Program Rodzina 500 plus - Strona 126 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum plotkowe

Notka

Forum plotkowe Zapraszamy do plotkowania. Na forum plotkowym nie musisz się trzymać tematyki urodowej. Tutaj porozmawiasz o wszystkim co cię interesuje, denerwuje i zadziwia.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2016-05-14, 22:39   #3751
stesia
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2014-10
Wiadomości: 3 526
Dot.: Program Rodzina 500 plus

[1=d357993fb563d96255a580a 524765665475ea94f_5ff3ac0 237767;60378481]
Nie wiem, gdzie Wy się uchowałyście, że nie wyobrażacie sobie sytuacji, gdy pracy może nie być. Nie mówię o naszym mobilnym pokoleniu, gdzie każdy, kto ma problem ze znalezieniem pracy pakuje torbę i jedzie do Warszawy alb emigruje. W czasach młodości naszych rodziców tak nie było.[/QUOTE]
eee znam trochę ludzi pewnie starszych od twoich rodziców którzy w czasach swojej młodości wyjechali za pracą daleko od miejsca w którym mieszkali więc sorry ale to nie jest tak że teraz ludzie wyjeżdżają a wtedy nie. jedynie co to teraz może jest łatwiej bo sobie siedzisz w domu i szukasz przez internet pracy a wtedy tej opcji nie było. no ale nie mów że wtedy ludzie nie wyjeżdżali do innego miasta czy nawet kraju.
no i tak znam opcję nie ma pracy w danym miejscu, bo tam skąd pochodzę z pracą jest bardzo ciężko, większość stanowisk zajętych przez starych wyjadaczy, nowe miejsca praktycznie nie powstają a jak już to jest o wiele więcej chętnych niż miejsc. ale jak niektórzy nie chcą podjąć pracy w mieście oddalonym o 30-40 km gdzie spokojnie mogliby nawet dojeżdżać to sorry ale jak taki ktoś mówi że nie ma pracy i dlatego należą mu się różne zasiłki no to bez jaj

Edytowane przez stesia
Czas edycji: 2016-05-14 o 22:45
stesia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-14, 22:42   #3752
d357993fb563d96255a580a524765665475ea94f_5ff3ac0237767
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 631
Dot.: Program Rodzina 500 plus

Cytat:
Napisane przez stesia Pokaż wiadomość
eee znam trochę ludzi pewnie starszych od twoich rodziców którzy w czasach swojej młodości wyjechali za pracą daleko od miejsca w którym mieszkali więc sorry ale to nie jest tak że teraz ludzie wyjeżdżają a wtedy nie. jedynie co to teraz może jest łatwiej bo sobie siedzisz w domu i szukasz przez internet pracy a wtedy tej opcji nie było. no ale nie mów że wtedy ludzie nie wyjeżdżali do innego miasta czy nawet kraju
Moi rodzice zaraz po ślubie też wyjechali na drugi koniec Polski pracować w hucie, potem gdzie indziej w PGR, potem zmiany systemowe się zaczęły i wrócili do miasta rodzinnego. Potem dostali dom od dziadków w zamian za opiekę nad nimi i już zostali.
d357993fb563d96255a580a524765665475ea94f_5ff3ac0237767 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-14, 22:46   #3753
blue3
dead & alive
 
Avatar blue3
 
Zarejestrowany: 2015-05
Wiadomości: 3 285
Dot.: Program Rodzina 500 plus

To nie jest temat o Twoim życiu, więc przestań już
blue3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-14, 22:57   #3754
dfdce9ad473ee3ba4bd9426289ac63cb58eb8552
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2014-02
Wiadomości: 9 831
Dot.: Program Rodzina 500 plus

[1=d357993fb563d96255a580a 524765665475ea94f_5ff3ac0 237767;60378481]Ja kończąc gimnazjum i idąc do liceum nie miałam jeszcze pojęcia, na jakie studia chcę iść. W gimnazjum nie przepadałam za językami obcymi a w liceum to były moje ulubione przedmioty i okazało się, że ich nauka przychodzi mi z łatwością. Moje plany zaczęły się kształtować dopiero gdzieś w połowie liceum, podobnie jak u większości ludzi z mojej szkoły.




Nie idealizuję rodziców, tylko znam ich troszkę lepiej, niż Wy, więc nie dam sobie wmówić, że byli leniwi, bo nie byli.
Tata poza pracą na etat łapał wszelkie możliwe zlecenia, żeby dorobić te kilkaset złotych miesięcznie, mama uprawiała nasz (całkiem spory) ogród, opiekowała się rodzicami (odkąd pamiętam, to mama za nich sprzątała i gotowała, robiła im zakupy, nawet, gdy jeszcze byli zdrowi), do tego zajmowała się nami...Nigdy nie widziałam, żeby przesiadywała godzinami przed telewizorem, jak pewnie Wy myślicie.
W międzyczasie oboje próbowali szukać pracy lub czegoś lepszego, ale w naszej mieścinie niestety nic z tego wyjść nie mogło. Mama ma chory kręgosłup i grupę inwalidzką i NIE MOGŁA iść sprzątać ani pracować w sklepie. To i tak cud, że zdołali zorganizować pieniądze na studia dla trójki dzieci i że zawsze było na podstawowe potrzeby i rachunki i nie trzeba było brać kredytów.

Nie wiem, gdzie Wy się uchowałyście, że nie wyobrażacie sobie sytuacji, gdy pracy może nie być. Nie mówię o naszym mobilnym pokoleniu, gdzie każdy, kto ma problem ze znalezieniem pracy pakuje torbę i jedzie do Warszawy alb emigruje. W czasach młodości naszych rodziców tak nie było.[/QUOTE]

Ja pierniczę laska, weź już skończ, serio to się robi nudne.
dfdce9ad473ee3ba4bd9426289ac63cb58eb8552 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-14, 23:05   #3755
d357993fb563d96255a580a524765665475ea94f_5ff3ac0237767
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 631
Dot.: Program Rodzina 500 plus

Cytat:
Napisane przez blue3 Pokaż wiadomość
To nie jest temat o Twoim życiu, więc przestań już
Nie jest i mogę skończyć. Mój przykład miał czemuś służyć, ale widocznie jeśli ktoś nie doświadczył pewnych problemów, to nigdy nie zrozumie tego, że czasem pomoc jest potrzebna i że mogłaby zmienić czyjeś życie. Niczym prezydent Komorowski, który kiedyś na pytanie młodego człowieka, co ma zrobić, skoro pracując nadal nie jest w stanie kupić mieszkania, zaproponował, żeby wziął kredyt. No na pewno facet sam by na to nie wpadł.

---------- Dopisano o 23:05 ---------- Poprzedni post napisano o 23:02 ----------

Cytat:
Napisane przez stesia Pokaż wiadomość
no i tak znam opcję nie ma pracy w danym miejscu, bo tam skąd pochodzę z pracą jest bardzo ciężko, większość stanowisk zajętych przez starych wyjadaczy, nowe miejsca praktycznie nie powstają a jak już to jest o wiele więcej chętnych niż miejsc. ale jak niektórzy nie chcą podjąć pracy w mieście oddalonym o 30-40 km gdzie spokojnie mogliby nawet dojeżdżać to sorry ale jak taki ktoś mówi że nie ma pracy i dlatego należą mu się różne zasiłki no to bez jaj
Problem w tym, że nie mogliby spokojnie dojeżdżać i jak już to musieliby dojeżdżać jakieś 150km to najbliższego dużego miasta.
d357993fb563d96255a580a524765665475ea94f_5ff3ac0237767 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-14, 23:55   #3756
stesia
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2014-10
Wiadomości: 3 526
Dot.: Program Rodzina 500 plus

twoi rodzice mieli problem ze znalezieniem pracy bo jej przecież nie było ale z drugiej strony masę osób u ciebie w szkole było stać na markowe ciuchy i inne rzeczy więc jak widać ich rodzice dali radę znaleźć dobrą pracę


co jak co ale uważam że przykład Yuri jest dobrym przykładem na to że wszelkie zasiłki w tym 500+ nie jest dobrym rozwiązaniem patrząc długoterminowo. Yuri wspominała że kiedyś jej rodzicom było lepiej, obydwoje pracowali, coś tam wspominała że pracodawca finansował jakieś szkolenia i chyba nawet opłacał mieszkanie. ale później się skończyło.
po pierwsze skończyły się dofinansowania i trzeba było dać coś od siebie i pojawił się problem. no i weźmy taką rodzinkę która będzie przez dłuższy czas pobierać zasiłki, niektórzy z 500+ wyciągną przecież dużą kasę, później jak to się skończy to pojawi się przecież ogromny problem bo kasa się skończyła a żyć trzeba dalej, ci ludzie będą w czarnej d.
po drugie Yuri wychowana w rodzinie gdzie dopóki były dopłaty było dobrze prezentuje myślenie że pomoc się przecież należy i już, no i dzieci wychowane w rodzinach zasiłkowców w dorosłym życiu też będą przyjmować taką postawę że się przecież należy, że skoro sa biedniejsi państwo powinno im pomóc, a ta bieda to przecież nie jest ich wina.
po trzecie jej matka, dopóki pracowała było dobrze, później przestała pracować a jak dzieci były większe i chciała powrócić do pracy okazało się że jest jej najzwyczajniej tą pracę ciężko znaleźć. no i teraz już pojawiają się kobiety które rezygnują z pracy bo przecież dostaną tyle samo lub więcej z zasiłków więc po co pracować. tylko że jak 500+ się im skończy to mogą być na takiej pozycji jak matka Yuri, że po takiej przerwie ciężko im będzie znaleźć pracę, niektórym będzie ciężko w ogóle przestawić się na to że trzeba iść do pracy. no i wielu przypadkach koniec zasiłków ale ciężko znaleźć pracę, więc będą szukać innych zasiłków.

