|
|||||||
| Notka |
|
| Być rodzicem Forum dla osób, które starają się o dziecko, czekają na poród lub już posiadają potomstwo. Rozmawiamy o blaskach i cieniach macierzyństwa. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#3991 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
Cytat:
początek na pewno nie będzie łatwy po prawie 2 latach w domu, liczę na współpracę J., choć on nie jest skłonny do poświęceń ani gotowy do jakiejkolwiek ugody. moja mama nie pracuje, ale ma teraz sporo na głowie plus 2 wnuków. |
|
|
|
|
#3992 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 4 594
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
Berbie. Jak ubierałam Kasie w body i pajac na porodowce to mi położne zwracały uwage ze mala placze bo jej gorąco
Monika. Mamy podobny podział dyzurow co roku i modyfikujemy go w sierpniu ukladajac tak aby kazdu byl zadowolony. Przy nocnym dyzurze i etacie 30h jestem w pracy 4 razy
__________________
JESTEM SZCZĘŚLIWĄ MAMĄ KASIA JESTEM SZCZĘŚLIWĄ MAMĄ TOSIA |
|
|
|
#3993 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: zależy gdzie jestem :)
Wiadomości: 6 348
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
gratulacje i kciuki Cytat:
![]() Stron przybywa ale mam wrażenie, że zamiast zacisnąć poślady i przysiąść porządnie to ja się zebrać nie mogę i dłubię po 2-3 strony dla zabicia wyrzutów sumienia ale mam nadzieję, że jakoś pójdzie ![]() Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
|
|
|
|
|
#3994 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 1 759
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
Cytat:
Jak byliśmy nad morzem było bardzo (jak na kwiecień/maj) ciepło. Plaża spacerowalismy jak było bezwietrznie, a było pokazywalam foty jeziora? ![]() Jak był wiatr to spacerowalismy w lesie. Ja tymkowi (bo malutki a ja mamusia Teraz u nas na tyle ciepło, ze nawet wczoraj w tej spacerówce bez czapki był. Nigdy nie miał na sobie rajstop. (Kupiłam mu zima raz te z Lidla, ale sie nie zmieścił ) Wczoraj miał dresowe spodenki i cienkie skarpety, ktore non stop ściągał wiec i czasem gola stopa była, nie zmarzł. Czekam az T wstanie.... Spi od 18:50 do teraz. A mnie juz wiadomo co zaraz eksploduje. ---------- Dopisano o 06:14 ---------- Poprzedni post napisano o 06:08 ---------- Cytat:
W sensie tych pierwszych dni. Edytowane przez Kubek29 Czas edycji: 2014-05-10 o 06:11 |
||
|
|
|
#3995 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
Witam
Gratuluje i dalej trzymam kciuki
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze. Domiś-30.12.13 godz 11:05 Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek |
|
|
|
#3996 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 45
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
Witam,
trochę się waham, bo widzę, że tu już wiele jest ciężarnych lub po porodzie z maluchami i nie wiem czy dam radę to czytać W marcu straciłam córkę z powodu komplikacji przy porodzie, żyła 10dni Dalej nie potrafię się z tym pogodzić...Weszłam tutaj żeby pogadać z takimi mamami jak ja. Jak sobie dawałyście radę z tym na początku? potrzebowałyście psychologa? jak długo trwało zanim zaczęłyście normalnie żyć, zanim poczułyście jakikolwiek spokój w sercu?
__________________
Po szklistych oczach je poznasz, po chwiejnym glosie, po marzeniach w pył obróconych, sercu na pół złamanym i ramionach rozpaczliwie pustych Nikola ![]() Tak bardzo tęsknię!
|
|
|
|
#3997 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
Hej Larissa.
