , dlatego wolę się do tego zabrać wcześniej, tym bardziej, że jest zamrażarka .


Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Ja melduję, że zaliczyłam wreszcie to jedno ostatnie coś na studiach
Gratulacje! .

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Gdybyś nie pracowała na pełny etat to myślę, że napisanie pracy w miesiąc jest możliwe
Napisanie pracy mgr jest możliwe w 10 dni - zaręczam .

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Ja się czuję coraz gorzej. Głowę mam strasznie ciężką i zatkany nos. Cindy - może Ty znasz jakiś sposób typowo na zatoki?
Prażona sól, lampa solux, inhalacje [solanka jodowo-bromowa].
A co do kwasów - to mam tonik z BU i będzie to moje pierwsze podejście .

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
-odebrałam skierowanie z Urzędu Pracy
-byłam w jednej firmie złożyć CV
-drugie CV dałam koleżance, która zna kogoś, kto może potrzebuje kogoś.....
-czapka - 30:04 z 50:42

jutro (oprócz odprowadzania i przyprowadzania córki):
-wizyta u mamy
-czapka cd
-prezent dla koleżanki Julki - kupić

pewnie coś jeszcze wypełni mój dzień, jeszcze nie wiem co.

Pa.
Pati, działasz! Cieszę się bardzo .

Cytat:
Napisane przez Joanna XL Pokaż wiadomość
Obecnie leżę i pachnę
Lubię to!

Czerwiec, zawsze mam się spytać i zapomnę - jaką suplementację stosujesz ?
__________________
"Nie ma czasu na całowanie
niewłaściwych chłopców"...
Cindy28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-05, 11:26   #1147
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
końcówka września i początek października burzliwy, czesciowo plan sie troche zrealizowal :P

- tydzień w szpitalu i badania endo...i leczenie wprowadzone :P
- przeprowadzka do nowego "prawie" własnego przytulnego m
- X jest oficjalnie z ta dziewczyną, z którą spotykał się równolegle ze mną... niefajne uczucie wiedzieć, że ktoś kto unikal zobowiazan, jednak inna osoba sie nie bawi .
duzo wsparcia i milych slow od pan z ktorymi lezalam...tydzien wystarczyl, zeby zakolegowac sie z paniami w wieku 80, 70, 60, 36 i 21 letnimi
- baaaaaaardzo dużo pracy przede mną (3 tygodnie do konferencji )
- plan by wziąć się za siebie - zdrowe odzywianie!
- plan by pomoc wyciagnac jedna z pan na terapie DDA (w nstp tygodniu)
Hej change. Powodzenia w realizacji.
Co to znaczy "prawie" własne?
X niech wieje w knieje, rozumiem Twoje uczucia hm...doskonale...

---------- Dopisano o 11:26 ---------- Poprzedni post napisano o 11:23 ----------

Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
No właśnie okazuje się, iż będę miała na Wigilii ponad 20 osób , dlatego wolę się do tego zabrać wcześniej, tym bardziej, że jest zamrażarka .
Aaaaaaaa. I sama ogarniesz całość?
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-05, 11:37   #1148
Cindy28
Lux Mundi
 
Avatar Cindy28
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Joanna XL Pokaż wiadomość
Hm dobry humor i optymizm jest trochę sztuczny - to jest psychoterapiuje się na zasadzie że jak się coś powtórzy sto razy to może się w to uwierzy ... Czyli zaklinam rzeczywistość
W obliczu stopnia skomplikowania sytuacji rodzinno-studiowo -życiowej ma do wyboru usiąść i płakać nad sobą/światem (czyli robic to co robiłam do tej pory przez ponad rok) albo zmienic podejście ... Więc zmieniam - może optymizm może stać się nawykiem? Czasem cos pozytywnego przychodzi mi naturalnie, częsciej mój wrodzony cynizm krzywi sie ironicznie Może można się wdrożyć w radość życia
Pierwszy etap już przerobiłam - teraz zaczął się czas akceptacji podjętych decyzji. Nie jest to łatwe, ale do zrobienia.
A optymizm to dla mnie raczej stan ducha, który można u siebie wywoływać. Niekoniecznie chciałabym, by stał się nawykiem, a nie konsekwencją tego, że potrafię się cieszyć z rzeczy mniejszych i większych.

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Słabszy dzień, niekorzystna dla cery faza cyklu, kilkanaście godzin nie tłumionego proszkami ostrego kataru bez możliwości posmarowania twarzy.
I teraz o skórę w okolicy ust i nosa mogłabym piłować paznokcie.
Jestem na podobnym podobnym etapie. Kwas HA + argan na całą twarz, a jak się wchłonie na newralgiczne miejsca - retimax. Ratuje mi życie .

Gren, przytulam i trzymam kciuki, by wszystko z czym aktualnie walczysz ułożyło się po Twojej myśli .

Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość
Leje, nie spodziewałam się, nie zaopatrzyłam starszej w kalosze
Też powinnam takowe nabyć. Ale to już raczej w przyszłym roku - teraz bardziej potrzebne kozaki.

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
Napisałam pracę. Termin jest do jutra rana a ja JUŻ mam gotową : jupi::j upi:

GRATULUJĘ!

Cytat:
Napisane przez agnyska81 Pokaż wiadomość
Córa marnotrawna wraca
Widziałam Cię ostatnio na perfumowym i zastanawiałam się kiedy Nas odwiedzisz .

Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
końcówka września i początek października burzliwy, czesciowo plan sie troche zrealizowal :P

- tydzień w szpitalu i badania endo...i leczenie wprowadzone :P
- przeprowadzka do nowego "prawie" własnego przytulnego m
- X jest oficjalnie z ta dziewczyną, z którą spotykał się równolegle ze mną... niefajne uczucie wiedzieć, że ktoś kto unikal zobowiazan, jednak inna osoba sie nie bawi .
duzo wsparcia i milych slow od pan z ktorymi lezalam...tydzien wystarczyl, zeby zakolegowac sie z paniami w wieku 80, 70, 60, 36 i 21 letnimi
- baaaaaaardzo dużo pracy przede mną (3 tygodnie do konferencji )
- plan by wziąć się za siebie - zdrowe odzywianie!
- plan by pomoc wyciagnac jedna z pan na terapie DDA (w nstp tygodniu)
Podoba mi się ta lista .

W temacie dzieci. Nie chcę ich mieć. Kiedy x lat temu jeszcze chciałam też zazwyczaj była to chęć posiadania córki/córek.
Nie oszukujmy się : ten kto ma syna, traci dziecko. Ten kto ma córkę - zyskuje syna.
Poza wychowanie dziewczynki jest łatwiejsze - w moim odczuciu .

Katar minął po 3 dniach . Błogosławieństwo naturalnych sposób, chociaż Mama stwierdziła, że to zasługa tego, że TŻ przyjechał .
Od wczoraj ja u TŻ, w planach : malowanie pokoju, porządki, zmiana mebli & ogarnianie auta .

Jutro wrzucę tygodniową listę - motywują mnie bardziej, niż te miesięczne .

I na deser spóźnione, ale szczere życzenia dla Emi dużo zdrowia, miłości i wszystkiego co najlepsze .
STO LAT Kochana .



Udanego weekendu Dziewczynki .
__________________
"Nie ma czasu na całowanie
niewłaściwych chłopców"...
Cindy28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-05, 11:41   #1149
Cindy28
Lux Mundi
 
Avatar Cindy28
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość

Aaaaaaaa. I sama ogarniesz całość?
Ciocie zapowiedziały, że będzie pomoc.
Ale wiesz jak jest - Rodzina spoza mojego miasta. Część 50 km ode mnie, reszta z Norwegii. Przyjazd zapewne na ostatnią chwilę etc.
Nie lubię tak.
I tak prócz gotowania trzeba ogarnąć całe mieszkanie [blisko 90kvadratnych metrov] i średnio mogę sobie pozwolić na to, żeby zacząć myśleć o wszystkim chociażby 1 grudnia.
Chce się cieszyć tymi Świętami i nie być nimi zmęczona, dlatego mam właśnie w planie zacząć działać od 14 października.
Zrobię wszystko metodycznie, na spokojnie, bez wariactwa.
Będzie tak jak ja chcę. Będzie dobrze .
__________________
"Nie ma czasu na całowanie
niewłaściwych chłopców"...
Cindy28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-05, 13:56   #1150
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cindy - 'ten kto ma syna, traci dziecko. Ten kto ma córkę - zyskuje syna.' - nei wiem czy sama to wymyslilas, czy zaslyszane, ale tak pieknie to napisalas, ze az sie wzruszylam...

