Rozstanie z facetem XXXIX - Strona 99 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2018-10-26, 12:30   #2941
InsaneLa
Rozeznanie
 
Avatar InsaneLa
 
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

@bowszystkotoiluzja, tak- ja też swojego tlumaczylam, bo wychował sie bez ojca, bo wiele razy powtarzal ze boi sie miłości itd.
Tez doszukiwalam sie w tym wszystkim jakiegos wytłumaczenia. Tez myslalam, ze mu pomogę. Ze go naprawie. No ale jedyne co zrobilam, to zepsulam siebie.

W tym drugim zwiazku, jak pojawily sie u niego znowu wątpliwości to jeszcze bardziej intensywnie szukał moich wad. Prowokowal jakies rozne, dziwne sytuacje. Kompletnie go nie poznawalam.
Powiedzial mi też, ze wolałby zebym byla bardziej kobieca. Że powinnam nosić szpilki i mocny makijaż- mimo, ze zawsze powtarzal jak bardzo podoba mu sie moja naturalność. Niby wlasnie to, tak go we mnie ujelo na początku.
Takze no duzo przykrosci mi tez sprawil.. a poczucie mojej wlasnej wartosci na dzien dzisiejszy leży i kwiczy. Mimo, ze od rozstania minęło już pol roku.
On spotyka się z inna dziewczyną, ja nadal zbieram kawalki roztrzaskanego serca z podlogi.

Jedyne co Ci moge doradzic- nie popelniaj moich błędów. Nie kontaktuj się z nim, nie odpowiadaj na jego próby kontaktu. NIE POZWÓL na to żeby zrobil z Ciebie kolo zapasowe. I nie daj mu tej chorej satysfakcji, ze bez wzgledu na to co zrobi, Ty będziesz czekac jak porzucony pies.
Uwierz mi, ze ta swiadomosc ze czlowiek tak bardzo pozwolił sie wyprac z godnosci, boli niesamowicie mocno.

Moja psycholog powiedziala mi kiedyś, ze po 'normalnym rozstaniu' gdzie jedna strona podejmuje decyzje o rozstaniu, po czym odchodzi i nie wraca, jest konsekwentna - to ta druga ma zlamame serce.
Natomiast po takiej sieczce emocjonalnej, mieszance przyciągania i odpychania, rewaluacji i dewaluacji partnera, podawania przeróżnych powodów rozstania, mieszania uczuc, ciągłych zmian stanowiska- ta druga ma porostu złamany mózg..

I ja wlasnie tak sie czuje. Jakbym wysiadla z rollercoastera.
Nie pozwol sobie na to, bo naprawde cholernie ciezko wraca sie później do równowagi.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
InsaneLa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 12:38   #2942
bowszystkotoiluzjajest
Zakorzenienie
 
Avatar bowszystkotoiluzjajest
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez ortodrome Pokaż wiadomość
Ta cholerna iskra... U mnie ex nazwał to fajerwerki. Jako powód odejścia podał że były na początku ale przygasly a on chciałby cały czas. Tak się niestety nie da.
Oczekiwania z księżyca a podobno to kobiety wymagania maja kosmiczne. Też miałam myśli, że może nie byłam wystarczająco dobra, za mało kobiety w kobiecie, że nie potrafiłam zatrzymać przy sobie wymarzonego faceta. Przeszło chociaż wszystko mi go przypomina.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
No właśnie dokładnie to samo.
Ja nie wiem, o fajerwerkach - że są zawsze - to można mysleć jak jest się nastolatkiem. A w wieku 25 lat? Zwłaszcza że był wcześniej w 2,5-letnim związku i też w końcu iskra przyblakła.

Ale z drugiej strony co go mogę winić za to, że wolał się wyszaleć jeszcze niż decydować się już być z jedną - mną - na zawsze....

Boję się tylko, że minie trochę czasu i on "zrozumie" i przyjdzie znowu - tak jak u InsaneLa - a ja znowu dam się wrobić, że niby to musi być prawdziwa miłość, jeśli wraca. Masakra.

Minęło dopiero 10 dni i nie chce mi się poznawać innych, nie chce mi się z nikim pisać... W dodatku czytam forum i to ,że ludzie się rozchodzą np. po 5-8 latach... i się zaczynam bać Że tak wygląda ta "miłość"..

---------- Dopisano o 12:38 ---------- Poprzedni post napisano o 12:35 ----------

Cytat:
Napisane przez InsaneLa Pokaż wiadomość
@bowszystkotoiluzja, tak- ja też swojego tlumaczylam, bo wychował sie bez ojca, bo wiele razy powtarzal ze boi sie miłości itd.
Tez doszukiwalam sie w tym wszystkim jakiegos wytłumaczenia. Tez myslalam, ze mu pomogę. Ze go naprawie. No ale jedyne co zrobilam, to zepsulam siebie.
Wiem, że nie mogę i nie będę dla niego lekarzem, ale nie mogę przestać o tym myśleć

Cytat:
Powiedzial mi też, ze wolałby zebym byla bardziej kobieca. Że powinnam nosić szpilki i mocny makijaż- mimo, ze zawsze powtarzal jak bardzo podoba mu sie moja naturalność.
Może my jednak z tym samym się spotykałyśmy? Normalnie kalka.
Jak po tym pierwszym rozstaniu na 9 dni wrócił, że to wszystko zrozumiał blabla, to wspomniał też o tym, że brakowało tej iskry i że to dlatego, że rzadziej zaczęłam sukienki nosić

Cytat:
Jedyne co Ci moge doradzic- nie popelniaj moich błędów. Nie kontaktuj się z nim, nie odpowiadaj na jego próby kontaktu. NIE POZWÓL na to żeby zrobil z Ciebie kolo zapasowe. I nie daj mu tej chorej satysfakcji, ze bez wzgledu na to co zrobi, Ty będziesz czekac jak porzucony pies.
Ja rozumem wiem już, że nie powinnam. Że to definitywny koniec i tego powinnam się trzymać. Ale ciągle o tym myślę.... o nas Szkoda mi tego.
bowszystkotoiluzjajest jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 12:39   #2943
ortodrome
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 196
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez bowszystkotoiluzjajest Pokaż wiadomość
No właśnie dokładnie to samo.
Ja nie wiem, o fajerwerkach - że są zawsze - to można mysleć jak jest się nastolatkiem. A w wieku 25 lat? Zwłaszcza że był wcześniej w 2,5-letnim związku i też w końcu iskra przyblakła.

Ale z drugiej strony co go mogę winić za to, że wolał się wyszaleć jeszcze niż decydować się już być z jedną - mną - na zawsze....

Boję się tylko, że minie trochę czasu i on "zrozumie" i przyjdzie znowu - tak jak u InsaneLa - a ja znowu dam się wrobić, że niby to musi być prawdziwa miłość, jeśli wraca. Masakra.

Minęło dopiero 10 dni i nie chce mi się poznawać innych, nie chce mi się z nikim pisać... W dodatku czytam forum i to ,że ludzie się rozchodzą np. po 5-8 latach... i się zaczynam bać Że tak wygląda ta "miłość"..
Mój ex miał 34 lata i wierzył w niegasnace fajerwerki także można. Ja próbowałam, walczylam, czekałam i nic to nie dało. Mój zostawił sobie furtkę. Opisalam tutaj wszystko. Ja czasami wręcz czekam, że się pojawi ale trzeba myśleć realnie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
ortodrome jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 12:52   #2944
bowszystkotoiluzjajest
Zakorzenienie
 
Avatar bowszystkotoiluzjajest
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez ortodrome Pokaż wiadomość
Mój ex miał 34 lata i wierzył w niegasnace fajerwerki także można. Ja próbowałam, walczylam, czekałam i nic to nie dało. Mój zostawił sobie furtkę. Opisalam tutaj wszystko. Ja czasami wręcz czekam, że się pojawi ale trzeba myśleć realnie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Ja jak czytam te historie wszystkie, to aż zaczynam się bać.
Potem ja trafię na takiego Twojego przez przypadek i znowu to samo...
Poznasz kogoś, wydaje Ci się, że to już "to", a on potem wywinie taki numer, bo się fajerwerki skończyły...

