|
|
#2941 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
@bowszystkotoiluzja, tak- ja też swojego tlumaczylam, bo wychował sie bez ojca, bo wiele razy powtarzal ze boi sie miłości itd.
Tez doszukiwalam sie w tym wszystkim jakiegos wytłumaczenia. Tez myslalam, ze mu pomogę. Ze go naprawie. No ale jedyne co zrobilam, to zepsulam siebie. W tym drugim zwiazku, jak pojawily sie u niego znowu wątpliwości to jeszcze bardziej intensywnie szukał moich wad. Prowokowal jakies rozne, dziwne sytuacje. Kompletnie go nie poznawalam. Powiedzial mi też, ze wolałby zebym byla bardziej kobieca. Że powinnam nosić szpilki i mocny makijaż- mimo, ze zawsze powtarzal jak bardzo podoba mu sie moja naturalność. Niby wlasnie to, tak go we mnie ujelo na początku. Takze no duzo przykrosci mi tez sprawil.. a poczucie mojej wlasnej wartosci na dzien dzisiejszy leży i kwiczy. Mimo, ze od rozstania minęło już pol roku. On spotyka się z inna dziewczyną, ja nadal zbieram kawalki roztrzaskanego serca z podlogi. Jedyne co Ci moge doradzic- nie popelniaj moich błędów. Nie kontaktuj się z nim, nie odpowiadaj na jego próby kontaktu. NIE POZWÓL na to żeby zrobil z Ciebie kolo zapasowe. I nie daj mu tej chorej satysfakcji, ze bez wzgledu na to co zrobi, Ty będziesz czekac jak porzucony pies. Uwierz mi, ze ta swiadomosc ze czlowiek tak bardzo pozwolił sie wyprac z godnosci, boli niesamowicie mocno. Moja psycholog powiedziala mi kiedyś, ze po 'normalnym rozstaniu' gdzie jedna strona podejmuje decyzje o rozstaniu, po czym odchodzi i nie wraca, jest konsekwentna - to ta druga ma zlamame serce. Natomiast po takiej sieczce emocjonalnej, mieszance przyciągania i odpychania, rewaluacji i dewaluacji partnera, podawania przeróżnych powodów rozstania, mieszania uczuc, ciągłych zmian stanowiska- ta druga ma porostu złamany mózg.. I ja wlasnie tak sie czuje. Jakbym wysiadla z rollercoastera. Nie pozwol sobie na to, bo naprawde cholernie ciezko wraca sie później do równowagi. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#2942 | ||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Ja nie wiem, o fajerwerkach - że są zawsze - to można mysleć jak jest się nastolatkiem. A w wieku 25 lat? Zwłaszcza że był wcześniej w 2,5-letnim związku i też w końcu iskra przyblakła. Ale z drugiej strony co go mogę winić za to, że wolał się wyszaleć jeszcze niż decydować się już być z jedną - mną - na zawsze.... Boję się tylko, że minie trochę czasu i on "zrozumie" i przyjdzie znowu - tak jak u InsaneLa - a ja znowu dam się wrobić, że niby to musi być prawdziwa miłość, jeśli wraca. Masakra. Minęło dopiero 10 dni i nie chce mi się poznawać innych, nie chce mi się z nikim pisać... W dodatku czytam forum i to ,że ludzie się rozchodzą np. po 5-8 latach... i się zaczynam bać Że tak wygląda ta "miłość"..---------- Dopisano o 12:38 ---------- Poprzedni post napisano o 12:35 ---------- Cytat:
![]() Cytat:
Jak po tym pierwszym rozstaniu na 9 dni wrócił, że to wszystko zrozumiał blabla, to wspomniał też o tym, że brakowało tej iskry i że to dlatego, że rzadziej zaczęłam sukienki nosić Cytat:
Szkoda mi tego.
|
||||
|
|
|
#2943 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 196
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
#2944 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Potem ja trafię na takiego Twojego przez przypadek i znowu to samo...Poznasz kogoś, wydaje Ci się, że to już "to", a on potem wywinie taki numer, bo się fajerwerki skończyły... ---------- Dopisano o 12:52 ---------- Poprzedni post napisano o 12:42 ---------- "Najśmieszniejsze", że jeszcze 3 dni przed moim odkryciem tego tindera, on wrzucał jakby nigdy nic posta na fejsa, w którym mnie oznaczał Mieliśmy kupione bilety na pewne wydarzenie (w ten weekend - ostatecznie jedzie sam:/)... i gdybym nie zobaczyła tego tindera, to kto wie, ile to by się jeszcze toczyło. On ma wyjechać na stałe za pół roku - może dopiero wtedy by mi powiedział? Sam twierdził, że "nigdy nie było dobrego momentu" żeby to skończyć Ale gdy znowu mnie widział, znowu czuł się dobrze, spokój itd., więc znowu to odsuwał w czasie
|
|
|
|
|
#2945 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
@bowszystkotoiluzja, tez mialam wrażenie, jak czytalam Twoje wypowiedzi, ze to ten sam facet