BURA - gratuluje!!
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-05, 14:07   #1151
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
jezeli piesio przestanie chodzic to bedzie tylko potwierdzenie. Ale na waszym miejscu podjechalabym do weterynarza. 3 zastrzyki i pies jest zdrowy. a tak mozna doprowadzic do problemow, ktorych juz nie ma jak zaleczyc. Kleszcz to nie problem, ale nie zostawiajcie tego na weekend. Najlepiej jutro z tana jechac.
Dzisiaj chodzi, ale ewidentnie z nim coś nie tak, Weterynarz już zamówiony na dziś na 18.

Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
końcówka września i początek października burzliwy, czesciowo plan sie troche zrealizowal :P

- tydzień w szpitalu i badania endo...i leczenie wprowadzone :P
- przeprowadzka do nowego "prawie" własnego przytulnego m
- X jest oficjalnie z ta dziewczyną, z którą spotykał się równolegle ze mną... niefajne uczucie wiedzieć, że ktoś kto unikal zobowiazan, jednak inna osoba sie nie bawi .
duzo wsparcia i milych slow od pan z ktorymi lezalam...tydzien wystarczyl, zeby zakolegowac sie z paniami w wieku 80, 70, 60, 36 i 21 letnimi
- baaaaaaardzo dużo pracy przede mną (3 tygodnie do konferencji )
- plan by wziąć się za siebie - zdrowe odzywianie!
- plan by pomoc wyciagnac jedna z pan na terapie DDA (w nstp tygodniu)
Gratuluję mieszkania!
X się w ogóle nie przejmuj...

Cytat:
Napisane przez Joanna XL Pokaż wiadomość
A co znaczy tytuł? Bo tytuł mi się podoba - nawet obejrzałam pierwszeminuty z ciekawosci I w sumie śmiesznie bo czułam jakby melodia jezyka była mi znana a słowa jednak nie Ale (żywiec) ) z niemieckim nie da się tego pomylić
W każdym razie - fajnie ellefant ze zaczynasz czerpać radość z kontaktu z tym językiem - myśle że to dobry znak

A ty chcesz wrócić do ang ? Na jakim jesteś poziomie i do czego go potrzebujesz? Może spróbuj codziennie pogrzebać przez kwadrans-20 min na tej stronie http://www.bbc.co.uk/worldservice/learningenglish/ - można sobie posłuchać, poczytać - do niezobowiązującego kontaktu z jezykiem jest fajne
Nie znam niemieckiego ani norweskiego, ani słowa.
Fajna ta strona

Ja dzisiaj rozwiązuję sobie testy z tej: http://znoenglish.at.ua/index/0-10

Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
Napisanie pracy mgr jest możliwe w 10 dni - zaręczam .

Prażona sól, lampa solux, inhalacje [solanka jodowo-bromowa].
A co do kwasów - to mam tonik z BU i będzie to moje pierwsze podejście .
Wszystko jest możliwe Znam takich co i 60 str w weekend machnęli i to w obcym języku.
Prażona sól? Możesz napisać o tych zabiegach coś więcej?

Ja zamówiłam na mazidłach kwas migdałowy i parę innych rzeczy (m.in olejek grejprutowy ) i będę sama kręcić peeling.

Kolejny dzień czuję się źle, niech już będzie poniedziałek i niech jakiś normalny lekarz mnie przyjmie

Póki co robię trochę ćwiczeń z angielskiego, porządkuje zakładki i różne inne pierdoły na które nie miałam nigdy czasu.
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-05, 14:19   #1152
grey_cat
Raczkowanie
 
Avatar grey_cat
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 183
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość

W temacie dzieci. Nie chcę ich mieć. Kiedy x lat temu jeszcze chciałam też zazwyczaj była to chęć posiadania córki/córek.
Nie oszukujmy się : ten kto ma syna, traci dziecko. Ten kto ma córkę - zyskuje syna.
Poza wychowanie dziewczynki jest łatwiejsze - w moim odczuciu .
Sama nie wiem, czy chce miec dzieci... Z jednej strony rozczulaja mnie, wydaja mi sie slodkie i chcialabym miec duza rodzine (cos a la idealna rodzina z filmu), z drugiej - chce miec kariere i mieszkac w roznych czesciach swiata, a z dziecmi to jest jednak duzo trudniejsze. No i zastanawiam sie, czy nadaje sie na matke, jednak nie mam cierpliwosci. Nie chce popelnic tych samych bledow co moi rodzice...

zywiec - trzymaj sie

Z innej beczki: parapetowa udala sie swietnie. Wypilam kilka kieliszkow wodki, wiec bylam wesola, i juz mnie nie kusi, zeby zbaczac z diety - wrecz przeciwnie, chce kontynuowac i mam znowu do tego zapal.

A jutro wybieram sie na latanie szybowcami
grey_cat jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-05, 14:21   #1153
change
Zadomowienie
 
Avatar change
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Hej change. Powodzenia w realizacji.
Co to znaczy "prawie" własne?
X niech wieje w knieje, rozumiem Twoje uczucia hm...doskonale...

---------- Dopisano o 11:26 ---------- Poprzedni post napisano o 11:23 ----------


Aaaaaaaa. I sama ogarniesz całość?
Prawie własne = wynajmowane po znajomej. Ale bez obcych osób, z siostrą

Nie wiem czy wspominałam, ale miałam z nim niedawno konfrontacje slowną (internetową) i spuscilam go na bambus, bo udawal, ze nic mi zlego nie zrobil, pousuwalam wszystko doslownie. Z pamiecia jeszcze nie jest zbyt dobrze, nadal duzo rzeczy pamietam i mi sie przypominaja.
Miałam w sobie duze poklady nienawisci, nie umialam sie z tym pogodzić, w szpitalu tez te sprawe zalatwilam, wyzalilam sie obcym ludziom i obiecalam sobie nie tracic nerwow, latwiej zapomniec jak sie komus wybaczy, z dobrym zyczeniem to jeszcze chyba daleko..Zresztą hormony mam rozwalone podobno przez nerwy chyba wole sobie myslec, ze tak ma być i będzie co będzie...

Cyt. Tine Turner
"Once in a lifetime you find
Someone to show you the way
Someone to make your decisions
And I let you lead me astray

Who did you think you were fooling
Said you were missing me blind
But the truth is I knew you were lying
You were using me time after time

Chorus
When the heartache is over
I know I wont be missing you missing you
Wont look over my shoulder
cause I know that I can live without you
Oh live without you
Oh I can live without you

Time to move on with my life now
Leaving the past all behind
I can make my own decisions
It was only a matter of time
Sometimes I look back in anger
Thinking about all the pain
But I know that Im stronger without you
And that Ill never need you again"

Pociesza mnie historia pacjentki, która była w 10 letnim zwiazku, ale rozstala sie z narzeczonym (on ja zostawil), a zaraz potem poznala swojego meza i są bardzo udanym malzenstwem, maja synka i jej choroba (cukrzyca) nie zawazyla na ich zwiazku...
Teraz musze sie skupić na pracy, bo mam przez pobyt w szpitalu duże zaleglosci i musze nadgonić, zresztą utrzymanie sie w niej przez dluzszy czas tudziez znalezienie czegos innego to tez kolejny dlugoterminowy cel..

Apropo to ja się wyłamie Ja wolałabym miec synka i uwazam, że łatwiej wychowuje się chłopców i chłopcom jest w życiu lżej Ale też nie ciagnie mnie do zakladania rodziny, pewnie w odroznieniu od swoich kolezanek ze studiow, ktore jako dwudziestoparolatki są już matkami, jakbym kogoś miała poznać to stałoby sie to grubo po 30 :P
Zreszta w Focusie jest obszerny artykul o matkach, ktore rodzą w coraz pozniejszym wieku, zdarzaja sie wypadki kobiet, ktore urodzily majac 50 badz 60 lat :P
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi


I) 10 kg
II) 10 kg

Edytowane przez change
Czas edycji: 2013-10-05 o 14:26
change jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-05, 18:13   #1154
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Emilka, życzę Ci życia, które sama odczujesz jako pełnię.




Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Już raz tam byłam, ale wolałam pomęczyć Ciebie, bo te od Ciebie były pycha.
Dzięki
Bo na pewno przyniosłam wtedy takie bez kleksów z białej czekolady?



Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
Czerwiec, zawsze mam się spytać i zapomnę - jaką suplementację stosujesz ?
Niestety taką bez centralnego planowania. Skrzyp, bo dostałam od mamy - są efekty. Wapń, bo trochę uboga weń dieta i magnez+b6, bo kawa. Obnóża, bardziej żeby słoik (przywleczony przez rodziców do domu) skończyć niż z przekonania. I czeka na mnie miód manuka.


Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
Jestem na podobnym podobnym etapie. Kwas HA + argan na całą twarz, a jak się wchłonie na newralgiczne miejsca - retimax. Ratuje mi życie .
I tu też ratuję się tym, co mam. Cicaplast, hypoalergiczny nawilżacz i olejek drzewkowy. Milion razy dziennie. Powoli widać, jeszcze nie poprawę, regeneracyjną zmianę.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-05, 19:22   #1155
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Mój pies ma coś z wątrobą. Weterynarz powiedział, że nie jest dobrze Mama spodziewa się najgorszego. Życia w domu już nie będzie...
Dostał 4 zastrzyki, jutro kolejne dwa, a w poniedziałek znów do weterynarza. Eh, tak bym chciała, żeby mu przeszło

Ja też czuję się fatalnie, dzwonię w pn o 7 do lekarza i umawiam się na wizytę.
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-05, 21:16   #1156
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość

W sumie ciekawe, co sprawia, że ludzie nie śpią? Czemu np. cierpiąc na bezsenność z powodu gonitwy myśli, sabotujemy sami sobie (tzn. nasz organizm) szansę, żeby podczas snu mózg je przefiltrował? Albo czemu wtedy się tak dobrze myśli o wszystkich niedobrych rzeczach? Strachy w nocy wychodzą z szafy
W czasie dnia dużo bodźców do nas dociera, patrzymy, słyszymy, czujemy zapachy, a także bodźce dotykowe i to sprawia, że nasze mysli o niedobrych rzeczach i strachy z szafy są odsunięte na drugi plan (siłą rzeczy bodźce których doświadczamy z zewnątrz są mocniejsze niż nasze życie wewnętrzne tu rozumiane jako te strachy), jakby zakryte bieżącymi sprawami/bodźcami. A nocą zwykle jest ciszej, jest dużo mniej bodźców wizualnych itd i wtedy to, co w ciagu dnia spadało na drugi albo na trzeci plan pojawia się nam na planie pierwszym (Jakoś chyba nieskładnie to opisałam...)

---------- Dopisano o 20:56 ---------- Poprzedni post napisano o 20:54 ----------

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Mój pies ma coś z wątrobą. Weterynarz powiedział, że nie jest dobrze Mama spodziewa się najgorszego. Życia w domu już nie będzie...
Dostał 4 zastrzyki, jutro kolejne dwa, a w poniedziałek znów do weterynarza. Eh, tak bym chciała, żeby mu przeszło
Przytulam, dopóki dycha, jest nadzieja Leczycie go, robisz dla niego wszystko, co można

---------- Dopisano o 20:57 ---------- Poprzedni post napisano o 20:56 ----------

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Cicaplast, hypoalergiczny nawilżacz i olejek drzewkowy. Milion razy dziennie. Powoli widać, jeszcze nie poprawę, regeneracyjną zmianę.
Dużo zdrowia, kuruj się

---------- Dopisano o 21:03 ---------- Poprzedni post napisano o 20:57 ----------

Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość

Nie wiem czy wspominałam, ale miałam z nim niedawno konfrontacje slowną (internetową) i spuscilam go na bambus, bo udawal, ze nic mi zlego nie zrobil, pousuwalam wszystko doslownie. Z pamiecia jeszcze nie jest zbyt dobrze, nadal duzo rzeczy pamietam i mi sie przypominaja.


Pociesza mnie historia pacjentki, która była w 10 letnim zwiazku, ale rozstala sie z narzeczonym (on ja zostawil), a zaraz potem poznala swojego meza i są bardzo udanym malzenstwem, maja synka i jej choroba (cukrzyca) nie zawazyla na ich zwiazku...
Nie znam Twojej historii, ale jeśli to taki du*** który ściemniał Ci, że nie jest gotów na związek bla bla bla a za tydzień był już gotów na związek z inną to bardzo dobrze, że go pogoniłaś (No ale ja to nie powinnam się chyba wypowiadać, jestem długo w związku i jestem bardzo cięta na różnych gości którzy źle traktują kobiety )

Historii jw jest dużo, moim zdaniem lepiej szukać w nich ukojenia dla zranionego serducha niż się zapętlać w złości. Choć wiadomo, że wyzłościć na początku też się trzeba

---------- Dopisano o 21:05 ---------- Poprzedni post napisano o 21:03 ----------

Cytat:
Napisane przez grey_cat Pokaż wiadomość
Wypilam kilka kieliszkow wodki, wiec bylam wesola, i juz mnie nie kusi, zeby zbaczac z diety - wrecz przeciwnie, chce kontynuowac i mam znowu do tego zapal.

A jutro wybieram sie na latanie szybowcami
Kilka kieliszków nie zrujnuje Ci diety, o ile wskoczysz znów na prawidłowy dietetyczny tor

---------- Dopisano o 21:09 ---------- Poprzedni post napisano o 21:05 ----------

Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość

Nie oszukujmy się : ten kto ma syna, traci dziecko. Ten kto ma córkę - zyskuje syna.
Nigdy mi to nie przyszło do głowy Mam dwóch synów i wychowuję ich "dla świata", nie mam poczucia, że cos stracę jeśli w odpowiednim momencie usamodzielnią się i wyprowadzą itd, przecież właśnie po to ich urodziłam

---------- Dopisano o 21:16 ---------- Poprzedni post napisano o 21:09 ----------

Emi, spóźnione niemniej szczere życzenia przesyłam : roza:

Patri, jak tam czapka? Szacun wogóle, że jesteś w stanie robić coś posiłkując się tutorialem po portugalsku

Elefant, dla mnie norweski to kosmos, podziwiam że oglądasz filmy w oryginale
__________________
Pozdrawiam
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-05, 21:53   #1157
martuha20
Rozeznanie
 
Avatar martuha20
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 689
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

cześć Wam,
ale Wy tu się rozpisujecie... i do tego tak mądrze super Was się czyta.
U mnie nic ciekawego, znów mam jak wy to mówicie- wielką żabę czy coś takiego
Co musze zrobić na najlpiższy czas:
1. zacząć pisać pracę mgr.... ciężko to widzę.
2. chciałabym znależć pracę, o którą tak ciężko i której nie potrafię znaleźć- jestem beznadziejna
3. ruszyć ze swym życiem na przód...
4. przestać się przejmować WSZYSTKIM dookoła i bać się wszystkiego
5. wydorośleć...

już sama nie wiem co piszę...wybaczcie ale mam strasznego doła. Właśnie usłyszałam od mamy jaka to jestem beznadziejna-tzn nie powiedziała tego wprost, i może do końca nie miała tego na myśli, ale ja to odebrałam w taki właśnie sposób. Usłyszałam coś w stylu, że jak ona czasami na mnie patrzy to sie załamuje,, że ja nic nie robię itp, że nie jestem kreatywna i zaradna, że jak ona byłą w moim wieku to robiła milion rzeczy na minutę, potem zaczęła opowiadać o jakimś synu koleżanki jak to on sobie świetnie radzi i zarabia kokosy i chyba dom będzie budować i w ogóle jak to świetnie mu się powodzi. Nie wiem może wyolbrzymiam, ale ja to odebrałam, jako aluzje do mojej nieporadności. Tak samo jest z inna kwestią, a propo wagi ciała. Ostatnio trochę przytyłam, dostałam brzuszek...i mama też mi to wypominała, że bym mogła schudnąć, albo tyle nie jeść, albo się więcej ruszać a nie TYLKO LEŻEĆ, i też opowiadając o kimś co chwile słyszałam, jak ktoś bardzo schudł, albo jaki jest szczupły itp. Nie wiem czy ze mną coś jest nie tak? jak kiedyś mamie o tym powiedizałam to usłyszałam że jestem przewrażliwona. Ja wiem, że mama nie ma nic złego na myśli, a jednak mnie to boli i jeszcze bardziej dołuje.
TO się wygadałam,,, :brzydal
__________________

