|
|
#31 | |
|
Regulator reniferów
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 3 155
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
Cytat:
On sobie rezygnuje z terapii i gdzieś między wierszami sugeruje córce, że to jej wina, że on nie chce naprawić ich relacji, że ona jest wyłącznie odpowiedzialna, chociaż to on odmawia fachowej pomocy. Oprócz tego, nazywa leczenie karą, przecież to jakiś kosmos. I tego nie mogę zrozumieć.
__________________
Bo wy wszyscy naiwnie myślicie, że istnieje jakaś norma. Że wy ją tworzycie. Że do niej należycie.
A gdzieś tam, za murem są oni - nienormalni. |
|
|
|
|
|
#32 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 268
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
Przeczytałam cały wpis.
Chciałabym Cię pocieszyć i opowiedzieć Ci moją historię. Wychowywałam się bez matki i bez ojca, całkowicie sama. Mój ojciec zamordował moją matkę, gdy miałam 3 lata, był alkoholikiem, mama chciała go zostawić, bo pił, bił, gdzies miał mnie i ją, a on wpadł w jakąś psychozę alkoholową i ją zabił. Poszedł do więzienia, został skazany na 12 lat (dlaczego tak mało )Ja natomiast trafiłam do rodziny zastępczej, mojej ciotki, która znęcała się nade mną fizycznie i psychicznie przez 12 lat razem ze swoimi dorosłymi dziećmi. Byłam bita, poniżana, wyśmiewana, gdy płakałam za mamą, ciotka wzywała policję (do 7letniego dziecka ), a ci straszyli mnie założeniem mi niebieskiej karty. Wyśmiewała się, że mam miesiączkę, cały czas śledziła, kserowała moje pamiętniki, pokazywała wszystkim na mieście, wyzywała mnie, że jestem k*rwą, s*ką, grubą maciorą, że skończę jak moja matka (zajdę szybko w ciążę i umrę w wieku 22 lat). Jej dzieci mi dokuczały, wyzywały, wyśmiewały, obrażały, to był koszmar. Byłam bita tylko dlatego, że gdy kąpałam się w łazience, to szyby zaparowały w oknie. W międzyczasie ojciec popełnił samobójstwo w więzieniu. Moja ciotka to kobieta prosta, wulgarna, agresywna, niewykształcona, mocno zaburzona, socjopatka. Ciągle słyszałam, że pojadę do domu dziecka. Nigdy nie byłam bezpieczna.Oddała mnie do domu dziecka, gdy byłam w wieku 16 lat. To najgorsze wspomnienie w moim życiu, szkoła, policja, kurator, pogotowie, psycholog, dyrektor, wychowawczyni i wyjazd w tamto miejsce. Załamałam się. W domu dziecka płakałam, dzieciaki się ze mnie śmiały, tam patologia, alkohol, narkotyki, policja, szybko dyrekcja przeniosła mnie do domu dziecka, gdzie byly maluszki, opiekowałam się z nimi. Skończyłam gimnazjum. Trafiłam pod opiekę rodziny goszczącej najpierw, później rodziny zastępczej. Tam też nie jest kolorowo, ale jestem z nimi do teraz, moja mama zastępcza dała mi dużo serca i ciepła, wytłumaczyła świat, nigdy nie uderzyła, nigdy nie wyzwała. Odzyskałam spokój i zaczęły się moje problemy psychiczne, bo wreszcie nie było wojny, a ja moglam skupić się na swoich emocjach i na sobie (byłam już w Twoim wieku), zawaliłam liceum, jedną klasę, drugą klasę (a wcześniej byłam świetną uczennicą, egzamin gimnazjalny z cześci humanistycznej napisałam najlepiej w szkole). Nikt nie rozpoznał u mnie depresji. Byłam nawet pobita przez ojca zastępczego za to, że nie radziłam sobie w szkole, a ja nie chciałam żyć. Przeszłam przez lekomanię, bulimię, anoreksję - to wszystkie choroby współistniejące z depresją. Dodatkowo wkręciły się lęki, które zatruły mi życie i zatruwają do teraz. To wszystko przeżywałam, gdy byłam w Twoim wieku. Najsilniejszą próbę samobójczą miałam właśnie w wieku 22 lat, prawie umarłam, wzięłam 3 op. po 30 tabl. Lorafenu, czyli 90 tabl., bo przecież musiałam umrzeć, tak wmówiła mi ciotka. Później sama zrozumiałam, że mam depresję, że jestem chora, oświecilo mnie, sama poszukałam pomocy. Moja mama zastępcza wspierała mnie finansowo, mogłam leczyć się u najlepszych lekarzy, chodzić na terapię. To nie pomagało za bardzo, bo oprócz pieniędzy tak naprawde nie dostałam za wiele od tej rodziny. Zdałam maturę, dostałam się na studia, ale depresja ze względu na samotność się pogłębiała, ja sobie nie radziłam, ale już wychodziłam z wieku mlody dorosły (23 lata) i zaczynałam nabywać racjonalności. Postawiłam sobie ultimatum: albo się zabijam, bo tak jak żyje nie da się już dłużej żyć, albo walczę o siebie. Zaczełam walczyć. Znowu psychiatra, terapia, poznawanie siebie, racjonalizowanie.... Pod namową psychologa złożyłam zawiadomienie w prokuraturze o możliwości popełnienie przestępstwa przez ciotkę, tj. znęcanie się psychiczne i fizyczne nade mną. Prokuratura wszczęła śledztwo, wystawiono akt oskarżenia, a ciotka została skazana. Tam uświadomiłam sobie, że to ja nie byłam zła, że to ona była zła, że to ona zawiniła, odzyskałam swoją godność. Teraz mam 27 lat, niedawno dowiedziałam się, że sama będę mamą. Moje dziecko będzie kochane i nigdy nie dozna żadnej krzywdy. Zaangażowałam się w pomoc ludziom i zwierzętom, to daje mi dużo siły, ROBIENIE DOBRA. Tak trochę udowadniam wszystkim, że nie jestem zła, że jestem dobra, ale mi to daje ulgę. Reasumując, jesteś dzieckiem, robisz głupoty, jesteś pozbawiona racjonalności, działasz emocjami, stosujesz złe mechanizmy obronne. Przede wszystkim musisz zrozumieć, że to, co się z Tobą dzieje, to jest normalne po tym, co przeszlaś. Jesteś młodziutka i nie jesteś winna całej sytuacji, ale musisz z tatą współpracować. Twój tata Cię bardzo kocha i bardzo mu na Tobie zależy, ileż ja bym oddała za takiego tatka w tym moim marnym życiu. Musisz skupić się na nauce i na swojej przyszłosci, nie zawalać szkoły, to głupio brzmi może, ale tak jest, pomoże Ci to też odciąć się na chwilę od złych myśli, a dobre oceny i sukcesy pomogą Ci odzyskać wiarę w siebie. Musisz zaakceptować, że nie masz mamy i już nigdy jej nie będziesz miała. Tak się czasami dzieje, my miałyśmy pecha, ale trzeba walczyć. Musisz pójść do psychiatry i dalej uczęszczać na terapię, to pomoże Ci zrozumieć to, co się z Tobą właśnie dzieje. TO WSZYSTKO JEST NORMALNE. Gdy byłam w Twoim wieku, to miałam zupełnie inną głowę, wiem, co teraz czujesz: chaos, ból, żal, strach, samotność. Musisz nauczyć się radzić z problemami tak, by nie wyrządzać sobie krzywdy, a rozładowywać emocje w pozytywny sposób, tego wszystkiego nauczysz się na terapii. Uczęszczaj na nią. Przytul tatka i powiedz, że za wszystko dziękujesz. Przytul, ucałuj i bądź fajną córcią. Tata Cię kocha najbardziej na świecie, żadnej kobiety nie będzie kochał tak, jak Ciebie, bo to inny rodzaj miłości. Dziecko kocha się inaczej i kobietę kocha się inaczej. Nie jesteś zagrożona. Uśmiechaj się na siłę i zacznij siebie lubić, nie rób sobie więcej krzywdy, nie głódź się. Jesteś wspaniałą, młodą dziewczynką o dużym bagażu doświadczeń, musisz przekłuć przeszłość w coś dobrego. Jesteś bardzo wrażliwą i fajną dziewczynką. Może napisz do Twojego kochanego tata list? Służę Ci pomocą, możesz napisac do mnie na pw. |
|
|
|
|
#33 |
|
Regulator reniferów
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 3 155
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
No wow, to takie proste!
__________________
Bo wy wszyscy naiwnie myślicie, że istnieje jakaś norma. Że wy ją tworzycie. Że do niej należycie.
A gdzieś tam, za murem są oni - nienormalni. |
|
|
|
|
#34 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 268
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
A kto powiedział, że będzie łatwo i prosto? Nikt.
Każda zmiana zaczyna się w głowie, w zmianie sposobu myślenia. Przedstawiłam autorce błędny schemat myślenia, wedle które funkcjonuje. Czy ja mogłabym wiedzieć skąd Twój komentarz? Edytowane przez bbrownie Czas edycji: 2016-06-06 o 08:14 |
|
|
|
|
#35 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 3 232
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
Treść usunięta
Edytowane przez ef54e0a2a1d8c328bd9581b7d386552d742cc4ca Czas edycji: 2016-06-06 o 08:13 |
|
|
|
|
#36 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 783
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
no, rodzic tylko człowiek, ale w zestawieniu 17 a 40 dojrzałości i rozumu wymaga się od tego starszego.
|
|
|
|
|
#37 |
|
zuy mod
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
Bo to gadanie takie jak "no wiesz, nie możesz po prostu nie mieć gorączki? Ja wiem ze to niełatwe ale jak zmienisz sposób myślenia to nie będziesz mieć".