![]() Ale moj jest starszy. Natomiast schemat jest identyczny. Jak tylko pojawia sie stabilizacja, a kończą fajerwerki- zaczyna sie proces wycofania. Latwiej wtedy znalezc wady w parterze zeby jakos sobie chęć rozstania wytłumaczyć. Jak sie nie ma do czego doczepic, to się szuka dziury w całym. To swiadczy niestety o niedojrzalosci emocjonalnej. Chce/nie chce, nie wiem/wiem/moze, jesteś idealna/w sumie nie jesteś, uwielbiam cie/denerwujesz mnie, jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkalo/w sumie to nie jesteś, ide szukać dalej. Jest Ci go zal? No coz, mi też było mojego. Do rozmowy o rozstaniu doszlo wlasciwie na fb (no bardzo dojrzale) pozniej poprosil o spotkanie. Przyszedl jak zbity pies, plakal, trzasl sie jak galaretka. Mialam ochote go przytulić i powiedzieć, ze bedzie dobrze. JA! Osoba, której drugi raz lamal serce. Wtedy po 3 godzinach rozmowy powiedzial, ze nadal ma metlik. Bo jak mozna pozwolić odejsc takiej dziewczynie? Nikt nigdy go tak nie rozumiał, nikt w niego tak nie wierzył, nikt nigdy nie okazal mu tyle milosci, zrozumienia. Bo tak- ja zawsze stalam za nim murem, zawsze nawet po rozstaniu mogl na mnie liczyc. Zawsze pomagalam. Mimo, ze cierpialam niesamowicie po rozstaniu, to jak tylko mial jakis problem i dzwonił- bylam, doradzalam, wspieralam. Bo biedny, zagubiony, swiat go nie rozumie. Tamto spotkanie skonczylo sie wlasciwie tak, ze zostal u mnie. Bo w sumie to on nie potrafi odejsc.. Ze jestem magicznym czlowiekiem. Nigdy nikogo takiego nie poznal. Wyszedł rano i tyle go widzialam. Zadzwonilam za trzy dni, ze chyba jednak powinnismy porozmawiac. Przyjechal inny czlowiek ![]() 3 dni! Pewny siebie, arogancki, momentami wręcz chamski. Siedzialam na przeciwko niego i nie moglam sie nadziwic jak moglam się znowu nabrać na tę jego skruche. Mowil, ze on nie wie o co mi chodzi. Ze przeciez podjal juz decyzje, ze PRZESADZAM z tym swoim żalem. Że przeciez powinnam wiedzieć, ze moglo sie nie udać, bo on mi nic nie obiecywal. Ze spotkalismy sie pare razy i JAKOS TAK WYSZLO, ZE DO SIEBIE WROCILISMY. ze on nie ma czasu tego wszystkiego rozkminiac, takie po prostu jest zycie i tyle. I zyczy mi zebym kiedys przy jakims facecie poczula sie tak, jak on czul sie przy mnie. Wybieglam z płaczem. Kochana, bardzo możliwe ze on wroci. Jak juz sie wyszaleje, jak przez jego lozko przewinie sie kilka dziewczyn, jak zateskni za 'bezpieczną przystanią'. Wroci i sprzeda Ci te same bajki- o tym jak tesknil, jak mu Ciebie brakowalo, jaka jesteś wyjatkowa na tle innych. Ty mu uwierzysz, zaufasz. Dasz jeszcze więcej milosci i zrozumienia. On tylko utwierdzi sie w przekonaniu jaki jest niesamowity. I bedzie cudownie, do momentu az nie zacznie tęsknić za starym zyciem. Za brakiem zobowiazan, poznawaniem innych kobiet, szukaniem ideału. Oczywiscie zrobisz co uwazasz, o niektórych rzeczach musimy sie niestety przekonac na wlasnej skórze. Ja tez nie słuchałam innych. Wierzylam w niego, w nas, w wyjątkowość tego uczucia. Caly czas mialam w glowie cudowne poczatki, naszą przyjazn, jego starania. To co razem budowalismy, ile razem przeszlismy. Jeszcze po pierwszym rozstaniu uwazalam go za najcudowniejszego czlowieka na ziemi, tylko pogubionego. Myslalam, ze jestesmy dla siebie stworzeni. Bo rozumielismy sie bez slow. No ale tak jak w Twoim nicku- wszystko okazalo się iluzją.. Ja budowalam na tym swiat, on po prostu przeżył kolejny epizod. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#2946 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Cytat:
Na ostatnim spotkaniu też próbowałam go zrozumieć to, że gdyby miał okazję to by się nie mógł powstrzymac Cytat:
![]() Mnie już wtedy w kwietniu mówili, że po tych 9 dniach rozstania mam nie wracać. To już drugie rozstanie i mam przykład, jak to się kończy. On zresztą mi mówił (odnośnie czegoś innego) - że jeśli ktoś zrobił coś raz, to można mieć 50% szans, że tego nie zrobi. Ale jak ktoś robi coś drugi raz, to już niemal na pewno zrobi to też po raz kolejny... ale oczywiście rozum swoje, a naiwna wiara w prawdziwą miłość swoje... Jesli się odezwie, to mam nadzieję, że dopiero wtedy, kiedy będę już silniejsza. A nie na przykład za miesiąc...
|
|||
|
|
|
#2947 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 1 579
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Trzymaj się! ![]() Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Wszystkie nicki zajęte.
|
|
|
|
|
#2948 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Tylko ja tego nie rozumiem, bo po prostu nie wiem, jak można tak udawać! Te spojrzenia w oczy, uśmiechy, przytulasy, buziaki.. po co wyznawać miłość? Ja go do tego nie zmuszałam, nie prosiłam o słowa, sam z siebie mi mówił, że mnie kocha
|
|
|
|
|
#2949 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
@bowszystkotoiluzja, tak- poszłam do psychologa. Wlasciwie sie tam doczolgalam.
