|
|
#4171 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 94
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
ja nie mam siły dziewczyny. calusieńki dzien przez niego rycze. mam go dosc. nie mam sily. on mnie doprowadza do skraju zalamania nerwowego. powiedzialam mu zzeby sie do mnie nie odzywal nigdy wiecej, ze mam go dosc. dziekuje mu serdecznie za kolejne przeplakane swieta
|
|
|
|
#4172 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 115
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
__________________
"Nie ma we mnie miłości."
|
|
|
|
|
#4173 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 94
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
|
|
|
|
|
#4174 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 115
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
---------- Dopisano o 22:30 ---------- Poprzedni post napisano o 22:26 ---------- Co przykro mu, bo pójdzie sam? Ja idę sama na sylwestra i jakoś mi z tym dobrze. Ba, nawet cieszę się, że wyjeżdża na południe Polski, przynajmniej nie będziemy musieli się na siebie przypadkowo natykać.
__________________
"Nie ma we mnie miłości."
Edytowane przez Czas1992 Czas edycji: 2014-12-26 o 22:28 |
|
|
|
|
#4175 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 94
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
On nigdzie nie idzie i ja też nie, dlatego stwierdził, że mogę do niego przyjechać i w końcu normalnie pogadamy a nie przez sms czy fb. Wczoraj jeszcze mówił że nie ma sensu się spotykać
coraz bardziej mam wrażenie, jakby on miał coś z głową.
|
|
|
|
#4176 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 228
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
Chciałam odciąć się całkowicie, ale niestety nie potrafiłam z tym żyć. O tym akurat nie chce pisać na forum. Ale właśnie z tego powodu pani psycholog doradziła, żeby robić to stopniowo. Czyli nie odzywać się pare dni. Odezwać , potem większą ilość dni , odezwać itd żebym się przyzwyczajała. Dziś minęła ponad doba. I znów wariuje. Mam wrażenie, że moje życie nie ma sensu. Jest puste. |
|
|
|
|
#4177 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 115
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
A, no to zmienia postać rzeczy. Widocznie teraz sumienie go ruszyło...
__________________
"Nie ma we mnie miłości."
|
|
|
|
#4178 | ||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 5 792
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
Cytat:
Miał żonę na długo zanim mnie poznał, córka ma już 11 lat, a on sam jest 9 lat starszy ode mnie. Edytowane przez 201610170910 Czas edycji: 2014-12-26 o 23:05 |
||
|
|
|
#4179 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 115
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Dziewczyny polecam Wam do przesłuchania bardzo ładną, aczkolwiek prostą piosenkę, mi poprawiła nieco humor http://www.youtube.com/watch?v=yEl5m8eELeI
__________________
"Nie ma we mnie miłości."
|
|
|
|
#4180 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 94
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
może, nie mam pojęcia. nie wiem co robić.
Frumoasa, bardzo Ci współczuję. Bydlak.... Ciesz się dziewczyno, że już nie ma takiej gnidy w Twoim życiu. Nie był Ciebie wart. |
|
|
|
#4181 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 115
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
A ja się znowu zaczynam cholernie szarpać...czy walczyć, czy odpuścić...to jest wręcz nie do wytrzymania taki stan...
__________________
"Nie ma we mnie miłości."
|
|
|
|
#4182 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 94
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
rozumiem Cie, ja mam to samo cały czas.... od miesiąca nie śpię całe noce bo bez przerwy myślę i płaczę. od psychiatry dostałam nasenne leki, ale jeszcze nie wykupiłam. jestem cieniem człowieka przez to szarpanie się
|
|
|
|
#4183 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 228
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
No właśnie dziewczyny, jak rozumiecie oglądanie porno przez faceta? Ja też tego nigdy nie mogłam zrozumieć, zaakceptować. Czułam się z tym strasznie. Podchodziłam do tego tak, że mu nie wystarczałam,i że aż musiał oglądać gołe baby i się przy nich podniecać. Bo gdybym była atrakcyjna to przecież nie musiałby takich rzeczy oglądać. I wiem, że to też był mój ogromny problem, czułam się tak jakby zdradzana, że on potrzebował dodatkowo widoku innych kobiet. Że nie tylko ja. Fakt, mam niską samoocenę. Ale nawet jak miałam wysoką, spadała za każdym razem do zera gdy dowiadywałam się, że ogląda. Bo nie byłam tylko ja, bo potrzebował dodatkowo podniecania się przy innych.
|
|
|
|
#4184 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 115
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Ja biorę leki, także noce jakoś przesypiam...ale w nowym roku spróbuję się dostać do mojej pani psycholog, żeby o tym porozmawiać, bo nie wiem czy na dłuższą metę uporam się z tym sama...a muszę, muszę w tym roku napisać ten licencjat...dość ostatnio mam niepowodzeń...