Strasznie mi przykro z powodu tego, co się spotkało Ogromna tragedia...Nie ma dobrych słów, takich, które przyniosłyby Ci teraz ukojenie. Lekarstwem jest tylko czas.. Owszem, niektóre z nas korzystały z pomocy psychologa, z tego co wiem z dość dobrym skutkiem. Ja sama nie; dość długo zajął mi powrót do rzeczywistości, ale jakoś musiałam - wróciłam do pracy, a potem zaczęliśmy się starać o drugie dziecko. Możesz też poszukać wokół siebie grupy wsparcia, często rodzice po stracie organizują się w takie grupy terapeutyczne, to również dobra forma pomocy. Z której części Polski jesteś? Jeśli chodzi o nasz wątek - pisz u nas, jeśli tylko chcesz, takie wygadanie się osobom, które Cię dobrze rozumieją jest bardzo pomocne. U nas się przeplata radość z maluchów (często długo wyczekiwanych i z trudnych ciąż ), smutek po stratach i najważniejsze - nadzieja...
|
|
|
|
#3998 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 32 352
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
Larrisa witaj
Ja osobiście straciłam swoje Maleństwo w 9 tc i też nie do końca się z tym pogodziłam... Minęły jak na razie prawie 3 miesiące. Staram się patrzeć w przyszłość, ale na początku było mi bardzo ciężko i Dziewczyny naprawdę mi pomogły. Pisz, to pomaga ukoić ból, ale niestety ze śmiercią dziecka nie da się pogodzić... ![]() Dzień dobry Dziewczyny, znowu wypadłam z obiegu... :/ ostatnio mało czasu na Forum - dużo czasu spędzam teraz z TŻ zaczęliśmy się uczyć naszego pierwszego tańca, spacerujemy dużo, siedzimy razem - jest cudnie postaram się być trochę częściej, ale nie obiecuję ![]() Wysłane z mojego Xperia L za pomocą Tapatalka
|
|
|
|
#3999 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
Gryzelda cieszę się, że u Ciebie tak fajnie
![]() I ogólnie dziewczyny za udane wizyty, wyjazdy i wszystko.Ja nie mam czasu na nic... Napiszę tylko, że kupiłam ten Bomiko L Na razie na sytuacje awaryjne, latem pewnie pojeździmy więcej. Monika masz rację, trzeba się przyzwyczaić, ale nie ma tragedii
|
|
|
|
#4000 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-05
Wiadomości: 2 440
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
Lariss
![]() Edytte gratulacje dla Tz Paniczka moja mama mieszka od nas jakies 30min autobusem, ale glownie chodzi tu o jej zdrowie - ma problemy z barkiem i kolanami, a jak narazie nie bylo dnia kiedy Tosie nie nosilam - sred. 4h dziennie plus ganianie za nia przy zmianie pieluchy...mam nadzieje ze odnosnie noszenia i usypiania choc na drzemke, do wrzesnia poprawi sie na lepsze... Berbie - nie moge sobie pozowlic na l4 po powrocie do pracy, gdyz mam taki charakter pracy, nawet teraz nie mam kiedy nadrobic zaleglosci (przepisy itp_) bo jak mam chwile to albo sprzatam, albo padam na zbity pysk Alfa, Paniczka ja tez od narodzin Tosi nigdzie nie bylam razem z Tz - teraz bedzie "okazja" mamy weselicho znajomego w czerwcu - cale szczescie ze w tym samym miescie - tramwajem 45min, taxi pewnie z 15min wiec w razie "W" wracamy.... Pochwale sie - Moje dziecko co chwila ostatnio przechodzi jakies skoki rozwojowe, ostatnio jak Wam pisalam oebjmuje raczkami moja szyjke, teraz jak gdzies chce isc w mieszkaniu przychodzi i bierze mnie za palec, albo reke i prowadzi, ale najlepsze jest to ze na znikopisie ostatnio zaczela rysowac 8 - Tz jej pokazal jakos w czwartek i teraz ciagle je ryzuje albo inne tworcze rzeczy, aaaaa i podspiweuje sobie pod nosem-musze sprobowac ja nagrac dobra koniec tego chwalenie...