Maniaczka Yankee Candle

Jestem kierowcą
martuha20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-06, 06:44   #1158
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez martuha20 Pokaż wiadomość
cześć Wam,
ale Wy tu się rozpisujecie... i do tego tak mądrze super Was się czyta.
U mnie nic ciekawego, znów mam jak wy to mówicie- wielką żabę czy coś takiego
Co musze zrobić na najlpiższy czas:
1. zacząć pisać pracę mgr.... ciężko to widzę.
2. chciałabym znależć pracę, o którą tak ciężko i której nie potrafię znaleźć- jestem beznadziejna
3. ruszyć ze swym życiem na przód...
4. przestać się przejmować WSZYSTKIM dookoła i bać się wszystkiego
5. wydorośleć...
Masz wg mnie BARDZO ambitną listę "muszę", mnie by to powaliło. Martuha, to są kwestie na lata (nie wszystkie, ale większość). Przytulam

Cytat:
Napisane przez martuha20 Pokaż wiadomość

już sama nie wiem co piszę...wybaczcie ale mam strasznego doła. Właśnie usłyszałam od mamy jaka to jestem beznadziejna-tzn nie powiedziała tego wprost, i może do końca nie miała tego na myśli, ale ja to odebrałam w taki właśnie sposób. Usłyszałam coś w stylu, że jak ona czasami na mnie patrzy to sie załamuje,, że ja nic nie robię itp, że nie jestem kreatywna i zaradna, że jak ona byłą w moim wieku to robiła milion rzeczy na minutę, potem zaczęła opowiadać o jakimś synu koleżanki jak to on sobie świetnie radzi i zarabia kokosy i chyba dom będzie budować i w ogóle jak to świetnie mu się powodzi. Nie wiem może wyolbrzymiam, ale ja to odebrałam, jako aluzje do mojej nieporadności. Tak samo jest z inna kwestią, a propo wagi ciała. Ostatnio trochę przytyłam, dostałam brzuszek...i mama też mi to wypominała, że bym mogła schudnąć, albo tyle nie jeść, albo się więcej ruszać a nie TYLKO LEŻEĆ, i też opowiadając o kimś co chwile słyszałam, jak ktoś bardzo schudł, albo jaki jest szczupły itp. Nie wiem czy ze mną coś jest nie tak? jak kiedyś mamie o tym powiedizałam to usłyszałam że jestem przewrażliwona. Ja wiem, że mama nie ma nic złego na myśli, a jednak mnie to boli i jeszcze bardziej dołuje.
TO się wygadałam,,, :brzydal
To są toksyczne porównania, to tylko wpędza Cię w stany beznadziei! Nie słuchaj tego!

---------- Dopisano o 06:44 ---------- Poprzedni post napisano o 06:30 ----------

Dzisiaj mijają 4 tygodnie mojego pisania tutaj w wątku

Mam dzisiaj "wolne" od dzieci i męża wracają dopiero wieczorem Plany mam niewielkie, głównie to się powylegiwać i ogarnąć to, co musi być ogarnięte. Z listy "powinnam" to mam jeszcze jedno zaliczenie do zrobienia i jak chcę zaliczyć semestr to potrzebuję się pouczyć, ale absolutnie nie zamierzam tego robić dzisiaj, w końcu wolne trafia się tak rzadko, że chcę z tego skorzystać a może prokrastynuję i wypieram
- poskładać czerwone pranie
- nastawić ciemne pranie
- nastawić jasne pranie
- ogarnąć kuchnię, p-pokój, toaletę
__________________
Pozdrawiam
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-06, 06:48   #1159
martuha20
Rozeznanie
 
Avatar martuha20
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 689
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
Masz wg mnie BARDZO ambitną listę "muszę", mnie by to powaliło. Martuha, to są kwestie na lata (nie wszystkie, ale większość). Przytulam



To są toksyczne porównania, to tylko wpędza Cię w stany beznadziei! Nie słuchaj tego!
Wiem ze sa to plany na lata, ale kiedys trzeba zaczac...
Moj Tz twierdzi ze robimy wszystko pokolei, tzn konczymy studia, a pozniej przyjdzie czas na nastepne etapy... Tyle ze ja chcialabym juz cos zaczac robic w tym kierunku, ale to jest tylko moje gadanie...duzo mowie malo robie...:sly:

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________

Maniaczka Yankee Candle

Jestem kierowcą
martuha20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-06, 07:32   #1160
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

witam
w tym domu nie da sie pospać,codziennie pobudka jak nie o 5:30 to o 7! na szczęście w dzień drzemałam,bo bym rady nie dała
Wczoraj trening,i załamanie wnioski bardzo przykre na swój temat wyciągnełam...ehh nie bede tu pisac bo szczerze ,chce juz chyba o tym zapomniec
Dziś :
*wycieczka do sh za godzinke wychodze
*jakis obiad
*spacer do lasu
*ogarnięcie ogólnej przestrzeni
*poskładanie i układanie prania
*naszykowanie na jutrzejszy dzień

*farbowanie włosów
*wieczorna pielęgnacja
*czytanie lieratury dotyczącej hippiki(hodowla)

Miłej i efektywnej niedzieli wam wszystkim życze
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-06, 09:37   #1161
Joanna XL
Zakorzenienie
 
Avatar Joanna XL
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 359
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość
Lynette
Joanno ekhm, tytuł powiadasz, "Fjols til Fjells" - wydaje mi się, że jest tu zwrot, którego jeszcze nie poznałam, fjols - oszukać, fjells - góry, til - ja na razie znam tylko znaczenie "do", może to jakiś idiom?


Cindy ja bym chciała zeby optymizm towarzyszył mi juz na etapie myślenia o / podejmowania wyzwania. Myśle że to co mnie paraliżuje to brak wiary ze dam radę coś (co wymaga długoterminowej pracy) osiągnąc. Ale chyba źle to ujełam - tu chodzi o pewnosć siebie i przekonanie ze dam sobie radę (wiarę w siebie)...

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Dzisiaj chodzi, ale ewidentnie z nim coś nie tak, Weterynarz już zamówiony na dziś na 18.



Ja dzisiaj rozwiązuję sobie testy z tej: http://znoenglish.at.ua/index/0-10


Kolejny dzień czuję się źle, niech już będzie poniedziałek i niech jakiś normalny lekarz mnie przyjmie

Póki co robię trochę ćwiczeń z angielskiego, porządkuje zakładki i różne inne pierdoły na które nie miałam nigdy czasu.
Dzieki za stronę - też sobie porozwiązuję - bo moje przypominanie to ostatnio tylko oglądanie/słuchanie róznych rzeczy i trochę słówek.. Ale ja w sumie potrzebuje tego ang w okazjach towarzyskich i w ew. pracy .. Wiec mówienie/słuchanie jest kluczowe Czyli to z czym zawsze miałam największy problem
Życzę Wam obojgu zdrowia i dużo siły

Cytat:
Napisane przez grey_cat Pokaż wiadomość
A jutro wybieram sie na latanie szybowcami
Fajnie NApisz koniecznie jak było

Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
Pociesza mnie historia pacjentki, która była w 10 letnim zwiazku, ale rozstala sie z narzeczonym (on ja zostawil), a zaraz potem poznala swojego meza i są bardzo udanym malzenstwem, maja synka i jej choroba (cukrzyca) nie zawazyla na ich zwiazku...
Teraz musze sie skupić na pracy, bo mam przez pobyt w szpitalu duże zaleglosci i musze nadgonić, zresztą utrzymanie sie w niej przez dluzszy czas tudziez znalezienie czegos innego to tez kolejny dlugoterminowy cel..