__________________
"Nie ma we mnie miłości."
|
|
|
|
#4185 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 94
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
Avney, ja całe szczęście nie miałam w swoim związku problemów porno. Wiem na pewno, że TŻ nie oglądał, mieliśmy wspólny komputer, itp, zresztą on sam mi mówił, że karierę z porno zakończył na 18 roku życia, potem mu obrzydło oglądanie tego, w ogóle go to nie jara i tego nie potrzebuje póki ma mnie i ze mną może się kochać. Wiedziałam, że mówi prawdę i że mogę mu ufać, on w ogóle strasznie brzydził się zdradą, seksem bez zobowiązań, itd, pod tym względem mogłam być spokojna. Nawet jak zdarzało się, że jakaś dziewczyna do niego podbijała to po prostu urywał z nią kontakt, kasował z fb, nie musiałam się martwić... Tak bardzo się boję, że już takiego nie spotkam
|
|
|
|
|
#4186 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 115
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Lizzy Grant, na pewno znajdę na to siłę, zwłaszcza, że zostało mi pół roku tylko. W Święta też coś nieco dziubnęłam opracowałam sobie 6 wierszy z 12, a to już jest coś. Jutro jeszcze posiedzę nad niemieckim i innymi rzeczami to jakoś się zorganizuję. Byle bym tylko znów nie popadła w jakiś pracoholizm, ale na szczęście powoli potrafię to ograniczać
.
__________________
"Nie ma we mnie miłości."
|
|
|
|
#4187 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 52
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
|
|
|
|
|
#4188 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 115
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
adin123, zawsze na tekstowo pewnie jest polskie tłumaczenie
__________________
"Nie ma we mnie miłości."
|
|
|
|
#4189 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 52
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Ja to wiem, ale ona tego nie ogarnia. Dla niej internet służy tylko do maila grupowego, ew. do seriali. Od całej reszty byłem ja.
|
|
|
|
#4190 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 228
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Dziewczyny nie wiem co robić, nie chce mi się żyć, jestem w takim szoku, że naprawdę mam ochotę skończyć z cierpieniem.
Pożegnaliśmy się na zawsze i wtedy ja włamałam mu się na fb. Chciałam sprawdzić czy był ze mną szczery ... I nie był. Ciągle chciał chodzić do klubów, nie wiem czy chodził, pisał na temat innych lasek coś w stylu, że ,,ruchnąłbym ją sobie" , ceniłam w nim to, że właśnie taki nie jest ... ,,fajne cycuchy ma" i to wszystko na temat dziewczyn i to takich naprawdę ze średniej półki, nic szczególnego. Jest godzina 4, ja nie mogę spać. Po prostu jest mi strasznie źle. Wiem, że uprzedzałyście, ale tak się załamałam, że nie wiem co to teraz będzie... Po prostu nie wiem... Jest mi niedobrze aż. Czy wszyscy faceci tacy są? On naprawdę był niepozorny ... Zablokowałam go.
