|
|||||||
| Notka |
|
| Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#1741 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 6 232
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Cytat:
Polecam |
|
|
|
|
#1742 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Cytat:
czekaj- zapomniałam dodać że moja kota waży coś ok 7 kg (ale ona ie jest gruba- ona jest puchata )Robactwo olewa totalnie- względnie właśnie informuje że coś lata/łazi itp.
__________________
16.06.2012
|
|
|
|
|
#1743 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 6 232
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Co do wizyt lekarskich i badań to u mnie wyszło na USG, że dziecko jest ok 2 tyg. starsze niż wg tych wyliczeń "z kółeczka". Tak w sumie zawsze wychodziło. Waży 990g. Zastanawiam się czy przypadkiem nie będę rodzić w połowie lub pod koniec stycznia
|
|
|
|
#1744 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 274
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Cytat:
A mogłabyś podać wymiary? też myślałam o takiej, znalazłam ją nawet w baby raju http://allegro.pl/baby-raj-kolyska-z...656757934.html ale wydaje mi się mniejsza od Twojej, chyba ze to tylko złudzenie.
|
|
|
|
|
#1745 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Cytat:
myślę, że na tym etapie dzieci różnie się rozwijają i rosną więc nie ma co za bardzo przejmować się wymiarami
__________________
16.06.2012
|
|
|
|
|
#1746 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 6 232
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Cytat:
Ale widać taki urok naszych domowych kotów
|
|
|
|
|
#1747 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Kurczę dziewczyny wkurzyłam się na brata
![]() On mieszka u swojej dziewczyny i co roku przyjezdzał sam na groby do naszych dziadków bo msza u nas z rana,ona nie miała ochoty, po czym jechał do niej i z nią jechał na jej groby i drugą mszę w tym roku właśnie mi oznajmił ze nie przyjedzie bo jedzie ze swoją dziewczyną na jej groby gdzieś do jej dziadków z rana a po południu do jej drugich dziadków....a co z naszymi dziadkami ??? ![]() Wkurza mnie takie podejście, może przesadzam ale my zaliczamy i groby dziadków z mojej strony i groby dziadków ze strony męża...zwłaszcza ze to tylko 10 km ![]() Wigilia tak samo...część u moich rodziców, część u teściów....mój brat tak nigdy nie robi a jak już przyjezdza to tylko w drugie święto na kawę bo przecież rodzina dziewczyny ważniejsza....szkoda tylko ze jak coś potrzebuje to nie korzysta z pomocy rodziny swojej dziewczyny tylko z naszej ![]() Cały czas mi daje do zrozumienia ze chciałby zostać ojcem chrzestnym Lenki, ale ja nie chcę żeby moje dziecko miało chrzestnego z takim podejściem do rodziny... ![]() Może przesadzam ale jestem zdołowana tą sytuacją, może dlatego ze ja bym się nigdy tak nie zachowała
__________________
ŻONA MAMA LENKI |
|
|
|
#1748 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 6 232
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Cytat:
Moja ma wymiary: dł: 90 cm szer: 47 (u podstawy), na górze 52, 5 cm wys: 78 cm wymiary materaca: 40 x 90 cm (tak około) Cytat:
|
||
|
|
|
#1749 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Cytat:
My jeździmy zawsze do Częstochowy do babci męża bo tak jest grób dziadka i jeszcze kilka grobów po okolicznych wsiach na cmentarzach. Jedziemy z wawki te 250 km w jedną stronę na jeden dzień bo chcemy odwiedzić groby a do tego spotkać się z rodziną. W tym roku nie jedziemy - decyzja zapadła dziś (pomimo mojego focha bo to sprawa poważna) ponieważ tam jest jakaś mini epidemia choroby bostońskiej. Kuzynka i jej córka miała (2 latka) i kilka dzieciaków z okolicznej szkoły więc wolę nie ryzykować przywleczenia choroby zakaźnej do domu. Mąż powiedział, że też nie jedzie bo nawet jakby sam pojechał to może przywieźć zarazę - i w sumie ma rację
__________________
16.06.2012
|
|
|
|
|
#1750 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 702
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Cytat:
Ja teraz też zrobiłam SOBIE kolację, sprzątnęłam do zmywarki SWOJE rzeczy, i zaraz robię SOBIE kąpiel. Pełen relaks
|
|
|
|
|
#1751 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 274
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Cytat:
łóżeczko będzie w pokoju małego, a kołyska w sypialni, a że ma kółeczka to będę mogła ją przemieszczać po domu![]() Dziękuję
|
|
|
|
|
#1752 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 702
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Cytat:
|
|
|
|
|
#1753 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 6 232
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Cytat:
|
|
|
|
|
#1754 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-04
Lokalizacja: W-wa
Wiadomości: 1 060
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
My w tym roku (podobnie jak w zeszłym) nie jedziemy 1 tylko albo za tydzień albo za 2.
