|
|
#2791 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 1 353
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
W dzień zerwania napisał do mnie dobry znajomy. Znajomy, z którym musiałam urwać kontakt na rok, bo eks był o niego chorobliwie zazdrosny. Napisał od tak, jakby wiedział, że coś się stało i potrzebuję pomocy. Zaczęliśmy rozmawiać, wyszedł z propozycją, żeby jutro się spotkać na jakiejś kawie ewentualnie wyskoczymy na obiad i pogadamy od serca, jak mnie coś boli, to mam mu to powiedzieć i postara się mi doradzić, pomóc. Zgodziłam się, bo niegrzecznie mówiąc chciałam, żeby się odczepił i może do jutra zapomni...
Przypomniało mi się, jak dobrze mi się z nim dogaduje i jak bardzo nadajemy na tych samych falach. Od środy codziennie się odzywa, jego wiadomości podnoszą mnie na duchu, bo powiedziałam mu, co zaszło między mną, a eksem. Chciał potwierdzenia jutrzejszego spotkania, a ja... zgodziłam się. I teraz nie wiem, czy dobrze robię, czy tego chcę. Boję się wyjść do ludzi, bo mam wrażenie, że zaraz spotkam gdzieś eksa i rozbeczę się na środku ulicy. Z drugiej strony... może to spotkanie mi pomoże? Może naprawdę mi doradzi? Jestem w kropce, jeszcze mam czas żeby to odwołać.
__________________
|
|
|
|
#2792 | ||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2013-11
Wiadomości: 274
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum. ---------- Dopisano o 17:09 ---------- Poprzedni post napisano o 17:00 ---------- Cytat:
Mnie jakoś odrzucają na razie wszyscy faceci ... nie widzę nigdzie potencjału, i jakoś tak każdy wydaje mi się być takim samym dupkiem jak eks.. Ale może warto spróbować, nawet jeśli nie na randkę, to tak po prostu się spotkać, może to pomoże chociażby otworzyć sobie oczy? A przynajmniej miło spędzić czas. Edytowane przez 59948cd2ebf6af35ac1fc5fcbd1b9d76a13fc081_60625bf257f97 Czas edycji: 2014-11-09 o 17:11 |
||
|
|
|
#2793 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 858
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
[1=59948cd2ebf6af35ac1fc5f cbd1b9d76a13fc081_60625bf 257f97;48865935]W co grasz? Ja chyba muszę znowu zacząć grać w simsy jak kiedyś, kiedy jeszcze nie wiedziałam o istnieniu tego dupka ...
Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.[/QUOTE] The Wolf Among Us. W sumie to trochę taka zagadka kryminalna. Przynajmniej zajmuje myśli. Kiedyś bardzo lubiłam grać w Grand Theft Auto San Andreas - przeszłam całą grę, ale nie włączyłam jej od czasu rozstania z poprzednim exem...
__________________
"Pluń na wszystko, co minęło: na własną boleść i cudzą nikczemność...
Wybierz sobie jakiś cel, jakikolwiek i zacznij nowe życie(...) byleś czegoś pragnął i coś robił. Rozumiesz?" Lalka Bolesława Prusa |
|
|
|
#2794 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 599
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Odezwał sie. bla bla bla chciał dziś sie spotkać ale coś tam bla bla bla przełozyłam na jutro. Rozmówie sie i mu powiem, co ja o tym wszystkim myślę.......
|
|
|
|
#2795 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Właśnie zaczęłam czytać Kobiety, które kochają za bardzo i cóż już pierwsze zdanie daje do myślenia: Jeśli miłość oznacza dla nas cierpienie, oznacza to że kochamy za bardzo.
|
|
|
|
#2796 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
|
|
|
|
#2797 |
|
Konto usunięte
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Wy się zamartwiacie, że spędzicie święta bez faceta, ale w sumie z rodziną, bliskimi
Ja natomiast święta spędzę w szpitalu. 23 grudnia mam operację i bardzo się cieszę |
|
|
|
#2798 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 91
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
siedziałam przez tydz w szpitalu, a mój eks mnie wtedy olał heh...Ja własnie wróciłam i zabieram się za farbowanie włosów chce jeszcze jaśniejsze...jednak troche mam dołek, bo liczę od jakiegoś czasu, że on się odezwie...a wiem, że przez weekend jest zawsze w domu i nic takiego nie robi...no ale...co by mi to dało :/
|
|
|
|
|
#2799 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 228
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Słuchajcie dziewczyny!