__________________
Tosielka ![]() ok. 120cm ok. 20,5kg ![]() ...cel osiągnięty 64,5kg
|
|
|
|
#4001 |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
Dzien dobry
Mam nadzieje, ze mnie nie zbanujeciew ktoregos dnia. nie wyrabiam ostatnio i odbija sie tro na kontaktach z wami u nasz wszystko dobrze. Maryska ma robaki razem z motorkiem w tyleczku i mnie wiem co mam lapac pierwsze i do tego coraz ciekawsze pomysly. ostatnio wziela klocek duplo wsadzila nosa pomiedzy wypustki i sie wysmarkala ![]() Duza podjela decyzje, ze bedzie robila rownolegle polska szkole przez internet. wiec przyszly rok zaczne razem z nia nauke w gimnazjum. bedzie weselej Najwazniejsze, znalezli wkoncu co sie dzieje z moim samochodem i jest naprawiony napiszcie co starcilam w ciagu dwoch tygodni
__________________
measia@poczta.fm http://reczneadhd.bloog.pl/ https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...5#post33507145 moje Aniołki maj 1998, 28.06.2010, Malenstwo 6.12.2010 http://www.suwaczek.pl/cache/7806573e3b.png http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ctgf6a72grmf9.png Edytowane przez measia Czas edycji: 2014-05-10 o 11:12 |
|
|
|
#4002 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Gdzieślandia
Wiadomości: 11 437
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
WItajcie
Kunia S. też nosi rozmiar butów 23, ale widzę, że Tosia będzie miała większe stópki Barbie, Agatka Ja też mam wesele za 2 tyg mojej koleżanki i nie mam pojęcia czy iść, bo to daleko 80 km, a na dodatek teraz potrzebujemy $ Sama nie wiem co robić, kolejne wesele w lipcu brata TŻta Jeszcze nie mam sukienki, jak oglądałam to w moim rozmiarze były po 380 zł Koszmar
|
|
|
|
#4003 | ||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-05
Wiadomości: 2 440
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
Cytat:
![]() Cytat:
takze tego...---------- Dopisano o 11:33 ---------- Poprzedni post napisano o 11:32 ---------- Fiolus ja bym pewnie nie jechala na wesele kolezanki a jedynie na brata Tz - o ile bedziesz dobrze sie czula...
__________________
Tosielka ![]() ok. 120cm ok. 20,5kg ![]() ...cel osiągnięty 64,5kg
|
||
|
|
|
#4004 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Gdzieślandia
Wiadomości: 11 437
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
Kubek, Pani Piszecie o wyubieranych dzieciach- Byliśmy teraz na odwiedzinach tygodniowej Z. Miała na sobie body, welurowy pajac, czapeczke, owinięta rożkiem i przykryta kocykiem
Na nosie i czole straszne potówki były.A w pokoju 23 st. Kunia Szkoda mi tego wesela bo to moja koleżanka ze średniej, pewnie byłoby jej przykro gdybyśmy nie przyszli
Edytowane przez fiolusiek Czas edycji: 2014-05-10 o 11:38 |
|
|
|
#4005 | ||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: zależy gdzie jestem :)
Wiadomości: 6 348
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
Cytat:
witaj Bardzo mi przykro zostań z nami, są tu mamy, które straciły dzieci na różnym etapie ale każda rozumie i zna ten ból... Czas pomoże żyć ze stratą ale jeśli czujesz, że spotkanie z psychologiem może pomóc to nie wahaj się ![]() [1=d1b06f3951e378bb3fdc337 11a759ec9373c9f74_6556ad7 364f3f;46386338] Dzień dobry Dziewczyny, znowu wypadłam z obiegu... :/ ostatnio mało czasu na Forum - dużo czasu spędzam teraz z TŻ zaczęliśmy się uczyć naszego pierwszego tańca, spacerujemy dużo, siedzimy razem - jest cudnie postaram się być trochę częściej, ale nie obiecuję [/QUOTE]cieszę się, że u Ciebie, u was tak fajnie to trochę jesteś usprawiedliwiona ![]() Cytat:
chwal się, chwal Tosia jest super Cytat:
to dużo się u Was dzieje Cytat:
za ładne cukryWysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
|
||||
|
|
|
#4006 | |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
Cytat:
---------- Dopisano o 10:44 ---------- Poprzedni post napisano o 10:39 ---------- http://fakty.interia.pl/zdrowie/news...at,nId,1423313
__________________
measia@poczta.fm http://reczneadhd.bloog.pl/ https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...5#post33507145 moje Aniołki maj 1998, 28.06.2010, Malenstwo 6.12.2010 http://www.suwaczek.pl/cache/7806573e3b.png http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ctgf6a72grmf9.png |
|
|
|
|
#4007 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 45
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;46386317]Hej Larissa.