Mamy kiepski dojazd a na odwiedzenie moich i męża grobów jednego dnia nie ma opcji bo odległości między miastami to ok450km. Co w przypadku mojego stanu i pęcherza podróż jest dla mnie męcząca. Z korkami i całym ruchem na trasie jechaliśmy pewnie ponad 4 godziny. Dziś rozmawiałam z teściem to mówi: "załóż pampersa" _'_ Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum. |
|
|
|
#1755 | |||
|
Gang Iren
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Poznań/UK
Wiadomości: 52 309
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Cytat:
Cytat:
Miejmy nadzieje,ze nikt patrzac na ciebie jak karfmisz nie bedzie mial tak przykrych skojarzen. Cytat:
__________________
We all find time to do what we really want to do... |
|||
|
|
|
#1756 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 274
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Lolita no nie fajna sprawa... nie rozumiem również takiego zachowania, tym bardziej, że nie ma do pokonania setek kilometrów ( a i tak ludzie jeżdżą). My zawsze znajdziemy czas, żeby pojechać i na groby od strony męża i ode mnie. Ale Twój brat mógłby podaż rękę siostrze mojego męża. Ona też zawsze ma "lepsze" rzeczy do roboty. Mieszka od nas 12 km, a dopiero w zeszłym miesiącu postanowiła nas odwiedzić w naszym nowym mieszkaniu a trzeba dodać że mieszkamy tu od 2 lat
|
|
|
|
#1757 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Cytat:
Wiecie co ja też przestane zachowywać się do nich jak przystało na rodzinę i już nie pomogę w żadnej sytuacji, jak będą czegoś potrzebowali to powiem im ze mają pożyczyć sobie u niej w rodzinie. ---------- Dopisano o 21:48 ---------- Poprzedni post napisano o 21:41 ---------- Ja próbowałam z nim rozmawiać, nawet mu powiedziałam ze "dobrze wiedzieć ze ma takie podejście do naszej rodziny" może to przemyśli i przyjedzie....ale wątpię....dziewczyna nim właściwie kieruje ![]() Mąż twierdzi ze nie mam się denerwować, bo nie zmienię tym pewnych rzeczy, ale mnie to trochę zabolało
__________________
ŻONA MAMA LENKI Edytowane przez lolita25 Czas edycji: 2013-10-30 o 21:49 |
|
|
|
|
#1758 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 6 232
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Możliwe, że się zmieniło, bo nie sądzę, by mnie okłamywała
(to było jeszcze przed cięciami socjalnymi, które chyba niedawno miały miejsce).Nie wiem, czy to ma znaczenie, ale ojciec dziecka jest Brytyjczykiem (nie wiem, czy wszyscy są traktowani tak samo ).A co z kasą na dzieci? Też tak ukrócili? |
|
|
|
#1759 | |||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 546
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Cytat:
![]() Mój jest łagodnie mówiąc maniakiem... Pracuje w branży związanej z samochodami, ogląda programy motoryzacyjne, ciągle siedzi przed laptopem i czyta o samochodach. Od kiedy dowiedział się, że będziemy mieli dziecko wybiera nowy samochód, ale dalej nie zdecydował się na żaden model oczywiście ja również mam wiele do powiedzenia w wyborze ![]() Cytat:
![]() Cytat:
![]() Trochę biegają za robalami, jeden bardziej wojowniczy na nie "szczeka"
|
|||
|
|
|
#1760 | ||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 2 495
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Cytat:
Odnośnie jeszcze ciąży w UK, spotkałam się również niedawno z opinią, że do 12 tc nic tu nie robią żadnych USG, nie kontrolują, bo to natura ma zdecydować o tym a nie sztuczne podtrzymywanie. Cytat:
magnusia, Justien: a o co macie fochy? Edytowane przez _Shiloh_ Czas edycji: 2013-10-30 o 22:00 |
||
|
|
|
#1761 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-07
Lokalizacja: Pl
Wiadomości: 1 285
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Dziewczyny moj mąż juz w domu. Reke ma 10x bardziej porozcinana, bo musieli znalezc sciegna i zszyc ze soba, ale bedzie dobrze
![]() Uff ochlonelam troche, bardziej sie chyba przejmowalam tym jego pobytem w szpitalu, niz on sam, ale ja tak nie cierpie szpitali, ze szok. W swoim zyciu juz sie bardzo duzo w szpitalach wylezalam (3 operacje) wiec mam teraz alergie.... lolita no podejscie brata faktycznie niefajne magnusia dobry foch, nie jest zly
|
|
|
|
#1762 | |
|
Gang Iren
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Poznań/UK
Wiadomości: 52 309
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Cytat:
Z pieniedzmi na dzieci tez sie bardzo pozmienialo. Kiedys mozna bylo zarabiac duzo wiecej,zeby dostac dodatki na dzieci,a tu porobili ciecia,ze faktycznie tylko dla tych co maja malo pieniedzy. No rodzinne jest dla wszystkich. No ale nie ma co narzekac,w Polsce to nawet na rodzinne chyba malo kto sie lapie (przynajmniej kiedys tak bylo). No i leki za darmo,pojscie dziecka do szkoly nie wiaze sie z prawie zadnymi kosztami.
__________________
We all find time to do what we really want to do... |
|
|
|
|
#1763 | ||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 702
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Cytat:
Cytat:
I doskonale Cię rozumiem, szpital to szpital.Sent from my GT-I9001 using Wizaz Forum mobile app |
||
|
|
|
#1764 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 6 232
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Cytat:
Cytat:
na robale i ptaki ![]() Poszukam zaraz i wkleję fajnego artykułu o kotach i małych dzieciach. Cytat:
---------- Dopisano o 22:37 ---------- Poprzedni post napisano o 22:26 ---------- "KOT I DZIECKO – CO ZROBIĆ, BY BYŁO FAJNIE część I Koty coraz częściej mieszkają w naszych domach. Coraz częściej więc, siłą rzeczy, zdarzają się sytuacje, gdy w jednym domu mieszka kot (lub koty) i dziecko (lub dzieci). Wydawać by się mogło, że powszechność kotów w naszych domach i otoczeniu oraz brak pogromu dzieci przez koty powinny raz na zawsze wykorzenić wszelkie mity związane z morderczymi, czarnymi i niewątpliwie okropnymi rzeczami, które każdy kot chce zrobić każdemu dziecku. Niestety. Mity mają się świetnie. Na szczęście dzieci w domach z kotami, przy chęci ku temu rodziców (to bardzo ważny czynnik) – podobnie Mój synek wychowuje się ze stadkiem kotów, obecnie jest ich osiem, bywało 10, a nawet 11, gdy gościliśmy przez pewien czas kocie biedactwa, dla których szukaliśmy domów. Przemek żyje, koty go nie zadusiły, nie podgryzły grdyki, nie wydrapały oczu ani nic takiego. A – i nawet nie ma alergii na koty, choć na wszystko inne podobno tak, przynajmniej tak wyszło w testach, rzeczywistość jest nieco inna na szczęście Przemek od pierwszych dni życia dorastał wśród kotów, spały z nim w łóżeczku, opiekowały się, towarzyszyły stale, gdy tylko był w domu – a i poza domem też, bo ogromna większość naszych znajomych też ma koty, jakiś taki zbieg okoliczności Prawdą jest, że czasem na linii kot-dziecko pojawiają się tarcia, problemy, czasem całkiem poważne i nie do zbagatelizowania. Zazwyczaj nie jest