Czy uważacie, że popełniłam błąd? Jak pisałam wyżej prawie wróciłam do byłego. On mnie okłamał, zabolało mnie to, że mówił, że się zmienił a ja głupia w to uwierzyłam (miłość naprawdę jest ślepa!). Nie chciałam dziś tego pięknego ciepłego jesiennego dnia spędzić w domu płacząc z chusteczkami. Więc dałam porwać się koledze na miasto. Jest zabawny, ale z jego strony zaczyna rodzić się chyba coś więcej, kupił mi misia. Wcześniej zabierał na lodowisko, do kina, teraz chce nad morze. A mi otworzyły się oczy, że to chyba nie jest zwykłe koleżeństwo, że liczy on na coś więcej. Zaprosił mnie nawet na wakacje do babci. On jest całkiem spoko, ale kocham byłego, mówiłam mu o tym. Fajnie spędza mi się z nim czas. Ale czy to nie wygląda dziwnie? Czy to w ogóle moralne, że zaraz po rozstaniu spotykam się z innym, on zabiera mnie do kina i bla bla bla? Czuję się dziwnie. A z drugiej strony dzięki niemu nie płaczę. Może powinnam przestać się z nim spotykać? |
|
|
|
#2800 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
avney, to jest Twoje życie i Ty jesteś w tym życiu najważniejsza. Żebyś Ty dobrze się bawiła i spędzała fajnie czas. Do wakacji jeszcze trochę czasu jest
ja bym trochę bardziej wybadała kolegę, bo fajnie jest mieć kogoś z kim można fajnie spędzać czas, ale ważne by nie zranić też innych.Wiecie co jest dla mnie dziś najgorsze? Jestem kobietą czynu, a ty jestem kompletnie bezradna. Nie mogę zrobić nic. Nie mogę do niego napisać, nic...już widzę u siebie mnóstwo objawów, o których piszą w książce o kobietach, które kochają za bardzo. |
|
|
|
#2801 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-10
Wiadomości: 44
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
avney skoro mówiłaś mu o uczuciach do innego to jest fair, więc się nie przejmuj, że mimo tego kolega chce się z Tobą spotykać. Do wakacji długa droga- spokojnie
wszystko się może zmienić. Ciesz się, że masz kogoś takiego, swoją małą odskocznie i się dogadujecie !
|
|
|
|
#2802 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 858
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
__________________
"Pluń na wszystko, co minęło: na własną boleść i cudzą nikczemność...
Wybierz sobie jakiś cel, jakikolwiek i zacznij nowe życie(...) byleś czegoś pragnął i coś robił. Rozumiesz?" Lalka Bolesława Prusa |
|
|
|
|
#2803 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2014-07
Wiadomości: 8
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Hej, można dołączyć?
