Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII) - Strona 114 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Odchowalnia - jestem mamą

Notka

Odchowalnia - jestem mamą Forum dla rodziców. Tutaj porozmawiasz o połogu, karmieniu, wychowaniu dziecka. Wejdź i podziel się swoją wiedzą i doświadczeniem.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2014-06-30, 21:04   #3391
eff8
Zakorzenienie
 
Avatar eff8
 
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 6 775
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

Cytat:
Napisane przez nafiyqa Pokaż wiadomość
Aaaa w koncu mam chwilke, by Was odwiedzic
Jestesmy drugi dzien na nowym mieszkaniu, TZ pracuje, wiec ja sama ogarniam malucha, kartony i żądzę na naszym przewielkim metrażu

Najważniejsze - w koncu moge powiedziec z czystym sumieniem, ze Kuba chodzi
gratuluje przeprowadzki no i chodzenia Kubusia

Cytat:
Napisane przez litllesweetangel Pokaż wiadomość
Hej, Sylwietta tez mam problem z netem musze chyba przedzwonic do upc, bo sobie w kulki leca


Znowu rozpoczynam poszukiwania pracy, ehh dziwnie bedzie sie przyzwyczaic, ze nie jestem przeszukiwana pare razy dziennie wykrywaczem metalu
I boje sie, ze nie znajde niczego porzadnego i skoncze w jakims polo markecie na kase za najnizsza krajowa Ogolem mala plakala w piatek w zlobie ;/ we wtorek idzie na 8 h, juz sie boje...
powodzenia w poszukiwaniu pracy i zobaczysz ze bedzie dobrze

Cytat:
Napisane przez s i l v e r Pokaż wiadomość
Ale ulewa teraz u nas. Na szczęście zdążyłyśmy zaliczyć spacerek
piekne jak zawsze

Cytat:
Napisane przez marsi11 Pokaż wiadomość
Ellmi sierotko jak Ty to zrobiłaś?

pamiętacie od którego tygodnia dziecko w brzuchu może mieć czkawkę? mam wrażenie że juz drugi raz czuje ale nie wiem czy to nie za wcześnie ???
hmm mysle ze juz by mogla byc, skoro wyczuwasz
__________________

eff8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 21:05   #3392
Delicjanka
Zakorzenienie
 
Avatar Delicjanka
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 6 733
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

Cytat:
Napisane przez hope01 Pokaż wiadomość
UWAGA
Czy któraś ma blisko do Garwolina (mazowieckie)
chyba charliz
__________________
Moja najukochańsza kruszynka
Amelia
10.01.2013

Skalpel wyzwanie z Ewką!
cel : piękne ujędrnione ciało
waga: 48, 60cm w brzucholu.

Delicjanka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 21:18   #3393
eff8
Zakorzenienie
 
Avatar eff8
 
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 6 775
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

myslalam ze Was cos ponadrabiam ale co chwila mnie wywala z wizazu i mi wielocytowanie znika

sprobuje jutro popisac

nawet nie wiecie jak sie ciesze ze mam caly miesiac wolnego i spedze go z moimi dziecmi

w sobote mamy wesele a w poniedzialek juz wyjezdzamy na tydzien na urlop... takze nie wiem ale chyba w piatek musze sie zaczac pakowac
__________________

eff8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 21:27   #3394
hope01
Zakorzenienie
 
Avatar hope01
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: małopolska
Wiadomości: 6 143
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

Cytat:
Napisane przez eff8 Pokaż wiadomość
myslalam ze Was cos ponadrabiam ale co chwila mnie wywala z wizazu i mi wielocytowanie znika

sprobuje jutro popisac

nawet nie wiecie jak sie ciesze ze mam caly miesiac wolnego i spedze go z moimi dziecmi

w sobote mamy wesele a w poniedzialek juz wyjezdzamy na tydzien na urlop... takze nie wiem ale chyba w piatek musze sie zaczac pakowac
udanego wypoczynku
__________________
-Mów do mnie brzydko!
-Wziąść, włanczać, przyszłem ...



hope01 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 21:44   #3395
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

Cytat:
Napisane przez nafiyqa Pokaż wiadomość
Jejkuuuuuu jak mnie TZ wkurzyl, chyba sie podziele tym z Wami jak Kuba zasnie, bo inaczej wybuchne!!

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
witaj w klubie

Cytat:
Napisane przez LadyWhisper Pokaż wiadomość
Rozpisalam sie i cos dotknelam na tabie i .... Nie mam juz sily pisac na nowo ide sie odmozdzyc
przeczytałam ROZMNOŻYĆ
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 21:50   #3396
nafiyqa
Zakorzenienie
 
Avatar nafiyqa
 
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 15 813
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

Lady, rozumiem Cie doskonale. My tez czekamy na miejsce w zlobku (marne szanse), ale wiem, ze gdyby sie znalazlo to bym miala podobne rozterki
Nie mniej jednak ciesz sie, ze udalo sie Pietraszkowi dostac, u nas miedzy zlobkiem prywatnym a panstwowym jest jakies 600zl roznicy :/

fewciu, zostan na dluzej
Trzymam kciuki, zeby Blanka nie odczula tak mocno Twojego wyjazdu.


Co za czub z tego mojego TZ :/
Moge posmecic?

Moj TZ to generalnie czlowiek pt "zawsze mam racje, moja racja jest najmojsza", nie docieraja do niego zadne logiczne argumenty. Ja za to lubie dyskutowac, ogladac swiat z roznych stron i czesto na tym gruncie dochodzi miedzy nami do spiec. Oprocz tego nie potrafi rozmawiac, zamyka sie w sobie, a jak mu sie skumuluje za duzo to wybucha. Do tego jeszcze strasznie przejmuje sie opinia innych ludzi (obcych; po t. to ma), co na mnie dziala jak plachta na byka.

Bylismy dzis w CH. Pisalam ostatnio, ze Kubus chodzi jak nakrecony, strasznie mu sie to podoba, moglby caly dzien przechodzic.
Takze juz z 15min po wejsciu do centrum zaczelo sie marudzenie i wiercenie w wozku. Do tego piski, krzyki, dziecko z gumy, itp.
Wyciagnelam go, chodzil jak szalony, usmiech od ucha do ucha, zaczepianie obcych, machanie do nich - inne dziecko po prostu.
Problem w tym, ze moj syneczek to indywidualista i niekoniecznie chce chodzic tam, gdzie my A do tego nie waha sie uzywac glosu do wyrazania wlasnych opinii, takze piski i krzyki mamy na porzadku dziennym.
Mielismy obejrzec kilka sprzetow agd - oczywiscie sie nie dalo, bo Kuba wybieral zupelnie inne trasy Po TZ widze juz, ze wsciekly, bo cos idzie niezgodnie z jego mysla. Ale ok, ogladal dalej, ja dreptalam za Kuba (nie mam z tym problemow).
Kuba zapuszczal sie w coraz dalsze rejony, a gdy probowalam ingerowac w jego wymyslona trase zaczynaly sie standardowe piski, histerie, wyginanie. Na co TZ reagowal purpura na twarzy ("widzialas jak sie na nas ludzie patrzyli??? to nie jest normalne, zeby dziecko tak rządzilo").
Po ktorejs z kolei sekwencji piskow wykrzyczal, ze takie zachowanie Kuby to moja wina, bo ja mu na wszystko pozwalam, wychowuje go bezstresowo, on wszystko moze, nie ma zadnych granic. I ze mam Kube natychmiast wsadzic do wozka, przypiac i zabawic czyms (), bo ON - TZ chce zrobic zakupy
Plus standardowo teksty o tym, ze Kuba jest niegrzeczny, rozpieszczony, itp.
A jak po wlozeniu do wozka bedzie histeryzowal to mam nie reagowac tylko czekac az sie wyplacze i znudzi :/:/:/:/