Strasznie mi przykro z powodu tego, co się spotkało Ogromna tragedia...Nie ma dobrych słów, takich, które przyniosłyby Ci teraz ukojenie. Lekarstwem jest tylko czas.. Owszem, niektóre z nas korzystały z pomocy psychologa, z tego co wiem z dość dobrym skutkiem. Ja sama nie; dość długo zajął mi powrót do rzeczywistości, ale jakoś musiałam - wróciłam do pracy, a potem zaczęliśmy się starać o drugie dziecko. Możesz też poszukać wokół siebie grupy wsparcia, często rodzice po stracie organizują się w takie grupy terapeutyczne, to również dobra forma pomocy. Z której części Polski jesteś? Jeśli chodzi o nasz wątek - pisz u nas, jeśli tylko chcesz, takie wygadanie się osobom, które Cię dobrze rozumieją jest bardzo pomocne. U nas się przeplata radość z maluchów (często długo wyczekiwanych i z trudnych ciąż ), smutek po stratach i najważniejsze - nadzieja...[/QUOTE]Dziękuję i witaj Widzę, że sama straciłaś synka w 30tc Jestem ze Śląska. Mam na imię Agata, mam 25lat. Jeśli chodzi o psychologa to rozmawiałam w szpitalu z taką młodą, bo mąż bardzo nalegał, ale rozczarowała mnie, nie usłyszałam od niej nic co by mnie wsparło, a właściwie usłyszałam od niej takie rzeczy jakie mogłaby mi powiedzieć każda inna osoba bez wykształcenia psychologicznego. Z tego też powodu nie chcę chodzić na żadne grupy wsparcia lub sesje psychologiczne, bo wydaję mi się że dam radę sama, że nic mi nie pomogą. [1=d1b06f3951e378bb3fdc337 11a759ec9373c9f74_6556ad7 364f3f;46386338]Larrisa witaj Ja osobiście straciłam swoje Maleństwo w 9 tc i też nie do końca się z tym pogodziłam... Minęły jak na razie prawie 3 miesiące. Staram się patrzeć w przyszłość, ale na początku było mi bardzo ciężko i Dziewczyny naprawdę mi pomogły. Pisz, to pomaga ukoić ból, ale niestety ze śmiercią dziecka nie da się pogodzić... ![]() [/QUOTE] witaj Jesteś teraz na etapie starań czy czekasz na zielone światło? Cytat:
__________________
Po szklistych oczach je poznasz, po chwiejnym glosie, po marzeniach w pył obróconych, sercu na pół złamanym i ramionach rozpaczliwie pustych Nikola ![]() Tak bardzo tęsknię!