__________________
L'amore scalda il cuore. Do. Or do not. There is no try. 23.05.2011
22.05.2017 02.12.2017 |
|
|
|
|
#38 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 1 514
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
Cytat:
Ktoś tu kłamczuszkuje . Fajnie, że podzieliłaś się z harcereczką swoją historią. Mniej fajnie, że tak się na niej skoncentrowałaś, że zignorowałaś bardzo ważne szczegóły i popłynęłaś w bardzo dziwną wizję jej domu rodzinnego. List nie pomoże, próbowała, tata targał bez czytania, kasował a ją wyśmiewał. Nie, relacja ojciec-córka nie zawsze jest wyjątkowa, szczególnie z kimś, kto jak tylko pozna nową kobietę odsuwa się od własnego dziecka, ucieka z rozpoczętych terapii rodzinnych i wprost mówi, że tej córki nie chce i za karę będzie jej przeszkadzał w leczeniu. Twój tata jest gorszy, ale to nie znaczy, że każdy ojciec choć trochę lepszy od pijaka-mordercy to cud miód i orzeszki. Na skali złego ojcostwa, na której twój ojciec wyznacza ekstremum jest wciąż baaaardzo dużo miejsca po ciemnej stronie.
__________________
I'm feelin' posh so address me with an accent. |
|
|
|
|
|
#39 |
|
Regulator reniferów
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 3 155
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
Od przedstawiania błędnego schematu i zmiany sposobu myślenia są psychoterapeuci i lata terapii. Nie ty i twój post, który jeszcze bardziej pcha autorkę w poczucie winy, bo przecież mogłaby wszystko zmienić, ale nie chce.
__________________
Bo wy wszyscy naiwnie myślicie, że istnieje jakaś norma. Że wy ją tworzycie. Że do niej należycie.
A gdzieś tam, za murem są oni - nienormalni. |
|
|
|
|
#40 | ||||||||||||||||||
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2016-02
Wiadomości: 269
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
@harcereczka
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Hehe, może czuje awersję do przebierańców-porąbańców, geeków fantastyki. Ach te ciasne umysły. Cytat:
Cytat:
Wygląda to trochę tak, że zapoznajesz ludzi przez internet, bo naukę masz indywidualną, a rówieśnicy są zdziecinniali. Ojciec może mieć obiekcje do takich znajomości, co jest poniekąd zrozumiałe. Pewnie się o Ciebie boi, takim prostym ojcowskim lękiem o córkę. @bbrownie Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Jej osoba jest przeszkodą dla nowego związku ojca. Ugryź to, harcereczko, od tej strony. Wyniuchaj, czy czasem jego postawa nie wynika z tego, że psujesz mu relacje z tą nową kochanką. O ile dobrze pamiętam, tamta kobieta ma też dzieci. Znacie się? To dość zrozumiałe, że może mieć ona wątpliwości wobec wiązania swojej rodzinki z Twoją, kiedy Ty miewasz swoje "humorki" i hipotetycznie mogłabyś, dajmy na to, poszczuć policją jej dzieci. Cytat:
@night prowler Cytat:
@Djuno Cytat:
Edytowane przez Sheev Czas edycji: 2016-06-06 o 19:17 |
||||||||||||||||||
|
|
|
|
#41 | |||
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 783
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Bardzo cenię istnienie psychologów itd bo uważam, że każde spoglądanie w głąb siebie i siebie poznawanie to świetna i ogromnie wartościowa sprawa. Ale wbrew pozorom to niekoniecznie lata terapii i psychoterapeuci naprawiają ludzkie problemy. Przepraszam za kontrowersyjny pogląd. Motorem zmiany człowieka jest zawsze, ale to zawsze, przekonanie, że się chce i podjęcie walki o siebie. Do takich decyzji trzeba dojrzeć, trzeba szczerze pragnąć zmiany. To jest podstawowa siła. Brownie chodzi o to, że aby np. wyjść z depresji wcale nie jest koniecznością stosowanie leków czy psychiatra. Tak jak negatywne myśli opętują głowę i wpływają na jakość życia, tak wizualizacje ucieczki z tego piekła, decyzja o tym, by chcieć żyć i życiem zacząć się cieszyć są w stanie pomóc bardzo wiele jeśli nawet nie uleczyć całkowicie. To się nie dzieje w 1 dzien, jest to proces długotrwały, pewnie dlatego jest to lekceważone i niedoceniane, ale człowiek ma mechanizmy wewnętrzne by móc sobie pomóc. Może to jest po prostu instynkt przetrwania. Dla jasności, nie każdy ma taki charakter aby umieć sobie poradzić. Ludzie są zafiksowani na swoim ''ja chcę'', ''ja nie mogę'' i nie przyjmują do wiadomości rozwiązań, które istnieją. Dlatego zawsze warto myśleć o terapii. Ale są w przyrodzie osoby, które są w stanie sobie poradzić sobie samodzielnie. |
