Marcowe Mamy 2015 cz. IX - Strona 120 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2015-03-04, 06:10   #3571
irish cream
Raczkowanie
 
Avatar irish cream
 
Zarejestrowany: 2014-10
Wiadomości: 209
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

Hottie trzymam kciuki, powodzenia
irish cream jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 06:19   #3572
morful
Raczkowanie
 
Avatar morful
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 67
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

Wizazowe Ciocie poznajcie Piotrusia! Nasza kochana Kluseczka! Moze nas dzis wypisza to uda mi sie napisac cos wiecej o porodzie i ogarnac co napisalyscie, ile nowych mamus mamy
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg 1425446133301.jpg (70,5 KB, 62 załadowań)
__________________
❤  01.03.2015
tc: 40/40

Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz. One przyjdą same.
Phil Bosmans
morful jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 06:31   #3573
EdithS
Zadomowienie
 
Avatar EdithS
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Wlkp.
Wiadomości: 1 828
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

Morful sliczny synus

Hottie07 powodzenia Kochana, mocno trzymam kciuki

Ja wlasnie umylam wlosy i jak wysusze to zbieramy sie tez do szpitala.

Milego dnia Mamusie
EdithS jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 06:41   #3574
papalinka83
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2013-01
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 3 061
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

Hej
Hotele powodzenia
Edith tobie też, oby się samo rozkrecilo

---------- Dopisano o 06:41 ---------- Poprzedni post napisano o 06:40 ----------

Miało być hottie; ) głupi slownik
__________________
Ola 20.09.2013

Pawełek 20.03.2015
papalinka83 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 06:47   #3575
olasia
Zadomowienie
 
Avatar olasia
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 1 313
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

Witam mamuski. nie jestem w stanie przeczytac wszystkiego.m adrenalina opadla i wkradlo sie zmeczenie.. takze psychoczne. Laura niestety nadal jest na lekach, w tym dostaje antybiotyk dlatego ciagle jest sama na oddziale dla noworodkow i ja tez sama. Pozytywna wiadomosc taka, ze od wczoraj dostalam zielone swiatlo do karmienia, mniej pozytywna, ze pokarmu jest malo, jest gesty i ciezko schodzi, dlatego w nocy ja dokarmil. Ale latam do niej z jezykiem na kazdy placz. Juz sama mozliwosc jej przytulenia jest cudowna.
Polozne sa wspaniale, takie do rany przyloz a z kolei wiekszosc siostr to takie wszystkowiedzace babiszony. Kilka jest cuownych i przy nich mozna sie uspokoic, a inne dzialaja mi na nerwy strasznie... no ale lepiek nie pyskowac zeby nie robily nic po zlosci.
Czekam z niecierpliwoscia na wizyte pediatry... mam nadzieje, ze wyjdziemy w miare szybko, moze w piatek? Wszystko zalezy od wynikow malej.
A tak w ogole Laura jest cudowna! Jest mniejszs kopia swojego braciszka, tylko wloski ma ciemniejsze. Kocham ja strasznie mocno.
__________________
Każdemu własna kupa ładnie pachnie, ale nie daj się zwieść

Marcelek moj caly swiat
Laura 39/40 tp 9.03.2015
olasia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 06:52   #3576
smv
Zakorzenienie
 
Avatar smv
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 5 478
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

Olasia cudnie ze możesz już ja karmić. Pamiętaj ze każdy pokarm gestszy czy rzadszy jest super dla dzidziusia. Obyscie szybciutko wyszły do domu.
__________________
38/40 Szymuś- mój skarbek <3
smv jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 06:56   #3577
nusiekowa
Wtajemniczenie
 
Avatar nusiekowa
 
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 219
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

melduje sie w dwupaku...skurcze przeszly calkowicie tej nocy...spalam jak dziecko straciłam nadzieję ze urodzę przed terminem

Mam nadzieje ze aaaakarolinie sie udalo???

hottie powodzenia kochana
__________________
Oskar
TP:08.03.2015
nusiekowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 07:03   #3578
olasia
Zadomowienie
 
Avatar olasia
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 1 313
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

svm - wiem o tym, dlatego sie nie poddaje i nawet w pierwsza dobe kiedy mi jej nie pozwolili karmic ja szalalam z laktatorem zeby mi nie zniknal pokarm calkiem. Ale idzie ciezko, po kropelce... bo tak ciezko jest sie wyluzowac na tym stoleczku przy tych wszystkich rurkach, akcesoriach i lypajacej na mnie pigule ktora zamiast sie zamknac komentuje wszystko... A mi szczegolnie zalezy na tym kp przy tyn antybiotyku - dla mnie takie leki to juz ostatecznosc i pewnego rodzaju porazka no ale wiem, ze zyski przewyzszaja straty wiec sie juz z tym pogodzilam.

asiulek, marta - gratuluje!

wszystkim czekajacym mamusiom zycze zdrowka i spokoju ducha. Jeszcze troche i sie zacznie!
__________________
Każdemu własna kupa ładnie pachnie, ale nie daj się zwieść

Marcelek moj caly swiat
Laura 39/40 tp 9.03.2015
olasia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 07:05   #3579
smv
Zakorzenienie
 
Avatar smv
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 5 478
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