|
|
|
|
#4191 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-11
Wiadomości: 75
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
Edytowane przez Karinka_1 Czas edycji: 2014-12-27 o 09:40 |
|
|
|
|
#4192 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-11
Wiadomości: 75
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
Dziewczyno. Tobie można książki napisać, na ten temat jak Ty nawet zdania nie weźmiesz do siebie i nie wcielisz to w życie. Ciebie ten tyran zniszczył psychicznie, a Ty nadal tarzasz się w tym bagnie i nie potrafisz z niego wyjść. Nie stawiaj sobie celów długoterminowych, tylko malutkie, króciutkie postanowienia. ZERWIJ Z NIM KONTAKT RAZ NA ZAWSZE! Usuń wszystkie zdjęcia, kontakty do niego, numery, zablokuj na fb, wszystko zrób aby wyrzucić go ze swojego życia, tak jak on wyrzucił Ciebie jak śmiecia do kosza już dawno temu.! Jesteś uzależniona od tego gościa i dlatego nie widzisz sensu w życiu i nigdy go nie zobaczysz, jak będziesz myślała i idealizowała swojego byłego. Dopóki nie postawisz SIEBIE na pierwszym miejscu, dopóty będziesz w tym bagnie tkwiła aż się utopisz. Czy Ty nie kochasz siebie? Czy Twoje zdrowie fizyczne i psychiczne nie jest dla Ciebie ważne? Czy chcesz niszczyć siebie przez jakiegoś niewartego gagatka? Ceń siebie i swoje życie dziewczyno, bo to tylko od Ciebie zależy jak będzie ono wyglądało w przyszłości. Oddziel przeszłość grubą kreską i nie wracaj do tego co było. Dla Ciebie Twój były "umarł w sercu, w życiu", "już nigdy go nie będzie" jak nie zaczniesz tak myśleć, to będziesz cały czas żyła nadzieją i cierpiała. Skoro z Ciebie zrezygnował, to znaczy że Cię nie chce, nie kocha, jesteś dla niego tak ważna jak zeszłoroczny śnieg. Warto nadal rozpaczać nad takim egoistą? Nie pamiętam całej Twojej historii,ale mogłabym tu 5książek napisać, co myślę o Twoim byłym, a 10 o tym jak marnujesz swoje życie, przez faceta. Ty masz być szcześliwa sama ze sobą, ten TYP CIĘ KRZYWDZI, A NIE USZCZĘŚLIWA i to już od dawna. Weź życie w swoje ręce i zacznij je zmieniać, bo będziesz płakała za misiem dobrych kilka lat! i będziesz wierzyła że wróci i w wielką jedyną miłość aż po grób....a po kilku latach ockniesz się i powiesz sama do siebie: "jak mogłam tyle lat zmarnować na nic nie wartego faceta". To jaką drogę wybierzesz, zależy tylko od Ciebie, nie od byłego którego już nie ma... Edytowane przez Karinka_1 Czas edycji: 2014-12-27 o 10:11 |
|
|
|
|
#4193 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 11
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Karinka_1 bardzo mądrze powiedziane. Mój też był mam wrażenie taką chorągiewką. Tylko zastanawiam się po co weekend w weekend przyjeżdzał do mnie na studia, wydawał pieniądzę, po 1 rozstaniu błagał i płakał na kolanach o szansę, a jak ją dostał to zaczął od nowa mnie niszczyć psychicznie i fizycznie i na koniec wyznał miłość swojej byłej, a po kilku godzinach znowu przepraszał lawinami smsów po czym nagle przestał. Mija 4 dzień a on nie usunął naszych zdjęć z fb i mam wrażenie, że robi to celowo wszystko ,żeby dobić mnie jeszcze.
A tu coś na poprawę nastroju chociaż chwilową: https://www.youtube.com/watch?v=BT0hj6VTFzU |
|
|
|
#4194 | ||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 41
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