![]() Chyba zerwałam wczoraj z chłopakiem. Chyba, bo to jakieś takie nie wiadomo jakie i bezsensu. Nie układało nam się już od jakiegoś czasu. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy mieliśmy 3 poważne kłótnie, przestałam ufać mu, on zaczął się oddalać, było okropnie. A mimo to jestem rozbita, nie mogę się otrząsnąć, boję się, co będzie jutro - chodzimy razem do klasy (obydwoje mamy po 18 lat). Na początku było wspaniale, on o mnie dbał, martwił się, inicjował spotkania. Na wakacjach wszystko zaczęło się psuc. Na smsy rzadko kiedy mi odpisywał, na facebooku nie rozmawialiśmy, ciągle oglądaliśmy filmy, ewentualnie jeździliśmy na jakieś przejażdżki rowerowe, zero wspólnych imprez, zero wspólnie spędzonych wieczorów - te momenty, kiedy mógł mi poświęcić czas to chwile, gdy jego mama i siostra była w pracy - a więc zazwyczaj widzieliśmy się od 11 do 14, potem już nie, bo przecież on miał szwoje imprezy ze swoimi wspaniałymi znajomymi i nie mógł ich opuścić. Zaczęłam łapać go na drobnych, nieprzemyślanych kłamstewkach typu - "idę z mamą na operę, dlatego nie mogę zostać u Ciebie dłużej" - ok, poszedł, 3 dni później, w ten wieczór po prostu miał imprezę, jak każdego dnia. To irytowało mnie najbardziej - nie robiłam dymów, bo to był okres, kiedy jeszcze nie uzewnętrzniałam swoich uczuć, ale mimo to nie zasługiwałam na prawdę. A potem było coraz gorzej. Zaczęło się od sprzeczki o blahostkę, która zmieniła się w regularną kłótnią - wygarnęłam mu, wszystko co bolało mnie w trakcie wakacji. W tę kłótnię wmieszał się także jego przyjaciel. To też bardzo mnie zabolało - z ust jego kumpla padło wiele niemiłych słów w moim kierunku, niesprawiedliwych. Oczywiście, mojego chłopaka, kompletnie to nie bardzo obeszło. A potem było wspaniale - aż do kolejnej kłótni. Na jego facebooku (pisałam, w jego obecności, do koleżanki z jego konta) znalazłam rozmowę z jakąś laską, w trakcie której, moim zdaniem, zachował się niefajnie w stosunku do mnie - ewidentnie flirtował z dziewczyną i napisał jej, że jest ładna. Moim zdaniem to sytuacja niedopuszczalna i takich rzeczy po prostu nie robi się, będąc w związku. ( Chciałam to wtedy skończyć, ale byłam nie dość silna i jakoś rozeszło się po kościach. Ja natomiast zostałam z tą sytuacją i wciąż czuję się niewartościowa i do chrzanu. Takich kłótni było mnóstwo, o jego przyjaciela, o kumpelę zakochaną w nim kilka lat, o brak czasu dla mnie, ciągle, wciąż, każdego tygodnia. Potem już mu nie ufałam, wszędzie doszukiwałam kłamstwa i zupełnie się zmieniłam. Jemu przestało zależeć, teraz to ja musiałam wyjść z jakąkolwiek inicjatywą, a on mógł ewentualnie łaskawie się zgodzić. Nie czuję, że mnie kocha, czuję, że go nudzę. Ciągle mnie krytykuje, mojego psa, mój gust muzyczny, mój sposób odbierania rzeczywistości. Jest źle. I dlatego powiedziałam mu, że powinniśmy zrobić sobie przerwę. Zgodził się ze mną. Gdzieś w głębi duszy miałam nadzieję, że zrobi coś, żeby mnie zatrzymać ( - bo wie, że przerwa, w moim odbiorze, jest końcem), ale nic takiego nie miało miejsca. Zapytałam, czy coś do mnie czuje. Powiedział, że tak. Nie wierzę mu. Już nie. Strasznie się z tym męczyłam, coraz bardziej pogłębia mi się nerwica, nie mam siły na naukę, bardzo mało jem, jeśli w ogóle - opycham się czekoladami i chipsami. Zostawiłam przyjaciół, bo głupio było mi obciążać ich swoimi problemami. Wybaczyli mi, ale ja czuję, że zostałam z tym sama, bo nie chcę ich zadręczać swoimi problemami. Boję się jutra, boję się widzieć go, zmuszać się do rozmowy, do udawania przed wszystkimi, że przecież jest okej. Martwię się, że to wszystko moja wina, że jestem toskyczna, że nie potrafiłam sprawić, by mnie kochał, boję się, że nigdy z żadnym facetem nie będę szczęśliwa i że sama sobie na to zasłużyłam. Przepraszam za długość, musiałam w końcu gdzieś to wszystko napisać, komuś się wygadać. |
|
|
|
#2804 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
I robię listę powodów, dla których nie powinnam do niego pisać. Za każdym razem, gdy będzie mnie kusiło, będę ją czytać. Na liście jest m.in: przypominanie sobie, co czułam gdy mnie olał; że nie pisząc do niego pokażę mu, że jestem silniejsza; że szybciej mi przejdzie. Jak macie jeszcze jakieś pomysły, to dorzucajcie. ![]() faxtiour, witaj |
|
|
|
|
#2805 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 170
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Dziewczyny tyle czasu od rozstania minęło a mnie dopadają jakieś wątpliwości czy dobrze się zachowałam...