I jedyne czego zaluje, to ze nie poszlam tam po pierwszym rozstaniu. Czy my mamy problem? Nie wiem jak jest u Ciebie, ja niestety jestem DDA. Tez wychowałam sie w niepelnej rodzinie. I zawsze bardzo duzo daje z siebie. Biorę na siebie całą wine za wszelkie niepowodzenia. Latwo mnie zmanipulowac i latwo mnie oszukać- bo bardzo wierze w ludzi. Nie mniej jednak, moja pani psycholog mowi, ze jestem niesamowicie dojrzalym, mądrym i dobrym czlowiekiem Jedyne na czym musze pracować, to wlasnie nad poczuciem wlasnej wartosci, które i tak juz bardzo zniszczone, on dodatkowo podeptal. Muszę nauczyc sie stawiac granice i nie pozwolić zeby ludzie, których darzę uczuciem mnie niszczyli. Mowi tez, ze bardzo czesto tacy ludzie jak moj ex wybierają takich ludzi jak ja. Wlasnie dlatego, ze mam w sobie ogrom milosci, zrozumienia i zaufania. Ze potrafię wiele wybaczyc i zrobić duzo dla drugiego czlowieka. A ludzie, tacy jak on niestety wiedzą jak to wykorzystac. On odtwarza schemat swojego ojca, który odchodził i wracał do jego mamy. Ja natomiast odtwarzam sytuacje mojej.. Ja tez go pocieszalam. Staralam sie zrozumiec. Wiem, ze nie moge miec zalu, ze mnie nie pokochal. To sie zdarza, po prostu. Ale mam zal, ze tak okrutnie wykorzystywal moje uczucia. Ze wracal, bawil sie mną i odchodzil. Ze klamal. Ze pozwolil mi uwierzyc w iluzje. Ze byl tak prawdziwy w tym wszystkim. Że posadzil mnie na tej paralotni. A ja jestem po prostu za słaba, zeby nauczyć się tym sterować. Na pewno są kobiety, może mniej wrażliwe, delikatne, może nie dzieci alkoholików dławiące się własnym poczuciem winy, które to uniosą.☠ Życzę mu dobrze, mimo wszystko. Oby znalazl to, czego szuka. I oby nigdy nie musiał przechodzić przez sytuacje, przez którą przechodzę ja. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#2950 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Nie podejrzewam nikogo o zło, tylko zawsze tłumaczę, staram się spojrzeć na sprawę z drugiej strony. Mam mnóstwo empatii w sobie, po prostu oceniam ludzi po sobie, że skoro ja chcę dobrze, to inni też...Dlatego boję się, że trafię na kolejnego, który tez to wykorzysta. Też muszę iść do psychologa. Cytat:
CHCĘ przestać idealizować Chcę widzieć jego wady i to, że on wcale taki wspaniały nie był...---------- Dopisano o 13:57 ---------- Poprzedni post napisano o 13:36 ---------- Jeszcze rzygać mi się chce na myśl, że on może się chcieć już spotykać z inną laską itd.... no czuje jeszcze taką zależność emocjonalną, że mnie to boli :/ |
||
|
|
|
#2951 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
@bowszystkotoiluzja, na pewno będzie sie spotykal. Przeciez glownie dlatego Cię zostawil. Zeby móc to robic, bez wyrzutów sumienia.
Nie będzie żył w celibacie. I tak, doskonale wiem jak to boli. Daj sobie czas. Chyba nie ma innej rady. Psychologa tez polecam. Choćby po to zeby sie wygadac, spojrzeć z innej perspektywy. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#2952 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Dodam, że miałam taką intuicję, że przez to pierwsze 1,5 roku do pierwszego rozstania, dokładnie wiedziałam, kiedy coś było nie tak.
Po pół roku związku miał te swoje wątpliwości średnio co 2 miesiące. Ja już byłam tak wyczulona, że mój mózg pracował w schemacie walcz/uciekaj/obserwuj bez ruchu, - tj. w tej ostatniej reakcji. Dlatego po takim hmm.. stresie? te pierwsze rozstanie przyjęłam z ulgą. Wtedy też byłam przekonana, że co on postanowi, tak jest, myslałam że to pewny siebie mężczyzna, że widocznie mnie nie kochał i to nie to. I serio po tych 9 dniach samotności było mi już dobrze samej tj. myślałam o nim ale bez większych smutków.A teraz? Przez to, że uwierzyłam, że on serio mnie kocha (w końcu wrócił), teraz jestem po prostu pozgniatana. Mózg wie swoje - to było bez sensu, a serduszko dalej swoje. ![]() ---------- Dopisano o 14:26 ---------- Poprzedni post napisano o 14:24 ---------- Cytat:
![]() Ja po prostu jestem za uczciwa. Jakby mi coś nie odpowiadało w związku to po próbach naprawienia bym odeszła. I nie umiem zrozumieć dlaczego skoro miał tyle wątpliwości, to po prostu nie odszedł wcześniej, nie pokazał mi "przypadkiem" tego tindera od razu po założeniu... i miał go aż 3 tygodnie i mógł tak żyć ze świadomością, że ja tu tak go kocham, wierze mu, a on oszukuje. No jak tak ludzie mogą?
|
|
|
|
|
#2953 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
|
|
|
|
|
#2954 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
@bowszystkotoiluzja, doskonale Cie rozumiem. Myslalam tak samo, po tym jak poprosil o drugą szanse.