Pytałam się go czy czegoś mu brakuje w seksie, powiedział, ze nie. Nie dam rady tego zmienić. I jest mi z tym potwornie źle. Przez to wszystk on zaczyna kłamać, że nie ogląda , bo się boi mojej rekacji, boi się kolejnej kłótni wiec woli powiedzieć 'nie ' niż się przyznać. To, że mnie okłamuje też mnie rujnuje psychicznie. Ja tego nie rozumiem . Dlaczego dla ukochanej osoby nie jest wstanie tego zmienić ? Co do jego nie pisania esemesów jak wraca z imprezy. Gdybym ja wiedziała,że on nie śpi pół nocy, czasem z nerwów nawet wymiotuje , płaczę bo wie, że ja i tak nie napiszę to bym w sobie to zmieniła. Nigdy bym nie pozwoliła,aby się tak zamęczał. Kocham go wiec chce aby był ze mną szczęśliwy więc pisałabym tego durnego smsa dla niego. Ale on nie może. Co też mnie przytłacza. Moje przyjciółki mówią, że to on jest ten zły. Ale wydaje mi się , że po prostu chcą mnie pocieszyć. Wiem, że to moja wina. Jego rodzina mnie nie lubi. Wszyscy tylko czekają, aż nasz związek się rozpadnie. Najgorsze jest w tym wszystkim to , że jakby doszło do jakiegoś spęcia pomiędzy mną, a jego rodziną to wiem, że stanął by po ich stronie. Generalnie on uważa,że przesadzam i mówi, że wszyscy mnie bardzo lubią. Ale ich zachowanie mówi całkowicie co innego. Mogę to porównać z tym jak moi rodzice odnoszą się do X , a jak X rodzice to mnie. Niebo, a ziemia. Ale boję się życia bez niego. Nie przeżyję jak dowiem się , że będzie miał kogoś nowego. ---------- Dopisano o 12:44 ---------- Poprzedni post napisano o 12:34 ---------- Cytat:
Dokładnie , mam taki sam tok myślenia. Wiem, że to niezdrowe i siedzi w mojej głowie. Może psycholog by mi pomógł ? Ale w tym momencie nie mogę sobie pozwolić na prywatne sesję, a znalezienie dobrego psychologa na nfz jest jak szukanie igły w stogu siana i do tego jeszcze czekanie na wizyte 2miesiące gdzie ja przez ten czas zdążę stać się wrakiem człowieka. Swoja drogą boli mnie to, że to ja wszystko muszę w sobie zmieniać. Ja musze zmienić podejście do filmów, ja muszę zmienić podejście do jego nie pisania smsow. Dlaczego on chociaż jednej z tych rzeczy niemógłby zmienić dla mnie ?
|
||
|
|
|
#4195 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 228
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
a jeszcze niedawno dalabym sobie reke za niego uciac ze jest inny. Ze nie jest takim napalencem. Ze nie jest taki ze od razu mysli o seksie z inna. To strasznie strasznie boli. Do psychologa ide 15 stycznia ale nie wiem czy dozyje. Zalamalam sie. Nigdy w zyciu mnie nic takiego nie spotkalo. Takie rozczarowanie. To straszne byc uzaleznionym od takiego czlowieka. Nie wyobrazam sobie zycia dalej.
|
|
|
|
|
#4196 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 91
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
DZIEWCZYNO RATUJ SIĘ PÓKI MOŻESZ!!!! Napisałaś o pornosach na początku, a to tak naprawdę wierzchołek góry lodowej. Przytoczę parę "kwiatków": - czasem z nerwów nawet wymiotuje , płaczę - To, że mnie okłamuje też mnie rujnuje psychicznie. - Ale boję się życia bez niego. Nie przeżyję jak dowiem się , że będzie miał kogoś nowego. - Wiem, że to moja wina. !!!!!!!!!!!! - (...) że stanął by po ich stronie [nie po Twojej]. - to ja wszystko muszę w sobie zmieniać. W ogóle to, że tak fizycznie reagujesz już pokazuje, że za 3,5,10 lat będziesz wrakiem człowieka. On ma Twoje potrzeby głęboko w dupie, czy nie może jednego smsa wysłać??? To takie poświęcenie? Już piszesz, że to Cię rujnuje psychicznie, a on nie stara się nic zmienić. I skoro uważasz, że WSZYSTKO JEST TWOJĄ WINĄ, to mam ochotę przejść przez ten internet i Tobą porządnie potrząsnąć......... Facet Cię NIE SZANUJE. Jak dla mnie jesteś kobietą, która kocha za bardzo. Dajesz się poniżać i on Cię traktuje jak zło konieczne, dla mnie to on jest toksyczny, a cały związek CHORY. TY musisz się zmienić, żeby jemu pasowało, a królewicz ma wyje***** i on się zmieniać nie będzie, bo nie. Przepraszam, może za dobitnie, ale przechodziłam przez podobne gówno i ja dziękuję Bogu, że mi się udało z tego wyjść. Ale są dziewczyny, którym się nie udaje..... i kończą ze zrujnowaną psychiką
|
|
|
|
|
#4197 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 145