no i może nie do końca związane z tematem, ale widzę po niektórych osobach które mieszkały w domach gdzie nie trzeba było co miesiąc płacić za sam fakt mieszkania, jak przychodzi im studiować albo pracować w odległym mieście, samo płacenie za pokój dla niektórych jest czymś naprawdę dziwnym bo jak to mają płacić za coś co przez tyle lat mieli za darmo, dla nich jest to niesprawiedliwe. i w podobnej sytuacji mogą być osoby które przez lata będą przyzwyczajone do wysokiego zasiłku a nagle się to skończy no i szok jak to tak
stesia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-15, 01:06   #3757
Mijanou
Wizażowy Kot Igor
 
Avatar Mijanou
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: po drugiej stronie lustra
Wiadomości: 17 426
Dot.: Program Rodzina 500 plus

Cytat:
Napisane przez Luba Pokaż wiadomość
Zgadzam sie

Tym bardziej sie zgadzam, ze zaczynacie czasem tak "jechac" po matkach zostajacych w domu, ze czuje sie nieswojo
Nie, Luba, to nie tak.
Nawet ja, bezdzietna, zdaję sobie sprawę, że małe dziecko potrzebuje tej matki praktycznie 24/24. I to jest święte prawo matki, by z takim dzieckiem być.

Jednak dziecko w wieku szkolnym nie potrzebuje już ciągłej obecności matki. I wtedy jest czas decyzji:

1. Jesteśmy bogaci, niczego nam nie brakuje. Wspolnie podejmujemy decyzję, że matka zostaje w domu a ojciec zarabia na rodzinę. Nie musimy czekać aż ktoś nam da 500+ lub inną darmochę.

2. Niestety, nie powodzi się nam za dobrze. I wtedy albo zaciskamy pasa i nie narzekamy jak to nam źle i czego nie mamy bo matka decyduje się zostać z dzieckiem w domu albo polepszamy sytuację finansową rodziny i matka decyduje się wrócić do pracy.

Poczytaj posty Yuri. Przykład jej rodziców to właśnie przykład złego wyboru w opcji nr 2.
__________________
I don't have time for that! I'm a cat. We are rather busy you know?



Zanim założysz wątek, zajrzyj tu: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=1269209


Warto wsłuchać się w Słowo: https://www.youtube.com/channel/UC5n...oyrF8xorb-IqVw

No pasaran!
Mijanou jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-15, 08:42   #3758
cranberry juice
ctrl alt delete
 
Avatar cranberry juice
 
Zarejestrowany: 2013-05
Lokalizacja: San Escobar
Wiadomości: 4 820
Program Rodzina 500 plus

[1=d357993fb563d96255a580a 524765665475ea94f_5ff3ac0 237767;60378481]Ja kończąc gimnazjum i idąc do liceum nie miałam jeszcze pojęcia, na jakie studia chcę iść. W gimnazjum nie przepadałam za językami obcymi a w liceum to były moje ulubione przedmioty i okazało się, że ich nauka przychodzi mi z łatwością. Moje plany zaczęły się kształtować dopiero gdzieś w połowie liceum, podobnie jak u większości ludzi z mojej szkoły.[/QUOTE]

Oczywiście wtedy już sie nie dało zmienić klasy na biol-chem, żeby ratować resztkę marzeń?
Ale że sie późno zdecydowałaś, cóż, to jest wyłącznie Twoja wina. Są ludzie, którzy szykują sie na medycynę od pierwszej klasy - oni sie zapewne dostali
Cytat:
Napisane przez stesia Pokaż wiadomość
twoi rodzice mieli problem ze znalezieniem pracy bo jej przecież nie było ale z drugiej strony masę osób u ciebie w szkole było stać na markowe ciuchy i inne rzeczy więc jak widać ich rodzice dali radę znaleźć dobrą pracę
Heh, dokładnie
[1=d357993fb563d96255a580a 524765665475ea94f_5ff3ac0 237767;60379336]Potem dostali dom od dziadków w zamian za opiekę nad nimi i już zostali.[/QUOTE]

No to szkoda że nie pomyśleli, czy dookoła tego domu da radę znaleźć pracę i czy jest jakaś sensowna szkoła dla dzieci
Cytat:
Napisane przez stesia Pokaż wiadomość
co jak co ale uważam że przykład Yuri jest dobrym przykładem na to że wszelkie zasiłki w tym 500+ nie jest dobrym rozwiązaniem patrząc długoterminowo. Yuri wspominała że kiedyś jej rodzicom było lepiej, obydwoje pracowali, coś tam wspominała że pracodawca finansował jakieś szkolenia i chyba nawet opłacał mieszkanie. ale później się skończyło.
po pierwsze skończyły się dofinansowania i trzeba było dać coś od siebie i pojawił się problem. no i weźmy taką rodzinkę która będzie przez dłuższy czas pobierać zasiłki, niektórzy z 500+ wyciągną przecież dużą kasę, później jak to się skończy to pojawi się przecież ogromny problem bo kasa się skończyła a żyć trzeba dalej, ci ludzie będą w czarnej d.
po drugie Yuri wychowana w rodzinie gdzie dopóki były dopłaty było dobrze prezentuje myślenie że pomoc się przecież należy i już, no i dzieci wychowane w rodzinach zasiłkowców w dorosłym życiu też będą przyjmować taką postawę że się przecież należy, że skoro sa biedniejsi państwo powinno im pomóc, a ta bieda to przecież nie jest ich wina.
po trzecie jej matka, dopóki pracowała było dobrze, później przestała pracować a jak dzieci były większe i chciała powrócić do pracy okazało się że jest jej najzwyczajniej tą pracę ciężko znaleźć. no i teraz już pojawiają się kobiety które rezygnują z pracy bo przecież dostaną tyle samo lub więcej z zasiłków więc po co pracować. tylko że jak 500+ się im skończy to mogą być na takiej pozycji jak matka Yuri, że po takiej przerwie ciężko im będzie znaleźć pracę, niektórym będzie ciężko w ogóle przestawić się na to że trzeba iść do pracy. no i wielu przypadkach koniec zasiłków ale ciężko znaleźć pracę, więc będą szukać innych zasiłków.
DOKŁADNIE!
Cytat:
Napisane przez Mijanou Pokaż wiadomość
1. Jesteśmy bogaci, niczego nam nie brakuje. Wspolnie podejmujemy decyzję, że matka zostaje w domu a ojciec zarabia na rodzinę. Nie musimy czekać aż ktoś nam da 500+ lub inną darmochę.



2. Niestety, nie powodzi się nam za dobrze. I wtedy albo zaciskamy pasa i nie narzekamy jak to nam źle i czego nie mamy bo matka decyduje się zostać z dzieckiem w domu albo polepszamy sytuację finansową rodziny i matka decyduje się wrócić do pracy.
Dokładnie.

