Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX - Strona 117 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem

Notka

Być rodzicem Forum dla osób, które starają się o dziecko, czekają na poród lub już posiadają potomstwo. Rozmawiamy o blaskach i cieniach macierzyństwa.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-10-13, 19:06   #3481
Wika28
Zakorzenienie
 
Avatar Wika28
 
Zarejestrowany: 2003-02
Wiadomości: 19 001
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

ten dzisiejszy sen zupełnie mnie wytrącił z równowagi chodzę cały dzień jak struta i zastanawiam się co się stanie, choć w sny zupełnie nie wierzę i właśnie zadzwoniła córka mojej koleżanki, tej co to w swoje 41. urodziny zaszła w ciążę, nie planując tego. Ma 3 dzieci juz dorosłych w zasadzie. Teraz jest w 5. miesiącu ciąży i okazało się, że dziecko, dziewczynka, ma źle wykształcone stopy - końsko-szpotawe. Dziewczyny, jak z nią rozmawiać? podobno zupełnie załamana, bo od razu po porodzie dziecko ma mieć operację. Z tego co czytam w internecie, to rzadko się chyba robi operację, raczej gips, szyny, rehabilitacja itp
Wika28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-13, 19:36   #3482
agatkaa1
Zakorzenienie
 
Avatar agatkaa1
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 11 744
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

od wczoraj boli mnie głowa...
Anitka leki biorę ale miałam na myśli nie te stymulujące które zawierają dużo hormonów! przez które tyję...
__________________
Dla świata Byliście tylko cząstką, dla Nas całym światem....

26,01,2011[*]
23,04,2013[*]

Nasze Szczęście- IGOREK
agatkaa1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-13, 20:37   #3483
fiolusiek
Zakorzenienie
 
Avatar fiolusiek
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Gdzieślandia
Wiadomości: 11 437
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Wika Nic nie przychodzi mi na myśl co powinno się powiedzieć w takiej sytuacji Może teraz powinna zacząć szukać jakiś lekarzy którzy pomogą Maluszkowi wyzdrowieć?
fiolusiek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-13, 20:43   #3484
Wika28
Zakorzenienie
 
Avatar Wika28
 
Zarejestrowany: 2003-02
Wiadomości: 19 001
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Cytat:
Napisane przez fiolusiek Pokaż wiadomość
Wika Nic nie przychodzi mi na myśl co powinno się powiedzieć w takiej sytuacji Może teraz powinna zacząć szukać jakiś lekarzy którzy pomogą Maluszkowi wyzdrowieć?
rozmawiałam już - jest rzeczywiście załamana. Chyba dobry ortopeda będzie potrzebny, bo albo operacja zaraz po porodzie albo nóżki w gips i nacinanie ścięgien W dodatku od początku planowała, ze będę chrzestną tego dziecka a teraz mówi mi: ale czy będziesz teraz chciała? No i ja się też poryczałam
Pewnie że będę, ale strasznie to trudne wszystko.
Wika28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-13, 20:57   #3485
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Wika kurcze, a nie jest to ta sama wada, o której mówili ci lekarze z artykułu, który podesłała bodajże Kubek? Że to nie jest groźna wada, wymagająca korekcji czy ćwiczeń, ale nie zagraża niczemu? Na pewno wszystko dobrze się potoczy, grunt, że zdiagnozowali to już teraz.

Współczuję kiepskich snów, ja też takie miewam, okropne jakieś W ogóle to czasami się czuję, jakbym była w ciąży (mowy o tym nie ma), mam złe sny, strasznie drażnią mnie wszystkie zapachy, itd. Pewnie jeszcze hormony... Może od kp.

Wadera i wszystkie inne Dziewczyny, które mają gorszy okres - przytulam mocno..


U nas dramatu odnośnie jedzenia część kolejna. Artek zje to swoje dzienne minimum, ale co ja się muszę przy tym narobić, dziś już miałam łzy w oczach, jak wypychał smoczek... Jestem tym strasznie zmęczona, bo mnie to okropnie stresuje, wczoraj mnie tak głowa bolała już z nerwów w nocy.
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-13, 21:05   #3486
wadera4
Wtajemniczenie
 
Avatar wadera4
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 2 141
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Dziękuję Wam kochane
W ogóle chciałam Wam bardzo podziękować, że jesteście... Zawsze podnosicie mnie na duchu i bardzo dobrze mi robi zaglądanie tutaj
Gdyby nie Wy... No cóż na pewno dużo gorzej bym to wszystko przechodziła. Pomijając już, że dzięki Wam wszystko wiem, chociażby jakie badania robić itd.

Z tego wszystkiego rano zapomniałam napisać Wam o najważniejszym. Rozmawialiśmy z mężem o ślubach, weselach, tradycjach itp. Na niemal wszystkich weselach jest zbieranie na tzw. wózek. My tego nie chcieliśmy, mąż uważał, że to dodatkowe wyciąganie kasy od gości, ja nie chciałam bo nie umiem tańczyć. Może to głupie, ale bardzo lubię, choć nie umiem. Z mężem jest ok. bo z niego taki tancerz jak i ze mnie ale najgorsze jest dla mnie tańczenie z innymi facetami, gdzie niektórych po prostu ciężko wyczuć, zrozumieć w krokach itd. Dlatego nie chciałam "wózka" - nie chciałam się stresować i ośmieszać.

I wczoraj mój mąż mówi do mnie "a może dlatego nam nie wychodzi, bo nie robiliśmy tego wózka?"... Wiem, że on tego nie powiedział specjalnie. Wie, że nigdy nie byłam zabobonna. Nie chciał tymi słowami mnie zranić. Ale przeszło mi przez myśl: A CO JEŚLI?...
Dlatego chciałabym wiedzieć - jak to było u Was?...
__________________

Są groby uwiecznione tylko wspomnieniem, na których wciąż tli się płomień rozpaczy.
wadera4 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-13, 21:21   #3487
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Szczerze to pierwsze słyszę o takim zwyczaju.
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-13, 21:26   #3488
wadera4
Wtajemniczenie
 
Avatar wadera4
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 2 141
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;43252192]Szczerze to pierwsze słyszę o takim zwyczaju.[/QUOTE]

Domyślam się, że w różnych regionach jest inaczej. Chodzi o to, że goście mają okazję zatańczyć z młodą parą - rzucając pieniądze na wózek (teraz częściej zbierają na podróż poślubną), panowie z młodą, panie z młodym. Myślałam, że to jest znane wszędzie
__________________

Są groby uwiecznione tylko wspomnieniem, na których wciąż tli się płomień rozpaczy.
wadera4 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-13, 21:34   #3489
moni_ka.g
Zakorzenienie
 
Avatar moni_ka.g
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: gdzieś pod lasem :)
Wiadomości: 12 241
GG do moni_ka.g
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Cytat:
Napisane przez wadera4 Pokaż wiadomość
Z tego wszystkiego rano zapomniałam napisać Wam o najważniejszym. Rozmawialiśmy z mężem o ślubach, weselach, tradycjach itp. Na niemal wszystkich weselach jest zbieranie na tzw. wózek. My tego nie chcieliśmy, mąż uważał, że to dodatkowe wyciąganie kasy od gości, ja nie chciałam bo nie umiem tańczyć. Może to głupie, ale bardzo lubię, choć nie umiem. Z mężem jest ok. bo z niego taki tancerz jak i ze mnie ale najgorsze jest dla mnie tańczenie z innymi facetami, gdzie niektórych po prostu ciężko wyczuć, zrozumieć w krokach itd. Dlatego nie chciałam "wózka" - nie chciałam się stresować i ośmieszać.