|||
|
|
|
|
#42 | |||
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2016-02
Wiadomości: 269
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
@Hultaj
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Krok pierwszy! |
|||
|
|
|
|
#43 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 268
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
Cytat:
Masz rację, niekiedy wyjście z depresji jest możliwe bez leków antydepresyjnych, ale raczej przy jakimś epizodzie depresyjnym, spowodowanym trudnym okresem w życiu. Jeśli zmiany w chemii mózgu są bardzo poważne, a tak długi okres choroby, może o tym świadczyć, a które są chorobami współistniejącymi przy depresji, radziłabym skonsultować z psychiatrą. Dziewczynka wzrastała w rodzinie dysfunkcyjnej, plus najpewniej jej choroba ma również podłoże endogenne, plus otoczenie i niesprzyjające warunki ku zdrowieniu, plus wiek młody dorosły. Sama farmakologia nigdy nie wystarcza, ona tylko wspomaga terapię. Dziewczynka powinna na nią uczęszczać, by zrozumieć błędny schemat myślenia, wedle którego funkcjonuje, by wyrobić nowe, skutkeczne mechanizmy obronne. Dziecko pozbawione jest racjonalności, którą młody dorosły nabywa najczęsciej po ukończeniu 23 roku życia. Tą dziewczynką kierują wyłącznie emocje i dorosłe dziecko rodzin dysfunkcyjnych. W procesie zdrowienia najważniejsze jest wsparcie bliskich, dlatego tak usilnie namawiam tę dziewczynkę, by wyciągnęła rękę do swojego taty. To normalny człowiek, któremu zdarza się popełniać błędy, jestem pewna, że tata autorki jest po prostu zrezygnowany ciągłą walką o swoją córkę, która - w jego ocenie - ma to w nosie, bo nie docenia, bo nie zdrowieje, bo zawodzi. Dlatego teraz ogromna inicjatywa autorki, by pokazać tacie, że chce ozdrowieć, że warto jej pomagać, że włoży trud w proces zdrowienia, bo proces zdrowienia to ciągła walka... ze sobą. Tata autorki jest wspaniałym człowiekiem, który trochę nie rozumie swojej dorastającej córki i tego, że ona jeszcze nie nabyła racjonalności, że kierują nią wyłącznie emocje. Uważam, że tata dzielnie o nią walczył, ale na chwilę opadł z sił, jemu również potrzebna jest motywacja. Tu jest miłość, natomiast brak komunikacji, z czego wynikają późniejsze nieporozumienia i absurdalne sytuacje. Konieczna konsultacja z psychiatrą i terapia poznawczo-behawioralna. Jednak masz dużo racji w tym, że farmakologia czasami jest zbędna! Edytowane przez bbrownie Czas edycji: 2016-06-06 o 20:31 |
|
|
|
|
|
#44 | ||||||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 46
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
bbrownie - dziękuję za Twoje słowa, jednak ciężko mi się z nimi identyfikować - nasze sytuacje są odmienne, ja nie potrafię zrozumieć Twoich problemów z przeszłości i jednocześnie nie potrafię sobie wyobrazić siebie za te 10 lat.
Co do leków - brałam podczas pobytu w szpitalu i kilka miesięcy po wyjściu. Potem nikt nie widział takiej terapii. Z psychiatrą się spotykam, jednak ta osoba nie pasuje tacie, bo mu nie przytakuje. Cytat:
Cytat:
![]() Nie. Veganmania. Taki zlot wege-świrów, dużo dobrego jedzenia, parę wykładów. Fantastyki nie cierpię od małego. Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Znamy się od... ponad 10 lat. Tata i B. już wtedy chcieli być razem, jednak stwierdzili, że to za szybko - ja byłam po stracie Mamy, córki B. po rozwodzie rodziców. Dopiero w zeszłym roku zdecydowali się na związek - gdy ja i dziewczyny byłyśmy na wyjazdach, tata z B. pojechali razem w góry. Na początku tata chciał, żebym z nim jeździła w weekendy do B. Nie chciałam i w sumie nadal nie chce - to dla mnie obcy ludzie, nie lubię się męczyć "bo tak trzeba". Nie mam z jej córkami wspólnych tematów. Szanuje je, to fajne osoby, jednak po prostu czuję się w ich towarzystwie niezręcznie. Każdy ma swoje zainteresowania, priorytety. Ja zawsze jestem szczera i jak coś mnie irytuje, to po prostu o tym mówię. Może to mnie gubi. Edytowane przez harcereczka Czas edycji: 2016-06-06 o 20:42 |
||||||
|
|
|
|
#45 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 268
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
Mamy ze sobą więcej wspólnego, niż Ci wydaje. Tu nie chodzi o przeszłość, historię mojego,Twojego życia, a skutki, które są takie same.