to nic, czego nie można było uniknąć lub co nie wynika z błędów popełnionych przez rodziców dziecka i jednocześnie właścicieli kota (często błędów zupełnie nieświadomych). Dlatego tak ważne jest niepopadanie ze skrajności w skrajność. Jedną skrajnością jest demonizowanie kota, pójście na fali wszelkich przesądów i mitów oraz nakręcanie spirali strachu przez otoczenie – co zwykle kończy się dla kota źle, w najlepszym razie znalezieniem nowego domu, w gorszych – oddaniem do schroniska, porzuceniem, uśpieniem. Drugą skrajnością jest popadanie w nadmierny optymizm, założenie, że kot tak samo będzie się z noworodka cieszył, jak rodzice na okładkach czasopism dla młodych rodziców (wiecznie uśmiechnięci, wyspani i pełni optymizmu nieustającego – bo ci prawdziwi też będą mieli chwile wyczerpania, niecierpliwości, drażliwości). Pojawienie się w domu noworodka to dla kota ogromne przeżycie. Zwykle końcówkę ciąży (a czasem jej sporą część) ukochana Pani spędza w domu, ma dużo czasu dla kota, dużo miłości, ciepła, w domu jest spokojnie i cicho. I nagle… Ukochana Pańcia, która była ciągle w zasięgu łapki – znika na kilka dni! Wraca, kot szaleje z radości, a tu nagle… Wrzask! Okazuje się, że z tobołka na rekach ukochanych ludzi dobiega potworny, przewiercający wrażliwe kocie uszy dźwięk. Od tej chwili będzie powtarzał się często, czasem godzinami, ukochana Pani zmęczona, zniecierpliwiona, nie ma czasu dla kota, czasem przegoni, czasem od niechcenia pogłaszcze, Pan wygląda jakby od lat nie spał, też cierpliwością i chęcią głaskania nie grzeszy. Dla kota, który nie rozumie co się stało, dlaczego świat z tak pięknego zmienił się w tak dziwny i głośny – jest to naprawdę ogromne przeżycie. On nie ma świadomości, że to niedługo się zmieni, dziecko przestanie tak płakać, jego rodzice też się odnajdą w nowej sytuacji. Dla kota liczy się tu i teraz. A teraz jest nieciekawe i bardzo chaotyczne. Nie można wymagać od kota żeby sam sobie ze wszystkim na pewno poradził. Dlatego warto go na przybycie nowego domownika przygotować. Jeszcze w okresie ciąży przygotować i udostępnić kotu bezpieczne kryjówki. Nie zabraniać wchodzenia do łóżeczka, wózka – jeśli martwimy się o zabrudzenie sierścią i zniszczenie – pochowajmy wszelką pościel dla nienarodzonego jeszcze dziecka, a łóżeczko czy wózek wyłóżmy kocem. Jeśli kot będzie miał okazję je wcześniej poznać – zmniejszy to znacząco ryzyko przykrych niespodzianek, gdy będzie już na świecie pełnoprawny lokator tych przedmiotów. Kot będzie potrafił do nich bezpiecznie wskakiwać i nie będzie miał motywacji, by robić to ukradkiem, w pośpiechu. Gdy dziecko już wróci do domu ze szpitala, dobrze jest pozwolić, pod kontrolą oczywiście, by kot spokojnie obwąchał maluszka (idealnie byłoby, gdyby ten wtedy spał), zapoznał się z jego zapachem, wyglądem, by zrozumiał, że w domu pojawił się nowy domownik. To bardzo ważna chwila. Tu bardzo często młodzi rodzice popełniają pierwszy, bardzo ważny błąd, który potem ciężko naprawić. Dla kota płaczący, dziwnie pachnący i zachowujący się noworodek jest czymś, co budzi nieufność i niepewność, ale dosyć łatwo można to przełamać na samym początku. Gdy dodatkowo będziemy kota od dziecka odganiać – ten szybko zakoduje sobie, że z tym dziwnym stworkiem jest coś nie tak, nie dosyć, że zachowuje się dziwacznie, to jest zagrożeniem; ludzie przecież wiedzą co robią, skoro go od niego odganiają i robią