O ile pamiętacie moją historię to on ze mną zerwał chociaż sama powinnam to wcześniej zrobić bo traktował mnie jak zero. Totalna olewka, zero zainteresowania oprócz jakiś tam epizodów no ale cóż...miłość jest ślepa, zakochałam się na zabój i wciąż tłumaczyłam sobie jego zachowanie. Pod koniec związku zaczęły mi się otwierać oczy, dotarło do mnie co on ze mną robi, jak się zachowuje, że praktycznie wgl. mu nie zależy. Gdy ze mną zrywał postanowiłam, że pokaże mu jaka jestem twarda. Nie zgodziłam się na utrzymywanie kontaktu, zaznaczyłam że jak koniec to koniec i nie wchodzi się drugi raz do tej samej rzeki, powiedziałam że rozumiem jego decyzję , skoro mu nie zależy to nie będę go do niczego zmuszać , podziękowałam za wspólnie spędzony czas i poszłam nie tracąc ani jednej łzy. Dopiero później się rozkleiłam . Byłam z siebie dumna, że tak się zachowałam i widziałam po nim niesamowite zdziwienie bo chyba sądził, że będę go błagać na kolanach. A teraz dopadają mnie jakieś dziwne wątpliwości czy dobrze się zachowałam...wiem, wiem że to głupie. Powiedział mi , że na pewno się do mnie odezwie bo nie chce tracić kontaktu mimo wszystko i owszem odezwał sie ale tylko raz, jakoś pare dni po rozstaniu napisał ''jak się trzymam?'' i to wszystko. Zastanawiam się czy to duma nie pozwala mu do mnie napisać , pomyślał może, że wcale mi na nim tak na prawdę nie zależało skoro nie prosiłam żeby nie odchodził tylko to przyjęłam. Czy to po prostu fakt, że nie chce i nie czuje potrzeby się ze mną kontaktować bo już o mnie zapomniał. Jak sądzicie ? Nie wiem czemu dopadły mnie takie głupie myśli... |
|
|
|
#2806 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
ineedyouu, zależy jak się czujesz. Czy czujesz się silna. Bo czasem nie ma sensu odnawiać starych ran, bo może znów boleć i znów zabawa od nowa. Trzeba wziąć pod uwagę wysiłek jaki włożyłaś, żeby o nim zapominać.
|
|
|
|
#2807 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-10
Wiadomości: 44
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
faxtiour - myślę, że dobrze robisz z tą przerwą, nawet jak się rozstaniecie... sama zauważyłaś, że mu nie ufasz. Robi same błędy, flirtuje z innymi. 18 lat to młody wiek, szybko kogoś znajdziesz
a on może chce się jeszcze bawić i poznawać? Ja na Twoim miejscu bym go zostawiła, jak wróci z wielkimi przeprosinami i zobaczysz że się zmienił to wtedy pomyśl o swoich uczuciach.ineedyouu nie pisz do niego, pewnie też Wasze rozstanie go poruszyło jakkolwiek... będziesz rozdrapywać rany i myśleć dużo więcej znów o tym
|
|
|
|
#2808 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
|
|
|
|
|
#2809 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 170
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Powiedziałam dokładnie ,że wolałabym nie utrzymywać kontaktu bo to będzie dla mnie wbrew pozorom trudne a on na to że nie chce tego tracić więc dodałam na koniec, że jeżeli bardzo chce to może sie kiedyś odezwać. Zapytał mnie co bym zrobiła gdyby za jakiś czas chciał wrócić a ja na to że musiałby sie bardzo postarać. Jednak miną nie długo dwa miesiące a tu cisza więc powoli pozbywam sie złudzeń. Biorąc pod uwagę to,że zostawił mnie poprzedzając to tygodniami olewania, brakiem zainteresowania to nie sądzę żeby mu na mnie jeszcze zależało ,a jednak tak strasznie chciałabym żeby zaczął tego żałować, żeby zobaczył co stracił. Wiedział dobrze co do niego czuję, że go kocham i jest dla mnie ważny bo mu to mówiłam i okazywałam. Mimo wszystko mam czasem jakieś głupie uczucie i wyrzuty sumienia, że nie dość zawalczyłam o ten związek ale czy był sens go o coś prosić, błagać? Skoro od dawna widziałam, że mu się nie chce, że już mu nie zależy.Też to sobie tłumacze tym ,że gdyby jednak coś do mnie nadal czul i tęsknił to by sie odezwał choćby nie wiem co, walczył. Mówił podczas rozstania ,że może za jakiś czas ,że nie dojrzał na razie. Ale mój Boże dlaczego ja ,młoda dziewczyna mam na niego czekać aż się wyszaleje? gdyby mnie kochał to nie potrzebowałby rozstania żeby się móc wyszaleć. Zresztą nikt nie gwarantuje mi, że on w między czasie kogoś nie pozna a ja będę nadal na niego czekać...