Musisz zintegrować się z resztą, musisz żyć w tej podstawowej komórce społecznej, jaką jest rodzina. Pamiętaj, że aby coś dostać, najpierw trzeba coś dać od siebie, czasami nawet więcej dać niż sami otrzymujemy, bo każda relacja jest bardzo wymagająca. Jestem pewna, że gdy zaczniesz się otwierać, uśmiechać, wtedy dostaniesz dużo wsparcia od taty i przyszywanej rodziny. Wiem, że to trudne ze względu na zaniżone poczucie własnej wartości, bo gdyby tak nie było, nie robiłaś swojemu ciału krzywdy, ale proszę, uczęszczaj do terapeuty i walcz o siebie... ze sobą sama, najtrudniejszym przeciwnikiem. Pamiętaj, nie jesteś niczemu winna, jesteś jeszcze dzieckiem. Naprawdę nim jesteś, a wszystko, co dzieje się w Twojej głowie jest NORMALNE. Trzymam kciuki!!! Edytowane przez bbrownie Czas edycji: 2016-06-06 o 20:50 |
|
|
|
|
#46 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2015-04
Wiadomości: 1 397
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
Dziewczyno dla własnego dobra nie czytaj już tych bzdur. Raczej porozmawiaj o tym na terapii, w szkole.
Reszcie gratuluję empatii na poziomie rozwielitki i rozwiązywania własnych emocjonalnych problemów kosztem niewinnej 17 latki. |
|
|
|
|
#47 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 1 514
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
Ja też myślę, że bbrownie napisała sporo dobrych rzeczy, ale mija się z jedną bardzo ważną kwestią, o której traktuje ten wątek, którą ma w tytule i która się odbija przez wszystkie posty. Harcereczka próbuje naprawić swoje zachowanie, bo czuje się winna wobec ojca, chce temu ojcu wynagrodzić stracony czas i podświadomie bardzo go wybiela a dopóki to się nie zmieni, efekty będą marne.
Nie lubię pisać, co kto musi, ale tutaj się odważę: ona musi zacząć myśleć o sobie, bo inaczej żadna praca, czy na terapii, czy na własną rękę, nie przyniesie skutku. "Chcę naprawić i zrozumieć siebie" zamiast "będę z sobą walczyć (brr...), żeby się lepiej zachowywać". A tak swoją drogą, jak czytam, że dziewczyna ma się zacząć uśmiechać, bo wtedy ojciec na pewno (!!) zacznie ją lepiej traktować, to stają mi przed oczyma wszystkie nieśmiertelne: na każdy kryzys w toksycznym związku najlepsze czerwone paznokcie i seksowna bielizna.
__________________
I'm feelin' posh so address me with an accent. Edytowane przez night prowler Czas edycji: 2016-06-06 o 21:20 |
|
|
|
|
#48 | ||||||||||||||||
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2016-02
Wiadomości: 269
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
@bbrownie
Cytat:
@harcereczka Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
I teraz zagadka: czy powyższa dygresja była ironiczna? Odpowiedź na biało: Nie była. Pisałem to całkiem serio, a niepoważny czy żartobliwy charakter nie wynika z ironii. To raczej metafora, kontrastująca paralela. Cytat:
Ale na poważnie: jak dotąd przedstawiasz się w świetle, które byłoby niemal nieskazitelne, gdyby nie pewne aberracje z wzywaniem policji, no i te Twoje zaburzenia odżywienia wraz z następstwami. Jeśli chcesz dociec prawdy i źródeł zachowania Twojego ojca, musisz stać się adwokatem diabła, który będzie wyszukiwał każdego własnego przewinienia. I każdego przewinienia ojca lub nieuzasadnionego jego zachowania. Wynieść się poza subiektywne i emocjonalne podejście do tematu, żeby dojść do prawdy bardziej obiektywnej, że się tak patetycznie wyrażę. Cytat:
Postawa ojca może wynikać z doświadczenia, jakie ma z Tobą. Był Twoim obrońcą przez lata, bronił Cię przed dziećmi, które Ci dokuczały. Bronił Cię przed Tobą samą. Weszła mu ta rola w krew aż za bardzo. Jest też tym trochę sfrustrowany, przez co woli zapobiegać w tak topornie profilaktyczny sposób. Syndrom tatusia obrońcy córeczki, kiedy to nie dostrzega, że stała się już duża. Obawia się, że możesz napotkać niewłaściwych ludzi gdzieś daleko w innym mieście, gdzie nie będzie mógł Cię obronić. Irracjonalne to, ale pozostałe przykłady świadczą, że Twój ojciec bywa niekiedy mało rozsądny. Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Być może faktycznie Twoja postawa względem tamtych dziewczyn jest elementem, który psuje tacie sielankową wizję scalenia rodzinek. On tego nie mówi, ale z pewnością trochę na Twój temat mówił z B.asią. Ona i jej córki wiedzą o Twoich problemach i przeszłości? O ostatnim wzywaniu policji? Jeśli tak, możesz być pewna, że trochę na Twój temat rozprawiali. Wariatka. Dziwoląg. Możesz sobie przypominać kolejne szczegóły, postaram się ulepić z tego jakiś składny i sensowny obraz, który miałby pomóc Ci pomóc w jakiś sposób. @bbrownie Cytat:
@Ellion Cytat:
Cytat:
@night prowler Cytat:
Accurate sarcastic response bonus +25. Łał, to już drugi taki exp dzisiejszego dnia, dostajesz level up za combo. Edytowane przez Sheev Czas edycji: 2016-06-06 o 22:16 |
||||||||||||||||
|
|
|
|
#49 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 268
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
Cytat:
Edytowane przez bbrownie Czas edycji: 2016-06-06 o 22:19 |
|
|
|
|
|
#50 | |||||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 46
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
Ha, wygooglowałam sobie znaczenie tego słowa. Tylko jedno pytanie - z mojej czy taty strony?