I wczoraj mój mąż mówi do mnie "a może dlatego nam nie wychodzi, bo nie robiliśmy tego wózka?"... Wiem, że on tego nie powiedział specjalnie. Wie, że nigdy nie byłam zabobonna. Nie chciał tymi słowami mnie zranić. Ale przeszło mi przez myśl: A CO JEŚLI?...
Dlatego chciałabym wiedzieć - jak to było u Was?...

Wadera, to nie ma sensu.... a co jeśli ludzie nie mają ślubu, co jeśli mają, co jeśli cywilny, co jeśli konkordatowy, co jeśli najpierw cywilny a kiedyś kościelny, co jeśli nie było wesela a obiad w restauracji, co jeśli bardzo się kochają, co jeśli nie kochają się, co jeśli.................... ......................... .

_______________

bardzo mnie dołuje zbliżający się 15.10... bardziej niż rok temu
moni_ka.g jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-13, 21:59   #3490
eseska
Zakorzenienie
 
Avatar eseska
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 3 086
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Hej! komu szarlotke z budyniem na pocieszenie?
cos mi znowu nie pocytowalo wszystkiego wrrrrrrrrrr............
Cytat:
Napisane przez pani22ka Pokaż wiadomość
nasza Księga jest już tak zaczytana, że się zastanawiam czy do introligatora nie oddać...

o tym pomyślałam jak wczoraj oglądaliśmy pierwszy album T. mnie się wydawał najpiękniejszym dzieckiem świata. i jaki był mój szok wczoraj że absolutnie nie był )
PANI! nasza tez się ksiega rozpadła! jak to Torres nie był najpiękniejszy? dla każdej mamy jej dzieciatko JEST najpiękniejsze i już!
Cytat:
Napisane przez pani22ka Pokaż wiadomość
chyba jednak kupiłabym coś na (super jakość) http://pl.nextdirect.com/pl/Gender-O...tegory-Dresses

darmowa wysyłka. przy pierwszych zakupach /jak ustaliłyśmy z Kubkiem / - 35 zł zniżki (jeśli zaszalałabyś za 175 zł ) kod:NEXT35
fajne tez rzeczy!!!!

Cytat:
Napisane przez kunegunda.bis Pokaż wiadomość
Monia niby powinno byc 5 posilkow, ale u nas to nieprzechodzi zawsze, Tosia woli jesc czesciej a mniej, np co 2-2,5h po te 120ml albo 60ml ciezko trafic za jej glodkiem . Dzis np jadla tak: 2 w nocy - cyc, 7.30 - 120ml, 9,30 - 60ml, a teraz spi juz 2h, jak wstanie bedzie (taki jest plan) 190ml cukini z marchewka...potem 190ml wrzywa z mieskiem, kaszka jaglana 120ml (w tym 90ml mm + 30ml wody), 120ml mleka...
KUNDZIA! to jak to czytam to moja Zosia bardzo mało je!ale jak jej wmusic więcej jak nawet z tym co jej daje jest problem. ja przy karmieniu Zosu akty strzeliste o cierpliwość wznoszę
Cytat:
Napisane przez anitaxas Pokaż wiadomość
Hej
dziewczyny mam "gościa" w domu - tj. moja mama przyjechała na 2 tyg. więc mogę nie być codziennie na forum.
ANITKO! to zrozumiałe, ale od czasu do czasudaj znac ze zżyjesz i ze ok!

Cytat:
Napisane przez Wika28 Pokaż wiadomość
nie da się uniknąć takich myśli....
Ja myślałam, że temat żałoby mam już dawno za sobą, że jestem silna itp. Ostatnio Szefowa poprosiła mnie bym napisała tekst na 15 października. Wszystko szło gładko, z dystansem a gdy tekst się już ukazał i gdy go przeczytałam, pół dnia ryczałam
Tego się jednak nie przeskoczy...
WIKA! : cmok: a szefowa wiedziała ze 15.10 to trudny dzien dla Ciebie? a można gdzies przeczytać Twój tekst?
Cytat:
Napisane przez Wika28 Pokaż wiadomość
ten dzisiejszy sen zupełnie mnie wytrącił z równowagi chodzę cały dzień jak struta i zastanawiam się co się stanie, choć w sny zupełnie nie wierzę i właśnie zadzwoniła córka mojej koleżanki, tej co to w swoje 41. urodziny zaszła w ciążę, nie planując tego. Ma 3 dzieci juz dorosłych w zasadzie. Teraz jest w 5. miesiącu ciąży i okazało się, że dziecko, dziewczynka, ma źle wykształcone stopy - końsko-szpotawe. Dziewczyny, jak z nią rozmawiać? podobno zupełnie załamana, bo od razu po porodzie dziecko ma mieć operację. Z tego co czytam w internecie, to rzadko się chyba robi operację, raczej gips, szyny, rehabilitacja itp
Cytat:
Napisane przez Wika28 Pokaż wiadomość
rozmawiałam już - jest rzeczywiście załamana. Chyba dobry ortopeda będzie potrzebny, bo albo operacja zaraz po porodzie albo nóżki w gips i nacinanie ścięgien W dodatku od początku planowała, ze będę chrzestną tego dziecka a teraz mówi mi: ale czy będziesz teraz chciała? No i ja się też poryczałam
Pewnie że będę, ale strasznie to trudne wszystko.
WIKA! straszne trudne to wszystko. bądz przy niej teraz a potem tez przy maleńkiej. Niech ma możliwość się wypłakać, uzyskac wsparcie- jeśli oczywiście Ty dasz rade to unieśc? ale wierze ze tak!

[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;43251819]
U nas dramatu odnośnie jedzenia część kolejna. Artek zje to swoje dzienne minimum, ale co ja się muszę przy tym narobić, dziś już miałam łzy w oczach, jak wypychał smoczek... Jestem tym strasznie zmęczona, bo mnie to okropnie stresuje, wczoraj mnie tak głowa bolała już z nerwów w nocy.[/QUOTE]
PERSE!w iem o czym mówisz!!!!!!!!