|
|
|
|
|
#4008 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 32 352
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
Larrisa czekam na zielone światło... Lekarz kazał nam odczekać 3 cykle (właśnie jestem w trakcie drugiego). Ale praktycznie zaczekamy aż mi się ustabilizują cykle (stosuję NPR i czekam aż się zjedzie temperatura ze śluzem w obserwacji na co najmniej 2 cykle i wydłuży faza lutealna - w ostatnim cyklu trwała 9 dni). Do tego czekamy min. do początku lipca, bo 28 czerwca bierzemy ślub
![]() Wysłane z mojego Xperia L za pomocą Tapatalka
|
|
|
|
#4009 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
Cytat:
![]() Pochwale sie - Moje dziecko co chwila ostatnio przechodzi jakies skoki rozwojowe, ostatnio jak Wam pisalam oebjmuje raczkami moja szyjke, teraz jak gdzies chce isc w mieszkaniu przychodzi i bierze mnie za palec, albo reke i prowadzi, ale najlepsze jest to ze na znikopisie ostatnio zaczela rysowac 8 - Tz jej pokazal jakos w czwartek i teraz ciagle je ryzuje albo inne tworcze rzeczy, aaaaa i podspiweuje sobie pod nosem-musze sprobowac ja nagrac dobra koniec tego chwalenie...[/QUOTE]Ale fajnie
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze. Domiś-30.12.13 godz 11:05 Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek |
|
|
|
|
#4010 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 45
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
[1=d1b06f3951e378bb3fdc337 11a759ec9373c9f74_6556ad7 364f3f;46388038]Larrisa czekam na zielone światło... Lekarz kazał nam odczekać 3 cykle (właśnie jestem w trakcie drugiego). Ale praktycznie zaczekamy aż mi się ustabilizują cykle (stosuję NPR i czekam aż się zjedzie temperatura ze śluzem w obserwacji na co najmniej 2 cykle i wydłuży faza lutealna - w ostatnim cyklu trwała 9 dni). Do tego czekamy min. do początku lipca, bo 28 czerwca bierzemy ślub
![]() Wysłane z mojego Xperia L za pomocą Tapatalka [/QUOTE]9dni? no to jeszcze 5dni brakuje, może w jednym cyklu się zdąży ustabilizować a jak nie to macie jeszcze czas skoro od lipca chcecie zacząć trzymam kciuki zatem za dochodzenie organizmu do ładu ![]() Cytat:
__________________
Po szklistych oczach je poznasz, po chwiejnym glosie, po marzeniach w pył obróconych, sercu na pół złamanym i ramionach rozpaczliwie pustych Nikola ![]() Tak bardzo tęsknię!
|
|
|
|
|
#4011 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 32 352
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
Larrisa no dokładnie. Jak na ten moment cyklu wygląda to tak, że skok temperatury pokrył się ze szczytem śluzu, dzisiaj jest 3 dzień wyższej temp. i 18dc, więc wygląda to dobrze moim zdaniem. Poprzedni cykl 32 dni, teraz zapowiada się chyba krótszy
Wysłane z mojego Xperia L za pomocą Tapatalka
|
|
|
|
#4012 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: zależy gdzie jestem :)
Wiadomości: 6 348
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
Cytat:
Wiem, że teraz wszystko wydaje się bardzo trudne, że jest ciężko i choć banalnie to brzmi to naprawdę czas pomaga ![]() Pisz z nami, faktycznie jesteśmy na różnych etapach, niektóre z nas są w ciąży (wszystkie wyczekane, wywalczone i okupione nieraz milionami łez) inne zajmują się swoimi małymi Szczęściami a jeszcze inne o nie się starają albo szykują do starań, ale naprawdę każda rozumie co przeżywasz. Bo każda doświadczyła tak samo ogromnej straty i bólu. Tak jak mówisz - zawsze możesz się wycofać ale z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że nie warto. Dziewczyny bardzo mi pomogły, dzięki nim jakoś się pozbierałam i dziś nie wyobrażam sobie tu nie zaglądać.
__________________
Edytowane przez jojla Czas edycji: 2014-05-10 o 12:51 |
|
|
|
|
#4013 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 45
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
[1=d1b06f3951e378bb3fdc337 11a759ec9373c9f74_6556ad7 364f3f;46388339]Larrisa no dokładnie. Jak na ten moment cyklu wygląda to tak, że skok temperatury pokrył się ze szczytem śluzu, dzisiaj jest 3 dzień wyższej temp. i 18dc, więc wygląda to dobrze moim zdaniem. Poprzedni cykl 32 dni, teraz zapowiada się chyba krótszy
Wysłane z mojego Xperia L za pomocą Tapatalka [/QUOTE]no to wszystko na dobrej drodze ![]() Cytat:
Są tu dziewczyny, które siebie obwiniały o to co się stało? które nie potrafią przestać myśleć, a co by było gdyby...? które szukają powodu tego co się stało?- a bo może za coś Bóg mnie ukarał? ![]() Druga sprawa: dużo osób mówi mi, że druga ciąża zasłoni mi ból po utracie córki, i owszem kilka razy przyszło mi to na myśl, ale zaraz potem miałam wyrzuty sumienia, że co ze mnie za matka- dopiero straciłam córeczkę, a już myślę o następnym dziecku!? przecież to ją miałam tulić, to ją miałam kochać czy to normalne?