Czemu nie dogadasz tym babom które Ci 'pomagaja'.. Przecież to cie stresuje a stres zatrzymuje wszystko i hamuje.. Ja bym chyba nie dala rady albo męża poproś żeby opier*** i się skończy.
__________________
38/40 Szymuś- mój skarbek <3
smv jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 07:15   #3580
mama_kasia88
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 271
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

Dzień-doberek!
Hottie- ależ piękny dzień Cię dzisiaj czeka baaa najpieknieszy i najwspanialszy! Trzymam mciuki aby szbciutko poszło i żebyś maleństwo tuliła

Starszak wstał o 6.15... "mama!mama! chodź się bawić".... eh.. a akurat czuje że dziś bym pospała dłuuużej
Nie wiem jak u Was ale u nas wczoraj mimo dość silnego wiatru było pkne słoneczko i wręcz czułam wiosnę... a dziś? odsłaniam okna a tam... śnieg oczywiście nie zabójjcze ilości, ale jednak....

Jak tam dzieciaczki? Brzuszkowe widzę że w brzuszkasz próbują zrobić sobie więcej mijsca- rozpychajac się na maksa oj znamy to, znamy....
A jak maleństwa? Dają mamusią trochę pospac? czy wieczne zarłoczki?
A mamuśki jak tam się czujecie w nowej roli?

Mono9- meeega brawa dla Helenki!! Super wiadomości A rozumiem, że Ciebie chcą na oddział przyjąć w ramach "przeszkolenia" czy jak??


MIŁEGO DNIA
__________________
Termin porodu: 21 marca 2015

Skończony 40 tc- czekamy córeczko
mama_kasia88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 07:17   #3581
lesyeux
Zadomowienie
 
Avatar lesyeux
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: ...
Wiadomości: 1 392
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

Witam sie z takich jakis porannych chwaleń to muszę przyznać że mnie juz -10 kg

Jeszcze z 15:P które nabyłam w ciąży i będzie git ogólnie apetytu nie mam cerę mam super w włosy wreszcie, się zmieniły, sa o wiele żywsze

brzuch... hmmm... zwisa.... moze jakos. dojdzie do siebie. a cycki mam jak naleśniki płaskie i zwiotczałe


Ciekawe czy któraś z mamuś urodziła tej nocy

a co do skoków hormonów po porodzie itp. to u mnie sa ... mam takie czasami myśli... itp. ze tylko mi wpier.... ale popłacze i to mija. Tz mnie wspiera i każe sie zawsze wygadać, mam nic nie dusic w sobie bo zwariuje


Cytat:
Napisane przez olasia Pokaż wiadomość
Polozne sa wspaniale, takie do rany przyloz a z kolei wiekszosc siostr to takie wszystkowiedzace babiszony. Kilka jest cuownych i przy nich mozna sie uspokoic, a inne dzialaja mi na nerwy strasznie... no ale lepiek nie pyskowac zeby nie robily nic po zlosci.
Czekam z niecierpliwoscia na wizyte pediatry... mam nadzieje, ze wyjdziemy w miare szybko, moze w piatek? Wszystko zalezy od wynikow malej.
A tak w ogole Laura jest cudowna! Jest mniejszs kopia swojego braciszka, tylko wloski ma ciemniejsze. Kocham ja strasznie mocno.
Trzymam kciuki za zdrówko maleństwa

a co do położnych jest mniej tych super wow, a wiecej babsztyli
jak prosiłam o mleko dla Zosi to jakbym była wyrodna matką... i w ogóle im dup... zawracam okropieństwo

Cytat:
Napisane przez morful Pokaż wiadomość
Wizazowe Ciocie poznajcie Piotrusia! Nasza kochana Kluseczka! Moze nas dzis wypisza to uda mi sie napisac cos wiecej o porodzie i ogarnac co napisalyscie, ile nowych mamus mamy

cudowny
Cytat:
Napisane przez nusiekowa Pokaż wiadomość
melduje sie w dwupaku...skurcze przeszly calkowicie tej nocy...spalam jak dziecko straciłam nadzieję ze urodzę przed terminem

Mam nadzieje ze aaaakarolinie sie udalo???

hottie powodzenia kochana
Trzymam kciuki by ruszyło
__________________
Zosia ur. 26.02.2015r.
długa 55 cm waga 3000kg
lesyeux jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 07:18   #3582
mama_kasia88
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 271
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

Olasia- albe załóż słuchawki włącz na maksa muzyczkę jakąś, zamknij oczy i rób swoje a te babki-zołzy OLEJ totalnie...
__________________
Termin porodu: 21 marca 2015

Skończony 40 tc- czekamy córeczko
mama_kasia88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 07:22   #3583
lesyeux
Zadomowienie
 
Avatar lesyeux
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: ...
Wiadomości: 1 392
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

Hottie zaciskam mocno kciuki będzie wszystko ok. już za chwilę, będziesz tulic swojego skarbka
__________________
Zosia ur. 26.02.2015r.
długa 55 cm waga 3000kg
lesyeux jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 07:29   #3584
aaakarolina
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 2 272
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

Witam z rana

U mnie niestety dupa, wszystko się uspokoiło będę tu kwitnąć do wakacji a do domu już mnie pewnie nie wypuszcza

Plakać mi się chce...