Ze to przecież musi cos znaczyc. Ze tez nie poukladal sobie zycia. Niby z kims sie spotykal, ale to mu bardziej uświadomilo, ze nigdzie nie znajdzie tego, co my mielismy. Znalam tez historie swojego przyjaciela- wrocil do dziewczyny po roku, zaraz po tym sie oswiadczyl. Dzis są 6 lat po slubie, mają dzieci. Tym sie chyba tez jakos sugerowalam.. ze takie rzeczy sie przeciez zdarzają. Że 'czasami trzeba sie rozstac zeby do siebie wrocic i zbudowac cos trwalszego'. Zreszta, on tak to tłumaczył. Ze dopiero jak mnie stracił, jak sie zupelnie odcielam to widzi jak ogromny błąd popelnil. I że zrobi wszystko zeby go naprawic. No ale, nie w tym przypadku. Nie w sytuacji kiedy facet co chwile ma wątpliwości i przy okazji podaje takie argumenty. Ze tak się miota. Ze sam nie wie czego chce. Odchodzi, wraca. Przyciąga, odpycha. Mowi o zdradzie.. o szukaniu idealu. O otwartym związku (tez to wszystko slyszalam). Oo, bylo tez o gonieniu kroliczka To nigdy nie kończy się dobrze, niestety. Drugie rozstanie zabolalo mnie bardziej. I chociaż myslalam, ze będzie latwiej, bo juz 'bylam w tym miejscu', tak niestety jest zupelnie odwrotnie. Bo doszlo poczucie straconego czasu, roztrzaskane poczucie własnej wartości, żal o to, ze kompletnie nie liczyl sie z moimi uczuciami. No trudne to jest. Bardzo. Ciezko sie podniesc i uwierzyc, że kiedys moze byc inaczej. Btw, na koniec napisal mi wiadomosc, ze uwaga, cytuje- bylo PONETNIE I MILO, ale ja zasluguje na cos lepszego. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#2955 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Jak czytam Ciebie, InsaneLe, to jakbym swoją historię czytała, masakra... z każdym postem coraz bardziej
![]() Cytat:
Też myślałam "eee w razie co, to drugi raz też to przeżyję, w końcu za pierwszym razem dość szybko się podniosłam" a tu taki psikus chyba właśnie dlatego, że wcześniej przez jego wątpliwości czułam się niepewnie i przeczuwałam coś złego, natomiast po powrocie uwierzyłam w przeznaczenie i miłość![]() I tez te historie, że a u znajomych ktoś tam się zszedł znowu i wielka miłość... itp. U Ciebie ile czasu minęło od rozstania? ---------- Dopisano o 14:50 ---------- Poprzedni post napisano o 14:47 ---------- Cytat:
A drugie, że czy to ze mną było coś nie tak, że nie mógł mnie pokochać? A trzecie, że może potem ja trafię na takiego Twojego i znowu będę nieszcześliwa, a Ty na mojego czy na jeszcze innego, który też nei dojrzał.... |
||
|
|
|
#2956 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
@bowszystkotoiluzja, od tego drugiego minęło pół roku.
Hehe, no jak tylko przeczytalam Twój pierwszy post, to az sobie usiadlam. Niesamowite, dwie różne osoby i tak podobne historie, slowa, sytuacje.. Ale to tylko pokazuje, jak podobny jest schemat dzialania tak skrajnie niedojrzalych emocjonalnie osób. Polecam książkę- 'Mężczyźni, którzy nie potrafią kochać'. Oczywiście nie twierdzę, ze moj czy Twój nie umie. Bo może faktycznie jeszcze nie trafili po prostu na te swoje połówki pomarańczy.. Ale książka fajnie obrazuje caly ten schemat rozstania. Troche otwiera oczy. I daje poczucie takiej swiadomosci, ze to NIE byla Twoja wina. I serio, jak czytalam to czulam się tak, jakby ktoś stal za mną przez te wszystkie lata (cala historia trwała ponad 4), obserwowal i spisywał na kartkę. Jakby ktoś opisal moją historię. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#2957 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Masz ją może w e-booku? Nie wiem, czy jestem gotowa na tę książkę (czy nie będę ryczeć skoro sytuacje tam będą podobne), ale chyba jest mi potrzebna, żeby pozbyć się moich własnych zarzutów wobec siebie, że to ja nie byłam wystarczająco dobra :/
A jak się teraz czujesz po tym pół roku? Chodzisz jeszcze do psychologa, czy już przestałaś? ---------- Dopisano o 15:06 ---------- Poprzedni post napisano o 15:03 ---------- Dodam, że dla mojego wcześniejszego byłego-byłego byłam rocznym plasterkiem po długim związku. Też próbowałam go tłumaczyć, a on różne akcje odwalał (typu szantażował mnie, że jak nie chcę pokroić za niego marchewki do obiadu to znaczy, że go nie kocham ). Tylko to był związek na odległość (widywalismy sie 2 weekendy w m-cu), więc po 2 tyg. od rozstania już byłam jak nowa..A tutaj widzielismy sie 3-4x w tyg przez 2 lata i się zaangażowałam poważnie ![]() Ja czaję, że on mógł być niegotowy na wspólne życie. Ja sama np. nie poruszałam tego tematu wcześniej (np. po roku związku), bo też to było dla mnie jeszcze coś, czego się obawiałam. Dopiero po czasie dojrzałam do tego, bardziej zależało mi na nim niż na tych moich strachach. I boli, że on nie umiał dojrzeć