---------- Dopisano o 12:52 ---------- Poprzedni post napisano o 12:42 ----------

"Najśmieszniejsze", że jeszcze 3 dni przed moim odkryciem tego tindera, on wrzucał jakby nigdy nic posta na fejsa, w którym mnie oznaczał Mieliśmy kupione bilety na pewne wydarzenie (w ten weekend - ostatecznie jedzie sam:/)... i gdybym nie zobaczyła tego tindera, to kto wie, ile to by się jeszcze toczyło. On ma wyjechać na stałe za pół roku - może dopiero wtedy by mi powiedział? Sam twierdził, że "nigdy nie było dobrego momentu" żeby to skończyć Że mniej więcej wyglądało to tak, że spotykaliśmy się, było mu super, bardzo dobrze się czuł, więc tematu nie było. Po czym ja znikałam mu z oczu i pojawiały się wątpliwości Ale gdy znowu mnie widział, znowu czuł się dobrze, spokój itd., więc znowu to odsuwał w czasie
bowszystkotoiluzjajest jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 13:04   #2945
InsaneLa
Rozeznanie
 
Avatar InsaneLa
 
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

@bowszystkotoiluzja, tez mialam wrażenie, jak czytalam Twoje wypowiedzi, ze to ten sam facet
Ale moj jest starszy.

Natomiast schemat jest identyczny.
Jak tylko pojawia sie stabilizacja, a kończą fajerwerki- zaczyna sie proces wycofania. Latwiej wtedy znalezc wady w parterze zeby jakos sobie chęć rozstania wytłumaczyć.
Jak sie nie ma do czego doczepic, to się szuka dziury w całym.

To swiadczy niestety o niedojrzalosci emocjonalnej.
Chce/nie chce, nie wiem/wiem/moze,
jesteś idealna/w sumie nie jesteś, uwielbiam cie/denerwujesz mnie, jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkalo/w sumie to nie jesteś, ide szukać dalej.

Jest Ci go zal? No coz, mi też było mojego. Do rozmowy o rozstaniu doszlo wlasciwie na fb (no bardzo dojrzale) pozniej poprosil o spotkanie.
Przyszedl jak zbity pies, plakal, trzasl sie jak galaretka. Mialam ochote go przytulić i powiedzieć, ze bedzie dobrze.
JA! Osoba, której drugi raz lamal serce.
Wtedy po 3 godzinach rozmowy powiedzial, ze nadal ma metlik. Bo jak mozna pozwolić odejsc takiej dziewczynie? Nikt nigdy go tak nie rozumiał, nikt w niego tak nie wierzył, nikt nigdy nie okazal mu tyle milosci, zrozumienia. Bo tak- ja zawsze stalam za nim murem, zawsze nawet po rozstaniu mogl na mnie liczyc.
Zawsze pomagalam. Mimo, ze cierpialam niesamowicie po rozstaniu, to jak tylko mial jakis problem i dzwonił- bylam, doradzalam, wspieralam.
Bo biedny, zagubiony, swiat go nie rozumie.

Tamto spotkanie skonczylo sie wlasciwie tak, ze zostal u mnie. Bo w sumie to on nie potrafi odejsc..
Ze jestem magicznym czlowiekiem. Nigdy nikogo takiego nie poznal.

Wyszedł rano i tyle go widzialam.
Zadzwonilam za trzy dni, ze chyba jednak powinnismy porozmawiac.
Przyjechal inny czlowiek
3 dni! Pewny siebie, arogancki, momentami wręcz chamski. Siedzialam na przeciwko niego i nie moglam sie nadziwic jak moglam się znowu nabrać na tę jego skruche.
Mowil, ze on nie wie o co mi chodzi. Ze przeciez podjal juz decyzje, ze PRZESADZAM z tym swoim żalem.
Że przeciez powinnam wiedzieć, ze moglo sie nie udać, bo on mi nic nie obiecywal. Ze spotkalismy sie pare razy i JAKOS TAK WYSZLO, ZE DO SIEBIE WROCILISMY.
ze on nie ma czasu tego wszystkiego rozkminiac, takie po prostu jest zycie i tyle. I zyczy mi zebym kiedys przy jakims facecie poczula sie tak, jak on czul sie przy mnie.
Wybieglam z płaczem.

Kochana, bardzo możliwe ze on wroci.
Jak juz sie wyszaleje, jak przez jego lozko przewinie sie kilka dziewczyn, jak zateskni za 'bezpieczną przystanią'.
Wroci i sprzeda Ci te same bajki- o tym jak tesknil, jak mu Ciebie brakowalo, jaka jesteś wyjatkowa na tle innych.
Ty mu uwierzysz, zaufasz. Dasz jeszcze więcej milosci i zrozumienia.
On tylko utwierdzi sie w przekonaniu jaki jest niesamowity.
I bedzie cudownie, do momentu az nie zacznie tęsknić za starym zyciem. Za brakiem zobowiazan, poznawaniem innych kobiet, szukaniem ideału.

Oczywiscie zrobisz co uwazasz, o niektórych rzeczach musimy sie niestety przekonac na wlasnej skórze.
Ja tez nie słuchałam innych.
Wierzylam w niego, w nas, w wyjątkowość tego uczucia. Caly czas mialam w glowie cudowne poczatki, naszą przyjazn, jego starania. To co razem budowalismy, ile razem przeszlismy. Jeszcze po pierwszym rozstaniu uwazalam go za najcudowniejszego czlowieka na ziemi, tylko pogubionego.
Myslalam, ze jestesmy dla siebie stworzeni. Bo rozumielismy sie bez slow.
No ale tak jak w Twoim nicku- wszystko okazalo się iluzją..
Ja budowalam na tym swiat, on po prostu przeżył kolejny epizod.




Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
InsaneLa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 13:12   #2946
bowszystkotoiluzjajest
Zakorzenienie
 
Avatar bowszystkotoiluzjajest
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez InsaneLa Pokaż wiadomość
Jak tylko pojawia sie stabilizacja, a kończą fajerwerki- zaczyna sie proces wycofania. Latwiej wtedy znalezc wady w parterze zeby jakos sobie chęć rozstania wytłumaczyć.
Jak sie nie ma do czego doczepic, to się szuka dziury w całym.
Ty to przerabiałaś z psychologiem? Bo zastanawiam się, czy się nie wybrać. W sensie, że to my mamy problem, że trafiamy na takich facetów, bo mamy taką potrzebę dawania miłości? Mimo że nas ranią?

Cytat:
Przyszedl jak zbity pies, plakal, trzasl sie jak galaretka. Mialam ochote go przytulić i powiedzieć, ze bedzie dobrze.
JA! Osoba, której drugi raz lamal serce.
No weź, nie mogę Cię czytać bo wszystko jest identyczne Teraz po tym rozstaniu jak w nocy pisał smsy, że jestem najlepszym co mu się w życiu przydarzyło, blabla, to ja go POCIESZAŁAM, że może jego serce goni za czymś innym i trzeba to zrozumieć

Na ostatnim spotkaniu też próbowałam go zrozumieć to, że gdyby miał okazję to by się nie mógł powstrzymac




Cytat:
Kochana, bardzo możliwe ze on wroci.
Jak juz sie wyszaleje, jak przez jego lozko przewinie sie kilka dziewczyn, jak zateskni za 'bezpieczną przystanią'.
Wroci i sprzeda Ci te same bajki- o tym jak tesknil, jak mu Ciebie brakowalo, jaka jesteś wyjatkowa na tle innych.
Ty mu uwierzysz, zaufasz. Dasz jeszcze więcej milosci i zrozumienia.
On tylko utwierdzi sie w przekonaniu jaki jest niesamowity.
I bedzie cudownie, do momentu az nie zacznie tęsknić za starym zyciem. Za brakiem zobowiazan, poznawaniem innych kobiet, szukaniem ideału.

Oczywiscie zrobisz co uwazasz, o niektórych rzeczach musimy sie niestety przekonac na wlasnej skórze.
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Czytając Twoją historię, to mam nadzieję, że tak nie postąpię
Mnie już wtedy w kwietniu mówili, że po tych 9 dniach rozstania mam nie wracać. To już drugie rozstanie i mam przykład, jak to się kończy.