Hottie powodzenia!!!
__________________
Iga ♥♥♥
04.03.2015
aaakarolina jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 07:32   #3585
asiulek8
Wtajemniczenie
 
Avatar asiulek8
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 969
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

Cytat:
Napisane przez aaakarolina Pokaż wiadomość
Witam z rana

U mnie niestety dupa, wszystko się uspokoiło będę tu kwitnąć do wakacji a do domu już mnie pewnie nie wypuszcza

Plakać mi się chce...



Hottie powodzenia!!!
A moze sie samo ruszy.... trzymam kciuki rzutul:
__________________
21.01.2010 r.
27.07.2012 r.
23.08.2014 r.

03.03.2015 - Jagódka

TP: 25.08.2016
asiulek8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 07:40   #3586
olasia
Zadomowienie
 
Avatar olasia
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 1 313
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

Cytat:
Napisane przez smv Pokaż wiadomość
Czemu nie dogadasz tym babom które Ci 'pomagaja'.. Przecież to cie stresuje a stres zatrzymuje wszystko i hamuje.. Ja bym chyba nie dala rady albo męża poproś żeby opier*** i się skończy.
Nie podjudzaj mnie musze byc teraz oaza spokoju Poza tym, jak mowie, boje sie, ze zrobia cos po zlosci. W mocy prosilam o jedno dokarmienie a zrobila dwa.
nocna zmiana zeszla i przyszla super siostra wiec znowu mam humor. Mala possala i juz mi lepiej.

Zaraz bedzie obchod... wiecie co, te cale wizyty to smiech na sali. Przychodzi ordynator a za nim swita. Trzy razy pyta sirnczy wszystko ok, ja trzy razy jej odpowiadam i wychodza wszyscy jak takie stadko pingwinow. Nawet nie zagladna na pipke heh. Jeszcze ani razu mi krocza nie ogladali po porodzie
__________________
Każdemu własna kupa ładnie pachnie, ale nie daj się zwieść

Marcelek moj caly swiat
Laura 39/40 tp 9.03.2015
olasia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 07:42   #3587
aaakarolina
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 2 272
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

U mnie też obchód zaraz...ciekawe co powiedzą...żałuję strasznie, że nie wytrzymałam i pojechałam na IP
__________________
Iga ♥♥♥
04.03.2015
aaakarolina jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 07:42   #3588
żona_marcina
Rozeznanie
 
Avatar żona_marcina
 
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: prawie Lublin:)
Wiadomości: 935
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

Witamy się w dwupaku.
Po wczorajszym dniu spodziewałam się wszystkiego ale nie tego co nastąpiło. Otóż - przespałam calutką noc, przestały mnie boleć plecy i brzuch. Jedynie ciągle mam biegunkę i nie tak jest mi ciężko, że nie mam siły stać. Jak leżę to wszystko jest w porządku.

W takim tempie będę rodzić do świąt

Cytat:
Napisane przez asiulek8 Pokaż wiadomość
Jestem, obolal nacieta i zszyta. Czuje ze mi zaraz dupke rozsadzi.

Jagodka powitala swiat z bujnym czarnym lokiem i spiewem na ustach o 14.35 z waga 3370 g jest przecudna i troszke halasliwa
GRATULACJE:ju pi:
__________________

żona_marcina jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 07:45   #3589
smv
Zakorzenienie
 
Avatar smv
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 5 478
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

Niestety te obchody to takie pro forma wg mnie... U mnie na patologii ordynator nawet do sali nie wchodził tylko głowę wsadził w drzwi i mówi za nas-bez zmian bez zmian bez zmian.. Spoko ;/

---------- Dopisano o 07:45 ---------- Poprzedni post napisano o 07:43 ----------

Cytat:
Napisane przez żona_marcina Pokaż wiadomość
Witamy się w dwupaku.
Po wczorajszym dniu spodziewałam się wszystkiego ale nie tego co nastąpiło. Otóż - przespałam calutką noc, przestały mnie boleć plecy i brzuch. Jedynie ciągle mam biegunkę i nie tak jest mi ciężko, że nie mam siły stać. Jak leżę to wszystko jest w porządku.

W takim tempie będę rodzić do świąt


GRATULACJE:ju pi:
No to jak jest biegunka to się może oczyszczasz przed?
__________________
38/40 Szymuś- mój skarbek <3
smv jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 07:46   #3590
201711130954
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 216
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

Dziewczyny, czy taki ucisk w dole krocza to skurcz? Bo od niedawna, od czasu do czasu tak mam, jakby ktoś chwycił mnie tam w dole, w środku i uciskał :/
Ogólnie boli mi całe podbrzusze, ale ktg nie wykazuje skurczy, i położna powiedziała że to maluch pcha się w kanał. Ale nie mam zielonego pojęcia jak wygląda skurcz porodowy, wiem, wstyd
201711130954 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 07:50   #3591
smv
Zakorzenienie
 
Avatar smv
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 5 478
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

No skąd masz znać... Ucisk to może nie skurcz ale tak jak mówiłam parę postów wyżej - u mnie jakby mnie momentalnie pasem zaciskano i ból brzucha na kilka sekund+ ból pleców - ledzwi krzyża... Tyle że u mnie to trwało 2 godziny i na szczęście minęło uff ale bolało sku**synsko hhe
__________________
38/40 Szymuś- mój skarbek <3
smv jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 07:58   #3592
lesyeux
Zadomowienie
 
Avatar lesyeux
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: ...
Wiadomości: 1 392
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

Opis porodu cc:


Jak już wspominałam, jakoś w 37 tc zaczęło mi skakać ciśnienie. unormowało sie samo po drzemce itp.
Jednak 25 lutego od samego rana czułam sie, żle... słabo.. a ciśnienie rosło! ani drzemka ani nic nie pomagało. a ja czułam straszny niepokój. bo cisnienie było mega wysokie
. Jak Tz wrócił z pracy pojechałam do rodziców, miałam iść też na szkołę rodzenia. jednak intuicja podpowiadała mi bym spakowała sobie klapki, koszulę i wzieła kartę ciaży ze sobą. Będąc u rodziców pomyślałam.. idę do gin, skontrolować tętno Zosi itp. a ona od razu mnie na oddział skierowała. pojechałam sama... informując Tż'eta, ze zadzwonię jak tylko będę wiedziała czy zostaję czy nie. Na szczęście nikogo na izbie do przyjęcia nie było, wiec nie musiałam czekać. Położna od razu zmierzyła mi ciśnienie i poleciała po 2 tabletki i kazała mi je połknąć.

Samo przujęcie trwało z 50min

na oddziale, lekarz ( durny taki) mnie zbadał...( myślałam, ze mnie rozerwie) i zrobił usg. stwierdził, ze będziemy podawac leki, mierzyc co chwila ciśnienie i bedziemy obserwować.

No niestety po lekach, zastrzykach ciśnienie nadal wysokie...
doszły obrzęki... spuchłam jak balon.

NA NASTĘPNY DZIEŃ 26.02.

ok 9 :00 wpadł do pokoju obchód z 7 osób! masakra. no i i pytają jak sie czuję itp. zalecenia obserwowac i zorbic bardzo dokładne usg z dopplerem.

ok. 10.40 zawołała mnie położna na inne piętro na to USG. fajna doktor, młoda elegancka z humorem je wykonywała. i mówi.. o będzie babeczkę Pani mieć, i ma fajne włoski. ułożenie miednicowe
(główka bardzo wysoko). Łożysko stare, ledwo co wydolne.... małowodzie...

Nagle chce zrobić przepływy... i nie daje rady...
zawołała inego dr... jemu też nie wychodizło...
a ja cała w nerwach.

PO badaniu... powiedzieli, ze lekarz który mnie przyjmował na oddział, powinnien dawno mnie wziąść na cc. kazali mi nic nie jeść i isć do pokoju.

po 10 min woła mnie położna do gabinetu ordynatora.

On pyta czy wyrazam zgodę, za nakończenie ciaży w 38 tc z powodu starego łożyska, małowodzia, ciśnienia indukowanego ciażą i połozenie miedncowego w tej chwili!?

a ja: TAK!!!

Kazli sie przebrac w ich pizame, zdarzyłam chwycić za tel i poinformowałąm mame, ze jade na ciecie. Tz pracuje w kopalni i nie ma tam zasiegu a akurat miał I zmiany... nie miałąm jak go powiadomić

w ciągu 15 minut... miałam welflon.. położyli mnie.. jakieś kroplówki. schyla sie anestezjolog, pytania /podpisywac coś karze. mi sie zygać chce... kładą mnie na bok. przeszło...

i nagle wiozą mnie na łóżku. jadę windą... masakra!!!

na bloku operacyjnym kroplówek ciag dalszy. i anestezjolog kaze mi usiąść i ze mam się nie ruszać. ze zaboli ale nie ma tragedii bo będzie znieczulał.

1 wkłucie... igła w połowię się wygięła...
2 wkłucie... to samo.....
3 wkłucie... nadal igła się wygina nie da się wbić.
juz mi słabo... bóltaki... czuje jak krew mi cieknie po dup...
4 wkłucie nadal nic...
poprosił o grubsza igłę i za 5 razem mu sie udało. Przy tym wkłuwaniu trzymało mnie 5 osób a byłam mokra jak szczur. nie mogła płakac bo nie mogłam sie ruszać.. MASAKRA!!! a krwiaka na plecach ma po tym do dzisiaj... i nie dość, że ból rany po cięciu to leżenie na plecach było katorgą.. a nie mogła inaczej

ogólnie cisnienie wtedy tak skoczyło i dostałam drgawek, ze maszyna mierząca ciśnienie co 2 minuty nie potrafiła mi cisnienia zmierzyc.
jak zaczęło znieczulenie działać. uczucie nawet ok ciepło w nogach nie da sie nimi ruszyć. zaczęło się

i słyszę jak na salę wchodzi lekarz...
i nagle anestezjolog do mnie, ze zaraz wydobędą mi dzidziusia!
a ja: już??? byłam w szoku jak szybko.

i nagle czuję szarpanie... było to nie miłe...

i PŁACZ!!! jej PŁACZ!!! maleńkiej mojej dupci!!!

połozna ja szybko wytarła i zaczęła mi ja przystawiac do buzi...

a ja nawet nie byłam w stanie się popłakać ze szcześcia w takim byłam szoku! ze to juz! że jest ZOSIA!!!! całowałam ją po buźce.

dostała 10 punktów. waga 3000g długa na 55 cm.

Lakarz powiedział, dziecko ZDROWE!

i zabrali ja a mnie szyli. trwało to długo....