Cytat:
Napisane przez wadera4 Pokaż wiadomość
Z tego wszystkiego rano zapomniałam napisać Wam o najważniejszym. Rozmawialiśmy z mężem o ślubach, weselach, tradycjach itp. Na niemal wszystkich weselach jest zbieranie na tzw. wózek. My tego nie chcieliśmy, mąż uważał, że to dodatkowe wyciąganie kasy od gości, ja nie chciałam bo nie umiem tańczyć. Może to głupie, ale bardzo lubię, choć nie umiem. Z mężem jest ok. bo z niego taki tancerz jak i ze mnie ale najgorsze jest dla mnie tańczenie z innymi facetami, gdzie niektórych po prostu ciężko wyczuć, zrozumieć w krokach itd. Dlatego nie chciałam "wózka" - nie chciałam się stresować i ośmieszać.

I wczoraj mój mąż mówi do mnie "a może dlatego nam nie wychodzi, bo nie robiliśmy tego wózka?"... Wiem, że on tego nie powiedział specjalnie. Wie, że nigdy nie byłam zabobonna. Nie chciał tymi słowami mnie zranić. Ale przeszło mi przez myśl: A CO JEŚLI?...
Dlatego chciałabym wiedzieć - jak to było u Was?...
WEDREA! przytulam mocno!!!:cmok : nie wymyślaj sobie bo tylko się dołujesz. by nie zbieraliśmy na wózek a tancerka to ja taka jak i Ty!!

Cytat:
Napisane przez moni_ka.g Pokaż wiadomość

bardzo mnie dołuje zbliżający się 15.10... bardziej niż rok temu
__________________
] Kubuś 16.09.2011 (8 tc)
Tyś dał....Tyś wziął.....
a serce płacze....

ZOSIA
eseska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-13, 22:28   #3491
pani22ka
Zakorzenienie
 
Avatar pani22ka
 
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 169
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Cytat:
Napisane przez Wika28 Pokaż wiadomość
a teraz mówi mi: ale czy będziesz teraz chciała? No i ja się też poryczałam
no ja też się poryczałam jak to przeczytałam.
Nosz!
Na mamuśkach mamy chłopczyka z tą wadą. Wiadomo- gipsowania, szynowania, usztywniania - nic miłego. ale jest cudowny. fantastyczny. ruchliwy. kochany. taki sam urwis jak pozostałe dzieci. tylko naszym nikt nie każe jeszcze nosić butów, a on ma mieć sznurowane.


Cytat:
Napisane przez wadera4 Pokaż wiadomość
Dlatego chciałabym wiedzieć - jak to było u Was?...
nie było wesela.
u mnie w regionie znany jest zwyczaj.
z wszelkich 'gier i zabaw' weselnych zawsze wychodzę. jakoś mnie zupełnie nie bawi przeciąganie jajka przez nogawkę

Cytat:
Napisane przez eseska Pokaż wiadomość
komu szarlotke z budyniem na pocieszenie?
ale pyszności. na takie połączenie bym nie wpadła :/
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
T. 9.03.2013
O. 3.03.2015

pani22ka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-13, 23:30   #3492
Wika28
Zakorzenienie
 
Avatar Wika28
 
Zarejestrowany: 2003-02
Wiadomości: 19 001
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;43251819]Wika kurcze, a nie jest to ta sama wada, o której mówili ci lekarze z artykułu, który podesłała bodajże Kubek? Że to nie jest groźna wada, wymagająca korekcji czy ćwiczeń, ale nie zagraża niczemu? Na pewno wszystko dobrze się potoczy, grunt, że zdiagnozowali to już teraz.

Współczuję kiepskich snów, ja też takie miewam, okropne jakieś W ogóle to czasami się czuję, jakbym była w ciąży (mowy o tym nie ma), mam złe sny, strasznie drażnią mnie wszystkie zapachy, itd. Pewnie jeszcze hormony... Może od kp.

Wadera i wszystkie inne Dziewczyny, które mają gorszy okres - przytulam mocno..


U nas dramatu odnośnie jedzenia część kolejna. Artek zje to swoje dzienne minimum, ale co ja się muszę przy tym narobić, dziś już miałam łzy w oczach, jak wypychał smoczek... Jestem tym strasznie zmęczona, bo mnie to okropnie stresuje, wczoraj mnie tak głowa bolała już z nerwów w nocy.[/QUOTE]

Perse, nie wiem o jaki artykuł chodzi, gdzieś mi to umknęło chyba

a co do jedzenia Artusia - co by było, gdybyś mu nie podawała na siłę? Nic by nie jadł? Może za bardzo kurczowo się trzymasz tych norm jakie ma zjeść?

Cytat:
Napisane przez wadera4 Pokaż wiadomość
Z tego wszystkiego rano zapomniałam napisać Wam o najważniejszym. Rozmawialiśmy z mężem o ślubach, weselach, tradycjach itp. Na niemal wszystkich weselach jest zbieranie na tzw. wózek. My tego nie chcieliśmy, mąż uważał, że to dodatkowe wyciąganie kasy od gości, ja nie chciałam bo nie umiem tańczyć. Może to głupie, ale bardzo lubię, choć nie umiem. Z mężem jest ok. bo z niego taki tancerz jak i ze mnie ale najgorsze jest dla mnie tańczenie z innymi facetami, gdzie niektórych po prostu ciężko wyczuć, zrozumieć w krokach itd. Dlatego nie chciałam "wózka" - nie chciałam się stresować i ośmieszać.

I wczoraj mój mąż mówi do mnie "a może dlatego nam nie wychodzi, bo nie robiliśmy tego wózka?"... Wiem, że on tego nie powiedział specjalnie. Wie, że nigdy nie byłam zabobonna. Nie chciał tymi słowami mnie zranić. Ale przeszło mi przez myśl: A CO JEŚLI?...
Dlatego chciałabym wiedzieć - jak to było u Was?...
nawet tak nie myśl myśmy też nie zbierali na wózek, bo mieliśmy tylko obiad bez wesela. Koleżanka miała tylko ślub cywilny i już trójkę dzieci wychowała Ja wiem, ze różne myśli przychodzą do głowy, ale mają się one nijak do rzeczywistości

Cytat:
Napisane przez eseska Pokaż wiadomość

WIKA! : cmok: a szefowa wiedziała ze 15.10 to trudny dzien dla Ciebie? a można gdzies przeczytać Twój tekst?