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Te święta były tragiczne... sama już nie wiem na czym stoję. Mój były miesiąc po zerwaniu, tuż przed moim powrotem do domu na święta spytał czy może mnie odwieźć do domu, bo zaraz na początku roku wyjeżdża na pół roku za granicę i nie wyobraża sobie nie pożegnać się ze mną. Płakałam ze szczęścia gdy to powiedział. W domu wie narazie tylko moja mama, nie chciałam mówić reszcie domowników, bo chcę się najpierw sama z tym oswoić. To był najlepszy dzień od miesiąca. Przyjechaliśmy do mnie, a mieszkam ponad 100 km od miejsca gdzie studiujemy i gdzie on mieszka. Pytał czy może zostać na noc, bo przyjechaliśmy dość późno w poniedziałek.. Miałam ubierać choinkę, bo zawsze to robie, spytałam czy chce ze mną. Chciał. Włączyliśmy świąteczne piosenki, zapaliliśmy kominek ze świątecznym zapachem, przyszli moi bracia, śmialiśmy się, ubieraliśmy choinkę. Nie wiedziałam czy to jest sen czy snem było to co działo się przez ostatni miesiąc. Pierwszy raz od miesiąca się śmiałam, byłam szczęśliwa. Wieczorem jeszcze siedzieliśmy z całą moją rodziną i z nim przy stole, z gorącą herbatą, tak jak było zawsze gdy przyjeżdżał... W nocy przygotowałam mu łóżko i zostałam jeszcze chwile żeby pogadać. Powiedział że czuje się u mnie w domu lepiej niż u siebie. Rozpłakałam się, powiedziałam że nie rozumiem dlaczego to się stało, że umierałam z tęsknoty i z rozpaczy przez ten miesiąc, podczas gdy on chodził na imprezy i dobrze się bawił. I napewno nie tęsknił. Powiedział że tęsknił, że mylił się gdy zrywając ze mną po czterech latach powiedział że już nie tęskni... Prosił żebym go przytuliła. Spytałam/prosiłam - sama nie wiem co to było - czy nie chce spróbować drugi raz. Powiedział że teraz to za wcześnie, że gdy za pół roku wróci i oboje będziemy czuć to samo to zbudujemu coś nowego, lepszego, że on już wie gdzie popełniał błędy, ale że teraz jeszcze nie. Spytałam czy nie chce spędzić ze mną sylwestra, bo zaraz po nowym roku wyjeżdża, ale powiedział że lepiej nie, że to za wcześnie. Potem rozmawialiśmy normalnie, na inne tematy. Rozmawialiśmy długo, w końcu się położył, a ja koło niego, na chwilę, miałam zaraz iść do siebie, ale nie chciałam, zwłaszcza że przytulał mnie z taką czułością i głaskał. Spytałam czy mogę z nim zostać do rana, zgodził się, chciał żebym została. Prosił żebym położyła mu sie na razmieniu tak jak zawsze gdy spaliśmy razem... Utulił mnie tak jakby nie chciał puscić, każdą częścią swojego ciała. Jakbyśmy nadal byli parą. A rano gdy się żegnaliśmy prawie płakał, tulił mnie tak mocno i dał szybkiego całusa w brzeg ust.
Już nie wiem co mam o tym sądzić... Naprawdę czułam że jest mu dobrze. Napisał mi jeszcze później że ta wizyta dużo zmieniła w jego uczuciach (wcześniej pisał że nie jest pewien), że nie wyjeżdża na zawsze, że wróci. Wiem, powinna się cieszyć, ale boje się że pojedzie i zapomni o mnie, to pół roku... Zwłaszcza że sylwestra spędzi z kolegami którzy są odpowiedzialni (moim zdaniem) za rozpad naszego związku... Przez których wszytstko zaczęło się psuć. Tak bardzo chciałabym się obudzić, żeby to był tylko zły sen, ten ostatni miesiąc. Tak bardzo go kocham. Ale tak potwornie się boję że przez pół roku będę żyła w nadziei a on nie wróci... |
|
|
|
#4198 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 5 192
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
|
|
|
|
|
#4199 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 1 659
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
okropnie ci współczuję |
|
|
|
|
#4200 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 145
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:02.





W wigilie już nie wytrzymał i ze mną zerwał . Obecnie jesteśmy na etapie 'dania sobie kolejnej szansy ' Ale wiem ,ze to nie ma sensu bo mi za tydzien znów odwali. W sumie już mam zły humor z powodu tych filmów. Czy któraśz Was może miała taki problem? Nie wiem co robić.
coraz bardziej mam wrażenie, jakby on miał coś z głową.
Proszę wytłumacz mi jak przebiega to stopniowe odcinanie się?






.
'.