Przyjechały nastepnie położne. zabrały mnie na oddział na pooperacyjną. i mierza cisnienie! a ja mam takie skoki, ze szok!!! leki, zastrzyki na obnizenie!!! dostawałam. miałam wszędzie kable popodłaczane itp. nie dostałam córki...

dopiero ok 17!!! mi ją przywieźli. jak unormowało sie ciśnienie.

znieczulenie szybko puściło. leki na ból pomagały. wstanie pionizacja następnego dnia rano to horror w moim przypadku.
nawet wizyta w toalecie była okryta bólem i potrzebowałam przy niej pomocy!!!

każdy kolejny jednak dzień był lepszy... mniej bolało, wracałam do sprawności.



Najważniejsze, ze mam cudowna córeczkę, taką KOCHANĄ! a Tz... jest w nią tak wpatrzony, ze płaczę, za każdym razem jak ja ma na rekach i mówi, jak bardzo ja Kocha i wszystko dla niej zrobi...
Mówi do niej, ze jest taka piękna. Bardzo mi przy Zosi pomaga

idę teraz sobie popłakać ze szczęścia



to chyba na tyle
__________________
Zosia ur. 26.02.2015r.
długa 55 cm waga 3000kg

Edytowane przez lesyeux
Czas edycji: 2015-03-04 o 07:59
lesyeux jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 08:00   #3593
201711130954
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 216
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

Cytat:
Napisane przez lesyeux Pokaż wiadomość
Opis porodu cc:


Jak już wspominałam, jakoś w 37 tc zaczęło mi skakać ciśnienie. unormowało sie samo po drzemce itp.
Jednak 25 lutego od samego rana czułam sie, żle... słabo.. a ciśnienie rosło! ani drzemka ani nic nie pomagało. a ja czułam straszny niepokój. bo cisnienie było mega wysokie
. Jak Tz wrócił z pracy pojechałam do rodziców, miałam iść też na szkołę rodzenia. jednak intuicja podpowiadała mi bym spakowała sobie klapki, koszulę i wzieła kartę ciaży ze sobą. Będąc u rodziców pomyślałam.. idę do gin, skontrolować tętno Zosi itp. a ona od razu mnie na oddział skierowała. pojechałam sama... informując Tż'eta, ze zadzwonię jak tylko będę wiedziała czy zostaję czy nie. Na szczęście nikogo na izbie do przyjęcia nie było, wiec nie musiałam czekać. Położna od razu zmierzyła mi ciśnienie i poleciała po 2 tabletki i kazała mi je połknąć.

Samo przujęcie trwało z 50min

na oddziale, lekarz ( durny taki) mnie zbadał...( myślałam, ze mnie rozerwie) i zrobił usg. stwierdził, ze będziemy podawac leki, mierzyc co chwila ciśnienie i bedziemy obserwować.

No niestety po lekach, zastrzykach ciśnienie nadal wysokie...
doszły obrzęki... spuchłam jak balon.

NA NASTĘPNY DZIEŃ 26.02.

ok 9 :00 wpadł do pokoju obchód z 7 osób! masakra. no i i pytają jak sie czuję itp. zalecenia obserwowac i zorbic bardzo dokładne usg z dopplerem.

ok. 10.40 zawołała mnie położna na inne piętro na to USG. fajna doktor, młoda elegancka z humorem je wykonywała. i mówi.. o będzie babeczkę Pani mieć, i ma fajne włoski. ułożenie miednicowe
(główka bardzo wysoko). Łożysko stare, ledwo co wydolne.... małowodzie...

Nagle chce zrobić przepływy... i nie daje rady...
zawołała inego dr... jemu też nie wychodizło...
a ja cała w nerwach.

PO badaniu... powiedzieli, ze lekarz który mnie przyjmował na oddział, powinnien dawno mnie wziąść na cc. kazali mi nic nie jeść i isć do pokoju.

po 10 min woła mnie położna do gabinetu ordynatora.

On pyta czy wyrazam zgodę, za nakończenie ciaży w 38 tc z powodu starego łożyska, małowodzia, ciśnienia indukowanego ciażą i połozenie miedncowego w tej chwili!?

a ja: TAK!!!

Kazli sie przebrac w ich pizame, zdarzyłam chwycić za tel i poinformowałąm mame, ze jade na ciecie. Tz pracuje w kopalni i nie ma tam zasiegu a akurat miał I zmiany... nie miałąm jak go powiadomić

w ciągu 15 minut... miałam welflon.. położyli mnie.. jakieś kroplówki. schyla sie anestezjolog, pytania /podpisywac coś karze. mi sie zygać chce... kładą mnie na bok. przeszło...

i nagle wiozą mnie na łóżku. jadę windą... masakra!!!

na bloku operacyjnym kroplówek ciag dalszy. i anestezjolog kaze mi usiąść i ze mam się nie ruszać. ze zaboli ale nie ma tragedii bo będzie znieczulał.