Cytat:
To samo z myciem tych głupich garnków - mogę umyć po tacie kubek od herbaty czy miskę po chipsach, ale patelni po kotlecie nie chcę. Dla jednych fanatyzm, dla mnie norma. W mięsnym też pracować nie zamierzam. Cytat:
Nie lubię i już. Na Hobbicie w kinie zasnęłam, a Harrego Pottera nie uznaję ze względów religijnych. Nie kręci mnie poznawanie "innego świata", za to bardzo chcę poznać ten prawdziwy.Cytat:
Cytat:
Cytat:
|
|||||
|
|
|
|
#51 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 21 812
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
Cytat:
Super rozsądnie podchodzisz do sprawy kasy, rzeczywiście działasz z głową
|
|
|
|
|
|
#52 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 1 514
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
Cytat:
Bez jaj, nie spodziewałam się, że kiedykolwiek zobaczę na piśmie pretensję z gatunku "powinnaś się sama domyślić o co mi chodzi". Rodzina pomaga w procesie zdrowienia, jeśli w tej rodzinie jest zdrowa miłość, zrozumienie, cierpliwość i inne podobne. Rodzina może być wręcz źródłem problemu, jeśli powyższych nie ma. Rodzina nie katapultuje się z kategorii drugiej do kategorii pierwszej dlatego, że nastolatka z problemami będzie się sympatycznie uśmiechać. Rodzina mogłaby przejść do kategorii pierwszej, gdyby rodzina realnie wspierała proces leczenia i uczęszczała na terapię. Rodzinną. Ugłaskiwanie z wierzchu, żeby było miło pomaga co najwyżej wyłgać się z mandatu, nie rozwiązuje realnych problemów. harcereczko, a jak z dalszymi krewnymi? Szczególnie od strony mamy?
__________________
I'm feelin' posh so address me with an accent. |
|
|
|
|
|
#53 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 796
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
Ja chyba rozumiem o co chodzi. Jeśli relacje między dwojgiem ludzi są złe i ktoś chce to zmienić to powinien zrobić pierwszy krok. W tym przypadku powstrzymać się od robienia awantur i zdobyć się na jakieś drobne miłe gesty. To może sporo dać. Z własnego doświadczenia wiem, że wyciągnięcie ręki na zgodę może zmienić wszystko. Tylko to faktycznie muszą być gesty, zmiana zachowania, a nie bezsensowne puste przepraszanie i próby tłumaczeń, bo coś takiego tylko pogarsza sprawę. Najpierw trzeba zachowaniem udowodnić, że chce się coś zmienić, inaczej nie ma szans na odbudowę utraconego zaufania.Jasne, że to ojciec powinien się tym zająć bo jest starszy i jest ojcem, ale jeśli z jakiegoś powodu nie może to czemu córka ma nie spróbować, zwłaszcza, że już nie jest małym dzieckiem tylko prawie dorosłą osobą.