Ja juz marzylam tylko o tym, zeby szybko kupic co potrzebne i zawinac sie do domu. Ale mialam wrazenie, ze TZ tylko to opoznia, zeby dac mi nauczke za moje "rozpieszczanie" Kubusia :/

Wkurzyl mnie tym, bo po 1 najpierw pol roku jeczal, ze Kuba nie chodzi. A jak teraz zaczal pieknie chodzic to mam go wiezic w wozku????
Zreszta tlumacze mu, ze to taki czas, ze musimy jakos przetrwac te histerie, ze miną. I dla przykladu - jak Ty masz nowa gre to tez chcesz w nia ciagle grac, nie?? Tak samo jest u Kuby z chodzeniem.
Ale nie - jak grochem o sciane - Kuba niegrzeczny, moja wina, rozpieszczony, ma siedziec w wozku. I najgorzej jak mijalismy inne GRZECZNE dziecko to padaly teksty: widzisz Kubuś, jaki chlopczyk jest grzeczny, a Ty nie umiesz

W koncuuuu udalo sie jakos wyjsc z tego CH.
I w drodze na przystanek znow poruszylismy temat "wychowania". Wiec mowie po raz kolejny - ze ja staram sie isc na potrzebami Kuby, nie chce na sile wpychac go w ten wozek skoro widze, ze on ma aktualnie w glowie zupelnie cos innego. Ze dla mnie to nic zlego, ze musze chodzic za nim krok w krok, skoro widze jaka mu sprawia frajde.
I ze chyba na jakis czas powinnismy odpuscic wspolne zakupy skoro wygladaja jak wygladaja.
TZ jak to uslyszal to zaczely sie teksty o tym, ze Kuba nas "ustawil", ze rzadzi naszym zyciem, ze nic nie mozemy zrobic, itp.
Po czym TZ stwierdzil, ze on (wielki hrabia oburzony, ksiaze ciemnogrodu zakichany) jest wkurzony i on sie musi przejsc. Po czym odwrocil sie na piecie i odszedl!!
Do domu mielismy jakies 10min autobusem, takze niedaleko. Ale ja mialam marudzacego Kube w wozku (godzina 19 byla, czas kapania), koszyk z wozka wypchany zakupami+w reku 2 duze pudla plastikowe kupione na zabawki Kuby, a nich jakies kuchenne bzdety typu miski, pojemniczki, sitka, itp. Takze sobie wybrazcie jak slodko musialam wygladac idac z tym wszystkim sama.
Wrocilam, wykapalam Kube, uspalam (TZ wrocil), a teraz siedzimy w dwoch roznych pokojach i nie odzywamy sie do siebie.


A najlepsze - TZ jest z wyksztalcenia pedagogiem :/ :/ :/ Co prawda skonczyl resocjalizacje, ale chyba duzo wagarowal, bo nijak mi do jego zachowania nie pasuje.
TZ ma silnie wpojone takie hmm poczucie wyzszosci nad dzieckiem. To, ze on decyduje gdzie Kuba idzie, co robi w danym czasie, itp. I to go chyba strasznie gubi.
Podobnie jest z jedzeniem. TZ sie strasznie wcieka jak Kuba grymasi, wypluwa. No bo jak? Dziecko ma jesc. Kuba czuje chyba te nerwy TZ i czesto kreci glowa jak TZ go karmi. Po czym ja probuje i ode mnie zjada kazda lyzeczke (dzis tak bylo).

Nie wiem juz jak do niego mowic, zeby cokolwiek zrozumial :/
Nie ma szans, ze przeczyta cos psychodzieciowego.
Ale ja chyba potrzebuje jakiejs fachowej literatury, zeby utwierdzila mnie w przekonaniu, ze nie wyrzadzam dziecku krzywdy.
Swoja droga - jak Wy byscie zareagowaly? Moze to ja zle robie???

Najgorsze jest to, ze TZ w ogole nie widzi problemu w swoim zachowaniu/podejsciu i nie zamierza niczego zmieniac.
Dla niego jest ok, bo to on jako rodzic decyduje o dziecku, a nie odwrotnie. To ja jestem dziwna, bo daje sobie wchodzic na glowe.

Wybaczcie, ze tyle nabazgralam, nie musicie czytac i komentowac, juz mi lepiej, ze wyrzucilam to z siebie.
__________________
Kubeczek - 17.02.2013


Edytowane przez nafiyqa
Czas edycji: 2014-06-30 o 21:58
nafiyqa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 21:57   #3397
mikakrolikowa
Zakorzenienie
 
Avatar mikakrolikowa
 
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Wiadomości: 3 092
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

Cytat:
Napisane przez nafiyqa Pokaż wiadomość
Lady, rozumiem Cie doskonale. My tez czekamy na miejsce w zlobku (marne szanse), ale wiem, ze gdyby sie znalazlo to bym miala podobne rozterki
Nie mniej jednak ciesz sie, ze udalo sie Pietraszkowi dostac, u nas miedzy zlobkiem prywatnym a panstwowym jest jakies 600zl roznicy :/

fewciu, zostan na dluzej
Trzymam kciuki, zeby Blanka nie odczula tak mocno Twojego wyjazdu.


Co za czub z tego mojego TZ :/
Moge posmecic?

Moj TZ to generalnie czlowiek pt "zawsze mam racje, moja racja jest najmojsza", nie docieraja do niego zadne logiczne argumenty. Ja za to lubie dyskutowac, ogladac swiat z roznych stron i czesto na tym gruncie dochodzi miedzy nami do spiec. Oprocz tego nie potrafi rozmawiac, zamyka sie w sobie, a jak mu sie skumuluje za duzo to wybucha. Do tego jeszcze strasznie przejmuje sie opinia innych ludzi (obcych; po t. to ma), co na mnie dziala jak plachta na byka.