Apropo to ja się wyłamie Ja wolałabym miec synka i uwazam, że łatwiej wychowuje się chłopców i chłopcom jest w życiu lżej Ale też nie ciagnie mnie do zakladania rodziny, pewnie w odroznieniu od swoich kolezanek ze studiow, ktore jako dwudziestoparolatki są już matkami, jakbym kogoś miała poznać to stałoby sie to grubo po 30 :P
Zreszta w Focusie jest obszerny artykul o matkach, ktore rodzą w coraz pozniejszym wieku, zdarzaja sie wypadki kobiet, ktore urodzily majac 50 badz 60 lat :P
Zgadzam się co do chłopców - choc wiadomo ja bym bardzo się cieszyła poprostu z dziecka, potem priorytetem jest jego zdrowie - ale gdzieś tam dalej wolałabym chłopców... Myślę ze łatwiej ich wychować i nie mam nic przeciwko temu że robimy to dla swiata - najważniejsze to to żeby go dobrze dla świata i innych ludzi wychować Wychowanie dziewczynki - wydaje mi się trudne (chyba oceniam po sobie).
Nie zgadzam się też z traceniem syna itd - mój mąż bardzo stara się o dobre relacje z mama która naprawde nie jest osobą łatwą (i nawet M. to przyznaje) Myślę że to po części kwestia charakteru/wychowania - oraz zachowania samej matki ... Moja mama zyje swoim życiem , jest skupiona na pracy i męzu - i cieszy się jak przyjeżdzamy (nie za często), gdy dzwonie (raz/dwa razy w tygodniu), zasaddniczo jak coś mówi to miłe rzeczy (szkoda ze wspierająca zrobiła sie dopiero teraz) - i dzieki temu że nie wywiera na nas presji robimy to z radością (nawet mój mąz lubi jezdzić do mnie do domu)... A moja teściowa - krytykuje , smęci, narzuca swoje towarzystwo - i nawet jak już gdzies pójdziemy razem to nie potrafi być poprostu zadowolona i zrelaksowana (przykład poszliśmy do kina na jakas komedie , w połowie wychodziła bo jej się nudziło - dobrze że nam nie kazała isc -generalnie nie potrafi docenić ze ktoś coś dla niej robi i udawać chociaż zadowolonej). W czasie wizyt u mnie w domu ja spędzam czas z mamą (co wydaje mi się naturalne-zakupy, gadanie, gotowanie), mój mąż nie ma żadnych obowiązków ,odpoczywa, je () a jak sam z siebie wymieni kontakt/zaktualizuje coś na kompie to jest wychwalany pod niebiosa... U mojej teściowej dostaje listę rzeczy do zrobienia (sorry naprawdę 60 latka z wyższym wykształceniem nie potrafi żarówki wymienić), lista nigdy nie jest kompletna wiec potem są pretensje ze tego/tamtego nie zrobił, w stosunku do mnie tez są jakieś niezwerbalizowane oczekiwania(np. dlaczego się nie zaprzyjaźniam, wyrażanie opinii które i tak są odrzucane); no i prezenty - moja teściowa z upodobaniem obdarowuje nas ciuchami ,które jej się podobają (czyli mi dostał się za mały o dwa rozmiary sweterek - a potem zdziwienie dlaczego nie noszę) -moi rodzice maja dosyc rozsądku żeby zapytać ew daje nam jakąs kasę żebyśmy sobie coś kupili/poszli na kolacje...
I mogłabym tak wymieniać... Ale może powinnam to sobie zapisać zeby nie popełniać tych błędów Wszystko się sprowadza do tego ze trzeba mieć własne życie i nie próbować na kims emocjonalnie "wisiec"... Obym była taka mądra jak przyjdzie co do czego

Potwierdzam zasłyszaną historię - zostałam koncertowo olana przez moją "miłość" (clue w tym że tylko moją) i praktycznie jeszcze na końcowce poznałam męża ... Moj "ukochany" też twierdził że nie jest gotowy na związek bla bla bla, nie deklarował się (ale korzystał); już pominę fakt że jak zwiazałam się z M. to obudziło to w nim jakieś uczucia na szczęscie o olałąm (rzadki rozsądek w moim przypadku) ...No a potem nawiązał trwały związek z osobą na która zasłużył... I żle to o mnie świadczy ale z satysfakcja obserwuje rozwój naszych związków Generalnie - oliwa sprawiedliwa, nosił wilk itd - patrz z nadzieja w przyszłość
Cytat:
Napisane przez martuha20 Pokaż wiadomość
cześć Wam,
ale Wy tu się rozpisujecie... i do tego tak mądrze super Was się czyta.
U mnie nic ciekawego, znów mam jak wy to mówicie- wielką żabę czy coś takiego
Co musze zrobić na najlpiższy czas:
1. zacząć pisać pracę mgr.... ciężko to widzę.
2. chciałabym znależć pracę, o którą tak ciężko i której nie potrafię znaleźć- jestem beznadziejna
3. ruszyć ze swym życiem na przód...
4. przestać się przejmować WSZYSTKIM dookoła i bać się wszystkiego
5. wydorośleć...

już sama nie wiem co piszę...wybaczcie ale mam strasznego doła. Właśnie usłyszałam od mamy jaka to jestem beznadziejna-tzn nie powiedziała tego wprost, i może do końca nie miała tego na myśli, ale ja to odebrałam w taki właśnie sposób. Usłyszałam coś w stylu, że jak ona czasami na mnie patrzy to sie załamuje,, że ja nic nie robię itp, że nie jestem kreatywna i zaradna, że jak ona byłą w moim wieku to robiła milion rzeczy na minutę, potem zaczęła opowiadać o jakimś synu koleżanki jak to on sobie świetnie radzi i zarabia kokosy i chyba dom będzie budować i w ogóle jak to świetnie mu się powodzi. Nie wiem może wyolbrzymiam, ale ja to odebrałam, jako aluzje do mojej nieporadności. Tak samo jest z inna kwestią, a propo wagi ciała. Ostatnio trochę przytyłam, dostałam brzuszek...i mama też mi to wypominała, że bym mogła schudnąć, albo tyle nie jeść, albo się więcej ruszać a nie TYLKO LEŻEĆ, i też opowiadając o kimś co chwile słyszałam, jak ktoś bardzo schudł, albo jaki jest szczupły itp. Nie wiem czy ze mną coś jest nie tak? jak kiedyś mamie o tym powiedizałam to usłyszałam że jestem przewrażliwona. Ja wiem, że mama nie ma nic złego na myśli, a jednak mnie to boli i jeszcze bardziej dołuje.
TO się wygadałam,,, :brzydal
Nie wiem czy np wydorośleć to konstruktywny punkt/zadanie ... To się dzieje samo Spróbuj małymi kroczkami - rozpisać cele na celiki , ale też ustalić priorytety ... Bo napisać magisterke i znaleźc pracę a do tego schudnąc i przestać bac się wszystkiego - to chyba cele które na raz trudno realizować... Za duzo wyzwan na raz = duży stres.
Co do schudniecia i komentarzy w temacie - podejrzewam że Twoja mama chce dobrze i chce ci poprostu pomóc (jak utyłam moja babcia celowała w takich komentarzach-jednoczesnie podtykajac mi ciasto)... Ja wiem ze to nie pomaga - a czasem wręcz demotywuje ...Nie ma wyjścia - trzeba ignorować...
Porównania do innych dzieci to niestety powszechna "metoda wychowawcza" -obawiam się ze nic sie na to nie poradzi Niektózy rodzice chyba sobie podbijaja samoocene tworząc i rozpowszechniajac wizje swoich mega uzdolnionych i w ogóle super dzieci -która przystaje do rzeczywistości tak jak lansowanie sie na fejs-zbuku Ale chwala sie tylko na zewnątrz - w domu "mobilizują" / "motywuja" własne dzieci wykazujać im "znakomite" osiagniecią córki M. i syna B.