|
|
|
|
#2958 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Jak będziesz gotowa, to sobie zajrzysz. Tak, chodzę do psychologa. I staram się jakos stanąć na nogi. Jest dosc ambiwalentnie. Raz lepiej, raz gorzej. Zajmuje sobie czas, dużo czytam bo to pozwala mi się jakoś oderwac. Zaczęłam wychodzić do ludzi, sprawiac sobie male przyjemności, ostatnio w końcu kupilam gitare. Jest lepiej niz kilka miesięcy temu- to napewno. Ale przychodzą czasami takie dni, że wracam do domu, kładę sie do lozka i wybucham płaczem. Jeszcze jestem rozchwiana, zagubiona w tym wszystkim. Nadal dużo rzeczy mi o nim przypomina. Z tym, że teraz w przeciwieństwie do pierwszego rozstania, wracają głównie te zle wspomnienia.. sprzed kilku miesięcy. Ale wiem, ze potrzebuje czasu. Bardzo dużo czasu. Zeby to wszystko wygaslo, zatarlo sie, znikło. Przyznaje- choć jeszcze tutaj o tym nie pisalam, ze mialam z nim ostatnio chwilowy kontakt. Za co oczywiście dostalam okropna reprymende od pani psycholog. No coz, utwierdzil mnie tylko w przekonaniu, ze nic kompletnie dla niego nie znaczylam. Chociaz nie.. znaczylam. Tyle samo co pani z filmów dla dorosłych. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
#2959 | ||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
![]() Dobrze, że chodzisz do tej psycholog ---------- Dopisano o 15:37 ---------- Poprzedni post napisano o 15:27 ---------- A i jeszcze, czy psycholog coś mówiła, że jak będziesz dalej taka (wrażliwa, wierząca, chcąca kochać) to kolejnego przyciągniesz też takiego jak ten co był? ---------- Dopisano o 15:40 ---------- Poprzedni post napisano o 15:37 ---------- Ja mam dużo zajęć w tygodniu, ale w sumie co z tego, skoro dzień zaczynam od myśli o nim, w pracy myślę o nim, po pracy też, przed zajęciami i po nich, jak idę spać, a gdy wstaję znowu on.. :/ Pocieszam się, że to dopiero 10 dni minęło i będzie lepiej... Zaczęłam chodzić sama do kawiarni, piję tam dużą kawę i sobie płaczę albo czytam. Albo na zmianę to i to. Muszę zmienić siłownię, bo na tę chodziłam z nim i teraz przebywanie tam to cierpienie (ustaliliśmy, kto kiedy chodzi, żeby na siebie nie trafiać, ale sam fakt, że to nasza siłownia).. Na szczęście od lipca zaczynam nową pracę O której marzyłam, więc mam nadzieję, że mnie pochłonie.
|
||||
|
|
|
#2960 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
@bowszystkotoiluzja, niestety odezwalam się ja.
Odblokowal mnie na fb. Po 5 miesiacach. Zauwazylam, bo mamy polubione mnóstwo tych samych stron. I gdzieś mi się mignal. Oczywiście wybilo mnie to z rytmu. Chodziłam, myslalam, analizowalam. W końcu, po tygodniu pękłam i napisalam. Zapytalam dlaczego. Odpisal, ze 'tak po prostu.bo uznal, ze jednak nie ma sensu blokowac'. Ja, ze w porządku. Ze pytam, bo mówił ze zablokuje mnie bo 'tak bedzie dla mnie lepiej, bo NIE BEDE WIDZIALA CO SIE DZIEJE U NIEGO NA FB'. I on cos tam, ze no nie ważne. Zapytalam (tak, glupia ja!) czy wszytsko w porządku. Odpisał, ze tak i uwaga, tez zadal pytanie. Ale takie, ze mnie zwalilo z nog. Czy W KONCU sie z kims bzyknelam. Czy nadal zachowuje sie jak MARYJA. Wiedzial, ze nie mialam nikogo po pierwszym rozstaniu. Podobno bardzo to docenial, ze nie umiałam isc z nikim do lozka bez uczucia. Teraz go to ewidentnie bawi. Napislam, ze nie wierze.. ze nie wierze, ze o to pyta. No i pozniej to juz poleciało- ze 'od☠☠☠al' z tym odblokowaniem, bo nie chce zeby zadne z nas robiło sobie jakkakolwiek nadzieje na cokolwiek. A ze jak sie odzywam to wracają wspomnienia i on moglby zacząć dążyć do tego zeby sie spotkac i PÓJŚĆ ZE MNĄ DO ŁÓŻKA. Także ten.. no 3 dni zbieralam szczękę z podlogi po tej rozmowie. Nie ukrywam, ze zabolalo bardzo. Miałam chyba jeszcze jakieś okruchy nadziei w sobie, ze bylam dla niego kims wartosciowym. Ze po tym wszystkim, co dla niego zrobilam zasluguje na jakis szacunek. No ale nie. Co do psychologa, to mam różnie. No ale srednio jest to raz na dwa tygodnie. Nigdy nie zdarzylo mi