Jak kogoś stać, żeby nie pracować, to ja naprawdę nie widzę żadnego problemu. Też bym wolała być Perfekcyjną Panią Domu z perfekcyjnym manicurem niż szeregową biurwą albo tym bardziej kasjerką w Lidlu.
Ale nie że ktoś nie pracuje, narzeka jaka to bieda w tym kraju, czeka na Szlachetne Paczki, a dzieci jeszcze by chciały mieć markowe adidasy i "równe szanse" z pińcet plus, bo sie zorientowały, że coś nie halo

Edytowane przez cranberry juice
Czas edycji: 2016-05-15 o 08:44
cranberry juice jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-15, 09:21   #3759
motyla
Zakorzenienie
 
Avatar motyla
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 5 934
Dot.: Program Rodzina 500 plus

[1=d357993fb563d96255a580a 524765665475ea94f_5ff3ac0 237767;60378481]Nie idealizuję rodziców, tylko znam ich troszkę lepiej, niż Wy, więc nie dam sobie wmówić, że byli leniwi, bo nie byli.
Tata poza pracą na etat łapał wszelkie możliwe zlecenia, żeby dorobić te kilkaset złotych miesięcznie, mama uprawiała nasz (całkiem spory) ogród, opiekowała się rodzicami (odkąd pamiętam, to mama za nich sprzątała i gotowała, robiła im zakupy, nawet, gdy jeszcze byli zdrowi), do tego zajmowała się nami...Nigdy nie widziałam, żeby przesiadywała godzinami przed telewizorem, jak pewnie Wy myślicie.
W międzyczasie oboje próbowali szukać pracy lub czegoś lepszego, ale w naszej mieścinie niestety nic z tego wyjść nie mogło. Mama ma chory kręgosłup i grupę inwalidzką i NIE MOGŁA iść sprzątać ani pracować w sklepie. To i tak cud, że zdołali zorganizować pieniądze na studia dla trójki dzieci i że zawsze było na podstawowe potrzeby i rachunki i nie trzeba było brać kredytów.[/QUOTE]

a Ty dlaczego nie poszłaś do pracy choćby na czarno, żeby zarobić na korki? jaka jest Twoja wymówka?
motyla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-15, 09:49   #3760
cranberry juice
ctrl alt delete
 
Avatar cranberry juice
 
Zarejestrowany: 2013-05
Lokalizacja: San Escobar
Wiadomości: 4 820
Dot.: Program Rodzina 500 plus

[1=d357993fb563d96255a580a 524765665475ea94f_5ff3ac0 237767;60380846]Mój przykład miał czemuś służyć, ale widocznie jeśli ktoś nie doświadczył pewnych problemów, to nigdy nie zrozumie tego, że czasem pomoc jest potrzebna i że mogłaby zmienić czyjeś życie.[/QUOTE]

Heh, przykład pięknie udowodnił tezę przeciwną

Yuri, czy Ty swoją drogą zdajesz sobie sprawę, jak dobre warunki miałaś, żeby iść na medycynę? Bezpłatne studia, doskonałe państwowe i nierejonowe licea - trzeba było TYLKO wykazać jakąś własną determinację i inicjatywę. W innych państwach cywilizowanego świata nie ma tak łatwo (USA, Wielka Brytania, Francja). Że o państwach "mniej cywilizowanych" nawet nie wspomnę.
cranberry juice jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-15, 10:01   #3761
liselotta
lise-kotta
 
Avatar liselotta
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 10 214
Dot.: Program Rodzina 500 plus

Cytat:
Napisane przez motyla Pokaż wiadomość
a Ty dlaczego nie poszłaś do pracy choćby na czarno, żeby zarobić na korki? jaka jest Twoja wymówka?
Też się zastanawiam. Zwłaszcza że można robić wymianę korki za korki
__________________
Cytat:
Napisane przez cukier_bialy2 Pokaż wiadomość
W skrócie: jeśli są jakieś granice desperacji, to już je przekroczyłaś i jesteś zagranico.
liselotta jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-15, 10:04   #3762
dacn
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 9 544
Dot.: Program Rodzina 500 plus

Cytat:
Napisane przez Luba Pokaż wiadomość
Zgadzam sie

Tym bardziej sie zgadzam, ze zaczynacie czasem tak "jechac" po matkach zostajacych w domu, ze czuje sie nieswojo
Po matce co ośmiela się pracować tez pojechano i to ostro, a że dzieci niezadbane bo za długo w przedszkolu siedzą bo matka sę siedzi osiem godzin w pracy, a to że matka ma czelność brać urlop w wakacje i ma czelność powiedzieć że opieka nad dziećmi w wakacje nie dzieje się sama...
dacn jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-15, 10:10   #3763
blue3
dead & alive
 
Avatar blue3
 
Zarejestrowany: 2015-05
Wiadomości: 3 285
Dot.: Program Rodzina 500 plus

Cytat:
Napisane przez motyla Pokaż wiadomość
a Ty dlaczego nie poszłaś do pracy choćby na czarno, żeby zarobić na korki? jaka jest Twoja wymówka?

Znam tylko jedną osobę, która dorabiałaby w trakcie szkoły i to tylko dlatego, że jego dziewczyna zaszła w ciążę gdy byliśmy w ostatniej klasie także nie powiedziałabym, że praca w trakcie szkoły to popularne zjawisko.
blue3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-15, 10:17   #3764
Mijanou
Wizażowy Kot Igor
 
Avatar Mijanou
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: po drugiej stronie lustra
Wiadomości: 17 426
Dot.: Program Rodzina 500 plus

Cytat:
Napisane przez liselotta Pokaż wiadomość
Też się zastanawiam. Zwłaszcza że można robić wymianę korki za korki
Można też wspólnie się uczyć. Ja też orłem z chemii nie byłam, nie lubiłam chemii i uczyłam się z dziewczyną, która z chemii była bardzo dobra. Za to miała problem z angielskim. Ja jej pomagałam z angola, ona mi z chemii.

W liceum też można dorobić. Ja sprzątałam gabinety Mamy w weekendy (choć Yuri twierdziła, że żadnych gabinetów i pracy dla nieletnich nie było w jej mieście). Niektóre koleżanki pilnowały dzieci, sprzątały po domach (ogłoszenia wywieszały po prostu na słupach lub zamieszczały w necie). Inni dorabiali w sezonie u ogrodników.
__________________
I don't have time for that! I'm a cat. We are rather busy you know?



Zanim założysz wątek, zajrzyj tu: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=1269209


Warto wsłuchać się w Słowo: https://www.youtube.com/channel/UC5n...oyrF8xorb-IqVw

No pasaran!
Mijanou jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-15, 10:19   #3765
GrumpyCat
Wredny kotecek
 
Avatar GrumpyCat
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 11 245
Dot.: Program Rodzina 500 plus

[1=d357993fb563d96255a580a 524765665475ea94f_5ff3ac0 237767;60379336]Moi rodzice zaraz po ślubie też wyjechali na drugi koniec Polski pracować w hucie, potem gdzie indziej w PGR, potem zmiany systemowe się zaczęły i wrócili do miasta rodzinnego. Potem dostali dom od dziadków w zamian za opiekę nad nimi i już zostali.[/QUOTE]

Jak to sie ma do jasnej ciasnej do tematu wątku nie interesuje nas to w ogole, proponuje założyć watek o sobie samej i tam się produkować....
GrumpyCat jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-15, 11:02   #3766
motyla
Zakorzenienie
 
Avatar motyla
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 5 934
Dot.: Program Rodzina 500 plus

Cytat:
Napisane przez blue3 Pokaż wiadomość

Znam tylko jedną osobę, która dorabiałaby w trakcie szkoły i to tylko dlatego, że jego dziewczyna zaszła w ciążę gdy byliśmy w ostatniej klasie także nie powiedziałabym, że praca w trakcie szkoły to popularne zjawisko.
proszę Cię, dawanie korków i chodzenie do szkoły to takie rzadkie zjawisko? i to jak ktoś jest z jakiegoś przedmiotu naprawdę bardzo dobry? ja znam mnóstwo takich osób. w moim liceum mnóstwo ludzi dawało korki młodszym dzieciakom. u Ciebie nie pracowali, bo widocznie nie mieli takiej potrzeby.

Edytowane przez motyla
Czas edycji: 2016-05-15 o 11:03
motyla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-15, 14:12   #3767
Jamajka007
Zakorzenienie
 
Avatar Jamajka007
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Pomiedzy niebem a piekłem
Wiadomości: 5 560
Dot.: Program Rodzina 500 plus

Widzę, że podczas mojej ostatniej nieobecności wątek zmienił "profil działalności" na opowieści o biednej Yuri
__________________

"Każdy popełnia głupstwa, kiedy jest nieszczęśliwy.."