Z tym, że autorka powinna przede wszystkim skupić się na sobie jak najbardziej się zgadzam. Walczyć w pierwszej kolejności o siebie, a nie o ojca. |
|
|
|
|
#54 | ||||||
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2016-02
Wiadomości: 269
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
Cytat:
Tu jednak zabawiłem się w słowotwórstwo i nie sprawdzałem nawet czy takie coś istnieje. Po prostu skąpstwo - od Harpagona. Ojca. Wynik wyszukiwań natomiast pokazał, że takiego słowa oficjalnie nie ma, a pierwszy link podaje jakieś bzdury. Cytat:
Gdyby hipotetycznie moja córeczka powiedziała, że nie będzie zmywać naczyń (mając taki obowiązek), bo było na nich mięso, też nie byłbym zadowolony. Może jakoś bym się dogadał i zmienił jej obowiązek na coś innego, ale restrykcje również nie byłyby tutaj wykluczone, hehe.Cytat:
Twój młodociany światopogląd zaznacza się już bardzo mocno. Spokojnie możesz zostać uznana za fanatyczkę religijną i wegańską przez przeciętnego człowieka. Z tym Potterem, bo Benedykt XVI i Natanek potępiali? Nawet dość ortodoksyjni katole nierzadko lubują się w potterverse. Cytat:
Cytat:
Taki światopogląd może być dodatkową przeszkodą do zawarcia znajomości, ograniczając z góry grono potencjalnych kandydatów, mięsożernych ateistów. Powinnaś znaleźć tę garstkę ludzi, którzy będą Ci odpowiadać i takie znajomości pielęgnować, oczywiście nie wykluczam tutaj osób o innych poglądach. Niewielkie, ale wierne grono znajomych to plan minimum. Dobrze byłoby, żeby Twój ojciec to zrozumiał. Wkrótce staniesz się pełnoletnia i nie będzie miał już pretekstu, żeby trzymać Cię na smyczy. Tylko co z tego, skoro dalej będzie podchodził do Ciebie krótkowzrocznie? Cytat:
Co masz na myśli mówiąc o "swojej wersji"? Czy może ojciec i Ty mówicie o sytuacji w zupełnie inny sposób? Wygląda na to, że straciłaś jednak jej kredyt zaufania. Szybko tego nie odbudujesz, ale może warto jednak coś w tym kierunku robić. Przede wszystkim uporządkować sytuację we własnej głowie. Co Tobą powodowało, że wezwałaś policję? Dlaczego nie potrafisz zapanować nad emocjami? "Co Ci do łba strzeliło?". Jak zachowywał się ojciec? Też przecież musiał zareagować przesadnie emocjonalnie, skoro tak się to potoczyło. Dla samej profilaktyki i zrozumienia problemu wypadałoby tamto zdarzenie dokładnie przeanalizować. Mamy więc potencjalne rozwiązanie: pośrednio zraziłaś B. do swojego ojca On nie potrafi być osobno, przynajmniej teraz, kochającym ojcem i jej mężczyzną. Widzi w Tobie przeszkodę. Nie idzie do przodu, tylko rozpamiętuje tę jedynie słuszną ścieżkę historii, którą według niego skrzywiłaś Ty. Nie widzę tutaj w każdym razie natychmiastowego rozwiązania. Możesz jeszcze próbować z listem lub rozmową, ale musisz się do tego przygotować dobrze, a zarazem budować mozolnie zaufanie. Edytowane przez Sheev Czas edycji: 2016-06-07 o 00:42 |
||||||
|
|
|
|
#55 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 268
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
"Mamy więc potencjalne rozwiązanie: pośrednio zraziłaś B. do swojego ojca On nie potrafi być osobno, przynajmniej teraz, kochającym ojcem i jej mężczyzną. Widzi w Tobie przeszkodę. Nie idzie do przodu, tylko rozpamiętuje tę jedynie słuszną ścieżkę historii, którą według niego skrzywiłaś Ty.
Nie widzę tutaj w każdym razie natychmiastowego rozwiązania. Możesz jeszcze próbować z listem lub rozmową, ale musisz się do tego przygotować dobrze, a zarazem budować mozolnie zaufanie." Shev, jak możesz mówić dziecku, że jej tata nie potrafi być dla niej ojcem albo nie potrafi być dla niej ojcem, bo ma partnerkę? Po prostu nie możesz tak mówić. Jej ojciec ją kocha, ale jest zły/zrezygnowany/zmęczony/zawiedziony. Jak możesz porównywać miłość do partnera i miłość do dziecka? To absurd. Jej ojciec kocha ją bardzo i być może kocha swoją partnerkę. Ja rozumiem rodzinę dziewczynki, dużo błędów popełniła, ale nie są to błędy niewybaczalne i można je wspólnymi siłami naprawić. Musi zacząć współpracować z tatą i resztą rodziny, otworzyć się na rodzinę, bo bez niej będzie jej ciężko - jak teraz. Zamiast buntować dziecko przeciwko kochającemu ojcu, ktory tez popełnia błędy, wskaż dziewczynce drogę do tego, jak naprawić relacje z bliskimi. Ona ich potrzebuje, a że przechodzi nastoletni okres buntu, czuje się niezrozumiana, osamotniona, to normalne, powinna mieć przy sobie bliskich, którzy chcą przy niej być, ale chwilowo stracili motywację. |
|
|
|
|
#56 | |
|
Regulator reniferów
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 3 155
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
Cytat:
Przede wszystkim, zamiast skupić się na akceptacji ojca, której nie dostanie, bo ojciec ma pretensje o zmarnowaną młodość, autorka powinna uniezależnić poczucie własnej wartości od humorów tatusia i skupić się na sobie. A relację z nim sobie darować, bo nie autorka jest za nią odpowiedzialna i nie autorka zawaliła. Różnica między nimi jest taka, że tatuś szantażuje emocjonalne a wszystkie swoje emocje przekłada na fochy, rzucanie dupą i pokazywanie, jak bardzo autorkę ma w nosie, a autorka bierze to do siebie i zamiast pracować nad wyzdrowieniem, pracuje nad zadowoleniem tatusia, którego zadowolić się nie da, bo on nie chce, żeby dziś było dobrze, on chce odzyskać zmarnowane 10 lat. Celem autorki i każdego innego człowieka na świecie nie powinno być łechtanie ego rodziców, a życie zgodnie ze sobą, i fakt, że autorka była trudnym dzieckiem nie ma nato wpływu.