sie płakać. Ale to pewnie dlatego, ze ja nigdy nie placze przy ludziach, jak o tym rozmawiam. Nie wiem właściwie dlaczego. Duzo jest we mnie emocji, ale opowiadam o tym raczej na chłodno. Może to jakiś mechanizm obronny. Kochana, nie ma nic zlego w byciu wrażliwą, wierzaca czy majacaca potrzebę kochać. ![]() To świadczy tylko o tym, ze jesteś normalna w tym co raz mniej normalnym swiecie. Trzeba tylko umieć stawiać granice. Nauczyć się odchodzić od ludzi, którzy ranią, nie doceniają, wykorzystują. I znaleźć w sobie siłę zeby pewne drzwi po prostu zamknąć- dla własnego dobra. Jasne, ze czlowiek staje sie bardziej ostrozny, mniej ufny. Ale nie można tez pozwolic na to zeby takie przykre sytuacje zmienily Cię na gorsze. Żeby ugasily w Tobie te cieple uczucia, zamrozily emocje, czy spowodowaly ze staniesz się taką zimną *uka. Bo jak Kuba Bogu, tak Bog kubanczykom. Trzeba znalezc zloty środek. Ja się nie zmienie. Nadal bede wierzyc w ludzi i w ich dobre intencje. Mogę zmienic jedynie swoje podejście do osób, które okażą sie byc innymi ludzmi, niz tymi za jakich ich mialam. I naucze się zamykac serce, dla tych którzy zaczną po nim deptac. Poza tym, w dalszym ciagu uważam ze jesli ktoś nas zle traktuje, to swiadczy o nim. To jak Ty traktujesz ludzi, mówi wszystko o Tobie. A system 'oko za oko' uczyniłby tylko ten świat ślepym. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#2961 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Trochę Twój post mi otworzył oczy, że nie warto szukać winy w sobie... ale to w sumie tak samo boli. Że myślałam, że mamy takie same wartości (uczciwość chociażby), a się okazuje, że on jednak nie. Musi mi się to utrwalić,że przecież ja nic źle nie robiłam. Nie grałam w gierki, nie zdradzalam, dawałam ciepło, szczęście. A to że wykorzystał to z wygody/bo sam nie wie co chce, to jego strata... Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
#2962 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
@bowszystkotoiluzja, tak.. najbardziej boli kiedy zawodzą ludzie, w których wierzylo się z calych sil i bronilo calym sercem.
I oczywiście, ze to nie jest Twoja wina. Robilas dokladnie to, co kazdy zdrowy emocjonalnie czlowiek robi w związku. I o ile rozumiem, ze niektore związki sie rozpadaja ot, choćby dlatego że u którejś ze stron zauroczenie wyparowalo a miłość nie przyszla. Tak kompletnie nie pojmuję PO CO ludzie, którzy nie potrzebują stabilizacji, poczucia bezpieczeństwa, dojrzalej relacji z drugim czlowiekiem, tylko szukają ciaglych emocji i wrażeń, wchodzą w zwiazki? Nie, to sie nie mieści w moim pojmowaniu świata. Btw, zawsze powtarzal ze idealnie do siebie pasujemy. I ja się z nim zgadzalam. Na koniec mi powiedział, ze do siebie nie pasujemy. Zapytalam wiec w czym konkretnie. Odpowiedział, ze 'no bo Ty chcesz związek, a ja nie' Acha. No wiec pytam go, jak w takim razie mielismy do siebie pasowac w związku, skoro on nie chce zwiazku? Zresztą powiedzial tez, że w sumie to on ze mną byl bo chcial mi umilic czas oczekiwania na kogoś właściwego. Łaskawca. Naprawde milo z jego strony. Umilil bardzo, nie wiem jak sie odwdzięcze. Moze powinnam zaprosic go w któryś wieczor na kolacje, zaraz po tym jak skończę wizyte u psychologa. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz Edytowane przez InsaneLa Czas edycji: 2018-10-26 o 18:46 |
|
|
|
#2963 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
wiem, że to boli, ale jakby był dla Ciebie miły w tej rozmowie, to jeszcze byście zaczęli więcej rozmawiać i ciekawe jak by się to skończyło...Cytat:
Tydzień przed pierwszym rozstaniem byliśmy na imprezie ze znajomymi, i mój tam z kimś gadał, że już nie chodzi na pewne treningi. Pozniej o tym zapomniałam, a następnego dnia ja wspaniałomyślna dziewczyna napisałam mu smsa - myśląc, że musiał olać treningi ze względu na brak czasu, że możemy zrezygnować z naszej środy, żeby mógł na nie chodzić. (Spotykaliśmy się 3x w tygodniu - przez te 2 lata spotkania były odwołane... max 4 razy. Z ręką na sercu ). A on - skoro już wtedy miał wątpliwości - mógł na to przystać przecież i uczynić nasz związek weekendowm Tak się zachowuje człowiek, który zupełnie nie wie czego chce ![]() Cytat:
|
|||
|
|
|
#2964 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
@bowszystkotoiluzja, wiesz co?