Edytowane przez Jamajka007
Czas edycji: 2016-05-15 o 14:15
Jamajka007 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-15, 14:23   #3768
Ingrid80
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 8 727
Dot.: Program Rodzina 500 plus

Cytat:
Napisane przez dacn Pokaż wiadomość
Po matce co ośmiela się pracować tez pojechano i to ostro, a że dzieci niezadbane bo za długo w przedszkolu siedzą bo matka sę siedzi osiem godzin w pracy, a to że matka ma czelność brać urlop w wakacje i ma czelność powiedzieć że opieka nad dziećmi w wakacje nie dzieje się sama...
Ja mam czasami wrażenie że cokolwiek matka robi to jest źle ;-)
Ingrid80 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-15, 14:53   #3769
Pantegram
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 013
Dot.: Program Rodzina 500 plus

Cytat:
Napisane przez Onnaa88 Pokaż wiadomość
Pantegram
Lepiej ciągle wynajmować tak oto myślenie
Zawsze nie być na swoim a tak bierze się kredyt i za kilka lat mieszkanie już należy do mnie.Tak oczywiście łatwo oszczędzać komuś z pensji 1300 zł jak musi zapłacić za pokój 500 zł oczywiście może jeść miesiąc w miesiąc sam pasztet byle oszczędzić na emeryturę.
Bo przecież można zrezygnować z opieki medycznej co u nas w kraju kosztuje krocie bo do specjalisty czeka się miesiącami.Można wegetować od 10 do 10 ale czy to normalne?

---------- Dopisano o 05:19 ---------- Poprzedni post napisano o 05:18 ----------

U nas w Polsce to wszystko dzieli się na bardzo biednych i bardzo bogatych kiedyś ta różnica nie była aż tak odczuwalna.Teraz jest niestety inaczej
Oszczędzać można na różne sposoby. Ludzie lubią robić podśmiechujki z oszczędzających, ale ja uważam, że pośmiejemy się za kilkadziesiąt lat, porównując nasze wyciągi z konta.

Nie krytykuję z zasady każdego człowieka, który bierze kredyt - rozumiem, że czasem to lepsze wyjście, nie mówiąc już o kredytach na inwestycje - niemniej widzę też, ilu ludzi bierze kredyty konsumpcyjne nawet nie dlatego, że potrzebuje, lecz dlatego, że chcą żyć ponad stan lub żyli ponad stan, trwoniąc pieniądze, zamiast odkładać ich choć trochę, i przez swoją lekkomyślność obudzili się z ręką w nocniku, przez co faktycznie kredyt stał się dla nich "dobrą" opcją. No ale tak jak powiedziałam - pośmiejemy się za dziesiąt lat porównując wyciągi z konta.

A na chwilę obecną mogę polecić ten link:
http://jakoszczedzacpieniadze.pl/jak...dyt-hipoteczny

PS. I oczywiście, moje myślenie nie jest takie, że lepiej ciągle wynajmować, ale Wizaże wiedzą lepiej
Szczerze mówiąc nienawidzę takiego głupiego odwracania kota ogonem. Wiele osób zanim tutaj napisze powinno się zastanowić nad treścią posta i jeszcze raz przeczytać ten post, do którego się odnoszą.

PS2. I współczuję Yuri - szczekacie na nią jak jamniki. Osobiście nie popieram socjalizmu i tutaj niby na wizażach również nikt socjalizmu nie popiera, a jakoś wciąż w PL wygrywają socjalistyczne partie... Magia
Inna sprawa, że skoro każdy ma prawo do własnego zdania, to ma też prawo być socjalistą i nie zasługuje z tego tytułu na wycieczki personalne po historii wykształcenia, charakterze itd. Podsumowując - żałosny poziom argumentacji i dyskusji.

Edytowane przez Pantegram
Czas edycji: 2016-05-15 o 14:58
Pantegram jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-15, 15:05   #3770
Carousel
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 1 477
Dot.: Program Rodzina 500 plus

Cytat:
Napisane przez AneczkaJ Pokaż wiadomość
W większości szkół z którymi miałam do czynienia, jadły dzieci z wykupionymi obiadami przez rodziców i te co dostawały je za darmo. Bez przesady- nikt na stołówce nie sprawdzał, kto za obiad zapłacił.
Stypendium socjalne-normalna sprawa, nie wiem czego tu się wstydzić, należało się korzystałaś. Przynajmniej było wiadomo na co poszły te pieniądze...
Z obiadami, z tego, co wiem, było u mnie tak samo. Chyba wszędzie tak jest. Pewnie oprócz osoby jakoś koordynującej te kwestie i może wychowawczyni nikt nie wie, kto jak płaci za obiady.

Co do stypendiów, to u mnie też zawsze wszyscy mieli wylane na to, kto je ewentualnie ma. Ba, jeśli dana osoba sama o tym nie powiedziała przy jakiejś okazji, to nikt nie wiedział. Bo i skąd? I ok, rozumiem, że dla osób w podstawówce czy w gimnazjum może to być trochę, ujmijmy to, uwłaczające, że dostaje stydendium, bo może wyjść na biedaka itp, ok, może to być powód do drwin. Ale powodem do naśmiewania się z kogoś może być również coś zupełnie innego. Dzieciaki są czasem okropne, mogą sobie wybrać jakiegoś kozła ofiarnego ot, tak, po prostu - bo tak i już. Serio, czasem nie trzeba mieć stypendium czy być biednym, żeby się jakoś "narazić" grupie. I co? I gów**. Świadczy to tylko o poziomie osób, które wyładowują swoje frustracje, upokarzając innych.


Cytat:
Napisane przez Onnaa88 Pokaż wiadomość
Ja akurat nie wyobrażam sobie mieć dziecko i pracować.Bo wiem jak to jest ciężko wszystko pogodzić.
Zdecydowana większość matek, które znam, pracuje. I jakoś wszyscy mają się dobrze. I one, i dzieci, i cała rodzina. Lol, to jest naprawdę megazaściankowe i bardzo krótkowzroczne podejście, że matka musi zrezygnować z pracy, bo nie można pracować i mieć dziecka.

[1=d357993fb563d96255a580a 524765665475ea94f_5ff3ac0 237767;60336011]Nie dałam rady dostać się na medycynę ponieważ nie zdawałam matury z chemii. A nie zdawałam matury z chemii, ponieważ chemia była w mojej klasie na bardzo niskim poziomie, słabo wytłumaczona, nadrabiałam, co mogłam, ale nie dałabym rady zdać matury na poziomie rozszerzonym. Kilka osób z mojej klasy poszło na UJ właśnie na medycynę, farmację i inne rzeczy, gdzie potrzebna była chemia, robią teraz karierę w tych zawodach. I wiesz, co ich łączy? Wszyscy chodzili na korepetycje z chemii przez prawie całe liceum a więc nie, nie chodziło o to, że pracowali ciężej ode mnie lub byli zdolniejsi. Po prostu ich rodzice mieli trochę więcej pieniędzy i to zadecydowało o tym, że teraz zarabiają więcej ode mnie i mają bezpieczne posadki.[/QUOTE]

[1=d357993fb563d96255a580a 524765665475ea94f_5ff3ac0 237767;60341731]Wiem, że kochałam biologię, byłam z niej dobra i zawsze bardzo interesowałam się okołomedycznymi tematami. Chemię zdałabym na poziomie podstawowym (taki program realizowaliśmy w szkole), na rozszerzony niestety nie było szans, nie bez pomocy, nie przy poziomie nauczania w mojej szkole.
Osoby z mojej klasy, które potem poszły na medycynę, radziły sobie na początku równie kiepsko jak niektóre nawet gorzej. Do czasu, gdy nie poszły na korki.




A jak poradziły sobie te osoby, o których pisałam?
I przede wszystkim - o tym, czy jestem kumata, przekonałabym się, gdyby miała takie same szanse, jak osoby, które taką pomoc uzyskały. Gdyby nadal nic nie pomogło, to przyznałabym, że po prostu się do tego nie nadaję.



Może chodzili do dobrego liceum do klasy o profilu biologiczno-chemicznym, np. w jakimś większym mieście? A może byli geniuszami? Uwierz mi, nie wszyscy studenci medycyny urodzili się jako lekarze, większość po prostu miała warunki, żeby przygotować się do egzaminu, może jakiś 1% to geniusze łapiący wszystko bez niczyjej pomocy, nawet jeśli chodzili do beznadziejnej szkoły. [/QUOTE]

Czyli rozumiem, że nawet nie spróbowałaś podejść do tej matury? No, pewnie, po co sobie brudzić rączki. Za maturę, z tego, co wiem, się nie płaci, nie ma żadnych konsekwencji zdania na słabym poziomie danego przedmiotu, więc wytłumacz mi, co - oprócz samej Ciebie - stało na przeszkodzie, żeby chociaż SPRÓBOWAĆ?

Poza tym - na studiach też chodziłabyś na korki? Materiału na medycynie (czy w ogóle na większości studiów), który trzeba zaliczyć w jednej sesji, a więc, co za tym idzie, przeswoić w pół roku, jest więcej niż na maturę, na którą masz trzy lata. Jak wtedy byś sobie poradziła? Na kogo zwaliłabyś winę?