WIKA! straszne trudne to wszystko. bądz przy niej teraz a potem tez przy maleńkiej. Niech ma możliwość się wypłakać, uzyskac wsparcie- jeśli oczywiście Ty dasz rade to unieśc? ale wierze ze tak!
esesko, szefowa wiedziała, bo to kobieta, która mnie najbardziej wtedy wspierała, nie licząc Męża i Was, oczywiście od dawna mi tak sugerowała, by napisać - głównie o tym jak się załatwia formalności związane z pogrzebem dziecka utraconego. Taki tekst miałam napisać w listopadzie, ale teraz na 15 X napisałam mniej o formalnościach a bardziej o odczuciach. I prawdę mówiąc to jest tekst o Was - na początku nawet pocytowałam trochę waszych wypowiedzi, ale później uznałam, ze nie mam do tego prawa i zostawiłam tylko jedną myśl Alfahelisy - mam nadzieję, że nie obrazi się na mnie
Tekst jest dostępny tylko w wersji papierowej, gdy go wypuszczą w e-wydaniu, to podam Wam linka. Pisałam pod pseudonimem, nie pod swoim nazwiskiem, jak większość rzeczy zresztą

Co do koleżanki - mam nadzieję, ze damy radę. Wiedziała o mojej stracie, dlatego chyba pomyślała, bym była chrzestną jej córeczki. Tym bardziej, że pierwsza nasza rozmowa była taka, że ona pożaliła się, że 3 miesiące płakała, gdy się o ciąży dowiedziała, bo nie była to ciąża planowana. Ja z kolei jej powiedziałam, ze też 3 miesiące płakałam, gdy się dowiedziałam, że moje dziecko nie żyje. To chyba też jakoś ją otrzeźwiło. Teraz się okazuje, że jeszcze jedna przeprawa mnie czeka Ona nie ma żadnych rzeczy dla tego dziecka, Mąż stracił pracę, ona nie pracuje, a ja mam rzeczy, które dostałam kiedyś dla Jasia I jakoś dogadałyśmy się, ze jej te rzeczy dam. Nie wiem jak ja rozpakuję te paczki z ciuszkami



Cytat:
Napisane przez pani22ka Pokaż wiadomość
no ja też się poryczałam jak to przeczytałam.
Nosz!
Na mamuśkach mamy chłopczyka z tą wadą. Wiadomo- gipsowania, szynowania, usztywniania - nic miłego. ale jest cudowny. fantastyczny. ruchliwy. kochany. taki sam urwis jak pozostałe dzieci. tylko naszym nikt nie każe jeszcze nosić butów, a on ma mieć sznurowane.
Pani, też mi się wydaje, ze to nie koniec świata z taką wadą Nawet przyszło mi dziś do głowy, ze wiele bym dała za własne dziecko z taką wadą byle tylko było... Choc szok dla matki pewnie jest.
Wika28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-14, 06:11   #3493
201704210903
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 12 449
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Cytat:
Napisane przez wadera4 Pokaż wiadomość
Dziękuję Wam kochane
W ogóle chciałam Wam bardzo podziękować, że jesteście... Zawsze podnosicie mnie na duchu i bardzo dobrze mi robi zaglądanie tutaj
Gdyby nie Wy... No cóż na pewno dużo gorzej bym to wszystko przechodziła. Pomijając już, że dzięki Wam wszystko wiem, chociażby jakie badania robić itd.

Z tego wszystkiego rano zapomniałam napisać Wam o najważniejszym. Rozmawialiśmy z mężem o ślubach, weselach, tradycjach itp. Na niemal wszystkich weselach jest zbieranie na tzw. wózek. My tego nie chcieliśmy, mąż uważał, że to dodatkowe wyciąganie kasy od gości, ja nie chciałam bo nie umiem tańczyć. Może to głupie, ale bardzo lubię, choć nie umiem. Z mężem jest ok. bo z niego taki tancerz jak i ze mnie ale najgorsze jest dla mnie tańczenie z innymi facetami, gdzie niektórych po prostu ciężko wyczuć, zrozumieć w krokach itd. Dlatego nie chciałam "wózka" - nie chciałam się stresować i ośmieszać.

I wczoraj mój mąż mówi do mnie "a może dlatego nam nie wychodzi, bo nie robiliśmy tego wózka?"... Wiem, że on tego nie powiedział specjalnie. Wie, że nigdy nie byłam zabobonna. Nie chciał tymi słowami mnie zranić. Ale przeszło mi przez myśl: A CO JEŚLI?...
Dlatego chciałabym wiedzieć - jak to było u Was?...
nie słyszłam o takiej tradycji.... a nie daje sie kasy w kopercie?
Wadera ja nie wierze w przesady i nie wiem jakby to zbireanie na wózek miało wpłynąć na Twoje problemy z ciążą - myślę, że żaden ginekolog tego nie potwierdzi
201704210903 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-14, 08:41   #3494
agatkaa1
Zakorzenienie
 
Avatar agatkaa1
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 11 744
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Wadera znam zabawę, dla mnie to głupota! Nie bierz tego do siebie....!!


My w sobotę jechalismy na zakupy, miałam się obkupić w ciuchy.....ale po drodze zeszła coś rozmowa z Tż że chyba teraz jakoś bym rodziła...mówię no tak...dokładnie to za miesiąc...łzy mi popłynęły i straciłam ochotę na chodzenie i szukanie ciuchów...Tż się troszkę obkupił a ja...a ja kupiłam jedną bluzkę....
__________________
Dla świata Byliście tylko cząstką, dla Nas całym światem....

26,01,2011[*]
23,04,2013[*]

Nasze Szczęście- IGOREK
agatkaa1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-14, 09:02   #3495
iza243
Zakorzenienie
 
Avatar iza243
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Witam
Cytat:
Napisane przez Wika28 Pokaż wiadomość
ten dzisiejszy sen zupełnie mnie wytrącił z równowagi chodzę cały dzień jak struta i zastanawiam się co się stanie, choć w sny zupełnie nie wierzę i właśnie zadzwoniła córka mojej koleżanki, tej co to w swoje 41. urodziny zaszła w ciążę, nie planując tego. Ma 3 dzieci juz dorosłych w zasadzie. Teraz jest w 5. miesiącu ciąży i okazało się, że dziecko, dziewczynka, ma źle wykształcone stopy - końsko-szpotawe. Dziewczyny, jak z nią rozmawiać? podobno zupełnie załamana, bo od razu po porodzie dziecko ma mieć operację. Z tego co czytam w internecie, to rzadko się chyba robi operację, raczej gips, szyny, rehabilitacja itp
Jejku biedne maleństwoBądz przy koleżance wspieraj.Dla was obu to będzie bardzo trudne
Cytat:
Napisane przez wadera4 Pokaż wiadomość
Z tego wszystkiego rano zapomniałam napisać Wam o najważniejszym. Rozmawialiśmy z mężem o ślubach, weselach, tradycjach itp. Na niemal wszystkich weselach jest zbieranie na tzw. wózek. My tego nie chcieliśmy, mąż uważał, że to dodatkowe wyciąganie kasy od gości, ja nie chciałam bo nie umiem tańczyć. Może to głupie, ale bardzo lubię, choć nie umiem. Z mężem jest ok. bo z niego taki tancerz jak i ze mnie ale najgorsze jest dla mnie tańczenie z innymi facetami, gdzie niektórych po prostu ciężko wyczuć, zrozumieć w krokach itd. Dlatego nie chciałam "wózka" - nie chciałam się stresować i ośmieszać.