__________________
Po szklistych oczach je poznasz, po chwiejnym glosie, po marzeniach w pył obróconych, sercu na pół złamanym i ramionach rozpaczliwie pustych Nikola ![]() Tak bardzo tęsknię!
|
|
|
|
|
#4014 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
Larissa, ja też jestem ze Śląska, a w szpitalu byłam w podobnej sytuacji - przysłali do mnie młodą psycholog, z którą sobie pogadałam jak z koleżanka, upewniła się, że mam wsparcie w rodzinie i tyle ją widzieli.
Co do grup wsparcia - to są raczej grupy rodziców po stracie dziecka, tam wszyscy się rozumieją, bo przeżywają to samo. Byłam kiedyś na takim spotkaniu w Dniu Dziecka Utraconego, 15. października, puszczaliśmy w niebo lampiony z imionami naszych Aniołków... Ale potem zaszłam w ciążę i już nie chodziłam na żadne spotkania, bo to byłby dodatkowy stres. W każdym razie mnie takie formy pomocy pomagają, czego przykładem jest to forum; gdyby nie dziewczyny stąd, na pewno nie wyszłabym z tego tak w miarę... bezboleśnie. Wróciłam do pracy po 2 miesiącach, a po pół roku staraliśmy się o drugie dziecko, które aktualnie właśnie wstało z drzemki i muszę mu iść robić obiadek i jest największym szczęściem, jakie mnie spotkało w życiu. A co do psychologa - jeśli bym kogoś szukała, to tylko specjalizującego się w pomocy rodzinom po stracie dziecka, bo z innymi może być faktycznie nie tak, jak sobie wyobrażasz. Nie wiem, jak teraz, bo już dawno tam nie wchodziłam, ale istnieje taki portal dlaczego.org (i jakoś dalej) - dla rodzin po stracie (dzieci na różnych etapach, zarówno ciąży, jak i nawet nastolatków lub dorosłych dzieci) i jest tam wiele przydatnych informacji i adresów. A tak z doświadczenia: musisz przejść przez wszystkie etapy żałoby, nie tłum w sobie emocji, płacz, jeśli potrzebujesz. Za chwilę będzie trochę łatwiej.... |
|
|
|
#4015 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 32 352
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
Larrisa ja miałam takie myśli, że to może moja wina, że czegoś nie dopilnowałam. Teraz czasem sobie myślę, że to byłaby już połowa ciąży, że już czułabym ruchy Dziecka, zastanawiam się, czy faktycznie byłaby to Córeczka tak jak czułam...
Moim zdaniem to, że myślisz o kolejnej ciąży jest normalne - starasz się wypełnić pustkę uczuciową, którą w tej chwili czujesz... I nie świadczy to w żaden sposób o tym, że jesteś złą Matką... Po prostu pragnienie kochania Małego Człowieczka jest tak silna, że bardzo trudno się jej pozbyć... Wysłane z mojego Xperia L za pomocą Tapatalka
|
|
|
|
#4016 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
Cytat:
A może gdybym poszła wcześniej do lekarza.. A może gdybym jednak postawiła na swoim, gdy lekarz zbagatelizował objawy... I tak w kółko. Ale te myśli przeszły, bo nie da się cofnąć czasu. Oczywiście, że myślisz i jest to naturalne. Ja w dniu wyjścia ze szpitala po urodzeniu pierwszego dziecka spytałam lekarza, kiedy się możemy starać o kolejne. Odczuwasz teraz ogromną pustkę, której nie zapełni nic i myśl o kolejnej ciąży jest jak najbardziej normalna, wręcz zdrowa (w sensie: to dobry znak). Wiele z nas zaczęło się starać zaraz w dniu, kiedy dostały zielone światło, a niektóre na nie nawet nie czekały. Instynktu nie da się uciszyć... |
|
|
|
|
#4017 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 45
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
[1=d1b06f3951e378bb3fdc337 11a759ec9373c9f74_6556ad7 364f3f;46388858]Larrisa ja miałam takie myśli, że to może moja wina, że czegoś nie dopilnowałam. Teraz czasem sobie myślę, że to byłaby już połowa ciąży, że już czułabym ruchy Dziecka, zastanawiam się, czy faktycznie byłaby to Córeczka tak jak czułam...