Bylismy dzis w CH. Pisalam ostatnio, ze Kubus chodzi jak nakrecony, strasznie mu sie to podoba, moglby caly dzien przechodzic.
Takze juz z 15min po wejsciu do centrum zaczelo sie marudzenie i wiercenie w wozku. Do tego piski, krzyki, dziecko z gumy, itp.
Wyciagnelam go, chodzil jak szalony, usmiech od ucha do ucha, zaczepianie obcych, machanie do nich - inne dziecko po prostu.
Problem w tym, ze moj syneczek to indywidualista i niekoniecznie chce chodzic tam, gdzie my A do tego nie waha sie uzywac glosu do wyrazania wlasnych opinii, takze piski i krzyki mamy na porzadku dziennym.
Mielismy obejrzec kilka sprzetow agd - oczywiscie sie nie dalo, bo Kuba wybieral zupelnie inne trasy Po TZ widze juz, ze wsciekly, bo cos idzie niezgodnie z jego mysla. Ale ok, ogladal dalej, ja dreptalam za Kuba (nie mam z tym problemow).
Kuba zapuszczal sie w coraz dalsze rejony, a gdy probowalam ingerowac w jego wymyslona trase zaczynaly sie standardowe piski, histerie, wyginanie. Na co TZ reagowal purpura na twarzy ("widzialas jak sie na nas ludzie patrzyli??? to nie jest normalne, zeby dziecko tak rządzilo").
Po ktorejs z kolei sekwencji piskow wykrzyczal, ze takie zachowanie Kuby to moja wina, bo ja mu na wszystko pozwalam, wychowuje go bezstresowo, on wszystko moze, nie ma zadnych granic. I ze mam Kube natychmiast wsadzic do wozka, przypiac i zabawic czyms (), bo ON - TZ chce zrobic zakupy
Plus standardowo teksty o tym, ze Kuba jest niegrzeczny, rozpieszczony, itp.
A jak po wlozeniu do wozka bedzie histeryzowal to mam nie reagowac tylko czekac az sie wyplacze i znudzi :/:/:/:/

Ja juz marzylam tylko o tym, zeby szybko kupic co potrzebne i zawinac sie do domu. Ale mialam wrazenie, ze TZ tylko to opoznia, zeby dac mi nauczke za moje "rozpieszczanie" Kubusia :/

Wkurzyl mnie tym, bo po 1 najpierw pol roku jeczal, ze Kuba nie chodzi. A jak teraz zaczal pieknie chodzic to mam go wiezic w wozku????
Zreszta tlumacze mu, ze to taki czas, ze musimy jakos przetrwac te histerie, ze miną. I dla przykladu - jak Ty masz nowa gre to tez chcesz w nia ciagle grac, nie?? Tak samo jest u Kuby z chodzeniem.
Ale nie - jak grochem o sciane - Kuba niegrzeczny, moja wina, rozpieszczony, ma siedziec w wozku. I najgorzej jak mijalismy inne GRZECZNE dziecko to padaly teksty: widzisz Kubuś, jaki chlopczyk jest grzeczny, a Ty nie umiesz

W koncuuuu udalo sie jakos wyjsc z tego CH.
I w drodze na przystanek znow poruszylismy temat "wychowania". Wiec mowie po raz kolejny - ze ja staram sie isc na potrzebami Kuby, nie chce na sile wpychac go w ten wozek skoro widze, ze on ma aktualnie w glowie zupelnie cos innego. Ze dla mnie to nic zlego, ze musze chodzic za nim krok w krok, skoro widze jaka mu sprawia frajde.
I ze chyba na jakis czas powinnismy odpuscic wspolne zakupy skoro wygladaja jak wygladaja.
TZ jak to uslyszal to zaczely sie teksty o tym, ze Kuba nas "ustawil", ze rzadzi naszym zyciem, ze nic nie mozemy zrobic, itp.
Po czym TZ stwierdzil, ze on (wielki hrabia oburzony, ksiaze ciemnogrodu zakichany) jest wkurzony i on sie musi przejsc. Po czym odwrocil sie na piecie i odszedl!!
Do domu mielismy jakies 10min autobusem, takze niedaleko. Ale ja mialam marudzacego Kube w wozku (godzina 19 byla, czas kapania), koszyk z wozka wypchany zakupami+w reku 2 duze pudla plastikowe kupione na zabawki Kuby, a nich jakies kuchenne bzdety typu miski, pojemniczki, sitka, itp. Takze sobie wybrazcie jak slodko musialam wygladac idac z tym wszystkim sama.
Wrocilam, wykapalam Kube, uspalam (TZ wrocil), a teraz siedzimy w dwoch roznych pokojach i nie odzywamy sie do siebie.


A najlepsze - TZ jest z wyksztalcenia pedagogiem :/ :/ :/ Co prawda skonczyl resocjalizacje, ale chyba duzo wagarowal, bo nijak mi do jego zachowania nie pasuje.
Nie wiem juz jak do niego mowic, zeby cokolwiek zrozumial :/
Nie ma szans, ze przeczyta cos psychodzieciowego.
Ale ja chyba potrzebuje jakiejs fachowej literatury, zeby utwierdzila mnie w przekonaniu, ze nie wyrzadzam dziecku krzywdy.
Swoja droga - jak Wy byscie zareagowaly? Moze to ja zle zaregowalam???

Wybaczcie, ze tyle nabazgralam, nie musicie czytac i komentowac, juz mi lepiej, ze wyrzucilam to z siebie.
Nawijko przepraszam ale z ostatniego akapitu padłam
a Kube dobrze wychowujesz bo chyba nie wyobrazasz sobie latac za nim i mówic tego niewolno tego nie rusz i siedz i się nie ruszaj jak chłopak z chodzeniem się rozkręcił i musi zycia posmakować
mikakrolikowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 22:01   #3398
mala_19kw
Zakorzenienie
 
Avatar mala_19kw
 
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Pomorskie
Wiadomości: 5 826
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

Cześć kochane,przeczytałam wszystko ale z przerwami i właściwie to nie wiem co napisać

Najważniejsze: jutro trzymam kciuki za naszą Darunie bądź dzielna i Ty mama Daruni też bądź dzielna bo wiem ile stresu Cię to badanie kosztuje

Fewcia- za was też trzymam żebyście jak najmniej boleśnie przeszli tę rozłąkę
Domyślam się jakie to dla was trudne rozstanie
Z tą dziewczynka przykra sprawa-dużo sił do walki przesyłam i jej i rodzicom.

Onaella-fajnie że się odezwałaś
Kiepsko z tymi godzinami pracy u was mijacie się z mężem-szkoda wielka że spedzacie ze sobą mało czasu.

Illusion- Igi świetny jest

No to tyle pamiętam- a u nas dziś w końcu synek usnal bez wołania taty i histerii (tata poświęcił mu całe dwa dni i całkiem inne dziecko). Mam nadzieję że chociaż trochę nadrobili braki

Dziś odezwała się do mnie firma Himalaya Herbals i mam nadzieję że ten odzew zaowocuje współpracą (Pstryczku,przyczyniłaś się do tego poniekąd).
__________________
Od 20.04.2007r. Razem.
Od 11.08.2012r. Żona.
OSKAREK
Ur. 23.01.2013

"Dla Ciebie moje serce bije,tak jak kiedyś Twoje dla mnie bić zaczęło"

KosmetyczneSzaleństwo

7DniTygodnia
mala_19kw jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 22:06   #3399
misiaeel
Wtajemniczenie
 
Avatar misiaeel
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 2 870
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

Cytat:
Napisane przez nafiyqa Pokaż wiadomość
Lady, rozumiem Cie doskonale. My tez czekamy na miejsce w zlobku (marne szanse), ale wiem, ze gdyby sie znalazlo to bym miala podobne rozterki
Nie mniej jednak ciesz sie, ze udalo sie Pietraszkowi dostac, u nas miedzy zlobkiem prywatnym a panstwowym jest jakies 600zl roznicy :/

fewciu, zostan na dluzej
Trzymam kciuki, zeby Blanka nie odczula tak mocno Twojego wyjazdu.


Co za czub z tego mojego TZ :/
Moge posmecic?