I wczoraj mój mąż mówi do mnie "a może dlatego nam nie wychodzi, bo nie robiliśmy tego wózka?"... Wiem, że on tego nie powiedział specjalnie. Wie, że nigdy nie byłam zabobonna. Nie chciał tymi słowami mnie zranić. Ale przeszło mi przez myśl: A CO JEŚLI?...
Dlatego chciałabym wiedzieć - jak to było u Was?...
Nie wierz w taki zabobony..
Cytat:
Napisane przez moni_ka.g Pokaż wiadomość
bardzo mnie dołuje zbliżający się 15.10... bardziej niż rok temu

Cytat:
Napisane przez agatkaa1 Pokaż wiadomość

My w sobotę jechalismy na zakupy, miałam się obkupić w ciuchy.....ale po drodze zeszła coś rozmowa z Tż że chyba teraz jakoś bym rodziła...mówię no tak...dokładnie to za miesiąc...łzy mi popłynęły i straciłam ochotę na chodzenie i szukanie ciuchów...Tż się troszkę obkupił a ja...a ja kupiłam jedną bluzkę....






Prosze o kciuki o 10:40 bo mam wizyte
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze.


Domiś-30.12.13 godz 11:05



Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek
iza243 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-14, 09:36   #3496
anitaxas
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 1 791
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Cześć
zostałam sama w domu, miejsca sobie nie umiem znaleźć więc jestem..

Wczoraj mieliśmy straszny wieczór. Mój tż miał wypadek samochodowy. Pijany kierowca wjechał na niego, na czołówkę. Na szczęście tż zdążył trochę odbić samochodem, ale i tak koziołkował. Auto miazga. Straszne co mogło się stać.. to była wąska wiejska droga, dosłownie kilka metrów przed wąskim mostem. Gdyby to stało się na tym moście.. ech.. Na całe szczęście tż ma "tylko" uszkodzone kręgi szyjne. Dodam że kierowca, który spowodował wypadek miał w wydychanym powietrzu 4 promile alkoholu!!! Nie mogłam się po tym wszystkim uspokoić ani spać w nocy.. miałam miliony myśli "co by było gdyby.." Jednak ktoś nad nami czuwa - w ostatniej chwili stwierdziliśmy że nie pojedziemy razem, choć od rano planowaliśmy pojechać wspólnie.. jak o tym pomyśle...


Cytat:
Napisane przez wadera4 Pokaż wiadomość
Dlatego chciałabym wiedzieć - jak to było u Was?...
Wedera nie znam takiego zwyczaju i ani trochę w takowe nie wierzę. I Ty też nie zajmuj głowy takimi głupotami


Wieka współczuję koleżance. Wiadomo, że wada jest do leczenia i na pewno wszystko będzie dobrze, jednak każda matka oczekująca dziecka pragnie by było ono zdrowe, więc załamanie koleżanki jest zrozumiałe, choć myślę, że potrzebuje trochę czasu aby "oswoić" się z tą informacją i na pewno zrobi wszystko aby pomóc maluszkowi. Do tego będzie mieć Twoją pomoc, a to bardzo wiele.


Perse kochana, ja nie będę radzić, bo sama nie mam doświadczenia w karmieniu dzieci, ale czy prócz tego że je mniej coś dolega Arturkowi? Może taki okres i mini za kilka dni. Przecież dziecko, jak każdy człowiek może okresami jeść mniej Choć Twój stres rozumiem, bo chyba każda zmiana w zachowaniu dziecka budzi w rodzicu niepokój.


Cytat:
Napisane przez iza243 Pokaż wiadomość
Prosze o kciuki o 10:40 bo mam wizyte
Mówisz i masz kochana


Jana i za Twoje usg!
anitaxas jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-14, 09:42   #3497
moni_ka.g
Zakorzenienie
 
Avatar moni_ka.g
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: gdzieś pod lasem :)
Wiadomości: 12 241
GG do moni_ka.g
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Anita - wspolczuje stresu. A jak tz sie czuje? Jest w szpitalu? Szczescie w nieszczesciu ze Ty nie pojechalas..

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
moni_ka.g jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-14, 10:01   #3498
anitaxas
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 1 791
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Cytat:
Napisane przez moni_ka.g Pokaż wiadomość
Anita - wspolczuje stresu. A jak tz sie czuje? Jest w szpitalu? Szczescie w nieszczesciu ze Ty nie pojechalas..
Monia dziękuje. Tż w domu, mówi, że czuję się dobrze - trochę go brzuch bolał rano, no i szyja - założyli mu kołnierz i musi go nosić przez tydzień co najmniej. Oczywiście ciągle mi powtarza - nie denerwuj się, bo wszystko się dobrze skończyło.
anitaxas jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-14, 10:44   #3499
agatkaa1
Zakorzenienie
 
Avatar agatkaa1
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 11 744
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

anitka o mamo! Współczuje przeżyć i wierzę że mimo że chcesz się "cieszyć" że "tylko" tyle stało się Tż to nie potrafisz....ale najwazniejsze że jest OK! Auto rzecz nabyta! Ważniejsze zdrowie! Ale faktycznie "ktoś" nad Wami czuwa....
__________________
Dla świata Byliście tylko cząstką, dla Nas całym światem....

26,01,2011[*]
23,04,2013[*]

Nasze Szczęście- IGOREK
agatkaa1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-14, 10:59   #3500
jana
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2002-12
Wiadomości: 399
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Jej, Anita, wystraszylas mnie, dobrze, ze nie byłaś w aucie!!! Tz na l4? Samochodem się nie martw, pójdzie z AC pijanego. To jest straszne, ze tacy ludzie wsiadają za kółko, mam nadzieję, ze trafi za to do pierdla!!

Sent from my LT18i using Wizaz Forum mobile app
__________________
listopad 2012 ... skończył się cud

...mały chłopiec czeka na kwiecień
jana jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-14, 11:11   #3501
kooocur
Zakorzenienie
 
Avatar kooocur
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 7 685
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Anita.. przeraziłaś mnie Jak dobrze, że to wszystko "tylko" tak się skończyło no i, że w domu zostałaś


Ja dziewczynki jestem i codziennie podczytuje

Pani mnie wywołała wiec się melduje

U nas wszystko dobrze, w sensie synek zdrowy i skończył już 3 miesiące No po prostu miodzio

Ze mną gorzej bo po ciąży okazało się, że mam osteoporozę

Po długich rozmowach z mężem i lekarzami musiałam zaprzestać karmienia piersią...strasznie mnie to dołuje, ale musze mieć siłę dla synka

No, ale mimo tego, że już od miesiąca nie karmie i nie miałam problemu z odstawieniem to mleczko, wciąż w cycusiach jest..chyba mój organizm nie chce się go pozbyć




No i i tak miała się odezwać, bo Jutro święto...tak strasznie mi jest smuto i żal...