Mysle, ze nie wyszlo dobrze. Nie musial byc mily. Mogl byc neutralny. Napisac, ze odblokowal ale nie chce żebyśmy ze sobą rozmawiali. Tyle, koniec rozmowy. Pytania o 'bzykanie', aluzje do bycia Maryją- co go ewidentnie smieszy i teksty o tym, ze kontakt ze mną nakręca go na sex, mogl sobie darowac. Po prostu. Bo to takie położenie zgnilej wiśni na zepsutym torcie. Odchodząc mowil, ze jestem niesamowicie wartościowym czlowiekiem i bedzie mu mnie brakowało. Ale nie, jemu nie brakuje rozmowy ze mną, moich rad (czesto o nie prosil) czy czegokolwiek. Tylko ewentualnie seksu. To jest okrutnie upokarzajace, naprawdę. Zresztą, nie musial mnie w ogóle odblokowywac. Jesli juz to zrobił, a ja zapytalam to wystarczyło sie zachować jak czlowiek. Tylko tyle i az tyle. A no. My przed pierwszym rozstaniem, dzień wcześniej bylismy na kolacji- z jego inicjatywy. Planowalismy weekend u znajomych i wybieralismy hotel, bo za 2 tyg mielismy jechac na wycieczkę. Bilety juz byly kupione. Ale to nie ma co analizowac. Wiele osob, które odchodzą do ostatniej chwili ma wątpliwości i bije się z myslami. Stąd te pozory normalności. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#2965 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
No prawda, wyszedł z niego niedojrzały człowiek... to też jest masakra, że ktoś tak potrafi
Kiedyś najbliższe sobie osoby, a teraz nie ma skrupułów, żeby się w taki sposób odzywać. To raczej świadczy o jego poziomie uczuciowym, że nie wie nawet, że takie coś może kogoś zaboleć..Cytat:
To tak jakby być na kogoś obrażonym, ale spotkać się i udawać że wszystko w porządku. Przecież tak się nie da ![]() ---------- Dopisano o 20:19 ---------- Poprzedni post napisano o 20:12 ---------- BTW zaczęłam czytać tę książkę od Ciebie, myślałam, że będę płakać, a chce mi się śmiać ...że to takie schematyczne. ---------- Dopisano o 20:24 ---------- Poprzedni post napisano o 20:19 ---------- "Problem polega własnie na tym, że mężczyźni "dają tyły", gdy relacje między partnerami układają się za dobrze. Jak widzisz, tym, co nie wypaliło, jest sam męzczyzna" hehe
|
|
|
|
|
#2966 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
@bowszystkotoiluzja, cieszę sie ze sie smiejesz!
Ja tez mialam takie momenty podczas czytania tej ksiazki. Najpierw myslalam, ze moja historia jest wyjątkowa. Później, ze jest wyjątkowo beznadziejna. A okazalo się, ze jest po prostu TYPOWA. Jest w tym cos zabawnego. Ale i przerażającego. Bo w jakim kierunku zmierza ten świat? Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#2967 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2018-10
Wiadomości: 13
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Dziewczyny, jak tylko przeczytałam Wasze historie to musiałam założyć konto
Spotkało mnie coś bardzo podobnego i z niedowierzaniem czytałam to, co napisałyście. Ponad dwa tygodnie temu rozstałam się z chłopakiem. Byliśmy razem prawie rok. Od samego początku bardzo zaiskrzyło i przez cały czas związku układało nam się naprawdę świetnie. Uważam, że byliśmy bardzo dobrze do siebie dopasowani. Nasi znajomi i rodzina również to potwierdzali. Wiem, że może się Wam wydawać, że wszystko koloryzuję, bo jestem świeżo po rozstaniu, ale to nieprawda. Nie było między nami kłótni, chłopak bardzo się o mnie starał, a co dwa tygodnie spędzaliśmy wspólnie weekendy. Zawsze mieliśmy wtedy coś zaplanowane - kino, basen albo jakąś małą wycieczkę. Bardzo często dostawałam kwiaty, chłopak wyręczał mnie wręcz w obowiązkach domowych, praktycznie zawsze odwoził mnie samochodem do domu, gdy spotykaliśmy się u niego. Szczerze mówiąc to nikt nigdy tak dobrze mnie nie traktował i nie był dla mnie taki dobry. Naprawdę sądziłam, że to jest ten właściwy i wyobrażałam sobie nasze wspólne życie. Byliśmy przecież tacy zgrani i zgodni... Myślę, że macie już dobry obraz tego jak wyglądał ten związek, a teraz ta bolesna część. Pierwsze wątpliwości mojego chłopaka pojawiły się na początku tego roku, czyli po niecałych trzech miesiącach spotykania się. Miesiąc wcześniej wyznał mi miłość (bardzo szybko) i przyznał się, że zrobił to pod wpływem chwili i czuje, że to za wcześnie. Był bardzo rozemocjonowany, gdy o tym rozmawialiśmy i płakał z poczucia winy. Ja nie byłam jeszcze wtedy tak zaangażowana, więc stwierdziłam, że mimo jego wątpliwości moglibyśmy spróbować poznawać się dalej i zobaczymy co z tego będzie. Nie wywierałam na nim żadnego ciśnienia. Chciałam po prostu zobaczyć jak wszystko się rozwinie. On z ulgą się na to zgodził i do czerwca była sielanka, którą opisałam na początku wiadomości. W czerwcu pojawiły się u niego kolejne wątpliwości. Powiedział mi, że boi się, że "to nie jest to", że widzi, że nie stara się o mnie tak jak o swoje dwie poprzednie dziewczyny, że nie jest pewny co do mnie czuje, ale bardzo mu na mnie zależy i nie wyobraża sobie żeby miało mnie nie być w jego życiu. Mówił, że ma ciągle wątpliwości co do tego co on właściwie do mnie czuje. Gdy jesteśmy razem to wszystko jest świetnie, ale jak się nie spotykamy, to zaczyna się nad wszystkim zastanawiać i ma mętlik w głowie. Jednocześnie nie potrafił