zamieszanie, gdy się tylko do niego zbliża – zupełnie jak od kuchenki z zapalonym gazem. A kot dobrze pamięta, jak raz skorzystał z nieuwagi ludzi i podszedł za blisko ognia, auć, jak bolało! Trzeba się bardzo pilnować, by ta dziwna istota nigdy się do mnie nie zbliżyła! Gdy wytworzy się u kota (wyćwiczony przez jego opiekunów) lęk przed dzieckiem i niechęć, by było blisko (bo wtedy będzie coś przykrego, skarcenie lub kto wie co jeszcze) – naprawdę, ciężko będzie to naprawić. Koty różnie reagują na pojawienie się dziecka w domu. Ten pierwszy okres jest najtrudniejszy dla wszystkich. Gdy widzimy, że z kotem źle się dzieje, trzeba mu pomóc. Idealnie byłoby zasięgnąć rady behawiorysty lub kogoś doświadczonego w takich sytuacjach. Gdy jest to niemożliwe – musimy radzić sobie sami. Można zastosować skuteczne u niektórych kotów preparaty z kocimi feromonami szczęścia (są to substancje naturalnie wytwarzane przez kota w specjalnych gruczołach policzkowych, koty ocierając się o niektóre przedmioty zostawiają na nich zapach oznaczający że czują się tu dobrze i bezpiecznie) np. Feliway. Można je kupić u lekarzy weterynarii i w niektórych sklepach zoologicznych. Jest to coś zupełnie nieszkodliwego, na niektóre koty działa bardzo dobrze (na inne mniej…), łatwo to zastosować, wygląda jak odświeżacz do powietrza wtykany do gniazdka elektrycznego (co jakiś czas wymienia się wkład). Można zastosować tzw. Krople Bacha. Na niektóre koty bardzo dobrze działa specjalna karma Royal Canin Calm Cat. Jest też specjalny preparat Kalm Aid. Czasem skuteczne bywają specjalne obróżki z feromonami. Są to rzeczy działające z różną skutecznością na różne koty, po prostu trzeba poeksperymentować. Gdy widzimy, że kot traci apetyt, jest osowiały, źle wygląda, stale się chowa, ma biegunkę czy dzieje się cokolwiek co nas niepokoi – nie można wszystkiego zrzucać na stres i czekać aż to samo minie. Nerwowa sytuacja trwająca zbyt długo może u kota wywołać jakąś chorobę. W takim przypadku koniecznie trzeba pokazać zwierzę lekarzowi weterynarii. W skrajnych przypadkach konieczne może być udzielenie kotu pomocy przy pomocy leków poprawiających nastrój, ale o tym zawsze powinien zdecydować lekarz weterynarii, a wcześniej warto wypróbować łagodniejsze sposoby. Na szczęście ogromna większość kotów bardzo dobrze sobie radzi i szybko się przystosowuje do nowej sytuacji, szczególnie, gdy ludzie znajdą czas na wspólne czułości i zabawę. Warto o tym pamiętać. Więź dziecka z kotem nawiązuje się cały czas. Warto w tym nie przeszkadzać. Ten czas, gdy dziecko nie jest jeszcze mobilne, głównie leży i ładnie wygląda – to bardzo ważny okres w tym procesie. Kot ma możliwość nabrać do malucha zaufania, przyzwyczaić się do nowego domownika, oswoić z jego obecnością i nie traktować jej jako zagrożenia – co bardzo mu się przyda w bardzo trudnym okresie, gdy dziecko zaczyna się już samo przemieszczać, ale nie ma jeszcze za wielkiego wyczucia w kontaktach z kotem. Kot pewnie nie raz oberwie zabawką przez głowę, zostanie pociągnięty za ogon czy futerko albo dziecko wrzaśnie mu do zaspanego ucha. Szybko się nauczy, jak sobie z tym radzić (warto w tym okresie przycinać kocie pazury, aby nie doszło do przypadkowego podrapania) – ale będzie to o wiele łatwiejsze, jeśli kot miał wcześniej okazję zaakceptować dziecko. O tym, że trzeba od pierwszych chwil uczyć dziecko, że kota nie wolno bić (ale za to powinno się głaskać, ale tylko wtedy, gdy widać, że kot ma na to ochotę), nie muszę chyba pisać Czasami ta nauka jest dosyć żmudna, dziecku do pewnego wieku trudno zrozumieć przekazywaną wiedzę o delikatności i wyczuciu, zdarzy mu się zadać ból mamie, zdarzy pewnie i kotu. Ale to dosyć szybko mija na szczęście ........