Moj TZ to generalnie czlowiek pt "zawsze mam racje, moja racja jest najmojsza", nie docieraja do niego zadne logiczne argumenty. Ja za to lubie dyskutowac, ogladac swiat z roznych stron i czesto na tym gruncie dochodzi miedzy nami do spiec. Oprocz tego nie potrafi rozmawiac, zamyka sie w sobie, a jak mu sie skumuluje za duzo to wybucha. Do tego jeszcze strasznie przejmuje sie opinia innych ludzi (obcych; po t. to ma), co na mnie dziala jak plachta na byka.

Bylismy dzis w CH. Pisalam ostatnio, ze Kubus chodzi jak nakrecony, strasznie mu sie to podoba, moglby caly dzien przechodzic.
Takze juz z 15min po wejsciu do centrum zaczelo sie marudzenie i wiercenie w wozku. Do tego piski, krzyki, dziecko z gumy, itp.
Wyciagnelam go, chodzil jak szalony, usmiech od ucha do ucha, zaczepianie obcych, machanie do nich - inne dziecko po prostu.
Problem w tym, ze moj syneczek to indywidualista i niekoniecznie chce chodzic tam, gdzie my A do tego nie waha sie uzywac glosu do wyrazania wlasnych opinii, takze piski i krzyki mamy na porzadku dziennym.
Mielismy obejrzec kilka sprzetow agd - oczywiscie sie nie dalo, bo Kuba wybieral zupelnie inne trasy Po TZ widze juz, ze wsciekly, bo cos idzie niezgodnie z jego mysla. Ale ok, ogladal dalej, ja dreptalam za Kuba (nie mam z tym problemow).
Kuba zapuszczal sie w coraz dalsze rejony, a gdy probowalam ingerowac w jego wymyslona trase zaczynaly sie standardowe piski, histerie, wyginanie. Na co TZ reagowal purpura na twarzy ("widzialas jak sie na nas ludzie patrzyli??? to nie jest normalne, zeby dziecko tak rządzilo").
Po ktorejs z kolei sekwencji piskow wykrzyczal, ze takie zachowanie Kuby to moja wina, bo ja mu na wszystko pozwalam, wychowuje go bezstresowo, on wszystko moze, nie ma zadnych granic. I ze mam Kube natychmiast wsadzic do wozka, przypiac i zabawic czyms (), bo ON - TZ chce zrobic zakupy
Plus standardowo teksty o tym, ze Kuba jest niegrzeczny, rozpieszczony, itp.
A jak po wlozeniu do wozka bedzie histeryzowal to mam nie reagowac tylko czekac az sie wyplacze i znudzi :/:/:/:/

Ja juz marzylam tylko o tym, zeby szybko kupic co potrzebne i zawinac sie do domu. Ale mialam wrazenie, ze TZ tylko to opoznia, zeby dac mi nauczke za moje "rozpieszczanie" Kubusia :/

Wkurzyl mnie tym, bo po 1 najpierw pol roku jeczal, ze Kuba nie chodzi. A jak teraz zaczal pieknie chodzic to mam go wiezic w wozku????
Zreszta tlumacze mu, ze to taki czas, ze musimy jakos przetrwac te histerie, ze miną. I dla przykladu - jak Ty masz nowa gre to tez chcesz w nia ciagle grac, nie?? Tak samo jest u Kuby z chodzeniem.
Ale nie - jak grochem o sciane - Kuba niegrzeczny, moja wina, rozpieszczony, ma siedziec w wozku. I najgorzej jak mijalismy inne GRZECZNE dziecko to padaly teksty: widzisz Kubuś, jaki chlopczyk jest grzeczny, a Ty nie umiesz

W koncuuuu udalo sie jakos wyjsc z tego CH.
I w drodze na przystanek znow poruszylismy temat "wychowania". Wiec mowie po raz kolejny - ze ja staram sie isc na potrzebami Kuby, nie chce na sile wpychac go w ten wozek skoro widze, ze on ma aktualnie w glowie zupelnie cos innego. Ze dla mnie to nic zlego, ze musze chodzic za nim krok w krok, skoro widze jaka mu sprawia frajde.
I ze chyba na jakis czas powinnismy odpuscic wspolne zakupy skoro wygladaja jak wygladaja.
TZ jak to uslyszal to zaczely sie teksty o tym, ze Kuba nas "ustawil", ze rzadzi naszym zyciem, ze nic nie mozemy zrobic, itp.
Po czym TZ stwierdzil, ze on (wielki hrabia oburzony, ksiaze ciemnogrodu zakichany) jest wkurzony i on sie musi przejsc. Po czym odwrocil sie na piecie i odszedl!!
Do domu mielismy jakies 10min autobusem, takze niedaleko. Ale ja mialam marudzacego Kube w wozku (godzina 19 byla, czas kapania), koszyk z wozka wypchany zakupami+w reku 2 duze pudla plastikowe kupione na zabawki Kuby, a nich jakies kuchenne bzdety typu miski, pojemniczki, sitka, itp. Takze sobie wybrazcie jak slodko musialam wygladac idac z tym wszystkim sama.
Wrocilam, wykapalam Kube, uspalam (TZ wrocil), a teraz siedzimy w dwoch roznych pokojach i nie odzywamy sie do siebie.


A najlepsze - TZ jest z wyksztalcenia pedagogiem :/ :/ :/ Co prawda skonczyl resocjalizacje, ale chyba duzo wagarowal, bo nijak mi do jego zachowania nie pasuje.
TZ ma silnie wpojone takie hmm poczucie wyzszosci nad dzieckiem. To, ze on decyduje gdzie Kuba idzie, co robi w danym czasie, itp. I to go chyba strasznie gubi.
Podobnie jest z jedzeniem. TZ sie strasznie wcieka jak Kuba grymasi, wypluwa. No bo jak? Dziecko ma jesc. Kuba czuje chyba te nerwy TZ i czesto kreci glowa jak TZ go karmi. Po czym ja probuje i ode mnie zjada kazda lyzeczke (dzis tak bylo).

Nie wiem juz jak do niego mowic, zeby cokolwiek zrozumial :/
Nie ma szans, ze przeczyta cos psychodzieciowego.
Ale ja chyba potrzebuje jakiejs fachowej literatury, zeby utwierdzila mnie w przekonaniu, ze nie wyrzadzam dziecku krzywdy.
Swoja droga - jak Wy byscie zareagowaly? Moze to ja zle robie???

Najgorsze jest to, ze TZ w ogole nie widzi problemu w swoim zachowaniu/podejsciu i nie zamierza niczego zmieniac.
Dla niego jest ok, bo to on jako rodzic decyduje o dziecku, a nie odwrotnie. To ja jestem dziwna, bo daje sobie wchodzic na glowe.

Wybaczcie, ze tyle nabazgralam, nie musicie czytac i komentowac, juz mi lepiej, ze wyrzucilam to z siebie.
Każdy facet jest pod tym względem chyba taki sam Hania też nie może płakać jak jesteśmy na zakupach, nie może biegać, bo biega tam gdzie chce. Najlepiej jakby w wózku cichutko siedziała. a wiadomo, że tak się nie da. Jak była mniejsza to nie chciał z Nią chodzić na spacer bo się obudzi i będzie w wózku (gondoli) płakała i co ludzie powiedzą? tak samo z jedzeniem. nie może się ubrudzić, musi być czysta. także powiem Ci tylko, że nie jesteś w tym wszystkim sama. Mój zachowuje się czasem podobnie, a Ty nic złego nie robisz. A już na pewno nie robisz Kubusiowi krzywdy
__________________
Hanusia
01.02.2013


Aniołki[*][*]25.01.2012
misiaeel jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 22:17   #3400
nancykenator
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 685
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

cześć,
pamiętacie mnie jeszcze?
nancykenator jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 22:20   #3401
hope01
Zakorzenienie
 
Avatar hope01
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: małopolska
Wiadomości: 6 143
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

Cytat:
Napisane przez nancykenator Pokaż wiadomość
cześć,
pamiętacie mnie jeszcze?
eee... a ktoś Ty?