Idziemy na 19 na msze pod pomnik DZIECKA UTRACONEGO...

Zastanawiam się tylko, czy jak zabiorę MAŁEGO to nie zrobię nikomu przykrości??
__________________
03.06.12 Aniołek Marysia

Jestem odbiciem Twojego serca, mamo!

Synuś
kooocur jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-14, 11:27   #3502
pani22ka
Zakorzenienie
 
Avatar pani22ka
 
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 169
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Cytat:
Napisane przez anitaxas Pokaż wiadomość
kierowca, który spowodował wypadek miał w wydychanym powietrzu 4 promile alkoholu!!!
w takich kwestiach okazuje się że ja faktycznie nie mam Boga w sercu i bym lała po mordzie i odbierała prawko na zawsze.

Szczęście w nieszczęściu Kochana.
Współczuję mężowego urazu i Twoich nerwów

Cytat:
Napisane przez kooocur Pokaż wiadomość
jestem i codziennie podczytuje
no to tylko lać (ale dzisiaj bojowa jestem )! proszę się ładnie udzielać i pisać w te pędy jaką teraz Marcel fryzurę lansuje

Co do dziecka na mszy... nie wiem czy kogoś nie urazi (ludzie są różni, na różnym etapie są...). wiem jedno - to że się ma dziecko/jest się w ciąży nie sprawia, że nagle przestaje się być rodzicem dziecka utraconego... i jak się jest w takim miejscu, to przeważnie z jakiegoś powodu, w jakiejś intencji... heh.
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
T. 9.03.2013
O. 3.03.2015

pani22ka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-14, 13:52   #3503
rena5
Zakorzenienie
 
Avatar rena5
 
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 3 276
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Cytat:
Napisane przez wadera4 Pokaż wiadomość
Ale przeszło mi przez myśl: A CO JEŚLI?...
Dlatego chciałabym wiedzieć - jak to było u Was?...
u nas na weselu też tego nie chcieliśmy...u mojego rodzeństwa też nie było a dzieci mają nie myśl tak o tym - to nie ma sensu

Cytat:
Napisane przez iza243 Pokaż wiadomość
Prosze o kciuki o 10:40 bo mam wizyte
jak wizyta??????????

Cytat:
Napisane przez anitaxas Pokaż wiadomość
Wczoraj mieliśmy straszny wieczór. Mój tż miał wypadek samochodowy. Pijany kierowca wjechał na niego, na czołówkę. Na szczęście tż zdążył trochę odbić samochodem, ale i tak koziołkował. Auto miazga. Straszne co mogło się stać.. to była wąska wiejska droga, dosłownie kilka metrów przed wąskim mostem. Gdyby to stało się na tym moście.. ech.. Na całe szczęście tż ma "tylko" uszkodzone kręgi szyjne. Dodam że kierowca, który spowodował wypadek miał w wydychanym powietrzu 4 promile alkoholu!!! Nie mogłam się po tym wszystkim uspokoić ani spać w nocy.. miałam miliony myśli "co by było gdyby.." Jednak ktoś nad nami czuwa - w ostatniej chwili stwierdziliśmy że nie pojedziemy razem, choć od rano planowaliśmy pojechać wspólnie.. jak o tym pomyśle...
o matko masakra jakaś!!! miejmy nadzieję, że tż szybko dojdzie do siebie a tego gnoja pociągną do odpowiedzialności

Cytat:
Napisane przez kooocur Pokaż wiadomość
Ja dziewczynki jestem i codziennie podczytuje

U nas wszystko dobrze, w sensie synek zdrowy i skończył już 3 miesiące No po prostu miodzio
normalnie w dupsko bić będziemy, że się nie odzywasz buziaki dla synka pokazałabyś go czasem
__________________
"Prawdziwa wiara to nie modlitwa bez końca. To ufność, że Bóg usłyszał Cię za pierwszym razem."


Mateuszek -> cuda się zdarzają
rena5 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-14, 13:56   #3504
moni_ka.g
Zakorzenienie
 
Avatar moni_ka.g
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: gdzieś pod lasem :)
Wiadomości: 12 241
GG do moni_ka.g
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Cytat:
Napisane przez kooocur Pokaż wiadomość
No, ale mimo tego, że już od miesiąca nie karmie i nie miałam problemu z odstawieniem to mleczko, wciąż w cycusiach jest..chyba mój organizm nie chce się go pozbyć

Zastanawiam się tylko, czy jak zabiorę MAŁEGO to nie zrobię nikomu przykrości??
pisz częściej

ja ponad miesiąc miałam jeszcze jakieś resztki pokarmu, a przecież w momencie odstawiania karmiłam już tylko 2-3 razy na dobę.. może nasze organizmy wyczuwały, że nie chcemy przestawać karmić

ja bym zabrała dziecko. każdy ma prawo tam być, pamiętać. jakby nie było życie toczy się dalej i nawet po nas widać, że część z nas ma też ziemskie dzieci. a czy nie urazisz? pewnie zależy kto spojrzy. jednego urazisz, innemu dasz nadzieję

ja nawet nie wiem kiedy u mnie w mieście coś jest/było
moni_ka.g jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-14, 15:04   #3505
eseska
Zakorzenienie
 
Avatar eseska
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 3 086
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

WITAM!!!
Cytat:
Napisane przez pani22ka Pokaż wiadomość
ale pyszności. na takie połączenie bym nie wpadła :/
PANI! a tak sobie wpisałm szarlotka i gdzies mi wyskoczyła na któryms blogu i ztwierdzilam ze będzie taka odmiana. I nie ma wiele więcej roboty- tylko ugotować gęstszy budyń
Cytat:
Napisane przez agatkaa1 Pokaż wiadomość
My w sobotę jechalismy na zakupy, miałam się obkupić w ciuchy.....ale po drodze zeszła coś rozmowa z Tż że chyba teraz jakoś bym rodziła...mówię no tak...dokładnie to za miesiąc...łzy mi popłynęły i straciłam ochotę na chodzenie i szukanie ciuchów...Tż się troszkę obkupił a ja...a ja kupiłam jedną bluzkę....
AGATKO!

Cytat:
Napisane przez iza243 Pokaż wiadomość

Prosze o kciuki o 10:40 bo mam wizyte
IZA! gdzie jesteś?????? melduje jak po wizycie!! Przekazuje dobre wieści...