Moim zdaniem to, że myślisz o kolejnej ciąży jest normalne - starasz się wypełnić pustkę uczuciową, którą w tej chwili czujesz... I nie świadczy to w żaden sposób o tym, że jesteś złą Matką... Po prostu pragnienie kochania Małego Człowieczka jest tak silna, że bardzo trudno się jej pozbyć... Wysłane z mojego Xperia L za pomocą Tapatalka [/QUOTE][1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;46388908]Pewnie, że tak. A może gdybym poszła wcześniej do lekarza.. A może gdybym jednak postawiła na swoim, gdy lekarz zbagatelizował objawy... I tak w kółko. Ale te myśli przeszły, bo nie da się cofnąć czasu. Oczywiście, że myślisz i jest to naturalne. Ja w dniu wyjścia ze szpitala po urodzeniu pierwszego dziecka spytałam lekarza, kiedy się możemy starać o kolejne. Odczuwasz teraz ogromną pustkę, której nie zapełni nic i myśl o kolejnej ciąży jest jak najbardziej normalna, wręcz zdrowa (w sensie: to dobry znak). Wiele z nas zaczęło się starać zaraz w dniu, kiedy dostały zielone światło, a niektóre na nie nawet nie czekały. Instynktu nie da się uciszyć...[/QUOTE] Skoro to normalne, że instynktu nie da się uciszyć to czemu mam wyrzuty sumienia wobec moje córeczki? U mnie najgorsze jest to, że jestem po CC i powrót do starań jest odległy, do tego nawet jeśli zdecydujemy się z mężem po taki czasie przerwy to przeraża mnie fakt, że coś znowu mogłoby pójść nie tak...
__________________
Po szklistych oczach je poznasz, po chwiejnym glosie, po marzeniach w pył obróconych, sercu na pół złamanym i ramionach rozpaczliwie pustych Nikola ![]() Tak bardzo tęsknię!
|
|
|
|
#4018 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 32 352
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
Larrisa no bo, moim zdaniem, te wyrzuty sumienia też są normalne...
taki paradoks ja też czuję czasem, że nie powinnam teraz myśleć o staraniach, bo przecież jeszcze "jestem" w ciąży ale jednak instynkt jest dużo silniejszy...Wysłane z mojego Xperia L za pomocą Tapatalka
|
|
|
|
#4019 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
I te wyrzuty sumienia też są normalne. Gdybyś ich nie miała, również czułabyś się źle. To jest takie pomieszanie uczuć, że naprawdę ciężko to wszystko zrozumieć.
Mnie jest łatwiej, od odejścia Synka mijają już dwa lata, patrzę na to wszystko z dużej perspektywy, ale na początku też nie byłam taka mądra, żaliłam się cały czas, wyłam, czasami nie wiedziałam, co ze sobą zrobić z tej niemocy... A jeśli mogę spytać, co się stało? Oczywiście odpowiedz tylko, jeśli masz ochotę i przede wszystkim siłę... |
|
|
|
#4020 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 32 352
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXII
Perse widzę, że my mamy dzisiaj to samo w głowie
![]() ![]() Wysłane z mojego Xperia L za pomocą Tapatalka
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Być rodzicem
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 15:27.






)babcie kilkaset km stad i obie pracują.
gratulacje i kciuki
Hormonki. lada moment się uspokoi. 
) Wczoraj miał dresowe spodenki i cienkie skarpety, ktore non stop ściągał wiec i czasem gola stopa była, nie zmarzł.
Dalej nie potrafię się z tym pogodzić...
Ogromna tragedia...





dobra koniec tego chwalenie...


Koszmar
a jak nie to macie jeszcze czas skoro od lipca chcecie zacząć 