On zresztą mi mówił (odnośnie czegoś innego) - że jeśli ktoś zrobił coś raz, to można mieć 50% szans, że tego nie zrobi. Ale jak ktoś robi coś drugi raz, to już niemal na pewno zrobi to też po raz kolejny...

ale oczywiście rozum swoje, a naiwna wiara w prawdziwą miłość swoje... Jesli się odezwie, to mam nadzieję, że dopiero wtedy, kiedy będę już silniejsza. A nie na przykład za miesiąc...
bowszystkotoiluzjajest jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 13:18   #2947
lubiekielbase
Zadomowienie
 
Avatar lubiekielbase
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 1 579
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez bowszystkotoiluzjajest Pokaż wiadomość
Ja jak czytam te historie wszystkie, to aż zaczynam się bać.
Potem ja trafię na takiego Twojego przez przypadek i znowu to samo...
Poznasz kogoś, wydaje Ci się, że to już "to", a on potem wywinie taki numer, bo się fajerwerki skończyły...

---------- Dopisano o 12:52 ---------- Poprzedni post napisano o 12:42 ----------

"Najśmieszniejsze", że jeszcze 3 dni przed moim odkryciem tego tindera, on wrzucał jakby nigdy nic posta na fejsa, w którym mnie oznaczał Mieliśmy kupione bilety na pewne wydarzenie (w ten weekend - ostatecznie jedzie sam:/)... i gdybym nie zobaczyła tego tindera, to kto wie, ile to by się jeszcze toczyło. On ma wyjechać na stałe za pół roku - może dopiero wtedy by mi powiedział? Sam twierdził, że "nigdy nie było dobrego momentu" żeby to skończyć Że mniej więcej wyglądało to tak, że spotykaliśmy się, było mu super, bardzo dobrze się czuł, więc tematu nie było. Po czym ja znikałam mu z oczu i pojawiały się wątpliwości Ale gdy znowu mnie widział, znowu czuł się dobrze, spokój itd., więc znowu to odsuwał w czasie
Mnie przeraża to, że ty kogoś kochasz, a on jest tak naprawdę z Tobą z braku laku i nawet Ci tego nie powie.

Trzymaj się!

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Wszystkie nicki zajęte.
lubiekielbase jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 13:27   #2948
bowszystkotoiluzjajest
Zakorzenienie
 
Avatar bowszystkotoiluzjajest
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez lubiekielbase Pokaż wiadomość
Mnie przeraża to, że ty kogoś kochasz, a on jest tak naprawdę z Tobą z braku laku i nawet Ci tego nie powie.

Trzymaj się!

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
No gdybym się nie dowiedziała, to by tak było.... Tylko ja tego nie rozumiem, bo po prostu nie wiem, jak można tak udawać! Te spojrzenia w oczy, uśmiechy, przytulasy, buziaki.. po co wyznawać miłość? Ja go do tego nie zmuszałam, nie prosiłam o słowa, sam z siebie mi mówił, że mnie kocha
bowszystkotoiluzjajest jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 13:30   #2949
InsaneLa
Rozeznanie
 
Avatar InsaneLa
 
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

@bowszystkotoiluzja, tak- poszłam do psychologa. Wlasciwie sie tam doczolgalam.
I jedyne czego zaluje, to ze nie poszlam tam po pierwszym rozstaniu.

Czy my mamy problem? Nie wiem jak jest u Ciebie, ja niestety jestem DDA.
Tez wychowałam sie w niepelnej rodzinie. I zawsze bardzo duzo daje z siebie. Biorę na siebie całą wine za wszelkie niepowodzenia. Latwo mnie zmanipulowac i latwo mnie oszukać- bo bardzo wierze w ludzi.
Nie mniej jednak, moja pani psycholog mowi, ze jestem niesamowicie dojrzalym, mądrym i dobrym czlowiekiem
Jedyne na czym musze pracować, to wlasnie nad poczuciem wlasnej wartosci, które i tak juz bardzo zniszczone, on dodatkowo podeptal.
Muszę nauczyc sie stawiac granice i nie pozwolić zeby ludzie, których darzę uczuciem mnie niszczyli.

Mowi tez, ze bardzo czesto tacy ludzie jak moj ex wybierają takich ludzi jak ja.
Wlasnie dlatego, ze mam w sobie ogrom milosci, zrozumienia i zaufania.
Ze potrafię wiele wybaczyc i zrobić duzo dla drugiego czlowieka. A ludzie, tacy jak on niestety wiedzą jak to wykorzystac.
On odtwarza schemat swojego ojca, który odchodził i wracał do jego mamy.
Ja natomiast odtwarzam sytuacje mojej..

Ja tez go pocieszalam. Staralam sie zrozumiec. Wiem, ze nie moge miec zalu, ze mnie nie pokochal. To sie zdarza, po prostu. Ale mam zal, ze tak okrutnie wykorzystywal moje uczucia. Ze wracal, bawil sie mną i odchodzil.
Ze klamal. Ze pozwolil mi uwierzyc w iluzje. Ze byl tak prawdziwy w tym wszystkim.
Że posadzil mnie na tej paralotni.
A ja jestem po prostu za słaba, zeby nauczyć się tym sterować. Na pewno są kobiety, może mniej wrażliwe, delikatne, może nie dzieci alkoholików dławiące się własnym poczuciem winy, które to uniosą.☠

Życzę mu dobrze, mimo wszystko. Oby znalazl to, czego szuka. I oby nigdy nie musiał przechodzić przez sytuacje, przez którą przechodzę ja.


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
InsaneLa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 13:57   #2950
bowszystkotoiluzjajest
Zakorzenienie
 
Avatar bowszystkotoiluzjajest
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez InsaneLa Pokaż wiadomość
Czy my mamy problem? Nie wiem jak jest u Ciebie, ja niestety jestem DDA.
Tez wychowałam sie w niepelnej rodzinie. I zawsze bardzo duzo daje z siebie. Biorę na siebie całą wine za wszelkie niepowodzenia. Latwo mnie zmanipulowac i latwo mnie oszukać- bo bardzo wierze w ludzi.
Ja wychowałam się w pełnej rodzinie, ale i tak podejrzewam, że jestem z tych kobiet, które kochają za bardzo. Jestem bardzo wrażliwa i mam zawsze dobre intencje - i ufam po prostu, że inni ludzie też tak mają Nie podejrzewam nikogo o zło, tylko zawsze tłumaczę, staram się spojrzeć na sprawę z drugiej strony. Mam mnóstwo empatii w sobie, po prostu oceniam ludzi po sobie, że skoro ja chcę dobrze, to inni też...

Dlatego boję się, że trafię na kolejnego, który tez to wykorzysta.
Też muszę iść do psychologa.



Cytat:

Ja tez go pocieszalam. Staralam sie zrozumiec.
Moje wszystkie koleżanki: kopnij go w d... przecież założył tindera! Jak kocha to sie nie robi takich rzeczy! A ja tłumaczenia, że może jakieś niezaspokojone potrzeby że coś tam....

CHCĘ przestać idealizować Chcę widzieć jego wady i to, że on wcale taki wspaniały nie był...

---------- Dopisano o 13:57 ---------- Poprzedni post napisano o 13:36 ----------

Jeszcze rzygać mi się chce na myśl, że on może się chcieć już spotykać z inną laską itd.... no czuje jeszcze taką zależność emocjonalną, że mnie to boli :/
bowszystkotoiluzjajest jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 14:23   #2951
InsaneLa
Rozeznanie
 
Avatar InsaneLa
 
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

@bowszystkotoiluzja, na pewno będzie sie spotykal. Przeciez glownie dlatego Cię zostawil. Zeby móc to robic, bez wyrzutów sumienia.

Nie będzie żył w celibacie. I tak, doskonale wiem jak to boli.

Daj sobie czas. Chyba nie ma innej rady. Psychologa tez polecam. Choćby po to zeby sie wygadac, spojrzeć z innej perspektywy.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
InsaneLa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 14:26   #2952
bowszystkotoiluzjajest
Zakorzenienie
 
Avatar bowszystkotoiluzjajest
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Dodam, że miałam taką intuicję, że przez to pierwsze 1,5 roku do pierwszego rozstania, dokładnie wiedziałam, kiedy coś było nie tak.
Po pół roku związku miał te swoje wątpliwości średnio co 2 miesiące. Ja już byłam tak wyczulona, że mój mózg pracował w schemacie walcz/uciekaj/obserwuj bez ruchu, - tj. w tej ostatniej reakcji.