[c.d. wkrótce, pod kolejnym obrazkiem!] Agnieszka Mockałło http://kocia_stronka.republika.pl/ _________________________ __ Dziękujemy pani Ani Strzyżewskiej za udostępnienie zdjęcia. Na fotografii widzimy adoptowaną z Koterii Fantę – przytuloną do małej Lenki. " Skopiowane ze strony koteria.org https://www.facebook.com/photo.php?f...type=1&theater |
|||
|
|
|
#1765 | ||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: opolskie
Wiadomości: 523
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Cytat:
w ogóle mój mąż ma motocykl i przed ślubem sam powiedział, że jeśli pojawi się dziecko to on go sprzeda. (Miał kiedyś kolegę, który wiedząc, że narzeczona w ciąży pojechał z kolegami "ten ostatni raz" i nie wrócił. Powiedział mi wtedy, że on tak na pewno nie zrobi i chce motocykl sprzedać. Wystawiliśmy go wczoraj w internecie. I cały dzień mi dziś płacze, że pozbawiam go jego "dziecka" a sam porobił zdjęcia i ogłoszenie wystawił. Poza tym i tak nikt sie nie zgłosił, ale jęczy mi okrutnie. Ja go to tego nie zmuszałam, wiem to jego pasja, ale bardzo niebezpieczna i sam obiecał taki ruch jeszcze przed ślubem. dokładnie Cię rozumiem, mój brat co prawda nie ma dziewczyny, ale od strony tż też czuje nacisk, że tylko i wyłącznie jego siostra może zostać chrzestną a ona to tak chce, chyba tylko dla pokazania się w nowej kreacji... czasem tak bywa, że jak taka osoba (w tym przypadku Twój brat) układa sobie życie z dziewczyną to robi wszystko "pod jej dyktando" Cytat:
byłam u mamy na urodzinkach, zjadłam kawałek torta szwarcwaldzkiego, ogórki w zalewie musztardowej, talerz bigosu, sałatkę gyros i 3 kanapki ![]() pewnie w nocy obudzi mnie mały głód
|
||
|
|
|
#1766 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 6 232
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
"KOT I DZIECKO – CO ZROBIĆ, BY BYŁO FAJNIE
część II [pierwsza część artykułu pod poprzednim obrazkiem!] Bardzo polecam do pierwszych (i późniejszych) zabaw z kotem w wykonaniu dziecka takie atrakcje jak zabawa w łapanie rzucanych smakołyków (oczywiście pod okiem rodziców, by dziecko samo ich nie zjadło ), zabawa piórkami na długim patyku – tego typu zabawy z kotami zmniejszają ryzyko przypadkowych zadrapań, tudzież wytarmoszenia kota, jeśli dziecko poniesie entuzjazm, a przy okazji bardzo zacieśniają więź między dzieckiem a kotem. W kwestii zdrowotnej – bardzo ważne jest, by kot, który ma kontakt z dzieckiem, był regularnie odrobaczany. Przez kilka pierwszych lat wspólnej przygody powinno to być szczególnie rygorystycznie przestrzegane. Nie ma powodu do obaw, tym bardziej, że dziecko od pierwszych chwil, gdy trafi na zieloną trawkę (spacery w parku, na trawnikach osiedlowych czy nawet po ulicach i podwórku), będzie miało stały kontakt z ewentualnymi pasożytami odzwierzęcymi w o wiele większym wymiarze niżby był w stanie mu tego dostarczyć kiedykolwiek domowy kot, załatwiający się do kuwety, choćby nawet zarobaczony. Ale zdroworozsądkowo warto pilnować tej sprawy u swojego kota. Poza tym wystarczy zwykła profilaktyka weterynaryjna. Bardzo wielu rodziców w pewnym momencie, zwykle