__________________
Bo wy wszyscy naiwnie myślicie, że istnieje jakaś norma. Że wy ją tworzycie. Że do niej należycie.
A gdzieś tam, za murem są oni - nienormalni. Edytowane przez Djuno Czas edycji: 2016-06-07 o 07:39 |
|
|
|
|
|
#57 | ||||||||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 46
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
Cytat:
Jeśli chodzi o więcej szczegółów z sytuacji "z garnkiem", to po tym jak powiedziałam, co mi nie pasuję, tata się wściekł, stwierdził, że w jego domu tak nie będzie, że będę chodziła jak w zegarku, a on będzie robił co chce i jak zechce, to może ten garnek zaraz przez okno wyrzucić, a jak mi się nie podoba, to mam szukać sobie nowej rodziny. Powiedziałam, że sama kupiłam ten garnek za swoje pieniądze, więc teoretycznie jest mój. Stwierdził, że nic nie jest "moje", bo nie mam prawa, będąc niepełnoletnią, mówić, że coś jest "moje". W nerwach wzięłam do rąk jego komórkę - nie czytałam, nie przeglądałam, po prostu trzymałam. Wstał szybko od ławy, wziął mój komputer i stwierdził, że zaraz go wywali. Więc odłożyłam telefon. Laptopa i tak trzymał. Poprosiłam o rozmowę, zwykłą, spokojną. Wyśmiał mnie. Chciałam zwrócić na siebie jego uwagę, więc przeniosłam jakieś jego pisma z jednego pokoju do drugiego - tego, w którym siedział. Wtedy powiedział, że przekroczyłam nieprzekraczalną granicę, naruszyłam świętość, zniszczyłam jego pracę i mam nie liczyć na złamany grosz na cokolwiek. Nie chciał więcej rozmawiać. Wcale. Po kilku godzinach nie wytrzymałam takiej atmosfery i zadzwoniłam na policję. Powiedziałam wprost, że talerze nie latają, ale takiego napięcia nie da się wytrzymać i proszę o pomoc. I tyle. |
||||||||
|
|
|
|
#58 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 268
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
Cytat:
Na szczęście wszystko da się odkręcic, ale musisz zacząć akceptować innych i dawać od siebie duzo, czasami więcej niż dostaniesz, bo na tym polega pielęgnowanie przyjaźni, no każdej relacji. Nie słuchaj tych ludzi, tata Cię bardzo kocha, po prostu to wszystko go przerasta, poddał się. Porozmawiaj szczerze z nim, a może bajpierw z Panią B.? Powodzenia!! Edytowane przez bbrownie Czas edycji: 2016-06-07 o 08:23 |
|
|
|
|
|
#59 | |
|
Regulator reniferów
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 3 155
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
Cytat:
Zależność jest bardzo prosta. Ojciec nie poczuje się dobrze, dopóki nie straci obaw o przyszłość córki. W tym celu córka musi NAJPIERW zadbać o siebie i swoją przyszłość, a dopiero potem cokolwiek odbudowywać. W przeciwnym wypadku on będzie cały czas czekał na kolejne załamanie, z czym nie umie sobie poradzić, więc będzie ją odrzucał. I uśmiechaj się więcej oraz przekabać jego nową babkę w niczym nie pomoże. Pomoże stanięcie na nogi, a to jest związane z samodzielnym stworzeniem swojego obrazu, a nie bazowaniem na humorach tatusia. Postulując obowiązek akceptacji drugiego człowieka takim, jakim jest, przegapiasz bardzo ważny fragment. Ojciec autorki NIE CHCE z nią rozmawiać o jej uczuciach, podobnie jego partnerka. Żadne nie ma ochoty angażować się w tę relację i właśnie to autorka powinna zaakceptować.
__________________
Bo wy wszyscy naiwnie myślicie, że istnieje jakaś norma. Że wy ją tworzycie. Że do niej należycie.
A gdzieś tam, za murem są oni - nienormalni. Edytowane przez Djuno Czas edycji: 2016-06-07 o 08:42 |
|
|
|
|
|
#60 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 268
|
Dot.: Zepsułam sobie życie. Jak odzyskać zaufanie taty? Błagam, pomocy...
Cytat:
Proszę Cię, harcerko, byś nie brała do siebie żadnych słów, wypowiedzianych na tym forum przez osoby, którym coś tam się wydaje. Proszę Cię, uczęszczaj na terapię i wspólnie z terapeutą pracujcie nad odbudowaniem dobrych stosunków z najbliższymi. Trzymam mocno kciuki!!! |
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:25.






)




. Fajnie, że podzieliłaś się z harcereczką swoją historią. Mniej fajnie, że tak się na niej skoncentrowałaś, że zignorowałaś bardzo ważne szczegóły i popłynęłaś w bardzo dziwną wizję jej domu rodzinnego. 