Cytat:
Napisane przez anitaxas Pokaż wiadomość
Wczoraj mieliśmy straszny wieczór. Mój tż miał wypadek samochodowy. Pijany kierowca wjechał na niego, na czołówkę. Na szczęście tż zdążył trochę odbić samochodem, ale i tak koziołkował. Auto miazga. Straszne co mogło się stać.. to była wąska wiejska droga, dosłownie kilka metrów przed wąskim mostem. Gdyby to stało się na tym moście.. ech.. Na całe szczęście tż ma "tylko" uszkodzone kręgi szyjne. Dodam że kierowca, który spowodował wypadek miał w wydychanym powietrzu 4 promile alkoholu!!! Nie mogłam się po tym wszystkim uspokoić ani spać w nocy.. miałam miliony myśli "co by było gdyby.." Jednak ktoś nad nami czuwa - w ostatniej chwili stwierdziliśmy że nie pojedziemy razem, choć od rano planowaliśmy pojechać wspólnie.. jak o tym pomyśle...
ANITKA! aż mnie zmroziło!!! szczęście w nieszczęściu ze tz cały i ok się czuje!!! twoich nerwów sobie nie wyobrażam!!:c mok:

Cytat:
Napisane przez kooocur Pokaż wiadomość
Ja dziewczynki jestem i codziennie podczytuje

Pani mnie wywołała wiec się melduje

U nas wszystko dobrze, w sensie synek zdrowy i skończył już 3 miesiące No po prostu miodzio


No i i tak miała się odezwać, bo Jutro święto...tak strasznie mi jest smuto i żal...

Idziemy na 19 na msze pod pomnik DZIECKA UTRACONEGO...

Zastanawiam się tylko, czy jak zabiorę MAŁEGO to nie zrobię nikomu przykrości??
KOOOCUR! brawa dla Marcelka ze pięknie rośnie! a co do zabrania dziecka jutro na msze- rok temu będąc w 8 mcu ciązy miałam takie same dylematy. I wiadomo to może być dla osob świezo po stracie bolesny widok ale dający nadzieje. Ja bylam i ryczałam jak wszystkie inne AM.
Generalnie u mnie w miescie mało się mówi o DDU a teraz wracałam z pracy i na słupie ogłoszeniowym pod samym moim blokiem informacja o różańcu i mszy z plakatem aniołka. Nie wiem tylko czy dam rade pójść Tz w pracy popołudniu a z Zosia bez auta na drugi koniec miasta nie bardzo...

Cytat:
Napisane przez pani22ka Pokaż wiadomość
w takich kwestiach okazuje się że ja faktycznie nie mam Boga w sercu i bym lała po mordzie i odbierała prawko na zawsze.
Co do dziecka na mszy... nie wiem czy kogoś nie urazi (ludzie są różni, na różnym etapie są...). wiem jedno - to że się ma dziecko/jest się w ciąży nie sprawia, że nagle przestaje się być rodzicem dziecka utraconego... i jak się jest w takim miejscu, to przeważnie z jakiegoś powodu, w jakiejś intencji... heh.
PANICZKO! podpsiuje się pod obydwiema wypowiedziami!
__________________
] Kubuś 16.09.2011 (8 tc)
Tyś dał....Tyś wziął.....
a serce płacze....

ZOSIA
eseska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-14, 15:25   #3506
iza243
Zakorzenienie
 
Avatar iza243
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Cytat:
Napisane przez anitaxas Pokaż wiadomość
Cześć
zostałam sama w domu, miejsca sobie nie umiem znaleźć więc jestem..

Wczoraj mieliśmy straszny wieczór. Mój tż miał wypadek samochodowy. Pijany kierowca wjechał na niego, na czołówkę. Na szczęście tż zdążył trochę odbić samochodem, ale i tak koziołkował. Auto miazga. Straszne co mogło się stać.. to była wąska wiejska droga, dosłownie kilka metrów przed wąskim mostem. Gdyby to stało się na tym moście.. ech.. Na całe szczęście tż ma "tylko" uszkodzone kręgi szyjne. Dodam że kierowca, który spowodował wypadek miał w wydychanym powietrzu 4 promile alkoholu!!! Nie mogłam się po tym wszystkim uspokoić ani spać w nocy.. miałam miliony myśli "co by było gdyby.." Jednak ktoś nad nami czuwa - w ostatniej chwili stwierdziliśmy że nie pojedziemy razem, choć od rano planowaliśmy pojechać wspólnie.. jak o tym pomyśle...

Jejku ciary mnie przeszły....Dobrze że nie stało się nic poważnego...Mam nadzieje że tamten kierowca słono za to zapłaci.




Ja jestem wściekła.Zawsze co miesiąc mierzył i ważył dziecko.Dziś się pyta kiedy było mierzone,mówie że miesiąc temu a on tylko sprawdził tętno mówiąc że przysługują 3 usg na nfzPotem zrobił wykład jak to nfz to są złodzieje i tak dalej..Chciał pobrać cytologie ale mam jakiś stan zapalny,dostałam globulki.O szyjke musiałam sama dopytywać bo nic nie powiedział.Po prostu potraktował mnie na odwal się.Nie po to ide do lekarza żeby wysłuchiwać 20 minut o nfzcie tylko żeby dowiedzieć się coś o swoim dziecku.Potem pytam kiedy będzie usg sprawdzające stan dziecka a on że będzie w 32 tygodniu,i po 33 powinnam zrobić to prenantalne.Pytam czy na zwykłym usg sprawdzi narządy dziecka,najpierw odpowiedział że tak,a za chwile zapytał"Przecież pani miała usg prenantalne w 22 tygodniu".Mówie że nie miałam(bo tżtowi było szkoda kasy)bardzo był zdziwiony.Tym bardziej jestem zła bo wychodzi na to że tych narządów nie sprawdzałJestem zła też na tzta że nie poszliśmy wtedy na te badania.W takim razie chce isć teraz na te płatne,to tż kręco nosem
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze.


Domiś-30.12.13 godz 11:05



Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek
iza243 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-14, 15:55   #3507
Kucyk_Truskawkowy
Zakorzenienie
 
Avatar Kucyk_Truskawkowy
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 3 565
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Iza, dziwny ten lekarz (na nfz chodzisz?) A męża przyciśnij i pójdź koniecznie na prenatalne. Mówił coś lekarz o cukrach?

Koocur spokojnie możesz wziąć małego na obchody dnia dziecka utraconego. Dla mnie to pokrzepiające wiedzieć, że osoby które przeżyły strate, mają później zdrowe dzieci

Waderka ja nie miałam też zbierania na wózek. Wstyd mi było od gości kase wyciągać skoro już i tak to kopert wsadzili ściskam mocno. Miałam 10.10 tp ale w ten dzień wyszła mi podwyższona beta więc moje myśli krążyły gdzie indziej...