Dlatego po takim hmm.. stresie? te pierwsze rozstanie przyjęłam z ulgą. Wtedy też byłam przekonana, że co on postanowi, tak jest, myslałam że to pewny siebie mężczyzna, że widocznie mnie nie kochał i to nie to. I serio po tych 9 dniach samotności było mi już dobrze samej tj. myślałam o nim ale bez większych smutków.

A teraz? Przez to, że uwierzyłam, że on serio mnie kocha (w końcu wrócił), teraz jestem po prostu pozgniatana. Mózg wie swoje - to było bez sensu, a serduszko dalej swoje.

---------- Dopisano o 14:26 ---------- Poprzedni post napisano o 14:24 ----------

Cytat:
Napisane przez InsaneLa Pokaż wiadomość
@bowszystkotoiluzja, na pewno będzie sie spotykal. Przeciez glownie dlatego Cię zostawil. Zeby móc to robic, bez wyrzutów sumienia.
Tylko chciałabym, żeby on też cierpiał. Wiem, to egoistyczne, ale...

Ja po prostu jestem za uczciwa. Jakby mi coś nie odpowiadało w związku to po próbach naprawienia bym odeszła. I nie umiem zrozumieć dlaczego skoro miał tyle wątpliwości, to po prostu nie odszedł wcześniej, nie pokazał mi "przypadkiem" tego tindera od razu po założeniu... i miał go aż 3 tygodnie i mógł tak żyć ze świadomością, że ja tu tak go kocham, wierze mu, a on oszukuje. No jak tak ludzie mogą?
bowszystkotoiluzjajest jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 14:28   #2953
bowszystkotoiluzjajest
Zakorzenienie
 
Avatar bowszystkotoiluzjajest
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Daj sobie czas. Chyba nie ma innej rady. Psychologa tez polecam. Choćby po to zeby sie wygadac, spojrzeć z innej perspektywy.
Z jednej strony chcę iść, a z drugiej zastanawiam się, czy to nie będzie memłanie się w sobie, znowu roztrząsanie tego na prawo i lewo... a ja już tak roztrząsam te całe 10 dni..
bowszystkotoiluzjajest jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 14:38   #2954
InsaneLa
Rozeznanie
 
Avatar InsaneLa
 
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

@bowszystkotoiluzja, doskonale Cie rozumiem. Myslalam tak samo, po tym jak poprosil o drugą szanse.
Ze to przecież musi cos znaczyc. Ze tez nie poukladal sobie zycia. Niby z kims sie spotykal, ale to mu bardziej uświadomilo, ze nigdzie nie znajdzie tego, co my mielismy.
Znalam tez historie swojego przyjaciela- wrocil do dziewczyny po roku, zaraz po tym sie oswiadczyl. Dzis są 6 lat po slubie, mają dzieci. Tym sie chyba tez jakos sugerowalam.. ze takie rzeczy sie przeciez zdarzają. Że 'czasami trzeba sie rozstac zeby do siebie wrocic i zbudowac cos trwalszego'. Zreszta, on tak to tłumaczył. Ze dopiero jak mnie stracił, jak sie zupelnie odcielam to widzi jak ogromny błąd popelnil. I że zrobi wszystko zeby go naprawic.

No ale, nie w tym przypadku. Nie w sytuacji kiedy facet co chwile ma wątpliwości i przy okazji podaje takie argumenty. Ze tak się miota. Ze sam nie wie czego chce. Odchodzi, wraca. Przyciąga, odpycha. Mowi o zdradzie.. o szukaniu idealu. O otwartym związku (tez to wszystko slyszalam).
Oo, bylo tez o gonieniu kroliczka
To nigdy nie kończy się dobrze, niestety.

Drugie rozstanie zabolalo mnie bardziej. I chociaż myslalam, ze będzie latwiej, bo juz 'bylam w tym miejscu', tak niestety jest zupelnie odwrotnie.
Bo doszlo poczucie straconego czasu, roztrzaskane poczucie własnej wartości, żal o to, ze kompletnie nie liczyl sie z moimi uczuciami.

No trudne to jest. Bardzo. Ciezko sie podniesc i uwierzyc, że kiedys moze byc inaczej.

Btw, na koniec napisal mi wiadomosc, ze uwaga, cytuje- bylo PONETNIE I MILO, ale ja zasluguje na cos lepszego.



Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
InsaneLa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 14:50   #2955
bowszystkotoiluzjajest
Zakorzenienie
 
Avatar bowszystkotoiluzjajest
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Jak czytam Ciebie, InsaneLe, to jakbym swoją historię czytała, masakra... z każdym postem coraz bardziej

Cytat:
. I chociaż myslalam, ze będzie latwiej, bo juz 'bylam w tym miejscu', tak niestety jest zupelnie odwrotnie.
To samo.... Też myślałam "eee w razie co, to drugi raz też to przeżyję, w końcu za pierwszym razem dość szybko się podniosłam" a tu taki psikus chyba właśnie dlatego, że wcześniej przez jego wątpliwości czułam się niepewnie i przeczuwałam coś złego, natomiast po powrocie uwierzyłam w przeznaczenie i miłość

I tez te historie, że a u znajomych ktoś tam się zszedł znowu i wielka miłość... itp.

U Ciebie ile czasu minęło od rozstania?

---------- Dopisano o 14:50 ---------- Poprzedni post napisano o 14:47 ----------

Cytat:
żal o to, ze kompletnie nie liczyl sie z moimi uczuciami.
To jest ciężkie. Że ja zaufałam - a się okazuje, że być może on tak z wygody. Wiedział, jaka jestem wrażliwa i że mnie zrani, a i tak to ciągnął... I gdyby się nie wydało, to by to ciągnął pewnie jeszcze przez pół roku? I dopiero przed wyjazdem powiedział, że jedzie sam? Ja mu wierzyłam, że jest uczciwy i szczery, a tu taka niespodzianka. To też boli... że sie okazało, że się pomyliłam w ocenie człowieka?

A drugie, że czy to ze mną było coś nie tak, że nie mógł mnie pokochać?

A trzecie, że może potem ja trafię na takiego Twojego i znowu będę nieszcześliwa, a Ty na mojego czy na jeszcze innego, który też nei dojrzał....
bowszystkotoiluzjajest jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 14:56   #2956
InsaneLa
Rozeznanie
 
Avatar InsaneLa
 
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

@bowszystkotoiluzja, od tego drugiego minęło pół roku.

Hehe, no jak tylko przeczytalam Twój pierwszy post, to az sobie usiadlam.
Niesamowite, dwie różne osoby i tak podobne historie, slowa, sytuacje..
Ale to tylko pokazuje, jak podobny jest schemat dzialania tak skrajnie niedojrzalych emocjonalnie osób.

Polecam książkę- 'Mężczyźni, którzy nie potrafią kochać'.
Oczywiście nie twierdzę, ze moj czy Twój nie umie. Bo może faktycznie jeszcze nie trafili po prostu na te swoje połówki pomarańczy..
Ale książka fajnie obrazuje caly ten schemat rozstania. Troche otwiera oczy. I daje poczucie takiej swiadomosci, ze to NIE byla Twoja wina.

I serio, jak czytalam to czulam się tak, jakby ktoś stal za mną przez te wszystkie lata (cala historia trwała ponad 4), obserwowal i spisywał na kartkę.
Jakby ktoś opisal moją historię.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
InsaneLa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 15:06   #2957
bowszystkotoiluzjajest
Zakorzenienie
 
Avatar bowszystkotoiluzjajest
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Masz ją może w e-booku? Nie wiem, czy jestem gotowa na tę książkę (czy nie będę ryczeć skoro sytuacje tam będą podobne), ale chyba jest mi potrzebna, żeby pozbyć się moich własnych zarzutów wobec siebie, że to ja nie byłam wystarczająco dobra :/

A jak się teraz czujesz po tym pół roku? Chodzisz jeszcze do psychologa, czy już przestałaś?