Cytat:
Napisane przez martuha20 Pokaż wiadomość
Wiem ze sa to plany na lata, ale kiedys trzeba zaczac...
Moj Tz twierdzi ze robimy wszystko pokolei, tzn konczymy studia, a pozniej przyjdzie czas na nastepne etapy... Tyle ze ja chcialabym juz cos zaczac robic w tym kierunku, ale to jest tylko moje gadanie...duzo mowie malo robie...:sly:

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Rozpisz plan na drobne etapy i zacznij realizować od najmniejszej zmiany . Wiem że łatwo się mówi Ale jak weźmiesz jakiś cel i na nim się skupisz to masz szanse na sukces -tyle że trzeba sobie dać czs

---------- Dopisano o 09:37 ---------- Poprzedni post napisano o 09:20 ----------

U nas pogoda paskudna, najfajniejsze miejsce to łóżeczko Ale o dziwo mam dzis w planach cała wyprawę - w ogole w tym tygodniu codziennie wychodziłam co jest sukcesem bo zostałam sama i naprawdę wczoraj warunki nie sprzyjały (nie było potrzeby, padało itd) Dobrze mi to robi - kanapa na dłuższą metę szkodzi . Przy okazji zauważyłam że boje się/nie lubie/męczy mnie za długie przebywanie miedzy ludźmi (w większej ilości) -co tym bardziej świadczy o moim zdziczeniu (kiedys lubiłąm ludzi generalnie) - trzeba z tym walczyć a pierwszym krokiem do "wyjścia do ludzi" jest "wyjście z domu"... Hmmm jeszcze tylko trzeba by wyjsc ze strefy komfortu i nawiązać kontakt -ale powoli

Generalnie weekenduje -robię na co mam ochotę i walczę z poczuciem winy ze nic "nie robie"... Choć sporo zrobiłam mimochodem
Pod koniec listopada czeka mnie spora impreza - z ludźmi od roku nie widzianymi, i (chyba) kandydatami na znajomych tutaj- dostałam w zaproszeniu zdjęcie z zeszłorocznej edycji i dotarło do mnie jak duża zmiana we mnie nastąpiła (zaraz po tej imprezie zaczełam sie skutecznie odchudzać)...Owszem nie jest jeszcze świetnie - ale i tak o niebo lepiej ...
to na plus ... Z rzeczy stresujacych mnie odnośnie tego spotkania - uzywanie angielskiego wśród ludzi którzy są nativami lub (gorsze) mówia świetnie po ang choc to ich drugi jezyk; porównanie się do ludzi którzy coś konstruktywnego robia, z którym porównanie wypada na moja niekorzyśc itd ...Coś sie ze mną porobiło niedobrego - trzymam sie starych przyjaciół i cieżko mi wyjść do nowych ludzi (unikam kontaktu z dużym talentem)...W efekcie wszystkiego - traktuję impreze jak egzamin z social skills
Joanna XL jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-06, 09:39   #1162
Joanna XL
Zakorzenienie
 
Avatar Joanna XL
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 359
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

No ale chce wierzyć że jestem na dobrej drodze - tymczasem oswajam potwora i odkurzam ten nieszczęsnyangielski
Joanna XL jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-06, 11:59   #1163
ellefant
Raczkowanie
 
Avatar ellefant
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 360
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez martuha20 Pokaż wiadomość
cześć Wam,
ale Wy tu się rozpisujecie... i do tego tak mądrze super Was się czyta.
U mnie nic ciekawego, znów mam jak wy to mówicie- wielką żabę czy coś takiego
Co musze zrobić na najlpiższy czas:
1. zacząć pisać pracę mgr.... ciężko to widzę.
2. chciałabym znależć pracę, o którą tak ciężko i której nie potrafię znaleźć- jestem beznadziejna
3. ruszyć ze swym życiem na przód...
4. przestać się przejmować WSZYSTKIM dookoła i bać się wszystkiego
5. wydorośleć...

już sama nie wiem co piszę...wybaczcie ale mam strasznego doła. Właśnie usłyszałam od mamy jaka to jestem beznadziejna-tzn nie powiedziała tego wprost, i może do końca nie miała tego na myśli, ale ja to odebrałam w taki właśnie sposób. Usłyszałam coś w stylu, że jak ona czasami na mnie patrzy to sie załamuje,, że ja nic nie robię itp, że nie jestem kreatywna i zaradna, że jak ona byłą w moim wieku to robiła milion rzeczy na minutę, potem zaczęła opowiadać o jakimś synu koleżanki jak to on sobie świetnie radzi i zarabia kokosy i chyba dom będzie budować i w ogóle jak to świetnie mu się powodzi. Nie wiem może wyolbrzymiam, ale ja to odebrałam, jako aluzje do mojej nieporadności. Tak samo jest z inna kwestią, a propo wagi ciała. Ostatnio trochę przytyłam, dostałam brzuszek...i mama też mi to wypominała, że bym mogła schudnąć, albo tyle nie jeść, albo się więcej ruszać a nie TYLKO LEŻEĆ, i też opowiadając o kimś co chwile słyszałam, jak ktoś bardzo schudł, albo jaki jest szczupły itp. Nie wiem czy ze mną coś jest nie tak? jak kiedyś mamie o tym powiedizałam to usłyszałam że jestem przewrażliwona. Ja wiem, że mama nie ma nic złego na myśli, a jednak mnie to boli i jeszcze bardziej dołuje.
TO się wygadałam,,, :brzydal
Martuha easy, małymi kroczkami do przodu, najpierw praca magisterska, to ona powinna być priorytetem, jednocześnie realizujesz punkt 3. - ruszasz na przód ze swoim życiem, napisanie pracy da Ci kopa, bo zrealizujesz cel, który sobie wyznaczyłaś, już doroślejesz, bo masz świadomość tego, co jest nie tak w Twoim życiu, a więc to się dzieje

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość

[/COLOR]Dzisiaj mijają 4 tygodnie mojego pisania tutaj w wątku

Mam dzisiaj "wolne" od dzieci i męża wracają dopiero wieczorem Plany mam niewielkie, głównie to się powylegiwać i ogarnąć to, co musi być ogarnięte. Z listy "powinnam" to mam jeszcze jedno zaliczenie do zrobienia i jak chcę zaliczyć semestr to potrzebuję się pouczyć, ale absolutnie nie zamierzam tego robić dzisiaj, w końcu wolne trafia się tak rzadko, że chcę z tego skorzystać a może prokrastynuję i wypieram
- poskładać czerwone pranie
- nastawić ciemne pranie
- nastawić jasne pranie
- ogarnąć kuchnię, p-pokój, toaletę
Odpoczywaj dzisiaj, taka chwila nicnierobienia, ale bez wyrzutów sumienia, dobrze wpływa, to nie pro

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
witam
w tym domu nie da sie pospać,codziennie pobudka jak nie o 5:30 to o 7! na szczęście w dzień drzemałam,bo bym rady nie dała
Wczoraj trening,i załamanie wnioski bardzo przykre na swój temat wyciągnełam...ehh nie bede tu pisac bo szczerze ,chce juz chyba o tym zapomniec
Dziś :
*wycieczka do sh za godzinke wychodze
*jakis obiad
*spacer do lasu
*ogarnięcie ogólnej przestrzeni
*poskładanie i układanie prania
*naszykowanie na jutrzejszy dzień

*farbowanie włosów
*wieczorna pielęgnacja
*czytanie lieratury dotyczącej hippiki(hodowla)

Miłej i efektywnej niedzieli wam wszystkim życze
Tobie również
ellefant jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-06, 11:59   #1164
ellefant
Raczkowanie
 
Avatar ellefant
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 360
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Joanna XL Pokaż wiadomość


Cindy ja bym chciała zeby optymizm towarzyszył mi juz na etapie myślenia o / podejmowania wyzwania. Myśle że to co mnie paraliżuje to brak wiary ze dam radę coś (co wymaga długoterminowej pracy) osiągnąc. Ale chyba źle to ujełam - tu chodzi o pewnosć siebie i przekonanie ze dam sobie radę (wiarę w siebie)...
Dobre podejście, optymistyczne myślenie jednocześnie skutecznie chyba wypiera myśli "wątpiące" - podoba mi się.