---------- Dopisano o 22:20 ---------- Poprzedni post napisano o 22:19 ----------

Nawijko u nas TZ wygląda podobnie (purpura z nerwów) na zakupach jak Młody się nudzi i wysłuchuję dla odmiany, że po co z nim na zakupy, po co to tamto. O chuju złoty
__________________
-Mów do mnie brzydko!
-Wziąść, włanczać, przyszłem ...



hope01 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 22:33   #3402
nancykenator
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 685
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

Cytat:
Napisane przez hope01 Pokaż wiadomość
eee... a ktoś Ty?

a taka jedna

---------- Dopisano o 22:33 ---------- Poprzedni post napisano o 22:25 ----------

nawijko od 5 lipca jesteśmy w Chłapowie, kiedy mielibyście czas się spotkać?
nancykenator jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 22:44   #3403
neti1
Zakorzenienie
 
Avatar neti1
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 4 895
GG do neti1
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

Cytat:
Napisane przez hope01 Pokaż wiadomość
UWAGA
Czy któraś ma blisko do Garwolina (mazowieckie)
A co...?

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.

---------- Dopisano o 22:44 ---------- Poprzedni post napisano o 22:41 ----------

A z Warmii i Mazur poza BLACK któraś jest jeszcze?

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
Wirtualne poznanie ... 13.10.2009r.
Ślub ... 06.08.2011 r.
ANTOŚ 18.02.2013


"Jeśli zastanowisz się nad tym, aby przerwać dążenie do celu, przypomnij sobie, dlaczego zaczęłaś do niego dążyć."
neti1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 22:50   #3404
szklanka19
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 1 955
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

Jezu Nawijko zawrzało we mnie gdyby mój mąż mnie zostawił z tobołami i marudzącym dzieckiem samą to nie chciałby widzieć mojego gniewu. Oberwałby tymi pudłami w łeb tak solidnie, że te sitka by mu du.pą wylazły sorry, przepraszam, że tak ostro, ale nienawidzę jak ktoś tak się zachowuje. Jak można mieć wszystko gdzieś i się odwrócić na pięcie bo jestem najważniejszy A na koniec bym go do domu nie wpuściła, bo teraz to JA muszę sobie wszystko przemyśleć i odpocząć

No i wg mnie dobrze robisz. My jak chodzimy do sklepu i są "cyrki" to np. ja oglądam coś co mnie interesuje, a mój mąż łazi za Ewą, a potem się zamieniamy i tyle. No jakoś trzeba to ogarnąć i tyle. Nie zamknę się z dzieckiem w domu przecież, gdzieś się musi nauczyć jak się zachowywać w sklepie np.

Hej Nancy! Brakuje tu Ciebie, pisz co u Was
szklanka19 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 22:50   #3405
BlackSanctum
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Warmia. :)
Wiadomości: 6 744
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

Cytat:
Napisane przez neti1 Pokaż wiadomość
A z Warmii i Mazur poza BLACK któraś jest jeszcze?

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Nie.
BlackSanctum jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 22:52   #3406
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

Nawijko, no pewnie, że masz rację. I pewnie, że są dzieci siedzące grzecznie w wózku - obstawiam, że dopiero co do niego zostały wsadzone i są na początku zakupów/spaceru
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 22:53   #3407
blogerka
Wtajemniczenie
 
Avatar blogerka
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: wrocław / kiełczów
Wiadomości: 2 409
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

Cytat:
Napisane przez szklanka19 Pokaż wiadomość
Jezu Nawijko zawrzało we mnie gdyby mój mąż mnie zostawił z tobołami i marudzącym dzieckiem samą to nie chciałby widzieć mojego gniewu. Oberwałby tymi pudłami w łeb tak solidnie, że te sitka by mu du.pą wylazły sorry, przepraszam, że tak ostro, ale nienawidzę jak ktoś tak się zachowuje. Jak można mieć wszystko gdzieś i się odwrócić na pięcie bo jestem najważniejszy A na koniec bym go do domu nie wpuściła, bo teraz to JA muszę sobie wszystko przemyśleć i odpocząć

No i wg mnie dobrze robisz. My jak chodzimy do sklepu i są "cyrki" to np. ja oglądam coś co mnie interesuje, a mój mąż łazi za Ewą, a potem się zamieniamy i tyle. No jakoś trzeba to ogarnąć i tyle. Nie zamknę się z dzieckiem w domu przecież, gdzieś się musi nauczyć jak się zachowywać w sklepie np.

Hej Nancy! Brakuje tu Ciebie, pisz co u Was
Właśnie dzisiaj o tym myślałam, i doszłam do takich wniosków, że skoro obydwoje rodzice są w stanie się zająć dzieckiem, to nie lepiej aby jedno wyszło z nim ze sklepu, na spacer, czy w ogóle na zakupy nie jechało?!
Przecież to dla dziecka widocznie nie jest przyjemne, takie zakupy, skoro się drze.
Mówię to z perspektywy mojego dziecka. Widzę, że on nie lubi, wiec chyba nie ciągnęłabym go tylko tak dla zasady, bo musi się nauczyć.
__________________
12.01.2013
blogerka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 22:53   #3408
nancykenator
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 685
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

Cytat:
Napisane przez szklanka19 Pokaż wiadomość
Jezu Nawijko zawrzało we mnie gdyby mój mąż mnie zostawił z tobołami i marudzącym dzieckiem samą to nie chciałby widzieć mojego gniewu. Oberwałby tymi pudłami w łeb tak solidnie, że te sitka by mu du.pą wylazły sorry, przepraszam, że tak ostro, ale nienawidzę jak ktoś tak się zachowuje. Jak można mieć wszystko gdzieś i się odwrócić na pięcie bo jestem najważniejszy A na koniec bym go do domu nie wpuściła, bo teraz to JA muszę sobie wszystko przemyśleć i odpocząć

No i wg mnie dobrze robisz. My jak chodzimy do sklepu i są "cyrki" to np. ja oglądam coś co mnie interesuje, a mój mąż łazi za Ewą, a potem się zamieniamy i tyle. No jakoś trzeba to ogarnąć i tyle. Nie zamknę się z dzieckiem w domu przecież, gdzieś się musi nauczyć jak się zachowywać w sklepie np.

Hej Nancy! Brakuje tu Ciebie, pisz co u Was

u nas podobnie jak u nawijków z tym, że ja tydzień temu byłam bliska, żeby wyjechać do rodziców, tak mnie tż wkurzył, jak byliśmy u t. :/
nancykenator jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 23:02   #3409
blogerka
Wtajemniczenie
 
Avatar blogerka
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: wrocław / kiełczów
Wiadomości: 2 409
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;47108420]Nawijko, no pewnie, że masz rację. I pewnie, że są dzieci siedzące grzecznie w wózku - obstawiam, że dopiero co do niego zostały wsadzone i są na początku zakupów/spaceru [/QUOTE]

haha, też mam takie myśli jak zawsze widzę spokojne matki z grzecznymi dziećmi w wóżkach, i pewnie ja podobnie wyglądam jak wchodzimy z Borysem do sklepu, ale później impreza się rozkręca. Dzisiaj w staniku prawe z przymierzalni wyszłam, bo Borys autka pod drzwiami przepuszczał i wpadł w szał, ze nie chcą same wracać do niego.