Edytowane przez ineedyouu Czas edycji: 2014-11-09 o 22:07 |
|
|
|
#2810 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Nie miej wyrzutów sumienia. Ja walczyłam jak lwica i co mi z tego przyszło? I tak miał mnie gdzieś, nadal mu nie zależało i i tak mnie nie kochał, a tylko może mieć satysfakcję, że ja się przed nim płaszczyłam jak kretynka.
Twoja walka już nic by takiego nie przyniosła może poza kilkoma dodatkowymi tygodniami męki psychicznej dla Ciebie. Ja to przerobiłam, niestety. |
|
|
|
#2811 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Ciekawe kiedy będziemy się śmiały z tego rozstania i porozstaniowego bólu dupy
Jak myślicie? Bo to moje pierwsze rozstanie i nie mam porównania. Ale część z Was ma na pewno za sobą jakieś inne miłostki i rozstania na koncie opiewane wówczas podobnymi hasłami typu "nigdy nie poznam nikogo takiego" itd
__________________
A tam, od jutra. |
|
|
|
#2812 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
|
|
|
|
|
#2813 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 91
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
U mnie dzisiaj niezbyt kolorowo :/ Nie wiem czemu odczuwam teraz strasznie jego brak i frustracje z braku kontaktu...tak bym chciała się cofąć w czasie ...
|
|
|
|
#2814 | |||||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 1 120
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
![]() Muszę wam powiedzieć, że u mnie sporo się działo przez weekend. Byliśmy u znajomych nowego i świetnie się bawiłam, nawiązałam super kontakt z jego kumplami, którzy byli mną zachwyceni. Od jednego z nich usłyszałam, że od bardzo dawna nie poznał tak świetnej osoby, więc czuję się maksymalnie podbudowana
__________________
"Ale cień Dzikiej Kobiety wciąż za nami podąża, dniem i nocą. Nieważne, gdzie jesteśmy, ten cień ma nieodmiennie cztery łapy." |
|||||
|
|
|
#2815 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-10
Wiadomości: 80
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
Jakbym czytała o sobie.. : ) Mój były po rozstaniu powiedział dokładnie to samo, że chciałby od czasu do czasu utrzymywać kontakt.. Powiedziałam, że tego nie chce jeśli nie ma zamiaru ze mną być to chociaż niech pozwoli mi zapomnieć.. Tak oczywiście nie zrobił, po rozstaniu dzwonił kilka razy a ostatni jego sms brzmiał ''co słychać, czy wszystko ok'' potem jeszcze chyba raz dzwonił i od tam tej pory cisza.. Po tym co mi powiedział, co mi zrobił, po tym jak cierpiałam i cierpię nie mam ochoty go widzieć ale tak jak Ty chciałabym żeby żałował i zobaczył co stracił ! Chciałabym poczuć tą satysfakcje Również mam to uczucie, że mogłam coś jeszcze zrobić.. coś więcej.. jakoś go przekonać (?) ale przecież mówiłam, (niestety) prosiłam o szansę dla nas.. chciałam walczyć, chciałam to naprawiać ale on już podjął decyzje i to co mówiłam nie miało większego znaczenia.. Gdyby chciał i kochał to walczyłby o to a nie poszedłby na łatwiznę idąc pocieszać się u innej.. Widocznie już nie kochał.. też miałam wyrzuty sumienia, że mogłam jeszcze coś zrobić ale uświadomiłam sobie że zrobiłam naprawdę dużo.. i przede wszystkim ja chciałam a on nie więc niczego zrobić nie mogłam Dziewczyny pamiętajcie z każdym dniem musimy być coraz silniejsze ! ''Ból jest stanem przejściowym. Duma pozostaje na zawsze.''Skoro to oni nie chcieli i to skończyli to nie piszcie dziewczyny.. minie czas, zrozumieją to wrócą sami a pretekst do napisania znajdzie sie zawsze Edytowane przez szarlotka_88 Czas edycji: 2014-11-10 o 00:49 |
|
|
|
|
#2816 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 187
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Dzisiaj rozsypałam się na kawałki. Ja - mogłam być przykładem dla wielu z Was po rozstaniu, dzielnie się trzymałam ale dzisiaj.. Chyba podświadomie czekałam na ten dzień. Ma na oku już inną dziewczynę, w złości albo nie powiedział, że mówi mu tyle miłych rzeczy a i seks ze mną był słaby.