1 wkłucie... igła w połowię się wygięła...
2 wkłucie... to samo.....
3 wkłucie... nadal igła się wygina nie da się wbić.
juz mi słabo... bóltaki... czuje jak krew mi cieknie po dup...
4 wkłucie nadal nic...
poprosił o grubsza igłę i za 5 razem mu sie udało. Przy tym wkłuwaniu trzymało mnie 5 osób a byłam mokra jak szczur. nie mogła płakac bo nie mogłam sie ruszać.. MASAKRA!!! a krwiaka na plecach ma po tym do dzisiaj... i nie dość, że ból rany po cięciu to leżenie na plecach było katorgą.. a nie mogła inaczej

ogólnie cisnienie wtedy tak skoczyło i dostałam drgawek, ze maszyna mierząca ciśnienie co 2 minuty nie potrafiła mi cisnienia zmierzyc.
jak zaczęło znieczulenie działać. uczucie nawet ok ciepło w nogach nie da sie nimi ruszyć. zaczęło się

i słyszę jak na salę wchodzi lekarz...
i nagle anestezjolog do mnie, ze zaraz wydobędą mi dzidziusia!
a ja: już??? byłam w szoku jak szybko.

i nagle czuję szarpanie... było to nie miłe...

i PŁACZ!!! jej PŁACZ!!! maleńkiej mojej dupci!!!

połozna ja szybko wytarła i zaczęła mi ja przystawiac do buzi...

a ja nawet nie byłam w stanie się popłakać ze szcześcia w takim byłam szoku! ze to juz! że jest ZOSIA!!!! całowałam ją po buźce.

dostała 10 punktów. waga 3000g długa na 55 cm.

Lakarz powiedział, dziecko ZDROWE!

i zabrali ja a mnie szyli. trwało to długo....

Przyjechały nastepnie położne. zabrały mnie na oddział na pooperacyjną. i mierza cisnienie! a ja mam takie skoki, ze szok!!! leki, zastrzyki na obnizenie!!! dostawałam. miałam wszędzie kable popodłaczane itp. nie dostałam córki...

dopiero ok 17!!! mi ją przywieźli. jak unormowało sie ciśnienie.

znieczulenie szybko puściło. leki na ból pomagały. wstanie pionizacja następnego dnia rano to horror w moim przypadku.
nawet wizyta w toalecie była okryta bólem i potrzebowałam przy niej pomocy!!!

każdy kolejny jednak dzień był lepszy... mniej bolało, wracałam do sprawności.



Najważniejsze, ze mam cudowna córeczkę, taką KOCHANĄ! a Tz... jest w nią tak wpatrzony, ze płaczę, za każdym razem jak ja ma na rekach i mówi, jak bardzo ja Kocha i wszystko dla niej zrobi...
Mówi do niej, ze jest taka piękna. Bardzo mi przy Zosi pomaga

idę teraz sobie popłakać ze szczęścia



to chyba na tyle

Gratulacje!
201711130954 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 08:01   #3594
MaMusKA29
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2014-07
Wiadomości: 2 183
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

Hej my nadal w dwupaku
aaakarolina- trzymam kciuki kochana żeby jednak się rozkręciło
EdithS- powodzenia, trzymaj się
Hottie- powodzenia
MaMusKA29 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 08:04   #3595
olasia
Zadomowienie
 
Avatar olasia
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 1 313
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

Cytat:
Napisane przez smv Pokaż wiadomość
Niestety te obchody to takie pro forma wg mnie... U mnie na patologii ordynator nawet do sali nie wchodził tylko głowę wsadził w drzwi i mówi za nas-bez zmian bez zmian bez zmian.. Spoko ;/

---------- Dopisano o 07:45 ---------- Poprzedni post napisano o 07:43 ----------



No to jak jest biegunka to się może oczyszczasz przed?
haha!

panna mimbla- skurcz jest wtedy jak brzuch Ci sie spina caly od gory do dolu , svm fajnie to przyrownala do pasow.
i wcale nie musi byc bardzo bolesny. ja przed porodem mialam skurcze ale byly na prawde bezbolesne i do czasu odejscia wod sobie spalam - do teraz tego nie ogarniam
a skurcz obejmuje cala macice a nie tylko dol brzucha.
__________________
Każdemu własna kupa ładnie pachnie, ale nie daj się zwieść

Marcelek moj caly swiat
Laura 39/40 tp 9.03.2015
olasia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 08:05   #3596
MaMusKA29
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2014-07
Wiadomości: 2 183
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

Cytat:
Napisane przez lesyeux Pokaż wiadomość
Opis porodu cc:


Jak już wspominałam, jakoś w 37 tc zaczęło mi skakać ciśnienie. unormowało sie samo po drzemce itp.
Jednak 25 lutego od samego rana czułam sie, żle... słabo.. a ciśnienie rosło! ani drzemka ani nic nie pomagało. a ja czułam straszny niepokój. bo cisnienie było mega wysokie
. Jak Tz wrócił z pracy pojechałam do rodziców, miałam iść też na szkołę rodzenia. jednak intuicja podpowiadała mi bym spakowała sobie klapki, koszulę i wzieła kartę ciaży ze sobą. Będąc u rodziców pomyślałam.. idę do gin, skontrolować tętno Zosi itp. a ona od razu mnie na oddział skierowała. pojechałam sama... informując Tż'eta, ze zadzwonię jak tylko będę wiedziała czy zostaję czy nie. Na szczęście nikogo na izbie do przyjęcia nie było, wiec nie musiałam czekać. Położna od razu zmierzyła mi ciśnienie i poleciała po 2 tabletki i kazała mi je połknąć.

Samo przujęcie trwało z 50min

na oddziale, lekarz ( durny taki) mnie zbadał...( myślałam, ze mnie rozerwie) i zrobił usg. stwierdził, ze będziemy podawac leki, mierzyc co chwila ciśnienie i bedziemy obserwować.