---------- Dopisano o 15:06 ---------- Poprzedni post napisano o 15:03 ----------

Dodam, że dla mojego wcześniejszego byłego-byłego byłam rocznym plasterkiem po długim związku. Też próbowałam go tłumaczyć, a on różne akcje odwalał (typu szantażował mnie, że jak nie chcę pokroić za niego marchewki do obiadu to znaczy, że go nie kocham). Tylko to był związek na odległość (widywalismy sie 2 weekendy w m-cu), więc po 2 tyg. od rozstania już byłam jak nowa..

A tutaj widzielismy sie 3-4x w tyg przez 2 lata i się zaangażowałam poważnie

Ja czaję, że on mógł być niegotowy na wspólne życie. Ja sama np. nie poruszałam tego tematu wcześniej (np. po roku związku), bo też to było dla mnie jeszcze coś, czego się obawiałam. Dopiero po czasie dojrzałam do tego, bardziej zależało mi na nim niż na tych moich strachach.

I boli, że on nie umiał dojrzeć
bowszystkotoiluzjajest jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 15:18   #2958
InsaneLa
Rozeznanie
 
Avatar InsaneLa
 
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez bowszystkotoiluzjajest Pokaż wiadomość
Masz ją może w e-booku? Nie wiem, czy jestem gotowa na tę książkę (czy nie będę ryczeć skoro sytuacje tam będą podobne), ale chyba jest mi potrzebna, żeby pozbyć się moich własnych zarzutów wobec siebie, że to ja nie byłam wystarczająco dobra :/

A jak się teraz czujesz po tym pół roku? Chodzisz jeszcze do psychologa, czy już przestałaś?
Mam w pdf, podeślij maila na priv, to Ci wyśle.
Jak będziesz gotowa, to sobie zajrzysz.

Tak, chodzę do psychologa. I staram się jakos stanąć na nogi. Jest dosc ambiwalentnie. Raz lepiej, raz gorzej. Zajmuje sobie czas, dużo czytam bo to pozwala mi się jakoś oderwac.
Zaczęłam wychodzić do ludzi, sprawiac sobie male przyjemności, ostatnio w końcu kupilam gitare.
Jest lepiej niz kilka miesięcy temu- to napewno.
Ale przychodzą czasami takie dni, że wracam do domu, kładę sie do lozka i wybucham płaczem.
Jeszcze jestem rozchwiana, zagubiona w tym wszystkim.
Nadal dużo rzeczy mi o nim przypomina. Z tym, że teraz w przeciwieństwie do pierwszego rozstania, wracają głównie te zle wspomnienia.. sprzed kilku miesięcy.
Ale wiem, ze potrzebuje czasu. Bardzo dużo czasu. Zeby to wszystko wygaslo, zatarlo sie, znikło.

Przyznaje- choć jeszcze tutaj o tym nie pisalam, ze mialam z nim ostatnio chwilowy kontakt.
Za co oczywiście dostalam okropna reprymende od pani psycholog.
No coz, utwierdzil mnie tylko w przekonaniu, ze nic kompletnie dla niego nie znaczylam.

Chociaz nie.. znaczylam. Tyle samo co pani z filmów dla dorosłych.


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
InsaneLa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 15:40   #2959
bowszystkotoiluzjajest
Zakorzenienie
 
Avatar bowszystkotoiluzjajest
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez InsaneLa Pokaż wiadomość
Mam w pdf, podeślij maila na priv, to Ci wyśle.
Jak będziesz gotowa, to sobie zajrzysz.
Dzięki, napisałam

Cytat:
Zajmuje sobie czas, dużo czytam bo to pozwala mi się jakoś oderwac.
Ja właśnie zawsze lubiłam czytać, ale gdy dzieje się źle w moim życiu, to tylko leżę i rozmyślam, i nie mam na to ochoty. Teraz po czterech dniach sięgnęłam już po książkę, umiem się wciągnac, ale co z tego, jak wszystko wraca, gdy tylko skończę czytać


Cytat:
Jest lepiej niz kilka miesięcy temu- to napewno.
to najważniejsze

Cytat:
Przyznaje- choć jeszcze tutaj o tym nie pisalam, ze mialam z nim ostatnio chwilowy kontakt.
Za co oczywiście dostalam okropna reprymende od pani psycholog.
No coz, utwierdzil mnie tylko w przekonaniu, ze nic kompletnie dla niego nie znaczylam.

Chociaz nie.. znaczylam. Tyle samo co pani z filmów dla dorosłych.
To on się odezwał?

Dobrze, że chodzisz do tej psycholog Jeden raz w tyg czy częściej? Jak jest na sesji? Zdarza Ci się płakać? A jak się czujesz, jak wychodzisz od niej?

---------- Dopisano o 15:37 ---------- Poprzedni post napisano o 15:27 ----------

A i jeszcze, czy psycholog coś mówiła, że jak będziesz dalej taka (wrażliwa, wierząca, chcąca kochać) to kolejnego przyciągniesz też takiego jak ten co był?

---------- Dopisano o 15:40 ---------- Poprzedni post napisano o 15:37 ----------

Ja mam dużo zajęć w tygodniu, ale w sumie co z tego, skoro dzień zaczynam od myśli o nim, w pracy myślę o nim, po pracy też, przed zajęciami i po nich, jak idę spać, a gdy wstaję znowu on.. :/ Pocieszam się, że to dopiero 10 dni minęło i będzie lepiej... Zaczęłam chodzić sama do kawiarni, piję tam dużą kawę i sobie płaczę albo czytam. Albo na zmianę to i to. Muszę zmienić siłownię, bo na tę chodziłam z nim i teraz przebywanie tam to cierpienie (ustaliliśmy, kto kiedy chodzi, żeby na siebie nie trafiać, ale sam fakt, że to nasza siłownia).. Na szczęście od lipca zaczynam nową pracę O której marzyłam, więc mam nadzieję, że mnie pochłonie.
bowszystkotoiluzjajest jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 16:00   #2960
InsaneLa
Rozeznanie
 
Avatar InsaneLa
 
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

@bowszystkotoiluzja, niestety odezwalam się ja.
Odblokowal mnie na fb. Po 5 miesiacach. Zauwazylam, bo mamy polubione mnóstwo tych samych stron. I gdzieś mi się mignal. Oczywiście wybilo mnie to z rytmu.
Chodziłam, myslalam, analizowalam.
W końcu, po tygodniu pękłam i napisalam. Zapytalam dlaczego.
Odpisal, ze 'tak po prostu.bo uznal, ze jednak nie ma sensu blokowac'.
Ja, ze w porządku. Ze pytam, bo mówił ze zablokuje mnie bo 'tak bedzie dla mnie lepiej, bo NIE BEDE WIDZIALA CO SIE DZIEJE U NIEGO NA FB'.
I on cos tam, ze no nie ważne.
Zapytalam (tak, glupia ja!) czy wszytsko w porządku.
Odpisał, ze tak i uwaga, tez zadal pytanie. Ale takie, ze mnie zwalilo z nog.
Czy W KONCU sie z kims bzyknelam. Czy nadal zachowuje sie jak MARYJA.

Wiedzial, ze nie mialam nikogo po pierwszym rozstaniu. Podobno bardzo to docenial, ze nie umiałam isc z nikim do lozka bez uczucia.
Teraz go to ewidentnie bawi.

Napislam, ze nie wierze.. ze nie wierze, ze o to pyta.
No i pozniej to juz poleciało- ze 'od☠☠☠al' z tym odblokowaniem, bo nie chce zeby zadne z nas robiło sobie jakkakolwiek nadzieje na cokolwiek. A ze jak sie odzywam to wracają wspomnienia i on moglby zacząć dążyć do tego zeby sie spotkac i PÓJŚĆ ZE MNĄ DO ŁÓŻKA.

Także ten.. no 3 dni zbieralam szczękę z podlogi po tej rozmowie.
Nie ukrywam, ze zabolalo bardzo.
Miałam chyba jeszcze jakieś okruchy nadziei w sobie, ze bylam dla niego kims wartosciowym. Ze po tym wszystkim, co dla niego zrobilam zasluguje na jakis szacunek.
No ale nie.

Co do psychologa, to mam różnie. No ale srednio jest to raz na dwa tygodnie.
Nigdy nie zdarzylo mi sie płakać. Ale to pewnie dlatego, ze ja nigdy nie placze przy ludziach, jak o tym rozmawiam. Nie wiem właściwie dlaczego. Duzo jest we mnie emocji, ale opowiadam o tym raczej na chłodno. Może to jakiś mechanizm obronny.