Usunęłam go z fb. |
|
|
|
#2817 |
|
chaos maker
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 399
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
EKS ZADZWONIŁ Z PROŚBĄ O SZCZERĄ ROZMOWĘ, gadaliśmy z 1 h.
Przedstawię w punktach: - on chciał wrócić, tym razem na pewno - mówił, że wiele zrozumiał przez 2 miesiące rozłąki, naładował baterie - zrozumiał, że jestem JEDYNA TAKA w swoim rodzaju - czuje się fatalnie przez swoje zachowanie, czuje, że stracił coś ważnego - tylko ja go rozumiem, mimo, że próbował się dogadać z różnymi kobietami - chce się zmienić, ogarnąć, rzucić pewne nawyki - mówi, że usiłował sobie wmówić, że chce iść do przodu beze mnie, ale nie umie, bo cały czas mu zależy i nie może się tego pozbyć ja natomiast: - powiedziałam mu, że nie wiem, czy mogłabym mu zaufać jeszcze raz - było wiele prób i kończyły się źle - nie chcę go tracić, nie chcę go widzieć z inną, ale chyba nie ma innej opcji - wierzę w przyszłość i w to, co BĘDZIE jeszcze przede mną - przeszłam przez smutek, ból po rozstaniu i nie chcę jeszcze raz tego przechodzić, jak nie wyjdzie - zbudowałam sobie swój własny świat, mam nowych znajomych, nowe marzenia, nowe pasje i NIE CHCĘ TEGO TRACIĆ, nie chcę psuć nowej harmonii czymś starym - uważam, że uczucie między nami nie byłoby nowe, tylko "zużyte", a ja chcę świeżości - nie chcę się angażować w coś bez przyszłości Powiedziałam mu to wszystko, obiekcje i wątpliwości. On nadal utrzymuje, że chce, że zakodowało mu się w głowie, że jestem JEGO i nie wyobraża sobie nikogo innego na moim miejscu. Że był idiotą, wydawało mu się, że to nie jest to, bo były kłótnie między nami i nie czuł intensywnej miłości, jak na początku. Że musiał spróbować czegoś innego, żeby się przekonać, że ja byłam najlepsza. I że moglibyśmy to naprawić, starać się razem o wszystko. Bo on pragnie przestać być niezdecydowany i chwiejny, ma teraz wszystko (pracę, mieszkanie, pieniądze), czego nie miał dawniej, ale nie ma mnie i mnie potrzebuje. WTF, ja się pytam. Mam świadomość, że nie mogę z nim już być, choćby ze względu na dumę i całą pracę włożoną przeze mnie w ogarnianie się po rozstaniu. I mam też świadomość, że to MÓJ WYBÓR, że decydują się NIE PRÓBOWAĆ JUŻ NIGDY sama decyduję, bo on mi się "podał na talerzu".