No niestety po lekach, zastrzykach ciśnienie nadal wysokie...
doszły obrzęki... spuchłam jak balon.

NA NASTĘPNY DZIEŃ 26.02.

ok 9 :00 wpadł do pokoju obchód z 7 osób! masakra. no i i pytają jak sie czuję itp. zalecenia obserwowac i zorbic bardzo dokładne usg z dopplerem.

ok. 10.40 zawołała mnie położna na inne piętro na to USG. fajna doktor, młoda elegancka z humorem je wykonywała. i mówi.. o będzie babeczkę Pani mieć, i ma fajne włoski. ułożenie miednicowe
(główka bardzo wysoko). Łożysko stare, ledwo co wydolne.... małowodzie...

Nagle chce zrobić przepływy... i nie daje rady...
zawołała inego dr... jemu też nie wychodizło...
a ja cała w nerwach.

PO badaniu... powiedzieli, ze lekarz który mnie przyjmował na oddział, powinnien dawno mnie wziąść na cc. kazali mi nic nie jeść i isć do pokoju.

po 10 min woła mnie położna do gabinetu ordynatora.

On pyta czy wyrazam zgodę, za nakończenie ciaży w 38 tc z powodu starego łożyska, małowodzia, ciśnienia indukowanego ciażą i połozenie miedncowego w tej chwili!?

a ja: TAK!!!

Kazli sie przebrac w ich pizame, zdarzyłam chwycić za tel i poinformowałąm mame, ze jade na ciecie. Tz pracuje w kopalni i nie ma tam zasiegu a akurat miał I zmiany... nie miałąm jak go powiadomić

w ciągu 15 minut... miałam welflon.. położyli mnie.. jakieś kroplówki. schyla sie anestezjolog, pytania /podpisywac coś karze. mi sie zygać chce... kładą mnie na bok. przeszło...

i nagle wiozą mnie na łóżku. jadę windą... masakra!!!

na bloku operacyjnym kroplówek ciag dalszy. i anestezjolog kaze mi usiąść i ze mam się nie ruszać. ze zaboli ale nie ma tragedii bo będzie znieczulał.

1 wkłucie... igła w połowię się wygięła...
2 wkłucie... to samo.....
3 wkłucie... nadal igła się wygina nie da się wbić.
juz mi słabo... bóltaki... czuje jak krew mi cieknie po dup...
4 wkłucie nadal nic...
poprosił o grubsza igłę i za 5 razem mu sie udało. Przy tym wkłuwaniu trzymało mnie 5 osób a byłam mokra jak szczur. nie mogła płakac bo nie mogłam sie ruszać.. MASAKRA!!! a krwiaka na plecach ma po tym do dzisiaj... i nie dość, że ból rany po cięciu to leżenie na plecach było katorgą.. a nie mogła inaczej

ogólnie cisnienie wtedy tak skoczyło i dostałam drgawek, ze maszyna mierząca ciśnienie co 2 minuty nie potrafiła mi cisnienia zmierzyc.
jak zaczęło znieczulenie działać. uczucie nawet ok ciepło w nogach nie da sie nimi ruszyć. zaczęło się

i słyszę jak na salę wchodzi lekarz...
i nagle anestezjolog do mnie, ze zaraz wydobędą mi dzidziusia!
a ja: już??? byłam w szoku jak szybko.

i nagle czuję szarpanie... było to nie miłe...

i PŁACZ!!! jej PŁACZ!!! maleńkiej mojej dupci!!!

połozna ja szybko wytarła i zaczęła mi ja przystawiac do buzi...

a ja nawet nie byłam w stanie się popłakać ze szcześcia w takim byłam szoku! ze to juz! że jest ZOSIA!!!! całowałam ją po buźce.

dostała 10 punktów. waga 3000g długa na 55 cm.

Lakarz powiedział, dziecko ZDROWE!

i zabrali ja a mnie szyli. trwało to długo....

Przyjechały nastepnie położne. zabrały mnie na oddział na pooperacyjną. i mierza cisnienie! a ja mam takie skoki, ze szok!!! leki, zastrzyki na obnizenie!!! dostawałam. miałam wszędzie kable popodłaczane itp. nie dostałam córki...

dopiero ok 17!!! mi ją przywieźli. jak unormowało sie ciśnienie.

znieczulenie szybko puściło. leki na ból pomagały. wstanie pionizacja następnego dnia rano to horror w moim przypadku.
nawet wizyta w toalecie była okryta bólem i potrzebowałam przy niej pomocy!!!

każdy kolejny jednak dzień był lepszy... mniej bolało, wracałam do sprawności.