Kochana, nie ma nic zlego w byciu wrażliwą, wierzaca czy majacaca potrzebę kochać.
To świadczy tylko o tym, ze jesteś normalna w tym co raz mniej normalnym swiecie.
Trzeba tylko umieć stawiać granice. Nauczyć się odchodzić od ludzi, którzy ranią, nie doceniają, wykorzystują.
I znaleźć w sobie siłę zeby pewne drzwi po prostu zamknąć- dla własnego dobra.

Jasne, ze czlowiek staje sie bardziej ostrozny, mniej ufny. Ale nie można tez pozwolic na to zeby takie przykre sytuacje zmienily Cię na gorsze.
Żeby ugasily w Tobie te cieple uczucia, zamrozily emocje, czy spowodowaly ze staniesz się taką zimną *uka. Bo jak Kuba Bogu, tak Bog kubanczykom.

Trzeba znalezc zloty środek.
Ja się nie zmienie. Nadal bede wierzyc w ludzi i w ich dobre intencje. Mogę zmienic jedynie swoje podejście do osób, które okażą sie byc innymi ludzmi, niz tymi za jakich ich mialam.
I naucze się zamykac serce, dla tych którzy zaczną po nim deptac.

Poza tym, w dalszym ciagu uważam ze jesli ktoś nas zle traktuje, to swiadczy o nim. To jak Ty traktujesz ludzi, mówi wszystko o Tobie.
A system 'oko za oko' uczyniłby tylko ten świat ślepym.



Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
InsaneLa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 18:32   #2961
bowszystkotoiluzjajest
Zakorzenienie
 
Avatar bowszystkotoiluzjajest
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez InsaneLa Pokaż wiadomość
@bowszystkotoiluzja, niestety odezwalam się ja.
Odblokowal mnie na fb. Po 5 miesiacach. Zauwazylam, bo mamy polubione mnóstwo tych samych stron. I gdzieś mi się mignal. Oczywiście wybilo mnie to z rytmu.
Chodziłam, myslalam, analizowalam.
W końcu, po tygodniu pękłam i napisalam. Zapytalam dlaczego.
Odpisal, ze 'tak po prostu.bo uznal, ze jednak nie ma sensu blokowac'.
Ja, ze w porządku. Ze pytam, bo mówił ze zablokuje mnie bo 'tak bedzie dla mnie lepiej, bo NIE BEDE WIDZIALA CO SIE DZIEJE U NIEGO NA FB'.
I on cos tam, ze no nie ważne.
Zapytalam (tak, glupia ja!) czy wszytsko w porządku.
Odpisał, ze tak i uwaga, tez zadal pytanie. Ale takie, ze mnie zwalilo z nog.
Czy W KONCU sie z kims bzyknelam. Czy nadal zachowuje sie jak MARYJA.

Wiedzial, ze nie mialam nikogo po pierwszym rozstaniu. Podobno bardzo to docenial, ze nie umiałam isc z nikim do lozka bez uczucia.
Teraz go to ewidentnie bawi.

Napislam, ze nie wierze.. ze nie wierze, ze o to pyta.
No i pozniej to juz poleciało- ze 'odal' z tym odblokowaniem, bo nie chce zeby zadne z nas robiło sobie jakkakolwiek nadzieje na cokolwiek. A ze jak sie odzywam to wracają wspomnienia i on moglby zacząć dążyć do tego zeby sie spotkac i PÓJŚĆ ZE MNĄ DO ŁÓŻKA.

Także ten.. no 3 dni zbieralam szczękę z podlogi po tej rozmowie.
Nie ukrywam, ze zabolalo bardzo.
Miałam chyba jeszcze jakieś okruchy nadziei w sobie, ze bylam dla niego kims wartosciowym. Ze po tym wszystkim, co dla niego zrobilam zasluguje na jakis szacunek.
No ale nie.

Co do psychologa, to mam różnie. No ale srednio jest to raz na dwa tygodnie.
Nigdy nie zdarzylo mi sie płakać. Ale to pewnie dlatego, ze ja nigdy nie placze przy ludziach, jak o tym rozmawiam. Nie wiem właściwie dlaczego. Duzo jest we mnie emocji, ale opowiadam o tym raczej na chłodno. Może to jakiś mechanizm obronny.

Kochana, nie ma nic zlego w byciu wrażliwą, wierzaca czy majacaca potrzebę kochać.
To świadczy tylko o tym, ze jesteś normalna w tym co raz mniej normalnym swiecie.
Trzeba tylko umieć stawiać granice. Nauczyć się odchodzić od ludzi, którzy ranią, nie doceniają, wykorzystują.
I znaleźć w sobie siłę zeby pewne drzwi po prostu zamknąć- dla własnego dobra.

Jasne, ze czlowiek staje sie bardziej ostrozny, mniej ufny. Ale nie można tez pozwolic na to zeby takie przykre sytuacje zmienily Cię na gorsze.
Żeby ugasily w Tobie te cieple uczucia, zamrozily emocje, czy spowodowaly ze staniesz się taką zimną *uka. Bo jak Kuba Bogu, tak Bog kubanczykom.

Trzeba znalezc zloty środek.
Ja się nie zmienie. Nadal bede wierzyc w ludzi i w ich dobre intencje. Mogę zmienic jedynie swoje podejście do osób, które okażą sie byc innymi ludzmi, niz tymi za jakich ich mialam.
I naucze się zamykac serce, dla tych którzy zaczną po nim deptac.

Poza tym, w dalszym ciagu uważam ze jesli ktoś nas zle traktuje, to swiadczy o nim. To jak Ty traktujesz ludzi, mówi wszystko o Tobie.
A system 'oko za oko' uczyniłby tylko ten świat ślepym.



Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Masakra co za typ z tego Twojego. To jest najgorsze, że ktoś okazuje się być innym człowiekiem niż myślałaś...

Trochę Twój post mi otworzył oczy, że nie warto szukać winy w sobie... ale to w sumie tak samo boli. Że myślałam, że mamy takie same wartości (uczciwość chociażby), a się okazuje, że on jednak nie. Musi mi się to utrwalić,że przecież ja nic źle nie robiłam. Nie grałam w gierki, nie zdradzalam, dawałam ciepło, szczęście. A to że wykorzystał to z wygody/bo sam nie wie co chce, to jego strata...

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
bowszystkotoiluzjajest jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 18:45   #2962
InsaneLa
Rozeznanie
 
Avatar InsaneLa
 
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

@bowszystkotoiluzja, tak.. najbardziej boli kiedy zawodzą ludzie, w których wierzylo się z calych sil i bronilo calym sercem.

I oczywiście, ze to nie jest Twoja wina.
Robilas dokladnie to, co kazdy zdrowy emocjonalnie czlowiek robi w związku.

I o ile rozumiem, ze niektore związki sie rozpadaja ot, choćby dlatego że u którejś ze stron zauroczenie wyparowalo a miłość nie przyszla.
Tak kompletnie nie pojmuję PO CO ludzie, którzy nie potrzebują stabilizacji, poczucia bezpieczeństwa, dojrzalej relacji z drugim czlowiekiem, tylko szukają ciaglych emocji i wrażeń, wchodzą w zwiazki?

Nie, to sie nie mieści w moim pojmowaniu świata.

Btw, zawsze powtarzal ze idealnie do siebie pasujemy. I ja się z nim zgadzalam.
Na koniec mi powiedział, ze do siebie nie pasujemy. Zapytalam wiec w czym konkretnie. Odpowiedział, ze 'no bo Ty chcesz związek, a ja nie'
Acha.
No wiec pytam go, jak w takim razie mielismy do siebie pasowac w związku, skoro on nie chce zwiazku?

Zresztą powiedzial tez, że w sumie to on ze mną byl bo chcial mi umilic czas oczekiwania na kogoś właściwego.