__________________
"I didn't ask for this pain, it just came over me(...) I'm so suprised you want to dance with me now, I was just getting used to living life without you around." "Boję się (...), że on zniknie, wiesz,
ten ktoś, kogo pokocham całym sercem bladym, chociaż mówią, że go już nie mam." Edytowane przez chmura lamp neonowych Czas edycji: 2014-11-10 o 02:12 |
|
|
|
#2818 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
Chmurko, masz rację, że nie chcesz powrotu. To co pogrubiłam jest dla mnie dowodem, że ten facet to tak naprawdę nadal dzieciak. Przejechał po Tobie walcem, teraz widzi, że się otrzepałaś i jesteś w stanie dalej żyć, to podchodzi i się pyta jak się masz... może jednak będziemy razem? Jak ktoś nam wywinie taki numer, to nie ma do czego wracać. A jak będziecie mieli później okres gorszy, jak w normalnym związku, jakieś kłótnie, więcej pracy, zmęczenia, to też pójdzie na bok znowu się upewnić, że jesteś najlepsza? To jego serce mu tego nie mówiło w samym związku, musiałaś Cię porównywać z innymi, żeby wiedzieć??? To jego pragnienie zmiany to tylko słowa, tylko chcę, pragnę itd. Ale jak? Przedstawił jakiś plan jak chce się zmienić, jak porzucić nawyki (to mega trudna praca). Jak dla mnie: najpierw się człowiek zmienia lub jest w trakcie zmiany, a potem pokazuj to jako argument, a nie oferuje tylko swoje chęci. Liczą się czyny. A to on, o ile pamiętam, rozczarował Cię ostatnio jako przyjaciel, prawda? I jeszcze to ostatnie zdanie: masz być punktem na jego liście posiadania, takie trofeum, wisienka na torcie. Żenada! Do tego w tym czasie był z kimś innym, a Ty nie, nie sądzę, żeby było Ci to obojętne. Wiesz, z jednej strony Ci zazdroszczę, bo doczekałaś tego, na co wiele kobiet czeka: że wróci, powie, że przemyślał, chce wrócić (aczkolwiek znamienne jest, że nie powiedział, że Cię kocha). Masz teraz satysfakcję, że on żałuje, dotarło to do niego. Z drugiej strony, pewnie masz teraz same analizy w głowie, wątpliwości, a już niemal stanęłaś na nogi... I jeszcze facet już przestał być w Twoich oczach najcudowniejszą istotą na świecie już jakiś czas temu... |
|
|
|
|
#2819 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 5 690
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum. ---------- Dopisano o 11:55 ---------- Poprzedni post napisano o 11:52 ---------- Cytat:
Może wam to pomoże: Ja po rozstaniu czytałam blogi o rozstaniu, książka Kobiety, które kochają za bardzo była lekturą obowiązkowa. Prócz tego oglądałam filmy: przyziemne komedie. Gorąca czekolada, do łóżka i książka lub film. To była doraźna pomoc. Później do psychologa. Kilka sesji mi wystarczyło, by zrozumieć gdzie leży problem, jakie popełniłam błędy. Najpierw jednak trzeba podjąć definitywna decyzję w sprawie rozstania. Bez niej nigdzie nie ruszymy dalej. Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
Senza l'amore sarei solo un ciarlatano, Come una barca che non esce mai dal porto. Edytowane przez Fortuna1 Czas edycji: 2014-11-10 o 12:13 |
||
|
|
|
#2820 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 1 353
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Czekam na tego kolegę, za pół godziny się widzimy, trzymajcie kciuki żebym się nie rozryczała...
__________________
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 04:00.



Boję się wyjść do ludzi, bo mam wrażenie, że zaraz spotkam gdzieś eksa i rozbeczę się na środku ulicy. Z drugiej strony... może to spotkanie mi pomoże? Może naprawdę mi doradzi? Jestem w kropce, jeszcze mam czas żeby to odwołać.


Miejmy nadzieję, że lepszy.




chce jeszcze jaśniejsze...jednak troche mam dołek, bo liczę od jakiegoś czasu, że on się odezwie...a wiem, że przez weekend jest zawsze w domu i nic takiego nie robi...no ale...co by mi to dało :/
ja bym trochę bardziej wybadała kolegę, bo fajnie jest mieć kogoś z kim można fajnie spędzać czas, ale ważne by nie zranić też innych.