Najważniejsze, ze mam cudowna córeczkę, taką KOCHANĄ! a Tz... jest w nią tak wpatrzony, ze płaczę, za każdym razem jak ja ma na rekach i mówi, jak bardzo ja Kocha i wszystko dla niej zrobi...
Mówi do niej, ze jest taka piękna. Bardzo mi przy Zosi pomaga

idę teraz sobie popłakać ze szczęścia



to chyba na tyle
Aż się poryczałam ,dobrze że wszystko ok, a to ciśnienie wiedza od czego ?
Aha i Zosia śliczna jest.
MaMusKA29 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 08:08   #3597
żona_marcina
Rozeznanie
 
Avatar żona_marcina
 
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: prawie Lublin:)
Wiadomości: 935
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

leseyeux - ale miałaś przejścia.
Cytat:
Napisane przez mon9 Pokaż wiadomość
SMv ciekawe doświadczenie ale czesto słyszy sieje ze lekarz w czasie badania mowi ze czuje główkę wiec moze cos w tym jest

A mnie chyba jutro chcą przyjąć na oddział a my w proszku z bałaganem po remoncie, wiedziałam ze tak bedzie : a tz mi nie wierzył ze helen zaskoczy imz dnia na dzien zacznie ładnie jesc z butelki

Poproszę zeby w czwartek mnie przyjęli, musze troche pooogarniac sie jeszcze
A po co jestem im potrzebna na oddziale

---------- Dopisano o 08:06 ---------- Poprzedni post napisano o 08:06 ----------

Cytat:
Napisane przez Hottie07 Pokaż wiadomość
U nas dzisiaj wielki dzien prosimy o kciuki poznamy dzis nasza corcie

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Trzymam mocno

---------- Dopisano o 08:07 ---------- Poprzedni post napisano o 08:06 ----------

Cytat:
Napisane przez morful Pokaż wiadomość
Wizazowe Ciocie poznajcie Piotrusia! Nasza kochana Kluseczka! Moze nas dzis wypisza to uda mi sie napisac cos wiecej o porodzie i ogarnac co napisalyscie, ile nowych mamus mamy
On jest PRZEPIĘKNY

---------- Dopisano o 08:08 ---------- Poprzedni post napisano o 08:07 ----------

Cytat:
Napisane przez olasia Pokaż wiadomość
Witam mamuski. nie jestem w stanie przeczytac wszystkiego.m adrenalina opadla i wkradlo sie zmeczenie.. takze psychoczne. Laura niestety nadal jest na lekach, w tym dostaje antybiotyk dlatego ciagle jest sama na oddziale dla noworodkow i ja tez sama. Pozytywna wiadomosc taka, ze od wczoraj dostalam zielone swiatlo do karmienia, mniej pozytywna, ze pokarmu jest malo, jest gesty i ciezko schodzi, dlatego w nocy ja dokarmil. Ale latam do niej z jezykiem na kazdy placz. Juz sama mozliwosc jej przytulenia jest cudowna.
Polozne sa wspaniale, takie do rany przyloz a z kolei wiekszosc siostr to takie wszystkowiedzace babiszony. Kilka jest cuownych i przy nich mozna sie uspokoic, a inne dzialaja mi na nerwy strasznie... no ale lepiek nie pyskowac zeby nie robily nic po zlosci.
Czekam z niecierpliwoscia na wizyte pediatry... mam nadzieje, ze wyjdziemy w miare szybko, moze w piatek? Wszystko zalezy od wynikow malej.
A tak w ogole Laura jest cudowna! Jest mniejszs kopia swojego braciszka, tylko wloski ma ciemniejsze. Kocham ja strasznie mocno.
Współczuję przejść z tymi "pomocnymi" siostrzyczkami. Ale najważniejsze, że mała jest już bezpieczna
__________________

żona_marcina jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 08:08   #3598
crystal25
Zakorzenienie
 
Avatar crystal25
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 5 440
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

witajcie
hottie 3mam kciuki juz kilka chwil ci zostalo
lesyeux pieknie opisalas najwazniejsze ze wszystko dobrze sie skonczylo, macie coreczke obok, no i ty czujesz sie lepiej w tej chwili?
olasia 3mam kciuki bedzie dobrze najlepiej nic sie nie odzywac, ludzie sa jacy sa..... i kazdy sie wymadrza..... ale na pozegnanie cos bym powiedziala..... rozumiem, ze boisz sie ze wzgledu na maluszka
morful przepiekny

Edytowane przez crystal25
Czas edycji: 2015-03-04 o 08:10
crystal25 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 08:10   #3599
żona_marcina
Rozeznanie
 
Avatar żona_marcina
 
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: prawie Lublin:)
Wiadomości: 935
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

Cytat:
Napisane przez nusiekowa Pokaż wiadomość
melduje sie w dwupaku...skurcze przeszly calkowicie tej nocy...spalam jak dziecko straciłam nadzieję ze urodzę przed terminem

Mam nadzieje ze aaaakarolinie sie udalo???
Przybij piątkę. U mnie też wszystko się uspokoiło.

Kazałam mężowi jechać do pracy i teraz jak się boję, że zacznę rodzić, że leżę na wyrku i dopóki nie wróci to nie wstaję.
__________________

żona_marcina jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-03-04, 08:12   #3600
crystal25
Zakorzenienie
 
Avatar crystal25
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 5 440
Dot.: Marcowe Mamy 2015 cz. IX

Cytat:
Napisane przez aaakarolina Pokaż wiadomość
U mnie też obchód zaraz...ciekawe co powiedzą...żałuję strasznie, że nie wytrzymałam i pojechałam na IP
3mam kciuki za rozkrecenie

---------- Dopisano o 08:12 ---------- Poprzedni post napisano o 08:12 ----------

Cytat:
Napisane przez mama_kasia88 Pokaż wiadomość
Olasia- albe załóż słuchawki włącz na maksa muzyczkę jakąś, zamknij oczy i rób swoje a te babki-zołzy OLEJ totalnie...

dobry pomysl z ta muzyka.... chcialam napisac to samo
crystal25 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2015-03-09 15:35:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 13:55.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.