Medycyna to jest marzenie wielu osób. Miejsc jest mało, progi są mega, więc nie każdemu się udaje za pierwszym razem. Ale trudno, walczą dalej, poprawiają maturę i próbują. Mogłaś zostać przez rok w domu, pójść do pracy i zarobić na te Twoje korki (które notabene nie są lekiem na całe zło i gwarantem zdania dobrze matury, no ale skoro tak się upierasz, to ok). Co stało na przeszkodzie? Spokojnie zarobiłabyś te parę stówek, korki nie kosztują znowu takie krocie. Znam osoby, które próbowały dostać się na medycynę po kilka razy, poszły na pierwszy rok nawet dwa czy trzy lata później niż normalnie, ale wreszcie im się udało i robią to, co od zawsze chcieli robić. Znam osoby, które zmieniły plany i po roku czy nawet dwóch studiowania jednego kierunku, uznały, że to nie to, i zdecydowały, że idą na coś zupełnie innego i odmiennego od wcześniejszego profilu w liceum i zdawanych przedmiotów. I też pisały maturę jeszcze raz. A nawet, jeśli te przedmioty, które zdawali wcześniej, wystarczyły, żeby się dostać na inny kierunek, to też w wieku na przykład 21 lat lądowali z powrotem na pierwszym roku. No i? Strata jednego czy dwóch lat to nie jest tragedia, wiele osób zmienia studia. Jak się chce, to się da. Tyle.

Co do klasy biologiczno-chemicznej - u Ciebie nie było? Bez jaj, musiała być. Nie myślałaś, żeby pójść do takowej albo spróbować się przenieść? W sumie to wydaje mi się to takie naturalne, że osoby, które myślą u medycynie/kierunkach podobnych, idą na taki profil, no ale może jakaś dziwna jestem, nie wiem



[1=d357993fb563d96255a580a 524765665475ea94f_5ff3ac0 237767;60336011] Poza tym, choć już potem nie odrabiała ze mną lekcji, to miała kontrolę nad tym, jakie przynoszę oceny, jak zachowuję się w szkole, co mówią o mnie nauczyciele, o której wracam do domu, z kim i gdzie wychodzę. Nie miałam więc możliwości ulec żadnym złym wpływom czy np. łazić na imprezy z winem w wieku 13-14 lat (co robiły moje koleżanki z klasy). Nie znam wszystkich ludzi na świecie, porównuję się więc z osobami, które miałam okazję obserwować.[/QUOTE]
To ja nie wiem, jak się uchowałam. Oboje moi rodzice pracowali i to przez większość czasu na zmiany, więc nie było ich czasem cały dzień. Ba, czy byli w domu czy w pracy, nigdy jakoś specjalnie mnie nie kontrolowali. Zwykle nie miałam jakichś sztywnych norm, o której mam wrócić na przykład. W zasadzie, to mogłam, o której chcę, miałam tylko dać znać, jeśli chciałabym, na przykład, wrócić później niż na początku mówiłam albo coś, ale w takich wypadkach wystarczył jeden krótki sms. Tyle. Nikt nie latał za mną krok w krok, żebym przypadkiem nie oddaliła się dalej niż na długość smyczy. W ogóle miałam megaluzy w porównaniu z zasadami, które panowały u innych w domu. Miałam miliard okazji, żeby się upić, ale jednak tego nie zrobiłam. Nie chodziłam schlana jak świnia w wieku 13 lat, nie ćpałam, nie puszczałam się itd. W zasadzie to mam teraz 20 lat, jestem na studiach w innym mieście, a i tak jeszcze nigdy nie byłam tak serio pijana. Już to kiedyś pisałam: nie sama obecność rodziców i kontrola decyduje o tym, czy ktoś się 'stoczy' czy nie, a to, jak zostanie on wychowany. Rodzice i ich kontrola i tak kiedyś się po prostu się skończy. Dziecko będzie miało 18 lat i na legalu będzie mogło kupić wódkę w pierwszym lepszym sklepie, nie będzie musiało się ukrywać czy kombinować ze zdobyciem alkoholu. W wieku 18 lat będzie mogło również rzucić szkołę i nikt mu nic nie zrobi. Poza tym, nawet, jeśli przez całe życie jego matka - uprzednio wspaniałomyślnie rzuciwszy pracę, by poświęcić się wychowaniu swojej biednej, zahukanej latorośli - siedziała z nim dzień i noc i niczym strażnik więzienny kontrolowała każde jego poczynania tak, by nic nie 'odwalił', to co, jak wyjedzie na studia? Tam nagle kontrola się skończy i jeśli będzie miał chęć, to zrobi te wszystkie głupie rzeczy. Powiedziałabym nawet, że ze dwojoną siłą, bo zakazany owoc zawsze smakuje najlepiej. A tak naprawdę to nie widzę specjalnej różnicy między chlaniem na umór w wieku 14 i 19 lat.

Cytat:
Napisane przez Yuri
A dobrze pamiętam, że spora część dzieciaków, które miały problemy z nauką i/lub zachowaniem to były dzieci, których rodzice nigdy nie przychodzili na zebrania szkolne i imprezy "choinkowe", nie przychodzili na przedstawienia, nie reagowali, gdy dziecko miało masę uwag w dzienniku i złych ocen. Oni po prostu o tym nie wiedzieli, swoje zaniedbania zawsze tłumaczyli pracą, a wiadomo, że dzieciak się nie przyzna sam z siebie. A jak się dowiadywali np. pod koniec czerwca, to już było za późno na poprawę ocen, poza tym nie chodzi już nawet o oceny, tylko o to, że narastały im zaległości, utrwalała się zła opinia w szkole i potem ciężko było im przerwać ten ciąg.
Pod koniec czerwca, to, Moja Droga, jest już zakończenie roku. Oceny, szczególnie w gimnazjach i podstawówkach, wystawia się w okolicach 10.06, w liceach zwykle nieco później, ale najpóźniej tydzień przed zakończeniem roku jest ostateczne wystawienie i konferencja kwalifikacyjna. O proponowanych ocenach wie się zwykle wcześniej i ludzie przez ten czas jeszcze poprawiają/zdają zaległe sprawdziany czy przygotowują coś dodatkowego, bo chcą mieć np. wyższą ocenę. I to w takich "normalnych" przypadkach, jeśli np. komuś się waha ocena między 3 a 4 albo 4 a 5, bo zagrożenia się wystawia wcześniej - z tego, co pamiętam to jakoś miesiąc przez informowało się o tym uczniów i... rodziców. Tak, rodziców. I to nie na zasadzie: "przekaż mamie, że możesz mieć pałę z matmy na koniec", ale po prostu pisemnie. Zainteresowani dostawali specjalne zawiadomienia o zaistniałym fakcie i musieli PODPISANE przez rodziców oddać do szkoły (chyba wychowawcy, ale nie wiem, bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji). Jeśli nie było reakcji, to wtedy ze szkoły wysyłali polecony list albo dzwonili.

[1=d357993fb563d96255a580a 524765665475ea94f_5ff3ac0 237767;60336011]Jeśli odkładasz w instytucji państwowej, to jest większe prawdopodobieństwo, że coś z tego zobaczysz i nawet w przypadku kryzysu rząd będzie musiał zrobić coś, żeby ludziom pomóc (tak jak np. teraz w przypadku kredytów frankowych). [/QUOTE]


Powiedz to osobom, które po kilkudziesięciu latach odprowadzania składek dostają śmieszną emeryturę i muszą wybierać, czy kupić sobie leki czy głodować przez pół miesiące.

A co się tyczy kredytów we frankach - podasz mi choć jeden powód, dla którego państwo miałoby tym ludziom pomagać?

[1=d357993fb563d96255a580a 524765665475ea94f_5ff3ac0 237767;60341731]Zgadzam się, że z uporem można daleko zajść - ja właśnie dzięki temu uporowi dostałam się na studia,które ukończyłam. Akurat na ten kierunek musiałam zdać przedmioty humanistyczne, do których mogłam przygotować się sama, bez niczyjej pomocy, plus język obcy, którego nauka przychodziła mi z łatwością. Chemii nie da się po prostu wkuć, jeżeli pewne tematy nie były w ogóle poruszone w szkole lub jeśli danego tematu się nie rozumie.
Moja mama była typową humanistką, nie mogła mi pomóc w przedmiotach typu matma, fizyka, chemia, bo sama nie miała takiej wiedzy.[/QUOTE]

To w takim razie chyba Opatrzność nad Tobą czuwała, że nie poszłaś na tę medycynę. Z takim podejściem wyleciałabyś z hukiem.