wcześniej niż później, spotka się z sytuacją, gdy dziecko zachoruje, a całe otoczenie, z lekarzem na czele, jako głównego winowajcę (jeśli nie jedynego) uzna kota. Nie jest ważne, co dziecku będzie: wirusowe zapalenie płuc, anemia czy wysypka lub złuszczający się paznokieć, tudzież zapalenie wyrostka. Szczególnie, gdy jest to problem przewlekły, nie poddaje się łatwo leczeniu i np. lekarz nie ma pomysłu na dalsze postępowanie. Kot jest idealnym pomysłem na świetną diagnozę. Zwykle rodzice walczą z takim wyjaśnieniem, co jest wodą na młyn dobrotliwych doradców – „co to za rodzice, kot jest dla nich ważniejszy niż zdrowie dziecka!” Warto się na takie sytuacje psychicznie przygotować i mieć pod ręką kilka asertywnych odpowiedzi. Bo bywa ciężko. Z ciekawostek medycznych – badania, i to naukowe, wykazały że dziecko, które od urodzenia wychowuje się z dwójką kotów (o dziwo, jeden tak nie działa) lub większą ich ilością, ma o wiele mniejsze szansę na bycie alergikiem czy astmatykiem niż dziecko, które nie ma takiego szczęścia, by mieć kocich towarzyszy. Szkoda, że lekarze o tym nie chcą mówić. Pod tym linkiem można przeczytać kilka słów napisanych przeze mnie o wysypce u dzieci kontra kot: http://kocia_stronka.republika.pl/alergia.html. Sporo w tym temacie przeszliśmy. W miarę dorastania dziecka, przy rozsądnym podejściu rodziców, zmieniają się wzajemne zabawy, kontakty i interakcje z kotem. Dużo oczywiście zależy od charakteru kota oraz dziecka, czasem są to naprawdę niezwykłe przyjaźnie, czasem kot i dziecko po prostu żyją obok siebie i nawzajem się szanują, obserwują oraz akceptują. A najczęściej są to stany pośrednie. My, jako rodzice i opiekunowie kota, mamy w tym ogromną rolę. Postarajmy się w tym procesie nie przeszkadzać, nie ingerować bez potrzeby, ale też nie czekajmy na pojawienie się problemów, gdy widać, że sprawy zaczynają przybierać zły obrót. Czasem, gdy jakieś nieprawidłowe reakcje kota czy dziecka zajdą za daleko – bardzo ciężko jest to później naprawić, a bywa, że jest to już nawet niemożliwe. W razie problemów warto nie zostawać z tym samemu (bo wtedy łatwo o kolejne błędy), ale postarać się znaleźć pomoc, u osoby doświadczonej w kontaktach dziecka z kotem, kociego behawiorysty, kogokolwiek, kto ma większe doświadczenie. Kot jest doskonałym towarzyszem dla dziecka, uczy delikatności, odpowiedzialności, empatii. Dla mnie osobiście widok dziecka śpiącego z kotem jest bardzo rozczulający i niewiele może się z nim równać. Z wczesnego dzieciństwa Przemka pamiętam obrazy, gdy wokół mojego dziecka spało i 6 kotów, otaczały go ciasnym wianuszkiem, wypełniając łóżeczko (wbrew powszechnym obawom nigdy żaden się na nim nie położył – choć na nas uwielbiają spać), a w momencie, gdy Przemek zaczynał się wiercić, wszystkie jak na komendę zaczynały mruczeć. Był to niesamowity, wibrujący dźwięk, który wprawiał w drgania całe łóżeczko. Przemek momentalnie się uspokajał. Pamiętam Skierkę, która przez pierwsze miesiące była niesamowitą opiekunką Przemka. Prawie nie odchodziła od łóżeczka, gdy w nim spał, a gdy zdarzyło się, że Przemek się obudził, a ja byłam w innej części mieszkania – przybiegała do mnie i miaucząc, rzucając się pod nogi i robiąc dziką awanturę, namawiała całą sobą, bym szybko udała się na ratunek swojego dziecka Bardzo wiele wspaniałych chwil i doświadczeń byśmy stracili wszyscy – gdyby w naszym domu nie było kotów. Agnieszka Mockałło http://kocia_stronka.republika.pl/ " Skopiowane ze strony koteria.org https://www.facebook.com/photo.php?f...type=1&theater |