Anitaxas dużo zdrowia dla męża i zeby sprawce odpowiednia kara spotkała

Ja dziewczyny zaimplantowałam. Beta 14 dni po owu 227. Byłam dzisiaj u lekarza. Kazał zrobić na cito liste badań. Wszystkie d dimery, fibrynogeny, aptt (czy jak tam), przeciwciała antyfosfolipidowe, progesteron, morfologia, tarczyca itd są ok. Wiec narazie sam acard, nospa, dupek, glucophage na insulinoporność podwoił dawke, kwas foliowy 15mg i czekamy na wynik przeciwciał ANA. Jezeli beda ok i beta będzie rosła odpowiednio, a pęcherzyk i zarodek pojawią się o czasie to clexane narazie nie wprowadza. Bedziemy powtarzać często badania krwi i wrazie czego działać. Ech... Nie wiem co o tym myśleć. Wydalam dzisiaj na wizytę, badania i leki 600zl wiec spłukałam się do konca...
Wiem ze nie mam wskazań do Clexane, ale czulabym się spokojniejsza. Z drugiej strony Clexane bez potrzeby tez lepiej nie brać...
No nic. Leże sobie i myślę jak jutrzejszy dzień mam spędzić...
Chcialam bym zrobić coś wyjątkowego dla mojego aniołka...

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.

Edytowane przez Kucyk_Truskawkowy
Czas edycji: 2013-10-14 o 15:57
Kucyk_Truskawkowy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-14, 16:06   #3508
fiolusiek
Zakorzenienie
 
Avatar fiolusiek
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Gdzieślandia
Wiadomości: 11 437
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Anita Ja też mam nadzieję, że odbiorą takiemu prawo jazdy. Dobrze, że zostaliście w domu. Twoja mama jeszcze jest?

Kucyku Cieszę się bardzo Bedę trzymać kciuki.

Iza Wkurzył mnie Twój TŻ, ja rozumiem, że nie każdego stać na chodzenie prywatnie do lekarza, ale skoro i tak oszczędzasz, bo chodzisz na nfz to chyba nie wielki wydatek 200 zł na usg Mój TŻ też należy do tych ''skąpych'', ale jak trzeba było to płacił za badania i sam mówił, że jak trzeba to trzeba, choć niektóre nadwyrężały nasz budżet, ale oboje zaciskaliśmy pasa, oszczędzaliśmy na wielu rzeczach, on nawet przestał kupować piwo

Eska Co tam u Zosi Myślicie już nad roczkiem

Koocurek I jak się czuje Mama trzymiesięczniaka:confuse d: Skończyły się bóle brzuszka
fiolusiek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-14, 16:24   #3509
iza243
Zakorzenienie
 
Avatar iza243
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Cytat:
Napisane przez Kucyk_Truskawkowy Pokaż wiadomość
Iza, dziwny ten lekarz (na nfz chodzisz?) A męża przyciśnij i pójdź koniecznie na prenatalne. Mówił coś lekarz o cukrach?


Ja dziewczyny zaimplantowałam. Beta 14 dni po owu 227. Byłam dzisiaj u lekarza. Kazał zrobić na cito liste badań. Wszystkie d dimery, fibrynogeny, aptt (czy jak tam), przeciwciała antyfosfolipidowe, progesteron, morfologia, tarczyca itd są ok. Wiec narazie sam acard, nospa, dupek, glucophage na insulinoporność podwoił dawke, kwas foliowy 15mg i czekamy na wynik przeciwciał ANA. Jezeli beda ok i beta będzie rosła odpowiednio, a pęcherzyk i zarodek pojawią się o czasie to clexane narazie nie wprowadza. Bedziemy powtarzać często badania krwi i wrazie czego działać. Ech... Nie wiem co o tym myśleć. Wydalam dzisiaj na wizytę, badania i leki 600zl wiec spłukałam się do konca...
Wiem ze nie mam wskazań do Clexane, ale czulabym się spokojniejsza. Z drugiej strony Clexane bez potrzeby tez lepiej nie brać...
No nic. Leże sobie i myślę jak jutrzejszy dzień mam spędzić...
Chcialam bym zrobić coś wyjątkowego dla mojego aniołka...

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Kochana gratulujeJesteś pod dobrą opieką i musi być dobrze

O cukrach nic nie mówił,już ostatnio powiedział że jego cukry nie interesują
Cytat:
Napisane przez fiolusiek Pokaż wiadomość

Iza Wkurzył mnie Twój TŻ, ja rozumiem, że nie każdego stać na chodzenie prywatnie do lekarza, ale skoro i tak oszczędzasz, bo chodzisz na nfz to chyba nie wielki wydatek 200 zł na usg Mój TŻ też należy do tych ''skąpych'', ale jak trzeba było to płacił za badania i sam mówił, że jak trzeba to trzeba, choć niektóre nadwyrężały nasz budżet, ale oboje zaciskaliśmy pasa, oszczędzaliśmy na wielu rzeczach, on nawet przestał kupować piwo
Tzta mam ochote rozszarpaćTo 1 prenantalne w 12 tygodniu miałam płatne.

Na to 2 w 22 tygodniu było mu żal kasy,a ja głupia ustąpiłam czego od razu żałowałam

Dziś się strasznie pokłóciliśmy,powiedział"J ak chcesz badania to nie kupuj laktatora".Zamnkełam się w pokoju i wyje
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze.


Domiś-30.12.13 godz 11:05



Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek

Edytowane przez iza243
Czas edycji: 2013-10-14 o 16:26
iza243 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-14, 16:40   #3510
Kucyk_Truskawkowy
Zakorzenienie
 
Avatar Kucyk_Truskawkowy
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 3 565
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Cytat:
Napisane przez iza243 Pokaż wiadomość
Kochana gratulujeJesteś pod dobrą opieką i musi być dobrze

O cukrach nic nie mówił,już ostatnio powiedział że jego cukry nie interesują

Tzta mam ochote rozszarpaćTo 1 prenantalne w 12 tygodniu miałam płatne.

Na to 2 w 22 tygodniu było mu żal kasy,a ja głupia ustąpiłam czego od razu żałowałam

Dziś się strasznie pokłóciliśmy,powiedział"J ak chcesz badania to nie kupuj laktatora".Zamnkełam się w pokoju i wyje
nie będe tego komentować... Dziecko jest najważniejsze, jeżeli kasy nie macie to można pożyczyć albo TŻ może dorobić jakoś? Nie denerwuj się

Co za lekarz...cukry go nie interesują...

Mój mąż zaczął nowej pracy szukać jak usłyszał ile dzisiaj na badania i wizyte wydałam...Kochany jest. Ale ja poszukam drugiego lekarz na NFZ żeby chociaż część badań mieć za darmo.
Kucyk_Truskawkowy jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Być rodzicem


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 17:20.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.