[1=d357993fb563d96255a580a 524765665475ea94f_5ff3ac0 237767;60341731]
Już o tym pisałam. Moja mama na parę lat przerwała pracę, żeby zająć się dziećmi, gdy urodziło się trzecie. Potem przeprowadzka itp., gdy byłam starsza to mama bardzo starała się znaleźć jakąś pracę, ale nie udało się, potem ta przerwa się przedłużała i tak zostało, doszły jeszcze problemy zdrowotne, praca fizyczna odpada. Nie jesteś w stanie zrozumieć, że czasem pracy po prostu znaleźć nie można? Wszyscy bezrobotni to według Ciebie nieroby albo debile? Uważasz, że każdy nadaje się do pracy fizycznej? Albo że każdy jest w stanie rzucić wszystko i wyjechać za granicę do pracy, mając dzieci, rodzinę, rodziców, którymi trzeba się opiekować? To masz bardzo ograniczony światopogląd, sorry. Tata zawsze pracował i zarabiał tyle, że tej zniżki nie dało się w całości odjąć. Innej pracy znaleźć nie mógł, przy bezrobociu panującym w naszym mieście i naszym braku znajomości tak cieszyliśmy się, że tę pracę ma i że jest to stała praca.[/QUOTE]

[1=d357993fb563d96255a580a 524765665475ea94f_5ff3ac0 237767;60341731]Co do stypendium - ja całą podstawówkę i gimnazjum byłam odrzucana i wyśmiewana przez koleżanki za brak modnych ciuchów (w różne, bezpośrednie i bardziej zaowalowane sposoby) i bardzo wstydziłam się, że potem dojdzie do nich jeszcze informacja o tym, że jeśli już mam cokolwiek nowego, to jest to kasa ze stypendium...[/QUOTE]

Ja też byłam wyśmiewana i odrzucana, a nie miałam stypendium socjalnego, pochodziłam z normalnej rodziny średniej klasy, czyli takiej, jak 90% znajomych, byłam normalnie ubrana, miałam wszystko to samo, co większość, nie odbiegałam ani wyglądem, ani niczym innym w zasadzie (no, może wynikami w nauce, bo od początku byłam bardzo dobra, wszystko umiałam, jeździłam na konkursy itp), a i tak się uwzięli. Chcesz się licytować?

Cytat:
Napisane przez Yuri
Nie mówimy tu o osobie, które z wszystkiego zbiera złe oceny bo po prostu nie chce jej się uczyć i tak tłumaczy swoje niepowodzenia.
Ja miałam świetne oceny z większości przedmiotów z wyjątkiem chemii, z którą sama nie byłam sobie w stanie poradzić.
U nas akurat na tą nauczycielkę narzekali wszyscy, część nie przejmowała się tym aż tak bardzo, bo wybierali się na studia humanistycznie i chemia ich nie interesowała, pozostali albo poszli na korepetycje, albo musieli zmodyfikować swoje plany na przyszłość i pogodzić się z tym, że pewne rzeczy to nie dla plebsu.
Musieli zmodyfikować swoje plany i trudno. Nie oni pierwsi, nie ostatni. Jeden sobie dobrze radzi z tym, a drugi z innym przedmiotem. No co zrobisz, jak nic nie zrobisz?

Zastanawia mnie też inna rzecz: JAK dałaś radę utrzymać się na studiach? I nie, nie mówię tu o nauce, a o pieniądzach. Przecież studia się drogie, na utrzymanie dziecka w innym mieście rodzice muszą łożyć przynajmniej ok. 800 zł, co i tak jest kwotą mocno zaniżoną. Korepetycje tyle nie kosztują, więc jak to się stało, że na studia było ich stać, a na korki już nie?


[1=d357993fb563d96255a580a 524765665475ea94f_5ff3ac0 237767;60378481]Ja kończąc gimnazjum i idąc do liceum nie miałam jeszcze pojęcia, na jakie studia chcę iść. W gimnazjum nie przepadałam za językami obcymi a w liceum to były moje ulubione przedmioty i okazało się, że ich nauka przychodzi mi z łatwością. Moje plany zaczęły się kształtować dopiero gdzieś w połowie liceum, podobnie jak u większości ludzi z mojej szkoły.[/QUOTE]

Nie Ty pierwsza, nie ostatnia. Sporo osób tak ma, ale przecież zawsze można napisać maturę z czegoś innego i iść na studia rok później. Naprawdę, sporo ludzi tak robi. Mało kto w wieku kilkunastu lat ma sprecyzowane plany.
__________________
Piszę.

Edytowane przez Carousel
Czas edycji: 2016-05-15 o 15:07
Carousel jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-15, 15:09   #3771
Pantegram
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 013
Dot.: Program Rodzina 500 plus

Cytat:
Napisane przez stesia Pokaż wiadomość
powiedz dlaczego wszyscy powinni mieć takie same możliwości edukacyjne? dlaczego dziecko rodziców którzy ciężko pracują żeby mieć kasę na edukację dzieci ma mieć takie same szanse jak dziecko rodziców którzy stwierdzili a po co ja mam iść do pracy zostanę se w domu z dziećmi.
Wiesz co, rodziny się nie wybiera. Dzieci nie są winne, że urodziły się w takim, a nie innym domu, dlatego, jeśli już wyrównywać szanse, to właśnie wyrównywać szanse dzieciom, zamiast dawać zasiłki socjalne starym bykom, które nie przewidziały, że jak będą przez całe życie przejadać zarobione pieniądze to na starość zostaną z niczym...

Pytanie, czy edukacja daje równy start. IMO tak, po części, ponieważ najistotniejsze w edukacji jest Twoje samozaparcie i zdolności - trudno to zniszczyć głupim nauczycielem czy nawet brakiem zeszytu. Najważniejsze, to IMO nie przeszkadzać osobom, które chcą się uczyć, mają zdolności, ale nie mają pieniędzy, dlatego naprawdę fajnie, że studia w naszym kraju są darmowe - jestem za to całym sercem wdzięczna i każdego dnia cieszę się, że dzięki temu mogę odebrać fajne wykształcenie bez pomocy rodziców.

Pod tym względem nie zgadzam się z Yuri - uważam, że wsparcie u nas i wyrównywanie szans jest, bardzo duże - są kredyty studenckie, akademiki, stypendia socjalne i za osiągnięcia, i przede wszystkim właśnie - darmowe studia. Na moich jest pierdyliard osób z małych miejscowości, bo dla nich to właśnie największa szansa wyrwania się z biedy, spróbowania lepszego życia mimo gorszego startu.

W dobie Internetu zaś korki nie są potrzebne. Nie ma nic, czego przy odpowiednim samozaparciu nie byłabyś w stanie nauczyć się sama (chyba, że cierpisz na wybitny brak zdolności), więc dla mnie korki to strata pieniędzy, chyba, że komuś wybitnie zależy na czasie, bo np. obudził się 3 msc przed maturą Nie twierdzę, że pomoc osoby drugiej nie pomaga, ale mając Internet można ją sobie zakombinować za darmo - więc po co płacić za korki?
Pantegram jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-15, 15:12   #3772
dacn
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 9 544
Dot.: Program Rodzina 500 plus

Cytat:
Napisane przez Pantegram Pokaż wiadomość
Oszczędzać można na różne sposoby. Ludzie lubią robić podśmiechujki z oszczędzających, ale ja uważam, że pośmiejemy się za kilkadziesiąt lat, porównując nasze wyciągi z konta.

Nie krytykuję z zasady każdego człowieka, który bierze kredyt - rozumiem, że czasem to lepsze wyjście, nie mówiąc już o kredytach na inwestycje - niemniej widzę też, ilu ludzi bierze kredyty konsumpcyjne nawet nie dlatego, że potrzebuje, lecz dlatego, że chcą żyć ponad stan lub żyli ponad stan, trwoniąc pieniądze, zamiast odkładać ich choć trochę, i przez swoją lekkomyślność obudzili się z ręką w nocniku, przez co faktycznie kredyt stał się dla nich "dobrą" opcją. No ale tak jak powiedziałam - pośmiejemy się za dziesiąt lat porównując wyciągi z konta.

A na chwilę obecną mogę polecić ten link:
http://jakoszczedzacpieniadze.pl/jak...dyt-hipoteczny

PS. I oczywiście, moje myślenie nie jest takie, że lepiej ciągle wynajmować, ale Wizaże wiedzą lepiej
Szczerze mówiąc nienawidzę takiego głupiego odwracania kota ogonem. Wiele osób zanim tutaj napisze powinno się zastanowić nad treścią posta i jeszcze raz przeczytać ten post, do którego się odnoszą.