|
|
|
#1767 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-07
Lokalizacja: Pl
Wiadomości: 1 285
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Wiecie co, ostatnio zauwazylam, ze Aleks mi sie coraz bardziej rozpycha
Wczesniej jak czulam Jego ruchy, to byly takie " pukniecia" , a teraz to czuje pod ręka tak bardzo mocno i w ogole widac, ze np.przesuwa albo reke, albo noge, kolano ( nie umiem rozroznic co ) A tak w ogole to dzisiaj zaczynam 32 tydzien, czyli 8 miesiac
|
|
|
|
#1768 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 2 495
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Cytat:
Mam tak samo, Marcel się rozpycha rękami i nogami. Wciska mi się pod żebra pupą, a głową napiera na pecherz U mnie za tydzień 8 miesiąc także brawo Kochana
|
|
|
|
|
#1769 | |||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-06
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 1 917
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
Dostałam dzisiaj 'dary' od kuzyna Dali nam matę edukacyjną ( jest super), bujaczek (nie bardzo rozumiem sensu jego używania więc zostanie u rodziców - u nas nie ma miejsca na te wszystkie gadżety ) no i fotelik ( no i tutaj jest problem, bo niestety fotelik jest już dosyć leciwy i po paru dzieciach. Mnie absolutnie nie przeszkadza jego wygląd, ale trochę jednak boję się o bezpieczeństwo Blanki w nim . Tylko co teraz powiedzieć kuzynowi?) Dostaniemy jeszcze jeden fotelik od kolegi i najwyżej jeden będzie u mnie w aucie, a drugi u tżta, a w dalsze trasy będziemy brali ten lepszy Miałam dzisiaj okropny sen Śniło mi się, że pojechałam na IP i badała mnie jakaś praktykantka. Stwierdziła, że nie ma tętna i płód obumarł . Później przyszedł jakiś lekarz i stwierdził, że tętno jest ale słabe. Później ten lekarz napisał mi maila, że mam przyjść na badanie, ale tym razem mam się dokładnie .... ogolić Napisałam mu, że jak ma taką ochotę to niech se sam z wielkim brzuchem codziennie jajka goli! ![]() Aha i stanęłam na wagę +11 kg, a to dopiero 26 tc ;/ Czyli do 20 kg pewnie dojadę ;/ Cholera no nigdy nie miałam tendencji do tycia i myślałam, że w ciąży też mnie to nie spotka Zważę się jeszcze rano, może będzie odrobina mniej
__________________
21.05.16
Edytowane przez Akkma Czas edycji: 2013-10-30 o 23:12 |
|||
|
|
|
#1770 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: Newcastle
Wiadomości: 1 707
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 6
Ostatnio dostalam poduszke do karmienia. W ksztalcie polksiezyca z ekoskorki z jakims kulkowym wypelnieniem. Moja kota zrobila sobie z niej lozko
ledwo sie polozy i mruczec jak traktor zaczyna. Nie wiem czy znudzi sie tym do stycznia :p chyba bede musiala znalezc na nia inny sposob coz takie uroki rozpieszczonego jedynaka z sierscia ![]() A 11 kg to nie koniec swiata. Sama jestem na podobnym etapie tycia. Od poczatku nie chudne, ale i rewelacje zoladkowe mnie ominely - cos za cos i w razie jakby nie zeszlo po porodzie to do lata tyle czasu, ze zgubimy z nadwiazka. Uroki zimowych ciaz
__________________
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:40.





(ale ona ie jest gruba- ona jest puchata
)
16.06.2012
A mogłabyś podać wymiary? też myślałam o takiej, znalazłam ją nawet w baby raju