Łaskawca. Naprawde milo z jego strony.
Umilil bardzo, nie wiem jak sie odwdzięcze. Moze powinnam zaprosic go w któryś wieczor na kolacje, zaraz po tym jak skończę wizyte u psychologa.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

Edytowane przez InsaneLa
Czas edycji: 2018-10-26 o 18:46
InsaneLa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 19:54   #2963
bowszystkotoiluzjajest
Zakorzenienie
 
Avatar bowszystkotoiluzjajest
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez InsaneLa Pokaż wiadomość
@bowszystkotoiluzja, tak.. najbardziej boli kiedy zawodzą ludzie, w których wierzylo się z calych sil i bronilo calym sercem.
Ale w Twoim przypadku chyba dobrze, że tak wyszło z tą rozmową - zobaczyłaś jaki on jest do cna wiem, że to boli, ale jakby był dla Ciebie miły w tej rozmowie, to jeszcze byście zaczęli więcej rozmawiać i ciekawe jak by się to skończyło...

Cytat:
I o ile rozumiem, ze niektore związki sie rozpadaja ot, choćby dlatego że u którejś ze stron zauroczenie wyparowalo a miłość nie przyszla.
Tak kompletnie nie pojmuję PO CO ludzie, którzy nie potrzebują stabilizacji, poczucia bezpieczeństwa, dojrzalej relacji z drugim czlowiekiem, tylko szukają ciaglych emocji i wrażeń, wchodzą w zwiazki?
Jeszcze mi się przypomniało coś.
Tydzień przed pierwszym rozstaniem byliśmy na imprezie ze znajomymi, i mój tam z kimś gadał, że już nie chodzi na pewne treningi. Pozniej o tym zapomniałam, a następnego dnia ja wspaniałomyślna dziewczyna napisałam mu smsa - myśląc, że musiał olać treningi ze względu na brak czasu, że możemy zrezygnować z naszej środy, żeby mógł na nie chodzić. (Spotykaliśmy się 3x w tygodniu - przez te 2 lata spotkania były odwołane... max 4 razy. Z ręką na sercu). A on - skoro już wtedy miał wątpliwości - mógł na to przystać przecież i uczynić nasz związek weekendowm Ale nie, powiedział, że to nie wchodzi w grę, bo on lubi nasze środy i są jego odpoczynkiem w środku tygodnia i nie zrezygnuje z nich dla treningów. A tydzień później rozstanie - WTF Tak się zachowuje człowiek, który zupełnie nie wie czego chce

Cytat:
Odpowiedział, ze 'no bo Ty chcesz związek, a ja nie'
Sory, ale -
bowszystkotoiluzjajest jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 20:03   #2964
InsaneLa
Rozeznanie
 
Avatar InsaneLa
 
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

@bowszystkotoiluzja, wiesz co?
Mysle, ze nie wyszlo dobrze.
Nie musial byc mily. Mogl byc neutralny.
Napisac, ze odblokowal ale nie chce żebyśmy ze sobą rozmawiali. Tyle, koniec rozmowy.
Pytania o 'bzykanie', aluzje do bycia Maryją- co go ewidentnie smieszy i teksty o tym, ze kontakt ze mną nakręca go na sex, mogl sobie darowac. Po prostu.

Bo to takie położenie zgnilej wiśni na zepsutym torcie.
Odchodząc mowil, ze jestem niesamowicie wartościowym czlowiekiem i bedzie mu mnie brakowało.
Ale nie, jemu nie brakuje rozmowy ze mną, moich rad (czesto o nie prosil) czy czegokolwiek. Tylko ewentualnie seksu. To jest okrutnie upokarzajace, naprawdę.

Zresztą, nie musial mnie w ogóle odblokowywac. Jesli juz to zrobił, a ja zapytalam to wystarczyło sie zachować jak czlowiek. Tylko tyle i az tyle.

A no. My przed pierwszym rozstaniem, dzień wcześniej bylismy na kolacji- z jego inicjatywy. Planowalismy weekend u znajomych i wybieralismy hotel, bo za 2 tyg mielismy jechac na wycieczkę. Bilety juz byly kupione.
Ale to nie ma co analizowac.
Wiele osob, które odchodzą do ostatniej chwili ma wątpliwości i bije się z myslami. Stąd te pozory normalności.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
InsaneLa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 20:24   #2965
bowszystkotoiluzjajest
Zakorzenienie
 
Avatar bowszystkotoiluzjajest
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

No prawda, wyszedł z niego niedojrzały człowiek... to też jest masakra, że ktoś tak potrafi Kiedyś najbliższe sobie osoby, a teraz nie ma skrupułów, żeby się w taki sposób odzywać. To raczej świadczy o jego poziomie uczuciowym, że nie wie nawet, że takie coś może kogoś zaboleć..


Cytat:
Wiele osob, które odchodzą do ostatniej chwili ma wątpliwości i bije się z myslami. Stąd te pozory normalności.
To mnie też dziwi i ja bym tak nie mogła. Jakbym miała wątpliwości, to nie potrafiłabym podczas spotkania uśmiechać sie do kogoś, całować się z kimś, przytulać itd. bo po prostu nie umiałabym beztrosko spojrzeć na taką osobę, skoro w tym samym czasie w moim mózgu byłoby pełno wątpliwości. Nie umiałabym odsuwać tych myśli.

To tak jakby być na kogoś obrażonym, ale spotkać się i udawać że wszystko w porządku. Przecież tak się nie da

---------- Dopisano o 20:19 ---------- Poprzedni post napisano o 20:12 ----------

BTW zaczęłam czytać tę książkę od Ciebie, myślałam, że będę płakać, a chce mi się śmiać ...że to takie schematyczne.

---------- Dopisano o 20:24 ---------- Poprzedni post napisano o 20:19 ----------

"Problem polega własnie na tym, że mężczyźni "dają tyły", gdy relacje między partnerami układają się za dobrze. Jak widzisz, tym, co nie wypaliło, jest sam męzczyzna" hehe
bowszystkotoiluzjajest jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 20:31   #2966
InsaneLa
Rozeznanie
 
Avatar InsaneLa
 
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

@bowszystkotoiluzja, cieszę sie ze sie smiejesz!
Ja tez mialam takie momenty podczas czytania tej ksiazki.

Najpierw myslalam, ze moja historia jest wyjątkowa. Później, ze jest wyjątkowo beznadziejna.
A okazalo się, ze jest po prostu TYPOWA.
Jest w tym cos zabawnego. Ale i przerażającego. Bo w jakim kierunku zmierza ten świat?


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
InsaneLa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 22:03   #2967
piatekwieczor
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2018-10
Wiadomości: 13
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Dziewczyny, jak tylko przeczytałam Wasze historie to musiałam założyć konto Spotkało mnie coś bardzo podobnego i z niedowierzaniem czytałam to, co napisałyście.

Ponad dwa tygodnie temu rozstałam się z chłopakiem. Byliśmy razem prawie rok. Od samego początku bardzo zaiskrzyło i przez cały czas związku układało nam się naprawdę świetnie. Uważam, że byliśmy bardzo dobrze do siebie dopasowani. Nasi znajomi i rodzina również to potwierdzali. Wiem, że może się Wam wydawać, że wszystko koloryzuję, bo jestem świeżo po rozstaniu, ale to nieprawda. Nie było między nami kłótni, chłopak bardzo się o mnie starał, a co dwa tygodnie spędzaliśmy wspólnie weekendy. Zawsze mieliśmy wtedy coś zaplanowane - kino, basen albo jakąś małą wycieczkę. Bardzo często dostawałam kwiaty, chłopak wyręczał mnie wręcz w obowiązkach domowych, praktycznie zawsze odwoził mnie samochodem do domu, gdy spotykaliśmy się u niego. Szczerze mówiąc to nikt nigdy tak dobrze mnie nie traktował i nie był dla mnie taki dobry. Naprawdę sądziłam, że to jest ten właściwy i wyobrażałam sobie nasze wspólne życie. Byliśmy przecież tacy zgrani i zgodni... Myślę, że macie już dobry obraz tego jak wyglądał ten związek, a teraz ta bolesna część.

Pierwsze wątpliwości mojego chłopaka pojawiły się na początku tego roku, czyli po niecałych trzech miesiącach spotykania się. Miesiąc wcześniej wyznał mi miłość (bardzo szybko) i przyznał się, że zrobił to pod wpływem chwili i czuje, że to za wcześnie. Był bardzo rozemocjonowany, gdy o tym rozmawialiśmy i płakał z poczucia winy. Ja nie byłam jeszcze wtedy tak zaangażowana, więc stwierdziłam, że mimo jego wątpliwości moglibyśmy spróbować poznawać się dalej i zobaczymy co z tego będzie. Nie wywierałam na nim żadnego ciśnienia. Chciałam po prostu zobaczyć jak wszystko się rozwinie. On z ulgą się na to zgodził i do czerwca była sielanka, którą opisałam na początku wiadomości.