---------- Dopisano o 23:02 ---------- Poprzedni post napisano o 22:54 ----------

Nawijka - teraz doczytałam. Masz rację, jak książę chciał się na pięcie odwrócić i iść do domu, to chociaż toeby mógł zabrać :O. Chyba o rozumie w tym momencie zapomniał.
A że go irytuje Kuba łażący po sklepie i niszczący mu plan zakupów. wiesz .. może faktycznie powinien na te zakupy bez Kuby chodzić.
Wiesz, to pewnie wynika z tego, że Ty wychowujesz go na codzień i jesteś przyzwyczajona do takich wyczynów ( u nas podobnie) a dla TŻ to chyba ciężkie do ogarnięcia, bo on nie musi z dzieckiem non stop przebywać i nie wie jak to jest. Może to dla niego zbyt ciężki temat, może jest takim typem, że jak idzie na zakupy, to chce szybko wybrać, i mieć spokój a nie jeszcze za dzieckiem biegać i zakypy w nieskoczoność ciągnąc. Żeby nie było, nie usprawiedliwiam go w żaden sposób, bo zostawienie "baby" ze zmęczonym dzieckiem i torbami samej, bo on ma focha, jest poniżej pasa!!! mógł chociaż toboły zabrać.
Ale może dla Twojeg świętego spokoju lepiej odpuścić zakupy w trójkę.
Ja generalnie widzę, że Borys też w ciężki zakupowy okres wchodzi i zakupy robię na szybko, jak jest zaraz po drzemce, albo ma dobry humor. Inaczej odpuszczam, bo zawsze wybiegamy na syrenie, on marudzący a ja bliska płaczu.
__________________
12.01.2013
blogerka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 23:05   #3410
nafiyqa
Zakorzenienie
 
Avatar nafiyqa
 
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 15 813
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

Cytat:
Napisane przez hope01 Pokaż wiadomość
UWAGA
Czy któraś ma blisko do Garwolina (mazowieckie)
charlizz, fewcia?

[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;47107108]witaj w klubie

[/QUOTE]
Co nawywijal?

Cytat:
Napisane przez mikakrolikowa Pokaż wiadomość
Nawijko przepraszam ale z ostatniego akapitu padłam
a Kube dobrze wychowujesz bo chyba nie wyobrazasz sobie latac za nim i mówic tego niewolno tego nie rusz i siedz i się nie ruszaj jak chłopak z chodzeniem się rozkręcił i musi zycia posmakować
Cytat:
Napisane przez misiaeel Pokaż wiadomość
Każdy facet jest pod tym względem chyba taki sam Hania też nie może płakać jak jesteśmy na zakupach, nie może biegać, bo biega tam gdzie chce. Najlepiej jakby w wózku cichutko siedziała. a wiadomo, że tak się nie da. Jak była mniejsza to nie chciał z Nią chodzić na spacer bo się obudzi i będzie w wózku (gondoli) płakała i co ludzie powiedzą? tak samo z jedzeniem. nie może się ubrudzić, musi być czysta. także powiem Ci tylko, że nie jesteś w tym wszystkim sama. Mój zachowuje się czasem podobnie, a Ty nic złego nie robisz. A już na pewno nie robisz Kubusiowi krzywdy
Cytat:
Napisane przez hope01 Pokaż wiadomość

Nawijko u nas TZ wygląda podobnie (purpura z nerwów) na zakupach jak Młody się nudzi i wysłuchuję dla odmiany, że po co z nim na zakupy, po co to tamto. O chuju złoty
Kocham Was, dziekuje, ze chcialo sie Wam czytac

Cytat:
Napisane przez nancykenator Pokaż wiadomość

nawijko od 5 lipca jesteśmy w Chłapowie, kiedy mielibyście czas się spotkać?
Kochana, jutro Ci powiem, bo aktualnie jak wiesz nie odzywam sie z TZ
A w GD bedziecie przejazdem? Czy chcecie na jeden dzien sie wybrac?

Cytat:
Napisane przez szklanka19 Pokaż wiadomość
Jezu Nawijko zawrzało we mnie gdyby mój mąż mnie zostawił z tobołami i marudzącym dzieckiem samą to nie chciałby widzieć mojego gniewu. Oberwałby tymi pudłami w łeb tak solidnie, że te sitka by mu du.pą wylazły sorry, przepraszam, że tak ostro, ale nienawidzę jak ktoś tak się zachowuje. Jak można mieć wszystko gdzieś i się odwrócić na pięcie bo jestem najważniejszy A na koniec bym go do domu nie wpuściła, bo teraz to JA muszę sobie wszystko przemyśleć i odpocząć

No i wg mnie dobrze robisz. My jak chodzimy do sklepu i są "cyrki" to np. ja oglądam coś co mnie interesuje, a mój mąż łazi za Ewą, a potem się zamieniamy i tyle. No jakoś trzeba to ogarnąć i tyle. Nie zamknę się z dzieckiem w domu przecież, gdzieś się musi nauczyć jak się zachowywać w sklepie np.

Hej Nancy! Brakuje tu Ciebie, pisz co u Was


Ja tez tego nie cierpie, ale cos mi sie wydaje, ze w utrwaleniu takiego zachowania t.maczala palce, bo zawsze za nim wszedzie latala i niemalze blagala o wybaczenie. Takze sie krolewicz nauczyl, ze jest pepkiem swiata :/

[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;47108420]Nawijko, no pewnie, że masz rację. I pewnie, że są dzieci siedzące grzecznie w wózku - obstawiam, że dopiero co do niego zostały wsadzone i są na początku zakupów/spaceru [/QUOTE]


Cytat:
Napisane przez blogerka Pokaż wiadomość
Właśnie dzisiaj o tym myślałam, i doszłam do takich wniosków, że skoro obydwoje rodzice są w stanie się zająć dzieckiem, to nie lepiej aby jedno wyszło z nim ze sklepu, na spacer, czy w ogóle na zakupy nie jechało?!
Przecież to dla dziecka widocznie nie jest przyjemne, takie zakupy, skoro się drze.
Mówię to z perspektywy mojego dziecka. Widzę, że on nie lubi, wiec chyba nie ciągnęłabym go tylko tak dla zasady, bo musi się nauczyć.
Tyle ze moj Kuba jest przeszczesliwy jak moze biegac i zaczepiac ludzi
Gorzej w wozku.

Poza tym bylismy m.in. na ciuchowych zakupach, TZ chcial sie poradzic.