Cytat:
Zgadzam się co do chłopców - choc wiadomo ja bym bardzo się cieszyła poprostu z dziecka, potem priorytetem jest jego zdrowie - ale gdzieś tam dalej wolałabym chłopców... Myślę ze łatwiej ich wychować i nie mam nic przeciwko temu że robimy to dla swiata - najważniejsze to to żeby go dobrze dla świata i innych ludzi wychować Wychowanie dziewczynki - wydaje mi się trudne (chyba oceniam po sobie).
Nie zgadzam się też z traceniem syna itd - mój mąż bardzo stara się o dobre relacje z mama która naprawde nie jest osobą łatwą (i nawet M. to przyznaje) Myślę że to po części kwestia charakteru/wychowania - oraz zachowania samej matki ... Moja mama zyje swoim życiem , jest skupiona na pracy i męzu - i cieszy się jak przyjeżdzamy (nie za często), gdy dzwonie (raz/dwa razy w tygodniu), zasaddniczo jak coś mówi to miłe rzeczy (szkoda ze wspierająca zrobiła sie dopiero teraz) - i dzieki temu że nie wywiera na nas presji robimy to z radością (nawet mój mąz lubi jezdzić do mnie do domu)... A moja teściowa - krytykuje , smęci, narzuca swoje towarzystwo - i nawet jak już gdzies pójdziemy razem to nie potrafi być poprostu zadowolona i zrelaksowana (przykład poszliśmy do kina na jakas komedie , w połowie wychodziła bo jej się nudziło - dobrze że nam nie kazała isc -generalnie nie potrafi docenić ze ktoś coś dla niej robi i udawać chociaż zadowolonej). W czasie wizyt u mnie w domu ja spędzam czas z mamą (co wydaje mi się naturalne-zakupy, gadanie, gotowanie), mój mąż nie ma żadnych obowiązków ,odpoczywa, je () a jak sam z siebie wymieni kontakt/zaktualizuje coś na kompie to jest wychwalany pod niebiosa... U mojej teściowej dostaje listę rzeczy do zrobienia (sorry naprawdę 60 latka z wyższym wykształceniem nie potrafi żarówki wymienić), lista nigdy nie jest kompletna wiec potem są pretensje ze tego/tamtego nie zrobił, w stosunku do mnie tez są jakieś niezwerbalizowane oczekiwania(np. dlaczego się nie zaprzyjaźniam, wyrażanie opinii które i tak są odrzucane); no i prezenty - moja teściowa z upodobaniem obdarowuje nas ciuchami ,które jej się podobają (czyli mi dostał się za mały o dwa rozmiary sweterek - a potem zdziwienie dlaczego nie noszę) -moi rodzice maja dosyc rozsądku żeby zapytać ew daje nam jakąs kasę żebyśmy sobie coś kupili/poszli na kolacje...
I mogłabym tak wymieniać... Ale może powinnam to sobie zapisać zeby nie popełniać tych błędów Wszystko się sprowadza do tego ze trzeba mieć własne życie i nie próbować na kims emocjonalnie "wisiec"... Obym była taka mądra jak przyjdzie co do czego
Na temat dzieci nie wypowiadam się, mam sztuk 2, po prostu są, myślę, że trudniej mi się wychowuje dziewczynkę, ale wiem, że to wynika z moich problemów z matką, niestety niektóre niefajne rzeczy dubluję (pracuję nad tym), inne - wiedząc ja jak się czułam robię całkiem inaczej. Wiem jedno - im ja się lepiej czuję tym lepszy kontakt łapię z córką. Przy córce przez całą ciążę myśleliśmy, że będzie chłopak. Wieczór przed cesarką okazało się, że będzie dziewczyna. Nie towarzyszyły temu jakieś szczególne emocje, dobrze, że ciuszki były niebieskie Ja po prostu szanuję każde Wasze zdanie w tej kwestii i nie będę się tu wymądrzać.

Cytat:
Potwierdzam zasłyszaną historię - zostałam koncertowo olana przez moją "miłość" (clue w tym że tylko moją) i praktycznie jeszcze na końcowce poznałam męża ... Moj "ukochany" też twierdził że nie jest gotowy na związek bla bla bla, nie deklarował się (ale korzystał); już pominę fakt że jak zwiazałam się z M. to obudziło to w nim jakieś uczucia na szczęscie o olałąm (rzadki rozsądek w moim przypadku) ...No a potem nawiązał trwały związek z osobą na która zasłużył... I żle to o mnie świadczy ale z satysfakcja obserwuje rozwój naszych związków Generalnie - oliwa sprawiedliwa, nosił wilk itd - patrz z nadzieja w przyszłość
Moje 2 pierwsze związki zakończone były dramatycznym odejściem lubego do nowej panny. I dziś jestem wdzięczna losowi, że tak się to potoczyło. Co ciekawe w obu przypadkach panowie praktycznie od razu udawali się przed ołtarz

Cytat:
U nas pogoda paskudna, najfajniejsze miejsce to łóżeczko Ale o dziwo mam dzis w planach cała wyprawę - w ogole w tym tygodniu codziennie wychodziłam co jest sukcesem bo zostałam sama i naprawdę wczoraj warunki nie sprzyjały (nie było potrzeby, padało itd) Dobrze mi to robi - kanapa na dłuższą metę szkodzi . Przy okazji zauważyłam że boje się/nie lubie/męczy mnie za długie przebywanie miedzy ludźmi (w większej ilości) -co tym bardziej świadczy o moim zdziczeniu (kiedys lubiłąm ludzi generalnie) - trzeba z tym walczyć a pierwszym krokiem do "wyjścia do ludzi" jest "wyjście z domu"... Hmmm jeszcze tylko trzeba by wyjsc ze strefy komfortu i nawiązać kontakt -ale powoli

Generalnie weekenduje -robię na co mam ochotę i walczę z poczuciem winy ze nic "nie robie"... Choć sporo zrobiłam mimochodem
Pod koniec listopada czeka mnie spora impreza - z ludźmi od roku nie widzianymi, i (chyba) kandydatami na znajomych tutaj- dostałam w zaproszeniu zdjęcie z zeszłorocznej edycji i dotarło do mnie jak duża zmiana we mnie nastąpiła (zaraz po tej imprezie zaczełam sie skutecznie odchudzać)...Owszem nie jest jeszcze świetnie - ale i tak o niebo lepiej ...
to na plus ... Z rzeczy stresujacych mnie odnośnie tego spotkania - uzywanie angielskiego wśród ludzi którzy są nativami lub (gorsze) mówia świetnie po ang choc to ich drugi jezyk; porównanie się do ludzi którzy coś konstruktywnego robia, z którym porównanie wypada na moja niekorzyśc itd ...Coś sie ze mną porobiło niedobrego - trzymam sie starych przyjaciół i cieżko mi wyjść do nowych ludzi (unikam kontaktu z dużym talentem)...W efekcie wszystkiego - traktuję impreze jak egzamin z social skills
Może nie oceniaj siebie tak surowo? Nie poddawaj ocenie tego, że nie masz ochoty na towarzyskie kontakty z nowo poznanymi osobami? Myślałam o tym ostatnio, może w nieco innych kwestiach, właśnie dlaczego nie możemy ot tak po prostu zaakceptować niektórych naszych zachowań, tylko starannie oglądamy je pod lupą, wałkujemy i tracimy energię na niepotrzebne zadręczanie się? Może warto bardziej zastanowić się, dlaczego jest Ci źle z tym? Czy dlatego, że faktycznie masz ochotę na spotkania z nowymi ludźmi tylko coś cię przed tym powstrzymuje ? (lęk, stres, nieśmiałość) Czy dlatego, że czujesz, że powinnaś a nie masz ochoty i tu powstaje zgrzyt?
Przepraszam, że tak to "rozwałkowałam", ale dla mnie samej jest to ważne

Wczoraj upiekłam szarlotkę sypanąpychotka. Jednym z celów mojej listy 100 było cosobotnie pieczenie ciasta. To już 2. Mimo to był to dzień wyprany z energii totalnie. Zagłębianie się w otchłań relacji z matką, które wynikło z rozmowy z niej całkowicie, spowodowało, że całkiem uszło ze mnie powietrze.

Często nachodzą mnie ostatnio takie myśli: co by było gdybym postanowiła nagle zostać najbardziej popularną blogerką w sieci? (abstrahując już od tematyki blogu, targetu itp). Skoro inni mogą dlaczego ja nie mogłabym? Co by było gdybym nagle zachciała śpiewać? Co by było itd...Niektóre te pomysły są dość absurdalne, ale dociera do mnie, że jeśli się czegoś chce to można dopiąć swego.

Edytowane przez ellefant
Czas edycji: 2013-10-06 o 12:01
ellefant jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-06, 15:38   #1165
martuha20
Rozeznanie
 
Avatar martuha20
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 689
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Dziękuję, dziewczyny za wsparcie
wygadałam się, poczytałam, popłakałam i już mi lepiej teraz jak czytam to co napisałam to mi tak jakoś głupio...

postaram się wyluzować i iść do przodu
__________________

Maniaczka Yankee Candle

Jestem kierowcą
martuha20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-06, 19:13   #1166
ellefant
Raczkowanie
 
Avatar ellefant
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 360
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez martuha20 Pokaż wiadomość
Dziękuję, dziewczyny za wsparcie
wygadałam się, poczytałam, popłakałam i już mi lepiej teraz jak czytam to co napisałam to mi tak jakoś głupio...

postaram się wyluzować i iść do przodu
całkiem niepotrzebnie ci głupio
ellefant jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-06, 20:55   #1167
Cindy28
Lux Mundi
 
Avatar Cindy28
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Cindy - 'ten kto ma syna, traci dziecko. Ten kto ma córkę - zyskuje syna.' - nei wiem czy sama to wymyslilas, czy zaslyszane, ale tak pieknie to napisalas, ze az sie wzruszylam...
Takie przekonanie tkwi w mojej Rodzinie już od pokoleń . Babcia jako matka 3 synów i 2 córek dużo mogłaby na ten temat powiedzieć .
Poza tym nie oszukujmy się : dziewczyny bardziej ciągną do swoich domów. Czy to imprezy rodzinne czy święta. Takim to sposobem chłopak mniej czasu spędza u siebie.


Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Wszystko jest możliwe Znam takich co i 60 str w weekend machnęli i to w obcym języku.
Taa, lic w weekend - można .

Cytat:
Prażona sól? Możesz napisać o tych zabiegach coś więcej?
Gruboziarnista, na patelnie bez niczego, prażysz, żeby była gorąca. Wsypujesz najlepiej do bawełnianej skarpety. Przykładasz do czoła.
Można dodatkowo przez ściereczkę, żeby się nie poparzyć.

Cytat:
Ja zamówiłam na mazidłach kwas migdałowy i parę innych rzeczy (m.in olejek grejprutowy ) i będę sama kręcić peeling.
Peeling enzymatyczny ?
Bo mechanicznych przy problemach z cerą nie polecam. Robią sajgon z twarzy.


Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
y?
Niestety taką bez centralnego planowania. Skrzyp, bo dostałam od mamy - są efekty. Wapń, bo trochę uboga weń dieta i magnez+b6, bo kawa. Obnóża, bardziej żeby słoik (przywleczony przez rodziców do domu) skończyć niż z przekonania. I czeka na mnie miód manuka.
Obnóża pszczele dobra rzecz. Tym bardziej, że z każdym dniem coraz mniej słońca.
Daj znać jak manuka się sprawuje .


Cytat:
I tu też ratuję się tym, co mam. Cicaplast, hypoalergiczny nawilżacz i olejek drzewkowy. Milion razy dziennie. Powoli widać, jeszcze nie poprawę, regeneracyjną zmianę.
W tym roku katar trwał u mnie wyjątkowo - bo jedynie!- 3 dni i wiem doskonale, że to zasługa wysoce skutecznej suplementacji .

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Mój pies ma coś z wątrobą. Weterynarz powiedział, że nie jest dobrze Mama spodziewa się najgorszego. Życia w domu już nie będzie...
Dostał 4 zastrzyki, jutro kolejne dwa, a w poniedziałek znów do weterynarza. Eh, tak bym chciała, żeby mu przeszło
Głaski dla psiaka, będzie dobrze .

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość

-Nigdy mi to nie przyszło do głowy Mam dwóch synów i wychowuję ich "dla świata", nie mam poczucia, że cos stracę jeśli w odpowiednim momencie usamodzielnią się i wyprowadzą itd, przecież właśnie po to ich urodziłam
Teoretycznie tak. Chociaż nie chce mi się wierzyć, że jeśli kiedyś każdy znajdzie swoją Połówkę nie wolałabyś, by odwiedzali Cię tak często jak te drugie matki .

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
Masz wg mnie BARDZO ambitną listę "muszę", mnie by to powaliło. Martuha, to są kwestie na lata (nie wszystkie, ale większość). Przytulam
Jestem tego samego zdania. Martuha małymi kroczkami zrealizujesz więcej, niż chęcią posiadania wszystkiego 'na już' i nie robienia niczego w tym kierunku.


Lista tygodniowa [1-6.10] .
- regularna suplementacja;
- maski wszelakie etc.;
- przeczytane książki : 3;
- porządki ciuchowe;
- przygotowanie materiałów do pracy [druk +xero];
- alle [3 aukcje];
- praca;
- zakupy wszelakie;
- poczta [odebrane paczki w tym prezenty świąteczne];
- obiadowo x4;
- ogarnianie : kuchnia & pokoje;
- zmiana pościeli i koca;
- pranie [sortowanie, wstawianie, rozwieszanie, zbieranie] x 5;
- prasowanie;
- pakowanie walizki;
- zamówienie do sklepu etc.;
- spotkanie z A. [kawa, ploty, zakupy <niezwykle okazyjnie nabyte buty >];
- dopilnowanie, żeby Mama, Tż i Psiapsióła dotarli do dentysty;
- wizyta u dentysty [moja ] & ustalenie kolejnych terminów;
- decyzja o zdjęciu paneli u mnie w pokoju;
- zakup i wymiana żarówek na energooszczędne w dwóch pokojach;
- przerabianie jabłek;
- porządki u Tż : książki.
__________________
"Nie ma czasu na całowanie
niewłaściwych chłopców"...

Edytowane przez Cindy28
Czas edycji: 2013-10-06 o 23:11
Cindy28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-06, 21:25   #1168
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję za życzenia:cmok :

Świętowałam wczoraj rodzinnie, było bardzo miło!
Ale dziś niestety rozłożyła mnie choroba: katar (zawalone zatoki, a olejek z drzewka właśnie się skończył), chyba stan podgorączkowy, ból gardła i ogólne osłabienie i łamanie w kościach. Do tego boli mnie żołądek tak jakby od leków (nurofeny etc.).
Eh. Idę zrobić inhalację i kładę się.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-06, 23:47   #1169
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
Gruboziarnista, na patelnie bez niczego, prażysz, żeby była gorąca. Wsypujesz najlepiej do bawełnianej skarpety. Przykładasz do czoła.
Można dodatkowo przez ściereczkę, żeby się nie poparzyć.

Peeling enzymatyczny ?
Bo mechanicznych przy problemach z cerą nie polecam. Robią sajgon z twarzy.

Głaski dla psiaka, będzie dobrze .
Dzięki za przepis na sól

Nieee, peeling kwasowy kwasem migdałowym - nakładasz kwas ze spirytusem i wodą na twarza na 2 min i później wydłużasz. Podobnie super rozprawia się ze wszystkimi zaskórnikami, gulami itp.

Już mu lepiej, ale nie wiem czy przeszło do końca. Jutro zobaczymy co weterynarz powie.
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-07, 07:19   #1170
Joanna XL
Zakorzenienie
 
Avatar Joanna XL
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 359
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość

Może nie oceniaj siebie tak surowo? Nie poddawaj ocenie tego, że nie masz ochoty na towarzyskie kontakty z nowo poznanymi osobami? Myślałam o tym ostatnio, może w nieco innych kwestiach, właśnie dlaczego nie możemy ot tak po prostu zaakceptować niektórych naszych zachowań, tylko starannie oglądamy je pod lupą, wałkujemy i tracimy energię na niepotrzebne zadręczanie się? Może warto bardziej zastanowić się, dlaczego jest Ci źle z tym? Czy dlatego, że faktycznie masz ochotę na spotkania z nowymi ludźmi tylko coś cię przed tym powstrzymuje ? (lęk, stres, nieśmiałość) Czy dlatego, że czujesz, że powinnaś a nie masz ochoty i tu powstaje zgrzyt
Przepraszam, że tak to "rozwałkowałam", ale dla mnie samej jest to ważne

Wczoraj upiekłam szarlotkę sypanąpychotka. Jednym z celów mojej listy 100 było cosobotnie pieczenie ciasta. To już 2. Mimo to był to dzień wyprany z energii totalnie. Zagłębianie się w otchłań relacji z matką, które wynikło z rozmowy z niej całkowicie, spowodowało, że całkiem uszło ze mnie powietrze.
Chyba właśnie dlatego .. Poprostu widzę że siedzenia na kanapie izamykania się w sobie nic dobrego dla mnie nie wynika... Zamykam się coraz bardziej w sobie iproste kontakty staja się problemem . A jednak potrzebujemy innych ludzi wokół siebie

Dziś
-piszę
-sprzątam postweekendowy chaos
-cwiczę
-zmieniam pościel, robie pranie

Pogoda nie zachęca - ponuro, chumurnie , aż dziwne ze ptaki za oknem śpiewaj Mi by się nie chciało

---------- Dopisano o 07:19 ---------- Poprzedni post napisano o 07:18 ----------

Emi (i innym chorutkom) życze zdrowia
Joanna XL jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-12-29 14:49:51


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:43.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.