podać mi żadnych konkretnych dowodów na to, że do siebie nie pasujemy, ani nie umiał mi wskazać co ewentualnie nie podoba mu się w moim zachowaniu. Powtarzał tylko jaka jestem atrakcyjna i jaką jestem dobrą, ciepłą osobą. Mimo wątpliwości nie był przekonany, że powinniśmy się rozstać, ale to zrobiliśmy. Było to pół roku od momentu, w którym zaczęliśmy się spotykać i zrozumiałam wtedy, że zaczynam się w nim zakochiwać. Dzień po rozstaniu zadzwonił do mnie. Znowu był pełen nadziei i przekonany, że do siebie pasujemy (co widzę nawet po rozstaniu) i poprosił mnie o jeszcze jedną szansę. Zgodziłam się i przeżyliśmy wspólnie najlepsze lato i wakacje w moim życiu. A teraz część trzecia. Dwa tygodnie temu znowu doszło do rozmowy pod tytułem "nie wiem co do Ciebie czuję". Cholernie mnie to zabolało, bo od lipca wiedziałam, czułam, że go kocham. Usłyszałam to, co wcześniej plus to, że nie czuje się o mnie zazdrosny. Myśli, że za szybko mnie zdobył, że zniechęca go to, że widzi jak mi zależy, że bardzo by chciał, ale nie wie czy mnie kiedykolwiek pokocha, że uważa, że niesamowicie do siebie pasujemy i że sam nie rozumie swoich wątpliwości. Cały czas widać było w nim to rozdarcie i niestabilność swoich uczuć. To było głupie, ale po tym rozstaniu po raz pierwszy powiedziałam mu, że go kocham. Poprosił mnie znowu o czas na poukładanie sobie wszystkiego w głowie i umówiliśmy się, że jak któreś z nas będzie pewne co zrobić to zadzwoni ze swoją decyzją. Po kilku dniach nie wytrzymałam niepewności co z nami i powiedziałam mu przez telefon, że się rozstajemy. Było to dla mnie cholernie trudne, bo go po prostu kocham, a musiałam podjąć taką decyzję... On mnie przeprosił, że sam nie potrafił się na to zdobyć. Rozmawialiśmy o wszystkim na spokojnie i bez nerwów. Na zakończenie powiedział, że nie jest pewny czy to na 100% dobra decyzja. Możecie sobie tylko wyobrazić moje wątpliwości i walkę uczuć z rozumem. Kontaktowaliśmy się ze sobą kilka dni temu (bardzo poważnie rozważam ucięcie jakichkolwiek kontaktów) i wiem, że on chce iść do psychologa. Parę miesięcy temu chodził na wizyty i powiedział, że teraz znowu zamierza tam iść, bo ma taki mętlik w głowie, że nie potrafi rozeznać się we własnych uczuciach. Znam go i wiem, że faktycznie to zrobi, a może już nawet zaczął. Jego rodzice są po rozwodzie, który mocno się na nim odbił. Podobnie jak i Wy starałam się sobie tłumaczyć jego zachowanie tym przez co przeszedł. I sądzę, że naprawdę miało to na niego ogromy wpływ. Zrozumiałam, że jeśli ma odzyskać spokój ducha i zrozumieć wszystko to, co się między nami wydarzyło, to musi zostać z tym sam i skupić się na sobie. Jak się domyślacie, nadal go kocham i choć czuję się już lepiej i pewniej, to nadal od czasu do czasu pojawia się we mnie ziarenko nadziei, że on zrozumie co do mnie czuje. Zachowywał się wobec mnie tak jak powinien zachowywać się kochający facet i to, że jego słowa tego nie potwierdzały było (jest) dla mnie taką sprzecznością, że nadal nie mogę tego do końca zrozumieć i zaakceptować. Na dodatek jego mama bardzo mnie lubi, przejęła się mocno naszym rozstaniem i ponownie namawiała go abyśmy dali sobie szansę. A we mnie nadal walczy duma (rozsądek) z uczuciami. Staram się skupiać tylko na sobie i żyć tak jakbyśmy nie mieli już do siebie wrócić. Po tym wszystkim co przeszłam wiem, że nie powinnam nawet tego chcieć. Straciłam do niego zaufanie i bałabym się cały czas, że znowu mu się odwidzi albo zostawi mnie w ciąży bo "to nie jest to". |
|
|
|
#2968 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 196
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Tak czytam dzisiaj te wszystkie opowieści i nie wierzę, że można być tak traktowanym. Te historie są tak podobne. I te lipne słowa że jesteśmy takie cudowne ale oni nie są pewni / gotowi itp. Te rozstania i powroty bo oni nie dojrzeli do decyzji. To boli. Mnie boli nadal i jak czytam Wasze opowieści to moja historia wraca. To jaki był cudowny ale zranił jak nikt inny...
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#2969 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Faktycznie wszystkie te historie są bardzo do siebie podobne, w historii @piatekwieczor też widzę własną...
Cytat:
Raz już szansę swojemu dałaś, ja mojemu - nie wykorzystał jej jak należy. A mamy nadzieję właśnie dlatego, że to było za dobre. Co innego jakby było dużo kłótni czy jakichś innych spraw, ale Twój związek, mój i jeszcze parę historii co tu były - to związki oparte na super dogadywaniu się... i co, ucieczka. To chyba tak boli, że było tak dobrze i po prostu nie da się uwierzyć, że tak się kończy miłość. |
|
|
|
|
#2970 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
@piatekwieczor, kochana nie musimy sobie wyobrazac, bo tez to przerabialysmy.
Moim zdaniem odpuść, bo sie wykończysz. To naprawdę nie rokuje dobrze. Ale tez doskonale wiem jak wygląda walka serca z rozumem. I że pewnie pójdziesz za głosem tego pierwszego. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:50.





Że tak wygląda ta "miłość"..











Tak się zachowuje człowiek, który zupełnie nie wie czego chce 