Cytat:
Napisane przez nancykenator Pokaż wiadomość

u nas podobnie jak u nawijków z tym, że ja tydzień temu byłam bliska, żeby wyjechać do rodziców, tak mnie tż wkurzył, jak byliśmy u t. :/
Ulala... Az tak?
A jak u Was? Cos sie zmienilo w podejsciu TZ?
__________________
Kubeczek - 17.02.2013

nafiyqa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 23:09   #3411
nancykenator
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 685
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

nawijko przyjedziemy na jeden dzień, to znaczy nie cały tylko na chwilę, no może na dwie w każdym razie planujemy się z Wami spotkać
z tż coraz gorzej, już nie mam siły czasem :/ on się nie zmieni, nie ma szans i zawsze to jego mamusia będzie najważniejsza z jej zdaniem będzie się zawsze liczyć bo przecież, co ja tam wiem...
nancykenator jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 23:11   #3412
blogerka
Wtajemniczenie
 
Avatar blogerka
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: wrocław / kiełczów
Wiadomości: 2 409
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

Cytat:
Napisane przez nafiyqa Pokaż wiadomość
charlizz, fewcia?


Co nawywijal?






Kocham Was, dziekuje, ze chcialo sie Wam czytac


Kochana, jutro Ci powiem, bo aktualnie jak wiesz nie odzywam sie z TZ
A w GD bedziecie przejazdem? Czy chcecie na jeden dzien sie wybrac?




Ja tez tego nie cierpie, ale cos mi sie wydaje, ze w utrwaleniu takiego zachowania t.maczala palce, bo zawsze za nim wszedzie latala i niemalze blagala o wybaczenie. Takze sie krolewicz nauczyl, ze jest pepkiem swiata :/





Tyle ze moj Kuba jest przeszczesliwy jak moze biegac i zaczepiac ludzi
Gorzej w wozku.


Poza tym bylismy m.in. na ciuchowych zakupach, TZ chcial sie poradzic.


Ulala... Az tak?
A jak u Was? Cos sie zmienilo w podejsciu TZ?
doczytałam później skoro Tobie to nie sprawia problemu, to wg mnie wszystko jest w porządku.
Jeśli rozmowy z TŻ nie pomogą, a skoro ma nastawienie "ło matko bosko bo co ludzie powiedzą" to pewnie ciężko będzie, nie chodźcie na zakupy w trójkę i tyle. Nic na siłę. w końcu to chyba też nie jest niezbędne, żebyście na zakupy chodzili całą rodziną, prawda?
Powiem Ci jeszcze, że w naszej trójce to ja jestem ta bardziej niecierpliwia i jak mam biegać za Borysem i z wózkiem w drugiej ręcę to wolę rzucić zakupy w cholerę i zabrać go na plac zabaw
__________________
12.01.2013
blogerka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 23:13   #3413
pstryczek84
Zakorzenienie
 
Avatar pstryczek84
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 14 197
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

Cytat:
Napisane przez mala_19kw Pokaż wiadomość


Dziś odezwała się do mnie firma Himalaya Herbals i mam nadzieję że ten odzew zaowocuje współpracą (Pstryczku,przyczyniłaś się do tego poniekąd).
ciesze sie i mocno trzymam kciuki za wspolprace!

nawiko - dobrze robisz a twoj tz na temat wychowania to ma jakies mamucie wyobrazenia rodem z epoki kamenia lupanego
__________________
21.12.2012 (57cm/3550g)
07.11.2016 (59cm/3500g)



pstryczek84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 23:15   #3414
blogerka
Wtajemniczenie
 
Avatar blogerka
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: wrocław / kiełczów
Wiadomości: 2 409
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

Cytat:
Napisane przez nancykenator Pokaż wiadomość
nawijko przyjedziemy na jeden dzień, to znaczy nie cały tylko na chwilę, no może na dwie w każdym razie planujemy się z Wami spotkać
z tż coraz gorzej, już nie mam siły czasem :/ on się nie zmieni, nie ma szans i zawsze to jego mamusia będzie najważniejsza z jej zdaniem będzie się zawsze liczyć bo przecież, co ja tam wiem...
I on Ci to mówi wprost czy po prostu nie staje po Twojej stronie w sporach / dyskusjach z T?
Ja np. jestem ignorowana przez T (mogę po milion razy mówić, że Borys nie będzie bajek oglądał, ona przytakuje a przy następnym spotkaniu jest to samo - bajki to przykład, tak jest w każdej kwestii). TŻ jest neutralny, czasem stanie po mojej stronie, ale jak co do czego to i tak będzie jak chce T.
__________________
12.01.2013
blogerka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 23:26   #3415
pstryczek84
Zakorzenienie
 
Avatar pstryczek84
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 14 197
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

Blogerko, a ja sie z toba nie zgodze moim zdaniem nawijki powinni razem chodzic na zakupy, chociazby dlatego zeby stary Nawijacz nauczyl sie jak wtedy postepowac z K.
wg mnie takie odseparowanie mlodego od zakupow nic nie da, wrecz bedzie jeszcze gorzej. a co jak kiedys tatus bedzie musial pilnie cos zalatwic (np. zakupy wlasnie) sam z dzieckiem? co wtedy zrobi? nie pojdzie bo dziecko bedzie "niegrzeczne"?
K. dopiero zaczal sam chodzic i nie chce straszyc ale bedzie tylko "gorzej", wiesz sama jak to bylo dziecko jest ciekawe swiata, poznaje ciagle nowe rzeczy i to normalne ze nie chce isc w tym samym kierunku co rodzice.
u nas jak mlody nie jest zbytnio "grzeczny" to robimy dokladnie jak szklanka i nie denerwujemy sie, wszystko na spokojnie. bo jak sie rodzic denerwuje to dziecku tez sie to udziela i jest to co jest
__________________
21.12.2012 (57cm/3550g)
07.11.2016 (59cm/3500g)



pstryczek84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 23:32   #3416
blogerka
Wtajemniczenie
 
Avatar blogerka
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: wrocław / kiełczów
Wiadomości: 2 409
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

Cytat:
Napisane przez pstryczek84 Pokaż wiadomość
Blogerko, a ja sie z toba nie zgodze moim zdaniem nawijki powinni razem chodzic na zakupy, chociazby dlatego zeby stary Nawijacz nauczyl sie jak wtedy postepowac z K.
wg mnie takie odseparowanie mlodego od zakupow nic nie da, wrecz bedzie jeszcze gorzej. a co jak kiedys tatus bedzie musial pilnie cos zalatwic (np. zakupy wlasnie) sam z dzieckiem? co wtedy zrobi? nie pojdzie bo dziecko bedzie "niegrzeczne"?
K. dopiero zaczal sam chodzic i nie chce straszyc ale bedzie tylko "gorzej", wiesz sama jak to bylo dziecko jest ciekawe swiata, poznaje ciagle nowe rzeczy i to normalne ze nie chce isc w tym samym kierunku co rodzice.
u nas jak mlody nie jest zbytnio "grzeczny" to robimy dokladnie jak szklanka i nie denerwujemy sie, wszystko na spokojnie. bo jak sie rodzic denerwuje to dziecku tez sie to udziela i jest to co jest
Tak, tylko że to takie na siłę, co wg mnie jednak nie ma sensu i będzie prowadziło tylko do konfilktów. Wg mnie dla rodziny nie jest niezbędne chodzić na zakupy w trójkę! Ba, ja nawet sama nie wyobrażam sobie, żebym ciągnęła za sobą TŻ, czy nawet koleżankę! Więc wydaje mi się, że skoro facet nie ma ochoty, to po co go na siłę uszczęśliwiać.
Problemem jest jedynie to, że to wszytsko brzmi tak, jakby on chciał drące się dziecko posadzić na siłę w wózku tylko dlatego, żeby otoczenie nie pomyślało, że "bachor" rozwydrzony biega sobie, bo tak chce, a rodzic bezstresowo go wychowuje. Dziwne też, że skoro dziecko jest szczęślwie biegające luzem, a matka nie widzi w tym problemu, to po co nafochany tatuś dąsa się gdzieś tam obok?
To jest to co, może trochę przerażać, no ale skoro tak z domu wyniósł to ciężko to wykorzenić.
__________________
12.01.2013