W czerwcu pojawiły się u niego kolejne wątpliwości. Powiedział mi, że boi się, że "to nie jest to", że widzi, że nie stara się o mnie tak jak o swoje dwie poprzednie dziewczyny, że nie jest pewny co do mnie czuje, ale bardzo mu na mnie zależy i nie wyobraża sobie żeby miało mnie nie być w jego życiu. Mówił, że ma ciągle wątpliwości co do tego co on właściwie do mnie czuje. Gdy jesteśmy razem to wszystko jest świetnie, ale jak się nie spotykamy, to zaczyna się nad wszystkim zastanawiać i ma mętlik w głowie. Jednocześnie nie potrafił podać mi żadnych konkretnych dowodów na to, że do siebie nie pasujemy, ani nie umiał mi wskazać co ewentualnie nie podoba mu się w moim zachowaniu. Powtarzał tylko jaka jestem atrakcyjna i jaką jestem dobrą, ciepłą osobą. Mimo wątpliwości nie był przekonany, że powinniśmy się rozstać, ale to zrobiliśmy. Było to pół roku od momentu, w którym zaczęliśmy się spotykać i zrozumiałam wtedy, że zaczynam się w nim zakochiwać. Dzień po rozstaniu zadzwonił do mnie. Znowu był pełen nadziei i przekonany, że do siebie pasujemy (co widzę nawet po rozstaniu) i poprosił mnie o jeszcze jedną szansę. Zgodziłam się i przeżyliśmy wspólnie najlepsze lato i wakacje w moim życiu.

A teraz część trzecia. Dwa tygodnie temu znowu doszło do rozmowy pod tytułem "nie wiem co do Ciebie czuję". Cholernie mnie to zabolało, bo od lipca wiedziałam, czułam, że go kocham. Usłyszałam to, co wcześniej plus to, że nie czuje się o mnie zazdrosny. Myśli, że za szybko mnie zdobył, że zniechęca go to, że widzi jak mi zależy, że bardzo by chciał, ale nie wie czy mnie kiedykolwiek pokocha, że uważa, że niesamowicie do siebie pasujemy i że sam nie rozumie swoich wątpliwości. Cały czas widać było w nim to rozdarcie i niestabilność swoich uczuć. To było głupie, ale po tym rozstaniu po raz pierwszy powiedziałam mu, że go kocham. Poprosił mnie znowu o czas na poukładanie sobie wszystkiego w głowie i umówiliśmy się, że jak któreś z nas będzie pewne co zrobić to zadzwoni ze swoją decyzją. Po kilku dniach nie wytrzymałam niepewności co z nami i powiedziałam mu przez telefon, że się rozstajemy. Było to dla mnie cholernie trudne, bo go po prostu kocham, a musiałam podjąć taką decyzję... On mnie przeprosił, że sam nie potrafił się na to zdobyć. Rozmawialiśmy o wszystkim na spokojnie i bez nerwów. Na zakończenie powiedział, że nie jest pewny czy to na 100% dobra decyzja. Możecie sobie tylko wyobrazić moje wątpliwości i walkę uczuć z rozumem.

Kontaktowaliśmy się ze sobą kilka dni temu (bardzo poważnie rozważam ucięcie jakichkolwiek kontaktów) i wiem, że on chce iść do psychologa. Parę miesięcy temu chodził na wizyty i powiedział, że teraz znowu zamierza tam iść, bo ma taki mętlik w głowie, że nie potrafi rozeznać się we własnych uczuciach. Znam go i wiem, że faktycznie to zrobi, a może już nawet zaczął. Jego rodzice są po rozwodzie, który mocno się na nim odbił. Podobnie jak i Wy starałam się sobie tłumaczyć jego zachowanie tym przez co przeszedł. I sądzę, że naprawdę miało to na niego ogromy wpływ. Zrozumiałam, że jeśli ma odzyskać spokój ducha i zrozumieć wszystko to, co się między nami wydarzyło, to musi zostać z tym sam i skupić się na sobie.

Jak się domyślacie, nadal go kocham i choć czuję się już lepiej i pewniej, to nadal od czasu do czasu pojawia się we mnie ziarenko nadziei, że on zrozumie co do mnie czuje. Zachowywał się wobec mnie tak jak powinien zachowywać się kochający facet i to, że jego słowa tego nie potwierdzały było (jest) dla mnie taką sprzecznością, że nadal nie mogę tego do końca zrozumieć i zaakceptować. Na dodatek jego mama bardzo mnie lubi, przejęła się mocno naszym rozstaniem i ponownie namawiała go abyśmy dali sobie szansę. A we mnie nadal walczy duma (rozsądek) z uczuciami. Staram się skupiać tylko na sobie i żyć tak jakbyśmy nie mieli już do siebie wrócić. Po tym wszystkim co przeszłam wiem, że nie powinnam nawet tego chcieć. Straciłam do niego zaufanie i bałabym się cały czas, że znowu mu się odwidzi albo zostawi mnie w ciąży bo "to nie jest to".
piatekwieczor jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 22:13   #2968
ortodrome
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 196
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Tak czytam dzisiaj te wszystkie opowieści i nie wierzę, że można być tak traktowanym. Te historie są tak podobne. I te lipne słowa że jesteśmy takie cudowne ale oni nie są pewni / gotowi itp. Te rozstania i powroty bo oni nie dojrzeli do decyzji. To boli. Mnie boli nadal i jak czytam Wasze opowieści to moja historia wraca. To jaki był cudowny ale zranił jak nikt inny...

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
ortodrome jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-26, 22:34   #2969
bowszystkotoiluzjajest
Zakorzenienie
 
Avatar bowszystkotoiluzjajest
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Faktycznie wszystkie te historie są bardzo do siebie podobne, w historii @piatekwieczor też widzę własną...

Cytat:
Jak się domyślacie, nadal go kocham i choć czuję się już lepiej i pewniej, to nadal od czasu do czasu pojawia się we mnie ziarenko nadziei, że on zrozumie co do mnie czuje. Zachowywał się wobec mnie tak jak powinien zachowywać się kochający facet i to, że jego słowa tego nie potwierdzały było (jest) dla mnie taką sprzecznością, że nadal nie mogę tego do końca zrozumieć i zaakceptować. Na dodatek jego mama bardzo mnie lubi, przejęła się mocno naszym rozstaniem i ponownie namawiała go abyśmy dali sobie szansę. A we mnie nadal walczy duma (rozsądek) z uczuciami. Staram się skupiać tylko na sobie i żyć tak jakbyśmy nie mieli już do siebie wrócić. Po tym wszystkim co przeszłam wiem, że nie powinnam nawet tego chcieć. Straciłam do niego zaufanie i bałabym się cały czas, że znowu mu się odwidzi albo zostawi mnie w ciąży bo "to nie jest to".
Rozstawaliście się już, bo miał wątpliwości... wiem, jaką nadzieję masz, bo mam taką samą co do mojego, ale niestety myślę, że w tej bitwie powinien wygrać rozum a nie serce Raz już szansę swojemu dałaś, ja mojemu - nie wykorzystał jej jak należy.

A mamy nadzieję właśnie dlatego, że to było za dobre. Co innego jakby było dużo kłótni czy jakichś innych spraw, ale Twój związek, mój i jeszcze parę historii co tu były - to związki oparte na super dogadywaniu się... i co, ucieczka. To chyba tak boli, że było tak dobrze i po prostu nie da się uwierzyć, że tak się kończy miłość.
bowszystkotoiluzjajest jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-10-27, 00:34   #2970
InsaneLa
Rozeznanie
 
Avatar InsaneLa
 
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

@piatekwieczor, kochana nie musimy sobie wyobrazac, bo tez to przerabialysmy.
Moim zdaniem odpuść, bo sie wykończysz. To naprawdę nie rokuje dobrze.
Ale tez doskonale wiem jak wygląda walka serca z rozumem. I że pewnie pójdziesz za głosem tego pierwszego.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
InsaneLa jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2019-01-13 20:32:45


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 13:47.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.