PS2. I współczuję Yuri - szczekacie na nią jak jamniki. Osobiście nie popieram socjalizmu i tutaj niby na wizażach również nikt socjalizmu nie popiera, a jakoś wciąż w PL wygrywają socjalistyczne partie... Magia
Inna sprawa, że skoro każdy ma prawo do własnego zdania, to ma też prawo być socjalistą i nie zasługuje z tego tytułu na wycieczki personalne po historii wykształcenia, charakterze itd. Podsumowując - żałosny poziom argumentacji i dyskusji.
Oszczędzać można na wiele sposobów, ale tamten blog nie jest dobrym adresem dla osób z problemami finansowymi. Wypromowany przez wybiórczą istnieje jedynie dla dobra autora.

Tak biedna Yuri państwo jej nie dało

Bo osoby logicznie myślące sa niestety w mniejszości, większość chce igrzysk i chleba.
dacn jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-15, 15:17   #3773
Carousel
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 1 477
Dot.: Program Rodzina 500 plus

Cytat:
Napisane przez Pantegram Pokaż wiadomość
PS. I oczywiście, moje myślenie nie jest takie, że lepiej ciągle wynajmować, ale Wizaże wiedzą lepiej
Szczerze mówiąc nienawidzę takiego głupiego odwracania kota ogonem. Wiele osób zanim tutaj napisze powinno się zastanowić nad treścią posta i jeszcze raz przeczytać ten post, do którego się odnoszą.
Moim zdaniem, lepiej płacić ratę kredytu i mieć coś swojego niż taką samą kwotę co miesiąc na wynajem dla kogoś. No ale to już moje prywatne zdanie.

Cytat:
Napisane przez Pantegram Pokaż wiadomość
PS2. I współczuję Yuri - szczekacie na nią jak jamniki. Osobiście nie popieram socjalizmu i tutaj niby na wizażach również nikt socjalizmu nie popiera, a jakoś wciąż w PL wygrywają socjalistyczne partie... Magia
Inna sprawa, że skoro każdy ma prawo do własnego zdania, to ma też prawo być socjalistą i nie zasługuje z tego tytułu na wycieczki personalne po historii wykształcenia, charakterze itd. Podsumowując - żałosny poziom argumentacji i dyskusji.
Tak, oczywiście, że każdy ma prawo do własnego zdania i może być nawet socjalistą, pewnie. Tyle, że Yuri gloryfikuje zasiłki i socjalizm, podpierając to swoimi przykładami, jaka to ona była biedna, bo nie miała tego czy tamtego, a gdyby państwo sypnęło trochę grosza, to by jej już się udało. A to nieprawda. Bo z tego, co pisze, to jedyną przeszkodą była ona sama, a nie zasobność portfela jej rodziców. I dlatego właśnie jej argumenty są inwalidami. To jej właśnie chcemy uświadomić.

Cytat:
Napisane przez motyla Pokaż wiadomość
proszę Cię, dawanie korków i chodzenie do szkoły to takie rzadkie zjawisko? i to jak ktoś jest z jakiegoś przedmiotu naprawdę bardzo dobry? ja znam mnóstwo takich osób. w moim liceum mnóstwo ludzi dawało korki młodszym dzieciakom. u Ciebie nie pracowali, bo widocznie nie mieli takiej potrzeby.
Hm, różnie z tym bywa. Ja np. w liceum udzielałam korków z angielskiego dzieciakom z podstawówki. Robiłam to, mimo że rodzice dawali mi kieszonkowe na jakieś tam moje potrzeby, ciuchy, kosmetyki itp, i to wcale niemałą kwotę. Ale uznałam, że skoro w ten sposób w sumie małym wysiłkiem mogę sobie trochę dorobić, to warto spróbować i mieć więcej pieniędzy i nie ciągnąć ciągle od rodziców. Z tym, że faktycznie - z tego, co wiem - to nie jest to znowu takie powszechne zjawisko. Mało kto z moich znajomych robił podobnie, kojarzy mi się, że może z 2-3 osoby z tych, które znałam, tak robiły.
__________________
Piszę.
Carousel jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-15, 15:24   #3774
Jamajka007
Zakorzenienie
 
Avatar Jamajka007
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Pomiedzy niebem a piekłem
Wiadomości: 5 560
Dot.: Program Rodzina 500 plus

Cytat:
Napisane przez Pantegram Pokaż wiadomość
Pod tym względem nie zgadzam się z Yuri - uważam, że wsparcie u nas i wyrównywanie szans jest, bardzo duże - są kredyty studenckie, akademiki, stypendia socjalne i za osiągnięcia, i przede wszystkim właśnie - darmowe studia. Na moich jest pierdyliard osób z małych miejscowości, bo dla nich to właśnie największa szansa wyrwania się z biedy, spróbowania lepszego życia mimo gorszego startu.

W dobie Internetu zaś korki nie są potrzebne. Nie ma nic, czego przy odpowiednim samozaparciu nie byłabyś w stanie nauczyć się sama (chyba, że cierpisz na wybitny brak zdolności), więc dla mnie korki to strata pieniędzy, chyba, że komuś wybitnie zależy na czasie, bo np. obudził się 3 msc przed maturą Nie twierdzę, że pomoc osoby drugiej nie pomaga, ale mając Internet można ją sobie zakombinować za darmo - więc po co płacić za korki?
U mnie na roku było bardzo dużo osób z małych miasteczek i wsi, najczęściej z niezamożych rodzin. Wiadomo - stypendium nie wystarczyło na wszystkie wydatki, ale na studia wydawali o wiele mniej pieniędzy niż ludzie z rodzin "przeciętnych" Jak się chce, to można

Żeby uczyć się samemu, trzeba mieć w sobie wiele samozaparcia. Mam wrażenie, że ludzie idą na korepetycje, bo przez tą godzinę czy dwie ktoś stoi im nad głową i każe robić zadania. Sami nie umieliby się do tego zmobilizować a przecież dzisiaj są nawet filmy na youtube, gdzie np rozwiązywane są zadania z matmy!
__________________

"Każdy popełnia głupstwa, kiedy jest nieszczęśliwy.."



Jamajka007 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-15, 15:33   #3775
PaulinciaKWC
Zakorzenienie
 
Avatar PaulinciaKWC
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: garnek złota na końcu tęczy
Wiadomości: 60 400
Dot.: Program Rodzina 500 plus

Cytat:
Napisane przez Jamajka007 Pokaż wiadomość
U mnie na roku było bardzo dużo osób z małych miasteczek i wsi, najczęściej z niezamożych rodzin. Wiadomo - stypendium nie wystarczyło na wszystkie wydatki, ale na studia wydawali o wiele mniej pieniędzy niż ludzie z rodzin "przeciętnych" Jak się chce, to można

Żeby uczyć się samemu, trzeba mieć w sobie wiele samozaparcia. Mam wrażenie, że ludzie idą na korepetycje, bo przez tą godzinę czy dwie ktoś stoi im nad głową i każe robić zadania. Sami nie umieliby się do tego zmobilizować a przecież dzisiaj są nawet filmy na youtube, gdzie np rozwiązywane są zadania z matmy!
Nigdy nie chodzilam na korepetycje inne niz angielski w podstawowce. Z matmy w liceum skoczylam z 3 na 5. Wystarczylo poswiecic czas, w najbardziej uporczywych zadaniach pomagalismy sobie w gronie klasowym, byl tez internet. Zdalam mature z rozszerzenia bardzo dobrze i poszlam na takie studia jakie sobie wybralam, a nie tam gdzie mnie laskawie przyjeli. Na studiach zdarzalo mi sie dorabiac korkami. Zawsze slyszalam, ze nauczyciel jest zly bla bla. A zaangazowania ucznia ZERO. Choc oferowalam DARMOWĄ pomoc mailem z zadan do pracy samodzielnej. Przychodzilam i byly nieruszone. Rodzina niezamozna. Uwazam, ze rodzice wyrzucili pieniadze w bloto. I najwazniejsze, matura oblana, choc robilam co moglam. Pewnie to byla moja wina
__________________
Z tobą chcę oglądać rzeki, co samotnie płyną
Gwiazdy nad łąkami w środku lasu i jagód czarnych...
Tyranozaury
PaulinciaKWC jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-15, 15:40   #3776
Carousel
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 1 477
Dot.: Program Rodzina 500 plus