Edytowane przez blogerka
Czas edycji: 2014-06-30 o 23:34
blogerka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 23:36   #3417
szklanka19
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 1 955
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

Cytat:
Napisane przez blogerka Pokaż wiadomość
Właśnie dzisiaj o tym myślałam, i doszłam do takich wniosków, że skoro obydwoje rodzice są w stanie się zająć dzieckiem, to nie lepiej aby jedno wyszło z nim ze sklepu, na spacer, czy w ogóle na zakupy nie jechało?!
Przecież to dla dziecka widocznie nie jest przyjemne, takie zakupy, skoro się drze.
Mówię to z perspektywy mojego dziecka. Widzę, że on nie lubi, wiec chyba nie ciągnęłabym go tylko tak dla zasady, bo musi się nauczyć.
Yyyyyy To u mnie wyglądałoby to tak, że na zakupy zawsze jeździłby mój mąż bo ja nie mam prawa jazdy, a podróż komunikacją miejską trwałaby za długo, żeby moje dziecko miało tyle beze mnie wytrzymać. No i totalnym nieporozumieniem byłoby wożenie toreb z zakupami autobusem czy tramwajem, skoro można pojechać autem.
Moja się nie drze, chce tylko chodzić sama w swoim kierunku i ktoś musi jej w tym towarzyszyć, żeby nie zrobiła krzywdy sobie czy innym.

Cytat:
Napisane przez nancykenator Pokaż wiadomość

u nas podobnie jak u nawijków z tym, że ja tydzień temu byłam bliska, żeby wyjechać do rodziców, tak mnie tż wkurzył, jak byliśmy u t. :/
Jejku przykro mi strasznie, że tak kiepsko u Was i nie wiem co powiedzieć, uściski!


Mała kciuki za współpracę! Oby się udało
szklanka19 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 23:39   #3418
blogerka
Wtajemniczenie
 
Avatar blogerka
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: wrocław / kiełczów
Wiadomości: 2 409
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

Cytat:
Napisane przez szklanka19 Pokaż wiadomość
Yyyyyy To u mnie wyglądałoby to tak, że na zakupy zawsze jeździłby mój mąż bo ja nie mam prawa jazdy, a podróż komunikacją miejską trwałaby za długo, żeby moje dziecko miało tyle beze mnie wytrzymać. No i totalnym nieporozumieniem byłoby wożenie toreb z zakupami autobusem czy tramwajem, skoro można pojechać autem.
Moja się nie drze, chce tylko chodzić sama w swoim kierunku i ktoś musi jej w tym towarzyszyć, żeby nie zrobiła krzywdy sobie czy innym.

)

YYY ... chyba się nie zrozumiałyśmy ani trochę.
Czy Twój TŻ ma problem w tym, że Ty bez problemu biegasz za swoim szczęścliwym dzieckiem?
A może Ty robisz zakupy spokojnie a on szczęśliwy go pilnuje (tak jest u nas często).
Nawijka opisała zupełnie inną sytuację, wiec stąd moja propozycja, że może nie ma sensu go przymuszać.
__________________
12.01.2013
blogerka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 23:42   #3419
pstryczek84
Zakorzenienie
 
Avatar pstryczek84
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 14 197
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

Cytat:
Napisane przez blogerka Pokaż wiadomość
Tak, tylko że to takie na siłę, co wg mnie jednak nie ma sensu i będzie prowadziło tylko do konfilktów. Wg mnie dla rodziny nie jest niezbędne chodzić na zakupy w trójkę! Ba, ja nawet sama nie wyobrażam sobie, żebym ciągnęła za sobą TŻ, czy nawet koleżankę! Więc wydaje mi się, że skoro facet nie ma ochoty, to po co go na siłę uszczęśliwiać.
Problemem jest jedynie to, że to wszytsko brzmi tak, jakby on chciał drące się dziecko posadzić na siłę w wózku tylko dlatego, żeby otoczenie nie pomyślało, że "bachor" rozwydrzony biega sobie, bo tak chce, a rodzic bezstresowo go wychowuje. Dziwne też, że skoro dziecko jest szczęślwie biegające luzem, a matka nie widzi w tym problemu, to po co nafochany tatuś dąsa się gdzieś tam obok?
To jest to co, może trochę przerażać, no ale skoro tak z domu wyniósł to ciężko to wykorzenić.
ale tu "ochota" nie ma nic do rzeczy... Od momentu narodzin Kuba jest czescia ich rodziny i szanowny tatus musi sie z tym liczyc. raz bedzie sie lepiej zachowywal, raz gorzej - musi przyjac na klate wszystkie sytuacje, i te dobre momenty i te zle.
akurat zakupy sa tu najmniej wazne - chodzi o stosunek tatusia do wychowania. skoro tz ma takie a nie inne podejscie to ciezko mu bedzie spedzac czas z Kuba w jakikolwiek sposob (czy to zakupy, czy sprawa w banku, czy plac zabaw) nie irytujac sie.
eh Nawijko, wspolczuje Ci. mam nadzieje ze tatus kiedys zmieni swoje podejscie do tej kwestii
__________________
21.12.2012 (57cm/3550g)
07.11.2016 (59cm/3500g)



pstryczek84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-30, 23:45   #3420
blogerka
Wtajemniczenie
 
Avatar blogerka
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: wrocław / kiełczów
Wiadomości: 2 409
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XVII)

Cytat:
Napisane przez pstryczek84 Pokaż wiadomość
ale tu "ochota" nie ma nic do rzeczy... Od momentu narodzin Kuba jest czescia ich rodziny i szanowny tatus musi sie z tym liczyc. raz bedzie sie lepiej zachowywal, raz gorzej - musi przyjac na klate wszystkie sytuacje, i te dobre momenty i te zle.
akurat zakupy sa tu najmniej wazne - chodzi o stosunek tatusia do wychowania. skoro tz ma takie a nie inne podejscie to ciezko mu bedzie spedzac czas z Kuba w jakikolwiek sposob (czy to zakupy, czy sprawa w banku, czy plac zabaw) nie irytujac sie.
eh Nawijko, wspolczuje Ci. mam nadzieje ze tatus kiedys zmieni swoje podejscie do tej kwestii
ale nie muszą chodzić na zakupy w trójkę, jeśli jedno z nich ewidentnie nie chce
... to że jest się rodziną, nie jest równoznaczne z tym, że jest się zrośniętym do siebie i od tej pory nic nie można zrobić już osobno, a wręcz wszytsko trzeba razem.
Wyjście do sklepu po agd to nie jest jakieś święto, spokojnie można zrobić to bez dziecka.
A wiecie co? Te komentarze tka brzmią, jakby TŻ musiał koniecznie, wbrew wlasnej woli, dla zasady tylko.
W ten sposób na pewno nic dobrego to nie przyniesie.
__________________
12.01.2013
blogerka jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Odchowalnia - jestem mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-07-24 13:19:34


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:44.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.