Cytat:
Napisane przez Pantegram Pokaż wiadomość
W dobie Internetu zaś korki nie są potrzebne. Nie ma nic, czego przy odpowiednim samozaparciu nie byłabyś w stanie nauczyć się sama (chyba, że cierpisz na wybitny brak zdolności), więc dla mnie korki to strata pieniędzy, chyba, że komuś wybitnie zależy na czasie, bo np. obudził się 3 msc przed maturą Nie twierdzę, że pomoc osoby drugiej nie pomaga, ale mając Internet można ją sobie zakombinować za darmo - więc po co płacić za korki?
Wiesz, w sumie to i tak, i nie. Bo tak, racja, że teraz, dzięki internetom, dostęp do materiałów itp. jest praktycznie nieograniczony. Kiedyś po jakąś książkę/ćwiczenia/zbiór zadań trzeba było dymać do biblioteki, szukać po księgarniach albo szukać u znajomych czy znajomych znajomych, czy przypadkiem ktoś nie ma, żeby pożyczyć i móc skserować na przykład albo po prostu sobie przejrzeć czy coś poćwiczyć. Są też fora internetowe, można zapytać, jeśli ma się jakieś problemy z czymś. Także łatwiej jest na pewno. Ale korki to jednak korki. W necie, oprócz wielu przydatnych materiałów, jest też masa bzdur. Każdy w sumie może napisać, że jest chemikiem/matematykiem/lekarzem/fizykiem/filologiem/whoever i się zna, a tak naprawdę pocisnąć jakieś totalne głupoty. Można trafić na sprzeczne odpowiedzi czy rozwiązania podane przez kilku 'mądrych' i być w dooopie, bo nie wiadomo, który tok rozumowania jest poprawny. To może wielu ludzi zniechęcać i na pewno mimo tego wielu potrzebuje jednak jakiegoś tutora, bo tak jest łatwiej i szybciej i pewnie efektywniej, więc wydaje mi się, że internet to raczej megaułatwienie, a nie coś, co może zupełnie zastąpić korki. Ale można zrobić np. tak, że takowe korepetycje nie będą trwały np. dwa razy w tygodniu po dwie godziny, tylko np. raz w tygodniu po godzinie, żeby móc skonsultować jakieś zagadnienie, pokazać zadania, poprawić ewentualne błędy.
No i to, oczywiście, nie znaczy, że nie można się samemu niczego nauczyć. Między korkami a uczeniem się tylko z Internetu może znaku równości postawić nie można, ale uczenie się samemu nie jest niemożliwe. Może od niektórych wymaga więcej samozaparcia, to fakt, może i zajmuje więcej czasu, ale się da. Jeśli się, oczywiście, chce. Zresztą, tak samo działa to w drugą stronę - można mieć pierdyliard korków, a i tak nic z nich nie wynieść. Bo nikt na siłę nikogo nie nauczy.
Problem w tym, że jeśli Yuri tak zależało na tych korkach, to nic nie stało na przeszkodzie, żeby na nie poszła.

---------- Dopisano o 15:40 ---------- Poprzedni post napisano o 15:34 ----------

Cytat:
Napisane przez Jamajka007 Pokaż wiadomość
U mnie na roku było bardzo dużo osób z małych miasteczek i wsi, najczęściej z niezamożych rodzin. Wiadomo - stypendium nie wystarczyło na wszystkie wydatki, ale na studia wydawali o wiele mniej pieniędzy niż ludzie z rodzin "przeciętnych" Jak się chce, to można

Żeby uczyć się samemu, trzeba mieć w sobie wiele samozaparcia. Mam wrażenie, że ludzie idą na korepetycje, bo przez tą godzinę czy dwie ktoś stoi im nad głową i każe robić zadania. Sami nie umieliby się do tego zmobilizować a przecież dzisiaj są nawet filmy na youtube, gdzie np rozwiązywane są zadania z matmy!
Ale tak jest. Niestety. Z kimś łatwiej. Ludzie są leniwi i czasem ciężko się zmobilizować samemu, a taki 'bat nad głową' w tym pomaga. Ale są tacy, dla których te korki to taka właśnie pomoc, żeby być usystematyzować trochę wiedzę i właśnie bardziej obowiązkowym i coś od siebie dać, bo pani coś zadała i za tydzień sprawdzi/przepyta, a są i tacy, który siedzą z założonymi rękami i uważają, że nic nie muszą robić, bo mają korki i sam ten fakt już wszystko załatwi.
__________________
Piszę.
Carousel jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-15, 16:17   #3777
Jamajka007
Zakorzenienie
 
Avatar Jamajka007
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Pomiedzy niebem a piekłem
Wiadomości: 5 560
Dot.: Program Rodzina 500 plus

Ja znam jednego nauczyciela, który rzeczywiście doprowadzał do tego, że ludzie mieli problemy (na całe szczęście ja nie miałam z nim lekcji). Niestety był to nauczyciel matematyki, a wg mnie nie jest to przedmiot, którego można się nauczyć samemu, przynajmniej nie z podręczników, które były u nas w szkole. Największym problemem było to, że dyrekcja nic z tym nie robiła. Rodzice się buntowali, to zamieniali nauczycieli między klasami
Nie mniej jednak nie wszyscy chodzili na korepetycje wiele z tych pokrzywdzonych osób (bo to jest problem - że nie ma się nauczyciela, który pokaże przykłady, a nie że nie ma się kasy na korki ) uczyło się samemu lub z kolegami z równoległych klas i matura wcale im źle nie poszła (a matematyka była już wtedy obowiązkowa).
__________________

"Każdy popełnia głupstwa, kiedy jest nieszczęśliwy.."



Jamajka007 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-15, 17:37   #3778
Mijanou
Wizażowy Kot Igor
 
Avatar Mijanou
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: po drugiej stronie lustra
Wiadomości: 17 426
Dot.: Program Rodzina 500 plus

Cytat:
Napisane przez Jamajka007 Pokaż wiadomość
Ja znam jednego nauczyciela, który rzeczywiście doprowadzał do tego, że ludzie mieli problemy (na całe szczęście ja nie miałam z nim lekcji). Niestety był to nauczyciel matematyki, a wg mnie nie jest to przedmiot, którego można się nauczyć samemu, przynajmniej nie z podręczników, które były u nas w szkole. Największym problemem było to, że dyrekcja nic z tym nie robiła. Rodzice się buntowali, to zamieniali nauczycieli między klasami
Nie mniej jednak nie wszyscy chodzili na korepetycje wiele z tych pokrzywdzonych osób (bo to jest problem - że nie ma się nauczyciela, który pokaże przykłady, a nie że nie ma się kasy na korki ) uczyło się samemu lub z kolegami z równoległych klas i matura wcale im źle nie poszła (a matematyka była już wtedy obowiązkowa).
Kurczę, wszystko się da. le przede wszystkim trzeba chcieć i wykazać jakąś inicjatywę w kierunku zmiany sytuacji. Niestety- źli nauczyciele się trafiają i to jest fakt. Skoro jednak nie mamy wpływu na zatrudnienie tych osób to szukamy dróg wyjścia z impasu. Nie można iść przez dorosłe życie i stale utyskiwać na złą panią od chemii i obwiniać jej za to, że nie zostało się lekarzem.
__________________
I don't have time for that! I'm a cat. We are rather busy you know?



Zanim założysz wątek, zajrzyj tu: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=1269209


Warto wsłuchać się w Słowo: https://www.youtube.com/channel/UC5n...oyrF8xorb-IqVw

No pasaran!
Mijanou jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-15, 18:13   #3779
201803111829
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 13 945
GG do 201803111829
Dot.: Program Rodzina 500 plus

Ja za korki do matury z biologii (zdawałam raz, ale za słabo, chciałam się uczyć pod okiem korepetytora, żeby mi wytłumaczył, pomógł, skorygowal, ale też podkrecil tempo i mnie przycisnąl) płaciłam 20 zł za godzinę. Chodziłam 4 razy w miesiącu, po 2 h, z tym, że dwie godziny miałam gratis - dziewczyna widziała, że chcę się uczyć i jestem zdolna. Dojazd do niej zajmował mi 1,5 h w jedna stronę, dodajmy do tego czekanie na autobusy, wychodziło ogólnie 2 h. W JEDNĄ STRONĘ. No, tylko ja chciałam. I nie miałam wymówek koniec końców maturę z biologii zdałam świetnie, mam zamiar po mgr iść na podyplomowe studia z biologii właśnie
201803111829 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-15, 18:14   #3780
201606270916
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2014-03
Wiadomości: 5 813
Dot.: Program Rodzina 500 plus

Niektórzy potrzebują korepetycji bo tak lepiej się uczą. Nie dlatego że korepetytor ich kijem zagoni, że to jakiś przymus bo zapłacone itd. ale zwyczajnie dlatego że lepiej wchodzi im do głowy coś co im ktoś powie - i OK tutaj jest youtube - ale już ten youtube nie przepyta, nie dopasuje się do ucznia poświęcając najwięcej czasu na to czego on potrzebuje itp. Tyle że i tu jest tańszy odpowiednik: można się po prostu uczyć ze znajomymi.

A wracając do tematu wątku
201606270916 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Forum plotkowe


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2016-05-23 12:42:19


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:22.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.